Co autor miał na myśli – prawie uniwersalna odpowiedź

Autor w przeciwieństwie do uczniów miał życie; najprawdopodobniej: mógł sobie na wakacje na Krym pojechać, nie wstydził się własnego ubioru, prac domowych nie musiał odrabiać, może nawet wracał z grubo zakrapianej imprezy i postanowił, że coś napisze, być może miał już ciekawe albo mniej ciekawe przygody z kobietami (albo tą jedyną), a gdyby żył w tych czasach to pewnie by sobie kupił iPhone’a – przepłacony smartfon o mniejszych możliwościach, ale za to w aluminiowej obudowie (muszę tylko dodać, że szanujący i doceniający swój telefon człowiek i tak zakłada na niego np. etui z TPU), obiekt pożądania i westchnień wielu nastolatek przed 18 rokiem życia, bo może ich ojciec nie ma niego pieniędzy (bo na używany by się znalazło…).
Myślę, że nie musiał także rodziców prosić o pieniądze, tłumaczyć im: na co i dlaczego to co chce za nie mieć jest mu akurat potrzebne.
Po prostu – pracował, kupował i już, albo sobie już to dawno kupił.
Odpowiadając na pytanie – zapewne odwoływał się do jakiegoś historycznego wydarzenia.
Przy okazji chyba nawet nie spodziewał się, że jego dzieła będą wałkowane w szkołach.

0
0