Zmotywowane chłopaki

Wkurwiają mnie zmotywowane sportowe świry. Na portalach społecznościowych w tle obowiązkowo cytat z Arnoldem albo inne gówno. Profilowe – klata i biceps, zestaw disco. Rozumiem, jeżeli ktoś jest zawodowym kulturystą szykującym się do wyjścia na deski. Ale przez takich osobników ten piękny sport kojarzony jest z aroganckimi dupkami, narcyzmem i impotencją umysłową. Setki udostępnianego syfu, cytaty jacy to oni nie są wyjątkowi „Ja idę na trening, gdy ty idziesz na piwo…”, „Wolę zakwasy od kaca…”, „Ja pójdę na siłownię, gdy twój chłopak zakłada swoje rurki.”. Warto zauważyć, że ilość tego spierdolenia jest zależna od stażu treningowego. Goście, którzy ćwiczą po kilkanaście lat nie czują potrzeby dzielenia się tym z całym światem i ogłaszania swojej zajebistości. Zapytasz takiego „świra” – dla kogo ćwiczysz? Dla siebie, oczywiście. Błąd. Ćwiczysz dla poklasku i wzbudzania podziwu, bo tak naprawdę masz kompleksy i małą pałkę. Musisz nosić obcisłe koszulki, żeby ludzie widzieli twoje muły i się zachwycali. Musisz wstawiać foty na fejsbuka w lustrze na siłowni z podpisem „DZIŚ NOGI!”, bo inaczej nikt by nie zauważył.
Do tego, gdy chodzą, bujają się jakby nosili dywany pod pachami, najszersze grzbietu wiecznie napięte, bo ma być kurwa widać, kto jest świr! On idzie na trening, gdy ty leżysz na kanapie. Taki jest niesamowity. Na imprezach obowiązkowo alkohol tylko troszkę, bo przecież katabolizm go dopadnie i zabierze mu bicepsy. W kiblu będzie brał BCAA i witaminy, żeby mu zapobiegać. Torciku na urodziny nie tknie, bo go zaleje. I chuja by mnie to obchodziło, gdyby nie to, że to kolejna okazja, żeby powiedzieć wszystkim „PATRZCIE, JA ĆWICZĘ! TAKĄ MAM SILNĄ WOLĘ, ŻE NIE ZJEM DZISIAJ NAWET JEDNEGO CZIPSA!”. Spotykałem nawet gości, którzy kreatynę popijali piwem na imprezach, a na pytania ludzi, co oni odpierdalają odpowiadali „No wiesz, ja ćwiczę na siłowni, to muszę.”.
Oczywiście ten szał i motywacja mijają, gdy trening staje się zwykłą rutyną, jak poranna wizyta w kiblu i nie ma już w tym nic niesamowitego. Ale robicie z siebie pajaców i tworzycie stereotypy tępego osiłka. Ćwiczcie dla siebie, ludzie, bo naprawdę z boku wygląda to kurewsko zabawnie, ale i smutno zarazem.

109
5

Komentarze do "Zmotywowane chłopaki"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Popieram. Dorzucę do tego wszystkich biegających. Kurwa obowiązkowo informacja na fejsie z hasłem typu „dyszka z rana jak śmietana”, kilka samojebek z trasy no i mapka Endomondo. Ja pierdolę, od razu takich durnych chuji i durne pizdy wyłączam z obserwowanych. Nawet dzisiaj jak odpaliłem maila to zdjęcie znajomego gdzieś tam z parku i podpis „6 rano, zaczynam moją przygodę z bieganiem. Lecimy!”. Co to kurwa ma być?!

    Najlepsze jest to że sam biegam ale nikomu o tym nie piszę, nie mówię, bo po chuj. Potem jak ktoś mnie spotyka to ździwiony „o zacząłeś biegać?” a ja mówię że tak, zacząłem i lecę dalej. Kurwa biegam od kilku lat. Ale dla siebie, bo inaczej tyję a nie żeby się chwalić przed innymi.

    35

    2
    Odpowiedz
    1. Dokąd biegasz patałachu? Do roboty na taśmę żeby się nie spóźnić? Czy do sracza na podwórku?

      1

      6
      Odpowiedz
  3. Ja wogle nie rozumiem motywacji do ćwiczeń u ludzi. Ja trenuję jedynie po to by mi siły nie zabrakło gdybym wdał sie w bójkę i bym mógł ryj rozjebać temu kto mnie atakuje, siła do samoobrony. Ćwiczę bo sie boję ludzi, i z nienawiści do bycia pizdą w przeszłości.

    31

    3
    Odpowiedz
    1. Kak ja tak samo

      0

      0
      Odpowiedz
    2. To lepiej sie zainteresuj sportami walki bo w realnej bojce sa w chuj bardziej przydatne niz sila. O ile nie jestes jakis super slaby albo maly, to licza sie twoje umiejetnosci a nie brutalna sila statyczna, nawyki ktore zdobywasz na treningu, ktore potem sa potem w pamieci twoich miesniow (zupelnie jak odruchowo odsuwasz reke od ognia, tak samo potem w konfrontacji robisz unik, bo twoje miesnie go pamietaja z treningu). To samo z uderzeniami, jak to ich nazywaja „suchoklatesy” z pierwszej lepszej szkolki bokserskiej beda mialy duzo mocniejsze pierdolniecie od koksow z silowni, ktorzy potrafia uzyc tylko sily statycznej, bez pracy barkow, bez skretu bioder, bez techniki

      7

      3
      Odpowiedz
      1. Wmawiaj sobie dalej, że nie liczy się siła suchoklatesie to się zdziwisz przy pierwszej okazji. Jesteś chuchrem to nie szuraj.

        1

        1
        Odpowiedz
        1. Tiaaaa…zwykły, niewyróżniajacy się bokser wagi piórkowej rozłoży każdego koksa z siłowni w kilkanaście sekund. Widać, że nie masz pojęcia o mordobiciu.

          0

          0
          Odpowiedz
    3. Ja nie ćwiczę w ogóle. Na ulicy nie ma żadnego sensu się bić. Możesz być zawodowcem, który bije się w MMA, a i tak dwóch chuderlaków amatorów pokona Cię na mieście (widziałem nagranie z kamery CCTV takiej sytuacji). Najlepszą obroną jest ucieczka, a ja bardzo szybko biegam. Szkoda zdrowia i życia na bicie się na mieście.

      2

      0
      Odpowiedz
  4. Mogłeś dodać jeszcze coś o masie profili na fejsie „Personalnych Trenerów”, którzy próbują wbić fejm na setkach filmików typu „Jak kurwa prawidłowo podnieść ten jebany hantel”. Witajcie Sportowe Świry! Brak Wam motywacji? To chuj Wam w dupę! Ale obejrzyj przynajmniej mój filmik jak pakuję na siłowni i napierdalam o mojej córeczce Amelcę, a propos muszę zawieźć Amelkę do szkoły, a potem ugotować kaszę, bo zdrowa dieta to podstawa hehehe. KURWA!

    30

    1
    Odpowiedz
  5. wszyscy macie racje. Jeden biega bo tyje itd drugi uprawia sport czy sztuki walki bo lubi.Wszyscy Ci którzy się tym chwalą mają inteligencję poniżej zera,po prostu dno i wodorosty.I myśli taki,że kobiety na to lecą.Może i lecą ale na pewno nie kobiety tylko pustaki heh trafia swój na swego.Walą te sterydy czy co tam żeby jakoś wyglądało a siły fizycznej nie mają za grosz że o rozumie nie wspomnę szok

    11

    0
    Odpowiedz
  6. Nie tylko faceci. Jest taka jedna laska, która podobno motywuje ludzi wstawiając swoje efekty ćwiczeń na różnych portalach. Fanki są zachwycone..

    3

    1
    Odpowiedz
  7. Z jednej strony uważam, że powinieneś wyluzować i przestać tak interesować się czyimś życiem, a z drugiej znam kogoś, kto zachowuje się DOKŁADNIE tak jak to opisałeś… 😀 Zabawne! Aczkolwiek ja mam to gdzieś, bardziej interesuje mnie co u mnie oraz moich bliskich.

    4

    3
    Odpowiedz
  8. Masz rację stary, dodałbym do tego jak już ktoś wspomnial tych wszystkich fejsbukowych jaglaków i innych trenerów personalnych, coachów i motywatorów. Ja na siłownie rzadko chodzę ale trzymam dietę i trenuję sporty walki, dla siebie a nie na pokaz, nie pierdoląc o tym na swoim facebooku i nie lansując się fotkami w kimonie. Na samo słowo „sportowy świr” dostaję drgawek. Za czasów studiów chodziłem na siłkę przy akademikach i było tam spokojnie bo wiekszość ziomków to byli studenci (albo studenci – koksy) i byli bardzo pomocni, mimo że byłem wtedy trochę suchoklatesem, jak zobaczyli jak pracuję na worku treningowym, podeszli i zagadali z szacunkiem, dopytując się co trenuję, i że mogę na nich liczyć w kwestii porad odnośnie treningu siłowego etc. Czuję mimo to, że na takiej komercyjnej siłowni pełnej leszczów i pozerów ochujałbym w pięć minut. Ci wszyscy personalni trenerzy i motywatorzy sami sobie są winni hejtu, pierdoląc 24h na dobę o tym, jak to życie daje im w pizde, ale oni ciężka praca i trening i dieta i ciężka surowa praca i trening i ehh kurwa… nie mogę na to patrzeć

    13

    0
    Odpowiedz
  9. A ja trenuje codziennie zjadając tonę paszy, później wsiadam do mojego iście gangsterskiego wozu (daewoo Lanos 1.4 +gaz) i jadę na siłkę łykać witaminę C, pamiętajcie moi drodzy „nigdy nie jest tak ciężko żeby nie wysrać się na środku siłowni ”
    P.S co do Lanosa handlarzom z góry dziękuję bo pożyczony od mamy hehe….

    5

    1
    Odpowiedz
  10. W koncu ktos ich dobrze podsumowal. Nawet kawal wymysliem:
    idzie dwoch instagramowiczow/pajacow na silownie i jeden pyta drugiego:”co dzisiaj robisz?” A ten drugi odpowiada:”zdjecia”.hahaha:). Trenerzy personalni – czytaj samozwancy, ktorzy za zrobienie (albo w rzeczywistosci przeslanie tego samego planu treningowego ktory wysylaja innym) rzycza sobie 50 zl. Hahaha. 5 dych za nic albo 15 minut roboty.

    5

    0
    Odpowiedz
  11. Co cię w tym tak smuci? Nie masz poważniejszych problemów? Jest sporo racji w tym co opisujesz, tylko dlaczego cię to tak frustruje?
    I nie nazwałbym tego pięknym sportem, no bez przesady. Nie widzę tu nic szczególnego.
    [prawicowiec]

    0

    2
    Odpowiedz
    1. Często ludzie wchodząc w coś nowego przeżywają fascynację, którą chcą się dzielić. Czym tu się tak wkurzać? Dobrze, że chwalą się sportem, a nie chlaniem czy jak kiedyś – narkotykami. A oszołomów, olewać i już.
      Fajnie, że ćwiczysz (zazdroszczę) i nie psuj sobie frajdy z tego patrzeniem na głupoli.

      0

      0
      Odpowiedz
  12. Uprawianie sportu to fajna sprawa i dla ciała i dla ducha, ale mam wrazenie ze cześć ludzi uprawia sport nie ze swiadomoscia ze to zdrowe tylko dlatego ze to takie modne . Bo i chuj no i czesc

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Tez mnie to wkurwia niesamowicie!biegam od lat,dla zdrowia i kondycji!kocham góry,często po nich się wspinam…nawet nie robię słitfoci,bo i tak nie mam gdzie zamieścic!nie posiadam żadnego fejsbuka,insty ani innego dziadostwa.rozkosz jaką czerpię z moich aktywności zostawiam tylko dla siebie.egoistka!pozdrawiam autora i wszystkich chujowiczów!

    2

    0
    Odpowiedz
  14. Duze klatki, male ptaszki 😀 nie no zartuje 😉

    0

    0
    Odpowiedz