Pomoc ludziom biedym

Szedłem sobie dziś po zajęciach kupić jakieś jedzenie. Często zdarza się w piątek, że siedzą przed wejściem do niego ludzie proszący aby kupić im coś do jedzenia – najczęściej mówią ,,cokolwiek”, ,,bardzo proszę”. I nie są to bynajmniej jacyś napastliwi ludzie tym bardziej nie pijani – przeciwnie – siedzą skuleni bo zimno, źle ubrani, niektórzy mają przewiązane jakieś nieczyste ścierki dookoła szyi. Nigdy nie widziałem aby ktoś z nich krzyczał jak mówie, zazwyczaj spuszczają wzrok, bo kto byłby dumny z żebrania? Widać i słychać jakie to jest dla nich upokarzające, ale do rzeczy.
Gdy byłem prawie przed wejściem, jakieś 50 metrów zobaczyłem dosyć młodego faceta który właśnie z pozycji siedzącej prosił o kupienie ,,czegokolwiek” mijających go ludzi. Wielu ludzi skręca i wybiera drogę z drugiej strony, pewnie sami siebie oszukując, że typ może być agresywny, a ewidentnie widać, że taki nie jest (poza tym parę kroków od niego stoi ochroniarz). Na ogół, szczególnie w przechujowym okresie życia przez jaki przechodzę śmieję się z ludzkich zachowań, słowem jak usłyszę, że ,,ktoś-komuś-coś-przykrego” to nie działa to na mnie. Co innego jak widzę dziesiątki ludzi mijające takiego człowieka, albo nawet nie zerkając na niego, matki oczywiście odgradzają swoje dzieci aby nie widziały ,,takiego” widoku, niektórzy jawnie szydzą. Podszedłem bliżej do człowieka, uśmiechnąłem się (może będzie mu łatwiej znieść to upokorzenie) i on skromnie poprosił o to ,,cokolwiek”. Zapytałem go więc czy chce coś konkretnego, on oczywiście ,,cokolwiek” , w końcu jak chwile z nim postałem powiedział że ziemniaki i jajka. Z tyłu stał za mną jakiś facet i ewidentnie się na nas patrzył i podsłuchiwał. No nic, ruszyłem w stronę bankomatu i wypłaciłem trochę kasy z mocnym postanowieniem zrobienia gościowi zakupów. Po podejściu do stoiska z ziemniakami drogę zatorował mi ów typ podsłuchujący i zaczął dawać wykład o tym jak to tym nierobom się ,,nie pomaga” i abym mu nic nie kupował. Tak, to jest moja chujnia. Chciałbym napisać dłużej o tym a)dlaczego zawsze pomagam b)dlaczego uważam, że ludzie nie pomagają, ale jest mi w tej chwili zbyt przykro aby elaborować. Aha i zakupy jak chciałem zrobić tak zrobiłem.

100
50

Komentarze do "Pomoc ludziom biedym"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ująłeś mnie Twoją szlachetnością. A staremu chujowi, co mówił Ci, co masz myśleć i co robić, powiedziałbym na Twoim miejscu: Wypierdalaj Pan!

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Tu Jezus Chrystus. Jestem z Ciebie dumny Synu.

    0

    1
    Odpowiedz
  4. Wspaniała postawa. Ludzie, a przede wszystkim Polacy, muszą zrozumieć, że aby komuś było dobrze, to ludziom wkoło tej osoby musi być dobrze. Niestety większość najczęściej czerpie garściami, kiszą pieniądze, nie pomagają potrzebującym … dlatego mamy pozbawione empatii społeczeństwo. Jestem biedny ale pomagam innym jak mogę i czerpię z tego radość. Najważniejsza jest zasada wędki a nie ryby, aby ta druga osoba zapracowała na poprawę swojej egzystencji.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Według mnie nie należy dawać pieniędzy, ale jeśli chodzi o jedzenie to co innego. Co prawda nigdy nie mamy pewności, czy ktoś jest biedny, czy leci w chuja, no ale nikt nie zmusza do pomocy.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Dobrze że pomogłeś autentycznemu biedakowi. Taką opinię o nich wyrabiają chlejusy i cwaniacy, którzy żebrzą na wódkę, a niektórzy mają z tego niezłą „pensyjkę”. I tacy prawdziwie biedni na tym cierpią. Cztery gwiazdki dawidowe.

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Kurwa są jeszcze dobrzy ludzie na tym świecie.:)

    1

    0
    Odpowiedz
  8. ja kiedyś chciałem pomóc jedzeniem ale gościu odmówił i powiedział,że jedzenia to nie chcę…

    1

    0
    Odpowiedz
  9. I tak trzymać ! 🙂 Ważne, że pomogłeś temu człowiekowi, a tamtemu idiocie z supermarketu kij w oko 🙂 Też mnie wkurwia znieczulica w tym kraju…

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Ja poprosze o butelke wodeczki i sloik sledzikow, jakiekolwiek.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Tylko sie nie zesraj srudencie

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Naiwniak z ciebie, co ty myślisz, że to jakieś średniowiecze? Są organizacje, monar, noclegownie, domy św. Alberta, kościelne, państwowe i nieformalne, tylko tam niestety nie można sobie pochlać ani wyciągać 50-100 PLN na godzinę na żebraniu. Nie dajesz nikomu kasy żeby pomóc tylko po to, żebyś poczuł się lepiej, a taki zawodowy „żebrak” bardzo dobrze o tym wie i cię naciąga jak frajera. ;P

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Jak się można z tobą skontaktować? Ja bym też chciał cokolwiek, to znaczy Audi 8, Awionetkę, Rolexa i willę z basenem w Miami.

    1

    0
    Odpowiedz
  14. Podbudowałeś ego.. tia jesteś wspaniały… kurwa, GÓWNO PRAWDA !!! 😀 Jesteś frajer i tyle, przeczytaj ustawę zasadniczą to raz, dwa są kurwa banki żywności, organizacje pomocowe itd. jesteś frajer do kwadratu :-)))

    0

    1
    Odpowiedz
  15. Zdrowy facet i żebrze? Dlaczego nie pójdzie do pracy? Zieleń miejska? Inny rodzaj pracy fizycznej? Roznoszenie ulotek? To śmieszne. A najbardziej wkurzają mnie tacy wielkoduszni idioci (jak autor) którzy napędzają to całe nieróbstwo. Rozumiem, są ludzie z problemami psychicznymi, wyobcowani, osamotnieni.. Jeśli jesteś taki dobry i uczynny zaproś tego gościa do swojego domu, pomóż mu się usamodzielnić, a potem stwierdź, że zrobiłeś coś naprawdę dobrego. Nienawidzę jak ktoś mnie zaczepia na ulicy i skomle o kasę. Nikt nie chciałby znaleźć się w takiej sytuacji, bez domu, bez wsparcia, bez rodziny. Ale trzeba zaakceptować fakt, że nie każdy może zostać prezesem. Człowiek, który ma zdrowie i siłę marznąć na mrozie, równie dobrze może pracować fizycznie. Jeden z drugim prosi o pieniądze, a znaleźć kogoś uczciwego do pomocy w domu to chętnych brak.

    1

    1
    Odpowiedz
  16. Miałem kiedyś podobną sytuację, gość prosił o coś do jedzenia dla dziecka a że wyglądał na pijącego to chciałem dać mu browara. Odmówił twierdząc ze dziecko tego nie możne spożyć. Zrobiło mi się strasznie głupio. Wniosek, nie każdy żebrak to pijak i menel niektórych osób los po prostu nie oszczędzał.

    1

    0
    Odpowiedz
  17. @15 idioto, nie wszędzie jest tak kolorowo, jak w stolicy, że jak się chce, to jakaś praca ZAWSZE będzie. Pomyśl o zadupiewicach dolnych, gdzie pracę mają tylko nauczyciele, policjanci i pani w ośrodku zdrowia. A, i sklepowa. A cała reszta mieściny NIE MA MOŻLIWOŚCI znalezienia pracy!

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Też czasem doję. Ale jak mnie kiedyś gość prosił żebym mu kupił barszcz to kupiłem zapiekankę bo nie miałem czasu, ale kupiłem.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Miałem kiedyś podobną sytuację (nawet napisałem o tym chujnie).Tylko, ze mnie nie prosił o „cokolwiek”, a o 4 bułki – ale mniejsza z tym. Chodzi mi o to, że następnego dnia, spotkalem tego żebraka w pizzerii jak jadł pizze, czytał gazetkę i popijał kawką. Od tamtej pory nie dałem nic żebrakom.

    2

    0
    Odpowiedz
  20. 17@ nie pierdol. Jak ktoś chce to zarobi, może nie miliony, ale tak żeby przeżyć i nie żebrać pod sklepem! Nie znajduję usprawiedliwienia dla zdrowych, sprawnych mężczyzn/kobiet. Nie mówię tu o osobach chorych psychicznie czy z małymi (np.niepełnosprawnymi dziećmi – chociaż tu powinny być zasiłki i pomoc społeczna – nie wypowiadam się, bo nie mam o tym zielonego pojęcia). Poza tym – trzeba było się uczyć. Ach i ‚idiotko’ jak już. Nie wiem jak będzie wyglądało moje życie za 10 lat, ale wolałabym garować na wysypisku śmieci lub zbierać puszki niż czekać na łaskę pod sklepem. To zwykłe PROSTACTWO.

    1

    1
    Odpowiedz
  21. jestes wporzo! ja nigdy nie daje kasy i nigdy nie odmawiam jak ktos prosi o jedzenie.

    1

    0
    Odpowiedz