Jebani niepalący

Niepalący są najbardziej nietolerancyjną grupą ludzi jaką znam. Oczywiście nie wszyscy, mam na myśli tych debili, którzy domagają się zakazu palenia w pubach, na ulicach, chcą żeby palacze czekali w dłuższych kolejkach do lekarza itp. I jeszcze mi pierdolą, że ich zatruwam, szkodzę ich zdrowiu, nie wiem po co, chyba tylko po to żeby ich argumenty brzmiały poważniej.
Bo weź sobie debilu jeden z drugim sprawdź na paczce zawartość substancji szkodliwych w papierosach, policz ilu palaczy mijasz dziennie, uwzględnij że dym, który dostaje się do Twoich płuc nie pochodzi z całego papierosa, a tylko z części i to w dodatku jest rozrzedzany przez powietrze. A potem porównaj wartość, która Ci wyszła z ilością samochodów jakie Cie codziennie mijają, sprawdź sobie normy wydzielania szkodliwych substancji do atmosfery przez te powyższe i pomyśl co Cię bardziej zatruwa? Jedynie osoby u których pali się w domu, a same nie palą maja prawo mówić, że palacze ich zatruwają!! Ale to już sprawa między nimi. Mówisz mi, żebym sobie palił w domu, i sam wdychał swój smród? To ja mówię żebyś sobie podłączył rurę wydechową samochodu do wentylacji, zobaczymy kto dłużej wytrzyma. W końcu nie bez powodu pierwsze komory gazowe, jeszcze przed zastosowaniem cyklonu B, były zbudowane na bazie silnika spalinowego. Ty chcesz oddychać powietrzem bez dymu papierosowego? A ja chcę oddychać powietrzem bez spalin!! Ty chcesz żeby na paczkach szlugów były zdjęcia raka płuc, ust itp.? Ja chcę żeby na wódce były zdjęcia dzieci pobitych przez alkoholików. Mówisz, że nie każdy kto piję wódkę to alkoholik…nie każdy kto pali ma raka. Ty chcesz żeby ceny papierosów były wyższe? Ja chcę żeby ceny benzyny były wyższe, a w ogóle to żeby zakazać ruchu samochodowego-tylko komunikacja miejska. Nie wiem jak Ty, ale ja widzę same plusy takiej sytuacji…brak wypadków, brak spalin, brak korków, czystsze środowisko itp. Można by było długo wymieniać. A wiesz jaka jest między nami różnica? Ja palę, ale nie jeżdżę samochodem, a Ty jeździsz samochodem, ale nie palisz. Jak Ci śmierdzi na przystanku to normalnie po ludzku mówisz, że Ci przeszkadza, a ja się przesuwam. Skąd mam wiedzieć, że Ci przeszkadza? Mam z góry zakładać, że każdemu przeszkadza ( a przecież wcale tak nie jest ) i iść w jakieś ustronne miejsce jakbym robił coś niesamowicie wstydliwego? A co jak stoję na chodniku, palę papierosa i w moim kierunku idzie niepalący? Mam mu zejść z drogi, odejść kilka metrów żeby broń boże mu nie przeszkadzać swoim smrodem? Jak nie masz jaj, żeby normalnie po ludzku wytłumaczyć drugiemu człowiekowi i poprosić żeby ktoś się odsunął to nie oczekuj, że załatwi to za Ciebie prawo. Sam się odsuń…dlaczego Ty? Bo Tobie to przeszkadza!! Nie mi! A zakaz palenia w pubach to inna sprawa. Dlaczego chcesz zabraniać czegoś właścicielowi knajpy? Skoro jest taki wielki popyt na puby dla niepalących to otwórzcie sieć takich knajp, na pewno nieźle na tym zarobicie. Skoro tylu ludziom niepalącym przeszkadza palenie w pubach to będą musiały się cieszyć popularnością. Że po pobycie w normalnym pubie, ubranie Ci śmierdzi szlugami? To gratuluję, jeśli zapach przetrawionego i wydzielonego z potem alkoholu Ci nie przeszkadza we wrzuceniu tych rzeczy od razu do prania. Nie wiem Wy chyba sądzicie, że wszyscy palacze zaczynali w gimnazjum, presja środowiska, popalanie w kiblu itp. a potem nawet nie zauważyli jak się wciągneli w nałóg i teraz są z tego powodu bardzo nieszczęśliwi. Ale nie Wy się oparliście tej presji środowiska (kurwa jakiej presji), temu gówniarskiemu zachowaniu, jesteście ponad tym i teraz jesteście szczęśliwymi niepalącymi. Otóż gówno prawda! Przynajmniej w moim przypadku! Pierwszego papierosa zapaliłem w wieku 20 lat i od tamtej pory regularnie palę paczkę dziennie, bo mi to pasuje! Mało tego, zanim zacząłem palić, osoby palące nigdy mi nie przeszkadzały i nigdy w życiu nie doświadczyłem żadnej presji. Decyzja o paleniu była moim świadomym wyborem, dlatego się ode mnie odpierdolcie bando nietolerancyjnych ciot!

27
53

Komentarze do "Jebani niepalący"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Rzuć to gówno człowieku. Nałóg przeżera ci mózg, przez co jesteś agresywny. A o tolernacji czy jej braku, się nie wypowiadaj, bo to ty (co jak co – ciągle mniejszość) terroryzujesz swoimi wyziewami o zapachu dupy biednych ludzi.
    Życze miłego zdychania na raka, udar mózgu, czy zawał serca.

    2

    1
    Odpowiedz
  3. Pierdolenie. Jest udowodnione że bierne palenie szkodzi bardziej niż czynne. Sorry jak siedzę w barze przypuszczalnie i sobie popijam soczek xD to nie chce wąchać jakiegoś świństwa bo to przyjemny zapach na pewno nie jest. Niech sobie robią oddzielone czymś kąciki dla palaczy czy coś takiego. Na przystankach to co innego bo to się rozchodzi i nic nie czuć (przynajmniej ja nic nie czuje), a jedyne co jest w tym złe to to, że niektórzy sobie trzymają papieroski u dołu czy Bóg wie gdzie i nie zwracają uwagi na to że mogą komuś przypalić torbę/ciuchy itp itd. A poza tym nie jeżdżę samochodem 😛

    2

    0
    Odpowiedz
  4. Weź się, gościu, puknij w głowę. Najlepiej młotkiem, takim fest-półtorakilowym.

    2

    2
    Odpowiedz
  5. Jeśli zaczęłeś palić w wieku 20 lat to współczuję ponieważ zawsze uważałem, że palacze to osoby które za młodu były głupie i zbytnio próbując wpasować się w pewne środowisko włażą w okropny nałóg, a tu taki psikus. Ale życzę powodzenia kiedy w wieku lat 40 będziesz chciał to rzucić (jeśli w końcu zmądrzejesz).

    Jeżeli palisz paczkę dziennie to gratulacje. Ja mimo tego, że lubię czekoladę nie wpieprzam tabliczki dzinnie, chociażby z tego powodu iż cukier w zbyt dużych ilościach jest bardzo szkodliwy. Mam swój rozum i wiem, że prawie wszystko można w umiarze, ale do pewnych rzeczy to lepiej się nie zabierać.

    Nie przeszkadza mi jeżeli ktoś sobie pali na świeżym powietrze ale nienawidzę tego w zamkniętych przestrzeniach ponieważ po każdym wyjściu gdzieś do pubu, etc muszę prać ubranie bo mi śmierdzi na kilometr. Papierosy śmierdzą okrutnie. Alkohol, jeśli go na siebie nie wylejesz, nie sprawia, że ci ciuchy śmierdzą.

    2

    0
    Odpowiedz
  6. Absolutnie jestem za tym, żeby tacy jak ty frajerzy dostali zakaz palenia w pubach na przystankach, restauracjach, knajpach itp. i żeby jeszcze jak takiego leszcza jak ty przyłapali na paleniu to dostał taką karę finansową, że by się nie pozbierał a dlaczego bo kurwa nie lubię jak ktoś mi pali do jedzenia w restauracji, bo jak się bawię to nie mam zamiaru śmierdzieć fajkami po półgodzinie mimo, że skropiłam się fajnymi perfumami, bo jak stoję na przystanku to chcę wdychać świeże powietrze a nie dym z twoich fajek i tak wymieniać mogę w nieskończoność pierdolisz o braku tolerancji weź się ogarnij i jeszcze raz przeczytaj twój post to wtedy możemy pogadać o tolerancji co się tyczu samochodów to akurat w tej kwestii się zgadzam ludzie przesiądźcie się z samochodu na rower a jak nie na rower to pozostaje miejska komunikacja…

    1

    1
    Odpowiedz
  7. Za bardzo się zdenerwowałeś mój drogi. Wyluzuj. Pal sobie. Nikt Ci nie zabroni. Ale skoro chcesz, żeby być tolerancyjnym dla Ciebie i Twojego nałogu to i Ty wykaż się tolerancją dla ludzi niepalących. W mojej rodzinie wszyscy palili i palą nadal. Teraz mieszkamy w większym domu i mam oddzielny pokój ale od urodzenia do mniej więcej 15-go roku życia codziennie wdychałam dym. Nie narzekałam, bo jako dziecko gówno wiedziałam o tym świństwie. Myślałam, że to normalne chociaż przeszkadzało mi to niesamowicie. Teraz nigdy nie pozwoliłabym, żeby ktoś przy mnie palił w zamkniętym pomieszczeniu. Moi znajomi to wiedzą. W samochodzie nie pozwalam palić. To samo w moim pokoju. Unikam dymu jak mogę, bo i tak za dużo się go w życiu nawdychałam. I nie uważam się za osobę nietolerancyjną. Po prostu dbam o swoje zdrowie. Jak ktoś chce się truć to niech się truje, jego wybór. Ale ode mnie z daleka proszę. Pozdro dla palących i niepalących.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. ale pierdolisz. a jak ktoś się koło ciebie zjebie kiszonką albo jajem i będzie śmierdziało np na cały przedział w pociągu to co? miło ci będzie? przecież to jego indywidualna decyzja, ze się zjebał, no nie? prawde mówiąc to cieszę się, ze palisz. i obyś palił jak najwięcej i jak najczęściej. spróbuj się przerzucić na dwie albo 3 paczki dziennie. co ci szkodzi? przynajmniej wcześniej zdechniesz. a ja łudzę się nadzieją, że ludzie podobnie tobie myślący będą smolić jak najwięcej i może za parę, paręnaście lat świat się oczyści z ludzkiej tępoty.

    1

    0
    Odpowiedz
  9. lecz się debilu,jakbym mojego starego słyszała. ciekawe jak byś śpiewał jakby tobie w mieszkaniu ktoś smrodził tym gównem a sam nie miałbyś ochoty na bierne palenie. ja pierdole żal mi cie

    0

    0
    Odpowiedz
  10. wiesz na czym polega różnica między samochodem a fajkami? z samochodów jest pożytek – będąc niezależnym, mają auto możesz się dostać tam gdzie chcesz, nie patrząc na busy, pociągi, samoloty itd. itp., a jaki jest pożytek z fajek? ŻADEN. I może za paredziesiąt lat nie będziesz miał raka, ale i tak fajki Cie wykończą, w inny sposób. A może chodze do baru tylko po to żeby ze znajomymi posiedzieć i pograc w bilarda i zamiast pić piwo zamawiam cole, nie pomyślałeś o tym? Więc nie musze wrzucać ciuchów do prania z potem alkoholu a jebanego dymu z fajek! i skoro jest to twój świadomy wybór, to twoim świadomym krokiem powinno być nie pisane takich ciulstw, że gówno Cie obchodzi, że nas zatruwasz. A ciotą to ty jesteś, skoro jarasz takie gówno, kiedyś cie to wykończy.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Twoje porównania w większości nie trafione. Skoro wybierasz palenie to powinieneś się liczyć z tym, że będziesz wdychać własny smród, a ty jeszcze robiąc z siebie ofiarę mówisz: „dlaczego ja mam się sam truć w domu!” (skoro, mogę też po smrodzić kilku innym). 1sze spostrzeżenie – jesteś egoistą, zapewne jedynakiem. Dalej, a propos zdjęć na paczkach i butelkach wódki. Zauważ, że alkoholicy bijący dzieci to margines, a palących jest ponad 30%polaków – mało tego alkohol to bohater weekendów i wolnego czasu, a jarasz dzień, w dzień, mylę się?. Kolego Ty mylisz pojęcia, tolerancja? tolerować mogę coś odmiennego od własnych poglądów, jak homo, żydów etc, ale jeżeli to bez mojej zgody nie wpierdala mi się w życie, jak wy palący ze swoim smrodem na każdym kroku. Wypowiadasz się, jakbyśmy to my, niepalący robili Ci krzywdę, a tymczasem jest odwrotnie i jest to oczywiste dla średnio inteligentnego człowieka. Ave

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Mocne hehe 🙂 Gdyby fajki nie miały właściwości kancerogennych (to działa tylko na tych co mają predyspozycje genetyczne) to sam bym palił.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Krótko, zwięźle i na temat – wy wszyscy jesteście pojebani. Autora oczywiście popieram – pomimo, że nie palę.

    Jebani egocentrycy.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. To równie dobrze nie powinno Ci przeszkadzać jak np. jedziesz autobusem i stoisz koło faceta który przed chwilą żarł czosnek 😀 Ale wtedy to byś go pewnie w duchu wyklął, że smrodzi Ci czosnkiem i uprzykrza podróż do domu np. z pracy 😉

    1

    0
    Odpowiedz
  15. nie palę, ale uważam, że na świeżym powietrzu nie powinno być zakazu palenia. w pubach i innych pomieszczeniach zamkniętych to inna sprawa, niech będzie zakaz tj. oddzielnie pomieszczenie dla palaczy. ale na świeżym powietrzu, jeśli wam zdrowia nie szkoda, to jarajcie sobie ile dacie radę wyjarać.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Oj nieładnie chujowicze… to wszystko działa w dwie strony! Popieram autora 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Heh jednak po odzewie w komentarzach widać że większość ludzi to debile.

    Na początek-jestem niepalący,jakoś nigdy mi papierosy nie smakowały to po prostu nie palę.Od wielkiego dzwonu jakiegoś czy coś…no ale ja nie lubię też skrajności…zakaz palenia w barach-debilizm,w końcu to sprawa właściciela danego lokalu czy zezwoli u siebie na palenie czy też nie I CHUJ KOMU DO TEGO.Zakaz palenia w miejscach publicznych-zbyt rozciągnięte pojęcie.Na przystankach np jak ktoś kiepy wyrwane prostu z dupy pali to mi przeszkadza(więc tu cię autorze nie popieram),ale jak ktoś sobie idzie ulicą i popala no to naprawdę co mi to przeszkadza(no chyba że miałby mi specjalnie chuchnąć w twarz przechodząc)
    Środki komunikacji miejskiej-no wiadomo tu się nie pali i koniec.Pociągi-wiadomo jak jest przedział dla palących to się kopci i tyle(a raz dosiadła się jakaś baba bo w wagonie dla niepalących nie było już wolnych miejsc i jeszcze z mordą do kogoś wyskoczyła że jej przeszkadza dym-no to wtedy solidarnie z palaczami kazaliśmy jej spierdalać:)
    A tolerancja to powinna działać w obie strony i tyle.
    Poza tym jak jadę w zatłoczonym pociągu i jakiś kretyn zaczyna kopcić w tym ścisku to oczywiście zjebię go z innymi ale jak np ktoś sobie pali w jakiejś knajpie a nie ma w niej zakazu to też ten człowiek na do tego prawo do kurwy nędzy)
    Poza tym zazwyczaj jednak spotykam się z kulturą ludzi palących i 90% zawsze się pyta czy mi to nie przeszkadza…a pozostałe 10% chamów to szybko zostaje sprowadzonych na ziemię…

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Do debila kilka postów wyżej, który napisał: „1. wiesz na czym polega różnica między samochodem a fajkami? z samochodów jest pożytek – będąc niezależnym, mają auto możesz się dostać tam gdzie chcesz, nie patrząc na busy, pociągi, samoloty itd. itp., a jaki jest pożytek z fajek? ŻADEN.”

    A kto tobie dał prawo do oceniania z czego kto ma pożytek, a co komu jest zbędne? Każdy robi to, co uważa za słuszne. Skoro samochód wydziela więcej toksycznych gówien niż papieros, to dlaczego ty masz mieć prawo do jeżdżenia, a innym odmawiasz prawa do palenia? A może ktoś woli palić niż jeździć? Chuj tobie do tego panie kolego! Popieram autora.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. do pana spod 12… to autor jest egocentrykiem bo wyklina niepalących od debili bo nie lubią wdychać dymu i im to przeszkadza. Zdrowie i preferencje innych ma w dupie więc nie wiem czemu jego nie uważasz za egocentryka. I niezbyt przyjemnie że mnie uważacie za debilkę bo nie chcę wdychać smrodu. Co w tym dziwnego? Tak samo jak bym nie chciała żeby ktoś przy mnie żarł przypuszczalnie śmierdzący czosnek, chociaż ten przynajmniej nie szkodzi zdrowiu.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Ależ ja wcale nie palę na przystankach…nie lubię. Jak jest ładna pogoda to nie widzę powodu, a jak pada to i tak za duży tłok pod wiatą i nawet bym tam nie stał gdybym nie palił. Chodziło mi o ludzi, którzy krzywią mordę i pierdolą „fuuu ale śmierdzi” jak sobie stoję obok wiaty, palę przy śmetniku kurwa, żeby peta zgasić i wyrzucić do kosza. Widzą z daleka, że palę to po co się do mnie zbliżają. Jak już pisałem, ludzie, którzy mają rodziców palących, mają pełne prawo mówić, że ich rodzice ich zabijają. Bo Wam szkodzi bierne palenie…ludziom którzy chodzą po ulicy i mijają 4-5 osób palących dziennie już nie. Jak żrecie jedzenie z grilla to jest w nim więcej ziązków karcenogennych niż nawdychacie się tak przez rok. Pokaż mi badania, które mówia inaczej. Co do ludzi śmierdzących czosnkiem czy kaszanką (btw to w ogole śmierdzi?) to owszem przeszkadza mi czasem, ale czy ja postuluję zakaz jedzenia czosnku? Zakaz podawania w restauracjach jedzenia z czosnkiem? Jak nie lubisz jak ci ktoś do jedzenia smrodzi, to przecież są restauracje dla niepalących, Twój wybór. A jeśli chodzi o ludzi pracujących w tych oubach i nie palących…przecież ida tam pracować na klarownych warunkach…więdzą jak jest i nikt ich tam nie trzyma. Jeśli mowa o jakichkolwiek ograniczeniach palenia, to prędzej byłbym za całkowitą delegelizacją tytoniu. Bo tak to jestem trochę wychujany przez państwo…płacę więcej w podatkach od innych, a moje prawa są ograniczone. Mimo, że panstwu jest bardzo na rękę to że palę, bo nie dożyję emrytury, na którą pobiera skłdki przez całe moje zycie, a jeszcze płacę więcej niż inni. A taj to sytuacja jest jasna…pozbawiamy część społecznstwa prawa do palenia, al i pozbawamiamy się znączących wpływów do budżetu. U siebie w domu masz pełne prawo mi zabronić palić…ale nie w pubie. Od tego jest właściciel, Ty możesz tam jedynie pójść albo nie. Samochody to tylko wygoda…ja dojeżdżam wszędzie bez problemu bez samochodu. Najbardziej mnie wkurwia, że jest taka nagonka na palenie…alkohol spoko zdrowy, spaliny spoko pożytek z nich jest, a palenie nie. Czemu? koncerny tytoniowe przestały płacić łapówki? Chyba nie do konca patrząc na ostatnia ustawę o paleniu…

    0

    1
    Odpowiedz
  21. Jedynie argument, że śmierdzi mogę uznać za stosowny, jeżeli chodzi o zakaz palenia na ulicach, w pubuch. Ale to już nie brzmi tak poważnie jak Oni nas zatruwają, szkodzą naszemu zdrowiu nie? Tylko trochę śmiesznie…

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Do Pani spod 18…nikogo nie nazywam debilem, bo dym mu przeszkadza i nie chce go wdychać…przeczytaj jeszcze raz, uważnie cały tekst. Poza tym ci niepalący, o których tu mowa nie są egocentrykami, nigdy ich tak nie nazwałem. Żeby kogoś nazywać egocentrykiem, najpierw samemu trzeba nim nie być, a o to bardzo trudno. Wg mnie są zwykłymi debilami, a nie egocentrykami.

    1

    0
    Odpowiedz
  23. Do czego w ogóle doprowadzi takie zakazywanie tego co niektórym ludziom przeszkadza? Np. bodajże w Wielkiej Brytanii była duża grup ludzi, którym przeszkadzało szczekanie psów…i o mało co nie doprowadzili do tego, że wprowadzono by nakaz podcinania psom strun głosowych, żeby nie mogły szczekać…Czy to normalne? Czy to nie są debile?

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Kurczę, ludzie, troszeczkę mniej nerwów, a więcej pomyślunku Wam się przyda. Nie piszcie tak subiektywnie, bo akurat palenie jest powszechne nie od wczoraj. Każdy miał z tym mniej lub więcej do czynienia, ale mi się wydaje, że jakoś specjalnie to nie powinno być powodem do sporów niemalże. Ja popieram autora komentarza numer 16 – po prostu to, że jesteś palący jak i też to, że nie palisz nie zwalnia od myślenia! Ze zdrowym rozsądkiem, powiedziałbym. Skoro ktoś pali, a Tobie to przeszkadza – zamiast z pyskem wyzywać go od chujów, ‚mam nadzieję, że dostaniesz raka’ itp. – można nie robić komuś i sobie przy okazji problemów, wystarczy 2 kroki w prawo/lewo. A palacz też powinien myśleć i nie kurzyć komuś chamsko w nos, idąc ulicą, wydychasz dym w przeciwną stronę albo czekasz aż się z kimś miniesz. W knajpach nie od dzisiaj się pali, rozumiem miejsca takie jak np przystanki, bo zazwyczaj siedzą pod nim ludzi starsi, dzieci itd. Ja osobiście nie spotkałem się jeszcze z chamstwem ze strony palących. Do tych, którzy piszą tutaj o tolerancji, raz – czemuście się w ogóle uparli na ten termin? Mi pierwsze co przychodzi na myśl po tym jak usłyszę to słowo, to np homoseksualiści. Palacze to nie jest żadna subkultura ani grupa społeczna przecież, a poza tym jeszcze raz – papierosy to nie jest wynalazek z przedwczoraj. Jakoś ludzie z tym żyją już tyle lat i nikt nie narzekał. Dwa – najpierw spójrz na siebie i swoją postawę, a potem oceniaj innych. Na koniec powiem tylko, że ja palę tylko jak mam z kim i jak jest okazja. Znajomi wiedzą, że wtedy palę i nikt nie marudzi. A dla tych palących codziennie – polecam „Sunday’s Fantasy”, bo te papierosy jako jedyne mają ‚zapach'(tytoń fajkowy) i po paleniu ubranie nie śmierdzi. Pozdrawiam Maciex

    0

    0
    Odpowiedz
  25. Popieram Autora. Rację piszesz !!

    0

    0
    Odpowiedz
  26. do pana z tego komenta 17. „Do debila kilka postów wyżej, który napisał: „1. wiesz na czym polega różnica między samochodem a fajkami? z samochodów jest pożytek – będąc niezależnym, mają auto możesz się dostać tam gdzie chcesz, nie patrząc na busy, pociągi, samoloty itd. itp., a jaki jest pożytek z fajek? ŻADEN.” A kto tobie dał prawo do oceniania z czego kto ma pożytek, a co komu jest zbędne? Każdy robi to, co uważa za słuszne. Skoro samochód wydziela więcej toksycznych gówien niż papieros, to dlaczego ty masz mieć prawo do jeżdżenia, a innym odmawiasz prawa do palenia? A może ktoś woli palić niż jeździć? Chuj tobie do tego panie kolego! Popieram autora.”/ jako pełnoprawny obywatel mam prawo wyrażania swojego zdania i oceniania, więc huj ci do tego. takie jest moje zdanie i go nie zmienię. na placu o ile nie dmucha we mnie to sie może jarać, ale kurwa nie w miejscach przez które inni mają straty

    0

    0
    Odpowiedz
  27. Ja palę już jakieś 15 lat i od kiedy zacząłem,to jakoś w miejscach publicznych nie czułem się zbyt dobrze z fajkiem.Jestem za zakazem palenia w barach itd,bo po co truć innych?Jak ja umrę,to przynajmniej będzie jednego chuja mniej i koncern tytoniowy straci kolejnego klienta,tak więc może kiedyś ogłosi upadłość i świat będzie piękniejszy;)Pozdrawiam

    0

    0
    Odpowiedz
  28. ’26. Ja palę już jakieś 15 lat i od kiedy zacząłem,to jakoś w miejscach publicznych nie czułem się zbyt dobrze z fajkiem.Jestem za zakazem palenia w barach itd,bo po co truć innych?Jak ja umrę,to przynajmniej będzie jednego chuja mniej i koncern tytoniowy straci kolejnego klienta,tak więc może kiedyś ogłosi upadłość i świat będzie piękniejszy;)Pozdrawiam’ szacun, i taka powinna być wypowiedź palącej osoby, pozdro stary!

    0

    0
    Odpowiedz
  29. Jeszcze raz powtórzę…ja nie mam pożytku z tego, że Ty jeździsz samochodem, ba nawet same szkody, zatruwasz mnie, może kiedyś mnie potrącisz itp. a Ty nie masz pożytku z tego, że palę. Też możesz sobie jeździć samochodem na autostradach, ale nie na mojej ulicy, bo jak to ująłeś, mam przez to straty.

    0

    0
    Odpowiedz
  30. nie mam nic do powiedzenia w tym temacie, ale idziemy na rekord z komentarzami w tym wątku 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  31. Hehe, no to ja strzelam trzy dyszki 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  32. „Też możesz sobie jeździć samochodem na autostradach, ale nie na mojej ulicy, bo jak to ująłeś, mam przez to straty.”
    Swoją ulicę to będziesz miał jak zostaniesz bezdomnym. Co pewnie wkrótce nastąpi, bo z takim „intelektem” własnego domu to się nie dorobisz 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  33. cd 29. – po ponownym przeczytaniu głównego posta oraz komentarzy i argumentach w nich zawartych (przynajmniej niektórych) dochodzę do wniosku, że jednak nie mam nic przeciwko palącym na świeżym powietrzu, nawet jeśli osoba pali np. na przystanku autobusowym i stoi 2 kroki ode mnie. pozdrawiam wszystkich palących i tych, którzy nie palą.

    0

    0
    Odpowiedz
  34. „Też możesz sobie jeździć samochodem na autostradach, ale nie na mojej ulicy, bo jak to ująłeś, mam przez to straty.” Swoją ulicę to będziesz miał jak zostaniesz bezdomnym. Co pewnie wkrótce nastąpi, bo z takim „intelektem” własnego domu to się nie dorobisz :)”

    Skoro jest tak tępy, że nie potrafisz sam tego zauważyć to napiszę Ci wprost. Nawet mi nie w głowie zakazywać ruchu samochodowego…ja tylko celowo koloryzuję, żeby pokazać irracjonalność Waszych argumentów i że mogą się równie dobrze odnosić do samochodów jak i do palenia i dlatego są z dupy. A dom mam, rodzice mi kupili.

    0

    0
    Odpowiedz
  35. palisz, nie jezdzisz samochodem, bo przez fajki kasy nie masz, doskonale wiesz ze fajki to swinstwo i zazdroscisz tego ze inni nie palą i jeżdżą samochodami.

    0

    0
    Odpowiedz
  36. Zrozum, że palę bo chcę, nikomu niczego nie zazdroszczę…jak bardzo chciałem sobie kupić gitarę, a nie miałem kasy to nie paliłem 3 miesiące i nie było to trudne. Kupiłem i zacząłem znów palić, bo chciałem. Samochód mi zwyczajnie nie jest zupełnie potrzebny. Zresztą też mi zamiana…uzależnienie od fajek zamienić na uzależnienie od benzyny. Wolę rower, w mieście w zupełności wystarcza. Może powiesz mi, że jeżdżenie samochodem jest zdrowe? Robisz się tłusty, bo nie ruszasz dupy z siedzenia, kręgosłup Ci szwankuje i jeszcze zatruwasz środowisko i wszystkich wokół.

    0

    0
    Odpowiedz
  37. kurwa, pierdolcie się wszyscy i przeciwnicy i zwolennicy palenia. mamy wolność, więc niech każdy robi co chce, a nie pierdoli jeden drugiemu i przytacza argumenty chuja warte dla drugiej strony.

    0

    0
    Odpowiedz
  38. a w ogóle to numeracja komentarzy coś się rozjechała, same jedynki 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  39. Już jest dobrze 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  40. PODSUMOWUJĄC: długo można polemizować nad tym wątkiem. Zarówno przeciwnicy jak i zwolennicy mają rację. Samochody zatruwają powietrze, tak samo jak i ten autobus którym jeżdzisz, ale za x lat wymyśla silniki ekologiczne. Więc najlepiej będzie jak wymyśla fajki ekologiczne, których dym jest bezzapachowy i nieszkodliwy(ciekawe czy wtedy będziecie palić fajki?). dlaczego palacy i niepalący zamiast sie kłócić bezsensownie (bo i tak każdy ma racje) skopie dupe koncernom samochodowym i tytoniowym i rządowi który nie zabrania produkowania silników spalinowych?! dlaczego? bo rząd trzepie kase na umowach z tymi gównianymi koncernami! Wkurwia mnie to że jeden z drugim sie wadzicie tylko o własną urażoną dupe, a nie o dobro ogólne. Nara – PS. w indiach się wkurwili i zrobili auta na sprężone powietrze. Można wszystko widzicie!

    0

    0
    Odpowiedz
  41. do 39: generalnie zgadzam się z tym, co napisałeś/-aś. ale z tym dobrem ogólnym to nie da rady. już przerabialiśmy coś takiego, że wszystko było wszystkich, wszyscy o wszystko się troszczyli itd., ale to się nie sprawdziło. i tutaj będzie tak samo, dopóki będą tacy, którzy robią na tym kasę (samochodziarze i koncerny tytoniowe), dopóty powyższy spór będzie nie do roztrzygnięcia. chujowe, ale prawdziwe nie(albo)stety.

    0

    0
    Odpowiedz
  42. Do 39. i 40. macie obydwaj rację, w ogóle samo stwierdzenie faktu o koncernach samochodowych i tytoniowych to strzał w dziesiątkę moim zdaniem. Tylko dlatego, że takowe koncerny mają kasy w bród, skrzętnie dając w łapę ludziom, którzy decydują o tym, czy ich produkty mają być zakazane czy nie. Jestem przekonany że np. Marlboro dało komuś w łapę kilka lat temu w grudniu, żeby ustawa o e-papierosach(tutaj odpowiedź na pytania 39.:) ) nie przeszła w drugim czytaniu. I co? Ustawę przeforsowali dopiero na następny rok na wakacjach, o ile dobrze pamiętam. Dlaczego wszystko to jeden wielki konflikt interesów?… śrut. Pozdrawiam Maciex

    0

    0
    Odpowiedz
  43. Jestem osobą niepalącą, która od dzieciaka musiała wdychać dym rodziców i nie planuje zacząć palenia, bo to zwyczajnie śmierdzi. Ale w jednym autor ma rację – tobie przeszkadza? To ty się przesuń. Ja na przykład nie cierpię, jak się ludzie migdalą na ulicy, bo jestem świeżo po rozstaniu i mnie to boli. Zatem, jak widzę, że ktoś się całuje na środku parku – idę gdzie indziej, albo po prostu odwracam się plecami. Jednak kiedy ulicą idzie ktoś z papierosem i dokładnie wtedy, kiedy go mijam musi mi chuchnąć dymem prosto w twarz, to to już jest chamskie. Ja rozumiem, że jak jest zatłoczona ulica, to nie sposób uniknąć, ale jak idę tylko ja i on, to może przez chwilę poczekać, albo wydmuchać trochę wcześniej, żeby nie walić mi smrodem prosto w twarz.

    0

    0
    Odpowiedz
  44. spod 36 – racja! od dzisiaj sramy w autobusach, lejemy przy kasie w supermarketach, jebiemy pierdy w kolejce na poczcie, walimy gruchę przed panią kioskarką, jak kurwa wolność to wolność. I rzygamy z balkonów na sąsiada… a co, kurwa… kultura musi być

    0

    0
    Odpowiedz
  45. Popieram autora. Najbardziej mi się podobało porównanie z samochodem. Ja pale papierosy ale jeżdze rowerem i nie zatruwam spalinami powietrza. Drodzy kierowcy, niepalący jeżeli wam tak przeszkadza tytoń to zrezygnujcie z jazdy samochodem. Sprawa jest prosta MY palacze rezygnujemy z palenia na chodniku w knajpach itp. a wy rezygnujecie z jazdy samochodem. PS. My umieramy na raka, a wy na choroby serca związane z otyłością bo nie potraficie wyjść z domu bez samochodu. To wszystko w temacie.

    0

    0
    Odpowiedz
  46. zgadzam się w 100% i pytam;dlaczego wszystkie knajpy są dla niepalących a palacze mogą ewentualnie mieć wydzieloną salę lub palarnię? dlaczego nie można otworzyć knajpy,pubu,bary WYŁĄCZNIE dla palaczy?wtedy niepalący wchodzili by na własne ryzyko ale bez prawa głosu…

    0

    0
    Odpowiedz