Kto nie pracował w ochronie nie zrozumie

Ta chujnia będzie o zjebanej robocie jako ochroniarz. Kurwa cieć, a nie ochroniarz tak naprawdę. Studiuję, 4 rok już to i mniej zajęć, to myślę do roboty jakiejś trzeba. Kumpel pracuje w ochronie to i mi załatwił. Stoję na sklepach w tygodniu, a w sobotę jeździmy na wioski pilnować potupajek. Trzeba się ciągać z menelami i wieśniakami alkoholikami. I teraz co się zadziało – już chuj, że płacą na początku 4,30 zł za godzinę i przycinają – 20 godzin robisz za darmo bo „się przyuczasz ” – ale najgorsze, że nie ma żadnego wsparcia czy interwencji jak coś się dzieje. W normalnych firmach to chyba jest tak, że jak trzeba to przyjeżdża ekipa konkretna i pomaga, a w naszej nic. Ostatnio na sklepie jakiś wariat rozbił na głowie kumpla butelkę, a kurwa dziwka z biura dzwoni do mnie ( była 23, wracałem do domu już z obiektu) i mówi mi, żebym jechał tam pomóc. Kurwa ciekawe czym, jak nie ma już autobusów, nie mam też samochodu, rowerem nie będę jechał na drugi koniec miasta, bo dojadę za 2 dni. Mówię jej co i jak, a ona jechać. To zajechałem po 1,5 godziny prawie. Już po całej akcji, co się okazało, że firma się wypina na kolegę i będą mu potrącać dla sklepu za zniszczone towary podczas zajścia, a mi potrącą, bo się spóźniłem.
Pierdolę ich i idziemy do biedronki tachać skrzynki.

107
6
Pokaż komentarze (33)

Komentarze do "Kto nie pracował w ochronie nie zrozumie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. A policja gdzie? Ktoś wezwał? Dlaczego wy macie płacić? Odszkodowanie to powinni płacić ci co stratę zrobili. A już napewno nie ty po godzinach pracy.

    12

    0
    Odpowiedz
  3. Gdybyś nie był patałachem, patałachu, to zaiwaniałbyś nmie w jakiejś pseudo-ochroniarskiej firemce, prowadzonej przez dwóch obszczymurów co się przez brak wystarczającego poziomu inteligencji nie załapali do ZOMO, tylko po stawieniu się pod bramą Łódzkiego Wydziału Fabrycznego, złożeniu trzech stówek wpisowego, CV, listu motywacyjnego oraz odpowiednich zaświadczeń lekarskich, podjąłbyś zaszczytną służbę w naszym Litzmannstadt Produktionsabteilung Einsatzkommando.

    I nie miałbyś takich problemów… U nas zdążyłbyś na czas na każdą akcję, podczas której jedynym twoim zmartwieniem byłoby, czy delikwent aby nie dostał za mało.

    Zaś po latach wiernej służby i wykazaniu się, otrzymałbyś szansę na przeniesienie do elitarnej jednostki LPE, czyli panamesiowych „Muminków”, a może nawet i do przybocznej gwardii Jego Ekscelencji, Wiecznego Prezesa Byczywąsa, czyli do „Gumisiów”. Tym samym przysługiwałby ci służbowy Matiz, płaszcz pałatka do przenoszenia zwłok oraz łopatka piechoty wz. 34 do ich zakopywania w sławetnym kompostowniku Pana naszego, Mesia. Zaś w soboty pilnowałbyś przyzakładowych domów łaskotek z upadłymi aniołkami klasy premium (może nawet któryś z Wodzów naszych, w przypływie łaski, zabrałby cię, byś zawarował pod ekskluzywnymi klubami w Warszawce) a nie jakichś wiejskich posrańców. A tak to bujasz się, patałachu, z amatorami za nędznego piątaka za godzinę i nawet na lody u Nadieżdy cię nie stać. Patałach jesteś, patałachu… Faktycznie insekt twoim przeznaczeniem. Najpierw insekt wyssie z ciebie, co się da podczas lat zapierdolu pod jego szyldem, a potem -6 stóp pod ziemią- insekty wpierdolą twój odwłok. /Naczelny Wódz Litzmannstadt Produktionsabteilung Einsatzkommando, Wolfgang Amadeusz Para-Lizator

    11

    27
    Odpowiedz
    1. nawet mi się czytać nie chce, zawsze scroll i minus xD jeszcze miesiąc i nie zasłużysz nawet na komentarz więc merdaj ogonem póki możesz atencyjna suczko ;*

      18

      5
      Odpowiedz
    2. Miało być: /Naczelny przychlast Chujni, Mesio Dildo Co-Za-Pedał.
      Hahahaha!

      5

      2
      Odpowiedz
    3. A to akurat dobre było!

      1

      0
      Odpowiedz
  4. Po robocie nie odbiera się telefonu od chwasta pracodawcy – rada na przyszłość dla młodego pracownika.

    21

    0
    Odpowiedz
    1. Dzwoniła menda z zastrzeżonego…

      2

      0
      Odpowiedz
  5. Nie byłem ochroniarzem. Ale moge sobie wyboraźć tą chujnię.No tak, jak ochroniarz za 4 zeta to lepiej isc do biedry czy cos. A nie taką chujowizne odwalac. Bo jeszcze cie gdzies zabiją za flaszke wartą 30zl….

    9

    0
    Odpowiedz
  6. A nie prościej byłoby skończyć jakieś studia, zrobić doktorat, potem habilitację i kontynuować karierę naukową na prestiżowej uczelni?

    8

    6
    Odpowiedz
  7. Na ochroniarza trzeba mieć warunki.Np.Ja jestem dobrze zbudowanym,silnym,wysokim mężczyzną o twardym charakterze i groźnej twarzy:*.Nie wiem jak Ty?

    2

    6
    Odpowiedz
    1. Ja tak samo i dlatego jestem doradcą strategicznym w międzynarodowej firmie zatrudniającej pół miliona ludzi.

      4

      2
      Odpowiedz
    2. To po chuj ten dziubek „:*”??

      3

      0
      Odpowiedz
      1. dziubek bo uwielbiam się

        1

        2
        Odpowiedz
        1. …lizać po jajach.

          1

          0
          Odpowiedz
    3. jestem drwalem po prostu…

      0

      0
      Odpowiedz
  8. Strasznie smutnejak z filmu Barei o polskiej patologii. Ochroniarze nie maja zadnych praw, sa niewolnikami.zglos ta sytuacje, macie zwiazek zawodowy?

    2

    1
    Odpowiedz
  9. To czym wracales o tej 23 na chate ? Ostatnim autobusem?

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Pierwszym… nazajutrz… W zasadzie to nie wracałem bo nazajutrz już byłem w robocie…

      0

      0
      Odpowiedz
  10. Pojebało cię ? 4,30? I ty gdzieś studiujesz? Co? Hahahahahahahaha!

    1

    4
    Odpowiedz
  11. Kto normalny idzie do roboty za 4,30 XDDD

    3

    2
    Odpowiedz
    1. ja chodziłem na nockę 3 zeta, jednak można… ale jebłem po 3 dniach, bo to robota na czarno w piekarni.

      5

      0
      Odpowiedz
      1. Haha:) kurwa na czarno nocka w piekarni jprd:) jebłem

        7

        2
        Odpowiedz
    2. KURWA ludzie niektórzy pracują za takie pieniądze dziwne to jakieś.A ci co są wielce zdziwieni pewnie nieroby albo na utrzymaniu mamusi.Jak nie rozumiecie człowieka to mordy w kubeł

      18

      1
      Odpowiedz
      1. Dziwne, bo trzeba być idiotą, żeby za takie grosze pójść do roboty (a już debilne, by pójść do takiej, w której za te grosze można stracić zdrowie czy życie). I nie pierdol głodnych kawałków o nierobach. Za taką forsę nie idzie się utrzymać. A jak ma się odrobinę oleju w głowie, to się idzie gdzie indziej, lub pakuje tobołek, spieprza za Odrę i w byle pracy (często o niebo lepszej niż to gówno za 4 zeta/h) zarabia na poziomie.
        No ale tępaków taka robota lubi…

        12

        11
        Odpowiedz
        1. sam tępy jesteś nie rozumiesz to nie komentuj i nie ubliżaj

          3

          3
          Odpowiedz
    3. Jak dorośniesz to się przekonasz

      5

      2
      Odpowiedz
      1. No panowie i panie, ja wiem że ciężko ale kurwa 4 zeta to brak szacunku do siebie. 40 złotych po 10 godzinach? pojebało kogoś już na serio…

        4

        0
        Odpowiedz
  12. Ciekawi mnie co to za kurewska firma i co to za miasto?

    9

    0
    Odpowiedz
    1. scoeciciety security zapewne czy jakoś tak, takie popularne gówno

      1

      0
      Odpowiedz
  13. Ludzie kurwa, ja naprawdę wszystko rozumiem ale jak byłem w Liceum (długo przed studiami) to robiłem na budowie za 12zł na godzinę… ale za 4zł… szanuję że masz chęci do pracy ale ja pierdolę, żeby za godzinę pracy tyle dostać to dramat

    7

    0
    Odpowiedz
  14. Do army idź.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Uciekaj stamtąd… a jak masz energię, to w ogóle podaj ich do sądu pracy, bo przegięli z tym potrącaniem pensji za towary itd itp.

    1

    0
    Odpowiedz
  16. Rzeczywiście to jest piekło na Ziemi, nie potrafię pojąć takiego traktowania. Spróbowałem pracy w ochronie – z pierwszych dwóch dni które oczywiście miały być za darmo (skoro płacą i tak grosze, to mogliby chociaż darować sobie te darmowe szkolenia) wytrzymałem jeden i drugiego dnia odniosłem im te niewolnicze szmaty. Miałbym pracować 12,5 h dziennie, codziennie ? Nawet na koniec kiedy klienci już powychodzili to chcieli byśmy batoniki kładli na właściwe półki, jeśli leżały np. w cukierkach. A gdzie czas dla siebie ? Wracać zmęczony jak cholera do domu tylko dlatego żeby spać ? A zważ, drogi przyjacielu, że nam proponowano więcej – całe 5,80 netto/h ! I nie mieliśmy tego typu zajść. To był najgorszy dzień mojego życia, zwłaszcza, że mam pracofobię i za wszelką cenę właśnie takiej pracy chciałem uniknąć. Uciekaj stamtąd, bo zrobią wszystko, żeby cię dymać z kasy, zdrowia i czasu.

    2

    0
    Odpowiedz

Chujowi znajomi

Dobry wieczór chujanie. Moja chujnia jest chyba chujnią, która występuje totalnie wszędzie. Skończyłem niedawno studia magisterskie z bardzo dobrym wynikiem i czekam na rozpoczęcie stażu. Jeden kumpel ma problemy z promotorem, które stworzył sobie na własne życzenie. Po mojej obronie nawet nie zapytał się o to jak mi poszło, jak obrona. Temat ten w ogóle nie został przez niego skomentowany. Nie popierdoliło mi się w głowie i nie uważam, że życie to karuzela i wszystko kręci się wokół mnie, ale z racji naszego „kumpelstwa” wypadałoby chociaż pogratulować głupim smsem. Na studiach miałem stypendium naukowe i cały czas słyszałem z jego strony komentarze typu „ojej ciekawe czy za rok ci się tak poszczęści” albo „przecież masz stypendium to cie stać”. Wyczuwam ogólny ból dupy z jego strony i wiem, że wolałby gdyby coś mi się nie udało. Pewnie przyniosłoby mu to większą radość. Czekam również na rozpoczęcie stażu w fajnej firmie i on wie, że staż dostałem – żadnego komentarza. Trochę na ten staż czekałem. Usłyszałem od swojego innego kumpla 26 letniego Janusza, że „jestem wielkim panem magistrem, siedzącym u mamusi i nic nie robię, że od magistra w dupie mi się pojebało”. To nie moja wina, że mam z rodzicami dobre kontakty i nie każą mi wypierdalać do pracy w macku, chociaż gdybym musiał zrobiłbym to bez zastanowienia. Do czego zmierzam? Jak to jest możliwe, że wystarczy trochę wybić się przed szereg i ludzie (nawet dobrzy znajomi) gotowi są zmieszać Cie z błotem, aby samemu siebie dowartościować. Czy nie można się cieszyć z tego, że komuś coś się udało? Każdy sam jest odpowiedzialny za swoje życie. Jak coś wyjdzie komuś zawsze się cieszę i myślę sobie „zajebiście, też bym tak chciał, ciekawe jak tego dokonał, może coś mi doradzi i podzieli się doświadczeniem”. Zaczyna mnie to już wkurwiać. Aż nie chce się gadać z takimi wszystko lepiej wiedzącymi chujkami. Jednak wychodzi na to, że życiu jest się samotnym i lepiej skupić się na rozwoju duchowym, zawodowym niż inwestować energię w takich ludzi.

98
7
Pokaż komentarze (28)

Komentarze do "Chujowi znajomi"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ja ogolnie delikatnie mowiac umiejetnie „wygasilem” 99% znajomosci bo ludzie mnie nudza i sa mega interesowni itp. I jest mi o niebo lepiej i lzej. Chuje wam w dupy mozgozjeby. Nie zaslugujecie na to by byc moimi znajomymi

    23

    0
    Odpowiedz
    1. Ja zrobiłem to samo, są jednak jeszcze na świecie ludzie myślący.

      8

      0
      Odpowiedz
      1. Ja zawsze tak robiłem. Bo zadawanie się z takimi jest gówno warte. I mało tego, z każdym pokoleniem ludzie są coraz głupsi, a z powodu tej głupoty coraz bezczelniejsi.

        Jedna taka z tzw. „pokolenia y” jakiś czas temu powiedziała mi, na temat utrzymywania naszej znajomości, „spierdalaj”, ale jednocześnie dodała: „nie palmy mostów”. Myślała, że to będzie na zasadzie: „mam cię w dupie, ale czasem możesz się przydać, więc utrzymujmy znajomość w tym celu, bo jak będziesz mi potrzebny, albo będę miała kaprys, to łaskawie na ciebie palcem skinę”. Pominąwszy wszystko inne, jaką idiotką trzeba być, żeby sądzić, że ktoś zgodzi się na coś takiego i takie traktowanie? A ona autentycznie szczerze uważała takie zachowanie za normę i nic dziwnego, bo z innymi ludźmi tak właśnie funkcjonują. I żeby nie było: laska jest bardzo inteligentna, wykształcona, oczytana, a mimo wszystko taki kretynizm z niej wyszedł. Anyway. Powstrzymując się od odpłacenia pięknym za nadobne powiedziałem, że nic z tego i że szkoda, że tak się zachowała i że ma takie podejście. I teraz to ja mam ją w dupie. Totalnie. I dobrze mi z tym. Mam dosłownie garstkę ludzi, których na palcach ręki mogę policzyć, z którymi się zadaję. Ale na tych ludziach mogę minimum w jakimś stopniu polegać. Ona to nawet próbowała wyśmiać, porównując to z tym, że ma cały tłum znajomych, a nie tylko kilka osób. Tylko, że z nimi funkcjonuje właśnie na zasadzie: „spierdalaj, ale nadal bądźmy znajomymi i udawajmy, że jest wszystko OK”. I nie rozumie różnicy, ani tego, że ilość nie przechodzi w jakość.

        Takie czasy i tacy ludzie. Nie ma się co z takimi zadawać. I naprawdę jest o wiele lepiej. Człowiek się nie oszukuje, wie, że na tych, których zna może polegać, może z nimi spędzać czas i bawić się nawet lepiej niż z kimś obojętnym, a cała reszta zwisa i powiewa, więc nie trzeba się nimi przejmować.

        18

        0
        Odpowiedz
        1. Ludzie tacy są, „może mi się jeszcze do czegoś przydasz, więc tylko ograniczę z Tobą kontakt”. Żal.

          3

          0
          Odpowiedz
    2. Jak przebiegło to wygaszenie? Wyjaśniłeś komuś, że jest toksyczny i że dziękujesz za znajomość życzysz wszystkiego dobrego, ale nie chcesz utrzymywać kontaktu czy zacząłeś ignorować bez wyjaśnienia? Osobiście wydaje mi się, że pierwsza opcja jest bardziej odpowiednia.

      0

      1
      Odpowiedz
  3. Masz 26 lat i idziesz na staż, pewnie darmowy. Aha.

    5

    1
    Odpowiedz
    1. robolu, nie tak latwo z robotą na etat od razu, czasami warto zacząć od kikumiesięcznego stażu

      3

      2
      Odpowiedz
      1. Nie wiem, mi byłoby głupio siedzieć na garnuszku rodziców w wieku 26 lat, mimo że jesteśmy w świetnych stosunkach. Co kto lubi.

        1

        1
        Odpowiedz
      2. Pracowałem od 6 lat, ale teraz dostałem staż w zawodzie.

        1

        0
        Odpowiedz
        1. W takim razie zwracam honor, zbyt pochopnie oceniłam 🙂

          0

          3
          Odpowiedz
  4. Mam wrażenie, że w całej tej chujni nie przeszło Ci nawet przez myśl, że wspomniani „kumple” mogą mieć w dupie twoje sukcesy, bo nie wpłyną one w żaden sposób na ich życie.
    Prawda jest taka, że współczesny człowiek to egoista i pamięta tylko o tych osobach, które może do czegoś wykorzystać. Jeżeli nie znajdujesz się na tej liście, to zapewne Twoja użyteczność spadła do zera i możesz już szukać nowych „znajomych”.

    12

    3
    Odpowiedz
  5. Znajomych nie zmienisz, zmień znajomych:-)

    14

    0
    Odpowiedz
  6. Ojej, znajomi nie chcą cię chwalić. Naprawdę straszne, ale oni chujowi.

    3

    6
    Odpowiedz
  7. Jebaj ich. Gowno juz od nich wypłyneło jak dostałes stependium. Inwestowac to mozna lekko w tych ktorzy zasluguja wg ciebie. Jak sie odplacają tym samym i bez łaskito widac ze jest ok. Chuj im oko bo w dupe to za dobrze

    4

    2
    Odpowiedz
    1. Ale z cb pizda.

      2

      4
      Odpowiedz
  8. Ja staram się takich chujasińskich omijać szerokim łukiem. Jak zaczynam słyszeć komentarze typu: powinieneś, ja bym na twoim miejscu, ty masz łatwiej a ja to w ogóle…. to wiem , że koleżka jest niedowartościowanym członasem więc mówię nara i idę swoją drogą. A taki „kumpel” co czeka na Twoje nieszczęście to jest chuj a nie kumpel. Pozdrawiam.

    11

    1
    Odpowiedz
  9. WOW ale dosadny wpis. Ładnie, zgadzam się :*

    1

    1
    Odpowiedz
  10. Lepiej miec takich znajomych czy nie miec ich w ogóle?

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Lepiej nie mieć w ogóle.

      9

      0
      Odpowiedz
  11. Sprawa jest prosta, zmień grono znajomych. Rozumiem, że może ci zależeć na tej znajomości, ale jak widzisz, do niczego dobrego to nie prowadzi i należy to przerwać, z twojej inicjatywy.

    5

    0
    Odpowiedz
  12. I bardzo dobrze ze magister ja magistrów szanuje kurna jego olek

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Magister hehe nie no luz ale trochę jednak człowieka pusty śmiech ogarnia jak slucha o tych magistrach

    2

    0
    Odpowiedz
  14. Wyjedź do yrlandiiiii, tam so same biznesmeny polnisze szweine.

    1

    1
    Odpowiedz
  15. No cóż, zacznij się przyzwyczajać… Tak to już jest w życiu (czyt. „po studiach”). Na 100 spotkanych ludzi, 99 to będą chuje (z różnych powodów).

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Mamy podobne charaktery. Mało nas…

    0

    0
    Odpowiedz
  17. A na chuj Ci jacyś znajomi. Nie fajniej ponapierdalać w gierki, poczytać książki, pooglądać filmy czy jakiś meczyk, posłuchać jakichś wywiadów, reportaży czy wykładów na youtube, popisać na forach tematycznych? Wszystko w ciepłym łóżeczku albo wannie, zagryzając pizze i popijając zimną colą? Nie mów że jakieś tam pierdolenie o niczym z jakimś kolesiem czy jakąś laską w jakimś tam barze czy chuj wie gdzie to lepsze i ciekawsze niż to co opisałem…

    2

    0
    Odpowiedz
    1. „A na chuj Ci jacyś znajomi. Nie fajniej ponapierdalać w gierki, poczytać książki, pooglądać filmy czy jakiś meczyk, posłuchać jakichś wywiadów, reportaży czy wykładów na youtube, popisać na forach tematycznych?”

      Wyjaśnię ci to słowami mojego kumpla, z którym byłem raz na jednej cyklicznej imprezie masowej, na której m. in. spora grupa ludzi przez niemal cała imprezę tłukła w gry komputerowe.

      No i widząc ich, przylepionych do ekranów, tak sobie wtedy głośno pomyślałem, że nie rozumiem tych ludzi:tłuką się przez połowę kraju na imprezę, na której jest masa innych atrakcji i kupa fajnego luda do poznania, a spędzają całość tak, jak u siebie w domu -czyli, siedząc przed monitorem i tłukąc w jakąś grę. Gdzie sens i logika?
      A na to mój kumpel odpowiedział mi w te słowa: „ale widzisz, gdzie indziej mógłbyś się wydrzeć do (lub na) kumpla w trakcie gry?”. 🙂

      I o to chodzi. Owszem, rzeczy, które wymieniłeś są fajne, ale daleko fajniej jest jak się ma z kim tym dzielić.

      1

      0
      Odpowiedz
      1. Nie potrzeba do tego żadnych znajomych. Chodzę regularnie na mecze, gdzie ze wszystkimi siedzącymi obok jestem na ty, na bieżąco komentujemy co się dzieje, padamy sobie w objęcia, przytulamy się po golu. W pracy też dużo gadam o pierdołach, dajemy sobie porady prywatne, celebrujemy swoje sukcesy i awanse. I z nikim nie utrzymuję innego kontaktu poza tymi wydarzeniami / sytuacjami, nie dążę do tego, zapobiegam temu i nie chcę niczego więcej, bo głębsze relacje mnie męczą. Nie trzeba mieć zatem żadnych znajomych ani utrzymywać żadnych głębszych relacji, żeby takie coś przeżywać o czym napisałeś i dzielić z kimś silne emocje.

        0

        1
        Odpowiedz

Najlepszy przyjaciel

Witam. Moja chujnia może nie będzie należała do najcięższych, bo wiem, że ludzie mają gorsze sytuacje. Ale do rzeczy. Jakieś dwa lata temu postanowiłem adoptować psa na prezent dla mojego synka. Dzisiaj po powrocie z pracy dowiedziałem się, że zdechł. Ktoś sobie pomyśli, że to tylko zwykły pies, ale dla mnie był on czymś więcej. Wszystkie wspomnienia, zabawy odeszły na zawsze. Musiałem to z siebie wydusić.

85
9
Pokaż komentarze (6)

Komentarze do "Najlepszy przyjaciel"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. W dwa lata załatwiliście kundla? Co to za zabawy były?

    5

    6
    Odpowiedz
  3. On odzedl, umarl – nie zdechl. Zdychaja to araby z bombami w dupie.

    19

    2
    Odpowiedz
  4. Rozumiem Twój ból. Wczoraj podjęłam decyzję o eutanazji mojej kotki. Mieszkała ze mną wiele lat. Była już bardzo chora i cierpiąca. Weterynarz już nie był w stanie jej pomóc. Długo próbowałam ją ratować. To bolesne przeżycie. Głupio się przyznać, ale to był mój jedyny, prawdziwy przyjaciel. Akceptowała mnie bezwarunkowo i potrafiła pocieszyć mruczeniem. Przy czym była KOTEM. Nigdy nie próbowałam jej uczłowieczać i sadzać obok siebie przy stole do obiadu. Kot jest kotem i tylko wtedy będzie szczęśliwy jak mu pozwolisz być sobą. Znała swoje miejsce, co jej wolno a co nie. Taki mądry, koci przytulasek. No cóż….
    Musiałam to napisać, gdy przeczytałam Twój wpis.

    15

    2
    Odpowiedz
  5. Weź kolejnego, sprawisz radość jemu i sobie. Schroniska są pełne naszych braci mniejszych, którym brakuje bliskości człowieka. Zajrzyj też na teczowy-most.pl, jeśli jeszcze nie zaglądałeś. Powinieneś to przetrawić.

    9

    0
    Odpowiedz
    1. Współczuje Ci.Może wez pieska ze schroniska,oczywiście nie zastąpi Ci tamtego ale na pewno da dużo miłości i radości.A Ty dasz mu dom i być może uratujesz życie

      5

      0
      Odpowiedz
  6. Taki pies/kot to jak członek rodziny. Musiałem uśpić swojego kota …. dramat i żałoba. Do dziś tęsknię.. Jak rodzina …

    3

    0
    Odpowiedz

Natrętne ekspedientki

Czy w tym kraju da się normalnie wejść do sklepu odzieżowego w centrum handlowym i nie zostać zaczepionym przed sprzedawczynię?! Nosz kurwa… Co się przechadzam po galerii po sklepach to za każdym razem podbiega do mnie natrętna ekspedientka i z wymuszonym uśmiechem pyta- W czym mogę pomóc?! Szuka Pani czegoś konkretnego?! Doradzić coś Pani?! A czy wyglądam na niemą?! Chyba to logiczne, że gdybym miała jakieś pytanie, to sama podeszłabym do kasy i poprosiła Ją o pomoc! Nawet nie zdążę się na spokojnie rozejrzeć, bo ta od wejścia mnie atakuje! No jeszcze najlepsze jaja, jak miałam słuchawki na uszach, weszłam sobie do sklepu na luzie, chciałam się odprężyć, podchodzi do mnie i słyszę, że coś pieprzy, to wyciągam słuchawki. Odpowiadam, zakładam słuchawki, idę w swoją stronę. Patrzę a Ona za mną, znowu coś do mnie pieprzy! Kto w ogóle układa tą chorą politykę w pracy?! Taki pierdolony przymus łażenia za każdym klientem i trucia mu dupy! A o konsultantach pracujących przy stoiskach oferujących zakładanie konta bankowego… Nie, bo po prostu wybuchnę.

65
19
Pokaż komentarze (31)

Komentarze do "Natrętne ekspedientki"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Uwierz mi, że tym ekspedientkom też się nie chce za toba łazić i gdyby nie musiały to by tego nie robily. No ale fakt jest to wkurwiające.

    19

    0
    Odpowiedz
  3. Do sklepu idzie się kupować a nie oglądać. Dziś widziałem jak jakieś dwie baby prowadziły do galerii całe przedszkole , i to jest dopiero chujnia. Wycieczka krajoznawcza po galerii

    1

    6
    Odpowiedz
    1. „Do sklepu idzie się…” ale to durne gadanie. Jak potrzebujesz buty to idziesz do najbliższego sklepu z butami, bierzesz pierwsze z brzegu i kupujesz? Nie potrzebujesz popatrzeć jakie są fasony, kolory, ceny? I jak nie ma twojego nr to też kupujesz? No bo jak już wszedłeś do sklepu to musisz przecież kupić. Nie ma tak, że tylko obejrzałeś i idziesz do następnego.

      6

      1
      Odpowiedz
    2. Szkoliły młode galerianki…

      3

      0
      Odpowiedz
  4. To jest system psychologiczny mający maksymalnie obrzydzić życie gojom i doprowadzić ich życie do koszmaru, a żeby się tak stało, to trzeba im to życie zatruwać na okrągło, nawet w niepozornych i błahych wydawałoby się sytuacjach.Stąd tylu natrętów różnego rodzaju, przylepia się do dupy gojów, jak rzep psiego ogona, począwszy od tych co im zawracają dupę przez telefon a kończąc na tych w galeriach.

    9

    2
    Odpowiedz
  5. Następna z której uspołecznieniem coś się spierdoliło. Ci ludzi mają taką pracę, bo jakiś marketingowy fajfus tak to wymyślił. Ciężko ci, pizdo autystyczna, odpowiedzieć :” Nie, dziękuję, rozglądam się. W razie czego dam znać”. Oczywiście ciężko, bo ty masz słuchawki na uszach, albo jesteś przyspawana do swojego telefonu i w sklepie się „odprężasz”(sic!). Jeśli drugi człowiek podejdzie i się odezwie, to walisz kleksa w gacie z wrażenia. O rany! atakują ją w sklepie, bo podeszli o coś zapytać!- skandal! Jaśnie pani konsumentka ma zakłócony spokój, który przyszła kontemplować w pieprzonym centrum handlowym. Skąd wy się w ogóle bierzecie, produkty ludzko podobne?

    24

    12
    Odpowiedz
    1. A jesteś w stanie ogarnąć umysłem to, że nie każdy lubi się wdawać w jakieś drętwe gadki? Świetnie rozumiem autorkę bo sam też idę do sklepu albo oglądać albo kupować i nie mam ochoty rozmawiać na ten temat z nikim, ani tłumaczyć że się rozglądam. W ogóle nie chce mi się otwierać gęby do nikogo kto nie jest ładną dziewczyną i w dupie mam uspołecznienie. Sram na to. Mogę? Mogę.

      11

      12
      Odpowiedz
      1. Do lasu też możesz chodzić i narzekać, że tyle drzew tylko gdzie tu sens. Wchodzisz między ludzi to się nie dziw że są. Totalna gimbaza umyslowa.

        14

        4
        Odpowiedz
    2. racja,nie pasuje to nie chodz po galeriach one mają taka pracę idiotko

      11

      4
      Odpowiedz
      1. Dobrze laska prawi, i odpierdolcie się od niej. Kiedyś, kiedy jeszcze nie byłem Mesiem podeszła do mnie taka cizia i dalej zachwalać. Nie wytrzymałem, przyjebałem aż wywinęła orła na posadzkę. Myslicie że na tym koniec? Onie, kurwa!. Wstała, otrzepała się i mówi, że może jednak cos tam… zajebałem juz precyzyjnie, łamiąc nos. Patrzę a ta wstaje, wypluwa krew i że mnie oprowadzi po galerii. No, tu już sie wkurwiłem obficie. zakurwiłem kilka kopniaków w jaja, no dobra w krocze, kilka prostych w glacę, potem takiego soczystego Chucka z półobrotu. dziewcze leży. No, myślę sobie spokój wreszcie… Chce iść dalej a ta cap mnie za nogę i nie odpuszcza. Nosz ja pierdolę ciągnąłem ją przez pół sklepu uczepioną nogi jak jakiś nienormalny. Dociągnąłem ja do drzwi automatycznych, które kilka razy ja przycięły w pół ale chuja, nie puściła. Kupiłem szalik. na chuj mi był potrzebny ale wreszcie dała spokój. Besitia…

        2

        2
        Odpowiedz
  6. Wiedziałem, że kobiety są głupie, ale nie że aż tak.

    5

    6
    Odpowiedz
  7. Znam ten ból. Po to wybieram sklepy samoobsługowe żeby nie wdawać się w żadne gadki. Ale nawet tam się nie da bo podchodzą i trują dupę. Na kasie to samo. Zamiast po prostu nabić towar i przyjąć pieniądze to nie, bo trzeba od razu cały wywiad z klientem przeprowadzić „kartę Dom pan posiada?”, „zaproponuję baterie w promocji za 4,99”, „kod pocztowy mogę prosić?” I co jeszcze? Może numer buta i długość fiuta mam jej podać, bo bez tego nie może przyjąć należności?

    9

    7
    Odpowiedz
  8. Rozumiem sytuację. Zawsze odpowiadam „dziękuję, na razie się zastanawiam” czy coś podobnego, ale za którymś razem te pytania wkurwiają coraz bardziej. Wydaję mi się, że jest tak jak napisałaś, wynika to z chorej polityki kierownictwa. Zobaczy taki chuj czy pizda, że ktoś chodzi po sklepie, to zaraz opierdoli sprzedawczynię, że go nie zagaduje, a ta boi się utraty pracy i zaczyna podchodzić dosłownie do każdego. A prawda jest taka, że niektórzy cieszą się z pytania „w czym mogę pomóc”, a inni wiedzą po co przyszli, wezmą to, kupią i wyjdą. I nie kupią nic więcej, choćby sprzedająca uśmiechała się, jak nie powiem kto i miała gadkę jak najlepszy propagandzista. Ale oczywiście trzeba spróbować wcisnąć jak najwięcej klientom, nawet jak nie chcą (przecież w mniemaniu kierownika sklepu tylko wydaje im się, że nie chcą), oczywiście nie swoimi rękami. A że może się zdarzyć, że sprzedająca trafi na chama, który wkurwi się i naubliża jej przy wszystkich, a szef nie zareaguje na to słowem? Trudno. Nasz klient, nasz pan (w tym przypadku twój pan), a w ogóle to ciesz się, że pracujesz, bo na twoje miejsce czeka dziesięć innych. Naprawdę, jak widzę pazerność tych skurwysynów (prywaciarzy), to myślę, że jedynym minusem tego, że sklep im padnie, jest utrata pracy przez szeregowych pracowników.

    12

    0
    Odpowiedz
  9. Ja na taką nadgorliwość w każdej sytuacji natrętnych prób komunikacyjnych mam jedną niezawodną odpowiedź po której kontakt wzrokowy, lub słuchowy w przypadku natręta z call center natychmiast się urywa – Jak chcę srać idę po papier.

    4

    0
    Odpowiedz
    1. Ło! To jest nas co najmniej dwóch.

      2

      0
      Odpowiedz
  10. Mnie też to wkurwia ale w sklepach RTV.Jestem informatykiem i przeważnie wiem dobrze co mam kupić.Lecz czasem idę tylko porozglądać się.Wtedy takie nagabywanie pracowników powoduje u mnie poczucie wstydu gdy nic nie kupie.To chyba jest celowe działanie marketingowców.

    9

    0
    Odpowiedz
  11. To pół biedy, ostatnio w jakimś kiosku biorę gazetę i gumę do żucia, a babka: czy mogę panu do tego zaproponować colę i batonika? Myślałem że widziałem już wszystko.

    6

    0
    Odpowiedz
    1. a motorówkę i zanętę na ławicę kuipiłeś? Ławica żre!!

      2

      0
      Odpowiedz
  12. Z tego co mówiła mi moja znajoma pracująca w sklepie z odzieżą wynika, że pracownicy mają taki przymus, aby być gorszym niż natrętna mucha.

    6

    0
    Odpowiedz
  13. Też mnie to wkurwia i peszy dlatego wole nie wchodzić w ogóle do żadnych galerii i kupować przez Internet

    8

    2
    Odpowiedz
  14. Idź wtedy kiedy jest wielu ludzi w sklepie i ekspedientka będzie nimi zajęta.

    2

    0
    Odpowiedz
  15. Tez mnie to lekko irytuje. Może w końcu jakiś Janusz biznesu weźmie to sobie do serca

    2

    0
    Odpowiedz
  16. Też mnie to w**wia od paru lat – często chce tylko POOGLĄDAĆ, a tu mnie atakują te biedne ekspedientki, którym kazano tak robić. Wina tych debili manadżerów!

    8

    0
    Odpowiedz
  17. Za to im płacą, żeby lecieć do klienta i oferować pomoc (albo raczej coś wciskać). Ty masz ból dupy, że się tobą interesują, a inni mają ból dupy, że od 5 sekund są w sklepie i jeszcze nikt do nich nie podszedł. Ponieważ na oko nie widać, kto ma jakie preferencje, to bezpieczniej jest podchodzić do każdego.
    Trzeba się zgodzić, że ta od pieprzenia przez słuchawki to przesadziła, ale czepianie sie wszystkich o to, że wykonują swoją pracę, to przesada.

    16

    0
    Odpowiedz
  18. To sie nazywa obsluga klienta. A jak gdyby nikogo nie bylo to tez bys narzekala

    10

    0
    Odpowiedz
    1. Ja, Meś, kiedy wchodzę do galerii cała sala odżywa. Ekspedientki latają wokół zmieniając pospiesznie bieliznę i perfumująć się najdroższymi dezodorantami, wiedząc, że wybranka bedzie przeze mnie zdupczona w boski sposób w przymierzalni, młodzi menedżerowie mrugają do mnie zalotnie wiedząc, że wybraniec będzie mógł liczyc na męskie dupczonko w moje ciasne kakaowe oczko nie tylko w przymierzalniach ale i po pracy, kiedy podjadę po niego moim błękitnym Mesiem. Wprowadzam życie do galerii i nie wyobrażam sobie zebym mógł chodzić po sklepie samotnie. Co najmniej trzy hostessy oprowadzają mnie jęcząc z zachwytu nad moimi kreacjami, rzucają płatki róż przede mną kiedy dumnie kroczę a piękny indyjski chłopiec uwiszony na linie podfruwa do mnie i narzuca mi na szyję wieniec z kwiatów. Ale co wy wiecie o takim rzyciu, patałachy…

      2

      0
      Odpowiedz
  19. Przyznaję, są czasem natrętni ale to ich praca. Chcesz pooglądać to zajrzyj do neta, a nie do sklepu ze sprzedawcą któremu płacą za sprzedawanie.

    4

    0
    Odpowiedz
  20. Przyjdź do sklepu podczas używania spankadoo. odczepią się

    0

    0
    Odpowiedz
  21. A mnie wkurwia takie narzekanie – mówisz „nie, dziękuję” i masz spokój. Po co szarpać nerwy, skoro wystarczą dwa słowa?

    2

    0
    Odpowiedz
  22. To proponuje bazar w Omanie…

    1

    0
    Odpowiedz
  23. Miej dla takich odrobinę wyrozumiałości, one też pewnie tego nie chcą, ale muszą to robić „bo szef patrzy” a do gara trzeba coś włożyć. Winni są pracodawcy i ich porąbane „standardy”.

    0

    0
    Odpowiedz

Żeby nie jeść samotnie, jem z telewizorem

Nie udało mi się życie, zmarnowałem. Uciekłem od pierwszej jedynej miłości. Potem ożeniłem się bez miłości. Jedyna istota, którą kocham, mój syn, wychowywał się w piekle mojego małżeństwa. Tak jak ja wychowywałem się w piekle małżeństwa moich rodziców. Praca, która była moim powołaniem, okazała się udręką za grosze. Zabija mnie samotność, którą sam sobie zgotowałem. Nikt i nic mnie już nie czeka. Nie widzę przed sobą przyszłości. Jestem w proszku, w rozsypce. Wypalony. Rozmontowany. Śmiertelnie zmęczony, chociaż niczego w życiu nie dokonałem. Muszę przystanąć w biegu, chociaż nigdzie nie dobiegłem. I odpocząć, odpocząć za wszelką cenę…

105
11
Pokaż komentarze (42)

Komentarze do "Żeby nie jeść samotnie, jem z telewizorem"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ja tan wolę fragment jak Adaś Miałczyński odbiera „pensję”.

    3

    0
    Odpowiedz
    1. Dżizas, kurwa, ja pierdolę!

      0

      0
      Odpowiedz
  3. Nic nie słyszę! Słuch mam dobry, ale nie słyszę nic. Że co???

    3

    0
    Odpowiedz
  4. Mam to samo, z tym, ze jestem chyba młodszy. Jedyne co mi zostalo to zmniejszyć oczekiwania wobec zycia do zera i lykac wit. D bo w tym kraju nie ma słońca.

    8

    0
    Odpowiedz
    1. No dokładnie, wit C też, i K2 też, no i B17 jak jest możliwość. Aktualnie wpierdalam sodę oczyszczoną, 1 łyżeczę. Ale nie róbcie tego póki nie poczytacie o tym.

      1

      0
      Odpowiedz
  5. Kurwa Adam to ty?

    3

    0
    Odpowiedz
  6. Jedz ci zupa stygnie. Odpocząć możesz teraz:)

    6

    0
    Odpowiedz
  7. dzień świra…

    2

    0
    Odpowiedz
  8. Wymyśl coś własnego, parówo.

    7

    7
    Odpowiedz
  9. Aha. Nie slysze wogole. Sluch mam dobry, ale… Tylko szum slysze.

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Aha. Nie słyszę w ogóle. Słuch mam dobry, ale… Tylko szum słyszę.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Czym jesteś zmęczony znowu? Jedz Ci zupa stygnie. Dżizus kurwa ja pierdole…

    1

    0
    Odpowiedz
  12. Adam Miauczyński – dzień świra.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. czyż to intro nie jest zerżnięte z „Dnia Świra” ?

    1

    1
    Odpowiedz
  14. A ja jem z komputrem, bo też jestem sam

    1

    0
    Odpowiedz
  15. Uciekaj póki możesz.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Cytaty piszemy w cudzysłowiu 🙂

    3

    1
    Odpowiedz
    1. Pamiętamy, że publiczne zwracanie uwagi jest nieeleganckie.
      PS W cudzysłowie.

      1

      0
      Odpowiedz
  17. Jak to nie widzisz przyszłości, wystarczy poczytać program tv, co na jaki kanale nadają w porze obiadowej, więc nie marudź.

    1

    0
    Odpowiedz
  18. Kurde a mój telewizor nie chce jeść:(Chyba nie jest głodny.Więc jem sam.

    4

    1
    Odpowiedz
  19. A jakie dania lubi jeść Twój telewizor?

    3

    0
    Odpowiedz
  20. No niby tylko cytat ,
    ale jaki prawdziwy.

    5

    0
    Odpowiedz
  21. A co ma telewizor do tego?

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Dlaczego nie jesz z synem?

    2

    0
    Odpowiedz
  23. No klasyka z dnia świra. Też sie tak czuje i ciekawe ilu jeszcze Polaków zyje w dniu świra codziennie

    5

    0
    Odpowiedz
    1. Tak na oko to ze 20 milionów

      1

      0
      Odpowiedz
      1. „Tak na oko to ze 20 milionów”

        A myślisz, że pozostałe 18, 5 mln ma lepiej?

        2

        0
        Odpowiedz
  24. Ile masz lat?

    1

    0
    Odpowiedz
  25. Jedz zupa ci wystygnie!

    1

    0
    Odpowiedz
  26. 😀 super film, uwielbiam

    1

    0
    Odpowiedz
  27. Co Adaś Miauczyński robi na chujni?! Pomyliłeś swój film z netem 😛

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Życie z filmem* a może to już to samo…

      2

      0
      Odpowiedz
  28. Jak można ożenić się bez miłości? Nie kocham, ale się ożenie? Coś w tym stylu?

    5

    0
    Odpowiedz
  29. Dzień świra

    0

    0
    Odpowiedz
  30. Ta konkretna chujnia to cytat z „Dnia świra” Koterskiego.

    0

    0
    Odpowiedz
  31. heh jedz zupę, pomidorowa przynajmniej dobra…

    2

    0
    Odpowiedz
  32. Sprzedaj wszystko i jedź do Tajlandii. Nie żartuję.

    0

    0
    Odpowiedz
  33. Witam w klubie …. 🙁

    0

    0
    Odpowiedz
  34. Sznur i mocna beelka i hasta la vista bejbe.

    0

    0
    Odpowiedz
  35. Ja nie mogę jeść przy telewizorze bo tam mój tato najebany cały dzień leży.
    Raz już miałem na nowy zaszporowane z komuni a ten to znów przepił.

    1

    0
    Odpowiedz

Podwyżki OC

Krótko. Skończyło mi się ubezpieczenia na auto. To idę do agenta i szuka mi najtańszej, szuka, szuka i co?
300zł drożej! W sumie ponad 1000zł! No nie wytrzymam, autem dojeżdżam głownie do pracy, bo jestem zwykłym robolem i nie stać mnie żeby od czasu do czasu wybrać się na wakacje, a tu jeszcze taki cios! Odechciewa się żyć w tym kraju, praca dla samej pracy i zero korzyści. Mam nadzieję że ludzi odpowiedzialnych za taki stan rzeczy spotka coś złego i wtedy im nie będzie śmiechu. Pozdrawiam ludzi dobrej woli! 🙂

124
9
Pokaż komentarze (33)

Komentarze do "Podwyżki OC"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. pozdro 600. koszt utrzymania auta to patola, ale nie tylko u nas 🙂 w austrii wiecie ile sie placi? w zaleznosci od auta (pojemnosci) 40 euro lub 110! miesiecznie! kupic auto to nie sztuka, wez to kurwa pozniej utrzymaj. czesci, mechanik, ubezpieczenie, jeszcze drogi platne (a jak darmowe to lipne)

    3

    2
    Odpowiedz
    1. w Austrii płaci się od mocy (PS), a za roczną winietę ok 110 E możesz śmigać po 95% dróg. weź teraz roczny koszt winiety porównaj do opłat na polskich „autostratach”

      1

      0
      Odpowiedz
    2. Ale kurwa majątek.

      1

      0
      Odpowiedz
    3. To ironia z tą Austrią?

      3

      0
      Odpowiedz
  3. Ha ha ha niestac gościa na oc. Pewnie jeszcze je chleb z cukrem zamiast słodyczy albo chodzi w starych ciuchach . Porażka

    2

    31
    Odpowiedz
    1. wracają wspomnienia? 😀

      11

      1
      Odpowiedz
    2. Ty nie jesteś nawet zerem tylko dnem.

      2

      2
      Odpowiedz
  4. Dokładnie, w normalnych krajach ludzie po 20stce mają kupione samochody i spokojnie radzą sobie z ich utrzymaniem. A u nas żeby się dorobić na tyle, żeby opłacić wszystkie haracze, daniny i pańszczyzny to chyba kurwa będę czekał do 40, tłukąc się zaśmiardłymi autobusami…

    10

    0
    Odpowiedz
    1. Ja mam 20 lat ubezpieczenie mojego samochodu to 1/4 jego ceny czyli 2500

      0

      0
      Odpowiedz
  5. Czy ty jakiś głupi jesteś? Skąd miałyby się wziąć pieniądze na 500+?

    11

    2
    Odpowiedz
  6. A na ziemi pokój,ludziom o stalowej woli!

    5

    0
    Odpowiedz
  7. Na wszystkim nas to panstwo kroi.

    5

    0
    Odpowiedz
  8. Przeznacz te 300 zł na wpisowe do ŁWF patałachu. Samochód nie będzie Ci więcej potrzebny gdyż zamieszkasz w przyzakładowych barakach, raz w roku otrzymasz przepustkę na urlop do ciepłych krajów (Nigeria) – nasza wytwórnia pornoli stale poszukuje nowych gwiazd, będziesz miał okazję zadebiutować z lokalnymi nigeryjczykami na wielkim ekranie, być może nawet zostaniesz gwiazdą redtuba.
    Patałach mesio wprowadzi Cię w szczegóły.

    3

    13
    Odpowiedz
  9. Czyli masz już 300 zł na wpisowe do ŁWF patałachu. Samochód nie będzie Ci więcej potrzebny gdyż zamieszkasz w przyzakładowych barakach, raz w roku otrzymasz przepustkę na urlop do ciepłych krajów (Nigeria) – nasza wytwórnia pornoli stale poszukuje nowych gwiazd, będziesz miał okazję zadebiutować z lokalnymi nigeryjczykami na wielkim ekranie, być może nawet zostaniesz gwiazdą redtuba.
    Patałach mesio wprowadzi Cię w szczegóły.

    0

    11
    Odpowiedz
  10. Dzisiaj byłam i to samo!!!! KURWA MAC!!!!!

    2

    1
    Odpowiedz
    1. Pozostaje szukanie na własną rękę przez internet, jest sporo taniej

      1

      0
      Odpowiedz
      1. Nie mam internetu:(Tylko jak złapie wifi od sonsiada.Ale to muszę przy oknie siedzieć a zimno teraz.Brrr

        1

        0
        Odpowiedz
        1. Jest jakis taki program specjalny do podpinania sie pod cudze wifi bez hasła. Klonuje ip czy cos takiego. Widzialem na yt

          0

          1
          Odpowiedz
          1. To nielegalne lepiej isc do mc i kupic cos najtanszego zeby cie nie wygonili, w 2 godziny znajdziesz cos, druga sprawa warto ciac koszty na jedzeniu, jesc warzywa owoce ale nie z supermarketow tylko malych sklepow bo maja zdrowsze, jajka tez kupuj lepsze woda z biedronki i nie objadac sie, ciac koszty jak sie da, nie pic nie palic bo to dla glupich dobre, i musisz na rok sie wstrzymac z autem zamiast tego ogarnij drugie zrodlo dochodu po pracy, musisz sam wymyslic jakie, myslec trzeba, najlepiej zamieszkac przy granicy z Niemcami i tam pracowac i handlowac cokolwiek, i zalozyc firme w Czechach, Slowacji, zatrudniac naszych, moglbym pisac doslownie w nieskonczonosc, myslcie ludzie nie dajcie sie stresowac

            1

            1
            Odpowiedz
  11. W tym kraju już nigdy nie będzie pomocy.
    To wszystko chore jest, odechciewa się żyć dokładnie.

    10

    0
    Odpowiedz
  12. czyli 300+, nie trawię tych oszołomów wszelkiej maści, które nam ułatwiają życie w coraz większym gównie, bez rozróżnienia na partię, wszyscy kurwa, wszyscy, w tych ministerstwach, garniturkach, dalecy od nawet zrobienia sobie samodzielnie jajecznicy

    13

    0
    Odpowiedz
  13. No bo taki los wam bozia pisała, która naród wybrany sobie umiłowała i wybrała go na nowego pana świata, i masz się z tym pogodzić i być twardym, bo inaczej cię wykończymy przed 50-tką naszymi tajnymi broniami takimi jak żarcie z biedronki, stres, wyścig szczurów i blabla.

    7

    1
    Odpowiedz
    1. Zabawny wpis choć prawdziwy 😀

      2

      0
      Odpowiedz
    2. Aj tam. Teraz będzie już tylko lepiej bo „se” biedota mianowała legendarnego syna żydowskiego bozi królem. Teraz Bolanda będzie krajem miodem i mlekiem płynącym. Jeszcze zadziwimy świat naszym geniuszem.

      3

      1
      Odpowiedz
  14. Ja jako osoby która nie ma ukończonego 25roku życia zapłaciłem za OC w tym roku 2300zł!! Dzisiaj po wizycie u pani w celu zorientowania się na te pierdolone podwyżki w 2017 wyliczyła mi 3700zł z racji tego że będzie to 2gie ubezpieczenie u nich dodatkowo dostaje 10% zniżki czyli około 3400. Dziękuję za takie zniżki dziadostwo jak skurwysyn.

    11

    0
    Odpowiedz
    1. haha, dlatego nie mam samochodu i pierdole to wszystko

      2

      0
      Odpowiedz
    2. Trzeba było dopisać do dowodu kogoś ze znizkami, jeśli niemasz kogoś takiego to kupić jakieś seicento z silnikiem jak w kosiarce

      1

      0
      Odpowiedz
  15. Nie stać cię to sprzedaj samochód. Nie każdy musi mieć auto.

    1

    2
    Odpowiedz
    1. Nie chodzi tutaj o to czy kogos stac czy nie, tylko o te podwyzki… Bo takie ceny sa kurwa chore, milionerze

      4

      0
      Odpowiedz
      1. Dobrze… Pojeby walą coraz większe podwyżki, aby było na jebane 500+ dla nierobów. Taka matka z trojgiem dzieci miała pracę, a teraz mówi:” ja pierdolę robotę dostasnę na troje to mi wystarczy” i chuj! My pracujący płacimy drożej i będziemy płacić coraz więcej na nierobów! Ave skurwysyny!

        2

        0
        Odpowiedz
  16. Swoją drogą, podwyżki nastąpiły w całej branży jednocześnie i wszyscy liczą sobie conajmniej dwukrotność poprzedniej stawki, tak jakby żadna firma nie mogła się doliczyć czy na działalności zarabia, czy traci… Interesujące, nieprawdaż ?

    5

    -1
    Odpowiedz
  17. Moje OC+AC to 3870zł w tym roku 🙂

    2

    0
    Odpowiedz
  18. A Ya, moi mili, otrzymałem dziś polisę pocztą. Furak z silnikiem 1,4 litra, OC wzrosło z 320 zł na 428 zł. Bo trzeba jeździć bezwypadkowo, matoły! A ty mesiu ile płacisz OC?

    0

    1
    Odpowiedz

Święte krowy

Nie wytrzymuję już tego buractwa w Polsce, które kreuje się na drogach. A konkretniej, wkurwia mnie nadużywanie słowa święta krowa. Co pieszy nie zrobi to od razu komentarze „profesjonalnych” kierowców: Patrz, kurwa jaka święta krowa mi się wjebała na pasy! Kij z tym, że przejechanie miasta zajmuje Wam 15min, a na piechotę o wiele więcej, ale i tak po chuj się zatrzymać na 5 sekund. Przecież szkoda czasu zasrane pizdeusze. Bo przecież kierowca jest najważniejszy. Sytuacja z przedwczoraj. Chłopak sb czekał na przejściu ok. 15 min zanim ktoś go łaskawie przepuścił. Jak nie umiesz jeździć to spierdalaj na rower frajerze. Śrut

72
17
Pokaż komentarze (34)

Komentarze do "Święte krowy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. czyli twój chłopak to święta krowa ;(

    3

    10
    Odpowiedz
  3. Ja sie czesto zatrzymuje przed pasami jako kierowca wiec pozwole sobie napisac ze bardzo duza wiekszosc kierowcow w polandzie to wiesniaki, ciule, i aroganci. Zycze kazdemu kierowcy ktory sie nie zatrzyma i nie przepusci pieszego przykurwistego mandatu

    12

    6
    Odpowiedz
    1. Również się zatrzymuje zawsze. Bo patola straszna. Ogólnie nie mieszkam w Polsce więc nie narzekam ale jak wracam to nigdy mnie nikt nie przepuści. Raz czekałem 10 minut. Teraz wpierdalam się na pasy nie oglądając się na boki. A niech mnie pierdolnie na pasach. To się nauczy jak będzie miał mnie na sumieniu. Życia mi nie szkoda.

      1

      0
      Odpowiedz
  4. „Chłopak sb czekał na przejściu ok. 15 min zanim ktoś go łaskawie przepuścił.” Takie przepuszczanie zazwyczaj łączy się z hamowaniem mniej lub bardziej gwałtownym. Już dwa razy miałem sytuację, że ktoś wjechał mi w dupsko. Ci kretyni za mną zazwyczaj zachowują odległość 5 cm między samochodami, więc nawet lekkie niespodziewane hamowanie tak się kończy. Nie opłaca się ryzykować, żeby komuś uprzyjemnić dzień.

    7

    6
    Odpowiedz
    1. Dokładnie, i trzeba wiedzieć kiedy ustąpić. A i też nie ma sensu sie zatrzymywać kiedy nic za tobą nie jedzie.

      1

      1
      Odpowiedz
    2. Nie gadaj. Zwykle przejścia dla pieszych nie są w miejscach gdzie możesz jechać bardzo szybko. Wcześniej są też znaki i masz możliwość zwolnić. Nie pędź jak oszołom to nie będziesz musiał gwałtownie hamować. Mój znajomy zatrzymał się któregoś razu przed przejściem, żeby przeszła kobieta z wózkiem. Kiedy była na jezdni zobaczył w lusterku debila co gnał i wyraźnie szykował się do mijania. Mój znajomy szybko ustawił się w poprzek jezdni i tamten był zmuszony gwałtownie hamować. Miał durną minę, kiedy zobaczył tę kobietę z dzieckiem. Potem już jechał grzecznie. Dotarło co mogło się wydarzyć. A durniom co nie myślą co robią nie przychodzi zwykle na myśl, że mogą zrobić krzywdę nie tylko komuś, ale i sobie. Podejrzewam, że do końca życia pamięta się ofiarę własnej głupoty.
      I nie chodzi, łaskawco o uprzyjemnianie komuś dnia tylko o prawo pieszego do przejścia przez jezdnię.
      Najgorszą odmianą świętych krów są zwykle sami kierowcy. Wysiądzie ze swojego auta, macha kluczykami i lezie jak po łące.

      4

      0
      Odpowiedz
    3. uprzejmie udzielając pieszemu przywileju … zastanawiam sie po wielokroc, kiedy ow dumnie przemierzajac pasy, bezczelnie wlepiając we mnie oczodoły z poczuciem nieskrywanej wyzszosci, najnormalniej w swiecie wyłozy na nich …takiego doznają spowolnienia motorycznego;)

      0

      2
      Odpowiedz
      1. No bo pewnie powinni przebiegać kurcgalopkiem i jeszcze się pięknie pokłonić jaśnie kierowcy. Ja nieraz skinę głową w podziękowaniu, ale wiem, że nie muszę. Oj, dobrze by Ci zrobiła odmiana pt – A teraz Ty bądź pieszym.
        Na szczęście jest bardzo dużo ludzi, którzy za kółkiem nie doznają manii wielkości.

        4

        1
        Odpowiedz
        1. pieszym dane mi byc czesciej niz kierowcą i nie przechadzam sie na pasach w zwolnionym tempie, lecz przemierzam je naturalnym rytmem chodu, zeby nie rzec ,ze wrecz nieco przyspieszam 🙂

          2

          0
          Odpowiedz
  5. Dlaczego zamiast spankando są koty?

    2

    1
    Odpowiedz
    1. Bo są dobre. Tylko za długo się gotują 😉

      1

      1
      Odpowiedz
      1. To je trzeba gotować? Myślałem, że je się duszone… 😉

        0

        1
        Odpowiedz
  6. Ja zazwyczaj jestem uprzejmy, chyba, że spóźniony jadęna tasme do mesia ale dostaje się wszystkim kierowcom z czym się nie zgadzam bo nie każdy jest burakiem.

    3

    0
    Odpowiedz
  7. Racja! mnie wkurwia potężnie jak jadą na ogonie, dosłownie, wszędzie kurwa, wszędzie, na autostradach też kurwa przy 100+ km/ha na ogonie, nosz kurwa jakby co szanse zerowe, ale policję to jebie, ich kurwa nie ma gdzie trzeba, bo robią powolny obchód miasta i kurwa spisują wiecznie tych samych meneli krążących po tych samych trasach. Kiedyś spytałam czemu, a na wszelki wypadek bo jak będzie w okolicy zadyma, to mają z automatu kurwa podejrzanych. Przesiadłam się do miejskiej komunikacji jak mnie, z dwójką dzieciaków z tyłu, kiedy przepuszczałam samochód z środkowego na prawy pas, facet puknął bo kurwa jestem za miła i jak jestem taka miła to powinnam kurwa sobie do kościoła popylać a nie przepuszczać. Chyba popuścił w majty jak to wygłaszał, pierdolę z dzieciakami nie jeżdżę, tym bardziej, że główna ulica jaką się poruszam to już jest rodeo dawców organów. Dupkowatość uszami się leje:(

    5

    1
    Odpowiedz
    1. Szanse zerowe to masz swoim pierdolotem. Ja mam takie hamulce że zanim ty pomyślisz o hamowaniu i zaczniesz hamować to ja już stoję w miejscu. A zanim pomyślisz żeby wrzucić jedynkę i wystartować spod świateł, to ja już mam koło setki na szafie. Tak to już jest. Nie każdy jeździ karłowatym toczydełkiem z silnikiem od kosiarki. Inna sprawa że jakieś 70% kierowców w ogóle nie powinno jeździć bo się po prostu do tego nie nadają. I jak nie będziesz się wlekła lewym pasem to nie będą ci siedzieć na ogonie. Ja też siadam maruderom na ogonie i walę długimi i klaksonem. Jedziesz wolno to sobie jedź, tylko nie lewym pasem. Chcę normalnie przejechać a nie robić slalomów po jezdni bo na każdym pasie jakaś jełopa drogowa która nie wie co ma ze sobą zrobić.

      1

      3
      Odpowiedz
      1. Dobre, dobre. Burak 200%.

        1

        1
        Odpowiedz
    2. „mnie facet puknął bo kurwa jestem”… Oto jak działa wyrywanie z kontekstu. Poza tym, warto czytać co się pisze.

      3

      0
      Odpowiedz
  8. Kierowca powinien mieć pierwszeństwo przed pieszym. Po pierwsze ze względów bezpieczeństwa – łatwiej się zatrzymać i ruszyć pieszemu, pieszy ma lepszą widoczność, porusza się z mniejszymi prędkościami. A po drugie ze względu na ekonomię. Dlaczego ma marnować czas i energię na zatrzymanie i ruszanie półtora-tonowe auto z 5 osobami na pokładzie, żeby 150-kilowy grubas sobie przeszedł. Niech ta 1 „osoba” poczeka. Poza tym to kierowcy płacą podatek drogowy w paliwie. Grubas tego nie płaci w hamburgerach.

    8

    9
    Odpowiedz
    1. A, czyli mam rozumieć, że jeśli jest zielone światło na przejściu i „strzałka” dla samochodów to można rozjechać pieszego, bo „kierowca jest ważniejszy”?

      7

      4
      Odpowiedz
      1. Nikt nie chce rozjeżdżać nikogo. Strzałka oznacza warunkowy skręt, czyli jak nikt nie idzie, ani nie nadjeżdża, to można wtedy skręcić. Tu chodzi o wtargnięcie na jezdnię, czyli włazi baran wprost przed rozpędzony samochód i ma pretensje bo wylądował na OIOMie. Dziś oglądałem film jak dziewięciolatka lazła jak krowa po pastwisku i wlazła wprost pod Hondę. Na szczęście Honda tylko przejechała jej po nodze. Ale gdyby młoda wlazła na przejście pół sekundy później to byłaby tragedia.

        2

        0
        Odpowiedz
    2. Nie jeździj to nie będziesz płacił podatku drogowego. Będzie ekonomiczniej. I huj ci do tego ile waży ten co chce przejść przez jezdnię.
      W jednym masz rację – pieszy ma lepszą widoczność, szczególnie po zmierzchu i ubrany w ciemne ubranie, nie powinien beztrosko wchodzić na pasy (w ciągu dnia oczywiście też nie). Ale, że „łatwiej się zatrzymać i ruszyć pieszemu”, „porusza się z mniejszymi prędkościami” to owszem, tak – na chodniku tak jest, ale na przejściu dla pieszych niestety często źle na tym wychodzi.
      A normalni, kulturalni kierowcy niech nie biorą do siebie tych wypowiedzi. Dotyczą one wyłącznie oszołomów.

      2

      2
      Odpowiedz
  9. Musisz wiedzieć goju że żaden grajdoł świata nie ma tak wydajnych i posłusznych niewolników jak wy,i w żadnym innym grajdole,naród wybrany nie miał takiego raju u was.Więc nie może być mowy o tym,żebyście stali się kulturalnym i miłym narodem.To nie wchodzi w rachube.Jak naród wybrany ma sie tu pławić w luksusach to wy mu musicie być chamami i prostakami.

    3

    2
    Odpowiedz
  10. Ale po co tak się emocjonować i epatować wulgaryzmami? Po co? Ha? A ogólnie masz rację. Jeżdżę już 17 lat autem i zawsze przepuszczam pieszych jak widzę że chcą przejść. Ale to może dlatego że kilka lat na zachodzie spędziłem, a tam to normalne.

    5

    2
    Odpowiedz
  11. Może cos ci się pomyliło? Może to nie był chłopak tylko taka atrapa pieszego. 15 minut? Co to znaczy chłopak SB?

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Nic mi się nie pomyliło. W pracy przez okno widziałem na własne oczy jak chłopaczyna czekał dosłownie 15 minut zanim ktoś się zatrzymał. Sb- oznacza sobie. Pozdrawiam

      0

      1
      Odpowiedz
      1. Moze go wykastrowali i nie mogl isc?

        2

        0
        Odpowiedz
    2. Ze sluzb bezpieczenstwa, czyli stary dziad z bezpieki co na starosc 15 stoi przed przejsciem. Ale kazdy wienkim byl wiec nikt go nie przepuszcza

      3

      0
      Odpowiedz
  12. Mi się tylko zatrzymują jak się ładnie ubiorę. Serio… Dziadów nie chcą póścić

    3

    0
    Odpowiedz
    1. Znaczy, kiedy ładnie się ubierzesz to im staje. Samochód.

      0

      0
      Odpowiedz
  13. Zamiast patrzyć na chłopaka przez 15 min. To zdażyłabyś się na prawko zapisać

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Stary blagam. Tylko nie na rower!:'( Jestem kurierem rowerowym i wiesz ilu pojebow dosiada Veturilo. Niedzielni rowerzyści k.rwa ich mać. Dzień w dzień pole asteroid i niewiesz co taki zaraz zrobi, a ty chcesz mi jeszcze paru dorzucić? A co ja ci złego zrobilem? 🙂

    5

    0
    Odpowiedz
    1. Przepraszam 🙁

      0

      0
      Odpowiedz
  15. Mnie też wkurwiają piesi. Nigdy takiego chuja nie przepuściłem na przejściu. Jak tylko widzę, że jakiś dupek zbliża się do przejścia, to daję ostro gazu – żeby słyszał i widział, że jestem zdeterminowany do przejazdu. To stwarza jasny i klarowny komunikat – kto ma pierwszeństwo oraz jakie mogą być skutki. Polecam kierowcom tę metodę, 100% skuteczności.

    1

    3
    Odpowiedz
    1. robię tak samo ale po uprzednim upewnieniu się czy nie ma bolizji w pobliżu hehe :DDD PS. jeżdżę BMW e39

      1

      0
      Odpowiedz

Milion dolarów na bezludnej wyspie

Zostanę zminusowany na maksa, ale myślę że część szczególnie facetów zrozumie moją dziwną chujnię. Postaram się streścić. Zawsze byłem niewyróżniającym się gościem, chudym i wysokim, nieco o sylwetce pająka. Nadgarstki chude, 16cm zaledwie, jak u baby. Chodziłem na siłkę, stosowałem różne diety i nigdy nic nie pomagało. Dalej byłem chudy i do tego z taką dość dziecinną twarzą. Jak miałem 26 lat to się mnie jeszcze najczęściej o dowód pytali przy kupowaniu piwa. Mimo to sobie jakoś radziłem z kobietami, miałem kilka dziewczyn, wreszcie jak miałem 28 lat to się ohajtałem z moją obecną żoną, świetna kobieta, nie że żałuję czy coś, nie o tym chujnia (nie do końca przynajmniej).

Potem jednak w okolicach 30-stki nagle zmężniałem, jakbym kurwa dopiero w tym wieku „dojrzał”. Lata ćwiczeń nie przynosiły zbytniego efektu, a tu nagle ciało się zmieniło. Sylwetka zrobiła się męska, urosły bary, klata, brzuch dalej płaski bo ciągle ćwiczę i biegam. Twarz nabrała bardziej męskich rysów. I nagle kobiety na mnie lecą. Sorry nie jestem narcyzem, ale po prostu widzę, że teraz wyglądam lepiej niż kiedykolwiek wcześniej i lepiej niż zdecydowana większość rówieśników. Nagle lecą na mnie laski o których wcześniej nawet bym nie pomyślał, zdarzają mi się sytuacje które wcześniej zdarzały się tylko przystojniejszym kolegom. Na przykład idę do pubu z kolegami a tu zajebista młodsza laska zagaduje do mnie, flirtuje, i sama mi daje swój numer telefonu. Podrywają mnie koleżanki w pracy, na imprezie firmowej słyszę od nich teksty że jestem zajebiste ciacho. Nawet koleżanka żony, zajebista dupa jak się trochę schlała to się do mnie zaczęła dobierać i gadać jaki to fajny nie jestem, gdzie ze 3-4 lata do tyłu to nawet by na mnie nie spojrzała (potem przepraszała że ją poniosło). No nie będę tutaj każdej sytuacji opisywał, bo nie w tym rzecz, ale jest naprawdę grubo teraz pod względem podrywania mnie przez kobiety.

Chujnia jest taka że to nie po kolei. Przeważnie kolesie młodzi to wyglądają lepiej niż jak są starsi. Wtedy szaleją, wyrywają fajne laski, zmieniają partnerki itd. Potem się ustatkowują no i się uspokajają, a wygląd trochę regresuje, wyglądają przeważnie coraz gorzej im starsi, wiodą spokojne życie rodzinne. U mnie jakby na odwrót i bez sensu. Teraz mam żonę i dwójkę dzieci a baby dopiero teraz się kleją do mnie. Łechcze to moje ego, trochę onieśmiela. Ale też często jestem wkurwiony, no bo co z tego teraz? Przecież nie będę żony zdradzał, rodziny rozbijał, choć okazji mam tyle że szok. Nie zrozumcie mnie źle, żonę kocham i dzieci, ale jestem tylko człowiekiem i gul mi nieraz skacze. Może jakbym się wyszalał za młodu to bym tak nie podchodził do tego. A ja co prawda miałem dziewczyny, ale takie średniawki, bo sam byłem z wyglądu średni. A teraz takie laski podbijają czasem, że ojezus. Żona też o mnie zazdrosna jak nie wiem bo widzi co się dzieje. Już nawet mówię do niej raz wkurwiony, że co chce, żebym brzuch zapuścił, przestał ćwiczyć. No z jednej strony fajnie, a z drugie chujnia. Bo to jakbym miał milion dolarów ale na bezludnej wyspie, więc w sumie na chuj mi ten milion dolarów.

68
46
Pokaż komentarze (43)

Komentarze do "Milion dolarów na bezludnej wyspie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Plus za podsumowanie.

    14

    0
    Odpowiedz
    1. No puenta idealna. Z miliona dolarów można chociaż małe ognisko rozpalić hehe… W sumie ziomeczek też to może zrobić, tylko widać że nawet nic jeszcze nie zrobił a już ma pewnego rodzaju moralniaki, co dopiero jakby zaczął ruchać te dupy.

      1

      3
      Odpowiedz
  3. Ech gdybym ja miał takie problemy.27 lat prawiczek,łysy i z chorobliwą nadwagą…

    6

    3
    Odpowiedz
    1. Patałachu, trzy stówki w łapę i staw się w namiętnej Kasi. Ona ci pokaże co i jak 😀

      3

      1
      Odpowiedz
    2. Z twojego komenta wynika jakby ci chodzilo tylko o ruchanie. Może to nawet lepiej, że jestes brzydki…

      4

      2
      Odpowiedz
  4. Doskonale rozumiem tą chujnie hmmm wiesz żyje się raz 😉

    2

    8
    Odpowiedz
    1. Witam tu autor. Wiesz czasem mnie nachodzą takie myśli, że a chuj tam, żyje się raz itd. Ale z drugiej strony żyje się raz i tylko raz możesz być porządnym człowiekiem.

      16

      0
      Odpowiedz
      1. Pierdoleni degeneraci myślący fiutem. Tfu.

        6

        0
        Odpowiedz
  5. o stary… zjedzą cię tu, ale nikt cię nie zrozumie jeśli sam tego nie przeżył. ja mam to samo, tylko, że jestem kobietą i nie mam męża, więc teoretycznie mogę korzystać, ale praktycznie mam chłopaka, którego kocham, więc nie zdradzam. w gimbazie i liceum nikt na mnie nie leciał praktycznie, za to miałam przyjaciółkę, która była obiektem westchnień wielu facetów i to ona mogła z nich przebierać, bo na mnie mało kto zwracał uwagę. nie malowałam się, wysoka i chuda prawie bez cycków, trampki, jeansy i bluza. taki luźny styl, mimo, że wszystko zawsze modne i z najwyższej półki. a ona? mejkap, spódniczki, duże dekolty (ogromny biust)- no całkowite przeciwieństwo. poszłyśmy do różnych miast na studia i… odżyłam! nagle przestałam żyć w jej cieniu, przytyłam, zaczęłam ćwiczyć, ładnie się ubierać, delikatnie malować, zamieniłam okulary na soczewki, miałam aparat na zęby i faceci zaczęli sami do mnie pisać! ci, którzy jeszcze 2 lata temu nie zwracali na mnie uwagi i wiecie co? teraz to ja mam ichgdzieś. zapuścili się tak, że szok. gdzie ci przystojniacy z liceum? te wysportowane ciała? role się odwróciły, ale pewien niesmak pozostał.

    15

    6
    Odpowiedz
    1. Witaj. No cóż Twoja sytuacja bardzo podobna do mojej, choć ty nie masz małżonka i dzieci więc nie do końca. Dlatego pewnie Ciebie plusują a mnie minusują. Ale co do zasady to przechodzisz bardzo podobny schemat. Jedyne co można Tobie napisać, to korzystaj! Nikomu krzywdy nie zrobisz, a zasługujesz 😉 [autor]

      1

      2
      Odpowiedz
      1. no właśnie zrobiłabym krzywdę- mam wspaniałego faceta, który kocha mnie nad życie i pokochał jeszcze jak byłam brzydkim kaczątkiem. nie zostawię go, bo jakiś przystojniak się koło mnie kręci, nie warto! tobie też radzę zapanować nad sobą. masz wspaniałą kobietę, nie często się zdarza, że ludzie wciąż dogadują się po kilku latach i to jeszcze jak mają dwójkę dzieci. na drugą taką możesz nie trafić, a pamiętaj, że teraz przechodzisz swoje złote lata, potrwa to jeszcze może z 3-10 lat (nie wiadomo) , a co później? zostaniesz sam, a dzieci ci nie wybaczą opuszczenia

        12

        0
        Odpowiedz
  6. Napisz skargę do Boga…..tylko na miękkim papierze. Szykuj się do rozwałki życia rodzinnego,bo jestem pewny, że nie wytrzymasz. Ale głowa do góry, lepiej mieć swoje pięć minut poniewczasie, niż wcale go nie mieć.

    4

    9
    Odpowiedz
  7. O jezu maria! Ja ci moge podbić oko. powiedziała to ja Andszelika albo pujde po Oskara i on ci podbije.

    5

    4
    Odpowiedz
    1. Świetne to „O jezu maria!” ! Super 🙂

      1

      3
      Odpowiedz
  8. Ludzie na piszcie takiej ściany tekstu z byle bólu dupy. Chciałeś się pochwalić/pożalic ok, ale mogłeś to zrobić w paru zdaniach

    10

    7
    Odpowiedz
    1. no proszę brzydkie kaczątko się znalazło czy nie wiesz jak żonie rogi przyjebać żal bez komentarza

      9

      4
      Odpowiedz
    2. fajna chujnia odwal się

      4

      2
      Odpowiedz
    3. No właśnie. A właściwie to wystarczyło by w jednym zdaniu: „Ludzie, byłem brzydki i tylko jedna mnie pokochała, a teraz jestem Aldonis i wszystkie mnie chcą, ale ja już żonaty! Jak żyć?!” Przepraszam, dwa zdania.
      Moim zdaniem masz dwie opcje: cieszyć się swoim ciałem dla siebie, jak również tym, że się podobasz, a nie musisz nic z tym robić. Nie musisz zaliczać wszystkich chętnych bo masz swoją kobietę, która Cię pragnie i do tego kocha.
      Możesz też powiedzieć „kochanie wybacz, doceniam, że pokochałaś mnie brzydkiego, ale teraz wypiękniałem i muszę nadrobić zaległości” i pójść sobie. Ale kiedy uroda przeminie i staniesz się starym, zblazowanym ramolem nie pluj na kobiety, kiedy żona nie będzie Cię już chciała.
      Ciekawe, jak by to skomentowali koledzy z Chujni gdyby to kobieta (do tego zamężna) napisała. „Doskonale rozumiem, żyje się raz, swoje 5 minut lepiej poniewczasie…”
      Jak dla mnie to Ty pytasz czy zostać męską kurwą.
      Sorki tak to odbieram.

      19

      1
      Odpowiedz
      1. dokładnie nic dodać nic ująć

        10

        0
        Odpowiedz
    4. A pierdolisz, chyba dawno nie otworzyłeś/otworzyłaś żadnej książki.

      1

      3
      Odpowiedz
    5. a on chcial sie pochwalic I co zazdorscisz xD

      1

      1
      Odpowiedz
  9. 300 zł w zęby i do ŁWF. Kup spankadoo i sprzęgło od żuka. Rób masę i doktorat.

    1

    2
    Odpowiedz
  10. Kolejna bezemocjonalna chujnia. Stary naprawde nie masz wiekszych problemow poza tym ze kiedys miales twarz bobasa a teraz juz nie masz ? Ja pierdole. Zazdroszcze takiego problemu

    7

    1
    Odpowiedz
  11. Ja to rozumiem. Ale moje zdanie jest takie, że ci co sie „wyszaleli” wyruchali i wyćpali wychlali wyjarali za młodu a potem rodziny tworzą wielce, to tępe pierdolone degeneraty. Nienawidzę takiego gównienego poglądu jak bycie gównem za młodu a po 30stce wielce rodzine zakłać… Za PRLu i wogle normą było zakładnie rodziny w wieku 20 lat i życie, a imprezy to rodziną i znajomymi bliższymi a nie taki syf jak dziesiaj.

    13

    2
    Odpowiedz
  12. Wielka chujnia psychiczna. Nie zazdroszcze. Pamiętaj jednak ze to se teraz jesteś przystojniejszy, to nie znaczy że zaraz nie zaczniesz się starzec (przecież jest to możliwe). Staraj się unikać sytuacji w których łapie Cię myśl o zabawie z innymi dupami. Pamiętaj też że są kobiety dla których to że jesteś żonaty jest dodatkowym plusem (coś jakby damskie ego które rośnie gdy zdradzasz zone). Sam z kolei kontroluj swoje ego i ogarnij wiedzę z podstaw psychologii, popedu i ego,a przede wszystkim niskiej samoocenie która masz głęboko we łbie. Może pomoc. To że się nie wyszalales za młodu, tak jak twoi koledzy świadczy tylkoo tym, że nie żyjesz swoim życiem. Nie porównuj się do innych bo oni też inaczej skończą.

    8

    0
    Odpowiedz
  13. Prawdę piszesz nie bajkę czasem?

    0

    1
    Odpowiedz
  14. A ja dla odmiany mam kumpla, który teraz ma 28 lat (jest 8 lat starszy ode mnie), żonę i syna. Niby niespecjalnie przystojny, ale zajebiście pewny siebie, inteligentny i wygadany. Typ łobuza, był postrachem swojej ulicy; gen. to ciekawy człowiek – świetnie się odnajduje zarówno w „ciemnych uliczkach” jak i w towarzystwie trochę bardziej elokwentnym. Miał mnóstwo laseczek, większość z nich była tylko na jedną noc (zresztą, widzę jak dziewczyny ślinią się na jego widok).
    W każdym razie: dużo z nim rozmawiałem na temat pewności siebie, wyrywania dziewczyn, korzystania z życia będąc młodym… I wiesz co powiedział? Że wszystko jest fajnie i pięknie, ale do czasu, w którym wejdziesz w poważną relację. Mówił mi, że teraz jest ze wspaniałą kobietą, którą naprawdę bardzo, bardzo kocha i która jest dla niego jednym z najlepszych przyjaciół, ale… No właśnie, boi się, że kiedyś coś mu odbije i ją zdradzi, a w konsekwencji – straci. Bardzo ciężko jest mu wytrzymać w stabilnym, zwyczajnym związku, gdzie jednak nie podbija się tak często i mocno poziomu dopaminy.
    Także chyba jednak jest w życiu tak, że nie można mieć wszystkiego. 🙂
    Tak myślę: pogadaj szczerze z żoną, może wyciągnij ją na siłownię czy wspólne bieganie. 😀 Wiesz, ja jestem jeszcze bardzo młody i gen. to nie narzekam na brak powodzenia u dziewczyn, ale myślę, że trafiłeś na skarb – sam bardzo chciałbym mieć w przyszłości partnerkę, o której po X latach bycia ze sobą mógłbym powiedzieć, że „jest świetną kobietą”. Może przypomnij jej o tym dzisiaj? 😉

    11

    1
    Odpowiedz
  15. Witam w klubie. Mam analogiczna sytuacje, tylko ze jestem mlodszy (24), i nie mam zony tylko dziewczyne. Za czasow liceum i na poczatku studiow moi kumple randkowali i obracali panny, a na mnie zadna sie nawet nie obejrzala (moze az taki brzydki nie bylem, ale nic specjalnego, ot „normie”). Jak juz konczylem studia i zwiazalem sie z dziewczyna, nagle zaczely sie dziac rzeczy, ktore znalem z opowiesci kumpli: laski zaczely sie kleic, raz na jednej imprezie dwie dziewczyny pchaly mi sie do lozka, tylko ze jedna na poczatku, a druga pod koniec (ta druga prawie wskoczyla mi do ubera). Nie chce zabrzmiec protekcjonalnie i nie mam nic wspolnego z jakimkolwiek narcyzmem, ale jak porownuje swoj wyglad, fryzure, sylwetke i styl ubierania z teraz, i sprzed 3-5 lat, to sie nie dziwie ze nic nie moglem wyrwac. U mnie tez treningi (tyle ze sportow walki) i dieta zaczely dzialac z opoznionym zaplonem, a koledzy ktorzy w liceum byli ode mnie duzo przystojniejsi, przynajmniej czesc z nich ulega procesowi januszyzacji. Do tego doszlo wiele innych cech ktore zdobylem przez lata, a ktorych nie maja niektorzy moi znajomi – to tez moze w jakis sposob powoduje pociag u kobiet (wyksztalcenie, praca, tzw. ogarniecie – ale nie zgrzybienie, aktywny tryb zycia). Takze nie jestes sam. Pozdrawiam

    2

    1
    Odpowiedz
  16. Minusuja ciebie I zniewazaja w komentarzach bo nigdy nie zaznali kobiety xD PS Ja tez

    4

    1
    Odpowiedz
  17. Ciekawe czemu niby nie można pogodzić posiadania rodziny i kochanek, sami sobie tworzycie chujnię.

    3

    4
    Odpowiedz
  18. Każ im spadać. Skoro nie doceniały jak byłeś „zwykłem” gościem, a doceniły dopiero teraz i to nie całokształt, ale nadal tylko powierzchowność. W większości stare dupy, którym zaczyna się jarać grunt pod nogami. Trzymaj fason, kochaj żonę! Mi się tak zmieniło po ślubie, jak na palcu pokazała się obrączka. Nagle kurwa wysyp adoratorek. Zawsze nakazuję im delikatnie spadać, a nachalnym dosłownie „odejść w pokoju” 😉

    11

    1
    Odpowiedz
    1. Ta, bo żona niby jest inna! Nie stać ją było na lepszego i tyle.

      0

      2
      Odpowiedz
      1. Jestem uczciwy wobec żony i siebie. Czy żona wobec siebie i mnie? Na razie czas pokazuje, że tak. Jak będzie i czy nadal tak będzie nie wiem. Ale wiedząc, że możesz wpaść pod autobus nie wychodzisz z domu? 😉 P.S. Każda zgrabna, ogarnięta laska jest w stanie wyrwać każdego, który jej się podoba (z dowolną ilością floty), no ale jak szukasz żony na „piguła party”, to możesz mieć problem, bo to kwestia charakteru i wychowania.

        0

        0
        Odpowiedz
      2. stać ją było tylko pewnie za nią biegał i skamlał jak kundel to go w końcu przygarnęła ot co

        4

        2
        Odpowiedz
  19. Apel do wszystkich czytających, czytać i uczyć się! Oto cała prawda, a nie jak nam się próbuje wmówić że kobiety patrzą na serce i wygląd nie ma znaczenia. Nawet koleżanka żony Autora by mu obciągnęła, więc gdy jesteście wolni to ruchać jebać nic się nie bać! Bo potem będziecie żałować jak będzie baba i dzieciaki.

    3

    3
    Odpowiedz
    1. No i co ci, gamoniu po tym, że umiesz czytać jak dalej nic nie rozumiesz? Kto ci powiedział, że wygląd nie ma znaczenia? Ma. I dla kobiet i dla mężczyzn tylko, że nie przesądza o wszystkim. Dla mnie np. możesz być ciekawym, nietuzinkowym mężczyzną mimo złamanego nosa i dziur po ospie i możesz też być chłystkiem, pustakiem o wyglądzie Kena. Czyli – dla większości ludzi ważne jest, kto się kryje za wyglądem. To może być mało ważne dla tych co szukają przygód tylko na jedną noc.
      Rozumiesz wreszcie?

      4

      1
      Odpowiedz
  20. Tylko coś napiszesz pozytywnie o sobie to łapki w dół. Jesteś podsumowany jako bufon, narcyz, itd. itp. A przecież widać że masz trzeźwą ocenę siebie, wiesz że wcześniej byłeś słaby. To samo jak klientka napisze „jestem ładna, wszyscy na mnie lecą” i generalnie chodzi jej o to, że nikt nie chce nawet słuchać co ma do powiedzenia bo każdy tylko na jej wygląd patrzy. To też od razu łapki w dół, bo śmiała napisać że jest ładna. Pojebane to.

    8

    1
    Odpowiedz
  21. Dla takich jak ty nie ma już nadziei. Już dawno pornografia wyprała wam mózgi, a teraz pojawiają się takie chujnie, „myśleć głową czy fiutem?”. Rzygać mi się chce, jak widzę takie coś. To prawda, że monogamia jest dla osób inteligentnych. Precz z męskimi/damskimi kurwami.

    5

    1
    Odpowiedz
    1. zgadzam się z Tobą facet ma jak najbardziej predyspozycje do zostania męską dziwką

      7

      2
      Odpowiedz
  22. Mily autorze. Monogamia, ktora praktykujesz bedac zonatym facetem z dziecmi, jest absurdem, gdyz my do tego nie jstesmy stworzeni. Jak masz watpliwosci, to odsylam do wlasciwej literatury. To bezsens, ze wyszumisz sie w mlodym wieku i bedziesz pozniej grzecznym, spokojnym, brzuchatym tatusiem, mezem, wielkim poczciwcem. Bedac dosc mlodym, po prostu nie wiedziales, kim jestes, co w tobie siedzi, jakie talenty, jakie mozliwosci, jakie kolorowe zycie Cie czeka. ja mysle, ze gul bedzie ci skakac byc moze i cale zycie a kobiety beda sie kleic do Ciebie cale zycie. Pamietaj, ze nie wszyscy jestesmy stworzeni do zycia wg standartow, ktorymi sie kieruje zdecydowana wiekszosc spoleczenstwa, tzn. hajtanie sie w relatywnie mlodym glupim wieku (ok. 30-35 lat), kiedy zarowni mezczyzni i kobiety sa glupie jak to przyslowiowe siano i gowno wiedza o zyciu i jego prawach, jego nieobliczalnosci, kaprysach losu, oblednych zbiegach okolicznosci, cos, czemu nie podolasz i na co nie masz zadnego wplywu. czym mozesz swiadomie kierowac i roku na rok, z dziesieciolecia na dziesieciolecie.

    2

    3
    Odpowiedz
  23. Posluchaj autorze, a raczej poczytaj, jak potrafil zyc i realizowac sie np. taki Jozef Pyrz:
    – Do Gawłówka pod Bochnią, do Proroka vel Jonasza, czyli Józefa Pyrza. Był synem prostych chłopów, bardzo uzdolnionym artystycznie, uczył się w szkole plastycznej Kenara w Zakopanem. Jako dziecko nabawił się gruźlicy kości, miał jedną nogę krótszą. Potem studiował historię filozofii na Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie, wtedy też zaczął hipisować, i to w proroczym stylu, przez co stał się obiektem wyjątkowych szykan ze strony MO i SB. Wtedy rzeźbił jakieś wielkie drewniane piczki, był zaprzyjaźniony z Jerzym Beresiem i próbował trochę jak on, tylko erotycznie. Trzeba to sobie wyobrazić – głęboka komuna, rodzina chłopska, a tu wielki chuj i wielka pizda stoją wyrzeźbione w drewnie i pomalowane. Miała to być jakaś ruchoma instalacja – ciągnięta miała kopulować! On – długie włosy, broda, sam szył sobie szaty z sukna, do dziś je szyje. I nauczał filozofii hipisowskiej, nas też, mówił wiersze, niewiele z tego rozumieliśmy, ale zrobił na nas olbrzymie wrażenie. Żył wtedy z remontowania drewnianych kapliczek. Dziś jest bardzo cenionym rzeźbiarzem we Francji. Przyjaźnił się z Messiaenem.
    I co powiesz na to Autorze, jak widzisz swoje zycie i swoje problemy w zderzeniu sie z takim czlowiekiem, dla mnie mimo wszystkich watpliwosci, prawdziwym i autentycznym?

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Czytam te wszystkie komentarze i stwierdzam że pierdolicie jak potłuczeni. Połowa nie ma pojęcia co autor miał na myśli. To jest idealny przykład na problem, którego nie zrozumie ktoś, kogo nie dotyczył. Gość nie pisze o tym że chce zdradzać żonę bo ma sprzyjające „okoliczności”, ponieważ jest mu dobrze z tym co ma. Chodzi, kurwa, o to że, ogólnie, sytuacja w której się znalazł to coś czego spodziewał się, albo raczej oczekiwał, kilka, jak nie kilkanaście, lat wcześniej chcąc doświadczać/poznawać tak jak jego rówieśnicy. Podejrzewam że to wcale nie marzenia o wielkim „wyrywaniu”, tylko spotkał pannę, albo i kilka, do której poczuł sentyment, ale nie miał, że znanych i niewymienionych powodów, wystarczającej siły przebicia żeby się do niej dostać. Z niezrozumiałych, obecnie, przyczyn to nie było wtedy takie proste. Ktoś wspomniał o braku pewności siebie, kompleksach. A co się dzieje, gdy młody człowiek poszukujący akceptacji wśród m.in. płci przeciwnej, jej nie otrzymuje? W efekcie to nie jest dywagacja o męskim kurestwie, tylko raczej, jakby to nazwać, zatęsknionym wyobrażeniu swojej młodości i różnych aspektów z tym związanych. Taka chujnia „psychiczna” to ciężki gatunek i wiem że nie każdy miewa z tym styczność, więc kto nie zrozumie, strzeli minusa, a inni spojrzą na kwestię z różnych stron. Pozdrawiam autora, zdaje się sensowny człowiek :).
    Mamy 4 rano, miłego dnia 😉

    2

    0
    Odpowiedz
  25. Siema zacne chujanki i zacni chujowicze. Otuz wyglada na to ze autor powyzszej chujni ma troszke podobna sytuacje do mojej. Do wieku 26 lat bylem szesdziesiecio kilogramowym cieniasem z kompleksami i takim sobie dochodem. Obrocilem kila pasztetow oraz kilka z sredniej polki. W wieku lat 23 poznalem zone, ktora byla ladna i mila panna. Pomimo tego ze bylem jaki bylem to udalo mi sie zbajerowac. Zostala moja zona. Urodzila mi czworke dzieci. Teraz jestem 33 letnim tata czworki potomstwa z dwoma mieszkaniami, trzema kiepskimi brykami, dochodem miesięcznym do raczki 35000 pe el enow oraz duza banka na koncie. Mam 60 pracosiow ktorzy zeby mi sie zylo milo i przyjemnie zapierdalaja w pocie czola. Kiedys nikt sie mna nie interesowal. Za panienakami musialem latac i zdobywac je jak zwiadowca informacje, czyli klamstwem i podstepem. Teraz jak sie okazuje jestem w typie wiekszosci suk co sie znajda w moim otoczeniu. Narzucaja sie i wdziecza. Co ja na to? Jestem wierny mojej zonie. Co gorsza to w pizdu nie daje mi ona tyle ile bym chcial. Ruchalbym ja najchetniej dwa razy dziennie. A tu KUTAS… Zeby jej nie zdradzac, wale wiec konia do pornolow. Przyjalem taka taktyke i narazie jest ona w miare, w miare. Nie zmiania to faktu ze chetnie poruchalbym inne szpary kiedy ona nie patrzy. Co dziwne kiedys mi nawet powiedziala ze nie zostawilaby mnie gdybym ja zdradzil. Zostawic zony nie palnuje. Jest mi z nia dobrze. Tylko troche malo chce sie ruchac. To jest chujnia w zwiazku. Wiem co pomysli czesc czytajaca moj komentarz. „BRZYDZI SIE TOBA”. Wlasnie ze nie do chuja. Pozatym jak juz sie ruchamy to jak jebane kroliki. Inni pomysla „WYSZLA ZA NIEGO BO POLECIALA NA KASE”. Otuz nie bo po ukonczniu studiow nie mialem nic keshu. Wszystko przyszlo pozniej. Inni pomysla „PIERDOLI GLUPOTY, PRZECHWALA SIE”. To akurat moja historia ktorj nic dodac, nic ujac wiec moga myslec sobie co chca. Inin pomysla ze „DOROBIL SIE KESHU I DUPY CHCA MU DAWAC ZEBY ON IM DAL” Nic bardziej mylnego. Panienki ktore nie maja pojecia ile mam papierkow po kilku minutach rozmowy chca rozmowe ciagnac dalej.
    Pozdrawiam autora z dalekiego ciapatowa.

    0

    0
    Odpowiedz

Praca

Jestem utrzymywana przez mojego męża i przeszkadza to wszystkim, tylko nie nam. Tak, siedzę w domu, sprzątam go, gotuję nam posiłki, spędzam czas na rozrywkach, a małżonek ma pracę siedzącą za prawie 11 tysięcy złotych miesięcznie. Długo pracował na to stanowisko, wtedy i ja się dokładałam do budżetu, rypiąc od 5:30 do 14:30 w Żabce, ale koniec tego, teraz żyjemy jak w bajce, bo mąż uwielbia swoją pracę. Co z tego, że to nasza wspólna decyzja? Od dwóch lat jestem tą najgorszą, zwłaszcza u rodziny z jego strony. Tydzień temu kolejna awantura, bo „ta naciągaczka bez serca” kupiła im sprzęt wielofunkcyjny do kuchni za 1000 złotych. Tylu wyzwisk to ja od miesiąca nie słyszałam. MAM DOŚĆ.

63
10
Pokaż komentarze (35)

Komentarze do "Praca"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Trol czy nie, to powiem. Mój stary jako górnik zarabiał 3200 netto i kartki dostawał itd, wiadomo. Ja, siostra, matka zajmujaca sie domem i ojcec. I żyliśmy bez długów, teraz emerytura stary ma tylko 3200zl netto, dorabia na czarno za 1600 netto, i sie żyje, i chuj. Jakoś nie potrzebowaliśmy 11 000zeta by matka przez cale zycie nie pracowała zawodowo.

    5

    3
    Odpowiedz
    1. HAhaah kto tu troluje? Hehe.. Dobre prowo. A górnicy to chuje rujnują ten kraj. Podobnie rolnicy ze swoim pierdolonym KRUSem.

      10

      6
      Odpowiedz
  3. Idź do pracy .Przynajmniej przestaną na Ciebie krzywo patrzeć.

    2

    4
    Odpowiedz
  4. Tak powinno być, mąż utrzymuje żonę. Jak ktoś ma z tym problem to powiedz żeby spierdalał, obrazi się i da spokój.

    15

    11
    Odpowiedz
    1. Odp. wyciągnięta z końca pleców.
      Gdzie ambicje, gdzie jakiś rozwój, jeb*ć kasę ale z drugiej strony jak nie może przynieść do domu mamuta to niech przyjemniej przyniesie piżmaka. A jak cie mężu kopnie w dupę to z jakimi zdolnościami wejdziesz na rynek – chyba tylko pozostanie ogłoszenie „… rozwódka z dziećmi szuka spokojnego, dobrze zarabiającego …”.

      5

      2
      Odpowiedz
      1. pracowała w żabce to po latach i tak ją przyjmą do żabki czy biedronki. Kwestia czy ma dzieci. Jak ma to spoko jak nie to faktycznie trochę słabo to wygląda że siedzi i „nic” nie robi

        1

        2
        Odpowiedz
    2. Myślałby kto. Chyba idiota i pantofel, utrzymuje żonę.

      2

      4
      Odpowiedz
      1. Faktycznie ma kobieta, autorka wpisu, idiote i pantoflarza w domu i jakze przechujowo jest z tego zadowolona. Podejrzewam, ze oprocz jako takiej powierzchownosci, niczym wiecej nie dysponuje. Moze ewtl. skonczyla jakas zawodowke na kasjerke albo sprzedawczynie i to wszystko. Kobiety rzeczywiscie nigdy nie zmadrzeja. Ale niejedna glupiomadra wiecej sczescia niz rozumu. Otoz to.

        3

        1
        Odpowiedz
  5. Zazdraszczam 🙂
    Z drugiej strony nie nudzi Ci się? Tak tylko w domu, pranie, sprzątanie i kuchnia?
    Jeśli Wam to odpowiada, jesteś w tym układzie szczęśliwa to co się przejmujesz jakimś tam gadaniem. Głowa do góry.

    12

    0
    Odpowiedz
    1. Kobieta napisała, że ma czas na rozrywki więc w domu 24 nie siedzi

      2

      0
      Odpowiedz
  6. 1. Pierdol to.
    2. Rozejrzyj się jednak za jakąś lekka robotą. Chłop etat może zawsze stracić. A poza tym będziesz kiedyś w wieku emerytalnym i druga emerytura w sytuacji, gdy już nie da się pracować, się przyda. A tu się liczy staż.

    11

    3
    Odpowiedz
  7. Masz tego swiadomosc ze jak cie zostawi to automatycznie zostaniesz z niczym?

    18

    3
    Odpowiedz
    1. Ma i dlatego się nie zapuści.

      1

      1
      Odpowiedz
      1. Nie musi się zapuszczać, wystarczy, że się w końcu zestarzeje, a wtedy faceci często lecą do młodszych.

        3

        0
        Odpowiedz
  8. Jasne, że nikt się nie powinien wpierdalać i skoro jesteście szczęśliwi to wasza sprawa, a wyzywanie cię to już w ogóle dno. Ale co zrobisz jak twój mąż straci pracę, ciężko zachoruje albo się rozejdziecie? Nie życzę nikomu źle, ale bałabym się tak żyć.

    12

    2
    Odpowiedz
  9. To mów że jesteś ekskluzywną prostytutką specjalizującą się w klimatach BDSM, zanim ich mózgi przetworzą taką informację, zdążysz wrócić do domu:)

    14

    1
    Odpowiedz
    1. Dziewczyno jeśli WAM to odpowiada to nie musisz się nikomu tłumaczyć co,jak,i dlaczego.A co teście się boją że synuś się przepracuje he he.Oj jaki biedny tylko że ma wszystko w domu jak się należy i TY za to pieniędzy nie dostajesz.Służącej się płaci.Warto jednak gdybyś znalazła pracę tak w razie wu.Bo jak się mąż rozmyśli to Tobie kochana zostaną gacie o ile sobie sama kupiłaś…

      4

      0
      Odpowiedz
    2. A co to jest BDSM ?

      1

      0
      Odpowiedz
  10. Co się chujami przejmujesz jak wam jest dobrze i jesteście szczęśliwi, Ty jesteś jego kobietą

    1

    0
    Odpowiedz
  11. Mąż powinien stanowczo z nimi porozmawiać, że jak będą Cię tak traktować to zerwiecie kontakty. (Sprzęt kuchenny mogę przygarnąć ;)).
    Ja (mimo, że zazdrość mnie trochę dziabnęła) życzę Wam jak najlepiej, ale ludzie w komentarzach mają dużo racji. Znam dwie kobiety zakochane, wspierające mężów w karierze (pierożki domowe, zawsze świeżo wyprasowane koszule, dzieci nie męczą taty bo zmęczony, itd.) chwalące swego czasu mężów za zaradność (ci mężowie nie chcieli, żeby ich żony pracowały). Też zarabiali sporo (jeden z nich prawie 40tys.). Świat się zawalił jednej i drugiej bo nagle mąż ma inną. Młodszą, ciekawszą. Nie kurę domową. Alimenty – ledwie na dzieci, a one? Szukaj pracy po 40stce.
    Wybacz, wiem – nie można myśleć wciąż o możliwych czarnych scenariuszach życia, ale jest jeszcze kilka innych korzyści z pracowania (choćby na pół etatu), m.in. rozwój osobisty, nowe tematy do rozmów z mężem, kontakt z ludźmi, no i oczywiście jakaś emerytura czy (twu przez lewe ramię) renta. Ale, to takie moje podejście. Ty z mężem macie prawo do swoich wyborów i nikt nie ma prawa się w to wtrącać (nie proszony), ani krytykować.

    2

    0
    Odpowiedz
  12. Skąd ja to znam. Dana rzecz najbardziej interesuje tych, których niedotyczy.

    2

    0
    Odpowiedz
  13. Wszystkiego dobrego dla Was. Nie słuchaj co inni mówią.

    3

    0
    Odpowiedz
  14. Dziewczyno co to jest 11 tysięcy złotych? Ja pierdolę piszesz jakbyście jacyś bogaci byli. No więc Cię oświecę, to jest 2,6 tysiąca euro. Tyle to ja zarabiałem w Irlandii jako ochroniarz mając pół miesiąca wolne. Ok w Cebulandii to jest niezły zarobek, ale też za 11 koła to na osobę wychodzi po 5,5 tyś, a jak macie dzieci to jeszcze mniej! Więc jakiegoś szału nie ma, jesteście po prostu klasą średnią.

    Druga sprawa to kwestia twoich ambicji, a tych jak widać nie masz. Znam ludzi dużo zamożniejszych od Was gdzie kobiety chcą pracować, albo otwierają coś swojego, bo chcą być aktywne, coś osiągać, zarabiać, obracać się wśród ludzi. Na pocieszenie powiem, że znam też znacznie biedniejszych, gdzie baby też do pracy iść nie chcą.

    Poczekaj jeszcze parę lat, nie daj Boże jak mąż jakiś zawał będzie miał czy coś, to jego rodzina to przyklepie Tobie. Tyrał na nią, zajeżdżał się, a ta tylko paznokietki malowała. Zobaczysz że tak będzie. Jeśli chodzi o mnie to tak jak piszesz chuj wbijam bo wasza sprawa, ale osobiście bym takiej leniwej i bezambicjonalnej kobiety chyba nie chciał.

    6

    12
    Odpowiedz
  15. Poszukaj pracy w domu, zacznij pisać książki, robić biżuterię, malować obrazy i sprzedawać, zobacz, co idzie i git… a macie dzieci? No bo jeśli zajmujesz się dziećmi, to rozumiem, ale jeśli jest tak, że mąż zasuwa, a Ty w domu tylko malujesz paznokcie, to weź się za coś, bo przecież człowiek powinien cośkolwiek robić w życiu. Nie musisz nawet zarabiać, zajmij się chociaż działalnością charytatywną, albo czymś, bo zwariujesz. W ogóle wpółczuję rodziny – to przykre, co powiedzieli.

    3

    0
    Odpowiedz
  16. Sylwia to TY? Pokazywałem Adamowi, że podobnie jak u Was, a jemu oczy wyszły. Wesoło. Pozdrawiam. A rodzinę jego miej w D.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Jeżeli jesteście szczęśliwi, to olej zdanie ludzi, których to nie dotyczy… Zwłaszcza zdanie niektórych w komentarzach. Pewnie, że zawsze po prostu bezpieczniej jest pracować i mieć jakieś doświadczenie na wszelki wypadek. Jednak każdy, kto zajmuje się domem, wie, że to też praca… I to bezpłatna. A jeżeli dochodzą do tego dzieci, to zarąbiście odciążasz męża. Szkoda, że ludzie tego nie widzą. Może (jeżeli masz czas wolny, bo nawet, jeżeli „siedzi się w domu”, to czasem trudno o wolną chwilę) to poszukaj jakiegoś zajęcia, które możnaby ciekawie rozwijać. Naucz się gry na jakimś instrumencie? Pisz jakieś teksty? Może bloga załóż? A może vloga? Zastanów się nad tym.

    1

    1
    Odpowiedz
    1. Jestem singlem i pracuje zarówno zawodowo jak i 'zajmuje sie domem’. Z tej perspektywy powiem, że każdy, kto twierdzi, że zajmowanie sie domem, 'to też praca’ – zwyczajnie bredzi. Równie dobrze mozna powiedziec, że popijanie jabola na ławeczce pod blokiem to też praca. W pracy zawodowej obowiązuja godziny, są wyznaczone zadania, wymagane są terminy, obowiązują standardy jakosciowe. Oceniane są efekty pracy, kreatywność, inicjatywa, podejscie do problemów i pierdylion różnych rzeczy. W domu tego po prostu nie ma. Robię co chcę, kiedy chcę i jak chcę. Kibel wyszoruję jak mi się zechce, a zaschnięte, brudne naczynia będą stały na stole tak długo, aż mnie najdzie ochota, żeby je do zmywarki włożyć. Nikt mnie nie będzie z tego rozliczał ani oceniał mojego zaangażowania w zamiatanie podłogi. Wielka mi praca, pfff!

      1

      3
      Odpowiedz
      1. Troszeczkę inaczej to wygląda, kiedy nie mieszka się samemu i kiedy jeszcze dojdą dzieci (np. trzy razy więcej brudnych talerzy na stole i garnki brudne po obiedzie bo już nie stołujesz się na mieście).
        Ale może kiedyś sam zobaczysz.
        Tylko się wtedy nie czepiaj o ilość brudnych naczyń, nie wyszorowany kibel, nie zamiecioną podłogę, nie odkurzony pokój, nie uprane stosy ciuchów, nie ugotowany obiad itp.

        2

        0
        Odpowiedz
      2. wniosek z tego taki że masz zajebisty syf w domu żal

        3

        0
        Odpowiedz
  18. Kobieto poradze Ci tak; los lubi sie zmieniac, kolo fortuny sie toczy. Nie trac energii i czasu na ta falszywa rodzine i nie kupuj im prezentow. Ogranicz kontakty. Idz na studia, rob jakis kierunek i dbaj o swoja niezaleznosc finansowa, nawet jak jej teraz nie potrzebujesz. Tak dla siebie.

    3

    0
    Odpowiedz
  19. Kobiety powinny isc do roboty a nie dupe grzac w domu i cieszyc sie, ze maz ja utrzymuje, Tyle pokolen kobiet walczylo o rownouprawnienie, wolnosc do pracy, do nauki,szkolnictwa, dostep do prawie wszystkich zawodow. a mimo to sa kobiety, ktore chyba o tym zapomnialy, bo wygoda, bo fajnie w domu siedziec, moge sie polozyc na kanapie kiedy chce, nie musze sie szarpac z kolegami, podwladnymi, zazdrosnymi o wyzsze stanowisko. lepsze pieniadze, lepsze mozliwosci, w srodowisku, gdzie intrygi, koalicje, hierarchie sa czyms oczywistym, gdzie dzis zarabiasz 11 tysiecy, a jutra dostajesz kopa w dupie i ladujesz z glowa z nocnika. I sen pryska. Kobiety podobne do autorki tekstu mysla w naiwnosci swojej, ze sytuacja, jak ta wyzej opisana, trwac bedzie wieki. Moze to sie niekiedy zdarza, a czesto te naiwne niewiasty sa wygnane z domu jak pies i radz sobie sama, bo uklady sie zmienily. wiec co mowie, bo bylem swiadkiem wielu takich pseudodramatow, ktore dla glupich i naiwnych lasek byly przechujowym trzesieniem ziemi. Autorka zycia nie zna, ale zycie pewnego dnia u niej sie zamelduje, bez uprzedzenia.

    0

    1
    Odpowiedz
  20. Kobiety niczego nie kumaja. Ale Pewnego dnia los czy zycie dadza im poteznego kopa w ich piekne i jeszcze jakze slodkie tyleczki. tak to sie jednak najczesciej konczy.

    1

    0
    Odpowiedz
  21. Zazdroszczą i tyle.

    0

    0
    Odpowiedz

Outsorcingowy Kraków

Mam taką trochę Jezusową chujnie – cierpię za innych! Cierpię świadomość, której najwyraźniej korposzczurki w Krakowie nie posiadają. Czy to tak trudno dostrzec, że korpa mają tyle hajsu, że za pstryknięciem palca mogą przenieść swoje „centra biznesowe” do np. Indii, gdzie siła robocza jest dużo tańsza? To oznaczałoby lokalną katastrofę – gwałtowny wzrost bezrobocia i obniżenie zamożności Krakowian. Nie ma co ukrywać, że głównym pracodawcą w Krakowie, zwłaszcza dla studenctwa i post-studenctwa, są korpa. W liczbie naprawdę mnogiej. I nie ma co ukrywać, że jebane tabelki w excelu to nawet małpa by umiała wykonać, gdyby ją do tego przyuczyć. A dodajmy do tego „wspaniałe” decyzje szczebla centralnego w Polsce, których efektem są: polskie przedsiębiorstwa sprzedane Niemcom za grosze, upadek wielu małych i średnich przedsiębiorstw, rzucanie kłód…. rzucanie sekwoi pod nogi polskim przedsiębiorcom :p, a z bardziej bieżących: rozdawnictwo hajsu i budowanie kolejnego, roszczeniowego pokolenia „bo ja mam studia!/Bo ja mam dzieci i 500+/ bo ja mam znajomych!”… Chuja masz, ty ciulu jeden, weź się za siebie a nie żeruj na innych! Wracając do Krakowa: nie mamy już drobniejszego handlu, polskich firm, nie mamy przemysłu, mamy za to smog i korpa. Well done, Kraków! :/

18
11
Pokaż komentarze (10)

Komentarze do "Outsorcingowy Kraków"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Co Ty z HCL? przeciez to jest hinduska firma na kilka tysięcy pracowników i to my na to rypiemy bo jest najtaniej.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. To na co czekasz, patałachu? Twórz polski biznes. Broni ci (poza obecnymi najbardziej chujowymi władzami pod słońcem, ale Pan twój, Mesio, ma nadzieję, ze wkrótce pogonią ich w pizdu, wieszając kłamczyńskiego za imitację jaj na jakiejś latarni) ktoś?

    Wy, cebulaki, jesteście pierwsi do postawy roszczeniowej (ty, patałachu, też ją masz -narzekasz, że nie ma, a co zrobiłeś, żeby było?), narzekania i „polytykowania” na cebulacką modłę, gdzie wiedzy i rozumu za mało, ale debata pod budką z piwem, lub u cioci na imieninach, wielka. A brać przykład można z całego świata. zwłaszcza z Japonii i tzw. azjatyckich tygrysów. Tylko trzeba mieć wiedzę, coś umieć, chcieć i zapierdalać. A do tego cebulaki się nie nadają. Oni by chcieli, żeby tu były „nasze” koncerny na miarę BMW i Lockheeda, tylko, że to powstawało dziesięciolecia, a czasami i dłużej. Wiesz, patałachu, kiedy powstało takie Mitsui? W szesnastym wieku. W szesnastym, kurwa. A jego korzenie sięgają jeszcze wcześniej i był to sklepik gdzieś na zadupiu Matsusaki, które wtedy było zadupiem totalnym. Dziś jest (od dziesięcioleci) jedną z największych firm na świecie. A ty, cebulaku, dalej stękaj. Nie potraficie nawet na etacie porządnie pracować, a co dopiero włożyć tyle wysiłku, ryzyka i pomyślunku, żeby coś takiego zbudować. Więc ciesz się, że ten outsourcing jest (i zresztą nie jest niczym złym ani też nie jest powodem do wstydu). A jak ci nie pasuje, to trzy stówki w łapę, CV w zęby i wiesz, gdzie iść, nie? /Mesio

    PS. Poza tym pierdolisz, patałachu, że nie ma polskich firm i biznesu. żebyś nie był tak ciemny, to byś się nie odzywał, zamiast robić z siebie idiotę, tylko najpierw zapoznałbyś się solidnie z tematem. No ale tak to jest, jak cebulak wyszedł ze swej nory w mrówkowcu i spotkał drugiego cebulaka. W „wielkiej” dyskusji obaj ustalili, że „nic nie ma i nie będzie niczego”. I tak ulica złożona w 90% z takich cebulaków powtarza brednie (zamiast wziąć się za robotę), tak jak powtarzała za rządów PO, że „Polska w ruinie”. A wtedy było ok 4% PKB, zaś dziś jest 2,5%, dalej leci w dół i dopiero się rozpędza. I co? I chuj. Platforma była zła (no, święta też nie była), bo cebulaki tak między sobą pierdoliły o „polytyce”. Zaraz nie będziesz miał zaopatrzenia w sklepach w podstawy od papieru toaletowego począwszy, a kłamczyński pierdolony zrobi dokładnie jak zrobiły władze Wenezueli: powie ci, że to wina „spisku przedsiębiorców”, po czym resztkę ich zamknie za urojoną zdradę ludu, żebu takie cebulaki jak ty gładko łyknęły propagandę i mordy w kubeł trzymały nadal. A jak już głód wam w dupy dobrze zajrzy i zmusi do działania to was rozpierdoli obrona terytorialna bo po to właśnie została stworzona, wyjęta spod dowództwa armii (dowodzi bezpośrednio i wyłącznie Antoni) i zaklepano w ustawie o jej użyciu przeciwko obywatelom. obie te rzeczy chciała zawetować ta zła PO i Nowoczesna, ale głosami takich ćwoków od „nie ma niczego, Polska w ruinie” kaczor ma większość i możecie go w dupę teraz pocałować. Niech tylko z UE wyjdziemy, lub się ona rozleci, to Koreę Północną macie jak w banku. Będziecie siedzieć zimą w nieogrzewanych blokowiskach, wpierdalając robactwo i korzonki oraz ciesząc się, że nie jesteście w obozach reedukacyjnych. I to wszystko właśnie przez takich ciemniaków „pseudo-patriotów” jak ty (BTW małopolskie to bastion PiS przecież, nie?), którzy niewiele wiedzą, ale do debaty o „polytyce” pierwsi. I było im źle, bo przez 26 lat gospodarka się rozwijała, a oni myśleli, że od razu będzie, kurwa, drugi Kuwejt, a tu zapierdalać kazali i do tego na jakichś ciapatych z krajów trzeciego świata (bo oni mają znacznie więcej rozumu od was, dlatego nawet na zmywakach w UK zapierdalacie u ciapatych, zamiast na swoim (przecież firmę w UK można otworzyć od dawna, nie?)).

    Do roboty, gamonie. A po szychcie do nauki. I za dwa pokolenia (o ile już teraz wypierdolicie kaczora) może coś z tego będzie.

    11

    5
    Odpowiedz
    1. no i jedna propaganda drugą, a przeciez wszystkie partie to i tak jeden wielki chuj 🙂 Brak jest kultury politycznej, rozliczania politykow z działań (pod grozba karalną powinno takowe być), rzetelnej i intelektualnie rozwinietej struktury, ktora mogłaby przewodzić krajowi, a nie rzadzic, co rusz liżąc dupy to brukseli to matołkom (ktorych w kraju jest najwiecej, chociaz nie chce oceniac ludzi). Demokracja młoda ta ma i już, z czasem politycy zaczna sie znac na tym o czym mowią (pis poza paroma niezlymi dojebkami z tym 500+ na przyklad), poki co nie wydaje sie byc jakos szczegolnie kiepski…no ale mam dostep jedynie do takich informacji jak wszyscy tu obecnie, wiec kazdy ma prawo miec swoje zdanie. W kazdym razie polityka ogolnie to nie to co pozwoli swiatu sie polepszyc 🙂

      2

      0
      Odpowiedz
    2. Nie bój nic zrobili żyda królem Wolski więc nic nie trzeba już robić. Wszystko przyjdzie samo i będzie „cut”, potęga światowa:) A tak naprawde to będą cebulaky tyrać na panów i klęczeć w błocie z czapką w ręku przed Januszem byznesu co zajechał Jaguarem za pół bańki i nawet jeden będzie musiał ciepnąć sie w błoto aby pan po jego garbie mógł wyjść na suche zamiast w kałuże. Praca od rana do wieczora za równowartość markowych trampków i laską po łbie w nagrode. Wyjść z UE, wygonić Amerykanów,zamknąć granice że niby islam i takie tam powołać tzw. obrone terytorialną, która będzie czymś na wzór dawnych hajduków lub dragonów magnackich. Po co? A po to aby stworzyć niewolniczy reżim.I nie pisniecie słowem bo przyjdzie oddział wyszkolonych Sebów i zrobi z wami porządek.

      2

      0
      Odpowiedz
  4. Nie rozumiem o co tak naprawdę chodzi autorowi wpisu. Tabelki w excelu i smog w Krakowie. I co dalej?

    8

    2
    Odpowiedz
    1. Dokladnie, zapowiadalo sie ciekawie, ale to jakis niedojebany wpis jak i sam autor pewnie, sadzac po emotkach i wstawkach typu well done

      4

      0
      Odpowiedz
  5. Masz rację. I przede wszystkim z tymi tabelkami w excelu. Kurwa niektórzy tacy napuszeni chodzą że w korpo robią że się mało nie zesrają. A jak zacznę drążyć co dokładnie robią to się okazuje że 90% z tych korpo debili to robi takie czynności że de facto nawet podstawówki nie trzeba skończyć. Najlepsi są ci co cały dzień napierdalają w excela „1” i „0” przy danych pozycjach żeby filtrować można było potem hehehe… O kurwa bym się pociął po miesiącu takiej pracy. No ale you know, pracuję w KORPO kurwa jestem gość. Pozdro!

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Mieszkałem 1,5 roku w Krakowie. Uruchamiałem tam zespół w centrum outsourceingowym, a jakże. Takich kmiotów jak autor tego wpisu jest tam niestety sporo. Ciągle tylko narzekanie i medzenie, ale za robotę to żaden się nie weźmie. Te tabelki, co w excelu małpa by mogła robić, do niestety dla takich autorów tej chujni są nie do przejścia. Taki właśnie jest przeciętny krakus – leniwy i nadęty tępak z urojeniem, że jest kims wyjątkowym.

    8

    1
    Odpowiedz
  7. Smog był zawsze, takie położenie miasta, dawniej po prostu nikt o tym nie mówił (bo same pomiary robiono).
    A jeśli uważasz że w krakowskim korpo robią proste tabelki w excelu i za chwilę wyniosą się do Indii to mogę napisać tylko, że nie masz zielonego pojęcia o branży. Amen.

    1

    0
    Odpowiedz