O popełnianiu błędów i ludziach nieomylnych

Witam.

Myślałem, że nigdy nie napiszę więcej, niż komentarza pod czyjąś chujnią. Jednak zacząłem się zastanawiać nad pewną sprawą, i chciałbym się tym z wami podzielić przemyśleniami.

Ostatnio bardzo często spotykam się z opinią, że jeśli ktoś popełni błąd, to nie nadaje się już o do niczego i jest zbędnym elementem społeczeństwa. Niestety, nawet mimo tego, że osoba która zbłądziła chce się poprawić. hmm… Chodzi mi raczej o złe uczynki, których można się wstydzić np. zauważasz że komuś wypada portfel i zamiast mu go oddać zatrzymujesz go. Tak. Uważam to za haniebne zachowanie. Lecz świat i życie nie jest tylko czarno-białe i ma swoje odcienie szarości. Osoba może miała jakiś powód by to zrobić. Może powodem był brak pieniędzy (choć to raczej rzadkie), albo po prostu chęć zgarnięcia kasy była większa, niż przyzwoitość. Bez względu na powód osoba może czuć się z tym źle. I nie oznacza to, że ta osoba jest złym człowiekiem. Taka osoba może w końcu zmądrzeć i nie zrobić tego ponownie. Niestety, niektórzy uważają, że taka osoba powinna dostać z miejsca kulkę w łeb.
Oczywiście jest to tylko przykład, i mógłbym ich napisać jeszcze kilka, ale nie uważam, by było to konieczne.
Być może moje myślenie jest naiwne, lecz i ono ma swoje granice, a za tą granicę uważam zdrowy rozsądek. A ten nakazuje mi dać szansę na poprawę, bo sam też popełniam błędy. Oczywiście jeśli coś się powtarza, to nie może to być przypadek i trzeba zareagować.
Niestety, wiele osób uważa się za nieomylnych i „tego samego” wymagają od innych. I to właśnie te osoby mnie denerwują i przez nich tracę wiarę w ludzi.

Wyszło trochę jak kazanie w kościele, ale temat jest taki, że musiało tak wyjść.

Pozdrawiam

PS Pewnie znajdzie się osoba która napisze coś w stylu: „Gdyby żałował to by nie wziął”. I od razu chcę odpisać na taki komentarz. Żal i wyrzuty sumienia przychodzą po fakcie, a nie przed.

28
7
Pokaż komentarze (10)

Komentarze do "O popełnianiu błędów i ludziach nieomylnych"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Widzisz, z niektorymi sprawami to jest tak, ze nie da sie ich cofnąć. Dziewictwo można tylko raz stracić i podobnie bywa z zaufaniem. Jak odpierdolisz jakiś gruby przypał, to będzie się to za Tobą ciągnąć do końca życia i pretensje możesz mieć tylko do siebie. Jak raz ukradniesz to złodziejem będziesz już na zawsze. Takich przykładów można podać bez liku. A takie wybielanie się,że niby każdy popełnia błędy itp. to jest po prostu żałosne.

    9

    2
    Odpowiedz
  3. Drogi autorze tej chujni. Niechętnie to piszę, ale nie mogę się z Tobą zgodzić w tej sprawie. Z twojej chujni wynika, że jak coś człowiek złego zrobi Ty np. podałeś zabranie portfela i żałuję to jest dobrym człowiekiem, ale jakby ktoś np. zabił kogoś z twojej rodziny to raczej, nawet jakby żałował, nie uważał byś go za dobrą osobę. Zabił, żałuję, ale jednak zabił i to nie zwalnia go od winy, że nie pomyślał czy czegoś potrzebował. Mógł pierw pomyśleć zanim zrobić coś głupiego. Pozdrawiam

    7

    0
    Odpowiedz
    1. Wiesz jest różnica między zabił a zamordował. Zabić można w samoobronie, w wyniku nieszczęśliwego wypadku itd. Sorry ale autor pisze też o zdrowym rozsądku, no chyba nikt nie jest pojebany żeby morderstwo wybaczać i machnąć ręką. Natomiast to że ktoś kogoś zabił niezamierzenie niekoniecznie oznacza że jest chujem najgorszym. Jak ktoś wpadł w poślizg na drodze całej z lodu i auto wyrzuciło na chodnik i zabił kogoś tam to co?

      3

      1
      Odpowiedz
      1. Co do przykładu to są tylko przypuszczenia. Nikt mu nie kazał jechać oblodzoną drogę. Ale wytłumacz mi czym się różni śmierć w wyniku zabójstwa od tej w wyniku wypadku? Nic tamtej osobie nie przywróci życia, ktoś ją zabił i to nie ma znaczenia w jakich okolicznościach. . Zabicie kogoś w wyniku samoobrony- no to chyba nie trzeba tłumaczyć. A co do zdrowego rozsądku. Ja w swoim komentarzu podałem akurat taki przykład, a autor chujni posłużył się przykładem kradzieży portfela. I też wątpię żeby ktoś machnął ręką na ukradziony portfel gdzie są ważne dokumenty. Tylko mi chodziło czy osoba o zdrowym rozsądku wybaczyłaby komuś zabicie członka rodziny. Raczej nie. Pisanie tak po prostu, a bycie w takiej sytuacji się „trochę” różni. Więc zadaj sobie pytanie: czy ty byś komuś wybaczył zabicie twojego członka rodziny (mowa o ludziach, nie zwierzętach).

        1

        0
        Odpowiedz
  4. kurdę jaka nudna chujnia, właściwie to o co Ci chodzi? Jakiego kalibru błąd popełniłeś?

    5

    2
    Odpowiedz
  5. za kare można iść do wyimaginowanego piekła…. LOL

    2

    2
    Odpowiedz
  6. Wszystko zależy, uważam, od sprawy. Inne jest podejście do wymienionych wyżej czynów z kategorii zabronionych i inne będzie do sytuacji z życia codziennego. Na myśl najprędzej przychodzą mi przypadki dotyczące zachowania tzw. „dobrego tonu” czy minimalnego savoir-vivru. Nie wiem w jakim środowisku się obrażasz, ale rozumny człowiek da wtedy drugą szansę, powody postępowania mogły być różne. Jeśli jednak pacjent nie widzi w tym nic zdrożnego, nie ma żadnych wyrzutów i nawet po uświadomieniu błędu uważa że zachował się prawidłowo to niech spierdala, byle daleko, bo to objaw niedojebania mózgowego.

    3

    0
    Odpowiedz
  7. Ja myślę podobnie, jak Ty, autorze. Nie wszystko (a już szczególnie sam człowiek) jest białe albo czarne. Nie każdy, kto raz ukradnie jest złodziejem, nie każdy, kto raz zdradzi jest kurwą itp. Myślę, że w człowieku jest wiele dobra i zła
    i zdarzyć się może taki moment, kiedy zaskoczymy samych siebie. Ważne jest to co później z tym robimy, jak się z tym czujemy. Jeśli paskudnie to pewnie już tego błędu nie popełnimy. I nie chodzi o wybielanie się tylko uznanie własnej niedoskonałości i pracę nad sobą.
    Nie lubię ludzi, którzy uważają się za kryształowo czystych co to nie zbłądzili nigdy, ani w czynach, ani w mowie, ani
    w myśli. Są jacyś tacy mało ludzcy. I bardzo chętni do osądzania innych. Nie wypowiadam się na temat morderców. Mam nadzieję, że ten temat nigdy nie będzie mnie dotyczył. Papież wybaczył. Czy ja bym umiała? Chyba nie. Jak widzisz, ludzie maja różne zdania. No i dobrze.
    Ty wypracuj sobie swoje i tego się trzymaj.

    2

    0
    Odpowiedz
  8. Życie ma odcienie szarości – prawda, trzeba być wyrozumiałym. Ludzką sprawą jest błądzić ale i koniecznością wyciągać wnioski. Nie można rozgrzeszać się argumentami typu „a ja jestem biedy to mogę”, to nie zwalnia Cię od ponoszenia konsekwencji. Na tym cały widz polega, że mimo pokusy wiesz, że czyn jest zły i co by się nie działo, to nie możesz tego zrobić. Że najpierw musisz pomyśleć a dopiero potem działać, bo w przeciwnym wypadku będzie tak, jak mówisz: żal i wyrzuty będą zawsze przychodzić po czynie, a „powinny” przyjść przed. To dlatego bieda jest tak ciężka, nie tylko dlatego, że nie masz hajsu ale dlatego, że duchowo musisz być silny; kradzież jest najprostszym wyborem, a tu chodzi o to, żeby przebyć ciężką ale duchowo wartościową drogę, czyli np. oddać portfel i ewentualnie zapytać o parę groszy – taki czyn wymaga wysiłku. To kuje nasz charakter. I analogicznie do wszystkich sytuacji w życiu, nie tylko do kradzieży. Jeśli chodzi o osądzanie „że taka osoba powinna z miejsca dostać kulkę w łeb” jest mocno przesadzone i nieprzemyślane… ktoś kiedyś powiedział „Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem”. To świetne, że zastanawiasz się nad takim rzeczami, masz dobre serce.

    4

    0
    Odpowiedz
  9. Masz rację, świat czarno-biały to świat totalitarny. Sam o mało nie popełniłem wielkiego błędu, o mało nie zdradziłem żony. Naprawdę brakowało niewiele. I jak o tym myślę wstecz to jestem w totalnym szoku że dosłownie kilkadziesiąt czynników zbiegło się w jednym miejscu i czasie, że mogło się to stać. Nie będę sytuacji opisywał, szkoda prądu. Nigdy nie rozważałem zdrady, kocham żonę, jest mi z nią dobrze na każdej płaszczyźnie, a tu kurwa kosmos ze mnie zadrwił. Jednakże w końcu także mały przypadek sprawił że nie zdradziłem i na drugi dzień chciałem iść na kolanach do Częstochowy. Miałbym wyrzuty do końca życia. Super że się tak nie stało. Ale na tym przykładzie widziałem jak nawet człowiek który nigdy nie rozważał zdrady może takową popełnić. Może zabrzmi to śmiesznie i powiecie że jestem frajer, ale na serio po moim przeżyciu jakbym się dowiedział że żona miała jednorazowy skok w bok to bym uważnie najpierw wysłuchał jak to się stało, a nie od razu robił rozpierdol. Moja historia to też tylko przykład, ale zgadzam się z autorem.

    3

    0
    Odpowiedz

Pierdolone mecze

Od dłuższego czasu bierze mnie kurwica kiedy w jebanym Poznaniu organizowane są mecze. Ja pierdole, rozumiem jakąś rozrywkę, że ludzie na to chodzą, no ale kurwa praktycznie co tydzień blokować pół miasta z powodu piłki?! Co jest kurwa? Chcesz gdzieś dojechać, spieszysz się? A chuja tam! Musisz czekać jak debil aż przejedzie konwój policji do pilnowania tych popierdoleńców albo 10 autokarów, jadących jeden za drugim. Co druga ulica zablokowana, przejazd gdzie indziej. Na to wszystko wypierdalane są w błoto pieniądze podatnika. Później jak człowiek jeszcze słyszy o jakiś dewastacjach i burdach kibolskich to kurwa krew zalewa. Apeluję! Ogarnijcie się z tym piłkarskim pierdolcem albo zdelegalizujcje ten sport w tym skurwiałym mieście!

65
10
Pokaż komentarze (18)

Komentarze do "Pierdolone mecze"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. A kto ci tam każe mieszkać? Wyprowadź się do wypizdowa mniejszego i będziesz miał spokój.

    5

    12
    Odpowiedz
    1. A myślisz, że w wypizdowach nie są organizowane mecze? Chłopie, mieszkam w 40 tysięcznym mieście i jak jest organizowany mecz Skry lub Gks-u, miasto szaleje. Zablokowane drogi, miasto zamienia się w posterunek policji, korki, żeby przejechać z jednego końca na drugi zajmują 30min zamiast 10min. Wszędzie jest tak samo pojebanie na punkcie zjebanych meczów.

      8

      1
      Odpowiedz
      1. To że czegoś nie lubisz nie oznacza, że to coś jest głupie. Chociaż kogo ja pouczam. Nie od dziś wiadomo, że na chujni jest zlot ameb.

        3

        12
        Odpowiedz
        1. Swoim komentarzem udowodnileś, że też należysz do tego grona. Gratulacje!

          2

          2
          Odpowiedz
          1. Witaj w klubie.

            0

            1
            Odpowiedz
        2. ”Nie od dziś wiadomo że na chujni jest zlot ameb” z tobą na czele.

          2

          1
          Odpowiedz
        3. O, to witaj, amebo.

          2

          1
          Odpowiedz
    2. Znalazł się wujek dobra rada.

      0

      0
      Odpowiedz
  3. Chuja da ten apel. Jak chcesz coś zmienić to musisz mieć siłę i inteligencję a żeby mieć siłę i inteligencję to musisz mieć hajs.

    2

    2
    Odpowiedz
    1. Powiedz mi prosze jak zdobyc inteligencje hajsem. Bardzo bym chcial sie dowiedziec. Moge ci nawet za te informacje dac hajs.

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Wynajmując odpowiednich ludzi.

        0

        0
        Odpowiedz
  4. Witaj.Pewnie zaraz Cię tu zlinczują że jak to piłka nożna jest super i się przypierdalasz.Ja Cie rozumiem i popieram.I jeszcze Ci pseudo kibole którzy rozpierdalają wszystko co napotkają na drodze tragedia i brak słów.

    20

    3
    Odpowiedz
  5. Mecze mogą sobie być, najgorsze jest to, że potrzebna jest taka duża obstawa policyjna. Czy naprawdę ci ludzie (część kiboli) to takie bezmózgi że gotowi są w tłumie awanturować się, demolować publiczne mienie, albo kogoś pobić, tylko dlatego, że ten ktoś jest z innej miejscowości i kibicuje innej drużynie? Prymitywne to i absurdalne.
    Racja, szkoda kasy na takie obstawy policyjne. Ludzie powinni sobie jechać na mech, pokibicować i wracać do chaty, nie niszcząc miasta, tramwajów, nie atakując kibiców drugiej drużyny. Czy jest to możliwe? Kibole sami powinni sobie na to odpowiedzieć, czy są ludźmi na poziomie, czy prymitywami, „bydłem” które musi prowadzić policja, bo inaczej zrobią oborę, czyli zdemolują miasto, dojdzie do awantur gdzie zostaną ciężko pobici albo i zabicie a jeszcze do tego przypadkowi.
    [prawicowiec]

    6

    0
    Odpowiedz
    1. prawicowiec czy inny chuj, najgorsze jest to, że taki kibol doskonale wie że jest debilem i mu z tym dobrze. Idzie zeby sie przez ten głupi łeb trochę adrenaliny przesączyło, dostać w ryło, wykurwić… to jego świat i żadne uczłowieczanie nie pomoże. Takie polactwo (i nie tylko) to bydło, nic nie zrobisz…

      10

      1
      Odpowiedz
      1. Ja tam, myślę, że lepiej, niech się chłopcy na stadionach wyżyją, niż gdzie indziej.

        0

        1
        Odpowiedz
  6. To ciekawe bo ja mieszkam w Krakowie gdzie rozgrywają mecz e zarówno Wisła, Cracovia jak i Hutnik i jakoś normalnie wszystko funkcjonuje, przynajmniej ja żadnej różnicy nie zauważyłem

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Zdelegalizować tą popierdoloną dyscyplinę sportową bo tego kraju nie stać na chleb, a co dopiero na igrzyska! Niech się sami finansują i sobie kopią na boiskach wybudowanych za WŁASNE pieniądze!!!

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Rozumiem Ciebie całkowicie. Oczywiście posypały się teksty w stylu, że możesz się wyprowadzić, to ja im wszystkim odpowiadam, może by tak przenieść stadion w jakieś wygwizdowo z dużą ilością miejsca do napierdalania się

    0

    0
    Odpowiedz

Drogi i chodniki

Witam. Wkurwia mnie to, że wracając do domu musze chodzić po tych pierdolonych, zajebanych sniegiem chodnikach. Śniegu po kostki, ale oczywiście żaden chuj nie odśnieży bo po co, bo mu się nie chce. Jeszcze ten śnieg się topi i wszystko mokre, da sie wypieprzyć natychmiastowo na ten głupi ryj.
Wkurwiają mnie też te dziadki, święte krowy. Idzie taki o kulach, kogoś zauważył i rozstawia te swoje kije metr od siebie na szerokości całego chodnika, aż chce mu się zajebać. Albo inny dziadek ze składakiem na chodniku, też całośc zastawia chociaz nie wiem jakim cudem mu się to udaje.
Albo te nasze cudowne drogi-wczoraj jak jechałem po mojej ulicy to nie dość, że sniegu w luj to jeszcze ślisko bo lód został z dnia poprzedniego a drogowcy mają wyjebane! Jadąc 30km/h wpadłem 4 razy w poślizg na odcinku 200 metrów. Wkurwiło mnie też to, że zamiast użyć mózgu i wziąć jakieś buty ala glany to wziąłem jebane adasie.
Śrut.

17
64
Pokaż komentarze (26)

Komentarze do "Drogi i chodniki"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Tak,masz rację .Widząc kiedy nadciągasz ,taki dziadek z kulami powinien położyć się na chodniku abyś mógł przestąpić nad nim, pojebany kmiocie.

    30

    1
    Odpowiedz
    1. No tak, bo pierdolony dziad nie potrafi pomyślec i zrobić miejsce jak sie chce z kimś witać, tylko ma stać na całej szerokości jebanego chodnika uniemożliwiając przejście. Bo jest kurwa stara kaleką i wszystko mu mozna.

      0

      7
      Odpowiedz
      1. Tak ci emocje buzują to pewnie rzuciłeś picie, palenie czy inne używki? Może to okres? Nie, to facet…
        Już wiem, andropauza! Ile masz lat?

        2

        0
        Odpowiedz
  3. poślizg przy 30/h? i to 4 pod rząd??? haha, albo mieszkasz na jakimś zadupiu w polsce Z, albo nie umiesz jeździć
    ja pierdole ale żenada

    16

    1
    Odpowiedz
    1. Tu autor. Umiem jeździć ale jeżdżę na letnich kapciach, bo wkurwia mnie że trzeba zmieniać co sezon.

      4

      16
      Odpowiedz
      1. W takim razie jesteś idiotą, patałachu, który stwarza zagrożenie na drodze.

        Takich to się powinno utylizować. Tylko patrzeć jak, kurwa, ktoś przez ciebie, debilu, zginie albo kaleką zostanie, bo ci się, tępy ćwoku, raz na pół roku czterech oponek wymienić nie chce. /Mesio

        PS. Przybądź pod bramę naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego (tylko nie tym twoim szrotem, żebyś komuś krzywdy nie zrobił), to utylizacją zajmiemy się natychmiast (Co wolisz: w puszki czy na kompost?).

        15

        1
        Odpowiedz
        1. Mesio jest królem Polski

          2

          1
          Odpowiedz
      2. To jeździj na zimowych, nie będziesz musiał zmieniać (co sezon) – nie dziekuj…

        2

        0
        Odpowiedz
      3. To kup sobie drugi komplet kół z zimówkami i tylko zamieniaj raz na pół roku. Możesz to nawet zrobić na parkingu pod blokiem, max. 1h roboty, a życie możesz sobie i innym uratować.

        0

        0
        Odpowiedz
  4. Taka to szerokosc i dlugosc geograficzna . Polska pod wzgledem klimatu to chujowy kraj do egzystencji. Promieni slonecznych malo, chmur,wilgoci duzo. Taka to Polska chujenka z klimatem

    6

    8
    Odpowiedz
    1. Ale będzie lepiej. Bo przecież klimat się ociepla, buhahahahaha!

      4

      3
      Odpowiedz
  5. Bierz łopate i dymaj na mrozie

    13

    0
    Odpowiedz
  6. Polecam księżyc. Tam ludzi nie uświadczysz.

    14

    0
    Odpowiedz
    1. księżyc to hologram, sztuczny twór, czytaj: niebocentryzm. Geodezja i optyka są twardym dowodem na to.

      2

      4
      Odpowiedz
      1. Tak jak twój „buk”.

        1

        1
        Odpowiedz
      2. napisz coś więcej na ten temat

        0

        0
        Odpowiedz
  7. Przepraszam kolego, ale jesteś jakiś pierdolnięty.

    5

    0
    Odpowiedz
    1. No właśnie, przykro mi to mówić, ale ja również odnoszę takie wrażenie.

      2

      0
      Odpowiedz
      1. Tu autor: mnie też to przykro mówić ale i ja również odnoszę takie wrażenie…

        2

        0
        Odpowiedz
  8. Nie umiesz jeździć autem patałachu to nie jeździj!!!! Jeszcze dziadkom by zajebal co mu drogę zastawiają. Koksowi jakiemuś zajeb bohaterze od smrodliwiej boleści!!!!

    7

    1
    Odpowiedz
  9. Jeżeli na odcinku 200 metrów przy 30 km/h wpadasz 4 razy w poślizg to albo jesteś drifterem i inaczej nie umiesz, albo masz opony od furmanki, albo twój samochód to jest czteroślad pospawany z trzech powypadkowych i sprzedany jako bezwypadkowy i Niemiec płakał jak sprzedawał, albo po prostu jesteś dupa a nie kierowca i dla dobra swojego i całego społeczeństwa jeździj komunikacją miejską.

    13

    0
    Odpowiedz
  10. Kiedyś jeden strażnik powiedział do niewolnika:”ale zajebiście zapierdalasz”(a zapierdalał już 24 godziny, mimo że normalny czas pracy trwa 18 godzin), i dwa dni po tych słowach zwierze zdechło a jego odwłok zasilił farmę glizd.

    7

    1
    Odpowiedz
    1. O ja pierdole kto to wymyślił
      Gościu więcej takich tekstów

      1

      1
      Odpowiedz
    2. Są dumni jeszcze że mogą tak zapierdalać! I sie prześcigają żeby błysnąć przed swym panem.

      0

      0
      Odpowiedz
  11. A ja jechałem Pędolino ostatnio.Super pociong:)

    4

    1
    Odpowiedz

Uzależnienie od gry

Cześć. Chujnie tą piszę już po wyswobodzeniu się z nałogu, ale opiszę to co się działo kiedy byłem w trakcie.

Uważam, że człowiek może uzależnić się od wszystkiego. Słyszałem też wcześniej o uzależnieniu od gier i jakie jest to niebezpieczne. Wcześniej nie byłem uzależniony od żadnych używek, internetu, hazardu, telwizji i tak dalej. Gdy ziomek pożyczał mi grę (tytuł nieistotny) dodał w żartach ” tylko sie nie uzależnij”. Taa… teraz to tak gorzko brzmi. Miałem 19 lat, dziewczynę, studiowałem, miałem znajomych i zdrowe relacje nim to wszystko się zaczęło. Na początku nie było nic nadzwyczajnego, grałem po kilka godzin i wszystko było ok. Jednak z czasem zacząłem spędzać coraz więcej czasu w wirtualnym świecie i coraz mniej na uczelni. Rzadziej spotykałem się z kumplami. Później kładłem się spać. Nie widziałem w tym nic niepokojącego. Z upływem tygodni już tylko myślałem o grze. Kiedy spotykałem się z laską chciałem tylko jak najszybciej iść już do domu więc zbywałem ją zmyślonymi powodami typu sorki dziś nie mogę się spotkać, mam jutro ważne kolokwium i inne bzdety. Nie miałem ochoty gadać z nią nawet czy pisać przez telefon. Ciąvle tylko gra, gra i gra. Zaczęła to zauważać, martwić się i zwracała mi uwagę. Zaczęła mnie tym jeszcze bardzidj irytować. Gra zajmowała mi większą część dnia. Potrafiłem wstać o 6 rano i grać do 2 w nocy. Zaczęły się spięcia w domu, sprzeczki z rodzicami. Nie wychodziłem do kumpli wkręcałem im ścieme że nie spotkam się bo źle się czuje. Stracili cierpliwość. Przestali się odzywać… wiedziałem już, że mam problem ale nie mogłem z tego wyjść. A może nie chcialem? Podejmowałem próby ale dzień czy dwa i nie mogłem dłużej wytrzymać. Wkurwiałem się bez dawki moje narkotyku. W zasadzie nie uczyłem się już. Na kolosy szedłem z przekonaniem jakoś to będzie. Nie było. Kiedy zorientowałem się, że obleje rok otrzeźwiałem. Próbowałem ratować to co zniszczyłem w sferze towarzyskiej. Nie wszystko dało się uratować. Do kumpli udało się wrócić, ale dziewcze mnie zostawiło. Nie mam do niej żalu. Rodzice powiedzidli, że skoro wyjebali mnie z uczelni to mam wypierdalać albo do roboty albo z domu. Nie wybacze sobie tego ile przykrości zrobiłem matce i wstydu ojcu, że ma takiego syna. Oni mi wybaczyli. Sytuacja trwała od pazdziernika do czerwca. Jest grudzień. Nie gram już. Zerwałem z nałogiem. Trudno powiedzieć, że zrujnowało mi to życie, ale na pewno je troche zjebało. Schudłem przez to tak bardzo że większośc rzeczy na mnie nie pasowała. Nawet jak byłem głodny to nie chciało mi się oderwać od monitora. Jedynie co to jakąś zuoke chinska opierdolic na szybko. Spędziłem w wirtualnym więźniu ładnych pare miechów ale na szczęście się opamiętałem. Mogło być gorzej.

67
9
Pokaż komentarze (27)

Komentarze do "Uzależnienie od gry"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Mialem tak z waleniem konia az zdarlem sobie skore z kutasa, siedzialem wtedy w bagnie do pasa, z nalogu wyciagnela mnie dziewczyna, co na jej widok cieknie slina. Zajebac chcial mnie jej brat bo miala tylko 13 lat. Teraz zabawiam sie z kurwa nowa, oczyszczajac miasto z *smark* pusta glowa, koncze ten monolog pozegnalna mowa, to mowilem ja Ernie „The Polish Faggot”

    8

    16
    Odpowiedz
  3. ja ma taka depresje, ze mnie granie w gta 5 nie cieszy

    21

    0
    Odpowiedz
    1. Niektórzy nawet nie zdają sobie sprawy z naprawde chujnii. ….

      6

      1
      Odpowiedz
    2. Ja mam taką depresję, że mnie ani gta 7, ani goła dupa lachona nie cieszy

      7

      0
      Odpowiedz
  4. I to jest chujnia.

    5

    0
    Odpowiedz
  5. No to jak, Lol czy Minecraft? A może Tibia?

    3

    0
    Odpowiedz
  6. co to za gra była

    2

    0
    Odpowiedz
  7. A co to była za gra? Spróbowałbym.

    3

    2
    Odpowiedz
    1. A no tak, zapomniałbym, już piszę: Movie Star Planet.

      4

      0
      Odpowiedz
      1. TOMB RAIDER!

        2

        0
        Odpowiedz
  8. Brak najważniejszego – jaki tytuł gry ? Pograłbym sobie w coś.

    2

    1
    Odpowiedz
  9. Gratulacje, że się wyrwałeś. Gry i pornografia to choroby dzisiejszych facetów. Napisałbym Ci wiele, bo Cię rozumiem, ale będę się streszczał. Mam kilka rad: Po pierwsze, jak nałóg będzie chciał wrócić, to spróbuj go sobie czymś zastąpić: zacznij biegać, chodzić na siłownię, zajmij się czymś, co daje endorfiny, a nie jest szkodliwe, po drugie podejrzewam, że masz też problem z prokrastynacją i polecam Ci książki dr Fiore o samodyscyplinie, po trzecie nabierz pozytywnego myślenia i puszczaj sobie jakieś filmiki motywacyjne, z hipnozą, czy coś, takie rzeczy pomagają też z nałogami. Pozdro!

    6

    6
    Odpowiedz
    1. Na razie puszczam bąki. takie smierdzące i długie. zapisuję w zeszycie dynamikę, ton, intensywność a nawet nutę zapachową. mam zamiar wydać o nich książkę i znajoma załatwi mi, że będzie to lektura obowiązkowa dla podstawówek i gimnazjów. Zbiję taką kasę, że starym oczy wyjdą zez tych orbit… pozdro

      4

      4
      Odpowiedz
  10. Za kilkanaście lat będziesz to wspominał jako najlepszy okres z w swoim życiu gdy zestawisz go ze swoim aktualnym. Jakby to był długi, ciekawy urlop od nudy egzystencji, trywialnych problemów i wiecznych roszczeń innych względem Ciebie.

    23

    4
    Odpowiedz
    1. hehe, dokładnie!

      2

      0
      Odpowiedz
  11. Co to za gra była? (:

    1

    2
    Odpowiedz
    1. no właśnie, dlaczego autorzy chujni nie odpowiadają na najważniejsze? Już po raz kilkadziesiąty raz to sie dzieje….

      1

      0
      Odpowiedz
  12. Tu autor chujni, ta gra to była Star Stable!

    A tak na serio, to stawiam, że to było jakieś gówniane MMO, czyt. wyciskanie z frajerów czasu i kasy, a przede wszystkim tego pierwszego. Sam w tym kiedyś siedziałem, te za darmo są najgorsze. Trzymajcie się od tego syfu z daleka.

    2

    1
    Odpowiedz
  13. Niektórzy tu robią sobie kpinki, ale to pustaki co nie mają pojęcia, ani ochoty zorientować się w temacie. Ja Cię podziwiam. Nastoletni syn mojej koleżanki też uzależnił się od gier komputerowych. Nie chciał już wychodzić z domu. W piżamie cały dzień przed komputerem. Wszelkie próby rozmów kończyły się awanturami. Super zdolny, inteligentny człowiek o mały włos zawalił by liceum. Nie chcieli dopuścić go do matury, ale zdał. Potem dostał się na politechnikę i znów to samo. Zawalił po pół roku. Co się na chwilę pozbiera bo sprawy na ostrzu noża, to zaraz znowu to samo. Nie jest łatwo, szczególnie samemu sobie z tym poradzić. Gratuluję.

    3

    1
    Odpowiedz
    1. wyjebać chuja z – chałupy zaraz mu ten jego dramat się przestraszy i ucieknie… pokolenie kurwa nierobów jebanych… Albo do pierdla do gry psujących go…

      1

      3
      Odpowiedz
  14. Zakład,że gta5/minecraft/tibia/lol

    0

    1
    Odpowiedz
  15. Co za chujowa chujnia. Grałem 4 lata w grę i jeszcze innych wciągałem, jakoś życie się nie zawaliło ale faktycznie nie miałem co robić z życiem. Teraz mam pracę i nie gram, można? Można. Chętnie bym pograł ale robota… dobrze by było jakąś rentę złapać i grać :D. Mam takie marzenie grać całe życie. Może za kilka lat otworzę dom starców z komputerami gdy rocznik 85 wejdzie wiek 65-67 lat xd

    8

    1
    Odpowiedz
    1. jeśli dożyejmy, bo NWO lub wojna światowa ma być, roczniki 90 beda chorować na raka wcześnie, już chorują, życie do 40stki max każdy bedzie żył

      1

      6
      Odpowiedz
      1. zlot ameb… dodałbym zlot 15 letnich ameb…

        4

        3
        Odpowiedz
  16. Dać dziecku zabawkę to jeszcze krzywdę se zrobi, a później można hype wokół tego zrobic, że gry to zło bla bla bla ….

    0

    0
    Odpowiedz

Wesele

Dzień dobry drodzy Chujowicze.
Jak to jest, że w dzisiejszych czasach, że rodziny są takie interesowne? Mieszkam od swojego kuzyna jak rzut beretem, jednak nie utrzymujemy ze sobą kontaktu od momentu gdy przestaliśmy bawić się w piaskownicy. Gdy się go spotka raz na ruski rok to gościu nie zatrzyma się nawet żeby pogadać, bo wiecznie „zabiegany”. Nie mam nawet numeru telefonu.
Więc jak to jest, że przez większość życia masz na kogoś wyjebane, ale zapraszasz go na swoje wesele? Coś w stylu mam cię w dupie, ale może rzucisz mi trochę hajsu z okazji MOJEGO DNIA. Nie życzę nikomu źle, niech im się układa, niech mają kible ze złota, ale niech się ode mnie teraz odpierdolą. Mam swoje życie, swoje cele oraz osoby, które nie są ze mną spokrewnione, ale łączą nas o wiele bliższe relacje niż z taką „rodziną”. Jeszcze pierdolenie starych, że „No coś ty, przecież nie wypada nie pójść”. Z tego co widzę to ludzie chyba dużo robią jedynie, bo „wypada”, a tak naprawdę wcale tego nie czują. Ostatnio serio nie mam ochoty na odpierdalanie jakiegoś gówna, na które mam totalnie wyjebane jaja.
Nie wiem czy słusznie mnie to tak wkurwiło, czy może jestem jebnięty, ale wyrzuciłem to z siebie. A i przepraszam za język, ale chociaż tutaj sobie poprzeklinałem.
Miłego wieczoru!

124
7
Pokaż komentarze (21)

Komentarze do "Wesele"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Nie rozumiem Twojego toku myślenia, spójrz na plusy tego przedsięwzięcia. Może i będziesz musiał wybulić na jakiś beznadziejny prezent, ale za to będziesz mógł się najebać wódką za darmo i to do oporu, być może nawet poznasz jakąś fajną loszkę i wcale nie będzie tak źle. Kup jakiś beznadziejny prezent żeby przy rozpakowywaniu go ”młodzi” pomyśleli o Tobie raz jeszcze i zrozumieli, że i tak mimo wszystko, masz ich w dupie. Jakby nie było pewnie zaprosili Cię tylko dlatego aby mieć jeszcze więcej korzyści, czyli tak jak napisałeś, to i tak tylko jeden talerz więcej i jedno miejsce przy stole o ile zbyt dużo nie ważysz. Mimo wszystko zacząłbym się na Twoim miejscu modlić i wierzyć, że poznasz bardziej wartościowych ludzi, bo jak nie? Może… ŁWF. AMEN AMEN ALLELUJA AMEN +++++++++++ AMEN +++ AMEN ALLELUJA + AMEN +++ ALLELUJA AMEN AMEN

    4

    15
    Odpowiedz
    1. Taniej wychodzi kupić sobie wódkę i upić się w samotności, a tak będzie musiał jeszcze wredne ryje oglądać, które obrobią mu dupę na i po weselu. Z rodziną dobrze tylko na zdjęciu (i to po warunkiem że się za drzewem stanie)

      24

      0
      Odpowiedz
    2. Co za tok myślenia, hahaha xD Dużo w tym racji Autorze ma ten ziom w tym poście. Ja bym tak postąpił, daj jakieś delicje zaczęte (jak to moja ciotka ania z gdańska zrobiła). Wóda, alko jest, możesz sie porządnie napić lub najeść, albo to i to, i chuj im na drogę. No a może jeszcze jakąś dziewczynę poznasz, to takie tam dobre strony z tej sytuacji, chyba że po prostu i tak powiesz nie, ale wiedz że są różne możliwości jeśli będziesz na tak/. Pozdro Rafall

      2

      0
      Odpowiedz
      1. Poznasz dziewczynę – czterdziestoletnią desperatkę z kilogramem tapety co będzie cię gonić po paru głębszych i macać po jajach pod stołem. jak wódy zabraknie nie dasz rady koleś…

        5

        0
        Odpowiedz
    3. nie zapomnij o plastikowych getrach gdzie przez specjalną rurkę odsączysz gospodarzowi ze trzy litry wódy i wychlejesz potem wetując sobie prezent. Oto kilka pomysłów: Szczotka do kibla w kolorze różowym okres użycia 5 lat, cedzak na kluski i makaron, maksymalne obciążenie 5 kg, donica ogrodowa plastik ecru, limited edition, figi dla panny młodej serii Pani Posłanka. Nie dziękuj…

      0

      0
      Odpowiedz
  3. Ech szkoda gadac na temat zasranej rodzinki. Mnie zaprosila kiedys ktos z „rodziny” na wesele bo kurwa „wypada”, choc mialem to ogolnie w dupie (od lat zero kontaktu, zero relacji), a gadki szmatki jak juz sie spotkalismy ze musimy trzymac kontakt i takie tam sztuczne pierdolenie. I co ? I gowno. I dobrze, bo jak nie ma miedzy rodzina klimatu i checi do spotkan to pierdolic to tak po prostu i tyle. Ale najwazniejsze zapewne ze kopertke dalem. No i chuj . No i czesc.

    22

    2
    Odpowiedz
  4. Idź, daj mu jakiś grosik nieduży i nawpierdalaj się do syta, może jeszcze wyrwiesz jakąś fajną laskę. Zapytaj tylko czy jest z rodziny. Ostatecznie zabajeruj panne młodą i przeleć ją w szopie w ramach prezentu ślubnego.

    15

    3
    Odpowiedz
  5. Pierdol to stary i nie idz, ja wyjechalem do USA bo moja rodzina mieszka 50/50 w Polsce i tam, i kurwa jakis „kuzyn” ktorego nigdy nie widzialem wyslal mi zaproszenie, adres zdobyla jego matka od mojego brata, jeszcze kurwa moje imie napisali zle i z bledem (Pszemek zamiast Przemyslaw, ja pierdole) i uznali moja dziewczyne za moja zone. Miej wyjebane na nich i zyj po swojemu, oni maja Cie w dupie, tylko chca troche ekstra hajsu. Idz na wesele bo nie wypada, idz do kosciola bo nie wypada, ozen sie za mlodu bo jak to kawaler, kurwa wiecznie powtarzalem moim rodzicom zeby z haslem „nie wypada” nawet do mnie nie podchodzili

    42

    3
    Odpowiedz
    1. Nie idz kolego chuj z nimi skoro kontaktu nie utrzymywali.Co chcą się pochwalić jak to duże wesele mieli,żeby się po rodzinie rozniosło.Niech do tv idą czubki.Olej to,poza tym i tak będziesz się czuł jak piąte koło u wozu po co Ci to…

      21

      0
      Odpowiedz
    2. Dobrze piszesz „Pszemku” 😀

      4

      0
      Odpowiedz
      1. A zapomnialem dodac jedna rzecz. Moj kuzyn z Polski sie zeni w lutym i nie dam rady sie pojawic, a jest to ziomek z ktorym spedzilem dobrych 10 lat z mojego zycia i chociaz obecnie mamy slaby kontakt, za malolata bym za nim w ogien skoczyl. Wiec jak przyjade nastepnym razem to pojde z nim na piwo i sprobuje mu wcisnac koperte z dolarami bo wiem ze on naprawdy chcialby mojej obecnosci na weselu, a nie pierdolonej kasy. To pisalem ja, pszemek – puh-schemick jak to mawiaja amerykanie

        3

        0
        Odpowiedz
        1. push my dick…

          0

          0
          Odpowiedz
      2. Nie Pszemku tylko Pszemysławie, patałachu //Meś

        0

        0
        Odpowiedz
    3. Nie wypada do ciebie podchodzic z haslem „nie wypada”

      3

      0
      Odpowiedz
  6. Pierdol to stary. Nigdy nie lubilem chodzić na śluby czy do kościoła, ale od małego rodzice mnie do tego zmuszali, bo tak wypada. Odkąd się uniezależniłem finansowo to mam to w dupie i nie wiedzę ŻADNYCH negatywnych konsekwencji. Olałem wszystkich kuzynów, mimo, że próbowali mnie przymuszać. Jak trzeba było załatwić mi albo bratu wyjazd zagraniczny na wakacje żeby nie dziadować w szkole / na studiach (rodzice dawali mi śmieszne 10-20 zł kieszonkowego) tam gdzie oni przez swoich znajomych regularnie wyjeżdżali, to mieli wyjebane, „nie dało się”. Wszystko musiałem sobie załatwiać zawsze sam i samemu ogarniać pośredników itd. – tyle „rodzinka” jest warta. Tylko na ślub brata pójdę i hojnie sypnę kasą, bo jest świetnym bratem. Reszta niech wypierdala, może się nigdy do mnie nie odzywać albo zapomnieć. Żaden z nich pożytek, a na zjazdach rodzinnych tylko się marzyło, żeby jak najszybciej się skończyły. Nawet perspektywa przyjścia na krzywy ryj, tj. np. wrzucenia pociętej gazety do koperty albo kilkudziesięciu złotych też mi nie odpowiada, bo nawet to żarcie i alkohol nie rekompensują mi konieczności nudzenia się w towarzystwie które mam w dupie i spędzania czasu w sposób który nie jest dla mnie interesujący

    25

    1
    Odpowiedz
  7. Kiedyś byłem w takiej sytuacji i po prostu nie poszedłem. Nie ma sesnu rozdmuchiwać sprawy do rangi chujni. Olać.

    12

    0
    Odpowiedz
  8. Podejdz do tego tak ze jak by cie nie zaprosil to bys rozmyslal dlaczego, a ze chuje bo nie zaprosili. Zawsze mozesz nie pojsc, tylko powiedz im ze cibie nie bedzie bo oni za kazde miejsce placa. Jak ty sie bedziesz zenil to sam zobaczysz ze oni nie przyjda. Tak to wyglada, kto pierwszy ten zaprasza bo nie wie czy sam zaprosisz kiedys w przyszlosci. N.A.C.

    11

    0
    Odpowiedz
  9. a może on też cię zaprasza tylko dla tego, że ktoś mu powiedział, że nie wypada cię nie zaprosic? świat nie kręci się wokół ciebie i twoich wydumanych zasobów finansowych (którymi miałbyś się dzielić na jego weselu)

    8

    1
    Odpowiedz
  10. Jak ten kuzyn uważa że wypada mu nie utrzymywać żadnego z tobą kontaktu, tak tobie wypada zignorować jego zaproszenie. Nic nie będziesz z tego miał, bo po weselu też nie będzie z tobą gadał. Nic więc się nie stanie jeśli nie pójdziesz bo tak czy inaczej on cie będzie ignorował.

    1

    1
    Odpowiedz
    1. Może zaprasza bo myśli, że jak nie zaprosi to będzie odebrane jako manifestacja niechęci? Może na weselu będzie okazja fajnie pogadać i potem kontakty będą lepsze? A może nie.
      Nie sprawdzisz póki nie doświadczysz, dlatego rób jak uważasz.

      2

      0
      Odpowiedz
  11. Nie szlabyma pewnie i tak będzie chujowo

    0

    0
    Odpowiedz

Zdychają mi cielaki

Jestem hodowcą bydła i ostatnia chujnia jaka dzieje się u mnie na stadzie to bardzo duża śmiertelność cieląt. Robimy wszystko co każą mądre głowy, weterynarze i znawcy wszelkiej maści. Czystość, higiena, odpajanie ciepłą siarą, wiaderka ze smoczkami, indywidualne boksy, nagrzanie po urodzeniu, szczepienia, dodatki do mleka jakie tylko się da i nic nie pomaga. Na ostatnie pięć wycieleń wszystkie cielęta padły, szósty chyba też idzie w ślady poprzedników. Doktorek mówi że to rotawirus, trzeba szczepić krowiny 2 miechy przed wycieleniem aby siara była lepsza. Innej opcji nie ma. Wymyłem porodówkę myjką ciśnieniową, zdezynfekowałem jakimś kwasem biobójczym, zobaczymy co będzie dalej.

69
4
Pokaż komentarze (51)

Komentarze do "Zdychają mi cielaki"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. dalej będzie koniec świata.

    0

    3
    Odpowiedz
  3. Był u ciebie ktoś w oborze co ci zauroczył krowy i tyle.Znany problem od prawieków i to nie jest wcale zabobon jak się wam wydaje.Pluj przez lewe ramię to może się to skończy.

    10

    3
    Odpowiedz
    1. Hej gosciu, ojciec mi kiedys na serio historie opowiadal jak to na wsi byla zla baba co uroki na zwierzeta rzucala. Powiedziala np. „Ale ladna krowe macie…” na drugi dzien zwierze bylo chore i zmarlo. Moj ojciec dalej to zadnych zabobonow nie uznawal, ale to to byla prawda

      7

      0
      Odpowiedz
      1. Bo to jest prawda, patałachu. Pan twój, Mesio, ma takich ludzi po rodzinie i nie jeden raz widział takie rzeczy na własne oczy. Też kiedyś w to nie wierzył… /Mesio
        PS. PS-a… nie będzie.

        1

        3
        Odpowiedz
        1. Widać że ze wsi jesteś.

          0

          0
          Odpowiedz
          1. Otóż nie, patałachu. 😛
            Na wsi jednak Pan twój często bywał. I nie uważa wiejskiego pochodzenia za wstyd. Wstyd to jest być kimś o mentalności wieśniaka. Kimś takim, jak właśnie ty. /Mesio

            PS. A w ramach PS-a przypomnij sobie tzw. ciętą ripostę wujka Staszka.

            3

            0
            Odpowiedz
      2. Wiem o tym bo matce też zdechło cielę jak go nie sprzedała temu co go chciał tanio kupić.

        0

        1
        Odpowiedz
      3. a potem rzekła do ciebie : „jaki ładny ten twój ojciec” i sąsiad padł trupem nastepnego dnia (the following day)

        0

        1
        Odpowiedz
  4. Przezuc sie na konie albo bizony.

    3

    0
    Odpowiedz
    1. albo na krokodyle…

      1

      0
      Odpowiedz
  5. Oż kurwa, jaki wieśniak… Nie sądziłem, że jeszcze są tacy ludzie. Żyjesz w cywilizacji, pracujesz w biurze na kompie. Po robocie jedziesz autobusem do kawiarni i do kina 4D. Po drodze śledzisz miejskie informacje na smartfonie. A tu nagle pojawia się typ w gumiakach, który coś pierdoli o krowach i gnojówce.

    9

    81
    Odpowiedz
    1. Te krowy dają mleko które możesz sobie pić na śniadanie,
      a na gnoju rośnie zboże z którego później jest chleb..
      Trochę szacunku dla tych osób.

      59

      2
      Odpowiedz
      1. Racja na wsi trzeba ciężko zapierdalać żeby mieć coś z tego.Sama jestem z miasta ale szanuję takich ludzi,my pracujemy,ale mamy weekendy święta itd wolne.Na wsi trzeba pracować cały rok,świnia czy krowa chce jeść nie ważne że weekend…Wbijcie sobie do łba że gdyby nie tzw rolnik my w mieście zdechlibyśmy z głodu PROSTE

        24

        0
        Odpowiedz
    2. Tacy ludzie istnieją dlatego,żebyś mógł wpierdalać krowie zwłoki w MacDonald’s. Nie pomyślałeś o tym?

      37

      1
      Odpowiedz
    3. Zapomniałeś dodać, że jest zapewne bogatszy od Ciebie.

      28

      1
      Odpowiedz
    4. Gdyby nie te wtypy w gumiakach od gnojówki i krów to już dawno zdechłbyś z głodu.
      Chyba że jesteś jednym z tych co wpieprzają chwasty a niedługo i kamienie jak się okaże że liście mają uczucia, rodziny

      34

      0
      Odpowiedz
      1. Kamienie maja uczucia i rodziny.

        7

        0
        Odpowiedz
        1. A ja jestem złym człowiekiem i właśnie dlatego je zjadam!

          0

          1
          Odpowiedz
          1. Daj przepis na zupe kamienna.

            2

            0
            Odpowiedz
          2. Najpierw daj kamieeeeenia!!!

            1

            0
            Odpowiedz
      2. Idz sie pierdol z ta twoja krowa.jak wy buraki nie bedziecie mieli bydla na sprzedaz mozna kupic od Putina

        0

        1
        Odpowiedz
    5. tak jest jeszcze rolnictwo kretynie

      18

      0
      Odpowiedz
    6. Jesteś znacznie większym wiesniakiem umysłowym facet. Bez pozdrowien

      17

      1
      Odpowiedz
    7. Nie lada wieśniakiem trzeba być, żeby nie pojąć ironii całego komentarza.
      „…autobusem do kawiarni i do kina 4D.” buhahahahaha!

      0

      0
      Odpowiedz
    8. Alescie sie dali podpuscic wszyscy, lykacie jak mlode pelikany. A osobiscie widze w tym trollu nawet nieco autoironii i refleksji…

      3

      0
      Odpowiedz
    9. A ty myślisz że mięso w sklepach skąd się bierze? Z nieba?

      1

      1
      Odpowiedz
      1. Szynka akurat to się bierze z dupy.

        2

        0
        Odpowiedz
        1. z dupy to może być twierdzenie albo teoria…

          0

          0
          Odpowiedz
    10. Ten „wieśniak” to przy tobie Wielki Pan frajerze, bo nie mieszka w norze w mrówkowcu na kilkudziesięciu metrach tak jak Ty, tylko w dużym piętrowym jednorodzinnym domu z dużym ogrodem, ozdobnym ogrodzeniem i wybrukowaną drogą dojazdową, budynkami gospodarczymi i maszynami droższymi od starego importowanego złomu którym jezdzisz po zakorkowanym, zasmogowanym i pachnącym szczynami okolicznych meneli mieście. Zajada też prawdziwe jedzenie z prawdziwej mąki, jajka i udka z biegającej po łące kurki, 100% polędwiczki, szynki i boczki a nie jakieś przetworzone gówno z Biedronki. W gumofilcach to chodzi tylko kilka godzin dziennie a potem robi co mu się podoba bo nie musi tak jak ty zapierdalać po 10-12 godzin dziennie w korpo i lizać dupe swojemu szefowi żeby go nie wyjebali i nie dołączył na drugi dzień do panów pachnących szczynami

      25

      0
      Odpowiedz
    11. Ty cywilozawany? Bo worda lub ekcela uzywasz a on gnoj przewala? Wez sie facet w leb puknij. Twoje latte pochodzi od niego! Idz na dziwki sie cywilizowac.

      3

      0
      Odpowiedz
    12. Kurwa za co te minusy? Czy ja kogoś nie szanuję? Poprostu jest to dziwne dla kogoś, kto żyje w mieście i czyta miejskie portale, jak „chujnia.pl”. Dobrze wiem, że praca na wsi jest przejebana – zimno, bieda, smród, harówa, taplanie się w gównie po uszy i te sprawy. Szanuję rolników i hodowców, i cieszę się, że mogę siedzieć w ciepłym i czystym biurze i dzięki nim szamać higieniczne jedzonko.

      0

      2
      Odpowiedz
  6. Bo właśnie tą higieną i odkażaniem generujecie coraz słabsze nieodporne genetycznie osobniki. Kiedyś krowa była ujebana po uszy w gównie i żyła.

    25

    1
    Odpowiedz
    1. A gówno prawda. Moje zwierzaki domowe nie wychodzą z domu to i nie chorują bo nie mają styczności z innymi ze swojej rasy, a choroby ludzi na nich się nie przenoszą. Tak więc jedyne na co mogą paść to jakieś wady genetyczne. Autor musiał dołączyć do stada jakąś krowę czy byka która była nosicielem tego. Może warto zbadać ostatnio dodaną krowę

      0

      3
      Odpowiedz
      1. jak masz kota czy psa co wiecznie w domu siedzi, w bloku to nie zachoruje. Ale bydło te większe to inna sprawa.

        0

        0
        Odpowiedz
      2. Muchy roznoszą choroby, a na nie nie ma metody.

        0

        0
        Odpowiedz
        1. Ostatnio proboszcz przyszedlposwiecic cielaki i za 3 dni piec cielakow padlo.

          0

          0
          Odpowiedz
      3. Ja dodalem do mojego malzenstwa kochanke. Byc moze ona jest nosiciele zla…….
        musze ja zabic.

        0

        0
        Odpowiedz
      4. To Abdul wydupczyl twoje cielaki i dlatego padly trupem.

        0

        0
        Odpowiedz
    2. Mój sąsiad jest ujebany w gównie po uszy codziennie i chuj żyje zdrowo…

      1

      0
      Odpowiedz
  7. Sposobcie się do roli bycia krową ujebaną w gnoju, bo taki los was czeka zwierzęta pociągowe w ludzkiej skórze.

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Szczep więcej, to będzie tylko gorzej. Doedukuj się w internecie na temat szkodliwości szczepionek.

    3

    1
    Odpowiedz
    1. tak samo jak autyzm z tych szczepionek u dzieci, i inne gówna. Im wieksze lemingi tym wieksze niedojeby, a żydy sie nie szczepią, ciekawe nie?

      0

      1
      Odpowiedz
  9. gościu od jazdy tramwajem, gdzie twoja zajebista bryka, bo gościu od gnojówki popierdala traktorem za milon!

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Użyj naparu z kory dębu. Wyleczyliśmy tym wirusową biegunkę całego stada. 5 paczek po 50g na 10 litrow goracej wody. Zaparzasz. Później sondą do żwacza

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Napar z kory dębu. Poczytaj i podaj

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Potwierdzam. Odchowałem 14 cielaków bez upadków. Najpierw zaparzana kora dębu, a później ewentualnie (większym) siemię lniane- zmielone na pył. Mieszałem to preparatem mlekozastępczym.

      1

      0
      Odpowiedz
  12. Też bym wolał pierdolnąć w kalendarz, jakbym wiedział, że opierdolą mnie w postaci antrykotu.

    5

    0
    Odpowiedz
    1. ciebie opierdolą na surowo…

      0

      0
      Odpowiedz
  13. Zmień źródło dochodu, nie wykorzystuj zwierząt.

    0

    1
    Odpowiedz
  14. Trzymaj się chłopie!

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Mam wiedze czemu zdychają,wiedza kosztuje

    0

    0
    Odpowiedz

Pojebani właściciele psów

Jak mnie wkurwiają beztroscy i bezrefleksyjni właściciele psów. Chodzi mi o tych debili, co puszczają swoje pitbule, wilczury i inne kundle luzem, na publicznych osiedlach i w parkach. Leci taki z pianą w pysku w moim kierunku, a właściciela stać jedynie na uspokajające: – -Pan się nie boi, on nie gryzie. To jest kurwa zwierzę i to że nikogo jeszcze nie zagryzł nie znaczy, że kiedyś nie zacznie.
Zresztą nie musi gryźć, wystarczy że wąchając mnie (czego sobie nie życzę) wytrze pianę z pyska w moje spodnie i je pobrudzi. Ale tego pan lub pani właściciel nie rozumie. To, że on pozwala psu lizać się po ustach zaraz po tym, jak umył sobie dupę nie oznacza, że wszyscy dookoła mają ochotę na taki kontakt. Jak opierdolisz takiego to co najwyżej głupio się uśmiechnie. Oni naprawdę nie rozumieją, że nie każdy lubi być obwąchiwany przez zwierzę, które ma warunki do tego, aby w kilka sekund poważnie mnie zranić. A już najgorzej, jak taki jeden z drugim cieszą się, gdy ich ulubieniec budzi popłoch wśród dzieci czy przechodniów. To już normalnie jakaś choroba psychiczna. Małe fiuty mają, to się dowartościowują wielkimi psami.

115
14
Pokaż komentarze (34)

Komentarze do "Pojebani właściciele psów"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ja przez to chodze z nozem w torebce, z psami nie ma zartow

    23

    2
    Odpowiedz
    1. hahaha idiota

      4

      20
      Odpowiedz
      1. A ja Bartek, (nie)miło mi.

        3

        1
        Odpowiedz
  3. Rok temu jak wracałem przez wieczorem do domu znikąd od tyłu ujebał mnie owczarek w noge, a paniusia wyjebane rozmawia sobie przez telefon.

    15

    1
    Odpowiedz
  4. „A już najgorzej, jak taki jeden z drugim cieszą się, gdy ich ulubieniec budzi popłoch wśród dzieci czy przechodniów.” A może źle to odbierasz i się sam nakręcasz? Może ten właściciel się uśmiecha, żeby zminimalizować Twój strach, bo właśnie wie, że pies nic nie zrobi, lub po prostu brak mu sił by to każdemu tłumaczyć? W każdym razie chcę tylko napisać, że trochę za bardzo demonizujesz psy. Nie każdy marzy o tym by kogoś ugryźć, a wręcz przeciwnie, rzadko się to zdarza. Oczywiście rozumiem, że jak ktoś się boi to i pekińczyka będzie widział jako zagrożenie.

    10

    29
    Odpowiedz
    1. Pekińczyki akurat, jak większość psów ze wschodnich ras
      to trudne do wychowania i charakterne pieski. Nie radzę wyciągać ręki. A ugryźć może każdy, niezależnie od rasy. Nie wydaje mi się, żeby autor Chujni demonizował psy. Mnie też denerwuje niefrasobliwość właścicieli, chociaż sama mam już drugiego wilczura niemieckiego. Mój poprzedni pies – sunia – była z nami kilkanaście lat. Nigdy nikogo nie ugryzła. Któregoś razu przepuściła spokojnie do domu kilkanaście osób, a w pewnym momencie chciała się rzucić na jednego człowieka. Dobrze, że stała przy mnie to ją przytrzymałam. Okazało się, że jego suka właśnie miała cieczkę. I ten zapach tak wkurzył moją. Innym razem, idę (kolejny raz) na spacer z psem sąsiadki – ogar polski, rasa nie należy do groźnych – a ten nagle rzuca się wściekle w stronę stojącego nieopodal 3-4 letniego dziecka. Dobrze, że był na krótkiej smyczy. Co mu odbiło? Nie wiadomo. Takich historii jest mnóstwo, dlatego niech mi nikt nie opowiada, że piesek „niegroźny”, „nikogo nie ugryzł” bo mnie to nie uspokaja, ale wkurza (głupota i krótkowzroczność właściciela). Ja nie zaczepiam cudzych psów i mam prawo spokojnie przejść nie niepokojona przez nie. Jak ktoś chce mieć psa to powinien znać i respektować zasady: sprzątanie kupy, kaganiec lub smycz na spacerze w parku. Bo „rzadko się to zdarza”, ale się zdarza. „Przepraszam, nie wiem co mu się stało…” właściciela nie zrekompensuje bólu i nerwów pogryzionego człowieka.

      25

      3
      Odpowiedz
      1. Aj, chyba nie tak. Ogar polski to pies łagodny. Mimo wzrostu.

        0

        0
        Odpowiedz
  5. Trzeba było obwąchać właściciela to by może zrozumiał. 😉

    12

    0
    Odpowiedz
    1. W kroku obwachac

      2

      1
      Odpowiedz
  6. Pitbulle, wilczury itp na smycz i w kaganiec, a labradory, yorki itp. niech sobie chodza luzem

    5

    9
    Odpowiedz
    1. Labrador, o czym mało kto pamięta, to pies myśliwski. Jak załapie fazę, to jest nie do zatrzymania, bo przy swojej wielkości jest ze dwa razy silniejszy od normalnego człowieka.

      8

      0
      Odpowiedz
  7. pozycja żółwia – uniwersalna metoda na obronę przed wściekłym psem.

    1

    9
    Odpowiedz
    1. Pod warunkiem, że nie trafisz na psa ze skrzywioną przez człowieka psychiką. Polecam książkę „Reguła przetrwania”. Tam m.in. autor opisuje jak kiedyś, wśród dzikich psów eliminowane były patologie w stadzie.

      3

      1
      Odpowiedz
    2. Chyba lepiej wymusić na psach noszenie kagańców (jestem za), niż na przechodniach pełzanie na czworaka, bo jakiemuś pieskowi może się włączyć zew natury?

      20

      3
      Odpowiedz
  8. Słyszałem że kiedyś w sąsiedniej wiosce koleś dawaj chuja do japy cielakowi a ten mu ssał myśląc że to cycek krowy. Widziałem też w internecie zdjęcie jak krowa liże dupę nazywało się to texas toilet.

    5

    3
    Odpowiedz
  9. Ja jak kiedyś odezwałem się w parku do starszej kobity aby wzięła na smycz swojego psa, który podbiegł do wózka z moim dzieciakiem to ruszyło na mnie ni stąd ni zowąd kurwa pół parku. Rozwrzeszczane babiszony i stare, jebane dziadygi dla których psy i koty są ważniejsze od wszystkiego. Musiałem się zamknąć i odejść bo gdybym wezwał np. straż miejską to cała ta banda chorych psychicznie ludzi stanęłaby murem przeciwko mnie. Moim zdaniem problem tkwi w braku stanowczości straży miejskiej, która olewa wezwania do latających bez smyczy lub srających psów. 2-3 mandaty dla tych oszołomów w wysokości 1/20 ich emerytury i byłby spokój.

    19

    4
    Odpowiedz
  10. Ludzie przestańcie pierdolić skoro pies biega luzem to znaczy że jest łagodny.Żaden właściciel nie ryzykowałby użerania się z policją czy sądem.To Wy macie jakiś problem umysłowy chociaż przyznaje że rasy tzw grozne powinny mieć obowiązkowo kaganiec chociażby dlatego że może podbiec do dziecka a z tym już bywa różnie zależy jak jest wychowany pies

    8

    36
    Odpowiedz
    1. pierdolisz jak potłuczony „behawiorysta-specjalista”. Pierwsze dwa zdania to plus, reszta to bełkot telewizyjnego leminga.

      6

      11
      Odpowiedz
    2. Mylisz sie. Widzialam na wlasne
      oczy jak z pozoru lagodny pies spacerujacy ze starszym panem po parku (bez smyczy,bo przeciez nie ma potrzeby-pies spokojny, ulozony)zaatakowal drugiego psa prowadzonego na smyczy. Wlasciciel agresora chcial go odciagnac i wiesz co sie stalo? Zostal pogryziony przez wlasnego psa.

      12

      5
      Odpowiedz
  11. Dodam do tego puszczanie psa luzem w lesie miejskim / parku gdzie jest nakaz trzymania psy na smyczy, gdzie mnóstwo ludzi spaceruje i biega. Biegając trzeba się całkowicie zatrzymać, by nie sprowokować psa do ataku i wybić się z rytmu. Ale to nic w porównaniu z irytującymi gównami na chodniku lub na trawnikach, gdzie na trawę nie ma co wchodzić pobawić się z dzieckiem bo się pobrudzi psimi gównami.
    Jak widzę takie sytuacje, to najchętniej obciążyłbym właścicieli psów w mieście tak wysokim podatkiem, że wielu z nich odechciałoby się mieć psy.
    [prawicowiec]

    22

    6
    Odpowiedz
    1. A na wsi to nie?!

      1

      0
      Odpowiedz
    2. W 100% racja. Mieszkam na osiedlu i trawniki to istne pole minowe, a i psy wielkości cielaka po nich latają. Bezmyslnosść ludzka jest bezgraniczna.

      7

      1
      Odpowiedz
  12. A swinki chinskie tez musza byc na smyczy ?

    2

    3
    Odpowiedz
    1. Zapewne tak i małe dzieci…pies zostawi śline na ubraniu a dziecko brudne rączki

      4

      5
      Odpowiedz
    2. Ja chyba napisze chujnie na temat „kult psa w Polsce” no bo powiedzcie mi krwa skąd się wziął?Każdy latający luzem pies z ras agresywnych powinien być odstrzeliwany,z własnego karabinu,ale nie bo teraz byś dostał dyche za psa.pojbany system,więcej za psa niż za człowieka niekiedy.I kupują pitbulle gangsterzy bo myślą że są twardzi,jakich czasów dożyłem,chyba czasów końca…

      17

      5
      Odpowiedz
    3. Chyba lepiej tak. Dla ich dobra. Wyobrażasz sobie w ilu psach
      i ludziach odezwał by się instynkt łowcy na widok ganiającej po parku świnki? 🙂

      0

      2
      Odpowiedz
  13. Przebierz sie za chinczyka to zaden pies do ciebie nie podejdzie

    2

    0
    Odpowiedz
  14. Jak to policeman przeszukuje mnie?

    1

    0
    Odpowiedz
  15. Nie gryzie tylko taki pies,który nie ma zębów…

    2

    3
    Odpowiedz
    1. to mu wybij i bedzie git

      2

      0
      Odpowiedz
  16. Zapamiętaj. Prawdziwy maczo nie boi się psów. To psy boją się jego.

    3

    4
    Odpowiedz
  17. Moja matkę kiedy miała 6lat ugryzl wielki psiur. W twarz. Poszedł do uśpienia. Tylko co kurwa z tego skoro ma do dziś cała pogryziona twarz? Mnóstwo operacji, kompleksow. A potem jeszcze to babsko właścicielka robiła wyrzuty mojej mamie że to był taki mądry pies.

    4

    0
    Odpowiedz
  18. Jestem całkowicie za. Też mnie to wkurwia. Poza tym nie przepadam za psami, wolę inteligentniejsze zwierzęta, jak na przykład koty. Poza tym jeszcze wkurza mnie debilne i natarczywe szczekanie psa, na przykład za płotem koło którego przechodzę. W takiej sytuacji mam ochotę odstrzelić kundla.

    3

    0
    Odpowiedz
  19. Zgadzam się z autorem. W Polsce ludziom odbija na punkcie psów. Mieszkam na wsi i każdy nowo przybyły na wieś kupuje sobie psa i wyprowadza go poza swoją posesję aby postawił kloca sąsiadowi pod płotem. Już nie raz takiem chamowi albo chamce zwracałem uwagę aby sprzątali po swoich psach. Oni oczywiście oburzeni. Ścieżki do biegania zasrane przez psy. Kiedyś tego nie było. Do tego oczywiście pies biega bez nadzoru, bez smyczy czy kagańca. Psy podbiegają do ludzi i obwąchują a właściciel nie reaguje. A co to przechodnie to są jakieś wąchadełka dla psów czy jak ? Kiedyś tego nie było…

    2

    0
    Odpowiedz

O chuj mi chodzi?

Rozstałem się ze wspaniałą dziewczyną, bo odpierdala mi coraz gorzej i nie jestem w stanie zdecydować się, co chcę w życiu robić. Poczuję się dwa dni super samodzielny, pokłócę się, a później poczuję się samotnie i będę znowu błagał ją jak pies o powrót. Zerwałem po raz kolejny, tym razem na zawsze. Nie chcę, by musiała kolejny raz słuchać pierdolenia o tym, jak mi na studiach trudno i źle. Niech też ma coś od życia. No i byłoby wszystko super, ale teraz leżę w łóżku, palę szluga za szlugiem i kurwa nie mogę przestać się martwić, czy wszystko z nią w porządku. Chujnia i śrut, bo wiem, że nie dam rady w związku i znowu mi coś odjebie, jeśli będę próbował wrócić. Pewnie jutro pójdę po flaszkę i znowu się zachleję na wieczór, by spokojnie zasnąć. Nie wiążcie się, nie warto próbować słodkiego życia, by później go tylko brakowało.

17
42
Pokaż komentarze (29)

Komentarze do "O chuj mi chodzi?"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Buszujący w zbożu

    7

    0
    Odpowiedz
  3. No okej ja nigdy nikogo nie miałem i nawet nie umiem sobie już wyobrazić tego słodkiego

    8

    0
    Odpowiedz
    1. A kto Ci dał prawo decydowania za dziewczynę co będzie dla niej lepsze? Ja myślę, że gorszą chujnią od słuchania jak Ci źle na studiach są te Twoje rozstania i powroty. Musi Cię naprawdę kochać, że to znosi. Nie zdziw się jednak jak za którymś razem powie – dość, dość traktowania jak krzesło, które pan i władca w zależności od nastroju wystawia na strych lub zabiera. A jeśli i tym razem zgodzi się na powrót to znaczy, że za każdym razem jak masz doła czy też silniejszy atak decidofobii to ona ma się pakować?

      4

      0
      Odpowiedz
  4. Co to za studia? Dziennikarstwo?

    4

    1
    Odpowiedz
    1. Technikum jajczarstwa i drobiarstwa

      4

      0
      Odpowiedz
  5. Ale pierdololo… Ogarnij się życiowa łajzo. Jak masz zaburzenia, odpierdala Ci, to do psychiatry. Lekarz jak każdy inny a pomoże. Jak nie, to przestań się mazać, odzyskaj laskę i zacznij sie zachowywać jak mężczyzna a nie życiowa pizda. Na studiach Ci trudno? Człowieku, jak Ty sobie zamierzasz poradzić w świecie jeżeli studia to dla Ciebie taki problem?

    24

    3
    Odpowiedz
    1. No dokladnie aż dziw że któraś chciała takiego życiowego nieudacznika żal

      2

      1
      Odpowiedz
      1. Przecież te kobiety nie raz lecą na takich 😉 Więc czego ci żal? Jak chciała tak ma.

        1

        0
        Odpowiedz
  6. Kolejny się wódą ratuje. Żenada

    4

    0
    Odpowiedz
  7. Trochę pierdolisz , ale Twoje zachowanie przypomina chorobę CHAD.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Dojrzej w końcu chłopaku. Poza tym gdyby ona zerwała ni chuj by się nie martwiła.

    0

    1
    Odpowiedz
  9. True bracie. Posłuchajcie sobie kawałek SLU reprezentuję biedę.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Witaj chłopie powiem Ci że 3/4 moich kobiet miało podobnie, z tym że je nakrywałem z innymi a tu chociaż jakoś to załagodziła. Dlatego nigdy ale to przenigdy nie będę brał żadnych ślubów, to nie okres na to a kurestwo promują właśnie media i społeczności. Na wp był poradnik 'jak zdradzać’ no kurwa.

    1

    0
    Odpowiedz
  11. Okno otwórz! Bo jebie szlugami.

    2

    0
    Odpowiedz
  12. A może właśnie „o chuj” Ci chodzi, może gdzieś w głębi serca tak naprawdę lubisz penisy.

    8

    0
    Odpowiedz
    1. Właśnie. Skoro o „chuj” ci chodzi to może jesteś krypto gejem i tylko niewiesz jak to przełknąć.

      1

      0
      Odpowiedz
      1. Najlepiej szybko, żeby w gardle nie stanęło.

        0

        0
        Odpowiedz
  13. Ostatnio znowu przybyły mi kalorie – nie jedzcie bo nie warto próbować.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. „nie jedzcie bo nie warto próbować.” powinieneś napisać „nie polecam” 😉

      0

      0
      Odpowiedz
  14. Chuj jej w dupę.
    Chociaż … pewnie by chciała.

    0

    2
    Odpowiedz
    1. spoko, już ją obraca inny bysio, słyszałem, że w dupala jednak nie chce, woli klasyczne berło…

      0

      0
      Odpowiedz
  15. bieganie silka i krecenie smigla, wszystko duzo i czesto odechce ci sie pisac,
    przetrwasz tydzien potem 2 i tak dalej,

    1

    0
    Odpowiedz
  16. Kup se pół litra,zachlaj się i idź spać,nazajutrz weź królika i wyjedź do USA

    1

    1
    Odpowiedz
  17. O chuj mi chodzi? Chodzi mi o to, ze jestes pozerem. Jestes pozerem, a nie gangsterem!

    2

    1
    Odpowiedz
    1. Pozerem? Gangsterem? Nie nie nie. Gorzej. Zwykłym frajerem. Kolo ma wyrozumiala laske która go najwidoczniej kocha skoro to znosi, a temu cipasowi źle.

      0

      0
      Odpowiedz
  18. Z prawdziwym rapem nie masz nic wspólnego, chyba że black metal jest podobny di reggae…

    0

    0
    Odpowiedz
  19. I bardzo dobrze zrobiłeś …nie wszyscy muszą żyć być w związkach …jak sie czujesz sam ze sobą dobrze to jest k….a mać najważniejsze . Reszte pier…l . Co prawda nie byłem nigdy w związku i nawet k…a nie potrafie sobie tego uzmysłowić …jak człowiek jest za długo sam to już do tego przywyknie . Krótko na temat …po ch..j kąplikować sobie życie z jakąś su.ą ??? Daj spokój idź na siłownie tam sie wyładujesz . Pzdr i nie myśl o tej (___!___)

    1

    1
    Odpowiedz

Peeling maszynką do golenia – MASAKRA

Witam. Jestem mężczyzną. Mam problem ze złuszczającym się naskórkiem na nosie. Dotychczas usuwałem go maszynką do golenia… Ale dziś przesuwając maszynką energicznie po nosie byłem świadkiem, jak ta odcina – jak po maśle – niewielki kawałek skóry, na oko grubość 1mm. Krwawiło przez kilkanaście minut. Potem ranę delikatnie zdezynfekowałem i… skleiłem klejem cyjanoakrylowym. To chyba ostatni peeling maszynką do golenia. Jak chujowo się czuję…

12
46
Pokaż komentarze (20)

Komentarze do "Peeling maszynką do golenia – MASAKRA"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. pe co? Goliłeś nos?

    10

    1
    Odpowiedz
    1. Zeby zrobić piling

      0

      1
      Odpowiedz
    2. szok brak słów

      3

      0
      Odpowiedz
  3. Bleee człowieku oszczedź szczegółów

    3

    0
    Odpowiedz
  4. Szybkie pytanko, masz mózg?

    9

    1
    Odpowiedz
  5. Klej cyjanoakrylowy? Bez sensu. Trzeba było zakleić żywicą epoksydową plus wypełniacz z miodu który – jak wiadomo – jest mieszaniną kurzu i pszczelich rzygowin. Następnie utrwalić termicznie opalarką nastawioną na temperaturę ok. 300 stopni. Po stwardnieniu żywicy nadmiar miodu usunąć benzyną ekstrakcyjną zmieszaną z domestosem a wystające resztki żywicy przeszlifować szlifierką kątową, najlepiej z tarczą fi 115 mm bo tak wygodniej.

    20

    0
    Odpowiedz
    1. A najlepiej to już w ogóle zastąp maszynkę siekierą, albo piłą mechaniczną 😀

      3

      0
      Odpowiedz
  6. Przypomniało mi to odcinek z HTF, jak Niezdarek podjął się golenia… Chujnia do dupy.

    1

    0
    Odpowiedz
  7. „Dupę sobie ogól”.

    4

    0
    Odpowiedz
  8. Zapamiętaj. Prawdziwy maczo goli nos piłą łańcuchową.

    20

    0
    Odpowiedz
    1. Jesteście okropni 🙂

      3

      3
      Odpowiedz
      1. Och wy świntuszki //Mesio

        0

        1
        Odpowiedz
    2. Prawdziwy macho nie goli nosa. Mujeres odziane w bikini robią to za niego, kiedy on nieśpiesznie popijając tequille i paląc kubańskie cygaro, delektuje się zachodem słońca w Acapulco… Czasem tylko od nie chcenia jego ostre jak brzytwa spojrzenie spocznie na ciele jednej z nich, po czym ta mdleje z wrażenia i opada w jego ramiona muskając długimi włosami jego klatkę piersiową twardą jak stal z Donbasu. Reszta wie wtedy, że może już odejść.

      7

      0
      Odpowiedz
      1. Prawdziwy macho nie ma nosa.

        3

        0
        Odpowiedz
          1. Pompę paliwową!

            3

            0
            Odpowiedz
          2. Jak to co ma mach zamiast nosa? Ma cho.

            2

            0
            Odpowiedz
      2. Włosami łonowymi ma się rozumieć. ..

        1

        0
        Odpowiedz
    3. Prawdziwy nos goli maczo piłą łańcuchową

      4

      0
      Odpowiedz
      1. Prawdziwa piła łańcuchowa nosi gol maczem.

        5

        0
        Odpowiedz

Najgorszy dzień jaki kiedykolwiek miałem..

W piątek przeżyłem chyba swój najgorszy dzień jaki dotąd miałem w swoim życiu. Od początku. Wstaje rano , wiadomo na 6 do pracy. Więc ogarnąłem się wsiadam do samochodu, a tu taki chuj odpalić nie chcę. Myślę, potem się tym zajmę lecę na autobus. Uciekł, nie zdążyłem. Czekam na następny oczywiście jak na złość spóźniony. Kurwa wysiadam na miejscu patrze 5.47. Ni chuja nie zdążę(jeszcze kilometr pieszo) więc biegnę z językiem na brodzie przez miasto. Pech chciał że zza rogu ulicy wyszedł patrol pieszy jak to że potrzebnej w naszym chorym kraju Straży Miejskiej. Wpadłem z impetem na nich. Powaliłem jednego. Wstałem, przeprosiłem i mówię że do pracy i się spieszę.. Aha ni chuja, dowód osobisty. Nosz kurwa tłumaczę, że praca i mnie wywalą jak się spóźnie. Jak grochem o ścianę. W końcu mnie puścili. Wpadam do firmy 6.12. Oby kierowniczki nie było. Ta kurwa jak na złość była na firmie.. no niech to chuj strzeli, opierdol zbiore (tak było). Dobra popierdoliła głupoty, biorę się za robotę. W przerwie ta suka przynosi mi jakąś kartkę że upomnienie i będę musiał w święta i sylwestra dymać za karę. Wkurwiłem się ostro. Wszystkie plany poszły się jebać. No zgodziłem się ,bo co innego zostało. Wychodzę z roboty, pale papierosa i idę na autobus. Wpadam na ten sam patrol mijeskich oszołomów. Jeden z uśmieszkiem na twarzy się pyta czy do roboty zdążyłem. Poszło ironiczne „Taa”. Oj jaka mnie chęć naszła zajebać mu w ten pusty łeb. Jeszcze mandat za palenie wpadł „bo pyskówki” porwałem go na miejscu. Piątek autobus opóźniony, wymarzłem się jak chuj na mrozie. Wróciłem do domu. Patrzę list w drzwiach ,OC przyszło. Ile to mi kurwa podniosły. Haha 370 zł. Dobra idę do samochodu, myślę akumulator padł. O nie nie nic tych rzeczy. Cewka pierdolneła. Wracam do domu, kładę się na łóżku i niech ten dzień się już kończy. Telefon dzwoni, patrzę szwagier. „Wypylibymy co”. Mówię chuj taki dzień napić się trzeba. Poszedłem ,wypiliśmy trochę. Resztę dnia spędziłem na SORze ( szkoda o tym ryja strzępić). Wiem, ze chujnia taka sobie, ale musiałem to z siebie wyrzucić. Po tym dniu moja psychika doznała trwałego uszczerbku. Dziękuję za uwagę.

86
11
Pokaż komentarze (20)

Komentarze do "Najgorszy dzień jaki kiedykolwiek miałem.."

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ja to wspolczuje jak czytam wypociny chujan na temat pracy, przez pol roku przychodzilem spozniony 10-15 minut i jedyne co to ze mnie beke krecili w pracy, raz sie szef skrzywil jak 3 dni pod rzad spoznilem sie pol godziny. Ale uprzedzam: nie pracuje w Polsce

    8

    2
    Odpowiedz
    1. ja pracuje w pl i nikt sie nigdy nie czepnal ze spoxniony 15 min. w lalce to mam. sorry za brak interpunkcji bo jem kanapke druga reka. autor chujni to najzwyklejszy desperat albo kretyn polaczek-cebulsyn co jedzie na prowidencie

      7

      2
      Odpowiedz
    2. Też mieszkam zagranicą i tego typu chujnie przyprawiają mnie o ból zęba trzonowego. Kiedy Polacy nauczą się szanować siebie samych???

      1

      0
      Odpowiedz
  3. To co się stało, że sor był potrzebny?

    0

    0
    Odpowiedz
  4. To był twój najgorszy dzień w życiu? Pozazdrościć.

    15

    1
    Odpowiedz
    1. To nie musiał być najgorszy, tylko taki, po którym chcesz się położyć i trochę popłakać ze zmęczenia i wkurwu.

      4

      1
      Odpowiedz
      1. Przeczytales moze tytul tych wypocin, cymbale?

        6

        0
        Odpowiedz
  5. Tradycyjnie: trzy stówki w łapę, CV w zęby i dymaj pod bramę naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego. Z naszych baraków będziesz miał dwa kroki do roboty i żadnych patroli psiej patologii. /Mesio

    PS. Ale jak się spóźnisz, patałachu…

    8

    22
    Odpowiedz
  6. Gdzie twoja godność osobista człowieku? Zapierdalasz w wieku 30, może 40 lat z wywieszonym jęzorem przez miasto po to żeby jakieś krówsko się nie dojebało że przyjdziesz do roboty 10 minut po szóstej? Chuj z samochodem, chuj ze strażą miejską, to się zawsze zdarzyć może. Ale dlaczego zachowujesz się jak jakiś sraluch? Ja też mam kierownika. Też robił aferę o parę minut spóźnienia. Już nie robi. Wiesz dlaczego? Bo było na samym początku starcie na klaty, choć wcale ja tego nie chciałem i wolałbym żeby to się nigdy nie stało. Ale on zobaczył że ja nie robię w gacie przed nim i że i tak przychodzę do roboty jak mi wypadnie. Może to być parę minut wcześniej, później, nieważne. Ale robota będzie zrobiona. Nauczył się z tym żyć. Wie że na mnie może polegać że jak powiem że będzie zrobione to będzie. Ale wie też że ja mam te pierdolone 40 lat i nie będę zapierdalał jak mały samochodzik. Mam swoje tempo pracy, tempo życia i go nie zmienię. Umie chłopak liczyć, więc liczy moją wydajność i wie jak planować robotę z uwzględnieniem mojego tempa. Bo wie że ja nie przyspieszę, bo nie. Można sobie ustawić pracę? Można. Tylko musisz się chłopie pozbyć kompleksu niższości. Jak będziesz sam siebie traktował jak gówno, to inni będą cię traktować tak samo.

    14

    2
    Odpowiedz
    1. Że niby ty dyktujesz warunki? To dlaczego jeszcze nie jesteś szefem swojego szefa? Pierdolisz.

      4

      0
      Odpowiedz
      1. Szef jest tylko jeden. Są jeszcze kierownicy i są pracownicy. Żeby kierownik mógł się wykazać i wypiąć pierś do orderu, musi mieć pracowników, którzy są ogarnięci i nie dadzą dupy w najprostszych tematach. Oczywiście taki pracownik mógłby zostać kierownikiem gdyby chciał. Ale nie chce, bo ma swoje powody. Skoro więc nie awansują pracownika, tylko zatrudniają jakiegoś z zewnątrz, to ten zatrudniony kierownik musi wiedzieć że nie znalazł się w firmie przez przypadek, ani też nie dlatego że blaskiem swojej doskonałości przyćmił wszystkich i wszystko, ale dlatego że nikt z firmy nie chciał być na jego miejscu i pierdzieć w jego stołek. Gdyby pracownicy chcieli to po 2-3 tygodniach wyleciałby na zbity pysk. Ale nie chcą. Chcą żeby było dobrze. A kierownik idiotą nie jest i nie będzie się pluł o jakieś spóźnienie jak wie że może na człowieka liczyć. Ja mogę dziś, teraz, zaraz iść do monopolowego, najebać się i powiedzieć że w piątek nie będzie mnie w robocie. I co? I gówno. Nie muszę się tłumaczyć jak jakiś uczniak. Jak powiem że robota będzie zrobiona to będzie. Lata 90te są już dawno za nami. Już nie ma pierdolenia że za bramą czeka setka chętnych na twoje miejsce za mniejszą stawkę. Ludzie zaczynają się szanować i nie chcą robić za damski huj i być traktowani jak gówno.

        1

        2
        Odpowiedz
  7. Zdążyłeś do pracy następnego dnia ?

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Ludzie, gdzie wy do chuja pracujecie? Szefostwo nie ma za grosz empatii? Ja pierdole, nie wiedzą, co to wypadek losowy? Jebnij tę robotę, bo takich jest kurwa na pęczki.

    8

    0
    Odpowiedz
  9. Niezły z ciebie twardziel naprawdę wiele przeżyłeś.
    Szacun, ja to bym się powiesił, za duże obciążenie psychiczne hahahahahahahahah

    5

    0
    Odpowiedz
    1. O kurczaczki….
      Ale już wszystko dobrze? Musiałeś na koniec dnia nieźle narozrabiać.

      1

      0
      Odpowiedz
  10. A ja pracuje ze swoja dziewczyna, od 1.5 roku no i ze 5 albo 10 razy sie nie spoznilem, poza tym regularnie prawie ostatni przyjezdzamy. Jak wchodze to i tak mi mowia ze dobrze ze przyszedlem bo jestem jedynym ktory w ogole cos tam robi. Po pracy dzisiaj mi kazali nie zostawac tyle ile sie spoznilem bo niby za mnie jakis ktos inny odrobil te 10 minut. Jutro mamy postanowienie sie nie spoznic, tak jak i lipcu 2015 mielismy, jak myslicie czy sie uda ??? Dodam ze do pracy mam w miare blisko, jade przez wies prawie bez korkow, wlasciwie bez swiatel. Ide spac zeby sie nie spoznic.

    5

    0
    Odpowiedz
  11. Moj najgorszy dzien zaczyna sie od tego ze w szpitalu 4 czwarta z kolei dawka morfiny nic mi nie pomogła…. potem bylo juz tylko gorzej… 26 godzin piekła na ziemi… chcesz sie zamienić ze mną?

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Współczuję serdecznie. Niektórzy nie zamieniliby tysiąca tych swoich 'najgorszych dni w życiu’ na minutę twojego życia, bo posraliby się ze strachu słysząc samą tylko diagnozę na przykład.

      0

      0
      Odpowiedz
  12. Po pierwsze nie pij i nie pal, oszczedzaj. Po drugie kup swifta 1.0 nie psuje sie i malo pali oc bedzie niskie, auto szybkie i cieszy, nie daj sie okradac, lepiej pracowac w Czechach i prowadzic biznes w krajach na poludnie od nas, zatrudniasz naszych kombinujesz do reszty sam dojdziesz, tylko mysl facet, nie dawajcie sie babom, szanujcie je ale czymcie na dystans

    1

    0
    Odpowiedz
  13. A ja wam napisze tak: Mialem kumpla w pracy ktory olewal wszystko. Taka swobodna dusza. I zawsze wszystko co zle omijalo go. A ja jak debil staralem sie żeby wszystko gralo. Dokumenty na czas, zero spóźnień, podpisy zebrane itp. Ale pomimo starań zawsze na czymś wpadlem. Więc przeprowadziłem eksperyment i też zacząłem wszystko zlewać. I co sie stało? A no to kurwa że moje życie sie odmieniło i im bardziej srałem na zasady tym bardziej otoczenie było wobec mnie wyrozumiałe. I tak to działa

    1

    0
    Odpowiedz