Nigdy nie daję napiwków. Nie dlatego, że jestem sknerą. Po prostu ich nie rozumiem. Dlaczego mam dawać komuś za darmo pieniądze? Domyślam się, że za darmo, bo za usługę, już przecież zapłaciłem. Dlaczego więc mam jeszcze coś dopłacać? Ponoć w niektórych krajach jest to nawet wymagane. Niektórzy mówią, że tak trzeba, bo np. kelnerzy za mało zarabiają i właśnie po to są napiwki. Ale jak to? Ja mam im dawać swoje pieniądze, bo szef im za mało płaci za pracę, którą wykonują? Bez sensu. Dlaczego miałoby mnie to obchodzić, skoro to nie ja ich zatrudniam? Mam płacić dostawcy pizzy dodatkowo za to, że wykonuje swoją pracę? Ale ja nie jestem jego pracodawcą a za pizzę zapłaciłem. Mogę nawet zapłacić drożej jeśli będzie lepsza niż w innych pizzeriach. Czemu we wszystkich zawodach tego niema? Dlaczego nie płaci się napiwku pani w urzędzie, kasjerce w sklepie, listonoszowi? Mógłbym dawać im ten cholerny napiwek. Na prawdę nie jestem aż tak skąpy. Muszę tylko wiedzieć z jakiego powodu. I musi to być dobry powód.
Strach przed podjęciem ryzyka
2018-08-30 10:54Gdy trzeba podjąć jakieś działanie, ogarnia mnie paniczny strach.
Nie wiem co mam wtedy zrobić, po prostu mnie to przytłacza.
Nawet, żeby napisać ten wpis długo zbierałem się w sobie, bo kto by chciał czytać o takich problemach..
Nie wiem z czego to wynika, ale gdy muszę coś zrobić sam, bez konsultacji z kimkolwiek, to doznaję paraliżu i wycofuję się z tego co miałem zrobić.
Często marnuję szanse na lepsze życie, bo trafia się jakaś okazja niezłej pracy, czy poznania interesującej osoby, a ja zamiast wykorzystać to i coś zmienić w swoim życiu, to boję się, że nie dam rady.
Wmawiam sobie, że to nie dla mnie, że są lepsi, sprytniejsi, bardziej interesujący ludzie ode mnie.
Przykro mi jest najbardziej z tego powodu, iż zawodzę rodzinę, która cały czas pokłada we mnie nadzieje.
Mówią mi, że sobie poradzę, wszystko się ułoży.
Jakoś mi trudno w to uwierzyć po tylu porażkach jakich doznałem.
Jest powiedzenie, że kto nie ryzykuje ten nie pije szampana, ale ze strachem, który towarzyszy mi przy jakiejś najmniejszej próbie ryzyka, to ja nawet o tym nie myślę, że może być jakikolwiek „szampan”, czyli cokolwiek dobrego w moim życiu.
Z każdym dniem tracę nadzieje na lepszy byt.
Mam już momenty, że gdy się budzę rano, zastanawiam się czy warto w ogóle coś zrobić tego dnia, bo i tak przecież sobie nie poradzę przez strach, który mnie ogarnia.
Totalna porażka..
Komentarze do "Strach przed podjęciem ryzyka"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Z każdym strachem trzeba się zmierzyć, żeby go pokonać. Zmuś się przy następnej sposobności do podjęcia szybkiej decyzji, działania, nawet w jakiejś mniej ważnej sprawie. Raz, drugi, być może tysięczny raz i z pewnością Twój problem stanie się mniejszy albo przestanie istnieć. Możesz też pójść do psychologa, byle dobrego, na pewno choć odrobinę pomoże 🙂
21 -
Odpowiedz
Mam tak samo. Zawsze tylko strach i rozmyślanie o wszystkich możliwych najgorszych scenariuszach. Kurwa. Tyle rzeczy mógłbym zrobić i wiele bym chciał zrobić, ale nie daję rady. Jebana blokada. Niestety chyba jedynym sposobem na to jest celowe podejmowanie różnego ryzyka, stawianie siebie w niepewnych sytuacjach, a jest to kurewsko trudne. Strach kontroluje moje życie i nie pozwala mi podejmować decyzji. Jebać strach!
20 -
Odpowiedz
Też tak miałem. Było tak chujowo, że stwierdzilem iż już gorzej być nie może więc chuj gdy znów nie wyjdzie. Tym sposobem zacząłem jednak próbować i o dziwo większość rzeczy których się bałem ( niepotrzebnie) wychodziły bardzo dobrze. Wiadomo że nie wszystkie ale chuj , przynajmniej działam a nie tonę w strachu z ręką w gównie w jednym miejscu. Zacznij próbować innej rady nie ma…
30 -
Odpowiedz
Kradnij krokodyle, pij whiskey, szczaj do zlewu w socjalnym. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.
01 -
Odpowiedz
Walnij sobie lufę na odwagę 🙂 popracuj nad pewnością siebie, a będzie git.
00 -
Odpowiedz
ułoży ci się
00 -
Odpowiedz
Idź do psychologa albo psychiatry.
30 -
Odpowiedz
Źle Cię wychowali.
11 -
Odpowiedz
pomyśl o wizycie u psychiatry, piszę poważnie, to może być depresja/nerwica.
30 -
Odpowiedz
Ty pizdo.
10 -
Odpowiedz
Skoro i tak się nie uda to co masz do stracenia? Spróbuj. Czasem los jest przewrotny i dla kawału sprawia że się udaje. Daj mu szansę.
00 -
Odpowiedz
Mam kurwa tak samo.
00 -
Odpowiedz
Widocznie masz słabą psychikę, żeby to wszystko udźwignąć, a rozmyślanie o porażce napewno w niczym ci nie pomoże.
00
Skandal w pizzerii!!!
2018-08-25 14:16Witam wszystkich bardzo serdecznie! Dzisiaj chciałbym opowiedzieć wam o pewnej wkurwiającej sytuacji, która napotkała mnie w pizzerii. A mianowicie, poszedłem dzisiaj sobie do pizzerii, bo miałem ochotę na pizzę. No, więc usiadłem sobie przy stole i zamówiłem pizzę. Kiedy już obsługa przyniosła mi tę pizzę, obok mojego stolika usiadła jakaś matka z dwoma bachorami. I tu wszystko się zaczyna. Te dwa bachory zaczęły krzyczeć na całą pizzerię, jakby je ze skóry obdzierali. Podleciała do nich osa, a one z powodu jednego głupiego owada zaczęły się wydzierać wniebogłosy. Myślicie, że to koniec? Otóż, nie. To, co się działo do tamtej pory, to jeszcze pół biedy tego, co później się wydarzyło. W pewnym momencie matka tych bachorów zdjęła jednemu z nich pieluszkę, wzięła mokrą chusteczkę i zaczęła nią wycierać jego obsrane dupsko. A ja, siedząc na przeciwko, musiałem się temu wszystkiemu przyglądać, jedząc w tym czasie pizzę. Na prawdę, bardzo mi się wtedy apetyt poprawił, nie ma co. Skandal, mówię wam, skandal. Ja na miejscu właściciela tej pizzerii wprowadził bym całkowity zakaz wpuszczania małych bachorów. Pozdrawiam i życzę miłego dnia wszystkim, którzy to czytają.
Komentarze do "Skandal w pizzerii!!!"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Było ją oblać kwasem kretynie
226-
Odpowiedz
Jakim ku%wa? serowym?!
03
-
-
Odpowiedz
Fejk jak chuj.
137 -
Odpowiedz
W technikum na stołowce jedna pizda z bachorem dokladnie to samo, sranie zmieniala na stołowce!! Patola
225-
Odpowiedz
Powinni zrobić zakaz dla matek z bachorami.
Aż odechciało mi się jeść.
Jakby się gówniak zesrał na podłogę mamusia by to miała w dupie.40 -
Odpowiedz
Boże aż zrobiło mi się niedobrze poza tym jak chcę wytrzeć bachorowi tyłek to niech to robi w kiblu a nie przy żarciu.
Mamusie z bachorami uważają się za święte i mogą robić co chcą,tablica na pizzerii zakaz lochom wprowadzania bachora do lokali.30
-
-
Odpowiedz
zasrane pisury i ich jeabanee 500+. ten kraj jest 50 lat za mruzynami
66 -
Odpowiedz
Bardziej idiotycznej historii nie mogłeś wymyślić? Trzeba było napisać, że zesrał ci się na talerz byłoby jeszcze bardziej wstrząsająco.
63-
Odpowiedz
Możesz nie wierzyć ale ja ponoć tak zrobiłem jak byłem mały (tak mi opowiadają starzy), ale nie w knajpie tylko w domu 😀
01
-
-
Odpowiedz
Zrób se tosta dildo.
101 -
Odpowiedz
Wonchaj klej chyba, żeś gej
13 -
Odpowiedz
Trzeba było jej zajebac kawałkiem pizzy , niektóre baby są tak bezmyślne , wiele razy spotkałem na swojej drodze te zwierzęta.
32 -
Odpowiedz
Popieram
20 -
Odpowiedz
Gówniaki do utylizacji bo tylko obrzydzajá.
33 -
Odpowiedz
A ty przypadkiem nie byłeś kiedyś mały? Bo jeśli tak to po co toczysz pianę.
Dzięki ludziom, którzy mają dzieci nasz gatunek nie wyginie.
Są też pasożyty biologiczne, z punktu widzenia biologii 100% bezwartościowe organizmy, które nie chcą mieć potomstwa.417-
Odpowiedz
Kolejny parobek ,który ma zajoba na punkcie dzieci.
A wy jesteście amebami bez mózgu.33
-
-
Odpowiedz
Jesteś nieżyciową pizdą… Jak kiedyś nauczysz się robić dzieci( w co szczerze wątpie) to może cokolwiek zrozumiesz… aczkolwiek lepiej nie- tępy materiał genetyczny niech się nie rozsiewa. Ciekawe gdzie srałeś pod siebie parę lat temu? A może robiłaś sobie gównianą pizzę i zjadałeś? Napewno tak było…
115-
Odpowiedz
W dupie byłeś, gówno widziałeś, więc tak samo gówno o mnie wiesz. Nie pozdrawiam
(Tak, to autor chujni)
80
-
-
Odpowiedz
a teraz pierdolnij się w łeb i to siarczyście
26 -
Odpowiedz
Ja, Meś, co zarabiam 17 tysi netto,patałachy nie uznaję kompromisów, podobnie jak ta piękna i niezależna kobieta. Jeśli jestem w pizzerni – a ma się rozumieć, że w ekskluzywnej i najlepszej w mieście – i zachce mi się kupę to nie ma takiej opcji, żebym wychodził do kibla. Bąki puszczam swobodnie przez ubranie, im głośniej tym lepiej ale grubsza sprawa wymaga pewnych nakładów logistycznych. Tak więc pan kelner, patałach podaje mi jedwabisty papier na złotej tacy. Inny rozpina rozporek i delikatnie zdejmuje spodnie. Jeszcze inny biegnie z mobilnym sraczykiem i podstawia mi pod dupę. Kiedy defekuję inni goście w pizzerni przypatrują się w milczeniu, wymieniając niekiedy ciche uwagi. A wiecie patałachy, że to środowisko prawników i lekarzy, bo w innym się nie obracam. Moja pizza – robiona z najlepszych składników przez najlepszych kucharzy nie stygnie, gdyż nigdy nie przerywam jedzenia robiąc kupę. Tak więc w ciszy przerywanej tylko moim popiardywaniem i stęknięciami pałaszuję swoją boską pizze głośno mlaskając i siorbiąc Johnie Walkera. Podcieram się jedwabnym papierem po 200pln za rolkę, uważając by resztki kału nie ubrudziły mi dłoni. Nie zawsze się udaje, ale nie dbam o to. Po skończeniu wycieram ręce w spodnie, bo tylko mięczaki myją łapy po sraniu i daję kelnerowi suty napiwek. Ostatnio dostał całe dwa złote, więc kłaniał mi się tak, że rąbał łbem w podłogę. Chciał nawet zrobić mi loda na pożegnanie ale jak wiecie, patałachy do buzi to sobie sam sięgam. To mówiłem ja, Mesio, wasz pan i władca, patałachy
75 -
Odpowiedz
Witam wszystkich bardzo serdecznie! Dzisiaj chciałbym opowiedzieć wam o pewnej zabawnej sytuacji, która napotkała mnie w pizzerii. A mianowicie, poszedłem dzisiaj sobie do pizzerii, bo miałem ochotę na pizzę. No, więc usiadłem sobie przy stole i zamówiłem pizzę. Kiedy już obsługa przyniosła mi tę pizzę, przy innym stoliku usiadł jakiś samotny, zgorzkniały frajer. I tu wszystko się zaczyna. Nic mu kurwa nie pasowało. Sos był za mało czerwony, ciasto za twarde, ser za bardzo spalony a cola, którą zamówił do picia za ciepła. Obrażony był na cały świat bo cały świat miał w dupie jego żałosną, frajerską osobę. Żal mi było kelnera bo chłopak był młody, widać że nowy i zależało mu pewnie na robocie w wakacje więc cierpliwie znosił jego frajerskie humory. W pewnym momencie jakaś matka, która siedziała z dwójką małych dzieci na przeciwko niego nie wytrzymała dłużej obecności tego dupka, zdjęła jednemu z nich pieluszkę, wzięła mokrą chusteczkę i zaczęła nią wycierać jego obsrane dupsko. A ja siedząc w przeciwnym kącie sali z satysfakcją oglądałem zniesmaczony ryj tego frajera. Z satysfakcji bardzo mi się wtedy apetyt poprawił a jako ojciec małego dziecka jestem do takiego widoku przyzwyczajony i nie robi on na mnie żadnego wrażenia. Tymczasem frajer zaczął się buldoczyć i obrażać tę matkę i tu niefart bo z kibla wyszedł jej mąż. Na pierwszy rzut oka było widać, że to nie frajer tylko prawdziwy facet. I nie uwierzycie co się stało-frajer zerżnął się ze strachu w spodnie, smród na cały lokal. Ja na miejscu właściciela tej pizzerii wprowadził bym całkowity zakaz wpuszczania takich dupków. Ich miejsce jest w barze na dworcu. Skandal, mówię wam, skandal. Pozdrawiam i życzę miłego dnia wszystkim, którzy to czytają.
64 -
Odpowiedz
Kto do kurwy nędzy negatywnie ocenia ten post i krytykuje autora? Zakładajcie rodziny, wychowujcie nawet i 10-tkę dzieci, ale są pewne zasady. Klient przychodzi do pizzerii żeby zjeść, więc ma prawo oczekiwać, że w spokoju będzie mógł delektować się posiłkiem. W spokoju i w odpowiednich warunkach. Ludzie śmieją się i gardzą zwierzętami, że w tych samych pomieszczeniach jedzą i srają, a jak zachowała się kobieta opisywana przez autora? Gorzej, bo zwierzęta hodowlane nie mają wyboru.
W pizzerii nie było łazienki? Nie mogła tam pójść i podetrzeć dupę dzieciakowi? A jakbym tam był i zachciało mi się beknąć i pierdnąć na cały głos, to czy uszanowałaby to? Rozumiem, że dzieci mają swoje prawo, ale niedługo dojdzie do tego, że będą mogły drzeć się na cały głos i rozpierdalać wszystko wokół, bo „to przecież niewinne i bezbronne dziecko”. Jak czytam takie posty, to mam wrażenie, że gnojom wolno wszystko, a reszta społeczeństwa ma się do nich dostosować. 500+ miałoby sens, gdyby rodzice byliby kontrolowani co jakiś czas pod kątem wychowywania dzieci. Spłodzić piątkę, a potem mieć wyjebane może nawet menel z dziwką. Tylko po jaki chuj?132-
Odpowiedz
W ŁAZIENCE SA ZARAZKI BY MI SIE MOJA KROLEWNA ZARAZILA
03
-
-
Odpowiedz
Z tej strony autor chujni. Chciałbym się odnieść do pewnych komentarzy znajdujących się pod wpisem. Nie rozumiem, waszego oburzenia, w delikatnym tego słowa znaczeniu. Napisałem po sytuację, która mnie wkurwiła, a wy się czepiacie autentyczności tego wpisu i z góry zakładacie, że to, co napisałem jest ściemą, podczas gdy nawet nie widzieliście tego zajścia. 90% odpowiedzi na wpis to albo komentarze w stylu „Bardziej gównianej historii się nie dało wymyśleć”, różne trolle internetowe lub po prostu gimby, które weszły tu, żeby powypisywać różne obraźliwe teksty, skierowane we mnie, które w ogóle nie są związane z tematem i mieć satysfakcję z tego, że kogoś obraziły. Nosz, cholera, już nawet nie można zwierzyć się z sytuacji, która mnie wkurwiła, bo zaraz znajdzie się ktoś, komu bóg wie, dlaczego, nie będzie się podobać ten wpis i zacznie mnie wyzywać. Poza tym miałem prawo się wtedy wkurwić, ponieważ baba zaczęła na moich oczach wycierać dziecku dupsko, podczas, gdy jadłem pizzę. Ja rozumiem, że to było małe dziecko, które ledwo co chodzić umiało, ale w pizzerii była toaleta i ta matka dobrze o tym wiedziała. Pozdro.
90 -
Odpowiedz
Najebać jej kopów w ryj aż będzie miała orgazm
02
Różnice nie do nadrobienia
2018-08-25 14:15Diagnoza: nerwica lękowa i zaburzenia osobowości mieszane. Dziwność, oryginalność, osobliwość. To co da mnie jest normalne dla kogoś jest ostro pojebane, to co dla kogoś jest normalne dla mnie jest nudne. W trakcie dzieciństwa żyłem w odosobnieniu od rówieśników ponieważ mieszkałem na kolonii wsi i też nie ciągnęło mnie do piłki, wspólnych ognisk, spotkań itp. W domu psychicznie znęcała się nade mną matka. Na szczęście już z nią nie mieszkam. Mam 27 lat. Ja mam nerwicę i niszczę wszystko co się da: związki, koleżeństwa, przyjaźnie, możliwości zdobycia nowej pracy. Na wszystko mam wyjebane i nic mnie nie interesuje co dzieje się poza wlasnym światem. Mam zainteresowania. Jestem leniwy i wygodny. Wyszedłem z dyktatury w rozpasanie. Z jednej skrajności w drugą skrajność. Nie lubię ludzi, nie utrzymuje zażyłych relacji z nikim. I właśnie jest mi z tym dobrze. Pracuje, czytam książki, gram na kompie, idę spać. Ponadto jestem zmęczony, potrzebuję dużo odpoczynku. Mam swoją silną strefę komfortu, której za chuja nie chce opuszczać bo w niej czuje się sobą. Nie ma w niej napięcia. Dzięki lekom czuje się o wiele lepiej ale mam zaburzenia czasoprzestrzeni. Potrzebuje więcej czasu na zrobienie czegoś. Na zrozumienie czegoś. Zrezygnowałem z celów. Trudno mi kogoś pokochać, kogoś polubić, zaprzyjaźnić się, nawiązać poprawne relacje w pracy. Mój introwertyczno ekscentryczny charakter wybija z siłą wulkanu kiedy jestem w sytuacji kiedy nie mogę być sobą np podczas jakiegoś spotkania na którym się nudzę i ludzie są zszokowani moim zachowaniem. Twierdzą że mam zryty beret a mnie to cieszy. W sumie nie mam pojęcia po co komu jakiekolwiek relacje. A mam kilka kontaktów jedynie jakbym potrzebował kasy itp. Nastawienie materialne.
Komentarze do "Różnice nie do nadrobienia"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Idealne zycie. Do wszystkiego znajdz sobie cichodajke z Filmowki dowolnego jasnego dnia.
134 -
Odpowiedz
Do specjalisty.
514 -
Odpowiedz
Graj w konsolę.
01 -
Odpowiedz
Mam trochę podobnie. Nie mam żadnej dyscypliny, nie mogę się zmotywować, żeby cokolwiek zrobić. Jak już coś zacznę, to nie mogę dokończyć. Widuję ludzi, którzy biegają każdego dnia. Nie wiem jak oni wszyscy to robią. Ja nie mogę nawet z domu się ruszyć. Prawie wszystko co jest wartościowe wymaga dyscypliny, trwałego poświęcenia, zobowiązania. Żadna z tych rzeczy mi nie wychodzi. Ja też jestem dosyć dziwny dla innych ludzi, ale to co? Jakoś się nauczyłem, że mi to nie przeszkadza. Jak ktoś mnie nie lubi to chuj tam. Ważne żeby być sobą.
20 -
Odpowiedz
Nie z tym nie zrobisz… taki będziesz do końca, ja mam 40+ i tez taki jestem , a wszystko dzięki mamusiom …. jedno co mogę poradzić to bądź sobą bonikt ci nie pomoże nawet tzw specjaliści …
41 -
Odpowiedz
No i po co relacje? Tylko się człowiek wkurwia. Uwielbiam święty spkój.
31 -
Odpowiedz
Wypisz, wymaluj, ja 😀
10 -
Odpowiedz
A przepraszam, że spytam: co to są zaburzenia czasoprzestrzeni? Tak jak koło czarnej dziury, czy co?
10 -
Odpowiedz
Może aż takich zaburzeń nie miałem ale miałem ostrą depreche, wyszedłem z tego dzięki pomocy przyjaciela który jest psychologiem, teraz widzę że to co było kiedyś nie było dobre, chuj wie czy pójdziesz za moją rada czy nie, ale może warto spróbować pogadać choćby chwilę z kimś takim, wydasz parę stów – ok, ale jebac to jak i tak wydajesz jedynie na żarcie spanie i stanie jebac ten hajs, spróbuj może za rok wejdziesz na chujnie pl jak ja żeby zobaczyć jak to jest kiedy wchodziło się tu kiedyś żeby odciążyć banie. Ja uważam że jest to jakoś sposób, ale jeśli tak ci dobrze to żyj tak dalej, choć myślę sobie w taki razie, po chuj to piszesz na chujni? Odpowiedź jest taka :widocznie jednak widzisz ze coś jest nie tak. Pozdrawiam mordeczko
30 -
Odpowiedz
Niedojrzałość emocjonalna. Dzieci też nie liczą się z uczuciami innych, bo są skoncentrowane na sobie. Przeczytaj „Integracja emocjonalna. Jak uwierzyć, że jesteś kochany i potrafisz kochać.” i mówię to bez ataku, bez zarzutów, tak po prostu… żeby się czegoś o sobie dowiedzieć. Pozdrawiam.
33 -
Odpowiedz
Dużo objawów zespołu aspergera, nic z tym nie zrobisz taki już jesteś i trzeba jakoś z tym żyć, zmienić się nie zmienisz możesz najwyżej udawać ale czy jest sens.
10
Wyraz twarzy
2018-08-25 14:15Wielokrotnie zadaje mi się pytanie: „coś się stało? Jesteś zdenerwowany.”, „czemu jesteś taki smutny?”, czemu masz taką naburmuszoną minę?”. Raz słyszałem że wyglądam jakbym kogoś zamordował. Problem w tym że ja nie jestem smutny, zdenerwowany, nie zabiłem nikogo w tym momencie kiedy się mnie o to pyta. Kurwa, no mam nerwicę i czasami jak jestem wkurwiony faktycznie wyglądam jak adiutant Hitlera z filmu „Upadek”, a jak jestem przygnębiony to jak buka z muminków. Ale tak nie jest cały czas. Obawiam się że ten stan mimiki twarzy się utrzymuje cały czas czego nie jestem świadom. Psycholog mówił że mam ubogą mimikę, blady afekt tzn nie reaguję twarzą na emocje i w ogóle słabo reaguje na cokolwiek. Kiedyś na rozmowie kwalifikacyjnej zachowywałem się normalnie i nie miałem wyjebane, ani nie byłem zdenerwowany, a Pani w mailu odpowiedziała mi że mam negatywn nastawienie. WTF? Może wyglądam tak jakby ktoś mnie wkurwił i tak mi zostało do dziś. I teraz ludzie się mnie pytają czy mi towarzystwo odpowiada, czy praca mi odpowiada itp. Przecież odpowiada, a oni zakładają że jestem smutny albo wkurwiony. Może jakieś ćwiczenia na mimikę twarzy?
Komentarze do "Wyraz twarzy"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Jak zapodasz sobie w kakao to zmieni ci się mimika.
73 -
Odpowiedz
Kradnij krokodyle, pij whiskey, szczaj do zlewu w socjalnym. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.
16-
Odpowiedz
Ale jesteś pojebany
21 -
Odpowiedz
Jaki ty jesteś zjebany koleś
20 -
Odpowiedz
Jak już to pij wódkę, Polską, bo najlepsza, a nie jakieś skurwiono ochrzczony bimber zwany whisky, to gówno piją tylko spedalone kundle lejące do zlewów w socjalnym dla jebiących na taśmociągu zwanym linią montażową, jak jakieś Jebane bambusy w chinach( nieobrażając pracowity h chinczyków) Pozdrawiam wszystkich i śrut w kakao gratis.
12
-
-
Odpowiedz
pobieraj 500+
00 -
Odpowiedz
Łolaboga, Zbigniew Stonoga?
10 -
Odpowiedz
Ćwiczenia mogą być dobrym pomysłem. Spróbuj, na pewno nie zaszkodzi. Albo wyjaśniaj znajomym, że czasem masz zły humor, ale to nie znaczy, że z ich powodu.
00 -
Odpowiedz
Idź do dobrego stylisty. Może fryzura da się coś poprawić.
00 -
Odpowiedz
To mi przypomina kawał z podstawówki jak zając spadł na beton i całą facjate miał przekoszoną, zęby we wszystkie strony, jęzor wywalony a obok jakiś inny zwierz mówi: „zając, ty się kurwa śmiejesz, ale żeś nieźle przypierdolił…”
00 -
Odpowiedz
Przestancie mu pierdolic takie farmazony. Moja rada to graj w pokera zawodowo za chajs.
30 -
Odpowiedz
Mam to samo.
00 -
Odpowiedz
Mam podobnie. Jestem w towszystwie i czesto sie zamyslam. Później slysze: obraziles się?, jesteś wk..wiony? coś nie pasi? Z moim facem też coś nie tak w tych chwilach. A ja po prostu troszkę się wyłączam. Tak już mam.
40 -
Odpowiedz
Mam to co Ty. W pracy non stop pytają dlaczego jestem smutny lub zły.
Wkurwia mnie to już, a ja po prostu jestem kurwa normalny. Rodzina tak samo pyta codziennie… my po prostu już tak mamy.61
Bakterie i martwe neurony, czyli życie z nerwicą natręctw
2018-08-25 14:15Z bólem i ulgą jednocześnie stwierdzam, że niemożliwym będzie opisanie tutaj całego mojego życia; mogę jedynie przedstawić je w olbrzymim skrócie. No, więc.. Mam 25 lat (tylko w metryce; mentalnie 12, fizycznie 80). Przez te zgniłe 25 lat zdążyłam na własnej skórze poznać wszystko to, co świat ma do zaoferowania – przemoc w każdej jej formie, biedę, syf, upokorzenie, smutek, żal, lęk, ból, śmierć, gówno. Seria spierdoleń z życiowego kałacha zaowocowała kolejną serią spierdoleń w postaci ostrych zaburzeń psychicznych. Nie miałam gdzie uciec, zresztą jako małolatka z dys-domu w zabetonowanym osiedlu z Sebami miałam 2 wyjścia: zacisnąć zęby i walczyć o lepsze życie albo polecieć w wódę i zioło/maczany. Byłam za słaba, więc wybrałam to drugie. Tak uciekło mi nastoletnie życie, do którego doszły licznie poniżenia, upodlenia, wyzwiska, rzyganie i zgony w obsranych krzakach. Im dalej w las, tym gorzej, aż w końcu skończyłam z nałogami, kompulsywnym obżarstwem (ewoluującym później w bulimię), pociętymi do mięsa udami i mega, mega, mega zajechaną psychiką. Od 7 lat funkcjonuję dzięki paroksetynie, znajomym i licznym grupom wsparcia, bez których powiesiłabym się na kalesonach starego. Zaburzeniem, które chyba najbardziej – na dzień dzisiejszy – utrudnia mi życie (o ile życiem to można nazwać) jest nerwica natręctw, która społeczeństwu kojarzy się z częstym myciem rąk czy obgryzaniem paznokci. Otóż, proszę Państwa, chciałabym taką nerwicę natręctw. To gówno jest czymś znacznie gorszym niż przesuszona skóra dłoni. To potworne, powracające, często zupełnie irracjonalne myśli, które odcinają chorego od rzeczywistości i zamykają w fizycznie duszącym, koszmarnym wymiarze. To jedna wielka pętla pytań, na które nie ma odpowiedzi, masa zniekształceń, żalu i pretensji do całego świata. To tygodnie spędzone na „a co by było, gdybym w lipcu 2009 roku nie łączyła wódy z dopami i nie skompromitowała przed P., E., i B., gdybym waliła koks i była królem świata, gdybym miała bogatych starych, gdybym nie poznała A., gdybym nie objadała się jak świnia, gdybym wtedy nie poszła do K., tylko do M., gdybym nie piła tej wstrętnej ciepłej gorzały przy W., gdybym jarała mniej stafu, gdybym była szczuplejsza, grubsza, urodziła się później, wcześniej..”, to koszmar niezgody na przyjęcie przeszłości, przyszłości i teraźniejszości, to po prostu, kurwa, tragiczny bagaż dźwigany solo, bez chłopca na posyłki. To moja trucizna, pieprzony ból trafiający w każdą cząstkę mojego ciała o każdej porze dnia i nocy. To moja osobista chujnia.
A.
Komentarze do "Bakterie i martwe neurony, czyli życie z nerwicą natręctw"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Jak czytam tak składną wypowiedź to dla mnie jesteś doktorem humanistyki. Treść wiadomo jaka.. Szara.. ale jak sformułowana. Pisownia lepsza niż ludzie po humanistyce.
122-
Odpowiedz
Nie wiem, czy słusznie, ale dziękuję za komplement/ A.
00 -
Odpowiedz
Nie ma czegoś takiego jak humanistyka. Dzisiaj ktoś, kto pisze bez błędów i z sensem jest jakimś niezwykle rzadkim okazem… takie czasy. Ja pytam kto cię finansuje? Bo te pytania i odpowiedzi to tak do wora i wysłać gdzieś daleko. Jak dostaniesz od życia kopa w dupę to przestaniesz się pierdolić z pytaniami co by było gdybyś gdzieś tam ojebała flachę… Po prostu za dużo wolnego czasu masz. Zaczniesz zapierdalać jak twoi starzy na kawałek chleba to znikną twoje problemy z dupy. Pozdrawiam
13-
Odpowiedz
Nikt mnie nie finansuje, pracuję w miejscu, gdzie przyjmuje się takich ludzi jak ja. Flachę ojebałam ostatnio w 2011 roku, ale umieściłam ją w swojej chujni by ukazać absurd pętli w moim mózgu. A od moich rodziców się odpierdol, pozdrawiam / A.
11
-
-
-
Odpowiedz
Dasz jakiś kontakt? Fikcyjnego maila do pogadania czy coś? Bo mam ten sam problem i się pogłębia a nie mam gdzie szukać wsparcia. Ludzie ktorym mówię o swoich problemach odpowiadają: tak, tak…rozumiem cie. A ja wiem że w ogóle nie potrafią wczuć się w moja percepcję zniekształconą przez zaburzony mózg. Szukam kogoś do wspólnego poradzenia sobie z problemem. Kogoś kto mi coś poradzi. Niestety leki i terapia są u mnie wykluczone.
71-
Odpowiedz
chujoza1993@gmail.com – wal śmiało /A.
00
-
-
Odpowiedz
Adolf?
30 -
Odpowiedz
Baba bez bolca dostaje pierdolca. Daj adres to chętnie cię poznam.
96 -
Odpowiedz
Startuj na rezyserie do lodzkiej Filmowki!
75 -
Odpowiedz
Rozumiem Cię – też mnie życie nie oszczędziło – też się ciąłem, często płakałem, natrafiłem na nienawiść. Nerwicę też mam – dzisiaj wieczorem myłem stopy i słyszałem w głowie Jacka Bielaka który mówi do mnie: „Coś z tym krajem jest ku@wa nie tak!”
80 -
Odpowiedz
Tekst który przeczytałem napisała osoba inteligentna, więc nie wszystko stracone, narkotyki nie zniszczyły Cie do końca.
10-
Odpowiedz
Bardzo dziękuję 🙂 / A.
00
-
-
Odpowiedz
Ja wybrałem pierwsze wyjście. A przynajmniej próbowałem. Na prawdę się starałem i dużo mnie to kosztowało, ale nic z tego nie wyszło (jeszcze). Siędzę w gównie, z którego nie umiem się wyplątać. Wszystko dookoła się wali, a ja tkwię w miejscu. Chce mi się płakać, ale muszę się wziąć w garść i coś zrobić. Mi też przeszłość czasem nie daje żyć, albo spać po nocach. Zauważyłem, że najgorzej jest jak dużo czasu spędzam sam. Kiedy mam kontakt z innymi ludźmi nie skupiam się tak na sobie, na moich wadach i na tym co było. Może spędzanie więcej czasu z ludźmi Ci pomoże. Raczej nie mam tej samej przypadłości co Ty, ale nie jesteś z tym sama. Wielu z nas zna ten ból i tą chujnię. Nie mów, że byłaś za słaba. Przeżyłaś to wszystko, więc nie jesteś ani nie byłaś słaba.
20-
Odpowiedz
Ty wybrałeś opcję nr 1, więc już wygrałeś. Trzymam kciuki / A.
10
-
-
Odpowiedz
E taki gówniany język, że mi się nie chciało czytać.
Co to jest chujnia czy kółko nieudolnych literatów z autyzmem?02 -
Odpowiedz
Nikt nie kazal ci ćpać narkotyki. Że jestes teraz wrakiem mozesz miec pretensje do siebie.
Na wlasne zyczenie12-
Odpowiedz
Nie czuję się wrakiem, od lat jestem czysta i zmagam się z chorobą na trzeźwo, więc jest mi tym trudniej. Widzisz, masz rację, nikt mi nie kazał – tylko czy można mówić o świadomych wyborach, kiedy ma się kilkanaście lat? Większość ma wtedy sieczkę z mózgu i nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji podejmowanych decyzji. O świadomym wyborze mogę mówić dzisiaj, kiedy mam lat 25 i kiedy zdecydowałam, że chcę przejść ten syf na trzeźwo. / A.
31
-
-
Odpowiedz
Samo nie przejdzie. Poszukaj dobrego psychologa, dobry psycholog to taki psycholog, po rozmowie z którym jest Ci lepiej, a po kilku spotkaniach problemy zaczynają znikać. Jeżeli dany psycholog nie pomógł, szukaj kolejnego. Do licha, wolisz narzekać w internecie, zamiast rozwiązać Twój problem? To jest choroba, jak każda inna, i to choroba, którą można wyleczyć. Ale trzeba chcieć. Polecam ośrodki terapii kryzysowej, zwykle mają tam doświadczonych psychologów.
00-
Odpowiedz
Mam fajną terapeutkę, chodzę na różne grupy wsparcia i jestem z nich zadowolona, ale częścią mojej choroby jest izolacja. Serio, czasem wolę postękać do siebie lub na chujni, ale gdyby nie profesjonalne wsparcie to już dawno bym wisiała, także nie zostawiam problemu czekając, aż mnie zabije. / A.
20
-
-
Odpowiedz
Ja sikam na kurwy
00 -
Odpowiedz
Nie powinnaś być sama. Otaczaj się, dobrymi ludźmi. Kup sobie zwierzaka, najlepiej psa, którego obdarzysz miłością. Szukaj pomocy.
10-
Odpowiedz
Dziękuję 🙂 zwierzaka nie mogę mieć (brak warunków), ale jak tylko mogę, to z nimi przebywam. / A.
20
-
-
Odpowiedz
Smutne. Jebane zycie.
00-
Odpowiedz
Świetnie ujęte / A.
00
-
Działy HR
2018-08-25 14:15Nie jestem w stanie zrozumieć, po co to kurestwo wymyślili. Jakieś zakompleksione, korposzczurze paniusie na „ą” i „ę” uważające się za nie do końca wiadomo kogo, zgadywać można, że po psychologii, które przyjechały z wioski na „prestiżowy, przyszłościowy kierunek” (na zmywak do Anglii) i myślące, że łapiąc kogoś za słówka są w stanie wprost przejrzeć daną osobę na wylot i zrobić z niego jelenia, tzn. wyrobić sobie na jego temat pewną opinię, jakie ów ma preferencje, nawet jeśli ma odpowiednie, ale oczywiście i tak zgodnie z założeniem swój los powierza w ręce „rekruterki”. W żaden sposób nie odzwierciedla to umiejętności i chęci do pracy danego kandydata. Czy zdecyduje to, czy potrafię wpisywać cyferki do Excela, obsługiwać komputer, drukować, odbierać telefon i używać kalkulatora? Ni chuja. CV durna babo ci wystarczy, a na nim 3-letnie doświadczenie w danej branży, a nie szukanie na siłę dziury w całym, co „konkretnie” stoi za wypowiedzianym zdaniem ubiegającego się o pracę na rozmowie kwalifikacyjnej. Kiedy w odpowiedzi na pytanie, co się dla mnie liczy odpowiadam, że „profesjonalny pracodawca” słyszę kolejne pytanie, „co oznacza dla mnie profesjonalny?”. Niepotrzebne pytania o szczegóły współpracy z danymi pracodawcami i dlaczego już tam nie pracuję albo dlaczego następnie poszedłem do tamtej firmy a tam nie zostałem oraz co tam „KONKRETNIE” robiłem, a teraz przylazłem ubiegać się o pracę tutaj i człowiek nie wie, czy dobrze robi negatywnie wypowiadając się na temat poprzedniego pracodawcy (bo może kandydat wybrzydza, jest niezdecydowany, roszczeniowy to trzeba kopnąć go w dupę i niech sobie szuka dalej), czy ma się wypowiadać o nim dobrze (to po chuj się zwolnił i przyszedł tutaj?). Tak będzie źle i tak niedobrze. Zgaduj sobie, co siedzi w głowie „Pani Psycholog” przez duże P (jak „Profesjonalny”). I oczywiście klasyczne: „Postaramy się do Pana oddzwonić jak najszybciej, najlepiej do poniedziałku”. Oczywiście w jednej pracy dorywczej zdarzyło mi się, że usłyszałem już coś takiego i oddzwonili, żeby mnie zaprosić, ale nosz kurwa, takiego lawirowania wprost nienawidzę. Powiedz po swojemu czyli „KONKRETNIE”, czy chcesz mnie kopnąć w dupę, czy może mnie zapraszasz na kolejny etap? Już z 2 l. temu byłem na jednej rozmowie i otrzymałem odpowiedź wprost, że „dziękujemy Panu” – więc taki problem? Praca w Polszy to naprawdę jakaś paranoja.
Komentarze do "Działy HR"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Ten urzędnik państwowy, który wchodzi na chujnię to tak naprawdę Patryk Jaki. Czemu tak twierdzę? Bo w młodości spędzał czas pod osiedlem i nie popierasz islamu. Prawda?
112-
Odpowiedz
Jaki jest politykiem nie urzędnikiem ignorancie
10
-
-
Odpowiedz
Akurat nie aż taka paranoja wszędzie, w roboleskiej robocie jak np produkcja żadna kurwa ci nie będzie wymyślać co „konkretnie” jak srałeś. Prawda jest taka że jak potrzebują kogoś do roboty to przyjmują a nie szukają dziury w całym… 3 lata doświadczenia i takie pytania? Te kurwiska nieróbskie to na godziny robią i mają w dupie wyniki firmy, ciepły kurwidołek niczym na państwówce, bo w prywatnych jest o wiele gorzej… Następnym razem to ty sie zapytaj czy oni potrzebują „konkretnie” pracownika czy w chuja sobie lecą, jak tak jadą po tobie na starcie to też po nich jedź, bo i tak cie nie przyjmą skoro plują kwasem na starcie.
351 -
Odpowiedz
Chujnia dobra, ale końcówka już nie. Jak zwykle – coś nie pójdzie to znaczy, że w Polsce tak jest.
82 -
Odpowiedz
Kradnij krokodyle, pij whiskey, szczaj do zlewu w socjalnym. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.
17 -
Odpowiedz
Mnie śmieszy tylko to że inżynierow po ciezkich technicznych studiach rekrutuja jakies tępe cipy po dupokierunkach „zasoby ludzkie” ja pierdole gdzie tu sens i logika. Taka cipa to na politechnice po pierwszej sesji by wyleciala i ona ma mieć coś do powiedzenia w sprawie jego przyjęcia???
190 -
Odpowiedz
Wiadomo wymagania z kosmosu. Lata doświadczenia, magister z angielskiego i jeszcze kurwa odpowiadaj im będąc zestresowanym na durne pytania, bo jak źle odpowiesz to jest coś z tobą nie tak. Domyśl się o co kurwom chodzi i jakiej oczekują odpowiedzi.
150 -
Odpowiedz
Chuj z takimi kurwiszczami. Nie przejmuj się – ale: nigdy się nie zdradzaj, nie odpowiadaj na głupawe pytania i sam kończ takie pojebane spotkania. Firma jest tak zjebana, jak jej pseudopracownicy, i to nie jedna. Niech sobie rekrutują w szpitalu psychiatrycznym. A zresztą – działając w ten sposób – sami się załatwią.
120 -
Odpowiedz
Jestem psychologiem i zgadzam się z Tobą w 100%. A po co wymyślono dział HR? Dla hajsu i tylko dlatego. Żeby i na tym wytrzepać kasę, że normalny człowiek szuka pracy, a normalny pracodawca pracownika. Powstało to jak inne pośrednictwa. Zamiast coś ułatwić – tylko utrudniają. A zewnętrzny HR? Który mądry pracodawca godzi się na takie coś? Chyba, że ma za dużo hajsu, który musi wydać, żeby w papierach się zgadzało bo zero tu logiki.
140 -
Odpowiedz
HR jest po to aby ludzie po gownokierunku mieli prace. Bo co innego moze robic pani psycholog? Kazdy psycholog sam jest po czesci popierdolony. Taki mini Freud. Pamietajmy tez o ludzkiej naturze i emocjach. A wiec o tym ze dziewucha z pipidowy co to jako jedyna z calej wiochy wyjechala na studia i skonczyla psychologie chetnie cie ujebie w mysl zasady ze drugiemu trzeba dojebac. Do tego dochodzi jeszcze kwestia posiadania wladzy nad losem drugiego czlowieka. Ludziom sie we lbach jebie jak dac im troche wladzy.
180 -
Odpowiedz
haha a podobno mamy ,,rynek pracownika” według zakłamanych mediów
40 -
Odpowiedz
Jebac januszy i tyle ,koles !Jebac kurwy ,wyzyskiwaczy i TEPYCH pasozytow !Jebac fraglesow komuszkow równo ciągiem ,wąsów z prlu i innych huji za 2.5zlotego !
20 -
Odpowiedz
Miła niespodzianka – właśnie dzisiaj (w środę) dostałem telefon od tych ludzi, że zapraszają mnie do współpracy.
Autor.30 -
Odpowiedz
Niespodzianka. Właśnie dzisiaj dostałem telefon od tej wrednej suki i zaprasza mnie do współpracy 😉
Autor.10-
Odpowiedz
tesz tak chce
00
-
Moje życie zatraciło sens
2018-08-25 14:15Nie widzę już sensu swojej jebanej egzystencji na tej planecie. Kompletnie nic mi się nie wiedzie. Od braku pracy, po zerowe powodzenie u płci przeciwnej, do tego poza rodziną i trzema kolegami każdy ma mnie za kolejne gówno na tym świecie… Mieszkam na jakims jebanym wypierdolowie, gdzie sami spierdoleni ludzie, brak sklepów, brak komunikacji. Jakiej pracy bym nie ruszył to mi kompletnie nie wychodzi, albo jebany kołchoz po 15 godzin na dobę, tak, jestem nieudacznikiem, który nie dość że nigdy nie był w żadnej robocie dłużej niż 2 miesiące, to jeszcze prawie wszyscy ludzie mają go za jakieś gówno… Mimo, że zrobiłem prawo jazdy kategorii C+E (na ciężarówki) to i tak nie mogę jeździć na dłużej w żadnym Dziad Transie, bo albo się nie nadaję, albo za małe doświadczenie, albo jazda „na kamieniu” po 15 godzin na dzień. Także widzicie, trzeba już być prawdziwym nieudacznikiem, żeby po zrobieniu prawa jazdy kat. C+E (i tak dopiero za 5 razem) nie mieć żadnej roboty. Ale ja tak potrafię 😉
Komentarze do "Moje życie zatraciło sens"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Robota czeka, tylko brac: jobs.meinestadt.de/hamburg/azl/0-79078-7169
23-
Odpowiedz
Do roboty smierdzielu.
00
-
-
Odpowiedz
To jest Polska, tutaj albo jebiesz po 10 12 godzin 6 dni w tygodniu za psi huj albo tak jak ty i x set tysięcy ludzi nie masz tyry. Chyba że jesteś informatykiem to żyjesz spokojnie i z hajsem, nie musząc użerać się ze współpracownikami i zazdrosnymi kurwami. Ja miałem być informatykiem ale los sprawił że nie załapałem sie do technikum i poszedłem do jebanego liceum i teraz po maturze 3 raz z rzedu się kurwa nie dostałem na studia bo jebane uczelnie otwierają na tym kierunku 100-200 miejsc a chętnych jest 10+ osób na 1 miejsce także jestem w dupie kolejny rok kurwa już mnie huj strzela. Teraz znów będę musiał szukać kołchozu żeby mi starzy nie wypominali że nie robie kurwa za psi huj. A miało być kurwa tak pięknie ale no jak się nie ma farta to tak jest. Jebać.
202-
Odpowiedz
Powiem Ci tak. Skończyłem technikum informatyczne. Było tam sporo przydatnej wiedzy, ale było też kilku nauczycieli idiotów, którzy uczyli przestarzałych albo zupełnie niepotrzebnych rzeczy. Zależało mi bardzo na zdaniu egzaminów, więc zacząłem uczyć się pewnych rzeczy samemu. Zawsze była to moja pasja więc uczenie się tego sprawiało mi przyjemność. Zrozumiałem, że z czasem mogę się nauczyć wszystkiego. Zauważyłem, że miałem większą wiedzę niż wszyscy moi koledzy, którzy aż tak się tym nie interesowali i nie musiałem już polegać na chujowych nauczycielach. Nie wszyscy idą na informatykę, bo chcą być informatykami. Wielu było tam tylko dlatego, że im rodzice kazali, albo nie wiedzieli co mają robić. Tacy zdawali na dwójach nic nie umiejąc i tylko ściągając i przechodzili dalej, niektórzy z nich nawet zdali egzaminy i dostali dyplom technika. Bez żadnych umiejętności. Podobnie jest na studiach informatycznych. Tak to już jest, że ten dyplom nie jest aż tyle warty jak niektórym się wydaje, a bez niego też można dostać pracę, bo liczy się głównie to co umiesz. Wszystko zależy od tego co Cię w informatyce interesuje. Jeśli wszystko, to musisz wybrać coś konkretnego i się ucz. Ucz się sam z internetu i książek. Chcesz być np. administratorem albo serwisantem? Kup książkę na ten temat, przeczytaj, poczytaj w necie też, pooglądaj filmiki. Weź sobie stary komputer (albo ten którego używasz) i na nim ćwicz podłączanie do sieci, instalacji systemu itp. Praktyka jest najważniejsza. Możesz sobie nawet w necie znaleźć jakie egzaminy są w technikum i co trzeba umieć żeby je znać, są też testy z poprzednich lat do znalezienia (będziesz wiedział co musisz umieć). Reszty nauczysz się w pracy albo pójdź na staż. Jeśli nie znajdziesz płatnego to nawet za darmo – kto by nie chciał darmowego człowieka do pracy na miesiąc lub dwa? Wiem, że za darmo chujowo, ale pomyśl ile można się nauczyć. Nikt nie wie wszystkiego kiedy zaczyna i każdy dobry informatyk ciągle uczy się nowych rzeczy, bo technologia się zmienia, więc to normalka. Uwierz w siebie i w to, że możesz się nauczyć. Jeśli na prawdę to lubisz to nie potrzebujesz, żeby ktoś prowadził Cię za rączkę i dyktował do zeszytu co masz się uczyć. Trochę czasu musisz poświęcić, ale nie jest to niewykonalne. Nie każdy informatyk ukończył szkołę w tym kierunku, wielu z nas jest samoukami, którzy kiedyś składali własne pecety i tak się nauczyli.
31 -
Odpowiedz
Po co Ci studia. Naucz się sam z pomocą internetu. Nie wpadłeś na to? Hee
20
-
-
Odpowiedz
Zawsze możesz przemęczyć się jako kierowca w jakiejkolwiek, nawet najgorszej firmie, żeby zdobyć doświadczenie i jazda w świat. Życie nie kończy się na lasku na północy i wzgórzu na południu.
74 -
Odpowiedz
Człowiek jest odpowiedzialny nie tylko za uczucia, które ma dla innych, ale i za te, które w innych budzi.
52 -
Odpowiedz
Kradnij krokodyle, pij whiskey, szczaj do zlewu w socjalnym. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.
111-
Odpowiedz
Zeby Cie ten krokodyl wyjebal w dupsko. Czopku.
50
-
-
Odpowiedz
Co ty gadasz, że słabo, sam robiłem C+E i szacunek dla każdego, kto to zdał. No i nie dław się w jakimś polskim dziad-transie, tylko od razu uderzaj do zachodniej firmy, języka nie trzeba znać aż tak perfekt. Pozdro i z fartem!
11 -
Odpowiedz
Chujowo, ale słuchaj. Nie pierdol głupot, że jesteś nieudacznikiem. Jesteś w takiej sytuacji w życiu jaka jest, ale to się zdarza. Myślisz, że każdy ma wszystko poukładane i wie zawsze co ma robić? Jeśli taka praca jest dla Ciebie chujowa i Cię unieszczęśliwia to znajdź jakąś, która będzie Ci pasowała. Coś ciekawego. Niektórzy potrafią pracować wiele lat w robocie, której nienawidzą i budzić się każdego dnia wkurwionym, że znowu muszą to robić, ale ja bym tak nie potrafił. Może ty też nie. Dlatego poszukaj czegoś co jest dla Ciebie chociaż trochę interesujące. Może jeżdżenie ciężarówkami nigdy nie było Twoją pasją?
00 -
Odpowiedz
Jestem śmieciem, któremu jedyne co się udało w życiu to zdanie matury i robię prawo jazdy, ale chujowo mi idzie.
Poza tym to samo, też mieszkam kompletnie chuj-wie-gdzie. Także, trzymaj się, też jestem spierdolony.20 -
Odpowiedz
Rup doktorat
00
Nie mam wydać
2018-08-25 14:1519 wieczorem, wyglądam przez okno. Pod ogrodzeniem zatrzymuje się oklejone auto. Wreszcie kurwa doczekałem się na zamówioną godzinę temu pizzę. Pizzerman dzwoni do drzwi, otwieram i biorę się do płacenia należności. W gotówce. On leniwymi, anemicznymi ruchami zaczyna wyciągać z sakiewki drobne, żeby wydać mi resztę. Jak najwolniej kurwa, przelicza ten hajs, wylatują mu te drobne, mota się. Wszystko z nadzieją, że usłyszy „reszty nie trzeba”. Kurwa. Za każdym razem tak jest. Celowe ociąganie się kurierów, pizzermanow i kasjerki w sklepie, której nie chce się liczyć pieniędzy. Wkurwia mnie już słuchanie ciągle, że ktoś nie ma z czego wydać reszty. Jakby jeszcze były niskie ceny w tym kraju, bo mało te sieci zarabiają to jeszcze muszą specjalnie dać cenę z dziewiątką na końcu, żeby w skali miesiąca zarobić w chuj siana na „nie mam wydać” i żeby cena wydawała się nizsza. Wkurwia mnie to. Jak coś kosztuje 14.99 to kosztuje 14.99. Jak pizza kosztuje 27 zl to kosztuje 27 a nie 30.
Komentarze do "Nie mam wydać"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Ja mówiłem kiedyś czesto w zabce, że reszty nie trzeba kiedy zostaje jeden grosz reszty. Kiedy mi raz zabrakło jednego grosza to dziwce nie pasowało i musiałem kupić coś innego.
201-
Odpowiedz
A ja kurwa pytam czy mogę być winny grosza. Tyle im chujom oddałem tych groszy że teraz nie daruję i jak mi brakuje to robię to samo co oni. Zazwyczaj nie powiedzą przecież nie bo nie chcą być nieuprzejmi i za mną stoi jeszcze 5 osób w kolecje a tylko jedna kasa otwarta więc nie ma czasu. Polecam.
20
-
-
Odpowiedz
Racja ale z drugiej strony, jako byłego sprzedawcę wkurwiający są też dla mnie ludzie płacący 200zł banknotem za coś co kosztuje 12 zł.
114-
Odpowiedz
A chuj ci w dupe. Masz wydac reszte.
30
-
-
Odpowiedz
Jak robisz gównoburzę o grosza reszty to kupuj w biedrze mrożoną pizzę do piekarnika, a nie strugasz wielkiego pana, obywatela UE. Jakbyś zarabiał 90 tysi euro netto i jezdzil Lamborghini Aventador tak jak Ja, nie miałbyś takich problemów. Pizzę przywiózłby ci odźwierny z ŁWF służbowym Dodge RAM i to prosto z włoskiej restauracji. A jakbyś był bardzo głodny to telefon do komendanta zalatwiłby sprawę i niebiescy przywieźliby ci tę pizzę na bombach.
194-
Odpowiedz
Ten, hehe, Aventador to wystrugany na półce stoi?
21
-
-
Odpowiedz
Za pizze musisz placic, a cichodajke z Filmowki mozesz miec za darmo kazdego jasnego dnia!
74 -
Odpowiedz
PIZDA
43-
Odpowiedz
Znamy cię, kolego. Znamy twój adres wiemy, że jesteś sknerą, więc zawsze przygotowujemy ci specjalną wkładkę a czasem dwie lub trzy. Jak się zrumieni to pewnie jest nawet chrupiąca… No a to białe, lepkie w środku to nie sos… Smacznego życzy wierna ekipa z lokalnej pizzerni.
23-
Odpowiedz
Ja chodzę do pizzerii a nie waszej zawszonej pizzerni z odgrzewaną „picą”.
00
-
-
Odpowiedz
CHuj
00
-
-
Odpowiedz
Kradnij krokodyle, pij whiskey, szczaj do zlewu w socjalnym. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.
13-
Odpowiedz
Krokodyl Cie jebal.
00
-
-
Odpowiedz
Kup se komunistke
00 -
Odpowiedz
To zacznij dawać napiwki sknero !
12 -
Odpowiedz
Ale boża chujnia.
00 -
Odpowiedz
To zamawiaj za 20, za 50 a nie za 14.99. Dobierz se do tego kole bo pewnie i tak by poszło na napiwek, lol
00 -
Odpowiedz
Tez mnie to wkurwia. Chwyty marketingowe typu koncowka 99groszy to byly dobre na poczatku lat 90, a nie teraz. Najwidoczniej jest grupa osob ktore uwazaja ze nic sie w Polsce nie zmienilo i ludzie nadal sa postkomunistycznymi naiwniakami. Ja jednak uwazam ze stalismy sie w chuj kreatywni ale wynika to z koniecznosci zycia w takich warunkach , a nie innych. Ja wole klasyczna, slowianska wielozadaniowosc zamiast pracy zespolowej jak na zachodzie czy w stanach. Dlatego trzymaja nas pod butem bo sie boja ze ich wyprzedzimy i staniemy sie niezalezni jak dadza nam wolna reke. Ps. Chuj z unia, stanami i izraelem.
80 -
Odpowiedz
A ty sie w leb jebnij!
11
Perspektywy dla Polski
2018-08-21 23:13Na wstępie zaznaczam, że nie jestem jakimś antypolakiem, gejem, cyklistą albo Żydem.
Ostatnio trochę myślałem o perspektywach naszego kraju. I poprawcie mnie, ale nie jest kurwa dobrze. Oto moim zdaniem dlaczego:
1. Polska jest kupiona przez zagraniczny kapitał. Kompania Piwowarska lejąca Tyskie jest japońska, Okocima rozlewają Duńczycy, Wedel to Chińczycy, TPsa kupił francuski Orange, polska Biedronka jest portugalska. Nie jest moim celem wykazanie, że wszystkie firmy nie są polskie. Chodzi o to, że jako kraj nie mamy swoich wiodących marek. Polska to tania montownia Zachodu. Jak możemy pozwolić sobie na niezależność gospodarczą nie mając liczących się graczy z naszego kraju? Jak ktoś wyjedzie z jakimś CD-projekt Red – ok, fajnie, ale porównajcie sumę kapitalizacji naszych firm do firm obcych państw na terenie TYLKO naszego kraju. Bo przecież mają też filie w innych krajach oraz spółki matki w krajach rodzimych.
2. Niska dzietność. Mówcie co chcecie, ale Angela doskonale wiedziała co robi, ściągając imigrantów do Niemiec. Chciała załatać dziurę w piramidzie wiekowej wśród młodych ludzi. A że przy okazji wyszło „bombowo”, to już inna bajka. U nas co prawda imigrantów nie ma tak dużo, ale problem: „Kto opłaci Twoją emeryturę?” pozostał.
3. Zacofana energetyka oparta na węglu. Blokowanie inwestycji w atom może nie boli teraz, ale odbije się na gospodarce w przyszłości, kiedy węgla zabraknie. Wtedy – jeżeli – wybudujemy elektrownię atomową, nasze kadry będą w powijakach, a sąsiedzi dysponować będą latami doświadczenia w zarządzaniu energetyką atomową oraz większymi zyskami z tej energii wypracowanymi wcześniej.
4. Polska mentalność. Sam nie wiem, czy to pozostałość po PRL, czy jeszcze po przywilejach szlacheckich. Polak musi zawsze kombinować, być „sprytny”, zarobić na teraz, tylko dla siebie. Jest także przyzwolenie społeczne na coś takiego. Jak budować państwo w długim okresie na tak kruchym fundamencie ludzkim?
5. Polska scena polityczna. A pierdolę. Nawet nie chce mi się komentować, jest to chyba prawdziwa laurka państwa – nieprzerwana żenuo-komedia since 1989. Pozorna walka dwóch partii, których członkowie piją wspólnie za kuluarem, a wyznawcy – gryzą sie nawet przy wigilijnym stole.
6. Niewspółmierne wydatki w stosunku do zarobków na przestrzeni lat. Naprawdę muszę rozwijać?
Żeby nie było – ja Nas, Polaków, to raczej lubię. Czasem mniej, czasem bardziej, ale jednak lubię. Z drugiej strony gdyby nie rodzina, dawno by mnie tu nie było. Gdyby szykowała się wojna, to bym rodzinę zapakował i wyjechał do Szwajcarii. Bo za łąki malowane zbożem rozmaitem nie będę umierał. Za fabryki Volkswagena w sumie też nie.
Komentarze do "Perspektywy dla Polski"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Tyram na produkcji za grosze i przez ostatnie 12 lat tego tyrania dorobiłem się przepukliny kręgosłupa i kredytu mieszkaniowego. Nie wyobrażam sobie żeby coś skłoniło mnie do walki o to żeby tego nie stracić. Komu jest dobrze w tym kraju ten niech o niego walczy.
222 -
Odpowiedz
No to nie żałuj tylko pakuj te walizki, konkretna światowa zadyma rozpocznie się już jesienią tego roku od Turcji, a do polandeszu dotrze tym razem troche pózniej, bo na wiosnę przyszłego roku (wiadomo, nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie napierdalal niedźwiedzia w zimie).
16-
Odpowiedz
Już miała kurwa sto razy się zacząć. Ten polski fatalizm jest do dupy.
70
-
-
Odpowiedz
Wedel to japoński nie chiński koncern jest właścicielem. Pamiętaj.
72-
Odpowiedz
Oi seppuku, jamahama i kozaki
10
-
-
Odpowiedz
Konsolka najlepsza.
31 -
Odpowiedz
Spierdalaj gimbusie do mamusi.
315 -
Odpowiedz
1. To prawda. PO-PSL wyprzedawał wszystko za grosze. PiS coś tam działa w kierunku , aby odkupić co stracone. Fakt faktem, jesteśmy montownia w Europie. Zysk idzie na Zachód.
2. Bzdura. Niska dzietność jest. Powodem jest lęk przed tym, że nie zapewnimy dzieciom tego co trzeba. Polacy chcą mieć dzieci , ale sytuacja wciąż jest nie najlepsza. Programy typu 500+, dopłaty do mieszkań itd, znane na Zachodzie od lat , maja pomóc w walce z małą dzietnością.
Sprowadzanie uchodźców tylko szkodzi. Oni nie chcą pracować, wykorzystują wszystkie możliwe zasiłki. Oni nie zarobią na siebie, nie mówiąc o twojej emeryturze. Kraje zachodu popełniły błąd. Brexit jest tego przyczyną.
3. Węgiel nie ma przyszłości. To nie jest jednak problem dla naszego kraju. Można pominąć ten punkt.
4. Pozostałość po PRLu. Z jednej strony kiedyś pozwalało nam to jakoś funkcjonować w tamtych czasach. Teraz też się przydaje, nadrabiamy szybciej zaległości. Trochę irytuje i chciałoby się normalności, ale to za kilka pokoleń dopiero. Te zmiany trwają latami.
5. Polska scena była zawsze odpowiedzią na czasy w jakich żyliśmy. Nie było normalnie przez Niemców, Ruskich itd. Wszystko się zaczyna układać. Obecny rząd nie jest zły.
6. To kolejny mit. Pojedź za granicę. Jest tak samo. Nie wolno przeliczać , że w UK zarabia się 1000 funtów minimum (5000zł) a w Polsce tylko 1700zł. Tam wydatki są o wiele wyższe. Poziom życia jest tylko nieco wyższy i to już nie wszędzie (np. Grecja, Portugalia, Hiszpania , Włochy). Mówię oczywiście o minimalnej płacy.Podsumowanie smutne. Chcesz jedź za granicę. Ja wyjechałem 10 lat temu i z perspektywy czasu powiem, tak : nie warto. Dziś już nie warto.
1423-
Odpowiedz
100% racji. Ściąganie imigrantów to tylko i wyłącznie strzał w kolano.
51-
Odpowiedz
wolę imigrantów niż wasze pierdolenie o dzietnościach, polskościach, montowniach, niewolnikach i innych z dupy problemach które widzicie u wszystkich tylko nie u siebie.
jedź w pizdu, niech przyjedzie ktoś inny co nie będzie tak pieprzył14
-
-
Odpowiedz
Sorry ale nie masz pojecia. Mieszkam w Zürich, srednia pensja to 10000 chf ale ok, to przez tych milionerow. Czlowiek po zawodowce ma 5000-5500 na start, czyli kolo 35 chf na godzine. Jednoczesnie litr paliwa to 1.6 chf, woda w sklepie 1 chf, chleb 1.5 chf. Oplata za prad i wode na 3 (!) miesiace za haushalt to kolo 200 chf. Bilet miesieczny na cala strefe Zürich to 80 chf miesiecznie lub 800 rocznie (roczny taniej). Czaisz? Za 2.5 h roboty masz kupiony miesieczy, za godzine roboty masz 20 litrow benzyny.
Po studiqch zaczyna sie od 7000 chf i pensja rosnie w kosmos z doswiadczeniem.
Takze… Prosze nie pierdolic panie. A do autora chujni, jak masz mozliwosc wyjazdu do ch, to pakuj sie inspierdalaj z grajdola.122-
Odpowiedz
Fajnie byłoby też nad tym myślałem, ale jak mam zapierdalać w rolnictwie bo tylko tak mógłbym się tam dostac do pracy i pozwolenie na pobyt to sobie daruje. Szkoda byłoby mi tych studwo i nauki niemieckiego zeby zapierdalac u jakiegos bauera
00
-
-
Odpowiedz
„6. To kolejny mit. Pojedź za granicę. Jest tak samo. Nie wolno przeliczać , że w UK zarabia się 1000 funtów minimum (5000zł) a w Polsce tylko 1700zł. Tam wydatki są o wiele wyższe. Poziom życia jest tylko nieco wyższy i to już nie wszędzie (np. Grecja, Portugalia, Hiszpania , Włochy). Mówię oczywiście o minimalnej płacy.”
Nie jest tak samo. Nawet bez przeliczania widać jakimi murzynami europy jesteśmy https://www.numbeo.com/cost-of-living/compare_cities.jsp?country1=Poland&country2=United+Kingdom&city1=Warsaw&city2=London. Zgadza się koszt życia jest wyższy, ale zarabiasz 3x tyle ile w Polsce a siła nabywcza jest prawie 30% wyższa. Tam jak wszystko opłacisz i kupisz żarcie to coś jeszcze odłożysz, a tutaj w cebulandii ciułasz od wypłaty do wypłaty i jedziesz na kredytach. UK teraz nie jest atrakcyjna fakt natomiast Norwegia to raj na ziemi jeżeli masz doświadczenie albo fach w ręku.
20 -
Odpowiedz
ostatnie zdanie wyjaśnia wszystko w tym komentarzu..
00
-
-
Odpowiedz
Na szczescie Polska jest obfita w cichodajki z Filmowki, chetne do macania w teledyskach kazdego jasnego dnia!
21 -
Odpowiedz
W sumie masz rację. Od siebie dodam dramatycznie niską i spadającą jakość usług publicznych i 10 rok z rzędu zamrożone podwyżki w służbie cywilnej. Administracja tego państwa jedzie jeszcze na tych starszych paniach tyrających za 1800 netto, które cokolwiek ogarniają i znają KPA i ustawy. Młodzi i kompetentni, znający języki i excela spierdolili z urzędu, a ci z nadania partyjnego doją tylko kasę. Podam przykład – moją robotę z urzędu, w którym poprzednio tyrałem robią teraz 4 osoby. Ja wszystko ogarnąłem funkcjami w excelu a oni robią na piechotę – jakie pensje, taka kadra.
10 -
Odpowiedz -
Odpowiedz
Spokojnie, wkrótce będzie wojna i układy się pozmieniają.
20 -
Odpowiedz
Hej, ogólnie to nie mam zamiaru odnosić się do całości tego wpisu, gdyż nie wiele mnie całość obchodzi, ale chciałem zwrócić uwagę na fakt obecności obcego kapitału w Polsce i kondycji naszych firm. Po pierwsze, ten demonizowany przez Ciebie zagraniczny kapitał nie jest wcale tak rozpowszechniony jak Ci się wydaje, a ich pozorna wszechobecność wynika po prostu z tego, że są to duże koncerny, które po prostu inwestują za granicę. Ponadto przesyłają oni know how i technologię do naszego kraju, co rozwija gospodarkę. Chcesz pojechać do kraju bez zagranicznego kapitału? Polecam Koreę Północną. A jeśli chodzi o Polskie firmy, to one też odnoszą sukcesy za granicą, wystarczy, że poszukałbyś trochę głębiej. CD projekt RED, oczywiście czemu nie, ale mamy też Techland, 11 bit studios, Comarch, Asseco Poland, Wielton, LPP czy nawet Inpost i wiele z tych firmjest obecnych w ponad w nawet kilkudziesięciu krajach Europy i świata. Oczywiście, że nie są to giganci pokroju Google, czy Volsvagena, ale pamiętaj, że firmy te wywodzą się z krajów, gdzie istniał wolny rynek, w czasach, gdy u nas rządziła komuna. Nie wymagaj, że nasza gospodarka w kilkanaście lat nadrobi prawie 50 lat zacofania. Tym co najbardziej pobudza gospodarkę do działania i rozwój są innowacje, to one są kluczem do sukcesu, sprzedać coś co jest lepsze niż u innych. Ale jeśli sami się nie weźmiemy za wymyślanie nowych rzeczy to zawsze będziemy montownią.
40-
Odpowiedz
Koreę Północną albo Polskę z czasów PRL.
10
-
-
Odpowiedz
Z atomem to musisz jedzcze poczytać.
10 -
Odpowiedz
Jak ktoś jest przedsiębiorczy to sobie zawsze poradzi a pierdoła będzie się wyżalał na otaczający świat.
13 -
Odpowiedz
Po pierwszym zdaniu stwierdzam, że jesteś pojebany i nie jestem: żydem, pedałem i lewakiem.
01-
Odpowiedz
Nie wierze ż,,, kłamią
00
-
-
Odpowiedz
Polska to rynek zbytu dla EU
00 -
Odpowiedz
A ja jestem cyklista. Rower lubie od zawsze. Myslisz ze jak ktos jest cyklista to od razu jest lewakiem popiera migracje i moze jeszcze NWO ? Gdybym ci przedstawil moje poglady to by ci „kapcie spadly” Wiec nie wrzucaj mnie do kednego wora z zydami ,pedalami i wszelkiek masci pacyfistycznymi pizdeczkami bo mnie to kurwa obraza.
02

Kradnij krokodyle, pij whiskey, szczaj do zlewu w socjalnym. Mnie stać na wszystko. Ty…, wal konia. Widzę, że tak robita, bo gdzie kobita? Elo stuleje, ja se whiskey chleje, później wchodzę w kobite, jak już jest wypite. Co? Mi zazdrościta, bo konia walita? Nie stać was na whiskey, zbieraj w lesie syski.
Ja, Meś też kiedyś nie dawałem napiwków. Ale teraz kiedy jestem Mesiem zawsze daję. 20 czy 40 groszy nie zrobi mi różnicy a jest radością życia kelnerki. Mało która panienka utrzymuje emocje dostając ode mnie taki suty napiwek. Zazwyczaj piszczą krzyczą, niektóre ocierają się o mnie, wkładają ręce w majtki… Życie jak w Madrycie. Ale stać mnie. Jestem Meś.
Też nigdy tego nie ogarnę. Pamiętam jak mój znajomy kiedyś (ex-barman) wrzucił jakiś post o ludziach, którzy nie dają napiwków, ale gdy wszyscy go pytali z jakiej racji ktoś w ogóle ma mu dawać napiwek to za nic nie potrafił odpowiedzieć.
Porownaj to do jalmuzny ktora dajesz zebrakowi na ulicy,mozesz ale nie musisz.Ja czasami zostawiam gdy,zalozmy jestem w lokalu z duzym tarasem pelnym klientow i jestem w miare szybko i milo obsluzony,np.Niektorzy zostawiaja duze napiwki szczegolnie w towarzystwie panienki ale na temat bucow to juz inny post.
Też tego nie rozumiem. A w Japonii wręczanie napiwków jest wręcz obraźliwe.
W Japonii dawanie napiwków jest obraźliwe bo to znaczy że szef ci za mało płaci , uwaga uwaga tylko w Polsce szef NAPRAWDE mało płaci kelnerom, gdzie w Japonii kelner ma na prawdę dobrą wypłatę , nie dajcie napiwków ok , będą was obsługiwać ukraińskie natasze, które nie zrozumieją zamówienia , albo ceny jedzenia w knajpach drastycznie pójdą w górę żeby zatrudnić kogoś
http://www.opowiadania.pl/sprint.php?item=77510
Cichodajki z Filmowki popuszczaja szpary bez napiwkow. Kazdego jasnego dnia.
Naprawdę pisze się razem.
Bo są polakami robakami kurwami
kuhwa*
Bo to opłata za obiad rozbita na dwie raty. Jeśli obiad smakował i obsługa też to dajesz napiwek. Jeśli jedno z tych rzeczy było złe to nie dajesz. Możesz też wcale nie dawać. to dobrowolne.
Napiwek jest czymś extra.W sensie takim, że jeśli kelner pracujący za minimalną krajową, za którą ciężko jest wyżyć, jest miły podczas serwisu i zamiast po prostu rzucić talerz na stół zapyta, jak tam-smakuje żarcie?Przynieść jeszcze sosu, nalać browarka?To oznacza, że daje coś od siebie, coś czego nie musi robić.
Mój listonosz przynosi takie wielkie przesyłki, że normalnie musiał bym ma poczcie odbierać.Dlatego raz na miesiąc, dwa daję mu 10 zł na czekoladę
…On nie musi tego mi nosić ale robi to bo jest dobrym ludziem.Ile zarabia kierowca z pizzeri…?Grosze!To, że wykonuje swą pracę to jedno, ale to ile zarabia to drugie.
Nie bądź sknera i daj te dwa złote.Albo przyjmij się jako kelner i zobacz jak to jest za najniższą zapierdalać….Wtedy zrozumiesz sens napiwków
Joł