Egzystencjalna rozkmina własna

Kurwa mać. Tymi oto słowami chcę zacząć mój monolog. Ja chyba jakiś pojebany jestem, albo to ten świat jest pojebany i ja do niego nie pasuję. Jakiś rok temu, w czasie gdy leczyłem depresję i nerwicę, postanowiłem ogarnąć swoje życie. Zrezygnowałem z melanżów, zabaw, „wygłupów młodości”, znalazłem dziewczynę, zacząłem się uczyć i mieć prawdziwe ambicje i wstępne plany na przyszłość, stworzyłem też własny system wartości. I mam wrażenie, że to wszystko o dupę potłuc. Że tymi oto działaniami tylko odizolowuję się od ludzi jeszcze bardziej, mimo iż i tak jestem typem samotnika. Rzesza kumpli ma w dupie co robię i co się ze mną dzieje („skoro nie pije z nami to nie ma tematu o nim”), dziewczyna, którą naprawdę kocham, coraz mniej akceptuje mój system wartości (uważając że moja zazdrość jest chora, gdy na ostatniej imprezie się zdenerwowałem gdy przez dłuższy czas bawiła się ze świeżo poznanym kolegą, podczas gdy ja „miałem stać i się przyglądać”), twierdzi że większość naszych kłótni powoduję ja, bo mam chore zasady, że muszę to zmienić. Nie pasuje jej to, że jestem domownikiem, że na imprezach nieswojo się czuję. A ja nie chcę tego zmieniać, jak nie lubiłem imprez, tak dalej nie będę ich lubił. Czasem mi się zdaje, że ona zaczyna mieć mnie dość, właśnie z tego powodu że mam własne zasady i jestem inny niż reszta świata. Co do mojego większego zainteresowania nauką – w szkole nigdy źle mi nie szło, ale postanowiłem cisnąć z siebie jeszcze więcej. Ale mam durną świadomość, że i tak znajdzie się ktoś lepszy lub mający większego farta, który prędzej na studia się dostanie niż ja, który prędzej zdobędzie pracę itp. Moje ambicje chyba przerastają już moje możliwości. Kurwa. Jak tak przeczytałem to jeszcze raz, to stwierdziłem, że w najbliższym czasie czeka mnie wizyta u psychiatry, bo na psychologa już za późno. Życie…

29
74
Pokaż komentarze (12)

Komentarze do "Egzystencjalna rozkmina własna"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Kolego zmień dziewczynę, ona nie pasuje do ciebie, a poza tym nie wyobrażam sobie, żeby moja laska bawiła się z jakimś fagasem. Dziwne, że ty na to jeszcze pozwalasz. Nie robi ci jeszcze pretensji, że jej nie pozwalasz na to, żeby nie całowała się i nie pieprzyła z innymi? Co do planów i marzeń, wszystko jest możliwe. Ty masz ambicje, wszystko w twoich rekach. Nie patrz na innych. Życzę powodzenia

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Muszą urosnąć Ci w końcu jaja – zmień kobietę (wiem, to nie będzie łatwe, szczególnie na początku). Zacznij uprawiać regularnie jakiś sport, jeżeli jesteś samotnikiem, możesz, np. kupić rower i robić min. 30 km dziennie. Ucz się. I spróbuj wyjaśnić sobie, że masz TYLKO takie problemy, a nie AŻ takie problemy. Powodzenia życzę.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. twoja dziewczyna cie nie rozumie… nie zdziw się jeśli w najbliższym czasie odejdzie od ciebie. A tak na marginesie – kuźwa ale ty jesteś podobny do mnie.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. No to można powiedzieć że jesteś moim lustrzanym odbiciem. Nie łam się – masz jeszcze dziwczynę która chyba Ciebie kocha i jej na tobie zależy. Ja tego mogę Ci tego pozazdrościć – nie mam dziewczyny (jestem doświadczonym faperem). Także głowa do góry inni mają jeszcze gorzej ;).

    0

    1
    Odpowiedz
  6. zasady, zasady, ciągle przewija się to słowo, co to za zasady? Ogarnij się trochę, zacznij chodzić z nią na imprezy, walnij sobie ze dwa piwka, od razu lepiej się poczujesz, no chyba że czujesz że naprawdę nie pasujecie do siebie to masz problem.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Zasady trzymaj za wszelką cenę, zasad stracić nie możesz! Zobaczysz, że jeszcze Cie kiedyś docenią jeśli tylko będziesz konsekwentny w tym co robisz. Konkretni ludzie to filar, pamiętaj o tym.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Chciałbym Ci coś powiedzieć, jedna sprawa. I mówię to w pełni świadomie, popierając się swoją chujnią.
    Powinna Cie czekać wizyta u psychologa bo na psychiatrę już za późno, a nie tak jak powiedziałeś – odwrotnie.

    /Ku

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Fakt. Jak sam trafnie oceniłeś – jesteś pojebay.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Dobrze robisz stary! Babe trzeba krótko. Bawi się z innym? To niech się buja, wychodzisz z imprezy i niech spieprza. Co do za panna, która idzie na impreze i sie bawi z jakimś koleszką? NO FUCKIN WAY!

    0

    1
    Odpowiedz
  11. Ja tez jestem podobny do ciebie. Może nie jestem zbyt obiektywny ale tak uważam . Lasce powiedz i tym co tu napisales i zobaczysz jaka bedzie reakcja , jak bedzie miala to w dupie to niech spada … Taka jest rzeczywistość.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Byłem z laską trzy lata.. w poewnym momencie zacząłem siebie realizować- jak Ty! zaczęły się problemy… zostawiła mnie.. płakałem i żałowałem… później chciała wrócić- UROSŁY MI TAKIE JAJA, bo ja pogoniłem.. minęły prawie 2 lata a ona dalej żałuje, że mnie zostawiła. . ja nadal realizuje swoje pasje i od ponad roku jestem z inną która mnie wspiera i pierdoli jakieś imprezy w stylu- poznaje nowych kolegów. ale to dlatego, że krótką piłkę zagrałem. Pamiętaj Stary WSZYTKO W TWOICH RĘKACH! Bądź sobą i jak Ci coś nie odpowiada to mów- a jak jej coś nie odpowiada to nie była Ciebie warta! Bo nie chlejesz po nocach i nie przepierdalasz pieniędzy na wypady z kumplami tylko realizujesz w siebie! PAMIĘTAJ- ŻYJ!

    0

    1
    Odpowiedz
  13. Stary nie przejmuj się… Ja siedzę na książkami cały czas. Swego czasu brałem dragi chlałem ostro, imprezowałem. Mam taki charakter że widzę wszystko w negatywnym świetle. Ciężko gada mi się ludźmi Też mam system wartości. I tak samo moja była robiła mnie ostro w chuja i mówiła mi ze to ja jestem główną przyczyną wszelkiego zła a ona jest super. Ogarnij się odnalazłeś wreszcie właściwą drogę. Weź się za robotę. Pierdol głupich kumpli którzy nie potrafią nic lepszego zrobić poza piciem. Na początku będziesz miał kape bo się od nich odłączyłeś. Ale zobaczysz potem będą Cie szanować. Pamiętaj jesteś wartościowy!! masz własny system wartości i to się liczy!! Poczekaj spotkasz kobiete równie wartościową!!a nie jakieś dziecko… które robi Cie w pręta…. Pierdol psychologów i psychiatrów 😛 pewnie mają większe problemy od Ciebie 😉

    0

    0
    Odpowiedz

Ciężki chleb bezrobocia

Pomyśleć, że są Barany, którym się robić nie chce u taty w firmie, u mamy w sklepie. Jak ja zazdroszczę(!!!) osobom, które mają znajomości, dla których znalezienie pracy to wykonanie 2 telefonów do znajomych rodziców, ciotki wujka. Krew mnie zalewa, bo minął miesiąc, a ja nadal jestem bez pracy! Mam w dupie wakacje, bo na chuj mi one jak nie mam hajsu?! Co ja bez pieniędzy mogę zrobić? Posiedzieć na ławce w parku?! Moje wkurwianie osiąga apogeum, gdy przeglądam setne ogłoszenie, w którym napisane jest, że wymagają doświadczenia. KURWA! Gdzie ja mam je zdobyć jak wszędzie go chcą? Odbycie nędznego stażu, za który i tak składam ręce do nieba gówno daje generalnie. Jak studiować, jak nie ma za co?! Pytam się, co ja mam począć w tym jebanym kraju, w tym pierdolonym mieście? Czy jestem taką życiową ciotą, że wszystkie oferty godnej pracy mnie omijają kilometrami? Czemu ostatnia oferma, która za czasów szkolnych jechała na samych 2, a starzy popchnęli do zawodówki na „kasjerkę” MA ROBOTĘ?! Co to ona jedna z drugą bez kalkulatora nie umie dodać porządnie! Ambitni ludzie co im – nie wiem teraz już po ch*j – studiować się zachciało tułają się zdepresonowani i łamzają u rodziców. Mój żal i złość są ciężkie do opisania. Chcę pracować!

37
67
Pokaż komentarze (5)

Komentarze do "Ciężki chleb bezrobocia"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Tak jesteś życiową ciotą,razem z bandą nieudaczników i debili którzy szukają pracy u kogoś zamiast zadziałać samemu oraz wierzą że studia im coś dają;)
    Ps-Tylko że ta oferma co na dwójach jechała,teraz ma w ręku jakiś fach.A to ile ma wziąć na fakturze to sobie spokojnie jest w stanie policzyć:)

    0

    1
    Odpowiedz
  3. Jestem dokładnie w tej samej sytuacji…
    Masakra jakaś. Od 2 miechów szukam roboty. Szczerze żałuję, że poszłam do liceum ogólnokształcącego. Gdybym poszła do zasadniczej zawodowej, miałabym jakiś konkretny zawód i łatwiej by było z robotą bo tam trzeba chodzić na praktyki(i się ma jakieś doświadczenie). Chujnia nie do opisania…
    Nie pozostaje nic, prócz dalszego poszukiwania roboty… Powodzenia.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Ciężkie jest życie człowieka, a już w szczególności młodego w tym popierdolonym kraju. praca na czarno, wyzysk i pomiatanie człowiekiem.
    gdyby pradziadkowie wstali z grobów i zobaczyli ten cały syf to stwierdziliby, że „nie o takie Polske walczyli”

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Takie zycie, z mojego rocznika też nadal wiele osób nie ma pracy, a w tamtym roku skończyliśmy technikum. Ja robote znalazłam, ale moje kumpele już nie bardzo. Duże jest bezrobocie, a poza tym trzeba mieć te znajomości. Proponuje ci zajrzeć do ofert Ochotniczych Hufców Pracy, oferują tam wyjazdy za granice dla młodzieży, albo staże w kraju.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. a może od razu na dyrektora? nie wiem w jakim mieście studiujesz i czego oczekujesz, ale u nas z pracą problemu nie ma – kraków. ale jeśli umiesz cokolwiek to załóż własną działalność (w jeden dzień rejestrujesz firmę) i rób cokolwiek a z czasem doświadczenie też się pojawi. rozwijaj umiejętności na własną rękę to podstawa. w pierwszej pracy wiele się nie nauczysz bo będą cię oddelegowywać do najdebilniejszych zajęć. ale prawda, studia w Polsce kiedy studiuje 90% młodych to nie to samo co 20 lat temu (5%). generalnie jeśli patrzeć z perspektywy rynku pracy jest to zwykle czas stracony (zależy też od kierunku). powodzenia.

    0

    1
    Odpowiedz

Teściowa…

Mieszkaliście kiedyś z teściami? kto mieszkał i był w podobnej sytuacji na pewno mnie zrozumie. Jesteśmy po ślubie, mamy dziecko, mąż dobrze zarabia stać Nas by było na wynajem mieszkania. Mamy problem z otrzymaniem kredytu ciągle coś i coś i tak tkwię w zawieszeniu. Nie chcę tu mieszkać teściowa się we wszystko wpierdala! wszystko musi widzieć i wiedzieć. Nienawidzę jak dotyka mojego dziecka robię wszystko żeby tylko nie miała możliwości żeby go dotknąć. Najlepiej to by mnie stąd wygoniła a ona by się małym zajmowała, ale po moim trupie. A mężowi to pasuje ma żonę wiadomo od czego.. a mamusia posprząta, ugotuje, wypierze. Zawsze pomoże. Czuję się jak intruz… Wolę spędzać czas na dworzu, ale nie zawsze się da. Właśnie pada deszcz i aż mnie zaciska, że nie mogę stąd uciec ;/ do swojego domu też pójść nie mogę bo pochodzę z innego miasta. Mogłabym się spakować i wyjechać, ale nie chcę dziecku ojca zabierać. Mały go uwielbia, a ja już normalnie nimi wszystkim rzygam.

36
66
Pokaż komentarze (8)

Komentarze do "Teściowa…"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. To się zawsze, po prostu ZAWSZE! tak kończy. Pierwsza zasada dotycząca uwijania sobie własnego gniazdka: TWOI TEŚCIOWIE I RODZICE MUSZĄ MIESZKAĆ W ODDALENIU RÓWNYM CO NAJMNIEJ 500 METRÓW OD WAS. Szkoda, że nie przeżyłaś takiego piekła w dzieciństwie jak ja, wtedy przynajmniej wiedziałabyś o tej zasadzie i nigdy nie dopuściłabyś do tej sytuacji, którą masz teraz. Ale człowiek uczy się na błędach. Spróbuj to naprawić – przeprowadźcie się. A jak to zrobić, to już musisz sama wykombinować, bo tylko Ty znasz swoje możliwości i swojego męża.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. pogadaj z mężem powiedz mu że wkurwia cię jego matka powiedz że nie chcesz takiego życia jak cię kocha to coś wymyśli pamiętaj że będzie jeszcze gorzej jak teściowa się zestarzeje ze staruchami nie da się żyć współczuje

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Wpakowałaś się w bagno. Musisz z niego wybrnąć bo padniesz. Bądź twarda. Powiedz chłopu że chcesz żebyście mieli własne mieszkanie i do puki tak nie będzie to niech sie bawi sam! …albo z mamą!

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Stara zasada mówi, żeby nigdy nie mieszkać pod jednym dachem z teściami, kiedy zakłada się własną rodzinę. Mniej więcej wiem co czujesz. Jedyne rozwiązanie to takie, żeby się wyprowadzić, no ale to nie jest takie proste. Trzeba mieć na to fundusze, a wnioskując po twoim wpisie mieszkacie na razie z teściami (bo taniej), żeby uzbierać na własne mieszkanie.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. codziennie mu mówię, że mnie ta kobita wkurwia. ale na niego to nie działa. jemu jest tu za dobrze żeby się wyprowadził. Za nic nie płacimy, lodówka zawsze pełna. Możemy nie wydawać nic. ON inwestuje w swoją firmę a ja chodzę i ciuchy kupuję sobie i dziecku. Marnotrastwo. Jak kiedyś będziemy na swoim to nie wiem, ale chyba zginiemy. Chce się o tym przekonać, ale coś czuję, że nie prędko ;(

    0

    1
    Odpowiedz
    1. To się kurfa zdecyduj !
      Wóz albo przewóz !

      0

      0
      Odpowiedz
  7. Też tak miałem, tylko nieco dłużej, bo do … niedawna (a kończę 29 lat w tym roku). Nie przejmuj się i nie rozpaczaj nad sobą, bo to tylko droga do nikąd.
    Zamiast tego wyjdź do ludzi, zapisz się na salse, na kurs języka obcego, na basen, do wolontariatu. Nie siedź w domu, tylko wyjdź do ludzi. I nie szukaj na siłę, to nigdy nie działa …
    Jak będziesz szczęśliwy, miał zajęcie, hobby i satysfakcje z życia, to kobiety same się pojawią. Tak przynajmniej było w moim przypadku (choć trwało to trochę).

    Powodzenia

    0

    1
    Odpowiedz
  8. mam to samo identyko kopiuj wklej…chujnia

    1

    0
    Odpowiedz

Jestem frajerem

Tak. To będzie chujnia męsko-damska, ale w nieco innym wydaniu.
Nigdy nie przypuszczałem, że będę musiał to stwierdzić: JESTEM FRAJEREM. W wieku 25 lat nie powinienem się użalać nad sobą, ale takie niestety są przykre fakty. Nigdy nie byłem w żadnym związku z dziewczyną /co ja mówię, przecież ja nie mam nawet koleżanek kurwa!/. Wszystkie panienki mnie zlewają, nie wiem dokładnie czemu, ale obstawiam po części charakter lub wygląd. Nie jestem specjalnie przebojowy, wygadany ani przystojny (wręcz trochę szpetny aczkolwiek zadbany).
Groszem nie śmierdzę, ale nie żebrzę na ulicy, więc pomijam wątek o pieniądzach i rzeczach materialnych typu dom i auto, bo w pierdoły, że kobiety lecą na kasę wierzyłem mając 18 lat. Tak tłumaczyłem sobie swoją nieudolność i frajerstwo. Teraz wiem, że to chuja prawda (bynajmniej w 90% przypadków). Kumple na luzaku poznają dziewczyny, a ja zawsze stoję jak to pierdolone 5 koło u wozu. Stoję jak zamurowany i tylko się ślinię marnując kolejne okazje. Nie mam siły przebicia, nie potrafię zabłysnąć w towarzystwie dziewczyn, bo od razu analizuję jak przed nimi wypadnę. Nie potrafię dać w ocenę czy jestem fajnym facetem. Zachowuję się jak duży chłopiec, a mam już kurde ćwierćwiecze na karku! Jestem jakiś pojebany, a niektórzy uważają mnie pewnie za tfu! geja. Najgorsze jest to, że coraz bardziej ryje mi to psychikę i boję się, że młodość przeminie a ja zostanę sam nie znajdując mojej połówki jabłka.
Dziękuję za poświęcony mi czas.

67
82
Pokaż komentarze (19)

Komentarze do "Jestem frajerem"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. wydaje mi się, ze musisz trochę bardziej wierzyć w siebie:):) stawiasz się na od razu przegranej pozycji – nie wnikam dlaczego i z jakiego powodu bo może ich być wiele,ale może troszkę zachwiana jest twoja pewność siebie, masz niska samoocenę własnej wartości. wiem, ze duzo jest dziewczyn ktore patrza tylko na wyglad – uroki oslego wieku, kiedy liczy sie tylko to, ale wierze, ze w koncu spotkasz taka, ktora okaze sie twoja bratnia dusza:):) pozdro

    0

    0
    Odpowiedz
    1. qwa bedziesz jarkiem ino musisz kota złapać i go wychrobotać

      0

      0
      Odpowiedz
  3. Niestety mam identyczny problem mam 21 lat i też nigdy nie miałem partnerki i tak chyba już pozostanie…też mam załamke no ale co ktoś musi być samotnymi ciotami jak my ;(

    1

    0
    Odpowiedz
    1. No tak to już jest cioto jebana

      1

      2
      Odpowiedz
  4. Dobra facet wyżaliłeś się to dobrze, zdajesz sobie sprawę że jesteś frajerem a to najważniejsze, teraz czas odbić się od dna. Diagnoza jest prosta, kulejąca pewność siebie, leczenie jest zróżnicowane, masz mnóstwo książek, artykułów na ten temat. Najważniejsze to dążyć małymi kroczkami, kup sobie nowy ciuch, byle co aby tylko Ci się podobało najlepiej coś wyróżnialnego. Umyj samochód niech lśni, zarzuć w nim nową dobrą muzykę i milion innych takich dupereli co polepszy twoje samopoczucie. Wczytaj się w temat i najważniejsze nie analizuj, wiesz dlaczego bezmózgi mają często ładne laski bo nie myślą, nie analizują w wyniku czego nie boją się podejść. Głowa do góry, chuj ma stać i jak radar działać. Dasz radę. Kup sobie paczkę gumek schowaj do szafy i zarzeknij się na życie że do końca terminu ważności (żarcik) wszystkie zużyjesz w kobiecie, daj sobie kilka miesięcy. Zdaj sobie sprawę że masz wszystko co potrzebujesz, matka naturą nie leci w chuja, sam się negatywnie zaprogramowałeś, bądź inny czynnik miał na to wpływ, ale wszystko jest do zrobienia. Aha i nie wal gruchy, testosteron zadziała jak dopalacz w znalezieniu partnerki. Nie przejmuj się ewentualną porażką, niech każda będzie dla Ciebie dodatkową siłą. Biadolisz tylko a czy ktoś Cię kurwa zabiję jak zjebiesz dziesięć pierwszych podejść. NIE! Za każdym razem będzie lepiej i lepiej aż w końcu strzelisz w jakąś jak z procy

    6

    1
    Odpowiedz
    1. Zajebisty tekst motywacyjny żeby przełamać ten typ lęku. Myślę że takim ludziom po prostu brakuje odwagi ale na to wszystko może nakładać się też wiele innych czynników ale najważniejsza jest odwaga i dążenie do celu choćby malutkimi kroczkami. Najważniejsze jest żeby zmierzać we właściwym kierunku bo jeśli się czegoś pragnie a nie dąży się do celu bo strach bierze górę to niszczy się samego siebie. Nie będę nakłaniał takich osób do tego żeby ze sobą skończyli bo najgorsi tchórze nie odwarzą się nawet na to ale trzeba spojrzeć prawdzie w oczy i wziąć się w garść, pokonać to. Z frajerstwem trzeba walczyć. Są różne jego rodzaje. Jeśli np. boisz się zagadać do dziewczyny, jesteś sam i źle ci z tym ale poza tym jesteś osobą godną zaufania, nie kopiesz pod nikim dołków i nie jesteś też szują ani jakimś donosicielem to może myślisz ze jesteś śmieciem ale tak nie jest. Może tylko do czasu bo jedna krzywa akcja obsrasz zbroję i koniec ale są też tacy co będą dalej twierdzić że jest ok nawet jak dostaną gównem w twarz. No dobrze ale niech tego nie roznoszą, fe. Właściwa ocena tego jak jest powinna budować grunt. Moim zdaniem 70% ludzi to (mniej lub bardziej) zakłamane i podłe osoby. A najgorsze jest to że taki ktoś jest w stanie coś zbudować na bazie gówna które wytwarza szkodząc innym ludziom. W dzisiejszych czasach frajerstwo się szerzy i niech ktoś temu zaprzeczy ze spokojnym sumieniem. Ale ci co tylko nie mają śmiałości do kobiet są jeszcze do zaakceptowania bo nie to jest najgorsze ale przynajmniej zabawne. Najgorsze jest donosicielstwo. Ale jeszcze gorsze od niego samego jest to którym kieruje np zazdrość i właśnie takich k….w trzeba dojeżdżać (w mądry sposób). Mam bardzo wysoki poziom agresji a mimo to nie lubię i nie chcę nikogo krzywdzić (chyba że ktoś atakuje pierwszy to trzeba go zgasić) Frajerstwo nie ma prawa bytu a jest go coraz więcej. Ciekawe co będzie za następne 10-15 lat. Konon wie

      0

      0
      Odpowiedz
  5. Fruźki wolą optymistów

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Koleś, masz schizofremię!

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Ja tak nie uważam. To życzliwa rada. Jnna sprawa że nikt takich nie daje. A obcy obcemu w necie tym bardziej ale co ja tam wiem.

      0

      0
      Odpowiedz
  7. mam to samo nie jesteś sam

    2

    0
    Odpowiedz
  8. Tak jest świat urządzony, niestety. Jedni pukają laski, inni walą gruchę.

    3

    0
    Odpowiedz
  9. Chuja wiedzą! ZRÓB MASĘ! idź na siłownię i za rok, będziesz miał dziewczynki:) Wiem co Mówię, każdy kto waży powyżej 90 kg suchej mięśniowej wie o czym mówię, i niech ktoś mi powie, że głupie blondynki tylko lecą na masę to padnę ze śmiechu, bo napisze to taki 18 latek co waży 60kg i mama mu daje na dyskotekę! Jedz kurę i ćwicz!

    1

    0
    Odpowiedz
    1. A co jak kura jest dla mnie za droga? Mamy 2023 i podrożało. Kasza jęczmienna jest jeszcze w miarę tania. Czy jest tu jakiś moderator?

      0

      0
      Odpowiedz
  10. Skoro już przestałeś wierzyć w to, że dziewczyny lecą na kasę, to może czas obalić mit, że lecą na śmiałych, pewnych siebie i wygadanych? Jak poznasz dziewczynę to daj sobie więcej czasu, poznajcie się dobrze i niech to wszystko powoli przeradza się w coś więcej.
    Mówię z własnego doświadczenia – mój facet jest małomówny, nieśmiały, a jednak udało mu się mnie zdobyć (choć dobrych parę miesięcy mu to zajęło) 😉 A może właśnie dlatego, że taki jest – po zbyt pewni siebie, wygadani i 'spieszący się’ faceci mnie odstraszają. Głowa do góry!

    3

    0
    Odpowiedz
  11. wes sie w garsc, ja nie wierze w miłość i żyje po to zeby żyć, raz sie na niej przejechałem i pewnie dlatego mogłem pojąc, ze ona nie istnieje, posłuchaj, idz do burdelu i wybierz sobie naj naj najładniejsza suczke jaka bedzie, zaplac za godzine i olej mysli ze 1 raz chcesz przeżyć z pipa która pokochasz czy inne pierdoły, wiecej dystansu, kup adidaski, zacznij biegac, jak nigdy tego nie robiłeś z początku bedzie ciezko, ale po bieganiu jest zastrzyk serotoniny i innych polepszaczy po ktorych czujesz sie zajebiscie mysli sie w inny sposob i wogole, a w trakcie biegu zaczynasz rozumowac ze frajerem wcale nie jestes olej system, schematy a jak trzeba to i niektorych ludzi, trzeba sie dostosowac do chujni 🙂 no chyba ze jestes z tych kolesi co wyladuja w kosciele z panna mloda i tego pragna, wtedy mnie nie sluchaj ja Ci tylko radze

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Nie przejmuj się. Bądż uważny i działaj. Nic się nie bierze znikąd. Bardziej obserwuj siebie, swoje uczucia a pewnym momencie nastąpi jasność. I przełom! Ufaj to podstawa.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. PRZYNAJMNIEJ chuju!

    1

    0
    Odpowiedz
  14. Rzeczywiście, jesteś frajerem.

    2

    1
    Odpowiedz
  15. Z jedną rzeczą się nawet trochę zgadzam. Trzeba się dostosować do chujni. Chociaż… Ale nie, może coś w tym jest.

    0

    0
    Odpowiedz

Z facetem źle, bez niego jeszcze gorzej

Chujnia i śrut. facet mnie nie szanuje- olewa mnie, w dupie ma jak go o coś proszę, itp. itd. (ostatnio nawet dostałam po twarzy, bo raczyłam zrobić coś, czego on nie chciał zrobić mimo, iż go prosiłam), a ja nie umiem z nim zerwać kontaktów. Nie wiem co ten chuj ma w sobie, ale nie wyobrażam sobie nie spotykać się z nim. W normalnym seksie i jest mi z nim tak dobrze… 🙁 Uwielbiam bliskość jego ciała, jak mnie przytula, ale co mi po tym skoro jest idiotą? Niestety on się też z inną spotyka (on myśli, że ja nie wiem, ale nie chce mu mówić skąd wiem, bo by się wściekł i w ogóle pobił, bo on ma chyba problemy z psychiką…) i dlatego jest mi źle… żeby nie było, to miała być znajomość bez zobowiązań… ale niestety z mojej strony już nie jest…

28
84
Pokaż komentarze (21)

Komentarze do "Z facetem źle, bez niego jeszcze gorzej"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Tak on jest pojebany ale ty też jesteś nienormalna. Jak można być z damskim bokserem dla którego jesteś tylko maszynką do pukania? po co wchodzisz w związek bez zobowiązań jak już się zakochałaś w tym facecie? Po części sama jesteś sobie winna tej sytuacji (bo związałaś się z tym idiota, weszłaś w ten związek i pozwalasz się tak traktować) i tylko TY sama zdecydujesz co dalej. Weź się w garść dziewczyno

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Nawet z nim nie rozmawiaj, tylko go żuć , co to za frajer, co dziewczynę bije ?
    Dziewczyn, to nawet kwiatkiem się nie bije, a co dopiero ręką ( o zgrozo ! ).
    Jeśli szanujesz siebie, to odejdź od niego, potraktuj to jako inwestycje w siebie .
    W tym kraju jest już wiele patologicznych rodzin, a kolejnej nam nie trzeba, zakładam że chcesz mien dzieci ? , co jeśli zacznie bić i je?, co wtedy zrobisz ?, podziękuj mu już teraz , Arrivederci Roma , i dobranoc frajerowi.

    Slawek lat 21.

    0

    1
    Odpowiedz
  4. Jeżeli Cię uderzył, to znaczy, że musisz z nim zerwać; poważnie- ten typ tak ma, jeżeli raz to zrobił, to zrobi to ponownie.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Boże dziewczyno czy Ty sama siebie słyszysz ? Koleś Cie wykorzystuje sexualnie i nie tylko, bije, traktuje jak szmate, bez żadnego szacunku dodatkowo ma kogoś innego, a Ty sie tak dajesz jak ostatnia nie powiem co… Wróc po rozum do głowy. Pomyśl sobie, jakby rodzice, którzy Cię kochają i wychowali usłyszeli, jak ich dziecko jest pomiatane to by się chyba załamali. Też kiedyś byłam z facetem, w którym się zakochałam, a on mnie traktował źle, było niesamowicie trudno ale z nim zerwałam i strasznie się z tego teraz cieszę ! to nie jest łatwe ale błagam popatrz na siebie z boku… pozdrawiam

    0

    0
    Odpowiedz
  6. typowe głupie babsko

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Typowy praykład myślenia kroczem.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Ja pierdolę… Ten wpis jest dedykowany dla tych wszystkich pseudo romantyków, którzy są olewani przez kobiety. Macie tu odpowiedź, jakich mężczyzn wybierają kobiety. Jest to wprawdzie skrajny przykład, ale generalnie oddaje sens. Ja byłem kiedyś romantykiem – nasłuchałem się różnych pierdół od kobiet, pewnie religia miała też wpływ – i efektywność przez to miałem chujową. Później stałem się skurwielem – nie aż takim, jak opisywany w temacie – nie leję kobiet po pysku, ale generalnie mam wyjebane na ich uczucia. I mam powodzenie.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Bo Wy kobiety wolicie właśnie takich drani, a normalnych facetów uważacie za nudziarzy itp. Mam 24 lata, jestem normalnym facetem, podobno podobam się kobietom, mam pracę, głowę na karku i nie mogę znaleźć kogoś bliskiego. Właśnie wczoraj dziewczyna na której mi bardzo zależało dała mi kosza. Normalnie jakby mnie piorun trafił. Ehh. Oj długo będę dochodził do siebie 🙁 A Twojego faceta, który Cię bije bym w ogóle tak nie nazwał. Damskich bokserów kurwa w kosmos wysłać. Zastanówcie się kobietki kochane czasem i nie zlewajcie facetów takich jak ja, którzy by zrobili dla Was wszystko. Zaraz pewnie mi się oberwie za to że generalizuje, ale w większości przypadków to niestety prawda 🙁 śrut

    0

    1
    Odpowiedz
  10. Przeczytaj to co napisałaś. Ty naprawdę jesteś naiwna. Ale przecież są na tym świecie sprawy które nawet filozofom się nie śniły.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Dziewczyno uciekaj ile sił w nogach. Bo później będzie za późno.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. dostałaś po twarzy?? Kutas a nie facet! Jak można klepać dziewczyny to ja nie wiem…

    0

    1
    Odpowiedz
  13. dziewczyno,ty też masz chyba problemy z psychiką,jesteś totalnie zaślepiona miłoscią,ja rozumiem,że serce bierze czasem górę nad rozumem,ale ty to już totalnie przesadzasz,co ty odpierdalasz,ogarnij się,nie diziwę się,że cię bije,skoro ty sie tak w chuja dajesz robić,dziewczyno,on cię nigdy nie będzie szanował:/

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Ty po prostu lubisz cierpieć

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Chodź na ustawki jak lubisz po ryju dostać.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Kolejny przykład babskiej natury lub bajkopisarstwa. I tyle w temacie. I czemu moje komentarze nie są publikowane?!

    0

    0
    Odpowiedz
  17. chyba lubisz być poniżana.. no cóż jesteś ofiarą i nie chcesz tego zmienić. daj znać jak twój facio podbije ci oko.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Jesteś zwykłą dziwką do tego nie bierzesz za to kasy. Jesteś dla niego workiem na spermę i nic ponadto. Nie rób se nadziei i znajdź kogoś normalnego. Baby jednak nie korzystają z mózgu.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. 14 popieram.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Jak masz ojca albo brata to im powiedz o problemach psychicznych kolesia. Wyleczy się migiem w chuj, mówę Ci, a jak już wyjdzie ze szpitala o własnych siłach to grzecznie przeprosi na kolanach i się zmyje.

    0

    1
    Odpowiedz

Podejrzliwość i cała reszta

Witam wszystkich. Jak się żalić to się żalić. A co! Wkurza mnie to, że jestem podejrzliwa i to z każdym dniem chyba coraz bardziej. Wszędzie dopatruję się drugiego dna, WSZĘDZIE! Nie wiem czy to przez moją pracę, gdzie szef uśmiecha się od ucha do ucha do człowieka, a potem obgaduje go do innych i to jeszcze w taki sposób, że zaraz dochodzi do obgadywanego, przez to pilnuję się co do niego mówić, ALE równocześnie pilnuję się wśród znajomych… kontrola na całego! Nie mogę swobodnie wypowiadać swoich myśli, bo czuję, że ktoś zaraz mnie chwyci za słówko i będę musiała się z tego tłumaczyć. Wszędzie widzę fałszywość.. w uśmiechających się do mnie kolegach z pracy, ze studiów. Pracuję w obsłudze ruchu turystycznego, gdzie uśmiech i opanowanie to podstawa, nawet jak turyści z przekleństwami jadą po Tobie, może dlatego ze sztuczną życzliwością podchodzę do wszystkich? Coraz bardziej zaczynam się czuć fałszywa i nieszczera. Rozmawiam z człowiekiem i słyszę to co chcę słyszeć – słyszę, że kłamie i nie chce powiedzieć, przyznać się, że mu nie wychodzi, że jest nieszczęśliwy. Chyba, że mam taki zajebisty dar do wykrywania ludzi mówiących prawdę i kryjących się za maską. Analizuję, myślę nad mało istotnymi rzeczami, przejmuję się pierdołami, które i tak nie mają większego wpływu na moje marne życie. Siedzę na fejsie, oglądam jakieś powalone strony wiochy i kwejka, marnuję czas, zamiast siąść i przeczytać książkę, albo pojeździć na rowerze. Głupieję chyba od tego wszystkiego, rozum zanika i zaczyna śmierdzieć z uszu, bo się ma przez to wszystko nasrane do głowy. Oprócz rozkminiania nad pierdołami non stop myślę o kolesiu, u którego i tak wiem, że nie mam szans, bo on może wybierać i przebierać w pannach. Jestem święcie przekonana, że jakbym mu powiedziała o tym, to kosz byłby murowany. Dowiedzieli by się znajomi i pośmiewisko na całego… sajonara wszystkie wspólne i wyluzowane imprezki. Dlatego będę milczeć i czekać aż on znajdzie swoją lubą, a ja tylko utwierdzę się w przekonaniu, że nie warto by było w ogóle startować. Szkoda tylko zmarnowanego czasu. I takie to życie jest. Chyba jedyną radą jest OLAĆ TYCH WSZYSTKICH SKURWWWCZYBYKÓW, znaleźć pasję i oddać się jej.. a miłość? chyba nie istnieje. 23 na karku i dalej sama… czemu? Bo w myślach zapatrzona w niego, odrzucająca wszystkich innych, lęk przed działaniem ogłupia i sprowadza do zamknięcia się w sobie i nie przyznawania się, że ma się jakieś uczucia. Po co człowiekowi uczucie i potrzeba afiliacji. Żylibyśmy sobie, w takiej nicości, nie?

36
61
Pokaż komentarze (7)

Komentarze do "Podejrzliwość i cała reszta"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Powiedz mu co czujesz, zagadaj, poflirtuj z nim . Każda kobieta jest atrakcyjna i sexowna :D. Lepiej spróbować i żałować, niż żałować że się nie spróbowało i mieć wyrzuty sumienia do końca życia, a skąd wiesz że da Ci kosza ?, tego nigdy nie możesz być pewna :), może akurat szuka dziewczyny takiej jak Ty?, w końcu raz sie żyje co nie ?. A jeśli nawet da Ci kosza, to będziesz wiedzieć na czym stoisz , najgorzej jest żyć nadzieją , niema nic gorszego niż niepewność. Co Cie nie zabije dobrze zrobi Ci jak śpiewa Ewka 🙂
    Co cie obchodzą znajomi, jak cię wyśmieją, to to nie są znajomi, tylko grupa zjebów i przychlastów , nabijająca sie z kogoś, kto chce spełnić swoje pragnienia. KOCHANA 😉 olej ich, to jest Twoje życie, nie ich, nikt z nich nie czuje tego co Ty , to jakim prawem mają mówić Ci jak masz żyć?
    Pozdrawiam i trzymam Kciuki za Ciebie 🙂
    Sławek lat 21.

    Ps. a prace to postaraj się zmienić, lepiej zarabiać mniej, a w lepszej atmosferze niż mieć zryty beret.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Wiesz takich osób jak Ty jest więcej. Naprawdę nie jesteś sama. W dodatku wszyscy mają tendencję do obniżania własnej wartości i idealizowania innych. Jeżeli chodzi o chłopaka to posłuchaj małej sugestii, zasugeruj mu delikatnie, że go lubisz, porozmawiaj z nim, jeżeli wiesz, że facet się czymś interesuje, coś lubi, to postaraj się to wykorzystać i połączyć ze sobą. Wiem łatwo się mówi, ale moja obecna dziewczyna zrobiła dokładnie tak samo, wiedziała, że lubię jeździć, więc zaproponowała wspólny wyjazd. Nie musisz padać na kolana i wyznawać mu miłości, jeżeli zrobisz lekki gest w jego stronę, uświadomi sobie, że go lubisz i jak będzie zainteresowany wykona ruch. No albo… z drugiej strony, po jednej z imprez ze znajomymi, wyjdźcie razem, i jeżeli masz psa to możesz go poprosić aby poszedł z Tobą go wyprowadzić bo jest noc (np. 3 rano :P), musisz z nim wyjść a nie chcesz sama chodzić po parku 😛 A potem masz już z górki, sposób działa na 100% 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Hehe – współczuję – twoim przyjaciołom, że mają taką podejrzliwą i fałszywą osobę przy sobie. Hehe – 23 lata i boisz się, że „nadal” sama. Ja mam 31 lat i też jestem sam – kiedy mam ochotę, a kiedy nie mam, to znajduję sobie jakąś słodką kobietkę. Jest mi tak dobrze i mam wyjebane na wszystko i wszystkich. W każdej chwili mógłbym znaleźć sobie kogoś na stałe. Ale po chuj? Obecnie (nie w tym momencie, ale tak ogólnie) posuwam 34-letnią koleżankę i Jej 17-sto letnią siostrę. I każda z Nich myśli, że z Nią będę. A mi zależy tylko na ich słodkich cipeczkach. Dzisiaj. A jutro może na motocyklowej wyprawie przez Azję.

    0

    1
    Odpowiedz
  5. Coraz bardziej uprzedzam się w przekonaniu że kobiety to są po prostu pierdolnięte umysłowo.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. czemu twierdzisz, że nie masz u niego szans? Tak może pisać 15-latka, ale nie 23-letnia kobieta! Ponoć jest równouprawnienie, więc podbij do niego.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Na karku to Ty masz krosty.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. 23 lata i pusty łeb, niestety. Współczuję.

    0

    0
    Odpowiedz

Przytłaczająca egzystencja

I znowu nachodzą mnie rozkminy dotyczące mojego życia… chujnia jednym słowem… Nie mogę sobie znaleźć dziewczyny, przez to czuję jak pierwszy raz w życiu powoli popadam w kompleksy, nie wyrabiam na studiach, cały czas dokucza mi brak hajsu. Zapierdalam przez 2.5 miesiąca ostro za granicą żeby uzbierać ~6k pln, absolutny brak wakacji, a moja mama cały czas narzeka że nie ma pieniędzy… Do tego studia bardzo drogie – drukowanie projektów, plansz, ksero, etc. Na studiach nie mam praktycznie znajomych, bo chodzą tu same pojeby – nigdy nie miałem problemu z zaaklimatyzowaniem się z otoczeniem, a tutaj już prawie rok minął i nic. Kumple ze starych czasów dalej się trzymają i jak przyjadę w weekend, to zawsze idziemy w tango. Ale to też lekka przesada, ile można melanżować i palić? Z tego wszystkiego już mi się powoli w głowie zaczyna coś przestawiać, zacząłem ostatnio czytać biblię zainspirowany antyreligijnymi tekstami heavymetalowych zespołów których słucham od zawsze, i czuję, że jestem coraz większym antychrystem… z tym akurat czuję się dobrze. Zdecydowanie za dużo czasu spędzam przed komputerem. Kwejk, facebook etc. czuję, jak mnie to wszystko ogłupia… Nie mam w sobie ani grama no-life’a, ale czas się ograniczyć. See you on the other side, chujowicze

26
73
Pokaż komentarze (2)

Komentarze do "Przytłaczająca egzystencja"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jakbym czytała o sobie. Też brak mi kasy, też nie mam nic z wakacji, bo zarabiam, żeby przetrwać na studiach, też zamiast żyć albo chociaż uczyć się – oglądam głupie strony na internecie i najważniejsze: też czuję, że czas coś z tym wszystkim zrobić.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Prawidłowe myślenie: wszyscy są pojebami tylko ja jestem normalny. Brawo!

    0

    0
    Odpowiedz

Uczysz się dla siebie… Jasne…

Ah… Kochane wakacje tylko, że najpierw trzeba jeszcze zmierzyć się z chorymi wymaganiami rodziców, którzy chyba nie doceniają tego co mają. Moja tegoroczna średnia wynosi 4,1 w LO co uważam, że jest taką średnia przeciętną czyli OK, ale moi rodzice tak nie uważają. Zgnoili mnie dzisiaj i dobili totalnie. No co ja sobie myślałam, jak tak mogłam średnia 4,1 nie ma mowy, od września szlaban na kompa (słowa moich rodziców). Ja rozumiem że oni chcieliby żeby było lepiej no bo człowiek przyzwyczaił co roku średnia z paskiem a tu proszę… 4,1. Piekło mam jakiego wżyciu nie miałam, a w tym wszystkim najśmieszniejsze jest to że ojciec zjebał mnie za średnią a później powiedział, że nie uczę się dla niego, tylko dla siebie… i o co tutaj kurwa chodzi, bo naprawdę nie wiem.

23
70
Pokaż komentarze (8)

Komentarze do "Uczysz się dla siebie… Jasne…"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. niespełnione ambicje starych, tyle powiem

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Oni chcą twojego dobra. Ale przesadzają. Młodzi ludzie mają też swoje problemy, np. miłosne i nie zawsze da się nauczyc na szóstkę. Powiedz im to i powiedz, że starałaś się i jak cię będą tak dobijać psychicznie to w następnym rojku średnia będzie niższa. Pozdrawiam.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Olej ich, uczysz się dla nikogo w sumie, ani dla nich ani dla siebie,b o ta wiedza z LO Ci nic nie da ;))) Chory system edukacji, który uczy Cię gówna. Uczysz się tylko po to, żeby Ci się mózg rozwijał, a nie po to, żeby korzystać z wiedzy, bo wiedza w liceum to dno. Średnia 4.1 to średnia dobra, 3.x to poprawna, a 5.x to bardzo dobra, dosyć proste i logiczne. Ucz się tego co Ci niezbędne, żeby się dostać na studia tam gdzie chcesz. Olej starych, co im do Twojej nauki. Średnią miałem podobną i studiuje, a ludzie wyższymi średnimi poodpadali ze studiów. Oceny nic nie znaczą nawet na studiach.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. @3 Nie gagaj głupot co do tego, że się’uczy dla nikogo’.
    Ona uczy się dla siebie i dla dobrobytu jej rodziny. Mądrze jednak powiedziałeś, że wiedza z liceum mimo, że jest podstawą do studiów to jednak tak samo jak same studia nie przygotowują do pracy. Trzeba mieć doświadczenie. Co do @1, @2 zgadzam się w pełni.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. powiedz im tak : na chuj mi te oceny jak sie wyniki z matury licza na studia .
    tomek, student 21 lat

    0

    0
    Odpowiedz
  7. heh 2,5 technikum II

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Ja miałem średnią 3 coś już w 1 klasie LO i starzy nic nie sapali…

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Też miałem 4.1 w LO! Tez mnie jebali.. dzisiaj skończyłem lic. z WF, mgr z technologii żywienia i nie stać mnie żeby otwożyć działalnośc, a pracy nie mam… chcę zaczać drugi kierunek i chuj nie mam za co! Nie będe na garnku rodziców cąłe życie. Pracuję na pół etatu na siłowni, bo więcej siłownie nie potrzebują. Nie moge realizować swoich pasji, bo mnie na nie stać.. a to wysztko przez 4.1 w LO, bo dzisiaj mógłbym skończyć biotechnologię jeśli bym się na nią dostał, albo inny bardziej dochodowy kierunek. Młodość to super sprawa, ale ja mam 25lat i nadal się czuję młody, ale wymagania mam trochę większe, bo potrzeba wyfrunięcia z gniazda i stabilizacji finansowej jest większa i niz imprezki i takie tam. Wiem, że uczyłbym się fizyki i z niej zdawałbym maturę jakbym dzisiaj miał 18lat. I to uczyłbym się dużooooooo! Dziś 4.1 to dla mnie szczyt lenistwa. Żadna srednia jak chcesz żyć w Polsce i na poziomie. W sumie to zawsze jest zagranica i sterta garów do umycia.. Pozdrawiam Cię i zycze dystansu do rodziców i siebie samej! Moją ostatnią dewiza na życie: Wszystko w Twoich rękach!

    0

    1
    Odpowiedz

Jak mam ją poznać?

Jestem tu anonimowym chujem, więc się wypłaczę, bo nigdzie indziej oczywiście nie można. Mój 'problem’ polega na tym, że chcę poznać pewną (a jakże) dziewczynę, ale kurwa, nie wiem jak to zrobić. No dobra… może inaczej – wiem, mam miliard planów i przemyśleń, ale się boję działać! Do kurwy jasnej, tak chciałbym tą dziewoję poznać, ale nie mogę się przemóc i uczynić jakiegoś kroku, działania. Zmotywuj mnie ktoś, bo chyba sobie garnek na łbie rozpierdolę…

34
83
Pokaż komentarze (12)

Komentarze do "Jak mam ją poznać?"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Nie myśl tyle tylko działaj. Zamiast rozmyślać nad porażką pomyśl co Ci szkodzi. Pomysł – działanie – postrzeganie i koło się zatacza warunkując sukces. Z czasem jest łatwiej. Wbij sobie do łba jaki scenariusz jest lepszy, zrobić z siebie ewentualnego idiotę kilkanaście razy po czym w końcu zyskać sukces czy spędzić życie samemu. Odpowiedź jest prosta. Nastaw się psychicznie na działanie zaciśnij zęby a sam zobaczysz jakie cuda będą się działy. Tylko przestań się przejmować absolutnie wszystkim, czy to porażką czy śmiechem za plecami bo po co? Z każdego pojedynczego sukcesu czerp satysfakcje choćby z utrzymaniu wzroku na ładnej dziewczynie. Później tylko efekt domina aż znajdziesz sobie kogoś do ruchania albo nawet miłość. Ale masa najważniejsza:) Kurwa do roboty leniu. Masz pomysły więc masz również jakaś prostą gadkę na zaczepkę, później poleci, bądź miły sympatyczny, uprzejmy i jeśli dziewczyna jest sama choć tu też można polemizować:) umówi się z tobą, i masz. Kurwa to jest tak proste a ludzie myślą że to coś niemożliwego chuja prawda. Pierdolone iluzję które również zabrały mi kawałek życia. Ale laskę znalazłem na początku miałem sporo stanów przedzawałowych ale chuj mnie to obchodziło, lepiej się przekręcić niż być ciotą. ZAPAMIĘTAJ, LEPIEJ DZIAŁAĆ CZĘSTO BEZSKUTECZNIE ALE TO TYLKO DO CZASU NIŻ BYĆ ZAJEBANĄ CIOTĄ! masz swoją motywację.

    1

    2
    Odpowiedz
  3. Mam tak samo, ale spoko – pewnego razu na pewno nadarzy się okazja! Moim zdaniem, jeżeli masz poznać dziewczynę i naprawdę ją „lubisz”, to nic nie stanie Ci na przeszkodzie by się przemóc.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Proszę powiedz, że to o mnie mowa. Fajnie byłoby mieć takiego cichego wielbiciela, o którym się nic nie wie. A jeszcze fajniej jest być podrywaną, więc – działaj! Ona się na pewno nie obrazi.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Pomyśl sobie, że ta dziewczyna czuje miłość do ciebie, ale też to ukrywa. Więc jak jesteś jej wart to co stoi oprócz wstydu na przeszkodzie? Najlepiej strzel jej publicznie komplement mówiąc głośno.

    0

    1
    Odpowiedz
  6. Jeja najprostsze rozwiązanie dla nieśmiałych – internet, zagadać, pogadać i się umówić na spacer jak się zainteresuje babka. A jak śmiały to od razu podejść i coś gadać, ale kobieta od stada się odłącza rzadko 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Improwizacja 😛 Jeśli jej wpadniesz w oko nawet głupotą ją poderwiesz 🙂 A jeśli nie, to pękniesz a jej nie zdobędziesz.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Też miałam ten problem i w sumie nadal mam ale już trochę mniejszy bo chłopak przynajmniej wie że w ogóle taka osoba jak ja na świecie istnieje. Napisałam do niego w internecie, przedstawiłam się bo uważam że jeśli z kimś chce się bliżej poznać to chore jest ukrywanie się ze swoją tożsamością, takie dziecinne. Obecnie piszemy o różnych pierdołach, osobiście się jeszcze osobiście nie poznaliśmy, ale może kiedyś 😉 Powodzenia i więcej odwagi, ludzie są tylko ludźmi, nie gryzą 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  9. jestem kobietą i powiem Ci, że nie rozumiem dlaczego się boisz. Jest to jedno z najmilszych uczuć w życiu, jak okazuje się, że jest się dla kogoś atrakcyjną, ważną, a nawet kochaną osobą …i że ta osoba kieruje się uczuciem, całkowicie bezinteresownie ! stary przełam się, na pewno jesteś fajny i będzie dobrze. A jeśli zrobisz to z klasą to, jeśli boisz się odrzucenia, dżentelmen nie dostaje po mordzie i nie zostaje wyśmiany, może jedynie dostać kulturalną zawoalowaną odmowę. Pozdrawiam i trzymam kciuki

    0

    0
    Odpowiedz
  10. umyj chuja i ruszaj w miasto, to największa motywacja dla ciebie w tej chwili.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Dobry masz styl pisania uda Ci sie 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  12. A ja się autorowi nie dziwię.Ja ile razy próbwałem zagadać do jakiejś to zawsze odpowiedź brzmiała „nie” lub „spierdalaj”.Dlatego mam dość i chuj nie podrywam nikogo.To bez sensu,szkoda potem cierpieć.Baby już takie są że lecą na chuliganów,pewnych siebie,albo na sweet chłopaków o pustych łbach.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Ja to bym sie cieszyl na twoim miejscu, ze masz sie w kim zabujac! Ja mam 16 lat i dupa!!! Nic!!! Ani hetero, ani homo, ani bi! No kur****

    0

    0
    Odpowiedz

Denerwują mnie jedynacy

Denerwują mnie jedynacy. Zawsze oczko w głowie rodziców. Zawsze na pierwszym miejscu, rozpuszczone dzieciaki. Potem takie gówno dorasta i wkurwia innych ludzi. Jebane narcyzy zabujane w sobie. Nie muszę wspominać, że nic nie potrafią zrobić koło siebie, tylko liczą że zawsze ktoś za nich będzie robił jak mamusia czy tatuś. Życiowe cioty. Rodzice, jak chcecie mieć dzieci to co najmniej 2.

33
101
Pokaż komentarze (15)

Komentarze do "Denerwują mnie jedynacy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jestem jedynakiem i życie mnie nie rozpieszczało. większość życia nie widziałem ojca na oczy bo wyjeżdżał za granicę abym miał co do ust włożyć, w młodym wieku zacząłem pracować, zbierać na własny samochód. tuż po maturze wyjechałem sam za granicę żeby pracować. teraz jestem na swoim i NIKOGO NIGDY nie poprosiłem o pomoc więc przestań pierdolić bo aż się rzygać chce. Umiem gotować i to bardzo dobrze, opiekuję się swoją dziewczyną z którą jestem od niedawna bo co to pół roku… życiową ciotą to jesteś TY kurwiszonie. menda taka się urodziła i narzeka na coś co kompletnie nie ma nic do rzeczy z większością ludzi o których pisze. to że jest się jedynakiem to nic nie znaczy, to tylko wina rodziców.

    2

    0
    Odpowiedz
  3. Tak uważasz?Ja jestem jedynakiem i na wszystko musiałem sam zapracować, nikt mi na nic nie dał więc nie wrzucaj wszystkich do jednego worka.Na samochód pracowałem ponad rok odmawiając sobie wszystkich przyjemności.A to, że jedynacy nie potrafią nic zrobić też jest błędem.Robiłem w domu remont i wszystko sam zrobiłem więc nie pierdol mi tu takich głupot!Nie wiesz jak ciężko być jedynakiem, szczególnie na wsi.

    1

    0
    Odpowiedz
  4. przesadzasz, ja jestem jedynakiem i staram się zapierdalać sam na siebie, aczkolwiek w tym co piszesz jest również trochę prawdy:)

    0

    1
    Odpowiedz
  5. hmmm albo nie, powiem coś więcej, jestem jedynakiem i jakoś twój opis nie pasuje do mnie, no może jestem lekkim narcyzem ale jestem tego świadomy i biorę to na żarty zwykle. Mam 19 lat, zdałem maturę, kilka dni temu wróciłem z roboty co by sobie zarobić na jakieś auto i zabrać moje dziewczę kochane na wakacje, na które też sam już zarobiłem. Hmmm coś jeszcze? żyje w domu sam z 3 babami;p wiec wszystkie domowe obowiązki na mojej głowie i jakoś mi z tym wcale nie jest źle, aa na prawko które zdałem dzień po 18tce też zarobiłem sam.
    Pozdrawiam, i życze mnie generalizowania ludzi;)

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Hmm, jedynacy (zarówno jak inni) mogą wkurzyć człowieka. Ale to nie ich wina. Oni nie wiedzą jak to jest w rodzinie wielodzietnej. A twoje ostatnie zdanie ma zalety i wady. Mieć dużo dzieci to piękna sprawa, ale delikatna i tu nie idzie się na ilość, ale na miłość.

    0

    1
    Odpowiedz
  7. Taaa.. jako jedynak, czuje sie „urażony” ^^
    Nie jestem rozpuszczony, mam przyjaciół jak i wrogów, 20 lat skończone, szkoła się skończyła, matura napisana, egzamin zawodowy też ( bo po technikum to standard ) znalazłem szybko pracę, więc mi nie mów że jedynacy są rozpieszczani. To że napotkałeś/aś na swojej ścieżce kilka takich osobników nie uprawnia Cie do tego, aby o wszystkich tak sądzić. Ogarnij życie swoje, trzymaj ogień w sercu, ale nerwy na uwięzi ;]

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Obraziłeś mnie, chociaż mnie nie znasz. Człowieku, opanuj się

    0

    0
    Odpowiedz
  9. z tego co piszesz wychodzi, że jesteś sfrustrowanym, zakompleksionym człowiekiem, do tego mega cholerykiem i szlag Cie trafia, że ktoś ma lepiej. Żaden pracowity, skromny człowiek, który w życiu musi liczyć na siebie i musiałby się rodzicami opiekować (np starszymi czy schorowanymi) nie byłby tak przepojony agresją i wstrętem do drugiej osoby. Pamiętaj, że w życiu nigdy nie jest super, przychodzi czas w którym każdy dostanie mocno w dupę, a Tobie szkoda, że ktoś w młodym wieku przynajmniej „dzieciństwo i wczesną młodość” ma lepszą? szkoda Ci? że nie jesteś czyimś oczkiem zazdrośniku ?

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Kurwa ja jestem jedynakiem i mylisz się bardzo!!! Bardzo mnie wkurzyła ta wypowiedz, nie można generalizować i wrzucać wszystkich do jednego worka !!! pozdrawiam, może kiedyś poznasz jedynaka który zmieni o tym twoj pogląd!!

    0

    0
    Odpowiedz
  11. osoba, która to pisała musi być niezwykle zakompleksiona, i niedowartościowana… ale żeby aż tak zazdrościć jedynakom?

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Hehe, a ja nie znoszę typków pokroju autora-nic nie robią, nic nie umieją i wszystko tłumaczą tym, że mają gorzej, bo są z rodziny wielodzietnej.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. No i już się jedynaki zbulwersowały:)Masz rację, człowieku wszyscy są tacy sami. Tylko niektórzy to ukrywają. Mam paru znajomych jedynaków. Jeden kolega zawsze jakoś mnie pasował mi do stereotypu jedynaka i przytaczałam jego przykład każdemu. Ale po latach znajomości wyszło szydło z worka.
    Niby mili, niby sympatyczni, ale dogadać się z takim….w pracy mamy koleżankę (jedynaczkę, a jak!) i jakie awantury są latem o klimatyzację, odpowiednie ustawienie biurka, żeby JEJ było wygodnie

    0

    2
    Odpowiedz
  14. masz 100% racji.jak widać w poprzednich komentarzach-nawet nie zdają sobie z tego sprawy.żal.

    0

    1
    Odpowiedz
  15. Twoja wypowiedź jest żałosna, mam dwóch braci i siostre, ale nigdy bym nie powiedziała,że jedynacy są tacy-jak ich opisałes. Stek bzdur i Twoje własne urojenia kolego. Gdyby Twoja połówka urodziła dziecko i drugiego by nie chciała bądź nie mogłaby z przyczyn oczywistych to byś dzieciaka wyjebał ? bo jedynak. Ogarnij.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. muszę powiedzieć że zgadzam się z tym wpisem, niestety również pod takim pryzmatem patrze na jedynaków. Oczywiście nie dlatego że wszyscy tacy są, po prostu takich akurat poznałam. Moja koleżanka ma 19 lat i nigdy nie musiała zmywać garów. Uważam że można to nazwać pewnego rodzaju kalectwem, że po prostu nie umie trego robic.

    0

    0
    Odpowiedz