Niezależne singielki – stare panny

Wiecie, kocham i szanuję kobiety. Ciągle szukam tej właściwej, pragnę założyć kochającą i wspierającą się rodzinę. Ale albo mam permanentnego pecha, albo po prostu w naszym środowisku (czy tam czasach) to jest jakaś utopia. Ostatnimi czasy ja, dwudziestopięcioletni, przystojny i inteligentny mężczyzna o wielkim sercu, po poważnym, kilkuletnim związku – poznałem taką niezależną singielkę (takie ostatnio modne powiedzonko), niemal dziesięć lat starszą ode mnie, wykształconą, dobrze zarabiającą, z własnym mieszkaniem, dobrym samochodem i… kotem (!). Nie imponowało mi to, co osiągnęła i posiada, tylko jej charakter, a także wygląd zewnętrzny. Od samego początku obustronna chemia, po jakimś czasie seks – mimo, że twierdziła, iż nie interesuje ją przygodny czy przyjacielski seks – kocha się tylko z mężczyznami, z którymi jest w związku. Zachowywaliśmy się jak zakochana para, lecz gdy pytałem, czy jesteśmy razem – dostawałem odpowiedź negatywną. Robiłem wszystko, co w mej mocy, by było jej jak najlepiej – pomagałem, wspierałem, zapewniałem rozrywkę, emocje, poczucie bezpieczeństwa i przede wszystkim szanowałem. Ona również się starała: gościnność, przepyszne dania, opiekuńczość… Stosunkowo szybko się jej znudziłem i odczuwając to, gdybym sam nie zapytał, co z nami będzie, pewnie tkwiłbym w tym emocjonalnym burdelu jeszcze długo, bo bardzo dużo do niej poczułem. I oczywiście przyszedł krach. Niedługo przed nim obiecała też rzekomą niezwykłą przyjaźń, a teraz jest śmiertelnie obrażona i nie pozostawia na mnie suchej nitki, gdy delikatnie przypominam jej, że nie wywiązuje się ze swoich zobowiązań. Żartobliwie określała się jako osoba najlepsza, ale koniec końców wyszło na to, że jest po prostu nieszanującym innych ludzi przemądrzałym narcyzem, który twierdzi, że zawsze ma racje. Kobieta, która wyglądała przeuroczo i dawała nieco ciepła, ostatecznie okazała się królową lodu i diabłem wcielonym jednocześnie, a także ekstremalną hipokrytką. Kompani moi drodzy, rada od serca – takie kobiety unikajcie szerokim łukiem, bo inaczej zostaniecie brutalnie wykorzystani. Ja teraz muszę się męczyć (leczyć z uczuć) – a nie będzie łatwo, bo mieszkamy bardzo blisko siebie.

56
67

Komentarze do "Niezależne singielki – stare panny"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Doesen’t matter, had sex

    0

    1
    Odpowiedz
  3. a tam, przynajmniej zaruchałeś

    0

    0
    Odpowiedz
  4. ja od 3 lat sie mecze i zdrowieje po takiej podobnej babie i serdecznie mam dosc byci z kims ,mam kase na zachcianki mam swoje pasje ,a z rodziną to najlepiej sie na zdjeciu wychodzi to utopia,gada cie to 35 latek

    0

    0
    Odpowiedz
  5. No stary błagam! 10 lat starsza singielka?! toż przecież chciała sprawdzić czy ma jeszcze to coś i młodzi na nią lecą a tak naprawdę to szuka gościa starszego od siebie z lepszym statusem materialnym który sama posiada. Poza tym bardzo doceniam ton Twojej wypowiedzi choć to chujnia przecie :P!

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Mądra babka, zawsze takie podziwiałam, ambicja, władza i przyjemność. Możesz jej powiedzieć,że też mam zamiar na taką wyrosnąć.

    0

    2
    Odpowiedz
  7. przecież nie mówiła Ci, że jesteście razem 😛 nie obiecywała złotych gór itd. dobrze, że się spytałeś jasno – a że dostałeś jasną odpowiedź to tylko się możesz cieszyć, że była szczera.
    a co obietnicy przyjaźni partneów to zawsze to są obiecanki-cacanki, niezaleznie od tego czy składa je kobieta czy mężczyzna. Niestety na ludzi bez serca można tracić, powodzenia w ocieraniu łez.
    Pozdrawiam skromnego autora, który jest „dwudziestopięcioletni, przystojny i inteligentny (…) o wielkim sercu”.
    Dwudziestopięcioletnia, piękna i inteligentna, czuła i troskliwa (miseczka D).

    0

    2
    Odpowiedz
  8. Chujowiczu, ot byłeś narzędziem do testów. Kobita się dowartościowała harcami z młodszym, bo ją na to stać 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Zmniejsz masę serca a zwiększ obwód penisa, gdyż proporcje zalecane młodym osobnikom płci męskiej będącym w związku ze starzejącymi się samicami homo sapiens są u ciebie niewłaściwe, aaale jesteś inteligentny, co zdążyłeś już zauważyć i na pewno i to niedociągnięcie także już dostrzegłeś.

    0

    1
    Odpowiedz
  10. Kobiety są do ruchania. I tyle. Niczego więcej bym się nie spodziewał. Jak wyruchałeś to już możesz ją wypierdolić ze swojego życia. Znajdź sobie młodszą lepiej.

    0

    1
    Odpowiedz
  11. Chciala sobie wyruchac mlodego, a ty do tego gowna dorabiasz filozofie…..nie badz naiwny, zapomnij o niej i nie czapiaj sie takich bab.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. A na co liczyłeś ? Chłopie, w tym wieku 10 lat to jest przepaść a 35 latka to dla ciebie babcia. Ciesz się, że nie ciągniesz tego dłużej i tylko wyobraź sobie jakby to wyglądało za te 10 czy 15 lat. Ty 35, 40 ona 45,50. Co udało się zaruchać, to twoje, poszukaj nowszego modelu.

    0

    1
    Odpowiedz
  13. Widzisz dlatego zawsze najlepiej z góry określić sobie pewne zasady,być z poczatku szczerym,by właśnie tak jak na twoim przykładzie potem np: nie cierpieć itd. Ludzie bywają egoistyczni,zróżnicowani intelektualnie,ale i uczuciowo.Jak nie pogadacie szczerze o wszystkim,to potem wychodzi jak wychodzi jak np: na twoim przykladzie. Niby ludzie uczą sie na błędach,czytając czy sluchając innych,ale jak widać nie wszyscy.Zycie płynie dalej i pewnie nic z tym nie zrobisz.Najlepiej jak wyznaczysz sobie nowy tor i nie dasz się wplątać w kolejny,zakręty wir uczuciowy nie mający np: zakończenia…

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Bohaterce twojej chujni oraz wszystkim jej podobnym ( np. nr 5) z całego serca życzę losu takiej powiedzmy Wioletty Villas albo innej podobnej samotnej zdziwaczałej pani. Chuj im wszystkim w dupę i kawałek szkiełka.

    0

    1
    Odpowiedz
  15. Jaką przyszłość sobie wyobrażałeś ze starszą o 10 lat kobietą? Poruchałes sobie starą babę to i dobrze. Prawdopodobnie poznała innego faceta i spuściła Cię na drzewo. Masz jeszcze czas na poznanie lepszego „młodszego” modelu. Natomiast doświadczenia już nikt Ci nie odbierze. To że blisko mieszka też jest dobre bo jak Cię spotka z fajną ,młodą dupą to gul skoczy oj skoczy.

    0

    2
    Odpowiedz
  16. Ewolucja, kiedyś przetrwanie zapewniała siła fizyczna, teraz status materialny a nie jakieś miłości czy inne farmazony. Jej dzieci będą panami życia, a twoje wiecznie pokrzywdzonymi lamusami narzekającymi to na złamane serce a to na chujową pogodę. Różnicie się charakterem a miłość jak przyjaźń wymaga podobieństwa charakterów. Nie wiem na co liczyłeś jak sama mówiła że nie jesteście razem. Gdyby zmieniała zdanie co tydzień to nie osiągnęła by tego co ma. A ty nigdy nie chciałeś jakiejś dziewczyny wyruchać parę razy dla samego sexu, bez miłości bo uważałeś że ma zjebany charakter?

    0

    1
    Odpowiedz
  17. Taki kurwozaur potrzebuje cherubinowego kurwibąka jedynie do zabawy, nie angażując przy tym żadnych poważnych uczuć, jeżeli decyduje się na trwały związek to tylko z osobą która ma ugruntowaną pozycję i coś znaczy. Zostań prezesem jakiejś korporacji, albo czołowym politykiem, to wtedy do ciebie wróci, ale czy to ma sens?

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Autorze, naturalnie ze to utopia, to rzeczywiscie rzadko wychodzi. _A te zwiazki, ktore istnieja, ktore znasz, zdawaloby sie calkiem niezle, to zadne optimum. Nie miej zludzen. Tak bylo zawsze, nie tylko dzisiaj w naszej szarej rzeczywistosci. Nie bede sie niepotrzebnie rozpisywal. Jesli jestes od niedawno na tym portalu, to zachecam Cie do przeczytania wpisow (wraz z komentarzami, czesto madrymi, intelingentnym, o duzej glebi spojrzenia) dot. podobnych sytuacji czy rozczarowan z ostatnich 5-6 miesiecy. Arletta

    0

    0
    Odpowiedz
  19. No to dałeś czadu. Coś myśle, że Twoja urocza pani grała już w te klocki lub kulki jak byłeś w podstawówce. Teraz poznaj nową barbi i jebać aż się zgarbi. Kolego pomyśl, że jak nie wyjebiesz tego związku z głowy to jedyne co będziesz pchał to wózek w Tesco. Powodzenia i szybkiego powrotu na ziemię.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. zwieksz mase kota!!!

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Widzisz – mnie od zawsze to wkurwiało. A co takiego? A to, że takie przemądrzałe suki z mojego otoczenia zawsze miały wspaniałych i ciepłych facetów, którzy zapewniali im wszystko i byli gotowi wskoczyć za nie w ogień. A tymczasem ja – kobieta, która jak kocha, to całą sobą zawsze trafiałam na mężczyzn, którzy, że tak to ujmę „podcierali sobie tyłek” moim zaangażowaniem. Więc pozornie stałam się trochę zimniejsza, mniej dostępna i przestałam się tak starać, jak zwykle – to było wbrew mojej naturze, ale starałam się . I jaki był tego efekt? Spotkałam na swojej drodze najwspanialszego faceta na Ziemi. Z taką różnicą, że zniwelowałam ten dystans i oziębłość, ponieważ bardzo mocno Go kocham. Jaki z tego morał? Jeśli wymagasz szacunku, to musisz przynajmniej udawać, że aż tak Ci nie zależy, ażeby dać drugiej osobie sygnał, że nie jest tak łatwo, że musi zabiegać o Twoje uczucia. Jeśli zatracisz siebie i oddasz się cały związkowi, to uwierz mi – będziesz przegrany. A gościnność, przepyszne dania i złudzenie opiekuńczości to nie zawsze oznaka prawdziwego uczucia, czasem to jedynie zabijanie wolnego czasu i stwarzanie pozornego związku, ażeby zalepić na chwilę pustkę w egoistycznym umyśle. Świat jest popieprzony, a miłość nie zawsze przenosi góry.

    1

    1
    Odpowiedz
  22. Pewnie jest rakiem zodiakalnym

    0

    0
    Odpowiedz
  23. A życie jest okrutne , krótkie , kruche , niesprawiedliwe , trudne. Śpiew , taniec , czytanie , sport. Pomocny jest seks z milymi, podniecajacymi dziewczynami czy dojrzalymi, doswiadczonymi kobietami; pomagaja jednak mezczyznie kobiety w tlumieniu, przynajmniej na jakis czas, bolu, beznadziejnosci ludzkiej egzystencji. To jednak dobrze robi. Dlaczego mezczyzni o tym zapominaja? Ponadto polecam lekture dziel francuskiego autora, noblisty, o nazwisku Albert Camus. Wlasnie stuletnia rocznice jego urodzin. Zyl w latach 1913-1960.

    0

    0
    Odpowiedz