Mój mąż jest słaby w łóżku

Cześć chujowicze, oto moja chujnia: jestem atrakcyjną 21latką, od niedawna mężatką. Z moim mężem w ogóle nie uprawiam seksu. Kiedyś byłam mega napaloną laską, uwielbiałam seks i wszystko w łóżku, byłam otwarta i chętna. Ale odkąd jestem z nim, wszystko jest chujowo. Nie potrafi nic zainicjować, mówi tylko, że jestem ładna i ma ochotę, ale jeśli sama nie dam mu znaku, że chcę seksu, to nigdy nic nie zrobi. Chyba żeby się zorientował, to musiałabym rozkładać przed nim nogi i kurwa czekać na cud. Jednej nocy obudziłam go dwa razy strasznie napalona, to całował się ze mną przez minutę i poszedł znów spać. Zazwyczaj nasze pieprzenie się sprowadza się do obrócenia mnie na brzuch/bok i zrobienia tego w 3 minuty, a potem wraca do kompa albo idzie spać. Nigdy nie rozmawia o seksie, podczas dnia w ogóle nie ma tematu, czasem marudzi tylko, że mu nie robię loda itp. Kiedyś to uwielbiałam, ale teraz jak pomyślę, że mam to zrobić komuś, kogo w ogóle nie obchodzą moje potrzeby, to mnie skręca. Ciągle stawia się w roli ofiary, że ja tak na niego narzekam, no ale kurwa. Niestety z moim byłym było idealnie i tak mi strasznie brakuje tego szalonego, zajebistego seksu. Z moim mężem poza łóżkiem zawsze byliśmy najlepszymi kumplami, ale teraz to kiepskie ruch*nie przekłada się też na codzienne życie. Jestem sfrustrowana, bo mam beznadziejne życie erotyczne, a wiem dobrze, że połowa facetów chciałaby mieć laskę z moim temperamentem. Brakuje mi kurwa seksu!
PS. nie, nie jest gejem.

58
87
Pokaż komentarze (81)

Komentarze do "Mój mąż jest słaby w łóżku"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Powiedzenie, że „nogi są nie ważne, bo zawsze idą na bok, a ważne jest serce, …które bije między nimi” traci sens w Twoim przypadku. Lepiej powiedzieć: widziały gały co brały. Ale to przysłowie też nie do końca ma sens, bowiem w wieku 21 lat człowiek nie powinien podejmować decyzji dotyczących spraw, których świadomości nie ma. Powiedzenie na dzisiaj brzmi zatem: dzieci plus zapałki równa się pożar! hahaha Zawsze możesz go zdradzić, kupić sobie dildo albo poznać koleżankę 🙂

    34

    6
    Odpowiedz
    1. Myślę że w dowolnym wieku człowiek nie powinien podejmować decyzji dotyczących spraw których nie ma świadomości.

      11

      0
      Odpowiedz
    2. Ja bym Cię rżnoł całą noc

      3

      0
      Odpowiedz
      1. To wróć do poprzedniego gacha.

        0

        0
        Odpowiedz
      2. Ty to sie najpierw pisac naucz

        0

        0
        Odpowiedz
    3. Jest dobre wyjście, tak aby wszyscy byli zadowoleni. Mąż na na pewno sporo dobrych kumpli. Może im pozwolić porządnie wyruchać żonę a oni będą mu za to wdzięczni. Również nie zabraniać żonie na swobodny seks ze swoimi kolegami z pracy lub aby znalazła sobie młodego kochanka /np. o 5 czy 10 lat młodszego/. Problemy przestaną istnieć.

      0

      0
      Odpowiedz
  3. Czy wy jesteście normalni? Brać ślub w wieku 21 lat?! A zresztą co mnie to…

    67

    8
    Odpowiedz
  4. Za dobrze masz i przewróciło Ci się w dupie. W poważnych związkach nikt nie narzeka na takie sprawy, a jak już to załatwia je bez udziału osób trzecich.

    35

    13
    Odpowiedz
    1. W poważnym związku nikt poważny nie obrabia dupy partnerowi w internecie czy wśród znajomych, takie zachowanie to już jest klęska…

      18

      3
      Odpowiedz
    2. Co to za głupota, że w poważnych związkach nie narzeka się na seks…

      4

      1
      Odpowiedz
  5. A przed ślubem jaki był seks?

    20

    3
    Odpowiedz
  6. Pogoń impotenta. W ogóle seks z polakiem to jakaś komedia

    16

    48
    Odpowiedz
    1. Nie wiem, bo nie próbowałem, ale ponoć seks z przeciętną polską panną to często coś znacznie gorszego niż komedia…

      36

      5
      Odpowiedz
      1. O czywiscie ze komedia tyle ze czarna:-)

        10

        0
        Odpowiedz
      2. Jak w „Nic Śmiesznego”

        0

        0
        Odpowiedz
    2. Rozumiem ze masz doswiadczenie i to pewnie z zagranicy? Hamburg?

      5

      0
      Odpowiedz
    3. Jak tylko miałaś Nikosia Dyzme to popieram.

      0

      0
      Odpowiedz
    4. Jeszcze bys sie zdziwila

      0

      0
      Odpowiedz
  7. Ja cię mogę dobrze wyruchać,anal też,a loda z połykiem.A może to ukryty pedał,oni się dobrze maskują.Kurde jakby moja laska wiedziała że to piszę dostałbym po papie:)a tak nic,dziś będzie ostre ruchanko:)pzdr

    19

    23
    Odpowiedz
    1. Krypto geje istnieją. Widziałem kiedyś jednego, na szczęście z daleka.

      8

      1
      Odpowiedz
  8. Kobieta największą ekstazę może osiągnąć tylko jeśli zostanie doszczętnie zdominowana, aż do poziomu rdzenia jej duszy. Pozbawiona swojego ego jej zmartwienia, ból, strach odejdą, i wtedy dopiero osiągnie pełnię szczęścia i spełnienia. W takim stanie będzie mogła rozkwitnąć niczym kwiat i wydać na świat zdrowe potomstwo.
    Ale to może zapewnić jej tylko prawdziwy samiec alfa taki jak ja, taki który ją obroni przed złem tego świata. Dlatego zapraszam na terapię. Pokażę ci co to znaczy być kobietą uległą suką takiego samca jak ja. Chodź, ale najpierw coś ugotuj.

    52

    30
    Odpowiedz
    1. Jednym zdaniem: zakompleksiony, z niską samooceną de**bil.

      3

      2
      Odpowiedz
      1. Demobil? Dezabil? Jakie kurwa bukwy mają być tam zamiast gwiazdek bo za chuja nie wiem.

        8

        0
        Odpowiedz
        1. O ja pierdole. Męża obudziłam ze śmiechu… Demobil hahaha bukwy hahaha umieram ze śmiechu… Ale racja po co te gwiazdki to ja nie mam pojęcia haha.. Pozdrawiam za ten kom.

          6

          0
          Odpowiedz
    2. Samiec alfa nie mowi o sobie jako o samcu alfa

      0

      0
      Odpowiedz
  9. Diagnoza jest banalnie prosta – wszystko wskazuje na to, że zwyczajnie wali ci z otworu gębowego co skutecznie zniechęca go do kopulacji.Mniej optymistyczna wersja zakłada również, iż ogólny wygląd twego ryja działa na niego odpychająco i jest pogwałceniem wpojonego mu pojęcia estetyki.Obie przypadłości tłumaczy odwracanie cię na brzuch/bok i szybkie doprowadzenie do ejakulacji.Możesz owinąć ryja ręcznikiem tudzież flagą co powinno rozwiązać problem odleżyn na brzuchu.
    Nie sposób pominąć też twej niechęci do łykania miecza, co stanie się niedługo gwoździem do trumny tego związku jako filaru każdego związku zaraz za zaufaniem i miłością – czyli jego do twej dupy,twojej do jego zasobów.

    PS
    I tak dyma już inną lochę,wiec nie dziwne że mu zwisają twoje wątpliwe walory i prymitywna zwierzęca chcica.

    68

    20
    Odpowiedz
    1. Ja mam podobny problem. Znaczy kochamy się często i różnie jednak ja potrzebuje ostro a on Hm tak sobie. Mysle o kochanku. Innym się podobam Wiec chyba taka hujowa nie jestem.

      0

      2
      Odpowiedz
  10. Zrób mu badania na poziom testosteronu. Może mieć za niski…

    11

    8
    Odpowiedz
  11. Być może po kryjomu trzepie sobie do pornosów…stąd brak chęci na seks,gdyż opróżnił ”magazynek”.

    39

    2
    Odpowiedz
    1. Może ma z tego więcej zabawy, radości i przyjemności? 😉

      9

      1
      Odpowiedz
    2. Trafna diagnostyka, też to podejrzewam, pozatym ta locha pewnie jest kłodą.

      2

      3
      Odpowiedz
  12. Znam to niestety z autopsji, faceci ciągle narzekają jak to trzeba się nas prosić o wszystko w łóżku. A to jest wielką bzdurą,bo ja mam naprawdę wielki apetyt na figle z moimi facetem podczas gdy właśnie to on musi mieć na to dzień , humor czy H..j WIE co jeszcze. I nie ,nie jestem zapuszczoną grubą babą. Wrecz obsesyjnie dbam o swój wygląda ,ćwicząc 5 razy w tygodniu . I co ? Komplementuja mnie obcy kolesie. A to wszystko dla niego jak krew w piach.

    18

    14
    Odpowiedz
    1. Trening w cukierni 5 razy na tydzień to nie ta droga! Fałdy to nie kaloryfer!!!

      13

      8
      Odpowiedz
      1. Trening w cukierni – dobre:)

        4

        3
        Odpowiedz
    2. Może jest ku*wa przemęczony? Ja jak śpię przez 4 noce po kilka godzin też nie mam ochotę na dzikie ruchanie przez godzinę. Weź się do roboty zamiast leżeć i pachnieć może gość zejdzie z 3 etatów na 2 i wszystko się zmieni.

      52

      4
      Odpowiedz
    3. Ta, krew od razu

      4

      0
      Odpowiedz
    4. Problem że za bardzo się starasz, zacznij olewać.

      0

      0
      Odpowiedz
    5. Ja nam to samo . Nie jestem gwiazda porno Ake kaszalotem tez nie. I mam dość proszenia i ostre zruchanie. A jakieś złośliwe komentarze kojesi którzy albo sami nie maja panny albo maja wstrętne badyle mnie nie interesują. Znajdę kochanka. Jest wielu chętnych. Jebie mnie to powoli . Nie chce to niech spierdala

      3

      0
      Odpowiedz
  13. pomyliłaś portale…

    7

    2
    Odpowiedz
  14. To nie wiedziałaś z kin bralas ślub? Ale głupota. 21latka związała sie z facetem który nie spełnia jej oczekiwań i co? Liczyłas na cud czy jak? Miałam podobną sytuację, tyle że ja wiedziałam jak wyglądałaby reszta mojego życia u boku tego faceta,więc po prosru sie rozstaliśmy. Seks jest bardzo ważnym aspektem życia, nieważne co by ktoś próbował wymawiać. Ogólnie jak głupia byłaś to teraz masz hehehe

    17

    7
    Odpowiedz
  15. Kobiety są ładne z zewnątrz, robią wszystko by być atrakcyjne i podniecać.
    Czar mija po tym jak się dowiadujesz że tak naprawdę są bardziej obrzydliwie od chłopa!
    Włosy, włosy pod pachami, na nogach, na cipie, w rowie.
    Najgorsza ta cipa, jak dupa z luźnym zwieraczem, ciągle coś z niej leci, śluz, złuszczone komórki macicy, krew, chuj wie co.
    Raz pachnie raz jebie.
    Kurwa, wiecie o tym że kobiety muszą nosić mini pampersa tj.wkładkę higieniczną bo im ciągle z cipy leci śluź?
    To jest kurwa obrzydliwie…
    Serio…
    Mam gdzieś opinie.
    Ostatnio myślę że lepiej być gejem, ale nie pedalską ciotą co piszczy jak panienka.
    Tylko mieć dobrego kumpla
    Do wspólnych zainteresowań
    Grzebanie w aucie, sport itp.
    Sex to chuj, panowie wiecie…
    Wystarczy na ręcznym i spokojna głowa.
    Kobiety są beznadziejne…
    Totalnie beznadziejne…

    34

    23
    Odpowiedz
    1. Frustracja się od ciebie wylewa. Nie pisz komentarzy. Będzie jeszcze gorzej zobaczysz. Więc cichosza. Idź pobiegaj na łące lepiej.

      16

      5
      Odpowiedz
    2. Rozbawiles mnie. 🙂

      5

      0
      Odpowiedz
    3. Czyli, że najlepsza baba to własna graba. 😉

      12

      0
      Odpowiedz
    4. Kopulacja ma na celu przedłużenie gatunku. Małżeństwo ma na celu kopulację, a więc ruchanie dla uzyskania potomstwa. Rola kobiety polega na nęceniu wdziękami samca, by ten zechciał ją zapłodnić. Po tym akcie kobieta przybiera postać „mamuśki”, następuje degradacja jej pierwotnie pięknego ciała i tyle. Monogamia promowana jest dlatego, by samiec zapładniał tę samą kobietę, nawet jeśli ona wygląda jak mastodont, co teoretycznie ma spowodować większą dzietność ludzkiego gatunku, a praktycznie działa odwrotnie. Jest to sytuacja całkowicie patologiczna z naturalnego punktu widzenia, ale patologiczny rozwój cywilizacji oparty o bezustanną pracę i sprzeciwianie się prawom natury, nie pozostawia zbyt wiele wyboru. Dzisiaj samce ruchać muszą te same samice, dawno po okresie atrakcyjności, bez chęci rozmnażania (bo finanse, kariera i praca) mając w umysłach idee seksu jako przyjemności. To się nazywa rewolucja obyczajowa promowana przez lewactwo.

      35

      5
      Odpowiedz
      1. Monogamia jest najbardziej rozpowszechniona i stara jak świat, nie narzucono jej bynajmniej sto lat temu, lecz wraz z powstaniem i rozwojem zorganizowanej cywilizacji. Tak wychodziło taniej i mniej problematycznie(dla cywilizacji, nie dla człowieka). Prawda jest taka, że na większą ilość samic przeciętnego samca jest nie stać, ledwo jedną może utrzymać. Więc na poligamię i tak nie wielu mogłoby sobie pozwolić ze względów ekonomicznych. Ale z drugiej strony natury się nie oszuka, więc zawsze w historii małżeństwa monogamicznego były zdrady, skoki w bok, romanse i dlatego też istnieje prostytucja(skutek wprowadzenia cywilizacji), jest po prostu na nią popyt, samce mają tego duży deficyt. Chyba, że zlikwidowalibyśmy monogamiczną rodzinę(to i tak już powoli następuje), a życie toczyło by się komunach/kibucach, samce zapładnialiby samice jak popadło a dzieci wychowywaliby dosłownie wszyscy(ewentualnie coś na kształt doświadczonej starszyzny plemiennej). Zero problemu zdrad, braku seksu, znudzenia partnerem, wychowywania wciąż tych samych rozwrzeszczanych bachorów itp. 😉

        8

        7
        Odpowiedz
    5. Baba Cię kopnęła w zad i stąd ta nienawiść? 🙂

      4

      1
      Odpowiedz
  16. No i masz babo plecak.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Sublimuj dziewczyno!

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Ile lat ma twój mąż?

    0

    0
    Odpowiedz
  19. On ma 29 lat, więc nie wiem czy tak młodo. I owszem, przed ślubem było inaczej.

    1

    12
    Odpowiedz
  20. Na pewno poleciała na kasę.

    77

    2
    Odpowiedz
  21. to po co za niego wychodziłaś

    4

    2
    Odpowiedz
  22. Panowie, oto bezpłatna lekcja prawdziwego życia z kobietą. Odradzam małżeństwo, bo stracicie nie tylko godność, ale również majątek. O dziecku zapomnijcie w polskich sądach, doszczętnie sfeminizowanych. No, to tyle.

    27

    2
    Odpowiedz
    1. A ja chcę ślubu z bogatą babą. Ona pracuje, ona zarabia, a ja pozoruję, rucham i korzystam.

      14

      2
      Odpowiedz
  23. „jestem atrakcyjną 21latką, od niedawna mężatką” – zapewne studentka z Erasmusa w czwartym miesiącu 😀

    28

    1
    Odpowiedz
  24. Może jednak nie jesteś tak atrakcyjna jak ci się wydaje.

    29

    2
    Odpowiedz
    1. Strasznie wredne te komentarze dostałaś. Ja Ci powiem coś co pewnie już wiesz – dobry kumpel to niekoniecznie dobry mąż czy partner. Między kumplami raczej chyba na ogół nie „iskrzy”. Są do pogadania czy eskapad, wygłupów, ale nie do bycia kochankami. Jesteście bardzo młodzi, z krótkim stażem i seks ma dużo większe znaczenie niż u par, gdzie ludzi łączy już wiele, znają się i kochają na tyle, że mogą do seksu podchodzić na większym luzie. Ja na Twoim miejscu czuła bym się niekochana i nieatrakcyjna dla niego. Może przemyśl sens trwania w tym związku, zanim ktoś inny spowoduje, że poczujesz się znów atrakcyjna, ale z poczuciem winy za zdradę. Bo lepiej to chyba już było.

      7

      7
      Odpowiedz
      1. Wredne komentarze… tylko, że poklepania po ramieniu raczej spodziewać się nie miała co. Internet i takie portale jak ten nie są od załatwiania takich poważnych spraw, tylko od robienia sobie jaj.

        3

        2
        Odpowiedz
        1. Poklepania po ramieniu to może niekoniecznie, ale odrobiny zrozumienia to już tak. I nie ona pierwsza pisze tu o poważnej sprawie,
          a komentarze w większości są wredne. Myślę, że ci co jej dokopują nawet przez moment nie próbują postawić się w jej sytuacji.
          Niestety, ja uważam, że ten związek nie ma większych szans przetrwania. Jest tylko kwestią czasu, kiedy ona albo on poznają kogoś z kim nie będzie takich problemów. Oby tylko dzieci jeszcze nie było.

          4

          3
          Odpowiedz
  25. Dlaczego zwyczajnie w świecie z nim o tym nie porozmawiasz? Dialog a nie monolog to podstawa! Małżeństwo w takim wieku niestety ma swoje minusy, według mnie jest to za wcześnie. Z drugiej strony zastanawiam się jak duże są Twoje potrzeby seksualne, bo z tego co piszesz są ogromne a facet to nie maszyna do ruchania, sex też może się znudzić…Ja też miałam taki etap,sex codziennie po kilka razy, teraz wystarcza raz w tygodniu 😛

    9

    1
    Odpowiedz
  26. Chuj z ruchaniem – nieważne, można sobie zwalić konia.

    2

    0
    Odpowiedz
  27. 21 lat i mężata? Wcześniej pierdoliła się ile wlezie? Wskazuje to na hardą patologię z wykształceniem podstawowym.

    34

    3
    Odpowiedz
  28. Pewnie pracuję ciężko aby utrzymać taką ladacznicę jak ty. W tym czasie siedzisz w domciu za jego hajs i ci się w główce poprzewracało. Nawet jak jesteś ładna lub tak ci się wydaje to co masz w środku jest beznadziejne i nie pomoże puder, róż.

    28

    3
    Odpowiedz
  29. Moj maz jest slaby w lozku…A jego wersia.Moja zona jest slaba wlozku i wyglada po slubie jak wieska z miesnego…

    9

    2
    Odpowiedz
  30. Nędzny podszyw. Zmarszcz freda gimbusie i nie zawracaj dupy.

    2

    2
    Odpowiedz
  31. Rób doktorat.

    2

    0
    Odpowiedz
  32. Niech sobie kupi w necie, od naszych indyjskich przyjaciół Kamagrę to zajeździ Cię niczym Beemę w dieslu z przebiegiem 180.000 km, a wtedy dopiero napiszesz na chujnia.pl:

    „mam dosyć wsadzania kutasa w dupsko i rżnięcia przez pół nocy”

    Ech, co Wy dzieciaki wiecie o życiu…?

    7

    0
    Odpowiedz
  33. Porozmawiaj z nim!

    0

    0
    Odpowiedz
  34. Faceci wcale nie chcą sexu. Są słabi w te klocki. Tylko pierdola ze chcą super sex. Są leniwymi kutasami, którzy szukają mamusi. O I taki chuj.

    10

    7
    Odpowiedz
    1. Niezwykle dojrzaly komentarz sfrustrowanej kobiety. Szczęśliwe kobiety nie pierdolą takich rzeczy.

      2

      1
      Odpowiedz
      1. „Szczęśliwe kobiety nie pierdolą takich rzeczy.”
        Oczywiście, że tak. Szczęśliwe kobiety cieszą się, że miały to szczęście
        i spotkały faceta, który nie stwarza powodów to takiego „pierdolenia”.
        Szczęśliwa kobieta.

        3

        4
        Odpowiedz
        1. Szczęśliwe kobiety wiążą się na całe życie ze szczęśliwymi facetami – to że wybrałaś kogoś takiego świadczy głównie o tobie. Nie jest mi Cię żal bo sama jesteś sobie winna. Twoje wybory i twoje błędy. I jeszcze to prostackie wrzucanie wszystkich do tego samego worka.. szkoda komentować.

          1

          1
          Odpowiedz
    2. A może są przepracowani w tej nędznej korporacyjnej rzeczywistości i nie mają już po prostu ochoty na sex z roszczeniowymi i wiecznie niezadowolonymi z czegoś karynami?

      5

      0
      Odpowiedz
    3. To samo możnaby powiedzieć o wielu polskich karynkach, też się im nic nie chce, a o seksie to już nie mówiąc. Tylko by żarly ponad miarę, wiecznie stękały i forsy żądały od swojego księcia.

      4

      1
      Odpowiedz
  35. Twój mąż jest nudny w łóżku i tyle, nie wie nic na temat seksu ani jak cie rozbudzić, wie tylko że ma wsadzić i się spuścić, a więc jest egoistą jak większość młodych facetów. Bierz rozwód i faceta sporo po 30stce.

    0

    1
    Odpowiedz
  36. Kobieto napisz do mnie, marzę o takiej kobiecie sam też jestem zaniedbywany przez moją mój GG 900 7593

    0

    0
    Odpowiedz
  37. ja pierdole co za chujnia, weś se babo poszukaj murzyna z wielkim chujem to cię bedzie ruchał nawet w kiblu jak bedziesz kloca walić, mówię ci murzyny sa zajebiste bo maja wielkie pały, seks z tymi chujami jest nieziemski, ja sie walę z trzema naraz w dupę, cipsko i paszczę, a potem spust ma mordę, jezd cudownie

    0

    0
    Odpowiedz
    1. widzialam i potwierdzam……ta pani sie wali z 3 murzynami.Ja tez….

      0

      0
      Odpowiedz
  38. To jest twoja wina. W nocy slabo inicjujesz. Ja jestes napalona i chcesz seksu to zacznij od loda a nie od pocalunkow. To powinno zadzialac zeby rozbudzic faceta.

    Seksuoloh

    0

    0
    Odpowiedz

Porno

Ostatnio z powodu deficytów zaczęłam sobie oglądać porno w celach wiadomych. Cóż moge powiedzieć… to jest jakaś żenada. A przynajmniej większość. Najbardziej odrażają mnie dwie rzeczy: 1. Laski rozdziabiająte paszcze „z rozkoszy” mimo że nikt ich nawet jeszcze nie dotknął. To jest takie sztuczne, że aż sie odechciewa…2. Zaniedbane laski. Owłosienie to owłosienie,każdy lubi co innego,ale jak widzę ze na filmiku (i to nie amatorskim) laska ma krosty na dupie to mi sie cofa. O facetach sie nie wypowiem bo rzadko oglądam porno z udziałem facetów,bo większość mnie odraża. Z różnych przyczyn. Zapytacie mnie,czy nie mam większych problemów. Mam,ale nie chce sie tu nimi dzielić. Tyle.

32
55
Pokaż komentarze (19)

Komentarze do "Porno"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. najgrosze są tatuaże

    15

    3
    Odpowiedz
  3. Faktycznie widać, że masz większy problem – z sobą i bardzo dobrze bo nie chcemy abyś nas obdarowywała swoim zrytym życiem.

    7

    3
    Odpowiedz
  4. Gdyby znów byli tacy idealni, to powiedziała byś ze są sztuczni i chijnia się zamyka

    6

    1
    Odpowiedz
  5. Myślałaś że to filmy dokumentalne jak polsatowe i tefałenowe szkoły, pielęgniarki czy komisariat? Baby w filmach kwiczą bo kamerzysta dla podkręcenia pokazuje im zza kamery czek z wypłatą a chrosty mają od ciągłego siedzenia na 4 literach i zakuwania na koleją habilitację.

    11

    0
    Odpowiedz
  6. Jakich wiadomych celach? Co to są wiadome cele oglądania porno? Wal śmiało co na zboczonej duszy ci leży i nie udawaj że wiadomo w jakich celach…

    4

    1
    Odpowiedz
    1. Pewnie w naukowych. Chodzi o doktorat z chędologii stosowanej na Uniwersytecie Papieskim w Krakowie.

      5

      0
      Odpowiedz
  7. Tak to jest jak się ogląda stare amerykańskie filmy z ery silikonu albo polskie produkcje, ewentualnie jakichś pięćdziesięcioletnich amatorów z Brandenburgii: w pierwszym przypadku pryszczate karki i wymalowane tuszem karyny z Żabki a w drugim otyły Horst w skarpetach wtyka butelkę po sznapsie czyjejś babci. No po prostu litość i trwoga. Po prostu przerzuć się na lepszej jakości produkcje z Europy i Stanów z zadbaną obsadą. Porno potrafią kręcić Amerykanie (kiedyś królował tam botoks, silikon i fitness – teraz w modzie jest naturalnie zrobiona młodość ( Blacked, Tushy,Vixen, Teenfidelity itd), jak zawsze u nich na plus etniczne urozmaicenie i profesjonalna produkcja ), Francuzi (Woodman jak ktoś lubi gonzo z bardzo ładnymi dziewczynami i naturalnymi reakcjami – tam aż iskry lecą z futrówek), Włosi (min. zrzeszone studia Legal Porno – niestety monotonne gangbangi do których scenariusze piszą kryptopedały z obsesją na punkcie penetrowanej dupy, ale za to ogromny wybór dziewczyn), jak komuś nie przeszkadzają piski to także Japończycy. A że reakcje aktorek są przesadzone – no cóż, to jest porno a nie rzeczywistość.

    12

    1
    Odpowiedz
    1. Amerykanki są najgorzej wytatuowane

      2

      0
      Odpowiedz
    2. Mamy tu eksperta. Nauczaj mistrzu.

      13

      0
      Odpowiedz
    3. Amerykańskie porno jest nudne i wtórne, obecnie tylko Francuskie – prawdziwy powiew świeżości, nowe spojrzenie bez ciągłego powielania schematów.

      1

      0
      Odpowiedz
      1. Najlepsze porno jest u nas…….na plebani.Przyjdz i nigdy nie bedziesz znudzona.
        Czasami zapraszamy braci kapucynow.Oni wiedza jak dupczyc.Miod i mleko.

        0

        0
        Odpowiedz
  8. Sztuczne?
    A ja myślałem że to z ukrytej kamery w domach prywatnych ludzi to robią.

    4

    0
    Odpowiedz
  9. Ile lasek muszę puknąć by wiedzieć gdzie jest rzeczywistość? Robiłeś ankiete?
    Ksiądz się zwierzał?

    1

    1
    Odpowiedz
  10. Przejedz sie do Niemic i wejdz do odpowiedniej dzielnicy, tak cie tam przeruchaja ze bedziesz miala dosyc na pare lat …a tak na powaznie to poczekaj na dziecko to zobaczysz co to kryzys, teraz sie pierdolami zajmujesz

    1

    0
    Odpowiedz
  11. Nie oglądaj porno, bo sama widzisz,co to za kicha….wiem, bo jestem uzależniony i przestrzegam !!!!!!

    1

    0
    Odpowiedz
  12. Może wchodzisz na złe portale? Wyszukanie prawdziwych amatorskich dobrych filmików nie jest wcale takie łatwe. Ale jak trafisz fajną parkę, której ktoś podpierdzielił ten filmik i upublicznił, to możesz się nieźle wkręcić.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. True, true…jak się ogląda obecne porno to prędzej się odechce niż zechce.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Zgadzam się. Większość porno to chujnia.

      1

      0
      Odpowiedz
  14. Kiedyś ruchałem pannę, która musiała się wcześniej naoglądać porno i chyba nie wiedziała jak się zachować. Ledwo się jej dotknęło, zaczynała jęczeć, krzyczeć i w ogóle wydawać dzikie dzwięki rozkoszy, której raczej jeszcze nie mogła przeżywać. Nie można było się skupić na tym co się robi….

    3

    0
    Odpowiedz

Takie życie

Nie, nie wkurza mnie to, raczej przeraża. Budzę się i nie mam żadnych pomysłów co robić, więc po prostu idę zjeść coś na śniadanie. Nic niezwykłego, w pewnym nawet sensie jest to coś fajnego, można zjeść cokolwiek z lodówki, więc daje to możliwości do kreatywności i eksperymentowania. Jak na całkiem absurdalną ironię losu, choć jestem leniwy, dostrzegam ludzi jeszcze bardziej (żałośnie) leniwszych ode mnie samego. Na przykład – mój ojciec – który jeszcze nigdy nie widziałem żeby samodzielnie zrobił sobie cokolwiek do jedzenia, jesli nikt mu nic nie podstawi to prędzej umrze z głodu, niż wpadnie na pomysł, żeby pójść do kuchni. Jak na jeszcze większą ironię losu, potrafię wczuć się w rozmówcę, jestem empatyczny, natomiast panicznie boję się z ludźmi gadać, czego rezultatem jest samotność. Czy mnie wkurza? Nie. Mówię to nawet (piszę) dosyć spokojnie, gdy jesteś w obliczu czegoś, na przykład samotności, przyzwyczajasz się do niej a wtedy nie jest już taka straszna, często nawet wolę być sam, niż w towarzystwie osób, które są przekonane, że transformacja wypłaty na alkohol i fajki jest chlubna. Cóż, co kto woli. Wracając do sedna, jak mój dzień wygląda? Z pewnością nie ciekawie, nie robie nic ciekawego. Nigdy nie robiłem. Zawsze byłem zdenerwowany, zawsze miałem większe szanse uwalić kartkówkę, sprawdzian, odpowiedź, egzamin czy cokolwiek, co można zaliczyć lub nie. Zawsze bałem się odstawać od reszty, nigdy nie podejmowałem inicjatywy. Podejście do dziewczyny na korytarzu i zapytanie co u niej słychać? „No coś ty, wszyscy będą się na ciebie patrzeć, jak powiesz coś głupiego, to będziesz już zawsze skreślany na starcie, podczas wszelkich okazji towarzyskich. Zawsze myślałem że to nieśmiałość, a nieśmiałość jest dobra, bo ktoś nieśmiały nie jest złym człowiekiem ani nie jest niemiły czy wredny. Ale niestety, to nie tyle nieśmiałość, co tchórzostwo. Gdy pojawia się jakiekolwiek wyzwanie, ja po prostu odkręcam się na pięcie i idę w drugą stronę. Skończyła mi się nauka, koniec liceum, na studia się nie dostałem. Co teraz? Pierwsza myśl to: „jestem na drugim, tym „niefortunnym” końcu wodospadu. Już nie kontroluję nawet swojego toru”. Pewnie ktoś by pomyślał „Super! Po szkole, tyle możliwości, teraz jest czas żeby zrobić to o czym marzyłem przez wszystkie te lata!” Ale to nie ja… Ja jestem w strachu, bo skończyła się szkoła. Nie żebym lubił tam chodzić, ale po prostu wiedziałem co mam robić. Przez wszystkie te lata podstawówki, gimnazjum i liceum, dzień w dzień robiłem to samo, z tym jednym czułem się „bezpieczenie” – dom mógł się zawalić, mógłby spłonąć, a ja i tak wiedziałbym, że dzień później trzeba iść do szkoły. Nie trzeba było podejmować inicjatywy, nie trzeba było błyszczeć albo chociaż narażać się na spojrzenia innych. „W cieniu jak w domu”. Oczywiście chciałbym być kimś, mięć ułożone życie, by wszyscy się ze mną liczyli, mieć dużo kasy i mieszkać w dwupiętrowej willi. Być jak bohater Hollywoodzkiego filmu, który robi to, na co w danej chwili ma ochotę. Ale nie, nie jestem nawet na drodze do tego. Szkoła się kończy, życie zaczyna, a ja nie robie nic, choć w końcu chciałbym coś w życiu robić.

61
12
Pokaż komentarze (21)

Komentarze do "Takie życie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Brachu ja mam to samo, jestem samotnikiem i chyba jest to mi pisane. Przyjaciele? Znajomi?Dziewczyna? Zapomnij, od lat siedze w swojej samotności i nie widzę perspektyw..a mam już 28 lat heh.

    23

    2
    Odpowiedz
    1. Ja mam męża ale ciągle w delegacji co 3 miesiace przyjedzie na góra 2dni mieszkam w wynajętym mieszkaniu sąsiadów nie znam nawet a mieszkam tu od 2 lat w poprzedniej miejscowości miałam uprzejme sąsiadki koleżanki a tu koszmar a do tego właścicielka tego mieszkania mieszka 700m odemnie przejechane nie umiem tutaj żyć duszę sie

      0

      1
      Odpowiedz
  3. Za rok kończę technikum informatyczne i raczej będę miał to samo. Pewnie pójdę do „normalnej” pracy jak wielu innych, będę żył na takim poziomie do końca życia, po drodze mówiąc swojemu synkowi, żeby się uczył, bo skończy jak ja i będzie musiał chodzić na nocki i się MĘCZYĆ itd. Czyli dokładnie to samo co mój ojciec mi mówił i w sumie i tak nic to nie dało.

    26

    1
    Odpowiedz
    1. Na chuj ci dzieci skoro nie bedziesz w stanie im zapewnic godnego bycia. Beda cierpialy tak samo jak ty…

      15

      2
      Odpowiedz
      1. Też tak uważam

        6

        0
        Odpowiedz
      2. zABIJ SIE JAK NAJPREDZEJ.

        0

        0
        Odpowiedz
    2. a co kurwa myślałeś? że będziesz bosem narkotykowym? albo wzietym prawnikiem?

      2

      0
      Odpowiedz
  4. Ty jesteś od jakiejś bezpiecznej monotonnej pracy i tylko Ci się poprzestawiało w głowie, że chcesz być aktorem hollywoodzkim 😀

    3

    1
    Odpowiedz
  5. Mam podobny dylemat

    8

    0
    Odpowiedz
  6. Mam tak samo. Wakacje lecą a ja nic nie robie ze swoim zyciem. Czas płynie a ja nadal stoję w tym samym miejscu…

    15

    0
    Odpowiedz
  7. Mam wrażenie, że czytam o sobie. Z tych samych powodów po maturze uciekłem za granicę i tkwię tam (tutaj) do dziś. Lipa i chujnia zresztą. Chętnie zaprosiłbym Cię do siebie.

    14

    1
    Odpowiedz
  8. Jestem w podobnej sytuacji po technikum bez matury i 0 jakiejkolwiek chęci żeby dalej się uczyć bo nie tylko mam tego dość to do tego boję się, że jakbym studiował zmienił bym się do takiego stopnia, że przerażało by mnie lustro. Zrób tak jak ja szukaj jakiejkolwiek roboty lub innego zajęcia bo najgorsze co możesz zrobić to siedzieć i nic nie robić a tak to już będziesz zdobywał jakieś doświadczenie zawodowe i uwierz przyda ci się bardziej niż studia na których zmarnujesz czas, pieniądze a do tego może wpadniesz w jakiś alkoholizm czy narkotyki. Teraz, żeby znaleźć pracę po studiach musisz mieć bogatych rodziców znajomości i studiować nie jakieś filologie angielskie logistyki itd tylko i wyłącznie prawo lub medycyna bo to są pewne kierunki a reszta zależy od farta lub znajomości. Ludzie po zawodówkach zdobywają doświadczenie zawodowe gdy inni robią studia i możesz wiedzieć lub nie znam osoby które roboty nie maja lekkiej po tej szkole ale zarabiają już konkret pieniądze bo mają wprawę i doświadczenie które mogą wpisać do cv sam się przestraszyłem jak musiałem zaraz po technikum zostawić puste pole doświadczenie….

    2

    2
    Odpowiedz
    1. Ale bzdury piszesz człowieku. Aż żal czytać. Taa…najlepiej zatrzymac sie na ogóniaku i robić na produkcji. Wspaniała rada 😉 btw gdy znasz pare językow mozna świetną pracę dorwać.

      4

      5
      Odpowiedz
      1. Z tego co napisałeś wynika, że nie przeglądałeś żadnych ofert i nie wiesz jakie są realia życia tylko ktoś ci wmówił, że wykształcenie to podstawa i da ci od razu pracę i najwyższe stanowisko.
        Zmartwię cię bo nawet w poważnych firmach będziesz musiał schować godność do kieszeni i pomimo machania szefowi twoim tytułem zdobytym na studiach, które ufundowali ci rodzice zakasujesz rękawy i lecisz na miotle lub robisz kawusie a jak tego nawet się nie nauczysz to nawet w macu się nie zatrudnią.
        Co do pracy na produkcji dla twojej informacji nie każda produkcja jest ciężka a nawet powiedziałbym, że są takie, które są lekkie i przyjemne a jak tylko nabierzesz wprawy możesz zarobić fajnie pieniążki ale niestety jak będziesz zgrywał tak wysoko postawionego i gardził każdą pracą nie przyjmą cię nigdzie i będziesz odwiedzał urząd, który nagle zrzuci cię na ziemię. Powodzenia w życiu.

        3

        1
        Odpowiedz
  9. Powiem ci tak, będzie GORZEJ, z roku na rok monotonia zacznie cię przytłaczać, staniesz w miejscu, życie to nie telenowela, nie łudź się…

    9

    2
    Odpowiedz
    1. Brawi! Przegryw doradza młodemu chłopakowi jak być przegrywem. Po chuj tam wskazywać komukolwiek jakiekolwiek wyjście przecież żyjemy w Korei Północnej i każdy objaw innego myślenia niż przeciętne skończy się rozstrzelaniem naszej całej rodziny do ostatniego pokolenia. Jeszcze raz brawo przegrywie. Napisz książkę jak być przegrywem i o ironio byłaby pewnie bestsellerem i przestał byś nim być – taki w tym dobry kurwa jesteś.

      8

      2
      Odpowiedz
  10. Widzę, że na tej stronie wystarczy napisać, że jest się przegrywem by ludzie przyklasnęli.
    Chłopie jesteś młody. Czemu nie wylecisz do UK do jakiejś pracy? Po kilku latach mógłbyś wrócić do PL i założyć własny biznes. Ja gdybym nie dostał się na studia zrobił bym tak z pewnością bo pracować tutaj w chu*owej pracy to wegetacja a nie życie. Przeczytaj kilka książek jak się zmotywować i pokonać strach. Weź się ku*wa w garść i zrób coś z tym życiem. Jesteś facet a nie jakaś pizda żeby potem wpadać w depreche. Zebrał bym się jeszcze na jakąś mowę motywacyjną ale najpewniej nie zadziała bo przecież Ci się ku*wa nie zechce.
    Pozdrawiam.

    20

    2
    Odpowiedz
  11. Ktos mnie kiedys pytal co jest miara szczescia w zyciu… ja na to – dobrze dobrane leki 🙂 idz do shrinka a zobaczysz po kilku tygodniach inne oblicze zycia

    1

    1
    Odpowiedz
  12. Kolego, jedno jest smutne… dla takich jak ty i wesołe. To jest powszechny problem. Co… któryś post na tym pięknym portalu dotyczy właśnie tego. Serio to jest ból naszych czasów, ludzie młodzi, wydający się być silnymi są… zrujnowani w środku. Pomimo świetnej kondycji z zewnątrz, środek gnije! To jest smutne i my, my jako pokolenie młode, pokolenie silne musimy wziąć się za siebie. Kurde chociaż żebyśmy nie kipieli gównem jak ten post. Proszę, proszę jako 23 letni kolega, który radzi sobie, radzi pomimo problemów otaczających… ale każdy jakieś ma. Czy mniejsze czy większe. Ja proszę o uśmiech. Chociaż o tyle… czasami uśmiechnijmy się. Nawet bez powodu.

    1

    1
    Odpowiedz
  13. Zawsze możesz studiować zaocznie lub zrobić szkołę policealną i wybrać kierunek jaki Cię interesuje… Zastanów się co lubisz robić a potem kształć się w tym kierunku. Teraz najlepszy jest pewny fach w ręku. Mechanik,Budowlaniec,Hydraulik itd. – nigdy nie narzekają na brak pieniędzy. Gdybym była facetem poszłabym w tym kierunku. Ja łączyłam szkołę z nauką zaoczną i powiem,że nie było łatwo,ale się udało. Może teraz nie zarabiam super kokosów,ale zawsze jest za co się ubrać, co do gara włożyć i pojechać na wczasy i utrzymać auto. Nie polecam Ci wyjazdu za granicę, jesteś chyba na to za wrażliwy, ludzie tam to często bestie, mogą Cię zdeptać. Narkotyki,alkohol na porządku dziennym, jeśli nie jesteś zwolennikiem to może Cię to wkurwiać. To nie jest wzorzec. U mnie po szkole średniej też była taka pustka, wyuczyłam się w zawodzie,którzy wybrali mi starzy, potem zrozumiałam,że nie chcę tego robić. Teraz postawiłam na swoje i jestem szczęśliwsza. Idź za głosem serca!

    1

    1
    Odpowiedz
  14. Znajdź jakąś stabilną pracę na razie. Nie musi to być w macu albo biedronce. Może jest jakaś praca którą chociaż trochę będziesz lubił? Potem myśl co dalej, rób coś na boku. Może coś przez internet, albo ucz się tego, czego uczyłbyś się na studiach, tylko samemu, w wolnym czasie. Pracuj nad sobą, poczytaj jak zdobyć pewność siebie. Po jakimś czasie może uda Ci się znaleźć jakąś fajną robotę przez internet, albo założysz firmę. Jak wybierzesz bycie samoukiem, to z czasem nauczysz się tego czego chciałeś. Jeśli poświęcisz na to dużo czasu, to po roku możesz być lepszy niż większość ludzi po studiach na tym kierunku. Serio. Jak będziesz robił coś po kilka godzin dziennie, to po roku czasu nie możesz nie być w tym dobry! A większość studentów ma w dupie naukę, dla nich liczy się papier. Poza tym na studiach jest dużo niepotrzebnej/przestarzałej wiedzy, więc ucząc się samemu masz przewagę. Jak będziesz miał wiedzę, możesz szukać jakiegoś stażu. Jak zaoferujesz jakiejś firmie, że przez jakiś czas będziesz pracował dla nich za darmo/pół darmo, to nie mogą Cię nie przyjąć. Jak już będziesz miał doświadczenie to poszukasz lepiej płatnej posady. Nie w każdej branży patrzą tylko na studia. Często bardziej patrzą na doświadczenie. Jeśli jest szansa, że w Twojej też tak może być, to zrób tak jak mówię.

    1

    0
    Odpowiedz

O 'znawcach kina’

Najłagodniej mówiąc Barany. Kilku kumpli poleciło mi serial Wikingowie. Jestem po 8 odcinkach. Serial ma takie logiczne braki w fabule, że w szoku jestem jakie partacze to robiły. Główny aktor Ragnar (nawet nie zamierzam zapamiętywać nazwiska tego cioty który się w tą rolę wciela) gra tak żenująco tragicznie. Dosłownie aktor 3 min. Wiem, że ludzie opisując i wypowiadając się lubią używać kolokwializmów typu… jestem w szoku, najlepsze że itd. ale ja szczerze po prostu nie wydolę. Aktor gra scene w (8 odcinku 1 sezon) gdzie rozmawia z królem i składa mu hołd a minę ma jakby w największym stopniu z niego szydził ewentualnie chciał mu włożyć nóż w szyje. Coś takiego zostało wyemitowane. Wiem, że zostane zjechany od Mesiów ale piszę to bo ciekaw jestem czy w tym gąszczu znajdzie się jakaś osoba, która się ze mną zgodzi bo jestem w szoku ten serial uchodzi za topowy a ja tu opisałem tylko przykład. Przykład kolejny: W nie wiem śmieszy mnie to powiedzmy 7 epizodzie wikingowie pojmali brata jakiegoś króla Angli po czym zostają przez niego przyjęci a on urządza im ucztę ( okej spoko pominę fakt, że mógł kazać potajemnie dodać trucizne do posiłków dla swoich 'gości ale dziwnym trafem Ci Chrześcijanie walczący z tą dziczą są przedstawieni jak kompletni idioci ale to przecież szczegół więc przejdę do meritum. Jest uczta Wikingowie od razu łapczywie rzucają się na jedzenie (dziwne, że jak jedzą u siebie na spokojnie to nie jedzą tak łapczywie prawda scena ni chuja nie jest przerysowana oni po prostu byli bardzo głodni) Za to Wikingowie są w wielkim szoku gdy tamci biskupi zaczynają śpiewać prawda, ciężki szok ale w ósmym odcinku gdy Wikingowie poswięcają życie swoich w religijnym obrządku dziwnym trafem znajduję się jedna śpiewaczka Pani Wikintka która też pięknie śpiewa a przy tym kurde jakoś szoku nie ma. Chuj z fabułą. Chuj ze armie Chrześcijanie są kompletnymi downami (a przynajmniej w kwesti strategii wojennej) ale, że główny – GŁÓWNY aktor dysponuje w swoim arsenale 3,4 minami jest dla mnie szokiem. A teraz możecie mnie pojechać. Pozdrawiam. Ja jebie.

18
35
Pokaż komentarze (6)

Komentarze do "O 'znawcach kina’"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jeśli jakimś cudem dotrwasz do 3 sezonu to wydłubiesz sobie oczy, żeby odzobaczyć tą chałę, jaka tam jest pokazywana.

    6

    0
    Odpowiedz
    1. Co prawda to prawda, jednak należy zwrócić uwagę, że ten serial stał się topowy dzięki temu, że oglądają go masy zwykłych ludzi. A delikatnie rzecz ujmując większość jest ździebko mniej inteligentna. Co dowodzi stare przyszłowie 'Mniejsza o większość’

      5

      0
      Odpowiedz
  3. Kiedyś,, kiedy jeszcze nie byłem Mesiem też nie rozumiałem tak kultowych produkcji. Ale teraz, patałachy jebane, dojrzałem i nie tylko oglądam tego typu serie ale i nadobnie w nich uczestniczę. W drugim sezonie, kiedy król trzepie kapucyna do pięknej księżniczki jebiącej się z księciem na sianie, to właśnie ja podkładam moje berło wielkiemu aktorowi. A w sezonie trzecik, kiedy sławetny książę jedzie na koniu wymachując swoim wielkim mieczem to właśnie ja jestem tym koniem, którego dosiada i rżę periodycznie posrywając wielkie kule w czasie cwału. Lata wprawy i TALENT, patałachy… To mówiłem ja, Meś Panwasz.

    5

    4
    Odpowiedz
  4. A weźże przestań pierdolić. Z ciebie też jest pieroński znafca kina – skoroś dał się namówić na oglądanie jakiegoś gównianego serialu…, a potem jeszcze pierdolić o tym ze 20 cm monitora. Jebnij sie w łep.

    4

    3
    Odpowiedz
  5. Tak mnie urzekła twoja historia, że otrząsnę się ze oczarowania pewnie dopiero za sto lat.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Nie wiem gościu czy jeszcze obserwujesz post ale jak dla mnie serial jest i tak „w miare” dobry w porównaniu z innymi zachodnimi produkcjami mi w serialu osobiście najbardziej podobało sie podejście głównego bohatera do ogólnie pojętego życia (generalnie miał na wszystko wyjebane i robił swoje).Fakt jest kilka niedociągnięć ale jak dla mnie serial ten jakoś tak podnosi na duchu ale to tylko moje przekonanie o gustach sie nie dyskutuje.

      0

      0
      Odpowiedz

Uganianie się za kobietami

Zawsze mnie żenowało uganianie się za kobietami, a szczególnie mężczyźni nazywający siebie Pick Up Artist (PUA) tzn. tak zwani podrywacze. Poświęcają tyle czasu i energii tylko po to żeby zamoczyć. To jest żałosne i niemęskie. Słucham takiego kolesia, który kupuje specjalne buty tylko po to żeby go wpuścili do klubu, a ja myślę sobie jak trzeba być ograniczonym żeby oceniać kogoś po tym jakie ma buty. Wygląda koleś jak choinka. 21 wiek, a mężczyźni ubierają się jak jakieś kolorowe pajace. Co stało się z tym światem? Opowiada mi jak to na bramce stoi koleś i nie wpuszcza tych w „złych” butach, a ja nie mogę ze śmiechu. Czy można niżej upaść? Jak można dać sobie wmówić, że tylko w określonym typie obuwia można wejść do jakiegoś miejsca. Trzeba mieć naprawdę niską samoocenę.

94
5
Pokaż komentarze (5)

Komentarze do "Uganianie się za kobietami"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. zwłaszcza że taki Rafonix odstawia głupoty, ma hajs i fejm na youtube, więc jakieś lachony same mu ślą zdjęcia. to po co się za nimi uganiać jak w tym czasie można zarobić, a lachony i tak będą?

    7

    3
    Odpowiedz
  3. Och, żeby wpuścili do klubu? Wiecie co ja robię takim pożal się boże selekcjonerom? Otóż pierdzę im na chleb.

    13

    0
    Odpowiedz
  4. Samo w sobie zużywanie potencjału ludzkiego w celu zamoczenia kija to nie jest takie złe… nie koniecznie mądre, ale złe nie jest.
    W kwestii kolorowych pajaców to się zgadzam.

    4

    1
    Odpowiedz
  5. Mnie kobiety przestały ciekawic zanim się jeszcze zdążyłem nimi zainteresowac

    10

    0
    Odpowiedz
  6. Bo wiara do klubu w dresach i sneakersach wali, no więc wioche odstawiają, a miastowi wiedzą jak się ubrać aby wejść.

    1

    0
    Odpowiedz

„Jutro krzyczy do nas siema, dzisiaj wali nas po mordzie…”

Czołem chujanie!
Jest chujowo, tak jak jeszcze nie było. W robocie wydymali mnie na pare stów. Auto mam chujowe, dodatkowo dużo pali i się psuje. Pierdolnik w głowie, nie wiem co robić ze swoim życiem, czy iść na studia, na jakie. Kurewski zawód miłosny, ponad dwa lata zakochany, czy chuj wie co to, w lasce, która ma mnie w dupie (niestety tylko w przenośni). Nawet próbowałem coś z nią tam podziałać, no ale nie pykło i nadal boli. Przyjaciół nie mam praktycznie wcale, pieniędzy też niewiele. Dzisiaj dowiedziałem się, że mój najlepszy kumpel chodzi z tą laską, na której punkcie mam pierdolca. On o tym wiedział, sporo osób o tym wiedziało. Kurwa chuj mnie strzela, miałem go za na prawdę dobrego przyjaciela, starałem się nie zazdrościć tego że ma dobrą robotę (którą załatwił mu ojciec), lepsze auto, rozumiecie, takie jakby dokładne przeciwieństwo mnie. Typ ma wszystko, a ja kurwa prawie nic. Wiem jak to wygląda – „jebany zawistny polaczek, autoportret”. Wierzcie mi nie jest tak, ale teraz na prawdę zaczyna mnie ta zawiść zżerać, kurwa nie wiem co mam robić. Dzień w dzień zapierdalam jak wół, a mam z tego cały chuj, dokładnie jak w tym przysłowiu „biednemu wiatr w oczy i chuj w dupe”

61
10
Pokaż komentarze (5)

Komentarze do "„Jutro krzyczy do nas siema, dzisiaj wali nas po mordzie…”"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. kurwa przestań się przejmować ludźmi i kombinuj jak zdobyć hajs, a dupy same będą słać Ci nagie foty

    14

    2
    Odpowiedz
  3. jeśli czujesz się bezużyteczny to pomyśl o pisuarze na basenie.

    20

    2
    Odpowiedz
  4. Jakiś kawałek Palucha chyba „bez strachu” ale wracając do tematu. Jeśli masz mniej przyjaciół nie powinieneś się czymkolwiek przejmować bo tacy ludzie jak ty i również ja mają swoje zdanie i nie dają się dymać jak robi to większość. Co do twojej sytuacji finansowej uwierz, że może być gorzej są tacy co do 30 myślą o imprezach i nie mają roboty siedząc u matki i wyciągając hajs na browce to jest dopiero wrak człowieka.

    3

    0
    Odpowiedz
  5. Poniekąd cię rozumiem… ale czy warto? Wiesz co, jak to wszystko się tak ułożyło to czy na pewno byłeś szczery w stosunku do wszystkich jeśli chodzi o tę dupę? Czy czasami nie miałeś jej w myślach i w sumie coś tam ogarniałeś ale nic nie mówiłeś jako pewnik? W sumie kolega nie miał pewnie nic złego na myśli tylko jak to wszystko było takie niejasne to dlaczego masz jakieś ale. A nawet jak byłeś szczery to chuj mu w dupę… dlaczego się przejmować ludźmi którzy mają cię w dupie…? wiesz o tym, że na tej dziewczynie się świat nie kończy? Czy widzisz to? Przecież kolego na tym się świat nie kończy. Była… będzie inna… kumpel… chuj. Najwidoczniej nie warto było sobie zaprzątać głowy nimi… Każdy może ogarnąć od nowa… a nawet jeśli zwróć uwagę na to co ci daje radość. Może to być nawet walenie konia 😀 rób to co jest ok i nie truj się chemią hehe to jest klucz

    3

    1
    Odpowiedz
  6. zajmij sie tylko sobą, robota, dbaj o siebie, zapisz sie na siłke ,masa, rzeźba, masa rzeźba, dojebiesz do pieca laska bedzie zalowala, a to jedyna rzecz ktorej nie moze kupic twój „przyjaciel”, pozdro

    0

    0
    Odpowiedz

Nieokreślone rzygi

Witam was drodzy chujanie, mam nietypowy problem. Jestem młodą osobą, która rzadko sięga po wysokoprocentowy alkohol, bo sezon 18-stek już mam za sobą, a żadne wesela, czy inne tego typu imprezy się ostatnio nie zdarzają. Ale jak już mi się zdarzy wypić wódę, to wszyscy mi mówią, że jak na dziewczynę to potrafię wypić całkiem sporo i nic mi nie jest. Co prawda zdarzyło mi się może dwa razy rzygać po alkoholu, ale nigdy nad ranem. Kac zawsze atakował mi głowę, nie żołądek. A teraz mam taki nietypowy problem. Bo wczoraj popiłam na urodzinach i nie były to jakieś duże ilości wódki, nie jak na mnie, a nie dość, że zaraz po położeniu się do łóżka, wstałam i zwymiotowałam, to jeszcze rano obudziłam się z takimi nudnościami, że nie mogę wytrzymać… powstrzymuję się, ale po prostu czuję jak mi wszystko do gardła podchodzi i nie wiem, czemu tak jest, bo nigdy wcześniej tak nie miałam. Zaczynam nawet wkręcać sobie, że jestem w ciąży, bo kilka dni spóźnia mi się okres, co jest mało prawdopodobne, jako że w ostatnim miesiącu seksu nie uprawiałam… No i chujnia. Jak o tym pisze, to rzygać mi się chce i nawet nie wiem, czego przyczyną są te rzygi. Może zatrucie pokarmowe…? Cokolwiek to jest, niech minie. I niech przyjdzie wreszcie ta Krwawa Pani, bo zeświruję z niewiedzy.
Bywajcie. I smacznego, jeśli ktoś jadł.

3
51
Pokaż komentarze (3)

Komentarze do "Nieokreślone rzygi"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jeśli chujowe uczucie (nudności, wymioty) utrzyma się przez kilka dni to znaczy, że może być właśnie zatrucie pokarmowe. Do lekarza idź, najpierw spyta czy łykałaś albo wciągałaś prochy bo przepity pacjent nie jest dla niego niczym nadzwyczajnym. W zasadzie przedawkowanie wódki to u młodzieży żaden wyczyn.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Jedna z teoretycznych metod rozwiazania problemu jest zjedzenie ich i ocena rozpoznawcza smaku. Fla file wydajnosci proponuje podsmazyc na patelni

      0

      0
      Odpowiedz
  3. Może nasienie zwracasz?

    2

    0
    Odpowiedz

Praca w Warszawie

Witajcie. Cieszę się że trafiłem na tą stronę. Mieszkam w stolicy 6 lat i do tej pory nie mam stałej pracy, tylko zlecenia. Mam 26 lat i skończone studia. Pracowałem już jako magazynier, archiwista, pracownik biura obsługi klienta itd. Problem dotyczy tego co przewlekało się przez te wszystkie miejsca pracy, czy ludzie muszą innych traktować jak przedmiot i podmiot wyzysku? Chcę pracować normalnie jak człowiek 160h w miesiącu i zarabiać przynajmniej 2200 netto na normalnej umowie a nie 1600-1800 przez agencję bez żadnych składek. Oprócz składki na urząd skarbowy. Ostatnio rozpocząłem pracę w archiwum w korporacji gdzie pracuje 4 razy więcej bab niż facetów. Pracują w większości na zlecenie przez agencje. Takie miejsce dla ludzi pozwalnianych z innych firm. Są też młodzi po studiach czy jeszcze studenci. To co mnie irytuje to to że gdziekolwiek pracowałem było szkalowanie innych, obgadywanie, rozkazywanie komuś, robienie z kogoś kozła ofiarnego. Wyzwiska między kobietami to była norma. Choć jestem nieśmiały to przestałem chować się w swojej skorupie i wyszedłem do ludzi. Dopytuję jeśli czegoś nie wiem bo nie chce popełniać błędów, staram się być komunikatywny. Słyszałem rozmowę na mój temat że jestem nieogarnięty, że jest dużo pracy i nikt nie będzie ze mną siedział i pomagał w nauce nowego programu i kogo wy tu w ogóle przysyłacie. Poznałem tam kilka normalnych osób i wyłącznie facetów. Wśród nich jest facet około 35 lat, który choruje na nerwicę to ktoś mu podnosił wycieraczki w aucie żeby sobie z niego zrobić jaja. Żałosne. Nie jestem typem samca alfa, chcę pozostać normalny ale dzięki pracy trudno ten stan utrzymać. Też mam podpieprzać, krzyczeć, grozić, słać wiąchy i obgadywać jak inni? Bardzo podoba mi się ta praca ale ludzie którzy tam pracują przyprawiają mnie o depresję. Jedna z pracownic podpierdala do nowego kierownika innych po ich wyjściu z pracy, przy czym w swoim kółku różańcowym obgdauje właśnie tegoż kierownika. Jak jesteś normalny to znaczy coś z Tobą jest nie tak w ich mniemaniu, nie chcesz przynależeć do któregoś z kółka zatem jesteś niebezpieczny i trzeba znaleźć sposób żeby Cię usunąć. Czy coś robię nie tak? Ciekawe jacy są ci ludzie poza pracą. Zawiść i cwaniactwo to sposób na przetrwanie? To właśnie jest zaradność? Może matka mnie źle wychowała ucząc moralności, szczerości i pomocy innym? Wszyscy narzekają, ja też, np teraz. Od znajomych słyszę podobne historie. W takim razie, co można zrobić by zmienić ten stan, by nie tkwić w tym dołku? Nie jestem chytry i pazerny na pieniądze, szanuję ludzi, jestem pomocny, nie zależy mi na bogactwie, chcę harmonii i spokoju w swoim życiu. Mam partnerkę z której jestem zadowolony. Chcemy zaplanować przyszłość. Gdzieś musimy mieszkać, samochód potrzebny, no sami wiecie. Jak ktoś mi oferuje 1800 zł i w perspektywie umowę o pracę to chce mi się płakać i nie wychodzić z domu. Oczywiście jeszcze spotkania z paniami z hr wielce szanownymi damami z Warszafki, które zadają stek debilnych pytań po to żeby mnie skreślić albo wypełnić sobie czas pracy robiąc sobie ze mnie żarty na rozmowie o ofercie pracy, która możliwe że w ogóle nie istnieje. Jestem tym potwornie zmęczony. Myślę nad tym i chcę zacząć od nowa. A może zostać księdzem skoro mam w miarę dobry charakter? Bynajmniej ja tak sądzę.

134
7
Pokaż komentarze (29)

Komentarze do "Praca w Warszawie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Nie wiem co Ty za firmy wybierasz, że trafiasz na takie małe zarobki. Przecież tam na zwykłym magazynie zarabia się dużo więcej niż mówisz.

    1

    3
    Odpowiedz
    1. daj namiary z chęcią skorzystam

      2

      1
      Odpowiedz
  3. „Przynajmniej ja tak sądzę”. Bynajmniej to zaprzeczenie.
    A tak poza tym to dobra chujnia.

    1

    0
    Odpowiedz
  4. co studiowales?

    2

    1
    Odpowiedz
  5. Po pierwsze – Warszawa, a nie Warszafka. Zapamiętaj to sobie, buraku ze wsi.
    Po drugie, fakt skończenia chujowych studiów nikomu nie imponuje, a jak nie masz konkretnych umiejętności to dobrej roboty nigdy nie dostaniesz. No, kurwa, co ty umiesz robić?
    W dodatku używasz słowa 'bynajmniej’ jako 'przynajmniej’, a ono zupełnie co innego znaczy. Może i skończyłeś jakąś politologię w wyższej szkole pierdolenia w bambus, ale zwyczajnie nie robisz wrażenia wykształconego człowieka.
    Ten komentarz, że jesteś nieogarnięty był w pełni uzasadniony.
    Ogarnij się.

    14

    26
    Odpowiedz
    1. Ty cebulaku z watszafki

      1

      0
      Odpowiedz
  6. Jedź do pracy za granicą, może nie będą traktowali Cię lepiej, ale przynajmniej o wiele więcej zarobisz. U nas nigdy nie będzie można normalnie zarabiać, gdy państwo na każdym kroku będzie wyciągać ludziom pieniądze z kieszeni na 500 plus i inne bzdury gwarantujące władzę kolejnym bandom zwanym partiami.

    6

    2
    Odpowiedz
  7. Myślałeś o wyjeździe za granicę?
    Czyli tak nie sądzisz, skoro wstawiłeś „bynjamniej”.

    3

    0
    Odpowiedz
  8. Jakie studia skończyłeś? Z Ciekawosci pytam

    3

    0
    Odpowiedz
  9. Jakie studia ukończyłeś?

    2

    0
    Odpowiedz
  10. Bynajmniej =/= przynajmniej.

    Nauczcie się ludzie w końcu!

    11

    0
    Odpowiedz
  11. Kurwa mać bynajmniej to nie przynajmniej, ale chuj nia dobra

    4

    0
    Odpowiedz
  12. Będzie Ci w życiu trochę trudniej, jeśli chcesz pozostać człowiekiem, a nie stać się zwierzęciem podobnym do tych, które Cię otaczają. Ale nie zmieniaj się. Ja też kiedyś dostałem taką radę w podobnej sytuacji i trzymam się tego. A w końcu wyjdziesz na swoje. Trzymam za Ciebie kciuki.

    4

    7
    Odpowiedz
  13. Bynajmniej to nie przynajmniej!

    4

    0
    Odpowiedz
  14. Nie idź do seminarium bo trafisz z deszczu pod rynnę. Kościół to instytucja jak każda inna i są w niej obecne dokładnie te samy reguły albo nawet jeszcze gorsze. To co widać na zewnątrz to prymitywny pijar dla wiernych żeby myśleli że ksiądz to dobrotliwy pan. Tak naprawdę to banda skurwieli którzy tuszowali pedofilię w Irlandii (Crimen Sollicitationis), prali pieniądze mafii w Banku Ambrosiano, zawarli konkordat z Hitlerem i Mussolinim a potem pomogli uciec zbrodniarzom (Alois Hudal). Mógłbyś się tam odnaleźć gdybyś był psychopatą pozbawionym poczucia godności jak np. w więzieniu wśród bandytów, ci którzy zrywają z „kapłaństwem” potem opowiadają co tam się dzieje i zawsze powód jest ten sam że to zwykły instytucjonalizm i biznes. Oni akurat w knuciu intryg i malwersacji mają 2000 lat doświadczenia.

    16

    2
    Odpowiedz
  15. Przysłowie mówi : Jeśli wszedłeś między wrony … TAK ! Musisz byc tacy jak oni . Czy ci sie to podoba czy nie ! Inaczej cie zamęczą jak bedziesz dla nich miły, niestety tak jest wszędzie.

    6

    0
    Odpowiedz
  16. Przenieś się do innego miasta. W Warszawce wyścig szczurów to norma.

    8

    1
    Odpowiedz
    1. Pierdolisz. Warszawa to przede wszystkim nieograniczone możliwości. Tylko trzeba z nich umieć korzystać. A nie tylko siedzieć przed kompem, czytając o traumach obcych ludzi i pisząc bzdury, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością.
      P.S. Przeniesienie się do nacjonalistów z Krakowa, albo pępków świata z Wrocławia na pewno pomoże 🙂

      0

      5
      Odpowiedz
  17. 2200netto kurwa co za ambicje… Właśnie przez takich jak wy w tym kraju wiecznie bedzie chujnia

    12

    1
    Odpowiedz
    1. To Ty zapierdalaj na innych i płać podatki, weź kredyt, spłacaj auto i mieszkanie jak ci się to podoba słoiku. Uświadom to sobie, że żyjesz w bandyckim systemie gdzie bogaty będzie wyzyskiwał. Zapierdalaj do końca swojego żywota i później obejrzyj się za siebie. Być może zauważysz co straciłeś. Apostafis

      0

      0
      Odpowiedz
  18. Wszystko spoko ale to „bynajmniej” na końcu zabolało… ludzie, czytajcie więcej książek! Bynajmniej to nie to samo co przynajmniej. Zupełnie inne słowo do kurwy nędzy

    3

    2
    Odpowiedz
  19. Też pracuję głównie z babami, i jakie to jest wkurwiające to żadne słowa nie określą. Zero otwartości, gadanie na każdego za plecami. Ani przez moment nie czujesz do nikogo ani krztyny zaufania, bo wiesz że jak coś powiesz, to później będziesz na językach szanownych koleżanek.

    13

    0
    Odpowiedz
    1. Kobiety są mentalnie na innym poziomie niż mężczyźni. Najwięcej wynalazców, filozofów, artystów, uczonych było wśród mężczyzn którzy dźwigali cywilizację na swoich barkach i tak jest do dzisiaj – kobieta emocjonalnie jest takim dzieckiem które ma leżeć i pachnieć a facet jest solą ziemi. Niby dlaczego zawsze w pierwszej kolejności ratuje się kobiety i dzieci a facet może być sponiewierany pracą fizyczną?

      13

      6
      Odpowiedz
  20. „Nie jestem chytry i pazerny na pieniądze, szanuję ludzi, jestem pomocny, nie zależy mi na bogactwie”. I w tym jest twój błąd. To przykre i smutne. Kiedyś byłem taki jak ty, ale z biegiem czasu staję się właśnie taki jak z cytatu (oczywiście nie w stosunku do najbliższych tj. bliskiej rodziny, partnerek raczej nie liczę – dzisiejsze kobiety to też w 99% dno, pozdrawiam ten 1%, przy okazji całuję za minusy, musiało zapiec). Chcąc nie chcąc jesteśmy zwierzętami, którym zaszczepione zostało kilka instynktów, pragnień i konkurujemy między sobą. Dlatego jeśli chcesz osiągnąć sukces (przynajmniej finansowy) musisz być pewny siebie, nie możesz być dla każdego miły – ludzie to wykorzystują. To jest spierdolone i bardzo nad tym ubolewam, ale tak wygląda dzisiejsza rzeczywistość – konsumpcjonizm, brak wartości i pogoń za kasą. Wiem, to wszystko jest puste, rodzi się gniew, kurwa czy naprawdę upadliśmy tak nisko. Jednak albo możesz to zaakceptować i przynajmniej przywdziać maskę pewnego siebie i żyć godnie (finansowo) albo zostaniesz popychadłem dla innych ludzi. Ludzie są bezwzględni i są w większości egoistami. Trzymaj się chłopie i czerp z życia to co Ci się należy – a należy Ci się to bardziej niż 99%-om tego jebanego planktonu zwanego społeczeństwem, które zatraciło się w tym konsumpcjoniźmie. Powodzenia – uwierz w siebie, doszkalaj się, ucz, pamiętaj o swojej wartości i przede wszystkim pierdol innych ludzi. ~4w5

    13

    10
    Odpowiedz
    1. Pozdrawiam mamusie 😀 chyba ze dostapila tego zaszczytu i znalazla sie w znakomitym 1% xD choc watpię

      2

      3
      Odpowiedz
  21. Warszawa??? A po chuj Warszawa?

    1

    0
    Odpowiedz
  22. Mieszkam w Wawie od 9 lat. Pracowałam w różnych branżach, ale głównie była to praca mniej lub bardziej biurowa. Zawsze na umowę o pracę.

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Przyucz się jakiegoś języka i stąd przysłowiowo spierdalaj, bo to nie jest kraj dla ludzi takich ty, przyjacielu!

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Zostań kierowcą autobusu. Poważnie! Rok pobujasz sie po stolicy za 3-4 tys. brutto, a po zdobyciu doświadczenia przerzuć się na linie międzynarodowe i zwiedzaj Europę przytulając po 5-8 tys. miesięcznie. No i dyplom schowaj głęboko w szufladzie, w CV tylko średnie i ani pary z ust o jakichś studiach, bo nie przyjmą 😉

    1

    0
    Odpowiedz

Rozmowa kwalifikacyjna

Chcę zmienić robotę teraz i chodzę na wiele różnych rozmów kwalifikacyjnych i stwierdzam, co następuje : hr-owcy, kadrowcy czy tam ludzie z działów personalnych (szczególnie kobiety po psychologii) to głupie, tępe ryje a wszystkie te rozmowy to pojebane scenariusze. Jak wyjdziesz z roli, to nie są w stanie z tobą rozmawiać po ludzku. Nie chce się aż pisać, ale napiszę : duża firma, idę na godzinę 9:45 bo tak kazali przyjść, oczywiście siedzę ponad godzinę, bo nie ma jednej pani z „komisji”, myślę, co za kurwa komisja, jak miałem tylko wstępnie się dowiedzieć, ale chuj czekam. W końcu jakaś baba krzyczy zza drzwi „pan na korytarzuuuu”! no to wchodzę i widzę 2 rozlazłe baby (kierowniczka działu i kadrowa) i młodą, ale jakoś zjebany wzrok ma (okazuje się, że psycholog). No to szybko się przedstawiam i czekam na pytania. Rozlazła baba czyta z kartki pytania, w miarę sensowne, typu jakie mam wykształcenie (chociaż na wstępie powiedziałem ale chuj tam) co robiłem do tej pory , co umiem. Druga baba zaczyna i pyta, dlaczego chcę zmienić pracę. No to mówię takie brednie, że chcę się rozwijać, a oni mają taką ciekawą ofertę i zadania dla mnie na pewno,tak kurwa jakby mnie coś innego interesowało niż lepsza forsa, ale niech ma, widać, że pasuję do scenariusza, bo kiwa głową i się uśmiecha. Żenada.
Cyrk się zaczął jak ta psycholog się odezwała. Pierwsze pytanie nieśmiertelne : ” jak sobie radzę ze stresem” – chciałem powiedzieć, że piję wódkę, ale nie mówię jej, że podnoszę ciężary. Trochę zdziwiona dalej pyta „jakim chciałbym być zwierzęciem” kurwa hehe, wiem, że trzeba powiedzieć, że pszczołą albo takim innym pracowitym niby to będzie dobrze, ale mówię jej, że tapirem panamskim. Zrobiła się czerwona i nie wiedziała, co powiedzieć, chyba nie było tego w scenariuszu jej. Myślę sobie pierdolę tę robotę, bo średnio byłem i tak zainteresowany, to jaja sobie porobię chociaż. Następne pytanie „czy mam jakieś wady” to mówię, że każdy ma i patrzę się na nią krzywo. Tego już nie wytrzymała i zaczęła jęczeć, że nie każdy i niech ja powiem jaką mam koniecznie. To powiedziałem, że nie umiem tańczyć, te 2 stare babki się śmiały, a ona prawie wybuchła. Coś zaczęła bredzić, że to jestem chyba trudną osobą i konfliktową. To mówię, że przecież to samodzielne stanowisko i nie będę z nikim współpracował. Przestała się odzywać w końcu. Chyba mało punktów mi da.

258
2
Pokaż komentarze (29)

Komentarze do "Rozmowa kwalifikacyjna"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. mistrz.

    ps. miałeś racje w sumie, pierdol to stanowisko 😀

    30

    0
    Odpowiedz
  3. A gdzie ta praca? W prywatnej firmie takie cyrki odstawiają? Bo jak to budżetówce albo jakimś państwowym molochu to bym się nie zdziwił. Jak ja chodziłem na rozmowy (mieszkam #zagranico) to była szybka piłka, raz nawet wyszedłem po 5 minutach bardzo kulturalnej rozmowy (nie znałem jednego z programów których tam używali a szef powiedział że nie mają czasu żeby kogoś wysyłać na kursy). Niemniej bez względu na to czy mnie przyjęli czy nie (na koniec dostałem oferte od 3 firm, a byłem na 6 spotkaniach – wysłałem około 50 cv) każde interview było bardzo szybkie, sprawne, i bez żadnych popierdolonych pytań…

    12

    1
    Odpowiedz
    1. A dostałeś w końcu pracę? 😀

      2

      0
      Odpowiedz
      1. Tak, dostałem, potem dostałem jeszcze lepsze oferty ale byłem już w nowej pracy i nie chciałem zmieniać po dwóch tygodniach. Mógłbym też opisać historię mojej rozmowy o pracę jeszcze w Polsce, w Kielcach, ale to nie byla chujnia tylko zabawna sytuacja. Była szefowa szukała kogoś do biura projektowego do robienia rysunków etc., jak przyszedłem na rozmowę to ona się prawie nic nie odzywała, a ja chciałem wiedzieć co mam robić, bo w ogłoszeniu nie napisała nic wiele. I tak pytałem ją przez 15 minut, a potem kazała mi siąść za biurkiem, odpalić jakiś stary rysunek który był do poprawy, i normalnie miałem pierwszy dzień pracy… pod koniec dnia jeszcze mi zapłaciła za to. Czyli to ja przeprowadzałem rozmowę z nią, a nie ona ze mną, ale spoko tam było, przepracowałem prawie 1.5 roku.

        2

        1
        Odpowiedz
  4. Miałem to samo za każdy jebanym razem.. I wiesz co ziomek? Zadzwoniłem do roboty na produkcję na zlecenie, babka podała email gdzie mam dać cv, dałem cv, zadzwonili że mam przyjść na rozmowę kwafilikacyjną z rana, poszedłem, była mowa o tym co oferują, że stawka 13 eta brutto na godz i opis pracy, po rozmowie sie spytał czy mi odpowiada oferta. Mówie że tak, i odpowiedział że mam sie wstawić o danej godzinie i terminie. Poszedłem, i od razu miałem szkolenie jeden dzień roboty już sie zaczął. I tym sposobem będę siedział na produkcji niewiadomo do jakiego czasu, teraz mam zlecenie ale potem bedzie umowa o prace. Jestem technik informatyk, czy to instalator sieci czy doradca klienta czy serwisant, roboty nie znalazłem, siedziałem na bezrobociu 9 miesięcy w PUPie, niby wakacje, ale z darciem mordy starej, bo stary tak nie naciskał z robotą tak bardzo.. Co tam, pieniądze mam swoje już, a mam 23 lata.

    15

    6
    Odpowiedz
    1. No….yyy wiesz że żeby pracowac na produkcji nie trzeba mieć właściwie żadnych kwalifikacji? Raczej nic dziwnego w tym, że jeśli znajdzie się potencjalny pracownik to zatrudniaja go i szkolą od razu…

      A wbrew pozorom te typowo hr „głupie” pytania wcale nie są takie głupie, bo dzięki nim można nawet sprawdzić kreatywność kandydata i jak reaguje na stres.

      Ale pracuj se tam dalej na taśmie czy w innym magazynie 😀

      1

      10
      Odpowiedz
      1. Pracuję jako operator maszyn. Więc kasa dobra będzie na normalnej umowie. Jak mój zmiennik jeździ dobrym autem z wielkim silnikiem a nie zjebaną korsą. „Kreatywność” u nierobów jest jak siedzą do 30stki u mamusi i wiecznie studiują, to mają czas na wymyślanie głupot.

        6

        2
        Odpowiedz
      2. Tyle że ja mam kwalifikacje do spełaniania swojego wyuczonego zawodu, pało.

        0

        4
        Odpowiedz
  5. oj znam to. sporo muszę robić rekrutacji z tej drugiej strony i rzeczywiscie moje koleżanki z hr czasem są mało pomocne. tak durnych pytań jak te o zwierzęta nie zadają na szczęście. jak komuś nie zależy na robocie to rzeczywiście można se porobić jaja. jeśli jednak zależy to trzeba zatańczyć w ten dziwny taniec i odpowiadać na dziwne pytania w miarę z sensem. czasem jak sie hr poczuje urażony jakimś tapirem panamskim to ni chuja kandydata nie puści. niby hireing manager ma zawsze ostatnie słowo ale kto by sobie chciał robić wrogów w haerze. pozdro

    11

    1
    Odpowiedz
  6. Hahhahahaha super. Dobrze im tak, srutownice glupie.

    11

    1
    Odpowiedz
  7. Właśnie siedzę w pracy i czytając to śmieję się do swojego korporacyjnego komputera. Kobiety na hali patrzą na mnie jak na debila. Dawno nie czytałem bardziej zabawnego tekstu coś czuję że będę chodził po zakładzie i śmiał się całą noc.

    30

    1
    Odpowiedz
  8. Tez byłem na rozmowie kwalifikacyjnej i chuj z tego wyszedł. Dramatu nie ma bo po prostu chciałem zmienić pracę, ale rozjebało mnie to że jak nie „wpadniesz” w oczekiwany schemat kogoś z z tzw. HR itp. tzn. jak będziesz po prostu sobą to chuj -roboty nie masz. Kurwa ! Mam walić regułkami i schematami i udawać kogoś kim nie jestem ? Kurwa ! Nie potrafię ! totalna ściana w chuj !

    23

    2
    Odpowiedz
  9. Ha! Ha! Ha! ale się uśmiałem, napisz koniecznie, jak będziesz miał wyniki, co Ci powiedzieli, pozdro! Trzymam kciuki! 😀

    13

    1
    Odpowiedz
  10. możesz ją zaliczyć. wtajemniczeni wiedzą czemu :>

    9

    2
    Odpowiedz
    1. Czemu ? Nie jestem wtajemniczony.

      1

      0
      Odpowiedz
  11. Mogłeś jej przyjebać…

    3

    4
    Odpowiedz
  12. Kurna, stary. Nie znam Cie, ale masz ode mnie dożywotni szacun za to, co zrobiłeś. 🙂

    24

    2
    Odpowiedz
  13. Naprawdę dobre. Brawo ziom!

    16

    2
    Odpowiedz
  14. No kabaret normalnie kabaret…. Jesli czyta to może ktoś taki jak jakis Janusz biznesu lub taki jak te osoby z „komisji” – wiedzcie, że jesteście żenujący, debilni i NIKT ale to NIKT nie mowi wam prawdy na tych „przesłuchaniach” i każdy ma wyjebane w waszą opinię… Bedziecie udawac ze płacicie to my będziemy udawac że pracujemy i tyle ! A teraz coś co powinniście sobie wydrukowac i powiesić w swoich śmierdzących biurach:
    „Pracownik nie jest winien swemu pracodawcy służalczości i posłuszeństwa. Jest mu jedynie winien usługę, za którą otrzymuje zapłatę, będącą nie łaską, lecz zasłużonym wynagrodzeniem.” – Ludwig von Mises

    74

    1
    Odpowiedz
  15. Hahahaha dobra akcja brawo stary. Ale prawda jest taka że te rozmowy kwalifikacyjne to jest cyrk na kółkach. Oczywiście można zapytać o wykształcenie hobby itp ale dorabianie jakichś pseudo ideologii jest żenujące i śmieszne.

    5

    1
    Odpowiedz
  16. Po chuj komu te „rozmowy kwalifikacyjne” skoro to taki pic na wodę fotomontaż? 😉

    3

    1
    Odpowiedz
  17. Kobitki z „haerów” takie są. To jest osobny gatunek. Ja sam mam w pamięci różne podobne doświadczenia, więc gdy teraz sam rekrutuję kogoś do mojego działu, to szanuję kandydatów i rozmawiam z nimi rzeczowo i merytorycznie. Koleżanki z HR potrzebne mi są tylko do wystawiania ogłoszeń i umawiania spotkań, ew. służą poradą gdy mam wątpliwości co do danej osoby. I tak to powinno działać. Z Tobą jest wszystko w porządku, odruchy masz zdrowe. Jesteś normalny. Taka diagnoza 🙂

    17

    1
    Odpowiedz
  18. „A gdzie ta praca? W prywatnej firmie takie cyrki odstawiają? Bo jak to budżetówce albo jakimś państwowym molochu to bym się nie zdziwił.” Gówno w takim razie wiesz o rozmowach o pracę w budżetówce. A dla autora duże brawa, tak powinno się odpowiadać na głupie pytania.

    9

    1
    Odpowiedz
  19. Jak ja byłem na rozmowie z babkami z HR to poradziły mi, bym zrobił sobie test, jakim rodzajem chleba jestem. Potem przynieść im napisany pisemnie „wydruk” z zaznaczonymi odpowiedziami A,B,C,D oraz wynikiem tak, by nie zaszła pomyłka. Przecież one nawet tego nie będą sprawdzać, a ten test był robiony jakimś losowym rozkładem prawdopodobieństwa przez jakiegoś znudzonego nastolatka-nerda.

    1

    0
    Odpowiedz
  20. Pierdol robotę, nie będzie Cię jakiś Mesio w stringach i szpilkach (dla niekumatych babska wersja Mesia) walił w 4 litery, bez mydła i bez Twojej przyjemności

    1

    0
    Odpowiedz
  21. Ja ZAWSZE jak mam rozmowę to odczuwam, że rekruter w ogóle nie wie na czym polega jego praca i ewidentnie odczuwam, że to ja mam przejąć inicjatywę w tej rozmowie.
    Co więcej, jak widzę takie zachowanie dostaję wkurwienia. No bo kto zatrudnia takich ludzi?!Jak zwykle coś po znajomości. A później przychodzisz i już nie wiesz czy aplikujesz do poważnej firmy czy cyrku.

    2

    0
    Odpowiedz

Wymagania dotyczące dawcy krwi

Kilka dni temu byłem oddać honorowo krew. Był by to mój pierwszy raz. Był by, gdyby nie to, że lekarz nie zgodził się na pobranie ode mnie krwi bo w jego mniemaniu ważę zbyt mało.
Mam 173 cm wzrostu i ważę 51,3 kg w ubraniach. Wszędzie jest napisane, że trzeba ważyć 50 kg bez ubrań. Jednak, zdaniem lekarza, kobiety mają ważyć minimum 50 kg a mężczyźni 55 kg. Gdzie tu jest kurwa logika? Chyba powinno być na odwrót.
I powiedział że mam przytyć do tych 55 kg. Jak? Wszyscy myślą że to takie proste. Najwięcej w swoim życiu ważyłem 53 kg i to dlatego, że chciałem przytyć.

Czuję, że albo ktoś robi mnie w chuja, albo nie jest na bieżąco z wiedzą…
Albo che na mnie wymusić (Na chuj!?) przytycie.

Chyba pojadę do innego miasta i tam oddam krew. Nikt nie będzie sobie ze mnie robił jaj.

15
89
Pokaż komentarze (33)

Komentarze do "Wymagania dotyczące dawcy krwi"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Możesz jechać, ale i tak nie oddasz, bo wymagania są stawiane odgórnie. Ewentualnie w mobilnym punkcie możesz nagiąć rzeczywistość, ale po oddaniu prawdopodobnie i tak zjedziesz. Wniosek? Zwiększ masę. Nikt nie mówił, że krwiodawstwo jest dla wszystkich.

    7

    0
    Odpowiedz
  3. haha, koleś! te zasady ktoś stworzył po coś! Jeżeli przy tym wzroście tyle ważysz to przykro mi, ale jest to rzeczywiście skrajnie mało. Mam koleżanki które przy 165 ważą 46 kg i naprawdę są drobniusie, a przy takiej stracie krwi organizm mocno się osłabia, także daj se spokój.
    Dla porównania: jestem kobietą i przy wzroście 168 ważę 59 kg, nie czuje się z tym jakoś grubo ale wyglądam zdrowo, ale bez problemu przeniosę kilka 25 kg worków z miejsca na miejsce, a Ty?

    7

    1
    Odpowiedz
    1. Może to Ci się wydawać to dziwne, ale z workiem 30/35 kg spokojnie sobie radzę i nawet się za bardzo nie męczę. Jednak nie uważam tego za coś czym trzeba się chwalić bo nie dość że jestem facetem, to jeszcze ćwiczę regularnie wiec to nic dziwnego.
      I owszem, zasady po coś zostały wymyślone, ale jeśli mieszcze się w przedziale to dlaczego ktoś robi z tego problem? Jeśli ma się ważyć więcej to niech zwiększą próg.
      I w końcu to są zasady a nie wytyczne. Jeśli jakiejś nie spełniasz – nie oddajesz. I w drugą stronę powinno być tak samo.

      0

      1
      Odpowiedz
      1. Bzdura, przy 50kg miesni tam bedziesz mial z 2kg. Jak robilem mase do 90kg to wiekszosc kg zostalo na miesniach.

        1

        1
        Odpowiedz
      2. Właśnie się nie mieścisz i tych zasad nie spełniłeś. Myślę że ubrania spokojnie mogą ważyć ponad kilogram, ktoś stwierdził że ważysz za mało, więc znajdź sobie inny sposób na pomoc innym, bo ten, jak widać, nie jest dla Ciebie. I to właśnie Ty robisz problem.
        A po drugie wyobrażam sobie po prostu faceta, który z tym wzrostem, ćwicząc waży tak mało. Póki nie ujrzę, to nie uwierzę. Tyle w temacie

        1

        0
        Odpowiedz
      3. Z kim wy się zadajecie że kolesie mają wory po 30 a nawet 35 kilo. Monstrualna przepuklina?

        0

        0
        Odpowiedz
  4. A w spodenkach ile masz???

    2

    2
    Odpowiedz
  5. Pracuje na serologii wiec chujnia bezzasadna- krew moga oddawac osoby w pelni zdrowe i z prawidlowa waga, kryteria sa dosc rygorystyczne by zwiekszyc bezpieczenstwo biorcy ale i by nie zaszkodzic dawcy. To bardziej skomplikowane. Zreszta przepisy mowia tak jak powiedzial Ci lekarz- 50kg k i 55 m. Sprawdz sobie w ksiazce ,,Medyczne zasady pobierania krwi i jej skladnikow..” na stronie ihit. Gdy sie nie rozumie pewnych wymagan to bezpodstawnie nie radzilabym osadzac bo lekarz nie popelnil zadnego bledu. To piekne ze chcesz oddac krew ale ta krew musi byc bezpieczna -glownie dla biorcy, jednak bez szkody dla dawcy.

    4

    1
    Odpowiedz
  6. Ciesz się chłopie, taki szczypior to by padł jakby ci krew odciągnęli.

    6

    0
    Odpowiedz
  7. Jedna z dziwniejszych chujni jakie przeczytałem. Tak czy inaczej, szanuje intencje oddania krwi.

    5

    0
    Odpowiedz
  8. Zwiększ masę

    2

    0
    Odpowiedz
  9. Nikt nigdy mnie nie ważył, przed oddaniem krwi. Prosili, żeby dzień wcześniej nie pić alkoholu i/lub nie przychodzić na kacu. Po weryfikacji wstępnej oddajesz lub nie. Pozdrawiam.

    2

    0
    Odpowiedz
  10. Zjedz pączka i daj żyć.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Wszędzie jest napisane, to znaczy gdzie? To chyba dobrze, że lekarz martwi się czy oddanie krwi nie będzie groźne dla Twojego zdrowia. Jak wiesz, że możesz spróbować pojechać do innego miasta, to po jaki chuj się żalisz?

    2

    0
    Odpowiedz
    1. W internecie. Na każdej na jakiej sprawdzisz jest taka wartość.

      0

      0
      Odpowiedz
  12. Autor chujni

    Kilka chwil temu miałem swój pierwszy raz. 😀
    Lekarz nie miał żadnych przeciwwskazań i wszystko poszło bardzo sprawnie. Oczywiście, wszystko miało miejsce w innym mieście.

    PS: Niech się tamten lekarz ugryźć w… szyję. Bez łaski.

    1

    9
    Odpowiedz
  13. Dam Ci radę bo sam kiedyś wyglądałem jak żywy trup. Nie słuchaj tych co ci będą pierdolić o siłce i innych gównianych dietach to nic nie daje albo trzeba mega dużo wysiłku i czasu w to wkładać aby były zauważalne efekty. Zacznij opierdalać dwa pęta kiełbasy dziennie (serio) efekty są natychmiastowe! Nie przejmuj się pierdoleniem że staniesz się grubasem.. to nie prawda. Przytyjesz 20kg i będziesz wyglądał jak facet potem wracasz do normalnego odżywiania i waga nie leci w dół. Sprawdzone

    2

    1
    Odpowiedz
    1. Kiedyś, kiedy jeszcze nie byłem Mesiem tez opierdalałem dwa pęta kiełbasy dziennie i dwie michy bigosu w nocy. Bekałem soczyście ale najlepsze zaczynało sie kiedy bigos zaczynał fermentować. Moje pierdy były tak potężne, że nawet dzielnicowy robił regularne najazdy na moją wille za dwie bańki z Mercedesem i miejscem dla kuca. Mesiu, kurwa twoja mać – mówił – nie jeb tak bo sąsiadom szyby w oknach wylatują a jak już musisz, kasztanie pierdolony to przynajmniej nie wystawiaj dupy za okno – tak mówił a ja miałem z niego bekę i srałem wszystkim na złość wystawiając moją piekną, krągłą pupę na świeże powietrze. czasem się przy tym posrałem i trzeba było wycierać ale warto było. Pod moim oknem ustawiała się zawsze grupka fanów i rejestrowali co głośniejsze pierdy na tych ich tanich srajfonach ale niech tam, nie każdy patałach może kupić dobry sprzęt. raz nawet jeden patałach podstawił mi pod dupsko pochodnię a ja puściłem takiego fajerwerka, że osmaliło mu jego patałaszy łeb, ale to temat na osobną historię…

      1

      1
      Odpowiedz
  14. Czy to twoje zdarzenie miało miejsce w Kielcach?

    1

    1
    Odpowiedz
  15. Minimum 50kg, ale nie mozna mieć też niedowagi, a Ty ją masz. Wbrew wszystkiemu to dla Twojego dobra żebyś po zabiegu bie czuł się źle 🙂

    1

    0
    Odpowiedz
  16. Jak chcesz oddać krew to musisz przytyć. I to jest twój problem, że nie możesz. Nikt nie robi sobie jaj. Wiadomo, że nie pobiorą krwi od chudziaka, bo byś kurwa się wykręcił.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Kawał byka z ciebie!!! Zamiast krew oddawać ty lepiej roboty na bramkach szukaj kafarze;-)

    8

    1
    Odpowiedz
  18. Wyobraź sobie, że lekarz ma rację. Twoje proporcje są anemiczne, a ton wypowiedzi sugeruje góra 17 lat. Tak, spuszczenie z ciebie krwi mogłoby być w tej sytuacji groźne.

    3

    0
    Odpowiedz
  19. Ważysz 51 kg? Ja ważę 75 i uważam że jeszcze troche za mało

    0

    1
    Odpowiedz
  20. Weź się nażryj i opij przed oddaniem krwi, na samo pobranie pójdź przed oddaniem stolca i moczu, a te 3-4 kg będziesz ważyć więcej. 🙂

    6

    0
    Odpowiedz
    1. Przyjdz do mnie ja ci upuszcze troche krwi.Butt-plug czeka na ciebie jak i wikary.

      0

      0
      Odpowiedz
  21. Masz niedowagę, powinieneś przy tym wzroście ważyć min. 55kg. Lekarz rozsądnie nie dopuścił Cię do pobrania krwi (uważam tak jako honorowy krwiodawca ze stażem 20 lat i z 30-toma litrami „na koncie”)

    0

    2
    Odpowiedz
  22. Zwiększ masę. A tak na poważnie, to nikt później nie będzie reanimował takiego zdechlaka po oddaniu krwi. Jeszcze by się okazało, że potrzebujesz jej więcej, niż sam honorowo oddałeś ;]

    PS

    Też oscyluję w pobliżu 50 kg żywej wagi xD

    7

    1
    Odpowiedz
  23. Kurwa, co ci tak zależy na tym honorowym oddaniu krwi? Potrzebujesz być za darmo ojebany przez społeczeństwo? Napisz jakiś namiar, to ci pomogę w tym. Dam ci numer konta, będziesz robił regularne przelewy. Może poprzychodzisz mi sprzątać, gotować. Może później nawet na lodzika pozwolę, jeśli masz dziewczęcą urodę. Skąd ta moda, żeby krew za darmo? ZUS ojebuje z takich składek, że czerwone dywany w szpitalach powinni rozwijać na powitanie, a tu nie dość, że syf, to jeszcze spijak krew.

    3

    6
    Odpowiedz
  24. Jak koniecznie chcesz oddac krew, to se moze podetnij zyly?

    0

    0
    Odpowiedz