Prawko

Dzisiaj po raz kolejny nie zdałam egzaminu na prawo jazdy, a zdawałam już 6 raz… Kurwa mać mam już dość nie mam już siły tego zdawać no ile można. Ci cholerni egzaminatorzy udupiają za takie pierdoły jak np to, że nie kręcisz łbem po całym samochodzie tak żeby ON widział, że jednak parzysz w lusterka. No ręce opadają… Kolejny egzamin pod koniec listopada- już 7. No muszę go zdać. I to wcale nie chodzi o to, że nie potrafię jeździć bo potrafię, wiem to, tu chodzi o ten pazerny na naszą kasę WORD. Ja już nie mam z czego płacić za egzaminy i kolejne dodatkowe jazdy. Pozdrawiam wszystkich zdających, i pana egzaminatora, który chyba sam sobie wystawił prawo jazdy, tak tragicznie jeździ…

47
11
Pokaż komentarze (26)

Komentarze do "Prawko"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ja zdawalem prawko w 2010w Krakowie, ale dam Ci rade, ktora dostalem wtedy od kumpla, byla bezcenna. Zdalem dzieki temu za drugim razem. Otoz – tlumacz sie. Tlumacz sie jak pojebany, ze wiedziales, ze znasz, ze ta ulica sie tam zamienia w tamta, jak zdawalem za drugim razem to koles dwa razy mi sie kazal zatrzymac – mozliwe, ze juz mnie chcial ujebac, ale ja wtedy sie zaczynam tlumaczyc, ze np. na jednokierunkowej nie zblizylem sie do krawedzi jezdni, bo ta ulica skrzyzowanie dalej zamienia sie w dwukierunkowa, bla bla bla etc., nie wiem jak bardzo zmienily sie zasady, ale wtedy to byla pomocna rada. BTW. mam tez amerykanskie prawko, zdalem je w 10 minut, dostalem plastki do reki od razu, zdawalem swoim autem (ktorym tam tez przyjechalem), nawet test sobie moglem po polsku zdawac (banalny notabene).

    2

    0
    Odpowiedz
  3. A kto powiedział,że jest ci potrzebne prawo jazdy. Jeśli umiesz prowadzić dobrze samochód to ich pierdol po prostu. Jeśli masz cały czas tylko non stop tym złodziejom i bandytom płacić to olej przestrzeganie prawa. Prawo jazdy to tylko papierek,który ktoś wymyślił,aby pazerne osoby doiły ludzi z kasy. Jak będziesz jeździła bez prawka,to pod warunkiem,że nie dodasz zbyt mocno gazu nie powinnaś zwrócić uwagę policji. W razie czego za jazdę bez prawka grozi 500 złotych mandatu,lepiej tyle zapłacić,niż przewalić więcej kasy na WORDY

    6

    8
    Odpowiedz
    1. Haha, dobre, dobre

      0

      0
      Odpowiedz
  4. Daj znać czy się udało.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Nie wiem czy ktoś tu jeszcze zagląda, ale udało się!!! Nareszcie zdałam:D
      7 podejście. Dzięki wszystkim za komentarze, kocham was wszystkich 😀

      1

      0
      Odpowiedz
      1. Gratuluje. N.A.C.

        0

        0
        Odpowiedz
  5. Skończ pierdolić, jakbyś umiał jeździć i znał przepisy, to byś zdał. Kiedyś, jak sam zdawałem, to nasłuchałem się baśni o krwiożerczych egzaminatorach i WORDach, spodziewałem się jakiegoś obozu koncentracyjnego. Zdałem za drugim razem, bo za pierwszym zwyczajnie spieprzyłem sprawę. Egzaminatorzy byli zupełnie normalni, po prostu tu masz zrobić wszystko tak jak trzeba, bo nie wypuszczą cię samodzielnie na drogę, żebyś nie narobił szkód. Największy problem to stres, a każdy rozsądny człowiek przyzna, że w momencie zdania prawa jazdy jest się jeszcze zupełnie zielonym i ledwo radzi sobie z minimalnymi wymaganiami. Oczywiście są też mistrzowie kierownicy, którzy twierdzą, że są zajebiści już od pierwszego dnia, ale tacy zdają po nie wiadomo ile razy.

    8

    0
    Odpowiedz
    1. Racja też zdałem za drugim razem. Za pierwszym zjebałem (zgasł mi dwa razy samochód na placu przy cofaniu)

      1

      0
      Odpowiedz
  6. Nawet stazy kierowcy po 10 latach jazdy robią kolizje na drogach wjeżdzaja pod zakaz nie wiedza jak jezdzic po niektorych skrzyżowaniach. Nie znajac miasta motaja sie jak dzieci we mgle a tu nagle po 30 godzinach jazdy po placu i miescie masz byc w ch.. ogarnietym kierowca wszystko przewidywac i bron boze wjechac na linie ciągłą chocby jednym kołem . Cyrk na kółkach. sam zdawalem 5 razy. tu chodzi tylko o kase.

    10

    3
    Odpowiedz
  7. Egzamin to ostatnia rzecz, nie odpuszczaj, bo potem będziesz mieć gorzej i wiecej wkurwu bedziesz mieć. Może trafisz na lepszego, a też jak z 7 razem to przypomnij sobie błędy i ich nie popełniaj, czytaj tym kurwom w myślach przez ten egzamin, jak da ci papierek już to będziesz mieć spokój. No ale i tak, uważaj na drodze jak zdasz. POzdro

    4

    0
    Odpowiedz
  8. Kochana nie przejmuj się, ja zdałam za 7 razem i to przez pierdoły typu niedojechanie do lewej strony jezdni przy skręcie 😀 I to był ten jeden raz, kiedy serio miałam wyjebane, bo przedtem srałam po gaciach ze strachu. I uważam się za dobrego kierowcę, ale wiadomo, że wprawa przyszła przy samodzielnym jeżdżeniu po mieście, a nie tylko po strefie, 40 km/h. Pozdrawiam i życzę powodzenia i pamiętaj – miej wyjebane, a będzie ci dane.

    4

    0
    Odpowiedz
    1. skończ pierdolić dziewczyno, bo za coś takiego by cię nie uwalili. musiałaś popełnić jeszcze kilka błędów i to niedojechania do lewej strony przy skręcie po prostu załatwiło sprawę do końca. rozumiem, że ludzie się tłumaczą, bo nie potrafią zdać egzaminu i im głupio, ale albo umiesz jeździć albo nie. sama zdałam za drugim razem, ale pierwszy oblany egzamin to była moja wina i potrafię się do tego przyznać! skoro zdałaś dopiero za 7 to sorry, to samo mówi za siebie

      1

      4
      Odpowiedz
  9. Dasz radę!;)

    2

    0
    Odpowiedz
  10. Jutro mam egzamin……

    1

    0
    Odpowiedz
    1. I jak, udało się ??

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Udało 🙂 Zdałam i pożegnałam WORD.

        2

        0
        Odpowiedz
        1. To super, gratulacje! Nawet nie wiesz jak zazdroszczę…powodzenia na drodze!

          0

          0
          Odpowiedz
          1. Dziękuje:) A Ty nie przejmuj się tym egzaminem. I co najważniejsze nie stresuj się tak bardzo bo to tylko utrudnia zdanie.
            Powodzenia!

            1

            0
            Odpowiedz
  11. Dam Ci radę – przewracaj tym łbem po całej budzie niczym piesek-maskotka, którego widzisz w aucie egzaminatora nad deską. Zdasz.

    7

    0
    Odpowiedz
  12. Cóż,pewnie mieszkasz na jakimś wygwizdowie gdzie nie ma komunikacji lub jesteś 18 letnim „dorosłym” i skoro pół klasy robi prawko to ja też muszę bo co?ja nie dam rady?!Przecież Drzastin zdał bo mama mu opłaciła.

    2

    1
    Odpowiedz
  13. Tak.Prawo jest pod władze.W prawie jest zawarty cały arsenał narzędzi do uwięzienia mózgu,wolności,buntu.Prawo skomplikowane oznacza prawo przyjazne dla władzy i wrogie obywatelowi.Obywatel w całej swej rozciągłości musi być zasypywany absurdalnymi przepisami,ustawami,rozporzędzeniami by mógł sprawniej i lepiej pomóc egzystować władzy która go tym prawem miażdży i przypiera do muru dla lepszego samopoczucia i pewniejszej przyszłości.

    6

    0
    Odpowiedz
    1. co znaczy obywatel w całej swojej rozciągłości? Obywatelu, nie pieprz bez sensu…

      0

      0
      Odpowiedz
  14. Zwykle demoniczny obraz wszelkiej maści egzaminatorów tworzą Ci, którzy nie są w stanie normalnie zdać. Nie tyczy się to tylko prawa jazdy, ale też sprawdzianów, matur, egzaminów na studiach itp itd. Zdarzają się czasem oczywiście popierdoleńcy i skurwiele, którzy źle życzą egzaminowanemu, ale w większości przypadków, kiedy ktoś czegoś nie zdaje, jest zwyczajnie nieprzygotowany. To działa podobnie do sebixów, którzy narzekają na to, że policja to skurwysyny i chuje, a prawda jest taka, że po prostu te właśnie sebixy to patola i kryminaliści. Poćwicz więc jeszcze trochę, nie zwalaj wszystkiego na egzaminatorów, w końcu zdasz. Pozdro

    4

    1
    Odpowiedz
  15. Prawda jest taka, że większość szkół jazdy nie uczy dobrze. Kursanci są źle przygotowani do egzaminu i dlatego oblewają, a nie dlatego, że egzaminatorzy są wredni. Wydaje Ci się, że umiesz jeździć, ale prawda jest inna. Idź do szkoły bezpiecznej jazdy i tam Cię nauczą jeździć tak, że egzaminatorowi szczęka opadnie. To kosztuje, ale warto. Ja poszedłem do szkoły, która uczy kierowców BOR-u. Jak się wozi VIP-ów, to nie ma miejsca na błędy i każdą duperelę trzeba brać pod uwagę. Egzamin zdałem za pierwszym podejściem, a egzaminator piał z zachwytu, jak to świetnie przewiduję niebezpieczeństwa itp. Rękę to mi tak wytrząchał, że mało mi jej nie urwał. Oczywiście wcześniej skończyłem normalny kurs na prawko, ale nie czułem się pewnie, więc poszedłem dodatkowo do tej szkoły dla borowików. Tam się skapnąłem, że na normalnym kursie bardzo mało mnie nauczyli. Serio, 8h jazd doszkalających dało mi więcej, niż 30h w zwykłej szkole.

    2

    1
    Odpowiedz
  16. Nie ma obowiązku posiadania prawa jazdy.. Widocznie nie potrafisz jeździć i tyle. Może faktycznie lepiej daj sobie spokój i nie stwarzaj zagrożenia na drodze…

    1

    1
    Odpowiedz

Chujowy rok

Witam, piszę to tutaj bo już nie mam nic do stracenia, obecnie jestem bez sił i muszę to gdzieś wydusić z siebie. Jeżeli ktoś uważa, że to co mnie spotkało przez ten cały rok to mały chuj, niech lepiej się nie wypowiada, bo sam tego nie przeżył. A więc zacznę od tego, że w tym roku straciłem dwie bardzo bliskie mi osoby, jedną z nich była moja babcia, która w sierpniu odeszła z tego świata w wyniku samobójstwa.. To była jedyna osoba, z którą naprawdę potrafiłem się dogadać w rodzinie i mnie wspierała w trudnych momentach życia i nie miała mnie gdzieś, oraz kiedy miałem problemy z drugą osobą którą straciłem, czyli dziewczynę z którą byłem od 5 lat w związku.. Nie mówię, że byłem idealny, ale ona też nie chciała się dla mnie zmienić.. Ciągle mnie krytykowała, można powiedzieć notorycznie, powiecie, że nie ma czego żałować, ale serce mówi zupełnie coś innego.. Teraz boję się samotności po stracie dziewczyny zawsze tak mam, staram się walczyć z tymi iluzjami w głowie, ale czasami jest naprawdę ciężko.. Nie mam wsparcia psychicznego prawie od nikogo i to mnie bardzo boli.. gdyby nie materiały w internecie nt przywracania równowagi psychicznej i emocjonalnej, to być może mnie też by już nie było na tym świecie.. teraz w pełni rozumiem co znaczy mieć depresję, kiedy absolutnie naprawdę nic cię nie cieszy na tym świecie, nawet to co kiedyś lubiłeś, bo rzeczywistość na tyle cię przytłacza, że nawet leżenie na łóżku cię strasznie męczy… teraz czuję się na tyle, żeby móc w miarę normalnie funkcjonować, choć nie ukrywam że nadal jest mi mega ciężko i chce mi się płakać, gdy przebywam nawet w miejscach publicznych. Staram się optymistycznie patrzeć w przyszłość, ale nie zawsze jest to łatwe, zwłaszcza gdy w przeciągu paru miesięcy tyle spraw popsuło ci się…

56
8
Pokaż komentarze (8)

Komentarze do "Chujowy rok"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Polecam artykuł na stronie emocje.pro 'jak poradzić sobie z depresja’ mi tamte wskazówki pomogły. Też w tym roku byłem w chujowym stanie, w najgorszych momentach nie potrafiłem wstać z łóżka i siedziałem przy zasłoniętych roletach cały dzień z łzami w oczach z bezsilności. Nikomu tego kurwa nie życzę. Na szczęście małymi krokami z tego gówna wyszedłem(lub dalej wychodzę) i mam nadzieje, że Tobie też się uda!

    4

    0
    Odpowiedz
    1. Po 7 latach starań zaszłam w upragnioną ciążę w 3 Mc dziecko wypadło mi na dłoń, lekarz stwierdził że takie rzeczy się zdarzają żeby się nie poddawać udało się po 8mc ponownie zaszłam w ciążę i tę ciąże straciłam w 5 Mc lekarz rozłożył ręce leczyli na odrywajace łożysko straciłam w obu przypadkach z powodu zakażenia wód płodowych, teść stwierdził że to moja wina ja jestem wadliwa bo jego syn może siać po świecie… Ktoś coś jeszcze w temacie chujowego roku?

      0

      0
      Odpowiedz
  3. Glowa do gory I przed siebie…Takie zycie..Powodzenia

    3

    0
    Odpowiedz
  4. And always look on the bright side of life
    Always look on the light side of life
    If life seems jolly rotten there´s something you´ve forgotten
    And that´s to laugh and smile and dance and sing
    When you´re feeling in the dumps – don´t be silly chumps
    Just purse your lips and whistle – that´s the thing!
    And always look on the bright side of life
    Always look on the light side of life

    😉
    Trzymaj się

    0

    1
    Odpowiedz
  5. Chujowe 33…

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Życie na tym chujowym padole jest chujowe przyzwyczaj się (szczególnie dla przeciętniaczków) albo idź do szpitala psychiatrycznego gdzie dadzą Ci kolorowe tabletki i na niebie jednorożce będą srały tęczą

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Życie jest brutalne. Wiem, slogan, ale jakże prawdziwy.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Niestety tak musiało być.. Jeszcze będzie dobrze, znajdziesz sobie dziewczynę i będziesz szczęśliwy. Babcię na zawsze będziesz miał w myślach.. Być może czuwa nad Tobą.. Stare rozdziały warto zamknąć i już do nich nie wracać. Powodzenia!

    0

    0
    Odpowiedz

Cała prawda o dotacjach UE oraz DG dla osób z pomysłem i zdolnościami

Słyszę każdego dnia jak łatwo można rozpocząć własną działalność dzięki dotacji z Urzędu Pracy, że nie trzeba mieć wkładu własnego, wystarczy dobry pomysł, który potrafimy odpowiednio opisać i udowodnić powodzenie naszego zamysłu. Jednak już na samym początku napotykam schody na swojej drodze..

Jestem osobą nie utrzymującą kontaktów z rodzicami, nie mam bogatych znajomych, nie pracuję od 4ech miesięcy, nie mam grosza przy duszy. Wysłałem dziesiątki CV, ale odzewu nie było, teraz, gdy już wiem co chcę robić, nabrałem pewności siebie, nie mogę spełnić swojego marzenia, ponieważ brakuje mi środków finansowych w celu uzyskania pomocy finansowej.. Wydaje się to być niezrozumiałe, w gruncie rzeczy jest.

Otóż, aby przyjęto mój wniosek, muszę mieć podpisaną przedwstępną umowę najmu lokalu, niestety nie mam skąd wziąć funduszy na wynajem (ponieważ wielu wynajmujących pobiera jakąś kwotę za podpisanie umowy przedwstępnej), a jeśli mój wniosek nie zostanie pozytywnie rozpatrzony, od razu na wstępie jestem stratny..

Dodatkowo potrzebuję 2óch żyrantów, których dochody wynoszą 2500 zł brutto miesięcznie. W moim wypadku muszę prosić obcych ludzi o to, aby byli moimi żyrantami, ale jakoś to przełknę. Mało kto tyle zarabia w mojej mieścinie.

Najbardziej wkurza mnie to, na co moge wydać pieniądze i w jakich proporcjach. Nie mogę wydać pieniędzy na:

– remont,

– zakup samochodu,

– opłaty administracyjne i skarbowe,

– koszty reklamy,

– wykonanie stałej zabudowy meblowej.

Niby UE wspiera młode osoby z ciekawymi pomysłami, ale jednocześnie podcina im skrzydła. Nie posiadam żadnych środków własnych, więc nie wiem skąd wezmę pieniądze na remont lokalu (większość wymaga odświeżenia), opłaty, reklamę i zabudowę. Pani w Urzędzie Pracy dodatkowo poinformowała mnie, że na zakupienie towaru mogę przeznaczyć maksymalnie 10% kwoty dotacji (maksymalnie trochę ponad 1900 zł), resztę muszę pokryć z własnej kieszeni, która jest TOTALNIE PUSTA.

W tym momencie wszystko co usłyszałam na temat dotacji, prysło.. Muszę z własnej kieszeni zapłacić za wynajem lokalu (umowa przedwstępna i właściwa) i całą resztę wyżej wymienionych kosztów. Za pieniądze z dotacji mogę wyposażyć lokal w np. ladę sklepową, półki, regały, wieszaki, maszyny, jednak punkt dotyczący stałej zabudowy meblowej, wywołuje we mnie pewne wątpliwości, czy przypadkiem wymienione elementy, nie należą to ów zabudowy.

Nawet jeśli człowiek chciałby cokolwiek odłożyć na chociażby czynsz za pierwszy miesiąc użytkowania lokalu, nie da rady, ponieważ w ciągu 30 dni musi dostarczyć faktury potwierdzające zakup środków trwałych a resztę dotacji należy niezwłocznie zwrócić.

Podsumowując:

Nie mogę ze środków UE zapłacić za czynsz, opłaty skarbowe, banery reklamowe, remont lokalu, a na towar mogę wydać jedynie 10% kwoty dotacji..

Mogę za to kupić podstawowe wyposażenie np. półki, regały, ladę, wieszaki, maszyny a resztę kwoty muszę zwrócić.

Zatem pieniądze na umowę przedwstępną, opłaty, reklamę, remont oraz resztę towaru, muszę wziąć..właśnie skąd???!!! Chyba z providenta. Do tego nie wiedząc czy ów dotacja zostanie mi przyznana.

Będąc ambitnym, ale BIEDNYM JAK MYSZ KOŚCIELNA absolwentem, nie mam w tym momencie szansy na założenie własnej działalności. Jakbym już podjął jakąś pracę, w celu odłożenia pewnej kwoty, nie miałbym możliwości otrzymania dotacji, chyba że bym się zwolnił. Przeszukałem też różne oferty wsparcia jak kredyty bankowe ale nikt nie udzieli mi kredytu bo nigdy nie brałem nic na raty itp. Prywatni inwestorzy oczekują pod zastaw nieruchomości a skąd 20 latek ma je mieć. Jestem w dołku. Osoba z ambicjami zdolnościami gronem zadowolonych odbiorców usług nie może pracować dla siebie. Ot co Polska tu musisz zarobić dla kogoś 10 000 żeby dostać 800 na rękę. Mi to nie wystarczy nawet na jedzenie nie mówiąc o innych rzeczach. Obecnie wyjeżdżam na stałe do Holandii bo otrzymałem korzystną ofertę pracy. Może kiedyś wrócę do Polski ale tylko na chwilę do znajomych zobaczyć się bo nie widzę tutaj siebie. DZIĘKUJĘ POLSKO

29
12
Pokaż komentarze (13)

Komentarze do "Cała prawda o dotacjach UE oraz DG dla osób z pomysłem i zdolnościami"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ja rozumiem nawet wszelkie narzekanie typu „To, tamto jest źle”.
    Ale ironiczne „dziękuję Polsko” bo nie dostaje pełnego finansowania ewentualnej firmy – no, to już jest, kurna, przesada.

    6

    4
    Odpowiedz
    1. To jest tylko przykład ze ten kraj chcę każdego wyruchać! Również sobie kiedyś powiedziałem te słowa. I mimo że mi się tęskni za rodziną to do tego skurwiałego kraju nie wrócę. Popieram autora. Spierdalaj byle dalej.

      1

      0
      Odpowiedz
  3. „ów dotacja” – księgarni to ty zakładać nie chciałeś, to pewne. A w ogóle, to witaj w kapitalizmie, chujku bez kapitału….czy raczej żegnaj.

    6

    1
    Odpowiedz
  4. Ale o co ci chodzi, patałachu? Po pierwsze, powinieneś wiedzieć, że tak działa pierdolony socjalizm. Po drugie, jak się nie ma własnej kasy (i nie potrafi się jej załatwić), to się biznesu nie robi. Najpierw zarób (Holandia jest dobrym kierunkiem). A tak to masz postawę roszczeniową -mają ci dać. Tym samym, primo: udowadniasz, że gówno z ciebie a nie biznesmen i secundo: wkurwiasz jedynie Pana twego, Mesia nadaremno.

    To nie jest dla każdego, patałachu. Nawet Zachodzie, pomimo iż jest łatwiej, też większość luda zapierdala na etacie a wielu śmietniki odwiedza. /Mesio

    PS. A na pokutę poczytaj sobie ostatnie Ogłoszenia Meśpasterskie (www.chujnia.pl/potracil-mnie-samochod)

    6

    4
    Odpowiedz
  5. Jesteś obojniakiem.

    3

    1
    Odpowiedz
  6. Wlasnie o to chodzi, zeby dać ludziom kase, ktoryz rokują. Jak nie masz nic w kielni, to nikt ci interesu nie bedzie sponsorował, bo widac nie masz do tego głowy. Moi znajomi dostali dofinansowanie, ale najpierw musieli pokazać ze sa w stanie zapewnić wkład własny. Tak to każdy by mogł kase wziąć i rozpierdzielic

    4

    2
    Odpowiedz
  7. Zacznijmy od tego że dotacje są przyznawane znajmomym urzędników. A swoją drogą dlaczego żyranci?

    1

    2
    Odpowiedz
    1. Ja nie jestem znajomą urzędników a dotacje dostałam, owszem trzeba się nachodzic czasami po kilka razy dziennie ale za darmo nikt pieniędzy nie dostaje. Nie wiem jak w innych Urzędach ale u mnie jak ktoś miał dobry pomysł i wszystko dobrze wypełnił i zalatwil to pieniądze dostawał bez najmniejszego problemu. Bez znajomości i kolesiostwa. A zyranci po to żebyś nie dostał 20000 zl i nie zniknął w nie wymienionych okolicznościach. Przekrętów w Polsce nie brakuje.

      2

      1
      Odpowiedz
  8. Ale w czym problem? To chyba jasne, że najpierw trzeba sobie na coś zapracować. Nikt ci nic za darmo nie da. Przychodzi „goły” po pieniądze i jeszcze się dziwi, że ktoś coś od niego śmie wymagać.
    Wyobraź sobie, że teraz każdy pierwszy lepszy Seba z blokowiska idzie po dotacje, bo „ma wizję i ambicje”. Dostaje pieniądze, może nawet faktycznie tę swoją działalność zakłada. Po miesiącu interes upada, ale on się tym nie przejmuje, bo i tak na to złamanego grosza nie wydał. Musi być jakiś przesiew i wymagania.

    2

    0
    Odpowiedz
  9. a nawet pisac mi sie nie chce, te miliony co wyjechaly to myslisz ze nie rozwazaly dzialanosci, dotacji ue, arimr itd, to i tak zatoczyly kolko, tylko sie wziely do roboty a nie pisania bzdur, ok tyle

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Mam kapital 50% tej kwoty czyli 10 000 więcej goły to ja nie jestem. Mógłbym pożyczyć od znajomego te pieniądze tylko trzeba by bylo taką pożyczkę zgłosić do urzędu a jak koleżka się wytłumaczy z 20 000 jak jest oficjalnie bezrobotny i wszystkie samochody nieruchomości są na jego kobite

    0

    0
    Odpowiedz
  11. bogaci się bogacą, a biedni biednieją… i tak jest od pokoleń. A dotacje to ściema bo każą Ci przeznaczyć jakąś kwotę na to i tamto, próbują Ci rozkazywać i zarządzać firmą ale w sumie to ich kasa…

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Chłopie oni ci robią przysługę! Pytasz skąd wziąć parę groszy? Biedny jak mysz kościelna i chcesz biznes zakładać? Pojebało cię? Przysługa! popłynąłbyś raz dwa na tym swoim biznesie na słomianych kółkach i miałbyś kupę długów. jedź chłopcze do tej Holandii, zarób jakieś normalne pieniądze, odłóż to będziesz mógł cos załozyć (ja bym się nie odważył swoją drogą ale do tego etapu brakuje ci jeszcze kilku, kilkunastu lat) a nie pierdol głodnych kawałków o jakichs półkach. Totalnie pusta jest nie tylko twoja kieszeń… pozdrawiam mimo wszystko.

    0

    0
    Odpowiedz

Nigdy nie jestem zadowolony

Kurwa no chujnia jest tego typu, że nigdy nie jestem z siebie zadowolony. Mam dobrą pracę, ale chciałbym oczywiście lepszą. Wkurwia mnie, że moje biuro jest w starym poniemieckim niezbyt ładnym budynku, a niektórzy w takich ładnych i przeszklonych, nowoczesnych pracują. Mam dobrego szefa co się do mnie zwraca z szacunkiem, ale mnie wkurwia bo jest mamałygą i lalusiem. Zarabiam nieźle, ale chciałbym zarabiać jeszcze więcej, więc moje „nieźle” mnie nie cieszy również. Kiedyś myślałem żę jak będę zarabiał tyle co teraz to bedę zadowolony. Teraz zarabiam i nie jestem. Mam ładnie urządzone niewielkie mieszkanko 70m, ale chcę mieć piękne przestrzenie jak z tv, na przykład mieszkanie 150 metrów w jakiejś starej, pięknej kamienicy z wielkimi oknami. Albo mieszkanie zrobione z jakiegoś magazynu. Albo piękny dom. Mam 36 lat i jestem wkurwiony że jestem już stary, pomimo że 2/3 populacji jest ode mnie starsze. Mam piękną żonę ale wkurwiam się bo tyle jest innych pięknych kobiet i nie mogę ich mieć, startować nawet do nich. Gdybym nie miał żony wkurwiałbym się że tylko obskakuję kolejne kobiety (przerabiałem to) i chciałbym stabilizacji. Mam niezłe kilku letnie auto, ale chciałbym lepsze i prosto z salonu. Jeżdżę co roku na wakacje albo w Polskę, albo gdzieś niedaleko jak Węgry czy Chorwacja. A chciałbym na Madagaskar, Dominikanę, do Stanów zjednoczonych. Wkurwia mnie że zaczynam łysieć. Jestem zły że kiedyś wróciłem z Zachodu do Polski. Byłem na Zachodzie to się wkurwiałem że nie jestem u siebie. Wkurwia mnie rodzina, sąsiedzi, współpracownicy. Mogę tak długo, i wcale nie kłamię.

I wiem że jak bym miał to wszystko co bym chciał, to bym szczęśliwy nie był. Skąd to wiem? Bo kiedyś myślałem, że jak będę miał to co mam teraz, to bym był szczęśliwy i sobie wiódł spokojny żywot, wychowując dzieci i się nie stresując. A jak to osiągnąłem to jakoś wcale szczęśliwy nie jestem, bo chcę więcej, wejść level wyżej i tak bez końca. Ciągle pojawiają się też różne z dupy problemy, które w mojej głowie rosną do jakichś dużych rozmiarów, ale w rzeczywistości są śmieszne. Co ciekawe mam świadomość ich śmieszności a mimo to nie pomaga to, wciąż są te problemy dla mnie chujowe! Są ludzie z prawdziwymi problemami, chorzy, niepełnosprawni, sparaliżowani, upodlani, bici, zniewoleni co by się zaśmiali. Jaśnie Pan ma rozkminę bo ma 35 lat. Jaśnie Pan się wkurwia bo łysieje. Jaśnie Panowi przeszkadza imprezka u sąsiada. Ho ho, kurwa, straszne problemy, ja pierdole koniec świata. Na koniec napiszę, że wkurwiony jestem właśnie sam na siebie że nie potrafię przeprogramować mojego mózgu na jakieś inne fale. Śrutowo pozdrawiam.

37
30
Pokaż komentarze (25)

Komentarze do "Nigdy nie jestem zadowolony"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Dobra chujnia, mam podobnie tylko jestem 10 lat mlodszy, pozdrawiam i daje 5/5 gwiazdek dawidowych. To mowilem ja, goral (lach) z nowosadeczczyzny hej

    5

    0
    Odpowiedz
    1. Popieram chujnia przednia. Sama tak mam. Ale powiem Ci że gdyby nie ten pęd byśmy siedzieli w lepiankach jak w Afryce, a na środku ognisko bo w sumie po co Ci dom z cegły i centralne ogrzewanie

      0

      0
      Odpowiedz
  3. Bo nad tym nie pracujesz i nigdy nie pracowales. Otworz sie na duchowosc (i nie mowie tu o kk, chociaz nawet w tym niektorzy znajduja sens), jest tyle przeroznych rodzajow praktyk, ale juz niewazne sa praktyki innych, odnajdz sam sens w swojej duszy, granie na gitarze albo wyscigi tez uwazam za duchowosc, jesli to wlasnie taki rodzaj medytacji pomaga Ci zbilansowac swoj zywot. Poprostu otworz sie na cos nowego, a zamknij juz rozdzial pod tytulem „chce wiecej”, czasem jest dobrze chciec wiecej, ale skoro mowisz to co mowisz, to znaczy, ze dla Ciebie ten czas sie juz skonczyl.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Cóż… Jak sam zauważasz, patałachu, jest ci za dobrze. Lekarstwem dla ciebie będzie zgłoszenie się na etat do nas, do naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego (3 stówki i CV). Pozapierdalasz ze zdublowaną mocą na taśmie, pomieszkasz w przyzakładowych barakach, skazany będziesz na posiłki z naszej stołówki (skosztujesz – zobaczysz 🙂 ) i docenisz, co masz. /Mesio

    PS. Łysienie rzeczywiście jest chujowe.

    5

    3
    Odpowiedz
  5. To paranoja, większość ludzi to ma

    4

    0
    Odpowiedz
  6. Mam tak samo, nawet wiek i powierzchnia mieszkania się zgadza :))))

    1

    1
    Odpowiedz
  7. Rozumiem Cię ziomeczku bo miałem podobnie. Jeszcze dwa lata temu. Cześć tej chujni to ten wyścig szczurów dookoła i napędzająca się konsumpcja. Inna rzecz to ze zawsze chcemy to czego akurat nie mamy. A trzecia najważniejsza to przeświadczenie ze jak odhaczymy ileś tam zadań i czelendżów do ogarnięcia to opanuje nas uczucie szczęścia. Czytasz to?
    Ma sens?

    No ni chuja.

    Wiec pierwsze zrozumieć ze nie wykonane zadania zdobyte kobiety czy pieniądze.

    No więc co?
    Relacje z ludźmi. Inwestuj czas w relacje z bliskimi rodzina przyjaciółmi sąsiadami. Zobaczysz pomaga.

    No i jeszcze jedno. Bądź obojętny. Nie wkurwiaj się na to co cie spotka tylko albo walcz z tym albo zaakceptuj.

    No a jak nie pomoże to 3 stówki w łapie i ależ gdzie masz iść.

    Serio. Nie dziękuj. Żyj i nie trać życia na nerwy i hejt siebie samego.

    4

    1
    Odpowiedz
  8. Tak źle, tak niedobrze.
    Polakowi nie dogodzisz.

    2

    1
    Odpowiedz
  9. Brakuje Ci piątej klepki ot co. Nie kuś losu, bo w końcu wywalą Cię z pracy, i nie przyjmą do innej, żona Cię zostawi, mieszkanie z powodu długów utracisz, i dopiero wtedy docenisz że miałeś wszystko

    3

    2
    Odpowiedz
    1. no dokładnie z rozpusty się w dupie poprzewracało

      3

      1
      Odpowiedz
      1. Weź nie pi*dol.

        0

        2
        Odpowiedz
  10. Masz wszystko I nie masz nic…A wiare masz? To wiara czyni czlowieka szczrsliwym a nie dibra materialne.Wiem co mowie kiedys mialem wszyskto oprucz wiary dzis mam wszystko dzieki wierze…

    2

    2
    Odpowiedz
  11. Ode mnie masz plusa, nie wiem czemu jesteś minusowany. Jak człowiek założy rodzinę, ma gdzie mieszkać, stać go na utrzymanie siebie i rodziny to powinien być spełniony i sobie żyć spokojnie i starać się ewentualnie coś polepszyć, ale bez spiny. Niestety spirala konsupcjonizmu nakręca się tak mocno, że zawsze chcesz więcej, bo zawsze są bogatsi od Ciebie i patrzą z góry. Do tego wszędobylska reklama i przekazy podprogowe, kup, miej, bądź lepszy! Nie masz tego? Jesteś chujowy!

    3

    1
    Odpowiedz
  12. Co do ruchania dup to tak to jest, każdy facet tak ma. Wyjścia są trzy. Albo jesteś sam i ruchasz co popadnie. Albo masz żonę/stałą partnerkę, zdradzasz i też ruchasz co popadnie. Albo jesteś wierny partnerce i zaciskasz zęby na chętne suczki. Nie trzeba pisać że każda z opcji ma swoje minusy, nigdy nie będziesz na full zadowolony. Nie w tym wieku. Jak miałbyś 20-25 lat to opcja numer 1 idealna. A tak to każda opcja na swój sposób chujowa na maksa.

    1

    1
    Odpowiedz
    1. Ciekawi mnie fakt,że gdyby to kobieta napisała,że wkurwia ją to,że mając męża musi odrzucić tych wszystkich pięknych mlodych chłopców z seksownymi kutasami chcąc być wierna i ten fakt czyni ją wysoce niezadowoloną z obecnego stanu rzeczy i moglaby liczyć jedynie na wyzwiska od kurew. Zaś jak facet ma te same rozterki to kurwa cierpiętnik i współczuć mu. Ciekawe która młoda laska tak znowu pragnie starego żonatego chuja? I piszę to jako młoda laska. Chyba te których tatuś w dzieciństwie nie kochał,ohhhh:( żal mi was.

      2

      2
      Odpowiedz
      1. Przynajmniej jak dla mnie to potraktowałbym kobietę identycznie i uważam że mają prawo mieć podobną chujnię, i mają identyczne 3 wyjścia. Sęk w tym że to faceci są zaprogramowani na zapładnianie jak największej ilości samic, stąd ich ciąg na dupy żeby jak najwięcej ich mieć. To nie jakiś szowinizm a naukowe fakty. Ale jeżeli jakaś kobieta ma identyczne odczucia to ją rozumiem i powiem jej to samo.

        0

        0
        Odpowiedz
        1. „zapładnianie jak największej ilości samic” hahaha tak to idź zapłodnij jak największą ilość „samic” a nie na chujni piszesz żale 🙂 pozdrawiam 😀

          0

          1
          Odpowiedz
  13. Mam dokładnie tak samo. Z socjologicznego punktu widzenia, nasze społeczeństwo jest na trzecim etapie w pięciostopniowej skali rozwoju społecznego, które określa się jako „Jestem bogiem”. Składa się ono z jednostek takich jak ty, które osiągnęły sukces indywidualny i dochodzą do wniosku, że im to przestaje wystarczać. Następnym, czwartym krokiem, jest przejście z pracy indywidualnej do pracy grupowej czyli rozwój życia społecznego, kontaktów międzyludzkich itp. W krajach bardziej rozwiniętych, ludzie tacy jak ty zajmują się filantropią, trenują, prowadzą schroniska dla zwierząt, zbierają śmieci z okolicznych lasów i takie rzeczy dają im satysfakcję i radość z życia. Jednym słowem, poruchałeś, pojadłeś, teraz potrzebujesz kolejnego celu w życiu (tak jesteśmy skonstruowani). Więcej już nie dasz rady poruchać i pojeść, więc musisz sobie znaleźć coś innego co cię będzie nakręcać. Stanu permanentnego szczęścia nigdy nie osiągniesz.

    6

    0
    Odpowiedz
  14. Wiesz posłuchaj tych ludzi w naprawdę trudnej sytuacji. Posłuchaj co mówią. Mam kolegę który wyszedł z bardzo ciężkiego raka, ale tak naprawdę to z tego nie wychodzisz całkiem nigdy. 90% ludzi z tego co on miał ma nawrót w terminie do 5 lat. Także nie dość że zyskał drugie życie to jeszcze wie, że może być ono dość krótkie. I ma całkiem inną perspektywę. Wiesz co on mi mówi? Jebać pieniądze, jebać posiadanie, jebać to ruchanie dup. Naprawdę. Mówi że trzeba się cieszyć z małych rzeczy, że on dopiero po tej chorobie gdzie prawie umarł docenia takie rzeczy jak to że może samodzielnie chodzić, że ma dwie ręce i dwie nogi, że może iść na spacer, spędzić wieczór ze swoją dziewczyną, że może iść zagrać w piłkę. Kiedy naprawdę wydaje ci się że to już koniec, to nie żałujesz że sobie nie kupisz większej chaty, że nie pojedziesz na zajebiste wczasy. Żałujesz że może już bliskich nie zobaczysz, że nie przeżyjesz po prostu zwykłego dnia, wstać – iść do pracy – zjeść obiad – pobiegać itd.

    Ludzi ogarnął hedonizm do potęgi. Każdy by tylko chciał mieć w chuj kasy i ją wydawać. Ciągle mieć droższe i lepsze. Lepsze auto, lepszy dom. Dupczyć, dupczyć, kurwa najlepiej jak w pornolach jak najwięcej dup. To nam media nakładają, w tym internet. Konsumpcja, przyjemność, kupowanie, chlanie, ćpanie, ruchanie. Ja, mi, dla mnie! Tak to wygląda.

    A gdzie coś dla drugiego człowieka? Kiedyś ludzie potrafili się cieszyć z poświęcenia rodzinie, albo dla dzieci, czy coś w ten deseń. Spędzali czas z przyjaciółmi bezinteresownie, ot tak. Teraz jest przejebane. Rodzina traktowana jako balast, żona jako przeszkoda w ruchaniu dup, przyjaciele na piwie gadający ciągle o pieniądzach i pracy. Usiądź, zrób sobie dobrą herbatę, poczytaj fajną książkę. Potem idź się pobaw z dzieckiem, przebiegnij się po parku, wieczorem pokochaj z żoną. Przecież to zajebiste i bezcenne. Nie, nie w dzisiejszych czasach.

    Chujnia chujnia chujnia!

    15

    0
    Odpowiedz
    1. Cieszy mnie bardzo,że są jeszcze mądrzy ludzie,wszystkiego dobrego;)

      1

      0
      Odpowiedz
  15. polecam psychoterapie skoro cie stać. ponadto poczytaj o mindfullness, medytuj albo zapoznaj się z ideą minimalizmu.

    1

    0
    Odpowiedz
  16. Największa chujnia w tym wszystkim to ten poniemiecki budynek.

    7

    0
    Odpowiedz
    1. ahahahaha no dokładnie poniemiecki budynek to tragedia

      0

      0
      Odpowiedz
  17. Też tak miałem ale staram się nad tym panować,jakbyś sobie posiedział w ciszy na odludziu i tak zaczął trochę rozkminiac ze to wszystko na co się wkurzasz,nie miało żadnego sensu,pewnie większość to totalne pierdoly,już to przerabialrm,uświadomiłem sobie ze to wkurzanie i tak nicCi nie da,a przez niepotrzebny stres jakaś żyłka Ci pęknie,padniesz gdzieś na chodniku,a na pomniku Ci napiszą,tu leży Pierwszy Maruda RP,jesteś cholerykiem i tyle,tylko od Ciebie zależy co z tym zrobisz,taki sie urodziłeś,ale taki nie musisz umierać.Pozdro

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Anhedonia, jeden z objawów depresji. Musisz przeprogramować umysł, bo teraz jesteś nastawiony na ból dupy. Co by się nie działo, to jakiś sobie znajdziesz. Szczęście to nie jest kwestia posiadania dóbr materialnych, relacji z innymi ludźmi itp. To jest stan umysłu. Twój umysł wpadł w pułapkę bólu dupy i co byś nie zrobił, to będziesz nieszczęśliwy. Samemu możesz sobie z tym nie poradzić, aczkolwiek warto poczytać na ten temat. Nie zaszkodzi udać się po pomoc to terapeuty. Podejdź do tego tak – jak nawali samochód to korzystasz z usług mechanika, a jak mózg płata Ci taki chujowy figiel, to zwracasz się do specjalisty od mózgu. I tyle. Nie to, że jesteś pierdolnięty czy coś takiego. Jak se rękę czy nogę złamiesz, to jasne, że ktoś musi Cie poskładać do kupy. Jak ci się w głowie coś zjebało, to też ktoś to musi naprostować. Zwykła rzecz.

    3

    0
    Odpowiedz

Cebulaki na drogach

Chuj i śrut w dupę dla wszystkich chamów na drogach, którzy nie umieją się zatrzymać przed przejściem dla pieszych, gdy ktoś właśnie przechodzi. Jak już musisz zaiwaniać, swoją posklejaną furą to miej trochę wyobraźni. Widzisz wieśniaku, że inne auta się zatrzymują, to i ty powinieneś, a nie ciśniesz jak jakiś poyeb. Co innego, jak ktoś się wpieprza na chama, no ale kur… Szczególne nie-pozdrowienia dla buraka z Wrocka, który by mnie na masce rozsmarował, bo nie chciało ci się zatrzymać, na 3 sekundy. Widzisz frajerze, że na drugim pasie się zatrzymali, to kurw.. tak trudno rozkminić, że coś ci może przed maskę wyskoczyć. Miałeś wystarczająco dużo czasu, aby na spokojnie zwolnić, ale ty wieśniaku wolałeś jeszcze przyśpieszyć. I było dosłowni o krok od tragedii. Chuj ci w dupę.

50
5
Pokaż komentarze (8)

Komentarze do "Cebulaki na drogach"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Nie bronię debili w samochodach, bo w takich sytuacjach kierowca ma obowiązek się zatrzymać, ale jak widzę, że pieszy wchodzi na pasy, mija pierwsze auto i nie zatrzymuje się, by sprawdzić, czy na drugim pasie nie jedzie taki właśnie debil, to nie mogę wyjść z podziwu dla głupoty. Przecież to jest w interesie pieszego, jak w niego walnie rozpędzony samochód to co z tego, że kierowca pójdzie siedzieć, jak to mu życia ani zdrowia nie zwróci.

    8

    0
    Odpowiedz
    1. A ja nawet jak dochodzę do pasów to się nie rozglądam . Mam wyjebane. Widzisz pasy to zwolnij! Życia mi nie szkoda

      1

      3
      Odpowiedz
  3. To pieszy ma uważać na przejściu, a nie kierowca ! Wpierdalają się na drogę jakby szli po chodniku i jeszcze pretensje mają

    6

    7
    Odpowiedz
    1. Coś takiego ! Zdaje mi się, że wszyscy mają uważać

      0

      1
      Odpowiedz
  4. Chuj im w dupe wszystkim. Miałam wczoraj to samo we wro.

    2

    4
    Odpowiedz
  5. Solidaryzuje się z tobą,chuj temu skurwiałemu psu w dupala i wszystkim innym zjebom drogowym!

    2

    0
    Odpowiedz
  6. To rozejrzyj się czy drugim pasem coś nie nadjeżdża a nie leziesz jak krowa i jeszcze masz pretensje.

    2

    2
    Odpowiedz
  7. Pierwsze primo to jechałem za szybko i nie mogłem hamować gdyż o wypadek przy takiej prędkości jest prędko. Po drugie dałeś radę a tak poza tym to na wet jakbyś wpadł na maskę to mam najnowsze wycieraczki BOSCHA. Pzdr. I kurwa tylko nie buraku z Wrocka tylko z Jarocina ciemniaku

    3

    2
    Odpowiedz

Bezczynność

Wkurwia mnie mój brak samorealizacji. Jestem jeszcze dość młody, ale już czuję że życie przecieka mi przez palce. Koledzy, znajomi, coś robią, jedni próbują sił w amatorskich zespołach muzycznych, inni trenują w klubach sporty zespołowe, jeszcze inni sztuki walki. A ja co. Siedzę przy komputerze jak ten debil w domu cały dzień (jeśli mam wolne) i zamulam. Czasem tylko wyjdę z kumplami na zewnątrz. Gram dużo w gry, które mi gówno dają, bo żeby brać udział w turniejach np csa i zgarniac hajs to trzeba być DOBRYM, a jestem słaby/przeciętny we wszystkim co robię. Do tego dochodzi brak celów i pasji. Kurwa też chciałbym znaleźć jakąś pasję i zazdroszczę tym którzy ją mają choćby z najprostszych rzeczy jak siłownia albo najebanie się alko z sebami co piątek. Ja jakoś nie mogę znaleźć tego czegoś co mogloby być moją pasją i celem (to z alko to zły przykład) i jednocześnie nie nużyć mnie, wyrwać mnie z tego szarego świata. Chciałbym poczuć jakiś cel albo sens, żeby wszystko nie było takie OBOJĘTNE. Ale nie bo jestem kurwa leniwy a poza tym mój wewnętrzny glos w mózgu odrzuca wszystkie propozycje aktywności krytykując je wewnętrznie. A może to nie świat jest spierdolony tylko ja się powinienem leczyć na głowę?

49
4
Pokaż komentarze (9)

Komentarze do "Bezczynność"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Nie jesteś jedynym człowiekiem bez celu i pasji udzielającym się na tym portalu. Rzekłabym nawet, że jesteś w rażącej większości, ale to i tak nie uchroni cię przed krytyką, a raczej debilnym ciśnieniem z ciebie i nieuzasadnionymi wyzwiskami… a nie sorry, to jest uzasadnione – ci co mają takie właśnie nudne życie zjadą cię, że sam masz nudne życie, żeby poczuć się lepiej, że komuś dowalili, po czym sami pójdą napierdalać w cs’a i walić konia do ekranu lub, tak jak napisałeś, pójść z sebiksami z bloku obok się najebać… Także przygotuj się na te komentarze jakże wybitnych i w pełni zrealizowanych życiowo ludzi, którzy będą się jarać, że ich życie ma większy sens niż twój.
    I trzymaj się. Nie myśl o tym. Z czasem zaczniesz dostrzegać małe rzeczy. Nie trzeba być mistrzem w danej dziedzinie, żeby być w życiu szczęśliwym. Można być we wszystkim beznadziejnym (patrz: ja xD) a i tak cieszyć się z tych rzeczy i czerpać z nich spełnienie i przyjemność. Powo!

    14

    0
    Odpowiedz
  3. Jak granie nie daje Ci przyjemności i nie jest dla Ciebie jak pasja, to lepiej sobie to odpuść.

    4

    1
    Odpowiedz
  4. Ja codziennie jestem najebany i to jest moja pasja ;P

    6

    2
    Odpowiedz
  5. O kurwa mam podobnie co z tego że jestem zajebiście inteligentny jak nie potrafię tego wykorzystać :D. Czasami czuję się jak Kondrat w dniu świra wszystko i wszyscy mnie wkurwiają. Chętnie podyskutował bym z tobą na te tematy jbc to pisz : policeman92@o2.pl ;).

    2

    1
    Odpowiedz
  6. cierpisz na FOMO, tak naprawdę nic cię nie omija, bo „idealne życie” to właśnie to, które się dzieje. Skoro spędzasz czas w taki a nie inny sposób, to najwidoczniej taka forma ci odpowiada. Gdybyś tego nie lubił, to raczej byś tego nie robił, tylko zajął byś się czymś innym. Patrzysz na innych i zazdrościsz im pasji, ale co robisz by ją odnaleźć? To twoje życie więc sam musisz je aktywnie kształtować.

    2

    0
    Odpowiedz
  7. Heh… mam wrażenie, że jestem autorem tej chujni…

    5

    0
    Odpowiedz
  8. Ten problem dotyka wielu osób. Dam ci dobrą radę – próbuj nowych rzeczy, bądź aktywny i skasuj te gówno warte gry. Tylko tak odnajdziesz swoje powołanie, poprzez „kosztowanie” różnych zajęć. To ty musisz podjąć decyzję – lenistwo i świat wirtualny lub próby i aktywność w świecie realnym. Zapewniam cię, że tylko druga opcja daje ci szansę na prawdziwe szczęście. Pieresza nie daje ci żadnej. Powodzenia kolego

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Mam to co autor i powiedzieć wam coś? Przestałem grać w gry (słabo mi szło po mimo naparzania 24/7) poszedłem do pracy, zarabiam mam pieniądze, mogę wyjść gdzie chce do kina, na zakupy ect., zapisałem się na siłownie, jestem w związku i wiecie kurwa co? Nic się nie zmieniło, NIC! Wisi mi to co osiągnąłem, co mam. Niby cały dzień zajęty ale dalej nie mam pasji ani czegokolwiek jak już umarłem dawno temu i nic tego nie zmieni

      2

      0
      Odpowiedz
  9. Witam w klubie „zmęczonych”…

    2

    0
    Odpowiedz

Dziewczyny, kobiety i krok do przodu

Witam drogich chujan.
Mam dwadzieścia kilka lat, sporo koleżanek. Nie mam problemu z obcowaniem wśród żeńskiego grona, ale za to nie wiem jak zrobić ten krok w przód i jak wybadać o co chodzi. Kiedy mogę coś więcej, a kiedy idzie to na płaszczyźnie czysto przyjacielskiej. Waham się żeby podejść odważniej do tematu w obawie, że zostanę wsadzony do worka z gośćmi „on jest pojebany, myśli tylko o tym, żeby podotykać i poruchać”. Aktualnie mam taki przypadek, spotykam się z pewną dziewczyną, jest bardzo fajna i z serii „tych wartościowych”. Nie trwa to długo i nie narzucam się na bliższy fizycznie kontakt, póki co przytulenie na pożegnanie czy całus w policzek to wszystko. Lecz mam wrażenie, że to zaangażowanie słabnie z jej strony. Gdzie na początku wydawało mi się, że jest bardzo zaangażowana, a teraz już znacznie to osłabło.
Wiadomo, że każdy tego potrzebuje, ale naprawdę znamy się długo (tylko wcześniej nie mieliśmy raczej kontaktu) i nie jest to dziewczyna, która pragnie żeby ktoś dobierał się do Niej po paru spotkaniach.
Zaprosiła mnie już do siebie na mieszkanie, wynikła sytuacja gdzie nie było współlokatora, a warunki sprzyjały ku bliższemu obcowaniu, lecz nic z tym nie zrobiłem.
Stąd moja myśl, czy robię dobrze.
Może się okazać, że całkiem nic z tego nie wyniknie jeśli dalej będę tak postępował. Albo uzna mnie za przyjaciela albo oleje?
Może pomimo tego, że znamy się długo lecz nie mieliśmy praktycznie żadnego kontaktu powinienem pójść dalej?

6
18
Pokaż komentarze (7)

Komentarze do "Dziewczyny, kobiety i krok do przodu"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Laski nie lubią jak rzucasz się na nie z jęzorem, tak o, bez wcześniejszego uprzedzenia. Laski lubią rozmowy. Powolne poznawanie się. Otwartość i szczerość. Małe gesty, które będą miały dla nich wielkie znaczenie i które wywołają na ich twarzy uśmiech, a w sercu motyle. Jeśli nie rozumiesz tego co piszę, najprawdopodobniej nie jesteś gotowy na związek, a po prostu chce ci się ruchać.
    Tak czy siak powodzenia.

    3

    3
    Odpowiedz
  3. Wyruchaj ją póki możesz, bo nieważne co zrobisz, ona i tak za chwilę znajdzie sobie lepszego kolegę i Cię wystawi.

    14

    3
    Odpowiedz
  4. A mnie to jebią te pierdolone babsko- chłopskie podchody.

    5

    0
    Odpowiedz
    1. Właśnie dlatego nawet się nie staram. xD

      Superior individuality here

      0

      1
      Odpowiedz
      1. Kto nie ryzykuje ten nie ma. Chcesz z nia byc? Pocaluj ja i juz. Potem niech dzieje sie co chce. Jak dla mnie laska juz Ci dawala ku temu okazje a teraz zaczyna sie wycofywac bo nie widzi u Ciebie zangazowania. Przestan byc taki grzeczny koles 🙂

        2

        0
        Odpowiedz
  5. Ja pierdolę, widać że nie masz obycia z dziewczynami. Zastanów się dobrze czego Ty chcesz? Czy tylko poruchać, czy też czegoś więcej? Jak czegoś więcej to nie myśl tylko o dotykaniu i ruchaniu tylko rusz głową i obserwuj czy Ci będzie z nią dobrze (co Ty z tego będziesz miał – musisz być trochę egoistą). Ruchanie samo przyjdzie później i dosyć łatwo – podstawa to nie napinać się z tego powodu, nie stawiać sobie tego za cel i eksperymentować z dotykiem.
    Żyj też w zgodzie ze sobą i nie rób nic dla kogoś ani wbrew sobie. Nie spodoba Ci się bycie z nią to zakończ to szybko – wyjdzie Ci na zdrowie i jej też. Związek nie zaczyna się też od „pierwszego włożenia”. Jak Cię oleje to się nie załamuj – „tego kwiatu jest pół światu” i zawsze to jakieś doświadczenie. Poza tym chyba nie chciałbyś być z kimś kto tak szybko traci zainteresowanie Tobą. Przypominam że nie tylko ona ma wyłączność na posiadanie cipki. Plus nie myśl że „krzywdzisz ją” swoim kutasem i sprośnymi myślami o niej, więc po co te wyrzuty sumienia zawczasu. Skrzywdzisz ją natomiast nie będąc szczerym wobec niej i pewnym czego tak naprawdę Ty chcesz. Więcej pewności siebie.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Poczekaj jeszcze z siedem lat i wtedy do dzieła!

      0

      0
      Odpowiedz

potrącił mnie samochód

No tak normalnie na pasach. Wkurwiłam się. Nic mi się nie stało, gość ruszał jak weszłam na pasy więc mała prędkość była. Ale gdybym była dzieckiem albo staruszką to pewnie by się gorzej skończyło. No nic, jutro do roboty. Drodzy chujowicze, uważajcie na pasach!

53
4
Pokaż komentarze (21)

Komentarze do "potrącił mnie samochód"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Taaaaa, pewnie zrobiłaś jak większość świętych krów, koleś chciał ruszyć, a ty wpierdoliłaś się na pasy jak wszyscy weszli. Jest też ostrzejsza wersja, wjebałaś się na czerwonym 🙂

    4

    6
    Odpowiedz
  3. Abym mógł z tego morał jakowyś wyciągnąć, racz wspomnieć, czy oczęta swe miałaś w ekran smartfona wlepione, kiedy na zebrę wstąpiwszy potrącenia doznałaś. Tudzież wspomnij łaskawie, czy lico swe i spojrzenie baczne, w prawo i w lewo, i znowu w prawo, uprzednio skierowałaś. Tuszę, że wspominanie o spojrzeniu na sygnalizator bezcelowym jest. Jeśli zaś wina nie po twej stronie ciąży, określ przeto, na czym wina kierującego pojazdem polegała i występek jego napiętnuj szczegółowo, co w przyszłości jako nauka dla innych kierowców posłużyć może. W przeciwnym razie, wpis twój jest jako to obwieszczenie: „Ciastka dają!” – które bez informacji: gdzie, jakie i za ile, na chuj przydatnym się zdaje.

    11

    6
    Odpowiedz
    1. Umiem przechodzić na pasach, w emocjach pisane!

      1

      1
      Odpowiedz
  4. Gdyby był żołnierzem amerykańskim,to nie miałby nad tobą takiej litości jak ten kierowca,albowiem jak mówi Nico Toscani z „Nico podad prawem”:”wy nie jesteście żołnierzami.Wy jesteście pierdoleni barbarzyńcy”- o żołnierzach amerykańskich.

    1

    1
    Odpowiedz
  5. Uklęknijta, patałachy parówczane, pokornie, albowiem oto Słowo Pańskie zawarte w Ogłoszeniach Meśpasterskich przed wami zostaje objawione…

    1. Z okazji Międzynarodowego Dnia Tolerancji (16 listopada), tradycyjnie, Pan wasz, Mesio, zawiadamia, że was, patałachy obszczane, toleruje. Jeszcze…

    Natomiast z okazji Światowego Dnia Życzliwości i Pozdrowień (21 listopada), Pan wasz życzliwie was, patałachy, pozdrawia… Jak zwykle, wysuniętym środkowym palcem.

    2. Zawiadamiamy, że według najnowszych doniesień Teatrzyk Zielona Cebula nadal błąka się gdzieś po Czadzie. Ostatnie doniesienia mówią o wielkim strachu wśród lokalnych karawan wielbłądzich, którym, co i rusz, wśród pustynnych piasków, pojawiają się bliżej nieokreślonego wyglądu „białe (oraz brudne i tanim bimbrem przemieszanym ze stęchłym potem śmierdzące) diabły”, zawodzące na całe gardło: „nieeeee maaaa, nieeee maaaa wooooody na pustyni…”.

    3. Donosimy także, że kierowca Byczywąsa rozwalił limuzynę z Jego Ekscelencją, Wiecznym Prezesem na pokładzie. Dokładne przyczyny wypadku bada powołana Speckomisja. Na razie jedyne, co udało się ustalić, to że czarne skrzynki zarejestrowały słowa Prezesa: „hamuj, dziadu”. Ponadto Speckomisja odrzuciła pogłoski zamieszczone w „Łódzkim Penetratorze” oraz pozostałej prasie lokalnej, jakoby limuzyna Prezesa przydzwoniła w gruszę. Wstępnymi hipotezami są: zamach oraz próba sabotażu przy pomocy magnesu. Obecnie w naszym Tajnym Ośrodku Badawczym w Sosnowcu pod Łodzią przeprowadzane są na parówkach wstępne testy wpływu przeciążenia podczas gwałtownego hamowania Maybachem. Po nich testy przeprowadzone zostaną -w zależności od woli Jego Ekscelencji Wiecznego Prezesa- albo na kierowcy albo na innym użytkowniku Maybacha. Jak donosi nasze Litzmannstadt Produktionsabteilung Einsatzkommando, mieszka ponoć jeden taki w Toruniu…

    Aha, mgły nie stwierdzono, a Byczywąs jest zdrów i cały (podobnie jak kierowca, ale ten, znając życie i naszego Prezesa, już niedługo). Złego diabli nie wezmą…

    4. Na 20 listopada przypada Dzień Industrializacji Afryki. Z tej okazji delegacja Łódzkiego Wydziału Fabrycznego, z Byczywąsem na czele, jedzie chla… khem… jedzie wizytować naszą filię w Koulamoutou w Gabonie. Delegacja potrwa… ile potrwa… A może szczęśliwie nawet i dłużej. A przez ten czas Pan wasz, Mesio ma cały ŁWF na wyłączność… Na WY -ŁĄ-CZNOŚĆ, rozumita, dziady popaprane?
    Robole i wyrobnice już się boją.
    I słusznie.

    5. A propos industrializacji… Po zerwaniu kontraktu na Caracale i postanowieniu przez Ministerstwo Obłędu Narodowego o budowie śmigłowca własnej produkcji, awangarda przemysłu i biznesu Cebulandii -czyli nasz Łódzki Wydział Fabryczny- postanowiła odpowiedzieć na ten patriotyczny obłę… khem… zryw ministra Macierewicza.

    Odpowiedź, rzecz jasna, jest pozytywna. W zeszłym miesiącu zaczęliśmy już wyklepywanie kadłuba prototypu z blachy aluminiowej wzmocnionej plastelin… khem… to jest plastikiem (przy czym jesteśmy w pełni proekologiczni, albowiem zarówno blacha jak i plastik są z odzysku -w promieniu 100 km od Łodzi nie ma prawa znaleźć się w śmietniku ani jedna puszka czy butelka PET). Nasi konstruktorzy stoją teraz przed poważnym dylematem optymalnego rozmieszczenia wyrzutni gromnic niekierowanych oraz zbiorników z wodą święconą.

    Anyway, do świąt model Karakan-1 powinien być gotowy. Jak wiadomo, będzie on odpowiadał żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. To jest Karakan na skalę naszych możliwości, którym otworzymy oczy niedowiarkom…
    Oblot będzie uzależniony od tego, czy się uda znaleźć na niemieckich szrotach silniki.

    6. 23 listopada mądry naród japoński obchodzi Dzień Dziękczynienia za Pracę. Czcigodni Wodzowie Łódzkiego Wydziału Fabrycznego (w osobach Pana waszego i pryncypała Jego) jednomyślnie postanowili zapożyczyć i zaszczepić tę światłą ideę na jałowy cebulacki grunt.

    Od rana więc robole i wyrobnice mają prawo, a nawet obowiązek, kornie dziękować Nam za dar pracy. Głosząc chwałę i uwielbienie Zakładu naszego i Wodzów jego. Ponieważ jednak doceniamy demokrację, nie będzie przymusu czynienia tego.

    Jednocześnie jednak pragniemy przypomnieć, że rozpatrywanie wniosków o przydział kuponów na darmowy posiłek w naszych stołówkach za miesiąc grudzień może różnie się zakończyć (cóż, demokracja gwarantuje wolność wypowiedzi, ale niekoniecznie gwarantuje wolność po wypowiedzi).

    7. Z pewnym zaciekawieniem Pan wasz przyjął do wiadomości, że we Wrocku działa „Dom Zła”, w którym patałachy za opłatą mogą zostać nastraszone. Pan wasz, Mesio, raczy -ponownie- wyrazić zdziwienie, że ludzie są tak durni, że płacą za zepsucie sobie nerwów i zdrowia. Ale skoro ludzie są na tyle durni, Pan wasz ma dla nich -jak zwykle- lepsze rozwiązanie. Wystarczy odwiedzić kazamaty pod naszym ŁWF. Wejściówka 5 zeta. Wyjściówka… Patałachy, Pan wasz zaprawdę obiecuje wam, że będziecie skłonni zapłacić każde pieniądze… I lepiej byście mieli ich dużo, albowiem przeprowadzana będzie licytacja. Kto jej nie wygra, błąkał będzie się nadal.

    8. A 24 listopada są Katarzynki. 🙂 Tym samym Pan wasz, Mesio, z radością oznajmia, że w ten dzień idzie w miasto zapolować. I na którą wypadnie, na tą bęc.

    Tak więc, łanie, loszki i inne takie, macie w ten dzień być odstawione lepiej niż szczur na otwarcie kanału, bo a nuż to na was spadnie owe szczęście niepojęte (rzecz jasna, datki w tej intencji przyjmuje kapelan naszego Zakładu Onaniusz Napletiusz)…

    Gorszy sort, czyli lochy wszelakie, jak co dzień, mogą niedomyte wpierdalać bez ograniczeń kubełki z KFC i frytki z McDonalda, pochlipując rzewnie do poduszki przy oglądaniu jakiegoś taniego romansidła w celu zabicia czasu w oczekiwaniu na „Księciunia”. BTW, Księżniczek to także dotyczy. Więc siedzieć w tych swoich wieżach (i się z okien nie wychylać), żeby się Panu waszemu żadna po mieście nie szwendała (czy, nie daj Borg, na łeb z okna spadła…), bo dzionek ten jest ku radości Mesia, Pana waszego, a nie po to, żebyście go, małpiszony popieprzone a wredne i wyrachowane, psuły, gdy przez nieszczęśliwy przypadek na was natrafi, zamiast na rodzimy (i odrobinkę młodszy) odpowiednik Yvonne Catterfeld.
    Zrozumieliśmy się?

    A dzisiejsze Ogłoszenia Meśpasterskie czytała jąkała, dlatego patałachy przeczytają, zacinając się co drugi wyraz, coby czas czytania się zgadzał. I przeczytają, jak zwykle, na klęczkach.

    9

    5
    Odpowiedz
    1. Ooo ! 41 letni dziadu mesio wrocil ze swoimi… hmmm . Szczynami czasami piszesz do rzeczy lecz to to kupa gowna z przewaga gowna. A tak sie starales

      3

      2
      Odpowiedz
      1. którąś lochę zabolało…

        1

        0
        Odpowiedz
        1. nie, przecież tego nikt nie czyta, człowieku. Kupa gówna i tyle…

          0

          1
          Odpowiedz
    2. Księżniczki, patałachu pci męskiej, jak zwykle będą robiły to co chcą. Jedyną niedogodnością tego dnia będzie omijanie kałuż śliny kapiącej z paszczy polującego patałacha, co by sobie pantofelków nie zafaflunić. A jeśli na widok grasującego po mieście satyra wszystkie łanie i loszki z piskiem uciekną do domów i żadnej nie upolujesz to wiedz, patałachu, że 25 listopada jest Światowy Dzień Pluszowego Misia i nie zapomnij przytulić swojego pluszaka z wdzięczności za to, że chociaż trocinki już mu się sypią to wiernie dotrzymuje ci towarzystwa co noc przez tyle lat. Księżniczka.

      2

      1
      Odpowiedz
      1. Ale was, lochy i księżniczki, boli… 😀

        „Księżniczki, patałachu pci męskiej, jak zwykle będą robiły to co chcą.”

        Tak, Pan twój, Mesio, wie… Ale wiesz, patałachu płci (bo tak się pisze ten wyraz) przeciwnej, nie przesadzaj z tymi palcówkami, bo potem nad wyraz długie dwa palce będą się rzucać w oczy a rękawiczki przyjdzie ci zamawiać u krawcowej. 😛

        I możesz być spokojna o pantofelki. Pan twój, Mesio, ma taki wewnętrzny radar, który pozwala mu omijać takie jak ty szerokim łukiem. Zostawia je dla frajerów i desperatów, bo tylko oni koło jakiegoś skrzyżowania poczwary z małpiszonem, który, z braku laku, zwrócił na nich uwagę, będą kicać na dwóch łapkach. /Mesio

        PS. A misia (którego ma jeszcze z dzieciństwa PRL pamiętającego… 🙂 ) Pan twój nie omieszka przytulić. 😉 Choć już dawno z nim nie sypia… No ale wszyscy się starzejemy. Lecz w przypadku samców alfa, takich jak Pan twój -a wprost przeciwnie do płci, którą reprezentujesz- zabawki na noc 😉 zmieniają się na lepsze.

        Ale nie przejmuj się, patałachu płci odmiennej. 🙂 Klasyka się nie starzeje i nic też nie wskazuje na to, by miano zaprzestać produkowania baterii do niej. 😛

        0

        0
        Odpowiedz
        1. Boli? Nie pochlebiaj sobie patałachu PCI samczej to chyba ciebie zabolało, że ktoś śmiał żarty sobie robić z twojej wypowiedzi. A typowo samcza próba obrażania mnie jest żenująco niskich lotów. Nawet jak na takiego fornala jak ty. Tupecik sobie popraw bo ci się przesunął z tych emocji. I nie zapomnij wziąć ze sobą na łowy tej twojej klasyki (z zapasową baterią). Księżniczka

          0

          0
          Odpowiedz
          1. „A typowo samcza próba obrażania mnie jest żenująco niskich lotów.”

            Cóż, Pan twój, Mesio, zawsze uważał, że do każdego należy mówić w jego języku. 😛
            I jak widzi, nie mylił się.

            „I nie zapomnij wziąć ze sobą na łowy tej twojej klasyki (z zapasową baterią).”

            A i owszem. 🙂 To jest doskonała zabawka do urozmaiceń. Jak mawia znajomy Pana twojego (dyplomowany seksuolog zresztą) : każdy powinien to mieć.

            Ale co ty o tym możesz wiedzieć, patałachu płci odmiennej, który ma tak bogate doświadczenia w materii, że „brzydzi” się choćby wzajemnym (!) oralem (Bo oczywiście wcześniejszych rad Pana twojego nie wzięłaś pod rozwagę, nie? A może jednak? 😉 ). Nic dziwnego, że taka podkurwiona i nadęta chodzisz… W końcu jak w nocy nie jęczy to w dzień warczenie zostaje. 😛 /Mesio

            PS. A na piątek -weekendu początek… 🙂
            https://www.youtube.com/watch?v=GFXIt1UEaBw

            0

            0
            Odpowiedz
    3. Myszka komputerowa ma kółko do przewijania. Wspaniały wynalazek, teraz się przydał.

      1

      1
      Odpowiedz
    4. ja pierdolę… nic dodać nic ująć…

      0

      0
      Odpowiedz
  6. Mnie kiedyś potrącił prawie pociąg jak byłem pijany.Ale się mu nie udało:)

    0

    0
    Odpowiedz
  7. I noście odblaski! W taką pogodę chuja widać, wszyscy na czarno, a latarnie kiepsko świecą.

    3

    1
    Odpowiedz
  8. Zapewne kaptur na głowie, smartfon w ręku i śledzenie pokemonów czy innego kurestwa. Trzeba bardzo uważać na takich jak wy. „Facet ruszył jak weszłam na pasy”, bo pewnie parę sekund czekał żebyś przeszła ale się nie doczekał śpiąca królewno.

    5

    3
    Odpowiedz
  9. Pewnie to jeden z tych gości, co uważają, że zielona strzałka upoważnia ich do rozjeżdżania pieszych, a przed skrętem wystarczy zwolnić, a nie trzeba się zatrzymać?

    5

    1
    Odpowiedz
  10. Drodzy Państwo! Rozejrzałam się w prawo, lewo a potem znowu w prawo. Smartfona nie miała, plecak z odblaskiem za to tak. Nie należę do wolno chodzących, a Pan nawet stanął żeby mnie przepuścić tylko chyba coś mu sie za szybko gaz wcisnął. Swoją drogą pojawiła się jeszcze jedna chujnia o szalonych kierowcach z wrocka :]

    4

    0
    Odpowiedz

Cebulaki krytukujące bogaczy

Wkurwiłem się czytając komentarze pod zdjęciami z apartamentu Donalda Trumpa. Facet ma kasę, urządził sobie zajebisty apartament, normalnie jak w jakimś sankturarium tam jest, freski na suficie, złote gzymsy, marmury, wszystko pięknie, a chuje badziewiarze jadą jak po burej suce że kicz, buractwo, bezguście, tandeta itd. Tandeta to są twoje cebulaku jebany mebelki z Ikei albo z Bo Concept jak ciulu masz trochę więcej kasy i nie jebiesz u Mesia na zakładzie. Zarabia taki frajer jeden z drugim najniższą krajową albo kupił „apartament” 60m2 na ekskluzywnym osiedlu apartamentowców na dawnym kartoflisku rolnika Zenka pod Warszawą, zadłużył się na 30 lat we Frankach szwajcarskich, bank go za jaja trzyma i frajerzyna jebany ośmiela się krytykować pana Trumpa. Pamiętaj patałachu że pan Trump twojego zajebistego, urządzonego zgodnie z obowiązującymi u cebulaków trendami, nie kupiłby nawet dla służby. Nie wiem czy ma psa, ale jak ma, to z pewnością jego buda jest lepiej urządzona niż wasze klitki na zadupiu. Chamie jeden nie stać ciebie nawet na jeden pierdolony kran z apartamentu pana Trumpa, to po chuj otwierasz tą swoją mordę? Zamilknij i pogódź się z faktem że jesteś zwykłym robolem i twoje miejsce bydlaku jest w czworakach i tam byś żył i ty i twoje pomioty gdyby nie komuniści, którzy twoich dziadków za dupę wyciągnęli z pańskiej obory i do szkoły posłali. A krytykować złamasie jeden z drugim to se możesz kawalerkę swojego kumpla, a nie apartamenty bogaczy bo to nie twoja liga siusiaczku i nigdy nie będzie.

108
69
Pokaż komentarze (31)

Komentarze do "Cebulaki krytukujące bogaczy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ja pierdolę, nie spinaj się tak polaczku bo ci żyłka pęknie. ..

    25

    12
    Odpowiedz
  3. Posiadacz ekskluzywnej willi za dwie bańki oraz wypasionego mesia W212, czyli Pan twój, Mesio, powiada ci, patałachu (oczywiście na klęczkach wyczekujący Słowa Pańskiego), dwie następujące rzeczy.

    Primo. Dobrze, żeś zjechał patałachów, bo zaprawdę znać swoje miejsce powinni, a nie ich miejscem jest krytyka bezguścia lepszych od siebie.

    Secundo jednakże. Aczkolwiek wspomniane przez ciebie produkty z Ikei (Pan twój nie wie, co to jest, ale meblami tego nazwać nie można…) są gównianą tandetą i przez to trafiają w sam raz w (bez)gust hołoty w Cebulandii i poza jej granicami, na czym zresztą jeden nazista interes życia zrobił, to jednakże ich bezguście wcale nie świadczy o tym, że Trump gust ten posiada (Panu twojemu, patałachu, krytykować wolno 😛 ). W rzeczy samej, Trump ma gust, któremu do klasy tak daleko, jak spalonemu na solarce plastikowi ubranemu w oczojebny odcień różowego i stojącemu pod byle wiejską dyskoteką do wyglądu i zachowania kobiety z prawdziwą klasą. I to, że wydał na to równowartość pierdyliarda cebulionów niczego nie zmienia. Nadal pozostaje w lidze byłego prezydenta Ukrainy, Janukowycza, któremu zamarzył się w ogródku galeon, to go sobie w nim postawił. Tak więc o klasie mówić tu w żaden sposób nie można. Kim zatem dla ludzi z klasą jest D. Trump sobie więc dośpiewaj. /Mesio

    PS. A poza tym na chuj mu to wszystko? Wysokie, duże (i liczne) pomieszczenia, wyłożone w całości marmurem, z freskami, kolumnami itp. Toż to wygląda jak muzeum. No wyobraź sobie, patałachu, że mieszkasz w muzeum… Przez pierwszy tydzień jest fajnie. Ale na dłuższą metę? Zgodzisz się z Panem swoim, że to gówno nie życie, jeśli nie możesz wstać na kacu w środku zimnej nocy i podreptać na bosaka po ciepłej podłodze do kuchni po parówki i wodę z kiszonych ogórków, tylko popierdalać musisz po w chuj zimnych marmurach, czując się jak Eskimos na bosaka spierdalający po lodzie przed niedźwiedziami i mając w pizdu daleko do tej lodówki przez rozmiary tej całej chałupy. To nie życie patałachu. To jest tylko na pokaz. Właśnie po to, by wielomilionowe stado biedoty, gnieżdżące się w szczurowiskach, którym wdaje się to takie super, było czym zakłuć w oczy. Bo po to Trump to robi -facet lubi i umie robić wokół siebie dużo szumu i z tego szumu żyje. Jest może i biznesmenem, ale przede wszystkim jest celebrytą. To taka Kim Kardashian, czy rodzima Doda, wyniesiona wysoko przez wspomniany, kłuty w oczy, motłoch. A tak naprawdę to nawet jak ma diamentowy kibel to rzyga i sra do niego dokładnie tak samo jak ty w norze w pogierkowskim mrówkowcu w kredycie na 30 lat. Nie ma się czym podniecać.

    34

    11
    Odpowiedz
    1. Mesio wsiurze takie życiowe niedojdy jak ty siedzące na chujni to dla ludzi pokroju Trumpa pyłek niewarty żeby na niego nasrać. Więc się tak nie spinaj żeby udowodnić jaki to DT jest nieogarnięty. Tak, na pewno zapierdala 300 metrów po zimnej posadzce żeby się odlać czy zjeść parówkę. Otóż modelowy cebulaku leczący kompleksy, Trumpowi pewnie meksykański lachon na szpilkach zakontraktowany jako służba przyjeżdża z kibelkiem w trymiga jak zadzwoni dzwoneczkiem, DT łaskawie zostawi tam fekalia a potem jeszcze poda służącej do possania. A ty dalej zapierdalaj po swoim M3 w wielkiej płycie po parówki w nocy i hejtuj sobie podobnych!

      11

      5
      Odpowiedz
      1. „Otóż modelowy cebulaku leczący kompleksy, Trumpowi pewnie meksykański lachon na szpilkach zakontraktowany jako służba przyjeżdża z kibelkiem w trymiga jak zadzwoni dzwoneczkiem,”

        Panu twojemu też (choć akurat nie meksykański, ale wszystko da się załatwić) i cyrku koło tego nie widzi potrzeby robić. Przy czym Trumpowi się urwie, bo nie dość, że jest pierwszym w historii białym, który zamieszka po czarnuchach (i takich wygód, jak w powyższym cytacie, w White House mieć nie będzie), to jeszcze sam naobiecywał wypierdolić emigrantów. /Mesio

        PS. Tak swoją drogą, wiecie kogo trampek przypomina Panu waszemu? Oglądaliście Back to the Future II? A pamiętacie Biffa Tannena z alternatywnego roku 1985, w którym jest on milionerem? No właśnie…, 😉 wypisz wymaluj ten sam typ. I ten sam poziom. Przy czym Tannen to była postać lekko komediowo-komiksowego filmu a więc wydawałoby się, że celowo tak mocno przerysowana (a może jednak nie przerysowana…)

        4

        4
        Odpowiedz
        1. No widzisz Mesiu, da się bez tego głupkowatego „patałachy w mrówkowcach z kredytem…”? Da się. I nawet niegłupio to wyszło. Wyzbądź się tego polactwa pierdolonego a będą z ciebie ludzie…

          5

          5
          Odpowiedz
    2. Te marmurowe podłogi sa zapewne podgrzewane…
      Ale zgadzam się.. Co tu się denerwowac. Ma niech ma. Inni mogą krytykować ze im to się nie podoba. Wrzućcie na luz

      2

      0
      Odpowiedz
      1. „Te marmurowe podłogi sa zapewne podgrzewane…”

        Może. Ale zgodzisz się, patałachu, z Panem twoim, że tamte wnętrza i tak są wybitnie nieprzytulne. Chałupa ma być miejscem przyjaznym i zacisznym, gdzie sobie, we własnych przytulnych pieleszach, swobodnie pierdniesz, a po praniu, gacie powiesisz na sznurku. Gdzie nie musisz popierdalać z mapą, by nie pobłądzić i gdzie obcy ludzie nie plączą ci się pod nogami, żebyś nie musiał zapierdalać od świtu do zmierzchu i od zmierzchu do świtu nad utrzymaniem tego w jako takim porządku. A trampek jest jak małpa w cyrku. Może dla kogoś takiego jak on -który żyje na pokaz i wychodzi z założenia, że ważne, żeby o nim mówili- to fajne. Ale nie dla normalnych ludzi. Tysiące milionerów i setki miliarderów na głowie stają, żeby zachować swoja prywatność, a wielu nawet i biedniejszych ma lepszy gust. Trampek jest wytworem dla plebsu, który żyje w swoich slamsach marząc o takim życiu, jakim karmią go brukowce. A w brukowcach o normalnych ludziach (nie licząc niektórych, zasłużonych swym talentem, gwiazd, którym wbrew ich woli brukowce wchodzą z butami w życie oraz czasem o jakimś patałachu, którego los doświadczył) nie piszą. Piszą o małpach, czyli o celebrytach. A że motłoch jest tępy, to marzy o forsie, za którą będzie naśladował wspomniane małpy. /Mesio

        PS. Na marginesie. Trampkowi szybko się popularność urwie. Jeszcze urzędu nie objął, a motłoch, który go wybrał, bo mu się małpa podobała ze względu na „styl” wieśniaka, który się do kasy dorwał i rzekomą jego anty-systemowość, już przebąkuje, że go NWO wybrało jako wentyl bezpieczeństwa, żeby się wspomniany motłoch nie buntował. Łaska tępego bydła na pstrym koniu jeździ. A schody dopiero się zaczną, gdy się trzeba będzie wykazać rzeczywiście jakimiś umiejętnościami (zwłaszcza przed Ruskimi i Chińczykami), bo tam robienie z siebie małpy nie wystarczy. Trampek nie wie, w com przez swój kaprys, wdepnął. I albo zacznie w niedługim czasie to do niego docierać, albo szybko go na ziemię sami Jankesi sprowadzą -jak nie po dobroci, to celnym strzałem w łeb jak w przypadku JFK (który zresztą był dla trampka nieosiągalną ligą).

        8

        1
        Odpowiedz
        1. O JFK i wogóle klanie Kennedych sporo Amerykanów, zwłaszcza w kręgach wojskowo-biznesowych, ma wyjątkowo marne zdanie, wbrew hagiografom z Waszyngtonu i Hollywoodu. Dla Trumpa lepiej byłoby, żeby jednak okazał się nie tylko pajacem – celebrytą, a przynajmniej zdawał sobie sprawę z własnych ograniczeń i odpowiednio dobrał gabinet i doradców.

          1

          0
          Odpowiedz
          1. „O JFK i wogóle klanie Kennedych sporo Amerykanów, zwłaszcza w kręgach wojskowo-biznesowych, ma wyjątkowo marne zdanie, wbrew hagiografom z Waszyngtonu i Hollywoodu.”

            Każdy ma prawo do własnej opinii. Co jeszcze nie świadczy o tym, patałachu, że ta opinia jest słuszna. Natomiast należy przy tym pamiętać, że:

            1. JFK świetnie rozegrał Chruszczowa (a ten wcześniej uważał Kennedy’ego za mięczaka) i tym samym być może uchronił nas przed (nuklearną) III wojną światową

            2. za coś mu w łeb jednak strzelono (i w odróżnieniu od kaczego rozjebania się w Smoleńsku (to nawet, kurwa, epickie nie było…), to był prawdziwy zamach). Podobnie jak wielu ludzi, Pan twój Mesio, nie wierzy w tego rodzaju przypadki. A nawet gdyby, dajmy na to, Oswald to zrobił na własną rękę (czy też jak mu się wydawało na własną rękę), to Pan twój nie wierzy w bajeczkę o gangsterze, który rzekomo tak bardzo nie mógł znieść łez Jackie (piękna kobieta była, tak BTW…), że postanowił zamachowca publicznie odstrzelić, w kraju w którym obowiązuje po dziś dzień kara śmierci (i w przypadku poprzednich zamachowców uśmiercających amerykańskich prezydentów stosowana bez wyjątku), skazując się tym samym w najlepszym wypadku na dożywocie. Innymi słowy, rzecz śmierdzi na odległość. A więc Kennedy -obaj, bo Roberta K. też wkrótce odstrzelono- komuś solidnie nadepnęli na odciski. Zamachu na najważniejsze osoby w państwie takim jak USA nie robi się ot tak. Zwłaszcza, że władza prezydencka jest jednak ograniczona i Kennedy najdalej po kilku latach skończyłby urzędowanie. Więc, patałachu, „jeśli wyeliminować to co niemożliwe…”. A jak to mądrze powiedział Winston Churchill: „Masz wrogów? Dobrze. To znaczy, że kiedyś w swoim życiu stanąłeś w obronie czegoś.”. I kto wie, o co poszło, ale musiała to być duża rzecz. A to może oznaczać, że jednak to hagiografowie mają rację a krytycy mogą sobie w dupsko krytykę wsadzić. Czas pokaże. Jak to powiedziano w starym, dobrym „Pograniczu w ogniu”: „za jakieś pięćdziesiąt lat historycy dogrzebią się…”.

            „Dla Trumpa lepiej byłoby, żeby jednak okazał się nie tylko pajacem – celebrytą, a przynajmniej zdawał sobie sprawę z własnych ograniczeń”

            Na to jest za głupi. On te wybory wygrał na nieco podobnej zasadzie na jakiej byłby wygrał wybory nasz rodzimy Kukiz.
            Bo tak to jest jak bydło ma prawo głosu. Wtedy, w którymś momencie, prędzej czy później, wybiera małpę i daje jej do ręki brzytwę.

            „i odpowiednio dobrał gabinet i doradców.”

            A o to bądź spokojny, patałachu. Dobiorą mu takich, że nawet nie pierdnie. W gruncie rzeczy nawet ktoś na stołku prezydenta USA (czy nawet Rosji, pomimo tego ile Putin ma władzy) nie jest w stanie wojować z systemem. Ma jakiś tam wpływ, ale to wszystko. A jak przegnie za bardzo pałę, to może źle skończyć. I Pan twój myśli, że właśnie teraz Trumpowi to uświadamiają. /Mesio

            PS. A tak przy okazji tematu zamachów na jankeskich prezydentów…. Wiecie, patałachy, że podobno Abraham Lincoln miał proroczy sen na ten temat? Na jakieś dziesięć dni przed zamachem powiedział do swoich współpracowników, że śniło mu się, że jest w jakimś budynku, w którym na katafalku jest jakieś ciało pilnowane przez wojskową wartę. I w tym śnie Lincoln zapytał jednego z wartujących żołnierzy o to, kim jest zmarły. A on mu na to, że to prezydent, którego zastrzelono. Niestety, w przeciwieństwie do Pana waszego, Mesia, facet najwyraźniej nie wierzył w to, że sny bywają prorocze (Poważka, patałachy. Śmiertelna. Bez żadnych żartów z Pana waszego strony, bo Pan wasz niektóre niewyjaśnione fenomeny, w tym i prorocze sny, na własnej skórze odczuł. Jest wiele rzeczy jeszcze niezbadanych (choć nie należy w każdą opowiastkę rodem z „The X Files” wierzyć). Jak was ciekawią takie rzeczy, to poczytajcie sobie np. o kocie Breżniewa, którego dał mu bodaj jakiś lama.).

            1

            1
            Odpowiedz
          2. „O JFK i wogóle klanie Kennedych sporo Amerykanów, zwłaszcza w kręgach wojskowo-biznesowych, ma wyjątkowo marne zdanie, wbrew hagiografom z Waszyngtonu i Hollywoodu.”

            Każdy ma prawo do własnej opinii. Co jeszcze nie świadczy o tym, patałachu, że ta opinia jest słuszna. Natomiast należy przy tym pamiętać, że:

            1. JFK świetnie rozegrał Chruszczowa (a ten wcześniej uważał Kennedy’ego za mięczaka) i tym samym być może uchronił nas przed (nuklearną) III wojną światową

            2. za coś mu w łeb jednak strzelono (i w odróżnieniu od kaczego rozjebania się w Smoleńsku, to był prawdziwy zamach). Podobnie jak wielu ludzi, Pan twój Mesio, nie wierzy w tego rodzaju przypadki. A nawet gdyby, dajmy na to, Oswald to zrobił na własną rękę (czy też jak mu się wydawało na własną rękę), to Pan twój nie wierzy w bajeczkę o gangsterze, który rzekomo tak bardzo nie mógł znieść łez Jackie (piękna kobieta była, tak BTW…), że postanowił zamachowca publicznie odstrzelić, w kraju w którym obowiązuje po dziś dzień kara śmierci (i w przypadku poprzednich zamachowców uśmiercających amerykańskich prezydentów stosowana bez wyjątku), skazując się tym samym w najlepszym wypadku na dożywocie. Innymi słowy, rzecz śmierdzi na odległość. A więc Kennedy -obaj, bo Roberta K. też wkrótce odstrzelono- komuś solidnie nadepnęli na odciski. Zamachu na najważniejsze osoby w państwie takim jak USA nie robi się ot tak. Zwłaszcza, że władza prezydencka jest jednak ograniczona i Kennedy najdalej po kilku latach skończyłby urzędowanie. Więc, patałachu, „jeśli wyeliminować to co niemożliwe…”. A jak to mądrze powiedział Winston Churchill: „Masz wrogów? Dobrze. To znaczy, że kiedyś w swoim życiu stanąłeś w obronie czegoś.”. I kto wie, o co poszło, ale musiała to być duża rzecz. A to może oznaczać, że jednak to hagiografowie mają rację a krytycy mogą sobie w dupsko krytykę wsadzić. Czas pokaże. Jak to powiedziano w starym, dobrym „Pograniczu w ogniu”: „za jakieś pięćdziesiąt lat historycy dogrzebią się…”.

            „Dla Trumpa lepiej byłoby, żeby jednak okazał się nie tylko pajacem – celebrytą, a przynajmniej zdawał sobie sprawę z własnych ograniczeń”

            Na to jest za głupi. On te wybory wygrał na nieco podobnej zasadzie na jakiej byłby wygrał wybory nasz rodzimy Kukiz.
            Bo tak to jest jak bydło ma prawo głosu. Wtedy, w którymś momencie, prędzej czy później, wybiera małpę i daje jej do ręki brzytwę.

            „i odpowiednio dobrał gabinet i doradców.”

            A o to bądź spokojny, patałachu. Dobiorą mu takich, że nawet nie pierdnie. W gruncie rzeczy nawet ktoś na stołku prezydenta USA (czy nawet Rosji, pomimo tego ile Putin ma władzy) nie jest w stanie wojować z systemem. Ma jakiś tam wpływ, ale to wszystko. A jak przegnie za bardzo pałę, to może źle skończyć. I Pan twój myśli, że właśnie teraz Trumpowi to uświadamiają. /Mesio

            PS. A tak przy okazji tematu zamachów na jankeskich prezydentów…. Wiecie, patałachy, że podobno Abraham Lincoln miał proroczy sen na ten temat? Na jakieś dziesięć dni przed zamachem powiedział do swoich współpracowników, że śniło mu się, że jest w jakimś budynku, w którym na katafalku jest jakieś ciało pilnowane przez wojskową wartę. I w tym śnie Lincoln zapytał jednego z wartujących żołnierzy o to, kim jest zmarły. A on mu na to, że to prezydent, którego zastrzelono. Niestety, w przeciwieństwie do Pana waszego, Mesia, facet najwyraźniej nie wierzył w to, że sny bywają prorocze (Poważka, patałachy. Śmiertelna. Bez żadnych żartów z Pana waszego strony, bo Pan wasz niektóre niewyjaśnione fenomeny, w tym i prorocze sny, na własnej skórze odczuł. Jest wiele rzeczy jeszcze niezbadanych (choć nie należy w każdą opowiastkę rodem z „The X Files” wierzyć). Jak was ciekawią takie rzeczy, to poczytajcie sobie np. o kocie Breżniewa, którego dał mu bodaj jakiś lama.).

            0

            1
            Odpowiedz
        2. No widzisz, nawet mnie zaciekawiłeś i pewnie innych też. Masz facet klasę to nie zniżaj się do tego poziomu który tak krytykujesz. Dałem kciuka w górę bo ciekawe rzeczy piszesz… pozdro.

          3

          1
          Odpowiedz
          1. „nie zniżaj się do tego poziomu który tak krytykujesz.”

            Ile razy Pan twój, Mesio, ma powtarzać, że odrobina kolorytu i stylu (Którego zresztą Pan wasz nie wymyślił. No chyba, że wierzysz w istnienie Łódzkiego Wydziału Fabrycznego. 😉 ) nie zaszkodzi? 😉 /Mesio

            PS. I gdybyście, patałachy, mieli odrobinę dystansu do siebie oraz gdyby Pan wasz celnie wam nie walił czasem prosto w oczy, to by was tak nie bolało…

            5

            0
            Odpowiedz
  4. Mesio ale weź chłopie zluzuj majty, sam wszystkich wkurwiasz swoją monotonną, powtarzalną nawijką pod każdym postem mimo tysiecy minusów i drugiej takiej ilości upomnień, i ty masz czelność być dyktatorem dobrego smaku, sawuarwiwru i słusznego podejścia? Sam nie jesteś lepszy, po prostu działasz na innym polu cebulactwa. Polecam oderwać wzrok od kompa i troche krytyczniej spojrzeć na siebie samego

    18

    11
    Odpowiedz
    1. Kurwa, aż tak cię boli dupa, że jakiś koleś zrobił sobie pseudonim i pisze w specyficzny sposób? Niech każdy pisze co chce, nie rozumiem po co się tak spinacie? Komentarz Mesia jest jak każdy inny, a tylko po nim tak jedziecie. Dziwni jestescie.

      12

      6
      Odpowiedz
  5. Niech wszyscy cebulowi zazdrosnicy zamiast siedziec z tlustymi dupskami przed komputerem ,wpadna na jakis genialny pomysl i rozkreca jakis zajebisty interes to moze beda mieli rowniez taki apartament jak Trump, a moze nawet i lepszy. Do roboty bezmozgi.

    3

    5
    Odpowiedz
  6. Do-kła-dnie!

    4

    2
    Odpowiedz
    1. Po-my-sleć młodzieży zanim się klepnie enter. Rozkręcić w takim kraju to sobie watę cukrową można co najwyżej…

      6

      2
      Odpowiedz
      1. „Rozkręcić w takim kraju to sobie watę cukrową można co najwyżej…”

        Nie pieprz bajek, które żałośnie mają usprawiedliwić twoje nieudacznictwo. Wy, patałachy, to byście od razu chcieli firmę wielkości przynajmniej średniego zachodniego koncernu. A zbyt głupi jesteście na to, by wam bez opieki zostawić zawiadywanie osiedlowym warzywniakiem. /Mesio

        PS. Mądrzy Japończycy stworzyli drzewiej zaibatsu (obecnie keiretsu). Niektóre z nich jednak rozwijały się i 400 lat, zanim osiągnęły obecną wielkość. A ty, cebulaku, co? Odbębnić szychtę, czapka na głowę i sru do nory w mrówkowcu, gdzie w weekend można się tanim piwem z insekta najebać i na lochę wejść (o ile stanie i w dziurę trafisz). Ale wymagania to się ma i wszyscy winni, żeś, leniwy przygłupie, ponad minimum socjalne nie podskoczył.

        2

        4
        Odpowiedz
  7. Zupełnie jakby ten cymbał mesio skończył z „pan wasz” i zaczął teraz „pan Trump”… Niereformowalny, nudny cymbał.

    7

    8
    Odpowiedz
    1. „Zupełnie jakby ten cymbał mesio skończył z „pan wasz” i zaczął teraz „pan Trump”… Niereformowalny, nudny cymbał.”

      Panu twojemu, Mesiowi, to Trump może najwyżej buty polerować. I tyleż samo on Pana twojego obchodzi co wspomniany Murzyn od czyszczenia butów. Do dziś to nawet Pan twój nie wiedział, w jakiej chałupie trampek mieszka, dopiero po przeczytaniu tej chujni raczył był zajrzeć do internetu na zdjęcia. Daleko ważniejszym, patałachu, staniesz się dla Pana twojego ty, o ile, z łaski Pańskiej, dostaniesz etat w naszym Łódzkim Wydziale Fabrycznym. Przy czym -żebyśmy się dobrze rozumieli- wspomniana twoja „ważność” dla Pana twojego jest na poziomie skrawka papieru toaletowego -potrzebnego w pewnych okolicznościach, ale de facto gówno wartego. Rozumiesz już hierarchię ważności? Najpierw Pan twój, Mesio, potem zajebiście długa lista innych ważnych i mniej ważnych rzeczy, potem w końcu papier toaletowy rzeczy, zaraz po nim tacy jak ty, potem trampek i cała reszta ludzkiego robactwa, która Pana twojego nie obchodzi, jest mu do niczego nieprzydatna, a której bezdenna głupota czasami Pana twojego wręcz wkurwia tak bardzo, że poważnie się zastanawia, czy by nie przejąć władzy nad światem po to tylko, by móc raz na zawsze eksterminować hołotę. /Mesio

      PS. A na cymbałkach Pan twój od przedszkola nie grał. I wiesz, patałachu, że nawet ochoty nabrał…

      Z tym, że ma kaprys, aby cymbałki owe były zrobione z pustych czerepów dziadów takich jak ty. A Jego kaprys jest dla LPE „Muminki” rozkazem. Także przyszykuj testament, pożegnaj się z kim tam masz się pożegnać, zjedz coś dobrego w ramach ostatniej wieczerzy (weź coś z topowej ceny Biedronce, tyle razy o tym marzyłeś, co se będziesz teraz żałował) i czekaj umyślnych od Pana twojego. Potem jedno cięcie kataną (dar jednego Japońca, który kiedyś u nas pracował, dla Pana twojego) i dalszy proces obróbki twojej czachy nie będzie cię już interesować. Aczkolwiek litościwy Pan twój da ci, w ramach ostatniego życzenia, pewien wybór… Którym dźwiękiem w Jego cymbałkach chciałbyś być? Do? Re? Mi? A może innym? Na zastanowienie się masz trochę czasu. Ale nie odkładaj tego na ostatnią chwilę, albowiem miej na uwadze, że czacha twoja po wsze czasy nosić będzie wyryte na samym czubku odpowiednie literki.

      7

      5
      Odpowiedz
  8. Cebulactwo to jest właśnie to co robi Trump. Wydawanie bez sensu kasy na zbędny luksus.

    11

    1
    Odpowiedz
  9. Ale nie zmienia to faktu że Trumpek to załosna marionetka systemu wykreowana po to żeby uspoić nastroje społeczene które powoli stawały się dla systemu niebezpieczne.

    6

    2
    Odpowiedz
    1. Uspokoić nastroje? Pierdoleniem o wyjebaniu imigrantów i budowie muru? Obywatelu, nie pieprz bez sensu…

      3

      4
      Odpowiedz
  10. A niech sobie plebs nas obgaduje. To i tak nic nie zmieni. My ciągle będziemy bogaci a oni biedni.

    4

    4
    Odpowiedz
    1. Bogacz odwiedzający chujnię… hehe.

      3

      0
      Odpowiedz
      1. Logika biedoty – „Bogacze 24 godziny na dobę spędzają na jachcie”. Ehhh….

        2

        4
        Odpowiedz
  11. Komentarze negatywne pod zdjeciami celebrytow tez cie wkurwiaja? Jesli to jest twoja najwieksza chujnia to zazdraszczam, ze nie masz wiekszych problemow.

    4

    0
    Odpowiedz
  12. Myślisz, że jak będziesz o nim pisał „pan”, to ci bogaty Trampek wizę zniesie i będziesz mógł mu osobiście wleźć w dupę? Pomyśl jeszcze raz.

    8

    0
    Odpowiedz
  13. Nic, kurwa, nie ogarniacie – tyle wam powiem, polaki, biedaki, cebulaki. Bezmózgowcy 🙂

    0

    5
    Odpowiedz
  14. Znasz swoje miejsce robaku. Uroczyście zwalniam cię z 3 stów wpisowego za rozpatrzenie CV w naszym Łódzkim Wydziale Fabrycznym, na taśmę.

    0

    1
    Odpowiedz
  15. Kolejny debil, który myśli że jak zarabia trochę więcej od „zwykłego robola”, to jest lepszy, a „robol” ma siedzieć cicho i niech nie waży się krytykować wpływowego i bogatego „pana Trumpa” (no kurwa). W realnym świecie dostałbyś od tego „robola” w ryj i odszedł z wzrokiem wbitym w ziemię jak najgorsza pizda. Myślisz, że status materialny czy wykonywany zawód daje ci prawo do obrażania innych i mówienia im co mają robić? Nie, nie daje. Co to w ogóle kurwa za wpis? Ja nic do Trumpa nie mam, dla mnie może sobie srać do złotego sedesu, gówno mnie to obchodzi. Ale jak wystawił zdjęcia mieszkania na widok publiczny, to chyba normalne, że ludzie mogą wchodzić i oceniać to według swojego poglądu. Jak ktoś gra w B-klasie to nie ma prawa napisać na forum, że Ronaldo czy inny Messi zjebał karnego, jak któryś z nich nie trafi w bramkę? Pierdolnij się w łeb. Nie wiem kim trzeba być, żeby mieć jakikolwiek problem z powodu negatywnych komentarzy na temat mieszkania celebryty, jakim jest Trump. Jakim cudem takie gówno w ogóle trafiło na chujnię?

    8

    0
    Odpowiedz

Uwięziony w domu

Wiecie co? Nie mogę wyjść z domu. Po prostu mam taką chorobę, że boję się wychodzić, boję się ludzi i świata ogólnie na zewnątrz, a bardzo chciałbym wyjść i nie żyć tak jak teraz. Siedzę ciągle w domu i oglądam telewizję, czasem mówię do telewizora. Udaję, że rozmawiam z ludźmi na ekranie, albo oglądam filmy na komputerze. Czasem sobie myślę, że tak na prawdę to nie żyję, bo co to kurwa za życie.

89
13
Pokaż komentarze (32)

Komentarze do "Uwięziony w domu"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jak Ci braknie żarcia to wyjdziesz.

    20

    4
    Odpowiedz
  3. Rozumiem, miałem też ten problem jak byłem gimnazjum od 1 do 3 klasy, jeszcze 1 technikum no i druga technikum. Bałem sie ludzi, ale zacząłem ćwiczyć w domu, poszedłem na kyokushin karate, tam są inni ludzie, lepsi ogólnie we wszystkim. Mi pomogło, jak będzie z tobą, to już nic nie zrobię ani nie pomogę tak ot przez neta.

    9

    0
    Odpowiedz
    1. Kykoshin dobra zajawka, ja tez trenuje od lat, cwiczenia z partnerem/partnerka, sparingi etc. pomogly mi sie troche otworzyc na ludzi

      1

      0
      Odpowiedz
  4. Wywierć se dziurę w tv to se i pogadasz i poruchasz.

    12

    9
    Odpowiedz
  5. Skąd jesteś? Jak masz ochotę się przełamać to zapraszam na piwo w stolicy, pogadamy i jakąś solucję znajdziemy. Sam przez to przechodziłem, wiem jak jest

    13

    0
    Odpowiedz
    1. Nie jestem autorem, ale daj maila jakiegoś do siebie, tez mieszkam w Wawie i mam podobny problem

      3

      0
      Odpowiedz
    2. Chętnie ale boję się wyjść z domu… Wpadnij może do mnie. Będą precelki i mięciutka kanapa. Zapuścimy pornolka…

      1

      6
      Odpowiedz
    3. prokop.maj [małpa] gmail.com

      0

      0
      Odpowiedz
  6. Wybacz, ale mnie nie oszukasz – tak bardzo chciałeś siedzieć w domu, że uroiłeś sobie chorobę.

    9

    8
    Odpowiedz
    1. Potwierdzam!!!

      0

      0
      Odpowiedz
  7. Mógłbyś rozwinąć temat koleżko?

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Moja kiszka stolcowa jest rozluzowana.Musze co jakis czas wpychac do srodka dupy uzywajac palca.
      To sprawia ze muj palec smierdzi i jak jetem poza domem nie mam mozliwosci go umyc.
      Help!!!!

      0

      0
      Odpowiedz
  8. Wiem co przeżywasz, ale wierzę że jesteś w stanie pokonać własne ograniczenia, bo pamiętaj że ten lęk to tylko wredna sztuczka twojego umysłu. Buziaki kolego 🙂

    6

    0
    Odpowiedz
    1. z języczkiem?

      0

      1
      Odpowiedz
  9. To samo przechodzilem do końca liceum po prostu nie moglem wyjść, po przeprowadzce na studia 231 km id domu czuję sie duzo lepiej nie boje sie wyjsc, poszukac zajecia (nadal mam klopot w komunikacji z ludzmi). Sądzę że to wszystko przez nadopiekunczosc rodziców,gdy zmusisz sie np. przez wyjazd na studia jak ja to sądzę że będzie lepiej.

    6

    0
    Odpowiedz
  10. Więzienie w domu może być zbawieniem jeśli nie chcesz aby twój światopogląd,gust,smak,mentalnośc nie została zwichrofana i sprofanowana.Może też być dla ciebie wybawieniem w innym sensie,tzn.takim że nie będziesz miał nic do stracenie,i nie będziesz miał aż takich oporów przed podjęciem działalności która wymaga wielu wyżeczeń,cierpień i rezygnacji z przyjemności i konsumpcjonizmu na rzecz uczynienia życia ludzi lepszym,lub też po prostu rezygnacji z konsumpcyjnego stylu życia na rzecz oddania się wyższym ideom.

    7

    2
    Odpowiedz
  11. Martwię się, że mój syn ma to samo, a ma 15 lat. Zastamawiam się, jak sobie da radę w przyszłości. Ledwo daję radę go wygonić do szkoły, potem wraca i koniec. Ani na spacer, ani do kolegów, ani wyjazd na weekend. Tylko komputer i wyro. Mówi, że nienawidzi wychodzić z domu. Przecież bedzie musiał kiedyś pójść do pracy. Nie chcę go utrzymywać całe życie.

    11

    2
    Odpowiedz
    1. Jutro rano porządnie go opierdol (znajdź dowolny powód), a kiedy pójdzie do szkoły wyrzuć jego telefon i komputer przez okno. A później daj mu DUŻO, DUŻO, DUŻO pracy – codziennie (pucowanie podłogi, sprzątanie piwnicy, duże zakupy z listą w ręce itp.)! Wyślij go gdzieś daleko, niech załatwi coś ważnego. Musi poczuć, jak wiele od niego zależy, a jednocześnie jak bardzo jest potrzebny.
      Obawiam się, że jego stan to także Twoja wina – nadopiekuńczość, wyręczanie przez całe (jego) życie, brak jakichś poważnych obowiązków.
      I pamiętaj – mężczyzna najlepiej funkcjonuje w dyscyplinie: krótkie i jasne polecenia, częste opierdalanie, ale nie bądź pamiętliwa (pamiętliwy?).

      8

      7
      Odpowiedz
    2. Tu twój syn. Będziesz mnie utrzymywał a ja będę walił w chuja jak długo się da. Za robotę się nie zabiorę, będę miał prokrastynację i siedemdziesiąt fobii, będę cierpiał okrutnie i doił cię frajerze bez litości.

      3

      3
      Odpowiedz
  12. Mam trochę podobnie – jak się zasiedzę w domu (np. na bezrobociu – wtedy nie muszę z niego wyłazić) to popadam w strach przed światem zewnętrznym i nawet nie mam ochoty z niego wychodzić. Oczywiście im dłużej siedzę w domu tym ten strach narasta. Przeraża mnie to coś we mnie…

    10

    0
    Odpowiedz
    1. Straszny strach… Ja pierdolę w pale się nie mieści co ludzie potrafią wymyśleć żeby się jakiejś roboty nie chwycić. Lać w te leniwe mordy to mało…

      4

      12
      Odpowiedz
      1. Lęki tym osobom nie ułatwiają życia, wręcz przeciwnie -dla nich to koszmar w dzień i nie tylko , trudno zrozumieć to osobie która tego nie doświadczyła ,więc nie tłumacz tego lenistwem. Jestem osobą bardzo pracowitą , ale niestety mam fobię społeczną ( czyli strach przed ludzmi ) i nijak ma sie to kurwa do lenistwa cieciu! Zanim się wypowiesz to zaznaj tematu! , kurwa!- nie znosze ignorantów.

        12

        0
        Odpowiedz
      2. Widocznie masz małą ” pałę ” 🙂 😛

        1

        5
        Odpowiedz
      3. No cóż jesteś być może wydajny fizycznie robolu, ale za grosz umysłu, duchowości nie używasz prostaczku, a co dopiero mówić o jakiejkolwiek empatii. Zreszta co ty biduniu możesz o tym wiedzieć! Do pługa ! I do peredu

        3

        0
        Odpowiedz
  13. Skad jestes ? Chetnie ci pomoge

    1

    0
    Odpowiedz
  14. ja choruje na fobie społeczną od 4 lat,więc wiem co czujesz i łącze sie w bólu [*]

    6

    0
    Odpowiedz
    1. a ja gdzie bym nie wyszedł to nikogo nie mogę spotkać dla siebie, no nikogo do pogadanie do zakochania no nikogo dla mnie niema na tym świecie

      1

      0
      Odpowiedz
    2. Sąsiad choruje na fobię społeczną i pracowniczą od 40 lat. Robi w chuja wszystko co się da wydoić z kasy i tak se żyje żulik pierdolony, jak się wyprowadzałem to miał coś szóstkę dzieci, teraz pewnie z 10, wychodzi cirka 5 tysięcy netto na jabole a może i nawet lepsze trunki…

      2

      0
      Odpowiedz
  15. Wyjeb telewizor, komputer i internet. Przynajmniej na miesiąc. Jak się nic nie zmieni i dalej będziesz się bał wychodzić (chociaż moim zdaniem bardziej niż bojzni będziesz odczuwać brak elektroniki) to najwyżej wrócisz sobie do spokojnego wegetowania.

    2

    1
    Odpowiedz
  16. Mozesz zawsze zamuwic wizyte ksiedza.On przyjdzie do twojego mieszkania
    wyrucha cie i odprawi egzorcyzmy.Napewno zostaniesz pedalem.

    0

    0
    Odpowiedz