Wyjechać czy nie?!

Jestem w rozterce i nie wiem co mam robić. Pracuję w niezłej branży, ale chujowo zarabiam – nie będę pisał co za branża bo zaraz fahoffffcy się odezwą co po 8 koła zarabiają i dlatego na chujni siedzą :). W mojej dziurze w której mieszkam nie ma za bardzo możliwości zmiany pracy, a nawet jakby to może wyszarpałbym ze 200-300 złotych więcej czyli wielki kutasos. Musiałbym wyjechać do Wawki czy innego Poznania, to bym coś może odczuł. Problem polega na tym, że moje córki w wieku szkolnym i żona nie chcą słyszeć o wyprowadzce, bo się świetnie czują w naszej prowincjonalnej dziurze. A perspektywa zarobienia nawet 1500 zł więcej nie przekonuje mnie do rozłąki z rodziną. Ostatnio jednak, jeden z moich byłych klientów z Francji zaproponował mi pracę u nich w firmie, francuskiej, pod Paryżem. Zarobiłbym 7x tyle na miesiąc co w Polsce. Rozmawiałem z rodziną, żona się przekonała żeby wyjechać, ale córki wpadły w taką histerię, tak że w końcu odpuściliśmy z żoną. Potem na spokojnie zaczęliśmy rozważać czy może nie pojadę sam. Niby szansa. No ale ja nie wiem czy chcę sam jechać. Jednak z Francji to bym max raz na 1-2 miesiace wpadał do Polski. Pieniądze świetne, ale tyle się słyszy ostrzeżeń, żeby nie rozdzielać się z rodziną. Jedni znajomi mówią żebym się nie zastanawiał, inni żebym lepiej został w Polsce. Córek nie zmuszę, to już nastolatki, 11 i 13 lat, poza tym nie chcę ich wyrywać na siłę z ich środowiska. Boję się, że co nie zrobię to będę żałował. Ciągnie mnie do tej Francji, wiecie, przygoda i tak dalej, nowe miejsca, nowi ludzie, nowa praca. A z drugiej strony moja rodzina to mi najdroższe istoty na ziemi i tylko przez monitor je widywać? Co robić? Śrut jak chuj.

68
49

Komentarze do "Wyjechać czy nie?!"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Skoro żona się zgadza, to masz, stary, no-brainera — sprawdzasz, czy masz w gaciach jaja, bierzesz rodzinę i jedziecie. Olewając histeryzowanie córek i na siłę wyrywając je z tego syfu wyświadczysz im przysługę. 11 i 13 lat to jeszcze na tyle mało, że spokojnie zdołają się zaaklimatyzować i podłapać język. Jeśli nie wyjedziesz, to za każdym razem patrząc na swoją chujową wypłatę będziesz zadręczał się gorzkimi myślami „co by było gdyby”, a będąc zdemenciałym staruchem (o ile depresja nie doprowadzi Cię wcześniej do samobója) żyjącym z 600 zeta emerytury będziesz wypominał córkom, że spierdoliły Ci życie, za co one z kolei umieszczą Cię w domu starców, w którym niechętnie będą Cię odwiedzać. Jeśli natomiast wyjedziesz sam, to emocjonalne oddalenie się od żony masz jak w banku (plus możliwość przyprawienia poroża — nie stuprocentowo pewną, ale znacznie bardziej prawdopodobną niż Ci się wydaje), a dla córek z czasem staniesz się obcym facetem który parę razy w roku przywozi prezenty. Jedź, człowieku, z całą rodziną — będę trzymał kciuki, tak jak trzymam za każdego, kto spierdala z tego bagna ku normalności.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. a za 20lat – tato czemu byles tak glupi i nas sluchales zamiast sila nas zabrac zobacz nie mamy pracy przez ciebie choc przez siebie

    0

    0
    Odpowiedz
  4. A który normalny facet przejmuje się histeriami 11-latek ? Zresztą za parę lat ich największym zainteresowaniem będzie obrabianie kutasów kolegów ze szkoły, a starego ojca będą miały w…..nosie. Bo w dupie będą miały wspomniane wyżej kutasy kumpli z gimbazy

    0

    0
    Odpowiedz
  5. popieram koment nr 1! w 100%

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Też myślę, że warto wyjechać. Takie życie w Pl, że większość jedzie by związać koniec z końcem. A dzieci, no cóż, niby małe i niby duże. Powinny sobie poradzić. Bo co je tu trzyma, durne koleżanki? Popłaczą i im przejdzie.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Hahahah normalność we Francji! AHhahahaa… To przecież kurwa kraj murzynów i muzułmanów, nierobów na zasiłkach. Byłem, widziałem, akurat na południu po zmroku ludzie boją się z domów wychodzić, i wcale nie przesadzam. Normalnie się boją bo chordy babusów za zegarek za 20 euro cię pobiją, jak nie gorzej. Akurat tutaj ziomek z tego co pisze to będzie miał dobrą pracę i pod Paryżem, ale śmieszy mnie jak ktoś ma takie klapki na oczach że Zachód to wszytko zajebiście w chuj. Otóż Nowa Huta to przy większości południowej Francji najbezpieczniejsze miejsce na ziemi.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Kobiety zawsze potrafią dramatyzować. Po pewnym czasie się przekonają i później będą wdzięczne. W swoim wieku nie rozumieją tyle ile będą za lat parę, to jeszcze dzieci. Ignoruj protesty, to życiowa szansa. Będziesz żałował, że nie spróbowałeś na starość. Jak będzie naprawdę źle, to zawsze można wrócić. Córki można jakoś przekupić, tylko bez przesady, nie warto rozpieszczać. Te ich protesty można rozumieć jako pieszczenie się. Zaoferuj im wakacje w kraju, czy też powrót do polski za rok jeśli się nie spodoba. Trochę naściemniaj, masz swoje lata. Innymi słowy łap okazję, choćby na okres próbny. Np. pojedź sam na pewien czas, a potem sprowadź rodzinkę. Co tu dużo pisać, sam najlepiej wiesz co masz zrobić.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Ściągnij pasa, pierdolnij ręką w stół i ryknij: Kto tu rządzi, Leon czy dziecioki?!

    0

    0
    Odpowiedz
  10. @1 600 zeta emerytury i do domu starców? Z taką kasą to nawet w prztułku dla bezdomnych będą się zastanawiać czy cię zakwaterować.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. No trudna sprawa, trzeba przyznać. Moim zdaniem najgorsze, co możesz zrobić, to pojechać samemu. Życie z żoną i dziećmi na odległość na dłuższą metę nie ma sensu i żadne pieniądze tego nie zrekompensują. Ludzie bardzo szybko oddalają się od siebie emocjonalnie jak żyją w różnych środowiskach, ani się obejrzysz, a zaczniesz żyć swoim życiem, w domu będziesz gościem i „panem ze zdjęcia”. Poza tym, córki wkraczają w taki wiek, że bardzo będą ojca potrzebować. I jak to ktoś już słusznie zauważył, będąc sam za granicą, z dala od żony, prędzej czy później pojawi się okazja do skoku w bok (i chęć), w końcu krew nie woda. Potem to już równia pochyła jeśli chodzi o małżeństwo i rodzinę… Jak jechać, to razem. Zastanów się na spokojnie, czy o losie Twojej rodziny, jej przyszłości i szansach dla Ciebie, żony i dzieci, masz decydować TY i żona, czy dwie nastolatki… Ja bym najpierw robiła wszystko co się da, żeby przekonać córki, tłumaczyła i namawiała razem z żoną, ale ostatecznie decyzje powinni podjąć rodzice, nawet jak dla dwojga dzieciaków to się będzie wydawało końcem świata. One nie są w stanie ocenić, czy to jest dla nich dobre, to zrobią dopiero z perspektywy dorosłego człowieka… Gdyby moi rodzice mieli taką szansę lata temu i z niej zrezygnowali ze względu na „fochy” i zdanie 10 letniej smarkuli, to chyba bym im to wypominała całe życie, patrząc na swoją pensję i ich emerytury. Dzieci na ogół się szybko aklimatyzują, języków uczą dużo szybciej niż dorośli. To co początkowo się wydaje końcem świata, po pół roku jest już normalne. Ja bym oceniała sytuację po kątem, które rozwiązanie docelowo, w dłuższej perspektywie, będzie lepsze dla dzieci. Dla mnie wybór byłby prosty, ale to Ty znasz swoje dzieciaki i Ty musisz ocenić. Jeśli uważasz, że dzieci kompletnie sobie nie poradzą w nowej sytuacji, że to spowoduje u nich jakieś cofnięcie emocjonalne, albo stres nie do zniesienia i się skończy wizytą u psychologa albo jakimiś zaburzeniami nie do opanowania, no to może rzeczywiście nie warto. Ale dużo zależy od samych dzieciaków. Jak są wyjątkowo wrażliwe, nieśmiałe, wycofane to taka zmiana wprowadzona siłą rzeczywiście może się poważnie na nich odbić. Oceńcie to z żoną, może z jakimś pedagogiem. Ale jeśli to „normalne” dzieciaki, bez jakiś większych kłopotów wychowawczych czy emocjonalnych, to powinny sobie poradzić, nawet jak początkowo im się to w nastoletnich głowach nie pomieści. Tak czy siak – decydować powinieneś Ty z żoną, a nie dwa dzieciaki, które nie mają pojęcia o życiu…Żebyś Ty im potem nie wypominał, że Ci zmarnowały szansę na lepszą przyszłość, a one Tobie, że trzeba gówniary było za fraki zabrać, trochę stresu na początku, a potem życie w cywilizowanym kraju (francuskie obywatelstwo jak na fajnego męża trafią, lepsza edukacja, wynagrodzenie w euro, służba zdrowia bez porównania, zasiłki, macierzyńskie – długo by wyliczać, a tu…400 pln emerytury (jeśli w ogóle będzie w pl jakiś system emerytalny jak Twoje córki będą na emeryturze…)

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Wpierw wyjedź sam i zobacz co i jak tam tyka, czy czasem nie wpakujesz się w bagno a jak już będziesz pewny sytuacji to możesz zabrać całą rodzinę. Córki… no szkoda, że to się tak kończy, ale możesz spróbować im wyjaśnić jak to w Polsce chujowo się żyje. Jeśli je dobrze wychowałeś to powinny zrozumieć i nie stawiać oporów przed wyjazdem mimo smutku, że tak musi być a jak źle wychowałeś no to kurwa co… na siłę wtedy zabierasz rodzinę i tyle bo w końcu to Ty jesteś głową tej rodziny co nie ?

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Jedź chłopie nie spierdol se życie, bo przecież gorzej być nie może !!!

    0

    0
    Odpowiedz
  14. @9. „Ściągnij pasa, pierdolnij ręką w stół i ryknij: Kto tu rządzi, Leon czy dziecioki?!” Daj mu spokój. Nie widzisz z kim rozmawiasz? On się nie nazywa Leon, tylko pizda. Nawet powinien się cieszyć, że swoich gówniar posłuchał, bo takiemu pizdusiowi to by się baba puściła z ciapatym w minietę 😉 po wprowadzeniu się do nowego lokum. Albo by mu ciapaci sąsiedzi wyruchali babę i córki, a on by im jeszcze po lodzie na zgodę zrobił. Gówniar się pyta, a ty chcesz z nim jak z facetem gadać… A ty, patałachu, autorze, nie tylko uklęknij ale weź jeszcze dildo swojej kobiety do buzi, gdy będziesz czytał ten post, bo jam Pan Mesio twój. Jak nie masz dość jaj, by twoje zdanie w twoim domu było prawem, to, po primo, sprawdź poroże. A secundo, trzymaj się roboty, którą masz i bądź wdzięczny za to, że ją masz, bo masz ją dlatego, że na nic lepszego z takim pizdowatym nastawieniem nie zasłużyłeś. /Mesio, u którego na taśmie zasuwają tylko prawdziwi faceci (osobiście sprawdzałem długość i twardość pałek oraz poziom testosteronu, Byczywąs mi świadkiem).

    0

    0
    Odpowiedz
  15. moja loszka nigdzie nie wyjeżdża bo ludziska nie mogą znieść zapachu mojej potężnej królewskiej pały umytej w jej prześlicznych ustach, po wyjęciu z odbytnicy naszego współlokatora.Dlatego chętnie zabiera się ponownie do roboty i perfekcyjnie opierdala mojego huja, za co ja odwzajemniam się tym samym .Potem ruchaniec przekładaniec i wrzaski rozkoszy Nie chciałbym mieć innej loszki bo ta zajebista jest

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Wyjeżdżaj póki czas ale Francję traktuj jako przystanek na odkucie się w drodze do Stanów lub od biedy do Irlandii. Europa zachodnia jest już stracona na rzecz islamu i tego procesu już nie da się odwrócić, niedługo może za 10 lub 20 lat islamiści po prostu przegłosuja rodowitych mieszkańców i będzie pozamiatane, a Francja to chyba pierwsza tego doświadczy, więc z myślą o córkach musisz mieć w perspektywie pięciu, dziesięciu lat zaplanowaną dalszą podróż.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Jeżeli naprawdę masz jaja?! Jedź! Dasz szansę dzieciom by uciec z tego okrętu. Ojciec pojechał do islandii i wrócił, a byłem w wieku 15 lat. Dzisiaj po 6 latach rozmawiając na spokojnie żałuję, że islandzki czar prysł :-(. Niech córki Tobą nie rządzą, postaw się, pokaż charakter i męskość. Myśl o jutrze!

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Moja loszka nigdy nawet nie rozważała wyjazdu. Po pierwsze ja nie chcę wyjechać, a ona by nie wytrzymała bez mojej pały w ustach i nie tylko, a poza tym fiuty obcokrajowców średnio jej smakują, mówi, że do mojego to nie ma co porównywać.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Odpowiedzialną decyzją byłoby zdecydowanie się na wyjazd. To jest szansa, która nie prędko może się powtórzyć. A że histeria dzieci…? No cóż, jak histeryzowały w sklepie, że chcą zabawkę to chyba nie kupowałeś(kupujesz) im tylko dlatego, że płaczą? Bądź rozsądny – skoro żona się zgadza, to wytłumacz dzieciom, że tatuś musi jechać, że robi to dla nich – wymyśl coś, bo naprawdę byłoby szkoda. Na całe życie tam nie jedziesz a i wrócić w każdej chwili możesz. Powodzenia.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Rzuć żonę, rodzinę, idź do lasu zbuduj szałas. Jedz grzyby, jagody, węże, jeże. Będziesz miał spokój. I chuj!

    0

    0
    Odpowiedz
  21. @2 a za 20 lat – tato jak to jest być dziadkiem w wieku 35 lat no bo cię nie było i nie miałyśmy wzorca prawdziwego mężczyzny więc Twoja nieobecnośc próbowałyśmy wypełnić Piotrkiem, Frankiem, Bronkiem itp!

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Córki 12 i 13 lat? 🙂 przecież to jeszcze dzieci! Poza tym ja wychodzę z założenia, że dzieci nie powinny rządzić rodzicami. Niech sobie histeryzują.. One jeszcze nie rozumieją, że to jest szansa, boją się zmian. Ja na Pana miejscu bym porozmawiała z żoną i wyjechała wraz z rodziną. Poza tym teraz jest Pan młody może Pan pracować, a co będzie potem? Marna emerytura w tym kraju o ile Pan dożyje (odpukać). Pozdrawiam

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Oczywiście że tak! Twoje córki jak dorosną i zmądrzeją za 10 lat to powiedzą ci że byłeś głupi że nie wyjechałeś bo one pracy nie mają albo muszą tyrać za pół miski ryżu. Może też być tak że będą zadawać sie z osiedlowymi debilami i zamiast sie uczyć to będą biegać po dyskotekach i dawać dupy łysym matołom w dresie i w wieku 22 lat powiedzą ci „tatuś bedem w cionrzy”(takie otoczenie i środowisko). Jeszcze ci podziękują bo tam mają szanse coś osiągnąć tu nic i albo zasilą szeregi buraczanego polactwa albo wyjdą na ludzi jeśli wyjedziesz. Wybór należy do ciebie.

    0

    0
    Odpowiedz
  24. 1 i 11 dobrze prawią – jedź z rodziną. Powiem Ci tak: jak patrzę na małe dzieci, które żyją w Polsce to po prostu mi ich żal, bo w przyszłości w tym kraju będzie jeszcze gorzej niż jest. Łap dzieciaki za fraki, żonę za rękę i ariwederczi. Większość znajomych siedzi za granicą i co? I jakoś nie wracają do PL, bo nie mają po co 🙂 trzymam kciuki!

    0

    0
    Odpowiedz
  25. Emigracja nie jest dla kazdego. Powiedzialbym, ze jest tylko dla malej grupy osob, ktore tam znajda sie tak naprawde. Kazdy wyjazd do obcego kraju, nawet gdyby to wszystko bylo zapiete na ostatni guzik, zaplanowane, przemyslane itd., jest i bedzie ryzykiem. I to ryzykiem duzym. A dla osob doroslych, nauka innego jezyka,jego opanowanie na przyzwoitym poziomie, to niedoscigly ideal. Poza tym wiele osob po prostu nie ma czesto za grosz talentu, checi, motywacji,dyscypliny, wytrwalosci, aby tego jezyka sie nauczyc. A ciezki akcent pozostanie czesto do grobowej deski. To rzecz nielatwa. A zintegrowanie sie z normalnym, bialym spoleczenstwem w danym kraju, moze byc problemem. Oni tez na przyjezdnych krzywo patrza i tak szybko nie akceptuja. Sluchajcie, dotknalem tylko malym palcem lewej reki szczytu gory lodowej. Wielu z Was, wie,jak sie rzeczy maja. ja rowniez wiem. Mowie z doswiadczenia. Od lat nie mieszkam w Polsce, wiem dobrze, czym jest emigracja.

    1

    0
    Odpowiedz
  26. wyjedź. Mam 19 lat i od 15 roku życia pracuję w wakacje bo z kasą u mnie w domu jest nie za bardzo. Od miesiąca jestem w UK i zakładam instalacje elektryczne, robota po znajomości, ale kasa jest o wiele lepsza niż w PL . Bierz rodzinę, pierdol jęczenia córek. Trzymam kciuki za Ciebie 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  27. Zabieraj wszystko i spierdalaj z tego kurwidołka. Córki teraz nie zadowolone ale za 10 lat będą Cię po stopach całować, za męską decyzję. W Twoich rękach leży nie tylko Twoja przyszłość ale również dzieci.

    0

    0
    Odpowiedz
  28. uciekaj stad, im szybciej tym lepiej. nie zastanawiaj sie, masz okazje to jazda, a potem sie wszystko ulozy, jak to w zyciu.

    0

    0
    Odpowiedz