Czepianie się rodziców

Wkurwia mnie to, że rodzice o wszystko się czepiają. Nie dadzą sobie nic powiedzieć, nigdy nie przyznają racji, nawet jak się mylą. Najlepiej jakbym robił to co mi karzą. Cały czas słyszę: „bierz się za lekcje, bo potem w nocy siedzisz i nie wyspany jesteś” albo „czego nie czytasz żadnych książek, jak masz trochę czasu to przeczytałbyś jakąś lekturę, a nie siedzisz przed kompem”. Już mnie to wkurwia, że się tak wpierdalają. Nie mogą zrozumieć, że wolę uczyć się w nocy, bo wtedy mogę się skupić.

22
45
Pokaż komentarze (7)

Komentarze do "Czepianie się rodziców"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Dobrze Ci mówią, bierz się za lekcje, to może nauczysz się pisać „karzą” lub „każą”.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Problemy dojrzewania, również te na relacji rodzice-ich dziecko zanikają z czasem. Więc zgodnie z linią trendu Twoja chujnia jest degresywna czyli zanika.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. No… ale książkę to byś mógł przeczytać…
    Też wole sie uczyć po nocach.. powołaj się na dużą skale tego zjawiska.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Bierz się za lekcje, bo widzę, że z ortografią masz problemy!

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Tak samo miałem. Rodzice się czepiali, ze się nie uczę o 16 a dopiero koło 22. Wolałem się przed snem pouczyć gdy ciemno i spokojnie na placu. Wiecznie marudzili az w końcu im przeszło

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Hehe stary,niektórzy rodzice nigdy nie przestają się czepiać,rządzić własnymi dziećmi.A już szczególnie jeśli się jest jedynakiem.Ja mam 20 lat a jestem kontrolowany niczym małe dziecko 🙁

    0

    0
    Odpowiedz
  8. yyy… Powiększ masę!…

    0

    0
    Odpowiedz

Wkurza mnie znajomy…

Nie odzywa się całymi tygodniami. A potem ma do mnie pretensje, że nie odpowiadam na jakieś rzekomo przez niego wysłane maile… No ochujeć można, bo żadnych maili nawet w koszu na spam od niego nie posiadam. A może on kłamie, żeby mnie zbyć ?

19
44
Pokaż komentarze (2)

Komentarze do "Wkurza mnie znajomy…"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. gdyby chciał Cię zbyć to by Cię po prostu olał.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. maile… A weźcie pogadajcie jak ludzie a nie tylko te komputery i komputery.

    0

    0
    Odpowiedz

Współpracownik

Wstaję rano i znów to samo, trzeba iść do roboty, a tam nic, tylko same kłopoty! Wystarczy, że gówniarz się słowem odezwie, a we mnie już się wszystko trzęsie. Myśli, że pozjadał wszystkie rozumy i dziewczyn będą chodzić za nim tłumy. A prawda jest taka, że to idiota.
Chce czymś, a tylko bełkota! No wkurwia mnie on niesamowicie!

24
56
Pokaż komentarze (1)

Komentarze do "Współpracownik"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Nie przejmuj się Piotruś, też tak mam 😀

    0

    0
    Odpowiedz

Druga Japonia, Irlandia a są Chiny!

Pracuję w młodej galerii handlowej, bo innej pracy w tym wypizdowie gdzie przyszło mi mieszkać nie ma. Zarabiam najniższą krajową, ponieważ skąpstwo w tym kraju przekroczyło wszelkie granice. Czuję się jak jebany chińczyk w fabryce telewizorów, którego nie stać nawet na pilota. Nie druga Irlandia chujowicze lecz drugie Chiny, no wszystko do tego zmierza!!!

24
43
Pokaż komentarze (6)

Komentarze do "Druga Japonia, Irlandia a są Chiny!"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. zwłaszcza, gdy widzę plebs jebiący się na potęgę, mnożący kolejne masy mało przydatnych ludzi, wtedy tym bardziej zgadzam się z autorem.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. ale POlacy i tak kochają Tuska

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Gdyby jeszcze tylko zapierdalali skurwysynów na stadionach 😉
    Ale racja… ten kraj to chujnia

    0

    0
    Odpowiedz
  5. No niestety, drogi kolego chujowiczu. I obecne działania naszego rządu najwyraźniej mają na celu doprowadzenie do maksymalnego zubożenia społeczeństwa. Podnoszenie podatków, okradanie narodu, trwonienie naszych pieniędzy, zmuszanie pracodawców do przekrętów typu umowa o pracę na minimalną krajową + reszta pod stołem albo na umowę o dzieło na fikcyjną firemkę. Tylko patrzeć jak za kilka lat to wszystko tak potężnie pierdolnie, że polskie społeczeństwo podzieli się na kompletnych nędzarzy i utuczone kapitalistyczne świnie.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Polska to prawie Chiny.Harówa za grosze.Od Chin różni nas jedynie to że nie mamy takiego postępu technologicznego i przemysłowego jak oni.Jednym słowem kraj żerujący na obywatelach nie dający nic w zamian.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. kolega z komentarza #4 trafił w samo sedno. Dodam tylko ze media nami manipuluja i poźniej takie tuski są wybierane

    0

    0
    Odpowiedz

Oko, matematyka i historia

Moja osobista chujnia polega na tym, że moja przesłodka ponad roczna siostrzyczka wsadziła mi swój malutki paluszek w oko i od wczoraj mnie napierdala i ciągle łzawi. No ochujeć można!!! Wkurwia mnie matematyka i wszystko co z nią związane, bo po chuj mi jakieś kura funkcje czy inne gówno skoro w żaden możliwy sposób nie wiążę swojej przyszłości z tym przedmiotem i jego pochodnymi. Na chuj mi kurwa ta chemia i jakieś popierdolone kwasy, sole i inne duperele jak mnie to za chuja nie interesuje?! No po chuj?!
Wkurwia mnie historia! Co ja robię na rozszerzonej historii skoro nienawidzę się jej uczyć?!
Nie chce mi się nigdzie dupy ruszyć. Wolę siedzieć i grać na gitarze 24h/dobę albo zajmować się siostrzyczką niż chodzić do SZKOŁY, która zajmuje mi więcej czasu niż powinna, a na dodatek muszę wstawać o 6.00, czekać chuj wie ile na ten wiecznie spóźniający się autobus i siedzieć w szkole do 15.00. Przyjeżdżam do domu to jest prawie 16.00, nim się nie obejrzę to już mnie zastaje 23.00 i chuj – od nowa to samo. Jak już się dobrze ułożę i zasnę to ten jebany budzik dzwoni i muszę wstawać!

32
54
Pokaż komentarze (7)

Komentarze do "Oko, matematyka i historia"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. jak mnie już nudzą te wpisy o szkole. dzieci zajmijcie się czymś innym niż wchodzenie na chujnie.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. skończysz szkołę to zmienisz zdanie co do tego, że te przedmioty się nie przydają i że nie ma sensu się icjh uczyć 🙂 ja między innymi przez to że już szkończyłam szkołę, uważam, ze dobrze jest tak jak jest. Jest tylko ze 3% Polaków, którzy lubią się uczyć(młodzieży)… A i tak teraz coraz mniej się tak na prawdę(!) uczy… A jak się będziemy uczyć to przynajmniej utrzymamy jakiś poziom chociażby na tle innych państw)

    0

    1
    Odpowiedz
  4. głupi jesteś i tyle – nie będziesz w życiu potrafił policzyć najprostszych rzeczy, odróżnić brutto od netto, sprawdzić jaki płacisz podatek etc. Generalnie – wyrośniesz na życiowego kadłubka.

    0

    2
    Odpowiedz
  5. @3 jaki poziom?.To co uczą w szkole to na chuj komu się przyda.W innych krajach uczą mniej przedmiotów ogólnych,za to dokładniej i to co jest przydatne.Dzięki naszej pojebanej edukacji Polacy są strasznie dumni,napieprzają na inne nacje że są durne a w rzeczywistości wiadomo jak jest

    2

    0
    Odpowiedz
  6. Fakt jest taki, że matematyka to piękno i harmonia.

    1

    3
    Odpowiedz
  7. radziłbym jednak rozważyć włożenie minimum wysiłku w naukę – owszem, prawdą jest, iż mamy jako polska nacja wiele zalet w porównaniu z obywatelami innych państw; mam wprawdzie 61 lat, więc trudno będzie o błyskawiczne porozumienie, ale po spędzeniu 17 lat w innych krajach mogę jedynie potwierdzić, że Polak ma znacznie większą wiedzę ogólną i zdolność adaptacji do warunków, w których przychodzi mu funkcjonować. Głównie dzięki chujowej polskiej szkole i równie chujowemu systemowi szkolnictwa;

    1

    0
    Odpowiedz

Bluzgi

Joł!
Powodów do chujni jest wiele, jednak nie chcę poruszać wszystkiego, bo wiem, że i tak to nikogo nie obchodzi, wnioskując po moim otoczeniu. Ale jest coś, co chyba i innym przeszkadza. Mianowicie moje bluzgi. Nauczyłem się kilka lat temu i teraz będąc na studiach bluzgam niemiłosiernie. Tłumaczę się sobie, że studia, że ciężko, że stres, że brak możliwości innego wyżycia się. No ale tak nie może być. Co próbuję się ograniczyć, to nie wychodzi. Tzn o ile w domu nie bluzgam i w internecie potrafię się powstrzymać, to już face to face prędzej, czy później coś strzelę. Wkurza mnie to, że nie umiem sobie z tym poradzić. Wiem, mam słabą silną wolę, co widać nie tylko w tym aspekcie.
Jeżeli jest tu ktoś z młodszych ludzi: nie zaczynaj bluzgać, bo potem będziesz żałował(a). Może i fajnie na początku, ale potem będzie ciężko się tego wyzbyć.
Śrut i chujnia!

46
52
Pokaż komentarze (9)

Komentarze do "Bluzgi"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. ’słabą silną wolę’? że tacy ludzie na studiach są.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Niestety, takie czasy nastały, że staropolska „kurwa” robi za przecinek. Autora w pełni rozumiem, bo mam podobny problem. Nie chcę nagle stać się mega anty-wulgarny, ale czasami jak sam siebie posłucham, jestem wręcz zdziwiony mnogością i różnorodnością przekleństw, bez których praktycznie bezproblemowo mógłbym wyrazić te same emocje. Śrut.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Mam to samo, tylko, że jestem laską.
    Chujnia totalna!

    0

    0
    Odpowiedz
  5. kurwa, a ja myślałem, że tylko ja mam taki problem. na serio, z kim bym o tym nie gadał, każdego to nie obchodziło, ale tak – przeklinanie jest do bani na dłuższą metę. chociaż wiesz co jeszcze zauważyłem? to otoczenie nie pozwala nam przestać. z wielu powodów. jeden wymieniłeś – stres, a czasem jedynym sposobem wyżycia się jest głośne „kurwa”. 2: wszyscy w około przeklinają i nie da się uniknąć słuchania tego i tym nasiąkamy. 3: co najstraszniejsze – niektórzy po prostu nie lubią ludzi, którzy nie bluzgają. no bo on mówi elegancko – on jest taki sztywny i nie będzie moim chłopakiem/kolegą. a przeklinanie jest straszne! jak przeklinamy to używamy niecenzuralnych słów by zastępować większość innych i nasze wypowiedzi to potoki wulgaryzmów! sprawia to, że głupiejemy bo nie potrafimy się normalnie wypowiedzieć (przez to, że za mało używamy normalnych słów i kiedy nie przystoi bluzgać to brak nam języka w gębie).

    0

    0
    Odpowiedz
  6. pierdol to, do mnie też wiecznie sapy że tylko klniesz i klniesz. Mam na to wyjebane:)

    0

    0
    Odpowiedz
  7. też się niestety nauczyłam przeklinać, ludzie zawsze się dziwią, że taka słodka mała blondyneczka jak ja używa takich słów.
    ech.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Ja też staram się jak najmniej kląć, no ale nie zawsze wychodzi. Zresztą zauważyłem, że w moim przypadku zależy to też od obecnego towarzystwa. W obecności niektórych ludzi klnę jak szewc, a przy innych w ogóle. Ale jak już o języku mówimy, to mnie przeraża inna rzecz. A mianowicie to, jak ubogi jest język niektórych przedstawicieli dzisiejszej młodzieży. Wracając któregoś dnia ze sklepu szedłem akurat za dwoma przedstawicielami kwiatu naszej młodzieży, odzianymi w dresy, a jakże, i z przerażeniem stwierdziłem, że oprócz wulgaryzmów ich słownictwo składało się wyłącznie z zaimków! No ja, jako człowiek w miarę inteligentny i naprawdę oczytany, w ogóle nie rozumiałem, o czym oni rozmawiają.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Moim zdaniem przekleństwa to tylko słowa.Słowa,zwykłe jak każde inne.Tyle że powszechnie uznane jako wulgarne,zakazane.Samo słowo „kurwa” nie jest jakieś rażące,pojedziemy do innego kraju,nie będzie ono nikogo raziło.Ktoś kiedyś wymyślił że to będzie „brzydkie słowo” i tyle.Uważam że poprzeklinać można,ważne jakim jest się człowiekiem.Natomiast na pewno niedopuszczalne jest wyzywanie drugiego człowieka,czy to poprzez wulgaryzmy czy zwykłe słowa.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Olej bluzki, przejdź na koszule!

    0

    0
    Odpowiedz

Tramwaje Śląskie mają zły miesiąc

A konkretnie linia numer 9. Po wakacjach wydłużyli ją do Stroszka, no to się cieszyłem, że będę mógł do szkoły dojeżdżać bez przesiadki. No i faktycznie, przez kilka tygodni się udawało. Ale ostatnio w czwartek jechałem do kolegi. Biegiem na przystanek, żeby mi tramwaj nie uciekł. A gdzie tam! Chuj w ogóle nie jechał. No trudno, to pewnie wina tego jebanego odcinka jednotorowego. Poczekałem jakieś 15 minut no i nadjechał jakiś wagon. Idealnie w połowie czasu między kolejnymi kursami na rozkładzie jazdy. Wsiadłem i jakoś dojechałem. Ale z drogą powrotną było już gorzej. Wbijam na przystanek, patrzę na kurs, za 10 minut powinien jechać. No to czekam, a piździ niemiłosiernie i jeszcze pada deszcz. Jedzie dziewiętnastka. Nie wsiadam, bo z rozkładu wynika, że za 5 minut będzie dziewiątka. Ni chuja! Po kolejnych 20 minutach wsiadam do kolejnej 19-tki. Wysiadam na następnym przystanku, żeby przesiąść się na autobus 744 (który powinien być za 15 minut). I co widzę? Po 3 minutach nadjeżdża jebana dziewiątka. No to wsiadam, w nadziei że już spokojnie dojadę do domu. Ale nieee! Na placu Sikorskiego każą nam wysiąść i poczekać na kolejny tramwaj, bo mają jakieś opóźnienia i muszą wracać na Stroszek. Kurwa jego mac! Wsiadłem do pierwszej lepszej 18-tki i pojechałem do domu (bez skojarzeń). Powrót trwał godzinę, czyli 2 razy tyle ile powinien. ŚRUT! A wczoraj jak chciałem wrócić tramwajem ze szkoły, to też jebane dziewiątki nie jeździły! Nosz kurwa, jeśli coś nie działa to nie udajemy że działa! Zmieńcie ten jebany rozkład, skoro nie potraficie się go trzymać! Jeszcze raz SRUT.

29
51
Pokaż komentarze (1)

Komentarze do "Tramwaje Śląskie mają zły miesiąc"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane

Po 2 latach dziewczyna mi mówi że…

Po 2 latach związku z dziewczyna mówi mi, że nie jest tak jak kiedyś, że odzwyczaiła się ode mnie, że się mnie wstydzi. No ostatnio nie powiem widzieliśmy się co dwa tygodnie przez dwa miesiące. Nie wiem ma innego czy coś? Mówi, że ma maturę w maju i nie będzie miała jak tego wszystkiego pogodzić. Nie rozumiem jak nie można przeznaczyć jednego dnia dla chłopaka, który specjalnie do niej przyjeżdża. Ostatnio przyjechałem i nawet zwykłego „buziaka” nie dała ani nic więcej.

37
53
Pokaż komentarze (24)

Komentarze do "Po 2 latach dziewczyna mi mówi że…"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. „Mówi, że ma maturę w maju i nie będzie miała jak tego wszystkiego pogodzić” a pierdoli, po prostu znudziłeś się jej. Nie walcz, bo nie warto. Lepiej znajdz se kogoś, kto nie będzie pierdolił tak jak w tym cytacie co na początku podałem.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Zostaw tę idiotkę i ośmieszaj się już. One takie są – szkoda nerwów.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. wy jednak jesteście głupi. jak wiadomo nie od dziś o dziewczynę trzeba dbać. jeśli nie dbasz zadba kto inny i ona jeśli nie jest Twoja żoną ma prawo do tego żeby jej się to spodobało i może wybrać kogo innego. do tego szczerze Ci powiedziała. albo się bierz za walkę albo jeśli już dziewczyny nie chcesz daj jej spokój.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Kurwa ma innego, nie jest gotowa do poważnego związku i znalazła sobie następnego na chwile. Wróci po paru miesiącach, ale polecam kopnąć w dupę.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. olej ją i spokój, po co się męczyć

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Niestety, przykro mi stary.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Ewidentnie kogoś ma. Ale spoko, jebnij to, olej całkowicie sprawę, a za parę miesięcy napisze Ci „z Tobą mi było najlepiej”.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Związek jest skończony. I tyle.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Widzicie się raz na dwa tygodnie i Ty to nazywasz związkiem?

    0

    0
    Odpowiedz
  11. rzuć kolego jak najszybciej, bo później będziesz cierpiał. podejmij męską decyzję. kobiety często mają jakieś pierdolone zmiany humoru i wcale nie jesteś skazany na słuchanie pierdolenia i żalów jednej kobiety do końca życia. pamiętaj: tego kwiatu jest pół światu:) a po rozstaniu zwiększ masę. śrut

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Miałem to samo tez mi gadała ze nie ma czasu, matura itd. Ale z koleżankami mogła wyjsc i sie spotakac… Po prostu nie jest ciebie warta

    0

    0
    Odpowiedz
  13. chłopie olej i tyle 🙂 miałem podobnie tyle że ona znalazła nowego fagasa 🙂 Pozdro i nie daj się !!!!

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Twojej dziewczynie przestało na Tobie zależeć … przepraszam, że to piszę tak prosto z mostu ale taka jest prawda. Ze mną było tak samo, ale wiesz ona za kilka tygodni zmądrzeje, ale wtedy będzie już za pozno. Glowa do gory

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Matura to tylko wymówka. Wygląda na to że związek się rozpada. Możesz spróbować go ratować jednak kiedy zobaczysz że „reanimacja” nic nie daje no to musisz się pogodzić z końcem.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. a co chciałbyś od niej więcej dostac ;p
    pracuj ręką jedyne co ci zostało, śrut!

    0

    0
    Odpowiedz
  17. zwykłe zauroczenie, daj se spokój

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Musisz spojrzeć prawdzie w oczy. Skończyło się. A im wcześniej sobie to uświadomisz tym lepiej dla Ciebie. Najlepiej to w ogóle sam z nią zerwij, wtedy zachowasz szacunek dla siebie. I jej szacunek do Ciebie.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Autor tematu:
    Wiecie już sam nie wiem co mam myśleć mówi że mnie kocha a co do czego to jak się zapytałem czy jest o mnie zazdrosna to powiedziała że nie, zapytałem czy chciałaby się do mnie przytulić powiedziała że nie. Pytam się czy kocha cały czas mówi ze kocha i chce to żeby jakoś wróciło do normy. O co tutaj chodzi? Czy ktoś mi może powiedzieć?

    0

    0
    Odpowiedz
  20. Przykro mi to pisać, ale duuuża szansa, że już komuś innemu ciągnie kabana, więc szkoda czasu przyjacielu.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Kule autorze pytasz o co chodzi a tu CI każdy pisze, że daje dupy innemu. Prezjżyj na oczy do chuja!!!!!!!!!!!!

    0

    0
    Odpowiedz
  22. @19 Nie kocha. Pogódź się z tym.

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Niejedna ci jeszcze worek wytrzepie, podnieść pałę i do boju….

    0

    0
    Odpowiedz
  24. no w moim przypadku jej głownym argumentem po 4 latach był tekst, to bez sensu żebysmy byli razem jestem nie stała uczuciowo ;/ – że co?

    0

    0
    Odpowiedz

Mega kompromitacja w dwóch aktach

Generalnie opcja jest taka. Poszłam wczoraj na imprezę, wszyscy mnie tam znali i się strasznie upiłam. Ale nie w tym rzecz. Był tam koleś, który mi się strasznie podoba i widziałam go wcześniej tylko raz/ tzn gadałam z nim chwilę, a wczoraj przegadałam z nim całą noc (pisząc przegadałam mam na myśli to, że pierdoliłam mu takie straszne głupoty, że powinnam sobie na twarz przykleić kartkę z napisem wstyd) stałam z nim przytulona i podobno się całowałam. Sęk w tym, że niewiele pamiętam. Nie wiem co zrobić, czy do niego napisać teraz jakiegoś luźnego esa czy dać sobie spokój. Chyba mu dawałam mój numer (nie wiem na ile dobrze go pogadałam, ale zakładam, że poprawny jest) no to mógł napisać. A nic nie napisał… jak tak piszę to brzmi w sumie lajtowo, ale mi jest serio wstyd. Nie chciałam go puścić do domu i nie wiem może go zmusiłam, żeby mnie pocałował… nie wiem, nie pamiętam.

23
39
Pokaż komentarze (20)

Komentarze do "Mega kompromitacja w dwóch aktach"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Tak to jest jak się ma 15 lat i pije alkohol…

    0

    0
    Odpowiedz
  3. „Nie wiem, nie pamiętam” – to najlepsze zdanie z całego wpisu 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  4. dzień z życia kurewki

    0

    0
    Odpowiedz
  5. idź się utop, pijacka dziewucho. jak mi wstyd za takie głupie jak Ty. przynosicie ogólny wstyd wszystkim dziewczynom.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. idź lepiej zrzuć masę pijaczko…

    0

    0
    Odpowiedz
  7. 17 lat i pierwsze przygody z alkoholem?

    0

    0
    Odpowiedz
  8. uszy do góry 🙂 po pijaku się nie liczy! Miałem podobną sytuacje i dziewczyna się odezwała 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Haha! Teraz to już i tak nie masz nic do stracenia. Napisz mu luźnego i sympatycznego smsa; wyraź w nim dystans do tych pijackich wybryków. Koleś miałby do Ciebie pierwszy napisać? Co miałby napisać? 'Miło mi się z Tobą rozmawiało, dałaś mi po pijaku swój numer, więc piszę’? 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Jesteś dziwką skoro schlewasz się i nie wiesz co robiłaś przez cała noc, a potem tego nie pamiętasz. Na bank puściłaś się i dałaś mu dupy, a on bzyknął Cię za darmo jak tanią małoletnia dziwkę z dyskoteki. Wstydź się.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. boś tępa strzała i jak się schlejesz to jak 80% kobiet tracisz godność:/ śrut

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Białe kozaczki…? Zalatuje mi gimnazjum, białymi kozakami i tipsami!

    0

    0
    Odpowiedz
  13. No to teraz pewnie dla niego wyszłaś na pustaka. Ale nie łam się, może on takie właśnie lubi…

    0

    0
    Odpowiedz
  14. ech… jak dla mnie jesteś żałosna… Wkurwiają mnie takie panienki jak Ty, często chodzę na imprezy i jak widzę, jak zalane laski miziają się z dopiero co poznanymi facetami to żygać mi się chce. Jeśli ten chłopak miałby z Tobą być to szczerze mu współczuję.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. nie czekaj, napisz do niego pierwsza

    0

    0
    Odpowiedz
  16. ojej, to Straszne… Co Ty teraz zrobisz?

    0

    0
    Odpowiedz
  17. wyciągnij wnioski na przyszłość i staraj się nie zrobić już tak więcej. szczerze ci to radzę-nie doprowadzaj więcej do takich sytuacji. a do chłopaka nie pisz no zapewne ma cię za pierwszą lepszą.. no cóż pierwsze wrażenie niestety jest najważniejsze. gdyby chciał to by się odezwał, nawet jeśli nie zapisał twojego nr to jakoś by go zdobył. dałaś popis, u gościa jesteś spalona, ale tego kwiatu jest pół światu i zarwiesz jeszcze:)ale uż w normalny sposó. lej obraźliwe komentarze. pozdrawiam

    0

    0
    Odpowiedz
  18. O ja pierdolę dajcie jej spokój, każdemu się zdarzyło zalać w trzy dupy i coś głupiego odjebać, ale nie wszyscy tu strasznie świętojebliwi. Hipokryci.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Ahahahaha, jakie żałosne komentarze zbulwersowanych frajerów, co nigdy nie pocałowali dziewczyny ;D
    Idźcie się powieście wszyscy, lamusy.
    Do autorki, napisz do niego, nie pierdol.

    0

    0
    Odpowiedz
  20. napisz, co masz do stracenia? jeśli ma cię w dupie (patrząc na to, jak zachowałaś się na imprezie), to oleje sms-a. jeśli nie ma cię w głębokim poważaniu, to odpisze, czy skontaktuje się z tobą. powodzenia 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Z „przelizanego” na imprezie po pijaku związku nic nie będzie. Wyrośnij z dyskotek. Idź i nie grzesz więcej.

    0

    0
    Odpowiedz

Kilka sytuacji…

Kilku wkurwiających sytuacji…
1.Poczta i ścieżka rowerowa
Pewnego razu po powrocie do domu okazało się, że przybył listonosz gdy w domu nikogo nie było, no to zostawił awizo. Wsiadam na rower i jadę. Już po kilkunastu metrach jazdy jakiś debil stanął sobie na ścieżce rowerowej, zawalając całą trasę, to co? Mało miejsca mają na parkingach i drogach? Muszą jeszcze sobie urządzać je na jedynej w mieście ścieżce rowerowej! Dobra wyminąłem go, a raczej ich, i jadę dalej, dojechałem na pocztę, wchodzę a tam co widzę? kolejka aż do wyjścia, jedno okienko czynne a jakieś baby siedzą na zapleczu, łażą z kawą (herbatą?, rozmawiają sobie i mają W DUPIE to że ludzie się spieszą.
2. Rower i kierowcy aut.
Innym razem jadę sobie chodnikiem, wzdłuż ruchliwej ulicy, pod koniec której jest zwężenie chodnika bo coś budują, no to zwalniam bo idą jacyś piesi facet, babka i dziecko. Przepraszam ich i proszę by dali mi przejechać to debilka się zaczyna wydzierać i pierdoli coś, że mam ulicę i tam mam jeździć, dziecko się chcę posunąć to idiotka drze się by mnie nie puszczało. Poczekałem aż chodnik znów będzie szeroki i ich wyprzedziłem. Niektóre downy nie potrafią pojąć w swoim durnym łbie, że jazda po najbardziej ruchliwych ulicach może być niebezpieczna, szczególnie, że wielu kierowców myśli, że są panami ulic i wpierdalają się ci pod nos i mają rowerzystów W DUPIE!
3. Jak na razie ostatni temat- PKS
Jestem zmuszony codziennie jeździć gdzieś autobusem, rzadko kiedy zdarza się żeby przyjechały punktualnie, to się spóźni 20 minut, to przyjedzie o 5 minut za wcześnie, albo w ogóle kutas nie przyjedzie.
Sytuacje takie zdarzają się na porządku dziennym. Rzadko kiedy zdarza się by kierowca był miły, ktoś biegnie do autobusu on patrzy mu w twarz uśmiecha się i sru- zamyka mu drzwi centralnie przed ryjem i odjeżdża, kierowca albo jest zjebem, albo neutralny który wszystko olewa. Dziś czekam na autobus o numerze 32, spóźnia się 10 minut, w końcu gdy przyjechał to wsiadam do środka i czekam. Dojechałem do przystanku, wysiadam i patrzę na rozkład kiedy jedzie autobus który powinien zawieźć mnie do domu. Na rozkładzie widnieje, że autobus o numerze 111 jedzie za minutę- pytam jednego staruszka „Przepraszam! Czy 111 już jechał?”, on odpowiada: „Tak”. No trudno, idę piechotą, czekam na światłach, przechodzę na drugą stronę, a nagle przyuważyłem że mój autobus stoi na przystanku! Wracam się, biegnę, lecz on już zamknął. Stanął ma światłach i stoi, no to zapukałem do okna popatrzył się na mnie i pierdoli wszystko ma chuj wszystko W DUPIE!
I to by było na tyle. Wkurwiają mnie takie sytuacje. Dopiero co odkryłem tę stronę 😀 Pomaga się troszku wyładować. Pozdrawiam i pamiętajcie! JP- Jebać PKS! (teraz już Pierdolona Komunikacja Samochodowa).

24
45
Pokaż komentarze (7)

Komentarze do "Kilka sytuacji…"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ciekaw jestem czemu „nadmieniłeś” – dopiero co odkryłem tę stronę..
    nie zdziwiłbym się gdybyś w kroku zamiast siusiała miał kuciapkę, zresztą mimo wszystko ja wiem, że ty masz kuciapkę (obojętnie co byś 'napisał’)

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Masz rację z tymi kierowcami to można k..cy dostać. Zupełnie jakby mieli pasażerów gdzieś.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. dziecko drogie ale to nie jest pks tylko komunikacja miejska..

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Dokładnie masz rację! Ci pierdoleni kierowcy nie tylko z PKS, także z MZK są tacy chamscy, że to się w pale nie mieści.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Autobus czy tramwaj, który odjechał z przystanku wcale nie musi ci drzwi otwierać. To wiąże się jedynie z dobrą wola kierowcy. Miejscem do wsiadania jest przystanek 😛

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Tak wiem, to dokładnie jest KZK GOP, ale zapomniałem o tym jak pisałem, gdyż na wielu autobusach jest wielki napis „PKS Gliwice” czy jakoś tak.
    Rozumiem że nie muszą mi otwierać, ale oni ci na przystanku potrafią przed nosem zamknąć. I i tak są chamscy, czasem nawet ryja drą, np. jak autobus jest pełny, i jak wsiadam przednimi drzwiami, dojeżdżam do przystanku i chcę wysiąść to mi cham tych drzwi nie otworzy :Bo te są do wsiadania!” i muszę przeciskać się przez tłum ludzi do tych drugich drzwi.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. jakoś ja nigdy nie spotkałem się z sytuacją, ze mi drzwi „tylko do wsiadania” nie otworzył gdy chciałem wysiąść. Zacznij jeździć ze mną, będziesz miał więcej szczęścia 😛

    0

    0
    Odpowiedz