Grochówa

Zrobiłem właśnie zajebistą grochówę. Taką na dziko, w stylu militarnym, z podsmażoną cebulą i kiełbą oczywiście prosto z biedry. Smak grochówy powala zajebistością i najchętniej człowiek wlałby w siebie cały gar, ale nie można. I tu jest chujnia, bo po takiej porządnej grochówie z dupy wydobywają się tak ogromne ilości siarkowodoru, metanu i podobnych, że można by na tym taką drugą zupę ugotować (perpetum mobile?). I jak tu żyć drogi panie? A srak. Że zacytuję bohatera kultowego dzieła socjologiczno-artystycznego „Piątek”: „(…) w końcu zesram się na śmierć”. Śrut.

62
60

Komentarze do "Grochówa"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ale bym opierdolił taką grochówę! Uwielbiam taką z kuchni polowej! Pozdrawiam Cię!

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Tak bywa, lasunia. Że byłaś dobra to uściski dla Ciebie ale ludziska już tak mają, trochę trza olać, ale dla zwierzaków dobrym być zawsze…

    0

    0
    Odpowiedz
  4. O kurwa, pojebały mi się posty..

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Wpierdalasz grochówe a potem srasz z dupy że aż dym idzie ale masz chujnie!

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Ale za to jakie BENGALE można puścić !!!

    0

    0
    Odpowiedz