O starych ludziach

Wstają takie antyki o godzinie piątej, prują na poranną mszę, czasu mają w chuj, na otwarcie netto też się pojawiają. No po prostu niespożyte zasoby energii żeby jeszcze dzienne misje po supermarketach od promocji do promocji zrobić, co by na 3 kostkach masła oszczędzić 20 groszy. Chuj. Dlaczego oni muszą oblegać tramwaje w godzinach szczytu, kiedy studenci jadą ściśnięci z lub na uczelnie, przecież mają dużo czasu. Tak samo w przypadku urzędów i lekarzy – przecież najlepiej jest wybrać godzinę taką, żeby kolejka była największa, tak idealnie wcelować w godziny kiedy ludzie maja czas po pracy zamiast wdepnąć tam z rana kiedy oni maja czas, a nikt inny poza nimi go nie ma.JAPIERDOLE L.

30
46

Komentarze do "O starych ludziach"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ja rozumiem, dlaczego starsi ludzie zaopatrują się w supermarketach – jest tam po prostu taniej, a jak z cieniutkiej emerytury musisz opłacić czynsz, abonament telefoniczny i kupić jeszcze leki, które niejednokrotnie są w chuj drogie, to perspektywa zaoszczędzenia na jedzeniu w supermarkecie staje się dość atrakcyjną perspektywą. Ale z drugiej strony to fakt, że dziadkowie i babcie zwiększający przez to tłok w godzinach szczytu w autobusach i tramwajach dają się we znaki. Zwłaszcza jak człowiek zjebany po 8 godzinach w hucie chciałby sobie usiąść i w drodze do domu kapkę odsapnąć, a tu nad głową staje taki parowóz i zaczyna dyszeć, torebką niby to przez przypadek trącać. Ale i nas to kiedyś czeka, i na nas też się będą młodzi wściekać 😀

    2

    0
    Odpowiedz
  3. Hahahaha xD a wiesz czemu w godzinach szczytu wszystko robią? Żeby móc później narzekać ‚ile to ja się nie nastałem w kolejce’!! No bo co innego by robił z resztą swojego wolnego czasu?! Jak już wróci z wieczornej mszy?! xDxD

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Wg mnie to jest po prostu tak że oni te dziady kalwaryjskie(od razu mówię też mnie wkurwiają ale ich rozumiem)po prostu nie oszalały.Ludzie starsi w większości są niestety bez zajęcia,znudzeni,nierzadko samotni.No i to budzenie się o 5 rano,zapieprzanie po marketach,lekarzach to taki substytut pójścia do pracy-że niby muszę wstać rano,że niby muszę zrobić zakupy,że niby muszę iść do lekarza…Sami powiedzcie-kładziesz się spać z myślą że o której jutro wstaniesz to koło chuja zwisa,że zupełnie nie masz co ze sobą zrobić,że przesiedzisz cały dzień w domu i nic się nie stanie i że następnego dnia zaśniesz znów bez perspektyw.Fakt,mogliby znaleźć sobie jakieś hobby,czas lepiej zorganizować…ale rozumiem ich bo czasem wpadam w taki marazm że potem zwykły wypad na kebab urasta do rangi wydarzenia:)

    0

    0
    Odpowiedz