Wszystko na NIE

Wkurwiają mnie ludzie wszystko negujący. Mądrzący się, szczycący że to oni są normalni, trzeźwo myślący a reszta ludzi to debile. Znam jednego takiego ciula, wszystko wie najlepiej, jest jedyny w swoim rodzaju i tylko on żyje tak jak powinien żyć każdy myślący człowiek. Jeździsz Golfem – źle BMW – wieśniak Japońcem – to jesteś idiotą bo go ruda wpierdoli. Słuchasz rocka, jesteś satanistą. Disco Polo zjebem Tego co leci na rmfie – ciemną masą.
Pracujesz w fabryce za 2tys, plebs bez ambicji. W korporacji jeszcze gorzej, jesteś dla wszystkich szczurem w wyścigu bez mety. Zakładasz własną firme? I tak ją wpierdolą zusy i inne skarbówki. Siedzisz i odpoczywasz po pracy przed tv? Jesteś leniem bez pasji Zbierasz znaczki, pokemony, wpierdol? Pewnie niedorozwój. Pijesz piwko w parku – patol.
Wierzysz w Boga? katol Ateista?zły człowiek Głosowałeś na PiS? faszysta
PO? Gdzie ta Irlandia itp itd Kurwa nie wytrzymam kiedyś… Jak mnie jeszcze raz wpierdoli w istny szał tym swoim pierdoleniem to mu powiem, że jest głupi i brzydki.

130
4
Pokaż komentarze (16)

Komentarze do "Wszystko na NIE"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. A kim jest ten jaśnie jegomość? Gdzie pracuje i ile zarabia? Kim on jest by mówić innym jak powinni żyć? Sam mam takiego kolegę i wszystko co ktoś zrobi, to jest źle. Sam nawet jeśli coś spierdoli, to jest dobrze. Jak z takim żyć

    8

    1
    Odpowiedz
    1. Ja rozumiem powiedzieć takiemu, że jest marudną, toksyczną mendą co powinna popatrzeć na siebie i zająć się własnym życiem zamiast oceniać innych, ale powiedzieć, że „jest głupi i brzydki”… to chyba zbyt okrutne. Nie pozwól by emocje Cię za bardzo poniosły… 🙂

      3

      1
      Odpowiedz
  3. Ale powiedz, czy on nie ma racji…? 🙂

    3

    7
    Odpowiedz
  4. Wszystko ma swoje wady, zalety 😉

    0

    4
    Odpowiedz
  5. Niestety nasz naród ma tendencje do krytykowania wszystkiego i wszystkich, tak źle i tak nie dobrze, co nie zmienia faktu, że w naszym kraju wiele rzeczy źle się toczy

    3

    0
    Odpowiedz
  6. i tak wszyscy skonczymy tak samo – w piachu – tak nawet ,,mesio z jego 18 tysiacami miesiecznie## tam skonczy…

    8

    3
    Odpowiedz
    1. Nie bądź tego taki pewien, patałachu, Pan twój zamierza żyć wiecznie. 🙂 /Mesio

      PS. Choć martwi Pana twojego, że być może lekarstwo na najgorszą z chorób ludzkości, jaką jest śmierć, zostało już wynalezione, tylko z chęci zysku oraz idiotycznych przekonań decydentów, nie potrafiących myśleć szerszą perspektywą, nie zostało (lub długo nie zostanie) ludziom udostępnione*. Bo Pan twój ma zajebisty pomysł na „życie wieczne” i wkurwia Go, że przez jakiegoś tępego chuja może go nie zrealizować.

      *Mały tego przykładzik.
      W okolicach 2000 roku Pan twój oglądał był program którejś z amerykańskich TV z programami typu reality show. Ale nie jakiegoś pieprzonego Big Brothera, tylko coś na poziomie. To był program „medyczny”. W jednym z odcinków pokazano nowatorskie wtedy podejście do leczenia chorób układu krążenia. Eksperymentalne i z racji tego przeprowadzone na ochotniku, który nie miał nic do stracenia -facet miał w jakiś 90% pozapychane żyły w klatce piersiowej, lekarze dawali mu 2 tygodnie. Podczas zabiegu zastosowano komórki macierzyste. W najdalej kilka dni później żyły były jak nowe. I co? I gówno, patałachy. Minęło niemal 20 lat, a w samej tylko UE rocznie 2,7 mln ludzi kopie w kalendarz na zawały i inne choroby układu krążenia. Tak samo w czarnej dupie jest hodowla narządów, nowe lekarstwa i terapie na raka (o naszym zabobonnym i włażącym czarnokieckowym fiutom w dupę bez wazeliny nie wspominając, bo tu to nawet in vitro i gumka jest „zbrodnią”, tak nieskończenie durnym narodem hipokrytów jesteście, cebulaki pierdolone, liżące katabasowe zady (bo to wasza wina, żaden polityk nawet nie splunąłby w stronę Watykanu, gdybyście jak barany nie chodzili na sznurku kościoła)). Ale jak przycisnęło i zagroziła ebola, to się szczepionka znalazła w kilka tygodni.

      5

      6
      Odpowiedz
    2. Kto jak kto, ale Mesio zamrozi się i obudzą go kiedy będzie znany sposób na nieśmiertelność.

      3

      3
      Odpowiedz
      1. „Kto jak kto, ale Mesio zamrozi się i obudzą go kiedy będzie znany sposób na nieśmiertelność.”

        Kriogenika? No Pan twój, Mesio, rozważał, ale nadzieje mizerne. To (sam proces) raczej ma małe szanse na powodzenie. A do tego obarczone jest sporym ryzykiem, że dasz się, patałachu, zamrozić, przez co rezygnujesz z części życia, a jak coś pierdolnie i np. prądu zabraknie to dupa blada. /Mesio

        PS. Ale kto wie? Może nie będzie nic do stracenia. Zawsze to pomysł. Choć chyba lepszym jest transfer „osobowości” (z braku lepszego określenia) w ciało androida. Przynajmniej tymczasowo, bo jednak Pan twój wolałby pozostać „biologiczny”. 😉

        2

        5
        Odpowiedz
      2. Nie bedzie nigdy sposobu na nieśmiertelnośc, gdyż nie da się zregenerować kimórek nerwowych. Każdego dnia komórki nerwowe obumierają i nie tworzą się nowe. Nadchodzi taki moment,że ich liczba nie pozwala naprawidłowe funkcjonowanue organizmu i człowiek, chociażby miał inne tkanki i organy jak noworodek to i tak mysi umżeć

        1

        1
        Odpowiedz
        1. „Nie bedzie nigdy sposobu na nieśmiertelnośc, gdyż nie da się zregenerować kimórek nerwowych.”

          Niekoniecznie. 🙂 Zerknij tutaj:
          poradnia. pl / czy-mozliwa-jest-regeneracja-tkanek-centralnego-ukladu-nerwowego

          A więc, skoro dziś już coś wiadomo na ten temat, to jest kwestią czasu, aż metody zostaną wypracowane. Zresztą, nanotechnologia może wiele pomóc, jeśli chodzi o „naprawę” tego typu rzeczy jak komórki nerwowe (bo z artykułu wynika, że problemem jest 'blokada” przed (auto)regeneracją, a nie niemożność tej regeneracji). No a poza tym zostaje jeszcze genetyka -manipulacja genami może uchronić przed chorobami, wydłużyć średnią długość życia (nie wszystkie ziemskie organizmy żyją tylko 80 lat; poczytaj o Turritopsis nutricula ;)) itd.

          Poza tym rzeczywiście niektórzy uważają, że przeniesiemy się do sztucznych nośników, porzucając biologiczne. W końcu co z konkretnej jednostki czyni tę konkretną jednostkę? W sumie tylko to, co jest w łbie. Reszta to jedynie nośnik mający podtrzymać świadomość. Poczytaj np. o „Blue Brain Project”. Ponadto zobacz, jak te prace szybko się rozwijają:

          „W 2007 stworzono symulację o skali odpowiadającej mózgowi myszy: 8 milionów neuronów posiadających do 6000 synaps. Jedna sekunda pracy sieci odpowiadała dziesięciu sekundom symulacji.

          W 2009 stworzono symulację o skali odpowiadającej mózgowi kota: 1,6 miliarda neuronów i 9 bilionów synaps. Symulacja działała w tempie 1/83 rzeczywistej.

          W 2012 stworzono symulację o skali odpowiadającej mózgowi małpy: 65 miliardów neuronów połączonych 16 bilionami synaps. Symulacja ta działała w tempie 388 razy wolniejszym od rzeczywistości. W tym samym roku powiększono jeszcze tę symulację przy użyciu superkomputera Sequoia do 530 miliardów neuronów i 137 bilionów synaps. Symulacja ta działała w tempie 1542 razy wolniejszym od rzeczywistości.”

          Widzisz? Na przestrzeni zaledwie kilku lat niesamowicie podniesiono wydajność -pierwotnie 6 tysięcy synaps w 1/10 sekundy, 5 lat później komputer był w stanie w takim czasie „obsługiwać” blisko 9 miliardów synaps. To kwestia mocy obliczeniowej i znalezienia sposobu na transfer tego, co masz pod kopułą, do sztucznego, wiernie odwzorowanego odpowiednika.

          Albo inaczej. Jeśli założymy, że to, co tworzy twoją osobowość, da się zapisać na jakimś nośniku, to wystarczy dać ci nowe ciało (klon) i umieścić tam ten nośnik wraz z interfejsem. I jesteś jak nowy… po raz kolejny.

          I wtedy można się cieszyć życiem. 🙂 /Mesio
          PS. PS-a nie będzie.

          2

          2
          Odpowiedz
  7. Też znam takiego jednego i jedyne co można zrobić to rzadziej się z takimi widywać bo serio kurwicy idzie dostać od takiego pierdolenia.

    6

    0
    Odpowiedz
  8. TAK!!! Czuję to samo. Najlepsze, że jak powiesz o tych „chodzących ideałach”coś obraźliwego tak jak oni o innych, to są śmiertelnie obrażeni. Buraki piepszone….

    3

    0
    Odpowiedz
  9. Dobre, dobre… ale wkurwia mnie, bo takie jakieś sobie, nijakie. Źle.

    1

    1
    Odpowiedz
  10. Powiedz mu tak, zasłużył sobie

    1

    1
    Odpowiedz
  11. Ludzie dzielą się na dwa rodzaje. Motywujących się na cel i motywujących się na problemy. Ci którzy na cel to lecą do niego i nie tracą go z oczu, problemy są dla nich jak kłody, przeskakują i lecą dalej, aż osiągną cel. Ludzie motywujący się na problemy z góry zakładają, że one wystąpią. Każdy problem jest dla nich wielki, z czasem te problemy moga im przesłonić cel i poddadzą się. To właśnie oni są na „NIE”.
    Żyję w takim związku. Jestem konstruktorem, całe życie logika i działanie. W pracy ciśnienie na bieżąco. Lubię się uczyć i z chęcią robię coś czego wcześniej nie robiłem. Moja pani to przeciwieństwo. „Umie już” wszystko, więc niczego nowego nie przyswaja. Jak postawić jej zadanie to wykonania to wszystkie problemy od razu wylicza, zaczynając od otwarcia drzwi. Masakra.

    2

    1
    Odpowiedz

Kolejny debil oblał egzamin na prawko

Tak, tym debilem jestem ja. Chujnia na maxa, bo uwaliłem na placu przez totalnie idiotyczny błąd. Poniedziałek, ciepły poranek, na egzamin czeka grupka około 10 osób. Obawy, stres, spocone ręce, nerwowe spojrzenia. Wychodzi słusznej postury pan egzaminujący w koszuli w kratę i przeciwsłonecznych okularach. Owiał wszystkich swoim miażdżącym spojrzeniem dając do zrozumienia, że i tak oblejemy. Godzina 7.15 to miał być ten czas. Zostałem wywołany jako ostatnia osoba tuż przed godziną 8.00. Do tej pory tylko 2 osoby wyjechały na miasto, ale i tak po chwili wracały z kwitkiem. Zostałem tylko ja. Pada moje nazwisko – idę. Nie stresuję się za bardzo, byłem dobrze przygotowany, w głowie powtarzam sobie ciągle ułożenie lamp, przygotowanie się do jazdy itd. żeby nie odpaść jak debil na początku. Jak debil odpadłem tak czy inaczej. Ogarnąłem typowi światła, pokazałem gdzie jest płyn hamulcowy i zaczyna robić łuk. Ustawiam fotel, zagłówek, lusterka, zapinam pas, zwalniam ręczny, upewniam się, że drzwi zamknięte. Ok, lajcik. Ruszam. Łuk wykonany perfekcyjnie w punkt. Typ przez szybę mówi, że wykonany niepoprawnie, proszę przystąpić jeszcze raz. Myślę, Łot Da Kurwa Fak? O co typowi chodzi? No nic, jadę drugi raz – przodem, tyłem. Elegancja Francja. Ziomek mówi, że drugi raz niepoprawnie co skutkuje zakończeniem egzaminu. No kurwa co jest myślę. Wysiadam, patrzę… Nie włączyłem świateł mijania. Po prostu, z nerwów zapomniałem, ot tak po ludzku. Raz mi się zdarzyło na jeździe zapomnieć o światłach i mój instruktor na to mnie uczulił, że nie mogę ruszyć bez świateł, ale chuj tak wyszło, że akurat nie odpaliłem. Czekam teraz na komentarze, jakim jestem debilem, i że w Polsce tylko debil ma problem, żeby zdać prawko. Zasłużyłem. Dodam tylko, że nie byłem największym asem tego dnia, bo koleś zapomniał wyłączyć awaryjne po demonstracji świateł i robił łuk na awaryjnych.

32
23
Pokaż komentarze (33)

Komentarze do "Kolejny debil oblał egzamin na prawko"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Nie przejmuj się, nie Ty pierwszy i nie ostatni! W końcu zdasz. Powodzenia!

    9

    2
    Odpowiedz
  3. No tak, słusznie. Samokrytyka towarzysza została przyjęta. Kolektyw postanowił dać towarzyszowi jeszcze jedną szansę, oczywiście po uiszczeniu opłaty. Towarzysze z komsomołu pokładają w towarzyszu nadzieje, że następnym razem włączy światła, oświetli drogę i da nadzieję na lepszą przyszłość kolektywu kierowców dwuosiowych pojazdów osobowych marki Gaz. Po szczęśliwym końcu egzaminu polecamy udać się do spółdzielni samopomoc chłopska w Zbąszyniu w celu nabycia nowego pojazdu przeznaczonego dla świeżo upieczonych towarzyszy kierowców. Mają tam znakomite wyroby Koreańskiej Republiki Ludowo Demokratycznej marki SamPham. Życzymy powodzenia. Z partyjnym pozdrowieniem Tow. dyr. Zenon Kacap

    9

    2
    Odpowiedz
  4. Bywa, ja za pierwszym razem wyjechałem na miasto wieczorem w zimie bez zapalonych świateł. Bo koleś mi zgasił specjalnie jak nie widziałem po wykonaniu manewru na placu i się nie skapnąłem 🙂 Za to za drugim razem bez problemu zdałem na lajcie. Będzie git

    2

    2
    Odpowiedz
    1. To już kurestwo, zapalasz i masz świadomość, że zapaliłeś, wysiadasz i chuj ci gasi po cichu. No kurwa brawo! Ci egzaminatorzy…

      9

      1
      Odpowiedz
  5. Gdybyś nie był patałachem tylko zarabiał 18 tysi netto miesięcznie i jeździł mesiem tak jak Pan twój, to dyrekcja WORD-u sama w zębach przyniosłaby pod willę za dwie bańki prawko i na kolanach je wręczyła.

    A gdybyś był Jego Ekscelencją, Wiecznym Prezesem Byczywąsem… łoo… to patałachu… Co dzień miałbyś przedstawioną przez wspomnianą dyrekcję WORD-u listę takich patałachów jak ty, próbujących zdać egzamin. I na tej liście czerwoną kropką zaznaczałbyś, kogo mają oblać i ile razy ma egzamin powtarzać.
    Ale co ty o tym możesz wiedzieć, patałachu. Dla robactwa takiego jak ty, które mordę cieszy, że w końcu pan urzędnik łaskawie zaliczył egzamin, uzyskanie prawka to szczyt szczytów. Istotnie debilem jesteś, ale nie przejmuj się, bo reszta plebsu także. W żadnym normalnym kraju takiego cyrku nie ma. Ale robactwo, od wieków przyzwyczajone do spuszczania głowy i podkulania ogona, nawet nie piśnie, tylko pokornie buli, dając sobą pomiatać. Dlatego jest robactwem. I niczym więcej nigdy nie będzie.

    No pokłoń się, powstań z klęczek i spierdalaj w podskokach się uczyć tak „ważnych” rzeczy, jak to czy się włącza najpierw światła czy silnik. /Mesio

    PS. A raz w tygodniu, razem z egzaminatorami My, Pan twój, Mesio, raczymy z Byczywąsem zaszczycić parę co atrakcyjniejszych, a ubiegających się o prawko, loszek, naszym szczytem. Albo i kilkoma. Także, jak spotkasz jakąś ładną cipę, to zapytaj, gdzie zdawała egzamin na prawko. Bo jak w Łodzi… Ale cóż, przynajmniej będziesz wiedział patałachu, że dobrze ciągnie…

    4

    13
    Odpowiedz
    1. Masz problem z deklem. Problem netto.
      Brutto to już psychiatryk.

      4

      0
      Odpowiedz
  6. Ja zdawałem 8 razy: 2 razy oblałem na łuku, 3 razy przejechałem na czerwonym, raz 3 razy nie uzylem migacza, a innym razem zrobiłem taki mamewr na skrzyzowaniu ze wstyd mi do dziś za siebie. Od 3 lat jestem b.dobrym kierowcą, zero jakichkolwiek wypadków itp.jak do tej pory. Mój własny instruktor mówił mi że zdam za 14 razem. Zdasz na pewno, a wszelkie debilizmy są spowodowane gigantycznym stresem (2 moich kolegów oblało bo zapomnieli dowodu osob.)

    5

    4
    Odpowiedz
  7. Aleeeeee 🙂

    0

    2
    Odpowiedz
  8. Ja nie właczylem swiatel na luku i nie bylo problemu

    0

    3
    Odpowiedz
  9. No, przy następnym podejściu (a po zdaniu prawka przed każdą jazdą) sprawdzisz światła mijania 3 razy zanim ruszysz. Ot – lekcja.

    3

    1
    Odpowiedz
  10. No cóż, prowadzenie samochodu wymaga ogarnięcia wielu spraw. Z jednej strony pokazałeś, że nie ogarniasz, ale z drugiej tez egzaminator to też chuj na ropę pierdolony, w dupę jebany, że nie powiedział o ki chuj mu zapierdala. Ja w zeszłym roku zdawałem kat. A i jak spierdoliłem jedną opcję, to mi typ powiedział, że to trzeba było zrobić inaczej i że teraz zapisuje to jako błąd i jak następnym razem będzie ok, to spoko, ale jak spierdolę drugi raz to samo to egzamin do tyłu. Przez to mam wrażenie, że gościowi w sumie zależało, żebym zdał. I zdałem. A temu chujowi, co opisujesz, to raczej zależało, żebyś nie zdał.

    7

    2
    Odpowiedz
  11. Kiedyś auta wam nie będą potrzebne bo nie będziecie sobie mogli swobodnie poruszać się gdzie chcecie bo wtedy zwiejecie i nie będzie miał kto zapierdalać w obozach pracy przymusowej albo zawiążecie w kanałach ściekowych jakąś organizację działającą na szkodę panów waszych,więc się wam auta zabierze,mieszkania przerobi się na baraki,albo spędzi się was do jakichś nor w koszach na śmieci na wysypisku śmieci otoczonym drutem kolczastym i wysokim napięciem.

    1

    2
    Odpowiedz
  12. Pociesze Cię tylko że kasa musi się im zgadzać. Więc tak jest niezależnie od tego czy ktoś umie jeździć czy nie. No ale jednak Twój błąd był dość duży, ale stres robi swoje.

    2

    1
    Odpowiedz
  13. Mojego kuzyna egzaminator ujebał w podobnej sytuacji, też po 'perfekcyjnie’ wykonanym łuku podchodzi do niego egzaminator i mówi, że oblał bo nie były domknięte drzwi. Żeby było śmieszniej to były niedomknięte drzwi od strony pasażera, których nie domknął egzaminator po tym jak wyszedł z auta:P

    8

    2
    Odpowiedz
  14. Kolego, to się zdarza. Nie przejmuj się i podchodź drugi raz 🙂

    2

    1
    Odpowiedz
  15. Te egzaminy są gorsze od tych organizowanych przez cesarzy z dynastii Qing…

    Zdałem za szóstym podejściem. Może powiem, jak było ze mną:

    1. Egzamin umawiałem jeszcze, gdy byłem na jazdach kursowych, gdy jeździłem z mojego Bełchatowa do Piotrkowa Trybunalskiego, gdzie mieścił się WORD (który pewnie generował znaczną część przychodów tego historycznego miasta). Dałem 130zł za praktykę i 40 za teorię. Gdy ukończyłem kurs, tata zabrał mnie na ten słynny egzamin. Po drodze, tak gdzieś w granicach miasta miał miejsce niegroźny wypadek z udziałem amerykańskich wozów opancerzonych. o_0 Ci sojusznicy wyglądali inaczej, niż nasi rodzimi wojacy, wszyscy stali na baczność, nawet murzyna widziałem. xD Ale wracając do sedna, przybyłem trochę przed ustaloną godziną. Przed drzwiami wejściowymi na egzamin była dość spora grupka kandydatów na kierowcę. Słyszę, jak kogoś wywołują. Nie ta kategoria. ;P Później wreszcie nas zaprosili. Zasiedliśmy wszyscy do takich ekraników dotykowych i „graliśmy” w egzamin. Miałem wynik 100%, ponieważ uczyłem się wcześniej, a poza tym mam Aspergera, więc mi wiedza szybko wchodzi. Później egzamin. T_T Długo czekałem, też bylem chyba jednym z ostatnich. Zadania techniczne przebiegły dobrze, ale zawaliłem łuk, bo mój „nauczyciel” nie wtajemniczył mnie w to zbytnio (myślał, że sam się nauczę). Po tym całym zajściu umówiłem następny egzamin na jutro, wyszedłem gdzieś w pole wkurzony i czekałem na ojca. Jeszcze tego dnia umówiłem w szkole jazdy godzinę nauki tego łuku.

    2. Tutaj już poszło mi lepiej. Egzamin trochę bardziej w południe, tak na 11:00, ale gdy wracałem i było parkowanie na mieście, zapomniałem o kierunkowskazach przy wyjeżdżaniu z miejsca parkingowego. T_T Niestety, jest regułą, że egzaminator mówi, że manewr wykonany niepoprawnie, ale nie mówi, co konkretnie… Znowu wróciłem do WORD-u i umówiłem egzamin.

    3. Godzina dość późna, plac zdany, oblałem, bo wyprzedziłem rowerzystów na pasach na dwupasmówce (było mało samochodów). Wkurzony, następny termin.

    4. Też późna godzina, oblałem już sprawdzanie świateł, bo egzaminator był хуйем i zapewne specjalnie mnie oblał. Znowu się zapisywałem, ale ojciec załatwił mi jakiegś miejscowego instruktora przed egzaminem.

    5. Późna godzina (12 bodajże), dzień targowy (piątek xD), w dodatku miałem jeszcze 2 godziny jazdy przed egzaminem, przez co straciłem trochę sił na jeżdżenie i byłem bardzo zestresowany. To się nie mogło udać, choć zajechałem dość daleko. Na głównej arterii miasta było takie przejście dla pieszych, wokół których przy chodniku były takie ukośne pasy, że nie można wjeżdżać. No i oczywiście wszedł tam jakiś dziadek. X_X Umówiłem następny egzamin dopiero za tydzień, za to na 7:30.

    6. Nie spałem całą noc. Obudzon o szóstej, pojechałem już z mamą. Dostałem jakiegoś dosyć starego egzaminatora. Byłem niespokojny, chciałem mieć to wszystko za sobą. 😮 Zdałem plac, choć górkę powtarzałem. Wreszcie wyjeżdżam z WORD-u. Zawsze, na egzaminach prowadzili mnie w lewo, ale tym razem gościu kazał skręcić w prawo. Tam były tory i przejeżdżał pociąg. Gdy szlaban podniósł się, samochód z przodu pojechał, ale ponieważ czerwone światła nadal migały, poczekałem jeszcze chwilę. Później jechałem przez rondo, dalej do głównej arterii miasta (na linii zachód-wschód), gościu kazał mi zawrócić na dwupasmówce. Miałem nikłą nadzieję, że to już koniec. Lecz musiałem potem skręcić w centrum miasta. Zrobiłem parkowanie na jakiejś uliczce, potem skrzyżowanie równorzędne. Zrobiłem 2 okrążenia po jakimś kwadracie (xD) i wyjechałem znowu na ową arterię. Potem wiedziałem, że już wracam. Przy innej dwupasmówce zatrzymywanie się na znaku, później widziałem już WORD. Ale przejechałem obok niego. Jeszcze miałem zrobić zawracanie z wykorzystaniem jakiejś bramy. Zrobiłem wróciłem na plac. Egzaminator dał kartkę, coś powiedział, wynik egzaminu POZYTYWNY. Echhhh… jaki ja byłem szczęśliwy wtedy. Wróciłem tam, skąd wszedłem, z kartką, więc mama myślała, że oblałem, ale jednak nie. x) Tak więc koniec, opuszczałem już miasto, które mi przez ten czas tak zbrzydło i dołączyłem do 21 000 000 posiadaczy prawa jeżdżenia jakimkolwiek wozem w moim pięknym kraju. Potem jeździłem chyba z 5 razy, bo tata mówił, że nie umiem jeździć. Ale przynajmniej mam pewien trudny proces za sobą…

    8

    4
    Odpowiedz
    1. Ale pierdolisz! Weź przeczytaj co piszesz przed wysłaniem i skasuj 90%. Dla treści nie będzie to żadna strata.

      1

      17
      Odpowiedz
  16. Nie jestes Debilem, to zwykly blad. Powiem wiecej, Jestes normalnym zdrowym czlowiekiem moze podswiadomie czujesz ze jazda na swiatlach w dzien przy dobrej pogodzie jest niebezpieczna dla:
    1.Motocyklistow, znieczulenie na swiatla w naszych lusterkach – kiedys tylko motory je mialy I od razu na swiatla czlowiek reagowal jadac prosto lub nawet zjezdzajac troche do lewej strony.
    2. Percepcja odleglosci i predkosci pojazdu jadacego na swiatlach jest gorsza.
    3. Tylne swiatla pozycyjne przy slonecznej pogodzie i braku 3-ciego swiatla stop powoduja problem z rozpoznanie czy pojazd przed name hamuje czy nie.

    O zwiekszonym zuzyciu paliwa itp to nawet szkoda pisac bo kazdy wie.

    W Austrii nakaz jazdy na swiatlach wycofano chyba po 2-3 latach bo ilosc wypadkow sie zwiekszyla.
    W Grecji mozna dostac mandat za jazde na swiatlach w dzien w sloneczna pogode, motocykle obowiazkowo swiatla.

    3

    1
    Odpowiedz
    1. Haha zrobilem blad z tym zjezdzaniem do lewej strony, no coz smigam w Anglii I tak juz wyszlo. W polsce oczywiscie zjezdzamy do prawej zeby puscic motor.

      1

      0
      Odpowiedz
  17. A ja kobieta zdalam i teorie i jazdy za pierwszym razem. Tajemnica? Po pierwsze ogarnij nerwy, one nie sa potrzebne do jazdy. Polegaj na logicznym mysleniu i doswiadczeniu podczas lekcji. Po drugie zapomnij o egzaminie i o tym ze chce cie oblac. Jedz tak jak bys jechal sam, podejmuj odpowiedzialne decyzje. Egzaminator ocenia jedynie czy bylby w stanie puscic ciebie samego na droge.

    3

    2
    Odpowiedz
    1. „Tajemnica?”

      Tylko jedna: długo ssałaś, zanim wytrysnął?

      4

      7
      Odpowiedz
      1. Typowy i paskudny cebulak z ciebie. Glupii komentarz, o tym ssaniu. Sobie najpierw possij zanim cos napiszesz.
        Obrzydliwiec z cebulandii sie odezwal.

        6

        3
        Odpowiedz
    2. „Ogarnij nerwy” chyba najgłupsza rada z możliwych kto kurwa o tym nie wie i gdyby to było takie proste…..

      5

      0
      Odpowiedz
  18. Powiem tak, no zdarzyło się ale w sumie dobrze. Bez świateł nie powinieneś wyjeżdżać bo dam CI przykład. Raz taki debil w deszczową szarugę jechał bez świateł. Akurat zmieniałem pas i wszystko byłoby dobrze gdy ten patałach miał włączone światła a tak bez świateł nie widziałem go w lusterkach = szare auto nieoświetlone w deszczową szarugę to pomyśl. Także nauczysz się włącząc swiatła to zdasz:)

    2

    2
    Odpowiedz
  19. A chuj tam każdemu może się zdarzyć 🙂

    1

    0
    Odpowiedz
  20. Wyleciało ci z głowy po prostu, jedyną chujnią jest to że będziesz musiał znowu bulić kasę i czekać, następnym razem już miej to zapamiętane, mózg na 100% miej. Życzę szczęścia i powodzenia 🙂

    3

    0
    Odpowiedz
  21. dzo dobrze. przepisy jeszcze trzeba zaostrzyc. bi kurwa wy jebane pedaly tak jezdzicie, ze prawka nigdy nie powinniscie miec. zebym ja kurwa swoimi umiejętnościami musial ratowac sytuacje bo jakis baran jebany wyjedzie na miasto. w ciagu 2 dni musialem sie wykazac 5 razy. szkoda mi czasu na wzywanie policji bo to 3 godziny stania i tlumaczenia, alr kiedys zapierdole w takiego nieuka i od razu na policje dzwonie. sie kurwy nauczycie jezdzic, a jak nie to poobtlukuje wam te rzechy którymi jezdzicie. a i jeszcze skurwysyny na parkingu zajebac po drzwiach i zderzakach potraficie. oststnio widzialem jak jakas tepa dzida 10 minut parkowala…. kurwa porazka. zabirac prawka nieudacznikom, jest za. pierdolone muły.

    2

    5
    Odpowiedz
  22. Te wszystkie pojebane przepisy to tylko o kant pizdy roztrzaskać !

    1

    2
    Odpowiedz
  23. Ja miałem podbnie tylko że nie zapiąłem pasów. Gdy mi powiedział że coś jest źle ja dalej nie wiedziałem co xD i zrobiłem drugi raz łuk. Pozniej powiedział żebym pojechał na wzniesienie które przejechałem bez problemu po czym wsiadł i powiedział że wszystko fajnie ale nie zapiął pan pasów. Pomyślałem sobie” to po jakiego chuja mnie ciagnałeś na górkę jak i tak mnie ujebałeś” ale to wszystko przez stres. Kat C. zdalem oba egzaminy za 1 razem po 5 latach jazdy samochodem osobowym.

    0

    1
    Odpowiedz
  24. Ja na placu odjebałem większy powód do wstydu. Próbowałem robić łuk na ręcznym. Zdałem za 4 razem.

    0

    0
    Odpowiedz
  25. nie martw się. ja upierdolilem jadąc na ręcznym. chłe chłe chłe 🙂
    fakt ze to było dawno i zdawałem jeszcze na maluchu i szło tak jechać (teraz to na recznym nie ruszysz nawet), ale nie zmienia to faktu ze dupy dałem centralnie:-)

    0

    1
    Odpowiedz
  26. Ja zdałem za dziewiątym i ch…

    0

    0
    Odpowiedz
  27. Ja zdalem za pierwszym ,ale uważam , że jeżdżenie na światłach w dzień jest totalnie popierdolone. Rozumiem w nocy no ,ale kurwa w dzień jak jest jasno. To jest marnowanie energi, paliwa, żarówek itd. Wielki spisek stworzony po to żeby ktos mógł na tym zarobić a efekt cieplarniany nie istnieje to też spisek i pretekst do wprowadzania podatku węglowego żeby ktos na tym zarobił. Jebac system.

    1

    1
    Odpowiedz

Typ Archetyp

Witam serdecznie. Czy zastanawiało was kiedyś jaki jest archetyp polaka? Ostrzegam, że moja wizja jest dość mroczna i z pewnością nie znajdzie uznania wśród tak zwanych „prawdziwych polaków”. Tak, mam tu na myśli dresów i resztę patologii włącznie z tymi od koszulek Polska Walcząca itp. co w moim mniemaniu jest istną profanacją i zbrodnią przeciwko de facto polskości i symbolice narodowej. Skrajności. To jedna z naszych cech narodowych, jeśli można to tak ująć. Popadanie z jednej w drugą przychodzi nam bardzo łatwo. A najgorsze w tym jest to, że do takiego człowieka nie docierają żadne argumenty. Albo ogromna miłość do kościoła katolickiego (co zwykle idzie w parze z nienawiścią do wyznawców innych religii), albo skrajny ateizm (to z kolei zwykle idzie w parze z wyzywaniem wiernych kościoła od ciemnogrodu itp.) A że skrajnie za PISem, a że skrajnie za platformą, a że kobiety do garów, a że kobiety „wyższą rasą” od prostego samca. A że kochać zagranicę, a że tłuc człowieka za rozmawianie po niemiecku w polsce. Jak w tym kraju ma być dobrze, skoro wszystko dzielą na frakcje skrajne i radykalne nastroje? Albo TYLKO tak, albo TYLKO inaczej. Nie ma wśród polskiej ludności żadnego umiaru, żadnej własnej refleksji i głębszego przemyślenia nad tym co ma sens a co nie. Jest tylko wciąż podsycana i zalewana „dobro polsko wódko” NIENAWIŚĆ. Jednych do drugich, trzecich do czwartych i tak dalej. Więc archetyp? Pijany sebo-janusz w dresach i sandałach (ze skarpeto rzecz jasna) lecący właśnie do kościoła tuż po ostrej libacji i szykanowaniu ludzi innych ras, religii, kultur, narodowości. Śmieszne? Niestety nie. Tu nigdy nie będzie nic, jeśli ludzie o odmiennych poglądach będą walczyć zamiast rozmawiać, a skrajność będzie wciąż główną cechą narodową. Teraz możecie po mnie jeździć, proszę bardzo. To będzie tylko dowodem na prawdziwość tego wpisu.

54
11
Pokaż komentarze (13)

Komentarze do "Typ Archetyp"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Nie zgadzam się z czepianiem się ateistów. Kościół katolicki brutalnie pierze mózgi dzieciom od małego w szkołach – jest to amoralne znęcanie się psychiczne nad dziećmi. Obecnie to katolicy są agresywni i od małego straszą wiecznymi mękami piekielnymi i wyuczają strach nawet przed zwątpieniem. To nie jest normalne.

    17

    4
    Odpowiedz
    1. Zgadzam się z tym, lecz w tym sporze nikt nie jest absolutnie bez winy 🙂 pozdrawiam i dziękuję za celną uwagę. Autor

      3

      0
      Odpowiedz
    2. Chyba nigdy na lekcji religii nie byles

      1

      1
      Odpowiedz
    3. Gówno prawda. Teraz jest wszechobecny hejt na katolików. Bo każdy wierzący to oszołom i głosował ma PiS.
      Zupełnie się nie zgadzam że katolicy krzyczą. Przyjdź gdzieś i powiedz ze chodzisz do kościoła to cie ludzie obrażą i zabija śmiechem.
      To nie jest podejście neutralne a takiego bym oczekiwał.

      I naprawdę wiara katolicka jest 100% bezpieczniejsza od muzułmanów.

      Z Bogiem

      1

      5
      Odpowiedz
  3. To nie wiesz jakie są ogólne założenia,zasady postępowania i ideologia zachodu(jest na to lepsze określenie ale wyleciało z głowy)wobec byłych krajów demokracji ludowej?Tyle lat na tym świecie żyjesz i jeszcze nie pojąłeś jaka jest rola Polska w tzw.łonie cywilizacji łacińskiej?To już od dawna wiadome,każdy półmózg o tym wie zagłębiając się w historię polski i świata i ogólnie obserwując stosunek takiego niemca czy jankesa do polaka,ale i śledząc aktualne wydarzenia w polityce zagranicznej polski,ale nie wiedząc czemu mimo oczywistych dowód i przesłanek zdających się jednoznacznie określać stosunek zachodu do polski jako takiej i polaków który jest skrajnie negatywny i dla niej niekorzystny,nie chcą od niego się całkowicie odciąć i szukać korzystnych relacji z państwami słowiańskimi,tworząc silny i trwały sojusz wszystkich słowian,chociaż można też szukać partnerów wśród innych biednych państw takich jak rumunia czy węgry z którymi dawniej łączyły polske przyjazne więzi,rosji także nie można wykluczać a nawet należy szukać w niej opoki bo w sumie lepszego wyjścia polacy nie mają,i chcąc nie chcąc muszą jakoś z tą rosją współistnieć w miare poprawnych relacjach,także wyjściem z sytuacji patowej jest odcięcie się od zachodu i trzymanie go na dystans,przy jednoczesnym szukaniu partnerstwa wsród wszystkich państw słowiańskich lub krajach biednych równie mocno ruchanych przez zachód.

    2

    6
    Odpowiedz
    1. Gdyby nie ten „ruchający nas zachód” to polska nadal by się waliła, a drogi z powodu niezliczonej ilości dziur stały by się w końcu nieprzejezdne. To nasza mentalność jest winna obecnej sytuacji a nie zachód. A ich stosunek jest niekorzystny nie wobec szarych obywateli tylko wobec władz rujnujących kraj i niszczących jego struktury. Wcale się im nie dziwię. Inwestować pieniądze w źle rokujący kraj to marnotrawstwo, na które nie mogą sobie pozwolić. Rób co chcesz, lecz ja wolę być w sojuszu z zachodem, niż dać z siebie zrobić rosyjską republikę.

      3

      2
      Odpowiedz
      1. Jak nie zachód skoro Tusk to sługa Niemiec?

        0

        3
        Odpowiedz
    2. Głupoty piszesz było 40 lat komuny w związku z biednymi słowiańskimi krajami i byliśmy w dupie a Rosją to największy wróg Polski.

      0

      0
      Odpowiedz
  4. W głównej mierze to prawda co mówisz. Ja uważam jednak, że polacy to jednak dobrzy ludzie, że obecne „przywary” zostały w nas skutecznie wypracowane przez rządzących, poprzednich, jeszcze poprzednich i obecnych. „Dziel i rządź” to tłumaczy skrajności.

    4

    1
    Odpowiedz
  5. Bez złośliwości ale pomyliłes archetyp ze steoretypem. Archetyp to taki nieaktualny stereotyp. Np archetypem greka jest filozof

    3

    1
    Odpowiedz
    1. Archetyp to pradawny wzorzec.

      5

      0
      Odpowiedz
  6. jakbym czytał artykuł z gazety „wyborowej” czy innego szmatławca.

    3

    5
    Odpowiedz
  7. Masz duzo racji chlopie, moglibysmy sie napic razem wodki bo mysle podobnie. pozdro

    3

    0
    Odpowiedz

Instagramy, snapczaty, fejsbuki

Wkurwia mnie to, że gdziekolwiek bym nie poszedł ze znajomymi, to oni co chwila muszą używać tego gówna. Idziesz z nimi na pizze = zdjęcie instagram/snap. Idziesz do sklepu = vlog snapczat. Pijesz alkohol = vlogi/zdjęcia na te gówno. Ogólnie co to za moda, żeby wstawiać zdjęcia jedzenia portale społecznościowe? A, no i ostatnio doszła aplikacja „tummblr” czy chuj wie jak to się pisze. Ludzie, naprawdę to taki wielki problem by wyjść na 2-3 godzinki bez zaglądania do telefonu? Chciałbym sobie normalnie wyjść i porozmawiać, to kurwa nie. Weź nagrajmy vloga, weź zróbmy sobie zdjęcie. A weź takiej(tak, takiej, bo kolesie nie są aż tak zarażeni tymi gównianymi aplikacjami) powiedz, że nie znasz tych wszystkich sław instagramowych. Jak to ich nie znasz? Też nie rozumiem skąd te „sławy” mają tylu widzów, przecież wszystko to jest to samo. Zdjęcia, vlogi i to już. To co u wszystkich innych jakże mądrych użytkowników. Nic więcej. Może Wy wiecie skąd ta popularność, ja nie wiem.
Może sam założę snapa/instagrama i będę doił kasę z tych co głupszych ludzi.

Ludzie, usuńcie te śmieciowe aplikacje, bo to naprawdę ogłupia. No chyba, że lubicie oglądać całymi dniami filmiki typu: „moi kochani, właśnie wstałam”, „moi kochani, właśnie idę do domu”.
Jeśli serio chcecie zalewać się gównem, to włącznie sobie polsatl lub tvn i obejrzyjcie „szkołę”, „dlaczego ja”albo inne dzieło tego pokroju .

160
11
Pokaż komentarze (30)

Komentarze do "Instagramy, snapczaty, fejsbuki"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ja nie mam instagrama

    32

    1
    Odpowiedz
    1. I bardzo dobrze ja też nie mam tego gówna 😀

      4

      0
      Odpowiedz
  3. Myślałam, że te aplikacje przyjmą się w gimnazjum, ale u mnie ludzie na STUDIACH (trzecim roku) nie mogą się bez nich obyć. Społeczeństwo się stacza.

    38

    1
    Odpowiedz
    1. Stacza, leci łeb na szyję. To o czym autor mówi to tylko część, ostatnimi czasy narobiło sie tych jebanych jutóberów gejmerów blogerów i innych ciulstw, bachory i starsi na to gówno patrzą i łykają co te ich „autorytety” powiedzą, ci jutuberzy to są do siania propagandy chujozy i antynarodowej, TV TVNy i inne gówna nie wystarczają to jutuberów potworzyli. Nie będę wymianiał jakich, ale powiem że spierdoliny zaczynają sie od 100 000 subów, a ci co mają już powyżej 600 000 to jeszcze większe dno.

      20

      3
      Odpowiedz
      1. dobrze prawisz bracie ! polać mu !

        3

        2
        Odpowiedz
  4. „kolesie nie są aż tak zarażeni tymi gównianymi aplikacjami” eh? zdziwił byś się, seksisto

    16

    3
    Odpowiedz
    1. Wiem, że są zarażeni. Jednak w moim otoczeniu to kobiety są od tego bardziej uzależnione. Nigdy nie widziałem by koleś łaził samemu po mieście i napierdalal do telefonu(nie gadał przez telefon, tylko do szybki rzeczy typu: „no idę sobie na basen”) , a z babuszkami były gdzieś 3 takie sytuacje. Ale to tylko jeden z przykładów.

      16

      2
      Odpowiedz
  5. Rób tak jak ja – szczaj na to ciepłym moczem. Do szczęścia mi to nie potrzebne, na żadnym z tych portali nigdy nie miałem konta. Ludzie, którzy w ogóle mnie cokolwiek obchodzą mają pełno innych sposobów, by się ze mną skontaktować. Tylko tyle i aż tyle.
    A jak ktoś z własnej woli udostępnia informacje o sobie do wglądu tysiącom przypadkowych, obcych sobie ludzi to już nie mój problem.
    A tak na marginesie – widzę, że hipokryci „łapkujecie” powyższą chujnię. Jestem więcej niż pewny, że przynajmniej 3/4 z was ma konto na facebooku czy innym portalu społecznościowym. Darujcie sobie tłumaczenie, że to tylko do komunikacji, bo są do tego dużo wygodniejsze i szybsze narzędzia jak np. telefon.

    15

    3
    Odpowiedz
    1. Tak, mam konto na fejsie, ale nie wrzucam tam żadnych chujowych zdjęć i innego gówna, a tych co to robili już dawno poblokowałem

      5

      2
      Odpowiedz
  6. „Jeśli serio chcecie zalewać się gównem, to włącznie sobie polsatl lub tvn i obejrzyjcie „szkołę”, „dlaczego ja”albo inne dzieło tego pokroju .” – świetna rada po prostu. 🙂 Też Ci coś poradzę: zajmij się swoim nudnym życiem, wtrącaczu.

    4

    30
    Odpowiedz
    1. Siedzenie na Facebook-u i napierdalanie dzióbków do zdjęcia to jest według Ciebie świetna i ciekawa zabawa?
      Też dam Ci radę: Nagraj film jak srasz i wrzuć na FB albo lepiej na YouTube. Zyskasz wielu znajomych o podobnych zainteresowaniach.

      17

      0
      Odpowiedz
  7. A ja nie mam żadnej z tych aplikacji. I też mnie wkurwia jak pójdę z kimś pogadać a ten smyra w telefonie.

    Tak zaraz pojedziecie że jak się jest niedojebem to lepiej smyrac niż że mna rozmawiać. No to nie jestem.

    16

    1
    Odpowiedz
  8. Próbowałeś zmienić znajomych?

    5

    6
    Odpowiedz
    1. Hahaha takie kurwa teksty najbardziej można se w dupsko wsadzić… Zmieniasz środowisko towarzystwo a tym samym gównem sie okazują. Wkurwiają mnie te argumenty rodem z zjebanych demotywatorów.

      19

      5
      Odpowiedz
  9. Zostań morfinistą

    2

    2
    Odpowiedz
  10. Gdybyś byl morfinista i odciętoby ci dostęp do morfiny to byś piszczal na inną nute

    0

    1
    Odpowiedz
  11. Temat jest banalny: poszukaj nowych znajomych. 🙂

    4

    5
    Odpowiedz
  12. To już są żywe zwłoki.

    7

    1
    Odpowiedz
  13. Ja traktuje bawienie się aplikacjami kiedy ktoś ze mną wychodzi za brak szacunku do mnie,dla tego nie przystaje z takimi ludźmi,co się wiąże z tym że mam tylko paru znajomych z którymi mogę wyjść,ja powiedziałem sobie że smartfona miał nie będe.Moim zdaniem technika poszła w złym kierunku,zamiast rozwijać się i podbijać kosmos(tam technologia byłaby oczywiście potrzebna)to powstały smartfony i tablety żeby plebs sie bawił.Chyba Ted Kaczyński miał racje…

    22

    1
    Odpowiedz
  14. zrób doktorat

    3

    3
    Odpowiedz
  15. debile jeszcze nie wiedzą ile przestępstw jest popełnianych przez to, że idiotka/debil wrzuca do sieci całe swoje życie

    6

    2
    Odpowiedz
  16. A potem trafiają na chujnię z wypalonymi przez to dziadostwo mózgami i płaczą, że Janusz biznesu płaci za robotę tylko 1200 zł.

    5

    2
    Odpowiedz
  17. Popieram! Nie mam konta na żadnym z tych portali, jedynie na fb, ale zaglądam tam raz na kilka dni i tylko na chwilę, bo irytuje mnie ten portal. A bawienie się ciągle telefonem przy innych to dla mnie brak kultury.

    7

    1
    Odpowiedz
  18. Tęsknię za 2004 rokiem gdy były normalne telefony a nie te smartgówna.

    10

    3
    Odpowiedz
  19. Szłam ostatnio ze znajomą do mc Donalda i ona nie odkładała w ogóle telefonu. Idzie przez pasy, je, gada ze mną ciągle siedzi na tym gównie. A jak pytam o coś to musze powtórzyć 3 razy zanim łaskawie odpowie. Dla tych ludzi nie ma już ratunku.

    14

    1
    Odpowiedz
  20. A najlepsze, że tam w sumie nie ma nic ciekawego. 😀

    19

    1
    Odpowiedz
  21. Dokładnie ! Ostatnio wysmiała mnie siostra bo nie wiedziałam kto to jest jakaś tam dżesika ..

    9

    0
    Odpowiedz
  22. Święta racja ziomuś! Ja również nienawidzę tego gówna!

    6

    0
    Odpowiedz

Chujowa wieś

Nie wiem za jakie grzechy muszę mieszkać w tak spierdolonym miejscu jak moja wiocha. 5 km od Kielc a masz wrażenie, jakbyś żył w cebulionowym świecie co najmniej 30 kilosów od miasta, najgorsi są oczywiście fałszywi, spierdoleni ludzie, którzy zrobią wszystko, żeby pokazać, że mają więcej od ciebie i uważają się za lepszych, ale tak naprawdę wyżej srają niż dupę mają. Zarówno starzy, jak i młodzi są pojebani. Stare pryki, to konfidenty, które podpierdalają przy każdej możliwej okazji. Mój ojciec ma warsztat i gdy wjeżdża do niego ciężarówka, musi się łamać na parę razy, bo droga w zjebanej wsi ma połowę szerokości normalnej jezdni, a jeden konfident „securitas” zawsze dzwoni na policję jak tylko przyjeżdża naczepa. Oprócz niego stare kurwiska obrabiające dupę każdemu przy lepszej okazji. Młodzi też mają najebane w głowach. Ćpuny z bogatych domów, które mają samochodziki od rodziców, dupy, dziwki koks, oczywiście nie wszyscy są bananowcami, ale co jeden łeb, to musi mieć Audi, BMW, albo Hondę, bo mieć Fiata, czy Skodę to przecież wiocha, a trza sie pokazać na wsi. W dodatku uważają się za lepszych od ciebie i za wielkich cwaniaków gangsterów, którzy mogą jebać i ruchać co popadnie. Kolejna chujowość z mojej wsi to fakt, że do sklepu daleko, na przystanek daleko (mimo, że wieś leży 5 km od Kielc w jednej z najbogatszych gmin w Polsce) i nie ma żadnej atrakcji w pobliżu… w dodatku żadnych przyjaciół, nie mam do kogo iść, mimo, że mam jeszcze 2 rodziny obok siebie… każdy widzi we mnie zjebanego oszołoma, bo w przeszłości byłem małomówny i tak też mnie postrzegają, przez pryzmat tego co było… I zawsze, gdy mi się coś nie udaje to skurwysyny się cieszą. Ale żeby nie było, że problemy co mam to mały chuj to jeszcze dojdzie kolejna chujnia, moi rodzice traktują lepiej ode mnie swoją kochaną córkę, niedawno kupili jej samochód za ponad 20 tys., ma nowsze meble, wszystko lepsze, jeździ sobie gdzieś codziennie wieczorem, a ja tkwię w tej zajebanej wsi codziennie. I jako jedyny na tym zadupiu muszę zapierdalać na przystanek prawie 2 km, zima nie zima, deszcz nie deszcz, nawet nie wiecie jakie to jest kurwa upokarzające, że człowiek, który przez wiele lat był postrzegany za oszołoma jest dodatkowo upokarzany przez rodzinę, wiele ludzi ma ze mnie bekę że moja siostra ma samochodzik, a ja jestem niedopierdolony umysłowo w ich mniemaniu, bo muszę zapieprzać na przystanek, mimo że mam prawo jazdy.
Jak tak dalej będzie wyglądać moje życie to wpadnę w jakąś depresję, bo już mam dość takiego życia w tej zjebanej wsi, do której nie pasuję, tak jak do mojej rodziny, tak naprawdę jestem tutaj sam, mentalnie jestem sam jak palec… przez to wszystko nie mam do niczego siły, ani motywacji, nic tylko sie najebać…jeśli dalej tu będe mieszkał kolejne 10 lat, to zostanę ćpunem, albo alkoholikiem…

95
9
Pokaż komentarze (45)

Komentarze do "Chujowa wieś"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Bogata gmina 😮 przeciez tam koniec swiata jest

    10

    2
    Odpowiedz
    1. Sitkówka-Nowiny, albo Morawica to dwie gminy pod Kielcami, które należą do jednych z najbogatszych w Polsce

      4

      0
      Odpowiedz
      1. Co nie zmienia faktu, że PKB na mieszkańca w tamtych rejonach jest poniżej połowy średniej unijnej.

        6

        1
        Odpowiedz
  3. Najpierw pierdolą o mieszkaniu w bloku że źle a zaraz na wsi. Gdzie wy chcecie żyć? Na księżycu

    15

    3
    Odpowiedz
    1. „Gdzie wy chcecie żyć? Na księżycu”

      Niby tam fajnie… Ale wiesz, atmosfery ni ma…
      😉

      A ludzie, którzy nie potrafią sobie ułożyć życia na wsi (jedynym dobrym miejscu doi życia) i marzą o mieście to DEBILE. Spoko jednak, wyjedziecie do tego waszego wymarzonego zasmrodzonego, gęsto zaludnionego syfem i patologią grajdołu, zamieszkacie w blokowisku lub w obszczanej przez żuli po sąsiedzku rozsypującej się od II wojny kamienicy, zapłacicie jak za zboże, to spierdalać będziecie na wieś w podskokach (albo płakać do usranej śmierci, orząc na dwa etaty, żeby mieć za co się utrzymać i kredyciki albo czynsz spłacić), o ile jeszcze szansę mieć będziecie. Na wsi, zwłaszcza blisko miasta to się można zajebiście urządzić. A do miasta dla rozrywek zawsze można wpaść (no chyba, że jedyną rozrywką jest chlanie na umór na dyskotece, to potem ma się kłopot wrócić, ale mówię o ludziach na poziomie -tych 10% społeczeństwa- nie o patologii). A autor chujni jest debilem. Nawet mu się dupy nie chce ruszyć, żeby sobie zarobić te byle 2-3 tysie na jakieś wozidło. Więc pomimo iż mieszka w otoczeniu patologii, słusznie go wspomniana patologia za niedorozwoja ma.

      12

      7
      Odpowiedz
      1. To na Marsie jak wode znajdą 😉

        1

        1
        Odpowiedz
  4. Ja pierdole, jakbym czytał o sobie. Tylko tyle, że starszych mam w porządku. PS. Też mieszkam niedaleko Kielc.

    5

    1
    Odpowiedz
    1. Gdzie mieszkasz, jeśli można wiedzieć? może jakoś się dogadamy? 🙂

      0

      0
      Odpowiedz
  5. To rusz dupę do roboty, kup sobie samochodzik i nowe meble.

    4

    9
    Odpowiedz
    1. Ty chyba nie rozumiesz co autor ma na myśli, kompletne zero empatii

      10

      3
      Odpowiedz
  6. Weź lek „Niepierdol”, a potem kredyt i zmień pracę i nie pierdol.

    6

    5
    Odpowiedz
  7. nie przejmuj się ziomek, jesteś introwertykiem, taki się urodziłeś i już, ciesz się tym co masz i dąż do pozytywnych dla siebie zmian, pozdro

    4

    2
    Odpowiedz
    1. On nie jest introwertykiem. Obrażasz introwertyków. To laluś, który uważa, że wszystko mu się należy. Zakasać rękawy i do roboty, a zarobisz na jakąś bryczkę.

      4

      8
      Odpowiedz
  8. Ja tez w przeszlosci malo mowilem i ogolnie wyzywali sie na mnie silinejsi. Teraz to sie zmienilo, gadam najwiecej i najmadrzej ze wszytkich. Podroslem. Sylwetka a la mlody Kliczko. Mimo to tamci z przeszlosci, ktorzy nie mieli okazji mnie widziec ostatnie 10 lat mysla, ze jestem frajerem, bo bylem cichy jak mialem 14-16 lat. Poza tym, pochodzilem z tak glebokiej wioski jak Row Marianski. Prawie najbiedniejszy rejon Polski, najbiedniejszy Powiat, Gmina, Wies tej Gminy i ja prawie 2km od szosy, posrod 2 starych domow w ruderze. Obok mnie dziadki tylko, zero dziewczyn itd. Rodzice obydwoje alkoholizm, ojciec od mojego urodzenia, matka troche pozniej. Pato^2. Odciecie socjalne, ekonomiczne, sportowe, egzystencjalne, zywnosci brakowalo masakrycznie, zero wyjazdow, przez 8 lat nie dalej niz 25-30 km od domu PKSem itd. Ogolnie przypadek Rumunsko Somalijski, mysle ze na ukrainie wiekszosc osob ma latwiej. Ciezko sie bylo ogarnac, byly lzy i chwile zalamania wiele razy. Ale wiecej razy wstawalem niz upadalem. Jednak mlodosc stracona. Teraz 3 lata po studiach juz sie ogarnalem. Prawie nowa limuzyna, dobra robota w IT za granica stety/niestety, no i wycieczki, dziewczyny tez nauczylem sie uwodzic itd. Jest postep i sila. I powiem Ci, ze nie masz w ogole pewnie problemow takich jak ja mialem. Dzieki temu co przeszedlem jestem kuty na 4 lapy. Nic mnie juz nie zajebie. Nawet wojna swiatowa, dzungla amazonska, bear grylls itd, rozpierdalam wszystko inteligencja i sila w lapach. Lece do przodu caly czas, moze firma startup iot niedlugo i jakies Lambo 😉 Pozdro z ostatniej psiej rudery w Polsce, pewnie z jednej z najgorszych kilkuset chalup w Polsce, a moze jakby dodac problemy rodzinne jednej z kilkudziesieciu najtrudniejszych do wyjscia na prosta. Udalo sie. Za 3 lata max uslyszycie o mnie jak wyjsc z psiej budy na prosta i wsiasc do Lambo, wygrac zycie. Nie jestem materialista, ale lubie auta z racji wyksztalcenia po czesci. Byc nie miec. Ale rozwijac sie, a czasem komercjalizowac.

    13

    9
    Odpowiedz
    1. skąd wziąłeś kase na studia?

      2

      1
      Odpowiedz
      1. Autor komentarza: pracowalem po maturze 5 msc-y, potem na studiach stypendium socjalne + troche alimentow + oszczednosci z wakacji + cos tam drobnego zarobilem sobie, potem pracowalem dorywczo na weekendach, potem robilem mini biznesy, handle itd, udzielalem korepetycji, robilem mini projekty z dziedziny komputerowej, ogolnie duuzo oszczedzalem i limitowalem wydatki, nie zostawalo za wiele, jedynie w komputer inwestowalem by byl bo to narzedzie. Potem za granice wyjechalem po 3 roku na wakacje i tez auto kupilem, ogolnie da sie, ale bylo ciezko wiadomo. Kiepskie jedzenie, malo wyjsc na imprezy, ciuchow itd, ale teraz mysle naleze do grona top zarabiajacych po studiach z mojej uczelni, a predyspozycje sa na znaaacznie wieksze kokosy niz etat IT.

        9

        1
        Odpowiedz
    2. W „IT” jest chujowa praca za chujowe zarobki. Prawie nowa limuzyna to pewnie jakiś złom od KIA lub 10-letnie audi za grosze. Wciąż jesteś nikim.

      1

      8
      Odpowiedz
  9. Opisując swoje życie wyłania ci się odpowiedź, co należy zrobić-wypierdalać do mista na swoje, na głęboką wodę, by życie nabrało barw i się rozwinęło na gruzach zastoju i samotności. Tracisz tylko czas. Powodzenia.

    6

    0
    Odpowiedz
  10. Posłuchaj Bryana Tracy’ego. On cię wyciągnie z tego bagna.

    2

    5
    Odpowiedz
  11. Kup se rower.

    5

    2
    Odpowiedz
    1. Jeździj rowerem w zimę po śniegu przy -15C ^^

      3

      0
      Odpowiedz
  12. To panowie wasi spełnią wasze życzenia i każdy skrawek łąki lasu i pola wam zabetonują i wszyscy będziecie mieszkać w betonowych klitach po 20 godzinnym zapierdolu w prawdziwych obozach a nie jakichś podrabianych,a jakiechś 5-10 procent się miejsca zostawi na pola gdzie będą chodowane rośliny z gmo i big pharmy i wszyscy będą zadowoleni.

    1

    4
    Odpowiedz
  13. Skąd ja to znam…

    4

    1
    Odpowiedz
  14. Rozumiem Cie doskonale, tez od zawsze jestem czarna owca w rodzinie i zawsze na ostatnim planie… A wymaga sie ode mnie najwiecej, wykorzystuja mnie a dla mnie nic, no chyba ze musze prosic,blagac tym samym upokarzajac sie. No bo przeciez takim ” nieudacznikom” jak my nic sie nie nalezy, trzeba ich tylko eksploatowac dla wlasnych korzysci. Zjebany swiat z takimi ” ludzmi”. I dziwia sie potem dlaczego jestesmy takimi zamknietymi w sobie ” oszolomami”… Bo po takim traktowaniu nie ufa sie juz nikomu. Chujnia na maksa.

    12

    0
    Odpowiedz
  15. Przemowila przez autora zazdrosc ale nie dziwie sie mu, naprawde to wyglada chujowo.

    4

    3
    Odpowiedz
    1. Pięknie skomentowane. Kocham Cię ;*

      1

      0
      Odpowiedz
  16. Dlatego polecam przeprowadzić się do Sosnowca, tutaj audi, bmw czy honda to żaden prestiż.

    4

    2
    Odpowiedz
  17. to jebni to zostaw te wieś i wiejdz i pokaz im ze tez cos potrafisz osiagnac

    3

    0
    Odpowiedz
  18. Też jestem z okolic Kielc,może jakiś zlocik chujan ze świętokrzyskiego?Co wy na to?Pisać!

    7

    0
    Odpowiedz
    1. gdzie mamy pisać? na chujni??

      2

      0
      Odpowiedz
    2. Spotkajmy się gdzieś w kielcach o niech każdy weźmie swoje spankadoo. Ja jeszcze wezmę laptopa i wszyscy będziemy się masturbować do hentai.

      0

      0
      Odpowiedz
  19. Czy to jest Bilcza?

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Nie, Paździochowo, kurwa.

      1

      2
      Odpowiedz
    2. Blisko, ale też na B… 🙂

      1

      0
      Odpowiedz
    3. Na Bilczy nie chodzi się na przystanek po 2 km ;P

      2

      0
      Odpowiedz
  20. Wyjedź do stolicy, albo od razu zagranicę. Haruj tam, z dala od fałszywców i za jakiś czas to rodzina będzie zabiegać o kontakt z tobą.

    4

    0
    Odpowiedz
  21. moja siostra dostała mieszkanie i samochód w wieku 19 lat, bo poszła na studia i ruchała się. ja dostałem mieszkanie w wieku 29 lat po tym jak skończyłem studia bo takie było ultimatum rodziców. teraz jestem 29 letnim prawikiem, który tyra gdzieś na zadupiu dla prywaciarza w przemyśle drzewnym.. coś mnie przeszywa na wylot co jakiś czas. nie wiem. może to ta cała depresja. chciałbym umrzeć szybko i tak by nie został po mnie żadem ślad. delete me

    9

    1
    Odpowiedz
  22. Zostań tym cpunem-zacpajda. Ja tez bym chetnie został np morfinista ale nie mam morfiny niestety:/ jak masz to daj znać ja ci pokaze co i jak i twoje obecne problemy klopociki wydadzą ci się śmieszne male i nic nieznaczące zobaczysz co to znaczy byc nalogowcem i będziesz patrzył na innych z góry gwarantuje

    2

    1
    Odpowiedz
  23. Od hondy to się odpierdziel 🙂 (tak rdza ja zjada, pije olej i lakier rysuje sie od samego patrzenia) Współczuję okolicy. Kładź na nich laske, jedyna opcja, żeby nie zwariować. Karma wraca.

    1

    0
    Odpowiedz
  24. Całość sprowadza się do kompleksu rodzeństwa. Zostań ćpunem…

    1

    1
    Odpowiedz
  25. Ja mam fiata za ponad 100 tyś. I nie wstyd mi dlatego bo ktoś ma bmw za 5tys xD

    2

    1
    Odpowiedz
    1. Robia takie drogie Fiaty;)?

      0

      0
      Odpowiedz
  26. Mieszkanie ze swoją rodziną w wybudowanym przez siebie domu na wsi jest ok. Ale autor nie ma takiej sytuacji. Ma mieszkanie w znienawidzonej wsi, mieszka z rodzicami, którzy go nie szanują. Nie dziwię mu się, że nie cieszy się ze swojej sielanki.

    Wyprowadź się, wynajmij kawalerkę, wyjedź czym prędzej z toksycznego środowiska póki możesz. Im dalej tym lepiej. Bo jeszcze w przypływie słabości zrobisz dzieciaka jakiejś okolicznej pannie i będziesz mieszkał w pokoju z teściami za ścianą w tej samej wsi, bez możliwości wyjazdu.

    1

    0
    Odpowiedz
    1. najmądrzejszy koment

      0

      0
      Odpowiedz
  27. Chłopie wyjedź. Niech Ci dadzą na pierwszy star kasę jak jej kupują samochód i nara.

    1

    0
    Odpowiedz

Psy w domu

Parę lat temu rodzicom zachciało się 3 małych kundli w celu obrony miru domowego, teraz te psy się zadomowiły na dobre w mieszkaniach i za chuja nie da się ich oduczyć i wypierdolić na dwór. Mało tego będą szczekać pod drzwiami całą noc, przestaną jeśli zostaną wpuszczone do domu. Gdyby jeszcze było po nich sprzątane to małe piwo, ale matka nawet dupy nie ruszy, a wszędzie wala się ta jebana sierść. W poduszkach, w kocach, pod łóżkami, wentylator od komputera zajebany psią sierścią! Oczywiście w żarciu też się kłaki znajdą! Jeszcze od tej karmy jebie jak skurwysyn, sucha karma jeszcze jak Cię mogę, ale matka kupuje gotowe „kiełbasy” dla psów. Mieszanka odpadowego mięsa z kaszą jaglaną, o kurwa. Z miski czuć to gówno gorzej jakby ktoś nasrał na środku pokoju. I te psy wezmą w pyski tą karmę i noszą po wszystkich mieszkaniach, raz w pościeli znalazłem resztki, rzygać się chciało. Piachu tak samo, pod laczkami trzeszczy, a niech popada, a te gnoje przemokną na deszczu to juz koniec świata. Matka wpuszcza trzy takie śmierdzące mopy, a te od razu na fotele i się wycierają. Nosz kurwa! Poobdzierane tapety, podrapane ściany, raz dziura w drzwiach została wygryziona, bo zachciało się kundlom srać o 3.30 nad ranem. W całym domu zapewne jebie od tych psów aż wstyd kogokolwiek zapraszać. Śrut!

51
16
Pokaż komentarze (16)

Komentarze do "Psy w domu"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Twoja chujnia bracie jest prawdziwą chujnią. Masz dwa wyjścia : Jak skonczyleś edukację to wyjazd na stancje i problem z glowy. Swoją drogą jak twojej matce to nie przeszkadza znaczy że sama jest flejtuchem. To nie jest hejt, czyste fakty. Rozumiem, że negocjacje nie wchodzą w grę ? Moje kondolencje brachu.

    11

    4
    Odpowiedz
    1. Plus za matkę-flejtucha :-).

      4

      0
      Odpowiedz
  3. Wiecie jak to jest, nikt nie mówi ale każdy wali.

    6

    2
    Odpowiedz
  4. To wez odkurzarz, mopa i posprzątaj jak Cię denerwuje ten brud. Psy to najlepsze przyjaciele człowieka i mają dużo energii i miłości do człowieka, ale niestety nie umieją posprzątać, więc Ty to zrób i nie pierdol.

    15

    14
    Odpowiedz
    1. Nie pierdolę, bo muszę caly dom kurwiu utzymać, iść do pracy i zaocznie studiować, żreć sobie ugotować i zrobić pranie, nie dałbym codziennie latać za psiorami po domu 140 m kw. Akurat od poniedziałku z ojcem kładziemy nową papę na dachu, więc Ty przyjedziesz ojcu pomóc a ja posprzątam po kundlach. Deal?

      17

      3
      Odpowiedz
  5. Faktycznie wiocha, trzymanie psów w domu i to 3 lepiej ten czas i pieniądze na coś innego poświęcić. Powiedz matce mniej więcej to samo co tu napisałeś. [pr]

    10

    5
    Odpowiedz
  6. Przykro mi, twoi rodzice to zwierzęta. Kiedy zwierzęta posiadają inne zwierzęta……resztę znasz.

    9

    4
    Odpowiedz
  7. Ja za cholerę nie mogę zrozumieć po co ludziom zwierzęta. To tylko same problemy, zakłócanie ciszy nocnej, roznoszenie groźnych pasożytów itd. Rozumiem jak ktoś mieszka na obrzeżach i ma hektar działki, to niech sobie trzyma tam nawet i słonie. Zauważyłem że im głębsze zacofanie umysłowe tym więcej zwierząt i krótsze łańcuchy na których są trzymane

    18

    8
    Odpowiedz
  8. Po co biedne psy męczyć skoro można właścieli spędzić do kołchozów żeby jebali na chwałe nowych porządków 19 godzin na dobę,wtedy psy nie będą potrzebne do pilnowania posesji bo tam będą pustostany,żadnej żywej duszy i wreszcie pieski się pobyczą po setkach lat mordęki a ludzie dowiedzą się wreszcie co to naprawdę naprawdę znaczy psie życie.

    4

    1
    Odpowiedz
  9. Proponuje zainteresować się kuchnią azjatycką. Gdy twoich rodziców nie będzie w domu przygotuj im orientalną potrawę jako niespodziankę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    12

    2
    Odpowiedz
    1. Dobry kierunek myślenia.

      1

      1
      Odpowiedz
  10. Najpierw do komentujących to gówno: czy wy jesteście popierdoleni? Ja rozumiem przeznaczenie tej strony ale naprawdę niektórzy ludzie w porównaniu z tą mikro-chujenką mają prawdziwe problemy, a wy, kretyni popieracie autora tej abominacji… A teraz do samego autora właśnie: tak jest, matka to twoja służąca i to ona ma sprzątać i zapierdalać z mopem po mieszkaniu bo tobie to się dupki ruszyć nie chce. Żałosne! Już pomijam fakt, że zaniedbaliście te psiaki to teraz macie pretensje.

    3

    12
    Odpowiedz
  11. nie wiedziałam, że takie pojeby na chujni, komentarze jak z sianowa
    matka nie sprzątaczka, a psy po prostu zaniedbaliście

    1

    1
    Odpowiedz
  12. No cóż by ci tu rzec. Problemy jawią mi się takie. Widać że nie nauczono cię lubić zwierzęta. Wskazuje na to fakt, że ci przeszkadzają, że chcesz je usilnie wyjebać z domu. Ale ok, nie każdy musi. Widać też, że pochodzisz z rodziny jakichś niedojebanych niedorozwojów i brudasów. To widać po opisie brudu i syfu w twoim domu i nieogarnianiu tematu przez twoją matkę, która ma nawet dobre intencje, ale za chuj inteligencji. Na to znów wskazuje fakt, że psa się karmi pełnowartościową karmą, najlepiej suchą, bo i pies sie nawpierdala i w domu nie jebie a nie jakas gotową mielonką z kozich fiutów z kaszą. Imigrant może by wjebał, pies z głodu pewnie też, ale i jednemu i drugiemu bedzie jebać z ryja i dupy. Kolejna sprawa to taka, że twoja matka nie tylko ciebie nie wychowała w poszanowaniu, ale też te wasze psy. No nienadaje się baba, nie zacierajmy prawdy. Pies wam wjebał drzwi i ściany. Taka konkluzja, że to nie wasza wina. To wina tego domu. Każdy kto w nim zamieszka staje sie pojebańcem. A teraz recepta. Zagon starą do roboty, jak trzeba to zrob jej wstyd przy ludziach. Na baby to z teguły działa. No chyba że twoja matka to taka świnia niedojebana bez ambicji. Psom kup dobrą karme i po legowisku. Troche popracuj z nimi, niech poznaja komendy i trenuj posłuszeństwo. Poucz się troche bo jak jebniesz jakiegoś dzieciaka z jakąś pizdą z dyskoteki, też małego kurwia będziesz musiał wychować a nie wyjebać na dwór. Troche pracy nikomu nie zaszkodziło. I nie pierdol, że jesteś w chuj zajęty bo użalać to się każdy może ale rozwiązać problem pracą już się nikomu nie chce.

    1

    2
    Odpowiedz
  13. Trzymanie psów w domu to obciach i obrzydlistwo. Nie wiem jak można psa z obsraną dupą wpuszczać do mieszkania aby wycierał ją o dywan i kanapę… Fuuuj !

    0

    0
    Odpowiedz

Chujnia z tv

Taka sytuacja – przyjeżdża do mnie rodzina, siedzimy, miło jest. Nagle walnięty brat włącza TVN24 żeby hehe dowiedzieć się co hehe w świecie się dzieje. A tam dziesięciominutowy reportaż o tym, że – uwaga – w jakiejś podstawówce w na jakiejś zapyziałej wsi spadł KAWAŁEK tynku na głowę jednej z uczennic. Nic jej się nie stało, zabrali ją do szpitala i wypisali jeszcze tego samego dnia. Tymczasem na pasku na dole (newsy z definicji mniej ważne) informacja o dwóch facetach pociętych nożem i o innym kolesiu co zrobił przekręt na 23 miliony złotych. Czujecie? Ktoś usiadł i powiedział: „Wiecie co? Jebać te przekręty, społeczeństwo musi się dowiedzieć że spadający tynk zabija i chuj z tym, że nikomu nic się nie stało”. Chujnia na polskie dziennikarstwo.

120
6
Pokaż komentarze (10)

Komentarze do "Chujnia z tv"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Mam dokładnie takie samo odczucie, co do TVN24. Pitolą bez sensu godzinami, a istotne rzeczy są w pasku.

    5

    1
    Odpowiedz
  3. A mnie wkurwia radio, oni tam mają chyba tylko z 20 piosenek, w tym 18 jakieś gówno i grają to na okrągło. Po każdej piosence oczywiście reklamy albo namawianie do wysyłania smsa na jakiś konkurs po czym puszczają nagranie z przed miesiąca jak jakiś Janusz się cieszy że wygrał 20 tysięcy, pff pewnie kupi za to passata igła po dziadku wdieslu 🙂

    19

    0
    Odpowiedz
    1. RMF FM?Tam lecą non stop reklamy mieszane z konkursami dla naiwnych „wyslij sms za 4.88 plus vat” oraz bezsensowne paplanie reporterów że jest słoneczko na niebie a na kaca z rana najlepsza galareta z wieprza(rosół).Żenada.

      11

      0
      Odpowiedz
      1. Kurwa, czy RMF czy zet czy każdy inny kutas.fm gra te sama sieczke.

        Ostatnie radio które grało inna muzykę (czwórka) zostało zdjęte przez zarząd polskiego radia. I chuj. Radio stało się bezużytecznym gratem.

        Jedno szczęście że jest jeszcze internet.

        10

        0
        Odpowiedz
    2. Odpal sobie lepiej Trójkę albo RMF Classic są to jeszcze jako takie dwie sensowne stacje na poziomie. Muzyka się nie powtarza, ale trzeba się dobrze wstrzelić bo nie zawsze mają ciekawe audycje.

      0

      0
      Odpowiedz
  4. mam tak samo !!

    2

    0
    Odpowiedz
  5. Nie na darmo tv jest nazywana skrzynką dla idiotów. Ja już pół roku tv nie oglądam i jest mi lżej na umyśle.

    10

    0
    Odpowiedz
    1. Ja juz od dłuższego czasu sie zastanawiam, czy nie zrezygnować z tv na dobre…coś czuję,że też byłoby mi lżej na umyśle…

      6

      0
      Odpowiedz
      1. Usunelam telewizje w 2008, bo mialam dosyc reklam i zgrzytu. Dzieci nigdy nie marudzily ze chcialy to z powrotem. Nauczyly sie ukladac kostki rubika i grac dobrze na gitarach. Jak ja mysle ile talentow, albo umiejetnosci nie rozwinelam w dziecinstwie z powodu tv, to plakac mi sie chce.

        1

        2
        Odpowiedz
  6. Informacje zastepcze. Tyle afer z wyludzeniami. A chuj przykryjmy tynkiem. W ciagu 2 dni dowiadujesz sie ze – afera reprywatyzacyjna – 50 nieruchomosci splacanych wielokrotnie z kasy miejskiej/ panstwowej/ naszej – ok 4 miliardy wyludzone (4000 milionow z czego jednej „urzedniczce” dali 40 milionow), amber gold – proces bedzie trwal jeszcze 4 lata – 800 milionow wyludzone – kasa nie bedzie raczej odzyskana, i jakis koles 23 miliony „tylko” wyludzil. Przykryli to tynkiem. A ile afer jest nie odkrytych ??? Nie ogladaj TV. Czytaj neta opozycyjnego/ niezaleznego. Ludzie ciesza sie jak dostaja w kolchozach/ na budowach/ przy drogach itd. 5-8 PLN / h pracy, a kase zbijaja zlodzieje.

    9

    0
    Odpowiedz

Uczucie jakiego nie znałem

Dziś, po prawie 2 latach nie widzenia jej na oczy spotkałem moją byłą dziewczynę. Nie pisałbym chujni gdyby nie to, że widziałem ją z ogromnym brzuchem. Tak, nie trzeba specjalisty żeby stwierdzić po rozmiarze brzucha, że do porodu brakuje niecałego miesiąca. Wiele jest teraz młodych mamusi, nawet takich przed osiemnastką i zgodnie z memami, które widywałem w necie powinienem w głębi duszy zgnoić ją i dopowiedzieć „dobrze Ci tak”. Jednak od spotkania minęły dwa dni, a ja cały czas niepotrzebnie o czymś myślę. Myślę, bo mimo rozstania byliśmy przez ponad dwa lata dosyć udaną parą, dzięki temu mogę powiedzieć, że znam ją lepiej niż obecny jej chłopak, znam jej popieprzone sekrety, a Ona moje. Rozstaliśmy się w większości mojej winy, ale nie było kłótni, czy powiedzenia sobie nawzajem „spierdalaj”. W dziwny sposób ten widok zrobił na mnie wrażenie. Może dlatego, że w podświadomości rozbrzmiewa myśl, że mogło to być moje dziecko? Prawdopodobnie tak. Nawet w pewien sposób szkoda mi jej, bo skopała sobie start w dorosłe życie. Przed studiami zrobiła sobie roczną przerwę, a z nieskomplikowanych obliczeń w połowie drugiego roku musiała zaciążyć. Prawdopodobnie teraz będzie miała tylko pod górkę, uwiązana do małego gówniaka. To nie moja broszka, ale mam nadzieję, że tatuś dziecka nie spierdoli…

56
23
Pokaż komentarze (11)

Komentarze do "Uczucie jakiego nie znałem"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Sam jesteś gówniak, ba nawet gówniarz. Zjebałeś, to po chuj te pretensje i ocena czego ona chce, co straciła. Może dobrze, że nie Twoje, bo bawiłbyś „gówniaka”.

    14

    4
    Odpowiedz
  3. A ja miałem na odwrót. Wracam na święta do rodzinnej wsi, idę do baru – a tam moja była. Patrzę na nią i widzę, że twarz ma taką jakby trochę poobijaną. Siadamy razem ze starym towarzystwem, słucham co ma do powiedzenia – ma już dwójkę dzieci w wieku dwudziestu ośmiu lat. Słucham dalej – okazuje się, że ten jej facet dla którego mnie zostawiła to pracuje tylko na czarno i chla na umór. Nie do końca z tego jestem dumny, ale na sercu to mi się ciepło zrobiło…

    17

    4
    Odpowiedz
  4. OK, jesteś typ z prawidłowym podejściem.

    2

    2
    Odpowiedz
  5. Zazdrościsz że to nie Ty ją zapłodniłeś, to normalne uczucie u samca, który widzi że ktoś inny zrobił bachora jego loszce.

    10

    3
    Odpowiedz
  6. Ciesz się, ja bym z decybelami wysrańca od których pękają bębenki nie wytrzymał. No i większe obciążenie finansowe = mniej wolności.

    5

    5
    Odpowiedz
  7. „Żony nie szukaj, po prostu ruchaj.”

    7

    5
    Odpowiedz
  8. Nic sobie nie skopała. Wiedziała że z tobą miałaby spierdolone życie więc poszła do innego. I słusznie. Teraz z nim ma życie jak w bajce i jest szczęśliwa. I niech tak dalej trzyma.

    11

    6
    Odpowiedz
    1. Dokładnie, dostanie 500+ i żyć nie umierać

      11

      2
      Odpowiedz
      1. Rozbroiłeś mnie koleszko xd

        3

        1
        Odpowiedz
  9. Równie dobrze mogła wpaść z Tobą podczas trwania waszego związku. Wtedy to by nie była puszczalska i nie zmarnowałaby sobie życia czyż nie? „dobrze jej tak”, tym tekstem udowodniłeś że jesteś kurwa nie wartym jej gówniarzem. Nie jesteś ani trochę lepszy od jej chłopaka ani od niej samej

    7

    4
    Odpowiedz
    1. Brawo. Już Cię kocham 🙂

      3

      0
      Odpowiedz

Zmiana klimatu

Globalne ocieplenie eh? Niezmiernie wkurwiają mnie ci wszyscy specjaliści i naukowcy oderwani od pługa, albo zjadacze rozumów prosto z gimnazjum, którym dedykuję tą chujnię. Pod każdym artykułem na WP czy innym bądź co bądź niskolotnym serwisie wiadomości w internecie zawsze wypowiadają się ci eksperci i co najgorsze jest ich zawsze najwięcej. Chuj że nie przeczytał ani jednej książki albo artykułu naukowego w tym temacie (no tak, bo przecież to dzieło tych przekupionych i zakonspirowanych pseudonaukowców z NASA), ale i tak wie najlepiej. Obalił cały świat naukowy swoim geniuszem, domysłami i dowodami bazowanymi na prawach fizyki z podręcznika do podstawówki. Na przykład że wulkan taki jak ostatnio wybuchł na Islandii kilka lat temu produkuje więcej CO2 niż ludzie przez wieki. Czy ten brudny skurwiel sprawdził dane dotyczące tego małej wielkości wybuchu? A jeżeli już, to czy uwierzy w pomiary i obliczenia (no bo przecież jak można obliczyć ile wulkan produkuje gazów-to niemożliwe!). Albo czy on wie co to są aerozole, które odbijają promienie słoneczne (czytaj efekt albedo) i kompensują ilość wywołanego CO2 poprzez takie schładzanie? Właśnie w średniowieczu mini epoka lodowcowa mogła być spowodowana wybuchem większego wulkanu. Kolejna sprawa – „wrzuć lód do szklanki i poziom wody po roztopieniu się obniży- więc jak oni mogą nas, mądre społeczeństwo, brać za idiotów i wmawiać że po stopnieniu Antarktydy poziom w oceanach się podniesie o ileś tam metrów”. No kurwa podniesie, bo Antarktyda to kontynent, czyli ląd, czyli lód na lądzie. Kilka kilometrów grubości tego lodu to ogromny ciężar który naciska na ląd, a jak się stopi to ten ląd zostanie odsłonięty i „odciśnięty”, powodując jego podwyższenie przez co poziom wody się podniesie. Inny „argument” to to że intensywność promieniowania na Słońcu się zmienia i są cykle Milankovica. Ok są ale czy ty to pojmujesz, czy tylko jakiś inny mądry kretyn ci to powiedział? Cykl Milankovicia to około 400 tyś lat a nie 200 lat, czyli mniej więcej tyle ile minęło od czasów Rewolucji Przemysłowej czyli wzmożonej produkcji wszystkiego a co za tym idzie produkcji CO2. Zmiana natężenia promieniowania słonecznego wywołana przez Cykl Milankovicia spowoduje obniżenie temperatury o 0.01 stopnia w XXI wieku, a o 5 stopni przez następne 60 tyś lat. Najlepszym argumentem anty-spiskowców jest to że w Polsce tego czy tamtego roku zima była okrutnie mroźna. I pierdolą o globalnym ociepleniu, no nie? Lol kurwa, jak globalne to globalne muchojadzie a nie lokalne. Zmiana klimatu a nie pogody, kurwa! W Europie Wschodniej zimy mogą być coraz zimniejsze, ale w innych częściach świata będzie coraz goręcej. Klimat to kompleksowy system na poznanie którego ludzie poświęcają całe życie i piszą książki, raporty naukowe, robią badania mając nadzieję że wyjaśnią sprawę, ale czy im, tym super inteligentnym znawcom chce się czytać? To chuj że jest coś takiego jak International Panel on Climate Change, że nie istnieje żaden liczący się na świecie uniwersytet który by się nie zgadzał z IPCC (ale nie ze strachu przed utratą prestiżu ale z braku argumentów), że ci „sceptycy” zmiany klimatu to zaledwie kilkoro małego kalibru naukowców, którzy dostali niezły szmal od koncernów naftowych za namieszanie szarym ludzikom w głowach. Lepiej powymyślać, podomyślać się, powkurwiać, co nie? Kij wam w oko tępe chamy.

35
24
Pokaż komentarze (16)

Komentarze do "Zmiana klimatu"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. A Pan twój, Mesio, powiada ci, że pierdolisz, patałachu. Zmiany klimatu są cykliczne (i nikt nie powiedział, co jest jedynie słusznym stanem rzeczy -obie rzeczy -ocieplenie i ochłodzenie- mają zaś swoje plusy i minusy) i to jest rzecz udowodniona, a z faktami się nie dyskutuje, bo wychodzi się na debila.

    Walka ze zmianami klimatu -w formie takiej, jaką widzimy odkąd stało się to „modne”- zaś jest bezcelowa, za to kupa cwaniaków kosi szmal na frajerach, którym wciska „walkę z ociepleniem klimatu”. Panu twojemu nie chce się specjalnie rozpisywać, bo do ciebie głąbie, nie dotrze, ale o paru rzeczach wspomni, bowiem, w swej krucjacie, nabredziłeś sporo.

    Twierdzisz np., patałachu, że istnieje coś takiego jak „aerozole, które odbijają promienie słoneczne (czytaj efekt albedo) i kompensują ilość wywołanego CO2 poprzez takie schładzanie?”. No dobrze, istnieją. Tylko przykład twój jest z dupy wzięty (tak to jest, jak jeden patałach, który do pięciu ledwo zliczyć potrafi, innych patałachów chce uczyć; won, robaki nędzne, na taśmę, a nie zajmować się czymś, do czego stworzeni nie jesteście). Dlaczego? Ano dlatego, że wygodnie sobie założyłeś, że „negatywne” skutki erupcji wulkanu załatwiają aerozole. Ale oczywiście emisji CO2 przez cywilizację ludzką wspomniane aerozole nie mogą skompensować, tak? A to jedno CO2 się różni od drugiego CO2??? Ciekawe… Jakiegoś Nobla chyba powinieneś dostać.

    Idźmy dalej…

    „No kurwa podniesie, bo Antarktyda to kontynent, czyli ląd, czyli lód na lądzie.”

    No widzisz, patałachu, nie tak. 😛
    Antarktyda -kontynent- jest dużo mniejsza niż to, co widzisz na mapie. Dlaczego? Bo część z tego, co widzisz na mapie, to lód, pod którym NIE MA gruntu. I, tak BTW, cyklicznie się on roztapiał. Na Antarktydzie jeszcze bardzo niedawno (w skali geologicznej, bo to jednak było ze 3 mln lat temu) drzewa rosły. I świat się nie zawalił, choć oczywiście miało to pewien wpływ na to jak wyglądał.
    I stopienie lodu antarktycznego (czy dowolnego innego nie powoduje podniesienia się poziomu wód poprzez podniesienie się wcześniej „uciskanego” lodem lądu. Po prostu, powstała z lodu woda, spływa do oceanów, powodując podniesienie się ich poziomu. Jeśli ruszysz łbem, to zrozumiesz dlaczego. Otóż lód „pływa”. Tylko jego część, ze względu na ciężar ciała stałego, jest zanurzona w wodzie. Reszta pływa po powierzchni. Ciężar lodu powoduje podniesienie się poziomu wody. Gdy się roztopi, poziom wody nie opadnie a jeszcze się podniesie. Bo, po pierwsze, do tego, co było zanurzone, dojdzie to, co pływało po powierzchni. Po drugie, gęstość wody jest większa niż gęstość lodu. Po trzecie w końcu, do roztopionego lodu, znajdującego się na oceanach, dojdzie lód spływający z Antarktydy-„kontynentu właściwego”. I to wszystko do kupy wzięte spowoduje podniesienie się poziomu oceanów, a nie to, że ląd „odetchnie”, bo nie będzie przyciśnięty lodem.

    „Właśnie w średniowieczu mini epoka lodowcowa mogła być spowodowana wybuchem większego wulkanu.”

    Nie, patałachu. Po pierwsze, nie „mini epoka lodowcowa”, tylko „mała epoka lodowa”. Po drugie, nie w średniowieczu, tylko od XVI do XX wieku. W średniowieczu były „tropiki”. Po trzecie, to, chyba po raz pierwszy w historii, nie „wina” wulkanu tylko człowieka. A ściślej mówiąc niejakiego Kolumba. Tak, tak, patałachu… 🙂 Tego od „odkrycia Ameryki”. Pan już ci naświetla, dlaczego.

    Otóż. Zanim nastąpiła wspomniana „mała epoka lodowa”, późne średniowiecze doświadczyło upałów nieznanych wcześniej człowiekowi. To było tzw. „średniowieczne optimum klimatyczne” i trwało z 500 lat, dopóki Krzysiowi nie zachciało się ruszyć dupy za ocean. Czemu było tak ciepło? Ano przez Indian obu Ameryk.
    Wbrew temu, czego uczą w szkołach, i wbrew wizerunkowi Indian, jaki utrwalił się w stereotypach, czasy „prekolumbijskie” wyglądały w obu Amerykach inaczej niż wiedza powszechna o tym mówi. Po pierwsze, żyło tam znacznie więcej ludzi, niż powszechnie się uznawało. 20-krotnie więcej (były tam miasta liczące więcej niż największe miasta w ówczesnej Europie, a tubylcy żyli dostatniej niż zacofani przez kościelne zabobony (religia to największa zbrodnia jaką, na własne nieszczęście, człowiek wymyślił) ludzie na lichym kawałku świata Europą zwanym). Po drugie, Indianie solidnie modyfikowali krajobraz. Owszem, starali się „szanować Matkę Ziemię” i żyli z nią we względnej zgodzie (wiele można by się było od nich nauczyć i to nawet dzisiaj), ale swoje także mieli za uszami. Jedną z czynności, do której byli zmuszeni, było karczowanie lasów. Czym większa była populacja, tym więcej lasów szło pod toporek. A wtedy to była rzeczywiście harówka, bo z braku stali, cięło się takie drzewko z tydzień po 12 godzin dziennie, więc Indianie -ludzie, było nie było, niegłupi- wpadli na pomysł posłużenia się ogniem. Poszło szybciej (Pan twój nie musi mówić, co się dodatkowo, jako efekt uboczny wypalania, dostało do atmosfery, nie?). Wycięcie i wypalenie lasów na skalę dwóch kontynentów (aczkolwiek mniejsze niż obecnie) spowodowało wzrost CO2 w atmosferze. To ociepliło klimat (albo samo to, albo przyczyniło się do małego efektu „kuli śnieżnej” i zainicjowało wydzielanie się CO2 z innych miejsc -z lodu na biegunach i z oceanów, w których zmagazynowane jest 96% CO2). W efekcie Europa to były „tropiki”. Na północy było jak w Hiszpanii. W Hiszpanii było jak w Afryce. I byłoby tak dalej, a temperatura wesoło by rosła, gdyby nie Krzyś. Krzyś i jego kumple zawieźli Indianom w podarku choroby. Te, w ciągu jednego pokolenia (dlaczego, to inny temat), wybiły 95% indiańskiej populacji (i tylko to pozwoliło Europie podbić Ameryki). Skutkiem było całkowite załamanie się indiańskiej cywilizacji (to, co znamy z historii, książek i filmów, to tylko popłuczyny po niej i to często wypaczone). Tym samym wyrąb i wypalanie lasów nagle się urwało. Na dwóch kontynentach jednocześnie. Odrodzenie się lasów spowodowało powrót klimatu do momentu sprzed kolonizacji ludzkiej obu Ameryk, jakieś 40 000 lat wcześniej. Skutkiem był gigantyczny spadek temperatur, znany jako „mała epoka lodowa”, kiedy po Bałtyku jeździło się saniami do Szwecji. Cyrk zaczął się od nowa w momencie rewolucji przemysłowej, gdy Ameryki, głownie Północna, znów się zaludniły, nastąpił wyrąb tamtejszych lasów i emisje z kominów fabryk na całym świecie. I trwa do dziś, choć nie walimy w atmosferę tyle co niegdyś (czy też raczej: co byśmy walili, gdyby nie nowe technologie).

    Anyway. Tak czy inaczej, ze zmianami klimatu nie ma sensu walczyć. Po pierwsze, mają miejsce ciągle, choć bez aktywności ludzkiej jest to znacznie bardziej rozłożone w czasie. Po drugie, nie da się wyeliminować naszego wpływu na niego. Po trzecie, nie jesteśmy też w stanie klimatu kontrolować. Teoretycznie (do czego zresztą się przymierzamy) można by np. zalesić pustynie. W praktyce to także będzie miało efekty uboczne, bo np. lasy Amazonki są „naturalnie” zasilane piaskami Sahary. Bez nich nie będą tak bujne. A poza tym bez cieplejszego klimatu spora część świata będzie cierpieć z powodu kolejnej epoki lodowej (chcesz mieć w Cebulandii klimacik jak za rosyjskim kołem polarnym?). Czyli nie kijem, to pałką. /Mesio

    PS. Aha, i w tym: „Najlepszym argumentem anty-spiskowców jest to że w Polsce tego czy tamtego roku zima była okrutnie mroźna. I pierdolą o globalnym ociepleniu, no nie? Lol kurwa, jak globalne to globalne muchojadzie a nie lokalne.”. Też się mylisz. Skoro klimat obejmuje całą Ziemię, to jest ważne, jaki jest w danej jego części, bo podobne rzeczy dzieją się w pozostałych. Vide, mamy od kilku dni bardzo ciepłą pogodę. A w Hiszpanii i Portugalii upały rodem z Sahary. Ergo: nie jesteśmy oderwani od reszty. Tym samym argument o tym, jak jest u nas, ma swoją wagę.

    Natomiast faktem jest, że użycie tego argumentu jako argumentacji przeciwko istnieniu zjawiska ocieplenia klimatu, jest idiotyczne, bowiem właśnie to zjawisko -ocieplenie klimatu- w swych skutkach może prowadzić do chwilowej „anomalii”, jaką są solidne mrozy.

    5

    10
    Odpowiedz
    1. Czy ja pisałem że zmiana klimatu na Ziemi nie jest cykliczna? Gdybyś potrafił czytać ze zrozumieniem to zauważyłbyś że pisałem o cyklach Milankowicza.. wiadomo też że ok. 3.5 miliarda lat temu Ziemia wyglądała z kosmosu jak planeta skuta lodem, bo taką była. Ale co ja będę z takim prymitywem dyskutować. Powiem tylko, że Mesio to zwykły biedny kurdupel siedzący przed kompem i piszący głupoty (choć czasem śmieszne), a nie jakiś tam koleś który zarabia „18 tysi netto”. Mesio to największy patałach wśród patałachów, chodząca definicja tego określenia. Mesiu, pisz więcej o fabryce w Łodzi bo w sprawach naukowych wychodzi szydło z worka, czyli kretyn z ciebie.

      8

      1
      Odpowiedz
      1. „Czy ja pisałem że zmiana klimatu na Ziemi nie jest cykliczna? Gdybyś potrafił czytać ze zrozumieniem to zauważyłbyś że pisałem o cyklach Milankowicza..”

        Nie będziesz, Pana swego, patałachu, uczył. 😛

        Przeczytaj jeszcze raz:

        „Zmiany klimatu są cykliczne (i nikt nie powiedział, co jest jedynie słusznym stanem rzeczy -obie rzeczy -ocieplenie i ochłodzenie- mają zaś swoje plusy i minusy)”

        A ponieważ pewnie nadal nie zrozumiałeś słowa pisanego, Pan twój wyłoży ci jak krowie na rowie.

        Otóż Pan twój nie czepia się „cykliczności”. Zwraca zaś uwagę na to, co masz napisane w reszcie cytatu z mądrości Jego, a czego właśnie nie pojmujesz. Bo gdybyś pojmował, to niniejsza chujnia, którą popełniłeś, by cię pierdoliła. A tak, to usiłujesz wszystkich przekonać, „jakie to zło to ocieplenie klimatu” (choć, jak Pan twój zaznaczył, ma ono swe złe strony). Innymi słowy, jesteś takim samym debilem, jak ci z przeciwnej strony barykady, na których naskakujesz (O czym dodatkowo świadczy brak argumentacji a zastąpienie jej żałosnymi próbami obrażenia Pana twojego. Na które Pan twój mógłby odpowiedzieć nasłaniem jego wiernych „Muminków”, gdyby nie to, że nędzna wegetacja twoja to dla ciebie najgorsza kara).

        Załapałeś, co Pan twój, Mesio, ci tutaj zerknąć raczył? No to won do Biedry po jakieś tanie szczochy, żebyś miał czym pałę zalać w kolejny weekend w szczurowisku spędzony, a w poniedziałek rano z powrotem na taśmę. /Mesio

        PS. I Pan twój wystarczająco wyrośniętym jest, żeby bez kompleksów umawiać się z laskami mierzącymi 180 cm wzrostu (i jeśli wątpisz, patałachu, to zadaj sobie pytanie: „Czy Pan mojego życia i śmierci by mnie nie oszukał?”.). Tak więc buda, kundlu, i niech cię skręca z zazdrości, bo widać jakieś kompleksy na tym punkcie masz.
        Zresztą, sądząc po tym jak pierdolisz, to raczej żadna się z tobą nie umówi…

        1

        3
        Odpowiedz
        1. Moja kolejna odpowiedż jest krótka, bo nie mam czasu i jak już mówiłem nie będę dyskutował z kimś kto ma małą wiedzę. Odsyłam więc do lektury, czyli Piątego Szacunkowego Raportu IPCC, http://www.ipcc.ch/report/ar5/wg1/
          Wiesz co to jest plik PDF? Ten plik ma 366 megabajtów i tyle wiedzy na temat zmiany klimatu, że Twój mózg (a raczej przeciążone zwoje nerwowe) nie będzie w stanie tego pomieścić. Natomiast wszystkie odpowiedzi są tam zawarte. Ale! Trzeba rozumieć angielski, najpopularniejszy uniwersalny język na świecie szczególnie jeśli chodzi o komunikację w świecie naukowym bowiem wszystkie poważniejsze artykuły naukowe są publikowane po angielsku. W Holandii, Danii czy innym cywilizowanym kraju byle ćpun i brudas potrafi doskonale tym językiem władać. Nasuwa się więc wątpliwość czy Ty, Mesio znasz angielski w wystarczającym stopniu żeby zrozumieć informacje zawarte w tej lekturze? Wątpię…

          4

          0
          Odpowiedz
          1. Nie spuszczaj się nad tym, że coś tam dukasz w obcym języku, patałachu, bo to żałosne. Pan twój znał dobrze angielski, gdy ty na gówno papu mówiłeś. A lata 80-te to jeszcze były, kiedy to powszechnym był „jedynie słuszny” obcy język, czyli ruski (z którym zresztą Pan twój też miał swego czasu styczność). Co do reszty, to zalinkowany plik jest interesujący, ale Pan twój nie ma czasu się przez niego przebijać przez miesiąc po to tylko, by napisać jakiś byle komentarz na pierwszym z brzegu portalu. Co ponownie sprowadza nas do tego, że z braku argumentów masz tylko te ad personam i zalinkowanie nawet całej biblioteki niczego nie zmienia, jest tylko -wraz z rozpływaniem się ile to ma megabajtów- jeszcze bardziej żałosne, bo to żadna sztuka linkiem rzucić, nawet w chińskim. Inna sprawa ,gdy podaje się, co konkretnie stoi w danym fragmencie źródła za tezą, którą napisałeś, ale obaj wiemy, że tego nie zrobisz, inaczej byś dawno temu to zrobił, albo przynajmniej już w poprzednich postach, odniósłbyś się do tego, co Pan twój wcześniej raczył był napisać. Ergo: nie ma z kim rozmawiać, więc EOT i bujaj się, patałachu, jutro na taśmę. /Mesio PS. Nie ma PS-a.

            1

            2
            Odpowiedz
          2. Mesio przegrałeś, w realnym świecie gdyby Byczywąs usłyszał Waszą kłótnie, to byś niestety został zesłany na taśmę, a nowym prezesem zostałby ten drugi patałach.

            0

            1
            Odpowiedz
  3. Co pan psierdolis?

    1

    5
    Odpowiedz
  4. Idź to powiedz Chińczykom którzy produkują najwięcej wszystkiego w tym CO2. W Unii chyba już wystarczy nam tych wszystkich zakazów i nakazów

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Chinczycy produkuja najwiecej, ale maja najliczniejsza populacje. Na 1 mieszkanca chin przypada tyle CO2 co 0.1 amerykanina. Natomiast chyny mają najwieksze inwestycje w energie odnawialną (nie mowie o atomowej bo to nie jest odnawialna).

      2

      1
      Odpowiedz
  5. Ty nie jesteś mądrzejszy od nich. Jeśli myślisz że globalne ocieplenie i związane z tym zmiany klimatu nie mają miejsca, to jesteś po prostu głupim imbecylem i ignorantem

    6

    0
    Odpowiedz
  6. Mogę zapewnić że na ŁWF klimat jest niezmienny. No to chyba nie muszę mówić co masz robić? 300 zlotych w rączkę…

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Zgodnie z Prawem Archimedesa rozpuszczenie się lodów nie spowoduje podniesienia się poziomu wód. Jednak podniesienie się temperatury spowoduje, że część wód wyparuje. Poziom więc opadnie.

    0

    5
    Odpowiedz
  8. Tak sie sklada ze ten wybuch wulkanu faktycznie uwolnil az takie ilosci CO2. Wiec sam zamknij morde i sprawdz informacje. Dalej nie czytalem twoich nedznych wypocin.

    1

    2
    Odpowiedz
  9. Stary, w całej rozciągłości się z Tobą zgadzam, dobrze to ująłeś

    5

    2
    Odpowiedz
  10. Noż kurwa zwykły przygłup!!!

    5

    0
    Odpowiedz
  11. Niektóre kraje się rozwijają i to panów waszych niepokoi dlatego wymyślają pierdyliard zakazów i ograniczeń pod pretekstem ocieplenia klimatu i niszczenia przyrody aby zahamować ich rozwój który mógłby uniemożliwić budowę nowej rzeczywistości

    2

    7
    Odpowiedz

Życie w blokach

Wkurwia mnie jebane życie w blokach. Jak nie jebani sąsiedzi napierdalają muzyką albo chleją, to jakieś bachory drą ryja cały dzień. Okazjonalnie jakiś chuj wierci ściany, bo przecież już 500 dziur w ścianie mu nie wystarcza. A no może jeszcze jebnąć sobie grilla pod oknami albo drzeć japę o 3 w nocy wracając najebanym z imprezy. Do tego jakieś domofony, cuda na kiju, inspekcje typu czy ma pan chuja w dupie i w kominie. Wciskanie ulotek wszędzie gdzie się da. Wystawianie śmieci na klatkach schodowych. Śmierdzące mieszkania, zapachy spod pachy czy papierosów raczące w korytarzach. Powiecie, że mieszkam w jakimś patologicznym bloku i dlatego tak jest. Niestety nie. Mieszkałem w różnych blokach i osiedlach, z racji, że moja praca jest dość ruchoma i zazwyczaj w centrach miast. Zawsze, gdzieś trafi się jakiś zjeb. W tanich mieszkaniach zwykła patologia Seba i Karina normalna rodzina, w nowych wieśniactwo, które dopiero co przyjechało do miasta, a w drogich bogate snoby i banany.
Ja nie mam wyboru, ale jeśli ktokolwiek powie wam, że powinniście mieszkać w bloku, bo coś tam, to wyśmiejcie go.

84
10
Pokaż komentarze (33)

Komentarze do "Życie w blokach"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. W drogich w sensie? Centrum miasta wojewódzkiego? Ja kupuję teraz mieszkanie za 430 tyś z garażem , czy to jest Twoim zdaniem snobizm? Raczej brak wyboru, bo kooorwa wszystko tu jest drogie, jakby to ze złota było…

    10

    0
    Odpowiedz
    1. Mieszkanie za 430 tys ? człowieku za tą kasę to dom wybudujesz i wiem co mówię, bo za 450 wybudowałem, a właściwie zleciłem budowę firmie gdzie od pierwszego wkopania łopaty po oddanie domu pod klucz upłynęło 10 miesięcy.

      5

      2
      Odpowiedz
      1. W tv z budowaniem domu zapierdalają w 7 dni a nie kurwa 10 miesięcy.

        0

        0
        Odpowiedz
    2. 430? Na serio? A ile zarabiasz? Ja celuję w max 130 000, ale wolę bezpiecznie i szybciej spłacić kredyt i celować w coś za 80 000.. chujnia i tyle

      4

      0
      Odpowiedz
      1. mam 65 m2 ale to jest stan developerski i w centrum wrzeszcza- centrum gdańska. Takie są tam ceny 🙁

        3

        0
        Odpowiedz
  3. Jakie to prawdziwe

    3

    1
    Odpowiedz
  4. Widocznie jestem jakimś szczęśliwcem, bo zawsze mam cichych sąsiadów.

    6

    0
    Odpowiedz
  5. Życie w bloku wkurwia owszem, wiem bo na studiach mieszkałem. Ale powiem Ci, że mieszkając w 2 piętrowym domu teraz i wcześniej tylko ja i moi pojebani rodzice, w małym pustym miasteczku to jest taka cisza że gdy w najdalszym możliwym pokoju od ich wyra mi długopis spadnie czy broń Boże pójdę się odlać do kibla to już po chwili ta stara kurwa (mój ojciec) piłuje ryja „czego tak lomoczesz! 1 w nocy!” kurwa nie mogę nic zrobić, oni nawet słyszą jak odrywam kawałek papieru żeby konia zwalić, a w bloku? Ha, w bloku to normalka, więc luzik, możesz nawet półgłośno muzykę puścić i nikt ci nic nie zrobi. Więc ciesz się że mieszkasz w bloku, bo w domu byś musiał szczać do butelek i walić do skarpetek jak ja teraz muszę robić żeby tych kurew nie obudzić.

    14

    12
    Odpowiedz
    1. To się wyprowadź jak tak Ci źle skończony debilu.

      10

      0
      Odpowiedz
      1. nie mam gdzie. pracować mi się nie chce.

        4

        7
        Odpowiedz
  6. Kupić mieszkanie za 430 tysięcy to trzeba być i d i o t ą do potęgi. Jeszcze pewnie z 60m w jakimś mrowkowcu nowo wybudowanym, czyli tyle ile u mnie salon + taras. Za 430 tysięcy synku to ja bym wybudował 200m dom pod miastem i jeszcze by zostało na Tajlandie z żoną i dzieckiem w 5* hotelu. Nie ma to jak w czerwcu wyjść sobie że śniadaniem do ogrodu posłuchać śpiewu ptaków, a ty co? Z jednej strony srajacy sąsiad, z drugiej najebany. Jak za kare

    14

    6
    Odpowiedz
    1. „Kupić mieszkanie za 430 tysięcy to trzeba być i d i o t ą do potęgi.”

      Takich nie brakuje. 🙂 Pół biedy w dużym mieście, tam przynajmniej łatwiej znaleźć innego debila i mu sprzedać lub wynająć. Ale znam takiego pajaca, „frajera wśród frajerów”, który w średniej wielkości mieście, z lichym ruchem w nieruchomościach, zapłacił za mieszkanie minimum 3 tys za metr (60 m. kw.) i co najmniej 2 tys włożył w kapitalny remont. Wyszło mu drożej niż ceny nowych na rynku, a za tę kasę, to by się pobudował. W zamian ma wyczyszczone konto, pojebanych sąsiadów i gnieździ się z rodziną w trzech ciasnych pokoikach. Frajerów jest wielu.

      5

      6
      Odpowiedz
    2. A gdzie byś ten dom wybudował? Na jakimś wypizdowie. Nie wszyscy chcą mieszkać na wsi!

      10

      5
      Odpowiedz
    3. Tak, ale w Gdańsku ziemie są cholernie drogie, za 300 tyś minimum ,a posarwienie domu drugie tyle lub więcej. Postaw dom w centrum gdańka, albo na jego przedmieściach. Bo to jest finansowo niemożliwe

      6

      0
      Odpowiedz
    4. Jak słyszę tych mądrali od budowy domów to mnie skręca. Po pierwsze przyjmij do wiadomości, że nie każdy chce w domu mieszkać a powodów jest kilka. Pierwszy to lokalizacja w jakimś Pierdziszewie bo tylko tam większość takich jak ty frajerów stać na jakikolwiek grunt. A nie każdy ma w genach przodków, którzy byli kmieciami i chce mieszkać poza miastem. I nie pierdol o śpiewie słowików na tarasie bo częściej tam słychać jebane wioskowe kundle, które jak zacznie jeden to po minucie drą mordy wszystkie we wsi. I tak przez dzień cały wystarczy, że ktoś rowerem przejedzie. Ja jak chcę posłuchać śpiewu ptaków to idę sobie z dzieciakiem do parku ( mam trzy w najbliższej okolicy, pięknie utrzymane i zadbane). I nie muszę zapieprzać z kosiarką czy pierdolić się z chwastami bo robi to za mnie zieleń miejska. Sprawa kolejna – po zmroku w takich miejscach jak twoje zazwyczaj jest ciemno jak w dupie a ja nie po to żyję w XXI wieku żebym nie miał normalnie zelektryfikowanych ulic. Kto nie wierzy niech sprawdzi, wyjedźcie wieczorem kawałek za miasto. Twój 60 metrowy salon też mam w dupie bo co niby miałbym w nim robić? Jeździć na wrotkach? Zrozum człowieku, że nie każdy traktuje swoje miejsce zamieszkania jak jakieś sacrum nad którym się codziennie ślini, wącha kwiatki i słucha ptaszków jedząc jajka na tarasie. Ludzie cenią sobie bliskość restauracji, kin, teatrów, galerii, sklepów do których mają rzut beretem, lubią po prostu atmosferę wielkiego miasta i dlatego kupują mieszkania w centrum nawet kosztem metrażu, ceny czy twoich słowików. Cenią sobie to, że dzieci wychodzą same do szkoły i po 10 minutach siedzą bezpieczne w szkolnej ławce, mają blisko na zajęcia pozaszkolne, do kolegów i nie muszą być całe dnie wszędzie dowożone bo nie mają czym i jak dojechać. To jest po prostu inny model życia. A ostatecznie zawsze mogą kupić sobie kawałek działki za miastem aby mieć gdzie spędzić weekend jak będą mieli akurat ochotę i będzie pogoda. O zimie nie wspomnę bo ja bym się chyba zastrzelił zimą na jakimś zadupiu. I na koniec sprawa czysto finansowa. Z moich obserwacji wynika, a też kupiłem mieszkanie ( z garażem podziemnym do którego nie muszę odśnieżać dojazdu bo robi to za mnie firma porządkowa) w centrum dużego miasta, że inwestycja polegająca na budowie domu na prowincji jest marna. Ciężko jest taki dom sprzedać a w życiu różnie bywa. Środki wyłożone na jego budowę i wykończenie nie zwrócą się z całą pewnością. Nie wiem jaki w ogóle jest sens stawiać dom za miastem bo jest tam masa domów do sprzedaży a ceny można negocjować bardzo nisko. Tak to już jest, że wszystko ma taką wartość ile ktoś chce za to zapłacić. Natomiast grunty i mieszkania w centrach dużych miast cały czas powoli drożeją. Wiąże się to min z tym, że duże miasta cały czas inwestują w nowoczesną infrastrukturę i takie miejsca stają się po prostu coraz bardziej nowoczesne i atrakcyjne. Także jedź kolego do tej Tajlandii i przemyśl sobie to wszystko zanim zaczniesz udzielać komuś swoich uniwersalnych rad.

      17

      8
      Odpowiedz
      1. 100% racja, ja mieszkam w małej mieścinie na skraju miasta i tam są dzielnice domków jednorodzinnych. I dużo tam ma szyldów na sprzedaż, nawet te nowo wybudowane. Co mi po domu na zadupiu, z dala od wszystkiego, skoro będę musiała przeznaczać połowę wypłaty na dojazdy do zewsząd? Co mi po dużym metrażu, skoro będę się na takim zadupiu zwyczajnie nudzić? Już wolę zapłacić ciężkie pieniądze na klitkę w cetrum miasta wojewódzkiego, gdzie jest łatwo o pracę, i ma się dostęp praktycznie do wszystkich typów usług? Do tego rozrywki i spontaniczne wypady kiedy mam ochotę. Ani trochę nie żałuję decyzji o kupnie mieszkania w centrum za 500 tyś

        6

        3
        Odpowiedz
      2. „Pierwszy to lokalizacja w jakimś Pierdziszewie bo tylko tam większość takich jak ty frajerów stać na jakikolwiek grunt.”

        No na przykład Gudzowaty 😀 co mieszkał w Wólce Węglowej pod Warszawą, małej wsi z autobusem co godzinę 😀

        3

        1
        Odpowiedz
    5. Mieszkanie w bloku a mieszkanie w domu to dwie diametralnie różne sprawy. Żeby mieszkac w domu trzeba umieć trzymać szpadel i siekierę w łapie, a nie być wymuskanym lalusiem co się boi ubrudzic łapki. Dom to pozeracz czasu i pieniędzy. Ale za to nie masz sąsiadów za ścianą, masz ogródek i taras. W bloku przychodzisz, zjadasz obiad i zasiadasz przed tv czy innym fb i masz wszystko w d… nie zastanawiasz sie skąd bierze się ciepła woda w kranie, ciepłe grzejniki i dlaczego brama się nie domyka. Luz. A że sąsiad drze ryja? Coś za coś. Wkurwiaja mnie ludzie, którzy idealizują mieszkanie w domu i to na wsi.

      11

      2
      Odpowiedz
  7. Całą resztę rozumiem. Co do dzieci, módl się żebyś ich nie miał :> Dzieci to fajna sprawa, fakt zapierdol, ale uśmiech wynagradza wszystko. To, że krzyczą hmmm to zależy, emocje z dzieciaków jakoś muszą zejść, pomijam już dzieci w wieku podstawówki, które drą ryja, bo są debilami. Pozdrawiam.
    Uciekłem z wioski do miasta, wykańcza mnie każdy dzień, ale generalnie i w bloku i w kamienicy sąsiadów mam w miarę. Owszem dźwięki mimo wszystko dochodzą do mnie, co osobiście wkurwia, ale cóż, jak floty mało, to musiałem brać co było 😉 Dałbym wszystko, żeby wrócić na wieś, ale żona nie chce… proza życia. Może kiedyś jej się odwidzi, albo żonę zmienię hehe 😉

    3

    5
    Odpowiedz
  8. Postaw sobie szałas w lesie albo wynajmij sobie pomieszczenie w piwnicy to będziesz miał spokój.

    5

    1
    Odpowiedz
  9. Gdybyś zarabiał grube tysie netto (wy już wiecie, ile, patałachy; nic tak dobrze plebs nie liczy jak cudzą kasę :P) i pomykał ulicami Łodzi mesiem (W212), to nie miałbyś takich problemów… A tak to skazany jesteś na jakiś mrówkowiec, czy inne szczurowisko. I ciesz się, dziękując swojej urojonej bozi, bo mogłeś trafić gdzieś do slamsów latynoamerykańskich lub zdychać na HIV w jakiejś dziurze na Czarnym Lądzie. A jak ci nie pasuje, niewdzięczny lumpenproletariacie, to trzy stówki w łapę, CV w zęby… Resztę śpiewki znasz, prawda? /Mesio
    PS. A pozostając w temacie…
    https://www.youtube.com/watch?v=IE8ER2bobIc
    😉

    6

    7
    Odpowiedz
    1. A spierdalaj fałszywa podszywko!

      1

      6
      Odpowiedz
  10. A najpiękniej jest na parterze, gdy chcesz wyjść na balkon np. ściągnąć pranie a jakiś chuj z góry -menda niewychowana, trzepie Ci dywan na łeb. Noż kurwa trzepak ma pod blokiem ale nie – koniecznie swoje obcięte pazury, syf, i gnój musi na Twój balkon strzepać bo mu się dupy nie chce ruszyć na dół. Dobrze, że jeszcze wora nie trzepie bo wtedy tylko się pochlastać pozostaje i tyle w temacie.

    6

    1
    Odpowiedz
  11. Miasto to dżungla w której łatwo zgubić człowieczeństwo i zostać krwiożercza bestią i prymitywną istotą nielepszą od ameby i dlatego aby jak największa ilośc ludzi straciła bezpowrotnie ludzką twarz i stała się żałosną jego imitacją spędza się ich jak największą ilość do miast i na tą potrzebę też zwiększa się urbanizacje betonując kolejny skrawek przyrody co jest równoznaczne z zabójstwem w człowieku jego duszy i istoty bytu bo człowiek to część przyrody,jej element bez którego nie będzie w stanie przetrwać i jeżeli kolejny skrawek lasu,łąki i pola zostanie zalany betonem to zalane betonem zostanie również wnętrze człowieka,i cóż taki betony posąg tyle że chodzący będzie wart.

    18

    2
    Odpowiedz
    1. Co bierzesz i gdzie to kupić?

      1

      0
      Odpowiedz
  12. Wolisz mieszkac w normalnym domu tylko zobacz ze co roku musisz pociac drzewo na całą zime i przezucic pare ton wegla i rozpalac codziennie w piecu, odsnieżać podwórko. A latem kosic trawe itp. A w bloku tego niemasz i zyje sie wygodniej. Wracasz z roboty i niemusisz nic robic wiecej.

    3

    0
    Odpowiedz
  13. Złoooo! Całe szczęście, że mieszkam w Zachodnich Niemczech i tu zasady tak zwanego miru domowego są w pełni respektowane i z sąsiadami żyjemy super. Żadnych hałasów w porze popołudniowej drzemki, absolutny brak wiercenia. czy napierdalania czymkolwiek w niedzielę. Deutschland FTW!

    11

    0
    Odpowiedz
  14. Jesteś kupą gówna i nierobem, i dlatego tak masz.

    0

    4
    Odpowiedz
  15. Wybuduj lub kup dom i wyprowadź się, w czym problem?:)

    0

    2
    Odpowiedz
  16. moja siostra mieszka w bloku i nie narzeka. choć zanim dostała dobrą pracę, to na czynsz jej nie starczało. ja za to mam 'dom’ ale wygląda jak barak, nikomu oprócz taty nie chce się w zimie podkładać rano do pieca który jest w garażu na dole, więc mam utrudnienie z uprawianiem sportu bo nie zawsze jest ciepła woda by się umyć. ogólnie zimno mi w zimie i są grzyby na ścianach

    2

    2
    Odpowiedz