Moja chujnia polega na dziwnym strachu/stresie, który pojawia się w sytuacjach, kiedy moja niezależność lub samotność są zagrożone. Może dziwnie to brzmi, ale lubię samotność. Nie jestem jakimś odludkiem, mam przyjaciół, z którymi raz na jakiś czas gdzieś wyjdę, chodzi mi bardziej o strefę uczuciową. Ale do rzeczy. Jestem heteroseksualny i wiadomo że czasem jakaś dziewczyna może mi się spodobać. Seks jak najbardziej (chociaż nie jestem jakimś napaleńcem, który tylko na to czeka), ale wizja związku, przytulania i np słów że ktoś mnie kocha, strasznie mnie stresuje, jestem tym przerażony. Czuje ze tracę swoją niezależność i tą samotność którą sobie ubzdurałem. W rezultacie, zamiast się cieszyć jak normalny człowiek (z tego że dla kogoś jest ważny, ktos go kocha) ja się czuje jak mysz w potrzasku. Z resztą zauważyłem że wyjść z kumplami czy z kimś tam innym okey, ale na krótki czas bo na dłuższą metę strasznie mnie to wkurwia, nie wiem może mózg musi regenerować to poczucue samotności. Dodam że nie jestem z patologicznej rodziny w której by nie dbali o mnie albo mnie nie kochali. Niektórzy się strasznie dziwili że miałem okazję być naprawdę z fajnymi dziewczynami w związku i to odrzucałem. Tak samo wizja przyszłości tzn żona, założenie rodziny, to mnie wszystko przyprawia o strach i niechęć. Pociesza mnie fakt że nie wszyscy muszą w tym być itd. Nie moge zrozumiec ludzi którzy mówią ze samotność to najgorszy stan. Ja tez lubie sie przejsc gdzieś, ale nikt mi nie wmówi że później kumple odejdą i będę płakał z samotności. Nieźle mam najebane w głowie.
Nie mogę mieć chudej/szczupłej dziewczyny
2016-11-18 16:27W tym poście, nie będę zbyt jakoś filozofował o charakterze i jakimś tam życiu, wiele postów o tym było na tej stronie, więc chcę tylko opisać problem dotyczący wyglądu, nie jest to wygórowany jakiś wygląd, więc komentarze typu „wygląd to nie wszystko” są zbędne, bo ja wymieniam tylko jedną cechę wyglądu. Tak więc. Ekstremalnie mnie to WKURWIA! Dlaczego do cholery jasnej, nie mogę mieć chudej/szczupłej dziewczyny? Dlaczego? Tylko grubaski lub przymasowane na mnie lecą i łatwo otwarcie ze mną piszą/rozmawiają tak, jakby były już gotowe do stworzenia pierwszego większego kroku do tworzenia związku, w sumie to dają mi jednoznaczne znaki, tyle że ja udaję nieogarniętego tępola.. Zaś za to chude i szczupłe piszą/rozmawiają od niechcenia i z łaski wielce odpisują po 20 minutach jedno zdanie lub dwa, mają opory przed spotkaniem i wymówki jakieś mają… Jrdl, żadnego cycka B ani dupy nawet fajnej nie mają, zwykłe tyczki z przeciętną lub lekko ponad przeciętną twarzą i włosami średniej długości, najwyżej są pofarbowane na jakiś nienaturalny blond czy czerń czy miedź, tak trudno je poderwać, tak trudno z nimi sie dogadać, dlaczego niby z tymi sucharkami taki problem? I to nie są dziewice, bo miały już 3 partnerów z którymi się ruchały wielce, a na pewno też ciągnęły im w kiblu. Bo „taka norma, bo ich kochała”, ale musiała wybierać ciuli niestabilnych emocjonalnie z którymi ciągła związek dwa lata maksymalnie, a po kilku miesiącach i tak mieli je w dupie i ignorowali, zaś też z pierwszym poszła do łóżka po 3 miesiach, a związek trwał 7 miesięcy.. Szkoda ryja normalnie.. Wkurwia mnie to na serio, ja mam ciało atlety 72kg przy 177cm bo chodzę na siłkę, to dlaczego nie mogę szczupłej/chudej po prostu mieć? Dlaczego tak trudno je poderwać zagadać? To nie są żadne fitneski czy inne tego typu laski, świetojebliwe katoliczki też nie są. Więc w czym problem chujanie? Ja chcę po prostu chudej! Niczego innego i wielkiego nie wymagam, a niech ma cycki AAAA i płaską dupę, ale byle by była chuda..
Komentarze do "Nie mogę mieć chudej/szczupłej dziewczyny"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
„Więc w czym problem chujanie?”
W tym, że jesteś patałachem, patałachu. /Mesio
PS. Przyzwyczajaj się… 😛
http://www.youtube.com/watch?v=Ia2ZUzEa-88U nas, w naszym Łódzkim Wydziale Fabrycznym, każdy robol, który śmie nie wyrobić przewidzianej na dany miesiąc normy, jest skazany na taki osobisty seansik przy akompaniamencie znanego przeboju z naszej Zakładowej Rozgłośni Radiowo-Propagandowej -Sha&Kira – „Locha, locha, locha”. Po 10 minutach nawet najtwardsi płaczą.
PS2. Zaraz pewnie przyleci jakaś locha, księżniczka, tudzież inna kreatura, żeby wymyślać Panu twojemu, Mesiowi, od „męskich szowinistycznych świń”. 😉
I chuj.68-
Odpowiedz
No widzisz, Mesiu, jak ty umiesz sam siebie celnie podsumować 🙂 Zauważenie swoich wad to pierwszy krok ku pozytywnej zmianie. Trzymam kciuki :*
Księżniczka.
Ps. Ale „I chuj” to brzydko. Fuj.73-
Odpowiedz
O, a nie mówiłem… Już jedna przylazła… 😛
„No widzisz, Mesiu, jak ty umiesz sam siebie celnie podsumować Zauważenie swoich wad to pierwszy krok ku pozytywnej zmianie.”
Oczywiście, że Pan twój, Mesio, potrafi siebie podsumować, ale tym razem to chyba nie zrozumiałaś (czy też nie chciałaś zrozumieć), że to wcale nie oznacza, że Pan twój ma takie zdanie o sobie. 😛
Podobnie jak nie zrozumiałaś/nie chcesz zrozumieć, po co Pan twój napisał ostatnie zdanie poprzedniego postu…
No ale Pan twój, w dobroci swojej niezmierzonej, poświeci ci kagankiem oświecenia i zacytuje choćby internetowy Słownik slangu i mowy potocznej:
„I chuj
Zwrot używany na zakończenie krótkiej wypowiedzi, oznaczający obojętność w stosunku do tego, co nastąpi, lub co się już wydarzyło.”. /MesioPS.
„Ale „I chuj” to brzydko. Fuj.”Tak, Pan twój wie, że brzydko. I pamięta, że ta część ciała cię szczególnie brzydzi. Ale to ostatnie, to jest twój problem. A to pierwsze nie jest problemem Pana Mesia, bo przekleństwa (o ile nie są używane jako przecinek) są naturalną i potrzebną częścią języka. Nie ma co zgrywać cnotki, słonko.
A zmieniać się nie musi i nie chce. Tak mu jest dobrze w Jego idealnej doskonałości.
15-
Odpowiedz
Pan twój, Mesio, nie zamierza z tobą, żabciu, wchodzić w żadne układy, czy spełniać jakichkolwiek warunków. Ot czasem raczy mieć kaprys napisania komentarza (I tak BTW rzekomo, komentarzy Pana twojego nie czytasz. A jednak… 😛 I co? Ładnie to tak kłamać?). I branie pod włos także nie przyniesie rezultatu. /Mesio
PS. A co do bycia księżniczką… Cóż… Każdy -nawet jakiś patałach w norze mrówkowca z kredytem na 40 lat, czy w innej lepiance- ma prawo marzyć. 😛 Więc na zdrowie. Możesz nawet siedzieć na tronie i temu swojemu patałachowi, lodzika nie zaznającemu, stópki całować kazać. Co Panu twojemu do tego…
33 -
Odpowiedz
„Jrdl, żadnego cycka B ani dupy nawet fajnej nie mają, zwykłe tyczki”. Z Twojego tekstu, autorze Chujni, nie bardzo mogę zrozumieć czy Ty wolisz te szczupłe dziewczyny czy te zaokrąglone. Bo jeśli jednak te okrąglejsze to daj sobie spokój z tymi chudymi. Odpowiadają raz na 20 min bo pewnie prowadzą rozmowę z kilkoma „zainteresowanymi” na raz. Po za tym, co to za rozmowa – opowiadają Ci o swoich doświadczeniach seksualnych? I na tym ma się opierać chęć poznania się bliżej? Toż to jakiś ranking głupoty bardziej jest. Jak kogoś interesują dziewczyny doświadczone to chyba raczej powinien szukać w agencjach towarzyskich. No tak. Pewnie za drogo. No to jak szukasz niedrogiej, szczupłej laski do seksu to po pierwsze – nie narzekaj, że głupie i puste, po drugie – jak chcesz, żeby któraś odstawiła innych i bardziej zainteresowała się Tobą to musisz się postarać zaciekawić ją czy zaskoczyć czymś mniej powszechnym niż siłownia. Piszesz, że jak były z kimś dwa lata czy kilka miesięcy to byli „ciule niestabilni emocjonalnie”? Ja uważam, że w tym wieku to i tak długie związki. Ty jesteś gotowy tak z marszu obiecywać, że to już po grób itd?
A jak będziesz miał dosyć pustogłowia i płycizny to przestań szukać przez internet. Rozejrzyj się wokół siebie, gdzie będziesz mógł zobaczyć kto jaki jest w realu, a nie jak się wygina i lansuje na facebooku czy gdzieś tam.00
-
-
-
-
Odpowiedz
„ja mam ciało atlety 72kg przy 177cm”
Buaahahahahahahaha…
Ty wymoczku…
Wiatr cię nie wywraca na ulicy?229-
Odpowiedz
ale pierdolisz, pewnie jakimś świniakiem jesteś, wymoczki przy tym wzroście to 63kg i niżej, pooglądaj se tych koksów na yt jakie mają mięśnie przy 75kg
83-
Odpowiedz
„ale pierdolisz, pewnie jakimś świniakiem”
He, he, gościu… Przy 175 cm mam wagę blisko 90 kg i nie jestem upasiony, nawet nie jestem otyły tylko normalnej budowy i praktycznie tłuszczu nie ma. Czaisz różnicę? Mogę z ciebie zrobić wiatrak.
Waga rzędu 70 kg przy niemal 180 cm to niedożywienie, osłabienie organizmu i właśnie wymoczkowatość.
Rurki na dupie też masz?
85-
Odpowiedz
Jeśli by przyjąć wskaźnik BMI za prawidłowy to masz nadwagę i przy tym wzroście nie powinieneś mieć więcej jak ok. 77 kg 😉 Ale BMI to tylko BMI jednak nie wiem o jakim osłabieniu i niedożywieniu mówisz bo ja sam mam ok. 74 kg przy 182/1 cm wzrostu a kiedyś to miałem nawet 65 kg przy 182 cm wzrostu i czułem się dobrze 😉 I zaleta m.in. z tego (jak mniemam) była taka, że byłem szybszy w sprincie czy skakaniu wszelkiego rodzaju od ok. 95% moich rówieśników. Częściowo jednak to dobrze, że przybrałem na wadze bo choćby zmężniałem w oczach ciotki 😉 Mój ojciec z kolei to ma nawet niedowagę i kurwa mać, jest silniejszy niż nie jeden większy byk od niego bo sama masa to nie wszystko. Jak się nie ma choćby siły woli, pewności siebie itd. to chuj z tej masy.
41-
Odpowiedz
Tak, w przypadku wskaźników BMI, to owszem. Ale one sa przesadnie wyśrubowane. Do tego jak np. podaje ciocia Wikipedia: „BMI jest bardzo prosty w użyciu, jednak nie uwzględnia on indywidualnej budowy ciała. Jest dosyć niedokładnym wskaźnikiem niedowagi i nadwagi oraz ryzyk chorób z nimi związanych. Kulturyści mogą mieć BMI wskazujące na skrajną otyłość, posiadając jednocześnie bardzo mało tkanki tłuszczowej. Z drugiej strony, BMI zupełnie zdrowych, szczupłych i wysokich lekkoatletów może wskazywać na skrajną niedowagę”.
Tak więc, jak widzisz, u mnie pomimo pozornej nadwagi jest wszystko w normie, bo po prostu mam taką budowę ciała (tak jak np. jakiś „suchoklates”, choćby żarł, nie potrafi przytyć bo to z kolei dla niego jest normalne).
Nie ma co się przesadnie kierować BMI, bo -tak jak w przypadku nadmiernego obżarstwa i utycia- można się wpędzić w poważne kłopoty zdrowotne. Generalnie powinno się zachowywać zdrowy rozsądek.
Natomiast o ile rzeczywiście to może dawać przewagę np. w tym sprincie, to nie da się ukryć, że osoba o wzroście 177 cm i wadze 70 kg jest słabsza fizycznie (być może też i mniej odporna z uwagi na niedożywienie) od kogoś z normalną wagą przy tym wzroście, która powinna oscylować w przedziale 90-100 kg. No wszystko ma swoje plusy i minusy. Może być szybszy, zwinniejszy i to daje pewną przewagę, ale też celny strzał kogoś o sporo większej masie, który też w starciu, przynajmniej teoretycznie, może więcej znieść, cię znokautuje.
02
-
-
Odpowiedz
Oszukujesz siebie i chujan .
175cm i 90kg to jest niemozliwe, zebys nie byl tlusty chyba, ze bierzesz sterydy.
Zdecydowanie lepsze parametry ma ten 177/72 chociaz ciezko go nazwac atleta:P31-
Odpowiedz
Nie, nie biorę i nigdy nie brałem sterydów (nawet żadnych suplementów diety itp.). Po prostu taka budowa ciała plus, swego czasu, sporo fizycznej pracy na budowie.
31
-
-
-
-
Odpowiedz
też tak pomyślałam. Pozdro Kreatura
12 -
Odpowiedz
Lekkoatleci potrafią ważyć nawet mniej na olimpiadach i nikt z tego beki sobie nie robi, kolego. Chyba masz kompleksy na tym punkcie i ważysz dużo za dużo, że to ciebie tak razi i musisz aż po kimś pojechać 😉
42-
Odpowiedz
„Chyba masz kompleksy na tym punkcie i ważysz dużo za dużo, że to ciebie tak razi i musisz aż po kimś pojechać”
Nie. Po prostu śmieszy mnie takie stwierdzenie jakiegoś zakompleksionego chłopaczka, że przy takich „gabarytach” jest „atletycznej budowy”.
Budowę atletyczną to mają Gołota, Tyson (BTW 178cm wzrostu 110 kg wagi… Kapujesz? Połowę więcej od naszego „atlety” przy tym samym wzroście. Teraz mi powiedz, że Tyson to spaślak…), Kliczko i im podobni, a nie łepek, który przy niewielkim wysiłku charakteryzatora mógłby odgrywać ofiarę obozu koncentracyjnego.
34-
Odpowiedz
A Manny Pacquiao to co niby? Kolejny nieudacznik co nic nie potrafi to myśli że samym cielskiem nadrobi…
21-
Odpowiedz
A kto ci, synku, powiedział, że „myślę, że samym cielskiem nadrobię”?
A co do Pacquiao… Gdybyś miał obstawić walkę Pacquiao vs. Tyson, to na kogo byś postawił?
No widzisz… I wszystko w temacie, chłopczyku.03 -
Odpowiedz
Dobra dobra, skoro już mowa o samym mnie, to powiem ci że te chude które mnie nie chcą, to miały tylko 60-kilowych sucharów, więc nic złego w mojej masie nie jest.
00
-
-
Odpowiedz
A przepraszam. Teraz dopatrzyłem, że źle zrozumiałem słowo „atleta” autora tego tematu. Mianowicie pomyślałem o LEKKOatletach a nie atletach 😉
01
-
-
-
-
Odpowiedz
lol, 3 parterów? to słaboo, bardzo mało można rzec. A że seks po 3 miesiącach? toż to długo strasznie, seks zazwyczaj na 3 randce się robi, a jak uważasz inaczej to jesteś jakiś zacofany, co ty ze średniowiecza? 3 partnerów to ja miałam w ciągu pierwszych wakacji od rozpoczęcia współżycia, albo więcej, nie pamiętam xd a i laska to nie seks.
624-
Odpowiedz
Dobry troll xd
40
-
-
Odpowiedz
Pewnie dlatego, bo nie wydajesz się im atrakcyjny, szczypiorze.
53 -
Odpowiedz
Niedźwiedź do Cesarzowej. Kanarki na kokosie dłubia sobie w nosie.
80 -
Odpowiedz
Cesarzowa do Niedźwiedzia. Kto w cywilu był palantem – teraz w wojsku jest bażantem
80 -
Odpowiedz
Andrzeju, czekam na ciebie. /Trybunał Stanu
41 -
Odpowiedz
Jesteś na utrzymaniu rodziców, to ci łatwo pisać. Jakbyś zarabiała 800 zł brutto jak te robaki u mesia na taśmie, to być się 3 razy zastanowiła, czy stać cię, aby odkręcić w domu kran do mycia lub prania. Bez tego można przeżyć i na tym zaoszczędzić. Ale bez bułki zdechniesz z głodu. A bez wódy nie przełkniesz szarości taśmowego życia. To jest gra – wybierz 2 z 4: higiena, bułka, wóda, rata kredytu w mrówkowcu. Wybierzesz bułkę i ratę, a wódę zajebiesz z „Najlepsze alkohole świata 24h”. Gdzie tu higiena?
40 -
Odpowiedz
Jak nie możesz to nie możesz , ( jak w tytule) więc o co taki raban robisz!
11 -
Odpowiedz
W sumie zalatuje idiotą z gimbazy, ale… Pomijając cały ten marnej jakości stylistycznej bełkot, zacznij trochę myśleć a wnioski same się pojawią. Jaka jest różnica między dziewczyną otyłą a szczupłą? Co one mogą mieć przez to w głowie? To początek rozważań. A jednak musisz nieco przyfilozofować geniuszu
51 -
Odpowiedz
Jaki typ „chodzę na siłkę” to nie ma tam szczupłych lasek? To może poszukaj na crossficie teraz popularne. I ty jesteś facetem to ogarnij jakąś laskę co Ci się podoba (najlepiej wolną), i spróbuj się umówić jak nie za pierwszym razem to może za dziesiątym się zgodzi. I skoro mówisz że laska niby nie ładna ale ma 3 facetów na dzień czy kiedy tam. To się teraz zastanów ile do niej facetów podbija, i jak duży ma ona wybór z porównaniem do tej grubej
61 -
Odpowiedz
Przyczyny mogą być różne. Po pierwsze, te ładne nieraz wyżej srają niż dupę mają (czytaj: są księżniczkami) i widzę to choćby w mojej pracy gdzie pełno kobiet pracuje. Po drugie, może coś z tobą jest nie tak i być może swój do swego ciągnie bo z twojego wpisu jakby trochę desperacją zawiewa a te grube są, na to wygląda, zdesperowane. Może też wcale nie jesteś taki ładny jak ci się zdaje a wielu mężczyzn niestety źle ocenia swą urodę i bez urazy bo nic do ciebie nie mam, ale pewne fakty trzeba umieć przyjąć na klatę. Wbrew ogólnemu pierdoleniu i kłamstwom społeczeństwa, kobiety też patrzą na urodę. Może nawet bardziej niż my mężczyźni bo kobieta to jeszcze może spojrzeć na ładne zęby mężczyzny pod kątem tego jak sobie taki facet radzi w życiu. Po trzecie, być może źle zagrywasz w podrywie tzn. pokazujesz, że za bardzo ci zależy. Po czwarte, kobiety lubią być zdobywane i może tamte księżniczki dlatego się tak zachowują ponieważ masz wyjść z inicjatywą nieco bardziej agresywną oraz zdecydowaną i pomimo, że one mówią nie to ty robisz jakby to było tak, ale tutaj musisz bardzo uważać (np. patrzeć na mowę ciała) bo jeszcze któraś ciebie oskarży o np. molestowania seksualne. Szczupłe mają też większe powodzenie więc musisz jakoś się wybić ponadprzeciętność i pokazać, że potrafisz coś więcej niż wszyscy ci, którzy do tych kobiet zagrywają z tematem. Po piąte, grube lecą na wszystkich bo co mają zrobić? Wiedzą, ze są grube i mają przejebane w porównaniu do tych szczupłych a szczupłe z kolei mogą sobie bardziej pozwolić na przebieranie w partnerach. Po szóste, czemu chcesz pojebane laski dla siebie? Sam widzisz, że tamte szczupłe odczuwają miłość jedynie do pojebów, którzy są widocznie tak samo niestabilni emocjonalnie jak i one w myśl powiedzenia swój do swego ciągnie. Po siódme, zastanów się czy gra jest warta świeczki. Ja pomimo, że czasem chciałbym być z kimś to jednak lubię swoje samotne życie. P.S. Tylko pamiętaj Chujanie, że wygląd pomimo, że się liczy (ja sam też nie lubię grubych) to nie jest jednak wszystkim co jest niezbędne w związku. Pamiętaj o tym!
42 -
Odpowiedz
Jedna na 1000 grubych lasek jest ładna z twarzy wiec to jest twoj target. Serio mysle ze da się znaleźć laske z nadwaga ale ładna ja w zyciu spotkałem takie 3 lub 4. No to nawet niech będzie ze jedna na 100 000 sie taka trafi ale się trafi.
01-
Odpowiedz
tu autor, własnie mówi i chcę brzydką czy przeciętną, taką 5/10 ale byle by była chuda! 🙁
00
-
-
Odpowiedz
Ale żeście się czepili goscia o to „ciało atlety”. Nawet jak jest chudy i wazy te swoje 77 kg to może być zajebiscie wyrzeźbiony wiec po chuj ta cala dyskusja o BMI.
10 -
Odpowiedz
Co kurwa? 72kg przy 177cm? to ty chyba nigdy przysiadow ze sztanga nie robiles o martwym ciagu nie wspominajac…
00 -
Odpowiedz
No nie wytrzymię 😀 muszę się udzielić… Faceci często się skarżą, że są tacy fajni, a nie mogą znaleźć równie fajnej. Odpowiedź jest BANALNIE prosta: jeśli nie lecą na Ciebie fajne laski, oznacza to jedno- nie jesteś fajnym facetem.
Coś w Tobie jest, że te wszystkie fajne Ciebie nie chcą. Zbywają. One nie są zimnymi szmatami. One tak traktują tylko Ciebie. Odpisują zdawkowo po 20stu minutach. Z litości. Przez 20 minut piszą natomiast z fajnymi kolesiami. A Tobie potem, po krótce rzucą 'mhm.’ 'spoko’ 'ok’ 'nie mam dzisiaj czasu. Jutro też.’.
Zamiast żalić się na zimne, chude szmaty, przyjrzyj się sobie. Co robisz źle. I nie zwalaj tu na te fajne 'puste, zimne, chude szmaty’.02
Capi aż oczy pieką!
2016-11-18 16:26Jak mnie wkurwia wszechobecny w środkach komunikacji miejskiej smród starych żuli spod sklepów i patologicznych odłamów społeczeństwa! Do chuja! Mówię to z ręką na sercu, że dosłownie nie ma dnia, żebym nie musiała robić maski gazowej ze stójki swojej zimowej kurtki! Bo jakiś stary pierd spod bramy chodzi przez 3 miesiące w tych samych niepranych pantalonach i kapocie! W powietrzu unosi się swąd śmietnika połączonego z serem spod napleta i siedzi sobie zadowolony żul na końcu autobusu tudzież tramwaju a 50 osób ciśnie się wkoło 6 przednich siedzeń bo dalej strefa takiego zagrożenia, że oddech wziąć strach. Istna strefa radioaktywna. I nie tylko tyczy się to bezdomnych, żuli, meneli. Patologii nie brakuje! 7 rano, jadę na uczelnię a już dookoła capi wódą i przepoconymi skarpetami. Ja pierdolę! Jestem obywatelką tego kraju, miasta i chcę żyć normalnie, korzystać ze środków komunikacji miejskiej jak cywilizowany człowiek! Zaraz mnie tu zdissujecie, że bezdomni, że to tamto, a kto inny zgotował im taki los jak nie Oni sami?! Możesz urodzić się w najgorszej patologii, możesz być sierotą, nauka, wykształcenie czy znalezienie pracy, jakiejkolwiek jest tylko wyborem i nie to, że nie ma warunków, trzeba tylko chcieć! Jest cieplej, jest ta przysłowiowa i obśmiewana przez wszystkich rzeka, wykąp się i wypierz te smrody! Natrysk na plaży. Toalety publiczne. Galerie, załatw się jak cywilizowany człowiek a nie pod siebie. Najłatwiej, żulić o 50 groszy na chleb (czyt. wódkę) i chodzić brudnym po autobusach i tramwajach i wprawiać innych w odruch wymiotny. Chryste…
Komentarze do "Capi aż oczy pieką!"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Znalazło się….pachnidełko, kua. Don Juan.
710 -
Odpowiedz
Pisze jakaś gówniara i wyzywa innych, nie wiesz że wykształcenie nauka mają gówno do tego? Jak im poszło ektremalnie źle w życiu to i nawet to nie pomoże, nie raz sie zdarza że se średnim i wyższym wykształceniem są takimi bezdomnymi, prawda jest taka że zanim sie czegoś dorobisz to musi minąć sporo czasu, gdyby nie rodzice posiadający spuściznę z PRLu to byście gówno mieli, bo sami sie nie dorobicie niczego na czysto. WIększosć magistrów i techników woli siedzieć u rodziców do samego końca aż sie dorobią czegoś, a nie 10%wkładu własnego i wydupiają, bo to nie jest takie pewne. Uprzedzając komentarze, i nie pieprzcie że „jak sie chce to potrafi”, tak to pieprzy każdy gimb który nie zaczął roboty bo studiował do 25-26 roku życia, również ci co mają znajomości, a znajomości to nie muszą być z partii
198-
Odpowiedz
Spadaj, buraku, co to wini wszystkich, że żyje jak menel za minimum socjalne, bo „przeca się na jego mundrości nie poznali, a tak w ogóle to spisek układ i szara sieć”. Takich to Mesio pewnie nawet za bramę ŁWF nie wpuszcza.
411 -
Odpowiedz
Gdyby ci dzisiejsi menele i bezdomni chcieli, to praca w PRLu na nich czekała. Mieli by mieszkanie spółdzielcze i emerytury. Może to nie wiele, ale więcej mogli osiągnąć oni kiedyś niż wielu młodych ludzi teraz. Od lat w swojej miejscowości widzę tych samych menelików tak zakonserwowanych, że już nie sposób określić ile mają lat. Jednemu się dobrze powodziło to przebalował, myślał, że będzie zawsze młody. Teraz żyje z zasiłku. Tych, „co im poszło ekstremalnie źle w życiu” nie z ich winy jest bardzo niewielu. A o higienę trzeba dbać. Niezależnie od stanu majątkowego.
61
-
-
Odpowiedz
Gdybyś zarabiała 18 tysi netto i jeździła mesiem (W212), to wiesz, patałachu płci odmiennej, nie? 😉 /Mesio
PS. A w temacie… http://www.youtube.com/watch?v=Gysmr_4B9BU35-
Odpowiedz
18 tysi netto. co za zjeb.. ja po studiach informatycznych lece do holandii i bede zarabial 6000€ podczas kiedy za jedno euro zaplacisz szesć polskich zlotych
05
-
-
Odpowiedz
Bezrobocie, bezdomność i ubóstwo to jedno. Dbałość o higienę, to drugie. Są tacy, jak ja, którzy nie wyjdą z domu z tłustymi włosami, a także ci, którzy z upodobaniem gazują cały pojazd odorem z pachwin i rowa.
143 -
Odpowiedz
Skoro tak ci to przeszkadza to chyba najwyższy czas żeby skorzystać z czegoś takiego jak toaleta, tudzież prysznic, nie uważasz?
15 -
Odpowiedz
Nie narzekaj, w Indiach w środkach komunikacji miejskiej obywatele przewożą świnie i drób, czasem nawet kosa się trafi na przednim siedzeniu. PS:/ a o losie bezdomnych i przyczynach chuja wiesz, tylko ci się wydaje…
50 -
Odpowiedz
Kochana, to nie menele, tylko zwykli ludzie tak śmierdzą. Prawdziwy śmierdzący żul trafia się sporadycznie. To co czujesz w autobusie to zwykły ludzki smród. Stoi taki złamas na przystanku, kopci śmierdzącego peta, widzi że nadjeżdża autobus, to tak pali że mało go nie połknie żeby tylko napalić się jak najwięcej bo kutwie jebanej szkoda wyrzucić pół peta, czyli całe 30 groszy. I wsiada taka hujoza i wydmuchuje ten dym w środku. Albo wsiądzie szczerbaty zgred, otworzy mordę i zionie naokoło próchnicą, wątróbką z cebulką albo innym „rarytasem”. Jechałem pociągiem do Sochaczewa, obok mnie siedziała dziewczyna na oko 11-12 lat. Włosy tłuste, śmierdzące fajami. Pewnie w domu wszyscy palą. Ale najgorsze były jej trampki. Tak jebały że wytrzymałem tylko do Teresina. Do mnie do roboty przyjęli chłopaka około 30 lat. Kopcił papierochy, ale nie to było najgorsze. Najgorsze były nieprane ciuchy, niemyte ciało, a wszystko to polane hektolitrem perfum. Zgadnij czym dojeżdżał do pracy? Kiedyś jeździłem do roboty SKMką, wsiadałem przy ZOO. Na Starzyniaku co chwila mijałem różnych Heńków, Ziutków, Marianów walących setę z gwinta przed robotą. Wychla setę, skopci parę szlugów i tak zionie tą wódą i fajami. Stąd masz ten smród.
171 -
Odpowiedz
Kup sobie samochód. A tak poza tym ciesz się że nie mieszkasz w średniowiecznej europie
14 -
Odpowiedz
Dawno temu, w regulaminie przewozów komunikacji miejskiej był przepis ,który zabraniał korzystać z niej ” osobom wzbudzającym odrazę swoim wyglądem lub zapachem”.Przychodził konduktor /była taka zacna profesja/ i wypierdalał śmierdziela na zbity ryj z pojazdu.Teraz byłaby to dyskryminacja i łamanie praw człowieka.Tfu….
74 -
Odpowiedz
Z twojej wypowiedzi aż kipi nienawiścią. I jesteś z tych co pierdolą co trzecie słowo ,,aczkolwiek” ą ę wielka pani myśli że nie wiadomo kim jest. To samo życie, sam znam ludzi co kiedyś byli kimś a teraz są zawszeni i śpią po piwnicach. Takim jak ty powinno się te puste łby odcinać siekierą.
85-
Odpowiedz
Uuuu. Tu to dopiero powiało nienawiścią. Weź sobie coś na uspokojenie. Ja znam takich co jak nie chcieli dłużej tak wegetować to poszukali pomocy i ją znaleźli. Ale to trzeba chcieć i dać też coś od siebie.
32
-
-
Odpowiedz
Wyróżniamy trzy zapachy: z gęby, z dupy i spod pachy i choćbyś nie wiem jak się wysilała nic na to nie poradzisz
30 -
Odpowiedz
To jest dobrowolne, mozesz jezdzic wlasnym samochodem, umowic sie z kims znajmomym na dojazdy, jezdzic rowerem, zapierdzielac na nogach jak ci zapachy w autobusie nie pasuja, ale nie , bedziesz jezdzic autobusem i sie zalic, ze ludzie nie pachna w twoim guscie.
Troche odpowiedzialnosci za swoje wybory mloda damo.33-
Odpowiedz
To niewiarygodne, żeby w XXI wieku w kraju, który uważa się za cywilizowany krytykować kogoś, kto zwraca uwagę, że należy się myć i prać ubrania. Jak już tak chcecie oszczędzać wodę to może wylewajmy jak kiedyś z nocników na schody czy przez okno? Ja rozumiem, bezdomny. Ale to są rzadkie przypadki, że bezdomni jeżdżą komunikacją miejską. Można czasem to znieść, ale większość to ludzie którzy mają bieżącą wodę łazienki i pralki. I co? Kąpiel raz w tygodniu, pranie kurtki czy swetra raz w roku? Jak się nie podoba to won z autobusu?
No ludzie…42
-
Życie w cieniu brata
2016-11-17 17:52Moja chujnia związana jest ogólnie z moją rodziną. Zacznijmy od ojca. Alkoholik, nadużywajacy przemocy i znecajacy się psychicznie nad wszystkimi, którego nigdy na całe szczęście nie poznałam, bo moja mama wyprowadziła się od niego jak miałam 3 lata. Nie było jej łatwo. Trójka dzieci na utrzymaniu plus zero wykształcenia równa się bieda i ogólnie niezbyt zadowalające warunki do życia, ale jestem jej wdzięczna za to co zrobiła, bo gdybym wychowywała się z ojcem, byłoby jeszcze gorzej. Ale przejdźmy do rzeczy. Mam dwóch starszych braci, z czego ten najstarszy jest tym idealnym, do którego mnie i mojego drugiego brata zawsze porównywano. Wszystko mu w życiu wyszło. Dobre oceny w szkole. Teraz magister inżynier. Dobra praca. Rozwijająca się kariera muzyczna. Pierdyliard pasji i zaangażowania w tym co robi. Nie zazdroszczę, broń Boże. Cieszę się, że mu się układa. Wkurwia mnie natomiast stosunek mojej mamy do niego i jej wręcz nadmierne uwielbianie go. Chuj z tym, że mój drugi brat jest dobry w sporcie i zawsze osiągał w tym dobre wyniki. Wyjebane. Chuj z tym, że ja z roku na rok, będąc w bardzo wymagającym liceum mam świadectwo z paskiem. Piszę książkę, którą zmierzam kiedyś wydać. Kocham muzykę, ale nie robię nic w tym kierunku, mimo tego, że jako dziecko wykazywałam ogromne chęci, by coś z tym zrobić. Ale wyjebane. Nikt tego nie zauważał. Nikt nie próbował popchnac mnie do tego, bym się w tym realizowała, bo i po co jak jednego geniusza muzycznego już w rodzinie mamy i po co więcej. Zostałam stlamszona po całej lini. A najgorsze jest to, że to się nigdy nie skończy. Jestem już pełnoletnia, ale dalej, jak zrobię jakiś mały najmniejszy błąd, od razu zostaje obrzucona tekstami, że ze mnie nic nie ma, jestem stracona, nic w życiu nie osiągnę, że przynajmniej jedno dziecko jej się udało, a na resztę nie ma co liczyć… Wiem, że na niektórych takie porównywanie działa mobilizująco, ale ja z natury jestem wrażliwa i jak tylko coś takiego słyszę, załamuje się w sobie i myślę o tym, jaka jestem beznadziejna. Wiem, że nie mogę winić mamy za moją nieśmiałość, ale na pewno w dużym stopniu przyczyniła się do mojego gownianego poczucia własnej wartości. Dodam tylko, że to nie tylko moje odczucia. Mój drugi brat jest kompletnie inny niż ja – bardziej ekstrawertyk, mówi głośno, co myśli i też żyje w cieniu brata. W jego przypadku jest nawet jeszcze gorzej, bo między nim a panem idealnym jest mniejsza różnica wieku i to ich zazwyczj zestawia się jako tego dobrego, cudownego, a tego, który jest stracony i nic w życiu nie osiągnę. Współczuję mu, bo przez to idzie w ślady ojca – popada w alkoholizm, choć jeszcze nie zdaje sobie z tego sprawy, bo jest za młody.
Nie wiem, jaka czeka mnie przyszłość. Prawdopodobnie wiele nie osiągnę ze względu na brak wiary w siebie, ale chciałam wyrzucić z siebie tę chujnie nie tylko po to, żeby zaspokoić mój wewnętrzny wkurw, ale również uświadomić wam, przyszłym lub obecnym rodzicom, że takie porównywanie nie jest niczym dobrym i naprawdę może zniszczyć psychikę waszemu dziecku. Każdy człowiek ma jakąś wartość i nie można nikomu wmówić, że jest gorszy od innych.
A i na koniec jeszcze dodam, że mój ojciec niedawno zmarł, co z jednej strony mało powinno mnie obchodzić, bo był skończona gnidą, ale z drugiej żałuję, że nie będę mogła nigdy siąść z nim i pogadać o tym co czuję. Myślę, że mimo wszystko miał w sobie coś z człowieka i by mnie zrozumiał.
Komentarze do "Życie w cieniu brata"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Nie poddawaj się koleżanko, życie płata figle. Skup się na sobie i dąż do celu. A drugie to pewnie mądre słowa, które kiedyś w Twoim wieku usłyszałam od pewnego artysty: „Jak się nie pokażesz to Cie nikt nie zauważy”. Co w twoim przypadku oznacza mówienie o sukcesach, a nie czekanie na to aż mama, która wie mniej od ciebie doceci klasówke z chemii napisaną na pięć.
po 3 już wam pisałam o teorii miłości: Twoja mamajest po przejściach, być może Twój najstarszy brat jest podobny do ojca z czasów kiedy jeszcze był dla was dobry, może kiedy on się urodził jeszcze jej się układało. Poza tym, kobieta która nie ułożyła sobie życia z facetem i to gdzieś głeboko w niej siedzi (nie u każdej) to przerzuca tę miłość właśnie na syna, tym bardziej,że jest tak zdolny i ma sukcesy. Trochę tak jakby podswadomie sobie mówiła: ” Może i nie wyszło mi z mężem, ale mam wspaniałego syna, który bez ojca jest wspaniałym chłopakiem”. Każdy ma swoje rany, kiedy ja patrze na moich rodziców to z wiekiem dostrzegam takie niuanse, jak np. to,ze nie są częścią mnie tylko innymi jedostakami, które też miały swoje bóle w młodosći, marzenia, frustracje i swoje problemy z ich rodzicami. To nazywamy w dorosłym swiecie „życiem”. K.111 -
Odpowiedz
Gdy skończyłem czytać, zrobiło mi się jakoś tak smutno.
Moim zdaniem to niesprawiedliwe, że tak Cię traktują. Przecież to, że nie osiągnęłaś zadziwiających wyników życiu, szkole itd. nie znaczy, że do niczego się nie nadajesz. Według mnie osiągnięciem być przeciętniakiem. W końcu ktoś musi być przeciętny, by jednostki wybitne mogły się z nich wyróżnić. Chciałbym także zauważyć, że Twoja matka pewnie też jest przeciętną osobą.
Powinnaś z nią szczerze porozmawiać, jednak nie oczekuj cudów.PS: Jakie ma zdanie o tej całej sytuacji ma Twój brat (ten młodszy)?
57-
Odpowiedz
dlaczego tu tyle minusów? ja się opierdalam całe życie i mam w dupie jakiekolwiek osiągnięcia
71
-
-
Odpowiedz
trzymaj sie mocno
61-
Odpowiedz
jakiejś prężnej pały chyba.
34 -
Odpowiedz
Ja uważam, że można pozazdrościć Twojej mamie takich dzieci. Szkoda, że ona tego nie zauważa. Może spróbuj porozmawiać z mamą o tym z czym Ci jest źle. Czasem rodzice nie są świadomi własnych błędów. Jeśli to nic nie da spróbuj nauczyć się nie oczekiwać uznania z zewnątrz za to co robisz. Żyj i działaj jak najlepiej. Dla siebie. Dla własnego dobrego samopoczucia, że chcesz i potrafisz. Wiem, jak to jest, kiedy inni są chwaleni, a człowiek stoi z boku i czuje się nic nie wart, ale to nie prawda. Jesteś fantastyczną młodą osobą. Wypowiadasz się mądrze, masz dobry styl pisania (widać, że dużo czytasz :)), fajnie, że piszesz książkę. Ja od lat o tym myślę i kończy się na myśleniu. Przy braku wsparcia i zauważania osiągnięć, szczególnie przez najbliższych, jest trudno i czasem na pewno przykro, ale nie daj się. To Twoje życie. Może kiedyś matka zobaczy i doceni. Jeśli nie – Ty miej satysfakcję z tego, że żyjesz jak najlepiej potrafisz i starasz się swojego życia nie zmarnować. Jak każdy – masz prawo do błędów i potknięć. Tego raczej nie da się uniknąć. Ale też uczysz się na własnych błędach. Szkoda mi tego młodszego brata. Matka i starszy brat tego nie widzą? Szkoda człowieka. Może jeszcze dało by się go uratować.
60
-
-
Odpowiedz
Przydałoby ci się spojrzeć na swoją sytuację z odpowiedniego dystansu i perspektywy. Jeszcze bym zrozumiał, gdyby ta twoja matka prostaczka cokolwiek w życiu osiągnęła, poza nastukaniem trójki dzieci z alkoholikiem, ale ktoś taki robi ci wyrzuty? Jakim prawem? Rodzic też z niej marny, bo po pierwsze: nastukanie trójki dzieci z alkoholikiem i z brakiem wykształcenia. Po drugie: porównywanie dzieci w taki sposób, jak to robi, to ciemnota ja cholera – już mi się tego nawet nie chce tłumaczyć, bo to żałość bierze. Z tym bratem to też pewnie jakaś wydmuszka, nie wiem co on takiego robi, co to za kariery. Magistrów inżynierów jest od metra. Kosi równowartość pensji niemieckiego turka jeżdżącego po hali na szmacie? Gra na keyboardzie w kapeli disco polo? A niech nawet i odnosi prawdziwe sukcesy, co to ma za znaczenie. Wszystkie te sukcesy są na jakąś miarę, zazwyczaj marniejszą, niż się zdaje i stukrotnie drożej opłacone, niż to warto – więc trochę luzu. Nie urodziłaś się w rodzinie Rockefellerów, żebyś się musiała takim ględzeniem przejmować i żeby ktokolwiek w twoim otoczeniu miał do niego prawo. Jasne, że to przykre i szkodliwe, ale, albo będziesz mądrzejsza od tego kołtuna (twojej matki), albo będziesz tylko cierpieć i wpędzać się w niepotrzebne kompleksy. I daruj sobie te myślowe manowce w stylu: „może ojciec by mnie zrozumiał” – tyran alkoholik gówno z życia rozumie, dlatego był tyranem alkoholikiem. Głowa do góry.
91-
Odpowiedz
Skad tyle nienawisci? Obrazać i ponizac to takie rady daje sie zyby pocieszyc? Zastanow sie bez emocji, bo masz duzo racji wtym co napisales ale nie w taki sposob. N.A.C.
43 -
Odpowiedz
Glupi ten komentarz.
„Nic nie osiagnela poza nastukaniem trojki dzieci”
Ciekawe ile dzieci wychowales(as).Jak sie niema nic madrego do powiedzenia to lepiej siedz cicho.21-
Odpowiedz
Dokladnie. N.A.C.
01
-
-
-
Odpowiedz
Dasz przeczytać kawałek książki?
30 -
Odpowiedz
Podejrzewam, że ten faworyzowany synek jest innego ojca. 🙂 Nie folguj sobie tylko dlatego, bo masz głupich rodziców.
60 -
Odpowiedz
Ad2. „To że nie osiągnęłaś zadziwiających wyników w życiu itd. nie znaczy że do niczego się nie nadajesz”
Seriously? O.o
Ta dziewczyna ma 18 lub 19 lat, całe życie przed nią!
Może jeszcze osiągnąć więcej niż jej cała rodzina..
Droga autorko tej chujni, to nie są puste frazesy, na prawdę kawał życia jeszcze przed
Tobą, ale to nie znaczy że możesz usiąść na laurach. Po prostu żyj po swojemu.
Niech opinie innych nie będą wyznacznikiem Twojego sukcesu. Żyj po swojemu, realizuj się w tym czego Ty chcesz, i co podpowiada Ci serce. Bez znaczenia czy dla Twojej mamy to będzie sukces czy nie. Ty masz realizować siebie, a nie czyjeś oczekiwania. Tak jak osoba z pod 1 komentarza, jesteś już dorosłą jednostką, a nie przedłużeniem marzeń Twojej mamy.
PS. Jesteś bardzo mądrą i wrażliwą osobą.Pozdrawiam.
71 -
Odpowiedz
Myślisz ze jestem ładna? – zapytała.
| On powiedział „nie”.
| Zapytała wiec jeszcze raz:
| ” Jestem w twoim sercu?”
| Powiedział „nie”.
| Na koniec się zapytała: „Jakbym odeszła, to byś
| płakał za mną?” Powiedział, ze „nie”.
| Smutne – pomyślała i odeszła.
| Złapał ja za rękę i powiedział: „Nie lubię Cię,
| kocham Cię. Dla mnie nie jesteś ładna,
| tylko piękna. Nie jesteś w moim sercu,
| jesteś moim sercem. Nie płakałbym za Tobą,
| tylko umarłbym z tęsknoty.”78-
Odpowiedz
To jest piękne. Napisz, proszę czyje to.
01
-
-
Odpowiedz
Dobra, dobra, nie zmyślaj. Cieciu.
11 -
Odpowiedz
Wg mnie to wyglada tak ze najstarszy byl poczety z milosci twoich rodzicow. Drugi pewnie tez ale juz sie psulo. Bylas kolem ratunkowym, pewnie tak myslala tak twoja matka. Teraz ma ukryt zal do ciebie, ma w swojej podswiadomosci ze partner sie nie zmienil, ze zostala z trojka dzieci. Niema w tobie zadnej winy, nie miej do mnie zalu ze to napisalem, poprostu tak wywnioskowalem z twojej opowiesci. Nie dam ci zadnej madrej rady co masz zrobic, wazne jest tylko to abys zrozumiala co sie dookola ciebie dzieje, pogodzic sie z tym abys miala spokuj umyslu, zeby zniknely nerwy a reszta sie ulozy. N.A.C.
61 -
Odpowiedz
Dla mnie ktoś /szczególnie dziewczyna/,kto używa słowa „wyjebane” jest stracony na wieki…
33 -
Odpowiedz
Pociesz się tym że i tak wszyscy pójdą do piachu. I nie ważne czy masz plus 2 miliony na koncie czy dług 2mln i tak każdy pierdolnie. Rób swoje i tak jak chcesz żyj i najlepiej z dnia na dzień i cieszyć się życiem. Bo dziś jesteś na powierzchni a za dwa dni możesz być pod. Pzdr
31 -
Odpowiedz
Ciesz sie ,ze cie nie pierze po twarzy i w ogole, a mamusia zakochana w swoim synku i tak nie widzi nic w tym zlego , chociaz nic z niego nie ma, wrecz przeciwnie… Robi same klopoty! A ja wydostalam ta pseudo matke z gowna,ale to nic nie znaczy przeciez. Pobil mnie dzis tak ze chusteczek nie starcza na obtarcie krwi. A „mamusia” i tak za nim. Takiej szmaty jak ona nie spotkalam w zyciu.
01
Trudność rozstania
2016-11-16 18:33Jeszcze nie tak dawno temu w swojej ukrytej samoocenie byłem przegrywem i spierdoleńcem, co prawda nie miałem problemu z brakiem znajomych czy wyjściem gdzieś, ale dokuczał mi brak dziewczyny, nawet na pierdolone randki nie chodziłem, bo akurat te laski, które sobie wybierałem na potencjalne ofiary, brutalnie mnie olewały. Znajome koleżanki czasem na imprezach po paru głębszych dopytywały mnie na osobności, dlaczego nie mam swojej drugiej połówki (pewnie myślały, że jestem gejem, ze swoją dziewczęcą urodą). Jednakże – czyniąc długą historię krótką – w wyniku kilku zmian w moim zyciu, oraz interesujących zbiegów okoliczności, związałem się z wspaniałą dziewczyną, której zazdrościli mie prawie wszyscy kumple… ja jednak po pewnym czasie zdążyłem się odkochać. Problem w tym, że ona nie, i od kilku miesięcy cały czas myślę i kombinuję, jak z nią zerwać, żeby jak najmniej ją zranić. Byliśmy razem przeszło dwa lata a obecnie prowadzimy związek na odległość. Jak ostatni raz się rozstawaliśmy to podejrzewałem, że to już być może ostatni raz (pochodzimy z różnych krajów, ja posiadam też dwa obywatelstwa). Tutaj jednak nie odległość jest problemem (jakby się kumoś mogło wydawać), tylko brak uczucia z mojej strony. Boję się jednak, bo wiem, że niezależnie od tego jak miękko postaram się rozwiązać tą sytuację, i tak złamię jej serce, bo jest bardzo mocno zaangażowana w ten związek, poza tym mi też jest niesamowicie żal się z nią rozchodzić, ale ja sobię jakoś poradzę. I tak kurwa… użalasz się nad sobą że żadna Cię nie chcę i walisz konia w akademiku po kryjomu, potem masz już dziewczynę, pracę, skończone studia, i jak wreszcie się wydostaniesz ze spierdolenia, to znowu w nim lądujesz, tylko w innej pozycji.
Komentarze do "Trudność rozstania"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Ja nie rozumiem za chuja ludzi, mnie wystarczy że z dziewczyną dogadywał jak z kumplem czy przyjacielem, mieć te same poglądy i zainteresowania. A nie jakieś pierdolenie o mitycznej „chemi” zwaną miłością.
192-
Odpowiedz
Zgadzam się
21
-
-
Odpowiedz
Prowo, to pod spodem też.
40 -
Odpowiedz
Heh, dzięki. Potwierdziłeś moje dzisiejsze rozkimy na temat tego, że nie ma czegoś takiego jak prawdziwa miłość, a każde uczucie z czasem się wypala…
A dziewczyną się nie przejmuj. Nie ona pierwsza i nie ostatnia będzie mieć złamane serce. Tobie też ktoś kiedyś złamie. Taki już urok tych jebanych bezsensownych związków…
#NIE MA MIŁOOOŚCI38 -
Odpowiedz
Aha odkochał się. Brak pytań.
70-
Odpowiedz
no dokładnie
30
-
-
Odpowiedz
Dałeś sobie wmówić że jak facet inicjuje rozstanie to jest coś złego. Jesteś w błędzie, bo kobiety potrafią zerwać lub nawet nie zerwać, odejść na oczach dotychczasowego ukochanego z innym w ciągu paru godzin. Poczytaj chujnię jak się puszczają z innymi rozstałą bez mrugnięcia okiem a Ty masz wyrzuty sumienia. To dobrze, ale w tym wypadku niepotrzebnie. Jeżeli odejdziesz zawsze w jej oczach będziesz facetem. Gdy ona Cię rzuci będziesz pizda i śmieć w jej oczach.
159 -
Odpowiedz
Wiesz, co masz kupić
100-
Odpowiedz
Spaakandoo!
30-
Odpowiedz
dokladnie to !
10 -
Odpowiedz
Drogi Bracie, zamiast naszej opinii o tym produkcie, w tym miejscu zacytujemy hadis opracowany przez światłego imama Al-Zayoba (rahimahullah).
„Opowiada ulubiony kot Abu Hurairy *:
Zdarzyło się, że spożywałem suszoną rybę w towarzystwie Posłańca Bożego i jego rodziny, gdy ansarowie przyprowadzili młodzieńca imieniem Abu Kuc ibn Stulejmani, oskarżając go o popełnianie nieskromności z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Prorok obejrzał ów instrument na którym napisane było: „Spankadoo, zdiełano w Kitaje, Ciung-Ciang Entierprajzes, Wuxia, PRC. Łarning maj elekrokiut! Du not łosz in kemikals”. Następnie Posłaniec Boży wzniósł oczy ku niebu i odrzucił tę rzecz na ziemię z obrzydzeniem, a potem polecił wychłostać Abu Kuca i ożenić go z dziesięcioletnią wdową po Beduinie, tak by odtąd żył godnie i bez grzechu, jak Allah przykazał. Na wiosnę zaś posłał przeciw Ciung-Ciangowi Chalida ibn Walida, ktory wytracił jego, jego menedżment, całą księgowość, salesmanów oraz nocną i dzienną zmianę na produkcji. Wszyscy oni dali głowy pod miecz, oprócz pań sprzątających, które rozdzielono między wojowników. Fabrykę zaś Chalid spalił w pizdu, zaorał dromaderami i posypał solą drogową, tak że po deprawatorach pozostały jeno wpisy w KRS.
Zaprawdę, Allah jest surowy w wymierzaniu kary! Zaiste ryba jest lepsza od spankadoo, które woniało niemytą pałą i zgniłymi kasztanami”* potomek tego szlachetnego zwierzęcia został odnaleziony przez imama Al-Zayoba w schronisku dla zwierząt w Rijadzie i dzięki łasce Allaha nauczył się czytać i pisać studiując Koran i etykiety po konserwach rybnych, co umożliwiło przekazanie wysoce wiarygodnych informacji na temat życia Proroka i jego towarzyszy, pomimo kontrowersyjnego słownictwa i licznych odniesień do ryb, wynikających zapewne z kociej natury.
61 -
Odpowiedz
Drogi Bracie, zamiast naszej opinii o tym produkcie, w tym miejscu zacytujemy hadis opracowany przez światłego imama Al-Zayoba (rahimahullah).
„Opowiada ulubiony kot Abu Hurairy *:
Zdarzyło się, że spożywałem suszoną rybę w towarzystwie Posłańca Bożego i jego rodziny, gdy ansarowie przyprowadzili młodzieńca imieniem Abu Kuc ibn Stulejmani, oskarżając go o popełnianie nieskromności z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Prorok obejrzał ów instrument na którym napisane było: „Spankadoo, zdiełano w Kitaje, Ciung-Ciang Entierprajzes, Wuxia, PRC. Łarning maj elekrokiut! Du not łosz in kemikals”. Następnie Posłaniec Boży wzniósł oczy ku niebu i odrzucił tę rzecz na ziemię z obrzydzeniem, a potem polecił wychłostać Abu Kuca i ożenić go z dziesięcioletnią wdową po Beduinie, tak by odtąd żył godnie i bez grzechu, jak Allah przykazał. Na wiosnę zaś posłał przeciw Ciung-Ciangowi Chalida ibn Walida, ktory wytracił jego, jego menedżment, całą księgowość, salesmanów oraz nocną i dzienną zmianę na produkcji. Wszyscy oni dali głowy pod miecz, oprócz pań sprzątających, które rozdzielono między wojowników. Fabrykę zaś Chalid spalił w pizdu, zaorał dromaderami i posypał solą drogową, tak że po deprawatorach pozostały jeno wpisy w KRS.
Zaprawdę, Allah jest surowy w wymierzaniu kary! Zaiste ryba jest lepsza od spankadoo, które woniało niemytą pałą i zgniłymi kasztanami”* potomek tego szlachetnego zwierzęcia został odnaleziony przez imama Al-Zayoba w schronisku dla zwierząt w Rijadzie i dzięki łasce Allaha nauczył się czytać i pisać, studiując Koran i etykiety po konserwach rybnych, co umożliwiło przekazanie wysoce wiarygodnych informacji na temat życia Proroka i jego towarzyszy, pomimo kontrowersyjnego słownictwa i licznych odniesień do ryb, wynikających zapewne z kociej natury.
50-
Odpowiedz
Kimkolwiek jesteś, patałachu w ręcznik owinięty, to Pan twój, Mesio, musi przyznać, że poczucie humoru (i zioło które palisz) masz doooobre. /Mesio
PS. A orka dromaderami musi być epicka. Pan twój niezwłocznie każe naszej wytwórni pornosów „Kazamat” włączyć to do scenariusza najnowszej produkcji pt. „Pan Lodzik i dziewczyny z Rijadu”.
54-
Odpowiedz
Mesiu – ucz się stulejarzu jak ciekawie pisać. te twoje wypociny jak te zgniłe kasztany po niemytej pale. Byś się debilu przynajmniej w takim momencie zamknął. Zresztą, jak chcesz błazna z siebie robic to chuj mi do tego. Imam – jesteś wielki
31
-
-
-
-
-
Odpowiedz
A ja mam prawie 30-letnie BMW. Czy jestem przegrywem i spierdoleńcem?
21-
Odpowiedz
tak mysle ze potyrzebne cio jest spakan…..
10 -
Odpowiedz
Nie, zawsze możesz sprzedać za 300 zł i dać na wpisowe do ŁWF, wtedy będziesz przegrywem i patałachem jak mesiu.
21 -
Odpowiedz
To zależy od dwóch czynników.
1. Od tego, czy masz zespawane z czterech szrotowanych, czy zadbanego odrestaurowanego klasyka, patałachu.
Jak tego z odpadów ze złomowiska, to wiadomo
Jak wspomnianego zadbanego klasyka… to też w sumie wiadomo, tyle, że wprost przeciwnie do szrotu.
2. Od tego, czy się porównujesz do plebsu, czy do lepszych od siebie takich jak Pan twój.
Jak do plebsu, to jeśli masz pospawany szrot, to jesteś „przegrywem i spierdoleńcem” nawet w oczach plebsu. Jeśli zaś jest to zadbany klasyk, to wspomniany plebs jest na szczebelkach poniżej ciebie (Ale nie łudźmy się, patałachu zmotoryzowany… Tych szczebli nie jest tam wiele).
A czy tak czy inaczej, dla ludzi klasy Pana twojego i tak jesteś patałachem, czyli w sumie możesz z czystym sumieniem uważać się za „przegrywa i spierdoleńca”.
Jak więc widzisz, wszystko zależy od perspektywy w myśl powiedzenia ze punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. /Mesio
PS. Istnieje też możliwość, że po prostu masz stary samochód, który nie pochodzi ze szrotowiska, ale też nie jest wychuchanym youngtimerem jak np. pochodzący z kolekcji Pana twojego Poldek Caro 1,5 GLE, bardzo wczesny rocznik 1992.
W takim układzie, jesteś, rzecz jasna, patałachem o szczebel poniżej patałachów-posiadaczy klasyków, czyli w sumie cebulakiem podobnym tym „przegrywom i spierdoleńcom”, którzy zapierdalają Matizem, lub czymś w tym stylu. Aczkolwiek istotne jest to, że mało praktycznym, i z fałszywym zbyt wysokim mniemaniem o sobie, bo utrzymanie starej BeeMy kosztuje znacznie więcej niż byle wozidełka, a prestiżu, którego tak łakniesz, ci nie daje, skoro o niego nie dbasz (lub też nie stać cię na to, by uczynić z tego auta zadbanego youngtimera). Tym samym czyni to cię nie tylko „przegrywem i spierdoleńcem”, ale dodatkowo także idiotą.
Wyjaśnione? To pokłoń się nisko Panu twojemu za mądrość jaką ci przekazał i paszoł won.
PS2. No, jak sobie to sprawisz, to już co innego: autoscout24. com/ offers/ bmw-635-m-635csi-gasoline-black-2b4fa75f-1f87-4557-9733-40a6136b3ac0
23-
Odpowiedz
Ten to jest kurwa ale egzemplarz. Przypomina mi takiego bossa co fruwa czasem ze mną do Anglii do roboty i zawsze jak go widzę, stoi w kolejce do bramki i dzwoni, znaczy udaje, że wydaje polecenia swoim pracownikom. Drze japę i oglada się czy go widzą. Siedziałem raz koło niego. Szukał zaczepki, żeby zaistnieć a śmierdział przepoconą koszulą i dawało mu z paszczy. To był mesio. Na 100%.(Uprzedzajac jego komentarz: Mesiu, spierdalaj patałachu jak cię nie pytają o zdanie)
40
-
-
-
Odpowiedz
a odkochac sie to juz nie bylo trudno?
masz czysta sytuacje. jestescie w zwiazku na odleglosc. wiec jej powiedz prosto z mostu co i jak. dziewczyna powinna zrozumiec.
potem zrywacie kontakt calkowicie.10 -
Odpowiedz
Mnie kiedyś wystawiła laska, długo wystawiała. Bolało. Później ja wystawiłem laskę, ale zrobiłem to szybko i po krótkiej znajomości, żeby nie bolało tak mocno. Zrób to szybko i w miarę bezboleśnie. Po co masz tkwić w marazmie.
21 -
Odpowiedz
Ojajjebie. Chce te kostki lodu!
A Ty skarbie…jestes fiutem, ktory nie wie czego chce.Ale dobrze, ze chociaz o tym mowisz…zawsze jakas terapia. Pozdro
40 -
Odpowiedz
Trudno to ci się będzie rozstać z intratną posadą robola u janusza za 1500zł,kiedy skończy się to wasze eldorado nad wisłą i nastanie czas niewolniczych i katorżnicznych robót jak za pana szlachciana i plebana.To dopiero będzie ciężki moment.
00 -
Odpowiedz
Nie rozumiem niektórych ludzi, którzy napierdalają na autora.
Gość był sam przez tyle lat, więc nie mógł wiedzieć czego powinien oczekiwać w związku. To chyba normalne. Gdy zobaczył „z czym się to je”, zrozumiał, że to nie ta osoba, więc postanowił ją rzucić. Moim zdaniem prawidłowo. Chyba lepsze to, niż posiadanie kogoś na boku.
Radzę zerwać jak najszybciej. Z każdą godziną będzie trudniej.PS: I nie rób tego przez Skype ani SMS itp, bo to już jest wstyd. Jest to na tyle poważna sprawa, że warto załatwić to „w cztery oczy”.
Pozdrawiam i powodzenia.
30 -
Odpowiedz
Taka już ludzka natura, że uczucia nie ma jak jest idealnie.
00 -
Odpowiedz
Dlatego nie pakuj się w związki, bo czegoś takiego jak miłość nie ma. Chyba że we dwoje stwierdzacie że pasujecie do siebie, macie dużo wspólnego i zajebiście wam w łóżku i fajnie jeśli będziecie mieć siebie na wyłączność. Ale jeśli czujesz że się zakochałeś, lub to delikwentka pała taką miłością to uciekaj.
Bo prędzej czy później któraś ze stron przestanie pałać tym pięknym, wspaniałym wyimaginowanym uczuciem.
Bądź soba i rukaj. Dziewczyna Ci odpowiada, rukasz. Nie odpowiada, nie rukasz. Związek tylko jęśli wszystko gra między wami jak w narodowej orkiestrze symfonicznej, a nie bo motylki w brzuchu, nogi miękną i onona taki wspaniały..11 -
Odpowiedz
Pokaż jej foto, będzie łatwiej powiedzieć, czy rzucać, czy nie.
10 -
Odpowiedz
Wyjaśnij jej i niech spierdala.
10 -
Odpowiedz
Powiedz jej, że jesteś gejem. Z twoją urodą to nie będzie trudne… I jak nie zacznie brac w kichę i nosić się na chłopca to nici ze związku. Po takiej zagrywce spełnią się twoje marzenia. PS:/ Co to znaczy olewają brutalnie? Ty sprawdź, kurwa czy nie jestes w szoku i traumie, biedaczku…
10
Prowizoryczny związek
2016-11-16 18:33Hej, jestem jedną z tych głupich, tępych kurw, które friendzonuja fajnych kolesi, szukając księcia na białym koniu. Tym sposobem nigdy nie miałam chłopaka, aż do sierpnia, kiedy to postanowiłam dać szansę mojemu kumplowi, który był we mnie zakochany do szaleństwa. Stwierdziłam, że co mi tam. Lubię spędzać z nim czas, a może miłość przyjdzie mi z czasem, tak sobie myślałam. I wiecie co? Nie przyszła. Zależy mi na nim, owszem. Przejmuję się nim, kiedy jest mu źle, martwię się o niego, ale go nie kocham. Po prostu tego nie czuję. Nasz związek to jedna wielka prowizorka z mojej strony. Nie umiem z nim szczerze rozmawiać. Nie umiem być przy nim w pełni sobą. Jedyne co mi wychodzi w naszym związku to wepchnac mu język do gardła i udawać, że jestem szczęśliwa. Najgorsze jest to, że ja teraz nie jestem w stanie zakończyć tego związku. Bo nie chcę go ranić. To chore, wiem, ale wolę się męczyć i udawać szczęśliwą, niż sprawić, żeby on był nieszczęśliwy. Bo wiem, że by się kompletnie załamał, gdybym go teraz zostawiła.
Jaki jest morał z tej żałosnej historii? Nigdy nie pakujcie się w związek, jeśli nie jesteście do końca przekonani. Naprawdę lepiej jest czekać na tę prawdziwą miłość, choćby się miało kurwa czekać wiecznie i choćby cały świat ciągle powtarzał wam, jakimi to jesteście okrutnikami i ignorantami bez serca, którzy nie potrafią kochać.
Komentarze do "Prowizoryczny związek"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Nie rozumiem znowu, czym jest to pierdolone „to coś”? Mi wystarczy że sie dogaduję z osobą i jestem przyjacielem, tak trudno kurwa miłością prawdziwą kogoś obdarzyć? Albo to ja jestem jakiś szcztuczny?
105-
Odpowiedz
Chyba właśnie chodzi o to , że „to coś” to właśnie dogadywanie się ,czyli tzw. „nadawanie na tych samych falach” – ja tak to rozumiem.
52-
Odpowiedz
nie przepuszczę… A.
20
-
-
Odpowiedz
„lepiej jest czekać na tę prawdziwą miłość, choćby się miało kurwa czekać wiecznie ”
Chujowe podejście, do tego egoistyczne. Tak ten świat jest chujowo poskładany że więcej jest tych nieszczęśliwie zakochanych niż szczęśliwie. Ty nie czujesz do niego „tego czegoś” czy jak kto woli „motylków w brzuszku”, za to on to do ciebie z pewnością czuje. I co teraz?00
-
-
Odpowiedz
Niech mnie chuj strzeli, a Ciebie jeszcze wiekszy. Napisalem identyczna chujnie i wisi jeden post wyzej, tylko ja bylem do pewnego stopnia zakochany w mojej partnerce, ale szybko mi przeszlo. I tez chcialbym zakonczyc ten zwiazek, ale nie chce jej zranic… Juz kilka razy probowalem, ale jezyk stanal mi w gardle.
02 -
Odpowiedz
a tam pierdolisz (to odnosnie morału), gosc sie musi nauczyc jakie jest zycie, a Ty wcale nie jestes taka lub siaka (juz bys mogla powiedziec, ze masz cos na sumieniu, gdybys facetow na kase łoiła – choc i to nie, bo skoro płacą za nadzieje, to widać potrzebują ją kupować – kilka lat temu mnie gosc w zakopanym w chuja zrobil w zabawe w trzy karty (tez przez dziewczyne, ale to dluga historia), dzisiaj wiem, ze zaplacilem mu za nauke pod tytulem „nie dac sie robic w chuja). Powiedz mu szczerze co i jak i odejdz, chwile poplacze ze zlamanym sercem, moze napisze na tym portalu, a potem pojdzie dalej – od takie jest zycie. Pozdrawiam Mężczyzna 24lata, tez mi tak raz dziewczyna zrobila i jestem jej wdzieczny 🙂
10 -
Odpowiedz
ale jak znaleźć miłość jak jest tak jak u ciebie, jedno kocha drugie nie
10 -
Odpowiedz
A ten ksiąze na białym koniu to pewnie najwiekszy cham, ćpun i darmozjad który ma was gdzies i udaje ch.. wie kogo tylko po to zeby was wyruch.ć i zostawic co nie ?? W koncu tylko tacy was interesują i nie mów że nie bo takie własnie jestescie. Każdy powinien wami gardzic i miec was gdzies wtedy dopiero zaczynacie myśleć. Zreszta po co to tłumaczyc.
2311-
Odpowiedz
dokładnie a potem będzie WRÓĆ DO MNIE bo się okaże że książę na białym koniu jednak nie dojechał bo mu po drodze zdechł
143
-
-
Odpowiedz
„Jaki jest morał z tej żałosnej historii? Nigdy nie pakujcie się w związek, jeśli nie jesteście do końca przekonani.”
To jest jeden morał. Nie wyciągnęłaś jednak drugiego -tego, że powinnaś się z nim rozstać dla obopólnego dobra. Ale nie w sensie: „rzucam cię” czy coś w tym stylu. Po prostu mu to dokładnie tak jak w chujni wytłumacz. Przeboleje.
90 -
Odpowiedz
Pojebane te związki.Tak udawać,starać się,bla bla bla.Starasz się Ty-to ja Cie olewam i odwrotnie.A jak zaciążysz z nim to sama będziesz go do ołtarza ciągła.
64 -
Odpowiedz
Przepraszam że zapytam, ale to ważne by postawić diagnozę: ruchacie się?
61-
Odpowiedz
Język w gardle, to i chuj zapewne.
40
-
-
Odpowiedz
Jesteś głupią tępą kurwą, bo nie zapraszasz do łóżka każdego kto się w Tobie zakochał?
72-
Odpowiedz
Tak, bo jest. Zaprasza tych co chcą ją tylko zerżnąć, ona do nich czuje, a ci który chce to ją olewają bo tylko chcą sie w niej spuścić a nie sie kochać.
78
-
-
Odpowiedz
Nie przejmuj się kobiecino brakiem miłości, większość ludu poniżej 30 jest ze sobą dlatego, że taniej za wynajem mieszkania wychodzi ;p
90 -
Odpowiedz
Wkurzają mnie kobiety, takie, jak Ty i mógłbym coś złośliwego powiedzieć, ale se daruję. Życzę Ci, żebyś nie skończyła z czterema kotami i wibratorem. Nie ma czegoś takiego jak idealnie pasujące do siebie osoby. Ludziom się pomerdało w głowach od tych wszystkich bujd o dwóch połówkach jabłka, seriali, komedii romantycznych i pornoli. Jeśli szukasz idealnego faceta, samopotwierdzenia swojej osoby w drugiej osobie, to nigdy go nie znajdziesz. Szukaj takiego, który nie ma nałogów, który Cię nie zdradzi, z którym się zgadzasz w kwestiach światopoglądowych dla Ciebie najistotniejszych i którego zaakceptujesz jako ojca swoich dzieci. Reszta to hormony. Zakochanie, które mija, a dalej po prostu trzeba się starać. Prawdziwa miłość przychodzi z czasem. Przychodzi, albo nie, jeśli się nie postaracie. Związek to piec do którego muszą dokładać dwie osoby. Piec może być różny. Możesz sobie wybrać zajebisty z kafelkami, a możesz wybrać kozę. Po pięciu latach, każdy i tak będzie uwalony sadzą. Ważne, żeby nie był zepsuty. Ale zepsuty można często też naprawić, jeśli się bardzo chce i potrafi. Tylko ludziom się nie chce. Dlatego piece się rozpadają. Związek, to piec, ale miłość to ogień. Jak dorzucasz, to nie zgaśnie, jak nie dorzucasz, to zgaśnie. Połowa związków się rozpada, nie dlatego że piece są złe, tylko dlatego, że ludzie są ch…wymi palaczami. To jest rada prosta i zajebista specjalnie dla Ciebie od szczęśliwego ojca dwójki dzieci i męża z siedmioletnim stażem. Amen.
293-
Odpowiedz
wow, to porównanie do pieca jest… trafne
40-
Odpowiedz
Tym bardziej trafne, że oprócz dokładania do pieca wypada jeszcze odpowiednio często czyścić komin 😉
50
-
-
Odpowiedz
Rzadko tutaj ktoś napisze coś tak mądrego w prosty sposób, brawo
60 -
Odpowiedz
o kurde świetne. A tak po za tym jak myślisz że miłość to tylko motylki w brzuchu to powodzenia. Pewnie byś trafiła na takiego co to motorem jeździ i jest przystojny, chodzi na siłkę i wszystkie laski na niego lecą, a ciebie zostawia wieczorem z dwójką dzieci i idzie z „kolegami” na melanż i wraca po 3 dniach. A ty byś przepraszała twojego dawnego przyjaciela
51 -
Odpowiedz
Kurwa stary, ja to się tego powinienem nauczyć na pamięć, żeby „takiej jednej” dziewczynie wytłumaczyć, bo już od „motylków w brzuszku” kurwica mnie bierze. Od tych pierdolonych komedii romantycznych i reszty miłosnego przemysłu niektórym już całkiem się w głowach poprzewracało.
11 -
Odpowiedz
„Wkurzają mnie kobiety…” Piszesz fajnie i mądrze, ale to dotyczy podejścia do związku i miłości ludzi dojrzałych. Autorka i chłopak z wcześniejszej Chujni to ludzie bardzo młodzi. Maja prawo się zakochiwać, odkochiwać. To jest ten wiek i ten czas. Poznają siebie samych, potrzeby i cele swoje i innych ludzi. Wraz z upływem czasu i doświadczania pewnych rzeczy, człowiek zaczyna myśleć inaczej. Jeśli wcześniej był czy też raczej „chodził z ” różnymi partnerami to tym bardziej będzie wiedział kogo chce na partnera w związku, który miałby potrwać długo i w którym można żyć już dorosłym życiem.
Oczekiwać, że pierwsze zauroczenia i zakochania będą stałymi związkami to totalne nieporozumienie. Rzadko się to zdarza. Ja osobiście szanuję tych ludzi za to, że nie chcą sprawić bólu swoim obecnym partnerom. Warto spróbować rozstać się z klasą, np. porozmawiać szczerze. I tak pewnie zaboli, ale żeby całkiem nie bolało to chyba się nie da. No chyba, że to drugie już też czaiło się jak by tu podejść do tematu 🙂10
-
-
Odpowiedz
Obie Krysie, obie kurwy zdaje mi się.
26 -
Odpowiedz
Ja dam wam jeszcze lepszą poradę,w ogóle nie wchodźcie w związki, żadne uczucie nie przetrwa dłużej niż 2 lata,związki to tylko ucieczka od siebie,od swojej duszy,od tej czarnej dziury która próbujecie zapełnić ale się nie udaje,bo można ją tylko zapełnić pójściem w duchowość i to nie ważne w jakim kierunku,byle nie do ciemnych mocy
112 -
Odpowiedz
Skarbie…teraz to się możesz dobrać,do jego torby… 🙂
00 -
Odpowiedz
Jesteś świadoma swojej chujni, zaryzykowałaś związek bez miłości(może z czasem przyjdzie) i nauczyłaś się(przynajmniej w to wierze), że zabrałaś się do tego od dupy strony. Wiesz, że to nie ma dalej sensu i jedyną słuszną decyzją jest ta, o rozstaniu, ale jest ci żal chłopaka. Wchodząc w związki, ludzie przyjmują zasady gry – a jedną z nich jest rozstanie – i każdy jest tego świadom, tylko nie każdy to do siebie dopuszcza. Trzeba podejmować decyzje odważnie a przede wszystkim słuchając głosu serca. Tu jest tylko jedna słuszna droga – dobra dla ciebie i dla niego, mimo, iż być może on tego jeszcze teraz nie wie, przy swoim zaślepieniu tobą. To nie moniec świata, tylko nauka dla was obojga. Przecież może być nadal przy tobie jako przyjaciel/kolega, jak ci tak zależy na jego dobru. I przestań unieszczęśliwiać siebie a za jakiś czas i jego, bo to tylko kwestia czasu. Odwagi. Powodzenia.
31 -
Odpowiedz
A co jeśli ty się zakochasz w osobie która teraz jak ty będzie miała cie gdzieś? Ja tak miałem. Kochałem i wciąż kocham taką osobę mimo że kopneła mnie w dupę. I to nawet po latach nie przechodzi.
01 -
Odpowiedz
W jakich okolicznosciach kopnela cie w dupe? Wie o tym ze ja nadal kochasz? Moze nawet sie nie domysla…wszystko zalezy jaki byl wasz zwiazek i co bylo przyczyna rozstania..mowi sie ze stara milosc nie rdzewieje o ile to byla milosc
00
Przemyślenia o bezcelowości masowej edukacji w obecnym kształcie
2016-11-16 18:32Czasem mam wrażenie że edukacja wszystkich ludzi to walka z wiatrakami.
Mysle że ludzie w miare ogarnięci że a mówiąc prościej i mniej skromnie – my – żyjemy w jakiejś bańce, nie potrafimy się wyzbyć postrzegania świata tylko naszymi oczami i opierania się o nasze możliwości poznawcze. Otaczamy się podobnymi do nas, chodzimy do dobrych szkół, chodzimy na studia, czytamy dziwne rzeczy w internecie i wydaje nam się, że to jest normalność a o tym powinni wiedzieć wszyscy np skąd są pieniądze na 500 plus. Patrzymy na naszych mądrych kolegów i koleżanki, którzy nie słyszeli o tym i myslimy: „to przez źle kierowaną edukację w szkołach”. I może mamy rację, ale tylko w kontekście ludzi z naszego najbliższego otoczenia, z naszej warstwy intelektualnej.
Tyle że wiekszość tego społeczeństwa to inna grupa ludzi. Osobniki, które nie potrafią policzyć 20% zniżki od ceny, nie są w stanie zrozumieć programu wyborczego nawet zawartego w pięciu punktach. Można ich nauczyć na pamięć, ile wynosi 80% z poszczególnych kwot, ale już nie – generalnej zasady. Ludzie po prostu niemądrzy. Zastanówmy się – jeśli średnie IQ społeczeństwa to 100, jak wynika z definicji, a zapewne wszyscy nasi znajomi i rodziny zmieściłyby się w 110-160, to znaczy, że jest jeszcze drugi świat, z którym nie mamy kontaktu. Nasze mózgi działają w jakiś sposób, mają jakąś sprawność w przetwarzaniu informacji i wydaje nam się, że inni mają podobnie, zaś to otoczenie, czynniki zewnętrzne pokierowały nas w różne strony. Niestety tak nie jest. Kierując wysiłki edukacyjne ku tym mniej pojętnym tylko traci się czas. Lepiej skupić się na naszej warstwie, co się tyczy edukacji nowoczesnych lemingów – dla mas trzeba przygotować jakąś inną, pseudoedukacyjną papkę.
Może jestem pesymistą, albo mam kompleks bycia elitą, ale oceniam, że połowa naszego społeczeństwa w kwestii rozumienia świata jest spisana na straty. Nawet dobrą edukacją nic nie zdziałamy – jeśli mamy wielkie wizje o pobudce Polaków, powinniśmy po prostu zamiast skupiać się na tym, by ten tłum do czegoś przekonać, skupić się na tym, by ten tłum działał w ten sposób, jakby był przekonany. Bo to są ludzie bez przekonań, ludzie z protezą własnego zdania zbudowaną z wtłaczanych 50 razy dziennie przez TV głupot. Możemy im co najwyżej wtłoczyć inne, pożyteczne naszym zdaniem głupoty. Tylko jak to zrobić nie mając władzy nad szkołą i mediami? Jak powtarzać im 50 razy, że mają głosować za wolnorynkowcami, bo to będzie dla nich lepsze, gdy do drugiego ucha PiS krzyczy „pińcet złotych!”? To ciężka walka. Tu prędzej pomoże ulotka z napisem „PiS kłamie – patrz jaka jest bieda; to dzięki Korwinowi/UPR/KNP/CHWC będziesz miał hajsiwa jak lodu” i niezagłębianie się w szczegóły niż pełna edukacja światłych i świadomych obywateli
W dzsiejszym systemie oswiaty umiemy tak samo mało – gdzie języka obcego – gdybyś chciał (a chciałbyś wtedy gdyby był ci niezbędny) nauczył bys się w 300 godzin – „szprechał” byś aż by leciał z mordy dym a nie jak dziś gdy przypomne sobie ile lat – tysięcy godzin Jezu Chryste – zmarnowałem na rzeczy niepotrzebne – przykładowo mogłem nie uczyć się znaków drogowych (podstawowych) na technice w podstawówce tylko dopiero teraz gdy jestem w trakcie kursu na prawo jazdy tylko wracac szybiciej do odmu.
Podsumowując powinnismy miec edukacje bardziej prywatna a szkłoy powinny stawiać na umiejętności praktyczne bo niestety większość ludzi uczy sie pamięciowo a nie próbuje zrozumiec tego co robi – są to małpy od wciskania guzika – nie obrażając małp.
Podsumowując – zawsze na jednego właściciela fabryki musi przypaść ta grupa osób przy taśmie Łódzkiego Wydziału Fabrycznego, która nie rozumie związków przyczynowo-skutkowych i nie widzi dalszej perspektywy działań, więc jest podatna tylko na hasła, nie na przemyślenia i powinna być ona odsunieta od rządów a najlepiej wszystkiego innego również.
Przyjdź Panie Jezu
Komentarze do "Przemyślenia o bezcelowości masowej edukacji w obecnym kształcie"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Nie ma nic bardziej żałosnego niż gówniarz, który myśli, że pozjadał wszystkie rozumy. Szkoda mi na ciebie czasu, bo jak każdy oszołom przejawiasz cechy niereformowalności, ale zapamiętaj sobie jedno: korwinista – to ktoś, kto w żadnym razie nie ma prawa uważać się za człowieka inteligentnego, o byciu elitą inteligencji nie wspominając. Jesteś żałosny. Natomiast wybór takich a nie innych poglądów zdradza u ciebie zadatki na zostanie skurwysynem i tu jak sądzę osiągniesz pełen sukces.
237-
Odpowiedz
Z tekstu nie można jednoznacznie wywnioskować przekonań politycznych autora. Dowiadujemy się tylko, że nie lubi PiS-u podobnie jak bardzo duża część społeczeństwa. Więc jeżeli Twoim zdaniem wyrośnie na sku#@$syna tylko ze względu na inny światopogląd od Twojego, to słabo z Twoją kulturą osobistą nie wspominając o szacunku do innych ludzi i ich poglądów.
45-
Odpowiedz
…ale i tak nie mniej słabo, niż z twoją umiejętnością czytania ze zrozumieniem.
33
-
-
-
Odpowiedz
Przeczytałem ostatnie zdanie i powiem ci jedno, wcale nie jesteś mądrzejszy od innych. Żyj dalej w swoich urojeniach. Powodzenia!
163 -
Odpowiedz
„Przyjdź Panie Jezu” – a przyjdzie, przyjdzie. Lecz imię jego Włodzimierz Włodzimierzowicz, nie żaden tam twój „Jezu”. Lepiej tym byś się martwił zamiast pieprzyć ogólnie znane farmazony.
12 -
Odpowiedz
Nóż w kieszeni mi sie otwiera jak czytam ten stek bzdur, to sie nawet kupy nie trzyma… Nawet nie chce mi sie degradować -pseudointeligencie -tych jakże marnych wypocin merytorycznie pozbawionych zupełnego sensu, szkoda czasu. Nie bede Cie edukować choć chetnie punkt po punkcie napisalabym Ci jak pierdolisz. Twoje IQ oceniam bardzo nisko. Skończ Wasc wstydu oszczędź!
112 -
Odpowiedz
Nóż w kieszeni mi sie otwiera jak czytam ten stek bzdur, to sie nawet kupy nie trzyma… Nawet nie chce mi sie degradować -pseudointeligencie -tych jakże marnych wypocin merytorycznie pozbawionych zupełnego sensu, szkoda czasu. Nie bede Cie edukować choć chetnie punkt po punkcie napisalabym Ci jak pierdolisz. Twoje IQ oceniam bardzo nisko.
40 -
Odpowiedz
Siusiok jak stoi a sie siusia to obszczywa wszystko woół
11 -
Odpowiedz
Byłem wczoraj na randce…. z Mesiem
00-
Odpowiedz
Kłamiesz, patałachu. 😛 Byłeś z gejem Romanem, który ci wcisnął kit (i ciekawe co jeszcze ci wcisnął i w który otwór wycisnął…), że jest Panem twoim. A ty, nomen omen, łyknąłeś. /Mesio
PS. Choć tak właściwie to nie do końca ci kit wcisnął, albowiem jak donoszą mesiowe „Muminki”, twoim panem może być każdy chętny patałach z 10 złotymi w kieszeni.
11
-
-
Odpowiedz
Osobiście nie uważam się za osobę zbyt inteligentną, poniekąd to przez geny, lenistwo itd. Jednak:
Cytat:
„Niestety tak nie jest. Kierując wysiłki edukacyjne ku tym mniej pojętnym tylko traci się czas. Lepiej skupić się na naszej warstwie, co się tyczy edukacji nowoczesnych lemingów – dla mas trzeba przygotować jakąś inną, pseudoedukacyjną papkę.”
Jakie to egoistyczne. Dziwne, że osoby przeciętne, zwykle próbują się wyróżnić z pośród „mas” , mimo, że nie mają do tego podstaw.
To, że jedni nie mają do czegoś głowy, nie znaczy, że trzeba ich uważać za kapuściane głowy, bo prawdopodobnie w innej dziedzinie są lepsi od ciebie. Czy to wstyd być rolnikiem, szwaczką, grabarzem? A uważam że nie. W końcu ktoś to musi robić. To że ktoś nie ma doktoratu, to nie znaczy, że jest tępym ćwokiem.Żegnam cie, „ELITO” (śmiechu warte)
100 -
Odpowiedz
Prawda jest taka że większość ludzi tylko żre i sra, zużywając w ten sposób cenne zasoby Ziemi i zanieczyszczając ją cuchnącymi produktami przemiany materii. Stanowią tylko i wyłącznie obciążenie dla środowiska, a nic nie wnoszą w potencjał intelektualny ludzkości. Szkoda marnować publicznych pieniędzy na przepychanie ich przez szkoły, bo tracą na tym tylko dzieciaki zdolne, które mogłyby pójść jak burza z programem, a nie mogą bo w klasie jest śliniący się Brajanek z FAS i tępa Dżesika spłodzona przez równie tępego drecha, równie tępemu osiedlowemu lachociągowi. I takie dekle nie są w stanie nauczyć się najprostszych działań matematycznych i przez to uwaga nauczycieli musi się skupiać na nich. Kto na tym traci? Dzieci zdolne. Tępaki powinny nauczyć się czytać, pisać, prostych rachunków i do OHP na naukę zawodu tak prostego jak ich umysły. Niech lasy sprzątają ze śmieci albo wybierają kiepy z trawników.
72 -
Odpowiedz
nie potrafisz jezdzic – proste
00 -
Odpowiedz
-4 klasa otrzymujesz kartę rowerową czyli musisz mieć coś tam w głowie żeby Cię samochód nie rozjechał (nie wszędzie są ścieżki rowerowe) brak obywatela to brak podatków
-tak sterowanie masami jest proste dla mediów/ rządu, właśnie dlatego oni rządzą, a ty siedzisz na chujni
-gdybyś był inteligenty to spróbował byś wycisnąć z tej masy tyle ile się da dla siebie, na prawdę świata sam nie zmienisz więc pozostało tylko poużywać. Spójrz np. na księży przekazują wiarę ale nie zapominają o sobie żeby mercem pojeździć :), po co żyć jak asceta?
-spójrz na świat i co widzisz? Większość ludzi próbuje Cię wy**chać na kasę, bank (niekorzystna lokaty, drobne opłaty za to i tamto ect), Pan Janusz ściągający samochody (panie Niemiec płakał jak sprzedawał, stan igła), nawet rząd-podatek, wat, akcyza (już wiesz po co jesteś na świecie?)
Więc czemu masz niby wierzyć, nauczycielowi (opłaconemu przez rząd), że to co Ci wbijają do głowy jest prawdą oświeconą? Sami naukowcy badając świat często dochodzą do wniosku, że poprzednie stwierdzenia były błędne (gdy np. otrzymają nowe technologie do badań) przy okazji ru**jąc nas na kasę potrafią zdobyć kasę na badania, które nie mają żadnego sensu
-w szkole masz przerwy co 45min żebyś mógł pracować przy taśmie Łódzkiego Wydziału Fabrycznego u pana Mesia
-angielskiego nauczysz się w grze gdy rozmawiasz i piszesz z ludźmi albo za granicą. Sam uczyłem się na prywatnych lekcjach+gry czyli prawdziwa rozmowa. Szkoła Cię tego nie nauczy
~pozdrawiam przeciętniak, masa20 -
Odpowiedz
Generalnie twoje narzekania sa zbedne. Wez los w swoje rece i wykorzystaj sytuacje dookola zamiast stekac. I koniecznie idz na grilla.
11 -
Odpowiedz
Średnia IQ 100 podczas gdy większość twoich znajomych ma 110-160? A o krzywej rozkładu (gaussa) słyszałeś elito intelektualna?
01 -
Odpowiedz
Zasadniczo uważam, że biologia jako dziedzina nauki jest bardzo przydatna. Uczy nas między innymi tego, co się dzieje z jednostką nieprzydatną dla stada i tego co osiągają jednostki najsilniejsze. I, proszę nie zrozumieć mnie źle, ale jako jednostki najmniej przydatnej nie widzę w kimś należącym do „tępej masy”, a właśnie w autorze. Pozwolę sobie rozwinąć. Jako, że dane gatunki mają naturalne przystosowanie do danych aktywności i funkcjonowania w danym środowisku to ich hierarchia w stadzie definiowana jest głównie przez zdolności przetrwania i siłę fizyczną. Człowiek jest przypadkiem zgoła innym. Z w kategorii naturalnego przystosowania do środowiska wypada bodaj najsłabiej. Nie ma kłów ani pazurów. Nie posiada nieprzemakalnego futra. Nie jest zmiennocieplny. Nie potrafi oddychać pod wodą, nie ma pęcherza pławnego. Nie posiada skrzydeł, niezbyt dobrze radzi sobie z echolokacją, nie ma kopyt, nie potrafi dobrze trawić dużych ilości nieprzetworzonej celulozy. Nie ma gruczołów jadowych, nie potrafi oznaczać terytorium za pomocą feromonów a jego zdolności podnoszenia wielokrotności własnego ciężaru nie są zbyt imponujące w porównaniu do innych zwierząt. Co więc definiuje pozycję w stadzie, jaką zajmuje człowiek ? Jego niebywała inteligencja i umiejętność rozwiązywania problemów oraz wytwarzania narzędzi. I to głównie na podstawie inteligencji oceniamy przydatność innych ludzi. Jednak człowiek inteligentny będzie dążył do dobra innych i poprawy swoich własnych warunków. Dlaczego ? Bo wie, że jednostki które dążą do chaosu i cierpienia innych zostaną prędzej czy później uznane za zagrożenie i wykluczone bądź zabite. Robi to więc z uwagi na własne bezpieczeństwo. Teraz pojawia się jednak pytanie, co z tymi którzy nas wyzyskują i nadal są na szczycie piramidy społecznej ? Otóż, z wielką inteligencją wiążą się zarówno moralność pozytywna jak i skłonność do degradacji moralnej. Np. w jednym eksperymencie wykształciła się u małp prostytucja a szczury mogły zrezygnować z jedzenia w zamian za narkotyki, natomiast słonie przechodzą przez żałobę gdy zdycha zwierzę ze stada, a pingwiny wysiadują długo swoje jaja, często głodując zamiast je, dla przykładu zjeść, gdy oczekują na powrót samic. To samo zachodzi u ludzi. Część zachowuje pozytywną moralność i inteligencję, część ulega degradacji, m.in. poprzez nałogi i wpływy środowiska lub poprzez wypaczenia własnej psychiki (ciekawostką jest że często z chorobami psychicznymi i zaburzeniami idą w parze ponadprzeciętna inteligencja i wyobraźnia). Tak więc socjopaci ukierunkowani głównie na wyzysk innych i „samodowartościowanie” obracają się często w kręgach ludzi mniej inteligentnych a których to sprawą czerpią korzyści. Właśnie oni to ci okropni wyzyskiwacze. Ludzie bardziej inteligentni zamykają się z kolei w swoich kręgach, zyskując łącznie z aprobatą społeczeństwa przyzwolenie na to by uważać się za „elitę”, chociaż paradoksalnie to ci mniej inteligentni również potwierdzają inteligencję społeczeństwa. Istnieje jedynie cienka granica między geniuszem a szaleńcem i to właśnie ci należący do „elity” mogą zostać pewnego dnia przez owe społeczeństwo unieszkodliwieni permanentnie, ponieważ działają na szkodę ogółu gdy stają się szaleńcami. A szaleniec właśnie będzie opłaca optował za dalszymi podziałami społeczeństwa np. poprzez dostęp do edukacji, co wcześniej czy później wywoła bunty i anarchię. Doprowadzi on tym samym do własnego upadku. Dlatego tak ważna jest edukacja śliniących się Brajanów z FAS i tępych Dżesik, ponieważ ci sami ludzie pozbawieni edukacji będą coraz bardziej „zwierzęcy” a coraz mniej „ludzcy” i mogą pewnego dnia dopaść i ciebie drogi autorze.
Ps. Dlaczego ludzie skupiają się w grupach podzielonych na podobną inteligencję ? Ponieważ to co nas odzwierciedla i to co nasz mózg uważa za znane jest przetwarzane na reakcję pozytywną a to co nieznane na reakcję negatywną. Logicznym więc jest że człowiek mniej inteligentny szybciej dogada się ze swoim „ziomkiem” z tego samego poziomu niż z człowiekiem bardziej inteligentnym i vice versa.
Ps.2 Nasza inteligencja noe koniecznie jest warunkowana przez nasze wybory zawodowe, ponieważ istnieje jej wiele rodzajów m.in. emocjonalna lub kinetyczna. A zarabiać musi każdy i zależnie od środowiska nie każdy wybierze zawód dobrze opłacalny, bo ten zwyczajnie może nie być dostępny dla niego/dla niej w danym miejscu i czasie biorąc pod uwagę mnogość czynników które kształtują charakter jak i drogę życiową każdego z nas.
//Mistress in Distress01
Prawko
2016-11-16 18:32Dzisiaj po raz kolejny nie zdałam egzaminu na prawo jazdy, a zdawałam już 6 raz… Kurwa mać mam już dość nie mam już siły tego zdawać no ile można. Ci cholerni egzaminatorzy udupiają za takie pierdoły jak np to, że nie kręcisz łbem po całym samochodzie tak żeby ON widział, że jednak parzysz w lusterka. No ręce opadają… Kolejny egzamin pod koniec listopada- już 7. No muszę go zdać. I to wcale nie chodzi o to, że nie potrafię jeździć bo potrafię, wiem to, tu chodzi o ten pazerny na naszą kasę WORD. Ja już nie mam z czego płacić za egzaminy i kolejne dodatkowe jazdy. Pozdrawiam wszystkich zdających, i pana egzaminatora, który chyba sam sobie wystawił prawo jazdy, tak tragicznie jeździ…
Komentarze do "Prawko"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Ja zdawalem prawko w 2010w Krakowie, ale dam Ci rade, ktora dostalem wtedy od kumpla, byla bezcenna. Zdalem dzieki temu za drugim razem. Otoz – tlumacz sie. Tlumacz sie jak pojebany, ze wiedziales, ze znasz, ze ta ulica sie tam zamienia w tamta, jak zdawalem za drugim razem to koles dwa razy mi sie kazal zatrzymac – mozliwe, ze juz mnie chcial ujebac, ale ja wtedy sie zaczynam tlumaczyc, ze np. na jednokierunkowej nie zblizylem sie do krawedzi jezdni, bo ta ulica skrzyzowanie dalej zamienia sie w dwukierunkowa, bla bla bla etc., nie wiem jak bardzo zmienily sie zasady, ale wtedy to byla pomocna rada. BTW. mam tez amerykanskie prawko, zdalem je w 10 minut, dostalem plastki do reki od razu, zdawalem swoim autem (ktorym tam tez przyjechalem), nawet test sobie moglem po polsku zdawac (banalny notabene).
20 -
Odpowiedz
A kto powiedział,że jest ci potrzebne prawo jazdy. Jeśli umiesz prowadzić dobrze samochód to ich pierdol po prostu. Jeśli masz cały czas tylko non stop tym złodziejom i bandytom płacić to olej przestrzeganie prawa. Prawo jazdy to tylko papierek,który ktoś wymyślił,aby pazerne osoby doiły ludzi z kasy. Jak będziesz jeździła bez prawka,to pod warunkiem,że nie dodasz zbyt mocno gazu nie powinnaś zwrócić uwagę policji. W razie czego za jazdę bez prawka grozi 500 złotych mandatu,lepiej tyle zapłacić,niż przewalić więcej kasy na WORDY
68-
Odpowiedz
Haha, dobre, dobre
00
-
-
Odpowiedz
Daj znać czy się udało.
20 -
Odpowiedz
Poczytaj komentarze.
http://www.chujnia.pl/egzamin-wewnetrzny-na-prawko-teoria/00 -
Odpowiedz
Skończ pierdolić, jakbyś umiał jeździć i znał przepisy, to byś zdał. Kiedyś, jak sam zdawałem, to nasłuchałem się baśni o krwiożerczych egzaminatorach i WORDach, spodziewałem się jakiegoś obozu koncentracyjnego. Zdałem za drugim razem, bo za pierwszym zwyczajnie spieprzyłem sprawę. Egzaminatorzy byli zupełnie normalni, po prostu tu masz zrobić wszystko tak jak trzeba, bo nie wypuszczą cię samodzielnie na drogę, żebyś nie narobił szkód. Największy problem to stres, a każdy rozsądny człowiek przyzna, że w momencie zdania prawa jazdy jest się jeszcze zupełnie zielonym i ledwo radzi sobie z minimalnymi wymaganiami. Oczywiście są też mistrzowie kierownicy, którzy twierdzą, że są zajebiści już od pierwszego dnia, ale tacy zdają po nie wiadomo ile razy.
80-
Odpowiedz
Racja też zdałem za drugim razem. Za pierwszym zjebałem (zgasł mi dwa razy samochód na placu przy cofaniu)
10
-
-
Odpowiedz
Nawet stazy kierowcy po 10 latach jazdy robią kolizje na drogach wjeżdzaja pod zakaz nie wiedza jak jezdzic po niektorych skrzyżowaniach. Nie znajac miasta motaja sie jak dzieci we mgle a tu nagle po 30 godzinach jazdy po placu i miescie masz byc w ch.. ogarnietym kierowca wszystko przewidywac i bron boze wjechac na linie ciągłą chocby jednym kołem . Cyrk na kółkach. sam zdawalem 5 razy. tu chodzi tylko o kase.
103 -
Odpowiedz
Egzamin to ostatnia rzecz, nie odpuszczaj, bo potem będziesz mieć gorzej i wiecej wkurwu bedziesz mieć. Może trafisz na lepszego, a też jak z 7 razem to przypomnij sobie błędy i ich nie popełniaj, czytaj tym kurwom w myślach przez ten egzamin, jak da ci papierek już to będziesz mieć spokój. No ale i tak, uważaj na drodze jak zdasz. POzdro
40 -
Odpowiedz
Kochana nie przejmuj się, ja zdałam za 7 razem i to przez pierdoły typu niedojechanie do lewej strony jezdni przy skręcie 😀 I to był ten jeden raz, kiedy serio miałam wyjebane, bo przedtem srałam po gaciach ze strachu. I uważam się za dobrego kierowcę, ale wiadomo, że wprawa przyszła przy samodzielnym jeżdżeniu po mieście, a nie tylko po strefie, 40 km/h. Pozdrawiam i życzę powodzenia i pamiętaj – miej wyjebane, a będzie ci dane.
40-
Odpowiedz
skończ pierdolić dziewczyno, bo za coś takiego by cię nie uwalili. musiałaś popełnić jeszcze kilka błędów i to niedojechania do lewej strony przy skręcie po prostu załatwiło sprawę do końca. rozumiem, że ludzie się tłumaczą, bo nie potrafią zdać egzaminu i im głupio, ale albo umiesz jeździć albo nie. sama zdałam za drugim razem, ale pierwszy oblany egzamin to była moja wina i potrafię się do tego przyznać! skoro zdałaś dopiero za 7 to sorry, to samo mówi za siebie
14
-
-
Odpowiedz
Dasz radę!;)
20 -
Odpowiedz
Jutro mam egzamin……
10-
Odpowiedz
I jak, udało się ??
00
-
-
Odpowiedz
Dam Ci radę – przewracaj tym łbem po całej budzie niczym piesek-maskotka, którego widzisz w aucie egzaminatora nad deską. Zdasz.
70 -
Odpowiedz
Cóż,pewnie mieszkasz na jakimś wygwizdowie gdzie nie ma komunikacji lub jesteś 18 letnim „dorosłym” i skoro pół klasy robi prawko to ja też muszę bo co?ja nie dam rady?!Przecież Drzastin zdał bo mama mu opłaciła.
21 -
Odpowiedz
Tak.Prawo jest pod władze.W prawie jest zawarty cały arsenał narzędzi do uwięzienia mózgu,wolności,buntu.Prawo skomplikowane oznacza prawo przyjazne dla władzy i wrogie obywatelowi.Obywatel w całej swej rozciągłości musi być zasypywany absurdalnymi przepisami,ustawami,rozporzędzeniami by mógł sprawniej i lepiej pomóc egzystować władzy która go tym prawem miażdży i przypiera do muru dla lepszego samopoczucia i pewniejszej przyszłości.
60-
Odpowiedz
co znaczy obywatel w całej swojej rozciągłości? Obywatelu, nie pieprz bez sensu…
00
-
-
Odpowiedz
Zwykle demoniczny obraz wszelkiej maści egzaminatorów tworzą Ci, którzy nie są w stanie normalnie zdać. Nie tyczy się to tylko prawa jazdy, ale też sprawdzianów, matur, egzaminów na studiach itp itd. Zdarzają się czasem oczywiście popierdoleńcy i skurwiele, którzy źle życzą egzaminowanemu, ale w większości przypadków, kiedy ktoś czegoś nie zdaje, jest zwyczajnie nieprzygotowany. To działa podobnie do sebixów, którzy narzekają na to, że policja to skurwysyny i chuje, a prawda jest taka, że po prostu te właśnie sebixy to patola i kryminaliści. Poćwicz więc jeszcze trochę, nie zwalaj wszystkiego na egzaminatorów, w końcu zdasz. Pozdro
41 -
Odpowiedz
Prawda jest taka, że większość szkół jazdy nie uczy dobrze. Kursanci są źle przygotowani do egzaminu i dlatego oblewają, a nie dlatego, że egzaminatorzy są wredni. Wydaje Ci się, że umiesz jeździć, ale prawda jest inna. Idź do szkoły bezpiecznej jazdy i tam Cię nauczą jeździć tak, że egzaminatorowi szczęka opadnie. To kosztuje, ale warto. Ja poszedłem do szkoły, która uczy kierowców BOR-u. Jak się wozi VIP-ów, to nie ma miejsca na błędy i każdą duperelę trzeba brać pod uwagę. Egzamin zdałem za pierwszym podejściem, a egzaminator piał z zachwytu, jak to świetnie przewiduję niebezpieczeństwa itp. Rękę to mi tak wytrząchał, że mało mi jej nie urwał. Oczywiście wcześniej skończyłem normalny kurs na prawko, ale nie czułem się pewnie, więc poszedłem dodatkowo do tej szkoły dla borowików. Tam się skapnąłem, że na normalnym kursie bardzo mało mnie nauczyli. Serio, 8h jazd doszkalających dało mi więcej, niż 30h w zwykłej szkole.
21 -
Odpowiedz
Nie ma obowiązku posiadania prawa jazdy.. Widocznie nie potrafisz jeździć i tyle. Może faktycznie lepiej daj sobie spokój i nie stwarzaj zagrożenia na drodze…
11
Chujowy rok
2016-11-16 18:32Witam, piszę to tutaj bo już nie mam nic do stracenia, obecnie jestem bez sił i muszę to gdzieś wydusić z siebie. Jeżeli ktoś uważa, że to co mnie spotkało przez ten cały rok to mały chuj, niech lepiej się nie wypowiada, bo sam tego nie przeżył. A więc zacznę od tego, że w tym roku straciłem dwie bardzo bliskie mi osoby, jedną z nich była moja babcia, która w sierpniu odeszła z tego świata w wyniku samobójstwa.. To była jedyna osoba, z którą naprawdę potrafiłem się dogadać w rodzinie i mnie wspierała w trudnych momentach życia i nie miała mnie gdzieś, oraz kiedy miałem problemy z drugą osobą którą straciłem, czyli dziewczynę z którą byłem od 5 lat w związku.. Nie mówię, że byłem idealny, ale ona też nie chciała się dla mnie zmienić.. Ciągle mnie krytykowała, można powiedzieć notorycznie, powiecie, że nie ma czego żałować, ale serce mówi zupełnie coś innego.. Teraz boję się samotności po stracie dziewczyny zawsze tak mam, staram się walczyć z tymi iluzjami w głowie, ale czasami jest naprawdę ciężko.. Nie mam wsparcia psychicznego prawie od nikogo i to mnie bardzo boli.. gdyby nie materiały w internecie nt przywracania równowagi psychicznej i emocjonalnej, to być może mnie też by już nie było na tym świecie.. teraz w pełni rozumiem co znaczy mieć depresję, kiedy absolutnie naprawdę nic cię nie cieszy na tym świecie, nawet to co kiedyś lubiłeś, bo rzeczywistość na tyle cię przytłacza, że nawet leżenie na łóżku cię strasznie męczy… teraz czuję się na tyle, żeby móc w miarę normalnie funkcjonować, choć nie ukrywam że nadal jest mi mega ciężko i chce mi się płakać, gdy przebywam nawet w miejscach publicznych. Staram się optymistycznie patrzeć w przyszłość, ale nie zawsze jest to łatwe, zwłaszcza gdy w przeciągu paru miesięcy tyle spraw popsuło ci się…
Komentarze do "Chujowy rok"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Polecam artykuł na stronie emocje.pro 'jak poradzić sobie z depresja’ mi tamte wskazówki pomogły. Też w tym roku byłem w chujowym stanie, w najgorszych momentach nie potrafiłem wstać z łóżka i siedziałem przy zasłoniętych roletach cały dzień z łzami w oczach z bezsilności. Nikomu tego kurwa nie życzę. Na szczęście małymi krokami z tego gówna wyszedłem(lub dalej wychodzę) i mam nadzieje, że Tobie też się uda!
40-
Odpowiedz
Po 7 latach starań zaszłam w upragnioną ciążę w 3 Mc dziecko wypadło mi na dłoń, lekarz stwierdził że takie rzeczy się zdarzają żeby się nie poddawać udało się po 8mc ponownie zaszłam w ciążę i tę ciąże straciłam w 5 Mc lekarz rozłożył ręce leczyli na odrywajace łożysko straciłam w obu przypadkach z powodu zakażenia wód płodowych, teść stwierdził że to moja wina ja jestem wadliwa bo jego syn może siać po świecie… Ktoś coś jeszcze w temacie chujowego roku?
00
-
-
Odpowiedz
Glowa do gory I przed siebie…Takie zycie..Powodzenia
30 -
Odpowiedz
And always look on the bright side of life
Always look on the light side of life
If life seems jolly rotten there´s something you´ve forgotten
And that´s to laugh and smile and dance and sing
When you´re feeling in the dumps – don´t be silly chumps
Just purse your lips and whistle – that´s the thing!
And always look on the bright side of life
Always look on the light side of life😉
Trzymaj się01 -
Odpowiedz
Chujowe 33…
00 -
Odpowiedz
Życie na tym chujowym padole jest chujowe przyzwyczaj się (szczególnie dla przeciętniaczków) albo idź do szpitala psychiatrycznego gdzie dadzą Ci kolorowe tabletki i na niebie jednorożce będą srały tęczą
00 -
Odpowiedz
Życie jest brutalne. Wiem, slogan, ale jakże prawdziwy.
00 -
Odpowiedz
Niestety tak musiało być.. Jeszcze będzie dobrze, znajdziesz sobie dziewczynę i będziesz szczęśliwy. Babcię na zawsze będziesz miał w myślach.. Być może czuwa nad Tobą.. Stare rozdziały warto zamknąć i już do nich nie wracać. Powodzenia!
00
Cała prawda o dotacjach UE oraz DG dla osób z pomysłem i zdolnościami
2016-11-16 18:32Słyszę każdego dnia jak łatwo można rozpocząć własną działalność dzięki dotacji z Urzędu Pracy, że nie trzeba mieć wkładu własnego, wystarczy dobry pomysł, który potrafimy odpowiednio opisać i udowodnić powodzenie naszego zamysłu. Jednak już na samym początku napotykam schody na swojej drodze..
Jestem osobą nie utrzymującą kontaktów z rodzicami, nie mam bogatych znajomych, nie pracuję od 4ech miesięcy, nie mam grosza przy duszy. Wysłałem dziesiątki CV, ale odzewu nie było, teraz, gdy już wiem co chcę robić, nabrałem pewności siebie, nie mogę spełnić swojego marzenia, ponieważ brakuje mi środków finansowych w celu uzyskania pomocy finansowej.. Wydaje się to być niezrozumiałe, w gruncie rzeczy jest.
Otóż, aby przyjęto mój wniosek, muszę mieć podpisaną przedwstępną umowę najmu lokalu, niestety nie mam skąd wziąć funduszy na wynajem (ponieważ wielu wynajmujących pobiera jakąś kwotę za podpisanie umowy przedwstępnej), a jeśli mój wniosek nie zostanie pozytywnie rozpatrzony, od razu na wstępie jestem stratny..
Dodatkowo potrzebuję 2óch żyrantów, których dochody wynoszą 2500 zł brutto miesięcznie. W moim wypadku muszę prosić obcych ludzi o to, aby byli moimi żyrantami, ale jakoś to przełknę. Mało kto tyle zarabia w mojej mieścinie.
Najbardziej wkurza mnie to, na co moge wydać pieniądze i w jakich proporcjach. Nie mogę wydać pieniędzy na:
– remont,
– zakup samochodu,
– opłaty administracyjne i skarbowe,
– koszty reklamy,
– wykonanie stałej zabudowy meblowej.
Niby UE wspiera młode osoby z ciekawymi pomysłami, ale jednocześnie podcina im skrzydła. Nie posiadam żadnych środków własnych, więc nie wiem skąd wezmę pieniądze na remont lokalu (większość wymaga odświeżenia), opłaty, reklamę i zabudowę. Pani w Urzędzie Pracy dodatkowo poinformowała mnie, że na zakupienie towaru mogę przeznaczyć maksymalnie 10% kwoty dotacji (maksymalnie trochę ponad 1900 zł), resztę muszę pokryć z własnej kieszeni, która jest TOTALNIE PUSTA.
W tym momencie wszystko co usłyszałam na temat dotacji, prysło.. Muszę z własnej kieszeni zapłacić za wynajem lokalu (umowa przedwstępna i właściwa) i całą resztę wyżej wymienionych kosztów. Za pieniądze z dotacji mogę wyposażyć lokal w np. ladę sklepową, półki, regały, wieszaki, maszyny, jednak punkt dotyczący stałej zabudowy meblowej, wywołuje we mnie pewne wątpliwości, czy przypadkiem wymienione elementy, nie należą to ów zabudowy.
Nawet jeśli człowiek chciałby cokolwiek odłożyć na chociażby czynsz za pierwszy miesiąc użytkowania lokalu, nie da rady, ponieważ w ciągu 30 dni musi dostarczyć faktury potwierdzające zakup środków trwałych a resztę dotacji należy niezwłocznie zwrócić.
Podsumowując:
Nie mogę ze środków UE zapłacić za czynsz, opłaty skarbowe, banery reklamowe, remont lokalu, a na towar mogę wydać jedynie 10% kwoty dotacji..
Mogę za to kupić podstawowe wyposażenie np. półki, regały, ladę, wieszaki, maszyny a resztę kwoty muszę zwrócić.
Zatem pieniądze na umowę przedwstępną, opłaty, reklamę, remont oraz resztę towaru, muszę wziąć..właśnie skąd???!!! Chyba z providenta. Do tego nie wiedząc czy ów dotacja zostanie mi przyznana.
Będąc ambitnym, ale BIEDNYM JAK MYSZ KOŚCIELNA absolwentem, nie mam w tym momencie szansy na założenie własnej działalności. Jakbym już podjął jakąś pracę, w celu odłożenia pewnej kwoty, nie miałbym możliwości otrzymania dotacji, chyba że bym się zwolnił. Przeszukałem też różne oferty wsparcia jak kredyty bankowe ale nikt nie udzieli mi kredytu bo nigdy nie brałem nic na raty itp. Prywatni inwestorzy oczekują pod zastaw nieruchomości a skąd 20 latek ma je mieć. Jestem w dołku. Osoba z ambicjami zdolnościami gronem zadowolonych odbiorców usług nie może pracować dla siebie. Ot co Polska tu musisz zarobić dla kogoś 10 000 żeby dostać 800 na rękę. Mi to nie wystarczy nawet na jedzenie nie mówiąc o innych rzeczach. Obecnie wyjeżdżam na stałe do Holandii bo otrzymałem korzystną ofertę pracy. Może kiedyś wrócę do Polski ale tylko na chwilę do znajomych zobaczyć się bo nie widzę tutaj siebie. DZIĘKUJĘ POLSKO
Komentarze do "Cała prawda o dotacjach UE oraz DG dla osób z pomysłem i zdolnościami"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Ja rozumiem nawet wszelkie narzekanie typu „To, tamto jest źle”.
Ale ironiczne „dziękuję Polsko” bo nie dostaje pełnego finansowania ewentualnej firmy – no, to już jest, kurna, przesada.64-
Odpowiedz
To jest tylko przykład ze ten kraj chcę każdego wyruchać! Również sobie kiedyś powiedziałem te słowa. I mimo że mi się tęskni za rodziną to do tego skurwiałego kraju nie wrócę. Popieram autora. Spierdalaj byle dalej.
10
-
-
Odpowiedz
„ów dotacja” – księgarni to ty zakładać nie chciałeś, to pewne. A w ogóle, to witaj w kapitalizmie, chujku bez kapitału….czy raczej żegnaj.
61 -
Odpowiedz
Ale o co ci chodzi, patałachu? Po pierwsze, powinieneś wiedzieć, że tak działa pierdolony socjalizm. Po drugie, jak się nie ma własnej kasy (i nie potrafi się jej załatwić), to się biznesu nie robi. Najpierw zarób (Holandia jest dobrym kierunkiem). A tak to masz postawę roszczeniową -mają ci dać. Tym samym, primo: udowadniasz, że gówno z ciebie a nie biznesmen i secundo: wkurwiasz jedynie Pana twego, Mesia nadaremno.
To nie jest dla każdego, patałachu. Nawet Zachodzie, pomimo iż jest łatwiej, też większość luda zapierdala na etacie a wielu śmietniki odwiedza. /Mesio
PS. A na pokutę poczytaj sobie ostatnie Ogłoszenia Meśpasterskie (www.chujnia.pl/potracil-mnie-samochod)
64 -
Odpowiedz
Jesteś obojniakiem.
31 -
Odpowiedz
Wlasnie o to chodzi, zeby dać ludziom kase, ktoryz rokują. Jak nie masz nic w kielni, to nikt ci interesu nie bedzie sponsorował, bo widac nie masz do tego głowy. Moi znajomi dostali dofinansowanie, ale najpierw musieli pokazać ze sa w stanie zapewnić wkład własny. Tak to każdy by mogł kase wziąć i rozpierdzielic
42 -
Odpowiedz
Zacznijmy od tego że dotacje są przyznawane znajmomym urzędników. A swoją drogą dlaczego żyranci?
12-
Odpowiedz
Ja nie jestem znajomą urzędników a dotacje dostałam, owszem trzeba się nachodzic czasami po kilka razy dziennie ale za darmo nikt pieniędzy nie dostaje. Nie wiem jak w innych Urzędach ale u mnie jak ktoś miał dobry pomysł i wszystko dobrze wypełnił i zalatwil to pieniądze dostawał bez najmniejszego problemu. Bez znajomości i kolesiostwa. A zyranci po to żebyś nie dostał 20000 zl i nie zniknął w nie wymienionych okolicznościach. Przekrętów w Polsce nie brakuje.
21
-
-
Odpowiedz
Ale w czym problem? To chyba jasne, że najpierw trzeba sobie na coś zapracować. Nikt ci nic za darmo nie da. Przychodzi „goły” po pieniądze i jeszcze się dziwi, że ktoś coś od niego śmie wymagać.
Wyobraź sobie, że teraz każdy pierwszy lepszy Seba z blokowiska idzie po dotacje, bo „ma wizję i ambicje”. Dostaje pieniądze, może nawet faktycznie tę swoją działalność zakłada. Po miesiącu interes upada, ale on się tym nie przejmuje, bo i tak na to złamanego grosza nie wydał. Musi być jakiś przesiew i wymagania.20 -
Odpowiedz
a nawet pisac mi sie nie chce, te miliony co wyjechaly to myslisz ze nie rozwazaly dzialanosci, dotacji ue, arimr itd, to i tak zatoczyly kolko, tylko sie wziely do roboty a nie pisania bzdur, ok tyle
10 -
Odpowiedz
Mam kapital 50% tej kwoty czyli 10 000 więcej goły to ja nie jestem. Mógłbym pożyczyć od znajomego te pieniądze tylko trzeba by bylo taką pożyczkę zgłosić do urzędu a jak koleżka się wytłumaczy z 20 000 jak jest oficjalnie bezrobotny i wszystkie samochody nieruchomości są na jego kobite
00 -
Odpowiedz
bogaci się bogacą, a biedni biednieją… i tak jest od pokoleń. A dotacje to ściema bo każą Ci przeznaczyć jakąś kwotę na to i tamto, próbują Ci rozkazywać i zarządzać firmą ale w sumie to ich kasa…
00 -
Odpowiedz
Chłopie oni ci robią przysługę! Pytasz skąd wziąć parę groszy? Biedny jak mysz kościelna i chcesz biznes zakładać? Pojebało cię? Przysługa! popłynąłbyś raz dwa na tym swoim biznesie na słomianych kółkach i miałbyś kupę długów. jedź chłopcze do tej Holandii, zarób jakieś normalne pieniądze, odłóż to będziesz mógł cos załozyć (ja bym się nie odważył swoją drogą ale do tego etapu brakuje ci jeszcze kilku, kilkunastu lat) a nie pierdol głodnych kawałków o jakichs półkach. Totalnie pusta jest nie tylko twoja kieszeń… pozdrawiam mimo wszystko.
00

Cholera, mam coś podobnego. Jakoś też nie chciałbym sie wiązać, a to tylko dlatego bo sie boję że mnie zdradzi, ta „niezależność” również gdy chce coś pograć trenować obejrzeć anime, czy chuj wie co. Prawda jest taka że nie szukam ideału, a zbiżonej postaci do mnie, kobiety z takimi zainteresowaniami nie istnieją, jak istnieją to i tak to są lemingi bez mózgu. Wnerwia mnie to, jebać NWO
Bolek, to Ty?
Baranek. Tylko baranek.
W ścianę.
Zwinność małpy, siłę słonia, daje ranne bicie konia!
Nie słuchaj debili, ja też lubię być sam. Wilka da się oswoić, ale wilk to wilk. Mam żonę, mam dzieci, ale lubię pobyć sam.
Ja mam męża, dzieci, kocham ich, ale cieszę się z każdej okazji, kiedy mogę pobyć sama. A Ty, może kiedyś spotkasz kogoś z kim będziesz chciał się związać, a może nie. Żyj tak jak sam chcesz, tylko pamiętaj, że to Twoje wybory i nie miej kiedyś pretensji za to, że jesteś sam.
„Samotność to najgorszy stan” dla tych, którzy są samotni, a (z różnych powodów) nie mogą tego zmienić. Jak napisałam wyżej, kocham moją rodzinę i jestem w tej komfortowej sytuacji, że mogę się czasem cieszyć samotnością, ale wiem, że nie jestem sama. Jeśli chcę pogadać – mam z kim, chcę się przytulić – mam do kogo. Straszna jest samotność człowieka, który tego pragnie i nie ma. Ty jesteś chyba bardzo młody. To jest czas na przyjaciół, znajomych, zabawę itp., ale jeśli „stresuje Cię i przeraża wizja związku”, nawet zwykłego „chodzenia ze sobą” to zacznij się uważniej sobie przyglądać bo może to być lęk przed bliskością, a nie brak potrzeby związku. A jeśli nie wchodzisz w związki z lęku to prędzej czy później dopadnie Cię, niestety ten mniej fajny rodzaj samotności. Szczególnie, kiedy obecni znajomi będą mieć mniej czasu dla Ciebie, zajęci swoimi związkami.
Ale tego sobie, Tobie, ani nikomu nie życzę.
Ps. Przeczytaj koniecznie Hermanna Hesse – Wilk stepowy. Potem będziesz wiedział czy też tak chcesz.
A ja jestem wilczyca. Mam dzieci ale czesto biore psa do lasu i marze ze zdziczeje.
Wilk stepowy?
Książka o samotniku. Bardzo dobra, polecam.
Przeczytalam; strach przed bliskoscią i wcale nie uwazam, ze bycie sam na sam z soba jest czymś anormalnym, po prostu sa ludzie zyjacy w stadzie i antystadnii. Ja uwielbiam zacisze domowe, spokój, dlugie samotne spacery (męża zostawiam w domu), lubię swoje towarzystwo i wcale nie znaczy że jestem jakąś dziwaczką stroniacą od ludzi, bo i owszem bywamy u znajomych a oni u nas.Problem jest taki, ze ludzie maja cos takiego, że ograniczają innym przestrzen zyciową, manipulują zataczaja kregi, zeby zbłąkaną owieczkę zagonić do stada, bo w ich mniemaniu ona musi byc bardzo samotna.Tak uważa moja sąsiadka, ktora na mnie wrecz poluje, zeby sie spotkac na kawę, a ja mam gdzieś jej opowieści, przyziemne, nudne, monologowe, wrecz meczace,dlatego wracam do siebie i delektuje się dobrą ksiązką, filmem i tym co sprawia mi przyjemność w tym popierdolonym świecie.
Właśnie tak, mnie też nudzą przyziemne sprawy – kto się z kim bzyka, kto się rozchodzi, kto dostaje awans, kto zmienia robotę. Ludzi jest miliardy, po co mam się przejmować czyimś życiem tylko dlatego, bo mieszka obok mnie?
Ciekawe czy ak byś się zachowywała jakbyś nie miała męża.
Płoną elfie siedliska,
zostaną tylko zgliszcza.
A całą elfią rasę,
wychłoszcze się kutasem.
A wszystkie elfki cnotne,
wychłoszcze się dwukrotnie.
Eeeelfyyy -peeeedały… Eeeelfyyy -peeeedały… Przywrócić Festiwal Piosenki Krasnoludzkiej!!!
Jestem królem Rowanu, władcą największego królestwa ludzi i specjalnie najpierw napuściłem krasnoludów na elfów, a potem orków na elfów. Wtedy ja wchodzę i wyzwalam te ziemie i przygotowuję na kolonizację, a inne rasy niech zdychają. :DDDDDDD
Czy pani Alinka chce pastę na karaluchy?
A ty? Co dziś zrobiłeś dla obniżenia kosztów własnych?
Pij siarkę budowlaną, to wzmacnia zęby i zapobiega próchnicy. /Dr. Janina Wcisło-Wlazło
Kupię sprzęgło łod Żuka.
Jam jest taki sam. Lepiej zwalić konia i nie oglądać się na dziewki bo to tylko problem.
Mam dokładnie tak samo. Z ludzi dogaduję się bardzo dobrze, nie mam problemu, żeby gdzieś z kimś wyjść. Niemniej jednak jeśli mam wybierać to wolę swoje towarzystwo. Nie mam żadnego parcia na życie towarzyskie ani na tworzenie głębszych relacji. Gdybym mógł np rok z nikim się nie kontaktować face to face to nie stanowiłoby to dla mnie żadnego problemu. W zasadzie to mógłbym tak jak tutaj tylko wymieniać myśli na forach i nic więcej mi nie potrzeba. Nie mam potrzeb żeby ktoś mnie kochał albo chciał się ze mną przyjaźnić. Nie widzę w tym ani zysku ani jakiejś specjalnej przyjemności. Ludzie są mocno przereklamowani, nie są ani tak ciekawi, ani tak wyjątkowi, ani tak ułatwiający życie, żeby mi zależało na ich regularnym towarzystwie i głębszych relacjach. Z mojego doświadczenia wygląda to tak, że wystarczy że jesteś w czymś zajebisty co daje Ci kasę bez względu na znajomości, masz łeb na karku i umiesz zarządzać pieniędzmi to nikogo nie potrzebujesz, żeby żyło się przyjemnie, wygodnie i spokojnie. Bardzo dobrze mnie to też chroni przed pasożytami i cwaniakami, bo po prostu nie zadaję się z kimś, z kim nie mam bilansu na plus. Nie chciało by mi się, już samo to że się zadaję z kimś to już jest dla mnie robienie komuś przywileju, bo tak jak każdy jest mi zbędny do szczęścia i spokojnie będę wiedział co ze sobą zrobić, żeby było mi dobrze i nie nudno.
PS. Najlepsze jest to jak mi od dziecka mówią, że mi się zmieni, że zobaczę z wiekiem, że samotność to będzie dla mnie katastrofą. Bo co prawda nie miałem problemu z rówieśnikami, chodziłem z nimi na piłkę, do ich domu, ale sam nie proponowałem wyjść i mogłem całymi dniami coś czytać albo lepić sobie coś z plasteliny, bawić się sam. Dużo bawiłem się z bratem ale on też nie był mi niezbędny, na zasadzie – fajnie że się przyłączyłeś, zrobimy sobie wojnę żołnierzykami, ale jak gdzieś pójdziesz to mogę bawić się sam i nie zauważę braku. I teraz tak samo, latka poleciały i powiedziałbym nawet, że z czasem to jestem jeszcze bardziej obojętny na relacje
Jakbym czytał o sobie. Też mi cały czas wszyscy powtarzali, że z wiekiem to się zmieni, a ja właśnie z wiekiem coraz bardziej się utwierdzam w przekonaniu, że nikt mi do szczęścia nie jest potrzebny. Paradoksalnie to właśnie gdy jestem sam to najmniej się nudzę. Nikt mi do towarzystwa nie jest potrzebny, a i sam jestem kiepskim towarzystwem, bo strasznie denerwuje mnie zabawianie kogoś swoją osobą.
Ja miałem troche podobnie.
Zawsze chciałem być z przyjaciółmi, spędzać z nimi czas, bawić się. Poprostu nie lubiałem być sam.
Tylko oni nie okazywali chęci do „zabawy” ze mną czy spędzania czasu.
Coś na zasadzie „jak już przyszedłeś to już chuj, bądź, zostań”.
Z czasem doszedłem do wniosku, że samemu życie jest piękniejsze.
I teraz mi mówią, że z wiekiem mi przejdzie. (?) A skąd oni kurwa mogą wiedzieć
Odpowiada ci taki stan rzeczy, a więc nie jest to żadna chujnia. Problem się zacznie, jak się naprawdę zakochasz, a to tylko kwestia czasu.
Święta racja, ja też wcześniej myślałem że nikt mi nie potrzebny, ale życie płata figle, no i zakochałem się. Oczywiście nic z tego nie wyszło ale zacząłem inaczej o tym myśleć. I chciałbym cofnąć czas by wrócić do poprzedniego myślenia. A tak mam chujnie.
Jednego się tylko przyczepię. Inna orientacja seksualna, niż hetero nie istnieje. Z czysto naukowej przyczyny. Seksualność jest po to, żeby gatunek się rozmnażał. Żeby się rozmnażał, dwa osobniki przeciwnej płci muszą ze sobą współżyć. Istnieją więc instynkty, które powodują, że mężczyźnie podoba się kobieta, a kobiecie mężczyzna. Wszystko po to, żeby doprowadzić do współżycia, a w efekcie do powstania nowego życia.
Proste?
Jeśli więc mężczyźnie zamiast kobiety podoba się inny mężczyzna, to nie znaczy to, że jest on „innej orientacji seksualnej”. Znaczy to tylko tyle, że jego mechanizm odpowiadający za dobór partnera działa niepoprawnie. Ot, cała filozofia.
Jak jesteś indywidualista i boisz sie kontaktow blizszych to nie zawracaj dupy żadnej dziewczynie tylko po to, zeby pozniej ja zostawiac w pizdu, na dodatek z filozofią
hmm, mam podobna sytuacje co autor i nieszczesliwie sie sklada ze to pewna dziewczyna sie stara o mnie… co robic jak zyc?
Hmm, no to masz przechlapane 🙂 bo jak już się gdzieś ujawniłeś to teraz pozostaje tylko dać się uwieść i patrzeć co z tego wyniknie. Jak by co to zawsze możesz czmychnąć i pożalić się na Chujni 🙂
Przyczyn może być więcej niż tylko to co ciebie spotkało od rodziców. To może być także introwersja albo może po prostu jest spod znaku zodiaku wodnika lub kiedy się rodziłeś to ciała niebieskie tak się ułożyły, że masz coś z wodnika. Ja jestem wodnikiem i w kwestiach bliskości potrafię poczuć nie tylko zdenerwowanie, ale także obrzydzenie.
Chyba Cię mama nie przytulała i nie mówiła kocham i teraz się boisz kobiet xd. A tak bardziej serio to chyba masz wizję że twoja dziewczyna to od razu żoną zostanie xd. Spokojnie puki się nie oświadczysz to się nie stanie
Zapomniałeś xd na końcu ostatniego zdania.
Trochę gimnastyki i jak już nauczysz się samemu sobie obciągać wewnętrzne rozdarcie, mentalna szamotanina, oraz wszelkie skrupuły odejdą w zapomnienie.
kurwa mam to samo
najgorsze jest przyzwyczajenie się do samotności
Jestem żona takiego mężczyzny. Stan, który opisujesz, opuścił go na czas przed ślubem i jeszcze rok po. Nie miałam szansy sie z tym zachowaniem zapoznać bo w życiu nigdy bym nie wyszła za maź. Kurwa jakie to jest trudne i niesprawiedliwe, a potem cieżko uciec bo jednak sie kocha człowieka, a najwyżej można dbać o to zeby sie zdrowo odzywial. Kurwa zmarnowane życie osobiste na maksa. Czasem mnie strzela. Nie zakladaj rodziny kierując sie ta świadomością, która masz. Normalna kobieta nie wytrzymuje tego na codzień, szkoda piekła w życiu robić.
Również mnie to przeraża. Boję się że zatracę swoje ja, że ta druga osoba mnie wręcz pochłonie i stanę się kimś sztucznym…nie chce tak, dlatego już od paru lat nie byłem w związku. Samotność potrafi być wspaniała, trzeba tylko ją oswoić, a przede wszystkim pokochać siebie.
Mam to samo!
Generalnie, sprawa jest bardzo prosta. Znajdziesz sobie perwersyjna dziewczyne, ktora ubierze sie w seksowna bielizne, usiadzie na skorzanym fotelu i pewnego razu jak przyjdziesz do domu, uniesie obie nogi w ksztalt litery V, odslaniajac swoje wargi sromowe i powie: „rżnij mnie tutaj i teraz psie!” Wtedy momentalnie zapomnisz o swoim problemie, a jak jeszcze ściśnie cie udami krzyżując nogi to oszalejesz.