Zimno jak chuj

Siema Yo!
Wkurwia mnie niezmiernie, że w moim miejscu pracy po prostu piździ…
No dobra spytacie gdzie pracuję. Jest to hala produkcyjna. Mamy piec i dmuchawy które są 24 na dobę puszczone i grzeją tylko kurwa mamy taką bramę, że z każdej strony jest 20cm luki i jak nam ma być ciepło a pedały nic sobie z tego nie robią bo po co zainwestować w porządną bramę jak można kupić najtańsze gówno -.-
Taka moja chujnia…

56
53
Pokaż komentarze (14)

Komentarze do "Zimno jak chuj"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Współczuję, zwłaszcza, że wg. prognoz, będzie coraz zimniej. Chujnia i śrut, Stary.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Ni prawda, właśnie zmierzyłem temperaturę mego chuja i wyszło mi 36,6 stopni Celsjusza.

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Zmień robotę. Proste. Niech tłuki pracują w niedogodnych warunkach!

    1

    0
    Odpowiedz
  5. No to zajebistą masz robote

    1

    0
    Odpowiedz
  6. A ja zapierdalam na magazynie gdzie NIE ma pieców i ogrzewania jest 75 bram do środka z czego polowa jest otwarta do wysyłania paczek chodze w środku w dobrej kurtce ciepłych skarpetach i żyje i nie jest źle. Wiec kurwa zmezniej i nie pierdol, ze masz taka chujnie.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Zainwestuj w kalesony

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Słyszałeś o brązowej kredce??? To wypisz wymaluj na ścianie co Cię boli!

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Ciekawe, bo w moim zkładzie pizga jeszcze bardziej lecz zimno nikomu nie jest. Robole sami zdejmują łachy. Twój szef to cipa, żaden z niego człowiek sukcesu tak jak ja. U mnie sposobem na zimę nie jest jakieś tam ocieplanie hali a dołożenie pracownikom obowiązków. Nie marzną bo nie mają na to czasu, nie buntują się bo niby dlaczego mieliby się buntować? Zdają przecież sobie sprawę ile potrafią i ile są warci… a na ich miejsce czekają jeszcze mniej warci i gotowi na kilkanaście dodatkowych obowiązków. No i też dlatego nie przejmuję się plagą zapalenia płuc wśród moich pracowników. Jak wrócą z L4 to czeka ich kop w dupę. Tak trzeba robić żeby być takim rekinem biznesu jak ja!

    0

    0
    Odpowiedz
  10. 8 straszny kutas jesteś, obyś zdechł na raka hahaha

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Zgłoś do PIP. Przepisy okreslają jaka temp. ma byc w miejscu pracy. A jak nie ma to możesz nawet iśc do domu (zgodnie z Kodeksem Pracy). Nakabluj na chuja w PIPie! 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  12. U nas na taśmie w gorzowskim oddziale łodzkiego oddziału zawsze temperatura jest wydoka i zawsze praca sprawia przyjemność. Płacimy aż 850 zł na rękę wraz z premią, taśma sunie na najwyższych obrotach i nie ma czasu na zimno ani nudę. Dlatego wszyscy zostają po godzinach za darmo. Dla lepszej wydajności i wygody załogi, zrezynowaliśmy z toalet i robimy prosto do bani jogurtów o smaku kakaowym i piszemy że to ekologiczne orzechy z Zimbabwe.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. gówno mnie obchodzi kurwiorzu

    0

    0
    Odpowiedz
  14. O kurwaa, kiedyś też pracowałem w takim smutnym zakładzie, w raz ze tak samo smutnymi duszami hahahah. Drugiej zimy bym tam nie przetrwał. Teraz nawet nie pcham się do takich zajebanych zakładów. Ci pożal się boże pracodawcy sami niedługo będą jebać w tych swoich firmach. Będą; prezesem, włąscicielem, kadrową, pracownikiem fizycznym, kierowcą, magazynerem. To wszystko zamyka się w jedno magiczne słowo „beduin”. 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Karma….wraca…prędzej czy później…wszyscy to odczują….

    0

    0
    Odpowiedz

Biznes-chujnia

Witajcie współplemieńcy. 🙂 Ma chujnia nietypową jest. Nie wdając się w nudne szczegóły, po krótkim wprowadzeniu w temat, przejdę do sedna problemu. Otóż, jakiś czas temu pomyślałem sobie, że przydałaby mi się własna firma, w której mógłbym, spokojnie, uczciwie, pracować na swój rachunek. Po zastanowieniu się nad możliwościami, dość mizernymi jak na obecne czasy, i wyborem branży, stanęło na pewnym produkcie spożywczym. Po zapoznaniu się bliżej z tematem, pomysł zaczął mieć solidne ręce i nogi a nawet wykraczał poza oczekiwania. Tak, to da się zrobić. Tak, da się załatwić zarówno potrzebne do produkcji maszyny, jak i finansowanie na początek. Tak, da się wszystkie pomniejsze drobiazgi podopinać, żeby to wszystko ruszyło. Jest tylko jedno ale… Zbyt. I nie chodzi wcale o to, że towar by nie zeszedł. Zeszedłby, bo początkowa produkcja jest znikoma w porównaniu z wielkością rynku, a i produkt ma być solidnie robiony, bez kantów na jego jakości, za to głowę daję, bo nienawidzę takich praktyk. Rzecz jednak w tym, że w dzisiejszych czasach w Polszy rządzą sieci handlowe (dyskonty, hipermarkety, sieci hurtowni). I tu zaczyna się ból. Po 1. Sieci mają circa 80% rynku. Robią więc z producentem co zechcą, o ile nie jest to gigant jak np. Nestle. A jak nie podpiszesz, a umowy są kurewsko niekorzystne, to spierdalaj. A że nie ma dokąd pójść, to nie masz wyboru. Bo wybór między np. Biedronką albo Eurocashem to jak wybór między dżumą a cholerą. Po 2. Wykorzystując swoją pozycję, nie tylko wymuszają złą dla producenta umowę, ale nawet i ją naginają jak im się żywnie podoba (o sądzeniu się zapomnijcie), w efekcie balansujesz na granicy płynności, a jak im się pierdnie i zechce im się Ciebie oskubać dodatkowo, to lądujesz na dnie. Sposobów na to jest w cholerę i trochę. Przykładowo: podpisujesz umowę na regularną dostawę np. 1000 sztuk towaru „X”. Ale forsy nie zobaczysz przez długie miesiące. A co termin masz się wywiązać z umowy na dostawy pod groźbą zerwania umowy i kar finansowych. I nikogo nie obchodzi, że przecież wyprodukowanie towaru, utrzymanie firmy i ludzi, oraz rata kredytu, o podatkach i ZUS-ie nie wspominając kosztuje (I chuj. Jak w takim układzie, zwłaszcza na początku, gdy mam niewielką, jak na rynkowe warunki sumę, mam czekać kilka miesięcy na zapłatę za towar? Już choćby same wypłaty… Co powiem, ludziom? „Przyjdźcie za kilka miesięcy po wypłatę i szukajcie na te miesiące innej pracy, bo nie ma za co produkować następnej partii towaru?” A zresztą, chuj nawet z tym, ale, kurwa mać, jak ja idę coś kupić, to płacę gotówką, albo w kilkudniowym terminie płatności a nie jak np. Empik po roku i z łaski). Wszystko na pozór w majestacie prawa, a proces, jak w ogóle będzie Cię na niego stać, zajmie Ci lata, tymczasem firma padnie, z ludzie pójdą na bruk, ja też i jeszcze długi nie do spłacenia zostaną. No i po 3. Może się zdarzyć też i tak, że się do sieci nie dostaniesz. A wtedy tyż kaplica. Powiecie, kładź na to lagę i szukaj innego odbiorcy. No fajnie, tylko, że producentów jest wielu, rynek, na którym ludzie nie śmierdzą groszem, jeden, a jak wspomniałem sieci mają monopol (trafniejszym określeniem ekonomicznym jest oligopol) na rynku. Tym samym drobni handlowcy (sklepy, pojedyncze hurtownie), zakładając, że będą w stanie za niego płacić, nie wezmą towaru, bo ich możliwości zbytu są ograniczone, albo wezmą go za mało. Jeśli nie wezmą, to wiadomo, kaplica. Jeśli wezmą go za mało, to cena jednostkowa pójdzie tak wysoko w górę, zwłaszcza w porównaniu z dyskontami, że nikt tego po prostu nie kupi. Czyli i tak kaplica. No i wiecie co? Szlag mnie już trafia. Człowiek by coś zrobił. Zarobił, jakoś się urządził. Dał pracę innym. Płacił te cholernie wysokie podatki. Rozwijał firmę z korzyścią nie tylko dla siebie ale i pośrednią dla wszystkich. I kurwa się nie da, bo żyję w kraju, w którym panuje bezprawie i monopolizm jakiejś jebanej Biedronki itp firm mających jeszcze zwolnienia z podatku (Wiecie ile Biedronka płaci podatku z 60-miliardowego obrotu (to circa 1/5 budżetu Polski)? 250 mln zł. Śmiech na sali…). No i dziwić się, że jest u nas bieda, a ludzie muszą zasuwać za grosze, jak nawet ci, którym się chce, mają możliwość i mogliby coś zrobić, dostają po dupie aż huczy? Nic dziwnego, że większość spierdala na zmywak. A wiecie co w moim przypadku jest najgorsze? Że ja to i tak zrobię. Bo raz, że z pewnych osobistych powodów muszę i wiąże się z tym właściwie całość moich osobistych spraw, a to dopiero chujnia na chujni. A dwa, kusi, bo poza tą jedną przeszkodą, naprawdę mogłoby coś z tego być. Uwierzcie, że w normalnych rynkowych warunkach państwa prawa nie miałoby szans się nie udać -to jak strzał w dziesiątkę z zamkniętymi oczami, z w chuj wielkiej odległości, gdy wiesz, że nie możesz spudłować. A dalsze plany sięgają daleko ponad to. Tyle że zdaję sobie sprawę, że mam niemal jak w banku, że to się nie uda, właśnie z tych powodów, o których tu wspomniałem. A wtedy będzie w moim życiu taka chujnia i śrut, że sobie nawet nie wyobrażacie. No i świadomość tego wszystkiego oraz bezsilność, bo nie ma szans na zmianę tego stanu rzeczy boli i wkurwia na zmianę i jednocześnie. Ech, trzeba było jednak spierdalać stąd, jak człowiek miał 18 lat. Nawet, kurwa, i na Kamczatkę. A teraz już jestem na to za stary i prędzej się pewnie przeniosę na tamten świat niż za granicę. Trzymcie się, ludzie.

120
59
Pokaż komentarze (27)

Komentarze do "Biznes-chujnia"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ja stąd spadam w kwietniu (mam) 21 lat, za 3 lata przyjeżdżam BMW i wszystko wvtemacie, nie będę dupil na tartaku jak zuczek za 8 zł, to po prostu żenada

    0

    0
    Odpowiedz
  3. ojojoj za długie dzięki

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Może towar sprzedawać na zachód albo wschód nie znam się na tym ale faktycznie markety rządzą rynkiem w dużym stopniu, pewnie tak jak napisałeś. A może dyskąty? Albo otwórz własną hurtownię albo większy sklep gdzie będziesz swój towar sprzedawał. Reklama dźwignią handlu jak mówią tylko nie zapomnij zastrzec patentu.

    0

    1
    Odpowiedz
  5. Musisz mieć poważną kasę i duże moce przerobowe skoro uderzyłeś w takie giganty. Menager z prawdziwego zdarzenia i nowy biznesplan z prawdziwego zdarzenia jeśli jesteś pewny produktu.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. o taką polskę walczono przez 45 lat w stoczni gdańskiej, a lepsze 5g z handlu niz 5kg z produkcji

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Witam. Aby zrealizować twój projekt musiał byś być bardzo mocny finansowo. Ludzie, sprzęt, lokal, opłaty, marketing i… Nie wiadomo czy się sprzeda. Proponuje podłączyć się pod dużego gracza. Produkować i sprzedawać pod inna marka o ile duże firmy będą chciały wspolpracowac. Pozdrawiam i powodzenia.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Nie można zmienić praw natury, duża ryba wpierdala mniejszą, nigdy odwrotnie.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Winne nie są sklepy, markety tylko ludzie, którzy tam pracują i albo sami wprowadzają takie praktyki albo godzą się na nie z polecenia przełożonych. Gdyby jeden czy drugi się postawili to taka biedrona czy inny markecik stałby się godnym partnerem biznesu, albo poszedł w chuj. Winni są ludzie i tylko ludzie, którzy wszystko by chcięli, ale sami gówno dają!

    1

    1
    Odpowiedz
  10. Też myślę o założeniu firmy lecz jak na 20 latka który kombinuje to jest nierealne i nie chce się wpędzać w długi bo pracy nie mam a na czarno za gorsze popychadłem nie chce być.Także albo spierdalam z Polski albo jebne sobie w łeb bo dosłownie ręcę opadają.Możecie myśleć że jestem pierdolnięty i w takim wieku głupoty wygaduję ale trzeba się wstrzelić a jak nie to sobie w łeb strzelić i chuj.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Obecnie handel to chuj a nie biznes. No akurat Ty jesteś producentem to inaczej. Pojedź na Wyspy Brytyjskie, tam nie ma w ogóle małych, prywatnych sklepików, są tylko sieciowe, nawet osiedlowe sklepy to „Spar-y”, a tak to też tylko shoppingi, sieciówki, sieciówki. W innych krajach zachodu podobnie, poza niektórymi regionami i sklepami na całkowitej prowincji. Za 10-15 lat to samo będzie u nas. Z jednej strony chujnia, a z drugiej strony bardzo dobrze, bo wielu tych naszych handlowców to chuje pierdolone. U mnie w mieście zawiązali jakiś tam związek i mają silne lobby i starają się blokować niemal każdą inicjatywę jak ma powstać jakiś większy sklep, sieciowy czy galeria, to kurwa że nie ma powstać i chuj. Wiele inicjatyw zablokowali. Może i bym ich poparł jakby nie fakt, że te sieciówki oferują wyższą jakość usług (miła obsługa, ładniejsze lokale, czynne cały tydzień do późna w tym w niedzielę) oraz niższe ceny. To nie kurwa, mam płacić drożej, przymierzać towar w chujowym, zimnym sklepie a wszystko w imię rzekomej walki z korporacjami i żeby podatki w Polsce zostały. Daj spokój panie. Prawda jest taka że 90% tych kupców udało się założyć biznes po transformacji i myśleli że do końca życia na tym będą jechać. Ale Polska robi się jak kraje zachodnie i eldorado się kończy to skamlają jak psy. Po chcieliby żeby z ich gównianych sklepików utrzymały się następne 20 pokoleń. I mają strach w oczach bo nic innego nie umieją robić, a tu się kończy! Oczywiście pomijam normalnych handlarzy, bo tych też troche jest 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Cóż mogę powiedzieć. Taka jest właśnie prawda. Żyjemy w kraju, który za nic ma swoich obywateli. I ktokolwiek by nie rządził czy to prawica, czy lewica czy centrum jakiekolwiek, nie zrobi nic. Bo po co. Obywatele są po to by robić, najlepiej do 100-ki za minimalną krajową. Bo żeby cos zmienić, to trzeba mieć plan i jaja a tego, to zawsze naszym politykierkom brakowało. Chuj z Tobą i ze nie dajesz rady, ja se na Ukrainę pojadę, bo tam jest telwizja i można się pokazać. A reszta to łyka i głosuje. A potem się wkurwia.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Obrót to nie to samo co zysk, ale cała reszta to najprawdziwsza prawda.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Może w takim razie zamiast wymyślać biznesy pt „być dostawcą”, to lepiej jebnąć jakąś lokalną konkurencję biedronce? Dostawców będziesz miał bez problemu bo jest ich w chuj – będziesz zwyczajnie po drugiej stronie barykady. Bariera wejścia jest duża, ale może gdyby zrobić franszyzę to jakoś dałoby radę.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. @4 Myślałem o sklepie lub hurtowni, myślałem… Ale widzisz, z tym jest to samo, a nawet może i gorzej. W przypadku sklepów, rządzą sieci i dyskonty, bo mają taniej towar z uwagi na wspomniane w chujni powody i dlatego, że biorą hurtem wielkie ilości. W przypadku hurtowni jest podobnie. Tu klientem byłby sklep-detalista. A ci, a jest ich coraz mniej, ledwo dyszą, bo dusi ich konkurencja sieci i dyskontów. Nie wezmą towaru ode mnie, jako pojedynczej hurtowni, pójdą do Eurocashu, który tych hurtowni ma kilkaset i, z uwagi na skalę i duszenie producentów, może zaoferować im dużo atrakcyjniejsze ceny i i tak wyjść na swoje. Towaru nie wezmą też sklepy typu Żabka, bo są w sieci i mają swoich dostawców, często biorąc towar prosto od producenta. Dlatego produkcja byłaby o tyle sensowniejsza, że towar idzie do różnych odbiorców. Do tego prawdopodobnie byłaby bardziej dochodowa i z perspektywami na rozwój. Poza tym powodem rezygnacji ze sklepu/hurtowni jest też to, że maszyny mogę wziąć w leasing, a na sklep/hurtownię muszę mieć zarówno kasę na lokal i wyposażenie jak i przede wszystkim bardzo dużą kasę na zakup towaru, bo z uwagi na niewielkie marże (konkurencja) trzeba dużego obrotu, żeby coś z tego było. @5 „Musisz mieć poważną kasę i duże moce przerobowe skoro uderzyłeś w takie giganty.” Niestety nie mam ani jednego ani drugiego. Natomiast mam kilka pomysłów na to, jak to można osiągnąć, tylko, cholera, pozycja w jakiej są producenci (o ile nie są gigantami) w stosunku do sieci i dyskontów mi to uniemożliwia, a bez współpracy z nimi nie ma co nawet zaczynać. Za to współpraca najprawdopodobniej skończy się tak, jak wcześniej opisałem -bankructwem i długami. Gdyby w tym kraju było normalnie (jak np. w USA), to za wyprodukowany towar firma dostałaby kasę właściwie natychmiast i mogła produkować dalej. I dalej to już byłby interes sklepu (sieci) czy towar sprzeda. U nas dajesz towar i może Ci kiedyś zapłacą, zdzierając z Ciebie już na starcie dodatkowo „półkowe”, „na promocję” itp wymysły. A jak towar w sieci nie zejdzie, to sieci robią jego zwrot do producenta, albo obniżają cenę, ale różnicę musi pokryć producent, żeby sieć na marży nie straciła. Wyobrażasz sobie funkcjonowanie i rozwój firmy w takim systemie? A co dopiero zaczynanie od podstaw? A do tego, dlaczego producent ma dodatkowo, oprócz własnego ryzyka, brać na siebie ryzyko, które ponosić powinna sieć? @7 Podłączyć się pod kogoś… Sensowne, ale niemożliwe. Nikt nie weźmie pod uwagę startującej firmy, bo nie wie, czego się po niej spodziewać. Czyli najpierw trzeba by było mieć już jakieś choćby minimalne miejsce na rynku, żeby móc pokazać temu, do kogo chciałbym się podłączyć, że wiem co robię i że firma ma już jakieś doświadczenie i wiarygodność. I koło się zamyka. Jest jak z kredytem w banku. Firma go dostanie jak już istnieje z rok. Tylko nikt nie mówi jak ona ma zaistnieć i przez ten rok się utrzymać, skoro kredyt jest na start. Koło się zamyka. @8 Owszem duża ryba wpierdala mniejszą, ale popatrz na Zachód. Tam jest masa firm, które zaczynały (i nadal zaczynają) od niewielkiej działalności. Tylko, że tam jest prawo, które skutecznie ukróca praktyki monopolistyczne. A u nas jest wolna amerykanka z naciskiem władz na to, żeby kolosom, w dodatku obcym i wyprowadzającym stąd kasę, jak najbardziej ułatwiać życie. To inna „kultura biznesu”. Pod względem warunków biznesowych, my przy Zachodzie to jak ruski biznes przy nas. A to jest nienormalne. @9 Musiałoby się postawić 40 mln. Inaczej zawsze znajdzie się ktoś na miejsce stawiających się. Wiem, że niektórzy producenci oddają sprawy do sądu i po latach wygrywają z np. Biedronką. Tyle, że wtedy, nawet jeśli firma przetrwa, już i tak nikt nie chce z nimi współpracować, bo są dla wszystkich sieci „spaleni” właśnie za stawianie się. I co z tego, że się postawili i wygrają w sądzie (czy nie pójdą do hipermarketu do roboty)? I tak są załatwieni. Potrzeba zmian w prawie i zmuszenia wszystkich firm do konsekwentnego ich respektowania inaczej tu zawsze będzie trzeci świat, a niedługo wyprzedzi nas Kongo Kalego. @11 Widzisz, ja bym nie miał nic przeciwko sieciom, gdyby nie to, że stosują zagrania poniżej pasa. Niech sobie istnieją, niech mają tańszy towar, ale niech wywiązują się z umów z dostawcą i niech nie wymuszają takich kontraktów, gdzie w cholerę kasy musisz im zostawić jako haracz, nie widząc ani grosza za to, co dostarczyłeś, a potem towar odebrać jeśli nie zszedł, lub zwrócić sieci kasę za to, że zrobili przecenę towaru i są stratni na marży. To przede wszystkim dlatego masz w tym sklepie taniej. Drugi powód, dlaczego masz taniej, jest taki, że towary do sieci najczęściej są gorszej jakości. Pół biedy jak to jest sprzęt czy ciuch. Gorzej z żywnością. A nie ma cudów, jeśli kilogram świni kosztuje u rolnika 5-6 zł (przy czym to dotyczy całej świni, czyli nie tylko samego mięsa), to nie ma szans by w sklepie 1 kg mięsa w kosztował 20 zł. A w sieciach się da. Tyle, że w efekcie tam mięsa w mięsie masz może ze 20%, a to co nie wydasz na żywność, zostawisz u lekarzy, bo jemy chemię, i to pod warunkiem, że będzie jeszcze szansa na wyleczenie. I tak to się przeciętnemu klientowi opłacają zakupy w dyskontach. Natomiast uboczną rzeczą działalności sieci i dyskontów w Polsce jest szkoda ekonomiczna dla całego kraju, bo producenci ledwo zipią, albo padają, albo nie mają szans wejść na rynek o rozwoju nie wspominając (dlatego u nas nie powstała dotąd firma wielkości np. Coca-Coli czy Nestle). Zostają tylko duzi gracze. A ci, oprócz kantów na podatkach, zatrudniają znacznie mniejszą ilość ludzi, lub produkują za granicą. Stąd w efekcie u nas takie bezrobocie, a dalej za tym idą gówniane płace oraz przymus jazdy na zmywak za granicę. I co opłacało się? Po części zgadzam się z Tobą na temat opinii o większości (bo nie wszyscy tacy byli) z tych, co zaczynali w początkach lat 90-tych. Ale widzisz, ludzie ci najczęściej mieli/mają mentalność drobnych PRL-owskich kombinatorów, dlatego tak to wyglądało i dlatego wielu z nich dziś pada, bo nie mieli ani wizji rozwoju swoich firm, ani nie czuli potrzeby robienia tego. Po prostu umieli kombinować na krótką metę i myśleli, że wiecznie będzie im dobrze na cwaniactwie. @14 Owszem, obrót to nie to samo co zysk. Ale nie powiesz mi chyba, że wierzysz w to, że zysk z tak dużego obrotu jest tak mały, że podatek z tego jest tak niewielki, a jednocześnie firmę stać na zainwestowanie paru miliardów zł w ciągu kilku lat nie licząc tego co transferowane jest na konto firmy-matki poza naszą granicę. @15 Nie da rady. Nie ta skala. Ja mógłbym sobie otworzyć jeden sklep. Biedronek, Żabek itp. jest po kilka tys lokali. Oni nawet jakby nie dusili producentów, zawsze będą mieć towar taniej, bo biorą bardzo duże ilości, więc wiadomo, że mają upust. A duży obrót dodatkowo pozwala im kupować prosto od producenta. Ujmę to obrazowo. Masz osiedlowy sklepik. Cena np. piwa w hurtowni jest wyższa niż u producenta o jakieś 30%. Biedronka zaopatrzy się u producenta, jeszcze dodatkowy upust dostanie. Ty, chcąc zrobić to samo, usłyszysz, że nie ma problemu, ale minimalne zamówienie to tir. I teraz weź to w tym osiedlowym sklepiku o niewielkich obrotach sprzedaj (do tego dolicz ile kosztowałoby Cię magazynowanie towaru). I weź pod uwagę, że musiałbyś to samo zrobić ze wszystkimi towarami z Twojego sklepu… Żeby konkurować z sieciami trzeba być siecią, a to inwestycja idąca w setki mln zł. /autor powyższej chujni; dzięki za komentarze.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. a ja myśle że chuj ci w chorą dupe. mam 3 biznesy i wali mnie biedronka.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Z wydrukowaną tą chujnią powinni wparować do sejmu ludzie z karabinami, dać ją marszałkowi czy jak się tam nazywa ten co ogarnia ten burdel z najwyższego stołka, i niech czyta. Czyta ją cały pierdolony dzień i żeby te chuje przez ten cały dzień nie mogły stamtąd wyjść- Tablety, ipody i inne chuje muje za pieniądze podatników im zabrać, zakazać spać i niech kurwa słuchają co w państwie piszczy.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. To po chuj będziesz rozkręcać ten interes, skoro i tak wiesz, ze spierdolisz? Prawdopodobnie dysponujesz grubą kasą. Włóż ją w kilka stron internetowych (zleć napisanie ich, wypozycjonowanie, opłać admina) i będzie dużo bezpieczniej, rozsądniej a uwiązany nie będziesz. Chociażby kilka(naście) takich ministronek jak chujnia. Albo sklep internetowy. Nawet jeśli ci ten biznes ze zjebana biedronka wyjdzie, to bedziesz do niego uwiazany jak pies do budy. Po co tak sie umartwiasz?

    0

    0
    Odpowiedz
  19. @18 To jest pomysł. 🙂 Ale jeden już próbował niedawno wysadzić ten pierdzielik i go zamknęli chyba w jakiejś psychuszce. @19. „To po chuj będziesz rozkręcać ten interes, skoro i tak wiesz, ze spierdolisz?” Z dwóch powodów. 1. Z powodu sytuacji finansowej i rodzinnej oraz pewnych rodzinnych zobowiązań. 2. Bo chcę coś zrobić, coś osiągnąć, a nadarza się okazja, która może mi się już nigdy nie powtórzyć. Jedyne co mogę zrobić, to to, co Anglosasi określają zwrotem: „give best shot”. To nie jest tak, że to nie ma kompletnie szans, jest jakieś prawdopodobieństwo, że się powiedzie, tylko, że jest ono niewielkie. Grubą kasą zaś nie dysponuję. Gdybym ją miał, nie byłoby problemu zrobienie czegoś, albo np. życie z procentu. To jest próba zrobienia czegoś z niczego (no może nie tak dosłownie z niczego, ale też nie ma się z czym za bardzo rozpędzać i w tym właśnie sęk: w normalnym kraju wyprodukowałbym za te oszczędności partię towaru, sprzedał, dostał zapłatę za którą wyprodukowałbym kolejną partię towaru, aż w końcu produkcja szłaby bez przestojów. Tu w Polsce wyprodukuję towar, w zębach zaniosę do sieci i kasy nie dostanę przez całe miesiące, o ile w ogóle ją dostanę. To właśnie w tym jednym tkwi problem: za co wtedy dalej produkować?). Wiesz jak to jest: „ja nie mam nic, ty nie masz nic, on nie ma nic. To razem mamy tyle, w sam raz tyle, żeby otworzyć wielką fabrykę”. A strony internetowe… To jest pomysł, nawet bardzo dobry pomysł. Ale tu musisz mieć dobry pomysł na coś, czego w sieci jeszcze nie ma (a z tym jest gorzej), albo właśnie w cholerę kasy, żeby takie strony zrobić i utrzymać zanim (jeśli w ogóle) zaczną cokolwiek zarabiać. Ryzyko może nie jest aż tak duże, ale istnieje również i to spore. A do tego nie zarobisz na tym aż tak dobrze jak na produkcji. No chyba, że to rzeczywiście stanie się stroną o gigant-ruchu. Poza tym widzisz, dla mnie ta produkcja miałaby być czymś w rodzaju trampoliny do innych przedsięwzięć, jeśli zaczęłaby przynosić stały dochód. A wtedy można i drugi Onet nawet otworzyć i utrzymywać go, czekając aż zacznie się zwracać. A po co się tak umartwiam? Wiesz, sam sobie to pytanie zadaję od wielu lat. I nie znam dobrej, satysfakcjonującej odpowiedzi. Nie chodzi o kasę, bo nie mam jakiś wielkich wymagań, byle bym miał zapewniony byt na przeciętnym poziomie i święty spokój. Ale wiesz jak to jest, gdy kogoś do czegoś silnie ciągnie? Jednego do pisania książek, innego do łażenia po górach, kiedyś jeszcze innych ich własne „ciągoty” prowadziły do odkryć geograficznych w rodzaju kontynentu amerykańskiego, a jeszcze inny chciał zostać lekarzem, ma talenty aktorskie albo jeszcze coś innego. Mnie od dzieciaka ciągnęło do interesów. A gdy dorastałem, z racji zainteresowań, widziałem jak wielki potencjał u nas jest niesamowicie marnowany, jakie ma paskudne konsekwencje (choćby w postaci bezrobocia i biedy, co mnie też czasem po prostu wkurwia), ile rzeczy można by było zrobić, na ile rzeczy można by mieć było wpływ właśnie dzięki możliwościom, nazwijmy to, ekonomicznym. I to by była cholerna satysfakcja. Popatrz na ludzi, którzy stworzyli takie firmy jak Apple w USA czy japońskie koncerny, które zaczynały od maleńkich sklepików. Słyszałeś może o Konosuke Matsushicie? Był założycielem Panasonic Corporation. Mawiał, że: „Firma jest podmiotem społecznym. Jej misją jest wniesienie wkładu do społeczeństwa.”. I miał rację. Zarobiona kasa powyżej tego, co rzeczywiście potrzebujesz do życia, nic Ci więcej nie da. Nic więcej za nią nie kupisz, a nawet gdyby, to i tak nie zdążysz z tego wszystkiego skorzystać -w 10 domach mieszkać się nie da, a na pewno nie mieszka się lepiej niż w jednym. Zabrać jej ze sobą na tamten świat, też nie zabierzesz. Ale można za jej pomocą zrobić wiele dobrego. I niech będzie, że jestem naiwniakiem, ale sądzę, że wspomniany Matsushita miał tu 100% racji. Zresztą udowodnił to, wprowadzając na masową skalę tanie, nowoczesne sprzęty gospodarstwa domowego w japońskich domach, a potem w niemal całej Azji i dalej. Tym samym za pomocą swojej firmy zrewolucjonizował świat. I kopnął w kalendarz, jak wszyscy inni (przy okazji, jeden Ruski finansuje badania nad stworzeniem androidów, do których ciał ludzie mogliby się przenieść, może się mu nie uda, ale co ma do stracenia? Te parę milionów, z którymi nie ma co zrobić? A co może osiągnąć… nawet jak mu się nie uda, to zrobi gigant krok w dziedzinie cybernetyki i pokrewnych, a po nim przyjdą inni) ale miał/stworzył sobie możliwości i coś zrobił. Bez takich ludzi nie byłoby rozwoju cywilizacji. Nie byłoby medycyny, sprzętu, który na co dzień używamy i żylibyśmy w przysłowiowych jaskiniach. I to musi być z jednej strony olbrzymia satysfakcja, z drugiej jest po prostu fascynujące. Nawet taki właściciel Biedronki czy innej sieci na swój sposób zmienił świat, w którym żyjemy. Można się kłócić o to, czy na lepsze czy na gorsze, ale to zrobił. Widziałeś może taki film „1492 Conquest of Paradise” (chyba jest jeszcze na Youtube)? Tam jest taki fragment dialogu: „-Spójrz tam! Co widzisz?” „-Widzę wieże, pałace, dzwonnice. Widzę cywilizację. Widzę niebosiężne iglice.” „-Wszystko to stworzyli tacy jak ja.” I to w pewnym sensie też jest prawda. No można by olać wszystko ciepłym moczem i nawet w skrajnym wypadku przesiedzieć życie gdzieś pod krzakiem z dobrą flaszką. Ale można też coś zrobić i dorzucić swoją cegiełkę.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. każdy ma swoją chujnię. Ja mam taką że wymyślę coś a potem brak mi samozaparcia by dalej to pchać. Zrobiłem maszynę sterowaną komputerowo do produkcji pewnego produktu. Do tego zrobiłem dodatkowe przyrządy by wszystko wychodziło jak się należy. Założyłem stronę internetową , wyszukałem dostawców towaru. Nie opatentowałem jedynie produktu co uniemożliwi konkurencji sianie chujni. I dupa nic dalej z tym nie chce mi się robić a pomysł na biznes jest dobry. Chodzi mi po głowie żeby wszystko0 to sprzedać razem z tym że przeszkolę jak obsługiwać maszynę . Jak ktoś chce to dajcie znać . Kwota jest niewielka w stosunku do tego ile można zarobić i stać się samodzielnym

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Jak masz dobry produkt to chyba musisz przenieśc produkcje i firmę całą najlepiej do niemiec będziesz miał małe podatki i zbyt jakiś bo oni patrzą co jedzą mają restrykcyjne normy na to, a może załóż sklep internetowy z taką porządną stroną internetową tego produktu i zareklamuj to gdzie się da, że jest np mało przetworzone, bez glutaminianu itp?? Wyobraź sobie że dużo ludzi zamawia przez neta i to nawet jedzenie (jak chcę dobrą kiełbasę to niestety na allegro szukam bo w sklepach jest syf a nie mam dostępu do żadnego znajomego rolnika. Abo z kapitałem co masz zostań brokerem (jakoś tak się to pisze chyba)

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Myślałem, że jesteś poważny a tylko pierdolisz filozofujesz bez kasy i pomysłu na życie z pretensjami gdyby, żeby, aby….. Dajcie sobie spokój ludzie.

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Mam hurtownie spożywczą. Powiem krótko straciłem czas.

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Nie chce uchodzić za omnibusa,ale powiem ci jedno: za dużo pierdolisz za mało robisz, jest taka piosenka w której tekst niesie przesłanie : ” więcej ruchów a mniej pierdolenia i kolorowe staną się szare dni „. Ograniczasz się do kanałów dystrybucji i i wysokich barier wejścia, jak ktoś tu już wspominał, a to dopiero początek,a co zrobisz z imitacją? bo nie łudź się, nastąpi, chociaż nie wiem jak opatentujesz swój pomysł… Powiem tak: masz pomysł warty sedna? strzału w dychę? To strzelaj i nie zapominaj, że prawdziwie dobry pomysł, odpowiednio pokierowany jest w stanie sam się obronić, stwarza niszę/popyt i dostępność/podaż a następnie własne kanały dystrybucji/sieć sprzedaży! Czy myślisz, że Cola, Nestle, Mc onalds/ w końcu Google i Apple miały coś więcej na początku niż dobry pomysł na biznes i plan działania? Tylko, obawiam się,że Pańskie ambicje i mrzonki są zbyt wyimaginowane, żeby stanowiły realną wartość biznesową, więc może lepiej nie wpędzać się w długi?

    0

    0
    Odpowiedz
  25. Autor21. Napiszę cały temat o tym bo chujnia to jest dobre miejsce na ocene siebie i swoich ambicji a w jednym komencie nie da się wszystkiego ogarnąć

    0

    0
    Odpowiedz
  26. Taaa, strona w internecie koniecznie musi być nowa i innowacyjna (gówno prawda) a branża spożywcza to co? Wymyślisz nowe jedzenie? Wcale nie musi to być w sieci nic nowego, wystarczy że zrobisz to lepiej, albo lepiej wypozycjonujesz itd.

    0

    0
    Odpowiedz
  27. Pisze z USA. Jestem tu 20+ lat, i znam temat. Tu ten sam pierdolnik a moze i nawet wiekszy niz w PL. Firma najpierw bierze towar a potem chuje dopiero placa, nawet 90+ dni pozniej. Kto Ci napierdolil glupot ze USA to normalny kraj? Tu jest ten sam a moze i nawet wiekszy problem, bo kurwa wszystko chuje robia w pierdolonych chinach, nawet kurwa jablka sciagaja z chin i inne jedzenie, i lokalni producenci bankrutuja w pizdu, bo jak konkurowac z sila robocza co ma $1 lub mniej na godzine w chinach.

    Ale, co trzeba zrobic? Nie mozesz konkurowac cena!!!! Bo kto wiekszy i ma tansza sile robocza czy tez wieksza skale producji to zawsze wygra. A duze sieci detaliczne jebia dostawcow na wszystkie strony, zobacz co jebany Walmart robi. Co roku chca ten sam towar tylko TANIEJ. Bedac dostawca jebanego Walmartu czy innej amerykanskiej jebanej sieci detalicznej sprzedasz w chuj towaru ale gowno na nim zarobisz, bo cie kurwa cisna na marzy co chwile, i co roku chca tanszy towar, lepsza jakosc i idealna dostawe towaru, i do tego placa z coraz wiekszym opoznieniem.
    Cena nie wygrasz.

    Co polecam to postawienie na jakosc, naturalnosc, organicznosc, i minimalne przetwarzanie. To teraz w USA robi fortune. Moze nie slyszales o sieci sklepow Whole Foods Market, ale robia powazny biznes na naturalnym jedzeniu, bez chemii, bez nawozow, bez innego shit. Ludzie zaczynaja rozumiec ze chujowe zarcie powoduje choroby i wola zaplacic 3X wiecej za zdrowsze i lepsze zarcie.
    Sam kupuje prawie wszystkie jedzenie tz. organiczne, pomimo ze czesto kosztuje nawet 3-5X wiecej. Za mleko nie przetwarzane prosto od tz. krowy prosto od tz. farmera place $10/galon, pomimo ze w jakims jebanym Walmarcie moge kupic galon shit (pseudo) mleka za $2-$3 galon. I pierdole to ich pseudo mleko z Walmartu ktore jest pelne chemii i GMO (Genetically Modified), i chuj wie co tam w nim jest, lub raczej co w nim nie ma a powinno. Nawet za darmo tego shit bym nie bral jakby mi dawali. Pomimo ze nie ma dochodow super wysokich to stawiam na jakosc i odzywczosc jedzenia a nie na najnizsza cene. A klijentom trzeba uswiadomic ze albo kupi lepsze organiczne jedzenie teraz i zaplaci 3X wiecej, albo bedzie bulic za lekarzy i chirurgow, i chuj wie czy mu to pomoze jak zachoruje przez wieloletnie jedzenie shit z chuj wie czym nadziewane.
    Chcesz pomysl, masz pomysl…. stawiaj na naturalne i uswiadamiaj klijentow ze w marketach to co kupuja to nie jedzenie tylko pseudo jedzenie z minimum skladnikami odzywczymi i maksimum konswerwatow i GMO, ktore potem powoduje cala mase problemow zdrowotnych.
    Tyle na dzis. Znalazlem ta strone przez przypadek i bede tu zagladal czesciej i sie wypowiadal.

    Bolek a moze Lolek -USA

    0

    0
    Odpowiedz
  28. Panie, jak pan firmę robisz, to kurwa nie w Polsce. Wiem z autopsji, mój ojciec prowadzi właśnie coś podobnego, i ledwie wiąże koniec z końcem.

    0

    0
    Odpowiedz

Zapalenie zatok

Zaraz dostanę pierdolca, bo już po raz 1436785425678 mam chore zatoki, a starzy nie pójdą ze mną do lekarza (mają taki obowiązek), nie, bo po co? Mogłem zdrowo się odżywiać, oto ich argumenty za… Jebnę.

40
61
Pokaż komentarze (19)

Komentarze do "Zapalenie zatok"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. rodzice mają rację – powinieneś się zdrowo odżywiać, wykluczenie cukru i nabiału z diety pomoże na stówę! lekarzy unikaj, bo wepchną ci tylko chorobę do wewnątrz i za paręnaście lat zamiast zapalenia zatok będziesz miał w tym miejscu nowotworka

    0

    2
    Odpowiedz
    1. Jest pan glupi czy niedorozwinięty jak mozna unikac lekarzy a to niech pan wypierdala do znachora ze wsi co wyleczy cukrzyce typu 1 np dieta hahah

      0

      0
      Odpowiedz
  3. idź sam gimbie i weź ibuprom zatoki

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Może jednak warto by było wprowadzić jakieś ograniczenia wiekowe na tym portalu?

    0

    0
    Odpowiedz
  5. tez mam zatoki. Ale idź do laryngologa on powinien skierować na zabieg udrażniająy zatoki, poszerzający itp.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. trzeba bylo żreć ten czosnek jak ci dawali i teraz bys nie plakal. a do gimbazy i tak pojdziesz haha

    0

    0
    Odpowiedz
  7. powiem krótko-jedyną nadzieją był Brunnon.K i kurwa nie mogę przezyć że zrobili z niego terorystę bo cały ten bajzel nadaje się tylko do wyjebania w powietrze

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Trzeba było nosić czapunie…. po za tym ile masz lat, że sam do lekarza nie możesz iść? 5?

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Jak masz z nimi problem to zakładaj czapkę!

    0

    0
    Odpowiedz
  10. No to kurwa idz sam jaki problem. Jak nie masz 18 to tez mozesz isc, a jak zapytaja o rodzicow to poeiesz co i jak – wytlumacza im .

    0

    0
    Odpowiedz
  11. mialem problem z zatokami cale liceum. chodzilem do lekarzy, dawali mi antybiotyki i chuja to dawalo, tylko schudlem i straciel zdrowie. Zrób przestwietlenie zaok i jedz ze zdjęciem do wroclawia do ojcow Bonifratrow, dadzą ci ziółka. Pij je dokladnie tak jak ci kaza. raz na zawsze pozbedziesz sie tego gowna. lampy tez polecam, naswietlanie. pozdr

    0

    0
    Odpowiedz
  12. A co ty ułomny jesteś czy masz 7 lat? Sam nie możesz iść do lekarza?

    0

    0
    Odpowiedz
  13. A ty kurwa co??? Nog nie masz? Sam zapierdalaj do lekarza!Co za debil, no!

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Sluchaj dzieciak, ile ty masz lat? cztery? Czemu nie idziesz kurwa bez mamulki do lekarza?masz ode mnie glebokiego kopa w dupe. PS ja chodze sam do lekarza od 12 roku zycia. Jesli masz mniej, to ci wybaczam. Jesli nie-idz w chuj.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Ile masz lat? 10?

    Idz sam… a jak sie boisz lekarzy to kup sobie za 10 jakiś ibuprom zatoki lub cos podobnego bez recepty… sam tez kiedyś taki bylem ale gdybym miał wiedzę taka jak teraz i wiedział o tym w tamtych latach to … ale wiadomo nie spróbujesz nie po testujesz to nie bedziesz wiedział… tak samo z kobietami nie pocałujesz na randce to cie rzuci… to jest życie najpierw na samym dnie potem przeciw zwyciężać lęki. Po co mowie o kobietach? bo to ten sam przykład idz sam przełam się. Powiedz sobie przez 30 min nie będę sobą i pójdę na całość . Chodź tego nie chce to ide. I niema że jutro dziś albo masz jaja albo nie.

    0

    1
    Odpowiedz
  16. A co jesteś na wózku i mieszkasz na 10 piętrze w bloku bez windy?

    1

    0
    Odpowiedz
  17. Niech Cie Chuj!

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Czy w zatokach meksykańskich ciągle zalega ropa od bipi? Czy się już jej pozbyli? Jak tak to jak?

    0

    0
    Odpowiedz
  19. @1
    Niestety wiele osób nie rozumie tego, o czym mówisz, czyli różnic między przyczynami chorób a ich skutkami. Autor powinien sprawdzić, czy chore zatoki to nie wynik dziur w zębach albo leczenia kanałowego. Może to też być nadmiar toksyn/śluzu w organiźmie jako wynik złego żywienia i złego trybu życia, kiedy organizm nie jest w stanie ich wydalać. Najlepiej będzie nie leczyć się na zatoki tylko znaleźć przyczynę ich choroby i ją zlikwidować, najlepiej dietą.

    0

    0
    Odpowiedz

Chujnia z worem

Wiecznie mam problem z worem od pałąga i z ułożeniem samego pałąga też. Otóż jak jest bardzo ciepło to wór ów staje się bardzo luźny i duży, przez co zaczyna wkurwiać. Usiądę na krześle to ten pierdolec zawsze się jakoś chujowo zawinie, a to pod udo, a to na udo. I siedzę na krześle w robocie i się kręcę, wiercę, żeby kurwa oczepić wora od uda. Jak jest okazja i nikt nie patrzy to wkładam łapę w majty i sobie go poprawiam. Koleżanka z biurka obok już obczaiła mnie ze 2 razy jak grzebię w jajach i chuj wie co sobie myśli. Jak długo nie mogę poprawić ręcznie to się jajo spoci i przyczepi do uda tak że nawet tego nie rozchodzisz, musisz ręcznie sobie pomóc, trza iść do kibla. Kurwa, pojebane to. To samo z naganiaczem – staje nie wiadomo kiedy i nie wiadomo po co, ot bez powodu nagle stoi jak sosna. No ale jestem w dżinach to ma opór więc idzie gdzieś na bok. Potem flaczeje i tak zostaje, nieraz tworząc chujnie razem z przyklejonym do uda worem. Więc siedzę i się wiercę, siedzę i grzebię w jajach. Najgorzej jak zajdzie do góry pod gumkę od bokserek i potem flaczeje i naplet zostaje pod gumką a sflaczała lufa chce opaść. No przejebane.

98
58
Pokaż komentarze (31)

Komentarze do "Chujnia z worem"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. hahaha padlam

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Chujowy problem jednym słowem. Dobrze, że mam piczkę.

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Też mnie to wkurwia jak mi drąga fred zajebie bez powodu,jak siedze to chuj jakos się uchowa ale gorzej jak np stoję to to już widać że grzyb się wierci,gorzej jak są fazy że pierdolony sam sie spina jak przy wytrysku.Wkurwiające jest to bardzo i dosyć niekomfortwe uczucie.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. mam jedno jajko więc nie mam tego problemu

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Dziwne masz problemy hehe. Sam jestem mężczyzną i nie mam takich problemów.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Już nudne są tego typu wpisy. Litości ile można.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Zamiast rąk użyj języka. Najlepiej osoby, która bywa tutaj często w obronie koleżanek. Na pewno pomoże. Sam wpis żałosny. Normalnemu facetowi poleciłbym urologa ale Tobie polecam ginekologa.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. ginekologa i psychiatre

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Jak mnie kurwa ząb bolał to go wyrwałem i po problemie.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. no i to jest chujnia!! a nie jakies egzystencjalne pierdo-lamento wyruchanych a nastepnie rzuconych bab albo zniewiescialych gimbusów. 5/5

    0

    0
    Odpowiedz
  12. napisz do psychiatry

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Zarzuc sobie na plecy

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Obetnij. I tak pewnie nie wiesz jak z tego korzystać.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. To mogą być żylaki powrózka nasiennego. zasuwaj do lekarza!

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Poetycko ujęte … współżycie między kutasem, jajami i udem

    1

    0
    Odpowiedz
  17. hahahaha. dobre, usmialem sie. znam ten ból.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Kurwa stary dzięki temu problemowi zdałem sobie sprawę, że moje problemy to pikuś 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Najwyraźniej te urządzenia są ci zupełnie zbędne. Zastanów się, czy nie wolisz chłopców – i do chirurga. Ulgę poczujesz od razu.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Czemu masz takie rozchlastane jajca, jak u starego dziadka w saunie?

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Polaczki maja micropenisy ale jajca w worze rozciagnete do kolan.Teraz debile zwalaja
      na boksery albo slipy.Trzeba miec przyrodzenie a nie pyte jak indyk.

      1

      0
      Odpowiedz
  21. zacznij nosic slipy..

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Zrobiła się moda na te zasrane bokserki z hameryki, bo niby wygodniej. A to gówno prawda kup sobie porządne majty, To rozwiąże wszystkie Twoje problemy. Drągal jest zawsze w tym samym miejscu, a jaja nie kleją sie do ud, bo są oddzielane przez materiał. W robocie od razu wiem kto nosi bokserki, goście poprawiają sobie te jaja nawet podczas rozmowy z tobą. Wkurwia mnie to.

    0

    0
    Odpowiedz
  23. do6. wypierdalaj, ta chujnia to zdecydowanie ponadprzecietny okaz

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Pani Grodzka w miejscu gdzie miała chuja zafundowała sobie cipę, może tobie to też pomoże?

    0

    0
    Odpowiedz
  25. Bo jaja to panie kolego trza myć

    0

    0
    Odpowiedz
  26. Śmieszne. Kogucik pierdu-pierdu napisał dla podobnych sobie dzieciaków.

    1

    0
    Odpowiedz
  27. Chujnia dla dzieciaków i młodych pryszczy co lubią pisać o niczym typu gacie, pedał, stringi, luźna guma, jaja, frajer, dupa, dziwka, pałka i gałka albo korzeń, wypina, staje lub leży itd. Żałosne pierdu-pierdu!!!!! Żałosne komentarze małolatów!!!!

    0

    0
    Odpowiedz
  28. mam to samo ale siedze tylko w sobote itroche w niedziele więc w te dni mam ten problem. moze zakładaj slipy to sie będzie lepiej układały

    0

    0
    Odpowiedz
  29. gimbus jak byk

    0

    0
    Odpowiedz
  30. Recepta aby szybko ci opadl jak ci staje: SZYBKO WIZUALNIE SPROBUJ SOBIE WYOBRAZIC ZE WIDZISZ WIELKIE SMIERDZACE GOWNO PSA NA CHODNIKU.

    Wazne aby to wizualnie w jak najwiekszych detalach sobie wyobrazic wizualnie, np. dokladnie chodnik i to wielkie gowno psa, i ze smrod z niego jak cholera.

    To stara recepta mego wuja i bardzo dobrze dziala. Polecam sprobowac.

    Co do wora, kostka lodu w torebeczce zip-lock(aby mokrych gaci nie bylo jak lod sie stopi) powinna pomoc.

    Bolek a moze i Lolek USA

    0

    0
    Odpowiedz

Praca i s……

Wkurwia mnie taka pojebana sucz z pracy, dziś dowiedziałam się że obrabia mi dupę od kilku miesięcy, normalnie paruje mi czaszka od tego jak podłym można być, po całej firmie po-napierdalała, że żałuje ze byłam z moim byłym (a ciekawe skąd ta łajza może takie rzeczy wiedzieć), oby zdechła na alkoholizm który trawi jej wnętrze. a najgorsze ze byłam zawsze miła, taki morał z tego, aby nie być miłym, bo ładnie podziekują

55
54
Pokaż komentarze (9)

Komentarze do "Praca i s……"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Trzeba się tej sprawie głębiej przyjrzeć, bo może mieć związek z niepokojami społecznymi na Ukrainie, tajfunem na Filipinach albo topnieniem lodowca na Grenlandii.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. takich ludzi jest wielu niestety. Nie uwolnimy się od nich. to już ich popieprzony charakter. Ciężko z takimi żyć. Wiem coś o tym, bo też w mojej pracy mam kilka takich osób. Zawsze zastanawiam się po co oni robią takie rzeczy. Chyba dlatego, że jest im za nudno w swoim życiu i muszą pierdolić jakieś głupoty żeby lepiej się poczuć.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Zrób jej takie świństwo żeby zjebała się w gacie.Pewnie jej się wydaje że jak ma cipkę pomiędzy nogami to wszystko może.Gówno może,dopierdol suce tak żeby skończyła w pokoju bez klamek.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Pewnie nie ona jedna bo na to zasługujesz. Już dawno dawanie dupy przestało być modne żeby nie pisać, że nigdy modne nie było, tylko nie zauważyłaś ale są tego plusy. Opierdolisz kilka pałek po przyjacielsku albo parę przysiadów zrobisz i kogoś znajdziesz.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Nie wstydź się prawdy o sobie połowa kobiet to idiotki i dziwki. Przeważnie jedno z drugim idzie w parze.

    1

    0
    Odpowiedz
  7. na chuj sie spinasz? ja juz pol roku temu wiedzialem ze twoj byly kopnal cie w dupe bo nawet zupki chinskiej nie umialas mu zrobic

    0

    0
    Odpowiedz
  8. przepprowadź sie do cywilizowanego kraju, u nas w deutschalnd nie zna sie tego

    0

    0
    Odpowiedz
  9. „pojebana sucz”? to nie dziwie się że Cię wkurwia skoro potrafisz kogoś tak nazwać!

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Dlatego z ludzmi z pracy nigdy nie mowi sie nic personalnego, i trzyma sie od nich zawsze sluzbowy dystans. Tak jest w USA gdzie jestem i to dziala.

    0

    1
    Odpowiedz

Ekipa z Warszawy

Nie wiem jak można oglądać takie gówno. Czy naprawdę tak nisko upadła telewizja w Polsce, że emituje takiego gniota? Co się w ogóle stało z MTV, które zamiast puszczać muzykę jak kiedyś to wpierdala jakieś chujozy do programu. Promują tępe szmaty, które wychowały się w jakiejś obsranej melinie. W głowach mają tyle co zwykła koza. Do tego taką wieś tam odpierdalają, że po prostu chcesz sobie strzelić w łeb na miejscu. Mieszkają takie na rachunek starych, którzy też mają tyle wspólnego z rodzicielstwem co kawior z mielonym i pierdolą! Ważne żeby się najebać, zaruchać i mieć wszystko w dupie. Już nawet Ci zza granicy wypadają deko lepiej niż te zawszone fagasy. Ciekaw jestem gdzie takie biedaki umysłowe będą za parę lat.
Chujnia i śrut jak skurwysyn.

100
56
Pokaż komentarze (12)

Komentarze do "Ekipa z Warszawy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. ja mam z nich straszną bekę dlatego to oglądam:D Szmaty i debile wiadomo

    0

    1
    Odpowiedz
  3. Piszesz tak jakbyś miał jakiś nakaz sądowy żeby oglądać to gówno, bez żadnej możliwości zajęcia się czymś innym.

    0

    1
    Odpowiedz
  4. Ten program jest zbyt inteligentny przez co niektórzy mogą go brać na poważnie. Powinna być jeszcze większa jazda, jeszcze większa głupota, coś jak Jerry Springer.

    0

    1
    Odpowiedz
  5. A to ich wina?.Wina ich rodziców którzy zamiast wychowywać walili wódę i wciągali kreski.Ale niestety ci młodzi ludzie są już straceni.Będą tworzyć to samo gówno co ich rodzice i tak z pokolenia na pokolenie.Patologia rodzi patologię.Ale są wyjątki,znam dziewczynę która wychowała sie w obskurnej melinie,mieszkała w jakimś rozwalającym się małym domku z ojcem pijakiem który regularnie ją gwałcił.Byłem raz w tym domku,w środku jak w slumsach , tylko niby kuchnia i duże łóżko na którym spała z tatusiem,wszędzie butelki po wódcę szlugi i kondomy.To jest dopiero piekło,na dodatek dzieciaki w szkole śmiały się z niej i raz nawet podpalili jej to rozpadające się gówno.Przeniosła się z ojcem do jeszcze gorszego domku z dziurami w dachu.I kurwa wierzcie lub nie,dziewczyna skończyła studia znalazła pracę ,męża i kupiła piękny dom z ogrodem.Z kompletnego dna wybiła się na salony i chwała jej za to.Jakby ci napinacze z tego serialu mieli chodź w połowie tak źle jak ona to zesrali by się w gacie i schowali w kiblu.

    0

    1
    Odpowiedz
  6. Dzisiaj im bardziej ktoś jest popierdolony tym częściej jest pokazywany. Normalnych, porządnych ludzi telewizja „nie lubi”. Istnieje po prostu moda na debilizm.

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Prawdopodobnie beda mieszkac w jakiejs willi za granica. W koncu to telewizja, pewnie zarabiaja z wlasnej glupoty.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Beka z tego programu i tyle. Poza tym nie oszukujmy się, większość ludzi młodych tak właśnie imprezuje i nagle strażnicy moralności są wielce oburzeni. Oczywiście nie mówię tutaj o kompletnym debilizmie i próżności tych lasek, bo to jest oczywiste (szczególnie blondyna i mała gruba) ale ten program można potraktować jako ciekawostkę socjologiczną. Trochę jakbyśmy byli w zoo.

    0

    1
    Odpowiedz
  9. A gdzie mają być? – tam gdzie ich miejsce: panienki na kasach w Biedronce, a typy w magazynach Ikei, albo na budowie przerzucając towar lub żelbetowe płyty. Szkoda nawet gadać o tym – po co? – tylko zwrócisz czyjąś uwagę na to. Takie coś powinno być przemilczane. A MTV? – przypuszczam, że to część jakiegoś spisku: ktoś sponsoruje to gówno, żeby ogłupiało doszczętnie młodzież. Tępakami łatwiej sterować.

    0

    1
    Odpowiedz
  10. @3 aha, kurde dzięki za info bo już myślałem, że ze mną coś nie tak. Ja pierdole- jednak ludzie to debile!

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Taa…Viacom, spółka na której czele stoi Sumner Murray Rothstein. Główną ideą wszystkich stacji tego gościa jest niszczenie wartości, rodziny globalizm, a mtv adresowane do dzieci uczy ich deprawacji, demoralizacji. Podobnie jak Hollywood w dużej części w rękach braci tego pana, też nie przemyca wyższych wartości, a głownie ideologię gender, przemocy, kłamstwa, polityczno-ekonomiczną ideologię i iluzję prawdy.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Zgadzam się całkowicie, że MTV zeszło na psy, kiedyś kanał muzyczny, bardzo fajny zresztą z teledyskami przy których można było w domu imprezę ukręcić, a teraz totalny chłam i śmieciowy przekaz. Dno.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. nie rozumiem cenzury w tym programie, przeklenstw sie nie cenzuruje natomiast golizne tak, jaki to ma sens

    0

    0
    Odpowiedz

Najlepszy

Dzisiejszą chujnią jaką wam zaserwuje jest dedykowana mojemu przezajebistemu „koledze”, który niegdyś był nawet mógłbym powiedzieć moim przyjacielem.
Ogólnie sprawa ma się tak, że w zeszłym roku o tej samej porze co teraz w każdy weekend wychodziliśmy razem, gadaliśmy o wszystkim czym się dało, można było mu się wygadać, pośmiać z nim i w ogóle niby ze świecą takiego człowieka szukać. Powiedział mi nawet, że mamy własną paczkę bo oprócz nas dwóch był jeszcze jeden kumpel. Nasza relacja była jak najbardziej na plusie i każdy z nas czerpał z tego swój profit.
W pewnym momencie, a mianowicie w marcu wszystko się jakby zaczęło pierdolić. Miałem problemy rodzinne, narozrabiałem okropnie no i ostatecznie musiałem siedzieć w domu przez okrągły miesiąc. Kontakt utrzymywaliśmy przez cały czas m.in na facebook’u, ale mniejsza o to. Gdy już wszystko było ładnie i cacy w domu to postanowiłem zadzwonić do tego „kolegi” żeby się zgadać na jakieś piwo czy coś tak jak przedtem. Z początku wydawało się, że jest okej jednak po około trzech tygodniach wyszło tak, że kontakt się nieco osłabił, potem były wakacje i wtedy to już w ogóle nie gadaliśmy ze sobą. Następnie przyszedł wrzesień kiedy to mój „kolega” obchodził osiemnastkę i wiecie co zrobił? Ten kutas mnie nie zaprosił. Jakby wszystko co się działo dosłownie kilka miesięcy wcześniej było zupełnie nieistotne. Wkurwiony byłem nieziemsko bo przecież JAK TO? O chuj mu chodzi? No to zaprosił wszystkich kurwa nawet tego kolegę z którym tworzyliśmy tą niby „paczkę”, ale nie mnie? A ja mu pomagałem niekiedy w rzeczach przy których on nie miał bladego pojęcia jak się do nich zabrać i za to wszystko dostaje takiego wała? Bądź tu kurwa miły i pomocny jak takie szumowiny stąpają po tym świecie. I co najlepsze, gdy widzę go na ulicy lub gdzieś w klubie to zawsze uśmieszek do mnie, siemanko i w ogóle jakby nic się kurwa nie stało i wszystko było jak kiedyś. Wiem, że ludzie mają poważniejsze problemy no ale wciąż myślę, że jest to niezwykła chujnia z patatajnią. Pasuje na koniec tu dodać, że w sumie ten świat jest piękny, tylko ludzie to kurwy.

54
70
Pokaż komentarze (11)

Komentarze do "Najlepszy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. To że razem sikaliście do tej samej piaskownicy nie oznacza jeszcze że będziecie w kontakcie aż do śmierci.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. krnąbrna dziwka z niego, dobrze ze poznales sie na nim wczesniej a nie w chwili gdy bys potrzebowal pomocy

    0

    0
    Odpowiedz
  4. jeśli chodzi o „najlepszych” kumpli męskich, to mimo wszystko tłok powinien pracować w cylindrze a nie w rurze wydechowej, i nad tym powinieneś pracować

    0

    1
    Odpowiedz
  5. Jak nie jesteś z nim związany np. pracą, czy szkołą, to weź mu wykurw bułę w ryj i wygarnij mu. Niech się pierdoli. Pozdrawiam, agresywny pracownik fabryki Coca-Coli, który jest już wkurwiony na szefa, tego jebanego Byczywąsa (TAK CHUJ CI W DUPĘ ZŁAMASIE!). Nie będę walił konia do napoju. Już mam odciski na dłoniach, Ty sadysto.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Załatw sprawę jak dorosły i powiedz mu o tym!

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Piszesz o nim jak o swoim chłopaku 🙂 A tak na serio, to zachował się jak parówa, i w sumie masz prawo jebnąć focha i mieć wyjebane na niego, ale najpierw powinieneś się jak facet z nim skonfrontować. Czyli zapytaj go wprost, o co mu chodzi i czy ma jakiś problem, bo chcesz wiedzieć. Wiem że to chujnia, u mnie jeden „dobry” kumpel z którym widywałem się średnio raz na 2 tygodnie (przychodził on, albo ja na bajerę, fajeczka, jak ciepło to piwko) przy jednym ze spotkań poinformował mnie że tydzień temu miał wesele i zaczął mi je opowiadać 🙂 No pojeb, nie chodzi nawet że mnie nie zaprosił, ale nawet nigdy nie wspominał że ze swoją dupą się zaręczył i że planuje ślub czy coś. Zbluzgałem go że jest jakimś aspołecznym pojebem i nara. Najgorzej to głupie uśmieszki i właśnie udawać że wszystko jest ok.

    1

    1
    Odpowiedz
  8. Debil normalny jesteś debil powinienes mieć zakaz podchodzenia do kalwiatury od komputera .

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Wyczuwam subtelną nutkę pedalstwa. Może spostrzegł się, że chodzi Ci o coś więcej, więc postanowił się wycofać, by nie łamać ci serca. Chciał dla Ciebie dobrze.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Zrób mu loda, może wróci

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Człowiek jest przez całe życie sam. Licz tylko na siebie, pierdol innych, już wiesz jak, Twój kolega Ci pokazał.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. To nie chujnia. To życie.

    0

    0
    Odpowiedz

Chujowy zawód… albo charakter

Witam Szanowne grono tego Zacnego Forum. Ostatnio doszedłem do wniosku, że albo mam ciulowy zawód albo charakter. Sęk jednak w tym, że lubię swoją pracę. Ale po kolei. Od 17 lat pracuję jako projektant mechanik. Obecnie w trzeciej firmie. Obliczam i rysuję różne urządzenia oraz części związane generalnie z transportem bliskim. Praca nie powiem, ciekawa. Lubię ją. I to jest chyba moje przekleństwo bo pochłania mi zbyt dużo czasu. Ale jak ma być inaczej skoro w firmie jest zawsze z 10-ciu handlowców i aż dwóch projektantów? I niezależnie od tego jak ona się nazywa, zawsze te proporcje są podobne. Generalnie zatem tematów od chuja, wszystkie ważne, czyli na kiedy będzie projekt i dlaczego to tak długo trwa? Potem przychodzi koniec dniówki, wszyscy „do jutra”, łapka i już ich nie ma. A ja siedzę jak ta pizda i stawiam te pierdolone kreski. Fajnie, jak jeszcze koncepcja jest i wiadomo jak co zrobić. Ale ponieważ te roboty coraz gorsze/dziwniejsze są to i dylematów przybywa. A czas ucieka. I przychodzi kolejny dzień i znów labidzenie „ojej jeszcze nie zrobiłeś, przecież obiecałeś, chyba to nie takie trudne…” Czasami mam ochotę wyjebać jednemu czy drugiemu w ryj za takie gadanie albo jebnąć drzwiami i wyjść, ale cóż zarabiać trzeba. Kiedyś zapytałem prezesa firmy, w której pracowałem wcześniej dlaczego nie zatrudni więcej projektantów? Odpowiedział, a po co? Przecież jakoś sobie dajecie radę. No właśnie, jakoś dajemy…robiąc po 12-16 godzin i zarywając weekendy, zaniedbując rodzine. Ale przecież „Pan tego nie zrobi?” I tak się człowiek buja z tym gównem, aż oślepnie od tego kompa. Jedyna chwila satysfakcji jest na odbiorach, gdy wszystko zagra. Potem zdjęcia urządzeń zaprojektowanych przeze mnie pojawiają się na stronie internetowej firmy z podpisem „potrafimy to wykonać, wiemy o czym mówimy”. Ta, kurwa potrafimy, wiemy, zrobimy… Zawsze bowiem ojców sukcesu jest wielu, do pieniędzy jeszcze więcej. Sam jestem ciekaw ile jeszcze wytrzymam…sam ze swoim charakterem i podejściem do pracy. Pozdrawiam wszystkich pracoholików. to naprawdę nie jest dobra cecha…

Ps. Info z neta: Sikorski „jadę na Ukrainę”. No, kurwa, Ci to mają problemy….

84
41
Pokaż komentarze (11)

Komentarze do "Chujowy zawód… albo charakter"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. najpierw masa potem praca

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Też już przepracowałem w życiu milion lat i zdążyłem już zauważyć że to zawsze pracodawca stawia warunki a nie pracownik. Masz dwa wyjścia: albo zabierzesz zabawki i pójdziesz pobawić się gdzieś indziej, albo dalej będziesz się babrał w tym gównie ku chwale prezesa i jego obwieszonej 40 karatową biżuterią małżonki.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Znam to. Uwierz wszędzie jest podobnie i jest małe pole manewru żeby to zmienić. Ja odszedłem z firmy ale planowałem to długo bo cały rok. Mam teraz 300złotych mniej ale jest super. Nie piszę ile zarabiam celowo ale jestem zadowolony.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. No to faktycznie przerypane… Tempa i ilości godzin pracy nie zmienisz, bo zwolnią, a harujesz i czasu dla rodziny nie masz, co jest stratą nie do odrobienia. Nie wiem czy moja rada coś Ci da, ale poza oczywiście próbą zmiany zawodu, nie myślałeś może, żeby takie projekty robić na własny rachunek? Wiesz, własna firma projektowa, patenty i odsprzedaż projektów czy gotowych urządzeń innym. Zapieprz ten sam, ale jak by Ci się udało, to sobie z czasem zatrudnisz zespół ludzi do pomocy. PS. Zaprojektuj nowe sprzęgło do Żuka. 😉 A, i dobrą maszynę do walenia konia, przyda się Byczywąsowi na taśmę w łódzkim wydziale. 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Załóż własny biznes, kolego. Z pasji tworzą się najlepsze interesy.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. @3 „Ja odszedłem z firmy ale planowałem to długo bo cały rok. Mam teraz 300złotych mniej ale jest super. Nie piszę ile zarabiam celowo ale jestem zadowolony.” To już wiem teraz gdzie doginasz -u Mesia w łódzkim wydziale, bo to oni biorą trzy stówy przy składaniu CV… No ale skoro jesteś zadowolony, to może jednak Mesiu prawdę pisał o tym, że posuwa swoich roboli… /Twój były Szef 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  8. do 5. powiedz to komus po asp

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Z reguły nie komentuję dzieciaków i pryszczy ale dla autora powiem. Zarabiałem 3800zł netto. Jebałem też 10-12godzin ale płacone było za 8h. Teraz na rękę mam 3500zł ale wolne wszystkie weekendy, pracuję 8h, wolne święta i tylko pierwsza zmiana 7:3o – 15:30 Żona zarabia 2800zł netto. Nie mamy kredytów i długów. Nie słuchaj bzdur małolatów co nie mają rodzin uczą się w gimnazjum/zawodówce lub liceum/technikum. Mogłem zarabiać więcej ale też miałem mieć jak już miałem. Więc znalazłem to co mi pasuje. Z teksty z Jakubowego miasta zostaw dla pryszczy.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Ja w Twojej sytuacji zakupiłbym chociażby Alibre Design jeśli pracujesz w 3D lub jakiś tani program do 2D i założył bym własne biuro projektowe – jednoosobowe. Albo robiłbym jako freelancer. Z tego co piszesz masz spore doświadczenie, czyli znasz się na rzeczy. Sam właśnie skończyłem studia mechaniczne. Sytuacja na lokalnym rynku pracy, z jaką się spotkałem po skończeniu studiów to jest jedna wielka chujnia!Nijak się ma to do zapewnień Rektora A. z mojej uczelni, który zapewniał że absolwenci po mechanice są rozchwytywani! ciekawe kurwa gdzie!? Zresztą cały czas o tym pierdoli jak jest jakieś otwarcie nowego laboratorium na politechnice. Oczywiście w jego słowa do końca nie wierzyłem, ale byłem pewien że jak skończę swoje studia to pracę znajdę bez większych problemów. Tak się jednak nie stało. Cały czas szukam pracy w zawodzie ale jest niebywała chujnia. Cóż z tego że skończyłem studia z wynikiem bardzo dobrym, zarówno I stopnia jak i II. Cóż z tego że zapierdalałem po nocach żeby robić projekty z PKMu, wytrzymki itd. Za ten cały trud 5 lat studiów dostałem staż w jednej firmie za niebotyczną kwotę ok. 850 zł netto. Po prostu propozycja nie do odrzucenia!! Na same dojazdy samochodem do pracy stracę ok. 250-300 zł. Autobus się nie kalkuluję kompletnie bo chyba musiałbym wstawać o 4 żeby dojechać do pracy na 6.30 a później wracałbym ok 18. Czy naprawdę moja wiedza jest tylko warta 850 zł???? Czy ten kraj jest tak pojebany do reszty że ludzie którzy zapierdalali na studiach dostają takie komiczne oferty? Ktoś powie że mogę wyjechać za pracą do innego miasta. Hmm…może i tak ale kurwa nie mam doświadczenia zawodowego które na każdym kroku jest wymagane! W dodatku zostałem wyruchany przez dwóch potencjalnych moich pracodawców. Pierwszy zadzwonił do mnie i zaprosił na rozmowę, naobiecywał gruszek na wierzbie( m.in. pensja 2500 brutto) i ja w to uwierzyłem bo wydawało mi się że jest zainteresowany moją osobą. Tak wynikało z rozmowy i jego podejścia. Zacząć pracy nie mogłem bo niby czekał na projekt przy którym miałbym pracować. Tak mnie zbywał ok miesiąc po czym odpuściłem tą pracę bo ileż można czekać?! Drugi „pracodawca” to dla mnie oszust-zostałem oszukany przez niego, a przynajmniej tak się czuję. Po perypetiach z pierwszym typem zadzwonił do mnie właściciel pewnej firmy z ofertą pracy. Praca miałaby polegać na tym że początkowo w domu miałbym rysować pewne części, ucząc się jednocześnie programu z którego korzystają w firmie. Po okresie ok. miesiąca rysowania w domu i nauki programu miałem zacząć pracę w tej firmie. W tym czasie miał być dla mnie przygotowany pokój w firmie abym tam rysował. Ta chora sytuacja trwała 3 miesiące. W tym czasie miałem się zgłaszać do UP. Tam dwa razy powiedziałem że mam już pracę bo sobie znalazłem ale jest dla mnie przygotowywane miejsce pracy. Więc przesuwali mi termin pokazania umowy o pracę. Takiej umowy nie dostałem w ciągu tych trzech miesięcy więc dostałem w/w ofertę stażu. Powiedziałem o tym niedoszłemu pracodawcy i on miał się zastanowić co ze mną będzie. Po weekendzie przychodzę pytam co będzie z moją pracą w jego firmie. On mi odpowiada że jednak już nie jestem tak potrzebny i dadzą radę sami robić projekty. Zasugerował żebym poszedł na ten staż. Dlaczego zostałem oszukany? Bo mi kurwa naobiecywał nie wiadomo co. Miałem pracować legalnie od listopada a tu wyszła chujnia! Zostałem teraz na lodzie. Jeśli nie przyjmę stażu to tracę status bezrobotnego. A jeśli przyjmę to będę przez pół roku dymał po 8 godzin za 850 zł.

    1

    0
    Odpowiedz
  11. Najmij mnie Panie jako asystenta projektanta. Dużo nie potrzebuję – parę zł na start na zachętę oraz kogoś na mojego Mentora.W zamian Pan będzie miał mniej do roboty. trzeba mieć też czas na życie. Potrzebuję zdobyć doświadczenie a nie mam gdzie. Umiem rysować 2D, zrobiłam w życiu masę projektów w różnych programach, na laboratoriach itp… uczę się szybko nowych rzeczy i mam wiele chęci do pracy. Moje zainteresowania pokrywają się z tym co studiuję – IŚ.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Chłopie zmień robotę, załóż firmę i zatrudnij mnie ;-D

    0

    0
    Odpowiedz

Śmierdzące młode dziewczyny

To już jest przesada, żebym w XXI wieku musiał się na tego typu rzeczy żalić.
Przyszły do nas do firmy na obowiązkowe praktyki dwie młode dziewczyny z pierwszego albo drugiego roku. Mam nieszczęście przebywać z nimi w jednym pokoju. Pomijam, że są dzikie i zachowują się, jakby je ktoś pod głazem wychował i do tego są niezadbane wizualnie. To jest najmniejszy problem. Od nich, a przynajmniej jednej z nich, po prostu cuchnie. Wali od nich zjełczałym, zepsutym potem, dużo bardziej niż od starych bab stojących w kolejce w mięsnym. Te ostatnie często mają problem z umyciem się, bo są zniedołężniałe albo schorowane, ale żeby młode dziewczyny 20 kilka lat nie potrafiły się umyć albo chociaż spryskać jakimś odświeżaczem do kibla z rossmana za 5 zł? Ja rozumiem ze każdemu się może takie coś raz na pięć lat zdarzyć, bo nie zdążył rano się umyć ani pójść do łazienki, a autobus uciekał, ale to już trzeci raz. Za każdym razem tak od nich jebie, że wymiotować mi się chce. Cały pokój wypełnia smród gorszy niż na starej siłowni pełnej zapoconych koksiarzy 120kg. I co ja mam zrobić? Powiedzieć im przy wszystkich, żeby się umyły? Okno otworzyć, jak mam je tuż za plecami, a na dworze pizga w jak w kieleckim na dworcu? Aż mi się jeść odechciewa, a miałem zaraz robić sobie kanapki bo zwiększam masę. I to faceci są obleśni? Nigdy nie spotkałem faceta od którego by tak śmierdziało, chyba że mówimy o starych pijakach na dworcu albo lekcjach wfu w gimnazjum. Pomijam już damskie akademiki i tego typu sprawy.
DZIEWCZYNY OGARNIJCIE SIĘ!!!

116
67
Pokaż komentarze (31)

Komentarze do "Śmierdzące młode dziewczyny"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Lubię takie dzikie, nieokiełznane suczki. Wylizałbym je obie od muszelki aż do oka diabła, aż by zaczęły pachnieć. A co do ciebie – to gay warning.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. no k..a! a od nas to taka jedna z drugą księciunia z bajki chce k…a mać

    1

    0
    Odpowiedz
  4. ciekawe jak im cipki śmierdzą

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Zrób im na złość, tydzień się nie myj będziesz bardziej śmierdział niż one. Zemsta słodka

    1

    0
    Odpowiedz
  6. jebnij jej mydłem w mordę

    1

    2
    Odpowiedz
  7. Brachu mogłeś krócej, że jebie octem. Licze, że wytępisz zaraze.

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Jakaś patologia, dla takich miejsce jest w rynsztoku.Smutne to ale prawdziwe.99 % ludzi z patologicznych domów kończy tak samo jak rodzice,czyli piją śmierdzą i nie mają pracy.Szczerze to jestem za tym żeby zrobili jakąś czystkę i usuneli patolę z powieszchni ziemi.

    1

    1
    Odpowiedz
  9. Postaw Ambi Pur. Może z czają o co chodzi. A jak nie to on zabije ich smród 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Jak Ci młode laski śmierdzą to się lecz pedale.

    2

    3
    Odpowiedz
  11. A czego sie spodziewales? Brutalna rzeczywistość prosto w ryj buhahha dobrze ci tak lemingu
    Ps. odswiezacz do kibla kosztuje 4.50 zl wiem bo sam uzywam ( zapach pnia z lasu równikowego ) jako dezodorantu.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. moze mieszkają na jakiejs stancji bez dostepu do wanny?

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Ej, komentujące młokosy wyzywające mnie od pedałów, nie wszyscy są tak zdesperowani żeby podniecać się zapachem zgniłego potu brzydkich dziewczyn podobnych do konia. Nie pozdrawiam i umyjcie tyłki.

    2

    1
    Odpowiedz
  14. Nie dajcie sie zwiesc, baby to wieksze syfiarze niz faceci

    2

    1
    Odpowiedz
  15. E tam co Ci kurwa przeszkadza, najważniejsza jest dolna część xD

    0

    1
    Odpowiedz
  16. To żadna chujnia. Może wydzielają chuć wobec ciebie.

    1

    0
    Odpowiedz
  17. powiedz im koniecznie! jak nie teraz,to kiedy zaczna dbac o siebie? narób im wstydu-powinno zadziałac.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. o stary, miałem to samo z jedną praktykantką a później z jednym gostkiem … ma..sa..kra!
    Powiedziałem, że klienci się skarzą :)!

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Jak to mistrz Sztaudynger przed laty pisał: „Myjcie się, dziewczyny, nie znacie dnia ani godziny”…

    1

    0
    Odpowiedz
  20. ad2 chyba ksieciula ;PP

    0

    0
    Odpowiedz
  21. To zaproś je na gorącą kąpiel, no chyba że to nie ich pot ci śmierdzi, ale sam fakt, że to dziewczyny, paniczu jeden… Gay detected!

    0

    0
    Odpowiedz
  22. O rany, jak im musi z piczy zapierdalać, śledziem.

    3

    0
    Odpowiedz
  23. Złóż podanie do managera o dodatek z powodu uciążliwych warunków pracy.

    1

    0
    Odpowiedz
  24. Dobrze autorze napisałeś jest tu dużo młodych pryszczy co nawet matkę koze wydyma a obrażają ludzi bo tak do ojca wołają. Jak Brachu na spokojnie poczytasz to zobaczysz, że wiekszośc jest po Twojej stronie. Poza tym to tylko chujnia i nie rób scen. Mówi to 40latek.

    1

    0
    Odpowiedz
  25. postaw na kurwy. alimentó nie będziesz musiał płacić, mordy nie wydrze na ciebie w domu, a i pogadasz przyjemnie.

    0

    0
    Odpowiedz
  26. Do @23 – 40latek… Był już tu taki na chujni, co mu „korzeń nie podawał”. Jemu pewnie też młode laski śmierdzą…

    0

    0
    Odpowiedz
  27. Jeden pryszcz ujawnił się.

    0

    0
    Odpowiedz
  28. To jest jeden i ten sam dzieciak co od pedałów wyzywa.

    0

    0
    Odpowiedz
  29. A ja jadę w Alpy z żoną i synem i jak czytam takich małolatów to będę bawił się jeszcze lepiej mam 35 lat. Mogą stanąć pod blokiem albo na ławkę w parku posiedzieć lub umyć moje auto. Tyle, że śnieg pada więc musi młody pajac łopatować szyfelką. Wracam w połowie stycznia 2014 i dalej będę się śmiał z dzieciaka i jego rodziców.

    0

    1
    Odpowiedz
  30. Napisz im obu dyskretna notatke ze czuc od nich potem czy gownem czy co to tam bylo, i ze jest to nie przyjemne dla ciebie z nimi przebywac w tym samym pomieszczeniu. Byc moze one nie sa swiadome swojego zapachu lub jego efekcie na innych w poblizu. Nie musisz pisac na notatce od kogo to, chyba ze chcesz, moze to byc anonimowe. Wsadz im do kieszeni kurtki czy plecaka i napewno znajda.

    0

    0
    Odpowiedz
  31. @28 – co twoje chwalenie się ma wspólnego z tym wpisem o tej chujni? Chcesz na kimś chcesz wrażenie zrobić? Toż to kompleksy i potrzeba dowartościowania wyłazi z Ciebie, heh. Lepiej dodaj, ile rat pożyczki bedziesz spłacał po tych Alpach 😉

    1

    0
    Odpowiedz
  32. Nie myją się bo nie mają czasu skoro z jednej domówki na drugą biegają, z jednego wyrka do drugiego skaczą a jeszcze muszą wygospodarować czas na naukę i praktyki ;-D

    0

    0
    Odpowiedz

Wszyscy wyjeżdżają w świat

Cześć i czołem. Moja chujnia jest niewielką chujnią, na tle wszystkich chujni na chujnia.pl, ale jednak jest. Smuci mnie fakt, że znajomości, nawet te najlepsze się rozpadają – ludzie wyjeżdżają w świat, nie mają czasu dla innych, pracują. W pewnym momencie kontakt albo się urywa albo człowiek nie wie o czym może porozmawiać z kimś, kto był jeszcze rok temu bliski sercu. Zostaje sam i myśli sobie, gdzie podziały się tamte beztroskie, towarzyskie czasy. Zdaję sobie sprawę z tego, że taka kolej rzeczy, że każdy ma swoje życie i patrzy pierwsze na swoja dupę, ale kurwa, boli mnie to. Pozdrawiam!

110
55
Pokaż komentarze (12)

Komentarze do "Wszyscy wyjeżdżają w świat"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. zadna chujnia po prostu zycie

    0

    0
    Odpowiedz
  3. przejebane, bo prawdziwe.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Dorosnij gnoju. Czas schowac grabki i saperke do pawlacza i wziac sie za robote. Po tej chujni wnioskuje, ze jestes jakims niedorobionym filozofem a takich to nawet do przerzucania burgerow w maku nie chca ale jak cos to szukam chlopca od gnoju. Moze przy tej pracy zakopiesz swoje problemy w naleznym im miejscu.

    0

    1
    Odpowiedz
  5. Drogi chujowiczu nr 3. Widze po Twojej wypowiedzi, że nie jesteś osobą wysokich lotów, ale trudno – po świecie nie mogą chodzić same orły. Po pierwsze jestem „gnojarką”;), a po drugie nie życzę sobie, by jakiś zakompleksiony anonim mówił takie rzeczy na mój temat, bo po prostu na to nie zasłużyłam. Co do kopania, to widzę, że Ty nadajesz się jedynie do kopania rowów. nie pozdrawiam:)/autorka

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Zgadzam sie z nr3. Albo jestes niedojrzala gimbaza albo zostales poczety slabym plemnikiem i probujesz to zrekompensowac towarzystwem innych ludzi.

    0

    1
    Odpowiedz
  7. True story, ale tak było jest i będzie. Ja z moją paczką z lat gówniarza przyrzekaliśmy sobie że zawsze będziemy się spotykać i bawić razem, niechby raz na pół roku, niechby nawet trzeba było zza granicy przylecieć! I co? I chujów sto. Z jednym ziomów regularnie się spotykamy na piwo ale tylko dlatego że mu nie poszło, jest bezrobotny i siedzi z rodzicami i wyjście na browar ze mną to jego główna atrakcja miesiąca. Reszta znajomych to w miarę nowe znajomości. Większość ludzi powyjeżdżała i ma wyjebane, albo się pochajtali to też już wyjść z domu nie mogą jak niewolnicy. Pojebane to jest, fakt. Ale co zrobisz… Life goes on.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. tak jak napisałeś, niestety – taka kolej rzeczy. otaczająca rzeczywistość często zmusza ludzi do takich kroków. każdy wolałby mniej pracować i prowadzić bogatsze życie towarzyskie, ale tak się po prostu nie da!

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Takie życie-prawdziwe przyjaźnie pozostają nawet jak ktoś wyjedzie na drugi koniec świata 🙂 a udawane kończą się nawet jeśli ktoś mieszka dom obok-przerabiałem to 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Czekaj, czekaj, jak przyjdzie czas i na Ciebie, żebyś zarobił na własną dupe, to sie wreszcie ockniesz i przestaniesz sie na necie wkurwiać i ze zdziwieniem zauważysz że sam zacząłeś o własną dupe najpierw dbać. Dziwne, nie?

    0

    1
    Odpowiedz
  11. Pamiętaj prawdziwe życie polega na tym żeby się najeść nachlać i mieć, najlepiej więcej od sąsiada.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Witam Autorko, jesteś chrześcijańską samicą? 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  13. kometarz nr ****9 . taka prawda

    0

    0
    Odpowiedz