Nieroby czy złote dzieci

Do napisania tego zainspirowała mnie chujnia o pracy ochroniarza :
Ja też pracowałem gdzie się dało, od tak naprawdę 13 roku życia, bo rodzice mi nic nie dawali. Malowałem jakieś jebane płoty, grabiłem sąsiadom ogródki i inne gówno. Za 5 zł, czasem za mniej i co? Potem jak podrosłem to załapałem się do układania kostki brukowej, różnie płacili, czasem przycinali, czasem nie. Jakoś trzeba było starać się żyć. Nauczyłem się tego trochę, zarabiałem więcej, zmieniłem jedną firmę, potem drugą. Teraz jest całkiem nieźle. Dlatego kurwa ludzie, którzy śmieją się z kogoś kto musi tyrać za 3,40 na godzinę to chuje, co albo patologia i zasiłki, albo jebane złote dzieci na utrzymaniu rodziców. Zrozumcie, że nie każdy tak ma i czasem trzeba zaczynać dajmy na to od zbierania gówna. Koleś pisze, że rowerem jeździ, może go kurwa nie stać i nie ma z nikąd pomocy to poszedł do takiej pracy i trafił na podobnych chujków, jak ci co z niego się śmieją w komentarzach.

87
9
Pokaż komentarze (22)

Komentarze do "Nieroby czy złote dzieci"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. racja, nie każdemu mamusia gotuje do 40stki i wyciera gilki, gdzie i kiedy się rodzimy to ie nasz wybór. Ja w ogóle polecam wszystkim, którzy się śmieją z innych, z ich wyglądu, pensji, rodzaju pracy, żony, dzieci, męża, samochodu itp. żeby zaczęli czytać bo najwidoczniej czas mają. A czytanie może uratować świat, nasz i te cały nasz też. Ile złego może się nie stać przez czytanie!

    14

    3
    Odpowiedz
  3. Zgoda, że tylko debil śmieje się z ludzi mało zarabiających, aczkolwiek student ma wiele możliwości dorobienia paru groszy i naprawdę trzeba już być przyjebanym na umyśle, żeby iść do tych skurwysynów od ochrony, bo to najgorszy wyzysk i dno. Natomiast ja nie lubię tej pogardliwej gadki o złotych dzieciach, bo to nie jest ich wina i żaden dla nich powód do wstydu, że ich rodzice nie byli jakimiś tępymi wołami roboczymi albo patusami, którzy swoim dzieciom nie zapewnili niczego, tym samym skazując ich na wieczną jebaninę białego murzyna.

    22

    6
    Odpowiedz
    1. Pogardliwa gadka o kimkolwiek jest bez sensu, bo człowiek nie wybiera środowiska, z którego wyrasta, a jego zmiana wymaga trochę czasu i pracy. Jestem takim złotym dzieckiem, które nie dostało się na studia państwowe i tylko kasa rodziny mnie uratowała przed wojskiem. Czasem sobie myślę, że lepiej byłoby, gdybym w nim wylądował. Zawsze się tego wstydziłem i blokowało mnie to uzależnienie od rodziny. Skończyłem prywatne studia w bólach, choć nie musiałem pracować. Teraz jestem żonaty, mam niezłą pracę i możliwości i staram się zerwać do końca pępowinę z rodzicami, ale nie śmieję się z nikogo, kto pracuje w kijowej robocie, tak samo jak z nikogo, kto nie musi w ogóle pracować i przepuszcza pieniądze dzianych rodziców na nowe ajfony i rozbija samochody kupione za ich kasę. Dla mnie to wszystko jest raczej smutne i jedno i drugie to chora sytuacja. Człowiek musi stać samodzielny, a jak wyjdzie na prostą, to pomagać tym, którym nie idzie, żeby się ogarnęli. Mam znajomych, którzy mają dwa mieszkania od rodziców i jeszcze jedno spłacają z wynajmu, a chcą kupić kolejne. Nie muszą za dużo pracować i czasami w ogóle się z nimi nie rozumiem, bo ich problemy finansowe zdają mi się wyimaginowane. Ale najbardziej mnie wkurwiają znajomi, którym wyszło, którzy w kraju gryźli szczaw i cebulę razem z rodzicami, a wyjechali na Saksy, dorobili się i teraz z pogardą patrzą na biedę, patrzą z góry na swoich dawnych ziomków, teraz są wielcy bogacze i co to nie oni.

      12

      0
      Odpowiedz
      1. Co prawda to prawda najgorsza wsza co się wygryzie i wyżej sra niż dupę ma.

        9

        0
        Odpowiedz
  4. Ja tam napisalem komentarz, chodzilo mi o to, ze z jednej strony szanuje faceta za checi do pracy i ma u mnie respekt, ale z drugiej – jak mozna kurwa isc do pracy za 3,4 zl? U mnie w domu tez bylo ciezko, rodzice zagwarantowali mi tylko jedzenie i ubrania, czasem jakas wycieczke i to wszystko, jak poszedlem na studia to bylem wielokrotnie upokarzany, bo studiowaly ze mna same dzieci bogatych rodzicow. Ale do kurwy nedzy, w wieku 18-19 lat pracowalem w wakacje na budowach i juz mialem te 12 zl za godzine albo i wiecej (13 i 14 u innych majstrow), a zawsze pod koniec wakacji mowili mi, ze jak mi sie na studiach nie widzi to moge u nich zostac… Potem jakies zbiory owocow za zachodzie Europy czy cos, tam w przeliczeniu 20-25zl na godzine… a potem juz praca w wyuczonym zawodzie. Mam szacunek do ciezkiej pracy ale mam tez swoja godnosc (dlatego tez nie poszedlem na bezplatny staz jak 90% moich znajomych), jak mozna kurwa tyrac za takie grosze? Pozdrawiam

    21

    1
    Odpowiedz
  5. Mnie najbardziej wkurwia „trzeba było się uczyć”. A no naglę się wszyscy zaczęli uczyć, dlatego magistrzy robią w maku, bo teraz tym tytułem można się podetrzeć.

    11

    1
    Odpowiedz
    1. Trzeba się uczyć ,nie z dupy dyplom tylko konkretne umiejętności dla danego zawodu :p

      4

      1
      Odpowiedz
    2. Jak studiuje zarzadzanie czy żąglowanie ryżem na wyższej szkole to potem magistry pracuja w restauracji pod zlotym łukiem

      7

      0
      Odpowiedz
    3. I dlatego po gównianym wyniku matury próbnej, wcale nie podchodziłem do prawdziwej matury. Po technikum kończącym w kwietni 4 miesace wakacji, potem dwa lata policealnej tez za informatyka. I teraz co? I chuj, siedzę na bezrobociu od zakończenia policealnej, czyli końca czerwca aż do teraz. Popracowałem w piekarni za 3zeta za godzine, 4 czy 3 dni przerobiłem, w sumie 40zł za te jebane nocki 15h za 40 zł, odstatnie następne 6h za darmo przepracowałem. Jebać tego czesława w ucho. Naszczęście miałem tak blisko do roboty że piechotą prawie 10min mi drogi zajęło.

      1

      2
      Odpowiedz
      1. Żeby być informatykiem to trzeba coś umieć a nie „szkole dla dorosłych” skończyć

        1

        2
        Odpowiedz
      2. Jak kurwa po czterech latach techinkum nie podszedles do matury to wcale sie nie dziwie ze nie mozesz znalezc pracy

        1

        0
        Odpowiedz
  6. „Dlatego kurwa ludzie, którzy śmieją się z kogoś kto musi tyrać za 3,40 na godzinę to chuje, co albo patologia i zasiłki, albo jebane złote dzieci na utrzymaniu rodziców. Zrozumcie, że nie każdy tak ma i czasem trzeba zaczynać dajmy na to od zbierania gówna.”

    Ale cię, patałachu, boli, że nie każdy jest takim debilem jak ty… 😛

    Czego. do cholery. nie możesz zrozumieć, że:

    1. To, że ty zapierdalasz w klapkach na oczach nie znaczy, ze inni też muszą.

    2. To że ty zapierdalasz w klapkach na oczach, NIE ZNACZY, że dobrze robisz (z wielu powodów o których długo by trzeba było, szkoda mi czasu na to). Stąd ludzie, mający cokolwiek we łbie, tylko mogą ci się popukać w głowę, albo wyśmiać idiotę. Nie ma się im co dziwić. Dlaczego? BO MAJĄ, KURWA, RACJĘ. Istnieje gigant różnica pomiędzy pracą, a czymś, co w tej chujni opisałeś w swoim wykonaniu.

    3. Automatyczne założenie, że ci co nie tyrają tak bezmyślnie jak ty, siedzą ku mamusi pod spódnicą jest założeniem błędnym. I dodatkowo założeniem, którym twoja psychika próbuje bronić głupoty, jaką popełniasz i robi to poprzez zdewaluowanie (tylko w twoich, i tobie podobnych, oczach) innych, którzy nie są tak głupi jak ty i ci to wytykają. I mądrze robią zarówno dla siebie, nie idąc za twoim przykładem, jak i czynią ci przysługę. A ty, zamiast ich postawę próbować nieudolnie dewaluować, POWINIENEŚ BYĆ IM ZA TO WDZIĘCZNY. I powinieneś ruszyć resztką szarych komórek, przyjrzeć się, jak żyją i co robią, i zacząć ich naśladować. Lepiej by ci się żyło, przejrzałbyś na oczy i nie musiałbyś już więcej tak zapierdalać.
    A tak to będziesz tak zapierdalał, jak zapierdalasz od dziecka i, pomimo tej tyry, zawsze będziesz miał pod górkę. Bo jesteś za głupi, żeby to wszystko, co powyżej napisane, załapać.

    Pan twój, Mesio, poda ci przykład, z dnia dzisiejszego zresztą (słowo), wzięty.

    Otóż rankiem dzisiejszym Pan twój wyjrzał przez okno. Po niedalekiej ulicy zapieprzali kolarze z jakiegoś lokalnego klubiku sportowego. Nic szczególnego, patałachu, nie? A widzisz… A gówno prawda.

    Patrz. Jakiś Sebix -którego szczytem aspiracji jest zapierdalanie na akord na śmieciówce w Amazonie, czy w innym Colgate, żeby mieć na potańcówkę w remizie i browara z kumplami z dzielni na ławeczce pod blokiem- wstaje rano, zapierdalać do roboty. Ma on podejście takie, jakie ty reprezentujesz. Tymczasem, łebki, które miały więcej rozumu, zainteresowań, chęci itd. Poszły po rozum do głowy i np. zapisały się do klubu kolarskiego. Jeśli byli przyzwoitej kondycji, to tego samego ranka, w którym robol taki jak ty wstał, oni przekręcali się na drugi bok. Gdy robol już zapieprzał na taśmie ze zdublowaną mocą, oni zjedli śniadanko i wybrali się na trening, który jest pewnym wysiłkiem, ale też i daje pewną frajdę/satysfakcję. I za to oni dostają kasę z ministerstwa sportu, albo od sponsorów, do tego darmowe suplementy diety oraz wyjazdy na treningi, a ty w tym czasie masz śmieciówkę i szefa traktującego cię jak gówno. Potem oni wrócą do domu i czymś fajnym się zajmą, a ty się dowleczesz do chaty i nie będziesz miał siły i ochoty nawet pierdnąć. A jak z któregoś będzie druga Włoszczowska czy Małysz (w skokach), to, patałachu, takiej kasiory jaką zarobili i zarabiają, nigdy w życiu nie zobaczysz. I nikt nie mówi o nich tak, jak ty w tej chujni się o ludziach mówiących ci, żeś debil, się nie wyrazi. Nawet ty będziesz może kibicował. Popatrz na Lewandowskiego z Bayernu. Gdyby był takim głąbem jak ty, albo nie daj Borg miał takiego starego, to zachlewałby pałę po gównianej robocie za minimum socjalne. Ale nie był idiotą i dziś ma kontrakt na astronomiczną forsę, jest zadowolony z życia i w luksusowych warunkach posuwa dziunię do której zdjęcia najwyżej możesz sobie zwalić. A takie pajace -„prawdziwi mężczyźni” (buahahahahha…) jak ty mu jeszcze kibicują…

    Widzisz, frajerze? Tracisz zdrowie, życie, czas, przedwcześnie z przepracowania się przekręcisz, ryzykujesz, w przypadku niektórych takich prac za grosze, wypadkiem, po którym dostaniesz kopa za bramy zakładu i co masz z tego? Parę groszy, wiecznie pod górkę, może cyrki niezadowolonej baby w domu i zawiść do lepszych od ciebie. Czemu nie robisz tak jak oni? Bo nigdy o tym nawet nie pomyślałeś, mając taką mentalność, jaką masz. A nawet jeśli, to brakowało kasy, czasu, a czasami nawet jaj. Do tego z każdym rokiem robi się coraz bardziej za późno. Widzisz? I ty będziesz innych pouczał…

    Pracować trzeba. Ale pracować trzeba, patałachu, umieć. I mówi to Pan twój, który w wieku lat 9 (słownie: dziewięciu) nosił na budowie 50 kg worki z cementem, wiaderka z betonem i robił wiele innych rzeczy na akord pomiędzy tym wszystkim. Ale Pan twój miał rozum i umiał z niego korzystać. I dlatego odróżniał chwilową konieczność od takiego debilowatego jebania w klapkach na oczach jak Murzyn na plantacji. I robił wszystko, by to była jak najkrótsza chwila konieczności. /Mesio

    PS. Pan twój miał kiedyś w dzieciństwie w blokowisku sąsiadów. Przynajmniej 70% z tych, którzy zapieprzali ciężko, czasem ponad siły, w byle robocie gryzło ziemię na dobre 10 lat przed emeryturą. A wśród tych sąsiadów był ktoś, kto miał inne podejście do życia. Interesował się kolarstwem, więc składał rowerki na sprzedaż, jeździł też rekreacyjnie półamatorsko, zaś w weekendy zarabiał, grając na perkusji na potańcówkach i weselach. I dziś ma pod 70-tkę. Zdrowia i kondycji mogą mu pozazdrościć 30-latki. I całe życie żył sobie spokojnie, bez stresów i dostatnio (mieszkanie, samochód, wakacje, odchowane dzieci). Dla ciebie to pewnie abstrakcja i jakiś „chuj, co albo patologia i zasiłki, albo jebane złote dzieci na utrzymaniu rodziców”, co? 😛 A tymczasem co? Gość cię bije na głowę pod każdym względem i daleko mu do tego, co Pan twój z ciebie zacytował. I można, patałachu? Pewnie że można.
    Jak się nie jest debilem.

    14

    31
    Odpowiedz
    1. sam jesteś frajer i to taki że aż żal ale tego nie widzisz bo żyjesz w swoim wyimaginowanym swiecie i tam możesz być kim chcesz a tak naprawdę to w dupie byłes gówno widziałeś i chuja wiesz ot co.PS nie wysilaj sie na odpowiedz bo mi to lata koło…ucha

      8

      5
      Odpowiedz
    2. Mesiu. Masz racje. Zostałeś zminusowany. A do roboty robole a te 4 zł nieraz jest na wyrost dla was:)

      3

      4
      Odpowiedz
      1. Koles od mesia to musi miec kurwa smutne zycie haha, nieraz tak sie opisze i same minusy zbiera albo ludzie to olewaja

        5

        4
        Odpowiedz
      2. Zapomnialem ze bezbek jak chuj

        1

        0
        Odpowiedz
      3. Tak zostałem zminusowany przez te osoby które Tobie dały plusa.Jak widać z idiotami się nie wygra…MAJĄ PRZEWAGĘ LICZEBNĄ.Ot i tyle w tym temacie.

        5

        1
        Odpowiedz
  7. Jest recepta na Twoje gorzkie żale, zacznij się modlić. I przyznam Ci rację, dlatego w pierwszej kolejności zacznij modlić się za tych wszystkich ludzi, którzy robią krzywdę innym śmieszkując sobie z innych, biedniejszych, słabszych itp.

    Pamiętaj, Bóg nasz jest odpowiedzią i drogą do lepszego życia AMEN, AMEN ALLELUJA AMEN ++++ AMEN ++++++++ ALLELUJA ALLELUJA AMEN ++ AMEN ++++

    2

    22
    Odpowiedz
  8. Ale nie ma żadnych bogów.

    4

    1
    Odpowiedz
    1. Ty tez jestes bogiem

      1

      2
      Odpowiedz
  9. Bo ja jestem bogiem uświadom to sobie Ty też jesteś bogiem tylko wyobraź to sobie.

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Zgadzam się. Przywalić jednemu z drugim to nabierze szacunku

    0

    1
    Odpowiedz

Zapalenie oskrzeli – flegma i smarki

W zapaleniu oskrzeli najbardziej przejebane jest to charanie i smarkanie. Człowiek budzi się w nocy, zaklejony tym glutem, z bolącym gardłem i zatokami. Otwiera kolejną paczkę chusteczek, wysmarkuje śpika z krwią – chyba już mózg się wysmarkuje. Nos obtarty, czerwony na maxa, piecze. Góra usmuranych chusteczek. Drapie w gardle, biegnie do łazienki. Wdech i głęboko zbiera charę aż spod aorty, szyby drżą w całym mieszkaniu. TFU! Wypluta zielona meduza, odpływ zatkany. Czy nie można zrobić takiej maszyny, że się kładziesz, wkładasz jakieś rurki głęboko do nosa, drugi zestaw do płuc, włączasz ssanie i masz wyjebane na wszystko? Chigienicznie, estetycznie, cicho, bezboleśnie. Sen spokojny. Rano się budzisz i tylko wylewasz słoik z zawartością do kibla – ewentualnie wspłółlokatorowi do zupy, jeśli masz nastrój na dowcipy 🙂

36
7
Pokaż komentarze (11)

Komentarze do "Zapalenie oskrzeli – flegma i smarki"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. „Czy nie można zrobić takiej maszyny, że się kładziesz, wkładasz jakieś rurki głęboko do nosa, drugi zestaw do płuc, włączasz ssanie i masz wyjebane na wszystko?”

    No widzisz, patałachu, wpadłeś na pomysł. Teraz go dopracuj, opatentuj i z „robienia w smarkach” jesteś ustawiony do usra… wróć… zasmarkanej śmierci. /Mesio

    PS. „Potrzeba matką wynalazków. Zysk jej ojcem” -137 zasada Zaboru 😉

    2

    2
    Odpowiedz
    1. Jakbyś zarabiał 800 zł brutto i jeździł matizem tak, jak ja, to wiedziałbyś Prezesie, że robak taki, jak ja, nie jest stworzony do robienia Wielkich Interesów i Zarabiania, ale do jebania na taśmie, picia taniej wódy z biedry z „kolegami” przy meczyku i posuwania starej grubej lochy w klicie w mrówkowcu na obrzeżach miasta, w kredycie na 40 lat. Do przejęcia pomysłu i obrócenia go w Pieniądz nadaje się wyłącznie Prezes. Ja mogę najwyżej łączyć rurki odsysacza na taśmie przez najbliższe 10 lat, do końca umowy o pracę. I teraz robię mordę w kubeł, mordę do podłogi, uśmiech na mordę i pędzę do taśmy jebać pokornie ze zdublowaną energią.

      4

      8
      Odpowiedz
      1. Twój wybór, patałachu. 🙂 /Mesio
        PS. Wybór -to właśnie różni patałacha od samca alfa, który zostaje np. prezesem.

        4

        1
        Odpowiedz
      2. Tu patałach od 800 zł brutto – dlaczego mnie minusujecie? Bo wyraziłem tę gorzką prawdę, która nas dotyczy – tych, którzy minusują? Może lepiej pogodzić się ze swoim losem i tożsamością niż roztaczać brednie o naszej rzekomej zajebistości czy wszechmocy? Każdy z nas przy tanim piwie, to wielki biznesmen, kasanowa, wojownik i odkrywca. A jak przyjdzie co do czego, to mamy takie same klity w mrówkowcach na kredyt na 40 lat, posuwamy takie same stare grube lochy, jeździmy jak nie matizem w gazie, to czinquasem, walimy tę samą tanią wódę i tanie piwska. Jack Daniels – najpodlejszy blend z dolnej półki – to dla nas szczyt luksusu. Każdy z nas jebie za grosze w gównianej tyrze – a to w biedrze, a to gdzieś w castoramie na magazynie, czy na innej taśmie. Nie dla nas Wille w Wawce, Mercedesy, piękne panie i eleganckie garnitury. Taka prawda.

        1

        2
        Odpowiedz
    2. Za tą zasadę masz plusa. Widać uszy do interesu:)

      2

      0
      Odpowiedz
  3. Elektryczny aspirator do nosa w wersji nieco rozbudowanej. Tu już nie za bardzo jest co patentować.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Tak sądzisz, patałachu? 🙂 Dzisiaj patent to wszystko. /Mesio

      PS. Taki przykładzik. Jedna firma w Stanach opracowała prosty w sumie pomysł na odprowadzenie odpadków organicznych z domów bez konieczności wyrzucania ich na śmietnik. W skrócie polega to na tym, że pod zlew podłączane jest urządzenie, które jest skrzyżowaniem miksera z sieczkarnią. Wrzucasz resztki do zlewu, puszczasz wodę, pod jej strumieniem uruchamiają się noże, które mielą to na drobne, by razem z tą wodą poszło to rurą do oczyszczalni ścieków, skąd całość tych zmielonych odpadków może zostać hurtem zebrana i przerobiona na nawóz. Pomysł prosty jak konstrukcja cepa. I takież samo proste urządzenie. Ale opatentowane… Tym samym jakiś czas temu ta firma chwaliła się bodaj 75% udziałem na rynku, sprzedając w USA łącznie (do tamtego czasu) 50 milionów tego typu urządzeń. Takie urządzonko kosztuje od 250 USD do ok. 1 tys USD. Jeśli na każdym mają choć dwadzieścia dolców na czysto, to zarobili miliard w zielonych…

      Dalej, patałachu, uważasz, że nie warto, bo to tylko elektryczny aspirator do nosa? 😛

      4

      2
      Odpowiedz
  4. „Rano się budzisz i tylko wylewasz słoik z zawartością do kibla – ewentualnie wspłółlokatorowi do zupy, jeśli masz nastrój na dowcipy ” – zajebiście dowcipne. Może wrzuć mu psie gówno do zupy. Będzie zabawniej – chociaż chyba nie, bo więcej chorobotwórczych bakterii będzie w tej flegmie…

    2

    1
    Odpowiedz
  5. To ja poproszę też coś takiego do dupy… bo nie lubię mieć problemów ze sraniem.

    3

    0
    Odpowiedz
    1. Już wymyślono. Nazywa się lewatywa. 😛

      1

      0
      Odpowiedz
  6. Trza było nosić czapkę, a nie latać z gołą głową. Pewnie z pędzlem paradujesz.

    1

    0
    Odpowiedz

Czuć się jak śmieć

Witam. Sprawa wygląda następująco. Byłem z dziewczyną blisko cztery lata. Ogólnie dobrze się dogadywaliśmy, ale wiadomo, były też kłótnie. Po tych prawie czterech latach ona stwierdziła, że nie pasujemy do siebie. Powiedziała, że chce odpocząć. Siłą rzeczy zgodziłem się. Oczywiście mówiła, że bardzo mnie kocha i nie wyobraża sobie życia beze mnie, bla bla. Po dwóch tygodniach odezwałem się, a ona oznajmiła, że jednak nie chce już dłużej utrzymywać kontaktu, a na pytanie dlaczego odpowiedziała, że nie musi się z niczego tłumaczyć. Dowiedziałem się, że poznała kogoś. Oczywiście nie od niej, tylko od znajomych. Wstyd dowiadywać się o takich rzeczach od zwykłych znajomych, co nie? Już wtedy gdy byliśmy w separacji jej koleżanki dodawały zdjęcia na snapchata, jak ona leży na swoim fagasiku. Myślałaś, że się nie dowiem skoro sam nie korzystam? Teraz jestem w mega dole, siedzę i piję, a ona zabawia się na mieście z tym fajfusem. Jak można tak kłamać w żywe oczy? Tak kochać, a dwa tygodnie później zerwać kontakt. Boli w chuj.

PS. Jesteśmy osobami dorosłymi, już dawno po studiach.

59
6
Pokaż komentarze (18)

Komentarze do "Czuć się jak śmieć"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Przyjrzyjmy się :”Zdjęcia na snapchata, jak ona leży na swoim fagasiku”, „siedzę i piję, a ona zabawia się na mieście z tym fajfusem”, „Boli w chuj” i oczywiście klasyka gatunku, czyli w ogóle opisanie w sieci swoich perypetii miłosnych. Widzę, że cierpisz, to ci powiem na czym polega twój problem, to będzie nieprzyjemne i mi za to nie podziękujesz, ale nikt inny ci tego nie powie. Problem masz taki, że jesteś jebanym prostaczkiem, i jako taki, możesz najwyżej mieć do czynienia z jakimiś prostymi Aldonami, z którymi związki zawsze będą się kończyć tak samo, tylko scenariusze będą inne. Nie pojmiesz tego i będziesz się kręcił w tym kołowrotku jak chomik. Tragiczne, ale jest w tym sprawiedliwość.

    8

    15
    Odpowiedz
      1. Prawda w oczy kole:)

        5

        1
        Odpowiedz
  3. Widocznie „tak” kochała. Zresztą jak wszystkie 😉

    15

    2
    Odpowiedz
  4. Dzien w którym spróbujesz kobiete zrozumieć ostatnim twym bedzie. Szkoda czasu

    0

    2
    Odpowiedz
    1. gowno prawda, spojrzec pod katem biologii/ewolucji i naprawde wiele sie wyjasnia 🙂

      2

      0
      Odpowiedz
  5. Ja pierdolę, jak laska mówi że musi odpocząć to już jest pewne że obrabia gałę innemu.

    10

    0
    Odpowiedz
  6. „Siłą rzeczy zgodziłem się”
    x
    czyli wbrew sobie. i właśnie dlatego Cię zostawiła, szkoda tylko, że niektóre kobiety nie powiedzą wprost, że to z powodu Twojego braku jajec, by nie wyjść na sucz i oszczędzić Wam przykrości, tylko, że to właśnie by chyba było lepsze

    3

    0
    Odpowiedz
  7. Kobieta potrzebuje emocj mezczyzna potrzebuje stabilnosci i jest zadowolony. Tobie wystarczy piwko w domu ona musi sie pokazac kolezankom ze ma lepiej. Kiedys uslyszalem wg mnie prawdziwe slowa ze dziewczyna nie zuci chlopaka dopuki nie znajdzie kogos lepszego. No wiec znalazla nowe emocje, ty jestes jaki jestes wiec sie nie zmieniaj, kazdy musi byc soba i nie udawac wtedy prawdziwe zwiazki beda trwaly a te spisane na strate szybciej sie zakoncza. Twoja dziewczyna zmarnowalaci czas, taka jej natura widocznie. N.A.C.

    5

    1
    Odpowiedz
  8. Olej laskę. Nie pij, bo to szkodzi. Ogarnij się. Nie była Ciebie warta. Pstro w głowie. Mózg wyżarty przez komedie romantyczne i pierdolenie o dwóch połówkach. Ja miałem podobny problem. Zawsze byłem nieśmiały i z dystansem, a miłość była tylko na zawsze i do śmierci. Dopóki mnie moja pierwsza dziewczyna nie rzuciła. Ale to był cios. Zawaliłem rok na studiach i w ogóle myślałem, że nikogo nie spotkam. Z drugą moją dziewczyną się ohajtałem i jesteśmy już dłuuugo ze sobą i mamy dwójkę super dzieci. A moja eks związała się dopiero teraz z żonatym gościem po czterdziestce i zrobiła sobie z nim dziecko bez ślubu. Twierdzi, że jest szczęśliwa, czego pewnie nie można powiedzieć o byłej żonie tego gościa, któremu hormony uderzyły i poczuł drugą młodość. Nie wiem, czy ich związek przetrwa, czy nie – jeśli będzie brał regularnie Viagrę i nie znajdzie młodszej znowu, (a gość lubi młode dziewczyny), to może, ale powiem Ci jedno: Zajebiste, że z nią już nie jestem. Nie ma co żałować.

    8

    2
    Odpowiedz
  9. Prosta sprawa, że jak kobieta mówi „chcę odpocząć” czy „potrzebuję czasu” to znaczy po prostu „nudzisz mnie i już mam kogoś innego”.
    Dlatego weź się w garść i zerwij z nią kontakt – totalnie i na zawsze.
    Inna sprawa, czy w ogóle kobieta potrafi kochać – moim zdaniem to ni chuja, albo tylko siebie.

    8

    2
    Odpowiedz
    1. „Prosta sprawa …” Święte słowa. Jak facet (mąż) mówi „musimy trochę od siebie odpocząć” to znaczy – rozwód, bo następnego dnia zastajesz go u wspólnych znajomych w niedwuznacznej sytuacji z inną babą i jeszcze słyszysz „Przecież nie byliśmy na dziś umówieni”. Wzięłam się w garść. Złożyłam pozew. No cóż. Jako kobieta – przyznaję się – nie potrafię aż tak kochać. No i całe szczęście.
      Ps. Nie da się szczerze kogoś kochać bez szacunku i miłości do samego siebie.

      1

      3
      Odpowiedz
  10. Stary, rozumiem o czym piszesz. One potrafią się zmienić w ciągu nawet kilku godzin. Najpierw niby zakochane, a parę godzin później jakbyś był obcą osobą, a gdy znowu jesteś potrzebny lub czuje się samotna to wracasz do łask . Ciężko zrozumieć dlatego se odpuściłem. I faktycznie boli.

    5

    0
    Odpowiedz
  11. A ja powiem tak, jeżeli się zostawia drugą osobę to się ją krzywdzi raz, a jeżeli jest się przy tym nieszczerym to robi się to podwójnie, bo co ma wypłynąć i tak z czasem wypłynie, a wtedy dostaje się w łeb drugi raz. Stary ona na bank przyprawiała ci rogi od długiego czasu, a teraz przeskoczyła z bolca na bolec i założę się o kistę browarów że się użala temu swojemu nowemu jak to ona miała źle z tobą w związku, no i ile czasu przez ciebie traciła. Sam mam już trochę lat, i byłem zostawiany ale też sam zostawiałem, jedno wiem na pewno baby nie mają ni gram honoru w tych pustych łepetynach. Będzie ci taka mówiła że potrzebuje czasu, musi odpocząć, albo że że nie jest gotowa na poważny związek, a w ogóle to jesteś wspaniałym człowiekiem i zasługujesz na kogoś lepszego, takie są ich schematy.

    8

    1
    Odpowiedz
  12. Jestem w podobnej sytuacji. Po trzech latach moja dziewczyna odeszła do innego. Od dwóch miesięcy nie jem, nie śpię i nie wiem co robić ze swoim życiem. Była dla mnie wszystkim, a na końcu okazało się, że ja byłem dla niej nikim.

    3

    0
    Odpowiedz
    1. Musisz obciagnac mi pale …………oczywiscie z wytryskiem na twoj glupi pysk.

      0

      0
      Odpowiedz
  13. Gratki, właśnie poznales czym jest kobieta… Tylko drugi raz się nie daj nabrać, to ty jesteś królem dżungli!

    1

    0
    Odpowiedz
  14. Pozostaje dodać Mesiowe „patałachu”, hahaha. Tak, patałachem jesteś i byłeś, ale możesz to zmienić. Następną Karynę uwiedź i trzymaj krótko za ryj. Tego potrzebują jak tlenu: za ryj krótkiego trzymania! Nie żeby napierdalać, o nie! Tylko pokazać kilka razy w tygodniu gdzie jej miejsce – kuchnia, pralnia, kibel umyć – i będzie spokojna. No i w łóżku parę klapsów po mordzie (niby dla jaj i urozmaicenia życia seksualnego, hahaha). Bez tego sobie nie poradzisz w życiu.

    3

    0
    Odpowiedz

Bluszcz czy inny chuj

Nie mogę się pozbyć mojej dziewczyny. Już ze 3 razy próbowałem ją rzucić, ale ta zawsze wraca jak bumerang. I ciągnie mnie do łóżka, a jestem słaby, nie potrafię się oprzeć, no a ona jest fchuj niebrzydka (okoł0 20-ki była v-ce miss Wielkopolski czy coś w ten deseń). I mówię, że mam jej dość, że męczy mnie jej obecność, że mnie wkurwia – no nic nie działa. Do tego łazi po znajomych i opowiada, że jestem pojebany, głupi i chujowy w łóżku. W sumie kawał mendy, ale ja jestem słaby i nie potrafię się oprzeć jej cyckom. Połowa kumpli mi zazdrości 'takiej zajebistej’ dziewczyny, ale się męczę i wypalam. Mam tego dość, chce przestać i nie potrafię. Jak narkotyk jakiś pojebany. Chujnia i śrut.

20
33
Pokaż komentarze (13)

Komentarze do "Bluszcz czy inny chuj"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ale wysyp pato amantów.

    18

    0
    Odpowiedz
  3. Czyli chodzi Ci tylko o dymanie. Traktujesz ja jak kurwe. Jak chce Ci wejsc do lozka to nie robisz problemow, ale jak chce cos innego to niech spierdala tak? Smieszny jestes. Jak nastepnym razem bedzie Ci chciala wskoczyc na fiuta to powiedz ze dziekujesz ale nie. Pytanie, czy dasz rade kucu?

    10

    1
    Odpowiedz
  4. Uzależniłeś swoje szczęście od obecności drugiej osoby co jest zajebistym błędem. Szukaj szczęścia w sobie, rozwijaj się, miej jakieś hobby, a nie lataj za dupą, która Cię kompletnie nie szanuje.

    2

    1
    Odpowiedz
  5. Nazywam to zjawiskiem cienia. Kiedy go gonisz, płaczesz za dziewczyną, starasz się, jesteś na zawołanie one się oddalają. Gdy okażesz im siłę, powiesz że masz dość żeby dały spokój, że musicie o czymś poważnie pogadać to zaraz latają biegają i dobrze dupki dają. Więc pokaż że masz jaja i odetnij się od niej bo jeżeli to BORDERKA to Cię psychicznie rozjebie. Wychodzę z założenia że RUCHAĆ JEBAĆ NIC SIĘ NIE BAĆ ale jeżeli psycha na to wchodzi ostro to do widzenia i tyle. Jest mnóstwo kobiet a nowe młode i słodkie osiemnastki wciąż przybywają a dojrzały facet to dla nich skarb, w gówno mediach pełno że stary gość ma super modelki itd. A opinią kumpli się nie przejmuj, pewnie nawet nie ruchali.

    3

    0
    Odpowiedz
  6. To trudna sytuacja prawdopodobnie 10 procent ludzi tutaj może mieć z b l i ż o n y zamysł całej sytuacji. Prawda jest taka że ludzie niestety tacy są. I społeczne wykluczenie i presja też nie są sprawiedliwe, np chłopak rzuca dziewczynę. Chuj niedojrzały jeszcze będzie płakał zostanie sam na zawsze. Dziewczyna rzuca faceta? Nieudacznij frajer za dobry bez przyszłości. Widzisz? Gdy zawaliło się wall street wielu ludzi popełniało samobójstwa raz z bankructwa dwa że w tym samym dniu ich 'wierne kochające’ żony składały pozwy o rozwód chcąc zagarnąć resztę majątku.

    4

    0
    Odpowiedz
    1. Dlatego powtarzam niczym mantrę: za ryj krótko trzymać bladzie. Zero dostępu do kasy, o ile nie zarabia więcej niż ja. Bo wyda na pewno więcej. Gwarantuję!

      0

      0
      Odpowiedz
  7. dymaj 10 razy dziennie, poprawiaj ręcznym, aż obrzydnie ci to wszystko na parę dni i wtedy ją wykop

    5

    1
    Odpowiedz
    1. To przecież najlepsza metoda, żeby się od niej jeszcze bardziej uzależnić.

      0

      0
      Odpowiedz
  8. Jak tylko połowa kumpli ci zazdrości to nie jest taka zajebista. No chyba że tęczowe chłopaki i jej zazdroszczą ciebie:D

    3

    1
    Odpowiedz
  9. Kolejny prymityw myślący fiutem, zieeew. Jesteś degeneratem skoro stawiasz seks ponad własne cierpienie.

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Stulejarze będą minusować, ale kto był w niesatysfakcjonującym związku z osobą, od której nie można się uwolnić, to wie, że to tęga chujnia. I trzeba duuuużo siły, żeby się wyplątać. A otoczenie nie pomaga,bo to przecież taka fajna laska.

    3

    2
    Odpowiedz
  11. Spakandoo – nikt nie mówi ale każdy wali!

    1

    1
    Odpowiedz

Nie wiem co robić

Nie sądziłem nigdy, że cokolwiek tutaj napiszę, ale zdarzyło się. Istnieje duże prawdopodobieństwo nazwania mnie tchórzem, ale pogodzę się z tym, tak jak musiałem pogodzić się z diagnozą lekarza. Sprawa w pełni dotyczy się mojej dziewczyny, u której zdiagnozowano niemały guz na piersi, a decyzją będzie prawdopodobnie usunięcie jej. Oprócz tego problem jest również w innym miejscu i profilaktycznie (nie potrafię pojąć jak absurdalnie to brzmi) czeka dziewczynę usunięcie jajników. Nie potrafię uwierzyć, że to się dzieje na prawdę. Skutkiem jest oczywiście niemożność posiadania potomstwa, a moje tchórzostwo dalo się we znaki – odejść od niej. Jedyne wytłumaczenie, które plącze się po głowie związane jest z naszym niewielkim stażem w związku. Nawet dobrze się nie poznaliśmy, a już zapadła decyzja o tym, że nie będziemy mieć dzieci jeśli mielibyśmy kontynuować nasz związek. Prawdopodobnie nie sprawdzę się jako facet, pragnę uciec…

14
44
Pokaż komentarze (13)

Komentarze do "Nie wiem co robić"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Wspolczuje stary ale moze nie rzucaj jej od razu, daj jej sie podniesc po chorobie i wtedy, to jest chujnia, ja ze swoja sie mecze bo nie mam odwagi z nia zerwac ale jakby zachorowala to by byla chujnia dopiero, bo by myslala ze dlatego ja rzucam

    2

    8
    Odpowiedz
  3. To uciekaj. Gdybyś ją naprawdę kochał, to do głowy by ci to nie przyszło. Widać nie jest to związek oparty na więzi między dwojgiem ludzi, tylko jakiś rodzaj spółki, w której jeden ze wspólników zaczyna mieć problemy i w perspektywie interes źle rokuje. Nie pasuje ci, nie masz ochoty się poświęcać, to tego nie rób, tego nikt nie może wymagać od ciebie na siłę. Skoro myślisz tak jak myślisz, to i tak nie jesteś dla niej odpowiedni, a ona dla ciebie.

    19

    1
    Odpowiedz
    1. „Widać nie jest to związek oparty na więzi między dwojgiem ludzi, tylko jakiś rodzaj spółki, w której jeden ze wspólników zaczyna mieć problemy i w perspektywie interes źle rokuje.”

      Nie oszukuj się, patałachu (Pan twój domyśla się, że płci odmiennej)… Związek (i małżeństwo) to ZAWSZE jest coś właśnie w rodzaju spółki. Nikt nie wchodzi w to bezinteresownie. Tak było, jest i będzie. Już samo to, że wybiera się partnera pod względem tego, czy nam odpowiada ze względu na szereg kryteriów, o tym świadczy. A uczucie? Uczucia to wcale nie musi wykluczać.

      BTW. W niektórych kulturach do dziś istnieje zwyczaj wyboru męża/żony przez rodziców lub rodzinę danej osoby. I pominąwszy patologię, rozsądnie przeprowadzone przez mądrych ludzi, wcale nie jest takie głupie. Ba, wręcz przeciwnie, mądry wybór niesie same korzyści, przyczyniając się z czasem nie tylko do życia na, szeroko rozumianym, poziomie, ale nawet i -właśnie dzięki takiemu życiu na poziomie- do pojawienia się z czasem autentycznych głębokich uczuć. A to, że jest to zgoła inne niż powszechna żeniaczka z ogłupienia pod wpływem chemii… No i co z tego? Rozwodów jest po tych wielkich uczuciach w chuj i jeszcze trochę. A w przypadku niesformalizowanych związków jest tego jeszcze więcej. Do tego kupa kłopotów, zdrad, tragedii itd. To co jest lepsze?

      Takie życie. Każdy jest w gruncie rzeczy mniejszym lub większym egoistą i -do pewnego stopnia of koz- ten egoizm jest zdrowy i wskazany. Nie ma się co oburzać. /Mesio

      PS. „Pierwszy raz bierzesz ślub z miłości, za drugim razem dla pieniędzy, a za trzecim dla towarzystwa” -Jacqueline Kennedy. 😉

      7

      3
      Odpowiedz
      1. Nie, nie jestem kobietą. Chodziło mi właśnie o te „autentyczne głębokie uczucia”, to jest ta więź i na niej właśnie powinien opierać się związek. Kryteria doboru to rzecz oczywista, załatwiana na początku – owszem, ważna i konieczna, ale nie najważniejsza część całości. Jeśli koś traci z oczu to, co tu jest najważniejsze, to na prawdziwą spełnioną miłość nie ma szans. Ludzie czasem dobierają się pod kątem pozycji społecznej, zarobków, statusu materialnego, wyglądu – i tu wszystko jest super – a kompletnie się nie znają, nie rozumieją, nie ufają sobie. Jakby tego nie racjonalizować, to na końcu i tak chodzi o miłość, bo inaczej co jest wart ten cały cyrk.

        3

        1
        Odpowiedz
  4. Pizda jesteś. Skąd wiesz, samcze alfa, że ty też nie jesteś bezpłodny? Masz rację, zostaw ją, bo na nią nie zasługujesz.

    20

    4
    Odpowiedz
    1. xD nie ma jak święty gniew feministki o wyschniętych jajnikach

      3

      8
      Odpowiedz
  5. Dobra, patałachu, i tak już klęczysz pokornie czytając ten tekst, więc Pan twój, Mesio, w niezmierzonej łasce swojej naświetli ci, jak rzecz wygląda i co według Niego masz czynić.

    Primo, patałachu, w takiej sytuacji (krótki staż, brak większych zobowiązań, brak potomstwa w przyszłości itd.) odejście jest chujowe, ale jest też logiczne. Pan twój się nie zdziwi taką decyzją. Dlatego, choć pewnie z przykrością, na twoim miejscu wyjaśniłby, że w sytuacji, gdy nie będzie potomstwa, a chcesz/planujesz je mieć (naturalna potrzeba), ze związku nici. I ona, pomimo wszystko, powinna to zrozumieć. Nie musi to zresztą oznaczać konieczności zerwania w ogóle jakichkolwiek kontaktów z nią, ale związku nie będzie.

    Secundo. Istnieje możliwość posiadania potomstwa w takiej sytuacji.

    Po pierwsze, dziewczyna może zamrozić jajeczka zanim jajniki zostaną usunięte. A potem surogatka załatwi resztę.

    Po drugie, możliwości współczesnej (i przyszłej) medycyny są na tym polu olbrzymie (wystarczy wspomnieć o tym, że możliwe jest dziś potomstwo dwóch facetów (tym samym określenie „cudowne dziecko dwóch pedałów” niedługo nie będzie jedynie barwną przenośnią 😉 ) lub dwóch kobiet -na razie eksperyment zrobiono na myszach, z plemnika jednego samca i komórek skóry drugiego samca wyhodowano mysie potomstwo; BEZ udziału komórek jajowych), więc znów jest to kwestia surogatki.

    Aczkolwiek. Pomimo tego, że technicznie nie ma przeszkód byście mieli dzieci, to nadal nie jest różowo. Pojawia się kilka innych problemów.

    1. Musisz się liczyć z tym, że jest olbrzymie prawdopodobieństwo powrotu nowotworu. Tym samym musisz się liczyć z tym, że koniec nastąpi znacznie szybciej niż powinien. I zostaniesz sam (lub z dziećmi). To poważnie skomplikuje ci życie.

    2. Musisz się liczyć z tym, że skorzystanie z surogatki niesie za sobą ryzyko, że trafisz na taką, która potem zrobi wam z życia koszmar. Tu niestety dowiesz się po fakcie, bo tego nie przewidzisz (chyba, że poprosisz np. przyszłą teściową o przysługę i to ona zostanie surogatką, będzie łatwiej).

    3. Musisz się liczyć z tym, że potomstwo dostanie w prezencie zwiększone ryzyko zachorowania na raka. Owszem, nie do końca możemy przewidzieć, czy gdzieś tam w naszym czy drugiej osoby genomie coś takiego się nie plącze, ale jednak w przypadku chorób o podłożu genetycznym prawdopodobieństwo dziedziczenia ich jest dużo, dużo większe niż w przypadku potomstwa zdrowych osób.

    4. No i -standardowo- musisz się liczyć z tym, że to ona kopnęłaby cię w dupę, bo przecież nie wiesz na tym etapie znajomości czy zakończy się happy endem.

    Ergo: zabrzmi chujowo (ale takie jest życie): nie pakuj się w to. Czym innym jest bycie w długoletnim związku, czy w małżeństwie, a czym innym coś takiego, że ledwo się znacie. Korzystaj z tego, że się ledwo znacie i nie brnij w to dla swojego dobra. /Mesio PS. PS-a się Panu twojemu nie chce pisać.

    8

    3
    Odpowiedz
  6. Daj sobie spokój chłopok, zapewne jesteś gejem więc zostaw ją i poszukaj partnera.

    4

    1
    Odpowiedz
  7. Dla ciebie jest to czas zastanowienia się, czy na pewno kochasz akurat TĘ dziewczynę. Jeśli ją kochasz, to będziesz z nią bez względu na to co ją spotkało. A jeśli nie, to nie oszukuj ani jej ani siebie. Nie ma czegoś takiego jak związek z litości. Ja kocham dziewczynę. Ma na imię Ania. Tak naprawdę mogła by być moją córką. Ale gdyby jej się coś stało, nawet gdyby była oszpecona na całe życie, to i tak bym chciał z nią być. Nawet gdybym miał do końca życia podcierać jej tyłek i wozić ją na wózku. Pomyśl co ty czujesz do swojej dziewczyny. Czy bardziej kochasz ją, czy siebie.

    6

    0
    Odpowiedz
  8. Wiej, ona by bez wahania to zrobiła, jakby zostały spełnione dwa warunki 1. byłbyś dla niej za dobry 2. podwinęłaby Ci się noga.

    2

    1
    Odpowiedz
  9. Jak bys byl chujem to bys sie nawet nie zastanawial, masz obawy to jest normalne. Nie wiem co masz zrobic, jezeli ja bym byl w takiej sytuacji a ta dziewczyna by mnie kochala to bym jej nie zostawil. Ale musisz z nia rozmawiac, czuje ze bedziesz tego zalowal dla tego ze sie wlasnie zastanawiasz obojetnie co wybierzesz. A to powinna byc decyzja albo w jedna albo w druga strone i kropka. N.A.C.

    2

    0
    Odpowiedz
  10. Była szczepiona na hpv?

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Spierdalaj! Znaczy się: uciekaj!

    0

    0
    Odpowiedz

Nieszczęścia chodzą setkami

Witam wszystkich. Mówią, że nieszczęścia chodzą parami, jednak w moimi przypadku bardziej sprawdziłby się tytuł tego wpisu. Krótko o mnie (dla lepszego zrozumienia niektórych problemów) – nazywam się Adrian, mam 23 lata, studiuję i pracuję sam się utrzymując. I jak wygląda obecnie moje życie?

1. Podejrzenie nowotoworu złośliwego z przerzutami. Obecnie dramatyczne zdrowie, brak sił, ciągłe infekcje. Czułem się źle od ładnych paru lat, jednak każdy wmawiał mi, że wymyślam, że przesadzam. Rodzina ignorowała. Lekarze (!) mówili, żebym puknął się w głowę, nowotwór u młodej osoby? Panie kochany, bierz pan witaminę C, po co kierować na badania, wyglądasz pan zdrowo. Coż, ja jednak szedłem w zaparte i dopiero teraz, gdy zacząłem zarabiać swoje pieniądze zacząłem robić badania (na NFZ w TRYBIE PILNYM za parę miesięcy). Cóż, niestety nie zapowiada się to dobrze…

2. Pomimo kiepskiego samopoczucia zacząłem parę miesięcy temu szukać poważnej pracy – chciałem pomóc mojej dziewczynie. Pochodziła z biednej rodziny, wpadła w depresję. Chciałem zacząć zarabiać, wyrwać ją stamtąd, zabrać jej trochę zmartwień i przywrócić uśmiech na twarzy. Przewijając trochę historię niestety zaczęły wychodzić coraz większe różnice między nami w podejściu do życia i po 6 latach związku zostawiła mnie. Zawsze szczerze się kochaliśmy, może to brzmi banalnie, ale naprawdę tak było. Patrząc na inne związki, gdzie ludzie są ze sobą dla korzyści, czy pieniędzy, czy „bo tak trzeba” u nas była to naprawdę bliska relacja, umieliśmy ze sobą rozmawiać, wspierać się. Cytując klasyka „i chuj”. Także zostałem bez dziewczyny, próbowałem walczyć, rozmawiać. Znowu cytowany klasyk. Od 2 miesięcy brak jakiegokolwiek kontaktu. Zostawiła dziurę w moim sercu.

3. Tyle problemów, dobrze chociaż że mam najbliższego przyjaciela? I znowu cytowany wcześniej klasyk. Mój „przyjaciel”, którego uważałem za najbliższą mi po rodzinie i dziewczynie osobę, wypiął się na mnie po 15 latach znajomości. Ważniejsze jest ruchanie panienek, nowe towarzystwo i konsumpcyjny styl życia. Kumpel z takimi problemami jak ja to przecież obciążanie, po co ma się dołować 😉 Zresztą nie ma co się rozpisywać. Także brak kontaktu.

Cóż, ogólnie zostałem z tym wszystkim totalnie sam, nie mam od nikogo wsparcia, chodzę od lekarza do lekarza wydając ogromne pieniądze (po latach ciężkiej nauki i pracy zarabiam 4 000 zł na rękę i co? – „i chuj”). Wynajem mieszkania (no bo własne mieszkanie w Polsce w młodym wieku bez rodziców i znajomości- haha) 1 500 zł, jedzenie, chemia, komunikacja miejska i inne pierdoły 1 000 zł. Resztę zżerają mi wydatki na leki, badania, lekarzy. Jak widać nie jest to aż tak dużo (w dużym mieście) Zwykła szara egzystencja.Od rodziny brak wsparcia – jaki ja chory, skoro nie leżę jeszcze w szpitalu i nie umieram. I cóż, tak sobie patrzę na to wszystko, na ludzi. Każdy zapierdala, żeby mieć więcej i więcej, tylko kasa, konsumpcja, jakby wszyscy mieli żyć po 100 lat. Porzucamy swoje marzenia, wartości, idąc za tłumem. W imię czego? Pieniądze łatwo stracić, uroda przemija. Niestety chcesz kierować się czymś innym to jesteś wyrzutkiem w obecnym konsumpcyjnym społeczeństwie. Ja zawsze chciałem iść w inną stronę, ale niestety rzeczywistość mnie brutalnie zweryfikowała. Więc cóż, zapierdalam do tej pracy (+ kończę studia) żeby mieć na przeżycie i patałachów, którzy pewnie powiedzą niedługo ile zostało mi życia. Mógłbym jeszcze dużo pisać, ale nie wiem czy jest w ogóle sens.

Dziękuję za przeczytanie do końca. Jeśli ktoś ma podobne przemyślenia to pierdolcie system, pierdolcie wszystko wokół i idźcie za głosem sumienia. Ja po potwierdzeniu diagnozy nie zamierzam brać chemii i zdychać w męczarniach z nadzieją, że zostanie mi dodatkowy rok życia, pierdolę to. Sprzedaję wszystko co mam, biorę wszystkie oszczędności (czyli 0 zł hehe) i ruszam w świat, autostopem albo whatever. W końcu co do stracenia 🙂

175
8
Pokaż komentarze (38)

Komentarze do "Nieszczęścia chodzą setkami"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Trzymaj się.

    27

    0
    Odpowiedz
    1. Autorze mialem podobne schorzenia,leczylem 8 lat na alergie. A przyczyna blaha: Martwe żeby leczone kanalowo,wysiewajace ciągle bakterie do krwioobiegu. W tym roku usunalem 5 sztuk. Powoli samopoczucie mi sie poprawia. Jesli nie masz juz nic do stracenia to zaryzykuj. Trzymam kciuki

      5

      0
      Odpowiedz
  3. To niezrozumienie ze strony rodziny, cokolwiek by o niej nie powiedzieć, wynikało po prostu z niedowierzania. Taka wiadomość (w sensie negatywnym) to grom z jasnego nieba. Ja też bym nie mógł w to uwierzyć.
    Jak nie będziesz dochodził do swojego jak Zbigniew Stonoga to nic nie zdziałasz (wiem z autopsji).

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Pamiętaj o przodkach, którzy ginąc myśleli o tobie.

      -2

      5
      Odpowiedz
      1. Kolejny żołnierz wyklęty, skończ pierdolić.

        11

        3
        Odpowiedz
        1. Wypierdalaj antypolaku jebany

          0

          4
          Odpowiedz
      2. Masz -1 pochwał 😀

        0

        0
        Odpowiedz
  4. Niestety błędne koło, żeby spełniać swoje marzenia trzeba mieć pieniądze żeby mieć pieniądze trzeba w Polsce zapierdalać jako biały murzyn po 12 godzin dziennie. Chcesz być artystą? Musisz mieć hajs na papier, kredki, długopisy, kompa, oprogramowanie. Chcesz podróżować? Hajs na bilety, nocleg, żarcie. I tak można by do usranej śmierci wymieniać. To już nie te czasy co kiedyś, gdzie wystarczyło mieć mały kapitał żeby osiągnąć sukces. Tylko nieliczni szczęśliwcy, którzy rodzą się w bogatych rodzinach lub państwach, albo mają niewiarygodne szczęście w biznesie i/lub życiu mogą sobie pozwolić na taki luksus jak spełnianie marzeń.

    26

    2
    Odpowiedz
  5. Stary dzieki. Zajebisty zyciowy wpis. Mega szacun dla Ciebie.

    13

    0
    Odpowiedz
  6. sprobuj terapii niekonwencjonalnej w ameryce srodkowej, slyszelm od znajomych, ze bardzo duza wyzdrawialnosc

    3

    5
    Odpowiedz
      1. Żabę wykonuje się jak organizm jest zdrowy lub wg ścisłych reguł i zaleceń ludzi, ktorzy zajmują się aplikacjami jadu od pokoleń (to, ze jedna pani umarła, nie oznacza od razu, ze terapia jest zła, przyczyn mogło być bardzo duzo – od braku odpowiedniego rozeznania stanu zdrowia tej pani, po brak doswiadczenia prowadzacego – widac, ze go sytuacja zaskoczyla skoro wzywal karetke przy utracie przytomnosci- takowa przy kambo zdarza się dość często, ale rozumiem Was (Ciebie i tych co dali Ci kciuki), tez bym byl przeciwny czemus co zostalo mi opowiedziane jednostronnie – a tak, cała sytuacja z tym wypadkiem została ukazana), zresztą sama w sobie medycyna kambo ma raczej dzialanie oczyszczajace a nie leczace. Myslalem o innych metodach, np calkowite ograniczenie zywnosci sztucznej (a praktycznie wszystko, co mozemy kupic w sklepach takie jest – od GMO, po mieso szpikowane antybiotykami, na milionach E w polproduktach konczac), oczywiscie na polskiej wsi tez mozna urzadzic sobie taka terapie, lecz tam (w ameryce płd – przyp. autora), są poza zmianą diety wprowadzane tez rozne cwiczenia i zabiegi, pozwalajace choremu na poprawę kondycji i powrot d zdrowia – w zdrowym ciele, zdrowy duch. Pozdrawiam (zarabiam na czyms innym, wiec nie polecam tego „bo mi sie oplaca”, tylko z dobrego serca)

        0

        0
        Odpowiedz
  7. Nie poddawaj się człowieku,nie myśl tak.Wiem że czasem jest ciężko ale walcz nie dla kogoś dla siebie.I choćby nie wiem co nie trać nadziei,nadzieja zawsze umiera ostatnia

    15

    0
    Odpowiedz
  8. Wiesz , każdy kiedyś chciał iść w swoją stronę, ale rzeczywistość brutalnie to zweryfikowała. Nie zamierzam pierdolić, że przesadzasz czy coś – nie. Masz grubo przejebane. Moje życie przy Twoim to nieustające pasmo sukcesów, choć jeszcze przed chwilą wydawało mi się takie se. Nie wiem, co bym zrobił na Twoim miejscu, ale pewnie to samo. Ten świat nie jest wart, żeby o niego walczyć. Jebnij to wszystko fchuj i choć przez chwilę żyj tak, jakby jutra miało nie być.

    20

    1
    Odpowiedz
  9. Właśnie się tak dziś zastanawiałam co trzyma ludzi w ryzach, że robią to co nie lubią, a i tak umrą. Powiem więcej jak coś nie wyjdzie można ze sobą skończyć bo niby kto zabroni (no fakt piekło) ale przecież teraz tyle ateistów jest. No, a jak katolik to powinien oddawać innym ect. Więc po co ten pęd, jak napisane w testamencie no ale co tam ważne że nowy iphone wyszedł 🙂 i trzeba kupić. Eh jednak motłochem łatwo kierować

    7

    4
    Odpowiedz
    1. A ja raz jechałem w Krakowie autobusem przegubowym w dodatku mpk chyba nr 126 czy 140 ileś, okolo godziny 12 w poludnie na ruczaj, i byl tak kurewski tlok ze jakiś dziad mnie opierdolil ze mam na plecach plecak:) no u siebie na wsi to bym mu lutnal chyba z plaskacza ale we miescie nadwislanskim Krakowie to się troche jednak balem:)

      3

      4
      Odpowiedz
      1. w skrócie dla Ciebie bo widać że nie zrozumiałeś. Autor piszę o pędzie i zaharowywaniu się dla iphona czy inny owoc po czym dowiadujesz się o chorobie, czyli lepiej stawiać na doświadczenia (wycieczkę) ect. niż harować na jakieś gówna

        0

        0
        Odpowiedz
      2. Stek bredni do kwadratu.

        0

        0
        Odpowiedz
    2. Bo jak go zdejmne z pleców i postawie na zasyfionej podlodze busa to się przeciez kurwa zmniejszy

      2

      4
      Odpowiedz
  10. Oby to nie byl złośliwy

    1

    1
    Odpowiedz
  11. Jedyny plus jaki widze w tej sytuacji to możliwość dostania morfiny na receptę. Sory kurwa moze głupio mysle ale dopóki działa na twoj organizm przeciwbolowo, a lekarz nie zapisze ci jej przy niczym innym niż przy raku to przy okazji zapewnia blogostan nieporównywalny z niczym innym na ziemi. Tej ziemi. Wiec ja bym chyba szedł w ta stronę a co dalej to nie wiem. Nie umiem sobie w ogóle wyobrazić co bym zrobil po takiej diagnozie.

    10

    0
    Odpowiedz
  12. Takich ludzi poszukujemy do naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego :). Trzy stówy do łapy, oświadczenie o przepisaniu wypłaty z polisy ubezpieczeniowej na życie i pędź złożyć CV – uwaga – nie na taśmę. Na budowę. W związku z bliskością geograficzną, kosmicznie tanimi działkami, energią elektryczną oraz gotowymi mieszkaniami w wielkiej płycie – budujemy obecnie Wydział Fabryczny w Prypeci. Robole z naszego Wydziału Łódzkiego i tak nie żyją długo. A w tak chujowej tyrze, to chyba im krócej, tym lepiej, hehe. To będziecie teraz jebać pod Czarnobylem. W ramach rekompensaty będziecie mieć w tych blokach ogrzewanie i oświetlenie za darmo! Co tydzień podjedzie pod blok wywrotka darmowego czarnobylitu. To porządnie świeci i grzeje.

    0

    40
    Odpowiedz
    1. Zjeżdżaj stąd mędo pierdolona bez empatii

      11

      0
      Odpowiedz
  13. Właściwie te setki problemów które was dotyka, są związane ściśle z tym jaką wykazujecie postawę obywatelską i patriotyczną, a właściwie nie wykazujecie.Bo bierność i pogodzenie się z losem, powoduje iż rozplenia się wokół was robactwo, i wy te robactwo swoją biernością karmicie i pozwolacie mu się prężnie rozwijać i w ten sposób powodujecie, że rośnie w siłę, aż w końcu przybiera formę goliata który miażdży was swoją ohydną i kosmatą łapą.Dochodzi więc do paradoksu w którym robak i zdrowe, wartościowe jednostki zamieniaja się rolami i rolę robaka przejmują jednostki wartościowe, zaś robak staje się elitą i jednostką wartościową, tępiącą robaki którymi jesteście wy.

    3

    4
    Odpowiedz
  14. Przykro mi chłopie. Gdybym ja miał umrzeć to bym pewnie porozwalał gnoi z rządu…

    0

    1
    Odpowiedz
  15. Zabierz mnie ze sobą

    5

    0
    Odpowiedz
  16. Podejmij leczenie a w między czasie realizuj sie tu na miejscu i przedewszystkim nie trac nadzi.

    2

    0
    Odpowiedz
  17. Ale skąd wiesz na pewno że masz raka?Sama diagnoza że go masz może cie zabić,bo cie może złamać psychicznie a to jest tutaj kluczowe żeby sie nie załamywać,jeśli powstaje rak w organizmie to musiałeś przeżywać wielkie traumy przez kilka czy kilkanaście lat+zanieczyszczenie organizmu.Żeby to odwrócić musisz zmienić sposób myślenia(nie wiem może zacznij się modlić,czytaj pismo,poproś Jezusa o kierownictwo w twoim życiu) i do tego dieta,ale głównie liczy się psychika.Pooglądaj na youtube filmiki dr Leonarda Coldwella i zobacz co mówi o nowotworach,wszystko wskazuje na to że na raku kręci sie ogromny biznes,a stosując chemie masz ponoć mniejsze szanse niż byś nie robił nic!Dużo z nas może mieć raka kilka lub klkunastokrotnie w swoim życiu ale może sie o tym nie dowidzieć bo on sam sie zaleczy,jeśli nie będzie złych warunków,mówie ci zajrzyj na youtube tam jest sporo o tym,trzymaj sie!

    9

    1
    Odpowiedz
  18. Jestem kilka lat starszy, ale przy Tobie jestem szczeniakiem w kontekście podejścia do świata, toku myślenia, nastawienia, itp. Podziwiam, że jednak udaje Ci się połączyć naukę i pracę, z której, co by nie mówić, jakąś „normalną” kasę wyciągasz. Gdybać możemy w nieskończoność, ale nie uciekaj za szybko… walcz, bo może nie aż tak późno się za to wziąłeś…

    3

    0
    Odpowiedz
  19. Człowieku,bierz tą chemię.Zawsze zostaje cień szansy ,sa jeszcze metody niekonwencjonalne. Moja matka tez miała raczysko i po 2-ch chemiach ma spokój. Reszta opowieści- jak najbardziej się zgadzam.Popieram.

    2

    1
    Odpowiedz
  20. Onanizujesz sie?

    0

    6
    Odpowiedz
    1. Ty sie onanizujesz, jestes slepy i masz owlosiona reke

      2

      0
      Odpowiedz
  21. Niech ci ten rak przejdzie! A życie jest jebitnie niesprawiedliwe. Tak to juz jest z tą chujnią. Kiedyś też pewnie swoją opiszę.

    3

    0
    Odpowiedz
  22. No, stary, jeżeli to prawda, to współczuję. Żyj pełnią życia i pierdol wszystko. A co do dziewczyny to znam podobna sytuację. Tyle, że gość został kaleką. I co? Klasyk:-)

    2

    0
    Odpowiedz
  23. Do następnej reinkarnacji brachu.

    3

    0
    Odpowiedz
  24. Przykro się to czyta. Widać, że nie jesteś sebkiem, tylko poważnym, mądrym i dobrym człowiekiem. Dlaczego świat miałby stracić kogoś takiego? Rozumiem chęci rzucenia w pizdu dotychczasowego życia i wyruszenia na przygodę, ale czy nie sądzisz, że biorąc tę chemię czy co by trzeba było, mógłbyś na niejedną taką przygodę jeszcze wyruszyć? Jest ciężko, ale nie poddawaj się, z roznych opresji ludzie wychodzą. Trzymaj się ciepło.

    3

    0
    Odpowiedz
  25. Nie olewaj wszystkiego. Ja dostałem diagnozę o raku w wieku 39 lat. Chujnia powiem. Ale medycyna nie jest wobec raka bezsilna. Większość odmian da się wyleczyć. Warunkiem jest szybka diagnoza. Jeśli się czeka z bólem jakiejś części ciała zbyt długo, to rak zdąży się przerzucić. Wtedy chujnia potężnieje. Lecz się chłopie, taka moja rada, ehhh. Ja wyszedłem z tego, innym też się uda.

    0

    0
    Odpowiedz

Zwolnili mnie

Dobry Wieczór.
Nie chcę się jakoś rozpisywać więc może krótko: straciłem pracę. Byłem praktycznie najlepszym księgowym, nigdy się nie spóźniłem, nigdy nie miałem żadnej wpadki, żadnej afery. Wyleciałem po 15 latach pracy przez redukcję, a to tylko dlatego że mój (były już) szef jest napalony na sekretarkę, która oprócz biustu nic nie ma… Szkoda gadać…

111
4
Pokaż komentarze (35)

Komentarze do "Zwolnili mnie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Zwolnili bo u helmuta jest deficyt niewolników, więc wasale z polski zrobili uprzejmość swym panom z niemiec i uratowali ich zakład przed katastrofą i być może nawet plajtą i bankructwem, dlatego wyjebali cię z pracy.

    5

    0
    Odpowiedz
  3. Jakby mnie zwolnili to bym się ucieszył. Tyle wolnego czasu.

    7

    3
    Odpowiedz
  4. Spoko. Beknie za to. Nie będzie miał kto w firmie zapierdalać, a jeszcze może alimenty płacić przyjdzie trzeba… 😉 PS. A ty, buchalterski patałachu, trzy stówki w łapę i staw się pod bramą naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego. W odróżnieniu bowiem od byłego szefa twojego, Pan twój, Mesio, pamięta o 255 Zasadzie Zaboru, która uczy nas, że „żona jest luksusem… dobry księgowy koniecznością”. /Mesio

    PS. A propos stawiania się pod bramą naszego umiłowanego zakładu. Pan wasz Mesio, oznajmia wszem a nawet wobec, że każdy patałach, który odstawi coś takiego: http://www.youtube.com/watch?v=5kMOsY39s2A , zaprawdę przejdzie przez bramę bez konieczności wpłaty sławetnych trzech stówek wpisowego.

    2

    9
    Odpowiedz
    1. Ad. filmu, taki gość nie potrzebuje wpisowego bo przejdzie przez dziurkę od klucza.

      1

      0
      Odpowiedz
      1. „Ad. filmu, taki gość nie potrzebuje wpisowego bo przejdzie przez dziurkę od klucza.”

        Touche. 😉 /Mesio
        PS. A co do zwolnienia z wpisowego, to macie, patałachy, przynajmniej motywację do ćwiczeń…

        1

        1
        Odpowiedz
  5. Może to głupie co napiszę, ale ciesz się! To może być początek nowego rozdziału w Twoim życiu. Teraz może czujesz się podłe, ale za rok stwierdzisz, że dobrze się stało. Zobaczysz.
    Właściwie to Ci zazdroszczę.
    Pracuję w miejscu, gdzie bardzo źle się czuję. Mam szefową, która ciągle mnie straszy kontrolą, urzędem skarbowym, więzieniem, prokuratorem, sankcjami, karą pieniężną itd. Codziennie. Emocjonalnie jestem wrakiem. Jednak nie potrafię sama odejść, bo w miarę dobre zarobki i kodeks pracy przestrzegają, zusy płacone od prawdziwych zarobków, mogę wziąć raz w roku 3 tygodnie urlopu (w ciągu). No i zbliżam się do 40 stki. Takich staruchów już nie chcą na rynku pracy. Też jestem księgową. Staram się pracować jak najlepiej umiem, nie unikam odpowiedzialności. Jednak szefowa ma problem sama ze sobą (bierze leki psychotropowe od wielu lat) i swoje problemy przerzuca na pracowników.
    Wobec powyższego ja pewnie aż tak nie rozpaczalabym gdyby mnie zwolnili.
    Pozdrawiam wszystkich, którzy są w podobnej sytuacji zawodowej jak ja. Jak długo jeszcze wytrzymam?

    14

    0
    Odpowiedz
  6. To tak Na serio? A niech chujowi ta firma pierdolnie przez głupią kurwe. 15lat staż.. Japierdole…

    7

    2
    Odpowiedz
    1. Baba z dziura zawsze gora, chlop z jajami stoi za drzwiami….

      7

      0
      Odpowiedz
  7. Jako że nie ekstremalna empatia mi nie dolega i nie odczuwam bólu patrząc jak ktoś dostaje w ryj, nic sensownego nie jestem w stanie ci poradzić.

    5

    2
    Odpowiedz
    1. jak nie wiesz co mu poradzić jebnij se baranka o ścianę.

      0

      0
      Odpowiedz
  8. Dlatego zawsze trzeba oszczędzać pieniądze na czarną godzinę.Założę się że robiąc te 15 lat nie oszczędziłeś ani grosza?I teraz pewnie weźmiesz szybko pierwszą lepszą robotę byleby przeżyć.Ja zawsze odkładam.I nie jest to tak że Polak za mało zarabia by odkładać.Polak po prostu nie lubi tego robić.Nie jest to trudne.Odmówić sobie tego przykładowego browarka,zapiekanki czy innej „niezbędnej: rzeczy,odłożyć dziennie 5zł minimum da się.

    6

    3
    Odpowiedz
    1. Da się, połowę ci ktoś zajebie a drugą połowę zeżre inflacja… i tyle z tego odkładania. Odkryłeś sposób na długowieczność…

      3

      0
      Odpowiedz
  9. Rozumiem twojego szefa, zawsze lepiej jest popatrzeć sobie na fajne cycki, niż na czyjąś wstrętną gębę, na jego miejscu zrobiłbyś to samo, dlatego pociesz go i powiedz, że postąpił właściwie, w dowód wdzięczności wręczając mu siedmiogwiazdkowy koniak.

    8

    7
    Odpowiedz
  10. Jeżeli jesteś dobrym księgowym z 15-letnim stażem to znajdziesz lepszą pracę gdzie chcesz mówiąc biegle chociaż w jednym języku obcym.

    8

    1
    Odpowiedz
  11. Taaak. Za to we telewizorze pokazują jak sie w Polsce wygodnie zyje. Model jest taki: Szczesliwa rodzina dwojka dzieci dom dwa samochody praca we „firmie” ktora polega na robieniu prezentacji dla klienta i noszeniu faktur a kasa się sypie i wystarcza na wszystko. Wszyscy młodzi zdrowi piekni dynamiczni i kreatywni chlopaczki w modnych fryzurkach i z broda mają problemy typu ona woli blazeja albo bartlomieja i mój kolega pije za duzo a ja jestem szlachetny i chce mu pomoc. Czekam kiedy zrobią jakiś dokument o zyciu w blokowisku szarym i ponurym jak jesień średniowiecza i o osiedlowej patologii co siedzi zima lato w unieruchomionym wartburgu za przepompownią. Śrut

    35

    1
    Odpowiedz
    1. Ten Wartburg za przepompownią to w Gdańsku jest? Znam to miejsce. Chujnia ze śrutem. Masz rację.
      Bo życie to nie je bajka!

      2

      0
      Odpowiedz
      1. Nie w Gdańsku. Duzo duzo bardziej na południe i troche jeszcze na wschód:)

        0

        0
        Odpowiedz
      2. Mógłbyś link do jakichś zdjęć tego wartburga i przepompowni podrzucić? Lubię taki klimat na zdjęciach.

        A co do serialu. To naprawdę zajebisty pomysł na serial. Aż szkoda, ze nikt w TV na to nie wpadł. Dać dobrego scenarzystę i byłby hit.

        0

        0
        Odpowiedz
        1. Niestety na Google maps tego nie ma a ja nie pójdę tam robic zdjęć bo mi ryja obija a nie mam kasy czasu i ochoty chodzić po przychodniach i robic testów na hiv, zoltaczke gronkowca i chuj wie co jeszcze. Tak ze sory gościu ale serio nie da rady:)

          1

          0
          Odpowiedz
          1. Tyz prowda. 😉

            0

            0
            Odpowiedz
    2. nawet jakby zrobili to i tak by to tak wypaczyli że z rzeczywistością niewiele by to miało wspólnego

      1

      0
      Odpowiedz
      1. Bo to by musieli chujanie nakręcić 🙂 tylko oni wiedzą co i jak

        2

        0
        Odpowiedz
  12. Nie ważne jakie masz wykształcenie doświadczenie i tytuły, możesz projektować nawet statki dla NASA, ale w zderzeniu z ludzkim prymitywizmem nie masz szans

    13

    0
    Odpowiedz
    1. Fajnie napisane ! : )

      0

      0
      Odpowiedz
  13. Jakbyś miał szefa geja, nie byłoby problemu.

    5

    1
    Odpowiedz
    1. Ciekawe jakby to było mieć szefa geja, byłbym jego oddaną kurewką, jestem chudzitki, buźkę mam na 18 lat 168cm wzrostu, długie ładne włosy w grzyweczkę, bladziutką cerę i jestem blondynkiem. No i mam pełne usteczkla mmm

      3

      2
      Odpowiedz
      1. A jak by był bierny i potrzebował drwala mającego budowę King Konga? Nici z etatu… No chyba, żeby lubił patrzeć, jak taki drwal cię rucha. 😀

        3

        0
        Odpowiedz
  14. To znaczy że na zachodzie potrzebują kolejnego niewolnika, dlatego cię zwolnili goju.Polska to fabryka taniej siły roboczej dla zachodu, która wyprodukuje w każdej ilości towar najwyższej klasy, który z powodzeniem będzie zapierdalał niczym robot w każdej najgorszej robocie w krajach jewrouni, i to bez mrugnięcia okiem czy jakiegokolwiek sprzeciwu, za najgorszy ochłap za który będzie pana swego całował po nogach.Czyż jest w europie bardziej posłuszny i wierny niewolnik od polaka?Należy w to powątpiewać.

    1

    2
    Odpowiedz
    1. Dokladnie!! Krótko na temat 100% prawdy

      0

      0
      Odpowiedz
  15. Głowa do góry znajdziesz nową lepszą pracę,nie poddawaj się.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Pitu pitu chlastu chlastu

      1

      1
      Odpowiedz

Kto nie pracował w ochronie nie zrozumie

Ta chujnia będzie o zjebanej robocie jako ochroniarz. Kurwa cieć, a nie ochroniarz tak naprawdę. Studiuję, 4 rok już to i mniej zajęć, to myślę do roboty jakiejś trzeba. Kumpel pracuje w ochronie to i mi załatwił. Stoję na sklepach w tygodniu, a w sobotę jeździmy na wioski pilnować potupajek. Trzeba się ciągać z menelami i wieśniakami alkoholikami. I teraz co się zadziało – już chuj, że płacą na początku 4,30 zł za godzinę i przycinają – 20 godzin robisz za darmo bo „się przyuczasz ” – ale najgorsze, że nie ma żadnego wsparcia czy interwencji jak coś się dzieje. W normalnych firmach to chyba jest tak, że jak trzeba to przyjeżdża ekipa konkretna i pomaga, a w naszej nic. Ostatnio na sklepie jakiś wariat rozbił na głowie kumpla butelkę, a kurwa dziwka z biura dzwoni do mnie ( była 23, wracałem do domu już z obiektu) i mówi mi, żebym jechał tam pomóc. Kurwa ciekawe czym, jak nie ma już autobusów, nie mam też samochodu, rowerem nie będę jechał na drugi koniec miasta, bo dojadę za 2 dni. Mówię jej co i jak, a ona jechać. To zajechałem po 1,5 godziny prawie. Już po całej akcji, co się okazało, że firma się wypina na kolegę i będą mu potrącać dla sklepu za zniszczone towary podczas zajścia, a mi potrącą, bo się spóźniłem.
Pierdolę ich i idziemy do biedronki tachać skrzynki.

107
6
Pokaż komentarze (33)

Komentarze do "Kto nie pracował w ochronie nie zrozumie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. A policja gdzie? Ktoś wezwał? Dlaczego wy macie płacić? Odszkodowanie to powinni płacić ci co stratę zrobili. A już napewno nie ty po godzinach pracy.

    12

    0
    Odpowiedz
  3. Gdybyś nie był patałachem, patałachu, to zaiwaniałbyś nmie w jakiejś pseudo-ochroniarskiej firemce, prowadzonej przez dwóch obszczymurów co się przez brak wystarczającego poziomu inteligencji nie załapali do ZOMO, tylko po stawieniu się pod bramą Łódzkiego Wydziału Fabrycznego, złożeniu trzech stówek wpisowego, CV, listu motywacyjnego oraz odpowiednich zaświadczeń lekarskich, podjąłbyś zaszczytną służbę w naszym Litzmannstadt Produktionsabteilung Einsatzkommando.

    I nie miałbyś takich problemów… U nas zdążyłbyś na czas na każdą akcję, podczas której jedynym twoim zmartwieniem byłoby, czy delikwent aby nie dostał za mało.

    Zaś po latach wiernej służby i wykazaniu się, otrzymałbyś szansę na przeniesienie do elitarnej jednostki LPE, czyli panamesiowych „Muminków”, a może nawet i do przybocznej gwardii Jego Ekscelencji, Wiecznego Prezesa Byczywąsa, czyli do „Gumisiów”. Tym samym przysługiwałby ci służbowy Matiz, płaszcz pałatka do przenoszenia zwłok oraz łopatka piechoty wz. 34 do ich zakopywania w sławetnym kompostowniku Pana naszego, Mesia. Zaś w soboty pilnowałbyś przyzakładowych domów łaskotek z upadłymi aniołkami klasy premium (może nawet któryś z Wodzów naszych, w przypływie łaski, zabrałby cię, byś zawarował pod ekskluzywnymi klubami w Warszawce) a nie jakichś wiejskich posrańców. A tak to bujasz się, patałachu, z amatorami za nędznego piątaka za godzinę i nawet na lody u Nadieżdy cię nie stać. Patałach jesteś, patałachu… Faktycznie insekt twoim przeznaczeniem. Najpierw insekt wyssie z ciebie, co się da podczas lat zapierdolu pod jego szyldem, a potem -6 stóp pod ziemią- insekty wpierdolą twój odwłok. /Naczelny Wódz Litzmannstadt Produktionsabteilung Einsatzkommando, Wolfgang Amadeusz Para-Lizator

    11

    27
    Odpowiedz
    1. nawet mi się czytać nie chce, zawsze scroll i minus xD jeszcze miesiąc i nie zasłużysz nawet na komentarz więc merdaj ogonem póki możesz atencyjna suczko ;*

      18

      5
      Odpowiedz
    2. Miało być: /Naczelny przychlast Chujni, Mesio Dildo Co-Za-Pedał.
      Hahahaha!

      5

      2
      Odpowiedz
    3. A to akurat dobre było!

      1

      0
      Odpowiedz
  4. Po robocie nie odbiera się telefonu od chwasta pracodawcy – rada na przyszłość dla młodego pracownika.

    21

    0
    Odpowiedz
    1. Dzwoniła menda z zastrzeżonego…

      2

      0
      Odpowiedz
  5. Nie byłem ochroniarzem. Ale moge sobie wyboraźć tą chujnię.No tak, jak ochroniarz za 4 zeta to lepiej isc do biedry czy cos. A nie taką chujowizne odwalac. Bo jeszcze cie gdzies zabiją za flaszke wartą 30zl….

    9

    0
    Odpowiedz
  6. A nie prościej byłoby skończyć jakieś studia, zrobić doktorat, potem habilitację i kontynuować karierę naukową na prestiżowej uczelni?

    8

    6
    Odpowiedz
  7. Na ochroniarza trzeba mieć warunki.Np.Ja jestem dobrze zbudowanym,silnym,wysokim mężczyzną o twardym charakterze i groźnej twarzy:*.Nie wiem jak Ty?

    2

    6
    Odpowiedz
    1. Ja tak samo i dlatego jestem doradcą strategicznym w międzynarodowej firmie zatrudniającej pół miliona ludzi.

      4

      2
      Odpowiedz
    2. To po chuj ten dziubek „:*”??

      3

      0
      Odpowiedz
      1. dziubek bo uwielbiam się

        1

        2
        Odpowiedz
        1. …lizać po jajach.

          1

          0
          Odpowiedz
    3. jestem drwalem po prostu…

      0

      0
      Odpowiedz
  8. Strasznie smutnejak z filmu Barei o polskiej patologii. Ochroniarze nie maja zadnych praw, sa niewolnikami.zglos ta sytuacje, macie zwiazek zawodowy?

    2

    1
    Odpowiedz
  9. To czym wracales o tej 23 na chate ? Ostatnim autobusem?

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Pierwszym… nazajutrz… W zasadzie to nie wracałem bo nazajutrz już byłem w robocie…

      0

      0
      Odpowiedz
  10. Pojebało cię ? 4,30? I ty gdzieś studiujesz? Co? Hahahahahahahaha!

    1

    4
    Odpowiedz
  11. Kto normalny idzie do roboty za 4,30 XDDD

    3

    2
    Odpowiedz
    1. ja chodziłem na nockę 3 zeta, jednak można… ale jebłem po 3 dniach, bo to robota na czarno w piekarni.

      5

      0
      Odpowiedz
      1. Haha:) kurwa na czarno nocka w piekarni jprd:) jebłem

        7

        2
        Odpowiedz
    2. KURWA ludzie niektórzy pracują za takie pieniądze dziwne to jakieś.A ci co są wielce zdziwieni pewnie nieroby albo na utrzymaniu mamusi.Jak nie rozumiecie człowieka to mordy w kubeł

      18

      1
      Odpowiedz
      1. Dziwne, bo trzeba być idiotą, żeby za takie grosze pójść do roboty (a już debilne, by pójść do takiej, w której za te grosze można stracić zdrowie czy życie). I nie pierdol głodnych kawałków o nierobach. Za taką forsę nie idzie się utrzymać. A jak ma się odrobinę oleju w głowie, to się idzie gdzie indziej, lub pakuje tobołek, spieprza za Odrę i w byle pracy (często o niebo lepszej niż to gówno za 4 zeta/h) zarabia na poziomie.
        No ale tępaków taka robota lubi…

        12

        11
        Odpowiedz
        1. sam tępy jesteś nie rozumiesz to nie komentuj i nie ubliżaj

          3

          3
          Odpowiedz
    3. Jak dorośniesz to się przekonasz

      5

      2
      Odpowiedz
      1. No panowie i panie, ja wiem że ciężko ale kurwa 4 zeta to brak szacunku do siebie. 40 złotych po 10 godzinach? pojebało kogoś już na serio…

        4

        0
        Odpowiedz
  12. Ciekawi mnie co to za kurewska firma i co to za miasto?

    9

    0
    Odpowiedz
    1. scoeciciety security zapewne czy jakoś tak, takie popularne gówno

      1

      0
      Odpowiedz
  13. Ludzie kurwa, ja naprawdę wszystko rozumiem ale jak byłem w Liceum (długo przed studiami) to robiłem na budowie za 12zł na godzinę… ale za 4zł… szanuję że masz chęci do pracy ale ja pierdolę, żeby za godzinę pracy tyle dostać to dramat

    7

    0
    Odpowiedz
  14. Do army idź.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Uciekaj stamtąd… a jak masz energię, to w ogóle podaj ich do sądu pracy, bo przegięli z tym potrącaniem pensji za towary itd itp.

    1

    0
    Odpowiedz
  16. Rzeczywiście to jest piekło na Ziemi, nie potrafię pojąć takiego traktowania. Spróbowałem pracy w ochronie – z pierwszych dwóch dni które oczywiście miały być za darmo (skoro płacą i tak grosze, to mogliby chociaż darować sobie te darmowe szkolenia) wytrzymałem jeden i drugiego dnia odniosłem im te niewolnicze szmaty. Miałbym pracować 12,5 h dziennie, codziennie ? Nawet na koniec kiedy klienci już powychodzili to chcieli byśmy batoniki kładli na właściwe półki, jeśli leżały np. w cukierkach. A gdzie czas dla siebie ? Wracać zmęczony jak cholera do domu tylko dlatego żeby spać ? A zważ, drogi przyjacielu, że nam proponowano więcej – całe 5,80 netto/h ! I nie mieliśmy tego typu zajść. To był najgorszy dzień mojego życia, zwłaszcza, że mam pracofobię i za wszelką cenę właśnie takiej pracy chciałem uniknąć. Uciekaj stamtąd, bo zrobią wszystko, żeby cię dymać z kasy, zdrowia i czasu.

    2

    0
    Odpowiedz

Chujowi znajomi

Dobry wieczór chujanie. Moja chujnia jest chyba chujnią, która występuje totalnie wszędzie. Skończyłem niedawno studia magisterskie z bardzo dobrym wynikiem i czekam na rozpoczęcie stażu. Jeden kumpel ma problemy z promotorem, które stworzył sobie na własne życzenie. Po mojej obronie nawet nie zapytał się o to jak mi poszło, jak obrona. Temat ten w ogóle nie został przez niego skomentowany. Nie popierdoliło mi się w głowie i nie uważam, że życie to karuzela i wszystko kręci się wokół mnie, ale z racji naszego „kumpelstwa” wypadałoby chociaż pogratulować głupim smsem. Na studiach miałem stypendium naukowe i cały czas słyszałem z jego strony komentarze typu „ojej ciekawe czy za rok ci się tak poszczęści” albo „przecież masz stypendium to cie stać”. Wyczuwam ogólny ból dupy z jego strony i wiem, że wolałby gdyby coś mi się nie udało. Pewnie przyniosłoby mu to większą radość. Czekam również na rozpoczęcie stażu w fajnej firmie i on wie, że staż dostałem – żadnego komentarza. Trochę na ten staż czekałem. Usłyszałem od swojego innego kumpla 26 letniego Janusza, że „jestem wielkim panem magistrem, siedzącym u mamusi i nic nie robię, że od magistra w dupie mi się pojebało”. To nie moja wina, że mam z rodzicami dobre kontakty i nie każą mi wypierdalać do pracy w macku, chociaż gdybym musiał zrobiłbym to bez zastanowienia. Do czego zmierzam? Jak to jest możliwe, że wystarczy trochę wybić się przed szereg i ludzie (nawet dobrzy znajomi) gotowi są zmieszać Cie z błotem, aby samemu siebie dowartościować. Czy nie można się cieszyć z tego, że komuś coś się udało? Każdy sam jest odpowiedzialny za swoje życie. Jak coś wyjdzie komuś zawsze się cieszę i myślę sobie „zajebiście, też bym tak chciał, ciekawe jak tego dokonał, może coś mi doradzi i podzieli się doświadczeniem”. Zaczyna mnie to już wkurwiać. Aż nie chce się gadać z takimi wszystko lepiej wiedzącymi chujkami. Jednak wychodzi na to, że życiu jest się samotnym i lepiej skupić się na rozwoju duchowym, zawodowym niż inwestować energię w takich ludzi.

98
7
Pokaż komentarze (28)

Komentarze do "Chujowi znajomi"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ja ogolnie delikatnie mowiac umiejetnie „wygasilem” 99% znajomosci bo ludzie mnie nudza i sa mega interesowni itp. I jest mi o niebo lepiej i lzej. Chuje wam w dupy mozgozjeby. Nie zaslugujecie na to by byc moimi znajomymi

    23

    0
    Odpowiedz
    1. Ja zrobiłem to samo, są jednak jeszcze na świecie ludzie myślący.

      8

      0
      Odpowiedz
      1. Ja zawsze tak robiłem. Bo zadawanie się z takimi jest gówno warte. I mało tego, z każdym pokoleniem ludzie są coraz głupsi, a z powodu tej głupoty coraz bezczelniejsi.

        Jedna taka z tzw. „pokolenia y” jakiś czas temu powiedziała mi, na temat utrzymywania naszej znajomości, „spierdalaj”, ale jednocześnie dodała: „nie palmy mostów”. Myślała, że to będzie na zasadzie: „mam cię w dupie, ale czasem możesz się przydać, więc utrzymujmy znajomość w tym celu, bo jak będziesz mi potrzebny, albo będę miała kaprys, to łaskawie na ciebie palcem skinę”. Pominąwszy wszystko inne, jaką idiotką trzeba być, żeby sądzić, że ktoś zgodzi się na coś takiego i takie traktowanie? A ona autentycznie szczerze uważała takie zachowanie za normę i nic dziwnego, bo z innymi ludźmi tak właśnie funkcjonują. I żeby nie było: laska jest bardzo inteligentna, wykształcona, oczytana, a mimo wszystko taki kretynizm z niej wyszedł. Anyway. Powstrzymując się od odpłacenia pięknym za nadobne powiedziałem, że nic z tego i że szkoda, że tak się zachowała i że ma takie podejście. I teraz to ja mam ją w dupie. Totalnie. I dobrze mi z tym. Mam dosłownie garstkę ludzi, których na palcach ręki mogę policzyć, z którymi się zadaję. Ale na tych ludziach mogę minimum w jakimś stopniu polegać. Ona to nawet próbowała wyśmiać, porównując to z tym, że ma cały tłum znajomych, a nie tylko kilka osób. Tylko, że z nimi funkcjonuje właśnie na zasadzie: „spierdalaj, ale nadal bądźmy znajomymi i udawajmy, że jest wszystko OK”. I nie rozumie różnicy, ani tego, że ilość nie przechodzi w jakość.

        Takie czasy i tacy ludzie. Nie ma się co z takimi zadawać. I naprawdę jest o wiele lepiej. Człowiek się nie oszukuje, wie, że na tych, których zna może polegać, może z nimi spędzać czas i bawić się nawet lepiej niż z kimś obojętnym, a cała reszta zwisa i powiewa, więc nie trzeba się nimi przejmować.

        18

        0
        Odpowiedz
        1. Ludzie tacy są, „może mi się jeszcze do czegoś przydasz, więc tylko ograniczę z Tobą kontakt”. Żal.

          3

          0
          Odpowiedz
    2. Jak przebiegło to wygaszenie? Wyjaśniłeś komuś, że jest toksyczny i że dziękujesz za znajomość życzysz wszystkiego dobrego, ale nie chcesz utrzymywać kontaktu czy zacząłeś ignorować bez wyjaśnienia? Osobiście wydaje mi się, że pierwsza opcja jest bardziej odpowiednia.

      0

      1
      Odpowiedz
  3. Masz 26 lat i idziesz na staż, pewnie darmowy. Aha.

    5

    1
    Odpowiedz
    1. robolu, nie tak latwo z robotą na etat od razu, czasami warto zacząć od kikumiesięcznego stażu

      3

      2
      Odpowiedz
      1. Nie wiem, mi byłoby głupio siedzieć na garnuszku rodziców w wieku 26 lat, mimo że jesteśmy w świetnych stosunkach. Co kto lubi.

        1

        1
        Odpowiedz
      2. Pracowałem od 6 lat, ale teraz dostałem staż w zawodzie.

        1

        0
        Odpowiedz
        1. W takim razie zwracam honor, zbyt pochopnie oceniłam 🙂

          0

          3
          Odpowiedz
  4. Mam wrażenie, że w całej tej chujni nie przeszło Ci nawet przez myśl, że wspomniani „kumple” mogą mieć w dupie twoje sukcesy, bo nie wpłyną one w żaden sposób na ich życie.
    Prawda jest taka, że współczesny człowiek to egoista i pamięta tylko o tych osobach, które może do czegoś wykorzystać. Jeżeli nie znajdujesz się na tej liście, to zapewne Twoja użyteczność spadła do zera i możesz już szukać nowych „znajomych”.

    12

    3
    Odpowiedz
  5. Znajomych nie zmienisz, zmień znajomych:-)

    14

    0
    Odpowiedz
  6. Ojej, znajomi nie chcą cię chwalić. Naprawdę straszne, ale oni chujowi.

    3

    6
    Odpowiedz
  7. Jebaj ich. Gowno juz od nich wypłyneło jak dostałes stependium. Inwestowac to mozna lekko w tych ktorzy zasluguja wg ciebie. Jak sie odplacają tym samym i bez łaskito widac ze jest ok. Chuj im oko bo w dupe to za dobrze

    4

    2
    Odpowiedz
    1. Ale z cb pizda.

      2

      4
      Odpowiedz
  8. Ja staram się takich chujasińskich omijać szerokim łukiem. Jak zaczynam słyszeć komentarze typu: powinieneś, ja bym na twoim miejscu, ty masz łatwiej a ja to w ogóle…. to wiem , że koleżka jest niedowartościowanym członasem więc mówię nara i idę swoją drogą. A taki „kumpel” co czeka na Twoje nieszczęście to jest chuj a nie kumpel. Pozdrawiam.

    11

    1
    Odpowiedz
  9. WOW ale dosadny wpis. Ładnie, zgadzam się :*

    1

    1
    Odpowiedz
  10. Lepiej miec takich znajomych czy nie miec ich w ogóle?

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Lepiej nie mieć w ogóle.

      9

      0
      Odpowiedz
  11. Sprawa jest prosta, zmień grono znajomych. Rozumiem, że może ci zależeć na tej znajomości, ale jak widzisz, do niczego dobrego to nie prowadzi i należy to przerwać, z twojej inicjatywy.

    5

    0
    Odpowiedz
  12. I bardzo dobrze ze magister ja magistrów szanuje kurna jego olek

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Magister hehe nie no luz ale trochę jednak człowieka pusty śmiech ogarnia jak slucha o tych magistrach

    2

    0
    Odpowiedz
  14. Wyjedź do yrlandiiiii, tam so same biznesmeny polnisze szweine.

    1

    1
    Odpowiedz
  15. No cóż, zacznij się przyzwyczajać… Tak to już jest w życiu (czyt. „po studiach”). Na 100 spotkanych ludzi, 99 to będą chuje (z różnych powodów).

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Mamy podobne charaktery. Mało nas…

    0

    0
    Odpowiedz
  17. A na chuj Ci jacyś znajomi. Nie fajniej ponapierdalać w gierki, poczytać książki, pooglądać filmy czy jakiś meczyk, posłuchać jakichś wywiadów, reportaży czy wykładów na youtube, popisać na forach tematycznych? Wszystko w ciepłym łóżeczku albo wannie, zagryzając pizze i popijając zimną colą? Nie mów że jakieś tam pierdolenie o niczym z jakimś kolesiem czy jakąś laską w jakimś tam barze czy chuj wie gdzie to lepsze i ciekawsze niż to co opisałem…

    2

    0
    Odpowiedz
    1. „A na chuj Ci jacyś znajomi. Nie fajniej ponapierdalać w gierki, poczytać książki, pooglądać filmy czy jakiś meczyk, posłuchać jakichś wywiadów, reportaży czy wykładów na youtube, popisać na forach tematycznych?”

      Wyjaśnię ci to słowami mojego kumpla, z którym byłem raz na jednej cyklicznej imprezie masowej, na której m. in. spora grupa ludzi przez niemal cała imprezę tłukła w gry komputerowe.

      No i widząc ich, przylepionych do ekranów, tak sobie wtedy głośno pomyślałem, że nie rozumiem tych ludzi:tłuką się przez połowę kraju na imprezę, na której jest masa innych atrakcji i kupa fajnego luda do poznania, a spędzają całość tak, jak u siebie w domu -czyli, siedząc przed monitorem i tłukąc w jakąś grę. Gdzie sens i logika?
      A na to mój kumpel odpowiedział mi w te słowa: „ale widzisz, gdzie indziej mógłbyś się wydrzeć do (lub na) kumpla w trakcie gry?”. 🙂

      I o to chodzi. Owszem, rzeczy, które wymieniłeś są fajne, ale daleko fajniej jest jak się ma z kim tym dzielić.

      1

      0
      Odpowiedz
      1. Nie potrzeba do tego żadnych znajomych. Chodzę regularnie na mecze, gdzie ze wszystkimi siedzącymi obok jestem na ty, na bieżąco komentujemy co się dzieje, padamy sobie w objęcia, przytulamy się po golu. W pracy też dużo gadam o pierdołach, dajemy sobie porady prywatne, celebrujemy swoje sukcesy i awanse. I z nikim nie utrzymuję innego kontaktu poza tymi wydarzeniami / sytuacjami, nie dążę do tego, zapobiegam temu i nie chcę niczego więcej, bo głębsze relacje mnie męczą. Nie trzeba mieć zatem żadnych znajomych ani utrzymywać żadnych głębszych relacji, żeby takie coś przeżywać o czym napisałeś i dzielić z kimś silne emocje.

        0

        1
        Odpowiedz

Najlepszy przyjaciel

Witam. Moja chujnia może nie będzie należała do najcięższych, bo wiem, że ludzie mają gorsze sytuacje. Ale do rzeczy. Jakieś dwa lata temu postanowiłem adoptować psa na prezent dla mojego synka. Dzisiaj po powrocie z pracy dowiedziałem się, że zdechł. Ktoś sobie pomyśli, że to tylko zwykły pies, ale dla mnie był on czymś więcej. Wszystkie wspomnienia, zabawy odeszły na zawsze. Musiałem to z siebie wydusić.

85
9
Pokaż komentarze (6)

Komentarze do "Najlepszy przyjaciel"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. W dwa lata załatwiliście kundla? Co to za zabawy były?

    5

    6
    Odpowiedz
  3. On odzedl, umarl – nie zdechl. Zdychaja to araby z bombami w dupie.

    19

    2
    Odpowiedz
  4. Rozumiem Twój ból. Wczoraj podjęłam decyzję o eutanazji mojej kotki. Mieszkała ze mną wiele lat. Była już bardzo chora i cierpiąca. Weterynarz już nie był w stanie jej pomóc. Długo próbowałam ją ratować. To bolesne przeżycie. Głupio się przyznać, ale to był mój jedyny, prawdziwy przyjaciel. Akceptowała mnie bezwarunkowo i potrafiła pocieszyć mruczeniem. Przy czym była KOTEM. Nigdy nie próbowałam jej uczłowieczać i sadzać obok siebie przy stole do obiadu. Kot jest kotem i tylko wtedy będzie szczęśliwy jak mu pozwolisz być sobą. Znała swoje miejsce, co jej wolno a co nie. Taki mądry, koci przytulasek. No cóż….
    Musiałam to napisać, gdy przeczytałam Twój wpis.

    15

    2
    Odpowiedz
  5. Weź kolejnego, sprawisz radość jemu i sobie. Schroniska są pełne naszych braci mniejszych, którym brakuje bliskości człowieka. Zajrzyj też na teczowy-most.pl, jeśli jeszcze nie zaglądałeś. Powinieneś to przetrawić.

    9

    0
    Odpowiedz
    1. Współczuje Ci.Może wez pieska ze schroniska,oczywiście nie zastąpi Ci tamtego ale na pewno da dużo miłości i radości.A Ty dasz mu dom i być może uratujesz życie

      5

      0
      Odpowiedz
  6. Taki pies/kot to jak członek rodziny. Musiałem uśpić swojego kota …. dramat i żałoba. Do dziś tęsknię.. Jak rodzina …

    3

    0
    Odpowiedz