Moja kobieta za dużo pije

Moja dziewczyna pije. Zabawne nie? Przeważnie takie żale wypisują kobiety o swoich facetach.
No kurwa ja rozumiem, że wszystko jest dla ludzi. Sam lubię od czasu do czasu napić się piwa, czy nawet flaszki z kumplem. Ale czy dwie 0.7 na tydzień to kurwa nie przesada?
Laska ma dopiero 26 lat, jesteśmy razem 5 lat.
Na początku zaczęło się od wina. Jak to tłumaczyła „łatwiej jej się ośmielić”. Dla mnie tam spoko, chciało mi się bzykać to nie robiło to znaczącej różnicy. Co prawda zapalało mi się „czerwone światełko”, bo kurwa rozumiem lampkę czy dwie do „romantycznej kolacji” ale nie od razu całą butlę wina?
Studia się skończyły, a wraz z nimi ich czasy. (aa jeszcze wspomnę, tak specjalnie szukałem kogoś na kierunku, aby nie rwać Karyn z pod miejskich dyskotek, no ale jak widać jeden chuj)
Zaczęła się praca – sam zapierdalam nawet po 12h dziennie, w weekendy napierdalam drugi kierunek.
Ona popierdala na pół etatu, byle starczyło w połowie na rachunki i parę nowych butów. Resztę dnia przesiaduje na serialach, popijając swoje driny.
Najgorsze w tym jest to, że nie wiem kiedy jest najebana i to jest podstawowy problem. Potrafi nalać ponad pół szklanki wódy i uzupełnić to colą.
Mi już równo szumiałoby we łbie, a po niej nawet nie będzie widać.
Nigdy nie ma kaca, choćby wyjebała sama na raz 0,7. Przez ten brak kaca, chlanie jej nie straszne i nie ma kompletnie do tego obrzydzenia. Gdzie ja np. jak się spotkam ze starym kumplem dwa razy do roku i zdarzy się nam obalić dwie 0.7 to na drugi dzień i nawet przez 2-3 miechy nie mogę spojrzeć na wódę.
Tak czy inaczej zaczęło mnie to wkurwiać, wspomniałem jej że wg mnie za dużo pije. Momentalnie wpada w szał, mówi że nigdy nie widziałem jej pijanej, że to nie moja sprawa oraz gdy ja piję piwo to mi nic nie mówi.
Później zaczęły się dalsze konflikty z jej rodziną. Okazuje się, że tam wszyscy równo dają w palnik – od jej starszych przez brata na babce skończywszy.
Byłem raz, czy dwa no i cóż… Wódy w opór (min 2×0,7 na łeb) i jak nie pijesz to foch.
KAŻDE ich odwiedziny czy to moje muszą kończyć się flaszkami, bądź przynajmniej łyczkiem nalewki.
Zaczęło mnie to wkurwiać i postanowiłem olewać te imprezy przez co wychodzę na nietowarzyskiego gbura („ze mną się nie napijesz?!??”)
Kurwa nie wiem co zrobić, bo nie wyobrażam sobie siebie w ich rodzinie (ślub), a tym bardziej jej jako matki.
Z drugiej strony wizja jebanej samotności mnie przytłacza. I tu pojawia się błędne koło.
Już zaczyna mnie to męczyć – te wiecznie nagromadzone butelki, męczące libacje rodzinne.
Bez kitu, pomimo braku wolnego czasu, mam mimo to lepsze zainteresowania niż ciągłe obalanie flaszki (tam w tygodniu „lekko” aby móc pojść do pracy a weekend obowiązkowo w opór)
U mnie w domu weekendy były zwyczajnie dniem wolnym od pracy. Moi rodzice nigdy nie pili przy mnie, a nawet jak szli na imprezy to gdy wrócili to nigdy nie widziałem ich pijanych.
Stąd ciężko jest mi znieść takie obrazki jakie zafundowała mi moja połówka. Powiem szczerze, że z początku ładnie się z tym kryli, ale teraz po tylu latach grają już w otwarte karty i szczerze coraz gorzej to wszystko znoszę.
Mam dość tych kłótni, bywa że parę tygodni, a nawet miesięcy jest spokój a później na nowo. Chowa już te flachy przede mną, a ja kurwa przecież nie będę jej podchodzić pod kubek i wąchać czy kazać jej dmuchać w alkomat…
Szczęście w tym wszystkim, że nie mam dzieciaków ani ślubu pomimo wielkich nacisków z jej rodziny.
Kurwa muszę z tego wyjść, ale wizja samotności chyba jeszcze bardziej mnie wkurwia niż to jej chlanie.
Podsumowując wychodzi na to, że brak mi odwagi aby ją zostawić. Chyba tak jak ona uzależniona jest od wódy, tak ja jestem uzależniony od niej.
Spierdolona sytuacja na maxa. Nie wiem jak z tego wybrnąć. Ot moja chujnia.

80
6

Komentarze do "Moja kobieta za dużo pije"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Kąpiesz się w toksycznym związku koleś. Kończ to albo będzie po Tobie. Serio. Samotny długo nie będziesz, jeżeli masz pracę.

    44

    1
    Odpowiedz
  3. Wyślij ją do AA albo z nią zerwij bo zepsujesz sobie życie i broń Boże nie rób z nią dzieci. Jeśli twoja dziewczyna nie widzi problemu to już z nią kiepsko. Typowe dla alkoholików jest wypieranie problemu. Nawet gdybyś nikogo nie znalazł to lepsze samotne życie niż patologia. Pozdrawiam i trzymaj się

    36

    1
    Odpowiedz
  4. Poznaj kogoś nowego.

    8

    0
    Odpowiedz
  5. Doczytałem od momentu o rodzinie, że tam lubią wypić: „Wódy w opór (min 2×0,7 na łeb) i jak nie pijesz to foch.” i zakończyłem czytanie tej bajeczki 😀

    5

    10
    Odpowiedz
    1. zdziwiłbyś się

      4

      0
      Odpowiedz
    2. Zamknij się, mam identyczny problem co autor tej historii…wierz mi to jest nie prosta sytuacja

      2

      0
      Odpowiedz
  6. Czemu mówisz, że jak zostawisz ją too będziesz samotny? Przecież zawsze możesz sobie kogoś nowego znaleźć. Prosze, nie pakuj się do tej rodziny, dobrze ci radzę. Nie ma różnicy czy pije kobieta czy facet, to jest choroba i to sie leczy. Nie próbowałeś zabrać jej na jakąś terapię? Spróbuj, a jeśli nie da rady to ją zostaw, bo później będzie tylko gorzej. Nie chce mi się tu wypisywać wszystkich skutków i możliwych scenariuszy, ale jednym słowem – przejebane. Trzymaj sie.

    23

    0
    Odpowiedz
  7. Jeżeli naprawdę masz dość i się męczysz to ją zostaw, znajdzie się ktoś inny, a jak nie to trudno. Pamiętaj że lepiej być samotnym bez takich problemów niż ,,szczęśliwym”. Nie warto się uzależniać od innych ludzi, bo potem coś odpierdalają i ciężko z tym skończyć.

    19

    0
    Odpowiedz
  8. Jeśli ona się nie zmieni (a z tego co napisałeś nie wygląda żeby tak miało być), to nie ma najmniejszego sensu. Widać dla niej najważniejszy jest alkohol, pewnie z domu to wyniosła. Jak sobie wyobrażasz wspólną przyszłość z taką osobą? Kobieta nie nadaje się ani na matkę ani na żonę. Spójrzmy prawdzie w oczy.. jest uzalezniona od alkoholu i powinna skorzystać z pomocy specjalisty albo wziąć się w garść i sama to naprawić z pomocą bliskich. Lepiej to skończyć, swoje przebolec i iść na przód, samotny wiecznie nie będziesz, a w takim związku pewnie i tak nie raz czuleś się samotny.

    22

    0
    Odpowiedz
  9. spierdalaj od niej bo cię zaciągnie na dno
    wykorzysta i zostawi
    i sam zaczniesz pić

    14

    0
    Odpowiedz
  10. Fly, you fool!

    7

    1
    Odpowiedz
  11. Zacznij chlać z nią, w końcu voda uzależnia to chyba przyzwyczaisz się co nie.
    A jej rodzinka normalna tylko taki ruski styl rodzinny prezentują.
    Jeden minus, miałem kiedyś koleżankę młoda ładna też pochlewała, prędzej czy później siądzie jej na wygląd, opuchnięty ryj wiszące cycki, sflaczały brzuch, takie uee, ale jak też będziesz najebany, to nie powinno przeszkadzać
    Pozdrawiam

    24

    3
    Odpowiedz
    1. „A jej rodzinka normalna tylko taki ruski styl rodzinny prezentują.”

      xD

      10

      1
      Odpowiedz
  12. „z pod miejskich dyskotek” 2 kierunki studiów i takie byki??? rzygać się chce na ” takom pszyszłom ynteligencje”
    a co do dziewczyny , to poszukaj problemu w sobie. Gdybys nie miał gena menela to byś z kimś takim nawet miesiąca nie był.

    16

    2
    Odpowiedz
    1. Skocz pod pociąg

      0

      0
      Odpowiedz
  13. Leczenie chuja pomoże. Ona picie już zakodowane we łbie, nic z tym nie zrobisz.

    11

    1
    Odpowiedz
  14. Wydajesz się być rozsądnym kolesiem, więc ją zostaw. Prędzej czy później znajdziesz sobie kogoś, a po ślubie będzie tylko gorzej. Jeżeli taki miała przykład za młodu i dla niej chlanie jest normalne, to jej podejścia nijak nie zmienisz.

    9

    0
    Odpowiedz
  15. JAKBYM CZYTAŁ O SOBIE!

    jedyna różnica to taka, że moja wódki, ani wina nie pije, za to piwka te wszystkie owocowe. Whisky jakbym kupił, też by w 2-3 dni wytrąbiła, drink tu drink tam.
    Te rodzinne pijackie schadzki tak samo. Jak nie pijesz wódki litrami to chuj jesteś, a nie facet. Możesz zarabiać średnio 2-3 razy więcej od każdego faceta obecnego na imprezie, mieć najlepsze auto, ciuchy, sylwetkę, ale jak nie wypierdolic litra wódki w 3 godziny to jesteś ciota !
    Ja już praktycznie się z tym uporałem. Rada ode mnie,
    daj przykład Babie. Ty nie pijesz ona też nie. Wyzywaj ja od alkoholików, nawijaj o AA, postrasz trochę, że ja zostawisz jak nie rzuci chlania, wrzucam że baba pijąca jest żałosna, nieatrakcyjna, zacznij migać się od seksu.
    Nie trzymaj w ogóle alkoholu w domu.
    Żeby nie było za dużego szoku, dajcie sobie limit chlania raz w tyg, jakąś impreza,pub, disco i skończyć się w domu. Raz w tyg i koniec. Poza tym musi mieć zajęcie!!! Nie na nic gorszego niż wynudzona baba, która przychodzi o 15 z roboty i cały dzień siedzi przed tv.
    Jakiś sport zacznijcie wspólnie uprawiać, tenis, squash,basen, siłownia. Zająć ją czymś. Większość bab jest tak płytka i nudna, że po prostu trzeba jej wpoić pewne rzeczy, nauczyć. Bo sama to co najwyżej odpali szkołę i fejsbuka.
    Jeśli chodzi o zapijaczoną rodzinkę to z nimi już w ogóle nie masz co się pierdolic. Najważniejsze być asertywnym.
    Proponują ci wódkę? Mówisz, że wypijesz 2 kieliszki i koniec. Wypijasz. Oczywiście dalej ci polewając i trują żebyś pił. Ty odmawiasz stanowczo i już nie tykasz wódki. Jak to nie pomaga i trują nadal, wstajesz od stołu, ubierasz się i wychodzisz bez pożegnania. 1-2 razy taki manewr zrobisz i masz problem z głowy. Nauczą się.
    Pytania?

    32

    2
    Odpowiedz
  16. „Tak czy inaczej zaczęło mnie to wkurwiać,”

    Wkurwiać?? Zaczęło??? Patałachu, ty spierdalaj póki możesz i jak najdalej. Nawet na taśmie gabońskiej filii naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego byłoby ci lepiej. /Mesio
    PS. Pan nic więcej nie ma do dodania poza tym, że kopara mu opadła, że patałach jest na tyle głupi, że tyle lat z nią siedzi. Skąd wy się bierzecie… Co jeden to głupszy.

    7

    3
    Odpowiedz
  17. Z tego co przeczytałem…
    próbuje sobie to wyobrazić i udało mi się,
    moja wizja jest taka, że z dnia na dzień będzie coraz gorzej i gorzej.
    Nie widzę sensu byś z nią dalej został.
    Ewentualnie jak będzie trzeźwa postaw sprawe jasno, powiedz:
    „albo przestajesz chlać albo jesteś ze mna”
    jak Cię kocha to odstawi nałóg (co na pewno to nałóg)
    nie marnuj życia na patologię, chłopie
    ot moja rada
    pozdrawiam

    9

    1
    Odpowiedz
  18. Złapałeś jedną foczkę złapiesz i drugą. Wierz mi nie będziesz długo czekał. Nie pacz na to że będziesz sam serio jak się nie dogadujecie nie ma co.

    4

    1
    Odpowiedz
  19. Dlatego lepiej nikogo nie poznawać.

    2

    18
    Odpowiedz
  20. Prawda jest oczywista chociaż bolesna – nie ciągnij tego związku, bo potem będziesz miał do ciągnięcia pijacki syf. A samotność przeraża tylko, jak o niej myślisz zanim nadejdzie. Znalazłeś jedna laskę, znajdziesz i drugą, nie koniecznie na wszawej dyskotece

    6

    0
    Odpowiedz
  21. Z alkoholiczką raczej się nie dorobisz, pijacy przeważnie klepią biedę, baba która dużo chleje to po prostu kiepski materiał na żonę i matkę.
    Pogadaj z nią, przedstaw argumenty. W takim a nie innym domu została wychowana i myśli że to normalne, masz dobre argumenty, tu o nich pisałeś. Chlanie przy każdej okazji to jakieś patolstwo. Śmiać mi się nawet chciało jak opisywałeś swe perypetie, uwierz bywa inaczej na spotkaniach rodzinnych, nie wszędzie pije się na nich alkohol.
    [prawicowiec]

    9

    0
    Odpowiedz
  22. Pół świata tego kwiata :).

    4

    0
    Odpowiedz
    1. Dokładnie.. 😉

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Dokładnie (tego kwiata)

        0

        0
        Odpowiedz
    2. takiego chwasta to pół miasta

      5

      0
      Odpowiedz
  23. Czyli wolisz aby padła po pierdolnięciu bomby atomowej niż powolnie w wyniku gmo,chemtreils,stresu czy pociągu do używek.Jeżeli tak to być może spełnione zostaną twe prośby bo jeśli wygra wariatka hilary to ona może to uczynić,jeśli nie schowacie się w schronach ponieważ ludzie opętani jakąś szaleńczą ideologią i przekonani o własnej wyjątkowości(skąd my to znamy)są kurewsko niebezpieczni.

    1

    1
    Odpowiedz
    1. Hehehe. Skąd ty kurwa jesteś? Kim ty jesteś? 😀 Że Ci się to jeszcze nie znudziło 😉 Kiedyś też czytałem tyle tych teorii konspiracyjnych co ty, ale to było gówno i w większości strata czasu. Część z nich może być prawdziwa, ale część to jakiś pierdolony zamęt w internecie. „Chemtrails” czyli zajebanie nieba smugami były już kiedyś zanim powstała w ogóle ta teoria. Moja matka je pamięta z czasów PRL a są zdjęcia z jeszcze dawniejszych lat z tymi smugami. Myślisz, że już wtedy ktoś by się bawił w geo-inżynierię albo mordowanie/zarażanie milionów ludzi na Ziemi? No to trochę imo paranoja i przesada. Pamiętam też jak widziałem zdjęcie z samolotu ze zbiornikami gazu i opis jakiegoś tam niby pilota co opisywał, że to samolot do chemów i że zagraża nam niebezpieczeństwo a potem się okazało to być ściemą. Zresztą wpisz sobie w Google: Debunked: Chemtrail Plane Interior (Ballast Barrels). Są też inne teorie konspiracyjne, które można obalić np. popularna o rzekomej ściemie lądowania NASA na Księżycu. Fajnie czasem to poczytać, ale lepiej nie tracić na to swojego jednego cennego życia, serio. Mnóstwo tam zamętu i pierdolenia. Jak się wejdzie na te strony o np. UFO to można się naprawdę na głowę złapać.

      0

      1
      Odpowiedz
  24. Na dzień dobry Ci pojadę chociaż dałem plusa za chujnię. Jesteś pizdą. Doskonale wiesz co i jak i co powinieneś zrobić ale tego nie robisz bo jesteś pizdą. I co, każdy Ci pisze to co i tak już wiesz, że masz ją zostawić i spierdalać jak najdalej. Zakochany taki jesteś w niej? Tak dobrze Ci obrabia gałę? Kurwa nawet nie wiesz ile lasek takich jest na świecie i nie są patologią. Związki z pijakami NIGDY nie wychodzą, chyba że obie strony chleją i tworzą patologiczny związek. To nie lata prl czy nawet 90-te jak jedna osoba w związku chlała czy ćpała ale było wstyd odejść i druga osoba cierpiała i jeszcze ukrywała to przed światem.

    Także jeszcze raz: spierdalaj od niej jak najdalej. A jak Ci tak na niej zależy to możesz jej jeszcze postawić ultimatum i wtedy się przekonasz jak ona ma Cię w głęboko w cipie. Rzuć ją broń Boże nie wracaj do niej bo na 300% przyleci ze szlochem i worem obietnic.

    6

    1
    Odpowiedz
  25. Gościu uciekaj od niej jak najdalej. Genów się nie oszuka, wiem z własnego doświadczenia, żadne nakazy, zakazy nic nie dadzą, szkoda na to czasu. Tego już nie da się zatrzymać, a dziewczyna wcześniej czy później skończy w rynsztoku jeśli się nie ogarnie i szkoda czasu na jakieś terapie, aa i inne badziewia, nic to nie da.
    Życie nawet z niepijącym alkoholikiem to tak jak życie na bombie, wystarczy chwila i wraca do picia.
    Ale widać że jesteś pizda, bo dokładnie wiesz co powinieneś zrobić. Pewnie ci oczy psitą zarosły bo to jedyne sensowne tłumaczenie.
    Jeśli nic z tym nie zrobisz czyli nie odejdziesz to razem pójdziecie na dno.

    4

    1
    Odpowiedz
  26. Run Forest! Uciekaj od niej bo spierdolisz sobie życie!

    3

    1
    Odpowiedz
  27. Na dokładkę jak Ci dziecko urodzi, to pewnie uszkodzone genetycznie albo będzie miało potem przejebane, bo matka non stop na gazie nie przytuli i nie pogada. Może menel z niego wyrośnie a może będziesz upośledzonemu musiał dupę podmywać do swojej późnej starości. Kobieta padnie Ci w wieku 50 lat szmacąc się wcześniej pewnie ze sto razy. Stary, spierdalaj od tej wódy jak najdalej, bo siebie krzywdzisz i to dziecko, które się kiedyś pojawi. A jak się nie pojawi, to sam zostaniesz. To dopiero chujnia.

    1

    1
    Odpowiedz
  28. Moja daje w tej chwili 4 piwa dziennie w wieku 38lat. Kupuje czteropak i o 19.30 otwiera. Często awanturuje się i leci do mnie z łapami. Jebnąć jej nie chcę, ale jak chwyta pogrzebacz i napierdala mnie na oślep to jestem juz coraz bliżej dnia w którym zaliczy knock-out. Ostatnio dawała 2 dni z rzędu do odcięcia, które trwało 6godzin każde. Na drugi dzień zero bazy. Trzeciego dnia zachłysnęła się piwem, straciła przytomność i zajebała głową o podłogę. wylądowała w szpitalu, naderwany mięsień w karku, obity pusty łeb. Kiedyś kupiła wódkę, dla sąsiada kominiarza w podziękowaniu za przegląd kominka. W sumie kupiła ją 3 razy i do tej pory kominiarz żadnej nie dostał. W domu nie może być więcej alko, bo wypije jebana. Oczywiści ona alkoholiczką nie jest, bo podobno wg niej alkoholicy piją od rana. CHŁOPIE JA OD NIEJ ODEJŚĆ NIE MOGĘ, PONIEWAŻ MAMY TRÓJKĘ DZIECIAKÓW, ALE TY SPIERDALAJ PÓKI CZAS. Jesteś już biernym alkoholikiem. Mimo, że sam nie chlejesz nałogowo, to alkohol ma bardzo duży wpływ na Twoje życie.

    7

    1
    Odpowiedz
    1. Pierdolnięty jesteś. Co to jest za argument: „mamy czwórkę dzieciaków, więc nie mogę odejść”?! Współczuję Twoim dzieciom… Zrób coś dla nich (jeżeli rzeczywiście jesteś taką pizdą, że nie możesz rozstać się z żoną alkoholiczką), proszę – już teraz zacznij zbierać pieniądze na terapię u dobrego psychologa dla każdej z Twoich pociech.

      1

      4
      Odpowiedz
  29. Tylko AA + terapia. Wychodzenie z nałogu to ciężka praca i od razu nie będzie wychodzić, ale im wcześniej, tym lepiej. Bez tego nie próbuj wcześniej zakładać rodziny z nią, bo na tym właśnie polega patologia – przejmowanie problemów przez dzieci. Na początku spróbuj łagodnie jej wytłumaczyć. Jeśli ją kochasz, to powinieneś wiedzieć, że w tej chwili alkohol jest dla niej ważniejszy niż Ty, a ten trójkąt nikomu nic dobrego nie przyniósł. Każ jej wybierać. albo Ty i AA, albo on. Jeśli wybierze jego, trudno – znaczy, że Cię nie kocha. Ale alkoholicy to tchórze i pewnie zmięknie. Twoja kobieta nie powinna już pić w ogóle. Jeśli chcesz jej to ułatwić, to też nie pij nic. ZERO alkoholu + terapia. Pozdrawiam

    7

    0
    Odpowiedz
    1. Co ty z sekty AA jesteś? Dobrze wiesz że z alkoholizmu wychodzi 1 na 100. Tak naprawdę to jest strata czasu, terapeuci, AA, odwyki. Jeśli ktoś ma to zakodowane w genach tak jak ta dziewczyna bo i rodzina taka sama to żadne terapie tu nie pomogą, nawet jakby nie miała to i tak te terapie gówno dają. Szkoda na to czasu, pieniędzy.
      To jest biznes, jak każdy inny, psycholodzy, terapeuci, ośrodki, ludzie mają pracę,a efektywność i tak jest praktycznie zerowa. I co ma gość teraz zrobić, biegać z nią na AA? Nawet jak nie będzie piła jakiś czas to człowiek nigdy nie będzie miał pewności bo prędzej czy później do tego wróci. Jedyna sensowna rada to zostawić taką osobę samą sobie. Albo się ogarnie albo znajdzie sobie podobnego patola i razem będzie im dobrze bo będą pić. Taka smutna prawda.

      1

      3
      Odpowiedz
      1. Nie należę do AA, ale znam niepijących alkoholików i wiem, że to często bardzo mądrzy, wrażliwi ludzie, którzy wyszli z wielkiego bagna, do którego wpadli przypakiem i że jeśli się chce, to można, a AA i terapia naprawdę zmienia ludzi – nie wszystko, ale zmienia. To nieprawda, że alkoholizm to geny i nieprawda, że tylko 1% wychodzi z alkoholizmu. Alkoholizm przeważnie to pokłosie problemów z dzieciństwa, ale uzależnić może się każdy. Ci którzy podejmują leczenie mają naprawdę duże szanse przynajmniej w części naprawić to, co schrzanili, a na pewno przestać pić.

        5

        0
        Odpowiedz
  30. Kolego, podziękuj ładnie swojej pani i spierdalaj z tego układu w podskokach. Za kilka lat, gdy twoja pani zniszczy swoje zdrowie( i cholera wie co jeszcze) przez alkohol i będzie wyglądać jak wieloryb, ty będziesz na swoje szczęście daaaaleko( być może w udanym związku – bo piszesz, że samotność nie dla ciebie).
    NIE dla alkoholu w rodzinie! Natychmiastowa ewakuacja!!!

    1

    0
    Odpowiedz
  31. Rzuć to z dnia na dzień,bez żadnych rozmów.Za dwa lata będzie leżeć zarzygana na klatce schodowej,a za trzy będzie dawać menelom dupy w śmietniku ,za szklankę jabola.Znam to z widzenia…

    2

    1
    Odpowiedz
  32. Wyslij zone do proboszcza.Tam bedzie pila blogoslawiona sperme.
    Napewno zostanie uleczona i znuw bedzie prawiczka z mala cipka.

    0

    0
    Odpowiedz