Jestem teraz w klasie maturalnej. To prawdopodobnie drugi najlepszy okres w życiu (po studiach), a ja go właśnie tracę/straciłam. Odkąd pamiętam od zawsze mam problem z komunikacją i nie wiem do końca z czego to wynika. Nie jestem duszą towarzystwa, natomiast też nie skrajnie nieśmiałą osobą (możecie sobie poczytać o moim typie osobowości w enneagramie 5w4). Na początku robię raczej normalne wrażenie, ale później jest jakaś masakra, np. teraz. Przychodzę do szkoły i teoretycznie gadam sobie z ludźmi, nie mogę powiedzieć, że mnie unikają, ale mam wrażenie, że nie potrafię znaleźć z nimi jakiegoś wspólnego mianownika. Kiedy obserwuję innych, to widzę, że gadają ze sobą o różnych rzeczach, od największych duperel po zainteresowania. A ze mną ta rozmowa się nie klei, chociaż swoje zajawki posiadam (niekoniecznie pokrywające się w 100% z hobby znajomych). Najgorsze jest to, iż w tym momencie czuję się po części odizolowana od wszystkich. Kiedy są jakieś projekty/wyjazdy, to najczęściej zostaje ostatnia do przydzielenia. Czuję, że przegrywam życie, bo nie potrafię tego zmienić. Boję się, że gdy pójdę na studia za rok będzie tak samo. Boję się, że obudzę się za kilkanaście lat i będzie to samo. Zostanę sama bez żadnych znajomych z przeszłości, bez doświadczeń z płcią przeciwną, bez żadnych wspomnień. Dodam jeszcze, że obecna sytuacja nie pozwala mi na zainwestowanie w jakieś nowe hobby typu siłownia, zajęcia dodatkowe, na których mogłabym poznać nowych ludzi. Chociaż pewnie i tak te nowe znajomości zakończyłyby się jak wszystkie poprzednie.
Człowiek sukcesu?
2016-09-22 21:3440-tka na karku. Żona, dwójka synów, nieźle płatna praca, mieszkanie, samochód. Zero kredytów.
Pracowałem jak głupi na to, co mam. Nikt mi nic nie dał. Zaczynałem od płacy minimalnej i powoli się wspinałem. Nie opierdalałem się. Ktoś powie – człowiek sukcesu. Nic z tego.
Zdrowie zaczyna szwankować. Żołądek, kręgosłup, serce – leci wszystko po kolei. Do tego chroniczny brak czasu na wszystko. Robota po 10h, potem czas dla synów, dla żony, jakieś naprawy w domu. Zero czasu na prawdziwy odpoczynek, o hobby już nawet nie wspominam. Prawie zapomniałem co to seks. Półka z marzeniami, których nigdy nie spełnię jest coraz dłuższa. Plany na przyszłość, ograniczają się do zapewnienia synom startu w dorosłość. Boję się, że jak już pójdą na swoje, nie będę miał siły żyć dla siebie. Kurwa, jak chujowo się czuję, mimo iż tak sporo osiągnąłem.
Komentarze do "Człowiek sukcesu?"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Słodki Jezu w morelach mój maź ma tak samo, stawalam na głowie, zeby wyluzować. Dzieci bedą miały naprawdę duża pomoc, ale my rodzice nie jesteśmy robotami. Nam małymi kroczkami udaje sie wyskoczyć do teatru, wyspać, seks jest. Drobne rzeczy, sytuacje tworzą klimat, musza być miłe chwili, bez rodzinki tez. Rodzic ma tez prawo, nie tylko obowiązki. Trzeba spróbować, małym krokiem egoizmu. No trzeba bo tylko wtedy sie uda. Od razu rezerwuj bilet do teatru, first step. Zaczynaj teraz dziś, nie zwlekaj. Kup książkę i czytaj juz przy kasie, zamów jedzenie bo tak, bo możecie, nie tracić czasu na gary. I w bramie pocałuj żonę, bo możesz i masz ja i to jest mega szczęście! Powodzenia.
231-
Odpowiedz
Wpis pełen egoizmu. Żenada.
00
-
-
Odpowiedz
Szczere pytanie, czy warto wybrać twoją drogę czy lepiej żyć dla siebie, czyli samemu?
161-
Odpowiedz
Mam podobnie jestem nieco młodszy od kolegi z wpisu. Usmiech corek wynagradza wszystko, ale czy warto? Po smierci sie dowiesz ew. na lozu smierci. Sam nie wiem, nie jest lekko. Czy drugi raz zrobilbym to samo? Wiele rzeczy tak, ale nie wszystko :/ Tymbardziej, ze ciagle klody pod nogi ci laduja wszyscy od urzednikow, po politykow po drodze lacznie z najblizszymi. P.S. Najgorsze jest to, ze bez pieniedzy, ktore musisz zarobic nic nie ugrasz, wszystko kreci sie kolo forsy.
40
-
-
Odpowiedz
A mówiłam: Nie żeń się!
41 -
Odpowiedz
Zaczynam mieć to samo w wieku 33 lat. Wiem, że życia mi nie starczy na to co chciałabym zrobić.
61 -
Odpowiedz
…..a tak naprawdę wielkiego chuja osiągnąłeś. Jeśli te podstawowe rzeczy, które wymieniłeś, wymagają takiego zapierdolu, kieratu, nieludzkiego wysiłku, to jebać ten podły kraj, który własnych obywateli wyzyskuje i wyciska jak cytryny. Rozglądam się dookoła i wszędzie widzę wyzysk i ludzi, którzy już nie całkiem są ludźmi, tylko wołami roboczymi, robotami z pokrętłami w dupie, ustawionymi na maks – a to wszystko za ochłapy, za namiastkę normalności, za rumuńskie płace przy zachodnich cenach. Całymi latami dobra mina do złej gry i gięcie karku. „Opierdalanie się” to coś, o czym urodzony parob myśli z nienawiścią. Masz być „robotny”, „zorientowany na cel”, ambitny na miarę niewolnika. Wszyscy jebią bezmyślnie jak chomiki w kołowrotku, płodzą dzieci, żeby nowe istoty wepchnąć w ten syf, i tak w kółko. Po co? W jakim celu? Dlaczego tak? Do czego to prowadzi? – Kto by sobie zadawał takie pytania, przecież nie ma na to czasu. Rodzisz się, tyrasz, i zdychasz. Bez refleksji. Nie będę cię żałował, bo ilu ludzi podeptałeś, ile razy zrobiłeś z siebie szmatę, ile razy sam siebie zdradziłeś, ile cegiełek dołożyłeś swoją biernością (lub czynnie) do tego systemu skurwysyństwa. I po co? Żeby zostać 40 letnim wrakiem?
497-
Odpowiedz
Hehe, dlatego ja się opierdalam w robocie i żyję sam dla siebie. Kasy coraz więcej na koncie, mogliby mnie wyjebać z roboty, a i tak oszczędności mam na następne 20-30 lat spokojnego życia więc nie będę z siebie robić idioty w pracy. To jest wolność. Śmieszą mnie te woły robocze, tyracze tracze. Im droższy samochód, większy dom tym więcej zapierdalają i jeszcze się chwalą, że oni to na dwa etaty jebią! A Ty jak masz hobby i się lubisz wyluzować w wolnym czasie to zostaniesz wyśmiany, że zamiast zarabiać kasę to marnujesz czas i jesteś bezproduktywny. Ja nie wiem kto im wmówił żyć w takim zapierdolu?
281 -
Odpowiedz
podoba mi się ta wypowiedz , taka prawdziwa 🙂
31 -
Odpowiedz
Właśnie sie mylisz, te rzeczy co on osiągnął to w dzisiejszych czasach to sukces…
42-
Odpowiedz
Tutaj to sukces, bo wielu nawet o tym nie może marzyć, ale to tylko udowadnia jak do reszty złachmanionym narodem jesteśmy. Zajebać się, żeby osiągnąć podstawowe rzeczy, w XXI wieku – sukces pełną gębą.
100
-
-
Odpowiedz
„Rodzisz się, tyrasz i zdychasz”… Nic tylko się powiesić. Najlepiej od razu. Na porodówce.
Albo dopieprzać innym za własne spieprzone życie.
Bo wszyscy (oczywiście oprócz MNIE) to czynne lub bierne skurwysyny.05-
Odpowiedz
Można też siedzieć po uszy w gównie i z uśmiechem na ustach twierdzić, że życie to bajka. I kto mówi, że „oprócz mnie”.
31-
Odpowiedz
Ty to jeszcze nie „wszyscy”. Jest dużo ludzi, którzy nie uważają swojego życia za „siedzenie w gównie”. A Ty gdzie się usadowiłeś tam siedzisz bo Ci wygodniej chlapać gównem w innych niż ruszyć dupę.
Ale Ty pewnie zaraz stwierdzisz, że jak nie widzą to ślepi, albo się oszukują, albo jeszcze inne gówno…
Szkoda na Ciebie czasu.12-
Odpowiedz
Pewnie, że nie wszyscy. Może jakieś 20% społeczeństwa ma powody do optymizmu, reszta idzie na przemiał. Jeśli jeszcze wierzysz w „ruszanie dupy”…to powodzenia.
41
-
-
-
-
-
Odpowiedz
Czas na reset. Wchodzisz w kryzys wieku średniego i dokonujesz podsumowania dotychczasowego życia. Wiem, bo sam właśnie to przechodzę. Dobra wiadomość jest taka, że można tym sterować i dostać niezłego powera na następne lata, ale na dwie sprawy musisz uważać: wóda i kochanka. Tego się wystrzegaj, jak ognia, bo przepierdolisz i będzie chujnia z grzybnią. Jak chcesz baby to idź na dziwki, ale nie ładuj się w żadne posrane romanse. Kup motor, zrób tatuaże, ćwicz boks, wspinaj się po skałach, pisz książkę lub rób, co ci tam w duszy gra! Powodzenia i wiedz, że kupa życia jeszcze przed Tobą!
163-
Odpowiedz
Jestem kobieta, mam 26 lat a już chyba mam kryzys… Też będę ćwiczyć boks, moiże pomoże
71 -
Odpowiedz
Dobrze gada, polać mu. Mozna jeszcze dodać, że dziwki taniej wychodzą w ostatecznym rachunku.
71-
Odpowiedz
Co Ty z tymi dziwkami ?
01 -
Odpowiedz
to prawda, zgadzam sie. Poza tym jeszcze jedno, o czym w minionych latach czesto byla mowa: czlowiek nie jest stworzony do zwiazku monogamicznego. na dluzsza mete to diabla warte, a mezczyzni spalalaja sie jak autor tej chujni. jak to wyglada, wie kazdy, kto przejdzie sie po wiekszym cmentarzu. Szybko mozna sie tam znalezc, prowadzac taki styl zycia jak opisany przez autora tej chujni. Faceci szybko sie wypalaja i koncza ten absurdalny zywot w relatywnie mlodym wieku.
41
-
-
Odpowiedz
On nie napisał, że patrzy za inną kobietą.
20
-
-
Odpowiedz
Dziękuje za znak ostrzegawczy. Ja jestem dopiero przed drogą zwaną kobieta a co dopiero rodzina. Life is a bitch 😛
33-
Odpowiedz
Gimbaza: morda w kubeł!
00
-
-
Odpowiedz
Głowa do góry. Mam te same objawy. Żona , syn , mieszkanie , samochód , dobrze płatna praca. Tyle że mały kredyt na głowie. To tak jakbym miał 2 dziecko :). Ze zdrowiem coraz gorzej. O hobby też nie wspomnę i marzeniach. Mam 35 lat.
100-
Odpowiedz
Ja mam 30 i nie mam nic a też robię po 10 godzin.
20 -
Odpowiedz
Znam podobne sytuacje jak opisana przez Ciebie. jak tak dalej bedziesz zyl i pracowal, szybko sie skonczysz. Wczoraj wlasnie pochowalismy naszego kolege ze szkolnych lat. On rowniez mylal, ze jest z zelaza. Mial duzo pomyslow na przyszlosc, marzen, ktorych juz niestety nie zrealizuje. Zmarl na zawal serca w biurze, dn. 16.09.16 o godz. 12.00.
juz nic mu nie pomoze. Wiekszosc z Was, nie ma w zasadzie mozliwosci zeby w ogole zakladac rodzine. Nie macie mozliwosci i miec ich nie bedziecie. Dajcie sobie z tym spokoj. Te szalone czasy nie sa dobre na takie zwariowane eksperymenty.120
-
-
Odpowiedz
Zawsze mi smutno jak czytam takie wpisy. Ludzie gonią za idealnym modelem życia jak z reklam telewizyjnych. Potem okazuje się, że szczęścia to nie daje. Sama wpadłam w taką pułapkę materializmu. Teraz wyhamowuję, spowalniam. Tobie życzę tego samego. Tylko pamiętaj, to długi proces i bolesny, ale warto to zrobić dla samego siebie. Równowaga i spokój – ponad wszystko.
180 -
Odpowiedz
Wiele osiągnąłeś, ale gdybyś otworzył własny biznes mógłbyś trochę zwolnić i mieć więcej czasu dla bliskich . Praca u kogoś wiąże się z tym że sprzedajesz im swój czas którego niema zbyt wiele i który mógłbyś spędzić z rodziną. Pozdrawiam
59-
Odpowiedz
Haha,wlasny biznes by miec wiecej czasu?????
31-
Odpowiedz
Chodziło mi o firmę gdzie zatrudniasz ludzi którzy pracują za ciebie. Ty jesteś prezesem .
11-
Odpowiedz
Ło kurwa, jak nie miałeś starego Kulczyka, to będzie ciężko, przynajmniej na początku 😀 Na własnym odpoczniesz, o hahah zajady mi popękały.
21
-
-
Odpowiedz
Widzę że większość z was myśli jak typowe robole. Popatrz na swojego szefa czy on ma mniej czasu od ciebie? Jeśli marek jest sprzedawcą we własnym sklepie i zatrudni panią krysię żeby robiła to za niego to właśnie kupuje sobie wolny czas. Ale żeby znać te mechanizmy trzeba prowadzić firmę lub znać kogoś kto ją prowadzi . Nie wierz przedsiębiorcom który mówią że mają większy zapierdol od swoich pracowników.
11
-
-
Odpowiedz
Pakujac sie w taki kierat jak autor powyzszego wpisu, mozna zajebac sie na smierc. I to doslownie. Moze i jest odrobina czasu na spedzenie go z rodzina. Ale poza tym juz na nic innego czasu miec nie bedziecie. A przeciez wiecie, ze rodzina to zaden idealny Twor, To moze wszystko szlag trafic, i to szybciej, niz Wam sie wydaje. choroba, wylanie z pracy, ciezka choroba kogos z rodziny, ogromny romans czy afera meza czy zony i tysiace innych powodow. Jestescie dorosli, nie miejcie zludzen. W wiekszosci przypadkow to domek z kart. Jeden silny podmuch, uderzenie, kaprys losu, jedno potkniecie i lezysz na swoim obliczu. Wiem co mowie, znam mnostwo takich przypadkow.
71
-
-
Odpowiedz
Od dawna piszę, że lepiej oglądać anime i grać w gry na kompie/konsoli niż pakować się w kierat. Tu macie przykład jak ktoś nie słucha dobrych rad :).
121 -
Odpowiedz
Mam jak ty. Do tego żonę traktującą mnie jak bankomat i wiecznie niezadowoloną, porównującą się wciąż z innymi koleżankami i ich materialnym statusem. Najchętniej wymieniłaby mnie na lepszy model. Jakbyś wreszcie zdechł, to dzieci dostałyby rentę rodzinną – mówi. A ja tak chciałem udowodnić, że jestem mężczyzną, że potrafię zarobić. A tu życie mija, zdrowie się sypie, sam widzę, że najlepsze mam już za sobą. Wiem, że zawsze inni będą mieli więcej kasy, dłuższe fiutki, sprawniejsze mózgi Marzenia nie odeszły, ale nie wierzę w ich spełnienie. Chyba nie miałbym już nawet sił, by coś w moim życiu zmieniać.
261 -
Odpowiedz
Kolego, gratuluję trzeźwości umysłu. Grunt, że Twoje przemyślenia pojawiły się teraz, a nie za 10 lat. Miałem dokładnie tak samo, tyle że mając ok. 33 lat zaczęło coś do mnie docierać. Kariera rozwijała mi się świetnie, zarabiałem dużo forsy, poznałem obecną moją żonę i życie kwitło …na robocie. Proces wycofywania się z tego bagna rozpoczęliśmy z żoną dopiero jakieś 6 lat temu. Przepadek pieniędzy to koszt wolnego czasu, własnego życia. Uznaliśmy, że bardziej opłaca się kupić za tę kasę wolny czas niż ładować to w materialne zbytki i pseudo dostatnie życie. Proces przechodzenia na biznesy pasywne, wynajmu czy innych tego rodzaju inwestycji, jest długotrwały ale efekty psychiczne, zdrowotne i jakości życia, widać bardzo szybko. U nas to działa. Co prawda stopa życiowa obniża się, ale jakość życia znacznie wzrasta. Trzeba znaleźć dobry balans. Powodzenia kolego. Dużo życia przed Tobą. Jak masz już majątek, to będzie łatwiej i szybciej.
140 -
Odpowiedz
Wybrałeś złą drogę i tak to się skończyło. Trzeba było lepiej obserwować otoczenie i spędzić życie z winem na ławce/murku z kolegami. Tam każdy jest szczęśliwszy od ciebie, m. in. ma tez swoje hobby – biesiada w towarzystwie.
120 -
Odpowiedz
Wielu ludzi myśli, iż bogaczom jest łatwo. I tu się mylą. Bogacze nie mają czasu na nic, nawet na wydawanie pieniędzy. Nie mają tego, co mają biedni. No..powiem Ci, że uczciwy człowiek nie ma łatwo. Uczciwie dzierga każdy grosik. I tak nadchodzi starość. No, uważam, że powinieneś olać obowiązki i WKOŃCU żyć dla siebie. Proszę Cię. Zrób to wkońcu. Nie jesteś studentem, który musi zakuwać nonstop bo ważą się jego losy. Jesteś już ustatkowany, daj sobie ten głupi tydzień, wyjedź pociągiem gdzieś, poszalej, zażyj sportu. Masz dopiero 40lat.
61-
Odpowiedz
Zgadzam się. Z racji swojej pracy znam wielu tzw. biznesmenów, którzy mają swoje zakłady, kontrakty, rzesze pracowników, domy, fury i często mówią wprost, że mają tego serdecznie dosyć. Bo to jest bardziej jak narkotyk niż prawdziwe szczęście.
20
-
-
Odpowiedz
O czym się marzy mając 40lat? Serio pytam
40-
Odpowiedz
Zeby emisji barw szczescia nie przerwali.
60 -
Odpowiedz
Marzy sie najczesciej o tym, zeby pierdolnac tym wszystkim, wsiasc do pociagu, zaczac raz jeszcze i spojrzec na wszystko po latach z innej perspektywy.
40 -
Odpowiedz
O tym, żeby się wyspać, żeby dzieci wreszcie odrabiały same lekcje, żeby się wreszcie przestały kłócić, żeby już były wakacje i nie trzeba było ich rano wyciągać z łóżek, żeby spotkać się z koleżankami chociaż raz w miesiącu i powygłupiać, zmienić wreszcie szafki w kuchni bo te po teściach to już obciach, mieć zmywarkę, żeby pracować do 16stej, nie do 18stej, spokojnie poczytać książkę wieczorem… i takie tam … 🙂
40 -
Odpowiedz
Marzy się o różnych rzeczach ale myśli się, że wyżej wała się już nie podskoczy i na chuj to wszystko.
10
-
-
Odpowiedz
Jesteś człowiekiem sukcesu. Ludzie, którzy osiągnęli to co Ty, a do tego są zdrowi, mają czas na rozwijanie zainteresowań itd. istnieją, ale to jednostki, dosłownie JEDNOSTKI. Świetnie, że doszedłeś do wniosków, które opisałeś. 40 lat to piękny wiek. Jeśli masz potrzebę zmiany swojego życia, zmień je i to dziś! Inaczej za 10 lat mogą przyjść naprawdę poważne problemy ze zdrowiem i na nic poza pracą nie będziesz miał nie tylko ochoty, ale nawet siły, nie lekceważ obecnych problemów. Nawet jedno wyjście na basen w tygodniu, weekendowy wyjazd, wyjście do teatru potrafią zmienić spojrzenie na świat, choćby na chwilę. A poza tym ciesz się z tego, co masz. Jest wielu, którzy tyrają jak woły, ale są co najwyżej przeciętni w tym co robią i nawet nie myślą o zainteresowaniach, nie mają życia osobistego, bo nie mają czasu. Ty masz dużą szansę na bycie szczęśliwym, nie spierdol tego!
30-
Odpowiedz
Zapewniłeś dużo sobie i swojej rodzinie. Teraz, myślę, że lepiej zwolnić i pomyśleć o sobie. I nie tylko dla siebie, ale też dla rodziny. Szczególnie jeśli zaczynają się kłopoty ze zdrowiem. Ja pochodzę z niezamożnej rodziny. Moje dzieci też. I wiem jak czasem żal, kiedy mało kaski, ale… Najnowsze zabawki, komórki, ciuchy, wczasy zagranicą itp. nie zastąpią dzieciom czasu spędzonego z ojcem. I na pewno nie zapewnią szczęśliwego dzieciństwa. Pomóc z fizyką, pojechać z synami na wycieczkę rowerową (oni się cieszą, Ty zrelaksujesz) to jest bezcenne. Praca jest ważna, ale jeśli robi z Ciebie wraka człowieka w wieku 40 lat, nie daje satysfakcji i chyba jej nie lubisz to trzeba się zastanowić czy to na pewno ma być dalej ta praca. Moje dzieci dorosły i nie czekały na nie świeżo wybudowane domy i samochody w garażu. Żałuję tylko jednego – ponieważ wiecznie brakowało kasy (mąż po wylewie), nie pomyślałam o założeniu im jakichś (tajnych) kont, gdzie wpłacałabym jakąś kaskę co miesiąc i teraz by miały na samochód (chodź by używany) na dojazdy do pracy czy na studia. Chociaż tyle na start. U nas mają, póki potrzebują, dach nad głową, „wikt i opierunek”. O resztę muszą się postarać same.
70 -
Odpowiedz
Jest różnica czy jesteś jak ojciec (Fronczewski) z „Rodziny Zastępczej” i tylko gderasz sobie jaki to jesteś zmęczony i wyzyskiwany czy naprawdę czujesz się źle (psychicznie i fizycznie) z tym co jest. Bo jeśli naprawdę i nic z tym nie zrobisz to prawdopodobnie Twoja rodzina niedługo będzie zagrożona. Niestety – Twoje złe samopoczucie może owocować chorobą (zawały, wylewy) albo nasilającymi się nieporozumieniami. Moje zdanie jest takie – lepiej niższy standard życia a zdrowi (fizycznie i emocjonalnie) rodzice, niż rodzice schorowani czy sfrustrowani bo wciąż za mało. A jak wiadomo – im większe dochody tym większe wydatki… i tak to się nakręca.
10
-
-
Odpowiedz
to nie twoje dzieci hehe
70-
Odpowiedz
Całkiem możliwe…
10
-
-
Odpowiedz
Aaaaa
02 -
Odpowiedz
Tak samo widzę wielu znajomych i rodzinę wokół. Zaciskają zęby jak myślą o mnie bo mam 31 lat i nie mam żony ani stałej dziewczyny. Oczywiście coś mi się trafi od czasu do czasu ale seks to u mnie sprawa drugorzędna (w przeciwieństwie do większości społeczeństwa). Małżeństwo to pułapka i nawet jeżeli jesteś zajebiście bogaty, nawet jak jesteś najsławniejszym aktorem to Ci się dostanie wpierdol od tej iluzji zwanej „miłością”. Potem ta miłość okradnie z wszystkich pieniędzy. Będziesz żywicielem pasożytów które znienawidzisz i sprowokujesz żeby napluli ci na ryj jak będziesz leżał w trumnie. Małżeństwo i przywiązanie to ułomność ludzi którzy boją się myśleć i działać za siebie i być otwartym dla świata zamiast zamykać swój umysł na kilka osób z najbliższego materiału genetycznego. Dzieci są fajne do 7 roku życia. Zapierdalasz całe życie na te małe paskudy i umierasz i wmawiasz im że też muszą tak robić, bo czujesz się wyruchanym przez swoje prymitywne instynkty, wyruchany przez swojego własnego kutasa którym myślałeś całe życie. Czujesz się głupio jak widzisz że są tacy którzy mają pełną wolność i swobodę ruchu. Ja jak zechcę to jutro mogę wypierdolić to Szwecji albo do Grecji na miesiąc nawet nic nikomu nie mówiąc. Nawet nie potrzebuję tych fałszywych facebookowych przyjaciół. Nie boję się samotności ani śmierci, bo nikt nie będzie miał złamanego serca jak umrę! Tak samo po nikim nie będę płakał i jest zajebiście. Jestem okazem zdrowia, na diecie wegańskiej, praktykuję jogę, medytację, sztuki walki, wypierdalam solówki i Vivaldiego na gitarze elektrycznej, dużo czytam BO MAM NA TO WSZYSTKO CZAS! Mam wyższe wykształcenie w przedmiotach ścisłych i myślę czy by tu nie zostać profesorkiem.. a być może za kilka lat najdzie mnie ochota zapłodnić którąś z inteligentniejszych i ładniejszych samic. A inni niech się rozmnażają jak te małpy bez namysłu, nic mi do tego, ale im też nic do mnie!
168 -
Odpowiedz
A ja mam na to wylane. Brak dzieci z wyboru; życie jest jedno, odpocząć trzeba, a marzenia o podróżach wolę spełniać, niż tylko je snuć. Czasy chat zamieszkanych przez trzy pokolenia już minęły, i tak skończę w domu starców, w lepszym wypadku szlag mnie trafi ciut wcześniej. W większości przypadków dzieci naprawdę nie mają warunków i czasu, żeby zajmować się zniedołężniałymi rodzicami, bez rezygnacji z tej odrobiny wolności pozostałej im po naprawdę absorbującej wszystkie siły tyrce w XXI wieku. Przynajmniej na łożu, tudzież wyrze śmierci pomyślę, że przeżyłem wiele fajnych chwil i zamiast zamartwiać się o potomka, przypomnę sobie zachód słońca pod palmami. I ta polska szklanka wody mi nie pomoże, i tak zdechnę, jak my wszyscy, nieważne, czy czułem się jak Jan, Janusz, Ian, czy może Janko, krótkie streszczenie „w poprzednim odcinku” i światła zgasną. Być może światełko w tunelu, to wylot kanału rodnego naszej nowej mamy ku nowemu życiu, ale o tym każdy, KAŻDY przekona się sam. Każdy z nas ma przed sobą ten skok do ciemnej studni bez widocznego dna i ogromna większość nie wykonuje skoku z własnej woli.
Jednakowóż, gdybyś zarabiał 18 tysi na rękę, patałachu, nie miałbyś czasu na podobne przemyślenia, nawet, gdybyś był w półśnie w stanie poważyć się na ich nadgryzienie – otumaniony wczorajszą berbeluchą z Biedry zaiwaniałbyś zbiorkomem do przestronnej bramy naszego ŁWF, i nie chodzi tu, cwaniaku, o Łódzką Wytwórnię Filmową. Ostre, monotonne jebanie przy taśmie skutecznie uniemożliwi myślenie.
Pan twój, pracując z domu, po ekskluzywnie podpiętym, światłowodowym pajplajnie wprost do centrali, pogra tobą i resztą patałachów w Simsy, pomyśli o wieczności i zamówi lekkie sushi i sake na kolację./Schrott
25 -
Odpowiedz
40 lat, a pożyjesz z >100 lat. Wiec nawet połowy życia nie przeżyłeś. Spokojnie zdążysz. To tylko typowy kryzys wieku średniego.
00 -
Odpowiedz
Widzę, że większość komentarzy piszą osoby nie mające pojęcia o tym, na czym ma się opierać taka zmiana w życiu. Jak się tkwi w zależnościach praca – pieniądze – styl życia, to zmiana tego stanu wymaga czasu i odwagi – ale przede wszystkim czasu. Ktoś tam wcześniej dobrze napisał, że to proces trwający długo. Zakładanie własnej firmy to zakładanie sobie kolejnych pętli na szyję. Chodzi tu o podjęcie się działalności nie obciążającej czasowo ani fizycznie, która generuje dochód na poziomie pozwalającym utrzymać się na założonej stopie życiowej. To jest rozwiązanie pozwalające wyjść z tego kołowrotu roboty i posiąść czas na rodzinę, własne hobby czy inne przyjemne działania. Do tego potrzeba forsy, inwestycji, podjęcia ryzyka oraz dobrego rozpoznania sytuacji. Dodam, że 10k/miesiąc to żadne pieniądze w tym kontekście i przy takich dochodach ta zmiana potrwa bardzo długo o obarczona będzie wieloma wyrzeczeniami. Niestety, jak się człowiek rodzi w rodzinie bez majątku, to wyjście z tej grupy społecznej jest nie lada wyzwaniem. No chyba, że chce się zamieszkać w lesie w szałasie.
50 -
Odpowiedz
Moim zdaniem to wszystko się nie opłaca, bo człowiek jest taki, że szybko się przyzwyczaja do sukcesów, a na miejsce osiągniętych celów zaraz wskakują chęci na coś nowego. Latami się o czymś myśli / do czegoś dąży, a euforia z osiągnięcia tego jest za krótka.
00 -
Odpowiedz
Napisz po pierwsze, ile zarabiasz, to będzie można stwierdzić, jaki ten sukces jest. Bo jeśli to 5-10 tysięcy, to w tym wieku chuj nie sukces.
15-
Odpowiedz
Mesio przecie wiele razy pisał ile zarabia netto.
20
-
-
Odpowiedz
Hej, tu autor wpisu. Dziękuję Wam za wszystkie uwagi, także te złośliwe. Mam na szczęście poczucie humoru i dystans do siebie 🙂
Wielu z Was w komentarzach ładnie ubrało w słowa moje rozterki. Lepiej, niż sam bym to zrobił. Świadomość, że inni mają podobne problemy i sobie z nimi radzą dodała mi otuchy.
Wiem, że muszę zmienić swoje życie, bo to teraz to droga do nikąd (zawał albo inne świństwo). Pozwolicie, że na temat możliwych zmian w życiu i rozterek z nimi związanych założę inne chujnie, bo jedna całości nie obejmie.
PS. Fajna stronka, fajni ludzie tu piszą. Zostanę na dłużej 🙂30 -
Odpowiedz
brzmi przygnębiająco – jakby sytuacja bez wyjścia, jakaś kurwa pułapka; ale nie jest tak źle, bo masz dopiero 40 lat, więc jesteś Waść smarkaczem; moje rady (ale tak na poważnie – jestem niegłupim 60-latkiem):
1/ jak Ci coś dolega to się lecz, nie czekaj aż Twój stan się pogorszy; zacznij od serca, bo jak się go nie leczy, to się umiera (wprawdzie bez męczarni, ale kurwa lepiej chyba pożyć trochę dłużej – dla Żonki i Synów) – polecam koronarografię i ew. przetkanie /stentowanie naczyń wieńcowych a echo (USG) serca pokaże stan Twojego mięśnia sercowego’
2/ na żołądku się nie znam, bo nie chorowałem, ale na pewno też da się wyleczyć; dodałbym, że należy się zdrowo odżywiać, to pomaga 🙂
3/ kręgosłup – też mnie boli (czasem), no to bywa że wpadam na masaż i wtedy nie jest chujowo – jest wręcz fajnie, bo jakby mniej boli i człowiek czuje się taki zaopiekowany 🙂
natomiast szokująca jest informacja, że nie masz kredytów i się martwisz – tego jakoś nie potrafię zrozumieć 🙂
aha – seks do życia nie jest potrzebny, ale jak o tym nie myślisz jak o swoim problemie czy porażce, to chęć na niego wróci sama; do mnie wraca dość często 🙂 mimo że mam chujowy kredyt i 20 lat więcej plus „bajpasy”; na szczęście nie mam kurwa raka;00 -
Odpowiedz
Kup sobie szybowiec i naucz się pilotowania go. To może być kolejny etap twojego życia. Nauka lotu szybowcem pozwoli ci zastanowić się nad twoim życiem.
00 -
Odpowiedz
I co? Warto było zapierdalać przez całe życie z wywalonym ozorem?
Ciesz się z tego co masz (w sumie zajebiste warunki) i zwolnij trochę, zacznij odcinać kupony póki jeszcze możesz…
Do wszystkiego (pracy, zarobku, nawet przyszłości dzieci) trzeba mieć pewien dystans.00
Jestem osaczona…
2016-09-22 21:33… ze wszystkich stron. Pracuję w rodzinnej firmie niby fajnie, wygodnie ale prawda jest taka, że stoję najniżej w hierarchii i wszyscy po mnie jeżdżą. Złośliwie i celowo, w tym „ukochana” rodzina. Narzeczony – niby kocha, ale jak nie spędzę z nim jednego weekendu to foch, obrażanie i ciche dni. Dziecinada i egoizm. Z jednej strony wszyscy mnie otaczający ludzie mówią – dbaj o siebie, myśl o sobie. ale gdy to chcę zrobić napotykam na betonową ścianę. Niedługo pierdolnę tym wszystkim, wezmę królika i wyjadę w chuj daleko, daleko od tych niby kochających i troskliwych osób.
Komentarze do "Jestem osaczona…"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Weź królika i wyjedźcie razem!
150 -
Odpowiedz
Z rodziną najlepiej wyjdziesz na zdjęciu 🙂
170 -
Odpowiedz
Kłulika?:)
33 -
Odpowiedz
Jak sie nie wkurwisz porządnie i jak to mówisz nie „pierdolniesz” to nic do człowieka nie dotrze, mówię to z doświadczenia, po co się będziesz bawić w jakieś podchody w tańcu, nie lepiej raz przeciąć węzeł gordyjski i załatwić to jak Zbigniew Stonoga? Zobaczysz jeszcze będą chodzić jak w zegarku i na palcach.
81 -
Odpowiedz
No Tuptusia, tak.
20 -
Odpowiedz
Ja uważam, że warte przemyślenia jest: zmienić pracę (z dala od rodziny), narzeczonego już teraz nauczyć, że jak kocha to nie dusi tylko rozumie, że każdy potrzebuje nieraz trochę czasu dla siebie (mój mąż to rozumie i m.in dlatego jesteśmy razem ponad 20 lat), betonowe ściany obchodzić lub przeskakiwać. Jak nie nauczysz otoczenia szacunku dla siebie i swoich praw to dołączysz szybko do grona sfrustrowanych kobiet, które dały sobie wmówić, że są wyłącznie narzędziem do uszczęśliwiania innych.
60-
Odpowiedz
zgadzam się w zupełności
00
-
-
Odpowiedz
Nawet nie zdajesz sobie sprawy ilu jest takich młodych wilczków jak Ty. Sorry wilczkiem byłeś jak zaczynałeś pogoń za kasą, a teraz ponosisz konsekwencje tej pogoni. Znam takich , niby kasa w banku się zgadza ale co z tego jak depresja, alkoholizm ukryty, zawały lub stany przed zawałowe. A tak szczerze to Ty nawet nie masz pieniędzy tylko papierki na koncie bo nie potrafisz / nie masz kiedy z nich skorzystać ! Nie lepiej mieć mniej a coś z życia ?
00 -
Odpowiedz
a tak w sprawie tego twojego narzeczonego to ty tak serio czy zartujesz? Zamierzasz wyjsc za kogos kto fochy strzela i ciche dni ci serwuje? Jak bedzie po slubie jak sie zaczna problemy zyciowe i proza zycia, albo preblemy finansowe, zdrowotne i marudzace dzieci? Tak przemysl to zanim sie wydasz za focharza.
30 -
Odpowiedz
te osoby chyba Cię naprawdę kochają, ale coś jest ewidentnie nie tak z Twoim uczuciem do nich; gdybyś kochała swojego narzeczonego, to powinnaś się cieszyć ze spędzania z nim weekendów… no dobra, poddaję się, nie dorosłem do tych najbardziej złożonych problemów emocjonalno – egzystencjalnych… masz prawo się wkurwiać, jak otoczenie rzeczywiście Cię wkurwia; rada – bądź asertywna, powiedz narzeczonemu w skali 1:1 czego Ci potrzeba, czego oczekujesz i… mam nadzieję, że to zrozumie i zaakceptuje; jeżeli nie, to nie jest to dobry kandydat na męża (dla Ciebie przynajmniej -może dla innej kobiety tak)
00 -
Odpowiedz
zmień pracę, weź kredyt:-)
00-
Odpowiedz
Przestan pierdolic glupoty i przyjdz na plebanie.Bedziesz jebana przezproboszcza,wikarego
i organiste.Ministranci beda bic konie i spiewac cienkim glosem.00
-
-
Odpowiedz
wyjedź, poczujesz ulgę
00
Naciągacze marketingu rozwoju osobistego
2016-09-21 22:30Nie przeszkadzałoby mi to, gdyby nie niespotykana wręcz głupota ludzka nabijanych w butelkę odbiorców, którym nagle po przeczytaniu jednej czy dwóch takich książek wydaje się, że zawojowali cały świat, a błaźnią się na potęgę. Nagle jak grzyby po deszczu pojawiają się książki, e-booki, wykłady, blogi, strony i cała masa tego cholerstwa w internecie znajdującego poklask wśród lemingów, których cechuje nieznajomość tzw. „życia”, a przypisujących sobie tytuły „ekspertów od coachingu”. Ludzie dosłownie spuszczają się w majty i chłoną jak tajemną wiedzę te wszystkie wielowiekowe mądrości życiowe od ludzi pokroju Rozwojowca, Tony’ego Robbinsa, Bryana Tracy’ego itd. To co najbardziej mnie irytuje to słodka naiwność czytelników, np. film pod tytułem „Sekret” o tzw. prawie przyciągania, według którego rzekomo istnieje moc na wzór tej z Gwiezdnych Wojen, która sprawia, że wszystko: samochód, dom, praca, sukcesy, pieniądze są dosłownie wyczarowywane, przyciągane tajemniczymi „afirmacjami” (tępym powtarzaniem „Jestem zwycięzcą” itd.), których można spotkać w tego typu wywodach od cholery. Na uzasadnienie tej tezy autorzy podają cytaty znanych ludzi i wynalazców, wyrwane z kontekstu i nie na temat, w których padają słowa typu „moc”, „energia” i tego typu, oczywiście według autorów, fengs-chujowe brednie. Książki te oscylują między wiedzą psychologiczną, mechaniką kwantową, medycyną, religią i cholera wie czym jeszcze, serwując czytelnikowi papkę pseudo-nauki tak zbawczej, że zaraz będziemy kolonizować planety. Nie żebym akurat ja był czytelnikiem czegoś takiego, po prostu raz wpadła mi w ręce taka książka, gdzie autor opowiadał historię, nie wiem skąd, oczywiście wymyśloną bo aby hajs się zgadzał nie można podawać źródła tych mądrości ani nazwisk, o milionerze, który dorobił się majątku bo…wmawiał sobie, że jest wcieleniem Napoleona Bonaparte! Dosłownie! Czaicie bazę?! Czy takiego kogoś, logicznie patrząc, kto wmawia sobie np. że jest Hitlerem albo Czyngis Chanem nie nazywa się kolokwialnie czubkiem i nie poddaje leczeniu w zamkniętym zakładzie? Inna sprawa: rzeczy, które tam są zawarte są prostackie i stare jak świat ale podane naiwniakom w kolorowej, twardej, grubej okładce z napisem „BESTSELLER” i pięcioma gwiazdkami albo serwowane przez schludnego faceta w drogim garniturze i z przedziałkiem (typowy wygląd „eksperta” lub mówiąc językiem fachowym „coacha”, na wzór polityka zbijającego kapitał dla słupków wyborczych) żeby sprawiało wrażenie czegoś dużo bardziej wartościowego niż się wydaje, np. sporządzanie listy celów życiowych „od zera do bohatera”. No kurwa, bez przesady, to że sporządza się coś takiego jak lista celów to wie każdy za przeproszeniem debil i niedorozwój który chodzi na co dzień robić zakupy. Nawet jak gotujesz obiad to musisz sobie zrobić tą pierdoloną listę składników, albo jak idziesz do szkoły to musisz mieć listę lektur do wypożyczenia – czy to takie trudne i odkrywcze, że musiał na to wpaść jakiś wielowiekowy ekspert? Jeszcze inna rzecz: jeżeli ta wiedza jest taka zbawcza i wspaniała to dlaczego nie rozwiąże np. problemu głodu w krajach trzeciego świata? Przecież to takie proste – wystarczy sobie zafirmować, wyczarować pieniądze, które są przyciągane, a na dokładkę jeszcze dom, samochód, supermodelkę/modela, wmawiać, że jest się Władimirem Putinem albo Robertem Lewandowskim. Głupich nie sieją.
Komentarze do "Naciągacze marketingu rozwoju osobistego"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Akurat rozwojowiec jest w porzadku. Jest duzo darmowych filmow, i gosc przede wszystkim opiera sie na badaniach – sumuje to wszystko i dzieli sie tym z subskrybentami. A ze niektore jego programy sa platne to racja. Jakbys cos zrobil dobrego i byl z tego zadowolony to rozdalbys to za darmo?
315-
Odpowiedz
Wlasnie, rozwojowiec Damian jest w porzadku. On skupia sie na maksymalizacji umiejetnosci intelektualno-poznawczych, a nie na sprzedazy komercji marzeniowej. Jego programy sa fajne, wymagaja duzo wlasnego wkladu, ale dzialaja. Szkoda tylko ze jego marketing tak slabo amatorsko wyglada.
Mateusz Grzesiak tez jest okej, i chce Polakow wyjac z marazmu. Uwazac nalezy na tych kwantowych debili, co jakies kwantowe religie sprzedaja, bog to swiety mikolaj, a kosmos to sklep, gdzie sie sklada zamowienia.28-
Odpowiedz
A ja się teraz skupiam na maksymalizacji wysrania.
40
-
-
Odpowiedz
Haha, rozwojowiec za 2 złote. Jedyną umiejętność jaką rozwija takim lemingom to marnowania czasu na umiejętności typu „zakładaj smycz i nastawiaj budzik zawsze kiedy nie chce ci się uczyć” (a jak sąsiad powiedzmy wierci dziury w ścianie to też pomoże?), albo „spójrz na podręczniki z góry bo w każdej kulturze przyjmowanie takiej pozycji symbolizowało dominację i wyższość” (nieważne że do zakucia sesji trzeba wyrzeczeń i łba na karku – jak nie staniesz na kanapie czy na krześle to nie zdasz!!! Czaisz bazę? PRZELEJ MI NA KONTO 30 ZŁ A POWIEM CI KOLEJNĄ MĄDROŚĆ KTÓRA CIĘ ZBAWI!!!)
70
-
-
Odpowiedz
To są chuje.
170 -
Odpowiedz
Kochany – nie mam sił czytac Twojej chujni, ale jeśli chodzi o książki psychologiczne, to w życiu tego nie dotknę. Nie ma recepty na życie. I uważam, że lepiej być ofermą, niż czytać takie coś i być jeszcze większą ofermą. Mój brat czyta po kolei takie książki. i jak skończył? nie miał nigdy dziewczyny, ciągle zachowuje się sztucznie.
85-
Odpowiedz
Jakby posiadanie dziewczyny było czymś pozytywnym nieudaczniku.
143 -
Odpowiedz
Skoro nie ma dziewczyny to akurat dobrze skonczyl
64 -
Odpowiedz
niech odrobi biologię, dowie się więcej o dziewczynach 😀
32
-
-
Odpowiedz
Chłopie szkoda twojej energii, takiego gówna bedzie teraz przybywać , nawet ostatnio w reklamie samochodów obilo mi sie modne „tu i teraz”. Ktoś mi Kiedyś powiedział ze moze byc tak ze jak coś mnie wybitnie złości albo namiętnie uważam ze ktoś coś zle robi, to tak naprawdę moze oznaczać ze (choć nieswiadomie) chce/mógłbym sie spełnić w tej dziedzinie. Moze z tobą jest podobnie?namaste, kurwa!
41 -
Odpowiedz
Kupiłem wasze Spankadoo.Jestem zadowolony z towaru.Szybka przesyłka.Polecam ten wynalazek każdemu chujowiczowi płci męskiej.zamiast baby.Ja już przestałem się za nimi uganiać bo w gruncie rzeczy szkoda tyle zachodu i kasy
154-
Odpowiedz
Brawo!
60 -
Odpowiedz
Haha to jest tak śmieszne że aż nwm czy to trol czy na serio, ale wierzę, że można to zakupić, tylko muszę kieszonkowe zebrać bo na monitor nowy wyjebałem całą kasę by walić konia do większych obrazków z anime i hentai i pornowsów, wcześniej miałem 18,5 cala z rozdziałką 1366×768 i za mało mi sie mieściło tych ważnych rzeczy, teraz mam 21,5 i 1920×1080 rozdziałkę, to teraz walę na całego, jeszcze IPS to mogę walić z każdej POzycji. Też kupię te spakandoo, ale wyłącznie wersja cipska chodzi w grę, byle starzy nie skapną sie że jakaś POdejrzana paczka mi nie przyszła, będzie jak w raju, na lalkę japońską za 4000 mnie nie stać, a i tak starzy by ryczeli że jestem dewiant…
81-
Odpowiedz
Ja mam już od dawna matryce IPS w laptopie ale ogółem to ciężko w jakimkolwiek teraz dostać.Wszędzie nędzne TNki.Czekam aż w końcu kurwa te OLED wejdą,od lat zapowiadają a jak nie ma tak nie ma,tylko w niektórych smartfonach.
20-
Odpowiedz
No nie? W laptopach jakoś nie widziałem problemów z obrazem, ale nie pisało że ips tam jest, w każdym razie, OLED tylko w PSvita i paru smartfonach może jest. Ten monitor to od AOC mam, za 505 zeta, i tak lekko sie przepłaciło, bo w dniu premiery był tańszy. Może napiszę chujnię o cenach. pozdro
10-
Odpowiedz
Lenovo X220 ma IPS a to stary model.Oj miałem wiele laptopów i w większości jest problem z kątami widzenia co mnie niemiłosiernie wkurwia.
11
-
-
-
-
Odpowiedz
Pis zabroni niedlugo sprzedazy spankadoo. Parlament uchwala nowa ustawe. Chcesz se wcisnac? Spytaj sie ksiedza gdzie.
30
-
-
Odpowiedz
co do głodu na świecie sprawa jest bardzo prosta: jest to sztucznie wykreowane pytanie i problem (wiem wiem ktoś zaraz powie cyt.: „powiedz to głodnym dzieciom z Afryki) przez, no właśnie kogo ? BO PRAWDA JEST TAKA, że gdyby była dobra wolola ze strony ludzkości świata zachodniego jak i wschodniego (Japonia , Chiny, USA, krajów wysoko rozwiniętych gospodarczo) i chęć bezinteresownej pomocy to można by wyżywić całą Afrykę jak i całą ludzkość gdyby tylko chciano to zrobić, ale z jakichś względów niechce się tego – bo się na tym nie zarobi, więc woli się prowadzić wojny by np. zbrojeniowy przemysł USA się kręcił. ze strony technicznej jest to jak najbardziej wykonalne i możliwe, ale wszystko kosztuje (transport itp.)- money, money i jeszcze raz money, gdyby ludzkość „zapomniała” na chwilę o pieniądzu i zaczęła kierować się empatią, wartościami uniwersalnymi, etyką itp. to ten problem przestałby istnieć, co nie oznacza wcale że było by lepiej (patrzcie google: eksperyment Coulhona)
81-
Odpowiedz
Akurat tu sprawa jest bardzo prosta – chodzi o przeludnienie. Słuchaj, gdyby nagle poziom życia w Azji i Afryce drastycznie wzniósł, ludzie marnowaliby o wiele więcej surowców niż obecnie. Plus, jak wspomniałeś, nikt nie ma w tym żadnego interesu.
30-
Odpowiedz
Niech Afryka sama sobie radzi albo zdycha, przeludnienia żadnego nie ma.
02
-
-
-
Odpowiedz
https://www.youtube.com/results?search_query=vantis
http://www.vantis.pl/Tu są cwaniaczki. Poza tym oni nie zarabiają na tych szkoleniach (koszt 800 pln za 2 dniowy pobyt w 4 gwiazdkowym hotelu w Warszawie). Na koniec „szkolenia” po wypraniu mózgu, naganiają na polisy inwestycyjne typu UFK, np. Skandia, AXA, Generalli. Na polisach można zarobić ładnie skoro firma inwestycyjna płaci za umowę 100% rocznych składek… Tutaj jest biznes… Rozwój osobisty to tylko pretekst 🙂
80 -
Odpowiedz
Kurwa sam bym tego lepiej nie ujął
10 -
Odpowiedz
Spankandoo złamało mi serce
40-
Odpowiedz
jobla ci dać za tego posta XD
10
-
Ojciec alkoholik – wspomnienia
2016-09-20 22:22Wpis ten powstał po przeczytaniu innej chujni na temat ojca alkoholika.
Napiszę o momentach, które sprawiły mi przykrość i utkwiły w mojej pamięci.
Matka, gdy ojciec spał na ziemi jak pies kazała zabierać z jego kieszeni pieniądze, miałem wtedy kilka lat. W gruncie rzeczy pobieram to działanie po dzień dzisiejszy.
Pamiętam moment, gdy stałem obok placu zabaw i podbiegła do mnie siostra i powiedziała, że ojciec rozbił szybę w samochodzie, ponieważ się zdenerwował po pijaku. Miałem wtedy jakieś sześć lat. Nie mieszkałem na wsi, było to nieduże miasteczko, dom jednorodzinny, więc z kasą nie było aż tak źle do pewnego momentu.
Z siostrą szykowaliśmy sobie różne przedmioty i pisaliśmy na nich „Bić tatę”.
Pamiętam jak rozbił na głowie mojej matki telefon, gdy przyjeżdżała policja, ponieważ wyzywał mają matkę od Kurew. Nigdy nie zapomnę tych krzyków, które miały miejsce późno w nocy, a ja musiałem następnego dnia iść do szkoły.
Pewnego razu nie wytrzymałem i rozbiłem mu talerz na głowie, przynajmniej następnego dnia był trzeźwy.
Gdy wracaliśmy klasą do szkoły z jakiegoś przedstawienia, przy miejscowym barze dla żuli stał mój „ojciec” najebany w cztery litery.
Nagle jeden z moich kolegów powiedział innym, że to jest właśnie mój ojciec, czułem się wtedy strasznie, chyba jeden z najgorszych momentów upokorzenia w moim życiu, ponieważ był jednym z największych żuli w okolicy.
Pamiętam jak sprzedał moją wędkę, na którą bardzo długo zbierałem. W sumie to wyniósł z domu wiele wartościowych rzeczy, ale szczególnie zapamiętałem moją wędkę.
Pewnego dnia w szkole zostałem wywołany z klasy i zaproponowano mi konserwy. Koledzy, później pytali się mnie dlaczego zostałem poproszony w czasie lekcji. Co miałem odpowiedzieć? Kurwa jestem biedny w chuj i nie mam co jeść? Miało to miejsce w podstawówce. Ludzie, jeżeli chcesz pomagać to nie upokarzajcie innych osób! Nie można było tego zrobić w bardziej dyskretny sposób?
Ojciec siedział w areszcie karnym za znęcanie się nad rodziną. Podczas odbywania kary dostał wylewu, wcale się tym nie przejąłem i wcale nie było mi z tego powodu przykro. Może martwiłem się, że matka będzie musiała zajmować się tym ścierwem. Jednak wyszedł z tego, czasem przekręca słowa, ale jest w „miarę” normalny.
Jak wygląda sytuacja dziś? Nie mieszkam z rodzicami, zarabiam na siebie, jednak czuję, że jest coś nie tak, boję się ludzi, mam tiki nerwowe, pracuję w chujowej firmie na umowie zlecenie, tworząc strony internetowe – studiuję informatykę na dobrej uczelni, mam dwadzieścia parę lat, wynajmuję pokój w jednym z większym miast.
Dziwią mnie ludzie, którzy mówią, że rodziców trzeba zawsze szanować. Moja odpowiedź dla was, nigdy nie będę szanował tego człowieka. Z trudem przychodzi mi przez gardło słowo ojciec.
Z mojego życia wyniosłem dwie ważne lekcje:
1. Nie pić, żeby nie skończyć jak ten śmieć.
2. Nigdy nie mieć rodziny, nawet dziewczyny, aby nie upaść jak szmata i nie zrobić problemów innym ludziom, żeby nikt nie zobaczył jakie gówno mam w domu, ponieważ wstydzę się tego z jakiej rodziny pochodzę.
Z zewnątrz nie wyglądało to tak tragicznie jak opisuję, ale po przeczytaniu tekstu, który napisałem stwierdzam, że żyłem w niezłym gównie, które ma na mnie wpływ po dzień dzisiejszy.
Komentarze do "Ojciec alkoholik – wspomnienia"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
” Nigdy nie mieć rodziny, nawet dziewczyny, aby nie upaść jak szmata i nie zrobić problemów innym ludziom, żeby nikt nie zobaczył jakie gówno mam w domu, ponieważ wstydzę się tego z jakiej rodziny pochodzę.” -popieram
1015-
Odpowiedz
A ja nie. Należy iść z tym do specjalistów, uwolnić się od przeszłości i żyć pełnią życia a nie męczyć się tak do końca życia.
171 -
Odpowiedz
A ja nie popieram. Z tego bagna można wyjść tylko wtedy, kiedy ma się bliskich obok siebie. Wiem, bo sama przez 40 lat wstydziłam się mojego ojca. A jestem osobą tzw. publiczną i znaną w środowisku. Dopiero od niedawna odzyskałam pewność siebie, bo udowodniłam sobie i otoczeniu, że to kim jestem zawdzięczam tylko sobie. A mąż i dzieci pomogli mi czuć się pełnowartościowym, dobrym człowiekiem. Przeszłam jednak długą drogę, by zrozumieć, że trzeba porzucić złe wspomnienia i cieszyć się tym dniem dzisiejszym. I to właśnie mój mąż i moje dzieci sprawiły, że moje życie ma sens. Dlatego nie zgodzę się, że samotność jest lekiem na lęki z przeszłości. Pozdrawiam.
161
-
-
Odpowiedz
wiem, co czujesz…tyle mogę napisać.
110 -
Odpowiedz
Powiem jedno…o kurwa…trzymaj sie
70 -
Odpowiedz
Nie mogę czytaj takich chujni bo mi się od razu moje życie przypomina . Chociaż mój ojciec przestał pić nadal mam do niego dystans. Nie wiem czy to właśnie z tego powodu nigdy nie założyłem rodziny ale jest wiele takich osób które przez wychowanie w patologii mają skrzywioną psychikę. Pozdrawiam i współczuję
130 -
Odpowiedz
Dla mnie jesteś Wielki.. żyj i bądź dobry.
40 -
Odpowiedz
”Nigdy nie mieć rodziny, nawet dziewczyny, aby nie upaść jak szmata i nie zrobić problemów innym ludziom, żeby nikt nie zobaczył jakie gówno mam w domu, ponieważ wstydzę się tego z jakiej rodziny pochodzę.” – a ja nie popieram. Skoro już nie mieszkasz z ojcem, pracujesz, jesteś na swoim- to dlaczego nie? Słuchaj, nie pozwól na to, żeby Twoja przeszłość – która była trudna, ciężka i tu wielkie wyrazy współczucia – zdeterminowała to, co udało Ci się zdobyć teraz. Nie poszedłeś w jego ślady, jesteś porządnym człowiekiem – nie masz się czego wstydzić, a wręcz przeciwnie! Rodziny się nie wybiera. Jak trafisz na kochającą dziewczynę, to ona to zrozumie – że nie jesteś swoim ojcem, że na szczęście poszedłeś inną drogą! Nie wiem, jaki masz obecnie kontakt z mamą – niewiele o tym wspomniałeś. Ale jeśli nie będziesz chciał przedstawiać komuś rodziców, to nie musisz tego robić. Każdy powinien to uszanować. Piszesz, że boisz się ludzi – nic dziwnego, po tym wszystkim. Ale spróbuj powiedzieć sobie, że Twoja przeszłość to już nie Ty, tu i teraz! Zobacz, ile już udało Ci się osiągnąć – wyrwanie się z domu, dobre studia, praca (co z tego, że chu**wa – na początek dobre i co :)). Przeszłość jest smutna i tego nie zmienisz – ale możesz zmieniać to, co jest teraz! I wpływać na to, co będzie kiedyś. Spróbuj nawiązać kontakt z kilkoma osobami, znajdź kumpli, może koleżanki, zastanów się – pewnie masz jakąś pasję – wspominałeś coś o wędkowaniu? 🙂 Rozejrzyj się, poszukaj ludzi o podobnych zainteresowaniach – wtedy zawsze na początek jest o czym pogadać. Trzymam za Ciebie kciuki, powodzenia!
100 -
Odpowiedz
„2. Nigdy nie mieć rodziny, nawet dziewczyny, aby nie upaść jak szmata i nie zrobić problemów innym ludziom, żeby nikt nie zobaczył jakie gówno mam w domu, ponieważ wstydzę się tego z jakiej rodziny pochodzę.”
Też mam takie myśli, żeby spędzić życie z kotami, które nigdy nie zrobią mi krzywdy. Koty zawsze mnie zaakceptują, wysłuchają, kochają mnie taką jaką jestem.
55 -
Odpowiedz
Ale pierdolenie, dekadencja na całego.
Jak się ogarniesz i weźmiesz odpowiedzialność za swoje życie, to masz szansę na zajebiście satysfakcjonujące relacje z ludźmi. I skończ z tym pieprzeniem – teraz, mając trochę więcej niż 20 lat zasługujesz na fajną, inteligentną laseczkę, która zaakceptuje fakt, że twoja rodzinka odstaje od ideału.
Poczytaj trochę o DDA, może idź na terapię. Długa droga przed Tobą (dużo czasu i przełamywania się), ale wszystko jest do zrobienia (wiem po sobie).
111 -
Odpowiedz
Moja matka była alkoholiczką, a został nią, gdyż lubiła „światowe” życie. Mnie i mojemu starszemu przyrodniemu bratu zgotował istne piekło. Nienawidziła nas, gdyż uważał, że przeszkadzamy jej „żyć”. Jej pierwszy maż rzucił ją, ponieważ potrzebował żony, która będzie dbała o dom, a nie rozpuszczonej gówniary, dla której całe życie to sylwester. Potem poznała mojego ojca, który również został alkoholikiem. Wyrzekł się mnie i poświęcił alkoholizowaniu. Obaj z bratem jedyną osłonę mieliśmy w sobie oraz babci, która faktycznie nami się zajmowała. Ojciec mojego przyrodniego brata mimo, że porządny również miał go centralnie w dupie. Jak to się skończyło? Pewnego kwietniowego dnia w 1982 roku przyszła powiastka ze szpitala, że matka zmarła (marskość wątroby) – to był jeden z najlepszych dni mojego życia. Miałem wtedy 11 lat a mój brat 25 o matka 44. Dwa lata później mój brat zginął w wypadku (po pijaku), zostawiając żonę i kilkumiesięcznego syna. Zostałem sam ze schorowaną babką, którą teraz ja musiałem się opiekować. Mój ojciec, z którym nie miałem specjalnego kontaktu dalej się alkoholizował. Gdy miałem 15 lat przysłał mi list, że jest w szpitalu, ma padaczkę i zero forsy. Chujoza napisał do 15 letniego dzieciaka, którego miał w dupie. Oczywiście osrałem jego list. W wieku 53 lat jebnął w kalendarz i dobrze. Kolejnej mendy mniej. To, co przeżyłem i czego doświadczyłem nie da się opisać (łącznie z próbą samobójczą). Zostało to we mnie i jestem nieźle pojebany, mam porządnie zrytą banię, ale przynajmniej nie jestem pijakiem. Mam 45 lat i cały czas próbuję ułożyć sobie życie. Nie potrafię utrzymać relacji z ludźmi, jedyna osoba i przyjaciel, który ze mną wytrzymuje to moja żona. Oto historia, jakich tysiące w kraju, gdzie kto nie pije ten jest wywrotowcem.
280 -
Odpowiedz
Niby ojciec zły, ale skąd wiesz, czy gdyby nie alkoholizm, to czy byłbyś informatykiem?
Prawda jest taka, że utalentowani ludzie pochodzą z patologi.. Lecz dobrze ukrywają to, co przeżyli w domu rodzinnym. Ale – są lepsi niż ich rówieśnicy którzy mają to, co chcą.35-
Odpowiedz
prawda to (również z firmy informatycznej)
00
-
-
Odpowiedz
Stary, ma wpływ i będzie mieć, ale to nie koniec twojego źycia. Miej dziewczynę dzieci i rodzinę. Takie gówno, taki skurwysyn nie może zabrać ci reszty życia. Nigdy nie wspominaj o nim, zostaw ten rozdział. Zadbaj o matkę, bo jesteś jej to winien. jak trzeba wpierdol skurwielowi, połam kości, wjeb mu tak żeby się bał przy tobie oddychać. Teraz nadchodzi twój czas i gnój będzie tak chodził jak ty zechcesz. Tylko ze względu na matkę musisz się w tym gównie umaczać. I nie opowiadaj o tym za wiele. Pamiętaj, masz swoje źycie. Tylko gnoja nie zabij bo pójdziesz siedzieć za człowieka, nie warto. Trzymmaj się i pierdol rady innych. Nikt, nikt nie zrozumkie tego piekła które przeszliście.
20 -
Odpowiedz
To straszne jak wielu jest ludzi skrzywdzonych w dzieciństwie przez tych co mieli dać im dom i poczucie bezpieczeństwa. Dzieci są przecież tak bezbronne.
Zgodzę się z Tobą co do 1 szego punktu, odnośnie 2giego – nigdy nie mów „nigdy”. Mam nadzieję, że będziesz miał okazję zweryfikować to postanowienie. To, że Twój ojciec był taki jaki był nie znaczy, że Ty masz być taki. Wręcz przeciwnie możesz być kochającym mężem i ojcem bo wiesz jakie to ważne dla bliskich. Poszukaj, proszę jakiegoś wsparcia, terapii. Jest tylu ludzi po traumatycznych przeżyciach w dzieciństwie, że na pewno są jakieś formy pomocy w uwolnieniu się od tego. Nie musisz zgadzać się na to, żeby ojciec zmarnował Ci nie tylko dzieciństwo, ale całe życie. Mocno trzymam kciuki, żebyś zostawił za sobą ten bagaż i zobaczył siebie jako odrębnego, wolnego od ojca człowieka idącego własną drogą.30 -
Odpowiedz
Wy poprostu nierozumiecie ze czlowiek ktory nie mial normalnego domu nie ma wzorcow, chodz by nawet chcial niepotrafi wyrazac w prawidlowy sposob uczuc, ma zachamowania. Pierd… zeby mial rodzine, wlasnie on sie boi ba nie umie kochac. Napisalem to specjalnie nadwyraz ale po takich przezyciach ma sie w sobie, zyc smemu nie krzywdzic innych. Sam jestem czlowiekiem ktory przez to przeszedl, mam chec do pomagania innym lecz sam nigdy o pomoc nie poprosze, czesto obrywm po dupie, ale to tkwi w dda. Kochac nie potrafie. Nie doradzajcie komus, miejcie wlasne zdanie ale nie mowcie co ma robic. Sami wiemy, czas leczy rany.
80-
Odpowiedz
Powinieneś pójść na terapię dla dzieci alkoholików. Poznasz tam wielu ludzi, którzy borykają się z tym samym problemem. Nie rezygnuj z szczęścia. To, że Twoje dzieciństwo tak wyglądało, nie oznacza, że masz być nieszczęśliwy w dorosłym życiu. Daj sobie szansę.
40-
Odpowiedz
Młoda zdolna (i dynamiczna) pani psycholog wskaże ci drogę i świat stanie się kolorowy…
10
-
-
-
Odpowiedz
Jestem z Tobą. Sam przechodziłem przez takie sytuacje i powiem jedno, kto tego nie doświadczył ten nie zrozumie.
20 -
Odpowiedz
Wpółczuję takiego życia, ale to nie jest koniec świata – nadal jestes młody i na dobrej drodze, również z postanowieniem o nie piciu. Co do reszty – zostaly Ci jeszcze jakieś 2/3 życia – szkoda marnowac na rozdrapy. Idź na terapię, jedną, jesli nie pomoże to inną. Nie twierdzę, że wszystko sie po nich naprostuje, bo nie, ale tak naprawdę ludzie normalni niemal nie istnieją – kazdy ma jakiegoś świra i Ty też możesz zacząć żyć bez tego brzemienia przeszłości.
Ale juz dziś dla siebie zacznij od wyprostowania się, usmiechu i podniesienia głowy – Ty nie jesteś odpowiedzialny z to w jakiej rodzinie się urodziłeś i co w związku z tym Ci sie przydarzyło – to, że ludzie lubią oceniać takie rzeczy negatywnie wynika jedynie z ich głupoty i własnych kompleksów, a nie z tego, że to cos bardzo złego. I tak naprawdę nie ma takich głupków aż tak wielu.
Po prostu wybacz sobie pochodzenie i zacznij pracować nad sobą. Może kiedyś będziesz w stanie ułozyć sobie relacje z bliską osobą, na pewno nie jest to dobry czas teraz – zanim czegoś ze soba nie zrobisz, ale kiedyś? Kto wie:)
Przeszłam przez coś podobnego, wiele łez wylalam i upokorzeń zniosłam, ale duma i niezależność pozwoiły przetrwać i się rozwinąć. Dzis 'sprawca’ już nie żyje – można odetchnąć i dla Ciebie ten dzień nadejdzie, ale nie zmarnuj czasu, który masz, bo to jedyne co nigdy nie wróci.11 -
Odpowiedz
Twój ojciec wpisuje się w ideologie budowy nowej rzeczywistości,ponieważ dzięki swemu pijactwu nigdy nie rozwinie swych talentów i nie stanie się jednostką wybitną która dzięki swemu autorytetowi mogłaby wzbudzić w was chęć wybicia się z beznadziejności i schematów w których żyjecie,należy też wspomnieć o tym ze alkoholizm ma to do siebie że szkodzi także tym którzy nie mają z nim do czynienia i tak oto mamy kolejny przyczynek i położoną cegiełkę na tworzącym się fundamencie z którego wyrośnie nowy porządek.
10 -
Odpowiedz
Pkt 1 ok, pkt 2 – daj spokój, jak chcesz być zwycięzcą, pokonać przeszłość, znajdź sobie normalną dziewczynę, załóż rodzinę, miej dzieci. Bycie z kimś rozwija, samemu będąc to zostaniesz starym zgredem [prawicowiec]
02 -
Odpowiedz
Raczej nie trać kasy ani czasu na „terapeutów”, wydoją cię i tyle będziesz z tego miał. Świadomość przodków, którzy ginąc myśleli o tobie przywróci ci poczucie godności. Trzymaj sie.
00 -
Odpowiedz
Miałem podobnie, ale nie aż tak strasznie. Pamiętam jak miałem 13 lat, wróciłem do domu gdzieś tak pod wieczór no i patrzę, a tam ojciec z matką się popychają i wyzywają. Najbardziej to starszy się angażował w bójkę. Ja zdenerwowany z tego powodu podszedłem i mu wyjebałem łokcia na morde. Był pijany i dzięki temu przeprosił i poszedł spać. Od tamtego momentu już więcej nie odpierdala takich akcji i nie pije. Tak w ogóle to współczucia tu masz ode mnie, bo wiem co to znaczy jak ktoś w domu się kłóci lub nawet bije.
30 -
Odpowiedz
Wygoogluj gdzieś koło siebie DDA – Dorosłe Dzieci Alkoholików. Wspomnień nie wymazesz, ale jak trafisz na ogarnietego prowadzacego, to na pewno pomoże Ci normalniej funkcjonować.
10 -
Odpowiedz
…też tak miałem.pozro.
10 -
Odpowiedz
Idź na terapię DDA. Mojej żonie bardzo pomogła. Pozdrawiam!
00
Wredna sąsiadka
2016-09-19 23:25Takie mam szczęście, że muszę wynajmować mieszkanie. Co parę lat zmieniam, bo np. pierwsze było za drogie, drugie po dwóch latach ktoś mi wymówił, trzecie poszło do sprzedaży, a obecne czwarte jest super, poza czwartym piętrem bez windy. Z resztą jest ok, las za oknem, słońce, ptaki, spokój i cisza, więc jest ok. Poza, oczywiście jebniętą grubą maciorą, ktora mieszka za ścianą. Po przeprowadzce, pewnej niedzieli ok 17.00 usłyszałam, że w mojej ścianie, dosłownie centymetr od mojego ucha wierci wiertara udarowa. Odczekałam pół godziny, myślałam, że to takie jednorazowe tourne, po czym wyszłam, i grzecznie zapukawszy zapytałam, czy te wiercenie będzie jeszcze długo. Gruby babiszon, który mi otworzył, najpierw zapluł się z wściekłości, po czym stwierdziła z wrzaskiem, że może wiercić do 20.00. I trzasnęła drzwiami. I zaczęła się jazda bez trzymanki. Przechodząc przez podwórko usłyszałam: Co się kurwa gapisz? Następnym razem babon siedząc w otoczeniu sąsiadek przy osiedlowej piaskownicy, widząc jak nadchodzę obwieścił: Wynajmuje tu mieszkanie, ździra jedna, szarogęsi się i wydaje jej się, że jest nie wiadomo kim. Porozmawiałam z koleżanką z sąsiedniej klatki, która stwierdziła, że babon jest jebnięty, i żeby nie reagować, bo ją też kiedyś zwyzywała od szmat. Nadmienię, źe baba ma ok czterdziestki, wygląda jak zapaśnik sumo, z gęby bije jej wulgarność i chamstwo, a wagą przewyższa mnie dwukrotnie. Ostatnio nakładła nam pod wycieraczkę skórki od bananów, dobrze, że mój facet zauważył, bo jakby to zdeptać na miazgę, to syf byłby niezły. Mój młody dostał na urodziny pistolet na kulki, i czase strzela sobie przez okno do lasu. Ja czasem też 😉 Babsztyl zaczął ostatnio drzeć mordę, że zadzwoni na policję, bo jej hałas przeszkadza. Dobra, mowię do młodego, że pójdziemy sobie do lasu to tam postrzelamy. Dzisiaj zadzwonił właściciel mieszkania, który mieszka w klatce obok, i mówi mi, że wieprzyca dopadła go na dworze i zaczęła nadawać, że strzelamy jej w okna, ona zadzwoni na policję, a w ogóle to podpierdoli ich do skarbówki, że wynajmują mieszkanie, i narobi nam gnoju. Ewidentnie zależy jej, żeby wywalić nas z mieszkania. Domyślam się, że zżera ją zawiść, bo widać, że ewidentnie życie nie głaskało ją po główce, ma męża pijaka, ma chujową pracę, prawdopodobnie sprząta jakieś kible, jest szpetna, spasiona i wyżywa się na wszystkich za swoje spierdolone życie. Więc zmora ja dusi jak widzi, że komuś wiedzie się lepiej, lub jest atrakcyjny i uśmiechnięty. Pech chciał, że ściany są cienkie, i często słyszę jak się drą w tej chałupie ze starym. Raz ona jemu przyłoży, raz on jej. I tak żyją od zadymy do zadymy. A ja obok przez ścianę. Co mam robić? Tu jeszcze daję radę finansowo na wynajem, na kredyt mnie nie stać, a gdybym miała wynajmować w centrum, nie stać by mnie było na chleb ze smalcem. Jak udupić babona?
Komentarze do "Wredna sąsiadka"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
A gdyby tak np. Mąż poprosuł swoich łysych kolegów o wymiarach 2×2 o spotkanie tej pani gdzieś w zaułku i kulturalną rozmowę na życiowe tematy… ?
101 -
Odpowiedz
W nowym świecie to ty będziesz „wynajmować” luksusowy apartament w stosie śmieci na wysypisku śmieci,ewentualnie w kartonowym pudle lub uwaga,uwaga,starej warszawie z roku 1956 rdziewiającej na złomowisku od 1988 roku,nie dla ciebie będą przeznaczone kamienice,blokowiska tylko dla panów waszych które przerobią w luksusowe apartamenty dla elity,natomiast wy kiedy smacznie wyśpicie się w starej warszawce w towarzystwie szczurów które będą chciały dobrać się do waszych wnętrzności,zostanie spędzeni do obozów pracy gdzie będziecie dzielić stanowiska pracy akurat z osobnikami których najbardziej nienawidzicie,żeby wam życie umilić i aby praca szła wam bardziej wydajnie.
58-
Odpowiedz
Tak nam dopomóż buk! PIS o to zadba. Będzie po katolicku czyli pany elyta z woli boga i chamy do niewolniczej roboty.
02
-
-
Odpowiedz
Nie da się. 🙂 Takie są nie do zdarcia. Trzeba olać i cierpliwie czekać aż zdechnie (no chyba, że ją stukniesz albo otrujesz; da się zrobić bez większych problemów, ale jest ryzykowne, bo się trzeba liczyć z tym, że potem się odpowiada jak za człowieka…), co niestety trwa długo, bo są nie do zajechania. Albo się wyprowadź, albo olewaj. Zostaje jeszcze, od czasu do czasu, cięta riposta wujka Staszka, ale z bydłem nie wygrasz, szkoda zdrowia.
4-1-
Odpowiedz
Popieram. Najlepiej spierdalaj stamtąd jak najprędzej zanim nerwicy się nabawisz. Po co sobie psuć zdrowie psychiczne.
10
-
-
Odpowiedz
A ty myślisz że kim jesteś? Patrzcie tępa dzida wielce szczęsliwa haha bo znalazla jelenia. Gdyby nie ta sąsiadka to dawno patologia była by większa. Wszystko przez te jebane 500plus które wspomaga patologie. Wszędzie tego gówniarstwa i tępe szmatki zapylone dla 5stów typowe pato!
715-
Odpowiedz
„Patrzcie tępa dzida…” czy wszędzie muszą wypływać takie gówna? Idź se ulżyj owocu patologii. No chyba, że fiutek też zwiądł z nadmiaru używek. Bo, że mózg nie do uratowania to widać.
55
-
-
Odpowiedz
Kup jej Spankandoo
62 -
Odpowiedz
Ja nie mam problemów z sasiadami
14 -
Odpowiedz
KOPCIO
Witaj, moim zdaniem najlepiej tak ponagrywać jakieś zajścia np. Jak Panią wyzywa bądź się drze, i złożyć pozew cywilny, ze względu na nękanie, publiczną zniewage, proszę pamietać o tym że publiczne znieważanie jest karalne karą grzywny, kto mieczem wojuje od miecza ginie. Przechodzenie obojętnie teraz już nic nie daje bo taki guziec ma satysfakcje ” a ta k**** boi się odezwać, ale ja jestem super oh ah”
92 -
Odpowiedz
Klocek na wycieraczce załatwi sprawę.
83 -
Odpowiedz
Chuj wie jak jej doyebać :/
12 -
Odpowiedz
Mam dla Ciebie rade: zastosuj taktyke „reversed psychology”. Jak bedzie Cie wyzywac, badz mila jak nigdy. Nie plaszcz sie, ale sprawiaj wrazenie milutkiej, takiej ze do rany przyloz, zapytaj, czy mozesz w czyms pomoc. Mezowi tez tak polec. Baba w konce wykituje albo chuj ja strzeli, bo nie ogarnie jak to jest mozliwe. Na spokojnie: ale dlaczego pani jest taka nerwowa, prosze sie uspokoic, przeciez taki ladny dzien dzisiaj, nie ma potrzeby sie unosic, etc. Daj znac czy pomoglo. Ja tak kiedys zrobilem i dzialalo, a nauczyl mnie tego Shihan na Karate – traktowal tak trepow jak wzieli go do wojska na sile, i doprowadzil ich do bialej goraczki, a nie mogli mu fizycznie nic zrobic, bo byl juz wytrenowany. Pozdro – to nie troll
180 -
Odpowiedz
Współczuję. Ale po cholrę strzelać plastikowymi kulkami do lasu?
70-
Odpowiedz
Poniewaz mlodych chlopcow trzeba uczyc meskosci od najmlodszych lat, a to jest zwiazane z bronia. Wolisz zeby sie misiami bawil a potem zostawil kraj w potrzebie jak najada na was wyznawcy agresywnej religii? Jak ja bylem dzieckiem 30 lat temu to kazdy latal z karabinem albo pistoletem a zabawa w wojne byla norma na kazdym osiedlu.
82-
Odpowiedz
To jest dziecko ciemniaku. Każdy chłopak biegał z pistoletem po podwórku, strzelał z kapiszonowców lub udawał strzelanie „tatatatatata” nie żyjesz! Wy chyba byście chcieli wy prawe i sprawiedliwe żeby mali chłopcy wprawiali sie do zabijania w imie jedynie słusznej religii żydowatykańskiej.
02
-
-
Odpowiedz
Bo młody rwie się do strzelania, ale dopiero za rok skończy 16 lat i będzie mógł chodzić na strzelnicę. Na razie nie ma jak. W kwestii broni jest ogarnięty jak nikt, taki militarny typek 😉
55-
Odpowiedz
To niech gdzie indziej strzela
10
-
-
-
Odpowiedz
przykre, ale prawdziwe jest to, że dobrzy sąsiedzi, to jedno z ważniejszych kryteriów, gdy chcesz gdzieś zamieszkać. i w sumie, to trochę mnie pocieszyło, że mieszkam w domu, choć nie jest idealny, to daje spokój chociaż.
70 -
Odpowiedz
Spróbuj przekonać właściciela, żeby zalegalizował kwestię Twojego wynajmu. Wtedy babon (he he dobre) straci główny argument żeby Cię wkurwiać. Potem zadzwoń na Policję, jak się będzie awanturować z tym swoim chujem. Kilka interwencji i będzie miała przejebane, bo założą mu niebieską kartę, co będzie się wiązać z częstymi wizytami, wywiadem środowiskowym i innymi pierdołami, których niebiescy delikatnie mówiąc nie lubią, co przekłada się na ich negatywny stosunek nie tylko do sprawców, ale również do ofiar przemocy. To smutne, ale Tobie może pomóc, bo jeśli okaże się, że babon nie jest taki święty, to będą przyjeżdżać na każde wezwanie sąsiadów (w tym Twoje), żeby ją udupić i żeby odechciało się jej zgłaszania się do nich.
A jak uznają, że awantury są obustronne, to jeszcze gorzej dla babona. Wiem, że nie każdemu pasują donosy, ale jak masz się użerać z głupim babskiem, to przemyśl czy to się nie opłaci. A jak nie to, to spróbuj przekonać młodego, żeby strzelał do „wieprzycy” z pistoletu na kulki. Jak jest gruba, a syn będzie celował w dupsko czy brzuch, to krzywdy jej nie zrobi, ale może odebrać ochotę na teksty w stylu „co się kurwa gapisz” i inne uprzejmości. Ewentualnie kup psa i wytresuj odpowiednio, niektóre chętnie rzucają się na tłuściochów. Nie możesz pokazywać, że się babsztyla boisz. Na zaczepki w otoczeniu innych powinnaś reagować, np. na „co się kurwa gapisz” odpowiadasz „proszę iść do domu, na allegro jest zajebista promocja na paszę dla świń” a po chwili,
„kolega ma ciężarówkę, to na dwa dni powinno wystarczyć” itd. Zapamiętaj, że z chamstwem, wygrasz tylko po chamsku, albo Ty, albo wieprzyca! Powodzenia.91 -
Odpowiedz
kup jej wibrator cztero głowy
81 -
Odpowiedz
Ciesz się,że tylko wynajmujesz.A jakby to było twoje i musiałabyś mieć to ścierwo za ścianą do końca świata? A twój facet nie ma jaj i nie potrafi zrobić z tym porządku? Ja sobie poradziłem z czymś takim bez problemu…Babsko chodzi teraz jak zegarek.
32 -
Odpowiedz
to też nie taka prosta sprawa. z takimi dziwacznymi sąsiadami, to czasem lepiej nie zadzierać. bo,..niech sobie będą głupkami, ale jak ich się prowokuje to niepotrzebnie jest się na ich celowniku. fakt faktem, ciesz się, że tylko wynajmujesz.
01
Praca z degeneratami
2016-09-19 23:22Magister inżynier, młody, przystojny, ambitny z wielkimi planami i marzeniami. Jestem kierownikiem budowy w podrzędnej firmie budowlanej. niestety bez plecow w branży to i tak jest „nieźle” jak na 1,5 roku po studiach. Teraz wyobraźcie sobie takiego gościa kierującego bezpośrednio zbieranina 20 patusów najgorszego sortu. Są recydywiści, alkoholicy, damscy bokserzy, drobni przestępcy, alimenciarze i po prostu wkurwieni życiem janusze. Z jakiegoś powodu, mimo, że nie dałem im ku temu podstaw, nienawidzą mnie od samego początku. Docinki, żarciki, szydera, próby udowodnienia na każdym kroku, że w ogóle się nie znam na budowlane, bo nigdy nie jebałem przy łopacie. Jest to tak kurwa męczące, że już wolalbym być chyba klawiszem w pudle. Bite 9-10h być wciąż w 100% skoncentrowanym na tym, żeby jak najlepiej ripostowac ich docinki bo inaczej wyjdę na ciotę. Nie macie pojęcia jak jest to męczące, każdego dnia po 10h przerzucać się gownem z plebsem, z którym nikt na poziomie nie chce mieć do czynienia. Na dodatek nie mam żadnej władzy, żeby kogoś zwolnić czy ukarać, bo większość to zatrudnieni po plecach pociotki, często fachowcy z 20 letnim doświadczeniem. Czasem mam wrażenie, że jakbym się skarżył prezesowi to prędzej by zwolnił mnie niż ich. Już nie wiem co mam robić. W piątek jestem już tak tym wypierdolony, że nawet myślę o rzuceniu tego wszystkiego i zupełnej zmianie branży. Niestety. Mija weekend, a ja w poniedziałek wracam do tego piekła i tydzień wygląda tak samo jak poprzedni. Wiele nas na studiach nauczyli, ale nikt do kurwy nie nauczył nas kierować bandą degeneratów, którzy najchętniej skopaliby ci dupsko! Co robic chujowicze? Zmiana firmy nic nie da, bo z tego co się zorientowałem, wszędzie jest tak samo. Zrezygnować z branży? I co dalej? Chujnia!!!
Komentarze do "Praca z degeneratami"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Naucz się AutoCAD’a a rób projekty za cięzki hajs, to też branża związana z budowlanką.
40-
Odpowiedz
Chuja zrobi. Sytuacja obecnie wygląda tak, że przetargi wygrywane są za chujowe pieniądze, przez Januszy biznesu. Próbuje ci taki później zlecić projekt, który masz wykonać o czasie i proponuje albo chujowe pieniądze, albo chujowie pieniądze z terminem płatności takim, że przy 5tym projekcie dla takiego mistrza zaczynasz kłaść laskę na projekty, bo ludzie zaczynają ci wisieć pieniądze, które masz teoretycznie. Owszem po pół roku łażenia za takim fiutem łaskawie ci je wypłacą. Owszem możesz stawiać jasne warunki, płatność w momencie przekazania gotowego projektu, ale ja nie trafiłem na kogoś kto poszedłby na to. Jawne granie w chuja! To samo tyczy się dok. powykonawczych. Bez znaczenia jaka gałąź budowlanki.
120
-
-
Odpowiedz
Zdrowie psychiczne najważniejsze, więc według mnie zwolnij się i zmień branżę, bo skończysz tak jak ja – z depresją i na psychotropach, właśnie przez pracę w nieprzyjaznym towarzystwie…
230 -
Odpowiedz
Przyjedz do irl.
Tu sa ludzie ok 🙂20-
Odpowiedz
a właśnie, mój sąsiad pojechał do Szwecji i wiecie co, siedzi tam juz parę lat na budowlance, więc chyba jest tam nieźle
50
-
-
Odpowiedz
Nie przejmuj się, bo to zwykła zawiść. Widzą młodego koleżkę, prawdopodobnie nieubrudzonego i być może w ładnej koszuli to bóldupią strasznie z powodu, że są głąbami i nie stać ich na wyższą posadę jak tylko fizola na budowie za 2500. Doceniam pracę fiyczną żeby nie było, ale spotkałem się z takimi osobnikami i cóz… nic nie poradzisz, taki typ człowieka. Jego myślenie zostało ukształtowane przez 20 lat tyrki na sposób taki, że jedyną właściwą pracą jest zapierdalanie łopatą w brudzie i upale. Ich pracę też trzeba docenić, ale powinni wiedziec, że nie są najważniejsi. Pozapierdalaj jeszcze troche żeby zdobyć doswiadczenia i zabieraj mandżur.
200-
Odpowiedz
no i co z tego ?
13
-
-
Odpowiedz
„młody, przystojny, ambitny z wielkimi planami i marzeniami.”To się świetnie składa bo panowie twoi potrzebują ambitnych niewolników którzy w imię wyższych idei które przyświecają panow twoim będą budować potęgę i chwałę nowego imperium,zaś młodość i uroda przyciągnie do ciebie wygłodniałych seksualnie strażników łaknących pięknych,młodzieńczych ciał.
74 -
Odpowiedz
Dobra, teraz doczytałem, że zmiana firmy niby nic nie da. Trochę w tym racji jest, ale kurna! W końcu jesteś magister i nie po byle jakim kierunku. Zakładam, że autocada masz w małym paluszku, a juz z tą umiejetnością możesz nawet niezłą kasę zarabiać. Możliwości jest wiele. A jak masz łeb to wyjeżdżaj do Emiratów, popracujesz dwa, trzy lata i będzie Cie stać na wybudowanie własnego domku.
30 -
Odpowiedz
Frustraci życiowi. Z drugiej strony ciężko jest się słuchać 20 lat młodszego chłopaczka staremu prykowi, bo niestety oni mają rację, Ty w porównaniu do nich możesz kompletnie nie znać się na budowie
85 -
Odpowiedz
Rób doktorat plebsie.
16 -
Odpowiedz
He, he, patałachu… Pan twój, Mesio, wie jak to jest, bo ma pod sobą setki takich, ale ma inne metody wychowawcze, których patałach taki jak ty nie zastosowałby, nawet gdyby mógł, bo do tego trzeba mieć jaja…
No ale Pan twój, w niezmierzonej łaskawości swojej, ci poradzi.
Primo, ustalmy fakty. Jesteś gorszy od nich. Dlatego rację masz, że szef twój prędzej wypierdoliłby takiego posranego magisterka niż ludzi znających się na robocie i potrafiących tyrać. Spójrzmy prawdzie w oczy: dla ciebie -przynajmniej na samym początku pracy zawodowej- nawet umiejętność przyzwoitego trzymania i machania łopatą była nie do osiągnięcia, a być może nadal taka jest. Szef twój potrzebuje takiego jak ty, bo mu prawo nakazuje takiego mieć (i też go to nie cieszy). W zupełności wystarczaliby mu fachowcy do roboty i ogarnięci brygadziści.
Secundo. Pogódź się z losem. Nigdy nie będziesz jednym z nich. Dlatego zawsze będziesz tak traktowany. A ponieważ nie jesteś Mesiem, Panem twoim, to nie masz jaj ani możliwości by odpowiednio bezwzględnym systemem karno-motywacyjnym trzymać roboli w ryzach. Źle by ci się zresztą skończyła nawet próba. I wiesz o tym, bo ile by z ciebie zostało w starciu z którymkolwiek z nich, nawet solo? Miałbyś szczęście, gdyby było co leczyć. (BTW, zapamiętajcie patałachy, zwłaszcza te w rurkach: nigdy nie skaczcie do fizycznych z budowy (czy fizycznych z innych ciężkich prac) -macie małe szanse przeżycia)
Jedyne więc, co ci zostaje to dostosować się do sytuacji. Przede wszystkim dystans i poczucie humoru. Zresztą, to przekomarzanie się naprawdę można nawet polubić i przy odrobinie poczucia humoru, którego twoja bozia ci najwyraźniej poskąpiła, mieć z tego frajdę. Pan twój pracował na budowie i wie.
Dwa. Musisz wyrobić sobie odrobinę respektu. A to możesz zrobić tylko, gdy (i wszystkie warunki muszą zostać spełnione, a jednocześnie nie możesz dać sobie wejść na łeb, bo robota ma być zrobiona) : 1. będziesz ich traktował jak ludzi, nie jak bydło, 2. będziesz stawał po ich stronie, 3. pokażesz, że coś umiesz. Bo na razie pracujesz z ludźmi, którzy mają nawet i dwa razy tyle lat i doświadczenia zawodowego i życiowego co ty, gówniarzu. I dlatego będą cię traktować jak gówniarza, dopóki nie udowodnisz, że jest inaczej (przyjdzie z czasem, chyba, żeś skończony patałach). A twoje naburmuszenie się z powodu docinków tylko ich w tym utwierdza i słusznie zresztą. /MesioPS. A jeśli myślisz, że masz problem, to wyobraź sobie jego na budowie z twoimi robolami:
https://www.youtube.com/watch?v=eAFGoaE6-2w . 😉118-
Odpowiedz
Co im z życia zostało, jak tylko pożartować z kogoś? Nie bierz tego do siebie, lecz spróbuj zrozumieć, że to jest jedyna atrakcja w ich życiu. Bo pewnie na budowie udają twardzieli, a gdzieś tam w domu płaczą przez to jaki ich spotkał los i nigdy nie powiedzą Ci tego prosto w oczy. Tak więc być może załóż własną ekipę remontowo – budowlaną?
50
-
-
Odpowiedz
Miałem tak samo. Czym będziesz starszy to szacunek do Ciebie będzie rósł. Musisz tylko uważać żeby się nie rozpic z tego stresu. Są firmy gdzie k. B. Decyduje kogo zwolnić a kogo zostawić. Szukaj pracy w takiej.
60 -
Odpowiedz
Po co ripostować zaczepki? Dajesz się wciągnąc w głupie gierki prymitywów. Olewaj ich, pozwól im się wysilać, a Ty czekaj aż skończą. Milczenie jest złotem, a mowa srebrem (tutaj akurat gównem). Najlepiej pozwolić idiocie się samemu ośmieszać. Nie trać sił na wymyślanie głupot – to musi być wyczerpujące, szkoda czasu i energii. „Nie spieraj się z idiotą, ktoś patrząc z boku mógłby was pomylić”.
110 -
Odpowiedz
Bo mają rację. Gówno wiesz skoro sam też nie popracowałeś jako robol. Studia nie powinny uprawniać do zajmowania wyższego stanowiska na starcie, lecz do szybszego awansu. Praktyka to nie teoria, żadna teoria nie nauczy cię wielu zmiennych jakie wpływają na praktykę. Znajomy z ameryki opowiadał mi kiedyś o swoim ojcu czy tam dziadku który w Wietnamie służył. Gdyby trzymali się teorii i przepisów, stracili by masę ludzi gdy natrafili na gniazdo CKMu. W praktyce zamiast czekać na kawalerię powietrzną która przyleciałaby dopiero po pewnym czasie, obrzucali gniazdo granatami ze śmigłowca zwiadowczego. W fabryce samochodów w której pracuje członek mojej rodziny polscy robotnicy w przypadku awarii jakiegoś mechanizmu, który miał podnosić samochody lub poruszać się pod nimi w celu sprawdzania podwozia, przykleili uszkodzone lusterko samochodowe z magazynu na śmieci do kija od miotły i tak sprawdzali podwozie. Innym razem nie nadążali z dowożeniem części więc ktoś poukładał magnesy na ziemi, przyczepił je do wózka i tak zrobili wózek magnetyczny do transportu tych części z punktu A do punktu B. Wystarczyło popchnąć a magnesy dopchnęły wózek do końca. Studia uczą tylko jak być powinno, nie jak jest. Jak jest to uczysz się w praktyce, a teorią tylko uzupełniasz. O krytycznych sytuacjach to ty wiesz gówno. Kto by chciał np w wojsku być dowodzonym przez kogoś kto nigdy sam nie musiał iść pod ogień i nie wie co się dzieje z ludźmi, z ich morale, i jakie mogą być straty w takiej sytuacji?
109 -
Odpowiedz
Załóż własną firmę brukarską, kasa wchuj
31 -
Odpowiedz
Postaw im flaszkę, a później naślij inspektora bhp z alkomatem 😉
131 -
Odpowiedz
Piszesz że wolałbyś być chyba klawiszem w pudle. To nie jest zły pomysł. Masz studia to możesz być oficerem i to nie koniecznie w dziale ochrony. Znasz sie na budowlance to możesz pracować w dziale kwatermistrzowskim. Pisze to jako klawisz choć mówią wiezniowie na nas ” gady”. Sami więzniowie nie są źli. W stosunku do funkcjonariusza są kulturalni. Jest to udawane bo mają ku temu swoje cele ale serio takiej kultury na wolności nie uświadczysz. Praca stabilna. Zapraszamy 🙂
40 -
Odpowiedz
Dzisiaj sie bawie w psychologa. Studiowalem architekture i tez chcialem byc kierownikiem, ale wyjechalem za granice i poki co jestem designerem. Natomiast w Polsce pracowalem na budowie co wakacje dopoki sie nie zaciagnalem w biurze bedac juz po inzynierce, wiec znam ten bol – obczaj moja chujnie pod tytulem „Mentalnosc polskiego robola” – tam wszystko opisalem. Zlewaj ich kurwa, nie daj im powodow do satysfakcji, dla nich szczytowa riposta jest powiedziec podczas meczu jakiejs gownianej druzyny na wsi „sedzia kurwa idz do kibla chuju haha”, trzymajac tanie piwo w jednej rece, a peta w drugiej, ale co ja Ci bede tlumaczyl, sam dobrze wiesz. Ignorancja najlepiej na tym wyjdziesz. Jak ktos Ci pojedzie chamsko, odwdziecz sie tym samym, ale na wyjebce, nie staraj sie im niczego udowadniac. Szefowi daj znac ze masz na nich wyjebane ale wala z Toba i praca w chuja, co jak co, ale jak mu zaznaczysz ze za jego kase sie nie przykladaja, to on ich przypilnuje. Zaciagnij sie na sztuki walki, zeby w razie czego moc sie obronic przed chamem. Polecam style kontaktowe (boks, kickboxing, kyokushin, judo, BJJ). Ja sam kiedys bylem szczypiorem a niedlugo (po kilku latach treningu) jade na pierwsze zawody. Pozdrawiam serdecznie kolege z branzy
81 -
Odpowiedz
Skąd ja to znam kolego …niestety to sie nie zmieni pracy nie rzucaj tylko bądz twardy nie miętki
20 -
Odpowiedz
Chłopie napiszę Ci tak!
Podobnie jak Ty, jestem młodym i wykształconym człowiekiem i zrób jak Ci radzę… jebnij tym wszystkim, a jak masz ochotę to na odchodne przypirdol jakiemuś menelowi z tej budowy. Pierdol ten cały zjebany Polski system. Przy okazji pierdol też Mesia i jego jebany Łódzki Wydział Fabryczny!!! Tak jak ja, wyjedź i ciesz się z zarobionych w spokoju pieniędzy… ciesz się spokojnym życiem.
Wyjechałem tuż po studiach jakieś 7 lat temu. Jestem kierownikiem sam dla siebie i śmieję się z tego plebsu rodem z kryminału co tylko o łopatę potrafi się opierać.
Pierdol ich wszystkich, wyjedź i ciesz się bezstresowym życiem. .. powodzenia51-
Odpowiedz
Kierownik łopaty z napędem nożnym od 7 lat.
21
-
-
Odpowiedz
Haha nie ma to jak problemy pustego stulejarza z zaropiałym ryjem :v.
314 -
Odpowiedz
Dlatego właśnie rzuciłem tą pojebaną branże w pizdu po 10 latach. Miałem już dość tej patologii mimo tego że lubiłem wykonywać prace budowlane/techniczne. Ostatecznym argumentem była chroniczna niewypłacalność. Nie ma sensu tyrać pół darmo i jeszcze robić sobie mind fuck 50 godzin tygodniowo. Z resztą temat rzeka …
80 -
Odpowiedz
Co jest kurwa? Przecież miałeś rzucić świat na kolana. Ty kapitalista! Ty korwinista, antysocjalista! No przecież los w twoich rękach, a czynniki zewnętrzne nie mają znaczenia, bo jesteś najmądrzejszy. Już cię rzeczywistość przenicowała? Tak szybko?
(A jeśli nie jesteś żadną z wyżej wymienionych kurew, to rozwiążę twój problem w dwóch słowach: ZMIEŃ KRAJ) Nie ma za co.74-
Odpowiedz
Do tego pewnie konsumpcjonista marzący o lśniącej puszce na 4 kołach (wyprodukowanej w zgniłym socjalistycznym zachodzie), smartfonie, TV za 10 tysięcy, wycieczkach im dalej tym lepiej… Taki z niego anty-komformista, że marzy o pracy od rana do świtu dla kapitalistycznego Pan’a, żeby żyć na niższym poziomie niż zamiatacz ulicy z socjalistycznego zachodu, a to co mu zostanie po opłatach wyda jak patriota na szmelc produkowany u socjalistów. Wystarczy dać ludziom ułudę, że każdy może coś w życiu osiągnąć i będą tyrać, tracić zdrowie za grosze i wydawać pieniądze na niepotrzebne rzeczy. Na końcu może przyjdzie otrzeźwienie, a może i nie. Tyra w pracy, konsumpcjonizm, szpan na FB, praca i tak w kółko. Hehe. Parodia jakaś.
41
-
-
Odpowiedz
Witaj, jeśli aż tak przejmujesz się robolami na budowie to zweryfikuj czy Ty się nadajesz do kierowania nini. Na każdej nowej budowie robole będa chcieli sprawdzać na co moga sobie z toba pozwolić. Z tego co czytam na dzień dobry dałeś ciała bo już ci weszli na łeb i ciężko będzie pokazać im miejsce w szeregu. Musisz zrobić tak żeby donebać im tak żeby było z kultura i żeby twój przełożony był zadowolony. A najprościej to zrobisz tak:
1) tworzysz harmonogram (realny do wykonania) z tak napiętym planem żeby nie mieli czasu peta odpalić,
2) za wykonanie harmonogramu dziennego płacisz 100% dniówki, za nie wykonanie jedziesz im po stawce,Szefowi się podoba bo robota idzie jak nigdy, a oni w końcu pracuja na 110% może nawet podwyżkę dostaniesz.
Jak jakiś przyjdzie napruty wypierdalasz z placi budowy i dzwonisz do szefa i mówisz że chcesz żeby go zwolnił bo może być wypadek itp itd takim zachowaniem pokazujesz, że jesteś rzetelny, dobrze wykonujes swoja pracę (bo twoim zadaniem jest zapierdalać nimi i ich pilnować) i zyskujesz w ocach szefa.
A teraz jak już pokazałeś robola jak dużo moga zrobić w trakcie dnia pora na zdobycie szacunku u nich. Wyłapuj każdy ich bład na budowie opierdalaj ich i krytykuj i to najlepiej przy całym stadzie nic ich bardziej nie zaboli jak kompromitacja i wyśmianie jego umiejętności przed całym stadem (powoli zaczna sami po sobie jechac) i to, że pokażesz im, że się nawet do łopaty nie madaja. A potem powolutku opracuj system kar i nagród np. pochwała delikwenta na odprawie (jeśli taka robisz, jak nie to zacznij) daj mu medal z ziemniaka lub coś podobnego.
I nie ma tu kolego innej rady na każdej budowie będziesz miał podobnie. Nigdy nie daj sobie wejść na głowę od tego będziesz miał żonę ! 🙂
71 -
Odpowiedz
i jeszcze, nie jesteś kierownikiem tylko najwidoczniej chciałbyś być kierownikiem, a jak robole pokazuja ci, że się nie znasz i maja rację to jaki z ciebie kierownik? Zapisz się zaocznie na budowę, ksiażki czytaj, kup prenumeratę muratora (podły żart:) ) i nadrabiaj braki a nie biadolisz!
20 -
Odpowiedz
Zaproś ich na gorzałe w piątek po robocie i powiedz szczerze. Panowie ja wiem że jestem młody i może wam to nie pasuje że musicie się młodego słuchać ale szukałem roboty taką dostałem no i takie życie.
Jak postawisz gorzałe to duża szansa że będą patrzeć jak na swojaka.
Pod byle pretekstem postaw – że musisz się napierdolić żeby głowę zresetować a nie masz z kim.14 -
Odpowiedz
swoją drogą, pewnie nie zawsze są same chamy, ale jak już są jakieś, to reszta się dostosowuje do ich niskiego poziomu.
00-
Odpowiedz
Chyba najgłupsze co możesz zrobić to się z nimi pójść nachlać i jeszcze im coś stawiać… Może jeszcze niech się ubierze w sukienkę do roboty i popłacze się na środku budowy, że nikt go nie rozumie i ma tak ciężko…?
Ty masz trzymać dystans, pokazać gamoniom, że wiesz więcej i to, że są starsi nie świadczy o tym, że mają większą wiedzę (o ile w ogóle jakąś mają) i więcej umieją. Mają się ciebie słuchać i czuć respekt. Jak zobaczą biały kask na horyzoncie to ma im się spod łopaty kurzyć od zapierdalania. Tak jak pisałem wcześniej rób odprawy, opierdalaj ich, chwal (ale nie za często), stwórz harmonogram i zapierdalaj nimi tak, że nie będą mieli siły na głupie docinki, a jak nie będą chcieli zapierdalać idziesz do swojego szefa i mówisz, że Janusz nie chce zapierdalać i się opierdala.Musisz rozwalić ich stado, wymyśl system motywacji zrób jednego najbardziej ogarniętego majstrem pogadaj z szefem żeby dał mu niewielką podwyżkę, zmuś ich do rywalizacji między sobą, niech oni zaczną się między sobą kłócić, rywalizować i wtedy są twoi. Na niewielkie ocieplenie stosunków przyjdzie czas jak zaczną cię szanować a na razie trzymaj dystans.
Na studiach nie uczą jak być kierownikiem budowy/robót musisz sam nauczyć się jak pracować z robolami bo na każdej budowie ich będziesz miał, czy to w firmie X czy w firmie Y. Na każdej następnej budowie są gorsi.
Nigdy nie możesz robolowi pokazać, że czegoś nie wiesz. Jak zobaczą, że mogą cię walić w chycha bo się na czymś nie znasz lub mało znasz to będą to robić z wielką przyjemnością uwierz mi. Ty jesteś kierownikiem i masz się znać na tym co robisz! Za to ci płacą.
Zawsze na budowie znajdzie się robol starszy od ciebie ale jak by był wystarczająco mądry to on byłby kierownikiem a nie ty! a tymczasem jest robolem, ma się ciebie słuchać i koniec tematu. Dyskutować to mogą sobie w kółku dyskusyjnym a nie ze swoim kierownikiem na budowie!
Daj im tak popalić, że się osrają tylko zrób to mądrze 😉53
-
-
Odpowiedz
tak w ogóle, to… boli Cię ich chamstwo nie?
a wiesz co mnie boli? boli mnie to, że zdradzili mnie najbliźsi. Ci, którym bardzo ufałam. Zrobiono mi świństwo, wbito nóż w plecy. I wiesz co? Wolałabym być na Twoim miejscu.22 -
Odpowiedz
Tu autor tematu. Dzięki wszystkim za komentarze, w szczególności to rzetelne.
Odniosę się do tych konkretnych porad dotyczących premiowania pracowników/podpierdalania ich do szefa za obijanie sie itd. Wiec tak, jest herszt bandy, zawsze w każdej ekipie. Najczęściej jest to najbardziej doświadczony fachowiec, zwykle polecony szefowi przez kogoś. Zwykle największy, najgłośniejszy, najbarfziej wulgarny, a robole słuchają JEGO, nie mnie. Fakt, robią swoje minimum, które wymaga od nich szef, a te minimum to jest wręcz żenada, coś co można zrobić spokojnie w 3h a nie w 10h. Niestety, nie mam na to ŻADNEGO wpływu. Bo kiedy ją staram się zrobić coś ponadto żałosne minimum, herszt bandy na to stwierdza, że chuj na to kładą, bo szef chciał tylko to to i to. Koniec. Pójść do szefa poskarżyć się, że nie wykonują poleceń? To usłyszałem m.in.: 1) widocznie nie nadajesz się do pracy z takimi ludźmi, 2) wystarczy to co zrobili, 3) nie wypierdalaj się chłopakom w robotę, oni wiedzą co mają robić, 4) co mam zwolnić tego i tego? I co pójdziesz za nich zapierdalać za 2500zl? Taka rozmowa z szefem. Gość ma mieć odjebane swoje minimum, a to, że pracują przez 3h na 10 to już ma w dupie. Myślałem o zapierdalaniu z ucha do służb bhp, pip itd, że alko że coś, ale tak się nieszczęśliwie złożyło, że ci moi chleją tylko po robocie. Czy na innych budowach jest lepiej? Z tego co się od kolegów nasluchalem to bywa wręcz gorzej. Groźby, przepychanki gdzieś poza pracą na porządku dziennym. Jedynie w tych kilku największych firmach o zasięgu międzynarodowym jest jako taki poziom, ale tam wakaty kb obsadzanie są do trzeciego pokolenia do przodu. Japierdole, jak można się tak wpakować? Każdemu będę odradzał ten kierunek.21-
Odpowiedz
po prostu znajdź sobie inną firmę, szef jest taki sam jak oni i trzyma cię tylko dlatego, że musi bo przepisy.
00 -
Odpowiedz
Wytrzymaj jeszcze z rok, zrób sobie praktykę na start w innej firmie i wtedy spierdalaj. Masz mistrzowski układ. Masz jak wywnioskowałem więcej niż 2500 miesięcznie. Licz hajs, niech robią ile chce szef, udawaj, że coś robisz. Idealny układ i tak jak pisałem jak będziesz miał już praktykę w czasie, to chodu!
00
-
-
Odpowiedz
mój jeszcze nie dawno zyjący ojciec,tez był kierownikiem na budowie, i nigdy nie dał sobie srac na głowe, traktuj ich tak jak na to zasługują, zawsze mówił ze to plebs i tak ich traktował
11 -
Odpowiedz
Nie w każdej firmie jest tak jak piszesz. Też pracuję w budowlance i jak na razie nie spotkałam się z podobnymi osobnikami o których piszesz. Po prostu pracujesz w chujowej firmie i tyle. Pozdro
20 -
Odpowiedz
Kładź na nich chuja, jesteś ambitnym człowiekiem po studiach który jednak chce coś osiągnąć. A tymi menelami sie nie przejmuj, to jest plebs bez wykształcenia, wiem to bo mój ojciec ma firme budowlaną i powiem ci że wszędzie jest tak samo. Zmień firmę bo to do niczego dobrego nie prowadzi, rob projekty na zamówienie, wszelkie programy do projektowania na pewno umiesz obsługiwać.
10 -
Odpowiedz
Jak Ty będziesz fair dla nich,oni będą fair dla Ciebie.
11
Gardło
2016-09-19 23:19Męcze się już ok 7 miesięcy, a z czym? Nie moge jeść. Nawet nie wiecie jakie chujowe jest to uczucie. Chcesz coś zjeść a wszystko stoi Ci w gardle i rzygasz jakąś flegmą. Mam dosyć. Byłam z tym u lekarza, ale nie chciał mi zrobić gastroskopij bo jestem za młoda i powiedział, że moge mieć to na tle nerwowym i żebym udała się do psychologa. Ludzie!
Komentarze do "Gardło"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Powiększona tarczyca? Albo jakieś jedzenie (rybi szmal) utknął Ci w gardłe i może Ci blokować przełyk. Wiem bo sama miałam taki problem
10 -
Odpowiedz
Zmień wykonywany zawód to problem minie.
53 -
Odpowiedz
idź prywatnie na rezonans magnetyczny lub tomografię. zmień lekarza. nie bagatelizuj.
00 -
Odpowiedz
Jak masz flegmę w gardle to spróbuj przepłukiwać zatoki. Raz dziennie. W aptece kupisz butelkę do płukania zatok i nalejesz do niej wody (nie za gorącej, żeby nie poparzyć i nie za zimnej, bo się przeziębisz) wsypiesz ok 1/3 łyżeczki od herbaty soli kuchennej na 250 ml i to rozmieszasz. Potem przytkniesz otworek w nakrętce butelki do dziurki nosa, przechylisz głowę w bok (w tę stronę do której dziurki masz butelkę przytkniętą) i naciśniesz butelkę. Woda wleje się jedną dziurką i powinna się wylać drugą. minimum 0,5 litra takiej wody na dziurkę. Tylko trzeba uważać na trzy rzeczy. 1. Jak usłyszysz trzeszczenie w uszach, to nie ciśnij wody na siłę, bo możesz uszkodzić uszy. 2. Jak po zabiegu smarkasz to bardzo delikatnie. 3. Nie wolno płukać zatok przy przeziębieniu, katarze (chyba że bardzo mały) i trzeba poczekać z godzinę po zabiegu nim się wyjdzie na dwór.
10 -
Odpowiedz
Gastroskopia prywatnie z uspieniem kosztuje 300 zl. Wiem bo bylem
00 -
Odpowiedz
Bzdura, prierdol tego idiote lekarza, moj kumpel mial wrzody przelyku prawdopodobnie juz w wieku 14 lat i tez go zbywali, jak mial 18 to juz musial miec operacje bo mial tak powykrecany przelyk ze ciagle sie dlawil i co chwile musi popijac jedzenie, jego gorny zwieracz zoladkowy jest zniszczony i jak sie nachyli to tresc zoladka wlewa mu sie do ust i czasem do pluc. Kwas zoladkowy bardzo poglebia uszkodzenia przelyku i podraznia drogi oddechowe… totalnie przejebane, ma 30 lat a chrypi jak stary menel mimo ze alkoholu pic nie moze. Najgorszego wkurwu dostaje jak slyszy od lekarza ” ale sie pan zaniedbal”. Niestety jego rodzicow nie stac bylo pojsc prywatnie…
50 -
Odpowiedz
Że co?! Nie dał Ci skierowania na gastroskopie, bo za młoda?! Twój lekarz robi Cię w ch*ja i zatrzymuje hajs dla siebie (każde skierowanie to mniej wypłaty dla Niego). Dziewczyno, biegiem do innego lekarza, stan się może pogorszyć, nie pozwól na to, bo jakiś cymbał lekarz konował mowi
40 -
Odpowiedz
Udałaś się?
10 -
Odpowiedz
To musi być przyjemnie w takim śliskim głębokim gardle 😉
26 -
Odpowiedz
Opluj go flegmą i idź do innego lekarza 😉
40 -
Odpowiedz
Dokładnie, dysfagia. Polecam psychologa i następnie psychiatrę. Doraźnie pomaga Xanax.
01 -
Odpowiedz
Mam to samo, leki na alergię, przeciwgrzybiczne, sól emska, antybiotyki nic nie pomaga. Glut sierdzi w gardle, ciągła chrypa.
00 -
Odpowiedz
To nerwica lękowa też tak mam tyle, że jem prawie normalnie
00 -
Odpowiedz
7 miesięcy się męczysz i byłaś u jednego lekarza? Jesteś niepoważna.
11 -
Odpowiedz
Idz do ksiedza on ci wlozy pale do twojego gardla az po jajca i przepcha flegme,
00
Koledzy
2016-09-19 08:31Czy tylko mnie już wkurwia żenujący humor? Prostackie dowcipy, dogryzanie sobie nawzajem? Kto komu bardziej pojedzie, no ale jesteśmy przyjaciółmi, to możemy wyzywać się od chujów najgorszych.
Myślałem, że kolega koledze powinien być przyjazny, a nie rzucać jakimiś dennymi tekstami, żeby błyszczeć w towarzystwie. 28 lat i ciągle to samo. Ile razy trzeba wymyślać cięte riposty, wdawać się w jakieś przekomarzania?
Czuję jakby nic się nie zmieniło od czasów podstawówki, dalej takie samo gówno.
Nie znam nikogo z męskiej populacji, który nie wdawałby się w jakieś głupie gry na cięte riposty. To już nawet kurwa zabawne nie jest, to nawet nie dostarcza rozrywki. Czy ja muszę w tym uczestniczyć albo żyć samemu z babami?
Na tym polega męskie towarzystwo? No co stary, nie obrażaj się to tylko takie „żarty”, podejdź do tego „z dystansem”. Ile razy to słyszeliście w życiu? Mnie już to nuży, jestem tym zmęczony, ile jeszcze razy będę musiał wymyślać jakieś riposty, bo przecież „mięczakiem” nie jestem. Albo powiedzieć o tych wszelkich dowcipach w stylu bekanie, pierdzenie, rzyganie czy inny tego typu wybitny humor. No stary, ja nie wybekam alfabetu? Potrzymaj mi piwo.
Śrut i chujnia.
Komentarze do "Koledzy"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
O kurwa, ja nie mogę xD Myślałem że takie rzeczy w tachnikum i na studiach już są niedojebani, ale by już blisko 30stki? japierdole..
132-
Odpowiedz
Mnie też cały czas to zaskakuje, ale pokurwieńca spotkasz w każdym wieku
20
-
-
Odpowiedz
Spadaj śmieciu (i to nie jest dowcip).
111 -
Odpowiedz
Wiem o czym mowisz. Najprawdopodobniej jestes wrazliwcem i neurotykiem – jednak większosc facetów to proste chame, gruboskorne. Na dodatek dzisiejsze czasy to taki wyścig psów o hajs i seks, tez między „kolegami”. Wiekszosc tych znajomosci to o dupę potłuc – tak naprawdę liczy sie władza, pozycja w grupie i własna dupa. Pieprz to.
180 -
Odpowiedz
Niestety mamy coraz głupsze niedorozwinięte społeczeństwo wiem oco chodzi kolego też mam to na co dzień w pracy. Mam wrażenie nie co niektórzy cofają się w rozwoju i będą robić pod siebie w wieku 40 lat. Wieku 30 lat teksty na poziomie gimbazy coraz bardziej żenujące to społeczeństwo niestety.
160 -
Odpowiedz
Też zawsze w mym otoczeniu było chamstwo, prymitywność, brak szacunku itp. Teraz nowi ludzie do mnie mówią „tęsknię, uwielbiam cię”, interesują się, troszczą itp. mają poziom- to aż dziwne uczucie jakieś takie niedowierzanie. Trzeba zadawać się z ludźmi traktującymi cię jak powinni. Opuścić bydło jak najszybciej, bo tak jak ja stracisz wiarę i poczucie, że to jest to, co od zawsze człowiekowi się należało. Może stąd u kobiet pociąg do badboyów, bo w takim środowisku zostały wychowane prostackim, wykształconym na bazie zwierzęcych instynktów konkurencji – brutalności, a nie dorobku kultury ludzkiej?
175-
Odpowiedz
Też dopiero niedawno do tego doszłam , zmiana towarzystwa I ignorowanie wampirów energetycznych spowodowała u mnie diametralna zmianę nastroju i w ogóle nastawienia do życia . Pozdrawiam serdecznie
31 -
Odpowiedz
mam tak samo – nagle weszłam w towarzystwo szanujących mnie ludzi i byłam przerażona tym, że tacy są. że da się. czułam się nieswojo wręcz.
51
-
-
Odpowiedz
Dorosnij,
„Wypierdol swojemu 'najlepszemu przyjacielowi’ zeby”. „Jak Ci zacznie fikac, to 'Dobrowadz jego rodzine do bankructwa'”, co Ty masz kurwa 5 lat? Samotność jest blogoslawienstwem, ale najpierw trzeba przestac byc pizda.312 -
Odpowiedz
chujnia :/
22 -
Odpowiedz
Zgadzam się, oj zgadzam… Mój mąż ma 31 lat i bardzo rzadko wychodzę z nim do jego kolegów, bo jestem zażenowana ich zachowaniem. Są w przedziale wiekowym 26-32, a mam wrażenie, że 15-20. Oczywiście mój małżonek też dostaje przy nich małpiego rozumu, więc raz na pół roku zrobię mu przyjemność i się z nim przejdę do tego „cyrku”, ale ogólnie wolę na to nie patrzeć.
182 -
Odpowiedz
mnie też wkurzają tacy ludzie.. nie wiem jak ich rodzice wychowywali.. poprostu jak musisz z takim przebywać, to trudno, ale staraj się unikać takich śmieszków
71 -
Odpowiedz
Tak to już jest. Ja też mam takich „kumpli” i zaczęło mnie to wkurwiać. Nie można z nimi normalnie pogadać, tylko żeby jak najbardziej komuś dojebać słownie, pozgrywać cwaniaka i ogólnie zachować pozory zajebistości (a jak coś się stanie to taki baran nawet nie ma z kim kurwa porozmawiać, bo przed wszystkimi udaje chuj wie kogo). Przestałem im w końcu opowiadać o swoim życiu i jak oni wyskakują z takim gównem to już się nie patyczkuję tylko uderzam w najczulszy punkt. Po kilku takich „pojedynkach” chyba stwierdzili, że dadzą sobie spokój. Chociaż z drugiej strony nie wiem czy taką znajomość można uznać za wartościową i warto ją kontynuować. Pewnie nie.
151 -
Odpowiedz
28 lat i coś takiego? Sprawa jest prosta. Twoi koledzy to banda jebanych prostaków. Niestety, ty też jesteś takim troglodytą, bo inaczej byś z nimi nie przystawał. Niby ci to przeszkadza, ale jednak jesteś w takim towarzystwie. No cóż, nie jesteś „mięczakiem”, nie będziesz z samymi „babami” żył, to bujaj się z tymi małpami dalej, i tak już dawno masz ogon. Miłego życia.
75 -
Odpowiedz
Kurwa a ja myślałem że w mojej szkole to się skończy jak wszyscy z 17 lat będziemy mieć, no śrut i chujnia
52 -
Odpowiedz
Ja nie wybekam alfabetu?
Eh, Franek filozofujesz. To tylko takie żarty.22 -
Odpowiedz
Ja jestem kobietą i też tego nienawidzę w facetach. Ale takie gierki faceci stosują na kobietach by je zmieszać z gównem, żeby samemu poczuć się odrobinkę władcą świata, samcem alfa, a to jest tak żałosne, że jak ktoś mi rzuci jakimś durnym tekstem, to nawet w jego kierunku nie odwracam głowy i nic nie mówię. Jak to mówią :Nie tykaj gówna bo śmierdzi, i to się sprawdza. Nie odpowiadaj autorze na głupie zaczepki, po prostu bądź tym szczerze znudzony, to w końcu dotrze do nich że nie są śmieszni ,tylko wkurwiający i żenujący. Jeszcze bardziej żenujące jest chwalenie ile to prostytutek, kobiet nie zaliczył (nawet nigdy do żadnej nie zagadali), ile to nie jara, ile to nie chleje, imprezuje… Gorzej niż gimnazjum
152 -
Odpowiedz
prawda
12 -
Odpowiedz
„ile jeszcze razy będę musiał wymyślać jakieś riposty, bo przecież „mięczakiem” nie jestem” – otóż w każdej chwili możesz przestać. dojrzałość, której szukasz, to między innymi brak potrzeby udowadniania komukolwiek czegokolwiek. jeżeli jesteś świadomy jak idiotyczne zachowanie reprezentują Twoi koledzy i wiesz, że jesteś ponad tym, to po prostu przestań brać w tym udział i nie przejmuj się tym, co oni Ci powiedzą. grunt żebyś sam czuł, że postępujesz dobrze. powiem Ci, że część moich znajomych też się w ten sposób zachowuje i gdy w pewnym momencie zaczęło mnie to tak jak Ciebie irytować to po prostu zacząłem zlewać te teksty albo odpowiadać z przekąsem czymś w stylu „nie no, ty to jednak jesteś”, „oj teraz to pojechałeś, szacun”, dokładnie takim samym tonem jakbyś mówił do gimnazjalisty żeby go wychować. i o dziwo, a może i nie o dziwo, pomaga i odpuszczają. bo z nimi trzeba jak z dziećmi.
81 -
Odpowiedz
Coś fatalnego. Naprawdę macie 28 lat?
12-
Odpowiedz
nie, 62, 85, 154
00
-
-
Odpowiedz
Wyjmij 2 metrowego kija z dupy 😉
35 -
Odpowiedz
Jest to tak zwane ścierwo ludzkie gówno bez mózgu jestem w 4 kl tech a czuję się jak w gimbazie żadna merytoryczna dyskusja nie przejdzie. Pierdolenie głupot dla tych podludzi jest cool bo niczego więcej ta banda niedojebów nie zrozumie./Łajt
60 -
Odpowiedz
Synu, zobacz sobie scenę u fryzjera z filmu Gran Torino kiedy Clint wchodzi do lokalu w towarzystwie młodego sąsiada i uczy go jak mężczyźni ze sobą rozmawiają.
00 -
Odpowiedz
To taki rocznik, znam takich w tym wieku, ja ich nazywam odpadem Czarnobyla, i myślę tak jak ty
00 -
Odpowiedz
Często najlepsza riposta w takiej sytuacji to: „Chyba Ty!”. Najlepiej jednak ignoruj i nie bierz udziału w tym. Nie reagując stracą motywację. Im bardziej Ciebie to rusza tym większa radocha dla nich.
00
Ojciec alkoholik
2016-09-18 21:59Nie wiem w sumie od czego zacząć, ale dobrze, że istnieje taka strona, bo bliskim znajomym, a nawet dziewczynie wstyd mówić jaką ma się patologię w domu. Bo co mam powiedzieć? „No mój znajomy znalazł dziś mojego ojca jak spał na ulicy”?
Nie zapomnę ci tato, jaki koszmar przez ciebie przechodziłem w dzieciństwie. Jak bałem się zostać pod twoją opieką. Jak płakałem całe noce, ja, zwykły 7 latek.
Jak zostawiłeś mojego 6 letniego braciszka na noc, a sam poszedłeś chlać. Pamiętam jak powiedziałeś mi, że nigdy już tego nie zrobisz, a już w następnym tygodniu widziałem cię jeszcze gorzej pijanego. Niezliczone ilości razy obiecywałeś nam, że już przestaniesz…
Pewnie niewiele wam to mówi, dlatego opowiem wam kilka „akcji” w tym tą dzisiejszą, która skłoniła mnie do napisania tej chujni.
Od mamy słyszałem, że zaczął pić, kiedy skończyłem 4 lata. Ale dlaczego? Nikt nie wie. Po prostu pewnego dnia się uchlał jak świnia i do dziś nie może przestać.
Pamiętam jak byłem jeszcze maleńkim gnojkiem, a ojciec tylko czekał, aż mama pójdzie do pracy i zacznie swoją libacje. Ja się w ogóle nie liczyłem, tylko kurwa koledzy, którzy przychodzili po nocy. Ja miałem siedzieć i spać u siebie w pokoju. Albo jak obudziłem się kiedyś w nocy (nadal miałem te 7 czy 8 lat), a kurwa w domu nikogo nie ma. Później dopiero zobaczyłem, że ojciec pijany w ogrodzie śpi. Albo jak miałem 17 lat i dzwoni do mnie znajoma i mówi, że mój ojciec śpi na plaży cały obszczany. Kurwa, nawet nie wiecie jaki to był wstyd, jak ludzie się na ciebie gapią, a ty pomagasz wstać prawie zezgonowanemu i zaszczanemu ojcu. Jak to dobrze, że wtedy nie było tam żadnych znajomych.
Pamiętam też jak byłem na festynie, w oddalonym o 30 km mieście. Mówię mu „może jednak zostanę dziś w domu”, na co on: „Nie. Jedź, wszystko będzie dobrze. Swojemu tacie nie ufasz? Obiecuję”. Jakoś tak to leciało. Zgadnijcie co się stało… Około 1 w nocy mój 6 letni braciszek dzwoni do mnie cały zapłakany, że siedzi sam w domu, drzwi są otwarte na oścież, boi się, nie wie co robić. Aż mnie ścisnęło, przecież jakbym nie nauczył go dzwonić, to chyba by się tam zapłakał. Ja szybko do samochodu i do domu, a ojciec znalazł się następnego u kolegi, który mieszka 5 km dalej.
O tym jak spał w krzakach i go okradli z telefonu, kasy i dokumentów to nawet nie chce wspominać.
Jeszcze ta jego pojebana rodzina, co ciągle się rzuca do mojej mamy. Ojciec się dzieckiem nie może zaopiekować, bo ciągle chleje, to jest wszystko dobrze. Mama do nich dzwoni, bo już sobie z nim nie radzi i mówi, żeby oni mu przemówili do rozsądku, to źle i za chwile gadanie jaka ona zła. No kurwa. Do niego nic nie dociera, on twierdzi, że do żadnych AA nie pójdzie, bo w każdej chwili może przestać. To kurwa przestań, a nie ciągle nas ranisz burdami, które wszczynasz, o kłamstwach już nawet nie wspominając.
Bo jak kurwa wyjaśnić to , że nie byłeś tydzień w pracy, tylko siedziałeś u kolegi ciągle chlając. Ale nie kurwa, nam mówiłeś, że w trasie jesteś(kierowca).
A chujnię piszę dlatego, bo prawie mi serce pękło jak brat zaczął mi opowiadać, że nie zawsze o wszystkich „wybrykach” taty mi mówił, bo nie chciał mnie martwić. Jak kiedyś bał się w nocy usnąć, a ojca śpiącego na podłodze nie dało się obudzić, by go przytulił, by przeczytał bajkę na dobranoc…
Komentarze do "Ojciec alkoholik"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Mam znajomego, który przeżywał podobną sytuację w dzieciństwie, nieraz rozmawialiśmy o tym co czuł bedąc małym chłopcem, dziś jest dorosły, ale tamte przeżycia na zawsze zostały w nim, wiem,ze jest Ci bardzo ciężko, wiem jak się czujesz, nie da sie zapomnieć, ale trzeba próbować życ, raz bedzie lepiej raz gorzej, najwazniejsze,zeby to całe zło nie zniszczyło Cie całkiem, bardzo gorąco Ci tego życzę i pozdrawiam.
81 -
Odpowiedz
współczuję. myślę, że Twój ojciec dobrowolnie się na terapię nie zapisze, dlatego albo wyślecie go tam na siłę, albo będziecie się z nim mordować aż wszyscy dorośniecie i wyprowadzicie się na 4 strony świata. nie mówię, że jest złym człowiekiem z natury, ale z pewnością się pogubił, możliwe też, że jako dorosły facet wstydzi się poprosić o pomoc z problemem, który go przerasta.
80 -
Odpowiedz
Powiem Ci że miałem podobnie do Ciebie. Jedyna metoda to Pogadać z Matką żeby wzięła z nim rozwód i wyj.. go z domu. Jeśli matka nie pójdzie na to wyprowadz się i układaj sobie zycie. Masz jeszcze jedną opcję obić ojcu ryj i nie wpuszczać do domu. To są jedyne Metody. Nie zadreczaj się nim patrz swojego życia bo potem w dorosłym życiu będziesz miał ciężko ja przez ojca alkocholka mam nerwicę wiele lat leczylem się na depresję. Pogadaj z Matką jeśli nie będzie chciała nic robić odejdź , masz prawo być szczęśliwy. Wiem że to Ciężkie ale nie ma innego wyjścia. Pozdro jak chcesz pogadać to można się zgadzać na e-mail. Pozdro
83 -
Odpowiedz
Przypomniał mi się film „Wszyscy jesteśmy chrystusami”. Opowiada dokładnie to samo co w tejże chujnii.
20 -
Odpowiedz
Jest zawodowym kierowcą i równocześnie alkoholikiem? Ktoś go powinien do więzienia zamknąć
180 -
Odpowiedz
Aż chwyta za gardło, kiedy się czyta Twoją historię. To chyba niestety jest już alkoholizm i Twój ojciec bardzo musiałby chcieć, żeby z tego wyjść. Znam takich co i po terapiach wracali do nałogu. I też nie mieli żadnych wyraźnych powodów do picia. A dziewczynie, kiedy przyjdzie czas, nie obawiaj się o tym powiedzieć. Jeśli Cię kocha to zrozumie, że rodziców sobie nie wybieramy. Może nawet pokochać Cię jeszcze bardziej bo zasługujesz na szacunek i podziw. Wielu jako alibi dla siebie wykorzystuje trudne dzieciństwo. Nieraz fundują swoim dzieciom piekło, które fundowali im rodzice (lub jedno z rodziców). Ty nie tylko nie idziesz w ślady ojca, ale jesteś wsparciem dla matki i dla brata. Z takim mężczyzną warto myśleć o wspólnym życiu.
171-
Odpowiedz
„Znam takich co i po terapiach wracali do nałogu.” – bo powrót do nałogu to mocniejsze doznanie niż regularne chlanie, terapia to tylko przerwa przed ucztą
10
-
-
Odpowiedz
Mój ojciec ma tak samo, znaczy jeszcze nie aż tak jak Twój, ale pomału jest coraz gorzej, mam nadzieję, że nie dojdzie do tego co jest u Ciebie. Współczuję i życzę wytrwałości, niestety radą nie posłużę bo nie mam pojęcia co poradzić. Chujnia i śrut. pozdrawiam
70 -
Odpowiedz
Ty nie wiesz co to cierpienie,ból,trwoga bo nie poznałeś jeszcze lepszej strony tego świata która dopiero nadejdzie,gdyż teraz jest okres przejściowy przed nim,ale gdy już nadejdzie to poznasz czym jest prawdziwe męczeńśtwo i czekanie z utęsknieniem na szkieletora w kapturze z kosą który jak na złość nie nadejdzie bo ma sztamę z panami twymi.
25 -
Odpowiedz
To Twój ojciec ma się czego wstydzić. Nie Ty.
140 -
Odpowiedz
Z rodziną najlepiej się wychodzi na zdjęciach. Dlatego jej nie mam :P.
35 -
Odpowiedz
I to jest chujnia. Współczuję i życzę żeby wszystko się ułożyło!
130 -
Odpowiedz
Mam 22 lata i ostatnio zauważyłem ze alkohol mnie zmienia.Chleje sam mmimo że mam dużo znajomych. Dzieki za ten wpis
80 -
Odpowiedz
Znam to z autopsji. Przechodziłam przez bardzo podobne piekło. Całe życie nawet jak juz się skończy człowiek żyje z tym strachem. Ja nie umiałam sobie z tym poradzić ale nauczyłam się powoli z tym żyć. Trzymaj się. Pozdrawiam.
100 -
Odpowiedz
Bez powodu pić nie zaczął… Szkoda mi Ciebie kolego, współczuję. Nic już nie zrobisz, ale nie powielaj schematu. Może spróbuj dowiedzieć się dlaczego tato pije. Ehh.
48-
Odpowiedz
Właśnie ciekawe dlaczego… Ja też nie wierzę w brak powodu. Może po 4 latach zrozumiał, że rodzinne życie mu się nie podoba. Może nienawidzi życia, bo o nie nie dba. Ciekawe.
37-
Odpowiedz
No rzesz w mordę! „Bez powodu nie zaczął…”, „ciekawe dlaczego”… Czy wyście ocipieli? Dopóki nie przejdą progu jakiejś poradni czy ośrodka, żeby się leczyć nie jest ważne dlaczego, kurwa biedne robaczki piją, ale co robią swoim dzieciom i tym co staną im na drodze! Bo on biedny, nieszczęśliwy, nie radzi sobie ze sobą… to kurwa ma prawo żonę z małymi dziećmi, huj jeden wyganiać przed blok w środku nocy zimą?!!! Inny doprowadził do samobójstwa żonę, potem syn się powiesił, a on dalej łazi na tych swoich chwiejnych, kaczych łapach. Wyłapywała bym ich, kurwa z ulicy i po trzecim razie zamykała w ośrodkach na przymusowe leczenie. Niechby się w kółeczkach wyżalali nad sobą. Tam niech znajdują zrozumienie. Dopiero jak okażą chęć pracy nad sobą. A i tam nikt po główce nie głaszcze bo chodzi o to, żeby człowiek stanął na własnych nogach, a nie jojczył i dalej chlał. A dlaczego piją? Każdy powód dobry, żeby się usprawiedliwić: bo ojciec pił, bo inaczej nie umie się rozluźnić (tak zakompleksiony), bo życie rodzinne i życie w ogóle go przerasta (i zamiast pójść w cholerę zatruwa życie innym), bo tęskni za polem i krowami (a na huja się żenił z dziewczyną z miasta?) itd, itp… Może byście tak więcej zrozumienia okazali np. ludziom otyłym? Otyłość to też choroba (i uzależnienie). O różnym podłożu. Niektórzy np. zażerają stresy bo sobie nie radzą. Ale nie znęcają się nad bliskimi chlaniem. Nad nimi się nie użalacie?!
31-
Odpowiedz
Nauczyli mnie, że zanim kogoś osądzi się bez powodu trzeba poznać drugą stronę medalu, a skoro nie jest to takie oczywiste, to trzeba zapytać et cetera. Taki prosty sposób na poznanie prawdy. Idź i zapytaj starego o ile z nim gadasz jeszcze! I nikt nikogo nie usprawiedliwia.
21-
Odpowiedz
Powiedz małemu dziecku, siedzącemu zimą z matką na ławce o drugiej stronie medalu. Dla mnie, dopóki ktoś krzywdzi innych, nie ma żadnych praw. Tak jak nie daje ich tym, których krzywdzi. Wrócą jego prawa, kiedy będzie chciał się leczyć.
10
-
-
-
-
Odpowiedz
wyprowadzisz sie kiedys z bratem i bedzie duzo lepiej. powodzenia życze .
20 -
Odpowiedz
Przypuszczam że tato autora ma depresję, być może endogenną.Najebanie się przynosi ulgę. Dobry psychiatra mógłby pomóc.
40
-
-
Odpowiedz
A ja już się do tego przydzwyczaiłam i wręcz czuję sympatię do takich ludzi, bo są szczerzy i wrażliwi, tacy na luzie. Czasem im coś odpali, jakieś patologie, molestowanie, spanie całymi dniami w łóżku. Lecz da się być dobrym ojcem będąc alkoholikiem wystarczy dobrze wychować dziecko, na porządnego człowieka, który nie robi krzywdy innym. Czy alkoholizm poniża uczucie wartości? Napewno daje pewne skrzywione obrazy relacji międzyludzkich. Mam braci, i oni bardzo źle znoszą pijaństwo ojca. Ja odbieram to zupełnie inaczej, bo staram się go zrozumieć, jak to się mówi najlepszy przyjaciel to ten kto podnosi mnie z dna, a nie ten kto krzyczy go za to, że pije bo sobie nie radzi. Raczej jestem za wspieraniem psychicznym alkoholików, bo odsuwanie od uzależnienia na siłę nic nie da a wzmoży nałóg. Załóżmy, że jestem uzależniona od samodestrukcji. Czy krzyczenie na mnie coś da? Nie. Mi wtedy pomoże pomocna dłoń i zrozumienie.
610-
Odpowiedz
Złap mnie na ulicy alkoholiku, przytulę cię, wiedz, że to ja :* z mym chuja wartym wsparciem. Kocham i istnieję
10
-
-
Odpowiedz
Cześć, nigdy się nie wypowiadam, jedna teraz muszę zareagować.
Jest mi bardzo przykro i bardzo Ci współczuję, naprawdę, chciałabym, żebyś wiedział, to tylko tyle.
Ania30 -
Odpowiedz
Mam bardzo podobną sytuację z Mamą, z tą różnicą, że ona zaczęła chlać kiedy mój Ojciec zmarł (miałem 5 lat), teraz mam ojczyma i tę matkę która chleje zawsze kiedy niema ojczyma, nawet nie wyobrażasz sobie jak mocno nią gardzę jak bardzo nie mam ochoty wracać do domu. Teraz mając 16 lat, myślę tylko o tym, żeby się wyprowadzić z tego syfu, gdziekolwiek byle by nie tutaj. Powodzenia i 3maj się 🙂
30 -
Odpowiedz
A gdzie mama wtedy jest ? Pracuje na nocki ? On pije tylko jak jej nie ma ? Kto zostawia 6 latka z takim człowiekiem samego w domu ?… To tylko pytania. Bardzo Ci ciężko rozumiem. Dorosły chcial byś ułożyć sobie życie ale z drugiej strony maly braciszek. Ehhhh nie wiem co powiedziec.
00 -
Odpowiedz
Współczuję…
00

Na studiach będzie inaczej. Zawsze w szkole średniej byłem sam inaczej patrzyłem na świat. bardziej dojrzalej podchodziłem do niektórych spraw. Idź na studia ale takie co Cię interesują poznasz ludzi podobnych do ciebie ;D pozdro
Boli Cię własna indywidualność – a to zaleta a nie wada. W szerszym spojrzeniu to czysty zysk – nie zdążanie za nieindywidualnościami, które pozornie są łatwiej akceptowane .
Jakis czas potem okaże się, że To Ty masz silny charakter. Dużo by mówić, mnie się już nie chce. Bycie sobą wyga odwagi. Podporządkowanie jest łatwe.
przecież ona się właśnie przyporządkowuje
Jesteś w pięknym, ale trudnym momencie życia. Pięknym bo przed Tobą tyle różnych dróg, tyle możliwości, a trudnym bo nie zawsze człowiek wie już teraz, którą drogę wybrać i jak się w tym życiu odnaleźć. Z tego co piszesz wynika, że nie jest wcale tak źle. Ja w liceum, kiedy już wreszcie znalazłam „bratnią duszę” to kiedy mnie „odstawiła” bez podania powodu, z dnia na dzień to był dla mnie koniec świata. A pierwsza miłość? Tragedia. Miałam tak niskie poczucie własnej wartości, że miałam więcej szczęścia niż rozumu…. Szkoda gadać.
Jedyną sensowną radą jaką mogę Ci zaproponować to staraj się być w zgodzie ze sobą. Jeśli czegoś nie chcesz mów wyraźnie „nie”, jeśli chcesz „tak”, jeśli nie wiesz – daj sobie czas na dogadanie się ze sobą. Dobrze też mieć poczucie własnej wartości (nie mylić z narcyzmem). Jeśli nie w tej szkole to na studiach czy w ogóle w życiu jeśli będziesz jak najmniej „grać pod publikę”, wysyłać czytelne komunikaty i jednocześnie nie zostawać gdzieś z boku bo „nikt mnie nie kocha, nikt mnie nie lubi” to będą z Tobą ludzie nadający na podobnych falach, nie będziesz się czuła samotnie wśród ludzi, ani nie będziesz musiała grać kogoś kim nie jesteś. Wiem, że to tak łatwo mówić, ale są tacy ludzie. Zawsze im zazdrościłam. I wciąż uczę się siebie, żeby być prawdziwa.
Ch*j nie zaleta. Tera do autorki jak jesteś ładna to znajdziesz kogoś. Stawiaj na pare 2-3 przyjaciół i tyle. Bo nigdy i tak nie będziesz duszą towarzystwa.
„poznasz ludzi podobnych do ciebie” – o ja pierdolę
Jeżeli uważasz że studia to najlepszy okres w życiu, to pocieszę Cię, że to oczywista bzdura. Zresztą,sama zobaczysz za rok.
Dokladnie , jedna wielka bzdura. najlepiej iść na zaoczne i zarabiać , ludzie na studiach to banda frajerów nastawionych na siebie…
Zgadzam się z przedmówcą. Studia to raczej czas stracony i to z przymusu. Jednym słowem mordownia, w której musisz przetrwać. Przyjaciół tam zawielu nie poznasz, ale rywali wielu na pewno.
Co masz na myśli?
Również popieram! Na mojej uczelni nie poznałem nikogo godnego zaufania ( chociaż dzisiaj mieć kogoś takiego to luksus), ale w ogóle kogoś bliskiego czy zwyczajnie w porządku. Banda frajerów, którzy są mili jak coś chcą a za plecami jeszcze Ci obrobią dupę. I jeszcze dziecinada ludzie w większości bez jakiejś wizji. Większość moich znajomych poznałem poza uczelnią. Hah a mówi się, że w technikum patologia 🙂 Pozdrowienia z polibudy .
To żeś mnie pocieszył.
Też jestem 5w4 i mam to samo 🙁
Wiesz beda pisac ci ze jests intro to, intro taka i bardzo szczegolna. Swiat to pierdoli, wiec musisz zabrac sie za siebie i wyszykowac nowa persone. Ogladaj filmiki na you tube jakis blogierek (wiem ze sa ograniczone intelektualnie) i obserwuj ich komunikacje. Naucz sie zwrotow, mimiki ciala i cwicz. Chodzi o to abys nauczyla sie byc z szympansami, bo jednak ci na tym zalezy. 100% nigdy nie bedziesz miala polaczenia, ale nawet 30% wiecej kontakow odmieni ci jakosc zycia.
Biadolenie blogerek do kamery ma się nijak do rozmowy z drugą osobą.
No niech zacznie od blogierek
Niech źródłem twojej pewności będzie duma przodków, którzy ginąc myśleli o tobie. Pamiętaj o tym a zawsze wyjdziesz cało i zdrowo z każdej opresji.
Pewności doda ci świadomość przodków, którzy ginąc myśleli o tobie, a wtedy wyjdziesz z twarzą z każdej opresji. Powodzenia.
Bractwo rycerskie polecam, nie pożałujesz. Zazwyczaj fantastyczni ludzie, sporo wyjazdów na turnieje, pasja, rywalizacja, imprezy, piwo, muzyka na żywo!
Być może jesteś zbyt inteligentna na te półgłówki. Pamiętaj że większość to idioci. Czym większa grupa ludzi tym bardziej musisz obniżyć swój poziom. Znajdź sobie kogoś wartościowego i indywidualistę/tkę. Jak chcesz możesz nawet napisać do mnie libermagus małpa gmail. Popiszemy sobie. Ja co prawda mam kilku przyjaciół, ale musiałem nieźle się naszukać i pojeździć po świecie żeby ich znaleźć.
Ja tez w liceum najcichszy bylem. Na studiach sie to poprawilo bo bylo wiecej osob podobnych do mnie. Inteligentnych introwertykow. Oczywiscie im wiecej sie obracasz w towarzystwie tym bardziej ta komunikacja sie poprawi, u mnie na studiach sie poprawila np. Ale nigdy nie bedziesz az tak „towarzyska” jak podsmiechujki ktorzy sie dobrze czuja jak nawijaja jezorem. Chyba ze zmienisz swoja osobowosc, ale to nie wypali. Ja poprawilem komunikacje, mimo to jestem ciagle introwertykiem. To duza zaleta, praca samemu ze soba lub w malej ekipie lepiej idzie takiej osobie. Nie walcz ze soba, zaakceptuj siebie. Media promuja ze trzeba byc usmiechnietym i towarzyskim. Nigdy wszyscy tacy nie byli, to zaden odchyl tylko typ czlowieka ktory nie jest promowany w mediach, bo teraz promuje sie raptownych, glosnych konsumentow a nie rozwaznych pracowitych ludzi.
Oddałbym wiele, żeby mieć z powrotem 20 lat. Ale wiem, że to niemożliwe. Wam się nastolaty popierdoliło w główkach. Przed wami całe życie, a gadacie jak byście chciały już umierać. Niczego nie straciłaś, tylko zdobyłaś wiedzę ucząc się w szkole przez tyle lat. Teraz czas tą wiedzę wykorzystać w życiu. Ja też przez całe życie mam problem z komunikacją. Lubię rozmawiać z ludźmi, z którymi mam jakieś wspólne zainteresowania. Z pozostałymi rozmawiam tylko jeśli muszę. Często długie wysłuchiwanie takich rozmówców mnie po prostu męczy. W Twoim wieku inwestowałem swój czas w książki i praktyczne hobby. Teraz widzę, że to było pożyteczne dla mnie. Jestem samotny, ale chociaż mogę zająć czas czymś fajnym. PS/ Wierz w Siebie i bądź cierpliwa. Dobrze się wypowiadasz, sensownie i bez błędów ortograficznych. To dobrze o Tobie świadczy.
Brak doświadczeń z płcią przeciwną? Aniołku, gdzieś Ty się uchowała? Jak ja bym chciał Cię poznać 🙂 A do rzeczy – niezupełnie jest to wada. Może po prostu z tymi ludźmi, z którymi masz do czynienia, nie da się normalnie komunikować? Ja tez nie umiem rozmawiać z kimś, jak co drugie słowo to yolo albo swag albo inne debilstwo. Prawda jest taka, że ludzie powoli zatracają umiejętność współżycia społecznego, o komunikacji nie wspominając. Współżycia społecznego, np. nie sprzątają po swoich psach albo idziesz za gościem, on pierdnie ci centralnie w twarz (bo np. idziesz za nim po schodach) i nic. Nawet się nie spojrzy, nie rozejrzy czy komuś nie zaszkodził. Chce coś powiedzieć – to powie, chce podłubać w zębie – podłubie, chce się wycietrzewić – to jeb komuś w twarz. A jak mu zwrócisz uwagę, to powie oczywiście „sorry”, ale tam machinalnie i bez głębi, że się porzygać można. Jak totalne roboty. Ludzie są dzisiaj zrobotyzowani na umyśle. Niektórzy, zwłaszcza wśród hipsterów, noszą te swoje długie brody i plastikowe okulary „z dupy” chyba tylko po to, by ta ryża szczecina choć na 2 cm oddzielała ich od świata. Pogadasz z takim, zagniesz go, pozbawisz argumentów, to nie usłyszysz normalnego zdania, tylko wykrzywi gębę i zawarczy jak zwierzę w reakcji obronnej. Wiking pierdolony kurwa jego mać (niech jej Bóg wybaczy, że takie coś wydała na świat). Także, wracając do meritum, nie przejmuj się. Żyjemy we wspaniałym świecie. Mamy dobre samochody, ładne mieszkania, elektronikę. Tylko ludzie tacy zjebani. Pozdrawiam / doktor Wiesław
Mam to samo, 17 lat i przez to nawet nie miałam chłopaka dłużej niż tydzień 🙁
ja mam 22 lata i nie miałem dziewczyny dłużej niż sekundę
Ja mialem przez 11sekund szybki jestem
Nice mozna miec dziewczyny na 11 sekund no z definicji to co najmniej 9 dni
No i co z tego?
Jeszcze Ci ta druga płeć bokiem wyjdzie.
Ja mam gorzej. Jestem 45-letnim prawiczkiem i nigdy nie miałem dziewczyny.
Ja mam jeszcze gorzej. Mam 90 lat i nigdy nie współżyłem – co ja mam powiedzieć?!
To Ty dziarski i nowoczesny staruszek jesteś, jak Ty w tym wieku na Chujni się udzielasz 🙂
Może brak seksu to sposób na długowieczność? 😉
No, ale szkoda by było …
Czy Spankadoo jest produkcji polskiej?Czy to jest produkowane przez chujnia.pl?Prosze o odpowiedzi bo chcę kupic ale kupuję tylko polskie produkty i japońskie.Rafał #SUPER_OTAKU
Wpisz sobie na youtube: „Tede wyje wyje”, słuchaj refrenu i rób tak jak w nim jest.
Z mieszaniną nieindywidualności polecam rozmawiać tylko tyle ile trzeba, żeby zachować wrażenie uprzejmego i normalnego. Jakieś pogaduchy o pierdołach i tyle, nic więcej. Jesteś rzadkim przypadkiem i podzielając Twoją historię mogę Cię pocieszyć, że prędzej czy później możesz spotkać podobną sobie osobą w najbardziej nieprzewidywalnych okolicznościach. Lepiej mieć tą jedną przystającą czy max kilka zamiast próbować dopasować się do wszystkich, bo przy tym drugiem idzie zostać tylko frustratem. Skup się na rozwoju osobistym, tak możesz najlepiej spożytkować czas. Skoro już znasz swój problem, szukaj jego rozwiązania u osób, które miały podobnie, a które np. jakoś się z tym uporały i napisały o tym książkę. Jak będziesz samotnie szukać rozwiazań ograniczając sie tylko do tego co Ci przyjdzie do głowy, a nie dasz szansy zakropić w niej obcej myśli, po prostu potrwa to znacznie dłużej.
Może masz fobię społeczną? Albo jakieś kompleksy lub problemy w domu które Cie mecza? Albo depresja? Porozmawiaj z psychologiem. Ja mam 27 lat i bardzo dużą tremę gdy rozmawiam z kimś kogo nie znam. Zaczynam się jąkać, zachowuje sie nienaturalnie i przez to jestem bardzo często spalony robiąc pierwsze wrażenie. Nie jestem brzydki, ubieram się schludnie ale ten hormon stresu to jakiś demon, który podcina mi skrzydła. Kurka wodna no…
Jeżeli chodzi o fobię, to może jakaś mizantropia. W domu ok, chociaż gdy byłam mała tata trochę pił, natomiast żadnych patologii nie było. Kompleksy -parę mam, ale wydaje mi się,że to nie one mnie zamykają. Kiedy poznaje nowe osoby to jestem mega śmiała i jest zajebiście. Potem zaś, gdy już nadchodzi czas, gdy pewne tematy zostały już obgadane i trzeba się odtworzyć uczuciowo i emocjonalnie to już wymiękam.
Ciekawą rzeczą jest to, że moje starsze rodzeństwo (brat 27 lat, siostra 25) nadal są sami, niby mówią, że to im odpowiada, ale jakoś do końca w to nie wierzę. I są chyba bardziej nieśmiałą ode mnie.
Ja się zaczynam jąkać jak mówię do kierownika swojego mesia.
Ciekawe czy dogadalibyśmy się gdybyśmy się spotkali i czy byś chciała się znajomić
Posłuchaj sobie tego utworu (Junes – Nie-namiętność). Tam uzyskasz odpowiedź na pytanie (i to nie odnosi się jedynie do relacji damsko-męskich)
Dlaczego mówisz, że tracisz najlepsze lata? To nie musi być zależne od ludzi. Możesz przecież jeździć po świecie, robić to co lubisz, nie musisz gadać z ludźmi.
Normalnie zazdroszczę Ci. Kiedy ja byłem w Twoim wieku i miałem podobne (a w zasadzie identyczne) problemy, Internet w Polsce jeszcze raczkował, a o enneagramach itp. wiedziała pewnie tylko wąska grupa specjalistów. Bywało więc, że nie mając żadnej wiedzy i doświadczenia myślałem o sobie… hm, różne rzeczy; do wszystkiego musiałem dochodzić sam, czasem długą, krętą i wyboistą ścieżką, parę razy nad brzegiem przepaści 😉
Ty przynajmniej już na starcie wiesz na czym stoisz. Z perspektywy czasu, widzę to tak: znajdź sobie jednostki z którymi będziesz się dobrze rozumiała (Internet jest duży, znajdziesz na pewno), a z resztą staraj się utrzymywać poprawne kontakty i poradzisz sobie w życiu. Przy odrobinie szczęścia i podtrzymywaniu odpowiednich „zwykłych” znajomości – nawet bardzo dobrze. Z tego co widzę, bywamy lubiani (mam na myśli dorosłych, niestety nie młodzież) i to czasem bardzo procentuje.
Obawiam się, że większość „społeczeństwa” może być niestety „spalona” w kwestii bliższych kontaktów także dla Ciebie. Ale spokojnie, da się z tym żyć, trzeba to tylko zaakceptować – tak jak np. pogodę, albo inną stałą grawitacji.
Kilka fajnych, sensownych opinii pojawiło się już powyżej, więc nie będę ich powtarzał.
Natomiast muszę zmartwić Cię tym, że na pewno nigdzie nie znajdziesz panaceum na Twoje problemy. To trzeba sobie wypracować samemu. Życzę szczęścia (przydaje się) i trzymaj się z daleka od wszelkich skrajności.
Pozdrowienia – trzymam kciuki.
ApageZ
P.S.
Swoją drogą (to jest do wszystkich zainteresowanych) może warto byłoby założyć stronę http://WWW.5W4.pl, gdzie moglibyśmy spotkać czasem kogoś choćby trochę podobnego do siebie? Nie proponuję twarzoksiążki, bo przypuszczam, że część 5W4 może ze zrozumiałych względów nie mieć tam swoich profili. Pomysł daję za darmo i można z niego korzystać bez opłat licencyjnych 😉
To prawda, chujnia z chujnia, posadzili jakiegos trepa za konsolą, co nie lapie ami sarkazmu, ani aluzji ani nawet emocjonalnych rozterek, za to tandetne trolle i durne teksy gimnazjalistow wchodza na glowna raz dwa. Ogarnij sie mode bo robisz gnoj
Zrobiłam aż teścik i wyszła mi ta sama osobowość co twoja. Oj to mam przykre wiadomości…
Ode mnie to ludzie tak z daleka się trzymali w LO, że aż mnie pedagog na rozmówki zapraszała,nauczycielka pouczała, że jestem zbyt „dziecinna”. Kazali mi nie farbować włosów, robili przy klasie kazania sugestywne jak się ubierać. To było posrane na maxa. Ja chciałam tylko ocalić swą dziecięcą duszę, a nie stać się poważnym robotem, wydmuszką bez serca. Nagany mi 2 dali przez radiowęzeł za uciekanie z lekcji od tych zjebów. I to wszystko za odstawanie od tłumu. Przez chwilę im uległam i się dostosowałam ale dusiłam się i znów jestem sobą. Tnij społeczne pęta.
Na studiach podobna historia, właściwie w zerówce i muzycznej szkole też sama byłam. Tylko na osiedlu poznałam super ludzi. Choć w stosunkach damsko męskich nie mam problemów.
W tedy mnie to trochę bolało, bo samemu jakoś jałowo ale teraz wiem, że indywidualność to błogosławieństwo. Najbardziej lubię przebywać z samą sobą, nigdy się nie nudzę, przez wewnętrzne rozmówki mogę nie spać całą noc i jestem woooolna. Polecam
” bez doświadczeń z płcią przeciwną, bez żadnych wspomnień. ” I tu jest pies pogrzebany.Znajdź sobie popychacza i komunikacja będzie jak należy.
Najlepiej byczka Romana.
Skąd ja to znam… Dobrze przynajmniej, że takie dziewczyny też są, to może sobie kiedyś taką znajdę – 21 lat.
oj, czas umierać… a poważnie, nie bardzo zrozumiałem Twój problem.. może tak naprawdę nie istnieje? rozwija się w Tobie klasyczna fobia, a skoro fobia, to znaczy że Ci tak naprawdę nic nie dolega – fajni znajomi się znajdą sami, w sposób jak najbardziej naturalny – bądź tylko SOBĄ, a nie klonem lasek ze smartfonami w dłoniach, szczebiocących o kurwa niczym szczególnym… masz w dodatku mnóstwo czasu 🙂 coś o tym wiem – żyję ponad 60 lat i między 17-tym rokiem życia a chwilą obecną poznałem tysiące fajnych osób 🙂 BĄDŹ SOBĄ, SAMO PRZYJDZIE…
a jeżeli chodzi o facetów (bo na pewno Twoje obawy również mogą dotyczyć tego jakże śliskiego tematu), to też na pewno znajdzie się chłopak, który będzie tym jedynym, dla którego to właśnie Ty będziesz ideałem… zwykle taki gość się pojawia i mam nadzieję, że dokładnie ten sam gość będzie obiektem Twoich westchnień; czyli że TO zadziała w obie strony; ciekawe, ale zauważyłem, że świat jest tak poukładany, że jakimś dziwnym sposobem ludzie z reguły znajdują swoje „drugie połówki”… kwestia czasu; NIC NA SIŁĘ!
Ja też jestem 5w4 i mam dokładnie takie problemy jak Ty. Pochodziłam się z tym, że jestem specyficzna, nigdy nie będę inna choćbym nie wiem jak nad tym pracowała. Trzeba szanować siebie bez względu na to ile zażaleń mamy do siebie samych. Pozdrawiam 😉
Jak chcesz znaleść faceta to ogarnij jak laski teraz wyglądają. Jeśli ty wyglądasz całkowicie inaczej to nie przyciągniesz nikogo. Zrób modny makijaż/ ogarnij włosy i ubrania. Tylko że do tego potrzebujesz KASY minimum 800zł. Szkoda ze lato się skończyło. Powodzenia.