
Właśnie sobie patrze kiedy smoke shop otwierają i zobaczyłem, że jest tam taki dopisek.
„Najważniejsze informacje”
„Przyjazne dla osób LGBTQ+”
Ja sie kurwa pytam z kim to uzgadniano, że tam jest dla nich przyjaźnie? Bo napewno nie ze mną.

Właśnie sobie patrze kiedy smoke shop otwierają i zobaczyłem, że jest tam taki dopisek.
„Najważniejsze informacje”
„Przyjazne dla osób LGBTQ+”
Ja sie kurwa pytam z kim to uzgadniano, że tam jest dla nich przyjaźnie? Bo napewno nie ze mną.

Czy potraficie wymienić jakiś inny argument niż to, że „to drogie” i „dobrej marki”?
Znacie historię tych produktów, interesujecie się nimi czy tylko aby „to jest dobrej marki, więc to wezmę, a reszta to bee”.
Dla mnie sprawa jest prosta, jakiś egoista/egoiści sobie tyle zażyczył/zażyczyli i tym się to chyba różni.
Szczególnie gdy w niższej (a nawet zdecydowanie niższej cenie) można mieć to samo, z takiego samego materiału, ale bez takiego znaczka.
Ja np. nie lubię reklam nosić na sobie, ale co kto woli.
Pytam się tak, bo na tyle mnie to interesuje, że nie chce mi się wyszukiwać o tym informacji, tym bardziej, że mogę ją uzyskać ekspresowo.

Bardzo mnie to boli, że inicjacja seksu wygląda tak:
Mężczyzna wyjmuje swojego penisa.
Kobieta wypina swój odbyt w jego strone.
A potem to jakoś leci, kobieta traci świadomość, facet wykonuje jakieś herlawe ruchy.
Bardzo mnie to boli, że kobiety myślą, że są jakieś urabura bo uważają, że ja uważam, że są atrakcyjne. Nie uważam. Więc nie bądźcie urabura.
Baby naprawde mają problem żeby spojrzeć na mężczyzne jak na człowieka a nie jak na przedmiot do dopychania.
Dzisiaj w galerii handlowej podsłuchałem, że Julka sie wczoraj nie umyła i pryszcz jej wyskoczył i musiała wycisnąć.
Ale Oskarek obok ją uspokoił, że jest ładna zamiast powiedzieć jej żeby oskrobała pierścień.
Kobiety nie muszą sie myć, nie muszą mieć świadomości ani żadnych wartości człowieczych.
Mężczyźni najwyraźniej też nie muszą mieć świadomości i wartości człowieczych. Bo gdyby mieli to nie byłoby seksu.
Wszystkim chodzi o puste i wstrętne przyjemności a nie o sprawiedliwość wobec siebie, wierność, zgode i szacunek do siebie.

Ludzie skonczcie pierd olic ze Boga nie ma, bo jest. Te wszystkie narzekania ze wojny, choroby… i ze gdzie byl….. prosty przyklad. Zdrada. Ile to juz ludzi wpadlo w depresje lub odebralo sobie zycie bo drugiej osobie sie zachcialo odbijac dla chwilowej przyjemnosci.
Rozbite malrzenstwa, dzieci bez ojcow lub matek… i kto temu winny? Bog czy wasze chore decyzje?
Nie macie pojecia jak swiat duchowy funkcjonuje dlatego bladzicie. Podalbym tutaj pewne zrodla zeby rozjasnic ale nie zrobie tego, a kto bedzie chcial to sam znajdzie.
Inny przyklad: egzorcyzmy. Sa nagrania audio osob na yt i warto posluchac.
Demony nie maja dostepu do waszych mysli ale moga wplywac na wasze emocje.
I na koniec o Kosciele Katolickim. Zamiast narzekac powinniscie sie za nich modlic to raz. A dwa, Ci co wyciagaja sprawy pedofilii, to podajcie wasze rozwiazanie jak zmniejszyc ich ilosc i wylapywac juz w seminarium. Przeciez kazdy facet ktory jest wkurzony na Kosciol lub jest homo, moze poudawac i isc do Seminarium, odbebnic pare lat, i pozniej macac jakies dzieciaki zeby rozbijac Kosciol od srodka. Teraz pytanie do was wielcy anty Koscielni: Jak wylapywac Ci co sa szczerzg z intencjami a ktorzy nie?
Czekam na propozycje.

Tak jak w temacie. Kobietu uwielbiają się kurwić, ale udają święte. Jak ze sobą rozmawiają o takich tematach to są wyzwolone i niezależe, ale jak rozmowa toczy się z facetem, to no facet jest zbokiem, szowinistą i cholera wie kim jeszcze. Zaraz przytoczę argumenty dlaczego tak uważam. Weźcie pod uwagę, że ja nie mam nic przeciwko temu. Im więcej się kurwią tym lepiej dla mnie i innych facetów. No ale do rzeczy.
Nikt mi nie powie, że nie jest tak jak piszę. Porównajmy w dużym skrócie ubiór kobiet na przełomie dziejów. W przeszłości wiadomo długie spódnice bo ogólnie było chujowo z materiałami, a czasy ciężkie i za pokazanie łydy można było na stosie skończyć. Skoczmy do renesansy I co widzimy? gorsety i cyce do połowy wywalone na granicy trzymania się w gorsecie. I po co one tak te cycki niby eksponowały? Odpowiedź jest prosta, by znaleźć faceta to raz, a daw bo je to ostro nakręcało i podniecało. Skoczmy do czasów obecnych i co mamy teraz? Dupy chodzą po plaży już praktycznie gołe. Bikini to nic innego jak majty ze sznurkiem na dupie i stanik. Przecież nie chodziły by tak ubrane gdyby je to nie jarało, tylko popierdalały by w pełnym stroju kąpielowym albo burce. No ale je to po prostu podnieca, bo wszyscy czyto kobiety czy mężczyźni mogą patrzeć na ich ledwo zakryce cycki, dupę i muszelkę. Nikt kobiet nie zmusza, a co roku pokazują coraz więcej mimo tego, że w ówczesnych czasach mogą przebierać w facetach ile im się chce bo jest nas więcej niż ich i na jedą laskę przypada minimum 3 facetów. Teraz to nawet bez staników na plaży się pokazują, a co niektóre to całe w negliżu i widać jak im suty sterczą, a z piczy lubrykant cieknie. I nie nie mówię tutaj o plaży nudystów tylko o normalnych plażach i bynajmniej nie leżą tak na ręcznikach za parawanami tylko paradują po całej długości plaży żeby wszyscy mogli sobie je dobrze wyoglądać.
Powiecie, że to plaża i takie tam są klimaty. Hahaha no właśnie nie. W korpo, w urzędzie, na mieście noszą coraz większe dekolty, byle więcej cyca było widać. Nie założą normalnych spodni tylko leginsy 3 numery za małe tak obcisłe, że im odcinają dopływ krwi do nóg, ale w zamiast widać jędrną dupę i pagórki w kroczu (tzw. camel). I one tak chodzą po mieście, do szkoły lub do biura. W lecie potrafią założyć półprzezroczyste koszulki oraz sukienki i chodzić bez staników tak, że wszystko widać.
No i jak tu nie dojść do wniosku, że one tego po prostu chcą bo je eksihibicjonizm kręci, bo chcą by ktoś patrzył na ich ciało i finalnie je zerżnął.

No jak mnie to wkurwia, gdy znajdę coś ciekawego na Allegro i okazuje się, że dostawa z jebanych Chin.
Kurwa, czy u nas nikt nie handluje tymi rzeczami czy jak ?
Pierdolę kupowanie bezpośrednio u Chinola.
Nie dość, że wysyłasz swoje dane chuj wie komu i czekasz na dostawę ruski rok to w razie reklamacji, szukaj chuj wie gdzie i chuj wie kogo.
W ogóle, co to za wymysł aby dodawać takie oferty.
Jeśli coś kupuję na Allegro, to tylko i wyłącznie z dostawą z Polski.
Jak zechcę coś zza granicy kupić to sobie na ebay poszukam lub na Ali jeśli od Chinola zechcę kupować.
Szukam osłony na mikrofon typu „deathcat” ale taka jak potrzebuje, tylko z Chin kurwa a Rycote czy Rode, kosztują jakieś chore pieniądze bo za kawałek szmaty ze sztucznymi kudłami, nie dam 600 czy nawet 700 zeta, bo to jest jakaś patologiczna cena. Za taką kasę to już niezły mikrofon mogę kupić.
Ale walić to, mam inny sposób.
Znalazłem już kocyk ze sztucznego futra (z Polski) potnę i uszyję kilka osłon, na różne mikrofony.
Wyjdzie dużo taniej i lepiej.
Śrut, kurwa.

Jest XXI wiek i zrozumcie – nie ma żadnego Boga, aniołków, piekła ani diabełków, żadnych tęczowych mostów dla psów, duchów i innych… Nic z tych rzeczy kurwa nie ma! To są wszystko zabobony i wymysły wyobraźni ludzkiej. Wmawia się bachorom od najmłodszych lat – módl się do Boga o zdrowie, dobre oceny itd. Nie mydlcie dzieciakom oczu. Są na świecie wojny, choroby, które dziesiątkowały populację. Gdzie niby kurwa wtedy był ten wszechmogący Bóg? W dupie, kurwa. Jeżeli w ogóle istniał, to siedział gdzieś w kącie i się z tego śmiał. Umiesz liczyć, licz na siebie.

Początki bywają zazwyczaj już w szkole podstawowej/średniej. Będziesz się czymś wyróżniał – dobre jakościowo ciuchy, dobre oceny w przeciwieństwie do reszty tumanów z klasy… nie będziesz miał życia, będą wyśmiewać, wyszydzać. Rzecz jasna całą grupą. Takie skurwysyny są jak małe pieski – mocne w kilku i w szczekaniu na jednego, ale sam na sam to nawet nie piśnie słowa. W przypływie wkurwienia chciałbyś takiemu wypierdolić solidnego liścia? Rzuci się na ciebie cała grupa i wszyscy będą przeciwko tobie. Inny przykład? stań na parkingu koło miejsca pracy nową S klasą wśród passatów i innych rdzewiejących 20+ letnich trupów. Kwestia dni, tygodni max miesięcy i możesz mieć na lakierze rysę albo przebite opony. Życzę wszystkim takim chujom solidnej karmy, która wróci – wcześniej lub później.

Ogólnie nie przepadam za małymi dziećmi, bo za dużo hałasu i chaosu robią, ale rozśmiesza mnie ich płacz. Zawsze wygląda to podobnie, biegnie taki dzieciak, rozpędza się pokracznie na swoich krótkich nóżkach, następnie zalicza spektakularną glebę na betonie i wtedy nigdy nie następuje od razu płacz, tylko najpierw jest cisza jak na cmentarzu, wszystko zamiera, taki zonk, zanim do mózgu małego dziecka, jeszcze nie ukształtowanego na tyle, by zareagować blyskawicznie dotrze prawda o potworności tego co się właśnie stało.
Jest gleba, potem 3,2,1 i zaczyna się wycie. Takie Eeeeeeeee… na początku ciche, a potem przeradza się w istne larum, które ma ściągnąć uwagę dorosłych osobników by zajęli się obrażeniami. Po pierwszej fali następuje na chwilę pauza na siąkniecie nosem i wtedy to się podnosi już ryk. Łeeeeeee…mamaaaaaa…aaaahrrrhaaaaaaaahaha.
Zawsze bekę z tego mam

Nienawidzę, gdy czegoś nie można załatwić w prosty, szybki sposób. Całe życie mnie wkurwiało wszystko co wymagało przechodzenia przez formalności, papiery, etapy, weryfikacje i inne jebane biurokratyczne komponenty. Nienawidzę chodzić do urzędów, lekarzy, płacić mandatów, rachunków, uczestniczyć w procesach rekrutacji, wypełniać kwitów, pitów i wszystkiego czego nie można w prosty sposób załatwić od ręki.
Jak mam do zapłacenia mandat, albo podatki to bardziej wkurwia mnie to, że muszę wypełniać zeznania, niż to, że muszę zapłacić. Nienawidzę czegoś nie wiedzieć i musieć się pytać o informację kogoś, kontaktować z ludźmi i wtedy być zdany na nich, bo jak mi nie powiedzą to będę miał problemy. Nie założę pewnie nigdy działalności, bo nie będzie chciało mi się załatwiać czegoś co jest skomplikowane. Zawsze denerwuje mnie, gdy coś robię i nie wiem czy to w końcu przyniesie jakikolwiek skutek. Jak coś wymaga jakiejś dłużej pracy np. zbierania danych, uporządkowania ich i systematycznej pracy to jest poza moim zasięgiem.
W pracy też zawsze mam z tym problemy i tylko dlatego, że czasem wpadam na błyskotliwe pomysły, które przekładają się na kasę i wymierny zysk dla firmy, który da się pokazać na liczbach to jeszcze pewnie mnie nie wypierdolili, bo każdy długofalowy projekt i cel zawalam zawsze, choćbym rwał włosy z głowy to jak mi dadzą do zrobienia coś co wymaga systematycznej, mozolnej pracy na pół roku to będę siedział jak sparaliżowany i nie zabiorę się za to, a żadna technika, żeby robić po trochę ani inne techniki na prokrastynację mi nie pomoże. Nie oszukam swojego mózgu.
Przetrwałem w życiu tylko dlatego, że czasem potrafię wpaść na jakiś dobry pomysł, szczęściu, zbiegowi okoliczności i sprytowi, który pozwalał mi wybrnąć z kłopotów.