Chude chłopięce nóżki, czyli życie chudzielca

Bycie chudzielcem to niesamowita sprawa, posłuchajcie: Przez całe dzieciństwo wyglądałem jak wygłodzony więzień obozu pracy, żebra mi wystawały a moje nóżki wyglądały jak wykałaczki i dokładnie pamiętam, jak w wieku 3 lat szedłem sobie po plaży nad jeziorem i wysłuchiwałem tekstów w stylu: „O, SZKIELECIK IDZIE”, albo „ojej, czemu ty chłopczyku nic nie jesz?”. Dobry początek. Prawda, miałem okresy bycia niejadkiem i pamiętam dobrze sceny kiedy pół rodziny siedziało nade mną przez godzinę i próbowali zrobić wszystko, żebym zjadł jeszcze kawałek obleśnego, zimnego kotleta, bo „ojej, czemu on taki chudy jest?”. Ostatnio oglądałem zdjęcia rodziców sprzed 30 lat. Matka wyglądała jak anorektyczka bez piersi w stanie agonalnym a mój ojciec ważył na studiach 52 kg i nakładał 5 warstw swetrów żeby siary nie było. I co? Dobrali się tacy i zrobili dzieciaka. No, ciekawe dlaczego jestem chudy. Dziadkowie i wujkowie to samo- za młodu między kratami z więzienia by uciekli. Całe gimnazjum i początek liceum musiałem słuchać różnych zajebistych porad w stylu „musisz jeść więcej!”, „zacznij jeść czipsy i w makdonaldzie”, „ale on jest chudy w 3 dupy” (szczególnie miło było słyszeć to od dziewczyn) i innych błyskotliwych uwag. Jadłem tyle samo co rówieśnicy ważący po 80 kg, albo i więcej, oczywiście gówno to dawało. Kiedyś zrobiłem eksperyment- po tygodniu jedzenia bez przerwy a McDonaldzie przytyłem 1 kg (oczywiście nie było tego widać), które zrzuciłem tydzień później. Uznałem, że zacznę chodzić na siłownię i trzymać dietę. Próbowałem kilka razy, ale zawsze coś mi wypadało, bo ktoś kto w pierwszej liceum waży czterdzieści parę kilo choruje raczej często, niż rzadko (mimo witamin). Tak więc zawsze coś – sesja, choroba, egzaminy, siłownie zamknęli, raz dostałem wpierdol od dresiarzy w biały dzień, pogubiłem zęby i zerwali mi siatkówkę w oku (a na drugie prawie nic nie widzę od urodzenia) i wiele innych przeszkód. Niemniej jednak ciągle próbowałem i ciągle wracałem na siłownię. Z poziomu zagłodzonego stracha na wróble wszedłem na poziom zwykłego chudego gościa, a później zwykłego szczupłego faceta. Niestety nie trzymałem dobrze diety i wszystko było nieregularne. Miesiąc chodziłem, przerwa, później kilka treningów, przerwa. Obecnie mam 23 lata. Zdrowa tarczyca, brak tasiemca, jelita przebadane itd. Zważyłem się dwa miesiące temu po powrocie z długiej podróży i gdy waga pokazała 54 kg uznałem, że mam dość. Dość tego, że nie mogę ubrać się jak facet, bo nawet pedalskie rurki w rozmiarze S ze mnie spadają. Że nie mogę kupić marynarki, bo nawet na najmniejszą mam za wąskie barki. Że większość dziewczyn ma więcej w bicepsie ode mnie. Że co drugi gimnazjalista może mi spuścić wpierdol. Że kiedyś nie będę mógł obronić swojego syna albo swojej dziewczyny. Że wstydzę się wyjść na ulicę w krótkim rękawku i przeglądam się w każdej szybie, bo może w którymś odbiciu będę wyglądał trochę szerzej, co poprawi mi humor. Że nie jestem zadowolony ze swojego ciała. Że po raz tysięczny usłyszę „ale chudzinka z ciebie” albo inne żałosne gówno w tym stylu. Że jestem słaby i krzywy, jak niedożywiony chłop z Łotwy albo wybitny narkoman, chociaż w domu niczego nie brakuje i dobrze się odżywiam. Że wielu dziewczynom się podobam, ale nie podobam się sobie, a przy wielu pięknych kobietach czułem się po prostu źle, bo wiedziałem, że ważyły więcej ode mnie, mimo że były szczuplutkie i zgrabne. Więc wróciłem na siłownię i chodzę bez litości. Teraz pracuję, także sesja nie będzie mi przeszkadzała. Nigdy nie trzymałem tak dobrze diety. Żadnych wymówek. Siła rośnie, masa rośnie, powoli, ale do przodu. Teraz wyglądam jak normalny szczupły koleś, robię się coraz bardziej umięśniony, ale cena jest wysoka. Do pracy wstaję o 6, zamiast o 7 rano, żeby zjeść ogromne śniadanie. W pracy cały czas jem kanapki z chleba razowego i mnóstwo mięcha. Zazwyczaj nawet nie jestem głodny, po prostu je w siebie wciskam. Po powrocie krótki odpoczynek i obiad. Później siłownia, powrót, pół godziny snu, ogromna kolacja i znowu spać. W tygodniu 3x siłownia a w dni nietreningowe też wrzucam w siebie tony jedzenia przez co na nic nie ma czasu. Gdybym urodził się jako normalny koleś, który waży, powiedzmy, te 70-75 kg, to mógłbym po pracy grać z kumplami w piłkę, pójść na basen albo na miasto podrywać dziewczyny. Zamiast tego siedzę z koksami w piwnicy i przerzucam metal. Niby dobrze, bo charakter mi się kształtuje, zmuszam się do czegoś, narzucam sobie dyscyplinę, ale kurwa, treningi to pół biedy. Gdyby rosło się od samej siłowni to wszystko byłoby pięknie. Najgorsza jest dieta. Jedzenie nigdy nie sprawiało mi szczególnej przyjemności, zazwyczaj jem bardzo powoli a teraz muszę pochłaniać naprawdę mnóstwo żarcia (jakieś 3800 kalorii). Wyobraźcie sobie w ten pieprzony upał iść na siłownię, podnosić cholernie ciężkie żelastwo obok spoconych koksiarzy (kolesie się kłują i wpieprzają metanabol a ja lecę naturalnie, tylko odżywkę piję czasami), pocić się jak świnia a po powrocie zamiast zimnego piwka i odpoczynku- dwa steki, miska ryżu, jakaś sałatka. A później od razu w kimę i ledwo 6 godzin snu, bo jem zbyt wolno. Więc chodzę wiecznie niewyspany. I tak cały tydzień. Czasami popijam każdy kęs, tak bardzo nie chce mi się jeść. Ale nie mam wyjścia. Mam dość. Mam tego po dziurki w nosie. Prędzej w stroju baletnicy wskoczę pod pociąg, niż przestanę chodzić na siłownie. Nie chcę tak już dłużej wyglądać, nie życzę sobie tego w moim życiu. Do tego mam lęki, że jak przestanę trenować i trzymać dietę to wszystko stracę. A uwielbiam podróżować, zwłaszcza z plecakiem i niskobudżetowo, uwielbiam imprezować, więc czuje się jak niewolnik. W piątek nie wychodzę zazwyczaj nigdzie, bo wolny jestem dopiero o 23- trzeba iść na trening a później się nażreć. Na wyjazdach ze znajomymi ciągle jem. Wczoraj wpadła do mnie dziewczyna na weekend, siedziała ze mną w kuchni przez godzinę i patrzyła, jak wpycham w siebie żarcie w 30 stopniowym upale. Czułem się jak jakiś debil. Kumpel z którym chodzę na siłownię od urodzenia ma zajebistą klatę, jest dobrze zbudowany i silny, co prawda jest niski i szybko zalewa się tłuszczem, ale je sobie co chce i kiedy chce a i tak robi się coraz silniejszy i większy. Także zdajcie sobie sprawę jak macie zajebiście, jeśli urodziliście się z normalnym ciałem i możecie sobie po pracy pograć w kosza albo leżeć dupą do góry, zjeść na kolację banana i popić piwem, pojechać ze znajomymi na melanż, przez tydzień żywić się krakersami i wódką, pojechać autostopem na drugi koniec europy jedząc chleb z pasztetem i ciągle ważyć te 75 kg jak facet, a nie 60 albo 55 kg jak jakaś słabowita pizda z zapadniętą klatą. Naprawdę, bądźcie wdzięczni za to, co macie. Rzekłem.

167
81

Komentarze do "Chude chłopięce nóżki, czyli życie chudzielca"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Dałem 5/5. Ale wpierdalaj szybciej i więcej. Po 15 minutach jedzenia mózg przesyła sygnały, że jesteś najedzony. Dlatego oszukaj sam siebie i wpierdalaj szybciej. Nie żuj jak jakiś roślinożerca, tylko żryj jak wąż. Pozdrawiam,Antoni co jajami dzwoni, w którym kościele?

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Jedz do Aushwitz tam zrobisz kariere pozujac do zdjec z turystami.Nie dziekuj
      za ta wspaniala rade.

      0

      1
      Odpowiedz
  3. pi*rdolisz jak potłuczony. masz problem bo nie lubisz siebie. ja waze 60 kg przy 182 cm wzrostu, owszem czasem do krotkich portek muszę nosić pasek ale jest mi z tym zajebiście jak porównam się z kumplami którzy ważą ‚normalnie’ i od byle czego tyją a potem zrzucają 5 kg brzucha biegając morderczo. moge zjesc do snu 5 jajek i pol kilo makaronu i nie tyje. a laski lecą głównie na to, żeby dobrze się czuć w Twoim towarzystwie, a brak kompleksów też jest istotny. żadnej fajnej dupy siedząc w piwnicy z debilami nie poznasz, a Twoja alienacja i kompleksy postępują. moze juz lepiej na basen zacznij chodzic? od tego też bary rosną. Twoją chujnią jest nie ciało, a umysł.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Piszecie tylko o wadze i wyglądzie ale to nie wszystko. Jestescie młodzi

      1

      0
      Odpowiedz
  4. Zwiększ masę.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. OK ale ile wzrostu masz???

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Ależ mnie rozbawiłeś 😉 Musisz być przesympatyczną osobą! Pozdrawiam. Marta 🙂

    1

    2
    Odpowiedz
  7. Jako człowiekowi przy kości poprawiłeś mi humor(nie grubemu tylko przy kości ;P)Powodzenia w machaniu złomem 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Słuchaj , lata lecą , możesz chuja robić i na zawsze pozostać pitką albo zacisnąć zęby i ćwiczyć, czas i tak upłynie a Ty za pare lat zobaczysz co osiągnołeś.Jestem ektomorfikiem tak, jak Ty i też byłem kiedyś sucharem, w liceum 63kg ważyłem, teraz mam 26 lat i waże koło 80kg przy mega rzeźbie i jest zajebiście^^ 3maj się i rób mase! a tak w ogóle to ten brak snu aż kuje w oczy w tym Twoim „planie” Dieta>Trening-Sen najważniejsze! bedzie dobrze z czasem:)

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Niezła chujnia.Miałem namiastkę tego problemu co ty.Znaczy się ważyłem 58 kg przy wzroście 178.Ale moja metoda była inna,wpierdalałem ile się da i przestałem chodzić na boks i wf.To było jakieś półtora roku temu.Teraz ważę te 75 kg i ciągle muszę wpierdalać żeby nie stracić na wadze.Ale to i tak nic przy twoim problemie,naprawdę ci współczuję.5/5.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. A ja bym chciał miec zapadniętą klatę. Uwielbiam takich chłopaków

    0

    3
    Odpowiedz
  11. ja to mam taką chujnie że mam 173 i, w dowodzie oraz 70kg wagi a dziewczyna która mi się podoba ~175-76, do tego ona kiedyś chodziła z takim koksem, ona mnie lubi ale i tak nie mam jaj coś zanęcać

    0

    1
    Odpowiedz
  12. O kurwa, 5/5 za ten wywód. Już po przeczytaniu tytułu wiedziałem że to chujnia dla mnie:] Też jestem ektomorfikiem, ale na szczęście nie takim radykalnym, bo przy 180 ważę to swoje 67 kg. Niby też pizda, ale jednak nie jest to 55 kilo, bo wtedy czuł bym się naprawdę chujowo. Zawsze te grube pawiany się mnie czepiały że „ty to masz zajebiście, jesz i nie tyjesz”- gówno kurwa prawda, właśnie tacy goście mają zajebiste możliwości pracy nad swoją masą, a chudzielec choćby na chuju stawał to nigdy nie przypakuję tak jak by chciał. Ciesz się stary że nie masz żadnych(po opisie tak mniemam) problemów ze sraniem. Ja gdybym trzymał taką obfitą michę chodził bym do kibla 5 razy dziennie, takie mam pojebane jelita. „ale on jest chudy w 3 dupy (szczególnie miło było słyszeć to od dziewczyn)” – o to to. Też zawsze wkurwiały mnie takie teksty kierowane przez osobniki płci pięknej, demotywacja jak cholera.

    2

    0
    Odpowiedz
  13. Kurwa chciałbym mieć tak jak ty, gdybym nie był gruby, to pewnie codziennie przepierdalałbym kasę na cheesburgery w macu, frytki, kebaby…Ale nie mogę.
    Obecnie zrzuciłem już troszkę kg, mam postanowienie, że chcę ważyć liczbę 2 cyfrową 😀 (obecnie 114).
    Ta chujnia to głównie w twojej głowie, tak samo jak w mojej.
    KOMPLEKSY!
    Tak samo mogę sobie zarzucić, że mam chujowo nietowarzyskie życie jak ty. Tylko, że z dwojga złego już lepiej być chudym – zdrowie + opinie innych, wierz mi, pytania „ojoj a co ty taki chudy” „jesz coś?” to jest chuj w porównaniu z ciągłymi pytaniami „ile ważysz?” „patrz jaki rubas” „kurwa, że ta ławka się nie złamie” „fuj, ale ohydny koleś”…Do tego najbardziej wkurwiające chyba pompowanie policzków, no zajebać idzie.
    Jesteśmy z tym samym problemem, tylko, że tobie jest łatwiej, bo przynajmniej sobie możesz pojeść.
    Wydaje mi się, że to wszystko zależy od typu budowy ciała, ty jesteś ekto, a ja endomorfikiem. Najlepiej się mezo urodzić i mieć wyjebane.
    A skurwysyny to się tylko naśmiewać potrafią z innych ludzi, na tym portalu to już wałkowanie było 100 razy.

    4

    0
    Odpowiedz
  14. Po 1: Zwiększ masę.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Twoja chujnia dodała mi skrzydeł :)! Ja z niskopiennych, ale takich co szybko w masie przybierają..No właśnie za szybko. Ja znowu nie lubię swojego ciała ze względu na to, że szybko tyję i niestety teraz też pracuję na siłce, bo chcę trochę zrzucić i wyrzeźbić. Więc zdaję sobie sprawę z tego, że inni mają naprawdę gorzej walcząc z tym żeby w ogóle przybrać..Tak czy srak..Nie załamuj się. Pamiętaj,że każda walka przynosi efekt. Życzę wytrwałości.

    1

    0
    Odpowiedz
  16. 75kg to nie dużo, ja waże cos takiego ale mam 185cm wzrostu więc mnie nie urządza i też swego czasu zapierdalałem na siłownie jak wariat. Dziś sobie odpuściłem troche bo praca i inne zajęcia mnie dosyć mocno zajmują, ale cały czas myślę by wrócić do pracy nad swoja sylwetką jak się wszystko unormuje,bo też mam kompleksy związane z moją budową, chociaż rodzice czy moi znajomi mówią mi że wyglądam normalnie…

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Mam podobnie, waże 70kg i mam 190cm wzrostu, do tego mam zapadnieta klate i brzuch mi lekko wystaje – chyba najgorsza kombinacja, ale i tak mnie pocieszyles, pozdro i powodzenia

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Osiągnięcie wszystkiego czego pragniemy nie ma żadnego znaczenia poza chwilowym zaspokojeniem naszego ego dlatego że to czego pragniemy nie pochodzi od nas. Chcesz być przystojny, a co gdyby twój wygląd się nie zmienił tylko wygląd wszystkich ludzi tak że byłbyś najprzystojniejszy? Pragniesz pieniędzy, a co gdybyś od urodzenia był wychowywany w jakimś centrum badawczym gdzie nikt nie powiedział by ci o ich istnieniu? Tak można wymieniać bez końca, każde pragnienie zostało nam zaszczepione przez kogoś. Pragnienie życia przez Boga, pragnienie bycia przystojnym i bogatym przez Szatana posługującego się różnymi metodami. Na Ziemi żył tylko jeden człowiek który to zrozumiał, nie chciał bogactwa, kobiet, władzy ani nawet życia, pokonał Szatana i wyzbył się swojego Ego stając się takim jak Bóg. Pomyśl jakie znaczenie za 100 lat będzie miało czy ważyłeś 50kg czy 80?

    3

    0
    Odpowiedz
  19. Pakuj koks. Nie bądź głupi.

    1

    0
    Odpowiedz
  20. Jebnij sobie do tej Twojej diety mass mutanta to zaczniesz rosnac jak na drozdzach. Zryj i pakuj

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Ja jestem laską mam 175cm i waze 65kg a mój facet jest niższy ode mnie o 2cm i waży w porywach 52kg. Na poczatku dziwiło mnie to ile on jje i nic. Teraz wiemże to geny a nie problemy zdrowotne. Układa nam się super razem i jestem szczęśliwi. Trzeba siebie zacząć akceptowac to klucz do szczęścia i nie przejmować się innymi. Co mnie obchodzą inni faceci którzy pod wieloma względami nie dorastają mojemu do pięt?

    3

    1
    Odpowiedz
    1. I jak Ci z nim w łóżku? Ja z takim maluszkiem nie dałabym rady, facet musi ważyć tyle co ja a nie kilkanaście kilo mniej ode mnie jak jakieś dziecko z podstawówki…

      3

      0
      Odpowiedz
    2. Że co, „mój facet”? Raczej chłopiec albo chłopczyk, wychudzony pi/zduś i wymoczek.
      „Co mnie obchodzą inni faceci którzy pod wieloma względami nie dorastają mojemu do pięt? ” faceci to mają 180-200 cm wzrostu, to co twojemu z metra ciętemu karłowatemu wypłoszowi 173 cm mają do pięt nie dorastać? ;] Najzwyczajniej na nic lepszego cię nie stać, jesteś gruba i brzydka to sami chudzi pryszczaci dzieciomorficy w okularkach do ciebie zarywają. ;]

      0

      1
      Odpowiedz
  22. Kurde lipa jak chuj, coś o tym wiem bo sam mam podobnie. Jednym nie przeszkadza mój wygląd tylko nie wiem czemu mi to bardzo doskwiera. Też ćwiczę regularnie by rzucić trochę mięsa na te kości. Nie jest łatwo ale jakoś idzie. Chujowo jest bo na nic nigdy nie mam czasu, ale co tu zrobić takie życie. Chujnia z grzybnią

    PS. Wytrwałości itd.

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Fakt, to musi być nie fajne, ale ja z kolei chciałabym móc jeść ile wlezie, bo jeść lubię, tylko, że mi dupa rośnie od tego za bardzo z kolei… 160 cm, 20 lat i 75 kg wagi.. a utrzymać w ryzach swój apetyt to dla mnie wyczyn niemożliwy… więc, jak to mówią, wszystkim nie dogodzisz, każdy ma jakieś inne problemy… A jak ktoś z kolei wazy 150 kg (co nie zawsze jest wynikiem obżarstwa tylko czasami choroby) i też nie może zrzucić? Nie przejmuj się tym. A dziewczyna, ksoro piszesz, że ją masz to chyba ceni Cię za to jakim człowiekiem jesteś, a nie za wygląd. Tylko może zadbaj o to, żeby Twoja przyszła żona nie była taka szczupła, bo zrobisz to samo swoim dzieciom. ;P

    0

    0
    Odpowiedz
  24. a ruchałeś ?

    0

    0
    Odpowiedz
  25. Pierdolisz farmazony facet. Mam niecałe 21 lat zawsze ważyłem mało, od 2-3 lat w granicach 53-55 kg i jakoś wybitnie mi to nie przeszkadza. Fakt zdarzają się czasami niemiłe komentarze na temat mojej wagi ale spływa to po mnie. Jem jak normalny facet, powiedziałbym, że nawet więcej niż inni. Niczego sobie nie żałuje, ale przytyć od samego jedzenia nie mogę bo co wepcham jednym otworem wyleci zaraz drugim więc, dałem sobie spokój. Po jakimś czasie postanowiłem zacząć uczęszczać na siłownie. Nie, nie, nie ze względu wagi po prostu by zachować dobrą kondycje fizyczną. Po dość długim czasie (ponieważ niczego nie biorę) przybrałem trochę masy mięśniowej w związku z tym skoczyła mi i waga do 59kg. Super! Nidy wagą się nie przejmowałem, ale z drugiej strony w końcu coś mi przybyło (mięśni nie tłuszczu). Ostatnio niestety przestałem chodzić na siłkę gdyż mam do niej dostęp tylko podczas studiów to też waga mi spadła. Specjalnie dla Ciebie się zważyłem – 54,7kg bywa, jakoś mnie to nie razi bo wiem, że do końca następnego roku będę ważył te 7-10kg więcej przez mięśnie bo tłuszczu to ja w sobie nie mam w ogule. Łącze się w ból z Twoją chujnią, z tym, że mi to osobiście nie przeszkadza. Jak już tak bardzo chcesz przytyć, to weź jakieś biało (choć nie polecam bo po co) czy inne odżywki. Pozdrawiam Cię chujowiczu i życzę silnej woli w realizacji swych celów!

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Mala waga to rodzi niemile sytuacje

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Inni czesto nie szanuja chudych i pomiataja nimi. Mam 40 lat 181 cm i 60 kilo. Mam kobiete ktora to akceptuje, lecz ona ma syna który mnie nie nawidzi. On ma 17 lat i uprawia kulturystyke i jest mega silny i wyrzezbiony wazy juz 78 kilo majac 180 cm. Wyżywa sie na mnie fizycznie. Zaczeło sie od tego ze mama dala mu kare na telefon, nie chcial oddac wiec chcialem mu zabrac i wtedy wyszlo jaki jestem slaby. Nie moglem dwoma rekami otworzyc jego reki z telefonem a potem złapał mnie pod szyja i przycisną do sciany szarpiac jak wirkiem. Nie mogłem nic zrobić. Byłem w szoku . Innym razem jak sie postawiłem rozłożył mnie na łopatki. Jak przychodza znajome do żony to specjalnie ubiera koszulki bez rekawkow a głupie zachwycają sie, dotykają itd

      0

      0
      Odpowiedz
  26. Pakuj koks-będziesz zdrowszy i będzie Ci stał jak drut kolczasty.

    0

    0
    Odpowiedz
  27. Ludzie nie piszcie takich dlugich chujni bo sie czytac nie chce ;p

    0

    0
    Odpowiedz
  28. Pamietaj zeby robic nogi – przysiady ze sztanga obowiazkowe i martwy ciag! te cwiczenia daja kopa,twoj organizm wyprodukuje wiecej testosteronu, najlepiej rob te cwiczenia na poczatku treningu. Mialem podobny problem co ty, teraz waze 87 kg przy 171 cm a wazylem 56Kg jestem silny jak byk ale z tym jedzeniem mam podobnie. Pozdrawim i zycze dalszych sukcesow!

    0

    0
    Odpowiedz
  29. zwiększ masę!

    0

    0
    Odpowiedz
  30. Rzekłeś. Racja. Rzekłeś zacnie milordzie.

    0

    0
    Odpowiedz
  31. Zjedz snickersa 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  32. Oj tam… zwykła porada „zwiększ masę” tu nie pomoże, ale spróbuj coś z tym zrobić (np. wizyta u lekarza, dietetyka)

    0

    0
    Odpowiedz
  33. 75 jak facet? No chyba że ma z 180 cm wzrostu. Facet powinien ważyć pomiędzy 80-90 kilo i nie mówimy tu o konusach 160 w kapeluszu. 75 kilo przy normalnym wzroście to suchar. A co do Twojej chujni to współczuję. Też byłem bardzo chudy długi czas, ale po studiach chyba metabolizm zwolnił i obecnie mam normalną a nie kościstą sylwetkę.

    0

    0
    Odpowiedz
  34. Cierpliwości a wyjdziesz z tego ja miałem podobnie że 63 kg ważyłem teraz 82 ważę ważne jest to żeby trzymać dyscyplinę niestety my ektomorficy musimy mieć dość wyśrubowaną dietę zero alkoholu imprez jednym słowem przejebane do potęgi enty

    0

    0
    Odpowiedz
  35. Ja mam 16 lat, jakieś 178 wzrostu, między 50-60 kg, i też wyglądam zjebanie. W bicepsie mam jakieś 25 cm, uda chude, stopy rozmiar 42, wąski w klacie. Ok, młody jestem, dopiero zacznę pakować, ale wkurwiam się gdy widzę wyższe dziewczyny, z większym bicem i nogami. Teraz jestem na wakacjach w Gdańsku to wstydzę się leżeć bez koszulki. Ostatnio ćwiczę pompki i nie wyglądam najgorzej, tylko że niektóre laski są szersze w barach ode mnie… Chociaż jestem na tyle chudy, że gdy się mocno pochylę to nagle pojawia mi się mój sześciopak i siedzę tak zgarbiony na plaży, by nie oglądać jak ostatnia pizda. I jeszcze sytuacja z dziś, zaczęliśmy się zbierać z plaży, stałem bez koszulki, oczywiście napiąłem się na maksa i składając ręczniki zauważyłem, że grupa atrakcyjnych niemek na mnie patrzy. Nie wiem czy to efekt napiętej klaty, czy cos innego je przykuło, ale mocno mnie to dowartościowało 😉

    0

    2
    Odpowiedz
  36. Noo chujnia konkretna jak dla mnie bo mam taki sam problem. Człowiek zapierdziela jak głupi, trzyma dietę by przytyć te pare kilko, rzucić troche miecha na te kości(patyki), żeby wyglądać jak człowiek by poczuć się trochę lepiej, we własnym ciele, a bliscy mówią że szkoda czasu bo nic z tego nie mam. Nosz kurwa jego mać. Kij im w dupę. ćwicze już dłuższy czas i widzę progres jest spory tylko to dużo kosztuje, ale coś za coś.
    A ty tam dalej ciśnij nie podawaj się a po dłuższym czasie zobaczysz że naprawdę było warto.

    0

    0
    Odpowiedz
  37. Ja pierdolę nawet dwóch zdań nie dałem rady przeczytać. A poza tym w gimnazjum wszystko dobrze? Pracy domowej za mało chyba.

    1

    1
    Odpowiedz
  38. Witam, tutaj autor. Właśnie wróciłem z tyry, zjadłem 4 kromale razowego i michę surowego wołu z surowym żółtkiem i teraz będę pił gainera i Wam odpisywał. @1- dzięki za radę. Faktycznie, działa @2-od basenu tylko chudnę. jedyny kompleks jaki mam to mała waga i chude kości. na brak towarzystwa nie narzekam, po prostu chcę wyglądać zajebiście i to jest dla mnie chwilowo ważniejsze niż chlanie z kolegami itd. 4@177 cm wzrostu @5- dzięki 🙂 @17 – pierdolenie o Szopenie, będzie miało wielkie znaczenie @18- może walne koks, ale za jakiś rok albo półtora, chcę mieć satysfakcję i nie chcę problemów z jajkami, cerą i łysiną @23- zaiste i swojego czasu niemało, ale jakoś mi od ruchania masa nie urosła. Może coś robiłem nie tak? @27- nogi robię, bo wyjścia nie ma. Przysiady owszem, aż mi klata bujnym włosem zarosła w ciągu miesiąca tak testosteron się pompuje @30- później @35- też tak sądzę.
    Wczoraj się ważyłem i weszlo 5 kg w 1,5 miesiąca, pewnie dużo w tym tłuszczu i wody ale zrobiłem sobie zdjęcie samojebkę i widać zajebistą różnicę. I do przodu. Dziękuję za gwiazdki dawidowe i wsparcie, pozdrawiam 600 woltów, 100 lat w Jahwem, dobrej nocy

    0

    0
    Odpowiedz
  39. wszystkie dobre chlopaki to mezomorfiki.

    0

    0
    Odpowiedz
  40. A fleta też masz takiego chudego? Pewnie musisz 5 durexow ubierać:-P. Zmniejsz mase.

    0

    0
    Odpowiedz
  41. Nie przejmuj się głupimi tekstami, masa w końcu sama przyjdzie! Też byłem bardzo chudy na studiach. Po pół roku pracy i siedzącego trybu wskoczyło mi 10kg.. samo..:P I dziewczynę w końcu znajdziesz bo wydajesz się spoko koleś.
    Pozdro!

    0

    0
    Odpowiedz
  42. Głowa do góry chłopaku 🙂 Jak sam zauważyłeś tu na chujni, kobiety się tobą interesują. Sama bym chętnie się z tobą zaprzyjaźniła. Z pewnością jesteś wrażliwym i uczynnym kolegą.

    0

    0
    Odpowiedz
  43. Wylecz tasiemca.

    0

    0
    Odpowiedz
  44. :))))))))))Ja dorastałam w epoce HIMENA (kto chodził do pierwszej klasy w latach 80tych to wie o co chodzi) i wszyscy mówili na mnie SZKIELETOR.

    0

    0
    Odpowiedz
  45. żarcie miksuj i wlewaj w siebie, nie popijaj wodą bo wypełniasz żołądek aż do porzygu…może dla ciebie dobrym wyjściem byłyby anaboliki? pisałeś, że masz dojścia…

    0

    0
    Odpowiedz
  46. Mam tak samo jak ty, żygam na myśl o jedzeniu, jednak 5 posiłków i dieta robi swoje.
    W pól roku z 56kg skoczyłem do 62kg.
    Miałem wypadek 2tyg nie jadłem bo niemiałem czym gryźć..2kg spadło o które walczyłem 2 miechy.
    Znam twoją chujnię.Zostaw namiar to pogadamy.

    0

    0
    Odpowiedz
  47. razowy chleb i mięcho? chcesz masy nabrać??
    Węgli jak najwięcej!! Mięcha mało a węgli na mase! Jak masz zdrowe kiszki to musisz opychać się carbonem i tyle! Znasz diete low carbon? to trzeba odwrotnie.
    Kolega „pakier” powiedział mi że do 18 węgle na mase a potem białko… i trening ofc w zależności od stopnia zaawansowania twojego poziomu

    0

    0
    Odpowiedz
  48. Ropzumiem Cię doskonale. Przechodziłem to co Ty. Tylko do tego nalezy jeszcze dołożyc żonę z którą jestem 10 lat. Chciałem od niej odejsc bo zakochałem sie w innej kobiecie. Miałem za mało sił nie zrobiłem tego, zostałem z żona a ona mści się ciągle w specyficzny sposób. Uprawia sporty siłowe, jest silniejsza ode mnie, umięśniona i na tym punkcie mnie gnoi. Przy znajomych kładzie mnie na rękę

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Dobrze że nie dochodzi u Was do aktów przemocy domowej bo aż strach pomyśleć co mogłaby z Tobą zrobić 🙂

      2

      0
      Odpowiedz
  49. Stary skontaktujmy się jakoś bo jak czytałem to co napisałeś to tak jak bym czytał historie swojego życia.

    1

    0
    Odpowiedz
  50. Zawsze chudzi są gnojeni. Mam 176 cm i 63 kilo wagi 45 lat.Mieszkam z kobietą i jej synem z pierwszego małżenstwa. Gnojek ma 15 lat. I pakuje namietnie na siłowni. Zaczeło się od przenoszenia szafy. Ja nie mogłem podniesc ze swojej strony. Moja kobieta kazała nam sie kiedys posiłowac na ręke. Rozwalił mnie w 10 sek. Nie lubimy sie jak mojej pani nie ma w domu to on mnie leje i poniża. Masakra. Staram sie bronic ale nic to nie daje. On ma 77 kilo samych twardych miesni

    0

    0
    Odpowiedz
  51. W sklepie idzie kupić, taką sztuczną klatę z pianki. Zakładajcie ją, jak gdzieś idziecie i się czepiać nie będą. Sam kiedyś wyglądałem bardzo słabo, w dodatku się bardzo garbiłem i ciągle pijany byłem. Czasami do mnie kilku podbijało a jak byli sami to na drugą stronę przechodzili. Prawie całą podstawówkę byłem gnojony, potem się to zmieniło. Zacząłem jeździć na mecze, nauczyłem się przyjmować i oddawać ciosy. W dorosłym życiu jak podbijali do mnie, to przeważnie w przewadze. Dacie radę. Trzymajcie Się 🙂

    0

    0
    Odpowiedz