Parę słów o tym jak wyglądam

Witam wszystkich i każdego z osobna w mojej pierwszej chujni na tej stronie. Wiem, że inni mają większe problemy, ale chciałabym opisać swój. Pozwólcie, że wyrzucę z siebie to, co mnie trapi.
Nienawidzę tego jak wyglądam, mojego ciała, niskiego wzrostu, twarzy. Nie znoszę siebie, tego, że codziennie widzę się w lustrze, mam ochotę wypieprzyć je w cholerę za okno. Za wszelką cenę staram się unikać zdjęć, w sumie nawet nie chcę mi się wychodzić z domu przez mój wygląd. Zwykłam myśleć, że na twarzy mam gówno, na głowie mam gówno i wyglądam jak gówno. Zaraz rozwinę ten skrót myślowy.
Jestem gruba. Nie jakoś strasznie otyła, ot 10 kg nadwagi. Jednak WSZYSTKO pakuje się- ku mojemu ubolewaniu- w kończyny, tzn. w nogi i łapy. Mam ogromne uda i ramiona, kolosy normalnie. Wyglądam jak jakaś pierdolona mutantka- chudziutka talia, zgrabne bioderka, ale niżej jakaś totalna masakra. To nie jest tak, że nic z tym nie robię, od półtora miesiąca ostro napierdalam na rowerku- po 2h dziennie w niezłym tempie, a w weekend na siłkę, albo na basen. Zrobiłam sobie jakąś kondycję, nawet schudłam, ale wiecie gdzie? W cyckach. Nie wiem, jak to jest kurwa możliwe, chyba moje ciało jest jakieś popierdolone. Nie wiem, czy ćwiczyć dalej, czy dać sobie spokój.
Mam też problemy z włosami. Miałam je bardzo zniszczone, dlatego w lato obcięłam się i teraz żałuję, bo wyglądam bardzo źle. Zawsze miałam je cienkie, rzadkie i rozdwojone, ale teraz to wszystko lepiej widać. Ja mam normalnie prześwity i łyse placki!
Jednak moją największą udręką jest cera. O ile włosy mogę zgolilić na łyso i założyć perukę, a po miesięcznej głódowce jakoś bym z nóg schudła, o tyle na mój ryj nie mam kompetnie żadnego wpływu. Nawet nie chcę pisać o tym, jak tragiczna jest moja twarz, a konkretnie skóra. Mam tyle blizn po pryszczach i samych krost, że chcę mi się wyć. Codziennie nowe pryszcze, zwłaszcza wokół ust, koszmar. Wstydzę się za siebie. Staram się zdrowo się odżywiać, dużo owoców, warzyw i 2l wody, ale i tak nic nie mogę poradzić na stan cery. Próbowałam już chyba wszystkich specyfików.
Jak macie jakieś rady- piszcie… Opieprzać też możecie.

40
8
Pokaż komentarze (52)

Komentarze do "Parę słów o tym jak wyglądam"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Siłka z trenerem, a nie rower. Na rowerze i biegając wyrobisz sobie wielkie umięśnione nogi. Na twarz ostatecznie operacja plastyczna i będziesz wyglądać jak modelka. Włosy przeszczepy, cycki implanty. W tych czasach wszystko się da poprawić tylko trzeba mieć na to hajs i czas niestety.

    8

    2
    Odpowiedz
  3. To bedzie moja pojebana opinia dlatego jesli masz malo czasu to nie czytaj. Otoz wierze w to, ze charakter i sposob myslenia czlowieka wplywa na jego wyglad. Nie ma to powiazania z tym czy jest dobrym czlowiekiem czy nie ale z wolnoscia do bycia soba, podejsciem do swiata, umiejetnosciami spolecznymi, pewnoscia siebie itp. Na poparcie tej hipotezy – widzialas kiedys dresa ktory wygladalby na inteligenta profesora politechniki? I nie mowie o ubiorze. Dresa poznasz nawet jak sie w gajer ubierze. A ile razy widzialas stare babki, ktore od razu widac ze sa upierdliwymi zolzami, uprzykrzajacymi zycie sasiadom? Sa tez pozytywne wersje, jak przez nabywanie pewnosci siebie facet pprzystojnieje. Zmiana jakiejs czesci osobowosci = zmiana w wygladzie. Po czesci wynika to wynika to z swiadomej i podswiadomej zmiany nawykow, zywieniowych, dbania o higiene, wyboru ciuchow i stylu, ale takze z tego, ze podswiadomie, emanujac innymi emocjami, napinamy np. Inne miesnie twarzy, przez co mozemy wygladac surowiej i grozniej, albo lagodniej i slodko. Dlaczego twardzi faceci tak roznia sie z twarzy od miekkich kolezkow? Fakt, mozna stwierdzic ze to dziala w druga strone, ze geny uwarunkowaly charakter i wyglad, wiec tu nie ma korelacji tylko wspolne zrodlo. Ja jednak uwazam ze skoro jestesmy w stanie zmienic charakter to bedzie to mialo wplyw na wyglad. Prowadzi to do punktu, w ktorym powinnas zaczac bardziej starac sie zmienic sposob bycia niz wyglad. Wypracowac pewnosc siebie za to jaka osoba jestes w sercu i wzgledem innych, a nie za sexy wyglad. Wiem ze to latwo napisac, ale ja tez wygladam jak kupa gnoju, za to zaparlem sie i udalo ki sie zbudowac niezaleznosc od wlasnej opinii o swojej aparycji. Mysle ze ciagle narzekanie i uzalanie sie nad soba ma fizyczne odbicie w Twoim zdrowiu i urodzie. To troche jak z motywacja – nie ma jej kiedy potrzebujezz i trzeba sie zmusic zeby silnik zaskoczyl i dalej sie potoczylo. To samo tutaj, musisz najpierw mimo tego jak ciezkie to jest, zaakceptować siebie taka jaka jestes i potem bedzie juz z gorki. Taka jest moja teoria. Sama zastanow sie czy znajdziesz w niej ziarno prawdy. Polecam prace nad wlasna dusza a cialo za nia podazy.

    24

    1
    Odpowiedz
    1. Ale chyba na odwrót też to działa, tzn. jak zacznę jakoś wyglądać, np. schudnę to poprawi mi się humor i będę czuła się lepiej psychicznie. Dobrze myślę?

      3

      0
      Odpowiedz
      1. Tak jest, wzajemne oddziaływanie 🙂 Dlatego trzeba pracować i nad jednym i nad drugim, nie zaniedbując którejś części.

        3

        0
        Odpowiedz
        1. tylko jeszcze trzeba coś z robotą zrobić by mieć czas na wszystko i mieć co do gara włożyc… Najlepiej jogging o 5 rano przed robotą i jogging po robocie o ósmej wieczorem… ta..

          3

          0
          Odpowiedz
  4. A co mówi dermatolog/internista?

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Przepisał mi tylko jakieś ścierwo na twarz, które zawiera chyba 100% kwasu salicylowego i piecze jak jasna cholera.

      0

      0
      Odpowiedz
  5. Kontynuuj to co robisz, czyli cwicz, duzo wody, zdrowe jedzenie, poza tym uzyj wiecej makijazu, popatrz na styl innych kobiet, by stworzyc nowy, wlasny; nie boj sie pokazac wiecej.
    I bedzie git.

    3

    1
    Odpowiedz
    1. Żeby walić pod „mejla”…? To już bardzo niesmaczne!

      6

      0
      Odpowiedz
  6. IMHO ten stan ma prawdopodobnie przyczyny medyczne/zdrowotne (np. może to zatrzymywanie wody w organizmie – w szczególności w kończynach). Radzę regularną suplementację witaminą C i siarką (razem działają lepiej, poszukaj na Alledrogo witaminy C lewoskrętnej CzDA i związku siarki) oraz kolagenem (np. wywary z kości szpikowych). Warto poczytać w necie na ich temat. Siara i kolagen są ważne dla skóry i włosów. Witamina C jest potrzebna m.in. układowi krwionośnemu… Ogólnie to poszukaj w polsko i anglojęzycznym internecie opisów podobnych stanów i ich medyczne wyjaśnienia. Niestety na lekarzy w polskich przychodniach na można liczyć. Trzymam kciuki.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Ok poczytam, co mi szkodzi. Dzięki.

      2

      0
      Odpowiedz
  7. Proponuję wizytę u psychologa. Tutaj „złote” rady chujowiczów chuja Ci dadzą. Musisz pogadać o tym z poważnym człowiekiem, bo widać że bardzo niską samoocenę masz. Trzymam kciuki!

    5

    0
    Odpowiedz
    1. To prawda. W każdym razie dzięki za słowa otuchy. 🙂

      1

      0
      Odpowiedz
  8. idź do lekarz, powiedz że od dłuższego czasu się źle czujesz i dostaniesz skierowanie na badania, może ci coś wykryją, a jeśli nie wykryją to może jakaś dieta?

    3

    0
    Odpowiedz
  9. do lekarza marsz

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Idz na laser frakcyjny do dermatologa, blizny się zmniejsza

    2

    0
    Odpowiedz
  11. Jak chcesz schudnąć z nóg to musisz po prostu spalić tkankę tłuszczowa do poziomu ok 15%. Jedyna wartą polecenia metoda pomiaru jest skan dexa – robią to w pracowniach densytometrii i zwykle nazywa się 'total body’, 'badanie składu ciała’ itp. Głodówką nic nie wskórasz, utrzymuj 20% deficyt kaloryczny, ale nie większy. Jeżeli Twoje zapotrzebowanie dzienne wynosi 1800kcal, to nie schodź poniżej 1440kcal. W ten sposób bedziesz gubić ok 1kg miesięcznie. To jedyna metoda, nie wierz w żadne diety i nie próbuj tego przyspieszyć. Jak juz będziesz szczupła to zainteresuj się jak kulturystki spalaja tzw. trudny tłuszcz. Ale nie wcześniej, bo te metody działaja tylko na szczupłych. I zweryfikuj swój jadłospis pod katem zdrowotności – jakbyć się zdrowo odrzywiała to byłabyś szczupła. Założę sie w ciemno, że poza tym, co wymieniłaś, to wpieprzasz jakieś świństwa.

    5

    0
    Odpowiedz
    1. No, to prawda, do ideału mi brakuje, czasem zdaża mi się wpiertolić jakąś słodką bułkę, czy ciasto. Ale staram się ograniczać do minimum, a jak idę na zakupy, to wyznaczam sobie określoną kasę, żeby nie kupić jakiegoś gooowna.
      Za radę z kcal dzięki, wprowadzę sobie.

      0

      0
      Odpowiedz
  12. ile mierzysz? Ja mam 164 i czuję sie jak krasnal -kobieta

    1

    1
    Odpowiedz
    1. chyba cie POjebało, ile chciałaś mieć? 180? Masz normalny wzrost, na taki to może facet narzekać a nie baba..

      6

      1
      Odpowiedz
      1. Ale uwierz mi że mimo iż to niby nie jest mało, to czuję się jakbym była karłem

        2

        0
        Odpowiedz
        1. Bo to ci sie tylko wydaje, ja facet mam 177cm i jak mam kumpli co są wyższi ode mnie bo mają 180+ to też sie czuje jak karzeł, ale jak jest bez nich to czuję sie normalnie, bo jest wiele niższych ode mnie, o te 3-5cm

          1

          0
          Odpowiedz
        2. Który facet woli większe od siebie? No chyba żaden. Więc głowa do góry. Bez złośliwości 🙂

          2

          1
          Odpowiedz
          1. Ja wolę takie co mają 185.Jestem trochę niższy.

            0

            0
            Odpowiedz
    2. Mam jeszcze mniej… 🙁

      0

      0
      Odpowiedz
  13. Zawsze najpierw chudną cycki i to u wszystkich ćwicz dalej

    3

    0
    Odpowiedz
  14. Zawsze najpierw chudnie się w cyckach. Potem wszystko inne, jeśli nie zwątpisz.

    2

    0
    Odpowiedz
  15. Nie zesraj się z tym wyglądem.

    0

    8
    Odpowiedz
  16. Na pryszcze, ale i na kilka innych rzeczy, najlepiej słońce, ew. solarium. Pomaga. Uprawiaj sport.

    0

    2
    Odpowiedz
  17. Mydło siarkowe. Dla mnie trochę pomogło.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Używam od kilku miesięcy, ale wysusza mnie jak cholera. Mimo to stosuję, chociaż nie widzę, żadnej poprawy.

      0

      0
      Odpowiedz
  18. Dobrze, że starasz się zdrowo odżywiać ale musisz też przestać się przejmować tą sytuacją. To jest błędne koło bo przejmujesz się swoim wyglądem a ten stres też na niego negatywnie wpływa.

    2

    0
    Odpowiedz
  19. Pewnie masz nieźle zasyfiony organizm i jak zaczęłaś się zdrowo odzywiać i trenować, to organizm zaczął sie pozbywać złogów i tego całego syfu nagromadzonego latami. Wydalany jest on teraz wszelkimi drogami, a że jest go dużo, wyłazi min. przez skórę stanowiąc pożywkę dla bakterii (stąd syfy). Dopóki organizm się nie oczyści, dopóty będziesz miała syfy na ryju i inne dolegliwości, możesz też częściej zapadać na infekcje. Udaj się do specjalisty od oczyszczania organizmu, który powie Ci jak wspomóc normalne drogi eliminacji syfu i jak prowadzić ten proces. Szybciej się doprowadzisz do porządku. Nieraz nadmierne uwalnianie syfu może doprowadzić do poważnych zaburzeń. Lepiej się skonsultować. Ale nie rezygnuj, czas przyniesie Ci nagrodę.

    3

    0
    Odpowiedz
    1. Dziękuję za słowa pocieszenia, po chujni się tego nie spodziewałam, ale jednak.. 🙂

      0

      0
      Odpowiedz
  20. Witamina D na dobry humor. Olej kokosowy na poprawe skory. Jedz lyzeczke dziennie i nie pekaj jesli od razu nie zobaczysz efektow. Na moja skore to dziala
    Po za tym kapiel z kilkoma kroplami olejku herbacianego. I przemywaj twarz tym olejkiem tez

    Ogranicz cukier we wszystkich formach i pij duzo wody

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Słyszałam o tym olejku. Olejuję nim włosy, ale na twarz nie myślałam nakładać, a tym bardziej jeść.. Ale mogę spróbować, co mi szkodzi. Dzięki za poradę

      0

      0
      Odpowiedz
      1. jedz olej kokosowy. ale nie jedz olejku herbacianego!

        1

        0
        Odpowiedz
  21. Mnie to wygląda na jakieś zatrucie organizmu. Jeżeli zdrowa dieta nie pomaga to jedynie lekarz. A może sama zdrowa dieta nie taka zdrowa dla ciebie.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Myślę, że to błąd, że próbujesz sama kombinować. Przydałby się (dobry) dermatolog i ćwiczenia zalecone przez kogoś, kto się na tym zna. Ja proponuję nie spieszyć się też z peruką (i na włosy lekarz może pomóc) bo zniszczysz sobie włosy dokumentnie. A tak w ogóle to pewnie też trochę przesadzasz. To niemożliwe, żeby nie było w Tobie nic ładnego. Jesteś dla siebie zbyt surowa, to Cię gorzej dołuje, a przewlekły dół, stres itp pogłębiają dolegliwości. Spróbuj znaleźć dla siebie coś co poprawi Ci samopoczucie. Lecz się również od wewnątrz. I popatrz wokół siebie. Jak często piękna kobieta czy przystojny mężczyzna brzydną, kiedy mamy okazję ich posłuchać, a ci z pozoru mało atrakcyjni pięknieją, kiedy emanują dobrą energią. Widać po Twoich wypowiedziach, że masz w sobie dużo fajnych cech tylko nie widzisz ich skupiona na krytykowaniu siebie. Ja Cię polubiłam. Powodzenia.

      3

      0
      Odpowiedz
      1. Dzięki 🙂

        0

        0
        Odpowiedz
  22. Posluchaj tez mojej rady, bo chcialabym pomoc. W mlodosci mialam strasznie zasyfiona cere, pelna pryszczy. Najgorsza cera w klasie- wstydzilam sie. Przez lata mialam blizny. Teraz dobija mi 40 lat i mam piekna cere. W jaki sposob? Ograniczylam kremy do twarzy i agresywne zmywaki typu mydlo siarczane i toniki i takie tam. Od kilku lat uzywam czystego olejku z jojoby, czasem z awokado, i innych takich. Moja cera jest gladka i zaleczona. W dodatku zalecam herbatki co oczyszczaja watrobe, herbatki co sa dobre na wlosy. Skora i wlosy poprawia sie. Zacznij dzien od soku z cytryny z ciepla woda i lyzeczka miodu i troche sody. Zjedz dwa jablka. Na cwiczenia: biegaj godzine na tydzien by metabolizm postawic na nogi, znajdz na you tube ballet beautiful i zacznij te cwiczenia. Bedziesz miala metamorfoze.

    2

    0
    Odpowiedz
  23. Alergia na jakieś żarcie, albo niestety alergie na dużo różnych żarć 🙁 Nie wiem skąd jesteś i jak stoisz z kasą. W Warszawie jest coś takiego jak Medipark i tam robią jakieś badania (genetyczne?) po których dostaje się listę produktów które można/nie można spożywać. Znana mi osoba była gruba całe życie, zachorowała na jakiegoś raka, była karmiona przez jakieś rurki do układu pokarmowego. Zrobiła te badania i wyszło, że jest uczulona na takie i takie rzeczy. Zmieniła dietę wg zaleceń, wyzdrowiała i jest szczupła. Serio. Ale niestety same badania jakoś mocno drogie są.
    Prawie na pewno jesteś alergiczką i to (obawiam się) silną.

    Powodzenia, 3mam za Ciebie kciuki!!!

    4

    0
    Odpowiedz
  24. Ćwicz dalej. Jeśli to pomoże to kobieta może być dla mnie płaska z przodu byleby nie była otyła. Możesz spróbować zastosować metodę na chudnięcie taką jak moja matka czyli jeść wtedy kiedy jest się naprawdę głodnym czyli np. cieknie ci ślinka albo burczy w brzuchu na widok jedzenia, wtedy jest się naprawdę głodnym. Nie jeść wtedy kiedy się chce jeść dla samej tylko przyjemności z jedzenia. Moja matka twierdzi, że schudła, nie pamiętam dokładnie, ale jakoś 2,5 kg w 3 tygodnie. Jeśli jesz słodkie to staraj się ograniczyć albo całkowicie wywal z jedzenia. U mnie na cerze pojawiają się syfy po słodkim chociaż zastanawiam się czy moje ostatnie częste picie rozpuszczalnych tabletek z witaminami nie pomogło. Są dostępne w różnych sklepach. Te moje ostatnie jakie piję były kupione w Netto. Co do włosów to bodajże autorka strony aniamaluje kropka com miała na to rady bo sama miała bądź ma z nimi problem. Zajrzyj tam i poszukaj pomocy. Autorka jest bardzo aktywna w komentarzach więc możesz spróbować do niej zagadać. Napisałaś też, że stosujesz mydło siarkowe. Z tym mydłem to uważaj bo się je używa okresowo a nie non-stop bo wysusza skórę i może być gorzej niż przed. Jak przedmówca napisał, dzisiaj są operacje plastyczne i warto byś sobie na nie odłożyła. No i jeden dermatolog to za mało tak jak jedna jaskółka wiosny nie czyni. Zapisz się do innych na wizytę. Życzę Ci wszystkiego dobrego, powrotu do zdrowia bo uroda to również zdrowie.

    2

    0
    Odpowiedz
  25. Tutaj jeszcze raz ja, ten od jedzenia kiedy jest się prawdziwie głodnym. Jest coś takiego jak leczenie się siłą umysłu. Może to zabrzmiało jak abstrakcja dla Ciebie, ale ja od dziecka wiedziałem, że tak można. Moja matka sobie w ten sposób prawdopodobnie usunęła nowotwór. Tak jak jeden facet na youtube mówił, komórki to żołnierze a mózg to generał więc jak myślisz tak twój organizm reaguje. Chodzi o to by sobie wyobrażać leczenie się. Ostatnio nawet coś tam czytam, że jeszcze lepszy efekt będzie jak się będzie wyobrażało, że już się jest zdrowym a nie, że dopiero co się stanie zdrowym. Nie szkodzi spróbować, choćby z tego powodu, który napisałem, czyli żołnierze i generał.

    3

    1
    Odpowiedz
    1. To się nazywa motywacja a nie jakieś duchy wiary czary mary.

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Prędzej będzie to efekt placebo a nie motywacja.

        0

        0
        Odpowiedz
  26. Jest jesień, bezpiecznie zeby zacząć zabiegi z kwasami u kosmetyczki. Zbadaj te hormony i usg pod katem policystycznych jajników. Bardzo wiele poprawiasz, może coś wyleczysz. Jak zaczniesz dziś juz na Sylwestra będziesz sie sobie podobać. Powodzenia. To usg na tzw pcos jest ważne, masa uda, nogi, brzuch sie z tym wiążą. I to sie migiem leczy jakby co. Głowa w chmury!

    1

    0
    Odpowiedz
  27. Na ostry trądzik w 100 % działa tylko Izotek 20 mg. Jest tylko na receptę, wypisze tylko lekarz rodzinny lub inny. Stosuje się 2x 1 tabletka na dzień ( rano i na wieczór ) kuracja musi trwać 5 – 6 miesięcy. Po tym czasie w 99 % nie będziesz mieć trądziku. Sporadycznie jakiś wyprysk mały. 1 opakowanie kosztuje około 120 – 150 zł w zależności w jakim mieście się kupi. Trzeba stosować od razu pomadke do ust ( wysychaja usta ) oraz jakieś tabletki na ochronę wątroby. Tylko Izotek 20 mg pomoże. Reszta jakiś innych specyfików nie pomoże Ci nigdy

    0

    0
    Odpowiedz
  28. Tu autorka po prawie roku. Odstawiłam słodycze i fastfoody od stycznia całkowicie, w ogóle cukier. Byłam w międzyczasie na diecie prawie głodówkowej (dieta 1000+ codziennie bardzo ciężkie cwiczenia fizyczne) przez kilka miesięcy (na pół roku zanikł mi okres)- schudłam wszystko co chciałam, syfy ZNIKNĘŁY co do jednego, mam wreszcie normalną cerę, która nie odstrasza ludzi, to niesamowite. Włosy odrastają, przeszłam kurację czarną rzepą i jest ok. Czekam aż będę miała długie. Oczywiście po tej drakońskiej diecie wszystko wróciło i teraz będę się odchudzać od nowa, ale najważniejsze że pierwszy raz w życiu mam ładną cerę, a pryszcze poszły w zapomnienie.
    Pozdrawiam serdecznie.

    2

    0
    Odpowiedz

Moja kobieta za dużo pije

Moja dziewczyna pije. Zabawne nie? Przeważnie takie żale wypisują kobiety o swoich facetach.
No kurwa ja rozumiem, że wszystko jest dla ludzi. Sam lubię od czasu do czasu napić się piwa, czy nawet flaszki z kumplem. Ale czy dwie 0.7 na tydzień to kurwa nie przesada?
Laska ma dopiero 26 lat, jesteśmy razem 5 lat.
Na początku zaczęło się od wina. Jak to tłumaczyła „łatwiej jej się ośmielić”. Dla mnie tam spoko, chciało mi się bzykać to nie robiło to znaczącej różnicy. Co prawda zapalało mi się „czerwone światełko”, bo kurwa rozumiem lampkę czy dwie do „romantycznej kolacji” ale nie od razu całą butlę wina?
Studia się skończyły, a wraz z nimi ich czasy. (aa jeszcze wspomnę, tak specjalnie szukałem kogoś na kierunku, aby nie rwać Karyn z pod miejskich dyskotek, no ale jak widać jeden chuj)
Zaczęła się praca – sam zapierdalam nawet po 12h dziennie, w weekendy napierdalam drugi kierunek.
Ona popierdala na pół etatu, byle starczyło w połowie na rachunki i parę nowych butów. Resztę dnia przesiaduje na serialach, popijając swoje driny.
Najgorsze w tym jest to, że nie wiem kiedy jest najebana i to jest podstawowy problem. Potrafi nalać ponad pół szklanki wódy i uzupełnić to colą.
Mi już równo szumiałoby we łbie, a po niej nawet nie będzie widać.
Nigdy nie ma kaca, choćby wyjebała sama na raz 0,7. Przez ten brak kaca, chlanie jej nie straszne i nie ma kompletnie do tego obrzydzenia. Gdzie ja np. jak się spotkam ze starym kumplem dwa razy do roku i zdarzy się nam obalić dwie 0.7 to na drugi dzień i nawet przez 2-3 miechy nie mogę spojrzeć na wódę.
Tak czy inaczej zaczęło mnie to wkurwiać, wspomniałem jej że wg mnie za dużo pije. Momentalnie wpada w szał, mówi że nigdy nie widziałem jej pijanej, że to nie moja sprawa oraz gdy ja piję piwo to mi nic nie mówi.
Później zaczęły się dalsze konflikty z jej rodziną. Okazuje się, że tam wszyscy równo dają w palnik – od jej starszych przez brata na babce skończywszy.
Byłem raz, czy dwa no i cóż… Wódy w opór (min 2×0,7 na łeb) i jak nie pijesz to foch.
KAŻDE ich odwiedziny czy to moje muszą kończyć się flaszkami, bądź przynajmniej łyczkiem nalewki.
Zaczęło mnie to wkurwiać i postanowiłem olewać te imprezy przez co wychodzę na nietowarzyskiego gbura („ze mną się nie napijesz?!??”)
Kurwa nie wiem co zrobić, bo nie wyobrażam sobie siebie w ich rodzinie (ślub), a tym bardziej jej jako matki.
Z drugiej strony wizja jebanej samotności mnie przytłacza. I tu pojawia się błędne koło.
Już zaczyna mnie to męczyć – te wiecznie nagromadzone butelki, męczące libacje rodzinne.
Bez kitu, pomimo braku wolnego czasu, mam mimo to lepsze zainteresowania niż ciągłe obalanie flaszki (tam w tygodniu „lekko” aby móc pojść do pracy a weekend obowiązkowo w opór)
U mnie w domu weekendy były zwyczajnie dniem wolnym od pracy. Moi rodzice nigdy nie pili przy mnie, a nawet jak szli na imprezy to gdy wrócili to nigdy nie widziałem ich pijanych.
Stąd ciężko jest mi znieść takie obrazki jakie zafundowała mi moja połówka. Powiem szczerze, że z początku ładnie się z tym kryli, ale teraz po tylu latach grają już w otwarte karty i szczerze coraz gorzej to wszystko znoszę.
Mam dość tych kłótni, bywa że parę tygodni, a nawet miesięcy jest spokój a później na nowo. Chowa już te flachy przede mną, a ja kurwa przecież nie będę jej podchodzić pod kubek i wąchać czy kazać jej dmuchać w alkomat…
Szczęście w tym wszystkim, że nie mam dzieciaków ani ślubu pomimo wielkich nacisków z jej rodziny.
Kurwa muszę z tego wyjść, ale wizja samotności chyba jeszcze bardziej mnie wkurwia niż to jej chlanie.
Podsumowując wychodzi na to, że brak mi odwagi aby ją zostawić. Chyba tak jak ona uzależniona jest od wódy, tak ja jestem uzależniony od niej.
Spierdolona sytuacja na maxa. Nie wiem jak z tego wybrnąć. Ot moja chujnia.

81
7
Pokaż komentarze (42)

Komentarze do "Moja kobieta za dużo pije"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Kąpiesz się w toksycznym związku koleś. Kończ to albo będzie po Tobie. Serio. Samotny długo nie będziesz, jeżeli masz pracę.

    44

    1
    Odpowiedz
  3. Wyślij ją do AA albo z nią zerwij bo zepsujesz sobie życie i broń Boże nie rób z nią dzieci. Jeśli twoja dziewczyna nie widzi problemu to już z nią kiepsko. Typowe dla alkoholików jest wypieranie problemu. Nawet gdybyś nikogo nie znalazł to lepsze samotne życie niż patologia. Pozdrawiam i trzymaj się

    39

    1
    Odpowiedz
  4. Poznaj kogoś nowego.

    9

    0
    Odpowiedz
  5. Doczytałem od momentu o rodzinie, że tam lubią wypić: „Wódy w opór (min 2×0,7 na łeb) i jak nie pijesz to foch.” i zakończyłem czytanie tej bajeczki 😀

    5

    12
    Odpowiedz
    1. zdziwiłbyś się

      4

      0
      Odpowiedz
    2. Zamknij się, mam identyczny problem co autor tej historii…wierz mi to jest nie prosta sytuacja

      2

      0
      Odpowiedz
  6. Czemu mówisz, że jak zostawisz ją too będziesz samotny? Przecież zawsze możesz sobie kogoś nowego znaleźć. Prosze, nie pakuj się do tej rodziny, dobrze ci radzę. Nie ma różnicy czy pije kobieta czy facet, to jest choroba i to sie leczy. Nie próbowałeś zabrać jej na jakąś terapię? Spróbuj, a jeśli nie da rady to ją zostaw, bo później będzie tylko gorzej. Nie chce mi się tu wypisywać wszystkich skutków i możliwych scenariuszy, ale jednym słowem – przejebane. Trzymaj sie.

    24

    0
    Odpowiedz
  7. Jeżeli naprawdę masz dość i się męczysz to ją zostaw, znajdzie się ktoś inny, a jak nie to trudno. Pamiętaj że lepiej być samotnym bez takich problemów niż ,,szczęśliwym”. Nie warto się uzależniać od innych ludzi, bo potem coś odpierdalają i ciężko z tym skończyć.

    20

    0
    Odpowiedz
  8. Jeśli ona się nie zmieni (a z tego co napisałeś nie wygląda żeby tak miało być), to nie ma najmniejszego sensu. Widać dla niej najważniejszy jest alkohol, pewnie z domu to wyniosła. Jak sobie wyobrażasz wspólną przyszłość z taką osobą? Kobieta nie nadaje się ani na matkę ani na żonę. Spójrzmy prawdzie w oczy.. jest uzalezniona od alkoholu i powinna skorzystać z pomocy specjalisty albo wziąć się w garść i sama to naprawić z pomocą bliskich. Lepiej to skończyć, swoje przebolec i iść na przód, samotny wiecznie nie będziesz, a w takim związku pewnie i tak nie raz czuleś się samotny.

    22

    0
    Odpowiedz
  9. spierdalaj od niej bo cię zaciągnie na dno
    wykorzysta i zostawi
    i sam zaczniesz pić

    15

    0
    Odpowiedz
  10. Fly, you fool!

    7

    1
    Odpowiedz
  11. Zacznij chlać z nią, w końcu voda uzależnia to chyba przyzwyczaisz się co nie.
    A jej rodzinka normalna tylko taki ruski styl rodzinny prezentują.
    Jeden minus, miałem kiedyś koleżankę młoda ładna też pochlewała, prędzej czy później siądzie jej na wygląd, opuchnięty ryj wiszące cycki, sflaczały brzuch, takie uee, ale jak też będziesz najebany, to nie powinno przeszkadzać
    Pozdrawiam

    25

    3
    Odpowiedz
    1. „A jej rodzinka normalna tylko taki ruski styl rodzinny prezentują.”

      xD

      11

      1
      Odpowiedz
  12. „z pod miejskich dyskotek” 2 kierunki studiów i takie byki??? rzygać się chce na ” takom pszyszłom ynteligencje”
    a co do dziewczyny , to poszukaj problemu w sobie. Gdybys nie miał gena menela to byś z kimś takim nawet miesiąca nie był.

    16

    2
    Odpowiedz
    1. Skocz pod pociąg

      0

      0
      Odpowiedz
  13. Leczenie chuja pomoże. Ona picie już zakodowane we łbie, nic z tym nie zrobisz.

    11

    1
    Odpowiedz
  14. Wydajesz się być rozsądnym kolesiem, więc ją zostaw. Prędzej czy później znajdziesz sobie kogoś, a po ślubie będzie tylko gorzej. Jeżeli taki miała przykład za młodu i dla niej chlanie jest normalne, to jej podejścia nijak nie zmienisz.

    9

    0
    Odpowiedz
  15. JAKBYM CZYTAŁ O SOBIE!

    jedyna różnica to taka, że moja wódki, ani wina nie pije, za to piwka te wszystkie owocowe. Whisky jakbym kupił, też by w 2-3 dni wytrąbiła, drink tu drink tam.
    Te rodzinne pijackie schadzki tak samo. Jak nie pijesz wódki litrami to chuj jesteś, a nie facet. Możesz zarabiać średnio 2-3 razy więcej od każdego faceta obecnego na imprezie, mieć najlepsze auto, ciuchy, sylwetkę, ale jak nie wypierdolic litra wódki w 3 godziny to jesteś ciota !
    Ja już praktycznie się z tym uporałem. Rada ode mnie,
    daj przykład Babie. Ty nie pijesz ona też nie. Wyzywaj ja od alkoholików, nawijaj o AA, postrasz trochę, że ja zostawisz jak nie rzuci chlania, wrzucam że baba pijąca jest żałosna, nieatrakcyjna, zacznij migać się od seksu.
    Nie trzymaj w ogóle alkoholu w domu.
    Żeby nie było za dużego szoku, dajcie sobie limit chlania raz w tyg, jakąś impreza,pub, disco i skończyć się w domu. Raz w tyg i koniec. Poza tym musi mieć zajęcie!!! Nie na nic gorszego niż wynudzona baba, która przychodzi o 15 z roboty i cały dzień siedzi przed tv.
    Jakiś sport zacznijcie wspólnie uprawiać, tenis, squash,basen, siłownia. Zająć ją czymś. Większość bab jest tak płytka i nudna, że po prostu trzeba jej wpoić pewne rzeczy, nauczyć. Bo sama to co najwyżej odpali szkołę i fejsbuka.
    Jeśli chodzi o zapijaczoną rodzinkę to z nimi już w ogóle nie masz co się pierdolic. Najważniejsze być asertywnym.
    Proponują ci wódkę? Mówisz, że wypijesz 2 kieliszki i koniec. Wypijasz. Oczywiście dalej ci polewając i trują żebyś pił. Ty odmawiasz stanowczo i już nie tykasz wódki. Jak to nie pomaga i trują nadal, wstajesz od stołu, ubierasz się i wychodzisz bez pożegnania. 1-2 razy taki manewr zrobisz i masz problem z głowy. Nauczą się.
    Pytania?

    33

    2
    Odpowiedz
  16. „Tak czy inaczej zaczęło mnie to wkurwiać,”

    Wkurwiać?? Zaczęło??? Patałachu, ty spierdalaj póki możesz i jak najdalej. Nawet na taśmie gabońskiej filii naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego byłoby ci lepiej. /Mesio
    PS. Pan nic więcej nie ma do dodania poza tym, że kopara mu opadła, że patałach jest na tyle głupi, że tyle lat z nią siedzi. Skąd wy się bierzecie… Co jeden to głupszy.

    7

    3
    Odpowiedz
  17. Z tego co przeczytałem…
    próbuje sobie to wyobrazić i udało mi się,
    moja wizja jest taka, że z dnia na dzień będzie coraz gorzej i gorzej.
    Nie widzę sensu byś z nią dalej został.
    Ewentualnie jak będzie trzeźwa postaw sprawe jasno, powiedz:
    „albo przestajesz chlać albo jesteś ze mna”
    jak Cię kocha to odstawi nałóg (co na pewno to nałóg)
    nie marnuj życia na patologię, chłopie
    ot moja rada
    pozdrawiam

    10

    1
    Odpowiedz
  18. Złapałeś jedną foczkę złapiesz i drugą. Wierz mi nie będziesz długo czekał. Nie pacz na to że będziesz sam serio jak się nie dogadujecie nie ma co.

    4

    1
    Odpowiedz
  19. Dlatego lepiej nikogo nie poznawać.

    2

    18
    Odpowiedz
  20. Prawda jest oczywista chociaż bolesna – nie ciągnij tego związku, bo potem będziesz miał do ciągnięcia pijacki syf. A samotność przeraża tylko, jak o niej myślisz zanim nadejdzie. Znalazłeś jedna laskę, znajdziesz i drugą, nie koniecznie na wszawej dyskotece

    6

    0
    Odpowiedz
  21. Z alkoholiczką raczej się nie dorobisz, pijacy przeważnie klepią biedę, baba która dużo chleje to po prostu kiepski materiał na żonę i matkę.
    Pogadaj z nią, przedstaw argumenty. W takim a nie innym domu została wychowana i myśli że to normalne, masz dobre argumenty, tu o nich pisałeś. Chlanie przy każdej okazji to jakieś patolstwo. Śmiać mi się nawet chciało jak opisywałeś swe perypetie, uwierz bywa inaczej na spotkaniach rodzinnych, nie wszędzie pije się na nich alkohol.
    [prawicowiec]

    9

    0
    Odpowiedz
  22. Pół świata tego kwiata :).

    4

    0
    Odpowiedz
    1. Dokładnie.. 😉

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Dokładnie (tego kwiata)

        0

        0
        Odpowiedz
    2. takiego chwasta to pół miasta

      5

      0
      Odpowiedz
  23. Czyli wolisz aby padła po pierdolnięciu bomby atomowej niż powolnie w wyniku gmo,chemtreils,stresu czy pociągu do używek.Jeżeli tak to być może spełnione zostaną twe prośby bo jeśli wygra wariatka hilary to ona może to uczynić,jeśli nie schowacie się w schronach ponieważ ludzie opętani jakąś szaleńczą ideologią i przekonani o własnej wyjątkowości(skąd my to znamy)są kurewsko niebezpieczni.

    1

    1
    Odpowiedz
    1. Hehehe. Skąd ty kurwa jesteś? Kim ty jesteś? 😀 Że Ci się to jeszcze nie znudziło 😉 Kiedyś też czytałem tyle tych teorii konspiracyjnych co ty, ale to było gówno i w większości strata czasu. Część z nich może być prawdziwa, ale część to jakiś pierdolony zamęt w internecie. „Chemtrails” czyli zajebanie nieba smugami były już kiedyś zanim powstała w ogóle ta teoria. Moja matka je pamięta z czasów PRL a są zdjęcia z jeszcze dawniejszych lat z tymi smugami. Myślisz, że już wtedy ktoś by się bawił w geo-inżynierię albo mordowanie/zarażanie milionów ludzi na Ziemi? No to trochę imo paranoja i przesada. Pamiętam też jak widziałem zdjęcie z samolotu ze zbiornikami gazu i opis jakiegoś tam niby pilota co opisywał, że to samolot do chemów i że zagraża nam niebezpieczeństwo a potem się okazało to być ściemą. Zresztą wpisz sobie w Google: Debunked: Chemtrail Plane Interior (Ballast Barrels). Są też inne teorie konspiracyjne, które można obalić np. popularna o rzekomej ściemie lądowania NASA na Księżycu. Fajnie czasem to poczytać, ale lepiej nie tracić na to swojego jednego cennego życia, serio. Mnóstwo tam zamętu i pierdolenia. Jak się wejdzie na te strony o np. UFO to można się naprawdę na głowę złapać.

      0

      1
      Odpowiedz
  24. Na dzień dobry Ci pojadę chociaż dałem plusa za chujnię. Jesteś pizdą. Doskonale wiesz co i jak i co powinieneś zrobić ale tego nie robisz bo jesteś pizdą. I co, każdy Ci pisze to co i tak już wiesz, że masz ją zostawić i spierdalać jak najdalej. Zakochany taki jesteś w niej? Tak dobrze Ci obrabia gałę? Kurwa nawet nie wiesz ile lasek takich jest na świecie i nie są patologią. Związki z pijakami NIGDY nie wychodzą, chyba że obie strony chleją i tworzą patologiczny związek. To nie lata prl czy nawet 90-te jak jedna osoba w związku chlała czy ćpała ale było wstyd odejść i druga osoba cierpiała i jeszcze ukrywała to przed światem.

    Także jeszcze raz: spierdalaj od niej jak najdalej. A jak Ci tak na niej zależy to możesz jej jeszcze postawić ultimatum i wtedy się przekonasz jak ona ma Cię w głęboko w cipie. Rzuć ją broń Boże nie wracaj do niej bo na 300% przyleci ze szlochem i worem obietnic.

    6

    1
    Odpowiedz
  25. Gościu uciekaj od niej jak najdalej. Genów się nie oszuka, wiem z własnego doświadczenia, żadne nakazy, zakazy nic nie dadzą, szkoda na to czasu. Tego już nie da się zatrzymać, a dziewczyna wcześniej czy później skończy w rynsztoku jeśli się nie ogarnie i szkoda czasu na jakieś terapie, aa i inne badziewia, nic to nie da.
    Życie nawet z niepijącym alkoholikiem to tak jak życie na bombie, wystarczy chwila i wraca do picia.
    Ale widać że jesteś pizda, bo dokładnie wiesz co powinieneś zrobić. Pewnie ci oczy psitą zarosły bo to jedyne sensowne tłumaczenie.
    Jeśli nic z tym nie zrobisz czyli nie odejdziesz to razem pójdziecie na dno.

    4

    1
    Odpowiedz
  26. Run Forest! Uciekaj od niej bo spierdolisz sobie życie!

    3

    1
    Odpowiedz
  27. Na dokładkę jak Ci dziecko urodzi, to pewnie uszkodzone genetycznie albo będzie miało potem przejebane, bo matka non stop na gazie nie przytuli i nie pogada. Może menel z niego wyrośnie a może będziesz upośledzonemu musiał dupę podmywać do swojej późnej starości. Kobieta padnie Ci w wieku 50 lat szmacąc się wcześniej pewnie ze sto razy. Stary, spierdalaj od tej wódy jak najdalej, bo siebie krzywdzisz i to dziecko, które się kiedyś pojawi. A jak się nie pojawi, to sam zostaniesz. To dopiero chujnia.

    1

    1
    Odpowiedz
  28. Moja daje w tej chwili 4 piwa dziennie w wieku 38lat. Kupuje czteropak i o 19.30 otwiera. Często awanturuje się i leci do mnie z łapami. Jebnąć jej nie chcę, ale jak chwyta pogrzebacz i napierdala mnie na oślep to jestem juz coraz bliżej dnia w którym zaliczy knock-out. Ostatnio dawała 2 dni z rzędu do odcięcia, które trwało 6godzin każde. Na drugi dzień zero bazy. Trzeciego dnia zachłysnęła się piwem, straciła przytomność i zajebała głową o podłogę. wylądowała w szpitalu, naderwany mięsień w karku, obity pusty łeb. Kiedyś kupiła wódkę, dla sąsiada kominiarza w podziękowaniu za przegląd kominka. W sumie kupiła ją 3 razy i do tej pory kominiarz żadnej nie dostał. W domu nie może być więcej alko, bo wypije jebana. Oczywiści ona alkoholiczką nie jest, bo podobno wg niej alkoholicy piją od rana. CHŁOPIE JA OD NIEJ ODEJŚĆ NIE MOGĘ, PONIEWAŻ MAMY TRÓJKĘ DZIECIAKÓW, ALE TY SPIERDALAJ PÓKI CZAS. Jesteś już biernym alkoholikiem. Mimo, że sam nie chlejesz nałogowo, to alkohol ma bardzo duży wpływ na Twoje życie.

    7

    1
    Odpowiedz
    1. Pierdolnięty jesteś. Co to jest za argument: „mamy czwórkę dzieciaków, więc nie mogę odejść”?! Współczuję Twoim dzieciom… Zrób coś dla nich (jeżeli rzeczywiście jesteś taką pizdą, że nie możesz rozstać się z żoną alkoholiczką), proszę – już teraz zacznij zbierać pieniądze na terapię u dobrego psychologa dla każdej z Twoich pociech.

      1

      4
      Odpowiedz
  29. Tylko AA + terapia. Wychodzenie z nałogu to ciężka praca i od razu nie będzie wychodzić, ale im wcześniej, tym lepiej. Bez tego nie próbuj wcześniej zakładać rodziny z nią, bo na tym właśnie polega patologia – przejmowanie problemów przez dzieci. Na początku spróbuj łagodnie jej wytłumaczyć. Jeśli ją kochasz, to powinieneś wiedzieć, że w tej chwili alkohol jest dla niej ważniejszy niż Ty, a ten trójkąt nikomu nic dobrego nie przyniósł. Każ jej wybierać. albo Ty i AA, albo on. Jeśli wybierze jego, trudno – znaczy, że Cię nie kocha. Ale alkoholicy to tchórze i pewnie zmięknie. Twoja kobieta nie powinna już pić w ogóle. Jeśli chcesz jej to ułatwić, to też nie pij nic. ZERO alkoholu + terapia. Pozdrawiam

    7

    0
    Odpowiedz
    1. Co ty z sekty AA jesteś? Dobrze wiesz że z alkoholizmu wychodzi 1 na 100. Tak naprawdę to jest strata czasu, terapeuci, AA, odwyki. Jeśli ktoś ma to zakodowane w genach tak jak ta dziewczyna bo i rodzina taka sama to żadne terapie tu nie pomogą, nawet jakby nie miała to i tak te terapie gówno dają. Szkoda na to czasu, pieniędzy.
      To jest biznes, jak każdy inny, psycholodzy, terapeuci, ośrodki, ludzie mają pracę,a efektywność i tak jest praktycznie zerowa. I co ma gość teraz zrobić, biegać z nią na AA? Nawet jak nie będzie piła jakiś czas to człowiek nigdy nie będzie miał pewności bo prędzej czy później do tego wróci. Jedyna sensowna rada to zostawić taką osobę samą sobie. Albo się ogarnie albo znajdzie sobie podobnego patola i razem będzie im dobrze bo będą pić. Taka smutna prawda.

      1

      3
      Odpowiedz
      1. Nie należę do AA, ale znam niepijących alkoholików i wiem, że to często bardzo mądrzy, wrażliwi ludzie, którzy wyszli z wielkiego bagna, do którego wpadli przypakiem i że jeśli się chce, to można, a AA i terapia naprawdę zmienia ludzi – nie wszystko, ale zmienia. To nieprawda, że alkoholizm to geny i nieprawda, że tylko 1% wychodzi z alkoholizmu. Alkoholizm przeważnie to pokłosie problemów z dzieciństwa, ale uzależnić może się każdy. Ci którzy podejmują leczenie mają naprawdę duże szanse przynajmniej w części naprawić to, co schrzanili, a na pewno przestać pić.

        5

        0
        Odpowiedz
  30. Kolego, podziękuj ładnie swojej pani i spierdalaj z tego układu w podskokach. Za kilka lat, gdy twoja pani zniszczy swoje zdrowie( i cholera wie co jeszcze) przez alkohol i będzie wyglądać jak wieloryb, ty będziesz na swoje szczęście daaaaleko( być może w udanym związku – bo piszesz, że samotność nie dla ciebie).
    NIE dla alkoholu w rodzinie! Natychmiastowa ewakuacja!!!

    1

    0
    Odpowiedz
  31. Rzuć to z dnia na dzień,bez żadnych rozmów.Za dwa lata będzie leżeć zarzygana na klatce schodowej,a za trzy będzie dawać menelom dupy w śmietniku ,za szklankę jabola.Znam to z widzenia…

    2

    1
    Odpowiedz
  32. Wyslij zone do proboszcza.Tam bedzie pila blogoslawiona sperme.
    Napewno zostanie uleczona i znuw bedzie prawiczka z mala cipka.

    0

    0
    Odpowiedz

Janusze buraki i ciemnogrody, złe życie niby?

Dużo tutaj ostatnio wpisów o 30letnich dziadygach, januszach, ciemnogrodzie, komunistycznej mentalności itd… Wkurwia mnie to, że to co mówi się powszechnie w necie, jest dla mnie nie do osiągnięcia… Nabijacie, hejtujecie po prostu roboli 22-30+ letnich którzy zarabiają 3000 netto i uważają się za wielkich panów bo posiadają passata lub golfa kombi, bo mają 45m2 w szczurowisku na kredycie 40 lat i swoją lochę, bachora płaczącego, psa-kundla i kota.. W piątek meczyk z browcem lub grill ze szwagrem i rodziną całą co sobotę w lato i zalewają mordę wódą i kiełbasą zajadają się. A ja kim jestem w takim razie? Stulejem-prawiczkiem 22letnim oglądający jebane chińskie bajki walący konia do hentai pornosów, gram w gry najnowsze tytuły, w których komputer potrafi pociągnąć jeszcze bo do mocnych on należy. I co mi z tego? Dziewczyny nie mam, bo nie mam znajomych, skończyły się szkoły (policealną dzienną skończyłem ostatnio) i siedzę na bezrobociu zarejestrowany w PUP’ie i nic nie ma, ostatnio to miałem fuchę to zarobiłem 4-złotych za 15 godzin jebania.. Ostatnie 6 godzin za darmo przepracowałem ten śmieć nie zapłacił mi bo „nie mam pieniędzy” powiedział. Zarerejstrowałem się na stronie sympatia to tam nie ma czego szukać, jak się spotkasz z dziewczyną na umówioną randkę to ta rozmowa będzie wyglądać jak rozmowa kwalifikacyjna „a gdzie pracujesz? A jakie wykształcenie masz, Czym się zajmujesz aczy gówno a czy się podcierasz?” Więc miłości naturalnej bezinteresownej też nie mam na co liczyć, jestem totalnie totalnie odizolowany od ludzi… W szkołach miałem kontakt ale teraz to na serio ABSOLUTNE ZERO. Zostaje w końcu mi kiedyś kupić te spakandoo co tu wyskakuje Nie mam siły, zdycham.. Właśnie zazdroszczę tym januszom ciemnogrodom i typom komunistycznej mentalności, ich loch i bachorów kotów i psów. Bo oni jakimś cudem w końcu ogarnęli tą robotę za 3000 netto.

49
8
Pokaż komentarze (34)

Komentarze do "Janusze buraki i ciemnogrody, złe życie niby?"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Masz jakiekolwiek zainteresowania? Kino, książki, taniec, sport? Skup się na ich rozwijaniu, zapisz się do klubu, kółka zainteresowań. Nawet się nie obejrzysz jak się jakaś dziunia pojawi.

    2

    3
    Odpowiedz
    1. W jaki sposób kino jest wartościowszym zainteresowaniem niż gry komputerowe?

      7

      1
      Odpowiedz
    2. Może kurs past twarogowych…?

      1

      2
      Odpowiedz
    3. mam: taniec w balecie. Ale dziuni jak nie było tak nie ma…

      0

      0
      Odpowiedz
  3. Bedzie dobrze nie łam się. Tez siedziałe na bezrobociu po studiach i po kilku latach znalazlem prace, niestety taka co nie wymaga praktycznie niczego (magazynier) i za 3000. Oczywiscie te 3k nie od poczatku po jakis 7 miesiacach. Szukaj dalej. Polecam zrobic kurs na wozki widlowe, magazynierow zawsze potrzeba. Inevera.

    7

    2
    Odpowiedz
    1. DObry pomysł, tylko że na tego magazyniera to mnie te kurwy przyjąć nie chcą, wysyłam im CV i żadnej odp, dzwonię do nich to mówią że CV trza wysłać, wymagania do roboty mają proste, a ja mam wyższe kwalifikacje, w wczym oni mają problem mnie przyjąć? Chcą magistra do przekładania kartonów czy ki chuj? Średnie wykształcenie nie wystarczy to przekładania kartonów i jazdy wózkiem widłowym? Tępe chu.. z nich

      2

      0
      Odpowiedz
      1. a dlaczego tępe chuje od razu? Nie mają wakatu to nie. może sam jestes tepym chujem?

        0

        2
        Odpowiedz
  4. Robota zawsze się znajdzie choćby w sklepie przy wykładaniu towaru. Może masz za duże wymagania względem pracy? Znajdź byle jaką pracę żeby być wród ludzi i zarobić jakiś grosz

    4

    6
    Odpowiedz
    1. Takie robole są potrzebne. Małe wymagania, uległa postawa wobec pana-szefa i zapierdol od rana do mroku. Tak trzymaj i nie puszczaj!

      1

      0
      Odpowiedz
  5. hentai pornosów ? pffff

    0

    3
    Odpowiedz
  6. Tu autor, poprawiam ” to zarobiłem 4-złotych za 15 godzin jebania” Miało być 40 złotych

    6

    1
    Odpowiedz
    1. 40 zł… i ty chcesz zarabiać 3000? Posiedzisz trochę na bezrobociu to ci rura zmięknie… A to pierdolenie o takich zarobkach na rękę nie sobie w d.. wsadzą ci co ci takie bajki opowiadają…

      0

      0
      Odpowiedz
  7. Nie nastawiaj sie tak bardzo że dziewczyna da ci szczęście,skąd wiesz ze nie wpędzi cie w jeszcze gorsze kłopoty?Na początku i z daleka wszystko ładnie wygląda.Może skup sie na czymś innym?Rozwój duchowy np.czy to w kierunku chrześcijańskim czy innym.

    19

    6
    Odpowiedz
  8. Ale do dziewczyny to byś miał wymagania z kosmosu. Taka hipokryzja

    3

    5
    Odpowiedz
    1. Dałabym ci plusa bo chujnia nie banalna, ale wybacz nie trawię określenia „locha”. Dziewczyna to dziewczyna, żona czy partnerka to „locha”. Jeszcze jej nie masz, a już nazywasz w obraźliwy sposób. Uważaj o czym marzysz bo może się spełnić i przyjdzie locha nie kobieta.

      2

      7
      Odpowiedz
      1. „żona czy partnerka to locha” Serio? Akceptujesz jako kobieta takie sformułowanie w stosunku do innej kobiety?

        0

        0
        Odpowiedz
        1. Przecież piszę, że nie trawię określenia „locha”. Czyli nie akceptuję. W wielu wypowiedziach przewija się określanie „lochą” kogoś, kto nie jest „dziewczyną”, ale już żoną czy partnerką.

          0

          0
          Odpowiedz
  9. Uklęknij patałachu żałosny i łapki poskładaj w podzięce do swej bozi i Pana twojego, Mesia, albowiem radosny dzień dla ciebie nastał. Pan twój powiada ci, nie lękaj się. Kup bilet do Łodzi, weź trzy stówki w łapę i CV w zęby i staw się w kolejkonie dłuższym niż na Pyrkon tacy jak ty się ustawiali. Masz plus dodatni z racji tego, że nie masz żadnych wymagań z radością i wdzięcznością dozgonną więc przyjmiesz każdy ochłap, jaki Pan twój ci zaoferuje. Zaś Pan twój, w swej niezmierzonej łaskawości, w nagrodę za gorliwą tyrę na taśmie naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego, uczyni z ciebie Janusza o byciu jakim marzysz (ponadto zaoferuje ci kąt w baraku, posiłek w przyzakładowej stołówce, a w ramach mikołajkowej premii świątecznej nawet przyniesie ci spankadoo (z tych zwróconych przez klientów ad+ min+ owi; ale mało używanych) a nawet co miesiąc będziesz mógł paść na kolana i ucałować Pańskie stópki). I będziesz happy. /Mesio

    PS. Kurwa, patałachy… Ale niektórzy z was mają żałosne życie… A wiecie, co jest najżałośniejsze? Że na własne życzenie. Pan wasz, Mesio, życzy sobie, byście się zapoznali z tym artykułem: www. beskidzka24. pl/ artykul,sukces_jak_z_filmu,40030. html
    I porównali nędzność swojego życia z życiem tej oto wspaniałej dziewoi. I ją los skrzywdził niedorozwojem. A wy, zdrowe stare konie? Każdy patałach, taki jak autor chujni powyższej, powinien ze wstydem sromotnym w lustro patrzeć.

    No. To tyle. Nie podnosisz się patałachu (i tobie podobni) klęczek na czas czytania zalinkowanego przez Pana twojego artykułu i godzinę po jego przeczytaniu, którą przeznaczysz na kontemplację, jak bardzo zjebane masz życie w porównaniu z osobą w artykule opisaną i czyja to jest wina. A teraz won sprzed Pańskiego wzroku.

    3

    6
    Odpowiedz
  10. Hej autorze Jestem od ciebie starszy o 10 lat w tej chwili Mam 32 lata podobnie jak ty prawdopodobnie bardziej jestem całkowicie odizolowany od społeczeństwa nie mam żadnych znajomych oprócz takich typu cześć cześć i nic więcej sprawa jest też taka że nie chcę mieć gdyż nie ufam im i mam do tego powody nieraz byłem oszukiwany moja dobroć była wykorzystywana itp itd etcetera nigdy nie miałem tak że dziewczyny Nigdy się nie całowałem nawet nie trzymałem dziewczyny za rękę Mam 32 lata i nie wiem co dalej

    12

    0
    Odpowiedz
    1. Ja mam 30 lat, mówią mi, że pewnie rucham co weekend laski, a fakty są takie, że tak jak Ty, nawet się nie całowałem. Kilka razy nawet próbowałem zagadać kobiety, ale one jakoś wyczuwają, że ja jestem jakiś… nie teges. Życie. Jak miałem 25-28 lat to myślałem, że jest fajnie być samemu, ale teraz czuję się coraz gorzej…

      4

      0
      Odpowiedz
      1. Gandzię przybakaj to od razu będzie weselej:)

        0

        0
        Odpowiedz
    2. napij sie piwa i miej wyjebane na wszystko 🙂

      0

      0
      Odpowiedz
    3. no i co dalej? Nic kurwa. Przyjdzie czas to poznasz dziewoję a lata walenia do pornoi zaprocentuja perfekcyjnym rznięciem. Wkurwia mnie już ten mesio. niby taki do rzeczy a znów zachowuje się jak debil, pierdoli w kółko to samo i jest jakiś zjebany intelektualnie.

      0

      0
      Odpowiedz
  11. Dla większości tego barachła nie ma miejsca na tej ziemi bo tylko blokują miejsce wartościowym jednostkom dlatego módlmy się aby wygrała Hilary,bo tylko ona może ich obrócić w proch,w końcu jest wariatką a wiaraci potrafią naprawdę dużo w tej kwesti,w końcu adik piękne widowisko nam stworzył kiedyś przed laty.

    0

    3
    Odpowiedz
    1. Módlmy sie? Do Lenina? Do Allaha czy do tego żyda na krzyżu Jezusa? Modlić sie o katastrofe? To dlaczego pambuk walnął tupolewem w smoleńsku? Może Chan Putin zrobi rozpierdol i wasze modły zostaną wysłuchane. Znów będzie można robić to co umiecie najlepiej czyli jęczeć i modlić sie.

      0

      0
      Odpowiedz
  12. Na początek parę faktów. Najczęstszym (!!!) wynagrodzeniem w Polsce jest 2200 złotych brutto, to oznacza 1600 na rękę. Więc kurwa z 3000 netto to nie Janusz, tylko Pan Janusz. Bo ma prawie 500o brutto więc w Cebulandii jest przekozakiem i może zaledwie 20% społeczeństwa zarabia lepiej od Pana Janusza.

    To tak gwoli wyjaśnienia bo jakby Janusze i Grażyny zarabiały po 3 tysie na łapę (ergo 6 tyś jako para) to by kurwa pewnie nie byli Januszami i Grażynami.

    Po wtóre, mało kto się nabija z Januszy i Grażyn dlatego że są jacy są, tylko zostają im wytknięte ich przywary w związku z tym, że Janusze i Grażyny się wożą jak rodzina królewska i sami komentują wszystkich co żyją inaczej, czyli przeważnie nowocześniej, bardziej po zachodniemu, tudzież wyznają zasady ze społeczeństw nie skażonych komuną. W związku z tym że Janusze i Grażyny namiętnie hejtują, sami są więc hejtowani, tym bardziej, że wśród młodych, powiedzmy szeroko 20-30 lat takich ludzi bardzo mało.

    3

    1
    Odpowiedz
  13. To nie jest takie proste jak każdy pisze wszystko zależy od okoliczności , miejsca w jakim się mieszka, też trochę szczęścia potrzebne…. nie każdemu jest dane mimo nawet największego wysiłku i starań, nie wszystko jest takie proste jak się wydaje… to jest też przeznaczenie taki los dostajemy czy się to nam podoba czy nie…

    3

    0
    Odpowiedz
    1. Jakie to prawdziwe. Skąd to ja znam. I jak tu wierzyć, że się jest kowalem swego losu?

      0

      0
      Odpowiedz
  14. Jebnij to póki możesz. Szkoda więcej czasu marnować :/

    1

    0
    Odpowiedz
  15. Jeśli dla ciebie 3000 na budowie jest super osiągnięciem to nie mam pytań. Po prostu ty jesteś materiałem na typowego januszowego woła roboczego-robola, niewolnika, który będzie tyrał po 12 godzin 6 dni w tygodniu, poślubi Kache w białych kozaczkach, spłodzi 3 dzieci i będzie wiódł życie cebulaka w klitce w bloku żywiąc sie w Biedronce i zapijając Warką z promocji. Współczuje autorytetów. POwiem tyle że takich jak ty potrzeba w tym kraju czyli parobów do tyrania na hajlajf burżuazji i na przemiał kapitalistyczny i jeszcze jak zarobisz 2500 powiesz że masz nieźle w życiu i ci sie powodzi. Virtutti Cebulari ci sie należy za samo podejście do życia.

    0

    1
    Odpowiedz
    1. tu autor; moja chujnia właśnie polega na tym, że nawet tego zjebanego stadium nie potrafię osiągnąć.. nwm jak sie z tym czuć.. gdybym był takim januszem to już był by sukces, chciałbym coś lepszego, ale nic nie można innego osiągnąć.. Mogę zarabiać 1300netto w mediamartkt i udawać inteligenta informatyka, tyle że nawet tam te kurwy mają problem przyjąć.. i oddzwonić

      1

      0
      Odpowiedz
    2. ty powyżej, najwazniejsze że ty masz sukcess, kosisz pewnie ze 6k i pijasz najlepsze szampany. (sz kolegą). Młodzieniaszki mają takie ambicje że Tatry przy nich wysiadaja a jak przyjdzie co do czego to Tatuś i mamusia musza przyszłego biznesmena nakarmić… No ale co jeden to lepszy i bogatszy…

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Tatuś i mamusia hahahaa dobrze napisane

        0

        0
        Odpowiedz

Szał sezonowej mody

Niezmiernie mnie irytuje pewna chujowa prawidłowość, która zawitała do nas wraz z rozwojem tych wszystkich galerii handlowych, markowych sklepów itd. a więc już czas jakiś temu. Mianowicie jako facet w średnim wieku, który raczej niechętnie biega po tego rodzaju przybytkach nie mogę się za cholerę wstrzelić z kupnem ubrania gdy właśnie go potrzebuję. Okazuje się, że dzisiaj aby kupić w markowym sklepie coś co wygląda i pasuje to trzeba o tym myśleć dużo wcześniej. Przykład – potrzebujesz czegoś na zimę, to już teraz chociaż jeszcze nie ma śniegu i temperatury nie spadają poniżej zera musisz się rozglądać i wybierać bo potem usłyszysz, że teraz to wchodzi kolekcja (uwielbiam kurwa to słowo) wiosenna i chociaż jest jeszcze zima to możesz zacząć wybierać sandałki albo krótkie gacie. I odwrotnie. Nie ogarniam tego pędu.

66
2
Pokaż komentarze (13)

Komentarze do "Szał sezonowej mody"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. I oczywiście zaraz po 1 listopada pojawią się wszędzie choinki i mikołaje.

    16

    0
    Odpowiedz
    1. Tak późno, powiadasz?

      5

      0
      Odpowiedz
    2. Swoją drogą chujnia.pl też jest sezonowa. Już są narzekania na święta, pewnie pojawią się narzekania na 1 listopada, a zaraz będą narzekania na nowy rok itd. I tak w kółko. A pomiędzy nimi te same marudzenia… Na transport, na sąsiadów w szczurowisku, na rodzinę, na Januszy, na pracę… Patałachy, jakie wy macie wkurwiające życie na „jedne melodie”… A większość tego wkurwu macie na własne życzenie, już choćby z tego powodu, że nie potraficie pójść za wielokrotnie przytaczaną przez Pana waszego radą porucznika Czackiego z „Demonów wojny”. Pan wasz przytoczy ją ponownie: „A ja serdecznie wszystko pierdolę, panie majorze. I wszystkich.”. I ulży, patałachy. Przynajmniej, na ile to możliwe. /Mesio

      PS. A tak poza tym, to po trzy stówki w łapę, CV w zęby i stawić się pod bramą naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego, gdzie po przejściu wstępnej selekcji wszystkie te wasze zasrane problemy znikną.

      6

      4
      Odpowiedz
      1. Jebałem dwie szychty, jedna 6 a druga 15 godzin, potem kolejna 6 godzin, były to nocki, robota o 23 do 4 rana, zarobiłem czterdzieści złoty, co ty na to mesiu?

        2

        0
        Odpowiedz
        1. Że płacą ci za dużo, patałachu. Przylazłbyś „jebać na szychcie” i za połowę z tego. Po niej narzekałbyś na żywot swój nędzny, ale zamiast coś z tym zrobić, posłusznie jak baran poszedłbyś jebać znów. /Mesio
          PS. Przejeb tak jeszcze z 10 szycht, żeby na wpisowe było, i staw się pod bramą naszego zakładu. Bezmyślnych roboli nigdy za wielu.

          1

          0
          Odpowiedz
      2. Oj, pierdolisz, Mesiaczku, często pierdolisz. I zapomniałeś o SWOIM ulubionym temacie – „Kobiety…”

        0

        0
        Odpowiedz
  3. Właśnie.Teraz nie ma już normalnych ciuchów, których akurat potrzebujesz…teraz są właśnie ” kolekcje ” i mnie tez to wkurwia. Nie wiem czy teraz jeszcze w ogóle kupuje sie ciuchy,bo sie ich potrzebuje, ja mam wrażenie,ze kupuje sie, żeby kupowac. Z coraz to nowszych „kolekcji”.

    10

    0
    Odpowiedz
  4. Taaaa, temat znany i lubiany. Lato się zaczyna, a w galeriach już WYPRZEDAZ KOLEKCJI LETNIEJ i same resztki na półkach i wieszakach. Niedługo będę musiał w lutym robić zakupy na wakacje. Popierdolilo tych ludzi

    2

    0
    Odpowiedz
  5. Janusze mają dziś od 20.45 święto i są wniebowzięci i nawet narzekania i stękania lochy im nie przeszkodzą w osiągnięciu ekstazy po 22.30,a w tle zasyfione ulice,zniszczone kamienice,przepita wątroba i to wszystko im odebrano albo odbiorą,ale kogo to obchodzi skoro nasza wspaniała husaria znów wzniesie sie na szczyty możliwości i rozniesie cały świat,i wszyscy będziemy dumni z naszych wspaniałych chłopców którzy sławią imie polski na arenie międzynarodowej,i znów pokażemy światu na co nas stać,że polak potrafi i tym całym całym niemcom,hiszpanom i argeńtyczykom po raz kolejny opadną kopary kiedy ta nasza husaria niczym armia sobieskiego w ziemie wbije w ziemie przeciwników,i to się liczy a nie jakaś tam zasrana kamienica którą wykupią za bezcen a wraz z nią ciebie i twoją zakichaną rodzinę a potem jak te bezdomne psy wyrzucą na ulice.

    3

    1
    Odpowiedz
  6. W ogóle teraz to jakieś wariacje z tymi ubraniami kiedyś kto co miał to nosił i było dobrze i żyło się lepiej teraz jakieś nike adidasy tarasy.. I huj wie co jeszcze to wszystko idzie w kierunku upadłości .. teraz na wiosce do sklepu ubierają się jak na wybieg albo do kościoła grzesznicy pierwsi byle ładnie wyglądać żeby ludzie widzieli nawet w mini a Co tam teraz taka moda… ludzie narzucili tą spiralę i koło się toczy… kiedyś co kto miał to się ubrał i było o wiele lepiej i ludzie byli szczęśliwi teraz jest wszystko i nie ma nic…

    6

    0
    Odpowiedz
  7. Jako facet dodam, że trudno coś męskiego znaleźć. Nie dość że jak wchodzisz do sklepu z ciuchami to nie wiesz czy to tylko damski czy może gdzieś tam w głębi coś niby męskiego się znajdzie. Jak masz szczęście to uprzejma pani ekspedientka cie pokieruje ale to najczęściej będą zniewiesciałe tak ostatnio popularne unisexy. Czy naprawdę faceci wymierają? Czy może teraz facet wyraża odwagę przez noszenie różowych koszul lub jak kto woli łososiowych? Co złego że lubię czerń i szarość, a dla kontrastu biel? Inna chujnia to rozmiarówka. Skończyły się czasy że rozmiar rozmiarowi równy. Musisz przymierzyć bo czasem się źle wszyje metka albo każdy producent ma inną tabelę rozmiarów. Zakupy to koszmar.

    5

    0
    Odpowiedz
    1. A co zlego że ktoś lubi różowe koszule?
      Ubieraj się jak lubisz, nie krytykuj tych którzy chcą wyglądać inaczej od ciebie. Kto powiedział że szary jest bardziej męski od różowego? Ktoś ci kiedyś tak wmówił a ty te archaizmy uznałeś za swoje i przekazujesz je dalej. Że męskość to niby od koloru ubrania zależy? Dobrze że współczesny świat rozprawia się z takimi mitami.

      0

      0
      Odpowiedz
  8. Idź do szmateksu

    0

    0
    Odpowiedz

Chujnia z alkoholem

Mam 20 lat, a coraz częściej czuję, że nadużywam alkoholu. Pije jak mi się nudzi, jak mnie ktoś wkurwi, jak plany nie idą po mojej myśli. Nie wygląda to tak, że siadam w samotności i upijam się do nieprzytomności, zawsze mam jakiegoś kompana. Albo z przyjaciółką/przyjacielem, albo na jakiejś imprezie, kameralnej lub mniej kameralnej. Następnego dnia przychodzi kac i zarzekanie się, że już nie pije, a na drugi dzień, albo i nawet wieczorem już mam ochotę na alkohol. Nie pije żeby się komuś przypodobać, tudzież przylansować na insagramie, snapie czy Bóg wie gdzie tam jeszcze. Po prostu jak się opije lepiej się czuję, nie myślę o zmartwieniach, lecz najgorsze w tym jest, gdy trzeźwieje.. wszystko wraca ze zdwojoną siłą. Potrafię siedzieć pół dnia zamknięta w pokoju i ryczeć, dlatego postanowiłam pić jedynie okazyjnie, ale boję sie, że znów ulegne pokusie. Mam 20 lat, a czasami czuję się jak jakiś pierdolony żul, któremu wszystko przysłania alkohol. A i zapomniałam wspomnieć, że jestem kobietą, więc niektórzy moi znajomi komentują jak to ja mogę tyle pić. Chujnia i śrut.

40
2
Pokaż komentarze (21)

Komentarze do "Chujnia z alkoholem"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. rozwalisz sobie wątrobę, ja brałem sterydy i teraz łykam essentiale forte

    6

    0
    Odpowiedz
  3. To są początki uzależnienia, potraktuj to poważnie i weź się za siebie.

    4

    0
    Odpowiedz
  4. Jesteś alkoholiczką. Im prędzej spojrzysz bez owijania w bawełnę prawdzie w oczy tym lepiej, bo może zaczniesz szukać jakiejś terapii. Masz ostatni dzwonek. Idź do AA. Jak będziesz mieć szczęście, to nie będzie jeszcze za późno.

    4

    1
    Odpowiedz
    1. Dokładnie tak jest, dziewczyna opisała typowe dla alkoholika postępowanie. TYLKO terapia uzależnień. Jest młoda, więc to ostatni dzwonek, żeby z tego wyjść i nie spieprzyć sobie większości życia i zdrowia. Jeśli się obudzi za 10-20 lat, to będzie ostatni dzwonek, ale na ratowanie ruin. Ech, gdyby ludzie rozumieli, że nie ma się czego wstydzić podejmując słuszną decyzję.

      6

      0
      Odpowiedz
  5. A ja lubię pić w samotności, i chuj. Ostatnio piłem oglądając bajkę Kraina Lodu, i chuj. A mam 23 lat, i co? Aha i jestem facet

    8

    2
    Odpowiedz
    1. Masz tę moc 😀

      3

      0
      Odpowiedz
  6. Płaczesz bo brakuje Ci witamin . Bierz magnez po każdym piciu. Alkochol wyplukuje magnez który odpowiada za układ nerwowy . Ja jak wypije zawsze muszę brać magnez ponieważ bierze mnie Napłacze , mam doły itp. Poczytaj o tym na necie pozdro..

    5

    1
    Odpowiedz
    1. Napłacze… no jebłem po prostu… Ja tam łykam magnesy ze starych głośników.

      1

      0
      Odpowiedz
      1. Wloz sobie jeden magnes do dupy a drugi do mordy.Powodzenia

        0

        0
        Odpowiedz
  7. Ogarnij się ,bo za parę miesięcy będzie po tobie.Najlepiej już skorzystaj z porady fachowca.Kobiety łatwiej się uzależniają i alkohol szybciej je niszczy.Nie ma nic paskudniejszego,niż kobieta-alkoholiczka…

    7

    1
    Odpowiedz
  8. Zrób coś z tym bo skończysz marnie

    1

    0
    Odpowiedz
  9. Wygląda na uzależnienie, w tym wieku… Chlejąc tyle nic w życiu nie osiągniesz, a grozi ci stoczenie się na dno. Będziesz biedakiem oczekującym że wszystko powinno ci dać Państwo.
    [prawicowiec]

    5

    1
    Odpowiedz
  10. Olej znajomych.W tych czasach prawie każdy małolat 17+ ma już objawy uzależnienia.Znajdź swoje hobby lub coś co da Ci sens życia.Np.postanów sobie że będziesz w jakiejś dziedzinie najlepsza i kiedyś wszystkim „oczy wyjdą” z poidziwu/zazdrości.Teraz pijąc wiesz jaka jesteś?Szara.Szara masa,identyczna jak większość debilnego społeczeństwa,każdy pije a uważa się za oryginalnego bo robi coś co…oryginalne nie jest.A specjalistów,AA i inne naciągane organizacje sobie odpuść,tam siedzą stare baby,ewentualnie młode siksy po jakimś „żak’u,cosinusie” które najmniej wiedzą i mają w dupie Twój problem.Pozdrawiam,młody alkoholik który się wyleczył.

    8

    0
    Odpowiedz
    1. Poznałem kiedyś taką sikse na AA. Miała mnie w dupie ale potem to dosłownie. I to nawet często. A potem okazało się że chleje więcej ode mnie i wszystko szlag trafił…

      2

      1
      Odpowiedz
  11. Pamiętam jak jeszcze 2-3 lata temu wyzywałem od nieudaczników i chlorów ludzi, którzy piją w tygodniu np. A teraz? Wkurwie się w robocie, wroce zajebany na chatę po 2 zmianie. I weź nie pierdolnij bracie 2 piwek na wyluzowanie i sen. Pocieszam się, że dostrzegam problem i dalej to nie pójdzie, ale….boje się, że mi się noga powinie i zanim się obejrze, a będę doił wóde do tv po każdej zmianie jak 3/4 kolegów z pracy

    4

    0
    Odpowiedz
  12. I tak nie masz urody żeby zostać nałożnicą pana twego więc na nic nie jesteś mu do niczego potrzebna,bo siły to i tak nie będziesz mieć do niewolniczej tyry,a kasy brak i darmozjadów nie ma z czego utrzymać bo wszystko przepierdzielono na podwyżki dla prezesów i ich pociotów i ni ma z czego armi januszy utrzymać więc im mniej januszy na świecie tym lepiej.

    0

    2
    Odpowiedz
  13. Nie trać czasu i życia. Idź na terapię. Tam powiedzą Ci co dalej. Powodzenia.

    1

    0
    Odpowiedz
  14. Mi od problemów związanych z moim życiem dobrze się ucieka w gry komputerowe albo sen.

    2

    0
    Odpowiedz
  15. Ja też lubię alko ale ponieważ wszystko zaczyna wracać na kacu ze zdwojoną siłą stwierdziłem że upijanie się nie ma sensu i zażywam na problemy sedativ pc [bez recepty) a w sobote wypijam odpowiednik 2 setek wódki w krótkim czasie a potem już nic.
    Jest fajnie a rano nie ma kaca. Po więcej tricków zapraszam na janmiod1921(at)wp.pl

    3

    0
    Odpowiedz
  16. Jesteś tak młoda, że wydaje ci się, że możesz teraz robić co chcesz, a co potem to jeszcze daleko za horyzontem, ale tak nie jest. Jest pewna ciągłość i niestety, niektóre nasze działania okazują się nieodwracalne. Nokautujesz się zanim zaczęłaś na dobre żyć. Nikt nie mówi, że będzie tylko pięknie, ale Ty skreślasz z góry WSZYSTKO. Jeśli po alkoholu czujesz się lepiej to niestety jesteś na „dobrej” drodze do alkoholizmu. Podam Ci tylko trzy przykłady kobiet alkoholiczek, które zdarzyło mi się w życiu spotkać: 1.dziewczyna ok. lat 20 z małą córeczką, ojciec NN (była pijana). Właśnie niedawno odebrali jej dziecko bo kolejny raz imprezowała zbyt długo, a babcia już nie daje rady.
    2. Żona znajomego – rozwiedli się dawno temu z powodu jej picia. On jak meteor to odchodzi bo ma dosyć pijanej żony w łóżku i kiedy wraca z pracy, to znowu wraca bo mu jej żal. Teraz odszedł. On pije bardzo okazjonalnie i mało.
    3. Kobieta w wieku od 35 do 55. Trudno ocenić. Nurek śmietnikowy. Czasem słyszę jak w śmietniku bluzga i kłóci się o coś ze swoim towarzyszem. U niej najwyraźniej widać też ubytki komórek mózgowych.
    Kiedy pijesz, nie myślisz o problemach, ale czy one się dzięki temu rozwiązują? Czy raczej kumulują? Każdy się czasem nudzi, boi, wkurwia itd, ale czy to powód żeby dążyć do samozagłady? Na nudę fajne są książki. Niekoniecznie te z górnych półek. Ja lubię m.in. Olgę Gromyko, a ostatnio czytam Jadowską. Fajne. Można się pośmiać i oderwać od kłopotów. Na lęki, wkurwianie dobre jest bieganie 🙂 albo puść sobie muzykę jaką lubisz (na tyle głośno ile możesz sobie pozwolić lub w słuchawkach) – wyśpiewaj, wykrzycz, wytańcz. Znajdź coś dla siebie. Nie doprowadzaj do sytuacji, kiedy nie będziesz mogła nawet drinka wypić na imprezie bo popłyniesz. W końcu wszystko jest dla ludzi, ale jak ze wszystkim – najważniejszy umiar i zdrowy rozsądek.
    Doskonale wiem jak to jest.

    1

    0
    Odpowiedz
  17. Alkoholizm to straszna choroba. Lepiej przestań pić teraz w ogóle, jeśli czujesz, że nie panujesz nad tym. Potrzebujesz endorfin, to uprawiaj sport, słuchaj ASMR, albo w ostateczności opychaj się słodyczami, ale alkohol i inne narkotyki odstaw zupełnie, bo to najgorsze gówno i niszczy życie. Niektórzy mogą z umiarem, inni nie mogą w ogóle. Prawdopodobnie uciekasz przed jakimiś innymi swoimi problemami. Zastanów się poważnie czego pragniesz w swoim życiu, czego Ci brakowało i przed czym uciekasz. Zadbaj o swoje życie duchowe. Jeśli nie możesz odstawić picia, to spróbuj filmików motywacyjnych/z hipnozą na youtube, a jak dalej nie idzie to AA. Oni potrafią bardzo pomóc i są całkiem fajnymi ludźmi. Dużo rozumieją.

    1

    0
    Odpowiedz

Ludzie w autobusach

Chciałbym się odnieść częściowo do chujni jegomościa, który narzekał na ludzi stojących przed drzwiami autobusów/tramwajów, zajmując miejsce. Mnie wkurwia co innego. W Poznaniu, gdzie mieszkam, funkcjonują bilety elektroniczne w formie kart, które trzeba odbijać po wejściu i przed wysiadką z autobusu/tramwaju. Od dłuższego czasu kurwica mnie bierze kiedy widzę ludzi czekających z odbiciem tej pierdolonej karty na kilka sekund przed wysiadką. No kurwa, godziny szczytu, tłok, zajebany ludźmi tramwaj, a jakiś debil nagle się obudzi i szybko leci do drzwi (bo przy nich są kasowniki…) i odbija ten bilet, tamując cały ruch ludzi, kurwa mać. Kretynie jeden z drugim, jak wiesz, że będziesz wysiadać to rusz dupę, ustaw się przy tych drzwiach jebanych i odbij ten bilet zanim pojazd, którym jedziesz się zatrzyma, a nie lecisz jak idiota, przepychasz ludzi, bo szybko szybko bilet trzeba odbić. Wolę już jak ktoś czeka pod tymi drzwiami, a nie odpierdala takie bydło. Ja pierdole…

48
9
Pokaż komentarze (10)

Komentarze do "Ludzie w autobusach"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Na Śląsku mamy to samo i najbardziej wkurwiający są ludzie (najczęściej babcie), którzy wpierdalają się do busa żeby usiąść, siadasz koło nich i za 5 sekund wstają, (Ty też musisz oczywiście wstać) żeby sobie mogli odbić kartę i mieć już 'zaklepane’ miejsce siedzące.

    2

    0
    Odpowiedz
  3. Dobrze że mamy Polske bo cóż byśmy poczęli bez takiej fabryki niewolników?Chyba byśmy sprzątali ulice a mieli ich na własnośc?

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Ale pomijając, że jest sens w tym co mówisz, patałachu, to system podwójnego odbijania karty jest debilnym rozwiązaniem i to jest przede wszystkim jego wina, a nie tłuszczy pchającej się do wrót bydłowozu…

    Prościej byłoby odbijać kartę raz przy wejściu i naciskać guzik na dotykowej klawiaturze numerycznej z liczbą przystanków, którą chcemy przejechać.

    A tak poza tym, to gdybyś zarabiał 18 tysi netto miesięcznie i jeździł mesiem… /Mesio

    PS. Patałachy w ten weekend znajdą 1,5 godziny, oderwą się od puszki z piwem i zasranego TV, pełnego kucharzy srającymi na lodzie i innego gówna, i oglądają…
    https://www.youtube.com/watch?v=q1b_i8DiWEQ

    1

    1
    Odpowiedz
    1. „Prościej byłoby odbijać kartę raz przy wejściu i naciskać guzik na dotykowej klawiaturze numerycznej…” prościej? pomyslałeś idioto jakie bzdury wypisujesz? Liczyć przystanki? Chyba ci sie sufit na łeb oberwał…

      2

      0
      Odpowiedz
  5. Kup matiza w gazie (albo bez gazu) czy tico, sejczento, czikłoczento, mało pali małe opłaty a jeździsz… Ja tak zrobiłem, bo nie będę z niedojebami siedział to wolę czinkłasem popierdalać do roboty, chuj że sie śmieją, liczy sie praktyka a nie szpan.

    2

    0
    Odpowiedz
  6. W Poznaniu prawdziwa chujnia to jest z dostaniem biletu jednorazowego. Ide do biletomatu na dworcu glownym(!), a tam tylko elektorniczne. W kiosku – nie, w sklepie – nie. Jakimś cudem znalazłem 2 kilometry dalej działający biletomat. Chujnia i śrut.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. A co, jeśli wysiadający nie odbije biletu? Pytam, bo nie znam systemu.

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Jak odbijasz pierwszy raz to płacisz za całą trasę, a jak odbijesz drugi raz, przy wyjściu, to system odlicza ci część pobranych pieniędzy w zależności od tego ile przejechałeś przystanków. Czyli jak nie odbijesz to płacisz za całą trasę tramwaju.

      1

      0
      Odpowiedz
  8. Twoj wpis zmieni wszystko

    0

    0
    Odpowiedz

Telemarketing

Jestem pracownikiem call center. Warunki na rynku pracy są jakie to wiadomo, ale praca też nie najgorsza i zarobić też można mimo, że to umowa zlecenie. To co mnie drażni to sposób, w jaki co niektórzy traktują konsultantów. Co jest wyznacznikiem człowieczeństwa? Traktowanie tego kogoś z szacunkiem. To nic, że raz na jakiś czas trafi się wulgarny miastowy po drugiej stronie, chodzi mi o ludzi którzy z wyczuwalną pasją w słuchawce okazują chęć dojechania, zniszczenia osoby, i nie są to osobniki płci męskiej (tacy załatwiają sprawę po chłopsku, nawet jeżeli nie wiedzą jeszcze o co chodzi i rzucają słuchawką to mówią wcześniej „dziękuję, do widzenia”), tylko mamunie około powyżej 35 lat wypowiadające się tonem hrabiny Wiktorii albo przegadujące się w połowie zdania w taki sposób, że wyczuwa się to na własnej skórze albo podskakuje ciśnienie. Twierdzi taka, że nie ma czasu i jest w pracy akurat wtedy, kiedy dowiaduje się kto dzwoni i mimo jego braku poświęca go po całości, żeby wbić sztylet w drugiego jak w odarte z godności dziecko. Inny typ to taka, która udaje uprzejmość, ale po odłożeniu słuchawki czasem jeszcze ją słychać i wylewa się szambo wulgaryzmów. Żadna praca nie hańbi. Poza tym to przecież nie praca w kanalizacji czy w śmieciarce, a jak nie wiesz na czym ona polega (nie jestem „naciągaczem staruszków” ani „oszustem”) to się nie wypowiadaj – proste?

15
39
Pokaż komentarze (26)

Komentarze do "Telemarketing"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Zrozum gimbie, że nie wykonujesz jak większość ludzi normalnej pracy, tylko masz za zadanie zgolić naiwniaków z ich ciężko zarobionej kasy bądź, jeśli twierdzisz że nie naciągasz, umówić takich ludzi na specjalne spotkania, gdzie kasa i tak będzie z nich wyciągnięta przez bardziej wyspecjalizowane jednostki krwiopijcze niż ty. I nie pierdol, że rozdajecie na tych telefonach darmowe upominki albo bilety do kina, bo robota takich nędznych robaków jak ty sprowadza się do zarobienia na naiwniakach. A co jest najlepsze z tego wszystkiego, to nawet ci konsultanci są podobnie naiwni do swoich rozmówców, bo nie zdają sobie sprawy że są opłacanymi pionkami, mającymi na celu zarzucić haczyk na naiwniaków po drugiej stronie telefonu.

    25

    1
    Odpowiedz
  3. Pracowałam w lodziarni i ludziom się wydawało, że jak zapłacili 4 zł to mogą kelnerki traktować jak śmieci. A tekst „niech mi pani, he he, zrobi loda” przestał być śmieszny po tysięcznym razie.

    12

    1
    Odpowiedz
    1. Proszę Cię kurwa nie żartuj, że ludzie wyskakiwali do Ciebie z takimi tekstami i jeszcze myśleli, że jest to śmieszne…? Chociaż skłaniam się do tego, że jest to możliwe… Ja pierdolę… co za zjeby i odpady ludzkie…

      7

      2
      Odpowiedz
      1. Może niezbyt często, ale uwierz przedmówco, że takich kurwa zjebów to nie brakuje. W styczności z taką kelnerką popuszczają sobie w gacie i pierdolą głupoty nie mając nic innego do zaoferowania.

        0

        0
        Odpowiedz
    2. Dopiero po tysięcznym? Masz cierpliwość albo śmieszyło cię to 999 razy.

      2

      0
      Odpowiedz
  4. Widocznie nie masz w domu telefonu stacjonarnego i nie miałeś okazji doświadczyć co to znaczy, kiedy człowiek w sobotę czy niedzielę chce się wreszcie wyspać i o 8 czy 9 rano jest zrywany z łóżka przez cholerne call center. W dzień roboczy, kiedy mam dzień wolny i odbieram trzeci tego typu telefon to dostaję szewskiej pasji. To nie jest zawód zasługujący na szacunek. Jesteście po prostu upierdliwi. Szacunek mam dla tych co pracują w kanałach i na śmieciarkach bo chociaż to śmierdząca robota to robią coś pożytecznego dla ludzi. A wy „włazicie” ludziom nie proszeni do domu i jeszcze macie pretensje, że nawet nie chcę wysłuchać, albo dlaczego nie chcę kupić jakiegoś gówna, albo iść na prezentację. Jak chcesz szacunku to zmień zawód. Jak nie masz wyboru to pogódź się z tym, że nie będziesz jako natręt miło traktowany.
    Ps. A te „mamunie około powyżej” co to nie umieją się zachować po męsku i powiedzieć „dziękuję, do widzenia” nie muszą ci się tłumaczyć co robią ze swoim czasem.
    I ciesz się, że „szambo wulgaryzmów” słyszysz „po odłożeniu słuchawki” a nie przed.

    25

    0
    Odpowiedz
  5. Kiedyś próbowałam okazywać szacunek. Biedni, młodzi ludzie, taką mają pracę… Szybko okazało się, że jak się nie odłoży słuchawki tylko kulturalnie czeka, aż przyjmie do wiadomości, że ja „dziękuję” i się pożegna to dyskusja nie ma końca. Myśli, że złapał babę. I to mówienie po imieniu (szczególnie jak dzwonią z banku), chociaż się nie znamy i ja mówię „proszę pana”. Słyszę po głosie, że to małolat. Uwodzicielsko moduluje głos i co chwilę „pani Ewo”, „pani Olu” itp., a nie przyda się dodatkowa gotówka? Przyda. No to może jednak pani weźmie? Odczepił się dopiero jak zapytałam czy spłaci. Nie zauważyłeś, że niektórzy już się nawet nie złoszczą tylko z was kpią?

    15

    0
    Odpowiedz
  6. „Żadna praca nie hańbi” – nie prawda, bo jednak czujesz się pohańbiony, kiedy ktoś potraktuje cię jak szmatę, nieprawdaż? A to właśnie ta praca to sprawia. Ja jestem zawsze uprzejmy (ale i stanowczy) wobec wydzwaniających konsultantów różnej maści, dzięki czemu nie zawracają mi głowy, a ja nie podnoszę im ciśnienia. Wkurwia mnie, że wielu młodych ludzi gnije na tych zawszonych call center, o umowie zlecenie nawet mi nie wspominaj, ale jak zauważyłeś warunki na rynku pracy są jakie są (moim zdaniem wyzysk i niewolnictwo w czystej postaci). Radziłbym ci mimo wszystko szukać innego zajęcia. Obecne perspektyw żadnych przed tobą nie roztacza, a możesz się jeszcze dorobić nerwicy, a wtedy okaże się, że straciłeś dużo więcej niż zyskałeś.

    14

    0
    Odpowiedz
  7. „Żadna praca nie hańbi.”

    Ale niektóra zajebiście wkurwia innych… Niby nie wina tych co tam robolami są, ale jednak niesmak pozostaje. Bo można iść do innej roboty.
    A telemarketingu powinno się całkowicie zakazać.

    17

    0
    Odpowiedz
    1. Żadna praca nie hańbi, ale są takie, które okurwiają 🙂

      3

      0
      Odpowiedz
    2. Dokładnie! W Polsce można bezkarnie wydzwaniać, pierdolić, robić z ludzi debili. W żadnym normalnym kraju nie ma tego gówna! Biorą kasę z Unii za jakieś kurwa prezentacje i dorabiają se historyjke do tego że nie zajebali szmalu tylko coś robią. A ci dzwoniący i tak dostają kopa w dupę na końcu. odkładając słuchawkę przyczyniamy się do zakończenia tego kurestwa!!!

      6

      0
      Odpowiedz
  8. Spójrz na to z drugiej strony – wracam zjebany z roboty, jest 17.38, czy coś w tej okolicy, właśnie zdążyłem umyć łapy i ryj, zejść z klopa, już mi pachnie fasolka po bretońsku, w lodówce chłodzi się browar, a tu nagle telefon i to wasze „czy mógłbym zająć panu minutkę?” Nie, kurwa, nie mógłbyś. Mam w dupie tą niewątpliwie zajebistą ofertę, może właśnie przegrałem życie, ale nie chce mi się z tobą gadać. W knajpie przy piwie tak, ale nie jak napierdalasz mi telefonem w godzinach kiedy chcę odpocząć i zjeść albo przytulić moją dziewczynę. Czy naprawdę myślisz że w takich momentach chce mi się rozmawiać na temat ubezpieczenia na życie albo pakietu opieki medycznej? Nie chce mi się. Chcę cię człowieku spuścić i tyle. To że nie rozłączyłem się bez słowa, oznacza że wiem że po drugiej stronie jest żywy człowiek, rozumny i ogarnie że nie mam ochoty na ten temat rozmawiać, nie interesuje mnie to, mam to kurwa w dupie. Ale wy nie ogarniacie. Wy wciskacie mi te wasze oferty jak fiuta do ryja. Czy naprawdę myślisz że podpiszę umowę ubezpieczeniową tylko dlatego że do mnie zadzwoniłeś i powiedziałeś mi parę formułek wyuczonych na szkoleniach z psychomanipulacji?

    27

    0
    Odpowiedz
  9. Czemu praca w Call center miała by być lepsza niż praca w kanalizacji lub śmieciarce? Nie mówię, że trzeba być idealnym moralnie i zrezygonować z pracy której się potrzebuje tylko dlatego, że jest ona uciążliwa i irytująca dla społeczeństwa. Ale ci drudzy robią coś potrzebnego, konkretnego czego świat na prawdę potrzebuje. Pracują w ciężkich warunkach i poświęcają się. I tyle. Pokazywanie ich pracy jako przykład hańabiącej to przejaw beaku mózgu.

    15

    0
    Odpowiedz
  10. powalony jesteś

    3

    0
    Odpowiedz
  11. Hehe 'proste?’ Dzwonicie do ludzi na prywatne numery, ktorych Ci czesto niechca upubliczniac, bierzecie je z miejsc, ktore nie powinny tego robic jak banki, dzwonicie z obcych numerow, nie mowiac czegos w rodzaju 'przepraszam za ta absurdalna sytuacje’, wiec mi tutaj gosciu nie 'proste?’uj…kazdy ma sie na to prawo zdenerwowac, z powodu wlasnie zlamania zasad dostepu do jego danych adresowych jaka badz co badz jest nr telefonu. Ja osobiscie jestem od „dziekuje dowidzenia”, ale nie raz mnie to zdenerwowalo, ze moj numer jest od tak w Waszej bazie. Pozdrawiam, jesli dasz innym (starszym babkom) wyrozumialosc, to i wyrozumialosc Cie spotka

    16

    0
    Odpowiedz
  12. Człowieku do mnie z call center dzwonią kilka razy dziennie, nawet o 7 rano! I jak ja nie mam być wkurwiona?

    16

    0
    Odpowiedz
  13. Pod tym tematem nie ma jeszcze opublikowanych odpowiedzi, ale po ocenach 7 – 14 już widzę, że będziesz ostro zjechany gimbie :d

    6

    0
    Odpowiedz
  14. Moja dziewczyna pracowała w takiej chujni, więc mam pojęcie, jak to wygląda od środka. Wiem, że wymagane jest ileśtam prób przełamania obiekcji i za zakończenie rozmowy po pierwszym 'nie, dziękuję’ w najlepszym razie można dostać opierdol od kierownika. Co nie zmienia faktu, że jak mówię 'nie, dziękuję’, a ty dalej mi pierdolisz o swojej zajebistej ofercie, to jest to chamstwo. A jak zachowujesz się po chamsku to spodziewaj się, że tak właśnie będziesz traktowany.

    12

    0
    Odpowiedz
  15. Ból dupy komentujących mój wpis jest uroczy. I tak dostaniecie taki telefon i nic z tym nie możecie zrobić 😉 Pogódźcie się. Całuski :*

    1

    17
    Odpowiedz
    1. Ad „Ból dupy…”
      „Co jest wyznacznikiem człowieczeństwa? Traktowanie tego kogoś z szacunkiem.”
      No tą wypowiedzią dałeś popis szacunku.
      To teraz ci powiem inaczej niż wcześniej – Spieprzaj gnoju!

      7

      0
      Odpowiedz
      1. Nie, no wiadomo że ktoś se jaja zrobił, taki typowy polaczek – aby dojebac… szkoda sałaty..

        0

        0
        Odpowiedz
    2. O takiej aplikacji jak Call Blocker słyszałeś? Ja mam ponad 200 numerów na czarnej liście. Ten z którego dzwonisz albo już tam jest albo będzie. Więc twoje całuski trafiają centralnie w sam środek dupy.

      7

      0
      Odpowiedz
    3. A ty dostaniesz kilkanaście kurew i sperdalajów dziennie i też nic z tym nie zrobisz. całuski

      7

      1
      Odpowiedz
  16. A praca na śmieciarce to niby hańbi? Wyjdź mendo i nie dzwoń do mnie

    13

    0
    Odpowiedz
  17. Jak nie zapijasz na drugi dzień to jeszcze nie tak źle,ja w szczytowym momencie zapijałem weekendy piatek sobota niedziela,potem kac dwa dni,na szczescie sie ocknolem

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Dziwisz się?Jakby ktoś Tobie „napierdalał” od 8-mej rano z telefonem,o wyjątkowej ofercie,albo innym chujstwie,to w końcu by Cię szlag trafił i nie był byś taki miły,jak na początku…. Przestańcie wydzwaniać do osób,które tego nie chcą.. Tyle w temacie.

    5

    0
    Odpowiedz

Rysy na aucie

Wkurwiaja mnie rysy na aucie, stane na parkingu to zaraz jakiś tępy skurwysyn albo pierdolona Grażyna przy wysiadaniu pierdolnie w moje auto, te tępe kurwy nie patrzą czy jest miejsce tylko otwierają te drzwi aż jebnie w auto obok. Mam juz w chuj tych jebanych rys a auto nowe z salonu jeszcze jak się kilka godzin wosk nakładało to kurwica człowieka strzela. Wkurwiają mnie jeszcze spierdoliny co opierają się o cudze samochody, pierdolona kaleka nie ustoi na nogach tylko dupą musi opierać się o samochód,
cebulaki maja jakieś biedackie złomy i się dziwią dlaczego wkurwia człowieka rysa na nowym aucie co jest warte z 20 razy więcej od ich biedackich złomów.

37
23
Pokaż komentarze (13)

Komentarze do "Rysy na aucie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Zmień auto na jak to sam ująłeś „biedackie złomy” i problem z głowy.

    10

    1
    Odpowiedz
  3. Nie posraj się czasem z tego bulgotu, patałachu. Nie masz ósmego cudu świata tylko Dacię w kredycie na 10 lat.

    Gdybyś zarabiał tak grube tysie netto, że, oficjalnie, w ciągu najdalej 2 miesięcy mógłbyś kupić takie wozidło (Chuj wie po co… Ale widać niektórzy lubią sobie robić siarę.), to pomykałbyś mesiem (W212) z nalepką: „Ten samochód należy do mafii. Stuknij go, a my stukniemy ciebie.” i zdjęciem ostatniego delikwenta, który odważył się go zadrasnąć (Przy czym tak w sumie to Pana twojego, Mesia to pierdoli, czy się porysuje czy nie, zawsze można kupić nowy. Ale chodzi o zasady. Ale co ty o tym możesz wiedzieć, patałachu… Na widok mesia Pana twojego, Mesia, to byś się tak zaślinił, jak teraz bulgoczesz… I módl się, żebyś go nie spotkał po drodze, bo jeszcze z wrażenia wjedziesz tą swoją landarą w jakiś śmietnik i wartość tego twojego wozidła spadnie do tych 500 złotych polskich, czyli o połowę (a i to pod warunkiem, że jest do pełna zatankowane) i nie starczy na pokrycie szkód za zniszczone kubły.). I nie miałbyś takich problemów. A tak zostaje ci przez tę dekadę chuchać i dmuchać na tego grata -goląc się jedną żyletką i czytając jeden program TV, żeby było na ratę- modląc się, by dotrwał on do końca spłaty długów. /Mesio

    PS. I nie śpij, patałachu… Bo ci go ukradną. 😉

    7

    1
    Odpowiedz
  4. Wkurwiają mnie biedacy umysłowi, którzy myślą, że samochód to coś niesamowitego. To tylko środek transportu. Porysowany czy nie, tylko no-life’ów interesują takie bzdury jak ryski na różowiutkiej puszce na czterech kółeczkach. Mój ty dziubdziusiu, ryseczki masz? Popłakałeś się?

    8

    6
    Odpowiedz
    1. „Wkurwiają mnie biedacy umysłowi…” Autor chujni przesadza w jedną stronę, ty w drugą. Nie każdy, kupuje samochód za drobne co mu żona w portfelu zastawi po zakupach. Mam samochód ze średniej półki. To tylko środek transportu, ale JA lubię, kiedy jest zadbany. Chcieliśmy kapitalizmu? TO JEST MOJA WŁASNOŚĆ i nie będzie mi żaden burak czy inny chuj decydował czy ma mieć rysy czy nie. Zmieniam samochody przeciętnie co 10 lat i żaden nie wyglądał jak niektóre złomki. Jak ty jeździsz brudnym, porysowanym i poobijanym „środkiem transportu” to twoja sprawa i nic mi do tego, ale jak zaparkujesz jak dureń, obijesz mi drzwi i cię na tym złapię to zapłacisz.

      10

      0
      Odpowiedz
  5. Spadaj gościu. Nic tak nie wkurwia jak tępe zakochanie w materii. A kim będziesz bez tego samochodu? bo

    6

    5
    Odpowiedz
    1. czlowiek to tez materia, taka sama jak inne, pamietaj o tym

      3

      0
      Odpowiedz
  6. Popieram! Zajebane Janusze i Grażyny wiecznie zamyślone o cebulackich problemach nie pomyślą przy wysiadaniu, tylko zapierdolą drzwiami. Niech ich krew nagła zaleje i pieruny śiarcyste trzasną.

    12

    0
    Odpowiedz
  7. Gdyby nie ostatnie zdanie to nawet dałbym Ci łapkę w górę. Rozpierdol się tym swoim złomem w kredycie na drzewie tępy chuju.

    2

    5
    Odpowiedz
  8. Masz dobra fure a nie stac cie na prywatne miejsce parkingowe za bramą i stajesz na tych dla wiesniaków w passacie b5 to tak masz sam sobie jestes winny 😀

    3

    1
    Odpowiedz
  9. Kiedy bierze się auto z salonu, bierze się wcześniej garaż.

    3

    3
    Odpowiedz
  10. Dlatego nigdy nie kupuje auta z salonu tylko takie 2-3 letnie jeszcze na gwarancji, bo pewnie mialbym pierdolca na punkcie szukaniu nowych rys podczas każdego mycia

    1

    0
    Odpowiedz
  11. A ja mam może i złomka za naście tysi ,ale też wkurwiają mnie te jełopy co to nie szanują cudzej własności na kturą w uczciwy sposob się zarobiło .

    8

    0
    Odpowiedz

Kierowca cebulaczek

Pozdrawiam „uprzejmego” cebulaczka za kierownicą, który z powodu uprzejmości innego kierowcy był zmuszony zahamować i mnie przepuścić przez co dostał tak mocnego bólu dupska, że poświęcił czas, by wjechać na parking i obrzucić mnie epitetami oraz zapytać czy „chcę w ryj”. Na moje pytanie, czy uderzy kobietę odpowiedział, że „taką kurwę to można”.
Karma wraca, więc za swój szacunek do kobiet zapłacił kilkuminutowym czekaniu by móc wyjechać na jezdnię 🙂

50
8
Pokaż komentarze (3)

Komentarze do "Kierowca cebulaczek"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Dobrze mu tak,ujowi☺

    5

    1
    Odpowiedz
  3. Bo widzisz, patałachu płci odmiennej, tak to jest, jak nie masz tego nieziemskiego szczęścia spotkać na swej drodze Pana twojego, Mesia, tylko jakieś cebulackie buractwo, które chce ci „dać w ryj” nie tak jak powinno… Ale może już nie może. Albo woli chłopców. 😉 Następnym razem pamiętaj go o to zapytać. 😉 /Mesio

    PS. Swoją drogą Pana waszego niezmiennie dziwi, że buractwo za kierownicą jeszcze się nie pozabijało nawzajem… Może cuda rzeczywiście nie istnieją, ale przekleństwa istnieją na pewno.

    2

    1
    Odpowiedz
  4. Oto jest jeden z powodów, dla których opuściłem kraj ojców i zamieszkałem w Niemczech. W Warszawie usta nie zamykały mi się prawie podczas jazdy po mieście, wypluwając bluzgi na współuczestników ruchu, a w Hamburgu zdarza się to może ze dwa razy na miesiąc. Oszczędność melisy 🙂

    3

    0
    Odpowiedz

Wysłałam do klienta

Wysłałam dziś do klienta emaila, którego nie powinien dostać. Kuurwaa wewnętrznego emaila, z załącznikiem plikiem xls. Kliknęłam w polu adresów dodaj Karolina i nie sprawdziłam, że pieprzony Outlook wybrał nie tą Karolinę co trzeba. Niech to chuj… Też tak wam się zdarzyło?

25
16
Pokaż komentarze (15)

Komentarze do "Wysłałam do klienta"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. tak, z tą samą Karoliną…

    7

    0
    Odpowiedz
  3. Minusuje chujnie napisanie przez kobiety gdyż ich nienawidzę. Z kolei nienawiść bierze się z niemożności odbycia stosunku płciowego.

    24

    8
    Odpowiedz
    1. Skąd z kolei wynika niemożność odbycia stosunku płciowego? Impotencja?

      6

      3
      Odpowiedz
    2. Zwal se konia. Przejdzie ci.

      4

      1
      Odpowiedz
    3. Niemoznosc odbycia stosunku to tylko Twoja wina stulejarzu.

      7

      7
      Odpowiedz
    4. |Od takich desperatów trzeba trzymać się z dala. Oni mają dosłowne gówno w głowie

      1

      1
      Odpowiedz
  4. Dobrze że nie plikiem xxx hehe

    4

    0
    Odpowiedz
  5. Możesz już szukać nowej roboty. Nie będzie się w korpo tolerować takiego niechlujstwa…

    6

    4
    Odpowiedz
  6. E tam ja pisałem na outlooku do ziomka o dziewczynie która pracowała obok mnie że jest głupią pizdą i pierdoli bez sensu i wysłałem właśnie do niej przez pomyłkę.

    11

    0
    Odpowiedz
    1. hahahha dobre !

      0

      0
      Odpowiedz
  7. Łoo ty kurwo , lepiej nie przychodź w poniedziałek do roboty bo tak dostaniesz po dupie szlaufie że będziesz chodziła na czworaka./Szef

    0

    1
    Odpowiedz
  8. Ja kiedyś musiałem aktywować duplikat katy sim. W *Mobile’u wysyłają do Ciebie taki śmieszny dokumencik, który trzeba podpisać, zeskanować i wysłać. A że rano był zapierdol poprosiłem ziomka, że jak będzie szedł do siebie i będzie mijał ksero to niech zeskanuje ten świstek i zaadresuje do mnie. Oczywiście to zrobił z tym, że zeskanował FAKOLA. Ja nie sprawdziłem załącznika i wysłałem do opiekuna. Jakież kurwa było zdziwienie moje jak dostałem odpowiedź iż w załączeniu nie ma wymaganej dyspozycji tylko FU.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Outlook robi tylko to, co mu się każe, plus reguły. Żale wylewa tylko osoba bez podstaw obsługi ww. programu będąca nietrafionym adresatem regułek typu „Pamiętaj chemiku młody, wlewaj zawsze kwas do wody.”

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Chemiku nie trać czasu, lej zawsze wodę do kwasu. A ty od regułek strzel sobie palcówę, będziesz normalniejsza.

      1

      0
      Odpowiedz