Wkurwiający studenci

Są dwa typy studentów, którzy mnie wkurwiają.
Pierwszy typ, to ci, którzy dostają co miesiąc kupę kasy od rodziców i zawsze są przy gotówce (na ciuchy, drinki, szminki), itd. itp. Wiem, że moja irytacja nie jest racjonalna, sama bym korzystała, gdyby moi rodzice mieli tyle szmalu, że mogliby mi posyłać.
Ale o wiele bardziej wkurwiają mnie Studenci Marudy. Wiecznie narzekają, że nie mają kasy, że wpierdalają codziennie makaron z jajkiem i wodę przegotowaną… No ja pierdolę! Studia są w najgorszym przypadku od poniedziałku do piątku, weekend wolny, w sam raz na pracę na pół etatu! Zresztą najczęściej przy studiach dziennych ma się wolne nie dwa, tylko trzy dni w tygodniu, albo zajęcia można poustawiać tak, że rano studia a wieczorem praca! W restauracjach, kawiarniach i sklepach z ciuchami wiecznie szukają nowych ludzi – WIEM, BO SAMA STUDIUJĘ DZIENNIE I PRACUJĘ.
Jak widzę takiego chłopaka – lat 20, studencina, co uczy się tylko przed sesją, a po zajęciach leni się i narzeka na brak kasy (albo na „chory kraj”), to nim GARDZĘ.

52
86
Pokaż komentarze (25)

Komentarze do "Wkurwiający studenci"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Zgadzam się z twoją chujnią tylko do słowa „posyłać”, bo niektórzy mogą mieć dość ciężkie studia i niekoniecznie mają czas jeszcze zapierdalać do pracy w weekend, bo muszą się uczyć. A co do hajsu, to po częsci masz racje, jak ktoś ma możliwość dostawania go więcej, to niech korzysta, przecież nie będę go za to krytykował! Ale jeśli taka pizda dostając co miesiąc 1500-2000 zł potem mi wpierdala, że jest biedna i hajsu niema to mam ochotę ją zapierdolić tępą łyżką.

    2

    0
    Odpowiedz
  3. To zależy czy studiuje się przedmioty ścisłe czy humanistyczne, ha! xD
    Gdyby wszyscy studenci mieli tyle kasy to by nikt by sobie niczego nie zazdrościł.

    0

    1
    Odpowiedz
  4. Mnie w ogóle wkurwiają studenci. Banda niedojrzałych, rozpieszczonych dziaciaków, która interesuje się tylko chlaniem. Przychodzi później taki do mnie szukać pracy – nic nie potrafi, nic udowodnił, nic nie osiągnął, a oczekiwania nie wiadomo jakie. Nie ma bardziej chujowych pracowników niż ci bezpośrednio po studiach. Zachowują się w pracy jakby to była kontynuacja studiów – chlanie, spóźnianie, obrażanie się, gdy jest polecenie do wykonania. Tak jak ja bym kurwa przyjmował ludzi do pracy, żeby sprawować nad nimi opiekę jak nad opóźnionymi dziećmi.

    4

    0
    Odpowiedz
  5. Tak mnie tez to wkurwia,Popieram cię koleżanko.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. a co studiujesz, Autorko?

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Studiuję polonistykę. I uważam, że to bardzo ciężkie studia. Nigdy w życiu tak nie wkuwałam, a zdawałam m.in. rozszerzoną historię. Wiecznie mam do napisania jakąś pracę zaliczeniową (po kilkanaście stron), a na egzaminy muszę przeczytać po kilkaset utworów. Nie żartuję, to literalnie liczy się w setkach. Jest ciężko, ale pracuję, bo muszę i śrut. Wolę narzekać, niż zapieprzam, niż narzekać i nic z tym nie robić. Pozdrawiam chujowiczów. Autorka postu

    0

    3
    Odpowiedz
  8. @4 ciekawe co by było, gdyby ktoś tak mówił o twoim synie po studiach.

    0

    1
    Odpowiedz
  9. Wszystko super fajnie jak studiujesz pedagogikę, europeistykę czy inną chujostykę. Jestem na uczelni technicznej (elektronika i telekomunikacja) i w tygodniu mam zajoba z laborkami – kolos na wejściówce, potem sprawozdania do zrobienia. W weekend – powtarzanie zaległych przedmiotów – i nie mów mi że jestem bałwan, który się nie uczy, bo zdarzają się przedmioty (chociaż powinno sie powiedzieć raczej – wykładowcy), których zdawalność po sesji i kilku poprawkach wynosi 20%.
    Ale to bardzo dobrze, że już uczysz się do zawodu zmywaka czy kelnerki, bo mniemamm że skoro masz tyle czasu, rzeczywiście studiujesz coś z początku mojego komentarza.

    3

    0
    Odpowiedz
  10. no spoko, wiem jak jest na polonistyce, bo mam tam znajomych. faktycznie trochę chujnia, ale trzymaj się, pozdro!

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Autorko gratuluję wyboru kierunku studiów. Będziesz bardzo wykwalifikowaną angielską zmywarką 🙂

    1

    0
    Odpowiedz
  12. Do @4 Kolejny sfrustrowany, niewykształcony robol, który stał się szefem i do końca życia będzie żył w utopii dotyczącej studentów i swoich widocznych na kilometr kompleksach. Co więcej, każdego roku, będzie jeszcze bardziej upierdliwym zgredem, chyba, że ruszy dupę i zapisze się na studia zaoczne. Może wtedy czegoś się nauczy, no choćby kultury osobistej. Choć znam wielu, którym studia nie pomogły, a zaszkodziły.

    1

    0
    Odpowiedz
  13. Ja ogólnie rzygam jak patrzę na studentów.Większość to banda debili,którzy poszli na studia bo nie mają na siebie żadnego pomysłu.

    1

    0
    Odpowiedz
  14. I z całego serca popieram komentarz nr 4-też bym w życiu studenta nie zatrudnił:)

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Coo? „na studia idą ludzie, którzy nie mają na siebie pomysłu”? Pierwsze słyszę (: A po polonistyce nie zamierzam jechać do Anglii na zmywak, tylko uczyć w szkole polskiego, pozdrawiam

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Jesteś zuch dziewczyna

    0

    0
    Odpowiedz
  17. @14 cóż, za różnica, skoro nigdy takiej okazji mieć nie będziesz? Miłego machania łopatą do zasranej śmierci 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  18. No to powodzenia w tej szkole. Masz oczywiście znajomego dyrektora który da Ci zatrudnienie. Bo wisz, idzie niż i nauczyciele raczej będą zwalniani a nie zatrudniani.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Hehe,ja już mam okazję się pośmiać,jak się czasem do roboty zgłaszają studenciaki.Nie,nie biorę,szkoda mojego czasu.A co do machania łopatą-no akurat tego nie robię,i szczerze żałuję bo budowlanka to morze możliwości…
    A wy trzepcie się dalej przed dyplomami wpierdalając zupki w caritasie.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. @19-zgadzam się z Tobą.Nie chwaląc się ja pracuje przy Wylewkach maszynowych(mam23lata,wyk.srednie) na budowie,umowa na czas nieokreślony ok 3 tys na rękę ,ubezpieczony.Powodzenia magistry bez doświadczenia w znalezieniu pracy;p;p lub za kasa za najniższa krajową.Pozdro.wala mnie wasze komentarze!!

    0

    0
    Odpowiedz
  21. @4 Mój brat jest po studiach i nie najgorzej zarabia, ale właśnie nie jest cwaniakiem – jest łagodny i mocny.

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Od #4. Hehe. Tak się składa, że sam byłem studentem i skończyłem studia. Zostałem magistrem zarządzania zasobami ludzkimi oraz zarządzania nieruchomościami. Wiem zatem dokładnie, jak to wszystko wygląda zarówno od strony studenta, jak i właściciela firmy. Nie ma się co obrażać moi drodzy studenci na gorzką prawdę, tylko trzeba przełknąć ją i wyciągnąć wnioski, zamiast później narzekać, że nie ma pracy. A prawda jest taka, że nawet dobrzy studenci przenoszą bardzo chujowe zwyczaje i nierealne oczekiwania do pracy, a wiedzy praktycznej bardzo niewiele. I zwykle lepiej zatrudnić kogoś, kto w gdzieś w pracy nabył doświadczenia, obycia z pracą i odpowiedzialnością i nie koniecznie ma skończone studia niż świeżego absolwenta. Każdy, kto był na studiach oraz w pracy wie, że w wielu przypadkach w samej pracy można się nauczyć, jak ją wykonywać, a z kolei na studiach uczą o chujach na patyku.

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Życzę powodzenia studentko i lepszej pracy niż nauczycielka 🙂 Ostatnio często to widzę i śmieszy mnie takie najeżdżanie na siebie osób wykształconych technicznie, humanistycznie, albo w ogóle nie posiadających studiów. To co się będzie robiło zależy od człowieka, a nie od studiów. Znam informatyków i inżynierów pracujących na słuchawkach , albo w marketach, osoby po politologii, czy innych humanistycznych pracujących w reklamie, albo posiadające własne firmy i kolegę ze średnim wykształceniem który wyciąga 6-8tyś. Tak więc takie gadanie to leczenie kompleksów i takie polskie marudzenie, że ja to miałem gorzej, a tamci to są głupi i wszystko razem z tą Polska i tym rządem (z rządem to akurat racja :)) jest hujowe.

    0

    0
    Odpowiedz
  24. gdyby tak każdy olewał studia humanistyczne… gdyby parcie na kasę spowodowało braki na kierunkach: polonistyka, historioza jakaś, socjochujnia… powiedzcie- kto będzie kształcił nasze dzieci? inżynier kurwa Mamoń ma uczyć Olę co to poprawna składnia wypowiedzi? co stało się po 1989 w Polsce, że żyją w takich okolicznościach politycznych? OGARNIJCIE SIĘ ludzie! są na świecie zawody konieczne, niekoniecznie popłatne! kropka. .

    1

    0
    Odpowiedz
  25. Mnie też wkurza w studentach to,że nawet jak studiują i załapią jakąkolwiek pracę to tracą kasę na bzdury a potem marudzą jak to brak im kasy. To niech się wreszcie nauczą gospodarować pieniędzmi bo nikt potem ich utrzymywać nie będzie.

    0

    0
    Odpowiedz

Chujnia w związku

Kurwa mać… że tak to ujmę. Mam dziewuszkę, jesteśmy razem 2 lata. Fajna z niej dziewczyna, ma świetny charakter, ale we mnie się wypaliło. Chciałbym ją pokochać, ale nie potrafię. Zostawię ją to będzie cierpieć, ale sobie jakoś tam w końcu poradzi, z tym, że nie chciałbym się rozstawać, bo wciąż mam nadzieję, że jednak się zakocham w niej na nowo :/ Bo i takie przypadki są. Gdybyśmy się rozstali, byłoby to pożegnanie na zawsze, a więc już nigdy nie mógłbym jej przytulić… Kurwa. Myślę, żeby zrobić sobie przerwę, tak może ze 2-3 tygodnie.. Podobno wtedy może się okazać, że jednak kochamy daną osobę nad życie. Dlaczego więc boje się przerwy? Bo się boje, że okaże się, że jednak to nie ta… Smutne to jest bo wiem, że gdybym ją pokochał, byłbym szczęśliwym facetem 🙁 Do tego brak pracy od pół roku, pieprzenie o ACTA, i nie wiem co chce robić w życiu. Chociaż i tak gdyby pojawiła się w moim obecnym związku miłość, i mógłbym uszcześliwić tą dziewczynę, właśnie tą, słowami „Kocham Cię”, których byłbym pewien na 100%, to wyjebane miałbym na internet, mógłbym robić w łopacie, itd itp.. Chuj!

39
50
Pokaż komentarze (14)

Komentarze do "Chujnia w związku"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Kochasz ją, ponieważ boisz sie ją stracić!

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Masz przesrane.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Autor:

    @2 – a wierz mi, że jest przerąbane :/ Człowiek ma dobre intencje, a tu dupa..

    @1 – to dlaczego nie jestem wstanie nawet sobie samemu powiedzieć, że ją kocham ?? (Mimo to chcialbym wierzyć w to, co mowisz.)

    Bo mój żołąd to juz momentami rozpierdala od tego stresu, bólu.. że nie wychodzi tak jak bym chcial.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Wiesz co, jak jest taka super, to może oddaj mnie? Ja zrobię dobry użytek!

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Mi sie wydaje, że to przez obecny twój stan- chujnia braku pracy- nie potrafisz chyba tego swojego związku dobrze ocenić. Bez pracy nie ma kasy, bez kasy- mniej rozrywek z ukochaną, żadnego kina, nic w życiu nie cieszy- nawet seks i inne czułości. Więc poczekaj, az znajdziesz robote. Wtedy na nowo zaczniesz cieszyć się życiem razem ze swoją dziewczyną.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Doskonale wiem o czym mówisz… Miałem to samo i zerwałem z nią. Mimo tego, że po rozstaniu jej „koleżanki” i ona zachowywały się wobec mnie jakbym ją conajmniej zdradził (ciężko byłoby udawać, że się kogoś kocha), to miło wspominam tamten czas. Kontakt nam się oczywiście urwał, ona jest z typem (którego uważam za skurwysyna) chyba już 2 rok, więc jeśli jest szczęsliwa, to jej szczerze kibicuje… Szkoda tylko, że ona tego nie robiła jak ja byłem w związku z inną, tylko próbowała go rozbić. Taka moja mini chujnia w komentarzu. Pozdro.

    0

    1
    Odpowiedz
  8. Nie ma czegoś takiego jak przerwa w związku. Albo się z kimś jest albo nie. Powiesz jej o wszystkim, to musisz liczyć się z tym, że to może oznaczać definitywny koniec. Bylebyś nie okazał się jednym z facetów, którzy dopiero jak stracą dziewczynę, uświadamiają sobie, że ją kochają. I tak powstaje przepis na kolejną chujnię.

    1

    0
    Odpowiedz
  9. Chłopie, ja Ci powiem jak ja to widzę. Otóż widzę, że Ci zależy na tej dziewczynie, boisz się ją stracić, chcesz ją kochać…
    A wiesz może czym jest miłość? Bo to nie jest to, co czuje się na początku: motyle w brzuchu, psychiczne podniecenie na samą myśl o spotkaniu, niecierpliwe oczekiwanie…
    To jest zakochanie. I w wielu przypadkach właśnie po dwóch latach świetne pary się rozstają. Bo zakochanie przechodzi, nastaje nowy etap szarej codzienności. Tego niektóre pary nie wytrzymują. Pamiętaj, że prawdziwa miłość to nie zakochanie…

    0

    0
    Odpowiedz
  10. a co ma do tego ACTA głupku?
    nie łudź sie – miłość nie przyjdzie dlatego, że zrobisz przerwę i będziesz na nią czekał, bo to tak jak by czekać na to aż się zachce pracować nie pracując

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Uwierz mi, Stary, prawdziwa miłość to nie jest uczucie. Naukowcy dawno udowodnili, że zakochanie prędzej czy później zawsze się wypala. MIŁOŚĆ DOJRZAŁA TO ŚWIADOMA DECYZJA, nie zawsze będą to ochy, achy i fajerwerki same z siebie. Jeśli naprawdę jest taka jak piszesz, oświadcz się jej czym prędzej. Kiedyś też miałem takie rozterki. Wiedza i refleksja przyszły za późno.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. jestes pojebany;)

    0

    0
    Odpowiedz
  13. powiem tak zobacz czy w ogóle wasz związek daje którejś ze stron szczęscie jesli tego nie ma to może pozwolić odejść ?? ona znajdzie szczęście przy kimś innym (jak ci zależy to powinno cię jej szczęscie interesować) a ty będziesz mógł sobie wszytsko poukładać:) jak dojdziesz do wniosku że to byla ta jedyna i jednak ją kochasz to dopóki nie wyjdzie za mąż możesz próbować na nowo a jak nie to na pewno twoje uczucie przeleje się na inna osobę. może być też tak że nie potrafisz kochać-tak się zdarza 🙂 ktoś ci sie podoba czujesz się z tą osobą dobrze i w ogóle jest super ale coś takiego jak miłość nie istnieje. możesz żyć z tą osobą przez wiele lat i jednocześnie robic sobie wyrzuty że nie potrafisz kochac a to już nie jest dobre dla twojej psychiki a bycie z kimś dla samego bycia i robienie nadziei ( bo uważam że siedzenie w tym związku robi tylko nadzieje) to nic dobrego . Albo wóz albo przewóz bo krzywdzisz i siebie i ją a nie daj boże mów jej że ją kochasz a pożniej poweidz ze wcale tego nie odczuwasz to juz wogóle tragedia

    0

    0
    Odpowiedz
  14. A ja sądzę,że żałosna cipa z ciebie a nie facet.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. W dupie Ci się poprzewracało a dziewczynie współczuję

    0

    0
    Odpowiedz

Ping i…

Witam wszystkich chujowiczów i nie czekając na nic od razu przechodzę do tematu. Internet. Mój zbawca, moje cudo, mój dostęp do wszystkiego, wszystkich i wszędzie. Ogólnie rzecz ujmując – bóg XXI wieku. No. Do tego dokładamy mojego ślicznego laptopa VAIO, Neostradę i teoretyczne 10 mega. I niby wszystko cacy, ślicznie. No i jest tak, zaiste, dopóty mój ping pozostaje w granicach 10-80. No. Bo jak się rozkręci to… Więc przykładowo – odpalam sobie fafaśną gierkę, World od Tanks, loguję się, wybieram czołg i sruuu – w bitwę. Pojawiam się na mapie, a tu… JEB – nakurwia mi ping jakieś liczby z kosmosu, pędzi niepowstrzymanie jebany w górę. I więcej, i więcej, i dalej, i dalej. Niedościgniony, niepokonany – kończy w granicach 5700… A wtedy co moi drodzy, jak wiadomo, jest? Po przekroczeniu magicznej bariery 5000 pingu jeeeest… PONG! Ping pong, ping pong. No. Pozdrawiam wszystkich, których również wkurwia wyskakujący na tysięczniki ping. ~ Dziewczę, które sobie w WoT nie pogra.

43
65
Pokaż komentarze (9)

Komentarze do "Ping i…"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. nie grałem w to , ale na Twoim miejscu sprawdził bym czy przez przypadek nie powinieneś wyforwardować sobie portu do tej gry na routerze

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Ja pierdolę. Wyciśnij pryszcze, przetrzyj twarz tonikiem i wyjdź na powietrze poznać jakiegoś fajnego faceta. Wszystkie problemy w pingiem znikną.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Dzień dobry, w kwestii formalnej: Ja Cię pierdolę, co to, kurwa jest ping?

    0

    0
    Odpowiedz
  5. też gram w WOTA spoko gierka nick panradoslaw

    0

    0
    Odpowiedz
  6. jeZełi twoim jedynym problemem jest ping to masz zajebiste zycie:-/

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Zmień sobie neta.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Co tam kurwa twój PING i jakiś tam VAIO. Ja mam zaciach z EXADATA. Powystawiałem kilkanaście SR1, chłopaki klepią patche, klienci dzwonią od miesiąca 24/h dobę i to jest technokratyczna chujnia … a nie jakieś tam ping-pongowanie do kurewek z sexdotcom-u.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Pomóc? poszukaj programu NetLimiter zobacz co Ci wysysa łącze, usuń to ;D niektóre programy instalują się wraz z instalacją gry tj. Pando czy PunkBuster i obciążają łącze.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. pierdolicie, pewnie dziewczę nie wie i loguje się na serwery z US albo chuj wie innego dalekiego państwa i narzeka na pingi…

    0

    0
    Odpowiedz

DNO

Ja już kurwa nie mogę. W pracy podręcznikowy mobbing, facet o którym myślę non stop zaręczył się… i to bynajmniej nie ze mną. Jest mi zimno a lodówka pusta… tylko się pochlastać, i za co? Za cooooo???

44
52
Pokaż komentarze (13)

Komentarze do "DNO"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Przynajmniej schudniesz.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. mylisz pojęcia, przeczytaj co to jest mobbing 🙂

    0

    1
    Odpowiedz
  4. rusz dupę, nie narzekaj.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Dziwnie piszesz jak na kobietę zupełnie jakbyś była facetem w iście chujowym stylu chociaż może być też tak, że jesteś gejzerem. Zrób coś z sobą ten pochlast nie był by takim złym rozwiązaniem

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Kup mąke, jajko, masło, mięso wołowe mielone, bazylię, bulion, śmietanę i coś jeszcze i zrób kułduny litewskie. Pamiętaj – bierz całe do buzi, żeby rosołek nie wycieknął.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. za światło… .

    0

    0
    Odpowiedz
  8. wiem co to jest mobbing – nie rozwijałam tego wątku 🙂 tam jest przecinek, i inny temat… a za chuda to i tak jestem.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Kocham cię !! Bo Cię nie znam, ale to mi nie przeszkadza Cię kochać. Może nawet lepiej. szkoda tylko, że do cycka nie mogę się przytulić ale sobie wyobrażam przynajmniej…ja to mam chujnie…

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Za Polskę! Za Tuska!

    0

    0
    Odpowiedz
  11. To się chlastaj.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. No, to zostaniesz singielką czyli patrz kilka postów wyżej.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. A ten zaręczony, to wie, że ty go, ten teges, no … kochasz? Czy łkasz po nocach do jego zdjęcia w komórce zrobionego ukradkiem, z za węgła, a on nawet nie wie, że ty istniejesz? A może on się z nią zaręczył „bo tak wypadało” albo „bo tak chcieli rodzice” a myśli tylko o tobie i wali sobie gruchę w kiblu rozbierając Cię w swoich myślach? Zrób test. Rozstrzel przed nim bezpardonowo nogi w procę. Jeżeli na widok czerwonych stringów spod kłusej spódniczki zaślini się a chuj mu stanie, to jest twój. Jeżeli schowa się ze wstydu po sweterek swojej nowej narzeczonej, to niewiele straciłaś. I tak zostanie jednym z niewielu księży-prawiczków.

    0

    1
    Odpowiedz
  14. A czy ty, no nie jesteś ta sama od tego posta, w którym opisałaś nieodwzajemnione uczucie do kolesia z pracy ….. a ktoś poradził ci wulgarną rozbierankę na biurku połączoną z niszczeniem sprzętu komputerowego ?

    0

    0
    Odpowiedz

Pojebany szef

Wkurwia mnie ten palant jak nie wiem co. Chodzi ciągle i narzeka jak to nie ma kasy, jak to się firma chujowo kręci, już nawet posunął się do takiego poniżenia, że koledze z pracy powiedział, że nie ma na żarcie. Oczywiście to wszystko gówno prawda, bo przecież sam nakręcam klientów, ustalam ceny i tak dalej. Jestem w tym szambie już 5 lat i wiem co i jak. Narzeka prewencyjnie, żeby czasem ktoś po podwyżki nie podbił, co za kutas jebany. Oczywiście synkowi kupił mieszkanie, żona nic nie robi bo przecież stać ich i z dwójką dzieci siedzi sobie w domu. 2x do roku na wypoczynek muszą pojechać. A to morze a to góry a to wypad kilkudniowy, a to Mazury. Spa nie spa i tak dalej. Ja temu kurwa jebanemu Rumcajsowi nie żałuję, ale na chuj mi przychodzi i ględzi? O wszystkim kurwa, ostatnio nawet przylazł do firmy i zaczął nam (jest nas w firmie oprócz niego 4 osoby) narzekać, że musi kupić nową zmywarkę i jest przejebane i musimy przykręcić śrubę. Jeszcze gada kutas że on nam zazdrości, bo wychodzimy o 17 i mamy wszystko w dupie a on taki zapracowany jest i biedny, że jak on by chciał tak jak my. Tylko kurwa że on wpada na godzinkę, dwie do firmy i leci do domu, ale niby że wiecie, w tym domu to cały czas pracuje. Wredny zgred daje 2 koła na rękę, na umowie oczywiście najniższa, to mi starcza na rachunki. Jakby nie żona to by nie było co żreć. Ale jakbym mu zaczął narzekać to by nie chciał nawet słuchać, bo raz zacząłem specjalnie to zaczął o sobie napierdalać znowu jaki biedny jest. Już tego nie wytrzymuję, chyba muszę się zwolnić bo jak nie to mu w końcu pierdolnę temu piździelcowi bananowemu tak że się mu zęby dupa wylecą. Zwolnię się i wypierdalam chyba do Reichu robić na szwabów, nawet jak się trafi szwab kutas to przynajmniej zarobić da.

59
54
Pokaż komentarze (17)

Komentarze do "Pojebany szef"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Prywaciarze jebane!

    4

    0
    Odpowiedz
  3. Drogi Chujowiczu znam dokładnie takie przypadki …gość napieprzał jaka to bieda, a na następny dzień pokazuje mi laptopa za 5000tyś zł i pyta się czy dobry prezent na urodziny dla córki:P z takimi capami trzeba stanowczo bo na nich się świat nie kończy …wnioskuje że znasz się na danym fachu więc możesz uwolnić się od tego ubecanego matoła i zacząć pracować na własną rękę …początki zawsze są trudne ale ?Kropla drąży skałę?… powodzenia

    1

    0
    Odpowiedz
  4. racja pieprzyć polskich buraków biznesmenów. myślą że w jednym pokoleniu fortunę zarobią kosztem innych naiwnych.

    3

    0
    Odpowiedz
  5. Ale wiesz ze życie w PL nie jest obowiązkowe. Za mało Ci płacą? Poszukaj lepiej płatnej pracy. Nie chcesz pracować do 67 roku życia? – biznes jest dla ludzi. Załóż firmę, zostań szefem, zarób kilka baniek i żyj z pracy innych. /rg

    0

    5
    Odpowiedz
  6. Trzeba przyznać że zjebany pracodawca… Wal tę robotę i idź do kogoś, kto Cię doceni! Jaka branża?

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Pamiętaj ze inni mają gorzej. Koleś 2 tematy nizej chciałby tak pracowac jak Ty, do tego masz zone a on jest samotny. Inni szefowie jeszcze barziej wykorzystują i dymają wiec mysle ze u Ciebie jeszcze nie jest tak tragicznie.

    0

    1
    Odpowiedz
  8. Żona męża nic nie robi? O ty! Nie zasługujesz na żonę, bo nie szanowałbyś jej zawodu „housewife”.

    1

    1
    Odpowiedz
  9. Nie prowadziłeś nigdy firmy, to chuja wiesz, co gadasz.

    1

    4
    Odpowiedz
  10. Do 8. Takiś mądry, to sam załóż firmę i zobaczymy czy się utrzymasz w tym zdechłym kraju 😉 Mądry w gębie to ty jesteś nic po za tym.

    0

    6
    Odpowiedz
  11. Co za dupek z twojego szefa!!!

    2

    0
    Odpowiedz
  12. Tu Twoj szef – wypraszam sobie. Jutro, kurwa na dywanik ze spuszczonymi spodniami gotowy na analną penetrację!

    1

    2
    Odpowiedz
  13. Idź do lekarza lepiej.

    0

    1
    Odpowiedz
  14. To jest klasyka. Prewencyjne biadolenie o tym, jaki to on nie jest biedny. Jak bardzo kryzys daje mu po dupie. Tymczasem prawda jest inna.
    Po dupie dostaje pracownik, aby szef mógł żyć na tym samym poziomie.
    Jeżeli masz własną firmę to powinieneś liczyć się z ryzykiem. Jak coś idzie nie tak, to odpowiedzialność spada na Ciebie i Twoich pracowników.
    A nie – jak to ma miejsce w zdecydowanej większości przypadków – tylko pracowników…

    1

    0
    Odpowiedz
  15. moja ciotka jest taka. cala zime napierdala ze nie ma co zrec i ze opal drogi a na wiosne kurwa nowe auto kupuje albo dzialke pod budowe albo remont calego domu albo kurwa przynajmniej jedzie w pizdu piramidy oglądac

    1

    0
    Odpowiedz
  16. witaj w klubie,tylko się jebnąć w łeb

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Kolego masz rację.
    Wyjebmy wszyscy do Szwabów to pracodawcy-skurwysyny-cioty i chuje sami będą zapierdalac.

    0

    0
    Odpowiedz

Innym spełniają się moje plany

Koleżanka jedzie za granice z chłopakiem na 2 tyg., o czym ja marzę, ale nie mam nawet na bilet. No i nie mam faceta, ale mam do kogo tam pojechać. To chujnia pierwsza. Dwa – koleś dostaje pracę tam gdzie ja miałam dostać. No ale nie mam takich znajomości i zastąpią mnie jakimś flegmatykiem, bez studiów. Chujnia, najgorsze, że nie mam na to wpływu. Nie mam pracy = nie ma kasy na podróż (tak, szukam pracy. Ile wysłałam CV jeszcze nikt nawet nie zadzwonił). A dodam, że podróż pozwoliłaby mi na utrzymanie pewnej fajnej relacji, a tak to wiadomo nikt nie czeka wiecznie. To tylko z grubsza, nie chcę wdawać się w szczegóły obu tych chujni.

39
58
Pokaż komentarze (5)

Komentarze do "Innym spełniają się moje plany"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Chcesz pojechać za granicę do jakiegoś zasyfiałego turasa lub spoconego makaroniarza by się z nim puścić ? Tacy Cie jeszcze bardziej „wydymają” nie tylko w dosłownym znaczeniu. Jesli to prawda to masz hujowy plan.

    1

    0
    Odpowiedz
  3. do 1. a czy ja napisałam, że do jakiegoś araba czy coś tam ???

    0

    1
    Odpowiedz
  4. wiesz jak Ci tak bardzo zależy to nie chrzań tylko załap się na miesiąc do Macdonalda, na bilety zarobisz a nie narzekaj. A może i tam pracę załapiesz. Na co czekasz? Na odpowiedzi na CV?

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Zgadzam się w pełni z komentem numer 1-i nieważne czy to turas,makaroniarz,czy polak na wywczasie.Rezultat będzie taki sam.Co do roboty-też na pewno nie wziąłbym niedojdy po studiach która nic nie umie poza narzekaniem.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Nie przejmuj sie tym co pisza.to zazdrosni ludzie ktorzy zazdroszcza tym co wyjechali,badz chca wyjechac-a sami nie maja odwagi. Zdobadz te kase i wyjezdzaj z tego biednego kraju. My tak zrobilismy 4 lata temu i na wszystko teraz nas stac,a w polsce przez 10 lat po slubie nawet nie mielismy zadnych oszczednosci na koncie i stale trzeba bylo kontrolowac wydatki.
    Nie zastanawiaj sie -KTO NIE RYZYKUJE TEN NIE ZYSKUJE. powodzenia

    0

    0
    Odpowiedz

Spadam

Witam! Już od bardzo dawna przesiaduje na stronie jaką jest chujnia.pl czytając wasze wypowiedzi, ale dopiero dzisiaj i Ja postanowiłem wylać swoje smutki. Zapewne was nie zaskoczę jeśli napisze, że moja chujnia polega na tym iż pawie rok temu skończyłem szkołę i od tamtej pory nie mogę znaleźć stałego zatrudnienia. Od tego czasu zaczęły się problemy. Skończyła Mi się kasa, nawet nie mam za co się najebać. Ale nie to jest najgorsze. Przez monotonie dnia codziennego chyba popadam w depresję, nie mam na nic ochoty. Kładę się spać o 4-5 budzę o 14, włączam kompa i znowu jest 5. Kiedyś to wszystko wyglądało zupełnie inaczej. Kumple? Ech, sami krętacze. Myślałem, że z tego wszystkiego jest w stanie wyciągnąć mnie jakaś dziewczyna, zakocham się i będzie pięknie. Zabrzmi to nieskromnie ale na zainteresowanie płci przeciwnej nigdy nie narzekałem. Co z tego? Skoro gdy ma dojść do pierwszego spotkania Ja wymiękam, po prostu jestem jebanym tchórzem. W dodatku starzy płacą 80 zł abonamentu za telewizję cyfrową, a Ja nie mogłem znaleźć kanału na którym byłoby transmitowane el clasico. Uff, trochę Mi lepiej. Zrobiło się późno, pozdrawiam wszystkich chujowiczów i chujowiczki którzy jakimś cudem przeczytali te wypociny, dobranoc. 🙂

38
47
Pokaż komentarze (14)

Komentarze do "Spadam"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ah to zatrudnienie-bolączka co drugiego Polaka;/

    0

    0
    Odpowiedz
  3. kurwa chyba jesteś moim klonem. ale el classico było na sportklubie :DD

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Witaj Chujowiczu. Pamiętaj że najważniejsze jest by się nie poddać,miałem podobnie jak Ty i wiem ze bez pracy jest przejebane.Moja rada zacznij się najpierw kłaść wcześniej spać i wstawaj nie później niż o 9 postaw sobie jakiś cel i zacznij do niego dożyć,np ucz się jakiegoś obcego języka … wiem że żyjemy w pojebanym kraju ale nie możemy się poddać …Powodzenia Cześ

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Skromny to Ty gościu nie jesteś. „Ja, Mi” z dużej litery!

    0

    1
    Odpowiedz
  6. No coż stary. Szukaj pracy ew. wyjedz za granicę na rok… lub wiecej lub mniej. Powodzenia 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Mam tak samo jak Ty xd

    0

    0
    Odpowiedz
  8. bywało u mnie bardzo podobnie ale się ogarnąłem… trzeba czasu, trzeba się chyba tez ostro wynudzić na chacie, żeby dojść do pewnych wniosków które ci pomoga wyjść z tego, przynajmniej u mnie tak było

    0

    0
    Odpowiedz
  9. …co to jest kurwa el clasico?

    0

    0
    Odpowiedz
  10. To Ty, Krystek?

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Pociesza mnie fakt, że nie jestem sam. 😀 Nie jestem Krystek ani Kamil. 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  12. @4 ja też zwróciłam na to uwagę-no i MNIE wkurwiło:))hehe

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Niestety nie mam na imię Krystek ani Kamil. Postaram się zapamiętać i wziąć do serca Komentarze 3 i 8. Dziękuje. 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Nie jesteś sam ,p ociesz sie tym że ja jestem starym chujem mam 27 lat i też się na razie nie ogarnąłem w tym całym bajzlu i syfie.

    Pozdrawiam i życzę wytrwałości – wygramy.

    0

    0
    Odpowiedz

Mają nas za idiotów?

Witam was chujniowicze. Otóż właśnie oglądałem telewizję i widzę reklamę pewnych kropli na katar z tekstem „nieleczony katar trwa 7 dni, a leczony tydzień”. Zaraz, czy oni myślą że jesteśmy młotkami, które mają poziom inteligencji zardzewiałego zderzaka? Oni myślą, że tak nas popierdoliło, iż w euforii i podnieceniu wywołanym przez krople na katar nie odróżnimy tygodnia od 7 dni? Albo jestem stuknięty, albo nie zrozumiałem ich „żartu”. Tyle.

34
72
Pokaż komentarze (18)

Komentarze do "Mają nas za idiotów?"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. nie zrozumiałeś ich żartu, że ejsteśmy idiotami.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. coś im się pojebało pewnie;p

    0

    0
    Odpowiedz
  4. chłopie kurwa… brak słów żeby wszyscy mieli takie chujnie… chociaż nie, może lepiej że nie jestem debilem

    0

    0
    Odpowiedz
  5. trzeba było oglądać ją do końca

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Jest takie powiedzenie-katar leczony trwa tydzień, a nie leczony 7 dni. To oznacza, że nie warto go leczyć, bo sam przejdzie, nawet jeśli darujemy sobie leki. W reklamie nawiązują do tego;)

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Jebać reklamy farmaceutyków, tylko stare baby kupują te ścierwa. Jak mnie napierdala brzuch albo głowa to nigdy nie biorę Apapu czy innego ścierwa, może jestem jakiś zjebany ale nie zarobią na mnie jebane koncerny.

    0

    1
    Odpowiedz
  8. olaboga.
    jest takie powiedzienie ze „katar nieleczony trwa siedem dni, a leczony tydzień”. chodzi o to, że kataru się nie leczy, to zbyt błacha dolegliwość która i tak pzrechodzi z czasem- bez względu na to czy ją leczysz. ale reklamodawcy posiadają magiczne krople, które sprwią, że katar minie po 3 dniach. „katar nieleczony trwa siedem dni, a leczony tydzień- ale w cale nie musi tak być, nasze krople uzdrowią Cię w 3 dni”.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. jest takie przysłowie idioto.

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Jeśli nie jesteś zwykłym trollem (bo mam takie przeczucie) to informuję Cię, że to właśnie jest żart. Tylko nie kumam dlaczego ktoś miałby go wstawiać do reklamy kropli na katar, bo to jest równoznaczne z faktem, że te krople można o kant dupy rozbić.

    0

    1
    Odpowiedz
  11. Nie zakumałeś… 🙂
    To takie przyslowie, że bez względu na to czy się leczysz czy nie katar i tak trwa tydzień/7dni:P

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Też to oglądałam. xD

    0

    1
    Odpowiedz
  13. Tak, jesteś jebnięty. Każdy wie, że jest właśnie takie powiedzenie” nieleczony katar trwa 7 dni, a leczony tydzień”. A reklama jest zapewne o kroplach, które mają na ten czas łagodzić objawy.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Tak właśnie myślą i mają rację bo 90% społeczeństwa to tępy plebs. Nie zrozumiałeś żartu, ten tekst jest stary jak świat.

    1

    0
    Odpowiedz
  15. Istnieje powiedzenie, że nieleczony katar trwa 7 dni, a leczony tydzień. Czy tak jest naprawdę? Czasem objawy mogą nie ustępować przez wiele tygodni. Co wtedy robić i jak się leczyć? 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  16. to ironia debilu:)

    0

    0
    Odpowiedz
  17. …. pewnie się powtórzę, ale nie chce mi się czytać komentarzy –
    jest takie powiedzonko – nieleczony katar trwa 7 dni, a leczony tydzień.
    a w ich reklamie dodają jeszcze – „nieprawda, z naszymi zjebanymi kropelkami udrożnisz swój nos od razu…” i tyle.
    chujowe reklamy.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. jesteś stuknięty i bez poczucia humoru 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  19. bez wzgledu na to czy katar leczysz czy nie leczysz zawsze trwa 7 dni o to chodzi w tym powiedzeniu nie wiem co tu nie rozumiec.

    0

    0
    Odpowiedz

Bezradność

Przeraża mnie to. Co? Wszystko. Brak wpływu na wiele rzeczy, które się rozgrywają. Wojny, głód, śmierć, itd… Brak dobrej roboty i pieniędzy, bez większych perspektyw na zmianę. Ciągłe niezdecydowanie co chcę w życiu robić. Zaangażowałem się w stały związek, jestem już w nim prawie 3 lata. Dziewczę bardzo w porządku. Nie wyobrażam sobie jednak, jakby miało wyglądać nasze przyszłe życie… bez własnego mieszkania/domu, klepanie biedy. Nie widzę w ogóle opcji, że będzie lepiej. Czasem zastanawiam się, czy dobrze zrobiłem, wiążąc się bardziej na stałe, bo nie powiem – brak mi starych czasów – kobiet, wina, muzyki, psychodeli i poezji. Zerwałem z dawnym towarzystwem, bo nie powiem – miało nasrane we łbie, a mieć kobietę i utrzymywać z tymi ludźmi dalsze kontakty – to raczej nie wchodziło w grę. I tak zastanawiam się, czy dobrze zrobiłem, bo szczerze, za wielu znajomych teraz nie mam, a z narastającej bezradności mam chęć wrócić do dawnych szaleństw. Do tego zmarł ojciec mojej dobrej kumpeli, ale co ja mogę jej powiedzieć, przekazać? Nic. Po prostu bezradność. Bezradność i brak chęci do życia, mimo dwudziestu paru lat. Na temat naszego kraju się nie chcę nawet wypowiadać, jestem zmęczony tym co się dzieje… jest po prostu bardzo źle. Boje się, że przesram życie… Co robić? Rzucić wszystko i uciec, szukając szczęścia na obczyźnie? Zacząć chlać jeszcze więcej niż teraz i mieć wyjebane? Pierdolnąć się w łeb i zacząć aktywnie działać? Czy może trwać dalej w tym miernym polskim bycie, z długami, nerwami, zazdrością, kłamstwem, robieniem się w chuja nawzajem i nie robić nic by było lepiej?

55
62
Pokaż komentarze (5)

Komentarze do "Bezradność"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Dobrze zrobiłeś, że wybrałeś to niż wcześniejsze życie. Tak czy siak musiało to się kiedyś skończyć. Jeśli odnajdziesz spokój w sobie to znajdziesz drogę. Czasami życie daje nam znaki ale nie umiemy ich czytać. Ja kiedyś miałem podobnie, w końcu jakoś się ułożyło, nie jest to raj, ale żałuje ,że za późno pewne rzeczy zrozumiałem.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Wiesz że tez tak myślę i to codziennie-i narazie dalej tkwię w tym wszystkim bo co robić gdzie spierdolę nie mam gdzie.Z drugiej strony żal mi tego zostawiać wszystkiego, tych ludzi. Jedno jest pewne na pewno się nie rozpije bo to mnie pogrąży w chuj niema to sensu.Picie niczego nie załatwi, tylko przekonasz ludzi i siebie że jesteś słaby.pozdro.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. i to są poważne pytania ??? jak żyć? Panie Premierze? jak żyć?

    0

    0
    Odpowiedz
  5. hej, wiesz co ja czuję podobnie, mam z dychę więcej pewnie lat i jestem w małżeństwie z miłośći obustronnej dzięki Bogu, mam fajne dziecko i powiem tak, jak zaczynałam związek tez czułam że się nam wywali bo nie mieliśmy nic słowem nic, ja kończyłam studia on miał super robote ale po 15 godzin dziennie. Powiem Ci tak, ja czuje bezradnosc teraz mimo, że życie mi sie dobrze ulozylo, bo tak bedzie i u Ciebie, w koncu dorobisz sie i domu/mieszkania i jak czlowiek cos materialnie swojego ma to latwiej mu myslec o nowych celach i je osiaga, a co dopiero facet. Mysle ze ten kraj to jest masakra, zadupie zacofane z mega iloscia staruszek i staruszkow ktorzy sieja mega nienawisc wkolo i tymi chorymi wredotami. Ale jak sie odetniesz i dasz sobie czas, troche zarobisz i cos sie zacznie ukladac to pojdzie za tym efekt domina. Ja czekalam 7 lat w wegetacji, tzn. my z mezem obecnym. Ale wegetacje minela. i tak bedzie i u Ciebie, tylko nie poddawac sie. A jesli uciekac to do Australii, ten kraj polecic moge z racji doswiadczen rodzinnych. Tylko chwilowo tam mega drozyzna nastala.

    0

    1
    Odpowiedz
  6. stary, tym wpisem dałeś mi do myślenia !!

    0

    0
    Odpowiedz

Kozaki

Ja pierdolę, mam 26 lat po prostu tego nie ogarniam. Idę sobie kulturalnie do sklepu obok po żarcie i siedzą na murku tacy trzej dziesięcio-jedenastolatkowie w kapturach, ze swoimi wypasionymi w chuj telefonikami (obowiązkowy dotykowy, Bóg wie ile megapikseli) i słuchają namiętnie tego „hip-hopu”. I nie mówię tu o hip-hopie normalnym tylko słuchają pseudo-hiphopowców, których główną domeną jest słowo „kurwa” w piosence. a ich głównym sukcesem jest puszczenie tego gówna na portalu i osiągnięcie 2000 wyświetleń w rok. I zapewne do tego nic nie rozumieją z tej piosenki. Przecież muszą być fajni, bo zobaczyli 17-latka z taką muzyką grającą w telefonie i dresami o rozmiarze dla słonia. Chujnia. I siedzą tak, i słuchają, i tylko robią to dla szpanu. Albo przed szkołami siedzą i to samo. W piosence będzie „kurwa” i już fajne. Po prostu chujnia i śrut.

57
45
Pokaż komentarze (8)

Komentarze do "Kozaki"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. kto normalny zwraca na nich uwagę? ja sobie tylko myślę „co za patologia” i swobodnie przechodzę jak najdalej…

    0

    1
    Odpowiedz
  3. „To nie są twoje klimaty – zostaw, nie zrozumiesz nigdy naszych postaw”. Ale z jednym się zgodzę – telefonowi dje z gimbazy są rzeczywiście chujowi i śmieszni.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Myślałem, że będzie coś o butach…

    0

    0
    Odpowiedz
  5. A ja myślałam, że napiszesz, że ci się psują buty od soli na drogach.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. lol. też myślałam,że będzie o butach. Tak poza tym-mieszkam w Warszawie,a (wiem,to dziwne) jeszcze ani razu nie spotkałam się z gimnazjalistami puszczającymi muzykę z telefonu na full 😛

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Ty widziałeś jedenastolatków, a ja siedmiolatków 🙁 to bardzo smutne, że rodzice nie zdają sobie sprawy z tego, czego ich małe dzieci słuchają, co oglądają i z kim się zadają.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. lamus jesteś

    0

    0
    Odpowiedz
  9. W dzisiejszym świecie jest patologia brak dyscypliny w domu , rozpierdol w szkołach brak szacunku dla rodziców a w szczególności respektu dla ojca zawsze tak będzie. Nie przejmuj się miej to w dupie

    0

    0
    Odpowiedz