Mieszkam w typowym jak na Polskie warunki bloku mieszkalnym, z tego co zdążyłem zauważyć, ludzie życjący w blokach są po prostu jebanymi bezmózgami. Zawsze natrafiam na jakiś patafianów, którzy za nic mają komfort życia innych osób. Klatka którą dziele z innymi sąsiadami,to po prostu klub dyskusyjny dla ich bachorów, spędzają tam 3/4 dnia, nawet bedąc w ostatnim pokoju słyszę ich piskliwe głosiki dobiegające z klatki schodowej, wszystko dlatego, że drzwi do mieszkań są pokryte czymś w rodzaju blachy i każdy najmniejszy dźwięk jest niesamowicie słyszalny w mieszkaniu. Gdyby to były tylko rozmowy to pół biedy, dzieciaki piszczą, chichrają się i śpiewają piosenki, tak jakby to nie była część wspólna budynku, tylko ich własny kąt. Dalej, co najmniej połowa mieszkańców nie zamyka drzwi do swoich mieszkań, oni po prostu napierdalają drzwiami z pełnym impetem, często ten huk jest taki, że wyrywa mnie ze snu, mimo że stopery do uszu wciskam sobie prawie do mózgu. Wielbiciele wiertarek również mają się dobrze, sobota godzina 7:30 wrrr wrrrrrr, bez żadnego ostrzeżenia, nikt nawet się nie pofatyguje, żeby zawiesić informacje o pracach remontowych w swoim mieszkaniu, żeby można było się chociaż psychicznie przygotować. Jakby tego było mało, z sąsiadem mogę sobie dosłownie rozmawiać przez ścianę, nikt nie musi podnosić głosu, słychać każde słowo bardzo wyraźnie, przez to że te ściany są zrobione chyba z kilku zlepionych ze sobą kartonów, w mieszkaniu nie ma żadnej prywatności. Jak gram w jakiś horror na konsoli, to czasem mam wątpliwości, czy szmery które słyszę to u sąsiadów, czy w grze. Ludzie mając świadomość, jak źle wykonany został ten budynek mogliby przynajmniej starać się nie być uciążliwi dla innych, tymczasem jadą równo, chuj ich interesuje wszystko dookoła.
No ale trzeba będzie napisać cennik usług… Jak kurwa ten problemik rozwiążesz?
mogę prosić o więcej detali?
możesz
to czekam
Jestem tu!
Jestem grafikiem amatorem, a dokładnie to robie amatorskie grafiki, a dokładniej to amatorskie fotki. Z sobą w roli głównej ale Ty powinieneś się przyłączyć. Możemy nawet razem wejść w spółkę, znaczy się spółkować możemy. Takie amatorskie grafiki dobrze się sprzedają i migusiem odrobisz te kilka tysi które przejebałeś. Nawiasem mówiąc, już ja się postaram żebyś Ty sam też był porządnie przejebany.
Pozdrawiam cieplutko
Adaś Gejuś
jebany pederasto
Siema ja jestem Grafikiem hobbystycznie , daj tutaj dam ci namiary
ja też jestem programistą hobbystycznie
może się więc dogadamy? XD
proszę o kontakt
OK, podam ci gg ok?
A ile jako grafik amator byś sobie liczył od 1 Projektu?
CS 1.6: psychasiada
Gram o nazwie SUPERBOT – BOT FULL VERSION
XDDD
i?
co i?
to weź zapodaj jakieś swoje namiary, może się zgadamy, i będzie kosić kaskę…
Mówiły jaskółki, by omijać spółki.
spółki a nie spółkowanie idioto
Znam Byczku ten ból, dokładnie ten sam problem u mnie tylko żadne tam programowanie. Nie mam za chuja nikogo do spółki z o.o. za udziałowca, no ni chuja. Każdemu wystarczy to co ma, pierdolnąć drzwiami o 16 w jakimś korpo czy innym kurwa urzędzie, potem jakieś piwko i na plejce pograć, a jak dwa razy w tygodniu łapiesz cycka i śmigasz co roku na olinkluziw to jesteś kurwa człowiek sukcesu, klasa średnia wyższa. Żadnych kurwa ambicji, niczego po godzinach, ani rozwoju, ani ryzyka, chujowa samotna droga, tzn. nie chujowa, uwielbiam ją, ale jakby się znalazł jakiś podobny pojeb to wiadomo, że w dwóch fajnych pojebów ugrałoby się dwa razy więcej, a co dopiero w trzech… ;(
A jeśli mogę spytać na czym polegała by ta spółka z ograniczoną odpowiedzialnością?
Tzn. jaka branża albo jakieś info na ten temat?
No takie kurwa czasy, że ludzie żadnych ambicji ani żadnych wartości nie mają…
byleby im wystarczyło do 1-szego i na wszystko reszte mają wyjebane.
Nie myślą o tym co to będzie, gdy np. stracą pracę?
Ja chciałbym podjąć się właśnie programowania jako dorywczej pracy, ale z grafiką u mnie fatalnie… jedyne co umiem to Painta, ale za to pełna profeska haha.
A tak bez żartów… to właśnie tacy ludzie mnie denerwują, że zamiast zaryzykować i może się to opłaci… to wolą taplać się w swoim szambie, bo pewnie kurewsko boją się ryzyka…