Powiem krótko do czego piję. Że baby które mają 130-165cm wzrostu, to ZAWSZE wybierają najwyższych facetów, nie wybierają takich którzy mają po 175-178, tylko tych co mają ponad 185+, czy to nie jest pojebane? Widuję to wszędzie, gdziekolwiek chodzę po przedmieściach czy centrach miast, na chuj taka wielka różnica wzrostu? Niby „Miłość” i „wygląd nie ma znaczenia” czy co? Według mnie to choroba psychiczna lub zboczenie. Te które biorą takich wysokich facetów to mają coś z głową, zboczenie albo coś. Fetysz jakiś w którym ona sobie wyobraża że jest 10latką posuwaną przez ojca/ojczyma/wujka? A ten facet który ma 185-195cm co myśli o takiej drobnej dziewczynie z którą jest, której wzrost wynosi 150cm i niżej? Pewnie wyobraża sobie że posuwa 10latkę „na legalu”, bo ta niska dziewczyna i tak ma z 25lat, do tego maksymalny rozmiar biustu jaki akceptują to miseczka B… To czysta krypto-pedofilia po prostu! Co do argumentów o „bezpieczeństwie” to sobie możecie laski w dupę wsadzić, bo wzrost faceta się nie liczy, ale siła mięśni i odpowiednia masa(nie tucznik). Wtedy macie „bezpieczeństwo” i „wsparcie”. Potem widać same singielki które mają 180+cm, potem nie możesz z taką być bo jest wyższa od ciebie, bo jej to nie będzie pasować, a ona i tak będzie sama, bo nie dość że musi szukać wyższego od siebie faceta, to jeszcze ten wyższy od niej facet musi być odpowiedni, bo wysoki to może być nawet największy debil i ciul z którym życia nie ułoży, się potem okazuje że wzrost to nie wszystko. Oczywiście nie mówię że laska 180+cm ma brać faceta poniżej 170cm, ale taki 178cm akurat pasowałby.. Napisałem tego posta bo po prostu wkurwiają mnie takie widoki i musiałem w końcu to gdzieś powiedzieć.. A wy jak to widzicie?
Urodziny
2016-10-28 09:16Nie lubię obchodzić własnych urodzin. Mówię tu o gronie wujek, ciotka, kuzyni itd. Nie wiem czy to moje skrzywienie, czy Wy też tak macie… Śpiewanie sto lat, podczas którego musisz stać jak idiota i suszyć zęby jakby przydarzyła Ci się najlepsza rzecz w życiu – nie potrafię tak. Nie potrafię udawać emocji, nie chcę też nikogo zranić, bo jednak bliscy oczekują jakiejś pozytywnej reakcji nawet na ten „chujowy” prezent. Z tego wynika tylko to, że jestem mega zestresowany całą sytuacją, a dzień po mam wyrzuty do siebie, że zareagowałem nie tak. Czuję się jak Jim Carrey w filmie „Kłamca, kłamca” gdy mówi: I CANT LIEEE! Życzenia to samo, wysłuchujesz litanii z wysilonym uśmiechem wiedząc, że ta osoba parę godzin wcześniej zachodziła w głowę „co ja mam mu kurwa życzyć? Wszystkiego najlepszego? Niee.. to zbyt krótko, jeszcze się obrazi… ja pierdolę nie wiem!” A czemu nie wiesz? Bo może nie wykazujesz zainteresowania? Bo może tak naprawdę masz mnie w dupie, a teraz przychodzisz i zmuszasz mnie do tej patologicznej gierki w szczęśliwą rodzinkę? Jebać ten teatrzyk. Nie mam ochoty na „small talk” o dupie maryny, sto razy bardziej wolałbym gdzieś ruszyć dupę w ten dzień… Zwiedzić coś, pójść na lody, czy nawet głupi spacer byłby lepszy, niż sztuczne słodkie pierdzenie przy serniku. Pewnie wywnioskujecie, że jestem zbyt agresywnie nastawiony, że może jestem spięty i pewnie macie racje, ale nic nie bierze się z przypadku… Dobra kończe, bo nie wiem jak bliżej nakreślić tę sytuację. A no i oczywiście tak wiem – w Afryce dzieci głodują. Chujnia i śrut.
Komentarze do "Urodziny"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Jesteś głupi ale to pewnie z powodu młodego wieku i jeszcze nie rozróżniasz co ważne. Masz normalną rodzinę której na tobie zależy, organizują ci rodzinne urodziny, pokazują że jesteś ważny dla nich. Mama się narobi robiąc sernik specjalnie na tą okazję, wujkowie i ciotki przychodzą żeby pokazać że nie jesteś im obojętny. Młody jesteś to i nie doceniasz jakie to wszystko ważne, dużo ważniejsze niż jebany spacer czy pójście na pierdolone lody. To możesz robić przez pozostałe 364 dni w roku, a w te urodziny doceń że są ludzie którzy poświęcają swój czas żeby uczcić dzień w którym zrobiłeś pierwszy oddech.
1914-
Odpowiedz
Hah bez dwóch zdań, widzę że są tutaj dojrzali ludzie
41 -
Odpowiedz
Ja akurat mam 31 lat i nadal mnie chuj strzela gdy musze stac jak jebany kolek przy stole i szczerzyc ryja do spiewanej piesni sto lat. Dlatego jakbym mogl to bym autorowi tak z 10 lapek w gore. Nikt nie kaze nikomu zapierdalac robiac serniki i inne dania. Odbylem nie raz powazna klotnie w mojej rodzinie na ten temat ale nie dziala.
102
-
-
Odpowiedz
Zawsze przy urodzinach myślę o śmierci. Na początku, jak byłem dzieckiem, to lubiłem urodziny, bo tort i prezenty i byłem mały, ale później miałem jak Ty, bo miałem świadomość, że każde urodziny zbliżają mnie do śmierci i że to straszne, a teraz nawet je lubię, bo doszedłem do wniosku, że po śmierci życie może być dużo lepsze niż teraz.
182 -
Odpowiedz
Hm jakbys był jak ja to nie miałbys takich problemów.Nie mam żadnej rodziny,jestem jedynakiem,tylko mama i babcia starsza którą trzeba sie opiekować,żadko wie nawet który dzień tygodnia jest.Nie mam nawet ciotek ani kuzynów.Tak,ciężko w to uwierzyć ale tak jest.I współczuję Ci gdyż jestem introwertykiem,człowiekiem niecierpiącym czczego gadania,fałszywych życzeń bo wypada.Po co ta cała szopka?Jako małolat składałem zyczenia kolegom/koleżankom.Zawsze sam je wymyślałem tak aby dopasować do danej osoby,do jej pragnień.To pewnego razu usłyszałem od laski że czemu piszę takie chujowe życzenia,że przecież tyle jest pięknych życzeń w necie…Tak,ctr+c,ctr+v i już życzenia.Ludzie są puści.
140 -
Odpowiedz
Ciesz się, że jest ktoś, z kim możesz obchodzić urodziny. Ja też, jak Ty, nie lubiłem takich nadętych uroczystosci (dalej nie lubię). Teraz, po latach, kontakty z rodziną się rozluźniły, my z żoną i dziećmi radzimy sobie sami i nikt z rodziny się nie wpierdala w nasze sprawy. Ale jest też minus – nikt z rodziny nas nie wspiera. Nawet nie chodzi o kasę, ale np. jeżeli trzeba posiedzieć z chorym dzieciakiem – to nie ma chętnych :). Twój wybór 🙂 Z perspektywy lat (a sądząc po Twojej chujni, jestem dwa razy starszy od Ciebie) radzę Ci się trochę zresocjalizować. Wybór należy do Ciebie 🙂 Teraz, po dwudziestu latach od wyprowadzki z domu widzę, że ojciec nie był takim s..synem, jakim sie wydawał, jak byłem w Twoim wieku. Chciał dobrze, ale nie zawsze wychodziło. No ale już na to za późno – czasu nie zatrzymasz, słów nieopatrznie wypowiedzanych nie cofniesz. I najważniejsze: rodzina nie jest Twoim wrogiem.
103-
Odpowiedz
W moim przypadku na początku ojca uważałem za świetnego faceta (niestety dla matki był gorszy). Byłem głupi i ślepy. (a może nie chciałem widzieć…?) Oczywiście, nadszedł czas gdy przejrzałem na oczy i wtedy dużo się zmieniło. Na lepsze.
Morał: Nie zawsze rodzina jest sprzymierzeńcem. Może być wrogiem. (oczywiście niecała)30
-
-
Odpowiedz
Współczuję. Ja mam 22 lata i rodzina jest dla mnie najważniejsza. Kochamy się i wspieramy, co daje niesamowite poczucie szczęścia, a u Ciebie/u was coś-gdzieś-kiedyś poszło nie tak i to są tego konsekwencje.
47 -
Odpowiedz
w Afryce dzieci głodują
10-
Odpowiedz
a w polsce rosji na ukrainie nie?
01-
Odpowiedz
Dzieci to jeszcze chuj bo ktoś je nakarmi,zajmie się nimi.Najgorzej mają osoby w wieku produkcyjnym.Im nikt nie pomoże gdy straca pracę i nie mają rodziny która wesprze.Tak samo jak niby biedni emeryci-oni moga liczyć na mopsy,caritasy,litość proboszcza,zapomogę,obcych ludzi.Tak,tego nie wiedzieliście.
02
-
-
-
Odpowiedz
Też mam dziś urodziny 🙂
13 -
Odpowiedz
Witam.
Mam dokładnie to samo. Co prawda urodzin nie obchodzę, ale też nie przepadam za tego typu uroczystościami. Wydają mi się sztuczne i żałosne. Być może w przyszłości, gdy nie będzie tylu okazji do świętowania, będzie mi tego brakowało, ale na ten czas nie lubię tego. (człowiek zauważa ile coś dla niego znaczyło, dopiero wtedy, gdy to straci)
Jak sobie przypomnę moją Komunię to, aż śmiać mi się chce. Czułem się jak kutas, wśród kaktusów. Nie moja bajka. I jeszcze te życzenia… Co drugi, gdyby mógł, napluł by mi w twarz, ale po za tym to mi dobrze życzy.
To samo z pogrzebami. Ogólnie na nie nie chodzę, bo widok smutnych twarzy (osób które ledwo znały denata), bardziej mnie bawi niż nie jeden film komediowy i po prostu zaczynam się śmiać.Pozdrawiam
52 -
Odpowiedz
Pierwsza odpowiedź bardzo dobra.
Krótko tylko od siebie: docen to, że jest na tym świecie grupa ludzi, która chce ci pokazać jak jesteś dla nich ważny. Młody i głupi jesteś to pewnie jeszcze nie rozumiesz. Dorośniesz, to będziesz wspominać tego typu momenty jako najfajniejsze w twoim życiu i sam będziesz się smial z tego jak strzelałes buraka, gdy śpiewali ci sto lat, a babcia, której już nie ma wciskala ci na siłę 10ty kawałek sernika. Niestety człowiek jest tak kurwa tępy, że nawet nie zdaje sobie sprawy, że ma wszystko, że jest szczęśliwy w takich momentach. Dopiero jak to straci zaczyna doceniać. I to jest prawdziwa chujnia. A nie te wasze dyrdymały o Laskach co lubią obciągać wysokim facetom czy jacyś pierdoleni tirowcy wyprzedzający się na autostradzie103 -
Odpowiedz
Ja biorę tort i pizgam nim na wszystkie strony wydając dźwięk zarzynanego pawiana. Potem wchodzę na stół, wyjmuję ptaka i leję po talerzach i po gościach. A nożem od tortu grożę tym co jeszcze nie spierdolili, że ich zajebię. I mam spokój od paru lat….
54 -
Odpowiedz
Spróbuj porozmawiać z rodzicami o swoich urodzinach. Może uda się kompromis np. ograniczyć grono do najbliższych (matka, ojciec, rodzeństwo, dziadkowie). Jest wiele innych okazji do spotkań w szerszym rodzinnym gronie. Myślę, że może im być przykro jeśli nie będziesz w ogóle chciał urodzin, ale ścisłe grono i Ty z nimi powiedzmy przez godzinę czy dwie to chyba dasz radę?
Miałam podobny problem i tak to rozwiązaliśmy.
Zastanów się też czy unikać wszelkich zjazdów rodzinnych. Dziadkowie pewnie jeszcze integrują jakoś rodzinę, ale nie wiadomo jak długo jeszcze będziesz ich miał, dalsza rodzina rozproszy się po świecie i jak mi będzie Ci kiedyś żal, że nie poznałbyś na ulicy brata ciotecznego.02 -
Odpowiedz
Kurwa, pokrewna dusza! Skończyłem w tym roku 24 lata i od jakichś czterech też nie ogarniam całego motywu urodzin – ja się nie cieszę, że jestem o rok starszy, dlaczego cieszą się inni? Nie osiągnąłem więcej w tym roku niż w poprzednim, nie czuję, żeby moje życie dokądś zmierzało, żebym miał się cieszyć, że mi stuknął kolejny rok. Rodzina? Większość żyje na drugim końcu kraju, nie jesteśmy ze sobą w ogóle blisko, więc o żadnych zjazdach z okazji czyichkolwiek urodzin nie ma raczej mowy, często o samą pamięć trudno. Prezenty? Okej, super – wolę robić je sobie sam, bez sztucznej okazji. Ale ja nie pojmuję też idei świętowania imienin czy nawet Nowego Roku, więc pewnie jestem dziwaczny.
00-
Odpowiedz
Majac lata Chrystusowe juz tez nie lubie urodzin. W ogole czym sa urodziny?: To kolejna rocznica naszego poczecia, rocznica tego wyjatkowego dnia ktorego „zaczynamy”. Ale mozna to tez inaczej odebrac a mianowicie: – wczoraj jeszcze 32, dzisiaj juz 33. To juz kolejna rocznica ktora przybliza nas do „konca”. Co ciekawe im cyfra wieksza tym rok jakby krotszy. Dlatego nie lubie i nie obchodze
00
-
Zmotywowane chłopaki
2016-10-28 09:14Wkurwiają mnie zmotywowane sportowe świry. Na portalach społecznościowych w tle obowiązkowo cytat z Arnoldem albo inne gówno. Profilowe – klata i biceps, zestaw disco. Rozumiem, jeżeli ktoś jest zawodowym kulturystą szykującym się do wyjścia na deski. Ale przez takich osobników ten piękny sport kojarzony jest z aroganckimi dupkami, narcyzmem i impotencją umysłową. Setki udostępnianego syfu, cytaty jacy to oni nie są wyjątkowi „Ja idę na trening, gdy ty idziesz na piwo…”, „Wolę zakwasy od kaca…”, „Ja pójdę na siłownię, gdy twój chłopak zakłada swoje rurki.”. Warto zauważyć, że ilość tego spierdolenia jest zależna od stażu treningowego. Goście, którzy ćwiczą po kilkanaście lat nie czują potrzeby dzielenia się tym z całym światem i ogłaszania swojej zajebistości. Zapytasz takiego „świra” – dla kogo ćwiczysz? Dla siebie, oczywiście. Błąd. Ćwiczysz dla poklasku i wzbudzania podziwu, bo tak naprawdę masz kompleksy i małą pałkę. Musisz nosić obcisłe koszulki, żeby ludzie widzieli twoje muły i się zachwycali. Musisz wstawiać foty na fejsbuka w lustrze na siłowni z podpisem „DZIŚ NOGI!”, bo inaczej nikt by nie zauważył.
Do tego, gdy chodzą, bujają się jakby nosili dywany pod pachami, najszersze grzbietu wiecznie napięte, bo ma być kurwa widać, kto jest świr! On idzie na trening, gdy ty leżysz na kanapie. Taki jest niesamowity. Na imprezach obowiązkowo alkohol tylko troszkę, bo przecież katabolizm go dopadnie i zabierze mu bicepsy. W kiblu będzie brał BCAA i witaminy, żeby mu zapobiegać. Torciku na urodziny nie tknie, bo go zaleje. I chuja by mnie to obchodziło, gdyby nie to, że to kolejna okazja, żeby powiedzieć wszystkim „PATRZCIE, JA ĆWICZĘ! TAKĄ MAM SILNĄ WOLĘ, ŻE NIE ZJEM DZISIAJ NAWET JEDNEGO CZIPSA!”. Spotykałem nawet gości, którzy kreatynę popijali piwem na imprezach, a na pytania ludzi, co oni odpierdalają odpowiadali „No wiesz, ja ćwiczę na siłowni, to muszę.”.
Oczywiście ten szał i motywacja mijają, gdy trening staje się zwykłą rutyną, jak poranna wizyta w kiblu i nie ma już w tym nic niesamowitego. Ale robicie z siebie pajaców i tworzycie stereotypy tępego osiłka. Ćwiczcie dla siebie, ludzie, bo naprawdę z boku wygląda to kurewsko zabawnie, ale i smutno zarazem.
Komentarze do "Zmotywowane chłopaki"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Popieram. Dorzucę do tego wszystkich biegających. Kurwa obowiązkowo informacja na fejsie z hasłem typu „dyszka z rana jak śmietana”, kilka samojebek z trasy no i mapka Endomondo. Ja pierdolę, od razu takich durnych chuji i durne pizdy wyłączam z obserwowanych. Nawet dzisiaj jak odpaliłem maila to zdjęcie znajomego gdzieś tam z parku i podpis „6 rano, zaczynam moją przygodę z bieganiem. Lecimy!”. Co to kurwa ma być?!
Najlepsze jest to że sam biegam ale nikomu o tym nie piszę, nie mówię, bo po chuj. Potem jak ktoś mnie spotyka to ździwiony „o zacząłeś biegać?” a ja mówię że tak, zacząłem i lecę dalej. Kurwa biegam od kilku lat. Ale dla siebie, bo inaczej tyję a nie żeby się chwalić przed innymi.
362-
Odpowiedz
Dokąd biegasz patałachu? Do roboty na taśmę żeby się nie spóźnić? Czy do sracza na podwórku?
16
-
-
Odpowiedz
Ja wogle nie rozumiem motywacji do ćwiczeń u ludzi. Ja trenuję jedynie po to by mi siły nie zabrakło gdybym wdał sie w bójkę i bym mógł ryj rozjebać temu kto mnie atakuje, siła do samoobrony. Ćwiczę bo sie boję ludzi, i z nienawiści do bycia pizdą w przeszłości.
313-
Odpowiedz
Kak ja tak samo
00 -
Odpowiedz
To lepiej sie zainteresuj sportami walki bo w realnej bojce sa w chuj bardziej przydatne niz sila. O ile nie jestes jakis super slaby albo maly, to licza sie twoje umiejetnosci a nie brutalna sila statyczna, nawyki ktore zdobywasz na treningu, ktore potem sa potem w pamieci twoich miesniow (zupelnie jak odruchowo odsuwasz reke od ognia, tak samo potem w konfrontacji robisz unik, bo twoje miesnie go pamietaja z treningu). To samo z uderzeniami, jak to ich nazywaja „suchoklatesy” z pierwszej lepszej szkolki bokserskiej beda mialy duzo mocniejsze pierdolniecie od koksow z silowni, ktorzy potrafia uzyc tylko sily statycznej, bez pracy barkow, bez skretu bioder, bez techniki
73-
Odpowiedz
Wmawiaj sobie dalej, że nie liczy się siła suchoklatesie to się zdziwisz przy pierwszej okazji. Jesteś chuchrem to nie szuraj.
11-
Odpowiedz
Tiaaaa…zwykły, niewyróżniajacy się bokser wagi piórkowej rozłoży każdego koksa z siłowni w kilkanaście sekund. Widać, że nie masz pojęcia o mordobiciu.
00
-
-
-
Odpowiedz
Ja nie ćwiczę w ogóle. Na ulicy nie ma żadnego sensu się bić. Możesz być zawodowcem, który bije się w MMA, a i tak dwóch chuderlaków amatorów pokona Cię na mieście (widziałem nagranie z kamery CCTV takiej sytuacji). Najlepszą obroną jest ucieczka, a ja bardzo szybko biegam. Szkoda zdrowia i życia na bicie się na mieście.
20
-
-
Odpowiedz
Mogłeś dodać jeszcze coś o masie profili na fejsie „Personalnych Trenerów”, którzy próbują wbić fejm na setkach filmików typu „Jak kurwa prawidłowo podnieść ten jebany hantel”. Witajcie Sportowe Świry! Brak Wam motywacji? To chuj Wam w dupę! Ale obejrzyj przynajmniej mój filmik jak pakuję na siłowni i napierdalam o mojej córeczce Amelcę, a propos muszę zawieźć Amelkę do szkoły, a potem ugotować kaszę, bo zdrowa dieta to podstawa hehehe. KURWA!
301 -
Odpowiedz
wszyscy macie racje. Jeden biega bo tyje itd drugi uprawia sport czy sztuki walki bo lubi.Wszyscy Ci którzy się tym chwalą mają inteligencję poniżej zera,po prostu dno i wodorosty.I myśli taki,że kobiety na to lecą.Może i lecą ale na pewno nie kobiety tylko pustaki heh trafia swój na swego.Walą te sterydy czy co tam żeby jakoś wyglądało a siły fizycznej nie mają za grosz że o rozumie nie wspomnę szok
110 -
Odpowiedz
Nie tylko faceci. Jest taka jedna laska, która podobno motywuje ludzi wstawiając swoje efekty ćwiczeń na różnych portalach. Fanki są zachwycone..
31 -
Odpowiedz
Z jednej strony uważam, że powinieneś wyluzować i przestać tak interesować się czyimś życiem, a z drugiej znam kogoś, kto zachowuje się DOKŁADNIE tak jak to opisałeś… 😀 Zabawne! Aczkolwiek ja mam to gdzieś, bardziej interesuje mnie co u mnie oraz moich bliskich.
43 -
Odpowiedz
Masz rację stary, dodałbym do tego jak już ktoś wspomnial tych wszystkich fejsbukowych jaglaków i innych trenerów personalnych, coachów i motywatorów. Ja na siłownie rzadko chodzę ale trzymam dietę i trenuję sporty walki, dla siebie a nie na pokaz, nie pierdoląc o tym na swoim facebooku i nie lansując się fotkami w kimonie. Na samo słowo „sportowy świr” dostaję drgawek. Za czasów studiów chodziłem na siłkę przy akademikach i było tam spokojnie bo wiekszość ziomków to byli studenci (albo studenci – koksy) i byli bardzo pomocni, mimo że byłem wtedy trochę suchoklatesem, jak zobaczyli jak pracuję na worku treningowym, podeszli i zagadali z szacunkiem, dopytując się co trenuję, i że mogę na nich liczyć w kwestii porad odnośnie treningu siłowego etc. Czuję mimo to, że na takiej komercyjnej siłowni pełnej leszczów i pozerów ochujałbym w pięć minut. Ci wszyscy personalni trenerzy i motywatorzy sami sobie są winni hejtu, pierdoląc 24h na dobę o tym, jak to życie daje im w pizde, ale oni ciężka praca i trening i dieta i ciężka surowa praca i trening i ehh kurwa… nie mogę na to patrzeć
130 -
Odpowiedz
A ja trenuje codziennie zjadając tonę paszy, później wsiadam do mojego iście gangsterskiego wozu (daewoo Lanos 1.4 +gaz) i jadę na siłkę łykać witaminę C, pamiętajcie moi drodzy „nigdy nie jest tak ciężko żeby nie wysrać się na środku siłowni ”
P.S co do Lanosa handlarzom z góry dziękuję bo pożyczony od mamy hehe….51 -
Odpowiedz
W koncu ktos ich dobrze podsumowal. Nawet kawal wymysliem:
idzie dwoch instagramowiczow/pajacow na silownie i jeden pyta drugiego:”co dzisiaj robisz?” A ten drugi odpowiada:”zdjecia”.hahaha:). Trenerzy personalni – czytaj samozwancy, ktorzy za zrobienie (albo w rzeczywistosci przeslanie tego samego planu treningowego ktory wysylaja innym) rzycza sobie 50 zl. Hahaha. 5 dych za nic albo 15 minut roboty.50 -
Odpowiedz
Co cię w tym tak smuci? Nie masz poważniejszych problemów? Jest sporo racji w tym co opisujesz, tylko dlaczego cię to tak frustruje?
I nie nazwałbym tego pięknym sportem, no bez przesady. Nie widzę tu nic szczególnego.
[prawicowiec]02-
Odpowiedz
Często ludzie wchodząc w coś nowego przeżywają fascynację, którą chcą się dzielić. Czym tu się tak wkurzać? Dobrze, że chwalą się sportem, a nie chlaniem czy jak kiedyś – narkotykami. A oszołomów, olewać i już.
Fajnie, że ćwiczysz (zazdroszczę) i nie psuj sobie frajdy z tego patrzeniem na głupoli.00
-
-
Odpowiedz
Uprawianie sportu to fajna sprawa i dla ciała i dla ducha, ale mam wrazenie ze cześć ludzi uprawia sport nie ze swiadomoscia ze to zdrowe tylko dlatego ze to takie modne . Bo i chuj no i czesc
00 -
Odpowiedz
Tez mnie to wkurwia niesamowicie!biegam od lat,dla zdrowia i kondycji!kocham góry,często po nich się wspinam…nawet nie robię słitfoci,bo i tak nie mam gdzie zamieścic!nie posiadam żadnego fejsbuka,insty ani innego dziadostwa.rozkosz jaką czerpię z moich aktywności zostawiam tylko dla siebie.egoistka!pozdrawiam autora i wszystkich chujowiczów!
20 -
Odpowiedz
Duze klatki, male ptaszki 😀 nie no zartuje 😉
00 -
Odpowiedz
nie zesraj się
00
Koleżanka
2016-10-28 09:14Do rzeczy – 10 lat temu dołączyła do nas do pracy koleżanka. Nawet nie specjalnie ładna, ani nie specjalnie inteligentnta. Ja, jako żonkoś z wtedy siedmioletnim stażem, wprowadzalem nową koleżankę w arkana pracy (biurowej). Traf chciał, że mimo zupełnego braku potrzeby zakochania się – zauroczyłem się. Beznadziejnie – ja szczęślliwie żonaty, z dwójką dzieci, zauroczyłem się w trzpiotce -singielce, której największą potrzebą życiową było balowanie na disko. W międzyczasie złapała męża, urodziła dziecko. Zaprzyjaźniliśmy się – tzn ona tak to zakwalifikowala. Wie doskonale o moim uczuciu do niej – bo tak, przez 10 lat nie przeszło. Czasami uczucie odpływało falami, ale im bardziej przechodziło, tym większego nawrotu mogłem oczeiwać. Tak, Iwonka (powiedzmy, że tak ma imię) lubi mnie pewnie trochę (taki przydupas podnosi kobiecie ego), ale wykorzystuje mnie bezwstydnie tam, gdzie ma taką możliwość – i w pracy do zrobienia roboty za nią, i po pracy – do pomocy prywatnie. Czuję się perfidnie wykorzystywany, ale trwam tak w zawieszeniu od lat. Nie odejdzie od męża (a tradycyjnie, w takich sytuacjach – nie układa się im, czujecie ironię?). Mam już k..rwa dosyc – jakis sposób, żeby to niepotrzebne uczucie wyplenić? Czekam na hejty.
Komentarze do "Koleżanka"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
No bo to jest tak, że pożądasz zawsze tej osoby którą nie możesz albo nie powinieneś mieć/pożądać. Zakazany owoc. Żona przeważnie powszednieje nie dlatego że nagle jest mniej ładna czy coś, tylko dlatego, że już ją masz, posiadasz.
Co do twojej sytuacji, wydaje mi się że powinieneś uderzyć do tej Iwonki i jak się da to ją dobrze przelecieć. Po tym akcie pewnie na jakiś krótki czas zwariujesz, ale jak hormony opadną, to uczucie ci przejdzie bo sobie zdasz sprawę że Iwonka o zwykła szpara. W tym momencie od 10 lat podkochując się w niej i tak trochę żonę zdradzasz. A dla kobiet zdrada emocjonalna jest gorsza od zdrady fizycznej. Więc posłuchaj mojej rady i wyruchaj Iwonkę. Kilkukrotnie.
118-
Odpowiedz
Musisz byc ostatnim debilem ze doradzasz kontakt fizyczny, normalnie nie moge uwierzyc …tak jestem zonatym facetem. Zdrada to najgorsze co mozna zrobic drugiej polowce i dzieciom. A ty autorze sie kurwa lepiej zakochaj w swojej zonie ponownie, zrob jakis spontan zabierz na wycieczke tylko wy dwoje, dzieciaki do dziadkow na 3 dni. Salon pieknosci, hotel, sex w Jacuzzi. Zastanow sie takze czy twoja zona jest szczesliwa, najprawdpodobniej oboje tego potrzebujecie. O tej lasce z pracy co tak cie na paluszku owinela szkoda gadac bo to ty sie dales a ona tylko bierze co moze.
132-
Odpowiedz
A tam pierdolisz, dzieciom można zrobić wiele gorszych rzeczy. Co jak ktoś nie zdradza ale latami na oczach dzieci napierdala matkę po mordzie to jest lepiej? Czyta się o przypadkach gdzie patologia kopuluje ze sobą przy dzieciach, i wiele, wiele innych. Zawsze mnie to dramatyzowanie dot. zdrady śmieszyło.
Co do wpisu to też uważam, że i tak zdradza żonę bo ciągle myśli o innej i myślę że już lepiej jakby ją przeleciał a nie się telepie nad nią. Może by mu przeszło, a tak to mu nigdy nie przejdzie.
11
-
-
-
Odpowiedz
Czytaj książki Marka Kotońskiego
61-
Odpowiedz
Czytaj Marki Książka Kotońskiego.Ja ściagnąłem PDF-y.Polecam.Rafał_super_onanista
00
-
-
Odpowiedz
Laska tobą gardzi i Cię wykorzystuje, a Ty o tym wiesz i w tym trwasz. Gratuluję
141 -
Odpowiedz
Masz żonę, dwójkę dzieci i szukasz emocjonalnych bolców? Wyobraź sobie, że macie romans. Dymasz raz, drugi, trzeci i… Twoje uczucie do niej wygasa. Ugryzłeś jabłko, już nie masz na nie ochoty. Sumienie jebie Cię po nocach, bo zdradziłeś żonę, bo zawiodłeś dzieci. Jak się dowiedzą, to masz życiową katastrofę.
120 -
Odpowiedz
Ja jak się w jakiejś lasce podkochuję, to od razu mówię o tym żonie. Na początku się cieszę, jak moja żona robi się czerwona z zazdrości, a po jakimś czasie laska przestaje być już dla mnie taka pociągająca, bo moja żona i tak o niej wie. Rozumiecie – nie ma tego dreszczyku emocji, który podsyca to uczucie. W ogóle zakochanie się w kimś, nie oznacza, że musisz z nim iść do łóżka. To tylko hormony, na które nie masz wpływu. Chodzi o to, żeby panować nad sobą i tego nie podsycać. Po siedmiu latach z każdą hormony spadają do prawie zera, a ludzie, którzy ciągle szukają zachwytów i idealnie pasującej do siebie połówki rozumieją to dopiero po n-tym związku, a czasem nigdy.
101-
Odpowiedz
Tu autor chujni – jak by się żona dowiedziala, że od 10 lat się podkochuję w innej, to pewnie bym wypierdlał z domu w podskokach:) A prawda jest taka, że kocham żonę i dzieci i chcę się wyrwać ze swojej chujni. Dzięki za wszystkie odpowiedzi, muszę to sobie poukładać. Rozum mówi jedno, serce również (bo kocham żonę), ale diabeł szepcze do ucha, żeby działać. Zdaję sobie sprawę, ze jeżeli doszłoby do skonsumowania tego „związku”, zauroczenie rozwieje się jak pył. Zobaczę tę starą, zmęczoną kobiecą twarz, dobije mnie brak poczucia humoru i egoizm, których teraz nie dostrzegam. Bo to, że seks jest przereklamowany – to oczywista oczywistość. Tylko, czy to dobra metoda – klina klinem?
Ale chujnia jako terapia jest naprawdę niezła – pozwala spojrzeć na swój problem z innej perspektywy. Jakoś ta moja chujnia straciła trochę na znaczeniu, w porównaniu z chujniami innych chujowiczów. Dzięki za wsparcie:)50-
Odpowiedz
Zmień pracę. Urwij kontakt (dawno temu to powinieneś zrobić) i cóż… licz na to, że przejdzie.
10
-
-
-
Odpowiedz
Miałem podobnie.Zakochany w dziewczynie dla której byłem tylko chłopcem na posyłki.Napraw to,napraw tamto,nudzi mi się-choć ze mną gdzieś.Wiesz co mi pomogło?Pojebałem te wszystkie suki.Każda taka sama,kochają się w debilach a tych ogarnietych maja jako darmowych hydraulików,elektryków,taksówkarzy,tragarzy,psychologów,sponsorów,klaunów…A potem wracają do swojego misia który jedyne co umie to przełączać progamy w TV.Ja wpadłem w pracoholizm i mam kupę kasy i teraz ja mam wyjebane na kobiety.Stać mnie na wszystko i wolę nawet zalać pałę codziennie niż miec z nimi cos doczynienia.
111-
Odpowiedz
masz plusa, ale przecinki to ty, kurwa, szanuj
21
-
-
Odpowiedz
Ehh… przez takich jak autor tego wpisu tracę wiarę w ludzi i instytucję małżeństwa… Człowieku doceń to co masz. Współczuję twojej żonie i dzieciom.
60 -
Odpowiedz
Tutaj spankadoo już nie pomoże. Kupuj real doll. Koniecznie z silikonu medycznego z podgrzewaniem waginy.
40 -
Odpowiedz
Proszę Pana autora, no nie da się wyplenić uczucia, to jest po prostu zbyt silne. Nawet świadomy człowiek, z doświadczeniem, inteligentny itd. wpada w macki miłości. To trzeba przeczekać, może ignorować? Albo wyeksploatować, robiąc z kobiety swoją kochanicę?
02 -
Odpowiedz
Jesteś poj…rąbany :]
[prawicowiec]00 -
Odpowiedz
No to dobrze, że: „Mam już k..rwa dosyc”. Może do Ciebie wreszcie dotrze,
że ona nie jest Tobą zainteresowana. 10 lat robienia z siebie bezwolnego, cierpiętnika to chyba aż nadto. Żona to albo bardzo Cię kocha i cierpi tyle lat czując, że nie jest kochana albo jest z Tobą już tylko ze względu na dzieci. Ja bym chyba tyle czasu bycia tą drugą nie wytrzymała.10 -
Odpowiedz
Jak w końcu żona powie „mam już kurwa dosyć” to będziesz miał temat do Chujnia.pl – Jakie to baby wredne suki są – jedna mnie rzuciła, druga nie chce odejść od męża, a ja przecież ją kocham …
20 -
Odpowiedz
autorze,Iwonka to zwykła suka,jeżeli wie co do niej czujesz i przez tyle lat trzyma Ciebie sobie w pobliżu…nie jestes nawet przyjacielem,nie szanuje Cię!prawdziwa kobieta,normalna i mądra tak nie robi!ta znajomość jest gówno warta,a jak kiedyś cię poniesie to dopiero możesz żałować!ignoruj,masz wiele do stracenia!przypomnij sobie jak to było z żoną w najlepszym okresie i zrób wszystko aby spróbować do tego wrócić!szanuj rodzinę i szanuj siebie!iwonke pozostaw w strefie marzeń,możesz ją powkurwiac demonstrując jakie to zajebiste,udane i szczęsliwe jest Twoje małżeństwo!kryzys minie…życzę siły…wytrwaj!
50 -
Odpowiedz
eh…Pan po prostu musi cierpieć.
ot żona, dzieci, dom…nic nie warte, bo wyimaginowane coś siedzi w łepetynie.
takich jak Pan jest pełno, Cierpiętników z Wyboru.30 -
Odpowiedz
zmien prace
00 -
Odpowiedz
Ale z Ciebie ciepły misiek. Puknij ją wreszcie (zauroczenie minie), ewentualnie zmień pracę (w końcu dostaniesz podwyżkę). Najlepiej jedno i drugie (w podanej kolejności). Facet (nawet taka ciapa jak Ty) zasługuje na wszystko, WSZYSTKO! Czy to, kurwa, jasne?!!!
10
Cebulaki dorobkiewicze
2016-10-27 18:55Jak mnie wkurwiają wiejskie oszołomy, które liznęły trochę grosza i uważają się za Bóg wie kogo… Wynosi się taki jeden miejscowy wsiur do tego stopnia, że udaje, że nie zna ludzi na ulicy, a swoim ziomkom i laskom się chwali, że zarabia 4 tys miesięcznie i że se będzie kupował Audi z 2010 roku, a co mje stać przecie! Kolejny zjebany oszołom kupił se Audi A8 za 30000 zł, bo jak on to stwierdził, chciał się pokazać przed moją rodziną… W ogóle zauważyłem, że do Audi powoli się przesiadają wsiury wszelkiej maści, niedługo ta marka będzie postrzegana tak samo jak BMW przez pryzmat wieśniactwa i nadmuchanych „gangsteruf”. A taka kurwa jedna z drugą się cieszy, gdy ci się powinie noga, powiem krótko chuj w dupe tym wszystkim wieśniakom, nienawidzę cebulowej wsi, same zjeby tu mieszkają i podpierdalacze, nie wiem ile jeszcze będę musiał mieszkać w tym zjebanym miejscu…
Komentarze do "Cebulaki dorobkiewicze"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Też ich nienawidzę!
72 -
Odpowiedz
Pierdolicie, ci ludzie przynajmniej są nauczeni roboty, a nie jak młodzi którzy za gówno robienie chcą kasę dostawać… Ale kurwistrzały którzy płacą 20zł za 9h pracy to do odstrzału.
57-
Odpowiedz
I po co tyle pracują, jak kupują coś tylko dla szpanu? To są lamusy podatne na manipulację.
60 -
Odpowiedz
Zależy też pewnie od wsi…(nie WSI) ;), miasto też nie lepsze szczególnie wydaje mi się,bo takie 10-15 000 mieszkańców to duża wieś,a typu 100 000 i więcej to już bandyterka na całego
20
-
-
Odpowiedz
Jedź do miasta. Potrzebujemy świeżych buraków
43 -
Odpowiedz
nie porównuj bydła z miasta to ludzi mieszkających na wsi
61 -
Odpowiedz
Haha , tak samo mysle.. Wies ,nie chce juz byc wiesniacka poprzez bmw wiec przerzucili sie na audi… Heh ( osobiscie i szczerze smieszy mnie to jak ide ulica i widze te napiny w audi lub bmw… Od razu widac kto skad pochodzi i co soba reprezentuje). Oczywiscie nie mam zamiaru oceniac czlowieka, bo ” kazdy ” chce jakos ” zaistniec i sie „dowartosciowac”, no ale jednak taka przywara zostala wobec malomiasteczkowych ludzi i ich upodoban do tych aut..
A co do zjebanych ludzi to wszedzie raczej to samo w Polsce.. A w wiekszych miastach doswiadczysz tego samego lub gorszego skurwysynstwa-wyscigu szczurow..no chyba ze bedziesz mial wiekszy spokoj , gdzie nikt ci sie az tak nie wpierdala w zycie jak to bywa na wsi lub malym miasteczku… Pozdro31 -
Odpowiedz
Rozumiem twój ból, ale faktycznie trzeba przyznać, że jeśli chodzi o porównanie młodzieży ze wsi a z miasta to ci że wsi zdecydowanie bardziej zaradni. Mam porównanie, bo z dziury w wieku 19 lat wprowadziłem się do Warszawy. A więc tak,
1) wiesniaki dużo lepiej radzą sobie z samochodami, maszynami, większość już w wieku 13-14 lat jeździ quadem, motocyklem, czy nawet autem. Nie mówiąc o wszelkiej maści hobbystach co przed 18stką potrafią rozkręcić na części pierwsze auto i skręcić je spowrotem. A mieszczuch? 90% pierwszy raz siada za kierownicę jak na kursie prawa jazdy w wieku 18 lat i jak mają fart to pierwsza wymiana koła MOŻE w ciągu 2 lat.
2) dużo lepiej radzą sobie w pracach ogrodowych, odśnieżanie podwórka, jakieś koszenie, ścinanie żywopłotu. Co drugi ciota w rurkach jakby wzięła kosę spalinowa w obroty to w najlepszym wypadku wylądowałby na szyciu
3) dużo lepiej z budowlanką. Praktycznie od 12-13 roku już pomagają ojcom robić dach, przybudówki jakieś, garaż wybudowac. Gimbusy mają lapska wyzylowane bardziej niż nie jeden 40letni bankowiec
4) jak wsionek idzie na studia to praktycznie zawsze zapierdala 3x bardziej niż reszta żeby udowodnić, że nie jest tępym wiesniakiem jak to niektórzy mogą myśleć. Stąd często kończą dobre, prestiżowe kierunki bez jakichś udziwnień. Ile moich znajomych z małych miejscowości poszło na prawo, stomatologie, lekarski, lotnictwo, budownictwo itd. KONKRETY kurwa. Nie tak jak dzieciaki z miasta na zarządzanie, czy inne kurwa psychologię w biznesie, albo biomechanike, po których nigdy w życiu pracy w zawodzie nie dostaną, TAKI CHUJ ! jak już opuszczają rodzinną wieś to po to żeby zostać lekarzem, prawnikiem, kierownikiem budowy, a nie kurwa kolejnym śmieciem od niczego, w garniturce, w korpo z 2000 netto i stanowiskiem z angielską nazwą na 2 linijki.
5) jak nie idą na studia to dużo szybciej zaczynają zarabiać kasę niż miastowi. Tam już od 16 roku życia się dorabia na traktorze czy z kosiarką. Często z ucyckanych pieniędzy i z hajsu z ojcowizny odpierdalają proste, skuteczne biznesy typu sprowadzanie aut, handel jakimiś maszynami, warsztaty samochodowe, co lepsi to jakieś drobne produkcję, hurtownie itd.
Podsumowując, młodzież ze wsi >>>>>> młodzież z miasta223-
Odpowiedz
Same „wnioski”… A nad przyczynami co niektórych przykładów się zastanowiłeś znawco życia? Tyle Ci przyszło z tej Warszawy?
11 -
Odpowiedz
Kurwa, jeszcze zapomniales powiedziec ze sa zabobonni bo boja sie ze pan bog ich ukarze, boja sie piorunow, maja zero szacunku dla zwierzat, trzymaja psy na lancuchach (psy czesto nie maja budy) sluchaja i lansuja chlam zwany disko polo co obnizyl narodowe IQ.
Poza tym jedza ze sloikow. Paskudne mordy czerwone od chlania. I co do tej jazdy samochodowej co niby szybko opanowali: jezdza jak wsiochy agresywnie, doprowadzaja do wielu zagrozen w miescie i nigdy nie zatrzymuja sie dla pieszych. Gnojku, zrozum ze nie wazne ze ktos usiadl za kierownica jak mial 20 czy 30 lat – chodzi o styl jazdy! Ja wole ostroznego kierowce w miscie co zrownowazony jest na drodze, niz wsiocha co rozbija sie w starym bmw i wola do niego WIO! (tak wsiochy do koni mowia by ruszyly)65-
Odpowiedz
Masz racje. To ze ktos urodzil sie gdzies i przez warunki tam panujace cos musial robic, nie kwalifikuje go na mistrza w tej dziedzinie. Sa takie bloki na bemowie w warszawie gdzie mieszkancy wsi kupili mieszkania. I co? Jezdza niebezpiecznie, zawsze jakis pospiech, smiecie trzymaja na balkonach.
W miescie zaczyna sie jazde w samochodzie na kursie prawa jazdy, poniewaz w miescie nie ma drog polnych do cwiczen. Tak jak np. Na wsi nie jezdzi sie metrem bo go nie ma.00
-
-
Odpowiedz
Jedyne czego Wam, młodzieży ze wsi, jak sam to okreslileś, brakuje (wnioskując po Twoim komentarzu) to umiejętność logicznego myślenia.
Opiszę w prosty sposób, co właśnie wyżej zrobiłeś.
Z dwóch worków :
1) Młodzież ze wsi,
2) Młodzież z miasta,
Wybrałeś kilka jednostek, z tą różnicą, że z pierwszego wybrałeś tych które Tobie najbardziej odpowiadały, a z drugiego tych najgorszych.
Porównywanie ludzi pod względem tego gdzie dorastał jest conajmniej głupie.70
-
-
Odpowiedz
japa kapciu nas przynajmniej stac i wozimy laseczki audicami a ty idz mieszka na blokowisko i bedziesz sluchal jak panne u gory sasiad puka a ty bedziesz z maly w dłoni przed tv i z fiatem punto pod blokiem piss yoo
27 -
Odpowiedz
Ta zazdrość to Ci już uszami wychodzi.
03 -
Odpowiedz
Nikt nie mówi ale każdy wali!
00 -
Odpowiedz
A ja jestem ze wsi i mam w dupie wasze jojczenie.
00 -
Odpowiedz
Bedzie wesolo jak mu amory jebna, albo bedzie musial zrobic heble 😀 Nie daj boze jak karoserie z alu trzeba bedzie po dzwonie z wlasnej kiesy ogarnac 😀
00
Klasa idiotów czyli ameby umysłowe w samochodówce
2016-10-27 18:55Od początku technikum męczę się w jednej klasie z 24 idiotami którzy nie wiedzą po co poszli na taki a nie inny kierunek, nic nie potrafią i nic sobą nie reprezentują. Nic nie byłoby w tym wkurwiającego gdyby nie fakt, że bolą ich moje umiejętności jakie posiadam, co chwilę słyszę docinki jak to nie mam życia tylko grzebię przy jakichś szrotach itp. Zawsze po sprawdzianie czy też kartkówce z której zazwyczaj dostaję pozytywną i wysoką ocenę słyszę kolejnego pseudo pancza czy chuj wie co skierowanego do mnie na temat mojego życia prywatnego i tego jak według nich mam w domu.
Jeden z drugim zobaczy mnie na mieście z dziewczyną to zaczynają się komentarze na jej temat, no kurwa na temat osoby z którą w życiu ani jednego słowa nie zamienili.
Potem dochodzi jeszcze fakt, że nie palę tych ich epapierosów czy w jak to ich języku „nie vapuje” przez co jestem dla nich jeszcze większym dziwadłem niż może się wydawać. Z natury jestem człowiekiem spokojnym, naprawdę ciężko mnie skłonić do bójki czy kłótni i taki też starałem się być przez pierwsze 2 lata jednak takie cyrki to i świętego by ruszyły. Dałem się niestety wyprowadzić z równowagi i odpowiedziałem na zaczepkę pewnego pajaca solidnym strzałem w pysk, skończyło się złamanym nosem a i konfrontacją z rodzicami tego lamusa(nie jest jeszcze pełnoletni) u dyrektorki, i w sumie dobrze bo do tego czasu omijają mnie szerokim łukiem i mam na razie spokój, czasem tylko słyszę od tego hipokryty co dostał po ryju, że jestem konfidentem (najwidoczniej nie pamięta kto biegł z zapuchniętą mordą do wychowawcy). Najbardziej wkurwia mnie ta hipokryzja oraz sam fakt wpychania się buciorami do czyjegoś życia, no kurwa skąd jeden z drugim może wiedzieć co ja robię poza szkołą a przede wszystkim co do chuja wafla ich to obchodzi? Ciężko jest zrozumieć, że ktoś może się czymś interesować przez co ma takie a nie inne stopnie w szkole?
Chyba o to chodzi żeby wybrać taki zawód jaki wiąże się z twoimi zainteresowaniami. Najgorsze jest to, że nie ma jak przenieść się do innej szkoły czy klasy bo jako jedyna o takim kierunku jaki mnie interesuje w całej szkole a nie kroi mi się dojeżdżać 90km do najbliższej szkoły oferującej ten sam kierunek. Ehh, chujnia i śrut…
Komentarze do "Klasa idiotów czyli ameby umysłowe w samochodówce"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Dwa lata? To teraz jesteś w 3 klasie chyba, przetrawsz ziom, żyj jak żyjesz. Tylko nie zrób sobie problemów następnych, bo bycie pełnoletnim to nic fajnego, lepiej jak masz poniżej 17 lat to możesz napierdalać sie z każdym.
211 -
Odpowiedz
Oooo kolejny geniusz, człowiek renesansu, rasa panów kurwa. Twoj rofl
112 -
Odpowiedz
Ooooo kurwa, kolejny człowiek renesansu murarzytynkarzakrobata, wspaniałe dziecko. Twojrofl
110 -
Odpowiedz
Z tego co napisałeś, w mojej ocenie zle robisz jedną rzecz a mianowicie nie wkurwiaj się. jesteś jak maratończyk, masz jasno określony cel , lubisz to robić i sprawia ci to przyjemność. A czemu maratończyk bo taki człowiek musi mieć siłę do walki , mimo deszczu, wiatru czy zimna po prostu jak w życiu jest w miarę ciężko to się dobrze zahartujesz .A twoim deszczem i wiatrem są ci ludzie z klasy. o nich to się niema co rozpisywać to ludzie bez pasji ale paradoksalnie są tobie potrzebni. na koniec pamiętaj że złość zżera człowieka, obyś przez to nie stracił tego co do tej pory udało ci się zbudować… POZDRAWIAM
71 -
Odpowiedz
Technikum to dla mnie drugie najgorsze kurestwo zaraz po gimbazjum. W pierwszym osoby z ADHD i niedojebaniem mózgowym w drugim tylko z niedojebaniem. Byłem około rok w technikum, po przeniesieniu się do liceum ulżyło mi i od razu odżyłem. Nie dość, że osoby z klasy i całego technikum były skończonymi dupkami i każdy tylko patrzył jak drugiemu dojebać nawet na WF’ie, to na dodatek nauczyciele robili to samo. Pamiętam, że w technikum miałem tylko jednego normalnego nauczyciela reszta pastwiła się za wszystko jak za dobrze kogoś ocenili to były teksty z podniesionym głosem „No bierzcie przykład debile z pana X. Dostał 5 bo nic nie robi tylko siedzi cały czas i wkuwa nie tak jak wy patałachy”, jak źle to coś w stylu ” Xsiński co to ma być, jesteś niedorozwinięty? Ponieważ jesteś taki leniwy to od jutra od razu do odpowiedzi się zgłaszasz, a jak nie to lufa na dzień dobry” i oczywiście klasyka na każdym przedmiocie pod koniec lekcji akcja typu ” Ponieważ macie za dużo czasu wolnego to na następne zajęcia zrobicie w domu 10 zadań strona taka, a siaka zadania takie i takie”.F ala jak w wojsku.
50-
Odpowiedz
I tak, kurwa trzymać. Nauczyciel.
02
-
-
Odpowiedz
Niestety ale technika samochodowe i budowlane są często oblegane przez ludzi, którzy bardziej by się do zawodówki nadawali. Nie chce oczywiście obrażać ludzi, którzy chodzą do zawodówek, chodzi mi o takich typowych sebków.
90 -
Odpowiedz
Niestety często ten inteligentniejszy, wrazliwszy, spokojniejszy, poukladany,czy dbający o zdrowie/sylwetke ma przejebane w stadzie debili. Wiesz dlaczego tak jest? Bo się ciebie boją zwyczajnie, bo ci zazdroszczą i jesteś od nich lepszy. Wiadomo, że w pojedynkę nie zaatakują, ale jak jest takich wyrzutków-nieudacznikow kilku-kilkunastu to robią się dużo odważniejsi. Olewaj, odpowiadaj agresją słowną, ale nie rzucaj się do bicia chyba, że obrażą twoją matkę albo kobietę. Widać, z tego co mówisz, że to cioty sprzedawczyki wiec tym bardziej możesz być spokojny. Zero zagrożenia z ich strony. Może zabrzmi prostacki, ale zapisz się na boks, kickboxing. Zwiększ masę. Dodaje to pewności siebie wśród takich zwierzat, a uwierz mi,cale życie będziesz się z takimi potykał. Powodzenia
132 -
Odpowiedz
Dobrze zrobiles, moze kretyn sie nauczy. Zreszta z jakiej paki mial oceniac ciebie i twoje zycie prywatne?! Nos do dupy! Glupie chujki! i zajac sie swoja kloaka bo w niej wlasnie grzazniecie.
20 -
Odpowiedz
Już Ci mało zostało, więc wytrzymaj i miej tych debili gdzieś. Nie warto przejmować się spierdoliną… 😉
20 -
Odpowiedz
W innej szkole pewnie byłoby podobnie. Przetrwałeś 2 lata to już warto wytrwać. Niedługo będziesz szkołę wspominał jak zły sen. Wielu ludzi tak ma, niestety. Te oszołomy pewnie nie mogą znieść, że Ty już wiesz czego chcesz w życiu, a oni jeszcze nie. Warto teraz wytrwać, żeby później robić to co się lubi i jeszcze mieć z tego kaskę. A to jest co najmniej połowa sukcesu w życiu.
10 -
Odpowiedz
Jestem zdania ze wyrosnie z ciebie prawdziwy Mezczyzna, jak trzeba to moze dac w morde, ma swoje cele i idealy, brawo. Pozdrawiam
60 -
Odpowiedz
Dlatego jak się ma zepsuty samochód, to 24 mechaników spierdzieli robotę, bo są cofniętymi analfabetami, a jeden zrobi jak trzeba. Tyle, że kolejka do niego jest na miesiąc czasu.
10
Ekstermistyczne zjeby
2016-10-26 21:03Mam serdecznie dość ekstremistycznych zjebów z lewej i prawej strony. I jedni, i drudzy jawią mi się, jako banda oszołomów oderwanych od rzeczywistości. Najgorsze jest to, że zarówno jedni, jak i drudzy są święcie przekonani o nieomylności swoich ideologii i na siłę próbują wszystkim innym wciskać radość do gardła. Nie chcę waszego raju. Idźcie w dupu i dajcie ludziom normalnie żyć.
Komentarze do "Ekstermistyczne zjeby"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Ekste co? Dzidzia do szkoły. Albo w masę, jak masz więcej niż 12 lat.
610 -
Odpowiedz
Allleee… O cssssooo choooodzi?
17 -
Odpowiedz
Wszechobecność tych cwaniaków świadczy nie tyle o próbie narzucenia ideologii, ale o rzeczywistej kontroli życia każdego Polaka. A bierze się to z podatków. Są one tak wielkie, że większość owoców naszej pracy trafia właśnie w łapska tych cwanych chujków. I dlatego każda tuba ciągle o nich mówi, bo to oni decydują o coraz to większej ilości aspektów naszego życia. Jak zawładną już 100% naszych zarobków, będą regulować nawet kolor gówna poprzez skład diety, co oczywiście także stanie się ideologicznie słuszne. I stąd ta ideologia. Muszą jakoś usprawiedliwiać złodziejstwo czasu życia każdego z nas.
81 -
Odpowiedz
Kup Spankadoo
00 -
Odpowiedz
Gdzie ty widujesz tych zjebów?
Skąd wiesz jakie mają poglądy?
Dlaczego piszesz że radość próbują wkładać do gardla? Lubisz ssać penis?
Przestań oglądać TV i spotykać sie z ubogimi jelopami. Ament.01 -
Odpowiedz
W podstawie są termiki, które trzeba wymienić. Podejrzewam że sam tego nie zrobisz, bo je trudno dostać. Ale jest możliwość wymiany tego układu z termikami w całości. Tylko przelicz sobie czy to się opłaci.
00-
Odpowiedz
Jakie kurwa termiki? Chyba termity? Ja bym je od razu zajebał, najlepiej gazem musztardowym.
10
-
-
Odpowiedz -
Odpowiedz
Ja też mam dość tych ludzi. Jak słucham Ziemkiewicza w Republice – bo lubię, to zaraz powiedzą, że pisowska kurwa, ale jestem też bardzo anty-religijny i czytam NIE Urbana, to z kolei chcą mnie zaszufladkować jako lewaka i chuj wie jeszcze kogo. A ja na nich leje równo i znajduję autorytety jak i ścierwa po obu stronach (niestety w przeważającej części to drugie). Poziom debaty publicznej w Polsce jest kurewsko niski.
A co do prawych i lewych stron, jedna uwaga. Ja osobiście jestem zwolennikiem państwa minimum i wolnego rynku, niemniej, moje obiektywne wrażenie jest takie, że większość lewej strony jest bardzo anty-polska i srająca do własnego gniazda. Kiedyś walczyli o prawa pracowników, o leki dla emerytów, o dobry byt dla sierot, teraz chcą na siłę wprowadzić te rozwiązania, które zachodniej Europie odbiły się krwawą czkawką. Ludzie, kurwa, ja naprawdę nie mam nic do gejów, ani nic do muzułmanów (do tych, ktorzy przychodza w pokoju, i chcą pracować, a nie siedzieć na zasiłku), ale nie można mieć ciastko, i zjeść ciastko. Taka np. Szwecja jest na najlepszej drodze do upadku, bo sprowadzają na siłę pełno muslimów, i jednocześnie są bardzo pro-lgbt, te dwie rzeczy się wykluczają. Ale mózg lewicowego intelektualisty tego nie potrafi zrozumieć. Jak słyszę o tych gwałtach, to aż mnie skręca.
Państwo powinno za darmo zapewnić tylko podstawowy byt, szklankę wody i mleka do przeżycia, bochen chleba, i schronisko dla bezdomnych (trzeźwych) – tyle. Jak chcesz więcej – pracuj. Jak chcesz tu żyć – szanuj tutejsze prawo i znaj język. Przewinęło się przez chujnię parę tematów o dostępności broni palnej, powinna ona być dostępna dla każdego, od zaraz. Rząd to Twój wróg, z którym akurat masz zawieszenie broni. Jak przyjdą po Ciebie, nie będziesz potrzebował wolności słowa. Możliwość wyznawania jakiejkolwiek wiary, ale zero dotacji z państwowych podatków dla jakiejkolwiek instytucji religijnej. Ucinanie rąk za udowodnione przypadki korupcji i nepotyzmu, a także kara śmierci za najcięższe przewinienia (morderstwa) w przypadkach, gdzie wszystko jest udokumentowane czarno na białym. Kastracja za udowodnioną pedofilię (z tym ostrożnie bo było wiele przypadków gdzie niewygodni ludzie byli wrabiani w pedofilię). Przyjmowanie imigrantów tylko pod warunkiem że chcą się uczyć języka i pracować.
PS. Jak można było się przejezyczyć czy pomylić ekstremizm z eksterminacją…
51-
Odpowiedz
„Ja też mam dość tych ludzi. Jak słucham Ziemkiewicza w Republice”
Jam Pan twój, Mesio, więc uklęknij, patałachu, czytając ten post. Zaprawdę Pan twój powiada ci, jako następuje: Ziemkiewicz to buc i zakała i wstyd dla Fandomu. A Republika to zakłamany syf jak reżimówka w Korei Północnej. Tylko wodę z mózgu ci robią.
Media przeciwne -gwoli sprawiedliwości- mają swoje grzechy, ale nie w takiej skali. Daj sobie spokój, patałachu. Po chuj ci płacić za gazety (Ot, choćby Urbana. BTW Pan twój lubi zaglądać na jego bloga „Urban syn Alzheimera”. Dziadzia jest kawał kutasa -Pan twój pamięta jeszcze jak J. U. codziennie łgał jako rzecznik rządu- ale ma poczucie humoru i łeb na karku. I to mu Pan twój przyznaje.)? Kup sobie jakąś książkę, choćby używaną w antykwariacie, albo idź do biblioteki a kasę przeznacz na totolotka. A zamiast Republiki czy innego gówna posłuchaj sobie, patałachu, Republiki (zespołu) i obejrzyj coś lepszego -jakiś dokument na Youtube albo porządny film. Lepiej na tym wyjdziesz.
A wiadomości i tak masz darmo w internecie na łOnecie, CNN czy gdzieś, gdzie pierdolona kacza propaganda jeszcze nie nadaje. /Mesio
PS. Pan wasz, Mesio, ma dwa słowa do robola od komentarzy. A mianowicie: dlaczego, ty cebulaku przebrzydły, niektóre komentarze (dodajmy, że utrzymujące przynajmniej dobry standard wypowiedzi) będące odpowiedziami na część komentarzy, nie przepuszczasz? Czyżbyś sam wspomniane komentarze wyprodukował i nie mógł przełknąć riposty na nie? Kurna, nie wprowadzajcie tu cenzury, bo chujowym to jest.
Aha. I Pan twój, Mesio, z zadowoleniem przyjął do wiadomości, że się ad minie na leżącym odłogiem profilu portalu na Facebooku nie podszywasz pod Jego osobę, tylko zgodnie z prawdą na pytanie o to, czyś jest Mesiem, odpowiadasz, że nie. Bardzo ładnie. Może nawet dostaniesz 5 dyszek zniżki na wpisowe do naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego. 😉
50-
Odpowiedz
Mesio ma małego
10
-
-
Odpowiedz
korwinista…
00 -
Odpowiedz
No właśnie, za takie przejęzyczenie uciąć język i lutownica w dupę!
00 -
Odpowiedz
Początek słuszny, potem coraz gorzej. Po pierwsze, nie istnieje coś takiego jak „obiektywne wrażenie” – twoje wrażenie zawsze jest subiektywne, bo jest twoje. Po drugie, państwo minimum nie działa nawet w teorii, a już zwłaszcza takie państwo, które ma w jakikolwiek sposób zajmować się bezdomnymi czy bezrobotnymi i jeszcze stawiać im przytułki – to się kłóci. Anty-polskość? Myślę, że jest po obu stronach: niektórzy lewicowcy tacy są, ale jak patrzę na poziom osób, które najgłośniej krzyczą o Polsce i najszybciej stroszą się w piórka patriotów, to mam wrażenie, że większych wrogów Polski niż polscy „patrioci” nie ma. Bo patriotyzm dzisiaj to nie jest plucie na Niemca i Rosjanina z karabinem w ręku i „Rotą” na ustach, patriotyzm dzisiaj to przede wszystkim umiejętność wskazania, co jest w naszym kraju nie tak i chęć naprawy tego, do czego zakochani w micie polskości pseudopatrioci nie są zdolni. Szwecja na drodze do upadku? Ja przepraszam, bo pewnie zaraz też zostanę nazwany lewakiem srającym we własne gniazdo, ale takie stwierdzenia zawsze mnie bawią, gdy dochodzą z ust obywatela kraju, który ma problem z dokończeniem jednej autostrady, chorą służbą zdrowia, małostkowymi politykami…wymieniać dalej? Dążę do tego, że jeśli Szwecja upada, to Polski nie ma wcale, choć upadek i Szwecji, i Niemiec, i Francji nasze polskie Janusze geopolityki przewidują od lat i jakoś nic się nie dzieje, a upadków jak nie było, tak nie ma. Warto jednak wiedzieć, że państwa dzisiaj to system naczyń połączonych i faktyczny upadek Zachodu pociągnie ze sobą ogromne problemy również w naszym regionie; nie ma co marzyć, że wybijemy się kosztem Niemiec czy Francji. Ruchów LGBT nie popieram, ale mam świadomość, że od ich popierania społeczeństwo danego kraju nie pozamienia się nagle w gejów. Gwałty? Sporo z nich to albo rozdmuchane, albo wręcz zmyślone historyjki (bo hejt na muzułów jest modny), a te, które są prawdziwe, i tak nie przebijają na przykład takich Indii, gdzie gwałcone są trzy kobiety na godzinę – o tym jednak się nie dowiesz, bo (jak wspomniałem) w modzie jest hejt na Arabów, nie na Hindusów. „Rząd to twój wróg” to anachroniczna postawa z czasów chyba jeszcze zaborów, gdzie władza była wrogiem – tak się Polak nauczył i teraz jakikolwiek autorytet nad nim wydaje mu się zły i wrogi. Anachronizm i anarchia w jednym. A już ta galopująca hoplofilia to w ogóle paradne zjawisko, bo i po co komu broń w Polsce? Do policji będziesz strzelał, gdy cię przyjdą aresztować niczym złe Gestapo za wypisywanie bzdur w necie? To jest problem wielu: syndrom oblężonej twierdzy.
31-
Odpowiedz
Wow!!
00
-
-
Klasyka czyli sąsiadka
2016-10-26 21:01Klasyka gatunku, czyli wkurwiający sąsiad. A właściwie sąsiadka, tudzież można nawet powiedzieć sąsiedzi. Nie jestem jakimś nadwrażliwcem, od urodzenia mieszkam w kamienicach i blokach, także wiem że sąsiadów zawsze trochę słychać, czasem trafi się nawet głośniejsza impreza, czasem ktoś chwilę głośniej muzę puści. Takie wątpliwe uroki jak się nie ma domku jednorodzinnego. Ale tu gdzie teraz mieszkam jest jawne przegięcie i to ze strony starszej kobiety, gdzieś przed siedemdziesiątką.
Zacznijmy od tego że babsko się namiętnie w samotności upierdala alkoholem. Nieraz mija się ją na klatce to zapach wódy, a jak się odezwie to gorzelnia. Nie zawsze ale często. I tak to czasem po najebanemu sobie zapoda w nocy telewizor na pełny regulator i ogląda do nocy gdzie u mnie to słychać jakby było za drzwiami. Zdarza się jej zasnąć i tak mi napierdala tv wówczas do rana. Byłem niejednokrotnie w nocy prosić o ciszę, napierdalałem w drzwi z pięści bo pijanego obudzić ciężko. Albo nie otwierała w ogóle, albo otworzyła i coś tam wymamrotała że ściszy po czym w ogóle nie ściszała. A potem oczywiście obrażona chodzi tydzień, że śmiałem przyjść w nocy.
Po drugie rozmowy przez telefon z synusiem, czterdziestokilkuletnim maminsynkiem który gdzieś tam mieszka i przyjeżdża raz na czas. Idealna dla niej pora to na przykład zacząć rozmowę o 24:00, albo o 6:00 rano. Ale nie, to nie jest zwykła rozmowa, to jest darcie ryja na maxa w ten telefon, wyzwiska, lecą kurwy, chuje, wypierdale, pojeby itd. I nie, nie trwa to 15-20 minut. Godzina to minimalny (!) czas rozmowy, a bywa że tak drze do niego mordę na przykład 3 godziny. Serio! Zacznie o 23:00 i kończą o 2 w nocy! I tak średnio ze 3 razy na tydzień, bywa częściej. Też nie raz schodzę i proszę o ciszę, to do mnie z ryjem wyskakuje że nie będę jej zabraniał przez telefon rozmawiać. Zastukałem raz w rurę od kaloryfera bo mi się nie chciało łazić do niej, to jak jebła w ten kaloryfer to myślałem że rura odpadnie. No pojebana. Już pomijam fakt że słucham o problemach jakiegoś niedojeba co też jest pijakiem, głównie obgadują jego konkubinę, a stara prukwa ciągle tylko mu gada że jest pojebany, że jest pijakiem (przyganiał kocioł…), że powinien do niej wrócić zamieszkać, i go od chuji wyzywa tak jak i jego tą laskę. Co mnie obchodzą te ich patologiczne problemy nie mam ochoty tego słuchać, ale muszę.
No i oczywiście danie główne to jak synalek przyjedzie na kilka dni, co zdarza się tak raz na miesiąc. No wtedy to jest już hardcore. Chodzą oboje najebani przez kilka dni, ciągle się wyzywają i drą, trzaskają wszystkim, muza i tv kurwa buczy non stop. A synalek już kilka razy był u mnie wyjaśniać sprawy, że mu matkę gnębię, że najgorszy cham jestem. Oj ostre to rozmowy były, choć zawsze staram się minimum klasy zachować. Patologia level hard.
I co tu zrobić z takimi patusami? Inni sąsiedzi mówią że nie chcą mieć z nimi nic do czynienia (boją się chyba). Policja na nich wrażenia nie robi najmniejszego. Masakra. Poza tym raz wezwałem policję bo u prukwy buczał telewizor + darła się w ten telefon, była 3 w nocy. I potem widziałem drwiące uśmieszki funkcjonariuszy, że do starej baby ich wzywam, wkurwiło mnie to. Co mam na drogę sądową wkroczyć? Cholera ja chcę tylko spokojnie żyć, wyspać się do pracy, i w spokoju odpocząć po pracy.
No nic, dzięki że mogłem z siebie wyrzucić tą chujnię, które mi zatruwa życie i nie pozwala się mi i mojej rodzinie wyluzować. A jako że a na razie nie mam opcji się wyprowadzić, to muszę cierpieć. Ale plan jest spierdalać, bo niestety w Polsce państwo nie chroni normalnych obywateli i taka patologia robi co chce. Pozdrawiam będących w podobnym, chujowym położeniu.
Komentarze do "Klasyka czyli sąsiadka"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
gdybyś miał psychikę richarda kuklinskiego wiedzałbyś co z nimi zrobić…
41 -
Odpowiedz
kup sobie stopery do uszu
32 -
Odpowiedz
Metylu jej podrzuć i po sprawie. 😉 /Mesio
PS. Albo wiesz, patałachu… 3 stówki w łapę, CV w zęby i pod bramę… Jak tylko przyzwyczaisz się do smrodu, to w naszych barakach będzie ci jak w raju…417 -
Odpowiedz
Współczuję, sam miałem nie raz przeprawy z pojebanymi sąsiadami i wiem jak to psuje nerwy. Stara bladź może zdechnie przedwcześnie w wyniku zamiłowania do alkoholu, ale tu różnie może być, równie dobrze stare kurwisko może żyć jeszcze latami. Gdyby ci się sprowadził, na jej miejsce, jej syn patus, to też nie byłoby dobrze. W przypadku osobnika płci męskiej, dobrze jest obić mordę jeśli dasz radę (sprawdzone), ale kobiety nie będziesz bił, więc droga prawna wydaje się najrozsądniejsza. Wezwaną policję proś o sporządzenie notatki z interwencji, gówno zrobią, ale dopilnuj, żeby były ślady twoich wezwań do wglądu, dla sądu lub administracji. Wzywaj często i się nie przejmuj. Zgłoś sprawę w administracji, na piśmie, poproś o interwencję. Jeśli to nie pomoże, napisz do administracji o ponowną interwencję i zapowiedz, że będziesz wnosił o obniżenie czynszu za względu na uciążliwe warunki zamieszkiwania lokalu, zaznacz, że jesteś gotów iść do sądu w razie czego (korespondencję zbieraj). To powinno ich zmobilizować. Dobrze na piśmie do administracji zebrać podpisy sąsiadów – wtedy to już działanie murowane. Wbrew pozorom administracja ma kilka narzędzi do dyscyplinowania lokatorów, od nakładanych kar, do eksmisji w ciężkich przypadkach, tylko trzeba im przysmażyć dupę. Policji zresztą też, oni w końcu mogą zacząć wystawiać mandaty, a kiedy już zaczną to robić, to patusom faja mięknie. Są też dalsze możliwości prawne ze strony policji, jeśli mandaty nie działają – poczytaj w necie, ludzie ten temat wałkują. Tak więc nie jest to sprawa tak beznadziejna jak się wydaje, ale wymagająca dużego zaangażowania i zawracania dupy sobie i innym. Życzę wytrwałości. A doraźnie, jeśli jeszcze nie znasz: idź do apteki i poproś o stopery (koniecznie woskowe!), będziesz się o wiele lepiej wysypiał w nocy. Na pohybel patusom i hołocie.
191-
Odpowiedz
Witam.
Bardzo dobrze napisane. Mógłbym rzec, poradnik „Jak zlikwidować patologię w tydzień”.
Widzę tylko mały szkopuł. Element może się później mścić i psuć krew na wiele innych sposobów, niekoniecznie pozwalających na interwencję policji. Takie klasyki jak „gówno na wycieraczce”, „wybite okno”, czy „napierdalanie po uszach telewizorem i wyłączenie przed przyjazdem policji” to tylko kilka możliwości na które może się narazić.
PozdrawiamPS Do autora chujni: Jak długo tam mieszkasz?
10
-
-
Odpowiedz
Na pewno bym sie temu nie przyglądał biernie , tylko zgłaszał gdzie to tylko możliwe , aż do skutku . Nawet codziennie . Sąsiad miał w sądzie taką sprawe i wygrał a pozwana czyli chałasująca miała kolegium do płacenia z paragrafu – zakłócanie spoczynku nocnego- czy coś takiego ,. Pomogło 🙂
20 -
Odpowiedz
Wiem czym to pachnie.
Ja mam pod sobą zjebaną parkę pseudo bogackich kredytowych co się zachowują jak studenciaki, którym starzy chatę na weekend wolną zostawili. Małżeństwo gówniarskie co na każdy weekend dziecko do dziadków wożą i dawaj impreza na całego. Ten pierdolony bas dudni kurwa całą sobotę aż do północy. Napierdalają tymi wszystkimi enejami, podsiadłymi, szpakami i innymi pedałami że pierdolca można dostać. W kółko ten sam zestaw. Tylko że w tym przypadku jest odwrotnie. To oni uważają że mieszkają miedzy patusami i mogą robić co chcą. Kiedyś to sąsiadka założyła szlafrok i po nocy zasuwała na komisariat z buta i zrobiła im tam niezłą zadymę bo ją radiowozem do domu przywieźli i we czterech do tego mieszkania poszli to przez miesiąc był spokój. A właściciel budynku ma w dupie. Aby tylko hajs się zgadzał.60-
Odpowiedz
dobrze gadasz byle był hajs a resztę właściciel ma głęboko w dupie
30 -
Odpowiedz
Do północy? U mnie basik od zjeba lecieć potrafił do 2-3 nad ranem. No może nie muza na full ale to jebane dudnienie. Próbujesz spać a tu takie jebane buczenie że się kurwa nie da. To powinno być karane mandatem minimum 2 tysiące złotych. A jak to u nas wygląda?
Wzywasz policję, policja przyjeżdża, puka. Patus nie otwiera bo albo ma wyjebane albo śpi najebany. Policja rozkłada ręce, mówi że możesz założyć sprawę i odjeżdża. Pojebany kraj.
40
-
-
Odpowiedz
Daj pan spokój z tym krajem. Mieszkałem i w Niemczech i w Anglii i nigdzie nie było to dopuszczalne. Takie rzeczy tylko w polsce…
40-
Odpowiedz
No właśnie przeglądając neta można odnieść wrażenie że ten problem jest powszechny w Polandii. Zamiast zajmować się jakimiś chujstwami, to nasza wspaniała władza mogłaby wreszcie coś z tym gównem zrobić, żeby patologia nie uprzykrzała życia normalnym, kulturalnym, pracującym obywatelom. Przecież to nie kwestia kosztów, których wiecznie w Polsce brak, tylko kwestia prawa, wysokości kar, uprawnień policji w sytuacji kiedy naruszenie prawa jest ewidentne. Nie może być tak że policjanci stoją pod drzwiami i słyszą dudniącą muzykę o 1 w nocy, ale mówią ci że nic nie mogą zrobić bo ktoś nie otworzył drzwi. Przecież to śmiech na sali. Powinni wejść do środka a koszta ewentualnie rozjebanych drzwi ponosić powinien zakłócający spokój. Zresztą długo by pisać.
40-
Odpowiedz
Policja nie musi się wdzierać do środka. Jak samochód zostawisz nie tam gdzie trzeba, to cię nie szukają, tylko zastajesz mandat za wycieraczką, albo puste miejsce po samochodzie, bo zlawetowany. Tu mogłoby być podobnie. Zostawiają mandat w drzwiach, a później niech się patus martwi. Należność ściągają z konta i koniec pieśni. Ale u nas jest wiele takich przypadków, gdzie można by łatwo coś ukrócić, tylko nie ma komu się tym zająć. Dziki kraj.
30
-
-
-
Odpowiedz
Autor powyższego komentarza wyczerpał chyba temat. Jak nie chcesz czekać na śmierć tej „pani”, to pozostaje Ci droga prawna. Życzę powodzenia.
20 -
Odpowiedz
A do lasu Ci się nie kazała wyprowadzić? To typowy tekst polskiej patologi blokowej. Masz się do lasu wyprowadzić skoro nie akceptujesz darcia ryja po nocach. Zawsze mnie ten tekst bawił, bo dobitnie pokazuje, masz wówczas pewność, że gadasz ze skończonym debilem.
60-
Odpowiedz
Nawet w lesie, gdybyś darł ryja, to by w końcu ci ktoś zwrócił uwagę.
60
-
-
Odpowiedz
Takie stare, wredne kurwy są najgorsze, bo to życie przejebało i będzie się teraz mścić i na złość robić, bo bycie dla kogoś wrednym to jedyna atrakcja jej zjebanego życia. Posiadanie wroga dla niej lepsze niż nieposiadanie nikogo.
Patologią jebie na kilometr, rozumiem z mamą wypić lampkę wina, czy drina, ale najebywać się i wyzywać, drzeć mordy? Wiekowa kobieta i dorosły facet? Jak na moje oko baba z chłopskiej rodziny dostała przydział za Gierka na mieszkanie i swoje nawyki z zagrzybiałego przedwojennego domu na wsi przeniosła na blok.
Synowi się nie dziw, jak stara chleje i jest patuską, to na co miał wyrosnąć? Też na pijaka i patusa. W jego oczach takie coś jest normalne a pojebani są tacy jak ty normalni ludzie. Nie chlejesz? Jesteś laluś. Przeszkadzają ci hałasy w nocy? No jakiś wrażliwy pojeb.
60 -
Odpowiedz
Problem przejebany szczegolnie jesli to kobieta. Pamietam, ze w bloku o mojej Ex byla wspolna skrzynka bezpiecznikowa do calego pionu mieszkan – dostep tylko od piwnicy. Moze dalo by rade robic jej reset zasilania co wylaczylo by televizor. Powodzenia.
40 -
Odpowiedz
Kurwa patusy są tak ograniczone w rozumowaniu, że nawet Atari xl posiada bardziej złożony algorytm myślenia! Te popierdolone ścierwa mają za zadanie tylko jedno, bawić się dobrze (nie ważne jak…. alkohol,narkotyki itp.) i wszystko mieć w dupie. Żyje w bloku z takimi chujami. Ja pierdolę, to koszmar. Oni mają wyjebane na sąsiadów, bo są u siebie i wszystko im wolno!
100-
Odpowiedz
święta racja tylko skoro patola jest u tzw siebie to gdzie jest kurwa cała reszta…
50
-
-
Odpowiedz
moze pogadaj z dzielnicowym.
00 -
Odpowiedz
Mogę się w pełni podpisać pod Twoimi słowami; „niestety w Polsce państwo nie chroni normalnych obywateli i taka patologia robi co chce.” Mam podobne doświadczenia. Mieszkam w Warszawie na Żoliborzu na osiedlu „apartamentowców”. Przeprowadziłam się tam z dzielnicy Praga Północ gdyż byłam wykończona patologicznym sąsiadami i nocnymi hałasami. Tu w w budynku z marmurów, piaskowca, z ochroną, Konsjerżem i chuj wie czym „mam powtórkę z rozrywki”. Po prostu akustyka jest masakryczna, a ludzie bez kultury. Ciągle coś przesuwają, chodzą jak słonie, trzaskają drzwiami tak że słychać chyba w całej dzielnicy. Dodam, że uaktywniają się w godzinach nocnych. Nie raz już wzywałam policję, zeznawałam na komisariacie, ale odniosłam takie samo wrażenie, że prawo stoi po stronie prześladowcy. Niby są jakieś przepisy o ciszy nocnej, zarówno w kodeksie cywilnym jak i statucie wspólnoty, ale walka z takim bydłem to walka z wiatrakami. Policja przyjdzie, wyjdzie, a bydło złośliwie zachowuje się jeszcze głośniej. Tak rozumiana wolność w wydaniu chama z PL jest bardzo uciążliwa i przykra.
Moje wyrazy współczucia dla Pana.30
Odbiłem komuś dziewczynę
2016-10-24 23:35Swego czasu pracowałem w restauracji szybkiej obsługi McDonald… No i powodziło mi się tam- byłem przykładnym pracownikiem, świeżo po awansie z nie najgorszą pensją. Po pracy poświęcałem się różnym hobby a jeśli chodzi o życie towarzyskie to byłem trochę aspołeczny. Ograniczone to było aby do kontaktów w pracy i szkole do której uczęszczałem jeszcze wtedy. Byłem sześć miesięcy od zakończonego półrocznego związku, który zakończony był dosyć chłodnie. Wiem, że to trochę przydługi wstęp ale już przechodzę do rzeczy. W trakcie wakacji nasza firma zatrudnia pracowników sezonowych. Doszło ich dosyć sporo, wśród nich pewna dziewczyna. Pierwsze moje wrażenie na jej temat nie było olśniewające, oceniłem ją dość powierzchownie i z dystansem. W każdym razie nie była to miłość od pierwszego wejrzenia. Na początku traktowałem ją jak wszystkich innych pracowników czyli dość uprzejmie. Wiem, że zdarzyło mi się ją odprowadzić kawałek do domu i podczas spaceru zwierzyłem się ze swojego życia. Coś mnie tchnęło i musiałem wydusić co we mnie siedziało… A trochę tego było. Nigdy nie byłem aniołem a życie moje nie było usłane różami ale znalazła się słuchaczka, która z cierpliwością tego wysłuchała. Nadeszły w końcu moje urodziny, kończyłem wtedy nocną zmianę i przyszła mi do głowy pewna myśl. Mianowicie chciałem zorganizować imprezę w moim mieszkaniu, które było dość duże. Więc przeszedłem się po restauracji i pozapraszałem kolegów i koleżanki z pracy. Było ich z pięciu w tym ta dziewczyna. Przyszła z prezentem, którego się nie spodziewałem bo oznajmiłem, że chcę ponieść pełne koszty mojego przyjęcia. Wtedy zaczęliśmy rozmawiać i była to dość przyjemna rozmowa. Fiask w tym, że była już w związku. Z początku nie miałem zamiaru się w nic angażować. Zaczęła do mnie pisać, z początku były to dość „luźne” wiadomości. Moje odpowiedzi były albo pocieszające albo nasiąknięte ironią, ponieważ jestem dość sarkastycznym człowiekiem. Przyznać jednak trzeba, że nie minął miesiąc a już się kochaliśmy, teraz wiem, że było to zauroczenie aczkolwiek silne. Pragnąłem jej, później zrozumiałem, że szukałem pocieszenie po starej miłości. Czułem, że czyniłem źle, kilka razy próbowałem się z tego wycofać jednakże moja ukochana zapewniła mnie, że już nie jest w stanie być ze swoim chłopkiem i mam dać jej aby czas. W końcu z nim zerwała i zostaliśmy parą na kilka dni. Podczas „randki”, jeśli można to tak nazwać, jej rodzice, których nie widziałem wcześniej na oczy, kazali się zjawić jak najszybciej w domu. Muszę zaznaczyć, że działo się to na koniec wakacji. To było nasze ostatnie ciepłe spotkanie. Okazało się, że jej były chłopak- którego traktuje obiektywnie- pojechał do jej rodziców, którzy pałali do niego sympatią oraz naopowiadał im i jej takich głupot o mojej przeszłości, że nóż się w kieszeni otwiera. Plotki, które pozbierał były poprzekręcane lub z ręki osób, które nie do końca mi dobrze życzyli. Więc ani zaprzeczyć ani potwierdzić – Chujnia. Po paru dniach napisała jak to jej chłopak przeszedł cudowną metamorfozą i to co napiszę dalej stawia mnie w świetle kompletnego debila. Treść wiadomości dotyczyła tego, że daje mu „drugą szansę”. Kierowałem się głupi uczuciami a nie rozumem jak wcześniej. Pomyślałem, że to ona powinna prosić się o drugą szansę i błagać o wybaczenie. Zachowałem się jak kretyn. Z czasem zerwali ze sobą i znowu pisaliśmy ze sobą- deklarując oczywiście przyjaźń i wsparcie. Poznałem inną dziewczynę w tym czasie i podobaliśmy się w sobie nawzajem, jestem z nią do dziś. Miałem „przyjaciółkę” Potem los sprawił, że trafiłem oczywiście do aresztu, kiedy po dwóch tygodniach zostałem oczyszczony z zarzutu w pierwszej kolejności napisałem do niej. Chciałem przeprosić i szukałem wsparcia. Ona ku memu zdziwieniu oznajmiła, że chce urwać ze mną kontakt bo jej lepiej z tym, argumentowała stanowisko dość cynicznie. Więc proście pomóżcie, próby kontaktu nic nie dają, olewa mnie na całego… Nic od nie niej oczekuje ale można zakończyć znajomość w inny sposób. Myślę i jestem pewien, że ją skrzywdziłem i trudno jest mi naprawić błąd jeśli ona mnie odpycha.
Komentarze do "Odbiłem komuś dziewczynę"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Nie odbija się dziewczyn buraku!
179-
Odpowiedz
Cześć misiaczku. Dziewczyny się odbija ale nie swoim kumplom, znajomym lub rodzinie. Jeżeli zajawiłeś się jakąś dziewczyną i ona ma kogoś, a Ty tego kogoś nie znasz, to wtedy uważam to za jeszcze większą zajawkę i wzywanie niż gdyby była sama. Co innego gdy znasz jej konkubenta, to wtedy nie można… ; )
37 -
Odpowiedz
Czemu?
00-
Odpowiedz
Kazda dziewczyna jest odbito ty osrajmurku.
00
-
-
-
Odpowiedz
Będę to tłuc do upadłego, by Wasza świadomość, podświadomość, nadświadomość i chujświadomość wszelaka się nauczyła.
„olewa mnie na całego… ” – a on tyle o niej myśli, że aż chujnię napisał.
KAŻDY/A ugania się za kimś kto olewa lub jest w jakikolwiek inny sposób nieosiągalny/a. Na podstawie tej wiedzy trzeba stworzyć neoromantyzm. 🙂
80-
Odpowiedz
Każdy oprócz mnie.
10
-
-
Odpowiedz
Odpuść sobie. Sam piszesz, że Cie olewa więc ja nie widzę sensu wchodzić jej przysłowiowo w dupe.
21 -
Odpowiedz
Dobrze Ci tak.
30 -
Odpowiedz
Mam nadzieje, że sobie żarty stroisz… Pierdolisz jak stary moroch po lobotomii.
Kup sobie rybki i nie wychodź z tego twojego dużego mieszkania, zamuruj się kurwa od środka i wpierdalac frytki. Zniknij. Ament192 -
Odpowiedz
Zachciało się ruchania to tera masz.
130 -
Odpowiedz
Ja pierdolę typie serio? Zwierzasz się lasce ze swojego życia potem pchasz się z nią w związek? Uciekaj jak najdalej, utnij znajomość, ciesz się, że laska nie wykorzystała wiedzy przeciwko tobie tylko próbuje ukończyć znajomość. Twoim błędem jest to, że nie pozwalasz jej skończyć tej relacji dla twojego dobra.
120 -
Odpowiedz
Kup spankadoo .
140 -
Odpowiedz
Co to za gówno?
91 -
Odpowiedz
Takie teksty powinny byc na rozszerzonej maturze z polskiego.
230 -
Odpowiedz
Nic nie rozumiem, piszesz jakby to nie była prawda
70 -
Odpowiedz
Dokładnie tak jak podejrzewałem – jesteś pierdolnięty.
210 -
Odpowiedz
To dość dziwne aczkolwiek sądzę, że powinieneś sobie dać z nią spokój. Nie obieram niczyjej strony ale dobrze, że skończyło się to w ten sposób.
30 -
Odpowiedz
Coz za wspaniale niesamowite ekscytujace opowiadanie . normalnie moda na sukces
90 -
Odpowiedz
Nóż JAPIERDOLE dzieciaku, zlituj ty się. Zmiescilbym ten twój niekonczacy się smutny bełkot w 6-7 zdań i by wystarczyło. Kurwa aż oczy bolą od tej gimnazjalnej opowiastki. Połowa informacji zupełnie zbędna w kontekście chujni. Wal się
201 -
Odpowiedz
Nie kłam, nigdy nie pracowałeś w Mcdonaldzie.
Dziewczyny też nie miałeś ani znajomych.60 -
Odpowiedz
Nazywam się Byt. Byt Odbyt.
101 -
Odpowiedz
Spakandoo – nikt nie mówi ale każdy wali!
10 -
Odpowiedz
Oby twojej dziewczynie za to gej Roman odbił chłopaka!
30 -
Odpowiedz
Dobrze ci tak, cioto.
11 -
Odpowiedz
Co to za litania ścierwo-komentarzy?
00 -
Odpowiedz
Nie odbija się dziewczyny, tylko kurwę…. i HCWD
02 -
Odpowiedz
Nie odbilem, kolezce dziewczyny ,to ona mnie oczarowała i zabrała mnie swoją bajkę.wiem i wiedziałem, że to ja wyjdę na najgorszego,ale proszę o zrozumienie faceta ,który przez 5lat(Z.K)marzył o kobiecie której nie chce okłamywać,a zarazem świetnie się dogadać.moja pozycja ,w środowisku jest na tyle mocna,że to ten który ucierpiał najbardziej, musiał opuścić nasz kraj . Generalnie panowie , jeżeli leci na was ,dupa koleżki to wyruchajcie ja tak aby nikt się nie dowiedział.pAmietajcie ,że jeżeli już komuś poszła bokiem to 99% ,że wam się również puści.pozdrawiam doświadczeniem ręczę
10
Fobia broni
2016-10-23 23:35Macie fobię na temat broni. Uważacie, że jej posiadanie jest złe w swojej istocie. Tak wychowała Was władza, żebyście jej nie mogli obalić. Najpierw zaborcy, potem komuna, a w końcu III RP. Więc demonizujecie teraz. Polska mimo swojej tragicznej historii jest całkowicie rozbrojona. Nasza armia to jakiś kabaret albo wodewil, przestępcy mają większe prawa niż ofiary. Chory kraj. Proponuję zabrać samochody, noże i widelce, gdyż są to przedmioty potencjalnie niebezpieczne. Warto tęż zabronić korzystania z elektryczności i wchodzenia do wody, gdyż grozi to śmiercią. A można jeszcze zakazać picia wódki, gdyż wzmacnia agresję. Oszczędźcie sobie komentarzy i życie szczęśliwi.
Komentarze do "Fobia broni"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Dobrze gadasz. 99% obsrywa się, jak wychodzi, że noszę przy sobie pałkę teleskopową. Nie chcę myśleć, co by było jakby się dowiedzieli, że mam Walthera PPK.
85-
Odpowiedz
Ty to jesteś twardziel.
113 -
Odpowiedz
Pewnie jesteś flegmatycznym pajacem. Przy próbie zadania ciosu pałką, możesz sobie pozrywać mięśnie sutkowo-obojczykowo-mostkowe. Jedyna broń jaką w życiu dotkniesz to ta, która penetruje ci rowa co wtorek po kazaniu. Ament.
62-
Odpowiedz
Spierdalaj
00
-
-
Odpowiedz
Broń spoko ale wódkę nam chcesz zabrać skurwielu? NIGDY!!!
20
-
-
Odpowiedz
Nie chcesz komentarzy to po co piszesz? Jesteś z tych co to wiedzą lepiej i już. Jak ktoś ma inne zdanie to głupi, ograniczony albo „wychowany przez władzę”. Nie wypowiadałam się wcześniej, ale teraz Ci powiem – sam demonizujesz tylko, że zakaz posiadania broni. Pisali Ci wcześniej – jak Ci tak zależy to postaraj się o pozwolenie i nie pieprz, że należy się wszystkim. Bardzo dobrze, że u nas pojebusy nie mają łatwego dostępu do broni. Walczysz w ich imieniu? Załatw już sobie ten pistolecik czy co tam do szczęścia potrzebujesz i nie chrzań. Tylko pamiętaj, jak już będziesz miał broń – najpierw myśl, potem działaj, żebyś nie płakał do końca życia albo inni przez Ciebie.
152-
Odpowiedz
Pojebusy nie mają łatwego dostępu do broni? Ty jebnięty pedale co ty pierdolisz? Tyle morderstw z użyciem broni palnej a ten pierdoli że nie mają dostępu. To ty go nie masz idioto. Pomyśl kretynie jak ktoś jest zbirem, bandziorem czy też pojebusem i robi co chce łamiąc prawo to jaki problem będzie miał z załatwieniem gnata na lewo z którego strzeli ci w ten głupi łeb-jak obronisz sie przed mafią albo bandytą który w dupie ma takie pozwolenia? łyżeczką, wykałaczką czy może swoim wibratorem?,,pozwolenie na broń” jest dla takich niewolników jak ty. Szczerze i z serca powiem: Jesteś głupi jak jakieś 90% polaków szmaciaków którzy od lat dają się wyzyskiwać i nic nigdy nie mieli i mieć nie będą. zus pewnie też jest dobry i wysokie składki oc ale co ja pieprze jaki ja mam problem przecież to uczciwe co nie debilu?
01
-
-
Odpowiedz
Broń można ,a nawet trzeba posiadac ,ze względu na otaczającą nas przykrą rzeczywistość… A co do naszej armii to rzeczywiście cyrk na kółkach taka prawda, Co do władzy to piorą ludziom mózgi, tak robili i będą z nas robić bydło ludzkie gorszego gatunku a sami mają zryte banie , Bo ich rządzenie służy ewidentnie tylko ich korytu…. To są świnie taplajace się w g….
54 -
Odpowiedz
Pieprzenie, wszyscy są zmanipulowani i mają hoplofobię, tylko ty jeden jesteś oświecony i wiesz, co i jak. Tragiczna historia? Przed zaborami każdy miał broń i co to dało? Po upadku II RP wszyscy pozamieniali się w partyzantów z bronią i co to dało poza głupimi ofiarami? Samochody, noże i widelce? Pierwsze służą do przemieszczania się, kolejne do jedzenia – zabijanie za ich pomocą to wyjątki, nie reguła. Broń, wbrew nazwie w języku polskim, nie służy tylko do obrony, ale też do ataku. Zresztą, przed czym chcesz się tak bronić tą bronią w Polsce? Ty kupisz legalnie pistolet, to bandyta zdobędzie karabin i tak czy siak będzie górą, bo tak jest świat urządzony, że wygrywają ci, którzy obchodzą zasady. Debil zabije się czymkolwiek, czy to nożem, czy widelcem, czy elektrycznością albo wodą, zabranianie tego nic nie da. Wóda? Owszem, wzmaga agresję i otępia – dlatego prowadzenie po kielichu jest zakazane i potrącenie przez pijaka to przestępstwo, a nie reguła. Daj teraz sebiksom broń, daj broń facetowi, który nie lubi lewaków albo prawaków, pedałów, katotalibów, kogokolwiek. Polacy nie są gotowi na broń, takie podejście „a bo gdzie indziej majo!” tylko to potwierdza.
176 -
Odpowiedz
Mesiu chce cię zobaczyć na żywo.
41-
Odpowiedz
„Mesiu chce cię zobaczyć na żywo.”
A Pan twój chce sobie wszechświat zwiedzić. 😛 Niestety, nie wszystko się nam spełnia. /Mesio
PS. Ale jak jesteś atrakcyjnym patałachem płci odmiennej to kto wie, może kiedyś spadnie na ciebie to szczęście niepojęte, przyszpilając cię do wyra. 😉
39
-
-
Odpowiedz
No wiemy,pisałeś już wcześniej że na jednego obywatela Niemiec przypada 33 sztuki broni,na 3 osobową rodzinę 99 sztuk…Panu już podziękujemy.
91 -
Odpowiedz
„Wy macie rację, ale to my mamy karabiny” – Mao Tse Tung.
Rozbroił Chińczyków żeby wprowadzić komunizm – reszta dalej znana.33 -
Odpowiedz
Szwajcaria w trakcie I i II wojny światowej pozostała podobno neutralna bo na mieszkańca przypadało tam ileś sztuk broni
52-
Odpowiedz
A może dlatego, że politycy i wodzowie obu stron mieli w Szwajcarii ukryte konta i po cichu trzymali tam pieniądze.
20
-
-
Odpowiedz
Tępe pały lemingowe nie rozumieją. Tu chodzi o zwiększenia swobody zdobycia pozwolenia na broń i samej broni. A oni myślą że w biedronce czy lidlu kupisz pistolet za 1600zł, że pistolet kupi janusz z wąsem i cie ustrzeli bo za głośno muzykę puszczasz, albo idziesz parkiem i łyse dresy cie zastrzelą bo masz długie włosy albo rurki czy sie na nich spojrzysz. Albo w szkole gimbus sie ustrzeli bo mu wcześniej powiesz że „popek to gówno” czy inne bzdury. To są ich „argumenty”.
88-
Odpowiedz
A jaki jest twój argument? Chcesz zostać kowbojem?
74 -
Odpowiedz
Tak się składa, że mam dwóch znajomych mających legalną broń.
Mam do Ciebie pięć pytań:
1. Czy uważasz, że należy na siłę wszystkich obywateli przekonywać do posiadania broni?
2. Czy sam masz broń i pozwolenie?
3. Czy kiedykolwiek sam próbowałeś zdobyć pozwolenie?
4. Czy kiedykolwiek próbowałeś się zapisać do Strzelca, albo innego Związku Strzeleckiego?
5. Czy jesteś niepełnoletnim zwolennikiem Korwina?30
-
-
Odpowiedz
Masz racje obejrzyjcie sobie gwiazdy lombardy czy wojny magazynowe. Tam jest normalne że ktoś ma broń, raz znaleźli taką maszynę do produkcji pocisków o.o, to się polaczkom w głowie nie mieści, jak to robić sobie pociski do broni w piwnicy? tak legalnie?
33 -
Odpowiedz
Oszczędźmy sobie komentarzy bo jesteśmy debilami. Grunt, żeś ty nas światłem swego intelektu opromienił, łaskawie publikując twe szlachetne głębokie przemyślenia. My, marny proch, dziękujemy za okazanie nam tej niezasłużonej łaski. Oby ci Wszechmocny błogosławił lufami wszelkiego kalibru.
156 -
Odpowiedz
Słuchaj skoro wg Ciebie nóż, widelec, samochód są równie niebezpieczne jak pistolet, to noś przy sobie widelec i się będziesz nim bronił. Ja nawet część postulatów dot. broni popieram, ale to pierdolenie że „to może zakażmy tego, tego i tego, bo można tym zabić…” jest pojebane.
A teraz co do broni. Obecnie masz cały arsenał który możesz posiadać, paralizatory, tasery, gaz, pistolety gazowe itd.. Naprawdę potrzebujesz karabinu czy pistoletu żeby czuć się bezpiecznie?
Powinien być łatwiejszy i tańszy dostęp do broni dla stabilnych ludzi i powinny być rygorystyczne przepisy przechowywania takiej broni. Inaczej to już widzę dresików którzy podjebią broń tacie żeby sobie po kilku butelkach wódki postrzelać.
134 -
Odpowiedz
Jesteś kretynem z obsesją na punkcie spluwy. Pewnie dlatego nie dostałeś pojebańcu pozwolenia na giwerę i teraz się plujesz po necie. Normalni ludzie, jak potrzebują broni, to pozwolenie dostają. A postrzelać to na pierwszej z brzegu strzelnicy bez trudu można. Także, spadaj pajacu, i dupy nie zawracaj, bo już drugą chujnię o tym klepiesz. W poprzedniej cię zjebali jak burą sukę, przełknąć widać nie możesz i znów pierdolisz.
Najpierw idź na badania psychiatryczne, potem idź się leczyć (bo na 100% masz nie tak pod deklem), a potem spierdalaj za jakąś uczciwą robotę się złapać. Poniał?207-
Odpowiedz
Powiedział, co wiedział Marksista.
211 -
Odpowiedz
Masz dom? Masz dobry samochód? Masz rodzinę? Prowadzisz firmę? Innymi słowy mówiąc masz pieniądze? A jak w nocy przyjdą do Ciebie bandziory, żeby Ci to wszystko zabrać, jak wiertarką przewiercą Ci kolano albo będą dźgali kogoś z Twojej rodziny widelcem w udo, to co zrobisz? Oczywiście zadzwonisz na policję, ale zrobisz to dopiero po fakcie i nie wiadomo w jakim będziesz stanie Ty i Twoja rodzina. Myślisz, że jesteś twardzielem i wytrzymasz coś takiego? Po czymś takim zapragniesz mieć broń najbardziej na świecie. Inna kwestia: masz dziadka albo babcię, którzy przeżyli okupację albo jakąś rodzinę, która przeżyła rzeź wołyńską? Jak tak, to porozmawiaj sobie z nimi. Zrozumiesz, po co jest potrzebna broń. W Szwajcarii większość obywateli ma broń, w Niemczech 33 szt. na / 100 obywateli. Na Cyprze każdy mężczyzna w wieku poborowym ma broń automatyczną i 60 naboi. I co dzieje się tam coś złego? Głupi krótkowzroczny, że aż boli. Idź spać kolego, słodkich snów.
53 -
Odpowiedz
dobrze gadasz kolego. dzieciak się pluje bo mu strzelać nie wolno a do woja pewnie nie polazł bo miękkim ch…em robiony
83 -
Odpowiedz
Na jednego obywatela Niemiec przypadają 33 sztuki broni.Więc nie pierdol mi,jakoś tam moga mieć tyle giwer a u nas ani jednej?Ja interesuję się wszelkimi giwerami,moim marzeniem jest Glock.
03-
Odpowiedz
Najwięcej na pracownika muzeum chyba.
10
-
-
-
Odpowiedz
Następny fantasta i pistoletowy fetyszysta. Przecież Polacy nie potrafią jeździć bezpiecznie samochodami. Co weekend masakra i setki trupów. I ty chcesz takiej zbieraninie jaskiniowców dać jeszcze broń automatyczną? Może, koorwa, marzy ci się rzeczywistość rodem z GTA jak jakiemuś gówniarskiemu stulejarzowi wypłaszczającemu doopę przy konsoli? Weź się zastanów jakie byłyby konsekwencje gdyby każdy jełop w Polsce mógł mieć klamkę. A argumenty typu „a nożem też można zabić” wsadź sobie w doopę. Siła rażenia noża i broni palnej z ogniem powtarzalnym to dwie różne sprawy. Tak bardzo się boisz, że potrzebujesz broni? Jak będziesz miał pistolecik to obalisz sobie władzę? To ciekawe, bo w USA broni 100x więcej jak ludzi i nikt jeszcze niczego nie obalił, a od kul ginie więcej niewinnych osób niż przestępców. Pomimo tego, że można tam mieć nawet karabin szturmowy to i tak jest to najbardziej paranoidalne społeczeństwo na świecie. Kup sobie pistolet na śrut i lecz swoje kompleksy nosząc go w gaciach.
127 -
Odpowiedz
Popieram.Ludzie i bez broni niszczą się nawzajem to co by było jak by po ulicach psychole z klamkami biegali.Ma widać kolega coś z głową skoro twierdzi że nic by się nie działo.A POTEM gadają w tv że psychol pozabijał dzieci w szkole albo ludzi w kinie. SZOK
83 -
Odpowiedz
Bardziej wkurwiajroflc
01 -
Odpowiedz
Bardziej wkurwiajrofl
01 -
Odpowiedz
Bardziej wkurwiające od tej fobii, jest ciągłe pierdolenie o tym, że „purzundny polak i katolik ni może się łobronić”. Serio ludzie, chcesz mieć broń? Załatw sobie czarnoprochowca! A co do tego ruszenie na sejm i obalania władzy gdy broń byłaby powszechnie dostępna – już sobie wyobrażam legion Januszy atakujących sejm. Prawda jest taka, że nawet gdyby każdy miał broń nikt nie ruszyłby na sejm bo wszyscy obsraliby dupy, że wojsko im zrobi krzywdę 🙂
33 -
Odpowiedz
Ja chciałbym mieć broń, byłem w wojsku, umiem się z nią, obchodzić, znam prawo jej użycia. Ale pozwolenia oczywiście nie dostałbym, ponieważ jak niby miałbym wyjaśnić chęć jej posiadania. Na kolta podobno nie trzeba mieć zezwolenia może kiedyś kupie sobie.
30 -
Odpowiedz
To co piszesz to ogólnie znane frazesy. Faktycznie obawiałbym się bardzo łatwego dostępu do broni dla wszystkich. Bzdurą jest argument, że nie zostanę zaatakowany, bo atakujący może się spodziewać, że też będę miał broń. Po pierwsze w praktyce musiałbym ją wszędzie nosić ze sobą, czy to idąc do kościoła, do pracy, pobiegać do lasu, czy na zabawę w plenerze. Wcale nie uśmiechałoby mi się z tą bronią chodzić i brać udział w strzelaninach… Po drugie sprawa tyczy się wszelkiego typu menelstwa, którego nie brakuje, typów, których życie jest niewiele warte, którzy sami o to swoje życie nie dbają, którzy atakują innych, wszczynają rozróby. Dziś używają do tego swych pięści, noży, maczet, kijów, i nie jest to takie sobie wymienianie, takie sytuacje realnie mają miejsce. Realnie zdarza się że jakiś frustrat wpadnie w grupę ludzi z jakiś ostrym narzędziem, z piłą motorową…, ale ludzie mają szansę uciec. Co by było gdyby taki wparował z pistoletem?
Ci atakujący to różni menele, patole, psychole. Ich życie faktycznie jest niewiele warte, ciągle nawaleni… Nie są to jacyś gangsterzy z mafii, po prostu agresywne osobniki lokalnego marginesu społecznego.
Nie chciałbym by w wyniku łatwego dostępu i mody na broń ta znalazła się w ich rękach. Ty pewnie nawet nie zdajesz sobie sprawy o takich zagrożeniach.
[prawicowiec]73-
Odpowiedz
Czyjeś życie niewiele warte? W ostatnia niedziele trzeba było czytania posłuchać na mszy… A co z Golumem? Niby gnój jednak postać kluczowa. Szanuj każdego człowieka w tym esencja.
12-
Odpowiedz
Człowieku, ile ja mam kogoś szanować to ja wiem. Dlaczego miałbym szczególnie szanować kogoś życie bardziej niż ten ktoś sam szanuje swoje? Np. typ I chleje alkohol od lat, nie dba o zdrowie, nie pracuje bo mu się nie chce, nie założył własnej rodziny, obecnie jest kompletnym żulem, nie ma nic. Jak był młodszy i miał więcej siły, często wszczynał bójki, niejednego dotkliwie pobił. Jak już później sam dostał oklep wpadał sfrustrowany w tłum z „ostrymi przedmiotami” – jakby miał giwerę pod ręką to istnieje prawdopodobieństwo, że wpadłby z nią i odpalił ją w ludzi.
Rozumiem, ty takich szanujesz i chciałbyś by mieli łatwy dostęp do broni.40
-
-
Odpowiedz
Ale zastanów się, kolego, skąd ten tzw. margines będzie miał klamkę. Jak uzbiera parę złotych to poleci po połówkę do monopolowego, a nie spluwę.
01
-
-
Odpowiedz
Przecież broń czarnoprochowa jest legalna…
20 -
Odpowiedz
Jest legalna czarnoprochowa,ale strzelanie z niej czy noszenie przy sobie niekoniecznie,poza tym to się długo ładuje strasznie a jak przesadzisz np z prochem to może uszkodzić broń a nawet ręke
50 -
Odpowiedz
Olaboga skrzywdził ją, no bez jak! Po pierwsze pajacu ona zdradzała swego faceta z Tobą. Gdyby nie chciała to tak nie robiła, proste. Po drugie ona ma Cię w chuju a Ty płaczesz jak ostatni baran. Powiem Ci co bo było gdybyście ze sobą zostali. Poznała by innego bo zawsze znajdzie się z lepszym autem itd i sam został byś zdradzony. Gdyby skończyła swój związek i była z Tobą ok, zrozumiałe. Ale Ty chyba nie jesteś świadom że skoro nie była lojalna wobec swego faceta to nie będzie wobec gościa co zna dwa miesiące, trzy nie ważne. Jeszcze jednym faktem było że jej facet to kretyn. Tak jak Ty płakał, tylko że poleciał na skargę do jej rodziców i wybaczył zdradę. Wiesz co teraz będzie? Gardzi Tobą ale i nim, gdyż on żebra o nią. Jest z nim z powodu presji rodziny a więc jest podatna na opinię innych i gdyż wyjdzie za mąż (tak barany, kobiety WYCHODZĄ ZA MĄŻ nie żenią się! Żenią się lesby!) jej wybranek będzie miał toksyczną rodzinkę na głowie w tym teściową która sprowadzi go do roli beta providera, w sumie ktoś taki sam nim będzie od początki! Zarucha raz w miesiącu będzie żył u teściów i oddawał całą kasę żonci, co jest bardzo powszechne w tym popierdolonym kraju.Olaboga skrzywdził ją, no bez jak! Po pierwsze pajacu ona zdradzała swego faceta z Tobą. Gdyby nie chciała to tak nie robiła, proste. Po drugie ona ma Cię w chuju a Ty płaczesz jak ostatni baran. Powiem Ci co bo było gdybyście ze sobą zostali. Poznała by innego bo zawsze znajdzie się z lepszym autem itd i sam został byś zdradzony. Gdyby skończyła swój związek i była z Tobą ok, zrozumiałe. Ale Ty chyba nie jesteś świadom że skoro nie była lojalna wobec swego faceta to nie będzie wobec gościa co zna dwa miesiące, trzy nie ważne. Jeszcze jednym faktem było że jej facet to kretyn. Tak jak Ty płakał, tylko że poleciał na skargę do jej rodziców i wybaczył zdradę. Wiesz co teraz będzie? Gardzi Tobą ale i nim, gdyż on żebra o nią. Jest z nim z powodu presji rodziny a więc jest podatna na opinię innych i gdyż wyjdzie za mąż (tak barany, kobiety WYCHODZĄ ZA MĄŻ nie żenią się! Żenią się lesby!) jej wybranek będzie miał toksyczną rodzinkę na głowie w tym teściową która sprowadzi go do roli beta providera, w sumie ktoś taki sam nim będzie od początki! Zarucha raz w miesiącu będzie żył u teściów i oddawał całą kasę żonci, co jest bardzo powszechne w tym popierdolonym kraju!
01-
Odpowiedz
…eeeeeeeeeeee?
01
-
-
Odpowiedz
Przedmówcy mają rację robaku. Masz obsesję na pukcie giwery, bo pewnie masz małego i chcesz zostać dzielnym kowbojem. Nie życzymy sobie powszechnego dostępu do broni. I bardzo dobrze, jeśli wprowadzą też zakaz gazu pieprzowego, noży i innych ostrych narzędzi w miejscach publicznych tak, jak w UK i zakaz kamizelek kuloodpornych, jak w USA. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to wiedziałbyś, że broń jest tylko dla Biznesmenów, prawników, lekarzy i polityków. Porządny Bogaty człowiek zawsze wykaże, że jest zagrożony i dostanie pozwolenie. Niewolnik natomiast ma skulony pokornie ostro jebać, a nie interesować się militariami. Niepotrzebne są nam protesty i rewolucje biedaków. Życzę sobie mieć bezpieczeństwo i pewność, że jeśli siedząc w moim podwyższonym, klimatyzowanym i luksusowym biurze na głównej hali ŁWF, ogłoszę przez megafon, że w związku z trudną sytuacją pensje zostają obniżone z 800 zł do 700 zł, to żaden troglodyta nie zrobi nic nieobliczalnego. A jeśli tylko podniesie swój zbulwersowany tępy łeb znad taśmy, to chwycę za Waltera i mu go odstrzelę, zanim zacznie podburzać innych. My, Bogacze, mamy luksusowe drogie domy, samochody i inne dobra. W dobie rządów Korporacji i Banków, gdy klasa średnia wymiera, a powiększa się dystans między wielką grupą nędzarzy i malutką grupą Bogaczy – my, Bogacze musimy mięc narzędzia obrony. A ty, robaku, kiedy ci jeszcze bardziej dokręcimy śrubę, w chwili frustracji zamiast za pistolet, chwycisz za tanią flaszkę z biedry i opierdolisz ją ze współpatałachami, oglądając meczyk. W ramach pochwały, że wiecie robaki, gdzie wasze miejsce, wszyscy przeciwnicy dostępu do broni, który wypowiedzieli się tutaj, otrzymują zieloną kropkę przy nazwiskach. Oznacza to w przeciwieństwie do czerwonej kropki – nieco łagodniejsze traktowanie. A teraz morda w kubeł, uśmiech na mordę, morda do podłogi i jebać ze zdublowaną energią. Możecie sobie kupić pistolecik na wodę na śmigusa – dyngusa.
37-
Odpowiedz
Daje plusa bo nigdzie wcześniej nie znalazłem tak trafnej charakterystyki stosunków społecznych w tym kraju.:)
12-
Odpowiedz
Myślisz że jak wejdziesz mesiowi do dupy to załatwi ci tyrkę na taśmie bez formalności?
30-
Odpowiedz
A czemu nie? Może u niego jest lepsza tyrka od mojej obecnej? A wchodzić do dupy muszem bo zginem.
12-
Odpowiedz
Może jest lepsza ale mesiu ma pod dostatkiem włazidupów i także kandydatów do roboty. Nie ominie cię wpisowe 300 zł za rozpatrzenie CV i restrykcyjny przewód rekrutacyjny. A zapewniam że lepiej żeby mesiu cię nie zapamiętał żebyś jak się dostaniesz mógł jebać jako zwykły szarak. Jak cię zapamięta to będziesz miał przejebane jak się na niego natkniesz na hali.
20 -
Odpowiedz
Sorry ale nie czuję się zniechęcony. Coś jeszcze?:)
10
-
-
Odpowiedz
Tekstu, pod którym się, patałachy, produkujecie, Pan wasz nie napisał. To podróba. 😉 /Mesio
PS. A wpisowe obowiązuje wszystkich (zniżki są dla wyjątków potwierdzających regułę), a od niektórych, wyjątkowych gamoni, żądamy nawet więcej.11-
Odpowiedz
Sam jesteś podróba. Mesio się nie podpisuje, bo każdy wie, kto on.
12
-
-
-
-
-
Odpowiedz
Nazywam się Byt. Byt Odbyt.
23-
Odpowiedz
Jak to jest nawiązanie do Bonda to powinno być:
Nazywam się Byt. Od Byt.:)10
-
-
Odpowiedz
Jak ci rotszyld odbierze broń to wtedy będzie miał absolutną pewność że go nie ustrzelicie,bo wie co by się stało gdyby protestujący we francji,niemczech czy hiszpani zamiast transparentów mieli broń,a takich protestów jest coraz więcej bo w wyniku prywatyzacji wszystkiego i kreacji pieniądza z dupy,z powietrza,państwa wpędzane są w kryzys i ludzie to widzą i odczuwają na własnej skórze,więc aby uniknąć prób obalenia władzy bankierów,bankierzy powzięli decyzje o zakazaniu jej posiadania i używania,a w ameryce nad tym pracują i są na dobrej drodze.
20 -
Odpowiedz
Domorośli psycholodzy z lewackim zacięciem, mierzący każdego własną miarką. I tacy racjonalni w swoich sądach, tacy oświeceni i mądrzy. Pokój, Nie dla militaryzacji Polski, Dość dyktatury kobiet, Marksizm, Leninizm, Wódka z biedry dla każdego, Legalizacja mariochujany, Zielona wyspa! Nie chcecie korzystać z prawa do posiadani broni to wasza sprawa, ale nie odbierajcie go ludziom zdrowym psychicznie i niekaranym. Nie róbcie z każdego, kto nie myśli jak wy debila.
32 -
Odpowiedz
Uwielbiam broń tak samo, jak dziecko czekoladę. Nie ma dla mnie nic lepszego od zapachu kordytu i odrzutu zamka. Uwielbiam być na strzelnicy, uwielbiam rozmawiać tam z pasjonatami broni, którzy przychodzą postrzelać rekreacyjnie raz na jakiś czas. To są naprawdę normalni ludzie, nie różniący się od pozostałych tyle, że mają inną pasję. Posiadanie broni nie jest równoznaczne z chęcią strzelania do kogokolwiek. Wasze postrzeganie tej kwestii jest głęboko wypaczone i czuję, że to Państwo komentujący mają duże problemy emocjonalne.
21-
Odpowiedz
Chcą się dostać do mesia więc opowiadają się przeciwko broni dla zwykłych roboli.
11
-
-
Odpowiedz
Jestem strzelcem sportowym. Posiadam patent strzelecki i pozwolenie na dwie jednostki broni sportowej. Czytam te komentarze i doprawdy nie wiem, czy powinienem się śmiać, czy płakać. Pierwsza sprawa: zdobycie pozwolenie na broń w tym kraju ociera się o absurd. To nie jest normalne. Druga sprawa: nikt kto jest zarejestrowany nie będzie z legalnie posiadanej broni strzelać do kogokolwiek chyba, że mu odwali, ale wtedy nie ma już znaczenia, ponieważ jak chce zrobić komuś krzywdę to i tak zrobi na przykład młotkiem. Trzecie sprawa: ludzie ubiegający się o broń muszą zdać testy psychologiczne oraz egzamin z zakresu zasad obchodzenia się z bronią, więc są przygotowani do jej posiadania. Czwarta sprawa: ktoś zginie. Tak to prawda – wypadki przy konserwacji, postrzały itp., ale ludzie umierają od wszystkiego. Czy chcecie na przykład zakazać młodym osobą jeździć na motorze lub skakać ze spadochronem? Sugeruję więcej zdrowego rozsądku i mniej histerii.
11 -
Odpowiedz
Mesiu cię nie przyjmie do tyry już po tym co napisałeś.
10 -
Odpowiedz
Nosz kurwa mać… Jak czytam komentarze przeciwników posiadania broni to chuj mnie boli i dwa zęby. Jak można tak pieprzyć… Toż to są jakieś gejowskie lewicowe gadki.
Na początek wypada uprzytomnić sobie że przestępcy / ludzie którzy mają zamiar popełnić czyn zabroniony zdobędą broń w sposób nie wymagający posiadania zezwolenia. Czyli w skrócie kupią „klamkę” u bandytów. Nie słyszałem by w Polsce ktoś z legalnie posiadanej broni kogoś ubił, a jeżeli nawet coś mi umknęło to i tak są to jakieś promile w skali kraju.
Natomiast jeżeli broń byłaby powszechnie dostępna, to radykalnie zmniejszyłaby się ilość „lokalnych kozaczków” fikających do każdego i zupełnie bezkarnych. Obecnie mają oni świadomość że „pacjent” klamki nie ma na bank i jest jak jest. Gdyby broń mógł mieć każdy kto chce, zanim ktoś by przydymił na ulicy, sto razy by się zastanowił czy warto, bo można by się zdziwić mocno. Na początku, do czasu kiedy społeczeństwo by sobie uświadomiło nowy stan rzeczy (czyli powszechność w dostępie do broni) pewnie by się przytrafiło kilka grubszych akcji, ale to by u pozostałych tylko wzmocniło efekt że lepiej już nie pajacować… Tyle tej chujni o broni… bo i tak zesrana władza nam jej nie da.01

Widać olbrzymi ból dupy bo komuś brakuje tu centymetrów 😛
A tak poza tym to Twoje argumenty są do dupy. Jaka kurwa pedofilia, jaka fiksacja na punkcie posuwania przez ojca? Pojebało Cię?
Tak to już jest w przyrodzie, że samice lubią dużych samców. Wzrost to taki podstawowy wyznacznik, choć koleś może być chudy jak patyk. Przecież laska co ma 180 cm też woli mieć tego faceta 185+. Im różnica większa, tym dziewczynom przeważnie się bardziej podoba. Te niższe mają lepiej bo im koleś co ma 190 wydaje się gigantem, a te co mają 180 cm są tylko trochę niższe więc nie mają aż takiego znaczenia.
To działa w obie strony, jako facet nie chciałbym mieć wyższej od siebie kobiety, źle bym się z tym czuł. Nawet przy pocałunku jakbym miał głowę do góry zadzierać to kurwa jakoś dziwnie przecież.
racja kolego facet ma coś z garem
Ale pierdolety. „ZAWSZE wybierają najwyższych facetów” a ja np. mam 164 a mój facet 175.
I nie wzrost jest jego atutem, ale to co sobą reprezentuje. Weź ty się człowieku za siebie bo jesteś śmieszny.
Śmieszna to jesteś ty bo mierzysz wszystkich swoją miarą chociaż wiele kobiet przyzna, że woli wyższego od siebie mężczyznę.
Wola bo nie musza ssac kutasa na kolanach.Jakie to slodkie i katolickie.
„I nie wzrost jest jego atutem, ale” …długość…
A ty pewnie masz kompleks fistaszka, że tak ci się wszystko z fiutkiem kojarzy?
Czy miałeś na myśli włosy? Tak ma dłuższe. A ty co? Łysiejesz?
„Weź ty się człowieku za siebie bo jesteś śmieszny. ”
Ale zważ na to, że twoja rada nie wpłynęła na niego pozytywnie. Zamiast wyśmiać, mogłaś napisać, że „e tam nieprawda ;p”, tak troszkę milej.
prawiczek 20 lat, który nigdy się nie całował hir
” tak troszke milej” ..- to nie kółko wzajemnej adoracji..
„Tak troszkę milej”to ja chętnie rozmawiam z ludźmi, którzy w kulturalny sposób przedstawiają swoje żale i bolączki. Jak mam do czynienia z zacietrzewionym małolatem, który w sposób emocjonalny, powiedziałabym, agresywny wręcz przedstawia swoje pretensje do kobiet (w tym do mnie) o wybieranie takich facetów, jacy im się podobają (zamiast niego) to mimo, że jestem (na ogół) osobą kulturalną, pracuję w instytucji kultury i ogólnie cenię sobie ludzi o wysokiej kulturze osobistej –
TO MNIE KURWICA OGARNIA !
kobieta lat ( 😛 ), całowała się, całuje
i ma nadzieję jeszcze całować
Buziaczki.
Moja teoria jest bardziej mojsza niż twojsza. Masz w ogóle wybujałe ego z tym wiekiem.
ja jako facet mam tylko 165 i faktycznie wysokie kobiety odpadają. Mniejsze OK ale trzeba fiutem nadrabiać na szczęście tu nie mam kompleksu i reklamacji ze strony kobiet.
A skad mozesz wiedziec jak jestes prawiczkiem ?
Jestem kobietą i nie znoszę niskich facet choćby nie wiem jak był przystojny. Masz kompleks i tyle, nie dopatruj się pedofilii tylko zrozum, że wysoki facet to jest facet, a nie jakiś knyp!
Bycie facetem uzaleznione od wzrostu… dobre
sobie, dawno sie tal nie usmialam. Smarkula jestes a nie dojrzala kobieta i to dlatego wolisz facetow od mezczyzn. Zreszta milosc nie patrzy na wzrost kochana, jak zmadrzejesz to zrozumiesz.
W ogóle co to za słowo, facet. Powinno być mężczyzna, chłop!
Chłop to w polu robi.
Stoi na wysokosci zadania..
Długo już czytam chujnię, ale tak z dupy wymyślonego problemu to nie widziałem 😀 Podstawowe pytanie: ile masz wzrostu? Zakładam, że dostałeś parę razy kosza od lasek i podejrzewasz, że chodzi o Twoje 160 cm.
a może chodzi o 7cm gdzieś indziej hahaha
Zapewne masz 165 i kompleks małego wAclawa chujnia i śrut !
Z wszystkich chujni Twoja jest po prostu banalna.
Myślę, że po prostu jesteś niski i olała Cię jakaś dziewczyna dla wyższego faceta. Nie przejmuj się tym. Ja jestem wysoki, a miesiąc temu dziewczyna zostawiła mnie dla kurdupla.. Takie już są zdziry.
Coś w tym jest, zauważyłem również, że dziewczyny 4/10, 5/10 mają chłopaków 8/10 a nawet lepszych. Wiecznie od dziewczyn słyszę, że faceci „to tylko na wygląd patrzą, tylko najładniejszych chcą”, a praktycznie bez przerwy widuję coś całkiem odwrotnego. Dziewczyny max 5/10 chcą facetów 9/10. Mało tego, że chcą, to jeszcze spławiają tych zwykłych, bo w swoim mniemaniu uważają, że należy im się coś lepszego. To jest niewiarygodne.
słowo klucz – hipergamia
Może jesteś mało atrakcyjny nie tylko z wyglądu? Może niektóre wolą być same niż z tobą? To niewiarygodne jak takiej mało atrakcyjnej może nie odpowiadać taki facet jak ty. Im się po prostu w dupach poprzewracało!
Twoja wypowiedź to zapewne redpillowa propaganda z reddit.com/r/theredpill
Mój facet jest wyższy, a mi to odpowiada. Raz – wspinanie się na paluszki, żeby pocałować, jest podobno urocze :). Dwa – tak dobrze przytulić się na stojąco, gdy mogę wtulić twarz w Jego klatę! 🙂
Podobno?
co w tym fajnego,ze nie patrzy Ci w oczy i zawsze przy nim na paluszkach…
Ja jestem kobietą o wzroście 187 cm. i mnie takie widoki doprowadzają do szału. Mężczyźni ok.190 i wyżej,z „dziewuszkami” 160 wzrostu.
Czemu się tak jadowię? Bo jestem osobą samotną,a bardzo mi zależy,żeby mężczyzna był stosownego wzrostu. Odczuwałabym duży dyskomfort,gdy byłabym z kimś niższym ode mnie. Prawdę mówiąc,to ja nawet tego nie biorę pod uwagę.
Szlag by to trafił.
Bo widzisz, patałachu płci odmiennej: jesteś pustakiem i stąd masz problem.
Posługiwanie się kryterium wzrostu to idiotyzm. Oczywiście, że każdy ma jakiś tam gust i kanon urody, ale żeby podporządkowywać wszystko -i to jeszcze z góry- jednej cesze z wyglądu (który ma zresztą drugorzędne znaczenie), to trzeba być debilem. Panu twojemu się na ogół podobają laski o wzroście 175-180 cm bardziej niż te niższe, ale po pierwsze, w życiu by nie pomyślał o tym, żeby ustawić to jako wyznacznik/warunek tego, z kim Pan twój chciałby być, a po drugie, zdarzają się -i to licznie- takie, które mają 1,6 m i też są super, jeśli chodzi o wygląd. /Mesio
PS. Do tego charakterek musisz mieć gówniany, skoro nikt się nie zakręcił, albo jak się zachęcił, to raz dwa spierdolił w podskokach. A przede wszystkim, podobnie jak masa patałachów tutaj, masz po prostu wciśnięty w łeb stereotyp, jeśli chodzi o wzrost kogoś do pary. I tyle.
No cóż… Bywa. Zostaje ci dildo, koty i płacze w poduszkę. Dalej zadzieraj nosa, dziwiąc się, że się z tobą nikt normalny zadawać nie chce. Nikt z olejem w głowie nie zada się z popierdolonym pustakiem. A jeśli nawet się jakiś napatoczy, to szybko się połapie, z kim ma do czynienia.
I -tak, uprzedzając, nieuniknione (przewidywalni jesteście, patałachy)- nie, Pan twój, Mesio, nie ma kompleksów, jeśli chodzi o wzrost. 🙂
Mimo że jesteś megalomańskim przychlastem, to podoba mi się że opanowałeś deklinację rzeczownika „cecha”. Pozdrawiam, aczkolwiek umiarkowanie (czy ty tego nie widzisz, że stereotypami o których tyle trąbisz, śmierdzi od ciebie na kilometr?).
To niereformowalny narcyz, cytując klasyka chuj, sałatki szkoda….
„czy ty tego nie widzisz, że stereotypami o których tyle trąbisz, śmierdzi od ciebie na kilometr?”
Nie próbuj nieudolnie obracać kota ogonem, patałachu płci odmiennej. Próba zmiany tematu też ci nic nie da. Pan twój po prostu stwierdził fakty. Jeśli zabolała prawda w oczy, to do kogo pretensje? Płacz dalej w poduszkę, smętnie bobra czochrając, zamiast przestać być umysłowym pustostanem i sobie kogoś znaleźć bez ustawiania wzrostu za priorytet. /Mesio
PS. A stereotypy? Cóż, po pierwsze, w niektórych jest przysłowiowe ziarno prawdy. Po drugie, generalnie Pan twój się nimi nie nie śmierdzi za wyjątkiem posługiwania się nimi celem wskazania tego wspomnianego ziarna prawdy. Ale może i w tym coś jest. W końcu ponoć własnego smrodu się nie czuje. 😉
O wzrost nie…
Mesiu, dlaczego uczepileś się tej wysokiej i na pewno ładnej dziewczyny? Bo ma wzrost modelki? Oto Twoje stereotypowe myślenie: modelka = pustak. I kto tu ma łeb wciśnięty w stereotyp? Nie wiem na jakiej podstawie twierdzisz, że ma gówniany charakter. Przy jej wzroście 187 cm czułaby się po prostu niezręcznie zadając się z krasnalem Twojego wzrostu czyli 165 cm. Oto chodziło w jej wypowiedzi. Niezręcznie, bo ona wyglądałaby jak mężczyzna w tym związku. Paniał?
„Oto Twoje stereotypowe myślenie: modelka = pustak.”
Błąd w rozumowaniu, patałachu. Ona jest pustakiem nie ze względu na „wzrost modelki” (BTW sam wzrost do tego nie wystarczy), tylko ze względu na ewidentny pustostan umysłowy, jaki prezentuje. I to nie posługiwanie się stereotypami, tylko umiejętność czytania ze zrozumieniem (którą gdybyś, patałachu, posiadł, to byś zrozumiał post Pana twojego, o który się czepiasz, bo tam jest ten powód oceny czarno na białym wyłuszczony). Do kogo więc pretensje, że pustak zaprezentował swój umysłowy pustostan? Przecież Pan twój, Mesio, jej nie kazał, tylko to palcem wskazał.
„Przy jej wzroście 187 cm czułaby się po prostu niezręcznie zadając się z krasnalem Twojego wzrostu czyli 165 cm.”
Primo. Pan twój ma więcej niż 165 cm. 😛 Nie musisz wierzyć.
Secundo. Pomijając już to, że nikt normalny nie kieruje się samym kryterium wzrostu przy wyborze partnera/partnerki, o czym zresztą już było (ale nie dotarło, co?) i nawet taka różnica wzrostu może się zdarzyć. I pomijając to, że są faceci mający ponad 187 cm wzrostu (a jednak się nikt dziwnym trafem nie znalazł…). To po pierwsze, pomiędzy tym 165 cm a 187 cm jest cała rzesza ludzi. Czyli różnica wzrostu nie musiałaby być tak skrajna. Po drugie, wychodzenie z założenia, że „by się źle czuła” i „ona wyglądałaby jak mężczyzna w tym związku”, to są dopiero stereotypy (i tym -poza pewnie całą stertą bzdetów -ten jej pustostan umysłowy jest naładowany). Więc kto tu posługuje się stereotypami? /Mesio
PS. A wniosek na temat gównianego charakteru płynie bezpośrednio z zaprezentowanego pustostanu umysłowego połączonego z tym, że się dotąd nikt chętny nie znalazł. Pomyśl patałachu, gdyby laska (i jak uważasz jeszcze do tego o wyglądzie modelki) reprezentowała sobą coś więcej, to by się ktoś znalazł. Nie ma siły.
A skoro się nie znalazł… No cóż, jak to mawiali starożytni Chińczycy: „jeśli kobieta jest piękna i samotna, jest też pojebana” (I to jest stereotyp, patałachu. 🙂 Niestety, stereotyp sprawdzający się w 9 przypadkach na 10. A więc rozumiesz -rachunek prawdopodobieństwa.).
PS2. A tak poza tym: przyznaj się, że to ty jesteś tym 187-centymetrowym patałachem płci odmiennej, co w dzieciństwie wpadł do beczki z drożdżami i wyżarł sobie drogę na zewnątrz. 😉 Jedzie tym na kilometr.
To wytłumacz mi panie ” wszystkowiedzący” co to znaczy ” pojebany” ? Śmiem twierdzić , że tzn. „niedostosowany” i nie przychylny do twojego pysznego zdania…lub teraźniejszej idei pustakow, bo niby dużo piszesz ,wypowiadasz się, ale inteligencji w tobie za grosz nie ma! Jebiesz byle jebac cieciu , z nudy ? Z nadmiaru czasu? Wypowiadasz się czasami o takich rzeczach o których nie masz zielonego pojęcia! Idź zrób lewatywe albo daj sie wyruchac byczywąsowi- uwierz mi ,ulży ci!
Oooo, zabolała prawda w oczy? Don’t kill the messenger, patałachu. /Mesio
PS. A w sprawie znaczenia słowa „pojebany” Pan twój odsyła do odpowiednich źródeł słownikowych (ot, choćby do Wikisłownika).
Witaj w klubie antymesiów. Wkurza mnie ta wielkogłowa wyrocznia rodem z PRL.
Hehehe.To z beczką było naprawdę dobre:)
Magda z Wrocławia? 😀
W podstawówce też miałem problem ze wzrostem. Po prostu kurdupel i wszyscy z klasy byli ode mnie wyżsi ( z nielicznymi wyjątkami). W wieku 11 lat zacząłem walić konia i chyba dzięki temu zacząłem rosnąć. Teraz mam 19 lat i 1,82 m wzrostu. Jeśli autorze chujnii masz problem ze wzrostem, to wal konia! Apropo dziewczyn. Choć jestem w miarę wysoki to żadnej nie miałem. Chyba kupię sobie spankadoo.
Dziewczyny!!! Jeśli macie problemy ze wzrostem to walcie konia! A jeśli uważacie że macie za małe cycki (czyli znaczna większość dziewczyn) to też walcie konia. Wasz główny problem w tej chwili to znaleźć konia.
Znalazlem i wlasnie w tej chwili cie wale koniu 😀 :-*
Wal dalej, za 10 lat będziesz miał 2,5m i królewskie rozmary…
Pewnie jesteś niski i masz ból dupy.
Kup sobie spankadoo.
Odpowiedź jest prosta. Bo nie muszą klękać jak obciągają gałę.
Tak się złożyło, że mam 160 centymetrów wzrostu, a mój narzeczony 185, ale to akurat czysty przypadek, bo poznaliśmy się przez internet (nie na portalu randkowym) i najpierw zakochaliśmy się w naszych osobowościach, a dopiero potem odkryliśmy wygląd drugiej osoby (na szczęście bardzo się sobie spodobaliśmy, uff). Mi jego wzrost nie przeszkadza, ale nie pogniewałabym się, gdyby był niższy o jakieś 10-15 centymetrów! Jemu mój też ponoć nie przeszkadza, bo jestem szczupła, czyli w podsumowaniu taka słodka i urocza.
To teraz zdradź nam czy jest jego osobowość.
Charakterach*
TU AUTOR, Mam 178cm wzrostu!!! Zapomniałem dopisać.
Ty pierdoło, padło tutaj pytanie o „centymetry gdzie indziej”. Czy teraz znowu zapomnisz dopisać?
Nie zapomnę: 50 cm jak wisi, 178 jak stoi. Najbardziej wesoły koń poważnieje gdy mnie widzi…
Oo taak kocham to…
Kurwa pomyliłem chujnie ale jaja
Miałam faceta, który miał 193 cm wzrostu, oraz takiego mierzącego 178. Fizycznie lepiej czułam się z tym wyższym (oparcie głowy o klatę itp.), ale jest totalnym chujem, więc i tak w ostatecznym rozrachunku wybrałabym tego niższego, bo po prostu jest cudownym człowiekiem. Sama mam 175 cm i nie chciałabym patrzeć na faceta „z góry”
My, Chujowicze, bylibyśmy wdzięczni gdybyś była łaskawa dopisać że rozmiar penisa nie ma absolutnie żadnego znaczenia. Pozdrawia posiadacz dziewięciu centymetrów we wzwodzie.
Oczywiście, że rozmiar tam na dole nie ma znaczenia.
Zupełnie przypadkowo ten niższy miał trochę więcej centymetrów.
haha małe gnomy współczuję:)ja mam 192 cm i 90 kg i podobam się każdej:)
Chuj na to obchodzi.
A powinien. Pewnie ma 20 cm we wzwodzie i to jest prawdziwy sekret jego powodzenia wśród płci pięknej.
Tak przynajmniej myślę…
Ja pierdole, na początku było mi Cię autentycznie żal, i miałem napisać żebyś się nie przejmował, ale jak zacząłeś mnie utożsamiać z pedofilami, to nie będzie lekko… jak widzę autora: mam 162cm wzrostu i nie mogę poderwać żadnej dziewcyzny, w czym problem? To normalne w wieku 11 lat! Zabrzmi to brutalnie ale ludzie są wzrokowcami i tak samo jak Ty baranie nie obejrzysz się za brzydką dziewczyną tylko za tą atrakcyjną, tak samo laski obejrzą się za wysokim gościem a nie jakimś kurduplem! W związku wzrost zwiększa seksapil, w polityce i zyciu publicznym autorytet, a w życiu ma po prostu ma znaczenie i tyle… nie jest mi Cię żal wcale po Twoich popierdolonych wywodach. I nie pierdol nic o bezpieczeństwie, tylko zapisz się na jakieś uderzane sztuki walki, a najlepiej uderzane i kopane, jak kickboxing albo kyokushin, i powiedz wtedy że wzrost nie ma znaczenia! Sam mam prawie 190 i do ponad dwumetrowych gości na sparingach nawet nie ma jak podejść, a zazwyczaj to ja jestem najwyższy na sali. Obejrzyj walki Semmy’ego Shilta albo Stefana Struve’a w MMA, oczywiście są też niscy – b. dobrzy zawodnicy, ale to rzadkość. Kilka dni temu Akop Szostak ogłosił koniec zawodowej kariery w MMA, bo przy wzroście 178cm nie jest w stanie poradzić sobie w wadzę ciężkiej. Więc ta Twoja masa bez odpowiedniego wzrostu to też pierdolenie. PS. wygoogluj sobie „króciaki forum insomnia” Pozdro
„W związku wzrost zwiększa seksapil, w polityce i zyciu publicznym autorytet, a w życiu ma po prostu ma znaczenie i tyle…”
E, pierdolisz, patałachu. Znaczenie to ma owszem, dla pustaków. Tych jest na pęczki, stąd powszechność zjawiska w pewnych kręgach plebsu i wynikające z tego stereotypy. Natomiast praktyka odbiega od tego, o czym pieprzysz.
Weź sobie choćby powpisuj w wyszukiwarkę wzrost „wielkich tego świata” (łącznie z popularnymi aktorami, uważanymi przez niektórych za bożyszcza męskości/kobiecości) od zarania dziejów po dzień dzisiejszy, to ci kopara opadnie.
Poza tym, znaczna część populacji mieści się w przedziale 1,6-1,8 metra. Powyżej i poniżej tego, to już pewnego rodzaju ekstremum. Tym samym różnice pomiędzy przypadkowymi ludźmi najczęściej sięgają kilku cm. A to powoduje, że choć może faktycznie stereotypowo ludziom podobają się osoby o super-wysokim wzroście, to jednak przede wszystkim przyzwyczajeni są do tego przedziału 1,6-1,8 metra i -za wyjątkiem tępaków-nie jest dla nich niczym dziwnym, czy gorszym, różnica tych paru cm, jeśli chodzi o ocenę człowieka. Bo tej różnicy prawie nie widać. Tym samym osoby takie są wystarczająco atrakcyjne -co widać zresztą po ulicach, bo jest cała masa „kurdupli” z laskami. Natomiast właśnie takie ekstrema jak 1,4 m czy bliskie okolice 2 m się rzucają w oczy i niekoniecznie wtedy na plus, bo podświadomość wynikła z naszych przyzwyczajeń do tego, co najczęściej widzimy na ulicach, mimo woli podpowiada nam, że to odchył od normy (tu uwaga na marginesie: z powodu zmian w odżywianiu się, średnia wzrostu w ostatnich 2 dekadach się zwiększyła, to powoduje, że -w odróżnieniu od jeszcze całkiem niedawnych, wydawałoby się, czasów dzieciństwa Pana twojego, Mesia- na wielkoludów patrzy się już znacznie mniej niż na dziwadło i sensację). /Mesio
PS. Poza tym ludzie o średnim wzroście są zdrowsi -są mniej podatni na niektóre choroby. I wcale nie oznacza, że ktoś o wyższym wzroście jest silniejszy od niższego wzrostem. Często jest dokładnie odwrotnie.
Mesiu kochany! Użyłeś tylko raz słowa „patałach”. Mam nadzieję, że ta tendencja się utrzyma. Bo przecież można, prawda? Można.
Co do meritum, krótko podpiszę się pod Twoimi słowami (jeśli ktoś chce obczaić, niech sobie „gugla”): Dustin Hoffman, Silvio Berlusconi, Honoriusz Balzak, Immanuel Kant, Adolf Hitler i stado innych. Owszem, chujnia w tym, że niektóre nazwiska dla kogoś mogą być abstrakcją 🙁
Hitler? Co to za jeden?
właśnie że nie ma nic wzrost do bicia. sprawność fizyczna to nie wzrost. widocznie jesteś bardzo słaby i wolny skoro nie masz jak podejść do wyższych od siebie. tyson miał 178
Ludzie powyżej 180cm to rzadkość.
Ja jestem mężczyzną 1,82 m wzrostu i też najbardziej mi się podobają kobiety zdecydowanie niższe i drobniejsze ode mnie. Taka jest biologa i ewolucja człowieka i nie jestem pewien, ale chyba chodziło w tym o dominację (mężczyzny) i uległość (kobiety), która się przejawia m.in. wzrostem. Do tego można dodać hipergamię kobiet czyli chęć posiadania mężczyzny lepszego od siebie w każdym calu, także postury i wzrostu.
Dominacja? Uległość? Chyba za dużo internetu. Hipergamia to wymysł sfrustrowanych prymitywów. Kobieta chce faceta równego sobie, lub minimalnie lepszego lub minimalnie gorszego. Na pewno NIE znacznie lepszego (szansa na porzucenie gwałtownie wzrasta = stres związkowy = zły związek) i nie znacznie gorszego (może nim nieco pomiatać)
pierdzielisz. nie wmawiaj bajek, że będąc szarakiem i mając wybór pomiędzy np CEO dużej firmy a gostkiem mającym parę groszy wyplaty wiecej niz ty masz, to bys nie wolala tego ze znacznie wyższej pulki.
„Dominacja? Uległość? Chyba za dużo internetu.” BDSM z 50 Twarzy Greya i głośny odzew kobiet o czymś świadczy. „Hipergamia to wymysł sfrustrowanych prymitywów.” to jak wyjaśnisz np. to, że kiedyś jak się wydawało córkę za mąż to brało się najlepszego z kandydatów? A dzisiaj kobiet się już nie wydaje za mąż, ale same mogą sobie wybrać najlepszego „w stadzie”. Może nam zaczniesz pierdolić coś o tym, że wnętrze się liczy i inne te wasze damskie kłamstwa.
Nie „najlepszego” tylko najbogatszego, ciemniaku.
Jak 60 latek miał kapitał to był lepszy od biednego 30 latka. I nie zapominaj, że mężczyźni też wybierali chętniej panny z dużym wianem lub majątkiem, a nie te z szerokimi biodrami dobrymi do rodzenia dzieci (to sugestia do natury, jak byś nie załapał).
Sama jesteś ciemna bo właśnie najlepszy to poniekąd właśnie najbogatszy.
Achaaa, i to jest ta twoja „biologia człowieka i jego ewolucja”?
Wiesz co? Spadaj młody. Już mi się nie chce z tobą dyskutować. Ewolucja człowieka daje mi wyraźnie odczuć, że to nie ma sensu. Pa.
Ps. A może to biologia?…
też się z tobą zgadzam. sama dałabym sobie 6.5-7/10, a biegał za mną facet 10/10 ( 10/10 dla każdej kobiety, nie tylko dla mnie),i nie mogłam z nim być chociaż oczywiście bardzo mi się podobał, ale nie czułabym się dobrze przy nim, nie z powodu kompleksów, po prostu był zbyt przystojny jak na mnie, nie czułabym się z nim atrakcyjnie. Najbardziej lubię takich facetów jak jak ja 6-7/10, czyli przeciętnie przystojnych, ale fakt… wysokich, wszyscy faceci, którymi byłam zainteresowana mieli powyżej 180, jak mają mniej to mi się wydaję, że są prawie mojego wzrostu ( a mam 166cm) Zwrost jest bardzo ważnym kryterium wyglądu, ale tylko przy pierwszym wrażeniu, potem wszystko zależy od tego co ktoś sobą reprezentuje.
„i nie jestem pewien, ale chyba chodziło w tym o dominację (mężczyzny) i uległość (kobiety), która się przejawia m.in. wzrostem.”
A wiesz, patałachu, to niekoniecznie z tego powodu, choć pewnie coś w tym jest.
Zacznijmy od tego, że u wielu gatunków samce są mniejsze od samic. I to czasem znacznie I nadal są atrakcyjne. A zatem atrakcyjność -z punktu widzenia biologii- niekoniecznie kojarzyć się musi z wielkością (Choć -tak BTW- hipotezy po świecie chodzą, że samice gatunków człekopodobnych miały pierdolca na punkcie wielkości fiuta, stąd współczesny patałach płci męskiej ma kilkanaście+ cm, a ponad 2 metrowy goryl ma góra 5 cm „ptaszka”. Zresztą, do dziś kobiety sądzą, że jak kutas ma 20-30 cm, to będzie jej bosko, tymczasem ona tylko karmi wyobraźnię, choć z kolei mózg ma swój udział w osiąganiu orgazmu, więc jak się babsko oszukuje, to potem może być trudniej jej dojść z kimś normalnie wyposażonym.). A z kolei u człowieka, współczesne patrzenie na wzrost -oczywiście pomijając własne preferencje jeśli chodzi o urodę- wynika bardziej z norm kulturowych niż z biologii. Weź popatrz np. na to, jaki od dekad lansuje się wzorzec kobiecej urody -to laski wysokie szczupłe o niemal męskiej figurze. Tymczasem z czysto biologicznego punktu widzenia (i nadal w niektórych kulturach to jest z kolei kanonem piękna) powinno być dokładnie odwrotnie: kobieta powinna mieć figurę klepsydry, pokaźny, wręcz za duży, tyłek, który sugerowałby jej zdolność do rozrodu i sporą masę sugerującą dobre zdrowie i odżywianie się. Innymi słowy: gdybyś posługiwał się w swojej ocenie takimi kryteriami swój celownik ustawiałbyś na takie „pasztety”, jakie w koszmarach się wielu nie śnią. A tymczasem co? 🙂 Wzorem dla współczesnego świata jest rozkładówka z jakimś wieszakiem, który bez większej charakteryzacji mógłby zagrać ofiarę obozu koncentracyjnego. Normy społeczne i biologia są przemieszane i przenikają się nawzajem. Nie dojdziesz tak łatwo do tego, skąd ci się akurat taki gust wziął a nie inny. /Mesio
PS. PS-a nie będzie. Albo nie… Będzie. Pamiętajcie, patałachy, że rozsądek zawsze leży po środku.
Znaczy między nogami…
Weź ty się z tą swoją „biologią i ewolucją człowieka” bo już mdli. Jak ci nie wystarczy dominacja wzrostem i zaczniesz inaczej dopominać się uległości to też powiesz, że „taka to biologia i ewolucja człowieka” i nic na to nie poradzisz? Alibi takie na wszystkie troglotyckie teorie?
Nie moja wina, że nie potrafisz sobie poradzić z prawdą, że wszyscy jesteśmy po części zwierzętami i podświadomie zawsze działają na nas pierwotne instynkty.
No właśnie. Wreszcie zaskoczyłeś. Tylko nie „po części zwierzętami” ale jesteśmy częścią przyrody, natury. I różnimy się bardzo od tego człowieka, który mieszkał w jaskiniach. Zauważyłeś zmianę w wielkości i kształcie głowy? Wraz z rozwojem mózgu, świadomość coraz większa. Odchodzimy od natury coraz bardziej i coraz mniej rządzą nami pierwotne instynkty. Owszem: jeść, spać, kopulować ale i to jesteśmy w stanie świadomie kontrolować. Samoświadomość plus rozwój cywilizacji, kultury powoduje, że pierwotne instynkty już nie rządzą nami tak jak kiedyś i tak jak zwierzętami. No, chyba, że ktoś nie nadąża za ewolucją albo mu pasuje powoływanie się na pierwotne instynkty, kiedy myśli na poziomie człowieka pierwotnego. Tylko, że człowiek pierwotny musiał być blisko natury i musiał słuchać instynktu, żeby przetrwać. Kobieta nie mogła wybrać słabego samca bo nie zapewniłby jej potomstwa, albo nie byłby w stanie zdobyć żywności czy obronić przed niebezpieczeństwami. Ty masz to szczęście, że nie musisz być mięśniakiem, żeby np. założyć rodzinę. Wręcz przeciwnie, jest wiele kobiet, które wolą intelektualistów bo przy mięśniakach czują się zagrożone. Nie ma już czegoś takiego jak najlepszy czy najlepsza w stadzie. Każdy woli coś innego i wg tego wybiera. Czytasz jeszcze?
Sprawiasz wrażenie bardzo młodego człowieka, który usłyszał, że gdzieś dzwonią i myśli, że już może być guru. Za dorosła jestem na te twoje „prawdy”. Taka to „biologia i ewolucja człowieka”.
„Kobieta nie mogła wybrać słabego samca bo nie zapewniłby jej potomstwa” już widzę jak kobieta leci na słabego płaczka albo kogoś kto daje pomiatać się kobiecie. Już to widzę. „Wręcz przeciwnie, jest wiele kobiet, które wolą intelektualistów bo przy mięśniakach czują się zagrożone.” zagrożone? Pierwsze słyszę. Jak już coś słyszę, widzę bądź czytam to, że kobieta lubi mięśnie u faceta, lubi jego kaloryfer. „Nie ma już czegoś takiego jak najlepszy czy najlepsza w stadzie.” To dlaczego wciąż wrzucamy ludzi do kategorii np. bogaty, biedny, ładna, brzydka itd.? Skąd się w nas bierze to ocenianie?
Jak widać mało widziałeś, mało słyszałeś i mało wiesz.
Jak może być najlepszy w stadzie skoro każdy ma inne upodobania? Ładny, brzydki – to też kwestia gustu.
Już gadaj sobie co chcesz. Pa
Jak ktoś ma krzywy nos, poliki jak pączki, ma pryszcze, krzywe rysy twarzy to jaka tutaj jest kurwa kwestia gustu? Jest po prostu brzydki i tyle. „Jak widać mało widziałeś, mało słyszałeś i mało wiesz.” raczej widać koniec twoich argumentów.
Tobie nie musi się podobać, a ja go uwielbiam. Jak się odezwie i uśmiechnie to się człowiekowi lepiej na duszy robi (pryszcze już wyleczył). Przy nim można pomilczeć i jest o czym pogadać bo ma wiedzę na różne tematy. Jest nietuzinkowym mężczyzną (mimo nadwagi), który wie, kiedy pożartować i kiedy na poważnie wysłuchać. Gdybym nie była mężatką i gdyby nie był tyle młodszy ode mnie to pewnie bym się w nim zakochała.
Jest o wiele bardziej atrakcyjny niż ty z tymi swoimi naciąganymi teoriami i pretensjami.
„Gdybym nie była mężatką i gdyby nie był tyle młodszy ode mnie to pewnie bym się w nim zakochała.” a skąd ty możesz wiedzieć co by było gdyby? Gdybanie to często pierdolenie o niczym. Ja sobie też mogę gdybać o tym, że jakbym się cofnął w czasie to bym lepiej się uczył, ale czy rzeczywiście tak by było? Bo pisać i mówić to jedno, ale jak się czegoś doświadczy to nagle się może okazać coś zupełnie innego. „Jest o wiele bardziej atrakcyjny niż ty z tymi swoimi naciąganymi teoriami i pretensjami.” to już w ogóle wygląda na całkowity brak argumentów i histerię, ale mnie to nie rusza bo znam swoją atrakcyjność i na powodzenie nie narzekam choć potwierdzam, że atrakcyjność to całokształt człowieka, ale nie zmieni to faktu, że fizyczność silnie pociąga. Gusta, owszem, występują, ale nadal nie zmienię zdania, że ktoś brzydki to brzydki człowiek i tyle. Gusta to mogą być np. czy ktoś woli Megan Fox czy Angelinę Jolie, ale obydwie nie są np. otyłe a otyłe nie są uważane za większość mężczyzn za piękne (chyba, że ktoś ma taki fetysz, ale tych jest niewielu albo z braku laku czy innych mniej popularnych powodów bierze taką). I co powiesz? Że to bzdury? Ano z ewolucji się wzięło, że chcemy pięknych kobiet bo te podświadomie kwalifikujemy jako z dobrymi genami dla potomstwa. Otyłość to np. choroby, czyli utrata atrakcyjności. Częściowo masz pewnie rację w tym co piszesz, ale ja również.
Trafnie to ujęłaś.
Kobieta 164 cm.
I co ci daje ten wysoki wzrost? Kompletnie nic. Ja jestem wysoki, ale za cholerę nie mogę przytyć (taką mam przemianę materii). Jestem chudy jak patyk w wieku 28 lat. Wyglądam jak wieszak. Oddałbym te 10 cm za normalną sylwetkę, a nie chłopca z podstawówki.
Lubię tego typu sylwetki u mężczyzn. Wysoki i szczupły.
Widzisz podobnie jest z facetami. Faceci z wyglądem trolla chcą pięknej kobiety. Co zrobisz? Nic nie zrobisz
Pewnie jesteś koniem a na dole kucykiem ihaaaa! hahaha
Chyba masz z tym duży problem ! Też jestem wysoki 185 cm i mam niską żonę. Poprostu wysokie kobiety mi się nie podobają. Moim zdaniem niskie / średnie kobiety są więcej atrakcyjne……ale to jest tylko moje zdanie, Ty możesz uważać inaczej.
Tylko pamiętaj potem można jebać! (czyli śmierdzieć np pod pachami)
TU AUTOR jeszcze raz coś powiem, komentarzami pokazaliście swój poziom nieumiejętności czytania ze zrozumieniem, tylko wielkie oburzenie jest, dowodem na to są wyrowne oceny tego wpisu. I powtórzę że mam 178cm, i mój wpis sie nie dotyczy że elaska 180+ ma brać faceta z 170cm na minusie. Tylko że jak dziewczyna np ma 180-185cm to mogłaby zaakceptować faceta z 178cm o ile jemu to nie będzie przeszkadzać, mnie by nie przeszkadzało, bo ja mam te 178cm. Co do fetyszu wzrostu u kobiet to mówię że te z 150-165cm biorą celują odrazu w 180+cm a taki 175-178cm już by jej wystarczył.
Człowieku, puknij się w głowę. To kobieta materiał na sukienkę kupuje czy co? Ma mierzyć i decydować czy za mało, za dużo czy wystarczy? Nie zauważyłeś, że wg wzrostu to się dzieci w parach czy do zdjęcia w przedszkolu ustawia, a nie pary w dorosłym życiu? Owszem, pierwsze wrażenie to zauważanie wzrostu, kształtu nosa czy koloru włosów, ale później to przestaje być ważne bo liczy się co człowiek sobą reprezentuje, jaki jest.
Po prostu natura chce maksymalnych różnic. Przy czym przy tak dużych różnicach oczywiste jest, że jedno drugiemu się musi podporządkować. To jest biologia, tylko chore ideologie to psują. Powinniśmy cenić swoją naturę.
Pierdzielisz. Chora to jest twoja ideologia i podejście do tematu biologii.
I taka Kasia 153 z Damianem 191 wygląda jak kataryniarz z małpką na ramieniu. Ja też tego nie kumam
Małpka fiki miki to raczej Ty jesteś.
Kolejny przykład logiki kobiet – facet patrzy na dupę i cycki? Cham i prostak, przecież liczy się tylko i wyłącznie charakter. Chociaż gdy ten charakter ma 195 wzrostu ma większe szanse 😀
Kolejny przykład durnego faceta, który myśli, że ktoś ma kobietę bo ma 195cm wzrostu.
Czy ja coś takiego napisałem? Nie. Chodzi mi tylko o to, że facet ma patrzeć się tylko i wyłrofl
Kupuj spakandoo – nikt nie mówi każdy wali!
A chuj ci do tego kto z kim się prowadza.
Wy ,kurduple zawsze znajdziecie jakiś powód do narzekania…
Rekordowa liczba komentarzy, a taki błahy temat. Można rzec : nieistniejący temat. Taki głupawo-mesiowy.
Bowiem na kazdy najprostszy temat – czlowieczo- obyczajowy zazwyczaj wiekszosc sie wypowie.. ( to nie np zderzacz hadronow.. :|)
„rekordowa”?! Moze dlatego, ze kazdy na calej kuli ziemskiej ma jakis tam wzrost i sie na ten temat wypowie…? Nie kazda chujnia dotyczy wszystkich, ale ta raczej kazdego 😀 sie dziwisz cieciu.. ” ciumek”
kurwa, mam 160 cm i w piździe mam, czy facet ma 175cm czy 200cm. Oby kurwa tylko niższy nie był.
Radzę wyciągnąć ten kij, co z odbytu autorowi wystaje
Idz syfiarzu w chuj- salatki szkoda
Spotykałem się z taką małą miała ze 150 w kapeluszu, ja 182 i jak zaczałem ja odtrącać to zaczela mi pierdolic ze ona woli takich wielkich misiow itd. ewidentnie miala kompleksy , jebac
O stary, witaj w klubie!
Mnie osobiście taki tok myślenia niektórych dziewczyn wkurwia do potęgi n-tej.
Pisałem nawet chujnię na ten temat.
Sprawdź sobie chujnię pt: „Kobiety a wzrost mężczyzny”