Wasze chujnie

Drodzy chujowicze, wkurwiają mnie Wasze chujnie. Praktycznie co drugi temat dotyczy tego, że 'jestem taki inteligentny, zajebisty, tylko nieśmiały i dziewczyny mnie nie chcą’. Nosz kurwa! Sam jestem facetem i powiem wam, że NIGDY nie znajdziecie swojego ideału więc przestańcie się łudzić. Wśród mężczyzn 30% osobników to szmaciarze a 70% normalne zwykłe chłopaki jakich wiele. Jeśli chodzi o kobiety to jest na odwrót, 30% to normalne dziewczyny a 70% MENTALNE KURWY, co zresztą zauważacie w swoich chujniach. Piję do tego, że na pewno w waszej wyobraźni urodził się ideał dziewczyny, z którą chcieli byście być. Kierowanie się tym to błąd i skazuje to was na życie w samotności do osranej śmierci. Niestety w życiu trzeba iść na kompromisy, chujnia ale prawda.

26
45
Pokaż komentarze (7)

Komentarze do "Wasze chujnie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ja bym trochę zmienił proporcje w Twojej wypowiedzi na bardziej skrajne i je uogólnił bez podziału na płcie. A poza tym każdy ma prawo do swojej własnej chujni. śrut

    0

    0
    Odpowiedz
  3. zgadzam się, dlatego jestem sam

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Moja laska jest w 1000% ideałem.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Też jestem sama. Nikt jednakże mnie nie zmusi do tego, abym była z facetem tylko dlatego, żeby nie być samemu. Nie ważne, że on by chciał, ale skoro mnie nie pociąga w najmniejszy sposób, to jaki jest sen niszczyć życie komuś i sobie?
    Myślę, że należę to tych 30% kobiet, wg tego Twojego podziału. I co teraz? Powiesz, że jestem próżna i nie ma racji, że pewnie jestem jakąś kurewką, tylko ja mam takie wysokie mniemanie o sobie? To jest właśnie cały problem tej samotności, wszyscy zakładają z góry, że dana osoba to część złego społeczeństwa. Dobra, koniec tych wywodów. Tak każdy ma swoje zdanie na ten temat.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Sama prawda. Nie szukajcie ideału dziewczyny/faceta, bo taki nie istnieje. Celujcie w jakieś 7/10 punktów. A jak wam nie idzie to pierdolcie wszystko. Na chuj wam partner?

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Święte słowa 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  8. ja zaczynam celować w 5 i chuja z tego:^^

    0

    0
    Odpowiedz

Pieprzona biurokracja!

Nienawidzę polskiej biurokracji! Chcę wziąć ślub z obcokrajowcem. W sumie jaka w tym filozofia? Trzeba mieć: akt urodzenia, dokument tożsamości i świadków. Ale NIE!!! Ambasada musi dać zezwolenie dla mego wybranka. OK, dają zezwolenie. Ale NIE!!! Ich ambasada wg USC nie może wydać tego zezwolenia (ale skoro wydają, to dlaczego USC im do cholery zabrania?). I co, nie możemy wziąć ślubu?! Ależ oczywiście, że możemy, tylko musimy iść do sądu po zwolnienie z tego zezwolenia (kurwa, kto to wymyślił?). OK, po zapłaceniu 100zł (!), rozprawie i w sumie 3 miesiącach mamy to zezwolenie. Idziemy znowu do USC, mamy wszystko. Ale NIE! W tłumaczeniu aktu urodzenia brakuje 2 akapitów (pieprzony tłumacz darmozjad!), więc nie da rady. No i jeszcze jedno NIE! Tłumaczenie paszportu jest z pierdoloną nieaktualną pieczątką z 2006, więc znowu po IDENTYCZNE tłumaczenie z AKTUALNĄ pieczątką i dopiero może się uda. WRRRRRR!!

30
48
Pokaż komentarze (9)

Komentarze do "Pieprzona biurokracja!"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. współczuję. trzymaj się i nie poddawaj:)

    0

    0
    Odpowiedz
  3. tylko się z arabusem nie hajtaj, bo Cie kurwa wywiezie w pizdu na jakaś pustynie i będzie lipa. Ogólnie to szczęścia na nowej drodze życia:)

    0

    0
    Odpowiedz
  4. ja pierdole, ale pojebane

    0

    0
    Odpowiedz
  5. to po kiego wuja się w ogóle żenić? nie można po prostu ze sobą być? pieprzony katoland

    0

    0
    Odpowiedz
  6. I dobrze Ci tak.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. @4 dokładnie 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Polki dla polaków, to specjalnie jest tak pomyślane, żeby naszego pięknego narodu chronic i ja to popieram. nie podobają Ci się nasi chłopcy to za niemcow głowy na łyso golili…

    0

    1
    Odpowiedz
  9. @2 no właśnie że z arabusem :DDD
    @4 żeby facet był legalnie w PL i żeby w przyszłości nie było podobnych problemów (niestety konkubinat nadal dla Państwa jest zdecydowanie gorszy), no i żeby było „po bożemu”

    0

    0
    Odpowiedz
  10. @4 chciałam stwierdzić, że teraz osób które biorą ślub przez to że na prawdę czują się katolikami jest niewiele… Aktualnie ludzie uważają po prostu, że śluby są modne, dziewczyny marzą o kiecce białej, jest zabawa. Tak więc „pieprzony katoland” jest moim zdaniem nietrafiony

    0

    0
    Odpowiedz

Niekonsekwentny charakter

Wkurzają mnie ludzie bliscy, którzy są niekonsekwentni. Jednego dnia opowiada ci taki jak to cię lubi i że zawsze możesz na niego liczyć, a na drugi dzień wypomina. No jak tak można?
Czy ja się proszę o pomoc? Chcesz to pomagasz. Nie chcesz, odwal się i daj żyć, i nie żądaj co minutę wdzięczności. Chujnia się robi potem z relacji i śrut.

33
51
Pokaż komentarze (2)

Komentarze do "Niekonsekwentny charakter"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ja już od dawna mam wszystkich ludzi gdzieś i dobrze mi z tym.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. to jest podstawowa chujnia która wkurwia chyba wszystkich chujowiczów na całym globie ! Ciebie i mnie też !

    0

    0
    Odpowiedz

Śliczny chłopiec

Od długiego już czasu kocham pewnego chłopaka. Mój problem polega na tym, że nie potrafię mu o tym powiedzieć, a on tego nie zauważa, albo nie pokazuje lub zauważa i nie chce nic zrobić w tym kierunku. Chciałabym mu to powiedzieć i zobaczyć, co stanie się dalej, ale boję się, bo to duże ryzyko. Przede wszystkim chcę brać odpowiedzialność za swoje słowa i nie chcę żeby poczuł się dziwnie, nie wiedział co powiedzieć, że nagle kiedy dobrze nam się rozmawia zrobiło się niezręcznie już na zawsze. Z drugiej strony jest mi z tym bardzo ciężko i wyznanie sprawiłoby, że czułabym się lepiej, zrobiłabym jakiś krok, bo zatrzymałam się w jednym punkcie. Nie wiem czy zdecydować się na to.

25
56
Pokaż komentarze (9)

Komentarze do "Śliczny chłopiec"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Typowa durna dziewczyna – nie „mądry chłopak”, „odpowiedzialny chłopak”, ale „ŚLICZNY CHŁOPAK”! Żałosne. I potem takie pustaki narzekają, że mąż pije, bije lub śmierdzi.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Myślę, że wiem, o co chodzi. I tu nie chodzi o durnotę. Wyznaj, niech sytuacja będzie jasna, bo teraz to pewnie stoisz na niepewnym gruncie (tak -> -___-)…Wyznaj, wyznaj.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Znam twój ból, ja miałam podobnie wiedziałam, a raczej czułam, że podobam się pewnemu chłopakowi, który mi się podoba, ale nie potrafię tego wytłumaczyć okazywałam mu chłód, bardzo teraz tego żałuje, tym bardziej, że on teraz wyjechał do innego miasta, a na nic zobowiązującego smsa mi nie odpowiedział…przespałam swoją szanse, a ty nie powtórz mojego błedu bo będziesz tak cierpieć jak ja teraz… 🙁

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Panowie skończcie już tą swoją wielką krucjatę przeciwko kobiecemu gatunkowi jaką ostatnio da się zauważyć na chujni. Są puste szmaty, są i normalne kobiety. Tak samo są normalni faceci , ale są i skurwiele. Jako facet radzę się po prostu przyzwyczaić, a nie wylewać swoje żale na każdą kobietę. Do autorki: Ja szczerze radzę mu to wprost powiedzieć – bo co masz do stracenia? Może on czuje podobnie, tylko ma podobne wątpliwości co Ty. Facet nie zawsze potrafi się wszystkiego sam domyśleć, nawet jeżeli według kobiety jest to oczywiste. Wyjścia są dwa – mówisz co do niego czujesz i robisz krok do przodu, albo dalej się zadręczasz i jak sama to określiłaś tkwisz w martwym punkcie. Ave.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. do 1. to nie jest określenie tego chłopaka, tylko tytuł piosenki Chopina, który akurat pasował mi do tematu „chłopak”.
    do 3. tak, czytałam Twój wpis. nawet skomentowałam. Głowa do góry.
    Na razie chłopiec wyjechał. Może powiem.
    do nr 2. Ty wiesz co.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Do Pana z 4kom – owszem, ja chciał bym żeby było tak jak mówisz. Żeby istniał podział na kurwy z charakteru i porządne kobiety. Ale niestety doświadczenie moje oraz moich dobrych znajomych (chyba jesteśmy nawet starsi od Ciebie, tak podejrzewam) podpowiada, że nie można być takim ufnym wobec kobiet. @1 – słusznie to zauważyłeś. Do Autorki: nie mów mu tego ot tak, prosto z bani, bo będzie problem. najlepiej zbliż się do niego, bądź często przy nim, umów się na jakieś spotkanie i zadbaj o to żeby było miło. Aha, gdy np już się będzie powoli do Ciebie przekonywał to graj trochę niedostępną. Wiesz, co zakazane, lepiej smakuje. A na przyszłość nie patrz na to jak chłopak wygląda tylko jaki jest. Jak jeszcze trochę podrośniesz to może zmienisz swój punkt widzenia.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Do 6: Ja to świetnie rozumiem i podzielam to zdanie, do końca nie należy ufać nie tylko kobietom, ale wszystkim, bo jakie mamy czasy chyba wszyscy wiemy i żeby stosować „zasadę ograniczonego zaufania” również w życiu, nie trzeba być już nawet realistą, ale po prostu nie być idiotą. Chodziło mi raczej, że nie powinno się stwierdzać, że ktoś jest durną dziewczyną na podstawie krótkiego wpisu w internecie, a właściwie po kilku słowach. A pokrzywdzeni przez jakąś laskę w przeszłości koledzy mają taką skłonność i jak widać po wyjaśnieniu z kom.5 często stwierdzają takie fakty pochopnie. Ave

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Powiedź, powiedź. Byłam w podobnej sytuacji do Ciebie, tylko ja dostałam kosza 🙂 To, taki mały szczegół. Przynajmniej teraz nie zadręczam się, a co jeśli….Powiedziałam i się skończyło dumanie. Powodzenia!

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Wyznaj i nie żałuj tego kroku..

    0

    0
    Odpowiedz

Matematyka

Witam. Chciałam poruszyć dosyć aktualny temat, a mianowicie sprawa matematyki. Czy ktoś mi może powiedzieć, po co nam zdawać ten przedmiot na maturze? Zaraz tu pewnie mnie ktoś zrypie, że bez matematyki nie ma nic i takie różne, ale cholera jasna, jeżeli komuś ten przedmiot nie jest do niczego potrzebny, to po cholerę go zdawać?! Jako humanistka uważam, że to chore – po co zmuszać ludzi, którzy nie wiążą z matematyką przyszłości do jej zdawania? Ktoś, komu jest ona potrzebna niech sobie zdaje, ale dla mnie jest to nauka obca i nienawidzę tego przedmiotu. Nie potrafię zrozumieć, bo życie to coś więcej niż tylko utarte wzory i schematy. Amen.

56
66
Pokaż komentarze (33)

Komentarze do "Matematyka"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. jesli to takie utarte wzory i schematy to co w tym trudnego? po to zdajesz dziecko na maturze matematykę, żeby pokazać, że umiesz to czego Cię uczyli i możesz iść w świat.

    3

    21
    Odpowiedz
  3. Bo matematyka to nie tylko wzorki i cyfry.. uczy pewnego sposobu myślenia który naprawdę przydaje się na codzień. Za młoda tylko jesteś aby to dostrzec.

    1

    23
    Odpowiedz
    1. Nienawidzę matematyki i uważam w moim 55l życiu że jest zbędnym ciężarem w szkołach stresem niepotrzebnym młodemu człowiekowi,przez długie lata po skończeniu szkoły miałam koszmary nocne związane ze szkołą i to ma nas uczyć???czego???stresu????życie to nie matematyka a umiejętność cieszenia się z tego życia i radzenia sobie na swój sposob a propos .długie lata śpiewałam na weselach i w żaden sposób matematyka..hahaha mi w tym nie pomogla

      4

      0
      Odpowiedz
  4. „Humanizm jako prąd w szkolnictwie, zaczął dominować w szkołach w XVII wieku. Zakłada on, że to dziedziny, które pozwalają rozwijać ludzki intelekt, są tymi, które naprawdę czynią ludzi „w pełni ludźmi”. Praktyczną podstawą jest przekonanie o istnieniu różnych możliwych do rozwijania rodzajów intelektu, takich jak zdolności analityczne, matematyczne, lingwistyczne, itp.”

    humanistka z bożej łaski, nie obrażaj prawdziwych humanistów. Jesteś leniwą głupią dupą.

    3

    14
    Odpowiedz
  5. Ja pierdolę, do psychiatryka od razu

    2

    10
    Odpowiedz
  6. w sumie to zgadzam się z tobą, też chciałbym, żeby świat dawał szansę humanistom jednak jest skonstruowany tak jak jest i bez matematyki za wiele w życiu się nie zarobi, chyba, że ma się szczęście, ale całym swoim życiem i karierą na szczęście bym nie stawiał…

    1

    9
    Odpowiedz
  7. Jako nie-humanista uważam, że to chore – po co zmuszać ludzi, którzy nie wiążą z językiem polskim przyszłości do jego zdawania? Ktoś, komu jest ten przedmiot potrzebny niech sobie zdaje

    8

    2
    Odpowiedz
  8. właśnie wielu matematyków było PRAWDZIWYMI HUMANISTAMI, też matmy nie lubię, ale nie pierdolę, że się nie przyda, bo jest inaczej

    2

    9
    Odpowiedz
  9. może i tak ale ja jestem informatykiem i matematyka to podstawa a wierz mi że przyda Ci się matematyka nawet nie wiesz kiedy

    2

    9
    Odpowiedz
    1. Ta , będę używał wzoru na wysokość trójkąta rownobocznego żeby sprawdzić czy mnie w sklepie na ser nie ojebali hahahh

      22

      0
      Odpowiedz
    2. No dobra geniuszu, to powiedz nam kiedy ta matma nam się przyda skoro jest TAAAAKA ważna? 🙂

      0

      0
      Odpowiedz
  10. Jest taki piękny aforyzm, którego autora niestety nie pamiętam. Brzmi on mniej więcej następująco: „Żadne ludzkie dążenie nie może zwać się prawdziwą nauką, jeśli nie da się go opisać przy pomocy matematyki”. Sam jestem humanistą, ale matematyka sama w sobie zawsze była dla mnie pięknym i niezwykle interesującym przedmiotem i jakimś sposobem wszystko było dla mnie zawsze jasne i zrozumiałe i logiczne (no może poza rachunkiem prawdopodobieństwa 😀 ). Wszystkim opornym na matematykę polecam książkę „Lilavati”.

    2

    8
    Odpowiedz
  11. Też tak uważałam, ale sie myliłam. Matematyka to królowa nauk, chcesz być mądra naprawde ucz sie jej. Ona uczy myślenia, także abstrakcyjnego, trenuje mózg. Tego nie zastapi ci żaden inny kierunek. Prawdziwy humanista kocha matematykę.

    2

    9
    Odpowiedz
  12. Do niehumanisty : a widzisz, i jesteś w błedzie, bo język uczy nas wyrażania tego co myślimy. Dupa a nie matematyk byłby każdy uczony gdyby traktował przedmioty humanistyczne per noga. To się zazębia i wzajemnie jest sobie potrzebne.

    6

    3
    Odpowiedz
  13. Po to jest matematyka na maturze, żeby potem ludzie nie brali pożyczek z providenta.

    4

    7
    Odpowiedz
  14. HAHAHA ktoś tu pisze że po co mu matura z polskiego skoro nie jest humanistą.Tyle że jest pewna różnica.matura z polskiego jest już tak zaniżona do poziomu dziecka ze szkoły podstawowej.No bo co to jest przeczytać krótki tekst i odpowiedzieć na proste pytania,szukają odpowiednich zdań.Wypracowanie na jakiś temat też chyba każdy lepiej lub gorzej napisze.W końcu chyba wszyscy posługujemy się językiem polskim.Ale cóż mamy coraz więcej analfabetów wśród młodzieży nie umiejących wysłowić się.Dawniej matura z polskiego polegała na wkuwaniu na pamięc lektur,losowało się temat i trzeba było pisać długie wypracowania.Co prawda nie żyłem w tamtych czasach ale wiem z opowieści rodziców.Natomiast matura z matematyki jest bardzo obszerną dziedziną,należy mieć opanowane tysiące wzorów itp.Nie każdy to potrafi

    5

    4
    Odpowiedz
  15. Matematyka NIE jest potrzebna na maturze i koniec kropka, inteligenci z koziej dupy. ja nikomu polskiego nie karze zdawać

    11

    1
    Odpowiedz
  16. maturę podstawową to można zdać po pierwszej klasie liceum, jest prosta. a że ty jesteś głupia i tłumaczysz się tym, że jesteś humanistką to twój problem :/

    1

    7
    Odpowiedz
  17. „uważam, że to chore – po co zmuszać ludzi, którzy nie wiążą z matematyką przyszłości do jej zdawania?”

    a ja zdaję j.polski na maturze mimo że jest mi nie potrzebny.

    2

    2
    Odpowiedz
  18. do komentatorów 14 i 16 – oj potrzebny Wam język polski, potrzebny. I słownik ortograficzny.

    4

    1
    Odpowiedz
  19. Humaniści w znacznej większości to wyedukowani idioci. Nie potrafią zrobić nic ponad przeciętny poziom w dziedzinach innych niż czytanie wierszy i ich interpretowanie, wyłącznie dla samych siebie. Zwracam honor ludziom pokroju prof. Jana Miodka, który ma u mnie najwyższy autorytet. Natomiast Ty zapewne nigdy nie osiągniesz takiego poziomu. A po co matma? ŻEBYŚ WIEDZIAŁA CZY KASJER CI DOBRZE WYDAŁ DZIECKO.

    3

    8
    Odpowiedz
  20. Nie pozwolę obrażać humanistów! Oczywiście tych prawdziwych – erudytów i ludzi nie mających w dupie biologii i matematyki, bo to łeeeee, niepotrzebne…
    Prawdziwy humanista musi kochać przedmioty ścisłe. Ludzie myślicie, że nauka języka… nawet ojczystego to tylko literatura? hahaha

    A co do dawnej matury. Świetnie sprawdzała wiedzę. I nie potrzeba było się , jak ktoś niedoinformowany tu napisał kuć na pamięć, trzeba było po prostu czytać – książki a nie bryki!
    I czytaliśmy, czytaliśmy z przyjemnością. Zwłaszcza lektury nadobowiązkowe, czy ktoś z Was miał w 1984 roku w lakturze Ulissesa Joyce’a albo łagrową z drugiego obiegu albo amerykanskich twórcow lat 40-ych i 50-ych ?, żeby tylko rzucić przykładem, bo było tego więcej ? ha ! a my tak ! Ale nie przeszkadzało nam to kochać klasykę. Kurwa – że po staropolsku zaklnę. Czytajcie książki i rozwiązujcie zadania z matmy a sami zobaczycie jak to sie Wam w życiu zwróci.
    Fuzja.

    1

    7
    Odpowiedz
    1. To jest jakaś pasta?

      0

      0
      Odpowiedz
  21. Do tego żeby wiedzieć czy kasjer dobrze wydał resztę wystarczy szkoła podstawowa. Ale pierdolicie bez sensu. Podstawowa matma oczywiście, że jest potrzebna i na tyle prosta, że każdy się może nauczyć. Ale np.funkcje kanoniczne itp nie przydadzą się szaremu zjadaczowi chleba, tym bardziej nie będzie w stanie tego pamiętać przez całe życie

    8

    1
    Odpowiedz
  22. Co wy pierdolicie o tej matmie, że trudna jest. Jakie tysiące wzorów. Przecież nikt wam nie karze robić wszystkich zadań, musicie uzyskać tylko 30%. A jak dla was jest problemem uzyskać taki wynik, to wasza sprawa. Ja muszę zdawać polski i dla mnie to jest chujnia. I mam wyjebane na to, że robie błedy ortograficzne, stylistyczne i językowe itp…
    PS. do humanistów: moja dobra rada -uczcie się matmy, bo potem będziecie mieć problem z wydawaniem reszty pracując na kasie w biedronce…

    2

    9
    Odpowiedz
    1. Co ty pierdolisz. W biedrze komputerek liczy.Matma tam się do niczego nie przydaje.

      2

      0
      Odpowiedz
  23. @21 Tak niby 30%,tyle że skąd będziesz wiedział co będzie na maturze?Przeważnie są zadania po trochu z każdej dziedziny.Więc niestety należy mieć opanowane te „tysiące wzorów”,cały materiał, Bo nie będziesz akurat umiał kilku działów z matematyki i koniec,nie zdobędziesz 30%

    4

    0
    Odpowiedz
  24. Dlaczego wszyscy odwołujecie się do tych wzorów. Przecież na maturze będziecie mieć tablicę z wzorami. Co więcej, matura z matmy na poziomie podstawowym nie powinna stanowić problemu dla przeciętnych ludzi. Jeżeli choć trochę uważaliście na lekcjach i staraliście samodzielnie wykonywać prace domowe, to nie będzie problemu.

    0

    8
    Odpowiedz
  25. „Tysiące wzorów” to była przenośnia.Chodzi że tych działów w matmie jest wiele,i niestety trzeba raczej większośś umieć perfekcyjnie.Ciężko jest tyle naraz zapamiętać,bo to obszerny materiał.I co się nauczy coś nowego to reszta z głowy wypadnie.Chyba jako humanista napiszę chujnię,dlaczego matura z polskiego jest taka łatwa?Młodzi nie umieją czytać ze zrozumieniem po prostu,przedawkowanie MTV…

    4

    0
    Odpowiedz
  26. Bez przesady. Trzeba być kompletnym idiotą żeby nie zdać podstawowej matury z matmy na te 30%. Ja np nie wiążę przyszłości z interpretacją lektur szkolnych, a mimo to musiałem zdać jebaną maturę z polskigo. Dla mnie w sumie mogłoby nie być obowiązkowych przedmiotów na marurze, no bo po co. Każdy zdaje to co mu potrzebne i tyle.

    2

    6
    Odpowiedz
  27. Ja nie rozumiem narzucania co mamy zdawać. W innych krajach każdy wybiera sobie przedmioty,które go interesują i zdaje,tylko w naszym zacofanym kraju jest inaczej. Też nienawidzę matematyki, na chuj mi wielomiany,układy równań czy logarytmy. Albo jakieś porąbane udowadnianie. Jak ktoś chce studiować matematykę to proszę bardzo. A nie pierdoli innym jakie to potrzebneo_O

    11

    0
    Odpowiedz
  28. Siema. Nie wiem o co chodzi wszedłem tutaj dla beki z kolegą. Dobranoc. KUTAS KOZŁA

    2

    0
    Odpowiedz
  29. matematyka jest zejbana, nie uczcie sie tego, ten kto wymyslil matematyke powinen umrzec w piekle skurwysyn jebany a te wasze wzory w pizde sobie wsadzcie skurwysyny zycze wam wszystkim milego populdnia

    0

    0
    Odpowiedz

Pierdolone życie

Mam pierdoloną myzofobię, co całkowicie paraliżuje moje funkcjonowanie w społeczeństwie. Dostałem się właśnie na gówniane studia, całe dnie mnie nie ma w domu, nie dosypiam. Jestem chudy i brzydki, nigdy nie miałem laski, bo kto by chciał być z jebanym psycholem. Od dawna sobie wmawiam, że nie są mnie godne czy coś w tym w stylu ale to tylko pierdolenie samotnego cioty. Moi kumple ciągle ćpają i mnie też codziennie próbują wyciągać. Czasem wychodzę.

43
59
Pokaż komentarze (14)

Komentarze do "Pierdolone życie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. A masz żel antybakteryjny w plecaku ?
    Taki bez użycia wody. Boski wynalazek.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Ja Też biedny ,brzydki i samotny lat 33 🙁

      0

      0
      Odpowiedz
  3. Przełam się i wsadź dłonie do klopa po czym zrób sobie coś do jedzenia, jeśli wytrzymasz masz fobie z głowy. A co do urody lubisz jakiś sport? Spierdalaj na siłownie jak masz kasę załatw sobie instruktora albo sam przebuszuj sieć w poszukiwaniu informacji. Idź do sklepu kup sobie fajne ciuchy, zmień styl kurwa człowieku nie zdajesz sobie sprawy jak to podnosi pewność siebie, niby czemu laski tak kochają zmieniać ciuszki? Właśnie dlatego! I nie ćpaj bo ta chujnia zniszczy twoje życie na 100% Teraz masz jakaś szanse.

    2

    1
    Odpowiedz
  4. do komanta nr 2, respect czlowieku! to obrzydliwe, ale w sumie, jak ma pomóc…

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Ręce do klopa i zrobić coś do jedzenia? Gratuluję pomysłu.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Zwiększ masę.

    0

    1
    Odpowiedz
  7. Współczuję Ci.Też jestem brzydki,nie miałem nigdy dziewczyny,i powiem tak jak ktoś jest naprawdę brzydki,zwłaszcza jeśli ma chujowy ryj i krzywe zęby to mu ładne ciuchy i siłownia nie pomogą:(A kumple piją i ćpają u mnie też,ale nie daj się w to wciągnąć,pomyśl sobie że przynajmniej masz rozsądek bo potrafisz się temu przeciwstawić.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Chłopaku nie słuchaj ścierwa!!!
      Nie ćpaj!!! To gówno

      Laski ruchają???
      Czy mówią że ruchają???
      Nie słuchaj pajacy, niby kumpli.
      Masz mój tel 739207107
      Jeśli chcesz poznać dziewczynę/ dziewczyny dawaj do mnie na instruktarz.
      Pozdro

      1

      0
      Odpowiedz
  8. Zdrowy chorego nie zrozumie. Szokoterapia to przeżytek, nie rob tego !

    2

    0
    Odpowiedz
  9. kom 5 już mnie wyprzedził… @6 – to nieprawda. pracuję tymczasowo na budowie z młodymi żulami i chłopami mega prostymi, brzydkimi jak noc i do tego tępymi. człowieku, nawet oni ruchają laski. najważniejsze jest nie to jak wyglądasz tylko czy jesteś pewny siebie. jeśli jesteś – masz laski. jeśli nie – to nie.

    1

    0
    Odpowiedz
  10. je*any psychol?
    haha niezła samoocena
    Powiem ci że chudzi faceci są ekstra ;D
    Tylko nie ćpaj!

    2

    1
    Odpowiedz
  11. Widze, że nie jesteś idiotą i nie wierzę, że nie możesz znaleźć dziewczyny. Wyglądasz na kawał wrażliwego chłopa, a my to lubimy.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. podstawa to dobra bajera!

    1

    0
    Odpowiedz
  13. @13 „matura z polskiego jest już tak zaniżona do poziomu dziecka ze szkoły podstawowej” nie wiem czy zauważyłeś ale podobnie jest z matematyką.

    0

    0
    Odpowiedz

Chujnia nie z tej ziemi

Moja chujnia może Was zdziwić drodzy chujowicze. Mianowicie nie doskwiera mi ona w internecie, ale za to mam jej w brud w miejscach publicznych. Z definicji jest ona fobią, ale nie spotkałem się jeszcze nigdzie z opisem podobnej fobii. Jak sobie z tym poradzić to nie wiem (myślałem żeby o tym nie myśleć ale nie potrafię, szukałem przyczyny tej fobii ale też nie znalazłem). Polega ona na tym, że kiedy w pobliżu mnie znajduje się jakaś osoba, a ja mam się patrzeć w dany punkt to nie potrafię tego robić z racji tego, że ukradkiem patrzę na tę osobę…
Np. podczas oglądania meczu w barze ja jako jedyny nie potrafię oglądać meczu gdyż nawet patrząc się w stronę TV ukradkiem patrzę na ludzi.
Wydaje mi się, że to jakiś rodzaj fobii społecznej. Z drugiej strony dotyka ona nieśmiałych, ale ja nie jestem nieśmiały. Po pierwsze doskwiera mi ona tylko wtedy kiedy o niej pomyślę, do czasu kiedy nie myślę o tym to jest wszystko spoko (ale rzadko się to zdarza). Niektórym może się to wydać śmieszne, ale to jest naprawdę uciążliwe. Mam nadzieję, że ktoś ma podobny problem. Naprawdę mnie to wkurwia… Co zapomniałem dodać- nie mam zamiaru iść do psychologa. A może ktoś skończył psychologię i chce mi coś doradzić. Śrut!!

30
63
Pokaż komentarze (9)

Komentarze do "Chujnia nie z tej ziemi"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Żeby spróbować jakoś rozwikłać tą dolegliwość przydało by się więcej szczegółów. Od jak dawna to występuje? Coś szczególnego powoduje to zachowanie? Występuje bez względu na okoliczności? Wystarczy jedna osoba, czy zdarza się to raczej w większym towarzystwie? Tylko przy osobach obcych, czy również przy znajomych? Za mało napisałeś, żeby wyjaśnić to z psychologicznego punktu widzenia. Może być to zarówno zwykłe natręctwo, czyli dolegliwość raczej nie szkodliwa (dla innych) i nie pogłębiająca się samoistnie, jak i coś poważniejszego. Stwierdzenie przez kogoś podobnych zachowań u siebie nie przybliży
    Cię do odpowiedzi, bo takie objawy ma wiele dolegliwości. Pozdrawiam. Ave

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Author: 1.jak dawno? -może kilku lat… w dzieciństwie o ile dobrze pamiętam nie miałem takich problemów
    2.coś szczególnego powoduje to zachowanie? -myślę że jak znajdę się na tej samej linii wzroku z kimkolwiek 3.tak występuje bez względu na okoliczności (jak jestem sam to nie występuje) 4. wystarczy jedna osoba(…)?? Tak jedna, dwie czy więcej to nie ma znaczenia 5. Tylko przy obcych(…)? Przy każdym bez wyjątków… Tak, to jest na pewno jakieś natręctwo…

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Jeżeli to zachowanie nie jest powodowane jakimiś skrajnymi myślami (np, że jesteś cały czas obserwowany przez otoczenie, śledzony etc. etc.) to wydaje mi się, że to nic poważniejszego. Mimo wszystko, nie lekceważyłbym tego i doradzam wizytę u specjalisty. Co z tym zrobisz to już twoja sprawa, ale sam fakt wizyty u psychologa nie oznacza, że ktoś jest nienormalny. Nie rozumiem dlaczego ludzie się tak tego boją. To jak wizyta u każdego innego lekarza. Ave.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. ej, zajebiście masz.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Author do komentarza nr 4. powiem ci soczyste pierdol się :]

    0

    0
    Odpowiedz
  7. po przeczytaniu soczystej odpowiedzi nr 5 mam wrażenie, że jesteś pojebanym narcyzem, ktory myśli, że każdego obchodzi jego popierdolona osóbka. Autor pisze się bez „H” w środku, chyba że w tani sposób chce się wyróżnić z tłum,u bo jest się kimś w swoim mniemaniu wyjątkowym. Nie muszę Ci chyba mówić „pierdol się w poprzek”, bo to się rozumie samo przez się.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Autor do komentarza nr 6. Masz rację że może za bardzo patrzę na swoje problemy. Może jestem zbyt narcystyczny. Jednak wszystko ma swoje przyczyny. Nie chcę nikogo obrażać, ale jak ktoś mi pisze komentarz pokroju nr 4, to w żyłach krew od razu płynie szybciej.Ktoś po prostu sobie zażartował głupim nic nie znaczącym dla niego komentarzem, podczas gdy inna osoba może go odebrać zupełnie inaczej. Wypowiedź osoby z komentarza nr 4 krótko mówiąc wkurwiła mnie i poprzez poniższą odpowiedź wyraziłem swoje emocje…

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Autor do nr 6. Dziękuję za równie kulturalną jak moja odpowiedź. Polacy mają już to wpisane we krwi…

    0

    0
    Odpowiedz
  10. A to nie jest tak że wszyscy to mają?
    Ja też tak mam i uważam to za naturalne.

    0

    0
    Odpowiedz

Jak nie urok to sraczka :/

Rzecz, która mi ostatnio wygina banana w drugą stronę nie tyczy się ani czarnej magii, ani problemów trawiennych, tylko pewnej giełdowej spółki i zainwestowanej w nią kasy – MOJEJ kasy, która mogłaby efektywniej pracować, a póki co to kisi się tam jak statek na mieliźnie :/
Pewna spółka notowana w pewnym miejscu skusiła mnie swego czasu do ulokowania w niej paru złotówek, po czym zaczęły owe złotówki cokolwiek procentować, ale pomyślałem sobie co się tam będę groszami zadowalał – poczekam na więcej. Problem w tym, że więcej, to coś nie szczególnie chciało być, tylko tak nieśmiało zaczęły zyski topnieć, aż przerodziły się w straty. Spadek ceny owego waloru był któregoś dnia na tyle solidny/raptowny, że można by to porównać do nieplanowanego wyrżnięcia orła po suto zakrapianej libacji – TRRRACH-BACH ZĘBAMI W PIACH. Przyczyną tego okazało się pośpieszne wyzbycie dziesięciu procent notowanych papierków (wartości 4 mld zł) przez tak zwanego grubasa, czyli w tamtym przypadku skarb państwa (rządowi nieudacznicy, trutnie, nieroby itp). Po tym rządowym wyskoku z papieru mogłem już odetchnąć z ulgą, bo spółka do badziewnych raczej nie należy, co zresztą widać po jej notowaniach, ma chęci do wzrostu i faktycznie tuż po usunięciu się szkodnika – nastąpiło wyraźne odbicie w górę. W związku z tym mój „banan” (na twarzy :p) powrócił do pierwotnego ugięcia tak przez dzień, czy dwa, bo oto napłynęło kolejne info od strony tego cuda, że gdzieś w okolicy 18 października planują wprowadzenie do obrotu 7.5% akcji pracowniczych, które to z dużym prawdopodobieństwem ich posiadacze będą chcieli czym prędzej (natychmiast) spieniężyć, co niestety ale już w formie samego domysłu działa na kurs notowanej spółki jak kubeł zimnej wody – kolejne gnicie na mieliźnie KURRRWA MAĆ!!

40
63
Pokaż komentarze (2)

Komentarze do "Jak nie urok to sraczka :/"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. większość chujowiczów jak przeczyta o Twoich zyskach – pomyśli „chuj Ci w dupę kolego”, tudzież „dobrze Ci tak chuju” a także „ja tu robię za grosze a ten palant się bogaci nic nie robiąc” – to jest dopiero chujnia narodowa, a ja pozdrawiam.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. @1 domyślam się, że większość może tak zaskomleć, dlatego tą większość poinformuję, że na pieniądze do inwestowania musiałem się natyrać tyle, że wątpię aby byli chętni spośród zazdrośników na taki sajgon przy robocie.. miałem tego przykład, kiedy to przychodzili niczego nieświadomi adepci, zasmakowali „sajgonu” i w niektórych przypadkach już nie pojawili się po raz drugi!! Najsłabsi pracusie wytrzymywali kilka do kilkudziesięciu godzin i ślad po nich ginął, a przecież jako nowo zatrudnieni z wiadomych przyczyn nie ogarniali jeszcze wielu zadań bojowych, więc nie mieli takiego młyna, jaki miałem tam ja.
    Giełda stoi otworem DLA KAŻDEGO, kto ma przy sobie parę tysiaków, lub pochwali się stałym zatrudnieniem zakładając rachunek inwestycyjny w domu maklerskim, tak więc dla większości nic nie stoi na przeszkodzie, jeśli komuś się wydaje, że giełda to machina do produkowania kasy i wystarczy ją tylko włączyć, to na co czekają..? Tylko zazwyczaj jest tak, że machina przez pierwszy rok, dwa.. działa w drugą stronę – pożera kasę.

    0

    0
    Odpowiedz

Studniówka, sukienki, mejkapy

Każda próba zmiany chujni w coś co z nią nie ma nic wspólnego kończy się chujnią jeszcze większą. Ale o szczegółach nie chcę mi się nawet pisać. W pewnym sensie, zaczynam akceptować to, że jest do dupy i raczej marne szanse, aby coś ruszyło w dobrym kierunku. Jednak od pewnego czasu jedna rzecz nie daje mi spokoju, a z tą rzeczą nie potrafię po prostu się pogodzić. Mam tu na myśli studniówkę. Brzmi koszmarnie nazywać studniówkę, czymś chujowym, ale dla mnie taka ona właśnie będzie. Nie dlatego, że jestem wielce alternatywna, idąca pod prąd itd., więc nie ekscytuje mnie wybieranie sukienek, mejkapy, nie mejkapy, fryzury, nie fryzury – ekscytują i to bardzo! W tej sferze jestem zwykłym zjadaczem chleba płci żeńskiej, chociaż w dzisiejszych czasach podejrzewam, że nie tylko żeńskiej, gdyż faceci przed studniówką, też się pewnie muszą nastać przed lustrem. Do rzeczy – generalnie chodzi o to, że nie mam z kim iść. Nie jestem jakimś pasztetem chodzącym, albo koszmarkiem, czy czymś takim. Pewnie to tak brzmi, bo w końcu jak to inaczej wytłumaczyć, ale no nie. Moje kontakty z facetami nigdy nie były jakieś super, właściwie nigdy nie zgłębiłam tej wielkiej tajemnicy dlaczego. Długo myślałam, że pójdę sobie na studniówkę z jakimś księciem z bajki, który nieoczekiwanie spadnie z nieba i zrewolucjonizuje moje pojęcie na temat życia. Studniówka coraz bliżej, księcia jak nie było tak nie ma. Rozważałam opcję kolegów, ale ten, który znajdował się na szczycie owej listy został usidlony przez pewną niewiastę. A co do innych panów – albo za mało ich znam, żeby prosić, albo nie lubię na tyle, aby im stawiać studniówkę. Brzmi jakbym była wybredna, ale serio kolegów nie mam za wielu. Tak więc wiem na sto procent, że będę się źle bawić. Nieważne – pójdę sama, z kimś – mam to jak w banku. Samo ciśnie się na usta – nie idź więc! Co za problem? Problem polega na tym, że presja społeczna związana z tak zwaną „jedyną taką nocą w życiu” mnie przerasta. Już sobie wyobrażam reakcję mojego otoczenia i nie sądzę, abym dobrze ją zniosła. To tyle w sumie.

34
56
Pokaż komentarze (13)

Komentarze do "Studniówka, sukienki, mejkapy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Idź z przyjacielem. Na pewno jakiegoś masz. A jeżeli studniowka będzie ok, to i tak bedziesz się bawić super. W zasadzie to na studniowwkach wszyscy tanczą ze wszystkimi. Nie ma co robić z tej imprezy randkowego balu. To jest szkolna zabawa – ani bal debiutantek/ów ani wesele. 😛

    0

    0
    Odpowiedz
  3. IIIIDŹ. I luz. LUUUZ. To tylko studniówka.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. a ja nie poszłam na swoją studniówkę i mam to gdzieś. Wszyscy mi mówili, że było super, ale było wiele lepszych imprez. Nie idź i nara.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. hmm ja nie poszedłem na swoją studniówkę. Ale poszedłem na studniówkę mojej dziewczyny. I nie chcę Cię zniechęcać (bo może będzie ok), ponieważ jesteś może inną osobą niż ja, ale ta studniówka to był jakiś koszmar. Robiłem dobrą minę do złej gry żeby nie urazić niczym mojej panny ale to był po prostu istny koszmar, musiałem tańczyć (chociaż tego nienawidzę, nie interesuje mnie to, nie umiem i nie chcę się nauczyć i wydaje mi się to śmieszne). Co innego jakbym sobie coś wypił ale niestety kontrolowali stoły i musiałem na trzeźwo wyciągnąć moją pannę do tańca przy rytmach disco polo, których chyba jeszcze bardziej nienawidzę niż to wszystko razem wzięte. Byłem zażenowany całą tą sytuacją, masakra. Ja w ogóle nie lubię spędów czy to rodzinnych czy dyskotek itd, wszędzie gdzie jest dużo ludzi to po prostu nerwica mnie bierze. never again.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. ja nie poszedłem i byłem w pełni zadowolony – spokój święty

    0

    0
    Odpowiedz
  7. ja też nie mam z kim iść, kasy mi brak i ostatnio klasa mnie wkurwiła – pieprzę 100 – dniówkę

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Idź z przyjaciółką i podziwiaj ich miny

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Ja na swoją studniówkę w styczniu nie idę,nie umiem tańczyć,nie mam laski kupię sobie z kumplem który też nie idzie piwo i faje i będzie domówka

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Idź niewiasto na studia (dzienne). Najlepiej z daleka od domu. Tam będziesz miała niezły balet co weekend 🙂 Sprawdzone und potwierdzone!

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Pierdol to, nie idź i już, ja na swojej nie byłem i jebało mnie to co inni mi o mnie powiedzą

    1

    0
    Odpowiedz
  12. superoryginalnylogin@wp.pl – wiem, że nazwa jest głupia, ale co zrobić jak przy wymyślaniu maila dopada człowieka kryzys twórczy(dodam, że założyłam go dobrych parę lat temu , gdyby mnie to miało usprawiedliwić) i wiem też, że to nie gadu, ale jakoś tak działa podświadomie moja polityka prywatności czy coś w tym stylu. A i danke za odpowiedzi wszystkie jak już jedziemy po niemiecku;)

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Ja tez nie mam z kim pojsc bo mnie partnerka wystawila i doszedlem do wniosku ze to tylko onasklaniala mnie za pojsciem a teraz nie widze takiej potrzeby bo tam chujnia bedzie

    0

    0
    Odpowiedz

Nadgodziny

Zamykamy projekt, w związku z czym cały mój team zapieprza codziennie po 14h na dobę. Oczywiście bez przerw na jedzenie (żeby nie indukowały przerw na inne aktywności). Jak chińskich obozach pracy. Ostatnio nawet powiedziano mi, że oczy mam jakby mniejsze… Jak jeszcze usłyszę, że jestem niższa to pierdolę – rzucam tę robotę!

Do tego mój programista dziwnie pachnie, a od czasu do czasu muszę siedzieć obok niego, bo pracujemy nad GUI razem. Małe, ołowiane pociski do broni myśliwskiej!

25
53
Pokaż komentarze (3)

Komentarze do "Nadgodziny"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jak go trzymasz po 14h w robocie, to się nie dziw, że nie ma się kiedy umyć.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. on po prostu wali konia pod stołem

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Na programiste cie stac a na karmiciela i umywacza nie? Nigdy nie zrozumie tych nowobogackich dusigroszy

    0

    0
    Odpowiedz