On 50- : 20 lat po ślubie

Niedawno przeczytałem chujnie pod tytułem )n_50+ : 20 lat po ślubie. Autor chwaląc się kawalerskim udanym pożyciem seksualnym, ubolewał jak to ożenił się z brzydulą, która okazała się eufemistycznie mówiąc nie najlepszym wyborem. I co ciekawe największy hejt czytelników pojechał na to udane pozycie. A przecież nie tego dotyczyła chujnia, a właśnie związku małżeńskiego. Osobiscie uważam, że rozumowanie autora było właściwe. Co poruchał ładne, młode to jego, a za żonę wziął sobie brzydulę, ale jak sobie dopowiadam że chyba z dobrym charakterem. Gratuluje pomyślunku, to nie było głupie, a że nie wyszło, cóż… teraz po ptokach. Opowiem teraz swoja wersję. Ja nie miałem takiego udanego ruchanka za sobą biorąc na siebie to jarzmo zwane małżeństwem. Nawet miałem do wyboru brzydulę i ładną. I którą wybrałem? Ot cholerna biologia ewolucyjna. Mężczyzna zawsze wybierze młodszą i ładniejszą, bo tak został zaprogramowany przez naturę. Ładniejsza, znaczy ma zdrowy genom = zdrowe, udane potomstwo. tak już jest. Te cholerne hormony szczęścia buzujące przez około dwa lata. Tyle daje natura na wejście w ślub, spłodzenie dziecka, może nawet inwestycje (kredycik). A wybranka też prowadzi swoją politykę, obiecuje wszysrko co chcesz usłyszeć, tylko żebyś podpisał cyrograf. Jesteś młody, niedoświadczony, masz różowe okulary, będziemy zawsze piękni,młodzi, zakochani. Wchodzisz w to. W dobrej wierze. Myślisz, że teraz sobie pobzykasz ile wlezie, będziesz miec kumpla na wyjazdy i rozmowy. Nie dostrzegasz, że druga strona chce mieć tylko parawan, tak zwanego męża. Potem płodzisz dziecko i nagle dostrzegasz, że to ono jest najważniejsze i kasa misiu kasa, bo ja i moje dziecko potrzebujemy. Ty sie nie liczysz, tyraj misiu, bo inni męzowie tak robią. A te sprawy już ją tak nie ruszają, a każde współżycie to strach przed niechcianą ciążą, bo przecież nie weźmie pigułki, bo od tego się tyje. I jak każda żona tylko w pretensjach,z mordą wykrzywioną, bo za kogóż to ona mogła wyjść, a wyszła za nieudacznika. Nowy garnitur do pracy, a po cp? Jak będziesz nędznie ubrany, to ci dadzą podwyżkę, teraz dziecko potrzebuje dziesiątego jednorożca i obozu młodzieżowego na Mauritiusie. Ty też chciałbyś pojechać? Zarabiaj! Wprawdzie przed ślubem obiecywałam złote góry, podróże, bycie tylko dla ciebie. To było tak dawno. Już zapomniałam. Podpisałeś papier, dałeś się podejść, zwąchałeś kiełbasę wyborczą. Zapierdalaj i nie próbuj uciekać, bo będziesz płacić alimenty także na mnie, bo zmarnowałeś mi zdrowie, a ja przywykłam do lepszego życia, mi się po prostu należy! Tak więc drogi On_50+, to nie kwestia brzydka czy ładna, a to, że małżeństwo jest korzystne wyłącznie dla kobiet. Dla mężczyzny to uwiązanie i minimum zwrotu za maksimum środków. Też jestem 20 lat po ślubie i żałuję tylko, że nie dane mi będzie wyciągnąć wniosków z tego co wiem teraz. Ale może ktoś przeczyta, ktoś te 20 lat młodszy i przemyśli. Współczesne kobiety są tak roszczeniowe, że nie nadają się na to by być z nimi w stałym związku. Dostaną papier i nie masz już bata, dałeś się zwieść marchewką koniu to haruj i czekaj na śmierć-wyzwolicielkę. I nie piszcie gimbusy, że wystarczy się rozwieść. To tak nie działa w świecie dorosłych. Pozdrawiam kolegę 50+, bo ja go autentycznie rozumiem i zazdroszczę tych lat przedmałżeńskich. Teraz też bym tak postępował. Niestety kiedyś miałem zasady i ideały. Wszystkie one odeszły w siną dal.

83
19

Komentarze do "On 50- : 20 lat po ślubie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Cesarzowa do Niedźwiedzia. Skunksy wpierdoliły marchewkę, cebula u smoka wawelskiego bezpieczna.

    3

    0
    Odpowiedz
    1. Niedźwiedź namierzony. Cebula namierzona

      2

      0
      Odpowiedz
  3. Mam 20 lat i z takich właśnie wypowiedzi jak ta staram się wyciągać naukę. Wystarczająco dużo się nasłuchałem i naobserwowałem, żeby wiedzieć, że nie warto wiązać się z kobietą. Z całą pewnością to szczęścia nie daje. W całej tej szopce jest tylko jeden, jedyny plus – seks. Cała reszta to problemy. Zresztą wcześniej czy później nawet ten nieszczęsny seks się kończy. Więc tak na dobrą sprawę co zyskuję? Przecież to jest świadome ściąganie na siebie dodatkowych zmartwień, problemów i blokowanie sobie możliwości samodoskonalenia, doczepianie sobie kuli do nogi. Zabijam w sobie każdą myśl o związaniu się z kobietą, a potencjalne kandydatki traktuję chłodno i odrzucam. Jeśli brak seksu jest ceną, jaką muszę zapłacić za możliwość podążania własną ścieżką to trudno. Tak więc drogi autorze – dzięki za radę. Mam nadzieję, że wytrwam w tym postanowieniu.

    9

    0
    Odpowiedz
  4. „I nie piszcie gimbusy, że wystarczy się rozwieść. To tak nie działa w świecie dorosłych.” Cóż, o ile w tej twojej chujni jest wiele racji o tyle w tym zacytowanym zdaniu niekoniecznie… Trzeba było się żenić z głową. Na początek intercyza. A potem mocno za pysk babę trzymać. I nie musiałbyś się czuć jak bankomat… 🙂

    0

    4
    Odpowiedz
    1. A po co ty w ogóle tej babie jestes potrzebny?

      0

      3
      Odpowiedz
  5. Dlatego ja walę konia i śmieję się z tych co podpisali cyrograf.

    10

    0
    Odpowiedz
  6. Z własnych obserwacji zauważyłem, że żenią się wystrachane nieudaczniki, co jedynym sensem życiem jest dla nich ślub. Myślą dupki, że im się niebo otworzy. Błąd, ono się wtedy zamyka. Jest dokładnie tak jak piszesz. Pojawia się dziecko, i 95% uwagi i „miłości” ląduje w dzieciaku, a ty jesteś tylko dodatkiem.

    17

    0
    Odpowiedz
  7. „I co ciekawe największy hejt czytelników pojechał na to udane pozycie” Gdzie ty wyczytałeś o tym „udanym pożyciu”???? błagam…umiesz ty w ogóle czytać ze zrozumieniem czy od tego niby „zapierdalania” mózg ci się zlasował? ogarnij się trochę.
    Co tak nie działa w „świecie dorosłych”? a po jakiego ch… wziąłeś sobie bluszcza, na którego musiałbyś alimenty płacić ? twoja żona nie pracuje? masz w ogóle jaja? nie możesz sobie bez zgody żony garnituru kupić? Mam wrażenie, że żyję w jakiejś innej rzeczywistości. Skąd wy te baby bierzecie? Wszystkie moje znajome zamężne i niezamężne pracują. Ich mężowie i nie-mężowie kupują co chcą czyli na co ich stać. Na wczasy jeżdżą wspólnie. Seks chyba też normalny bo nawet koleżanka (20 lat po ślubie, dwoje dzieci) pokazywała mi gadżety;) Istnieją inne metody zapobiegania ciąży nie tylko tabletki…a tyje się głównie od żarcia, przy seksie się raczej spala. Wziąłeś sobie jakąś blacharę i dajesz się walić po rogach, twój problem, ale nie mów, że uwierzyłeś w te wyssane z brudnego palca u nogi wynurzenia starego onanisty…proszę…

    5

    4
    Odpowiedz
  8. Słuchaj, jakby on, pukając wcześniej ładne, wziął sobie brzydką za żonę, ale z super charakterem, to myślę, że każdy by to zrozumiał, ale on dymał ładne, a wziął brzydką i to jeszcze z kiepskim charakterem i się męczy i to stawia pod znakiem zapytania na ile jest mitomanem i fantastą, jeśli chodzi o kwestie tych ładnych z dawnych lat, co go 1200 razy na minutę całowały po pisiorku. Bo albo jest fantastą, albo frajerem, nie ma innej opcji (chyba, że to i to). A co do Ciebie – przecież nie od dziś wiadomo, że bardzo często udany związek kończy się wraz ze ślubem, to chyba oczywistość. Z drugiej strony są też udane małżeństwa, więc jak się Tobie nie powiodło, to nie mów, że taka jest stuprocentowa reguła. Niejeden gość dał się zaprząc w kierat ślubem, a teraz ucieka do piwnicy, albo gdzieś z domu, bo stara mu zrzędzi. Jak tak – wasz wybór, wasza strata i żałujcie i się męczcie. Żonę się wybiera i musi to być rozważny wybór, bo potem ludzie po internetach płaczą jak im źle. Nikt nie kazał się żenić.

    2

    2
    Odpowiedz
  9. Chujnia. Ale to wy ja sobie stworzyliscie. Uczcie sie od sebixow tak jak ja. Pokazcie ze wam kurwa NIE ZALEZY! Tylko tyle, albo az tyle. Miejcie ja w dupie, z pensji zaplac mieszkanie prad woda i zuc ochlap, a za reszte idz sie zabaw. To ty na to zarobiles, to tobie sie nalezy.

    2

    1
    Odpowiedz
  10. Dobrze gadasz typie. Ja o mało nie wpakowałem się w podobne bagno, ale w miarę szybko sie zorientowałem, że sprawy idą w złym kierunku. Miałem nosa, ze nie dałem się namówić na bachora – teraz miałbym przesrane. A tak to kopnąłem laskę w dupę i mam wyjebane. I teraz mam swoje mieszkanie, w którym nikt mi nie brzęczy, pieniądze wydaje na siebie, a seksu to mam pi razy 3 razy więcej niż w ostatnich latach małżeństwa. Trzeba sobie powiedzieć otwarcie – małżeństwo to dla mężczyzny kibel.

    10

    1
    Odpowiedz
  11. Z tym mężem jako parawanem to nie do końca prawda. Może w XIX wieku, może w innych kulturach, gdzie dziewczyna bez męża, to coś gorszego. U nas co najwyżej ten parawan to chodzący bankomat. Oczywiście ślub także po to, by wystąpić w bieli, zatrzeć swoje kompleksy, ale nie jako opoka i stały towarzysz do opieki. Chyba, że jako baran do utrzymywania, bo jak słusznie wypunktował Autor, bo im się należy. Mąż, jako taki, nie jest im potrzebny, bo do tych spraw mają murzynów i ciapatych (vide wyjazdy studentek na Erasmusa). Ta ich roszczeniowa postawa jest właściwym problemem. Kto je tego uczy? Pisemka dla nastolatek-dupodajek czy troskliwe mamusie sączące do ucha, że mąż to „chłop” do roboty, którego nie trzeba szanować, a który może nam naskoczyć, bo w sądach rodzinnych pracują same baby i istnieje niepisana solidarność jajników. Szkoda, że tak jak Autor trzeba samemu przejść przez piekło, by to zrozumieć. Ludzie, nie podpisujcie cyrografów, nie dajcie się wpędzić w niewolnictwo. Dlaczego istnieje taka nadumieralność mężczyzn? Tak, zwalajcie na papierosy etc. A tak naprawdę to stres nas zabija, a jego najczęstszym źródłem jest właśnie małżeństwo.

    10

    1
    Odpowiedz
  12. Każdą owieczkę która zbłądziła Szwadron Śmierci poprowadzi na właściwą ścieżkę która prowadzi do celu który jest zbawieniem całego jego otoczenia któremu szkodzi

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Każdy ideał ginie tragicznie w starciu z potężnym zastępem gojów którzy stoją na straży porządku i ładu w nowej rzeczywistości według pana twego żyda

    0

    0
    Odpowiedz
  14. To my sterujemy gojami jak chcemy bez względu na płeć i nie ważne czy aktualnie jest pani premier,prezydent czy pan premier i prezydent bo i tak jedno i drugie jest nam całkowicie posłuszne i to jest prawdziwe równouprawnienie a nie żadne puste gadki i idee bez pokrycia i dobrze ubrany bełkot a także stwarzenie pozorów żeby tłuszcza nie spostrzegła co się kręci

    0

    0
    Odpowiedz
  15. W twojej chujni problemem nie jest kobieta czy małżeństwo a dziecko. Cały problem to koszty i obowiązki związane z wychowaniem dziecka. Przynajmniej tak to rozumiem. Trzeba było zrobić sobie operację, bezpłodność rozwiązałaby problem.

    1

    3
    Odpowiedz
  16. Bardzo dobrze napisane,czysta prawa.Pozdrawiam.Ps.Niedowiarkowie przekonaja sie kiedys sami.

    3

    0
    Odpowiedz
  17. Hej, Jestem kobieta, 26-letnia i nigdy nie wyjde za maz, NIGDY! Chce tez swojej wolnosci. Po slubie, po tym co zauwazylam, wszystko sie zmienia, z obu stron. Ciesze sie ze mam faceta ktory jest dla mnie najlepszym przyjacielem, kochankiem i towarzyszem. Ostatnio gdy zagadal mnie o slub, powiedzialam mu ze nie chce tego, nie potrzebuje papierka i pierscionka na palcu. Na to on powiedzial ‚ nigdy nie mow nigdy’. Ciekawe widzisz, to co opisujesz w ogole nie zgadza sie z moim przypadkiem? Jak to wytlumaczysz? W sumie on sugeruje mi swoja wypowiedzia, ze ‚napewno zmienie zdanie’. Nie wiem faceci, jak wy trafiacie na te baby. Ja nigdy nie mialam takich problemow ani moj facet ze mna i nie pojmuje skad wy bierzecie takie kobiety i co wami kieruje. Przeciez zaden czlowiek nie potrafi tak perfekcyjnie grac roli, w ktorej nie da sie nie dopatrzec, ze cos sie nie zgadza. Dajecie sie omotac, czyli latwo was oszukac. Wywnioskowac mozna tez, ze wy nie zauwazacie klamst? Obiecanek? Nie wiem, nie rozumiem was. Czesto spotykam sie z takim tokiem myslenia ktory opisuje sie tutaj na tym zacnym portalu. Skoro ja nie przejawiam tych cech, to Jestem pewna, ze takich kobiet, ktore nie chca slubow, dzieci itp. jest pelno. Przeciez to jest obupolne uwiazanie sie i akceptacja (ze strony kobiety) faceta w kazdym jego wydaniu i odwrotnie. Brak perpektyw, brak wyjscia- juz nie spakujesz walizki i nie znajdziesz oddzielnego mieszkania bo przeciez masz obraczke na palcu i dzieci. Totale ubezwlasnowolnienie. Przeciez wy mezczyzni wiecie o tym, co oznacza ‚malzenstwo’. Kieruje wami naiwnosc? Niech ktorys z was odpowie mi na to pytanie. Ja swojemu facetowi nic nie obiecuje, bo nie musze. Nie zobowiazuje sie wobec niego prawnie ( malzenstwo to nic innego jak korzysc finansowa dla panstwa- kredycik, pewny zwiazek, dzieci w nastepstwie itp.) , wiec jest wolny i moze czuc sie wolny. Tak dlugo jak w zwiazku ustalone sa granice moralne, ktorych sie nie przekracza – tak wszystko gra. Ja tez rozwazam nastepujacy przyklad – ja jako kobieta, jesli zostane przez niego zdradzona – to nie musze chodzic po adwokatach lub w ogole bawic sie w rozwod i zasrane papiery, tylko kaze mu spakowac walizki ( to on wprowadzil sie do mnie – kolejna kwestia ktora burzy wasze stereotypy, pomimo ze zarabia dwa razy wiecej niz ja) i dowidzenia. Czy to takie trudne pojac, ze malzwestwo nikomu nie jest POTRZEBNE? Moglabym na ten temat dyskutowac godzinami i kazda dyskuje, a niejedna juz przeprowadzilam, wygralam. Z babskami najgorzej sie o tym rozmawia. One chca I CHUJ. Bo kolezanka ma na fejsbuku czy jak to sie tam nazywa. Horror…zaluje czasem ze nie mam chuja w spodniach. Jako facet bym wszystkie te pindy poustawiala, bo to w glowie sie nie miesci ze MNIE JAKO KOBIETE wpieprza sie nagminnie do tego samego wora z tymi durnymi babami.

    5

    1
    Odpowiedz
  18. @17 , a chuj z tobą , zdechnij samotnie w przytułku niezależna i samowystarczalna…dobrze, że jeszcze są jacyś normalni ludzie co potrafią ze sobą żyć i zakładać rodziny. Powinni wam wszystkim „singlom” na których nasze dzieci będą kiedyś pracować , przypierdolić podatek od „singlowania ” jak w Niemczech albo lepiej wy samolubne nieużytki. Tylko „JA” „MOJE” „DLA MNIE” rzygać się chce.

    1

    12
    Odpowiedz
    1. A co piszą faceci? Dokładnie to samo! Mój mnie moje! Moja kasaaaa!!! Dzieciak mój ale pieprze nie będę na niego płacił. Kupię se playstation!! Bo mogę!

      2

      5
      Odpowiedz
  19. uwazaj zebys nie obudzil sie z reka w nocniku.

    1

    2
    Odpowiedz
  20. @18 chuj to z toba – ty zgnij w popierdlonym zwiazku w ktorym zamoczysz raz na pol roku albo idz zdradzac albo badz zdradzany. naruchaj dzieci az sie zesrasz i dymaj do roboty cale zycie aby je utrzymac. po jaki chuj sie napinasz? laska dobrze napisala jedyna co ma cos we lbie, w przeciwienstwie do ciebie pajacu . ja tez wyznaje zasade ze malzenstwo to biznes nic wiecej. jak juz sie chajtac to z rozdzielnoscia majatkowa. dzieci mozna adoptowac w kazdym wieku ale taki flak jak ty tego nie pojmie.

    6

    2
    Odpowiedz
  21. @18 chuj ci o pare centymetrow urosl jak rzuciles w moja strone pare obrazliwych slow? 🙂 pewnie tak. widzisz tak sie sklada, ze mieszkam w Niemczech i owszem, place wyzsze podatki za to, ze nie mam dzieci i nie jestem niczyja zona:)) koparka opadla? nie musisz sie wiec martwic, ze twoje bachory beda ryc na moja emeryture 😉 tüüüüüüüsch….

    3

    2
    Odpowiedz
  22. Aha, czyli moje bachory nie będą ryły na twoją emeryturę , ale dzieci mojego brata co mieszka w Niemczech już tak. Żałosna jesteś , nawet lepiej,że się nie rozmnożysz ,teraz już mogę iść spokojnie się wysrać.

    2

    4
    Odpowiedz
  23. Co ty pierdolisz za glupoty frajerze? Ja pracuje sama na wlasna emeryture. Puknij sie w leb i poczytaj o czyms zanim cos palniesz bo jeszcze nie daj boze ktos ci uwierzy. Patalach

    2

    1
    Odpowiedz
  24. Ja osobiscie tez nie bede sie zenic. Widzialem juz za duzo rozwodow.Na chuj problemy. 18 – typowy kazik cebulak, pracuje za 1600 netto , naruchane bachy, program 500+, napinka w necie i agresywne przedstawianie swoich racji innym. Zluzuj zwieracze bo napinasz dyskusje. 17- staropanienstwo przeszkadzac ci nie bedzie ? 😉 aczkolwiek twoja wypowiedz mnie przekonuje bo podobnie sadze.

    5

    0
    Odpowiedz