Roztrojenie żołądka

Rzadko zdarza mi się na coś chorować, ale zazwyczaj jak już mnie jakieś kurewstwo złapie to samemu ni chuja nie mogę się wyleczyć. Wszystkie wspaniałe tabletki z reklam z uśmiechniętymi kutasami, którzy po 2 dniach ciężkiej grypy są zdrowi jak ryba bo łyknęli któryś z tych kolorowych prochów, działają gorzej niż herbata z miodem. W ogóle to powinni zakazać reklam tego całego gówna, bo rzygać mi się chce jak widzę w środku filmu pod rząd trzy reklamy środka anty-sraczka albo na hemoroidy. No więc jak już coś mi się dzieje ze zdrowiem to nic tylko zapierdalam do lekarza. I tu dopiero mój stan zdrowia się mega pogarsza. Jeszcze nigdy w życiu nie zdarzyło mi się iść do lekarza i się nie wkurwić. Rejestracja to jest w ogóle mój ulubiony moment. Dzwonię od 8:00 i przez pół godziny numer jest zajęty, a jak się dodzwonię 8:30 to już nie ma numerków. Jak to jest możliwe, że w 30 minut zarejestrowało się tyle ludzi, że przez cały dzień przychodnia nikogo więcej już nie przyjmie? No jak? No więc idę zarejestrować się osobiście i o 8:00 stoję przy okienku po to, żeby pizda głupia pielęgniarka o 8:05 poinformowała mnie, że nie ma numerków. Chuj mnie strzela tak, że nawet lekkie przeziębienie przeradza się w koklusz i totalny rozstrój żołądka. Od jakiegoś czasu nie chodzę już do przychodni bo nie mam na to siły. Nie raz zjebałem tam wszystkich albo wjebałem się bez kolejki do gabinetu ale ile można. No więc niedawno rozchorowałem się na żołądek. Przynajmniej tak myślałem, bo mnie napierdalał brzuch, miałem sraczkę i rzygałem po każdym posiłku. Bez zastanowienia poszedłem do prywatnej lecznicy żeby nie jebać się z tym rejestrowaniem. Zapłaciłem stówę za wizytę i już po 5 minutach lekarz poprosił mnie do gabinetu. Powiedziałem co mi jest i jak się czuję bla bla bla. Popatrzył na mnie, popatrzył na kartkę, coś tam przesunął w szufladzie i mówi do mnie tak: ?musi pan zrobić sobie wszystkie badania, krew, mocz, USG??. Wymienił pół miliona rzeczy, które muszę zrobić i kazał przyjść z wynikami za 2 dni. No to mi pomógł. Za sto złotych nic mi chuj nie pomógł tylko wysłał na wszystkie możliwe testy i badania. No cóż, czułem się fatalnie więc bez zastanowienia zapisałem się na te wszystkie pierdoły. Cały zestaw kosztował cztery stówy. Pięknie! Bo już skierowania chuj nie da, bo przecież prywatnie przyszedłem itd. No dobra płacę kupę forsy, to chociaż bez kolejki raz dwa będę miał zrobione. Chuja! Okazało się, że wyniki będą najwcześniej za tydzień. No więc zastanawiam się jak to jest możliwe, że lekarz który wysyła mnie na badania i każe przyjść za dwa dni, nie wie, że na wyniki czeka się tydzień??? No co za chuj! No nic, odebrałem wyniki więc zapierdalam resztkami sił (bo od tygodnia czuję się tak samo chujowo bez zmian). Oczywiście wchodzę a tu info, że muszę zapłacić stówkę za wizytę, no więc mówię, że już płaciłem tydzień temu i że miałem przyjść tylko z wynikami. ?Dobra, nie ma sprawy, proszę?. Wchodzę a pan doktor rzuca okiem na wyniki, coś tam pod nosem sobie bąka i mówi, że jeszcze dodatkowe badania są potrzebne bo coś tam. Chwila! (Mówię), ta jebana karteczka, na którą spojrzałeś przez 3 sekundy kosztowała czterysta złotych więc weź ją chłopie przestudiuj jak należy, bo tam jest pewnie napisane co mi jest, a ty jesteś lekarzem więc przeczytaj! Popatrzył chwilę i mówi: ?no właściwie, to tutaj z tych wyników nie widać żeby coś panu było, musi pan zrobić sobie inne badania?. Chuj mnie strzelił i krew zalała. Dobrze w takim razie proszę o zwolnienie, bo od tygodnia nie chodzę do pracy. Ok., tylko, że jak chcę zwolnienie to będę musiał zapłacić za konsultację ? sto złotych. Chuj! Kurwa! Trudno nie ma wyboru. Zapłaciłem. Dostałem L4 i poszedłem w pizdu! Badanie, na które mnie wysłał okazało się absolutnie nieodpowiednie w stosunku do moich objawów. Lekarz, który się tym zajmował zadał mi pytanie kto mnie tu przysłał z takimi objawami na to badanie? Kurwa! No kto? No lekarz inny jakiś chuj jebany, u którego byłem już dwa razy i to kolega tego drugiego debila, bo z tej samej lecznicy. Nie dość, że każdy jeden lekarz chuj co innego pierdoli, to nawet jak w jednej drużynie grają to każdy do innej bramki strzela. No więc jego w dupę zapierdolona mać od tygodnia ponad ledwo żyję, zapierdalam po lekarzach, laboratoriach i badaniach, wydałem już ponad sześć stów i co? Wielki chuj!!! Ani diagnozy, ani recepty, ani nawet nie wiem co mam do chuja dalej robić??? Jakie to jest pojebane i jak mnie to wkurwia!!! Tyle kasy poszło, w sumie to 1/2 mojej wypłaty. Chuj w dupę służbie zdrowia, jak i również prywatnym lekarzom.

40
65

Komentarze do "Roztrojenie żołądka"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Dam Ci drogi chujowiczu metodę na ten i następne razy. Kup sobie pół litra albo i 0,7, wypij sobie spokojnie w domu, a potem wyjdź na ulicę i czekaj na objawy tzw. „zaliczenia zgonu”. Zgarną Cię do izby wytrzeźwień, gdzie zrobią Ci komplet badań bez kolejki i czekania bo taki mają obowiązek. W końcu u nas pijak jest ważniejszy niż zwykły człowiek.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Ja bez żadnych lekarzy, mógłbym powiedzieć, że to grypa jelitowa. Bardzo „popularna” w tym okresie, sam niedawno przechodziłem. Siedzisz na kiblu, srasz i starasz się nie rzygać tak długo, dopóki nie skończy się biegunka.
    Żyć nie umierać 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  4. to ty chyba masz rozstrojenie

    0

    0
    Odpowiedz
  5. nieciekawie, bez kitu ;/

    0

    0
    Odpowiedz
  6. 100%prawda o jebanej służbie zdrowia(kto tak ich nazwał?!służba-dobre sobie).

    0

    0
    Odpowiedz