Chujnia z facetami

Co za chujnia z facetami, najpierw byłam z jednym kilka lat, mieszkaliśmy razem, aż pewnego dnia stwierdził, że się wypaliło. Pozbierałam się jakoś, bo wiadomo, chujnia się zdarza, a i mnie tamten związek już męczył. Zjawił się kolejny koleś, spotykaliśmy się, nawet już czułam, że może może COŚ z tego będzie, a tu okazuje się, że on przez cały ten czas działał na dwa fronty i spotykał się z inną!!! Co za CHUJ!!! Co z wami facetami się porobiło!? Ja tam jestem monogamistką i nie nadaję się chyba do współczesnego świata. Co za chujnia, nie wiedzieć czego się chce!!! On się jeszcze tłumaczy, że w obu jest zakochany. Nawet jestem w stanie to zrozumieć, że można się w kilku osobach zakochać [ja już chyba wszystko jestem w stanie zrozumieć] ale żeby zaraz to wprowadzać w czyn??? Ród męski pozostaje zagadką nierozwiązaną. Ogólnie CHUJNIA

34
58

Nic się nie dzieje

Nudy jak jasna cholera – czytaj praca, a na dodatek nie zmienię teraz roboty bo w grudniu premia będzie. Dobrze, że Łysy wrócił bo pochlastać się można. Przez brak roboty pierdolimy non stop jakieś farmazony, oglądamy kartony, TV Silesia i Familiadę z pedałem Sztrasburgerem. Człowiek chciałby się rozwinąć, a tak naprawdę przez ten zastój osiąga poziom pospolitego szympansa. Jeszcze laska mnie rzuciła… O tym powinienem napisać ale to już jest arcychujnia więc skwituję to krótko: ŚRUT!!!!!!!!!!!!!!

29
53

Kot terrorysta

Moja siostra zawsze chciała mieć zwierzę w domu, lecz ja jej na to nie pozwalałem (mieszkamy sami) z tego względu, że jest za mało odpowiedzialna. Jak by był pies, to by z nim nie wychodziła itp. Jednak któregoś dnia przyniosła do domu kota, mówiąc, że znalazła go na podwórku, że jest biedny, nie ma rodziców, płacze itp. Szkoda mi się jej zrobiło (siostry) i pozwoliłem jej kota zatrzymać. Wszystko było w porządku do kastracji, po tym zrobił się jakiś dziwny, i denerwujący.
Mały skurwiel obudził mnie ostatnio w nocy drąc mordę, pewnie chciał jeść. Ignorowałem go myśląc, że zaraz przestanie, a ta dziwka wskoczyła mi na głowę i podrapała twarz, myślałem że go ubije, ale szybko spierdolił za łóżko, a że było późno, nie chciało mi się go wyciągać. Ogólnie przy mojej siostrze jest taki kochany, miły mruczek, to się przytuli itp, ale jeśli jej nie ma to on mnie rozpierdala, zwala wszystko ze stołu jak nie ma mnie w pokoju, biega jak debil, sra na podłogę itp. Raz odgrzałem sobie obiad po pracy, poszedłem na papierosa na balkon, żeby trochę ostygło a ten chuj mały garbaty zdążył spierdolić mi cały talerz na podłogę!! Ogólnie zawsze jak ktoś do mnie przyjdzie, to kot albo wytarza się w kuwecie i przyjdzie się łasić, albo odpierdoli coś typu rozpierdalanie karmy po całym mieszkaniu. Nie wiem co zrobić z tą dziwką, jak zamykam go w łazience to piszczy jakby go mordowali, albo wychodzi przez okienko do kuchni, spierdalając przy okazji wszystkie wazony, naczynia itp. Chuja przywiąże na balkonie, poleje benzyną i podpale !!!

26
44

Powrót

Powrót do pracy po dwutygodniowej przerwie chorobowej… chujnia i śrut!!!

14
33

Moja robota

Dziś rano wstaję zadowolony, idę do pracy, wiem co będę robił i znowu chuj jak nic trzasnął. Znowu karzą mi robić coś czego jeszcze nigdy nie robiłem. Czuję na barkach stres i presję. Nie wiem czy robią ze mnie debila czy co, zamiast dać mi robić to co lubię i co dobrze mi nawet wychodzi, to dają mi to co średnio lubię, żeby nie powiedzieć co mnie wkurwia. I najgorsze jest to, że nic nie zrobisz bo pensja potrzebna. Chciałbym, żeby majster wyjebał mnie to bym miał przynajmniej alibi żeby się trochę poopierdalać w życiu:)

16
47

Chłopa mi brakuje!

Jestem młoda, ładna, zgrabna, inteligentna, dowcipna, zajebista.
Czego mi jeszcze trzeba?
A tu już rok, jak chłopa nie mam.
Teoretycznie, po co jest chłop? Można by się kłócić. Bo w zasadzie – jest niepotrzebny. A jednak go brak.
I kobieta odczuwa ten brak.
Właśnie boli mnie ta chujnia.
I jeszcze noga mnie napierdala. Ludzie, to chyba mój jedyny defekt -_-

35
62

Chujnia jednak motywuje…

Jak tak czytam wasze wpisy to stwierdzam, że moje problemy, o których pisałem takie jak drogowcy malujący pasy w niedzielę, dziewczyna, która dorobiła mi rogi jak byłem za granicą, czy to, że laska którą podrywałem okazała się lesbą… To jest chuj… Moja chujnia kryje się w cieniu waszych chujni… To nic w porównaniu z zdradzającą żoną, brakiem roboty, czy stłuczonym obiektywem do aparatu za kupę kasy… Chujnia chujni nie równa… Chyba przestane narzekać na moją chujnię… bo ona wcale nie jest taka zła… czasem się wkurwiam przez nią… Ale nie dała mi w dupę jak niektórym z gości tu piszących… Teraz zamiast narzekać zacznę współczuć – czyli kolejny etap egzystencji w ogólnej otaczającej nas chujni.. NIE liczy się to, że boli mnie głowa czy tam dupy połowa.. ważne że chujnia jest.. bo bez niej byłoby jeszcze bardziej chujowo.. Ale się rozpisałem.. dobra koniec filozofii.. Na koniec drodzy koledzy znane wszystkim pozdrowienie.. ŚRUT

31
59

Jaki świat jest maksymalnie popierdolony

Od dłuższego czasu męczy mnie jedno pytanie? Czy bóg istnieje? Niby jest ta cała organizacja zbijająca kasę na starych babach, które nie wiem czemu co niedzielę zapierdalają do kościoła, a z drugiej strony są ludzie inteligentni np. Einstein, którzy są ateistami. No ale, sam już nie wiem w co mam wierzyć. Zajebiście trudno jest mi przyjąć do wiadomości, że jak umrę to się zesram i nie będzie nic. Jak sobie myślę o końcu życia to świat staje się takim chujowym miejscem. Czemu dano mi zasmakować tego chujowego, bo chujowego ale dano, życia? Skoro ni nie ma, to kiedy się skończy me życie to się zesram i będzie chujowo. Więc nie wiem czy mam wierzyć czy nie. Drugą sprawą jest chujowość dzisiejszego społeczeństwa. No ludzie, uważam się za człowieka mądrzejszego do tych zjebanych debili buszujących po nk, nie oglądam TV bo tam to jest samo pierdolenie i odmóżdżanie ludzi, zlewam dodę i tym podobne mandaryny. Więc sam już nie wiem czy ja jestem pojebany czy większość naszego społeczeństwa, która jest tak głupia, że podnieca się DOdą, serialami i cała masą szitu, którą ten pierdolony komercyjny świat pakuje im do mordy.

63
64

Na chuj łyżeczka do herbaty??

Zawsze, gdy ktoś proponuje mi herbatę, to mówię, że chcę bez cukru, bez cytrynki, kurwa – bez niczego. Dostaję tę pierdoloną herbatę, a w niej łyżeczkę. Po chuj łyżeczka? Co mam nią mieszać i gdzie odłożyć? Spodeczka na ogół nie dostaję!

17
47

Wkurwiająca współlokatorka po raz drugi

Pamiętacie gdy pisałam o tej idiotce, która migdaliła się ze swoim kolesiem bez wstydu na moich oczach? Oczywiście większość z was przyznała rację tej suce… I wiecie co? Okazała się złodziejką :/ Takie patologie to chyba tylko na UMCS :/

16
46