Chujnia z promotorem

Kurwa! Co za chujnia z tymi promotorami. Od półtora tygodnia nie odpisuje na mejle, w dupie mnie ma. Pracę mam napisaną od miesiąca, ale nie, będę się z tym jebać jeszcze tygodniami, bo mu się nie chce rzucić okien na raptem 40 stron wypocin. A żeby chociaż można mu było szczerze na kurwić, to nie, Szanowny Panie Doktorze, przepraszam za kłopot i kurwa włażenie w dupę przez parę miesięcy. Czy ja jestem jakiś debil, czy to on jest debil? Co za chuje siedzą na tych jebanych uczelniach! :/

43
45
Pokaż komentarze (7)

Komentarze do "Chujnia z promotorem"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Trza było wziąć na promotora jakiegoś profesora a nie marnego doktorzynę. Ci wyżsi stopniem są często bardziej spoko. A swoją drogą coś chudy ten licencjat skoro ma tylko 40 stron (bo tyle na pracę mgr by nawet chyba nie przyjęli).

    0

    0
    Odpowiedz
  3. heh, większość moich znajomych ma ten sam problem…i większość nie broni się w terminie. chujnia.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Masz napisaną pracę, więc jest dobrze. Musisz wyczekać w kolejce, w oczekiwaniu na łaskę – taka dola na każdej uczelni.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Nie wiem, po chuj się w te studia bawicie…

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Skoro już masz problem to sie lecz bo oni tacy są

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Mam dokładnie tak samo w tym momencie! To już nie chodzi o kolejki – da sie zrozumieć że są i gość nie ma czasu. Tylko niech cholera jasna napisze jak człowiek PANIE NIE MOGE BO NIE MAM CZASU, TRZA MI JESZCZE 3 MIECHY NA PANA PRACE – przynajmniej by było wiadomo na czym sie stoi a nie robią debili z ludzi nie odpisywaniem na maile!!!!!

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Moj promotor nie pomogl nic, raz zobaczyl moja siostre to powiedzial ze gruba. Ona potem nie chciala sie stawic na obronie, wiec jebnelam doktorat.

    0

    0
    Odpowiedz

Bezsenność

Chujowicze, mam zaburzenia snu. Mam zaledwie 20 parę lat i nie potrafię się odnaleźć w godzinach nocnych. Nieważne: czy pracuję od 8.00 rano do 20.00, czy jem lub nie, czy się uczę na zajęcia (studia), czy też ostro zerżnę się ze swoją dziewczyną. Nie wiem już co robić, żeby zasypiać i normalnie wstać. Ludzie, macie coś takiego? Dochodzę do wniosku, że może w coca-coli dają jakieś dodatki ekstra na pobudzenie. Szok – piszę to właśnie tutaj, bo nie mogę zasnąć…

59
94
Pokaż komentarze (10)

Komentarze do "Bezsenność"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Hehe, tak – w coca-coli dają ekstra dodatki na pobudzenie.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. No to jest kiepska opcja. też mam z tym problem całe życie. normalnie w nocy od jakiegoś czasu nawet zasypiam – po prostu pogodziłem się z tym, że 0,5 – 1 h musi to potrwać – ale już w samochodzie, samolocie, pociągu czy w jakiejś poczekalni nie mogę zasnąć i koniec. o spaniu w dzień nawet nie wspominam. najgorsze w bezsenności jest to, że myśląc o niej właśnie w nią wpadamy; a jak tu nie myśleć o tym, że być może wkrótce czeka nas katorga przewracania się z boku na bok z głową pełną czarnych myśli. …po zastanowieniu dochodzę do wniosku, że poprawę sytuacji zawdzięczam właśnie pogodzeniu się z tym, że może być nieprzyjemnie. dzięki temu mam spokojniejszą głowę (co ma być to będzie) i łatwiej zasypiam.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Ja mam problem jak Ty. Może się nie rżnę bo nie mam dziewczyny (w sumie 16 lat nie ma może się co śpieszyć, ale to poza tematem), ale nie zmienia faktu, że zasypiam 2-4 nie zależnie o której wstanę. A ze wstawaniem rano oczywiście przesrane. Nie piję coca coli i od 6 roku życia mam problemy ja Ty 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Cola zawiera kofeinę. Wszystko jasne.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Ja miałem identycznie. Jakbym siebie widział. Próbowałem chyba wszystkich sposobów i nie pomagało. Nawet kawę przestałem pić. Jak odstawienie coca-coli Ci nie pomoże to idź do dobrego psychiatry. Ja tak zrobiłem bo miałem tego już dość, koszmar. Brałem tabletki przez pół roku i przeszło. Już rok mam z tym spokój. Miałem wtedy 22 lata

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Ty przynajmniej ruchasz.. nie to co ja…

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Odstaw kofeinę. Nie pij coli.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Napisze wam, ze dobrym usypiaczem jest alkohol. Preferuje tutaj dobre winko albo browar. Znajomi mowia, ze picie codziennie to alkoholizm, jednak nie kazdy potrafi zrozumieć zaburzenia snu. Śrut.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Ciekawe, nie piję kawy, coli itp, a w nocy nie mogę spać.Siedzę do 4 rano czy w nocy jak kto woli, a gdy się położę co chwilę się budzę, tak co pół godziny, godzinę. Ja nie rozumiem jak ktoś może iść spać o 22 i wstać np. o 6 czy 8, ja tak nie potrafię. I co z tego że się położę i zgaszę światło, będę leżał i się nudził całą noc, aż usnę nad ranem. A potem w dzień chodzę taki przymulony.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Piłam melisę (mocną herbatkę), brałam dwie tabletki i nie mogłam zasnąć. Przeważnie dalej nie mogę, ale jest trochę lepiej, gdy okno jest otwarte.

    0

    0
    Odpowiedz

Pojebane życie

Zacznę od tego, że mam 20 lat, niedługo stuknie 21. Zdałem maturę, na studia się nie wybrałem, stwierdziłem, że idę do policealnej, zaocznej a w tym czasie poszukam pracy. I chuja – całe dwa lata nic nie mogę znaleźć. NIC KURWA! Jedynie debilna, dorywcza praca w lokalnym kołchozie za 5 zł na godzinę po 12 h dziennie, porobiłem 3 miechy (na czarno ofc) i nie wytrzymałem, jebnąłem to w pizdu. Robię kursy, mam już zdobytych kilka uprawnień, prawo jazdy, ale pracy nie ma! Wysyłam dziesiątki CV, jeżdżę po lokalnych firmach zostawiając podania, NIC! A beztalenciem nie jestem, umiem zrobić wiele rzeczy, ale kurwa, roboty znaleźć nie mogę ;/. Załamuje się przez to wszystko, bo w domu mam piekło ze starym alkoholikiem, chce się wyprowadzić ale nie mam pieniędzy na stancje, przez moje nerwy dorobiłem się już kłopotów z sercem. Do tego psycha zaczyna wysiadać i związek mi się rozpierdala, nawet mi się poruchać nie chce, a jeśli już, to marnie mi to wychodzi. Mam 20 lat, chce pracować, jestem zdrowy, ale nie mogę, bo w tej pojebanej Polsce nie można znaleźć byle jakiej pracy. Co gorsza, 20 lat a mi się już żyć nie chce, zaczyna mi brakować sił, tutaj nic nie wychodzi, nic kurwa ;/ Co robić? Zakuwać język i spierdalać za granice? Zostawić sentymenty (które właściwie tracę) i znajomych, po czym wyjebać w nieznane? Naprawdę, kończą mi się pomysły ;/

79
67
Pokaż komentarze (23)

Komentarze do "Pojebane życie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Wypierdalaj z tego dzikiego kraju bo ten kraj cię zniszczy. Ja mam kurwa pracę ale przez znajomości bo inaczej się nie dało.

    3

    0
    Odpowiedz
  3. Może się przeprowadzisz jak sytuacja będzie lepsza do innego miasta i tam znajdź pracę. Albo zacznij studia.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Chlopie spierdalaj z tej polski za granice, ja spierdoliłem 10 lat temu na zmywak at teraz pracuje w dziale finansów na uniwersytecie – to nie jest wielka kariera, ale pomysł ile żyć byś potrzebował żeby dostać taka prace bez znajomości nawet po studiach. Nie trać najlepszych lat, nie będzie łatwo ale dasz rade. Spierdalaj z tej chujni – powodzenia

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Polska jest pojebana- nie warto tu się męczyć. Radziłbym emigrować- na Zachodzie ktoś z Twoim wykształceniem i chęcią pracy mógłby godnie żyć.

    2

    0
    Odpowiedz
  6. Najlepszym rozwiązaniem będzie właśnie nauka języka niemiecki albo angielski i jak najszybciej wyjeżdżaj stąd, w Polsce nie szukają zdolnych ludzi tylko takich by ich wykorzystać. Moja rada WYJEDŻAAJ!!

    3

    1
    Odpowiedz
  7. napisz do prezydenta który obiecywał miejsca pracy by ci fuchę znalazł :D:D

    a tak na poważnie to nie marnuj czasu, tylko wyjeżdżaj z tej nędzy, najlepiej do krajów skandynawskich;)

    1

    0
    Odpowiedz
  8. No dokładnie.Ja tez nie miałam kasy i po maturze postawiłam wszystko na jedna kartę i złożyłam papiery na jeden kierunek-wymarzony i spierdzieliłam za granice, potem wróciłam, na studia się dostałam…kasę na wstęp większa miałam i studiuje i facet się znalazł o wiele wiele bardziej w porządku niż poprzedni.powodzenia

    1

    2
    Odpowiedz
  9. Stary, mam podobnie, szukam pracy, wysyłam CV, płaszcze się przed pracodawcami i ni chuja, pracy nie ma, a mandat trzeba zapłacić, na piwo by się poszło, fajki trzeba kupić, a od rodziców chujowo ciągle brać mając 19 lat. czuje się jak jebany pasożyt

    0

    1
    Odpowiedz
  10. Nie możesz nic znaleźć bo nie szukasz dobrze. Zawsze wini się system i kurwa wszystkich dookoła. I „cudze chwalicie, swego nie znacie”.
    Do chuja pana!!!!!
    Jesteś młody, nie wiedzie Ci się, załamałeś się i już automatycznie złapała Cię zła chandra… Nie od razu Rzym zbudowano…
    Przejrzyj sobie oferty pracy w necie, jest tego cała masa. Piszesz, że umiesz robić wiele rzeczy… Powymieniaj trochę… Jakie kursy masz?
    Masz niespełna 21 lat i myślisz,że świat zawojujesz…
    Jasne, najlepszym rozwiązaniem jest spierdolić za granice, gdzie nie wiesz co Cię czeka!! Jedź, wszędzie potrzebują osłów, z tym że tam za większe pieniądze (choć zapewne życie jest droższe, więc jeden chuj).
    Jesteś zdolny, masz papiery? Przestań szukać, ubiegaj się o dofinansowanie i otwórz swoją działalność. Może okazać się, że będzie ona długotrwała, a nawet jak nie to postaraj się ją rok trzymać na poziomie, kasę odłożyć i próbować w czymś innym… Dzisiejsza strategia rynkowa – to mieć pomysł na siebie, na swój własny biznes, bycie oryginalnym.
    Ludzie dzisiejszego sukcesu zaczynali od groszy i swoimi siłami doszli na szczyty.
    A sądzę, że to były kręte drogi.
    Podałam Ci jedną ewentualność.
    Kolejna (nie twierdzę, że dobra ale jak brak Ci pomysłów) – poza pracą możesz kręcić na boku biznes – rób spirytus, sprzedawaj na czarno… Zawsze się sprzeda… Wejdź z kumplem w „spółkę”. Mam znajomych, którzy tak właśnie kombinują i kręcą niezły hajs… Odkładaj z tego pieniądze, nie daj im się zmarnotrawić – na jakiejś lokacie, nawet żeby minimalnie rosło sobie…
    Jak już jest totalne dno to handluj dragami, a w najgorszym wypadku jedź za tę jebaną granice!! ( żartowałam z tymi dragami ;p )
    Nastaw się pozytywnie!! Mam dla Ciebie kilka kawałków, nie wiem w jakich klimatach muzycznych najlepiej się odnajdujesz ale nawet jeśli nie w moich, to zwyczajnie wsłuchaj się w słowa :
    http://marmet1.wrzuta.pl/audio/8wuABsgVCCY/eldo_-_sa_rzeczy_ktorych_chcialbym_nie_pamietac

    http://w152.wrzuta.pl/audio/83QYTYulxFO/ostr_-_kochana_polsko

    http://w978.wrzuta.pl/audio/16UE0IjYEmZ/dwa_zera_-_lubie_ten_swiat

    http://mloda0605.wrzuta.pl/audio/aWDJYbeB4tw/fenomen_-_szansa

    I mogłabym Ci stworzyć listę, ale nie ma sensu, te kawałki mają Cię podnieść na duchu, ten ostatni jest najodpowiedniejsza 😉
    „Bo wiem, że moge wszystko na lepsze zmienić
    I wiem, że są ludzie co potrafią to docenić
    Doświadczeniem z nimi chce się podzielić
    Codzień z zajebistą sztuką tażać się w pościeli
    Nie którzy już pojeli, że życie stwarza szanse
    Więc żyć pełnią życia albo na dystansie
    Podejmiowania decyzji bez przemyślenia
    Czase są przeliczenia, to banda życia znana tej
    Ale tak żyje od małolata, moje miejsce to cień tego świata
    Nie którzy mają mnie za wariata
    Ale nie opadła krata, mam szanse chce ją wykorzystać
    Bo wiem, że moge zyskać i moge też stracić
    Ale chyba warto w doświadczenie się wzbogacić
    Zarabiają tylko kumaci lub przewidują ruchy”
    A co do rodziny, związku… Też nie mam kurwa raju, też mój ojciec pije. Ale co z tego?? Mam się załamywać? Nie, bronię rodzeństwa jak mogę, staram się do niego przemówić, nie zostawiać go z tym samego sobie!! A TY tylko narzekasz.. Skąd wiesz jakie TY swoim dzieciom życie stworzysz? Staraj się inne niż Twój ojciec i do tego dąż ambitnie.
    Jak Ci się rozpierdala związek to zrób coś żeby go naprawić albo w pizdu go zakończ, wykonaj ruch do przodu, a nie pierdolisz. Może akurat w tym przypadku wina jest w większej mierze Twoja, bo może nastawiłeś się zbyt sceptycznie i na Twoim związku wszystko się odbija – Twoje niepowodzenia, złe nastroje, pasywne myślenie. Zastanów się.
    Zazwyczaj jedno niepowodzenie idzie efektem domina… Twoja w tym głowa aby wszystko szło dobrym torem, gadanie i użalanie się nad sobą nic nie da, a tylko Cię pogrąży.
    Są ludzie, którzy mają gorzej i żyją.
    Piszę to abyś wziął się w garść – absolutnie nie mam zamiaru Cię zdołować, chcę Cię zmotywować chłopie!! Nie mazgaj się, jestem kobietą i się tak nie użalam nad swoim też czasem pojebanym życiem.
    Pjona!! 😛

    0

    6
    Odpowiedz
  11. Ehhh.. Często tak mamy. Wszyscy. Mi aktualnie też się wszystko zjebało… Pozdrawiam serdecznie.

    1

    1
    Odpowiedz
  12. Dobrze to rozumiem. Sam studiuje zaocznie juz rok i powiem Ci ze to moj zmarnowany rok. Zadnej pracy nie znalazlem, jedynie siedzialem w domu i sie dolowalem.

    1

    0
    Odpowiedz
  13. Najlepiej uczyć się języka obcego, niemieckiego czy angielskiego i jak jest taka możliwość, uciekać za granicę, bez zastanowienia, dobrze zabrać ze sobą jakiegoś dobrego, prawdziwego przyjaciela, żeby mieć tam w kimś oparcie bo na początku może być ciężko, we dwoje jest raźniej, można siebie wspierać nawzajem i spędzać wolny czas. Przede wazystkim jak już się uda uciec z tego kraju nie można się poddawać i wracać z powrotem z czasem sytuacja się polepsza

    1

    0
    Odpowiedz
  14. Stary pocwicz jezyk ktorego podstawy pewno znasz ze szkoly (ktore sa b wazne), i wypierdzielaj z tego debilnego kraju !!!!

    1

    0
    Odpowiedz
  15. Idz na morska, po 4 latach beda cie prosic zebys do nich do roboty, pierwsza wyplata 3500 euro na reke, po kilku latach jak awansujesz na starego albo chiefa w maszynie to mozesz zarobic 15 tys euro na miesiac. Zycie ci sie odmieni. Na studiach armator daje stype kazdemu studentowi, tyle ze sie utrzymasz i jeszcze ubierzesz 🙂 Studia trudne, nawigacja latwiejsza. Nie pierdol tylko cos ze soba zrob

    0

    0
    Odpowiedz
  16. naucz się ang i wyjeżdżaj nie ma sensu czekać na cud

    1

    0
    Odpowiedz
  17. Ja jestem za tym by spierdalać za granicę… To jest najlepsze wyjście. System w Polsce jest zbudowany przez debili dla debili… Ja już dawno chciałem wypierdolić z tego kraju, lecz psa zwyzywałem i wpierdolili mnie do więzienia. Przeleżałem, chuja wielkiego zrobiłem. Po wyjściu z paki, już się pakowałem do wyjazdu, a tu kolejny bilecik. W środę idę znowu za kraty. Mówię Ci – uciekaj stąd bo tutaj nie ma szans na przeżycie. Polski Rząd prowadzi „koczowniczy tryb życia” i wydoi z Ciebie kasę przeznaczoną na wyjazd, a ty dalej będziesz pasożytem.

    1

    0
    Odpowiedz
  18. Jedź i nie oglądaj się za siebie. Gdy zatęsknisz za domem zawsze możesz wrócić. NIE MA RZECZY NIEMOŻLIWYCH!!! Jesteśmy młodzi inteligentni CHCEMY pracować! Nie jesteś sam z roku na rok ludzi w takiej sytuacji przybywa. Ja skończyłam studia. O pracy w zawodzie tylko mogę pomażyć. Pracy zwykłej też nie mogę dostać. Przyłapałam się na tym ze z dnia na dzień obnizam jakiekolwiek standardy. Zadna praca nie hańbi ale wynagrodzenie za nią tak. W tym kraju tylko i wylacznie wykorzystuje sie ludzi. Jak mamy sie cieszyc jak tu nie ma z czego sie cieszyc. Przecharujemy tu całe zycie a zus przejebie nasze emerytury. moza tu zyc. ale jak robak. Jesli chce sie miec godne zycie to tylko za granica.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. uciekaj stad i nie patrz na nikogo,nikt Tobie nie pomoze i pamietaj zawsze moze byc gorzejnp.dziecko,rak,nie trzyma Ciebie tu ani choroba ani obowiazki,uciekaj i to szybko,nawet bez znajomosci jezyka

    0

    1
    Odpowiedz
  20. Mam podobnie i jeszcze nawet nie mam odwagi sie na tyle odezwac zeby mu dojebać bo on nie ma racji cwelina zaraz wychodze bo juz mnie wkurwic zdążył

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Doskonale cie rozumiem. Wyjezdzaj jak tylko bedziesz miał okazję w tym kraju niczego sie nie dorobisz jedynie to tylko sie przemeczysz a i tak nic z tego nie bedziesz miał.

    0

    0
    Odpowiedz
  22. uciekaj z tad jak najsztbciej

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Spierdalaj stąd jak najszybciej, puki twoja laska w ciążę nie zaszła jeszcze. Nie chce ci się ruchać to i dobrze bo jak zajdzie to po tobie. Więc spierdalaj od niej też. Najpierw się dorób! Chce ci się ruchać idź na kurew albo se zwal. Najpierw się czegoś dorób, a później sobie znajdź jakąś fajną dziewczynę, która też już do czegoś doszła. Język i wyyypiiiieeerrrddalllajjj! I powodzenia.

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Wyjechałem do Anglii gdy miałem 20 lat,mialem am szwagra itd, praca przy remontach, nie umiałem nic ale się nauczyłem z czasem, kasa dobra, jednocześnie studiowałam zaocznie co 2 tyg zjazdy w Polsce, skończyłem logistyka studia magisterskie, takie kurwa ambicje,chcialem mieszkać i pracować w tym pieprzonym kraju, gdy składałem gdzieś Cv to chcieli żebym już miał z 10 lat doświadczenia, teraz zaluje że studiowałam zamiast siedzieć w anglika, pewnie już bym się trochę dorobił, a tak zapierdalam w zakładzie stolarskich za jebane 14 zł bez umowy, chory kraj, żadnej pomocy wsparcia

    0

    0
    Odpowiedz

Ogólna chujnia

Zacznę od tego, że trwa sesja… w chuj nauki, a ja się nie mogę skupić, miałam w pierwszym, semestrze super oceny, a teraz czuję, że zawaliłam jeden i brak mi już motywacji,kryteria stypendialne się zmieniły wiec i tak się nie załapie… Poza tym jestem myślami gdzie indziej… Mam chłopaka od 3 lat, dużo dla niego poświęcam, wracam do domu z oddalonego o 200 km Gdańska co tydzień, nie wychodzę ze znajomymi na całonocne imprezy, żeby nie musiał się denerwować itp a każdy wolny czas inwestuję w powrót do domu. A on? okazało się,że w jego nowej pracy tak mu się spodobało, że wyjeżdża sobie na integrację czyli pijaństwo i nie wiem co jeszcze ( wiadomo co się tam dzieje, w najlepszym wypadku będzie odsypiał 2 noce), zmieniam tez lokum, nie raczył nawet zaproponować pomocy z przewiezieniem rzeczy. Nie będę już głupią Julią poświęcającą się dla niego, zacznę wychodzić do ludzi niech będzie zazdrosny, a jak nie pasuje to trudno… widzę, że głównie ja się poświęcam, nie zdradzam, a z jego strony mam podejrzenia co do uczciwości… zawsze każdego odrzucałam, bo „mam chłopaka”, nie lecę też na kasę, a mimo to większych starań z jego strony, nie pamiętam kiedy dostałam głupiego kwiata… czy Wy mężczyźni lubicie zołzy? bo ja się staram, a nic z tego 🙁

31
61
Pokaż komentarze (2)

Komentarze do "Ogólna chujnia"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Moja znajoma miała podobnie i na końcu się rozpadli,a ona przez niego nie zrobiła doktoratu. Jak to mówią: „Wszystko w swoim czasie”, potem miłości, teraz nauka.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Twarda bądź, nie minetka:D Postaw mu twarde warunki, zmuś do wysiłku, niech się zacznie chłopak starać, bo widzę ze za bardzo go rozpieszczałaś i się facet przyzwyczaił:) Z facetem trzeba krótko:) albo się podoba albo wypad:) i to tyle w tym temacie..pozdro

    0

    0
    Odpowiedz

Narzekania na Urzad Pracy

Szukam pracy! Chciałam ostatnio zarejestrować się w UP ale ten 'biznes’ nie doszedł do skutku, bo pieprzona urzędniczka powiedziała, że muszę jakiś świstek przynieść. Ludzie! I chyba już tam nigdy nie pójdę! Urzędniczka za dychę! Wielce ważna, chuda rura! ale najbardziej mnie zdołowało to, że jak poprosiłam moją siostrę czy mogłabym do niej przyjechać za granicę i coś może bym tam znalazła to ona nie! że sama ma problemy z pracą. nosz kurwa!! Wyzywają mnie od leni, a gdy chcę coś znaleźć to mi skrzydła podcinają i jakby nic nie widzieli!!! z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu!!

32
46
Pokaż komentarze (2)

Komentarze do "Narzekania na Urzad Pracy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Co za problem przynieść jej ten świstek? Urzędniczka jest ograniczona kodeksem pracy, a ty myślisz, że jesteś panem i władcą na tamtych włościach. Ona jest po to by ci pomóc, ale to działa w dwie strony. Potrzebujesz tylko dowód, świadectwo szkolne ostatnie i świadectwo pracy, do tego wypełnioną karte dla bezrobotnych..wielka mi filozofia….

    0

    0
    Odpowiedz
  3. *1) „Ona jest po to by ci pomóc” <--- Chyba nie byłeś gościu nigdy w urzędzie. Miałem 19 lat jak się zapisałem (wtedy gówniarz tak na prawdę) to pizda jedna do mnie z tekstem "za młody jesteś chłopcze i tak nie znajdziesz roboty", ale mi kurwa pomoc! Stołki w urzędach przysiadują same krety dla kasy. Nawet jak masz wszystkie świstki to i tak Ci skrzydła podcinają. Debile jebani. Do koleżanki od posta - moja rada, jebnij to w pizdu, weź kredyt, wyjedź gdzieś poza ten pojebany kraj i sama się postaraj coś znaleźć. Polegaj sama na sobie ... uwierzysz w siebie to się uda! 😉

    0

    0
    Odpowiedz

Ah te dziewczyny, ah ta miłość.

Wzorując się na moich poprzednikach, też wyżalę się tutaj. jak już pewnie wywnioskowaliście po tytule, będę się rozpisywał o dziewczynach. Ah te piękne, „niewinne” istotki, które sprawiają, że zrobimy dla nich chuj wie co. Moja chujnia nie polega na tym, że nie mam powodzenia, że jestem brzydki jak noc listopadowa i że jestem nieśmiały jak.. chuj (sorry, za brak lepszego porównania). Nie. Wręcz przeciwnie. Jedna koleżanka z klasy zabujała się we mnie, z drugą jakbym chciał, to bym też się umówić. Problem w tym, że.. no cholera.. one mi się nie podobają. Obie dziewczyny są ładne, inteligentne.. uśmiechnięte 😉 ale brakuje tej „duszy czegoś wyjątkowego”. Za to, kurwa, podobają mi się trzy inne dziewczyny – w tym dwie dały mi kosza. Chujowo z tym się czuje. Rówieśnicy mają/mieli już dziewczyny, a ja nie. Przez taką chujnie. Nie mam pojęcia co jest kurwa ze mną nie tak. Z jednej strony rozpaczam, że nie mam dziewczyny, a z drugiej.. wcale jej nie chcę mieć.

24
50
Pokaż komentarze (5)

Komentarze do "Ah te dziewczyny, ah ta miłość."

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Mam podobnie. Nie ma w tym nic dziwnego, kobieta ma mieć w duszy coś wyjątkowego i kropka. Nie poddawaj się, w końcu pojawi się ta odpowiednia. Poznawaj więcej ludzi.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. a moja chujnia polega właśnie na tym, że nie mam powodzenia, że jestem brzydki jak noc listopadowa i że jestem nieśmiały jak.. chuj (sorry, za brak lepszego porównania)

    0

    0
    Odpowiedz
  4. dzięki 1. już myślałem, że jestem orientacji homoseksualnej 😐

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Mam podobnie, tyle, że jestem dziewczyną. Ten który chce ze mną być, mnie w ogóle nie interesuje. A ja ciągle nie spotkałam tego jedynego…

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Ja tez mam takie dwie zmienności, chujowe uczucie…;x

    0

    0
    Odpowiedz

Ocenianie ludzi

Powiedzcie mi dlaczego w taki sposób ocenia się ludzi. Facet, który interesuje się kobietami, ma za sobą wiele związków itp jest uważany za zajebistego ziomka, oczywiście czasem też za babiarza – choć z tym to rzadziej. Dlaczego więc kobieta, która interesuje się mężczyznami lub ma za sobą wiele związków jest z góry osądzona, że się puszcza itp. Natomiast jeśli znajdzie się taka, która np nigdy się na prawdę nie zakochała więc nie chciała się angażować w taki związek lub po prostu nie ma za sobą wielu partnerów jest uważana za jakąś cnotkę. No dlaczego?

32
48
Pokaż komentarze (5)

Komentarze do "Ocenianie ludzi"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ważne jest co Ty uważasz. Nie przejmuj się opinią innych.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. To są tylko głupie stereotypy. Nie warto się nimi przejmować. One były, są i będą. Nic na to nie poradzisz.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. @1 Podpisuję się pod tym komentarzem

    0

    0
    Odpowiedz
  5. bo jesteście popierdolone!

    0

    0
    Odpowiedz
  6. sprawa jest prosta. jak suka nie da to pies nie weźmie. a psu zawsze się chce.

    1

    0
    Odpowiedz

Nienawidzę realistów raniących moje uczucia

Jestem osobą strasznie wrażliwą i na pewno uczuciową,niestety- u mnie idzie to w parze z nadmiernym przejmowaniem się opinii ludzi co powoli doprowadza mój mózg do destrukcji. A dokładniej ? Od kilku miesięcy mam tą jebaną sieczkę w głowie, burze uczuć sprzecznych ze sobą, rozum wpierdala mi się powoli wypierając serce,którym zawsze się kierowałam,powód ? Jebani realiści nie pozwalający żyć mi po swojemu,kochać kogo chcę,interesować się czym chcę i myśleć o czym chcę. Przez tych kutasów nie wiem już czego chcę w życiu bo realne poglądy kłócą się z moimi marzeniami. Podam może przykład. Powiedzmy,że szukam pracy. Moim marzeniem zawsze było pójście do wojska (jestem kobietą jakby co),nie mam zbytnich predyspozycji ale służba wojskowa od zawsze mnie kręciła. Po dłuższych rozmowach z ludźmi (szczególnie starszą siostrą) wyszło na to,że powinnam szukać zawodu według moich umiejętności. Co ja umiem ? Jestem dobra w językach obcych…. ale co z tego skoro po 1 roku uczenia się w klasie niemieckiej wymiękam ? To,że mam talent do języków obcych nie znaczy,że chcę się ich uczyć ;/ Wkurwia mnie to… teraz nie wiem co powinnam robić bo-wybierając wojsko mam tą świadomość,że sobie nie poradzę ale idąc na tłumacza znowu pojawia się uczucie nuuudy ..
Drugą ważną sprawą jest miłość. Od 6 lat jestem (albo byłam) zakochana w piosenkarzu. Wiem,że realista nazwie to idiotyzmem. Ale co z tego skoro ja się z tym DOBRZE czułam ? Mówiłam wszystkim,że jestem szczęśliwa,że mi się podoba i,że NIE CHCĘ się odkochiwać. Ale i to do chuja pana nic nie dało … KAŻDY NON STOP pierdoli mi,że mam się odkochać bo to nie ma sensu,że powinnam zakochać się w kimś innym,że i tak z nim nie będę. Zawsze takie głupoty olewałam ale powtarzane codziennie musiały mieć jakiś skutek. Zaczęłam głębiej się na d tym zastanawiać i… chyba się odkochałam ;/ Jestem wkurwiona bo to odkochanie nie wynikło z normalnej kolei rzeczy tylko z tego,że ktoś pierdoły mi pociskał,w które zaczęłam wierzyć ;/ Nie wiem co mam teraz zrobić,żeby znowu zakochać się w sowim idolu. Podkreślam-była to miłość szczęśliwa i nie,nic mnie nie niszczyło,nie cierpiałam blablabla wręcz przeciwnie-miałam motywację do wielu rzeczy i widziałam jeszcze jako tako sens w życiu. A teraz ? Jedna strona mnie chce go dalej kochać i wrócić do tego stanu,a druga ilekroć próbuję o nim myśleć daje mi do zrozumienia,że to głupota ;/
Nie wiem co mam robić ale spokoju z moim ukochanym na pewno sobie nie dam. I zaznaczam -nie chcę nikogo innego …

30
60
Pokaż komentarze (5)

Komentarze do "Nienawidzę realistów raniących moje uczucia"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Zawsze, ale to zawsze stawiaj na swoją pasję, bo w innym wypadku potem będziesz mocno żałować. Jeśli wybrałaś wojsko to idź w tym kierunku. Albo wyjdzie i będzie zajebiście, albo nie i trudno, przynajmniej spróbowałaś. A wybierając coś innego nigdy byś się nie dowiedziała jak by Ci poszło i myśli o tym zaczęły by Cię pożerać.
    Co do miłości do piosenkarza. To można traktować z przymrużeniem oka, bo jeśli pojawi się w Twoim życiu prawdziwy chłopak to stare zauroczenie szybko zblednie, a Ty nie obejrzysz się i będziesz w ramionach kochanego, kochającego chłopaka.
    Teraz mówisz „nie chcę nikogo innego”, ale miłość to magia i masz tu mało do gadania 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Nie przejmuj się i rób swoje. Wiem, łatwo mi mówić. Też mam koleżankę, która jest realistką. I wnerwia mnie,że cholera! Ja także zauroczyłam się w kimś, z kim nie mogę być (Colin Firth), ale lubię sobie o nim myśleć, mówić itp. A moja urocza kol cały czas mi mówi,że on jest stary,że to bezsensu itp. itd. WKURWIA MNIEEEEEEEEEEEEEEEEEE

    0

    1
    Odpowiedz
  4. Matko, ty jesteś zdrowo pojebana z tym piosenkarzem. Ile ty masz lat? 10? 12? Ale z drugiej strony to twoja sprawa, więc szczerze współczuję.

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Radzę ci, idź do wojska na tłumaczopodobne stanowisko. W wojsku zawsze byli, są i będą potrzebni tłumacze. A innych ludzi olewaj bo to Twoje życie a nie ich. Jak w wojsku będziesz czuć się szczęśliwa to nie oglądaj się i idź. Przy okazji wielu facetów kręci kobieta w mundurze 😀

    1

    0
    Odpowiedz
  6. też chcę iść do wojska i też mam ten sam problem

    0

    0
    Odpowiedz

Sypiam z kolegą z pracy

Od kilku miesięcy sypiam z kolegą z pracy, chociaż wiem że to tylko seks bez zobowiązań. Czasami źle się z tym czuje. Problem polega na tym że chciałabym to zakończy ale nie potrafię…chyba się od niego uzależniłam…Boję się że poczuję coś więcej do niego a on do mnie nie.

37
51
Pokaż komentarze (6)

Komentarze do "Sypiam z kolegą z pracy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. A on ma dziewczynę albo żonę? czy oboje jesteście wolni?

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Nie oszukuj się – już poczułaś więcej. A On nie.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Żal mi ciebie kobieto. Seksu się nie powinno robić z byle kim, ale z tym kogo kochasz.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. On też się uzależnił skoro to trwa. Jeśli poczujesz coś więcej że już nie będziesz mogła wytrzymać to wyznaj co naprawdę czujesz – może on czuje to samo. Przynajmniej będziesz wiedziała na czym stoisz.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Nie ładnie tak sypiać z dyrektorem produkcji, dyrektorko działu sprzedaży 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Kobieto! Jak lubisz to ciesz się że ruchasz się z kimś zaufanym.

    0

    0
    Odpowiedz

Zerwał ze mną chłopak :(

Zerwał ze mną chłopak – byłam jego wielką miłością, a następnego dnia mi pisze przez SMSa!!!! Zrywa ze mną chociaż mnie bardzo kocha ale tak będzie lepiej i wmówił mi że to nasza wspólna decyzja. Kurwa jaka wspólna? Po chuju wspólna, ja wyrywam sobie włosy z głowy, obwiniam cały czas a ten kutas rzyga ze szczęścia tęczą i pisze do mnie tak jakbym była dla niego przykrym wydarzeniem. Po chuju ta miłość. A 2 chłopak który przykleił się do mnie jeszcze jak byłam z tamtym, mówił że chce ze mną być, żebym z tamtym zerwała i że kurwa będziemy razem szczęśliwi, chociaż go to rajcuje że jestem taka niedostępna. I kurwa co? Nie jestem z tamtym a ten co chciał ze mną być jak o tym rozstaniu się dowiedział kopną mnie w tyłek i ma mnie głęboko w dupie. I gdzie ta miłość? no kurwa gdzie?

50
66
Pokaż komentarze (6)

Komentarze do "Zerwał ze mną chłopak :("

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Nie wiem czemu, ale rozbawiła mnie ta historia. Masz zajebisty styl pisania 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  3. zgadzam się z pierwszym komentarzem, tekst mistrzostwo świata. Kutas i tyle.Pierdoli o tym,że tak będzie lepiej, a znudziło mu się już chodzenie z jedną i tą samą. Chujnia straszna, wspieram Cię i rozumiem, bo mnie też ostatnio jeden kopnął w dupę i się nie mogę otrząsnąć, kurwa

    0

    1
    Odpowiedz
  4. dzięki za zrozumienie-no normalnie wkurwia mnie teraz jego zachowanie…i to jeszcze chuj mówi czego ja lamentuje?o co chodzi? no ja pierdole!i to jeszcze zero domysłu,jakby tych 2 lat nie było.No pewnie kurwa gumką sobie w mózgu wymazałam wszytskie wspomnienia, i mi to koło dupy lata…jak jemu..

    0

    0
    Odpowiedz
  5. „I gdzie ta miłość? no kurwa gdzie?” MASZ ŚWIETNY STYL PISANIA ;D pozdrawiam i trzymam kciuki że znajdziesz kogoś fajnego!

    0

    0
    Odpowiedz
  6. I dobrze zrobił , że Cię kopnął w dupę i powinien to zrobić jeszcze raz !

    1

    0
    Odpowiedz
  7. Poszukaj w lodówce, może ją znajdziesz

    0

    0
    Odpowiedz