Mam dość! Od lat próbowała mnie kontrolować, wpływać na moje życie, mówić mi co mam robić, wymuszać na mnie żebym robił to co chcę, a jak zwrócę jej uwagę żeby przestała, ze sobie nie życzę, że jestem dorosły to strzela focha i wyzywa mnie od psychopatów. Nie słucha w ogóle co do niej mówię, muszę powtarzać wiele rzeczy do niej po kilka razy a za chwilę pyta o to samo co doprowadza mnie do szału, aż brakuje mi sił. Na wszystkim zna się najlepiej, uważa się za nieomylną a g… wie, brakuje jej często podstawowej wiedzy. Nie ma żadnych zainteresowań, żyje telewizorem tak jak jej przykaże. Nie znosi najmniejszego przejawu krytyki, a nawet na zwykłe i słuszne zwrócenie uwagi reaguje agresją i wrzaskiem. Szantażuje mnie emocjonalnie, w skrajnych przypadkach jak brakuje jej argumentów ucieka się nawet do płaczu, krzyku, wyzwisk i przerzucania na mnie winy. Obniża mi skutecznie samoocenę od lat, brak mi wiary w siebie, boje się życia, jestem i zawsze byłem dla niej nikim bez względu na to co bym osiągnął, ile bym nie wiedział. Mógłbym zdobyć nawet Nobla z jakiejś dziedziny ale dla niej to niczego nie zmieni. Drwi ze mnie, wyśmiewa. Mam dość, jestem wrakiem człowieka i nie potrafię się od niej uwolnić. Z nią nie ma rozmowy. Są tylko krzyki, emocje i chamstwo.
Ludzka krytyka
2016-11-20 16:57Czy zauważyliście, że czegokolwiek byście nie zrobili, ludzie zawsze Was skrytykują? I nie wiem czy my, Polacy mamy tą szczególną mentalność, czy cała Nasza populacja słynie z krytyki wszystkiego i wszystkich. Ludzie krytykują, by mieć swój udział w życiu codziennym, po prostu się odezwać i zabrać głos, zabić nudę w towarzystwie czy nierzadko dla poprawy humoru, żeby przy okazji podnieść się na duchu i wybielić swój wizerunek. Nie rozumiem tej wszechobecnej fali hejtu. Ja staram się być tolerancyjna na tyle ile tylko mogę, nigdy za szczególnie nie zwracam nikomu uwagi, po co? I wiecie, czuję się przez to niebo inteligentniejsza. A w oczach innych ludzi wygląda to tak. Pójdziesz do technikum/zawodówki- jesteś imbecylem, skończysz w jakimś niszowym zawodzie, jesteś człowiekiem bez większych aspiracji. Pójdziesz do liceum i na studia- jesteś nadętym bananem, który zmarnuje kilka lat swojego życia a i tak będzie pracował na kasie. Jesteś sprzątaczką- jesteś biedotą umysłową, której nie chciało się uczyć. Jesteś prawnikiem- jesteś głupim szczęściarzem i miałeś układy w rodzinie, jesteś „bogaczem” i zadzierasz nosa a w rzeczywistości wszyscy Ci zazdroszczą i dlatego nikt Cię nie lubi. Jesteś przeciwko homoseksualizmowi- jesteś nietolerancyjnym frajerem. Jesteś homoseksualistą- jesteś pedałem i lesbą. Krzykniesz na dziecko- nie nadajesz się do bycia matką. Dasz dziecku przyzwolenie- to niewychowawcze. Wyjedziesz na drogie wakacje za granicę- obnosisz się i popisujesz, chcesz wywrzeć na innych wrażenie. Zostaniesz w domu- jesteś prymitywnym zerem, który nie ma żadnych planów i nie potrafi zorganizować sobie żadnego wyjazdu. Słuchasz metalu- jesteś satanistą. Słuchasz disco polo- jesteś wieśniakiem. Słuchasz popu- Twój gust muzyczny jest poniżej poziomu i zadowala Cię Eskowe komercyjne gówno. Nie słuchasz muzyki? Jesteś jakimś odszczepieńcem! Jesteś na co dzień spokojny, wyważony- jesteś sztywnym nudziarzem. Jesteś na co dzień głośny, imprezowy, lubisz sobie poprzeklinać- jesteś prymitywny i idiotyczny. I można by tak wymieniać w nieskończoność. Czegokolwiek nie zrobisz i jakikolwiek nie będziesz- zawsze ludziom wszystko nie będzie pasowało. I zastanawia mnie jedna rzecz- Po co to wszystko roztrząsać? Po co Oni marnują swój cenny czas, a nie rzadko całe życie na zajmowanie się cudzymi sprawami. Wieczne komentowanie tego, co im się w innych nie podoba. Zamiast skupić się tylko na sobie. Wiecie, czasami jak tak sobie posłucham innych, albo wejdę po prostu do świata internetu. Przeraża mnie to, jacy Ci wszyscy ludzie są tępi. A sama ze swojej strony, przez tą wieczną krytykę wiele razy powstrzymywałam się przed zrobieniem, powiedzeniem czegoś ale jednak widzę, że nie warto. Po co ukrywać swoją prawdziwą tożsamość, swoje przekonania, choćby były najbardziej szokujące i sprzeczne ze zdaniem innych. I tak zawsze wszyscy cię skrytykują. Ba! Nawet wtedy kiedy się nie odezwiesz. Bo przecież wtedy jesteś totalnym konformistą i nie masz własnego zdania. Morał jest krótki- Być sobą zawsze i wszędzie i totalnie nie przejmować się tym, co powiedzą inni…
Komentarze do "Ludzka krytyka"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Ludzka stonoga
30 -
Odpowiedz
A wiesz że dawno temu napisano(na początku 20-go wieku,kiedy nawet nikt nie śnił że każdy będzie miał własne prywatne auto,komputer,dostęp do technologi i internetu)że najłatwiej rządzi się ludzmi skłóconymi?I że to co tam napisano mimo upływu lat nadal jest aktualne, i nadal jest wcielane w życie?I czy wiesz że ci co to napisali to są geniusze zła,mimo że stanowią garstkę,i że nigdy nie byli mocarstwem,nie mieli koloni,a ich kraik to maleńka pipidówa na poziomie województwa małopolskiego albo i gorzej.I to oni są górą,a my w ciemnej dupie,chociaż jest nas kilkaset razy więcej niż ich i mogliśmy ich jednym paluszkiem zdmuchnąć.
99 -
Odpowiedz
Jeszcze kiedyś nadejdą czasy kiedy normalność zostanie uznana uznana za zwyrodnialstwo,patologie a nawet przestępstwo ścigane prawnie, a ludzi którzy mają swoje idee,zasady i pasje będzie osądzać agresywna,krwiożercza i prymitywna swołocz która w formie samosądów będzie ich likwidować.
83-
Odpowiedz
Pytanie: co to jest normalność? Żaden inteligentny człowiek nie zna definicji „normalnosci’.
23-
Odpowiedz
To pojęcie, które się wmawia, by kontrolować ludzi. Jeśli pojawi się jakiś cwaniak, co ma cechy przywódcze i ogłosi, że wyzwoli świat od nienormalności, inni zaczną wykonywać jego polecenia i zostanie władcą.
10
-
-
Odpowiedz
Tak już było w przeszłości – jak rządził kościół rzymsko katolicki.
13
-
-
Odpowiedz
Szwadron Śmierci będzie musiał porządnie się wysilić żeby te hałastre wykorzenić,lecz wysiłek ten nie pójdzie na marne ponieważ jest cała masa wygłodniałych zwierzątek i dzieci afrykańskich,którzy będą się zabijać o każdy kęs z mięsa takiego głupiego lachona,blachary albo przemądrzałego studenciaka z gównianego kierunku,tylko trzeba udoskonalić maszynkę do mielenia ludzkiego mięsa,a przedewszystkim sprawić żeby się nie uszkodziła od nadmiaru wrzucanego do niej mięsa.
45-
Odpowiedz
Hurra, nareszcie napisał ten od szwadronu śmierci 🙂
41
-
-
Odpowiedz
Ludzie to kurwy, gadają by w ogóle coś gadać. Nie ma sensu tego słuchać a tymbardziej się tym przejmować.
391 -
Odpowiedz
Odnośnie muzyki to disco-polo trzeba tępić z całą stanowczością.
227-
Odpowiedz
Bałwan.
16 -
Odpowiedz
Disco polo to dobro narodowe. Za chwile bedzie pod UNESCO he he!
62 -
Odpowiedz
Ty pewnie od Popka 😀
31 -
Odpowiedz
Czekaj, bo nie do końca rozumiem. Po przeczytaniu tego komentarza miałem się zaśmiać? Zapłakać? Czy co? ._. Chociaż… od cebuli to zazwyczaj się płacze więc w sumie to już nie ważne… ;|
01
-
-
Odpowiedz
Jakbym słyszał siebie..
71 -
Odpowiedz
Sprzedam Encyklopedię Britannica, 40 tomów. Stan idealny. Nie będzie mi już potrzebna… Ożeniłem się tydzień temu… Żona wie, kurwa, wszystko najlepiej…
203 -
Odpowiedz
Na pierwszy rzut oka wszystko by się zgadzało i chujnia wygląda całkiem sensownie, ale patrząc z meta-poziomu to właśnie skrytykowałaś ludzi, którzy krytykują ludzi… czyli skrytykowałaś samą siebie. Troszkę chujnia, nieprawdaż…?
1414-
Odpowiedz
Niby masz rację z meta-poziomu, ale tak naprawdę chuja wartą masz rację.
32
-
-
Odpowiedz
Dziadek opowiadał wnukom opowieść o dwóch wilkach. Jeden wilk był zazdrosny,zachłanny,fałszywy itd.Drugi wilk był miły,uczynny,sympatyczny.Dziadek mówi dzieciom,że w każdym człowieku są te dwa wilki.Dzieci zapytały który wilk przeżyje.Dziadek odpowiedział….TEN KTÓREGO KARMISZ.Morał znasz a świat jest jaki jest…i tego za chuja nie zmienisz
180 -
Odpowiedz
Nie przejmuj się, a hieny wykorzystają taką frajerzynę jak ty i będą się jeszcze bardziej nakręcać.
50 -
Odpowiedz
Każdy ma odpowiedni dla siebie sposób myślelenia by wybielić swoją osobę w gronie innych. To jest tzw. złudzenie ponadprzeciętności. Nie ma obiektywizmu względem swojej osoby. Jak jesteś lepszy w czymś od kogoś to ten ktoś będzie sobie starał to tak wytłumaczyć by nie czuć się do dupy. Dlatego ty też musisz mieć coś takiego. Ja mam. Na wszelką krytykę mam przekonanie,że jest to wołanie o pomoc/ zwrócenie uwagi bo ktoś też chce być tak zajebisty jak ja a nie może dlatego próbuje podnieść swą wartość wśród psiapsiułków rzucając bluzgami w moim kierunku. I powiedz mi kto by się przejmował takim pajacem? Po za tym „nie popełnia błędów ten co nic nie robi” więc jak chcerz być nierobem bo boisz się krytyki to droga wolna.
40 -
Odpowiedz
Jak nie będziesz się przejmować to hejterzy to tylko wykorzystają i jeszcze bardziej się nakręcą.
00 -
Odpowiedz
Na chwałę odynowi, niech zdychają!
00 -
Odpowiedz
Daje plusa, fajny tekst. Mądra z Ciebie dziewczyna, tak trzymaj. Trzeba byc sobą i piedolic opinie innych osób.
31 -
Odpowiedz
Siostro!!!
00 -
Odpowiedz
Krytyka jest dobra, bo motywuje. Ale skoro ludzie krytykują wszystko to znaczy, że nie nakierowują na słuszne postępowanie, dobre dla przetrwania/rozwoju ludzkiego, tylko kurwom wszystko nie pasuje, bo sami nie wiedzą, czego chcą.
21 -
Odpowiedz
Cytując Piłsudskiego „(Polska:) Naród wspaniały, tylko ludzie kurwy”. I wszystko w temacie.
81 -
Odpowiedz
Są rzeczy po prostu zależne od gustu i nie warte krytyki – np. to jakiej muzyki się słucha, ale krytyka wdg. mnie jest dobra, jeśli uderza się w pogląd, a nie osobę. Krytyka jest OK, jeśli sobie wyłączyć emocje, a włączyć myślenie, z życzliwością słuchać drugiej osoby, rozmawiać bez inwektyw, bazować na sprawdzonych faktach i dopuszczać możliwość zmiany swoich poglądów. Inaczej to nie ma sensu, bo wchodzą emocje, zaczynamy sobie ubliżać i nie ma żadnej dyskusji. Polacy powinni się uczyć spokojnej dyskusji, bo tego brakuje. Wszyscy popełniamy błędy, a większość ludzi ma dobre intencje i trzeba o tym pamiętać, zanim nazwiemy kogoś lewakiem, pedałem, katolem, lub pislamistą etc…
41 -
Odpowiedz
Kiedyś pisałem bloga i napisałem podobny tekst.
00 -
Odpowiedz
Nie wiem gdzie ty żyjesz, ale współczuję. U mnie wszystko w normie.
PS. Czujesz się inteligentniejsza, bo nie zwracasz na nikogo uwagi? Nieźle.08 -
Odpowiedz
„Jesteś na co dzień głośny, imprezowy, lubisz sobie poprzeklinać- jesteś prymitywny i idiotyczny”. Przecież wszystko się zgadza, o co chodzi?
40 -
Odpowiedz
Ja jakoś jestem na co dzień spokojny i wyważony, a jakoś nigdy nikt mi nie powiedział, że jestem nudziarzem. Co więcej, ludzie bardzo chcą przebywać w moim towarzystwie. Być nudziarzem to być nudziarzem, nie dopisuj do tego historyjki, że każdy spokojny to nudziarz, bo widzisz, tu się mylisz.
20 -
Odpowiedz
Za glupi dla madrych, a dla glupich za madrzy. Za grubi dla chudych ,a za chudzi dla grubych. Za biedni dla bogatych, a za bogaci dla biednych. I znajdz tu wysrodkowanie
30 -
Odpowiedz
Krytykując innych ludzie utrwalaja się we własnych wyborach. Podświadomie uzupełniaja braki w pewności siebie. Polacy mają niski poziom pewności siebie.
20-
Odpowiedz
„Być sobą zawsze i wszędzie i totalnie nie przejmować się tym, co powiedzą inni…” Fajnie to podsumowałaś, ale … jest dla mnie ważne kto to stosuje, w jaki sposób i co sobą reprezentuje. W ostatnich latach „bycie sobą” zbyt często jest używane jako slogan i wymówka dla ludzi, którzy nie mają ochoty hamować się ze swoim chamstwem, obcesowym zachowaniem czy zwykłym pajacowaniem. Oczywiście nie bierz tego do siebie. Po przeczytaniu Twojego tekstu myślę, że nie należysz do tego typu ludzi. Poza tym, żeby pozwolić sobie na bycie sobą i prezentowanie własnego zdania, trzeba mieć „silny kręgosłup” tzn wiarę w siebie i własną wartość. Inaczej złamią człowieka szybko bo odstaje od stada. Pierwszy sprawdzian to szkoła. Tu dopiero widać co dostaliśmy w domu. Dzieci zaczynają się wyróżniać, te z kręgosłupem i te bez. Jedne dzielnie przechodzą przez szkołę przetrwania inne zostają dręczycielami lub ofiarami. I niestety. To się często w dzieciach utrwala ponieważ rodzice albo tego nie widzą albo nie potrafią temu zaradzić. A szkoła? Ogarnąć program, wystawić oceny i aby do wakacji. Nie ma w programie szkolnym nauki o szacunku dla drugiego człowieka, o wartościach, które są ponad podziałami na religię, rasę, płeć. Czasem muśnie się temat przy okazji lektury, której i tak większość nie przeczytała. Wiele z tych wartości jest w programie nauczania etyki. Jednak bardzo mało szkół ma ten przedmiot. Ja wprowadziła bym etykę jako przedmiot obowiązkowy. Może było by choć trochę mniej wrednych ludzi. Bo niestety z wiekiem wielu z nas tylko zmienia obiekty i tematy do drwin i złośliwości. Sama zastanawiam się nie raz nad tym skąd w ludziach tyle jadu, czasem wręcz bezpodstawnej nienawiści? Może jest za dobrze? Nie mają konkretnych problemów to wyszukują czym zająć czas? Może wręcz przeciwnie – mnie jest źle, dlaczego on/ona ma się uśmiechać? Czasem nienawidzimy ludzi, którzy nie tylko nic nam nie zrobili, ale nawet nie wiedzą o naszym istnieniu. Kiedyś w pracy usłyszałam „Jak ja nienawidzę G…dzkiej”. Co ona ci zrobiła?-zapytałam. Jaki ma wpływ na twoje życie? Czemu aż nienawidzę? Nie wystarczy, nie lubię?- zamknęły temat. Albo facet z Chujni – wypowiedziałam się (nieopatrznie jak się okazało) na temat tego, czego nie lubię w seksie. Jeej, ale się dowiedziałam na swój temat… I czemu on tak to przeżywa? Ani z nim nie byłam, ani nie będę. Co mu do tego? Chore. Ale cóż, widocznie i tacy ludzie muszą być (i pluć na złe społeczeństwo), a zadaniem tych co nie chcą tak funkcjonować jest – wzmocnić kręgosłup.
Jak to było? „Psy szczekają, karawana idzie dalej”?
Na szczęście jest też wielu ludzi normalnych, mądrych. Żyją swoim życiem i nikomu źle nie życzą. Tylko niestety ci mniej fajni są bardziej widoczni bo robią wokół siebie więcej zamieszania.50
-
-
Odpowiedz
Fajna chujnia. 4+/5. Ten minus za „Ci”, które powinno być pisane małą literą.
11-
Odpowiedz
Minus za uzycie epitetu „fajna”
00
-
-
Odpowiedz
Masz racje, ale to niestety nic odkrywczego, zwracalem na to uwage wiele razy. Napisalem chyba o tym tez calkiem podobna chujnie kilka lat temu. Ja sam jak konczylem studia i zastanawialem sie czy pracowac w Polsce, czy wyjechac za granice, to uslyszalem najpierw, ze jak ktos wyjezdza za granice, to nie ma honoru i ucieka z kraju bo nie moze sobie poradzic, a tylko twardziele tu zostaja – a potem, ze jak ktos nie emigruje, to znaczy ze nie ma jaj zeby wyjechac, nie potrafilby sie odnalezc w innym srodowisku, i bedzie harowal w Polsce za 1/4 z tego co by zarobil „zagranico”. I tak w kolo Macieju…
20 -
Odpowiedz
Hmm, krytykujesz krytyków. Więc sama sobie potwierdzasz.
02 -
Odpowiedz
Ja słucham metalu i jestem satanistą.
11-
Odpowiedz
Heheh. Ja teoretycznie jestem chrześcijaninem, ale słucham dość często Ghost B.C. 😉
01-
Odpowiedz
Pisałem tutaj głupoty, więc tego w ogóle nie czytajcie, ani nie bierzcie sobie do serca. Zmądrzałem, bo ta satanistyczna muzyka jest zła i przyciąga coś niedobrego do życia.
Radzę również wszystkim oddać życie Jezusowi, poprzez szczerze zawołanie go do swojego serca. Wystarczy po prostu powiedzieć Jemu, że chce się Go poznać i tyle.
10
-
-
-
Odpowiedz
Już po pierwszym zdaniu widze wszystko…
Otóż sytacja wygląda następująco:
Żyjemy w cebulandi , która przecieka aż od cebulaków
każdy kurwa myśli , że wie lepiej każdy jest przekonany , że mógłby coś doradzić , ale po czasie widać , że chuja wiedzą -zlewaj ich to TWOJE ŻYCIE -twoje wybory oni za Ciebie nie umrą .
Najsmutniejsze jest to , że z tego co widze większość cebulaków nie widzi tego czasem dla świętego spokoju trzeba przyznać im racje , pomyśl jacy oni są postaw się w ich sytuacji muszą mieć tak chujowe życie , że chcą w jakiś sposób ingerować w twoje co innego gdyby to była rada z dobroci , ale widać przez pryzmat czasy doswiadczenia itd że to BZDURA oni tylko chcą wyjść na kogoś kto wie lepiej .
Mogę im przyznać prosto w oczy , że wiedzą wszystko lepiej ode mnie na każdą dziedzine…
oprócz jednej MOJE życie i to co mam robić żeby było mi lepiej .tyle w temacie może jakiś cebulak się nawróci i zmądzrzeje choć zazwyczaj szkoda na nich czasu.00
Wielkie miastowe gówno
2016-11-19 13:42Moją chujnia jestem ja sama. Mianowicie przez długi czas namawiałam chłopaka na przeprowadzkę do dużego miasta( pochodzimy oboje z małego miasteczka) harowaliśmy ile wlezie ( w szczególności on) i w końcu stało się. Przeprowadzki nadszedł czas. Od początku to jemu cała zmiana otoczenia przypadła bardziej do gustu, jego przyjaciel mieszka niedaleko, więc chłopak wydaje się być całkiem szczęśliwy i tutaj pojawia się problem, bo ja w tym miejscu w ogóle nie potrafię być szczęśliwa. Przytłacza mnie to wszystko i w ogóle wolałam życie w małym miasteczku( zawsze można wyskoczyć do lasu, gdzieś na jakieś piwko wyjść w plener, ładne widoczki, świeże powietrze, brak tłumów, przyjaciele) mieszkając tutaj czekam tylko na cud, na powrót do poprzedniego miejsca zamieszkania. Powoli to całe moje niezadowolenie zaczyna przechodzić na moją miłość. Nie chce martwić, ani zasmucać chłopaka, a czuje, że on powoli robi się zmęczony moim wiecznym niezadowoleniem. Niestety nie potrafię dostrzec zalet mieszkania w tym miejscu. Czuje się totalnie do dupy
Komentarze do "Wielkie miastowe gówno"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Tak to już jest z kobietami. 10 razy zmienią zdanie, nie pomyślą, a później płacz. Chociaż samą chujnię doskonale rozumiem. Sam mieszkam w dużym mieście i nienawidzę go, człowiek czuje się jak nic nieznaczący pionek w ciągłym wyścigu szczurów. Tylko rzeczy materialne, a i tak przecież kiedyś wszyscy umrzemy, więc po co cały ten pęd, bezmyślność… Autorko, w każdym razie nie ma nic na siłę – porozmawiaj szczerze z chłopakiem o tym co czujesz. Szczera rozmowa (jak niewygodna by nie była) to podstawa związku.
304-
Odpowiedz
Haha, w duzym miescie tylko wyscig szczurow i zycie materialne? A w malym nikt nie musi walczyc o zycie?
A wedlug twojej pseudologiki to na wsi wyscigu szczurow nie ma, tylko spokoj i zycie duchowe.
Wez sie ogarnij. W miescie spieszysz sie do pracy, a na wsi zapierdalasz o 5 do obory gnoj przewalac. Wiec roznica tylko w content1713-
Odpowiedz
kolega widzę wieś uświadczył jedynie w hollywoodzkim wydaniu
132 -
Odpowiedz
Dalsza czesc komentarza: o godzinie 22, przeskakując przez bramki i przepychając ludzi, chociaż następne jest za 2 minuty. I tylko po to, zeby o 22(!) jechac w tloku ludzi ze smutnymi mordami. Ech… Inaczej trochę wygląda to w krajach zachodnich, ludzie się szanują, ale cóż. W Polsce jest jak jest. Ludzie w zjebanej polskiej pogodzie przy ciągłym deszczu i wietrze w mordę biegną jak popierdoleni do pracy za 3000 zł na rękę (co przy warszawskim poziomie cen to gówno), żeby później kupić sobie szrota na kredyt i stać w korku i się wkurwiać. A na wsi tak jak mówisz zapierdają od rana. Pytanie co gorsze. Niestety jesteśmy robolami Europy.
101 -
Odpowiedz
Na wsi mało kto pracuje na roli, w prawdziwej oborze. Ludzie tam mieszkają a do pracy zapierniczają do miasta. I to jest też chujnia. Pół dnia spędzasz na dojazdach. W domu tylko śpisz. Co z tego że Las, łąka i stepy akermańskie. Powietrze czyste i cisza aż w uszach dudni. Nie masz czasu żeby z tego korzystać.
111-
Odpowiedz
Co ty pierdolisz. Mieszkałem na wsi. Dojazd do pracy zajmował mi 16 minut bez spiny w jedną stronę. Mieszkam w mieście dojazd z jednego końca do pracy zajmował mi 22 minuty przy dobrym układzie świateł. Miasto powyżej 100 tys. mieszkańców. Mam nadzieję, że wrócę na wieś.
42-
Odpowiedz
Czyli z czarnej dziury przeniosłeś się na prowincję.
30
-
-
-
-
Odpowiedz
jedna słuszna rada jebnij to wszystko i wracaj tam gdzie Ci było dobrze po co masz się męczyć,na siłę to betoniarka chodzi.A chłopak jak kocha to zrozumie a jeśli nie to widocznie nie było Wam pisane…
233
-
-
Odpowiedz
Na studiach wielu kolegów z mniejszych miast mówiło to samo. Potem zostali słoikami i maja się dobrze. Przejdzie Ci. Po prostu musisz obcykać, gdzie lokalnie pije się browara w plenerze, gdzie się na spacery chodzi itp. Bedzie gitara.
190-
Odpowiedz
Tak bywa: „Uważaj o czym marzysz bo może się spełnić”.
A tak serio to może jest Ci smutno dlatego, że Twój chłopak spotyka się z przyjacielem, a Ciebie zostawia samą w domu? Moglibyście zorganizować to tak, żeby spotykać się również w szerszym gronie. Przecież ten przyjaciel na pewno ma znajomych z którymi mogli byście się zapoznać. Nie zastąpią starych przyjaciół, ale może nie będą tacy źli.
Grono moich znajomych i przyjaciół znacznie się powiększyło, kiedy poznałam mojego obecnego męża.
A ze swoim miasteczkiem chyba nie pożegnałaś się tak ostatecznie? Możesz jeździć na weekendy czy święta? Początki w nowym miejscu bywają trudne, ale potem może być całkiem dobrze. W dużym stopniu to też kwestia nastawienia i wspólnego rozwiązywania problemów.41
-
-
Odpowiedz
A ja mieszkam na totalnym zadupiu. Aż cud, że jest tu prąd. A tak poza tym nic nie ma, żadnych mediów. Pola, łąki, lasy i dziurawa droga, której nikt nie naprawia ani nie odśnieża. Psy dupami szczekają a diabeł mówi dobranoc. Marzę o mieszkaniu w wielkim mieście. Może nie powinnam? Dlaczego jest tak, że gdy w końcu jakieś marzenie się spełni człowiek jest nieszczęśliwy? Może nie powinniśmy składać sobie życzeń z okazji urodzin: „spełnienia marzeń”, bo jak rzeczywiście się spełnią to nas zabiją?
191-
Odpowiedz
podaj kontakt, to Cie uratuję, chciałbym mieć taką jak Ty. POzdro
02 -
Odpowiedz
uważaj czego sobie życzysz, bo to może się spełnić
10 -
Odpowiedz
Duże miasto to takie trochę zbyt ogólne pojęcie po przecież są różne dzielnice, jedne mniej zatłoczone, inne bardziej, ale jeśli doliczyć dojazdy gdzieś tam no to tak, może być tłoczno. Życzę ci jednak zamieszkania w mieście, niekoniecznie jednak dużym (choć tutaj wyjaśniam, że duże miasto to nie jest dla mnie takie w którym mieszka powiedzmy 50 – 100 tys. ludzi tylko zdecydowanie więcej). Czasem są do wyboru różni dostawcy kablowego internetu a nie jakieś tam chujowe radiówki, blisko szpitale i przychodnie, szkoły dla dzieci, pełno sklepów, różne inne ważne punkty jak urzędy, być może blisko będziesz peronu gdzie non stop jeżdżą pociągi, masz full przystanków i pełno autobusów itd. itd. Uważaj jednak na to by mieć spokojnych sąsiadów, nie być za blisko miejsc gdzie są organizowane duże imprezy, nie być za blisko wszelkich syren z np. policji i z dala od zatłoczonych ulic gdzie hałas no i spaliny (coś o tym wiem) no i na ceny też rzecz jasna się patrzy a te są różne. Tu gdzie ja mieszkam to jest 400 zł za mieszkanie, ale 30 km dalej w innym większym mieście to już dużo więcej.
00 -
Odpowiedz
Ta do miasta sie zachciało, chyba tylko po to żeby sie kurwić po klubach nocnych.
26-
Odpowiedz
heh a co znasz to z autopsji co
60
-
-
Odpowiedz
Zamienimy się?
00 -
Odpowiedz
Internet też masz więc nie tak źle 🙂
00
-
-
Odpowiedz
Sama chciałaś się przeprowadzić do dużego miasta, co wtedy Tobą kierowało? Widocznie coś w Waszym małym mieście było nie tak, skoro chciałaś je opuścić. Sam pochodzę z małego miasta, spędziłem w nim 3/4 życia, teraz mieszkam w dużym i powiem Ci tak, wszędzie dobrze gdzie nas nie ma. Małe miasta mają swoje zalety, ale jak dla mnie są dobre na starość. Wymieniane zalety są często przereklamowane. U mnie w miasteczku tworzą się korki, ludzie tu tak samo zapierdalają każdego dnia do pracy i w zakładach panuje wyścig szczurów. Ludzie wszędzie są tacy sami. Czyste powietrze to nie do końca, zimą te tępe chuje palą w piecach czym popadnie, dym jebie po płucach, smród. Przyjaciele rozjeżdżają się po świecie, zakładają rodziny, zostanie Ci kilka osób. Miejsc do wyjścia masz maksymalnie kilka, i po 10 razie już nimi rzygasz, ile można chodzić w jedno miejsce? Tłumy są tak samo, w marketach, w urzędach, u lekarza itp. Rozrywek żadnych. Ileż można do lasu chodzić? Duże miasto ma swoje wady, korki, odległości itd. ALE, zdecydowanie łatwiej tam o pracę, jak Ci się nie spodoba możesz szukać innej, jest duuuużo więcej ogłoszeń. Pensje są wyższe a koszty życia, pomijając kwestię wynajmu mieszkania, praktycznie takie same. Duże miasto zapewnia dużo rozrywek – kina, teatry, wystawy, muzea, ogrody, parki, restauracje, puby, obiekty sportowe, masa tego jest. Okazji i miejsc do wyjścia na piwko masz zdecydowanie więcej niż u siebie w miasteczku, zapewniam Cię. Poza tym możesz odwiedzać swoje rodzinne miasto co 2-3 tygodnie, spotkasz się ze znajomymi, pójdziesz do lasu, naładujesz baterie. Pytanie, jakie są Twoje priorytety. Przeprowadzki, zmiana miejsca zamieszkania z małego miasta na duże, to często szok. Ale daj sobie trochę czasu, pół roku wg mnie to minimum. Po tym czasie stwierdzisz, czy dalej chcesz wracać.
50 -
Odpowiedz
Nic się z potęgą przyrody nie może równać,nawet najpiękniejsze i najcudowniejsze miasto świata,i dlatego my powinniśmy o nią dbać i ją szanować,bo inaczej ona się na nas srogo zemści,a poradzić to ona sobie bez doskonale poradzi,ale my nie.
51 -
Odpowiedz
Musimy szanować i pielęgnować przyrodę, to jest nasz obowiązek jeżeli gatunek ludzki chce przetrwać.Człowiek bez przyrody nie istnieje, po prostu go nie ma i jeśli tego nie pojmiemy to los ludzkości będzie przesądzony.Dlatego nie możemy całego świata zalać betonem, musimy zostawić jakiś skrawek dla łąk, rzek, lasów i jezior a urbanizacje zahamować i ograniczyć.
42 -
Odpowiedz
„Mianowicie przez długi czas namawiałam chłopaka na przeprowadzkę do dużego miasta”, to jest idealne podsumowanie waszej logiki. Najpierw skamlacie o coś, a na końcu i tak wychodzi, że mężczyzna ma rację. Nie macie takiego czegoś jak mózg.
104-
Odpowiedz
On chyba też nie, skoro się nagiął do jej durnej woli.
01
-
-
Odpowiedz
To „duże miasto”, to Radom?
11 -
Odpowiedz
Wiele osób marzy żeby wyprowadzić się do miasta i zacząć nowe życie. Duże miasto zawsze oznacza dużo więcej perspektyw. Na prowincji i jakby to powiedzieć „w nizinach” przeważnie mieszkają ludzie którzy jeszcze stamtąd nie wyjechali albo nie mają już po co wyjeżdżać czyli ludzie poniżej 18 roku życia czy też emeryci. Zawsze tak jest że młodych zwłaszcza studentów ciągnie do miast bo to dla nich jedyny sposób żeby mieć dobry start i łatwiej ogarnąć życie.
41 -
Odpowiedz
Wróć do siebie na tydzień i znów będziesz chciała do miasta.
40 -
Odpowiedz
Co się martwisz co się smucisz ze wsi jesteś na wieś wrócisz hehehehe
51 -
Odpowiedz
Znajdź bogatego chłopaka ze wsi, który nie musi pracować
11 -
Odpowiedz
Poszukaj pustychpustych (niczyich/opuszczonych) pol otoczonych drzewami, to sa dobre plenery w miescie!
10 -
Odpowiedz
rozumiem Cię, też wyjechałam z chłopakiem do Londynu, oboje tego bardzo chcieliśmy, ale ja tam w ogóle nie mogłam się tam odnaleźć, on natomiast czuł się jak ryba w wodzie, od raz znalazł pracę i wtopił się w społeczeństwo, a mi ciągle było jakoś kurwa źle, nie potrafię tego opisać, miałam pracę, studia tam, kasy więcej niż potrzebowałam, ale w środku – pustka i jakaś beznadzieja
po 2 latach ja wróciłam, a on został.
gimbusy, co nie byli dalej niż smartfon – buzia w ciup i nie komentować31 -
Odpowiedz
Jesteś ok.
10
Strach przed bliskością
2016-11-18 16:27Moja chujnia polega na dziwnym strachu/stresie, który pojawia się w sytuacjach, kiedy moja niezależność lub samotność są zagrożone. Może dziwnie to brzmi, ale lubię samotność. Nie jestem jakimś odludkiem, mam przyjaciół, z którymi raz na jakiś czas gdzieś wyjdę, chodzi mi bardziej o strefę uczuciową. Ale do rzeczy. Jestem heteroseksualny i wiadomo że czasem jakaś dziewczyna może mi się spodobać. Seks jak najbardziej (chociaż nie jestem jakimś napaleńcem, który tylko na to czeka), ale wizja związku, przytulania i np słów że ktoś mnie kocha, strasznie mnie stresuje, jestem tym przerażony. Czuje ze tracę swoją niezależność i tą samotność którą sobie ubzdurałem. W rezultacie, zamiast się cieszyć jak normalny człowiek (z tego że dla kogoś jest ważny, ktos go kocha) ja się czuje jak mysz w potrzasku. Z resztą zauważyłem że wyjść z kumplami czy z kimś tam innym okey, ale na krótki czas bo na dłuższą metę strasznie mnie to wkurwia, nie wiem może mózg musi regenerować to poczucue samotności. Dodam że nie jestem z patologicznej rodziny w której by nie dbali o mnie albo mnie nie kochali. Niektórzy się strasznie dziwili że miałem okazję być naprawdę z fajnymi dziewczynami w związku i to odrzucałem. Tak samo wizja przyszłości tzn żona, założenie rodziny, to mnie wszystko przyprawia o strach i niechęć. Pociesza mnie fakt że nie wszyscy muszą w tym być itd. Nie moge zrozumiec ludzi którzy mówią ze samotność to najgorszy stan. Ja tez lubie sie przejsc gdzieś, ale nikt mi nie wmówi że później kumple odejdą i będę płakał z samotności. Nieźle mam najebane w głowie.
Komentarze do "Strach przed bliskością"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Cholera, mam coś podobnego. Jakoś też nie chciałbym sie wiązać, a to tylko dlatego bo sie boję że mnie zdradzi, ta „niezależność” również gdy chce coś pograć trenować obejrzeć anime, czy chuj wie co. Prawda jest taka że nie szukam ideału, a zbiżonej postaci do mnie, kobiety z takimi zainteresowaniami nie istnieją, jak istnieją to i tak to są lemingi bez mózgu. Wnerwia mnie to, jebać NWO
39 -
Odpowiedz
Bolek, to Ty?
30 -
Odpowiedz
Baranek. Tylko baranek.
W ścianę.27 -
Odpowiedz
Zwinność małpy, siłę słonia, daje ranne bicie konia!
62 -
Odpowiedz
Nie słuchaj debili, ja też lubię być sam. Wilka da się oswoić, ale wilk to wilk. Mam żonę, mam dzieci, ale lubię pobyć sam.
150-
Odpowiedz
Ja mam męża, dzieci, kocham ich, ale cieszę się z każdej okazji, kiedy mogę pobyć sama. A Ty, może kiedyś spotkasz kogoś z kim będziesz chciał się związać, a może nie. Żyj tak jak sam chcesz, tylko pamiętaj, że to Twoje wybory i nie miej kiedyś pretensji za to, że jesteś sam.
61-
Odpowiedz
„Samotność to najgorszy stan” dla tych, którzy są samotni, a (z różnych powodów) nie mogą tego zmienić. Jak napisałam wyżej, kocham moją rodzinę i jestem w tej komfortowej sytuacji, że mogę się czasem cieszyć samotnością, ale wiem, że nie jestem sama. Jeśli chcę pogadać – mam z kim, chcę się przytulić – mam do kogo. Straszna jest samotność człowieka, który tego pragnie i nie ma. Ty jesteś chyba bardzo młody. To jest czas na przyjaciół, znajomych, zabawę itp., ale jeśli „stresuje Cię i przeraża wizja związku”, nawet zwykłego „chodzenia ze sobą” to zacznij się uważniej sobie przyglądać bo może to być lęk przed bliskością, a nie brak potrzeby związku. A jeśli nie wchodzisz w związki z lęku to prędzej czy później dopadnie Cię, niestety ten mniej fajny rodzaj samotności. Szczególnie, kiedy obecni znajomi będą mieć mniej czasu dla Ciebie, zajęci swoimi związkami.
Ale tego sobie, Tobie, ani nikomu nie życzę.
Ps. Przeczytaj koniecznie Hermanna Hesse – Wilk stepowy. Potem będziesz wiedział czy też tak chcesz.20
-
-
Odpowiedz
A ja jestem wilczyca. Mam dzieci ale czesto biore psa do lasu i marze ze zdziczeje.
14 -
Odpowiedz
Wilk stepowy?
40-
Odpowiedz
Książka o samotniku. Bardzo dobra, polecam.
30
-
-
-
Odpowiedz
Przeczytalam; strach przed bliskoscią i wcale nie uwazam, ze bycie sam na sam z soba jest czymś anormalnym, po prostu sa ludzie zyjacy w stadzie i antystadnii. Ja uwielbiam zacisze domowe, spokój, dlugie samotne spacery (męża zostawiam w domu), lubię swoje towarzystwo i wcale nie znaczy że jestem jakąś dziwaczką stroniacą od ludzi, bo i owszem bywamy u znajomych a oni u nas.Problem jest taki, ze ludzie maja cos takiego, że ograniczają innym przestrzen zyciową, manipulują zataczaja kregi, zeby zbłąkaną owieczkę zagonić do stada, bo w ich mniemaniu ona musi byc bardzo samotna.Tak uważa moja sąsiadka, ktora na mnie wrecz poluje, zeby sie spotkac na kawę, a ja mam gdzieś jej opowieści, przyziemne, nudne, monologowe, wrecz meczace,dlatego wracam do siebie i delektuje się dobrą ksiązką, filmem i tym co sprawia mi przyjemność w tym popierdolonym świecie.
201-
Odpowiedz
Właśnie tak, mnie też nudzą przyziemne sprawy – kto się z kim bzyka, kto się rozchodzi, kto dostaje awans, kto zmienia robotę. Ludzi jest miliardy, po co mam się przejmować czyimś życiem tylko dlatego, bo mieszka obok mnie?
60 -
Odpowiedz
Ciekawe czy ak byś się zachowywała jakbyś nie miała męża.
00
-
-
Odpowiedz
Płoną elfie siedliska,
zostaną tylko zgliszcza.
A całą elfią rasę,
wychłoszcze się kutasem.
A wszystkie elfki cnotne,
wychłoszcze się dwukrotnie.Eeeelfyyy -peeeedały… Eeeelfyyy -peeeedały… Przywrócić Festiwal Piosenki Krasnoludzkiej!!!
55-
Odpowiedz
Jestem królem Rowanu, władcą największego królestwa ludzi i specjalnie najpierw napuściłem krasnoludów na elfów, a potem orków na elfów. Wtedy ja wchodzę i wyzwalam te ziemie i przygotowuję na kolonizację, a inne rasy niech zdychają. :DDDDDDD
10
-
-
Odpowiedz
Czy pani Alinka chce pastę na karaluchy?
02 -
Odpowiedz
A ty? Co dziś zrobiłeś dla obniżenia kosztów własnych?
01 -
Odpowiedz
Pij siarkę budowlaną, to wzmacnia zęby i zapobiega próchnicy. /Dr. Janina Wcisło-Wlazło
61 -
Odpowiedz
Kupię sprzęgło łod Żuka.
21 -
Odpowiedz
Jam jest taki sam. Lepiej zwalić konia i nie oglądać się na dziewki bo to tylko problem.
92 -
Odpowiedz
Mam dokładnie tak samo. Z ludzi dogaduję się bardzo dobrze, nie mam problemu, żeby gdzieś z kimś wyjść. Niemniej jednak jeśli mam wybierać to wolę swoje towarzystwo. Nie mam żadnego parcia na życie towarzyskie ani na tworzenie głębszych relacji. Gdybym mógł np rok z nikim się nie kontaktować face to face to nie stanowiłoby to dla mnie żadnego problemu. W zasadzie to mógłbym tak jak tutaj tylko wymieniać myśli na forach i nic więcej mi nie potrzeba. Nie mam potrzeb żeby ktoś mnie kochał albo chciał się ze mną przyjaźnić. Nie widzę w tym ani zysku ani jakiejś specjalnej przyjemności. Ludzie są mocno przereklamowani, nie są ani tak ciekawi, ani tak wyjątkowi, ani tak ułatwiający życie, żeby mi zależało na ich regularnym towarzystwie i głębszych relacjach. Z mojego doświadczenia wygląda to tak, że wystarczy że jesteś w czymś zajebisty co daje Ci kasę bez względu na znajomości, masz łeb na karku i umiesz zarządzać pieniędzmi to nikogo nie potrzebujesz, żeby żyło się przyjemnie, wygodnie i spokojnie. Bardzo dobrze mnie to też chroni przed pasożytami i cwaniakami, bo po prostu nie zadaję się z kimś, z kim nie mam bilansu na plus. Nie chciało by mi się, już samo to że się zadaję z kimś to już jest dla mnie robienie komuś przywileju, bo tak jak każdy jest mi zbędny do szczęścia i spokojnie będę wiedział co ze sobą zrobić, żeby było mi dobrze i nie nudno.
PS. Najlepsze jest to jak mi od dziecka mówią, że mi się zmieni, że zobaczę z wiekiem, że samotność to będzie dla mnie katastrofą. Bo co prawda nie miałem problemu z rówieśnikami, chodziłem z nimi na piłkę, do ich domu, ale sam nie proponowałem wyjść i mogłem całymi dniami coś czytać albo lepić sobie coś z plasteliny, bawić się sam. Dużo bawiłem się z bratem ale on też nie był mi niezbędny, na zasadzie – fajnie że się przyłączyłeś, zrobimy sobie wojnę żołnierzykami, ale jak gdzieś pójdziesz to mogę bawić się sam i nie zauważę braku. I teraz tak samo, latka poleciały i powiedziałbym nawet, że z czasem to jestem jeszcze bardziej obojętny na relacje213-
Odpowiedz
Jakbym czytał o sobie. Też mi cały czas wszyscy powtarzali, że z wiekiem to się zmieni, a ja właśnie z wiekiem coraz bardziej się utwierdzam w przekonaniu, że nikt mi do szczęścia nie jest potrzebny. Paradoksalnie to właśnie gdy jestem sam to najmniej się nudzę. Nikt mi do towarzystwa nie jest potrzebny, a i sam jestem kiepskim towarzystwem, bo strasznie denerwuje mnie zabawianie kogoś swoją osobą.
100 -
Odpowiedz
Ja miałem troche podobnie.
Zawsze chciałem być z przyjaciółmi, spędzać z nimi czas, bawić się. Poprostu nie lubiałem być sam.
Tylko oni nie okazywali chęci do „zabawy” ze mną czy spędzania czasu.
Coś na zasadzie „jak już przyszedłeś to już chuj, bądź, zostań”.
Z czasem doszedłem do wniosku, że samemu życie jest piękniejsze.
I teraz mi mówią, że z wiekiem mi przejdzie. (?) A skąd oni kurwa mogą wiedzieć10
-
-
Odpowiedz
Odpowiada ci taki stan rzeczy, a więc nie jest to żadna chujnia. Problem się zacznie, jak się naprawdę zakochasz, a to tylko kwestia czasu.
41-
Odpowiedz
Święta racja, ja też wcześniej myślałem że nikt mi nie potrzebny, ale życie płata figle, no i zakochałem się. Oczywiście nic z tego nie wyszło ale zacząłem inaczej o tym myśleć. I chciałbym cofnąć czas by wrócić do poprzedniego myślenia. A tak mam chujnie.
10
-
-
Odpowiedz
Jednego się tylko przyczepię. Inna orientacja seksualna, niż hetero nie istnieje. Z czysto naukowej przyczyny. Seksualność jest po to, żeby gatunek się rozmnażał. Żeby się rozmnażał, dwa osobniki przeciwnej płci muszą ze sobą współżyć. Istnieją więc instynkty, które powodują, że mężczyźnie podoba się kobieta, a kobiecie mężczyzna. Wszystko po to, żeby doprowadzić do współżycia, a w efekcie do powstania nowego życia.
Proste?
Jeśli więc mężczyźnie zamiast kobiety podoba się inny mężczyzna, to nie znaczy to, że jest on „innej orientacji seksualnej”. Znaczy to tylko tyle, że jego mechanizm odpowiadający za dobór partnera działa niepoprawnie. Ot, cała filozofia.147 -
Odpowiedz
Jak jesteś indywidualista i boisz sie kontaktow blizszych to nie zawracaj dupy żadnej dziewczynie tylko po to, zeby pozniej ja zostawiac w pizdu, na dodatek z filozofią
90-
Odpowiedz
hmm, mam podobna sytuacje co autor i nieszczesliwie sie sklada ze to pewna dziewczyna sie stara o mnie… co robic jak zyc?
20-
Odpowiedz
Hmm, no to masz przechlapane 🙂 bo jak już się gdzieś ujawniłeś to teraz pozostaje tylko dać się uwieść i patrzeć co z tego wyniknie. Jak by co to zawsze możesz czmychnąć i pożalić się na Chujni 🙂
20
-
-
-
Odpowiedz
Przyczyn może być więcej niż tylko to co ciebie spotkało od rodziców. To może być także introwersja albo może po prostu jest spod znaku zodiaku wodnika lub kiedy się rodziłeś to ciała niebieskie tak się ułożyły, że masz coś z wodnika. Ja jestem wodnikiem i w kwestiach bliskości potrafię poczuć nie tylko zdenerwowanie, ale także obrzydzenie.
12 -
Odpowiedz
Chyba Cię mama nie przytulała i nie mówiła kocham i teraz się boisz kobiet xd. A tak bardziej serio to chyba masz wizję że twoja dziewczyna to od razu żoną zostanie xd. Spokojnie puki się nie oświadczysz to się nie stanie
25-
Odpowiedz
Zapomniałeś xd na końcu ostatniego zdania.
70
-
-
Odpowiedz
Trochę gimnastyki i jak już nauczysz się samemu sobie obciągać wewnętrzne rozdarcie, mentalna szamotanina, oraz wszelkie skrupuły odejdą w zapomnienie.
01 -
Odpowiedz
kurwa mam to samo
najgorsze jest przyzwyczajenie się do samotności20 -
Odpowiedz
Jestem żona takiego mężczyzny. Stan, który opisujesz, opuścił go na czas przed ślubem i jeszcze rok po. Nie miałam szansy sie z tym zachowaniem zapoznać bo w życiu nigdy bym nie wyszła za maź. Kurwa jakie to jest trudne i niesprawiedliwe, a potem cieżko uciec bo jednak sie kocha człowieka, a najwyżej można dbać o to zeby sie zdrowo odzywial. Kurwa zmarnowane życie osobiste na maksa. Czasem mnie strzela. Nie zakladaj rodziny kierując sie ta świadomością, która masz. Normalna kobieta nie wytrzymuje tego na codzień, szkoda piekła w życiu robić.
70 -
Odpowiedz
Również mnie to przeraża. Boję się że zatracę swoje ja, że ta druga osoba mnie wręcz pochłonie i stanę się kimś sztucznym…nie chce tak, dlatego już od paru lat nie byłem w związku. Samotność potrafi być wspaniała, trzeba tylko ją oswoić, a przede wszystkim pokochać siebie.
70 -
Odpowiedz
Mam to samo!
10 -
Odpowiedz
Generalnie, sprawa jest bardzo prosta. Znajdziesz sobie perwersyjna dziewczyne, ktora ubierze sie w seksowna bielizne, usiadzie na skorzanym fotelu i pewnego razu jak przyjdziesz do domu, uniesie obie nogi w ksztalt litery V, odslaniajac swoje wargi sromowe i powie: „rżnij mnie tutaj i teraz psie!” Wtedy momentalnie zapomnisz o swoim problemie, a jak jeszcze ściśnie cie udami krzyżując nogi to oszalejesz.
00
Nie mogę mieć chudej/szczupłej dziewczyny
2016-11-18 16:27W tym poście, nie będę zbyt jakoś filozofował o charakterze i jakimś tam życiu, wiele postów o tym było na tej stronie, więc chcę tylko opisać problem dotyczący wyglądu, nie jest to wygórowany jakiś wygląd, więc komentarze typu „wygląd to nie wszystko” są zbędne, bo ja wymieniam tylko jedną cechę wyglądu. Tak więc. Ekstremalnie mnie to WKURWIA! Dlaczego do cholery jasnej, nie mogę mieć chudej/szczupłej dziewczyny? Dlaczego? Tylko grubaski lub przymasowane na mnie lecą i łatwo otwarcie ze mną piszą/rozmawiają tak, jakby były już gotowe do stworzenia pierwszego większego kroku do tworzenia związku, w sumie to dają mi jednoznaczne znaki, tyle że ja udaję nieogarniętego tępola.. Zaś za to chude i szczupłe piszą/rozmawiają od niechcenia i z łaski wielce odpisują po 20 minutach jedno zdanie lub dwa, mają opory przed spotkaniem i wymówki jakieś mają… Jrdl, żadnego cycka B ani dupy nawet fajnej nie mają, zwykłe tyczki z przeciętną lub lekko ponad przeciętną twarzą i włosami średniej długości, najwyżej są pofarbowane na jakiś nienaturalny blond czy czerń czy miedź, tak trudno je poderwać, tak trudno z nimi sie dogadać, dlaczego niby z tymi sucharkami taki problem? I to nie są dziewice, bo miały już 3 partnerów z którymi się ruchały wielce, a na pewno też ciągnęły im w kiblu. Bo „taka norma, bo ich kochała”, ale musiała wybierać ciuli niestabilnych emocjonalnie z którymi ciągła związek dwa lata maksymalnie, a po kilku miesiącach i tak mieli je w dupie i ignorowali, zaś też z pierwszym poszła do łóżka po 3 miesiach, a związek trwał 7 miesięcy.. Szkoda ryja normalnie.. Wkurwia mnie to na serio, ja mam ciało atlety 72kg przy 177cm bo chodzę na siłkę, to dlaczego nie mogę szczupłej/chudej po prostu mieć? Dlaczego tak trudno je poderwać zagadać? To nie są żadne fitneski czy inne tego typu laski, świetojebliwe katoliczki też nie są. Więc w czym problem chujanie? Ja chcę po prostu chudej! Niczego innego i wielkiego nie wymagam, a niech ma cycki AAAA i płaską dupę, ale byle by była chuda..
Komentarze do "Nie mogę mieć chudej/szczupłej dziewczyny"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
„Więc w czym problem chujanie?”
W tym, że jesteś patałachem, patałachu. /Mesio
PS. Przyzwyczajaj się… 😛
http://www.youtube.com/watch?v=Ia2ZUzEa-88U nas, w naszym Łódzkim Wydziale Fabrycznym, każdy robol, który śmie nie wyrobić przewidzianej na dany miesiąc normy, jest skazany na taki osobisty seansik przy akompaniamencie znanego przeboju z naszej Zakładowej Rozgłośni Radiowo-Propagandowej -Sha&Kira – „Locha, locha, locha”. Po 10 minutach nawet najtwardsi płaczą.
PS2. Zaraz pewnie przyleci jakaś locha, księżniczka, tudzież inna kreatura, żeby wymyślać Panu twojemu, Mesiowi, od „męskich szowinistycznych świń”. 😉
I chuj.68-
Odpowiedz
No widzisz, Mesiu, jak ty umiesz sam siebie celnie podsumować 🙂 Zauważenie swoich wad to pierwszy krok ku pozytywnej zmianie. Trzymam kciuki :*
Księżniczka.
Ps. Ale „I chuj” to brzydko. Fuj.73-
Odpowiedz
O, a nie mówiłem… Już jedna przylazła… 😛
„No widzisz, Mesiu, jak ty umiesz sam siebie celnie podsumować Zauważenie swoich wad to pierwszy krok ku pozytywnej zmianie.”
Oczywiście, że Pan twój, Mesio, potrafi siebie podsumować, ale tym razem to chyba nie zrozumiałaś (czy też nie chciałaś zrozumieć), że to wcale nie oznacza, że Pan twój ma takie zdanie o sobie. 😛
Podobnie jak nie zrozumiałaś/nie chcesz zrozumieć, po co Pan twój napisał ostatnie zdanie poprzedniego postu…
No ale Pan twój, w dobroci swojej niezmierzonej, poświeci ci kagankiem oświecenia i zacytuje choćby internetowy Słownik slangu i mowy potocznej:
„I chuj
Zwrot używany na zakończenie krótkiej wypowiedzi, oznaczający obojętność w stosunku do tego, co nastąpi, lub co się już wydarzyło.”. /MesioPS.
„Ale „I chuj” to brzydko. Fuj.”Tak, Pan twój wie, że brzydko. I pamięta, że ta część ciała cię szczególnie brzydzi. Ale to ostatnie, to jest twój problem. A to pierwsze nie jest problemem Pana Mesia, bo przekleństwa (o ile nie są używane jako przecinek) są naturalną i potrzebną częścią języka. Nie ma co zgrywać cnotki, słonko.
A zmieniać się nie musi i nie chce. Tak mu jest dobrze w Jego idealnej doskonałości.
15-
Odpowiedz
Pan twój, Mesio, nie zamierza z tobą, żabciu, wchodzić w żadne układy, czy spełniać jakichkolwiek warunków. Ot czasem raczy mieć kaprys napisania komentarza (I tak BTW rzekomo, komentarzy Pana twojego nie czytasz. A jednak… 😛 I co? Ładnie to tak kłamać?). I branie pod włos także nie przyniesie rezultatu. /Mesio
PS. A co do bycia księżniczką… Cóż… Każdy -nawet jakiś patałach w norze mrówkowca z kredytem na 40 lat, czy w innej lepiance- ma prawo marzyć. 😛 Więc na zdrowie. Możesz nawet siedzieć na tronie i temu swojemu patałachowi, lodzika nie zaznającemu, stópki całować kazać. Co Panu twojemu do tego…
33 -
Odpowiedz
„Jrdl, żadnego cycka B ani dupy nawet fajnej nie mają, zwykłe tyczki”. Z Twojego tekstu, autorze Chujni, nie bardzo mogę zrozumieć czy Ty wolisz te szczupłe dziewczyny czy te zaokrąglone. Bo jeśli jednak te okrąglejsze to daj sobie spokój z tymi chudymi. Odpowiadają raz na 20 min bo pewnie prowadzą rozmowę z kilkoma „zainteresowanymi” na raz. Po za tym, co to za rozmowa – opowiadają Ci o swoich doświadczeniach seksualnych? I na tym ma się opierać chęć poznania się bliżej? Toż to jakiś ranking głupoty bardziej jest. Jak kogoś interesują dziewczyny doświadczone to chyba raczej powinien szukać w agencjach towarzyskich. No tak. Pewnie za drogo. No to jak szukasz niedrogiej, szczupłej laski do seksu to po pierwsze – nie narzekaj, że głupie i puste, po drugie – jak chcesz, żeby któraś odstawiła innych i bardziej zainteresowała się Tobą to musisz się postarać zaciekawić ją czy zaskoczyć czymś mniej powszechnym niż siłownia. Piszesz, że jak były z kimś dwa lata czy kilka miesięcy to byli „ciule niestabilni emocjonalnie”? Ja uważam, że w tym wieku to i tak długie związki. Ty jesteś gotowy tak z marszu obiecywać, że to już po grób itd?
A jak będziesz miał dosyć pustogłowia i płycizny to przestań szukać przez internet. Rozejrzyj się wokół siebie, gdzie będziesz mógł zobaczyć kto jaki jest w realu, a nie jak się wygina i lansuje na facebooku czy gdzieś tam.00
-
-
-
-
Odpowiedz
„ja mam ciało atlety 72kg przy 177cm”
Buaahahahahahahaha…
Ty wymoczku…
Wiatr cię nie wywraca na ulicy?229-
Odpowiedz
ale pierdolisz, pewnie jakimś świniakiem jesteś, wymoczki przy tym wzroście to 63kg i niżej, pooglądaj se tych koksów na yt jakie mają mięśnie przy 75kg
83-
Odpowiedz
„ale pierdolisz, pewnie jakimś świniakiem”
He, he, gościu… Przy 175 cm mam wagę blisko 90 kg i nie jestem upasiony, nawet nie jestem otyły tylko normalnej budowy i praktycznie tłuszczu nie ma. Czaisz różnicę? Mogę z ciebie zrobić wiatrak.
Waga rzędu 70 kg przy niemal 180 cm to niedożywienie, osłabienie organizmu i właśnie wymoczkowatość.
Rurki na dupie też masz?
85-
Odpowiedz
Jeśli by przyjąć wskaźnik BMI za prawidłowy to masz nadwagę i przy tym wzroście nie powinieneś mieć więcej jak ok. 77 kg 😉 Ale BMI to tylko BMI jednak nie wiem o jakim osłabieniu i niedożywieniu mówisz bo ja sam mam ok. 74 kg przy 182/1 cm wzrostu a kiedyś to miałem nawet 65 kg przy 182 cm wzrostu i czułem się dobrze 😉 I zaleta m.in. z tego (jak mniemam) była taka, że byłem szybszy w sprincie czy skakaniu wszelkiego rodzaju od ok. 95% moich rówieśników. Częściowo jednak to dobrze, że przybrałem na wadze bo choćby zmężniałem w oczach ciotki 😉 Mój ojciec z kolei to ma nawet niedowagę i kurwa mać, jest silniejszy niż nie jeden większy byk od niego bo sama masa to nie wszystko. Jak się nie ma choćby siły woli, pewności siebie itd. to chuj z tej masy.
41-
Odpowiedz
Tak, w przypadku wskaźników BMI, to owszem. Ale one sa przesadnie wyśrubowane. Do tego jak np. podaje ciocia Wikipedia: „BMI jest bardzo prosty w użyciu, jednak nie uwzględnia on indywidualnej budowy ciała. Jest dosyć niedokładnym wskaźnikiem niedowagi i nadwagi oraz ryzyk chorób z nimi związanych. Kulturyści mogą mieć BMI wskazujące na skrajną otyłość, posiadając jednocześnie bardzo mało tkanki tłuszczowej. Z drugiej strony, BMI zupełnie zdrowych, szczupłych i wysokich lekkoatletów może wskazywać na skrajną niedowagę”.
Tak więc, jak widzisz, u mnie pomimo pozornej nadwagi jest wszystko w normie, bo po prostu mam taką budowę ciała (tak jak np. jakiś „suchoklates”, choćby żarł, nie potrafi przytyć bo to z kolei dla niego jest normalne).
Nie ma co się przesadnie kierować BMI, bo -tak jak w przypadku nadmiernego obżarstwa i utycia- można się wpędzić w poważne kłopoty zdrowotne. Generalnie powinno się zachowywać zdrowy rozsądek.
Natomiast o ile rzeczywiście to może dawać przewagę np. w tym sprincie, to nie da się ukryć, że osoba o wzroście 177 cm i wadze 70 kg jest słabsza fizycznie (być może też i mniej odporna z uwagi na niedożywienie) od kogoś z normalną wagą przy tym wzroście, która powinna oscylować w przedziale 90-100 kg. No wszystko ma swoje plusy i minusy. Może być szybszy, zwinniejszy i to daje pewną przewagę, ale też celny strzał kogoś o sporo większej masie, który też w starciu, przynajmniej teoretycznie, może więcej znieść, cię znokautuje.
02
-
-
Odpowiedz
Oszukujesz siebie i chujan .
175cm i 90kg to jest niemozliwe, zebys nie byl tlusty chyba, ze bierzesz sterydy.
Zdecydowanie lepsze parametry ma ten 177/72 chociaz ciezko go nazwac atleta:P31-
Odpowiedz
Nie, nie biorę i nigdy nie brałem sterydów (nawet żadnych suplementów diety itp.). Po prostu taka budowa ciała plus, swego czasu, sporo fizycznej pracy na budowie.
31
-
-
-
-
Odpowiedz
też tak pomyślałam. Pozdro Kreatura
12 -
Odpowiedz
Lekkoatleci potrafią ważyć nawet mniej na olimpiadach i nikt z tego beki sobie nie robi, kolego. Chyba masz kompleksy na tym punkcie i ważysz dużo za dużo, że to ciebie tak razi i musisz aż po kimś pojechać 😉
42-
Odpowiedz
„Chyba masz kompleksy na tym punkcie i ważysz dużo za dużo, że to ciebie tak razi i musisz aż po kimś pojechać”
Nie. Po prostu śmieszy mnie takie stwierdzenie jakiegoś zakompleksionego chłopaczka, że przy takich „gabarytach” jest „atletycznej budowy”.
Budowę atletyczną to mają Gołota, Tyson (BTW 178cm wzrostu 110 kg wagi… Kapujesz? Połowę więcej od naszego „atlety” przy tym samym wzroście. Teraz mi powiedz, że Tyson to spaślak…), Kliczko i im podobni, a nie łepek, który przy niewielkim wysiłku charakteryzatora mógłby odgrywać ofiarę obozu koncentracyjnego.
34-
Odpowiedz
A Manny Pacquiao to co niby? Kolejny nieudacznik co nic nie potrafi to myśli że samym cielskiem nadrobi…
21-
Odpowiedz
A kto ci, synku, powiedział, że „myślę, że samym cielskiem nadrobię”?
A co do Pacquiao… Gdybyś miał obstawić walkę Pacquiao vs. Tyson, to na kogo byś postawił?
No widzisz… I wszystko w temacie, chłopczyku.03 -
Odpowiedz
Dobra dobra, skoro już mowa o samym mnie, to powiem ci że te chude które mnie nie chcą, to miały tylko 60-kilowych sucharów, więc nic złego w mojej masie nie jest.
00
-
-
Odpowiedz
A przepraszam. Teraz dopatrzyłem, że źle zrozumiałem słowo „atleta” autora tego tematu. Mianowicie pomyślałem o LEKKOatletach a nie atletach 😉
01
-
-
-
-
Odpowiedz
lol, 3 parterów? to słaboo, bardzo mało można rzec. A że seks po 3 miesiącach? toż to długo strasznie, seks zazwyczaj na 3 randce się robi, a jak uważasz inaczej to jesteś jakiś zacofany, co ty ze średniowiecza? 3 partnerów to ja miałam w ciągu pierwszych wakacji od rozpoczęcia współżycia, albo więcej, nie pamiętam xd a i laska to nie seks.
624-
Odpowiedz
Dobry troll xd
40
-
-
Odpowiedz
Pewnie dlatego, bo nie wydajesz się im atrakcyjny, szczypiorze.
53 -
Odpowiedz
Niedźwiedź do Cesarzowej. Kanarki na kokosie dłubia sobie w nosie.
80 -
Odpowiedz
Cesarzowa do Niedźwiedzia. Kto w cywilu był palantem – teraz w wojsku jest bażantem
80 -
Odpowiedz
Andrzeju, czekam na ciebie. /Trybunał Stanu
41 -
Odpowiedz
Jesteś na utrzymaniu rodziców, to ci łatwo pisać. Jakbyś zarabiała 800 zł brutto jak te robaki u mesia na taśmie, to być się 3 razy zastanowiła, czy stać cię, aby odkręcić w domu kran do mycia lub prania. Bez tego można przeżyć i na tym zaoszczędzić. Ale bez bułki zdechniesz z głodu. A bez wódy nie przełkniesz szarości taśmowego życia. To jest gra – wybierz 2 z 4: higiena, bułka, wóda, rata kredytu w mrówkowcu. Wybierzesz bułkę i ratę, a wódę zajebiesz z „Najlepsze alkohole świata 24h”. Gdzie tu higiena?
40 -
Odpowiedz
Jak nie możesz to nie możesz , ( jak w tytule) więc o co taki raban robisz!
11 -
Odpowiedz
W sumie zalatuje idiotą z gimbazy, ale… Pomijając cały ten marnej jakości stylistycznej bełkot, zacznij trochę myśleć a wnioski same się pojawią. Jaka jest różnica między dziewczyną otyłą a szczupłą? Co one mogą mieć przez to w głowie? To początek rozważań. A jednak musisz nieco przyfilozofować geniuszu
51 -
Odpowiedz
Jaki typ „chodzę na siłkę” to nie ma tam szczupłych lasek? To może poszukaj na crossficie teraz popularne. I ty jesteś facetem to ogarnij jakąś laskę co Ci się podoba (najlepiej wolną), i spróbuj się umówić jak nie za pierwszym razem to może za dziesiątym się zgodzi. I skoro mówisz że laska niby nie ładna ale ma 3 facetów na dzień czy kiedy tam. To się teraz zastanów ile do niej facetów podbija, i jak duży ma ona wybór z porównaniem do tej grubej
61 -
Odpowiedz
Przyczyny mogą być różne. Po pierwsze, te ładne nieraz wyżej srają niż dupę mają (czytaj: są księżniczkami) i widzę to choćby w mojej pracy gdzie pełno kobiet pracuje. Po drugie, może coś z tobą jest nie tak i być może swój do swego ciągnie bo z twojego wpisu jakby trochę desperacją zawiewa a te grube są, na to wygląda, zdesperowane. Może też wcale nie jesteś taki ładny jak ci się zdaje a wielu mężczyzn niestety źle ocenia swą urodę i bez urazy bo nic do ciebie nie mam, ale pewne fakty trzeba umieć przyjąć na klatę. Wbrew ogólnemu pierdoleniu i kłamstwom społeczeństwa, kobiety też patrzą na urodę. Może nawet bardziej niż my mężczyźni bo kobieta to jeszcze może spojrzeć na ładne zęby mężczyzny pod kątem tego jak sobie taki facet radzi w życiu. Po trzecie, być może źle zagrywasz w podrywie tzn. pokazujesz, że za bardzo ci zależy. Po czwarte, kobiety lubią być zdobywane i może tamte księżniczki dlatego się tak zachowują ponieważ masz wyjść z inicjatywą nieco bardziej agresywną oraz zdecydowaną i pomimo, że one mówią nie to ty robisz jakby to było tak, ale tutaj musisz bardzo uważać (np. patrzeć na mowę ciała) bo jeszcze któraś ciebie oskarży o np. molestowania seksualne. Szczupłe mają też większe powodzenie więc musisz jakoś się wybić ponadprzeciętność i pokazać, że potrafisz coś więcej niż wszyscy ci, którzy do tych kobiet zagrywają z tematem. Po piąte, grube lecą na wszystkich bo co mają zrobić? Wiedzą, ze są grube i mają przejebane w porównaniu do tych szczupłych a szczupłe z kolei mogą sobie bardziej pozwolić na przebieranie w partnerach. Po szóste, czemu chcesz pojebane laski dla siebie? Sam widzisz, że tamte szczupłe odczuwają miłość jedynie do pojebów, którzy są widocznie tak samo niestabilni emocjonalnie jak i one w myśl powiedzenia swój do swego ciągnie. Po siódme, zastanów się czy gra jest warta świeczki. Ja pomimo, że czasem chciałbym być z kimś to jednak lubię swoje samotne życie. P.S. Tylko pamiętaj Chujanie, że wygląd pomimo, że się liczy (ja sam też nie lubię grubych) to nie jest jednak wszystkim co jest niezbędne w związku. Pamiętaj o tym!
42 -
Odpowiedz
Jedna na 1000 grubych lasek jest ładna z twarzy wiec to jest twoj target. Serio mysle ze da się znaleźć laske z nadwaga ale ładna ja w zyciu spotkałem takie 3 lub 4. No to nawet niech będzie ze jedna na 100 000 sie taka trafi ale się trafi.
01-
Odpowiedz
tu autor, własnie mówi i chcę brzydką czy przeciętną, taką 5/10 ale byle by była chuda! 🙁
00
-
-
Odpowiedz
Ale żeście się czepili goscia o to „ciało atlety”. Nawet jak jest chudy i wazy te swoje 77 kg to może być zajebiscie wyrzeźbiony wiec po chuj ta cala dyskusja o BMI.
10 -
Odpowiedz
Co kurwa? 72kg przy 177cm? to ty chyba nigdy przysiadow ze sztanga nie robiles o martwym ciagu nie wspominajac…
00 -
Odpowiedz
No nie wytrzymię 😀 muszę się udzielić… Faceci często się skarżą, że są tacy fajni, a nie mogą znaleźć równie fajnej. Odpowiedź jest BANALNIE prosta: jeśli nie lecą na Ciebie fajne laski, oznacza to jedno- nie jesteś fajnym facetem.
Coś w Tobie jest, że te wszystkie fajne Ciebie nie chcą. Zbywają. One nie są zimnymi szmatami. One tak traktują tylko Ciebie. Odpisują zdawkowo po 20stu minutach. Z litości. Przez 20 minut piszą natomiast z fajnymi kolesiami. A Tobie potem, po krótce rzucą 'mhm.’ 'spoko’ 'ok’ 'nie mam dzisiaj czasu. Jutro też.’.
Zamiast żalić się na zimne, chude szmaty, przyjrzyj się sobie. Co robisz źle. I nie zwalaj tu na te fajne 'puste, zimne, chude szmaty’.02
Capi aż oczy pieką!
2016-11-18 16:26Jak mnie wkurwia wszechobecny w środkach komunikacji miejskiej smród starych żuli spod sklepów i patologicznych odłamów społeczeństwa! Do chuja! Mówię to z ręką na sercu, że dosłownie nie ma dnia, żebym nie musiała robić maski gazowej ze stójki swojej zimowej kurtki! Bo jakiś stary pierd spod bramy chodzi przez 3 miesiące w tych samych niepranych pantalonach i kapocie! W powietrzu unosi się swąd śmietnika połączonego z serem spod napleta i siedzi sobie zadowolony żul na końcu autobusu tudzież tramwaju a 50 osób ciśnie się wkoło 6 przednich siedzeń bo dalej strefa takiego zagrożenia, że oddech wziąć strach. Istna strefa radioaktywna. I nie tylko tyczy się to bezdomnych, żuli, meneli. Patologii nie brakuje! 7 rano, jadę na uczelnię a już dookoła capi wódą i przepoconymi skarpetami. Ja pierdolę! Jestem obywatelką tego kraju, miasta i chcę żyć normalnie, korzystać ze środków komunikacji miejskiej jak cywilizowany człowiek! Zaraz mnie tu zdissujecie, że bezdomni, że to tamto, a kto inny zgotował im taki los jak nie Oni sami?! Możesz urodzić się w najgorszej patologii, możesz być sierotą, nauka, wykształcenie czy znalezienie pracy, jakiejkolwiek jest tylko wyborem i nie to, że nie ma warunków, trzeba tylko chcieć! Jest cieplej, jest ta przysłowiowa i obśmiewana przez wszystkich rzeka, wykąp się i wypierz te smrody! Natrysk na plaży. Toalety publiczne. Galerie, załatw się jak cywilizowany człowiek a nie pod siebie. Najłatwiej, żulić o 50 groszy na chleb (czyt. wódkę) i chodzić brudnym po autobusach i tramwajach i wprawiać innych w odruch wymiotny. Chryste…
Komentarze do "Capi aż oczy pieką!"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Znalazło się….pachnidełko, kua. Don Juan.
710 -
Odpowiedz
Pisze jakaś gówniara i wyzywa innych, nie wiesz że wykształcenie nauka mają gówno do tego? Jak im poszło ektremalnie źle w życiu to i nawet to nie pomoże, nie raz sie zdarza że se średnim i wyższym wykształceniem są takimi bezdomnymi, prawda jest taka że zanim sie czegoś dorobisz to musi minąć sporo czasu, gdyby nie rodzice posiadający spuściznę z PRLu to byście gówno mieli, bo sami sie nie dorobicie niczego na czysto. WIększosć magistrów i techników woli siedzieć u rodziców do samego końca aż sie dorobią czegoś, a nie 10%wkładu własnego i wydupiają, bo to nie jest takie pewne. Uprzedzając komentarze, i nie pieprzcie że „jak sie chce to potrafi”, tak to pieprzy każdy gimb który nie zaczął roboty bo studiował do 25-26 roku życia, również ci co mają znajomości, a znajomości to nie muszą być z partii
198-
Odpowiedz
Spadaj, buraku, co to wini wszystkich, że żyje jak menel za minimum socjalne, bo „przeca się na jego mundrości nie poznali, a tak w ogóle to spisek układ i szara sieć”. Takich to Mesio pewnie nawet za bramę ŁWF nie wpuszcza.
411 -
Odpowiedz
Gdyby ci dzisiejsi menele i bezdomni chcieli, to praca w PRLu na nich czekała. Mieli by mieszkanie spółdzielcze i emerytury. Może to nie wiele, ale więcej mogli osiągnąć oni kiedyś niż wielu młodych ludzi teraz. Od lat w swojej miejscowości widzę tych samych menelików tak zakonserwowanych, że już nie sposób określić ile mają lat. Jednemu się dobrze powodziło to przebalował, myślał, że będzie zawsze młody. Teraz żyje z zasiłku. Tych, „co im poszło ekstremalnie źle w życiu” nie z ich winy jest bardzo niewielu. A o higienę trzeba dbać. Niezależnie od stanu majątkowego.
61
-
-
Odpowiedz
Gdybyś zarabiała 18 tysi netto i jeździła mesiem (W212), to wiesz, patałachu płci odmiennej, nie? 😉 /Mesio
PS. A w temacie… http://www.youtube.com/watch?v=Gysmr_4B9BU35-
Odpowiedz
18 tysi netto. co za zjeb.. ja po studiach informatycznych lece do holandii i bede zarabial 6000€ podczas kiedy za jedno euro zaplacisz szesć polskich zlotych
05
-
-
Odpowiedz
Bezrobocie, bezdomność i ubóstwo to jedno. Dbałość o higienę, to drugie. Są tacy, jak ja, którzy nie wyjdą z domu z tłustymi włosami, a także ci, którzy z upodobaniem gazują cały pojazd odorem z pachwin i rowa.
143 -
Odpowiedz
Skoro tak ci to przeszkadza to chyba najwyższy czas żeby skorzystać z czegoś takiego jak toaleta, tudzież prysznic, nie uważasz?
15 -
Odpowiedz
Nie narzekaj, w Indiach w środkach komunikacji miejskiej obywatele przewożą świnie i drób, czasem nawet kosa się trafi na przednim siedzeniu. PS:/ a o losie bezdomnych i przyczynach chuja wiesz, tylko ci się wydaje…
50 -
Odpowiedz
Kochana, to nie menele, tylko zwykli ludzie tak śmierdzą. Prawdziwy śmierdzący żul trafia się sporadycznie. To co czujesz w autobusie to zwykły ludzki smród. Stoi taki złamas na przystanku, kopci śmierdzącego peta, widzi że nadjeżdża autobus, to tak pali że mało go nie połknie żeby tylko napalić się jak najwięcej bo kutwie jebanej szkoda wyrzucić pół peta, czyli całe 30 groszy. I wsiada taka hujoza i wydmuchuje ten dym w środku. Albo wsiądzie szczerbaty zgred, otworzy mordę i zionie naokoło próchnicą, wątróbką z cebulką albo innym „rarytasem”. Jechałem pociągiem do Sochaczewa, obok mnie siedziała dziewczyna na oko 11-12 lat. Włosy tłuste, śmierdzące fajami. Pewnie w domu wszyscy palą. Ale najgorsze były jej trampki. Tak jebały że wytrzymałem tylko do Teresina. Do mnie do roboty przyjęli chłopaka około 30 lat. Kopcił papierochy, ale nie to było najgorsze. Najgorsze były nieprane ciuchy, niemyte ciało, a wszystko to polane hektolitrem perfum. Zgadnij czym dojeżdżał do pracy? Kiedyś jeździłem do roboty SKMką, wsiadałem przy ZOO. Na Starzyniaku co chwila mijałem różnych Heńków, Ziutków, Marianów walących setę z gwinta przed robotą. Wychla setę, skopci parę szlugów i tak zionie tą wódą i fajami. Stąd masz ten smród.
171 -
Odpowiedz
Kup sobie samochód. A tak poza tym ciesz się że nie mieszkasz w średniowiecznej europie
14 -
Odpowiedz
Dawno temu, w regulaminie przewozów komunikacji miejskiej był przepis ,który zabraniał korzystać z niej ” osobom wzbudzającym odrazę swoim wyglądem lub zapachem”.Przychodził konduktor /była taka zacna profesja/ i wypierdalał śmierdziela na zbity ryj z pojazdu.Teraz byłaby to dyskryminacja i łamanie praw człowieka.Tfu….
74 -
Odpowiedz
Z twojej wypowiedzi aż kipi nienawiścią. I jesteś z tych co pierdolą co trzecie słowo ,,aczkolwiek” ą ę wielka pani myśli że nie wiadomo kim jest. To samo życie, sam znam ludzi co kiedyś byli kimś a teraz są zawszeni i śpią po piwnicach. Takim jak ty powinno się te puste łby odcinać siekierą.
85-
Odpowiedz
Uuuu. Tu to dopiero powiało nienawiścią. Weź sobie coś na uspokojenie. Ja znam takich co jak nie chcieli dłużej tak wegetować to poszukali pomocy i ją znaleźli. Ale to trzeba chcieć i dać też coś od siebie.
32
-
-
Odpowiedz
Wyróżniamy trzy zapachy: z gęby, z dupy i spod pachy i choćbyś nie wiem jak się wysilała nic na to nie poradzisz
30 -
Odpowiedz
To jest dobrowolne, mozesz jezdzic wlasnym samochodem, umowic sie z kims znajmomym na dojazdy, jezdzic rowerem, zapierdzielac na nogach jak ci zapachy w autobusie nie pasuja, ale nie , bedziesz jezdzic autobusem i sie zalic, ze ludzie nie pachna w twoim guscie.
Troche odpowiedzialnosci za swoje wybory mloda damo.33-
Odpowiedz
To niewiarygodne, żeby w XXI wieku w kraju, który uważa się za cywilizowany krytykować kogoś, kto zwraca uwagę, że należy się myć i prać ubrania. Jak już tak chcecie oszczędzać wodę to może wylewajmy jak kiedyś z nocników na schody czy przez okno? Ja rozumiem, bezdomny. Ale to są rzadkie przypadki, że bezdomni jeżdżą komunikacją miejską. Można czasem to znieść, ale większość to ludzie którzy mają bieżącą wodę łazienki i pralki. I co? Kąpiel raz w tygodniu, pranie kurtki czy swetra raz w roku? Jak się nie podoba to won z autobusu?
No ludzie…42
-
Życie w cieniu brata
2016-11-17 17:52Moja chujnia związana jest ogólnie z moją rodziną. Zacznijmy od ojca. Alkoholik, nadużywajacy przemocy i znecajacy się psychicznie nad wszystkimi, którego nigdy na całe szczęście nie poznałam, bo moja mama wyprowadziła się od niego jak miałam 3 lata. Nie było jej łatwo. Trójka dzieci na utrzymaniu plus zero wykształcenia równa się bieda i ogólnie niezbyt zadowalające warunki do życia, ale jestem jej wdzięczna za to co zrobiła, bo gdybym wychowywała się z ojcem, byłoby jeszcze gorzej. Ale przejdźmy do rzeczy. Mam dwóch starszych braci, z czego ten najstarszy jest tym idealnym, do którego mnie i mojego drugiego brata zawsze porównywano. Wszystko mu w życiu wyszło. Dobre oceny w szkole. Teraz magister inżynier. Dobra praca. Rozwijająca się kariera muzyczna. Pierdyliard pasji i zaangażowania w tym co robi. Nie zazdroszczę, broń Boże. Cieszę się, że mu się układa. Wkurwia mnie natomiast stosunek mojej mamy do niego i jej wręcz nadmierne uwielbianie go. Chuj z tym, że mój drugi brat jest dobry w sporcie i zawsze osiągał w tym dobre wyniki. Wyjebane. Chuj z tym, że ja z roku na rok, będąc w bardzo wymagającym liceum mam świadectwo z paskiem. Piszę książkę, którą zmierzam kiedyś wydać. Kocham muzykę, ale nie robię nic w tym kierunku, mimo tego, że jako dziecko wykazywałam ogromne chęci, by coś z tym zrobić. Ale wyjebane. Nikt tego nie zauważał. Nikt nie próbował popchnac mnie do tego, bym się w tym realizowała, bo i po co jak jednego geniusza muzycznego już w rodzinie mamy i po co więcej. Zostałam stlamszona po całej lini. A najgorsze jest to, że to się nigdy nie skończy. Jestem już pełnoletnia, ale dalej, jak zrobię jakiś mały najmniejszy błąd, od razu zostaje obrzucona tekstami, że ze mnie nic nie ma, jestem stracona, nic w życiu nie osiągnę, że przynajmniej jedno dziecko jej się udało, a na resztę nie ma co liczyć… Wiem, że na niektórych takie porównywanie działa mobilizująco, ale ja z natury jestem wrażliwa i jak tylko coś takiego słyszę, załamuje się w sobie i myślę o tym, jaka jestem beznadziejna. Wiem, że nie mogę winić mamy za moją nieśmiałość, ale na pewno w dużym stopniu przyczyniła się do mojego gownianego poczucia własnej wartości. Dodam tylko, że to nie tylko moje odczucia. Mój drugi brat jest kompletnie inny niż ja – bardziej ekstrawertyk, mówi głośno, co myśli i też żyje w cieniu brata. W jego przypadku jest nawet jeszcze gorzej, bo między nim a panem idealnym jest mniejsza różnica wieku i to ich zazwyczj zestawia się jako tego dobrego, cudownego, a tego, który jest stracony i nic w życiu nie osiągnę. Współczuję mu, bo przez to idzie w ślady ojca – popada w alkoholizm, choć jeszcze nie zdaje sobie z tego sprawy, bo jest za młody.
Nie wiem, jaka czeka mnie przyszłość. Prawdopodobnie wiele nie osiągnę ze względu na brak wiary w siebie, ale chciałam wyrzucić z siebie tę chujnie nie tylko po to, żeby zaspokoić mój wewnętrzny wkurw, ale również uświadomić wam, przyszłym lub obecnym rodzicom, że takie porównywanie nie jest niczym dobrym i naprawdę może zniszczyć psychikę waszemu dziecku. Każdy człowiek ma jakąś wartość i nie można nikomu wmówić, że jest gorszy od innych.
A i na koniec jeszcze dodam, że mój ojciec niedawno zmarł, co z jednej strony mało powinno mnie obchodzić, bo był skończona gnidą, ale z drugiej żałuję, że nie będę mogła nigdy siąść z nim i pogadać o tym co czuję. Myślę, że mimo wszystko miał w sobie coś z człowieka i by mnie zrozumiał.
Komentarze do "Życie w cieniu brata"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Nie poddawaj się koleżanko, życie płata figle. Skup się na sobie i dąż do celu. A drugie to pewnie mądre słowa, które kiedyś w Twoim wieku usłyszałam od pewnego artysty: „Jak się nie pokażesz to Cie nikt nie zauważy”. Co w twoim przypadku oznacza mówienie o sukcesach, a nie czekanie na to aż mama, która wie mniej od ciebie doceci klasówke z chemii napisaną na pięć.
po 3 już wam pisałam o teorii miłości: Twoja mamajest po przejściach, być może Twój najstarszy brat jest podobny do ojca z czasów kiedy jeszcze był dla was dobry, może kiedy on się urodził jeszcze jej się układało. Poza tym, kobieta która nie ułożyła sobie życia z facetem i to gdzieś głeboko w niej siedzi (nie u każdej) to przerzuca tę miłość właśnie na syna, tym bardziej,że jest tak zdolny i ma sukcesy. Trochę tak jakby podswadomie sobie mówiła: ” Może i nie wyszło mi z mężem, ale mam wspaniałego syna, który bez ojca jest wspaniałym chłopakiem”. Każdy ma swoje rany, kiedy ja patrze na moich rodziców to z wiekiem dostrzegam takie niuanse, jak np. to,ze nie są częścią mnie tylko innymi jedostakami, które też miały swoje bóle w młodosći, marzenia, frustracje i swoje problemy z ich rodzicami. To nazywamy w dorosłym swiecie „życiem”. K.111 -
Odpowiedz
Gdy skończyłem czytać, zrobiło mi się jakoś tak smutno.
Moim zdaniem to niesprawiedliwe, że tak Cię traktują. Przecież to, że nie osiągnęłaś zadziwiających wyników życiu, szkole itd. nie znaczy, że do niczego się nie nadajesz. Według mnie osiągnięciem być przeciętniakiem. W końcu ktoś musi być przeciętny, by jednostki wybitne mogły się z nich wyróżnić. Chciałbym także zauważyć, że Twoja matka pewnie też jest przeciętną osobą.
Powinnaś z nią szczerze porozmawiać, jednak nie oczekuj cudów.PS: Jakie ma zdanie o tej całej sytuacji ma Twój brat (ten młodszy)?
57-
Odpowiedz
dlaczego tu tyle minusów? ja się opierdalam całe życie i mam w dupie jakiekolwiek osiągnięcia
71
-
-
Odpowiedz
trzymaj sie mocno
61-
Odpowiedz
jakiejś prężnej pały chyba.
34 -
Odpowiedz
Ja uważam, że można pozazdrościć Twojej mamie takich dzieci. Szkoda, że ona tego nie zauważa. Może spróbuj porozmawiać z mamą o tym z czym Ci jest źle. Czasem rodzice nie są świadomi własnych błędów. Jeśli to nic nie da spróbuj nauczyć się nie oczekiwać uznania z zewnątrz za to co robisz. Żyj i działaj jak najlepiej. Dla siebie. Dla własnego dobrego samopoczucia, że chcesz i potrafisz. Wiem, jak to jest, kiedy inni są chwaleni, a człowiek stoi z boku i czuje się nic nie wart, ale to nie prawda. Jesteś fantastyczną młodą osobą. Wypowiadasz się mądrze, masz dobry styl pisania (widać, że dużo czytasz :)), fajnie, że piszesz książkę. Ja od lat o tym myślę i kończy się na myśleniu. Przy braku wsparcia i zauważania osiągnięć, szczególnie przez najbliższych, jest trudno i czasem na pewno przykro, ale nie daj się. To Twoje życie. Może kiedyś matka zobaczy i doceni. Jeśli nie – Ty miej satysfakcję z tego, że żyjesz jak najlepiej potrafisz i starasz się swojego życia nie zmarnować. Jak każdy – masz prawo do błędów i potknięć. Tego raczej nie da się uniknąć. Ale też uczysz się na własnych błędach. Szkoda mi tego młodszego brata. Matka i starszy brat tego nie widzą? Szkoda człowieka. Może jeszcze dało by się go uratować.
60
-
-
Odpowiedz
Przydałoby ci się spojrzeć na swoją sytuację z odpowiedniego dystansu i perspektywy. Jeszcze bym zrozumiał, gdyby ta twoja matka prostaczka cokolwiek w życiu osiągnęła, poza nastukaniem trójki dzieci z alkoholikiem, ale ktoś taki robi ci wyrzuty? Jakim prawem? Rodzic też z niej marny, bo po pierwsze: nastukanie trójki dzieci z alkoholikiem i z brakiem wykształcenia. Po drugie: porównywanie dzieci w taki sposób, jak to robi, to ciemnota ja cholera – już mi się tego nawet nie chce tłumaczyć, bo to żałość bierze. Z tym bratem to też pewnie jakaś wydmuszka, nie wiem co on takiego robi, co to za kariery. Magistrów inżynierów jest od metra. Kosi równowartość pensji niemieckiego turka jeżdżącego po hali na szmacie? Gra na keyboardzie w kapeli disco polo? A niech nawet i odnosi prawdziwe sukcesy, co to ma za znaczenie. Wszystkie te sukcesy są na jakąś miarę, zazwyczaj marniejszą, niż się zdaje i stukrotnie drożej opłacone, niż to warto – więc trochę luzu. Nie urodziłaś się w rodzinie Rockefellerów, żebyś się musiała takim ględzeniem przejmować i żeby ktokolwiek w twoim otoczeniu miał do niego prawo. Jasne, że to przykre i szkodliwe, ale, albo będziesz mądrzejsza od tego kołtuna (twojej matki), albo będziesz tylko cierpieć i wpędzać się w niepotrzebne kompleksy. I daruj sobie te myślowe manowce w stylu: „może ojciec by mnie zrozumiał” – tyran alkoholik gówno z życia rozumie, dlatego był tyranem alkoholikiem. Głowa do góry.
91-
Odpowiedz
Skad tyle nienawisci? Obrazać i ponizac to takie rady daje sie zyby pocieszyc? Zastanow sie bez emocji, bo masz duzo racji wtym co napisales ale nie w taki sposob. N.A.C.
43 -
Odpowiedz
Glupi ten komentarz.
„Nic nie osiagnela poza nastukaniem trojki dzieci”
Ciekawe ile dzieci wychowales(as).Jak sie niema nic madrego do powiedzenia to lepiej siedz cicho.21-
Odpowiedz
Dokladnie. N.A.C.
01
-
-
-
Odpowiedz
Dasz przeczytać kawałek książki?
30 -
Odpowiedz
Podejrzewam, że ten faworyzowany synek jest innego ojca. 🙂 Nie folguj sobie tylko dlatego, bo masz głupich rodziców.
60 -
Odpowiedz
Ad2. „To że nie osiągnęłaś zadziwiających wyników w życiu itd. nie znaczy że do niczego się nie nadajesz”
Seriously? O.o
Ta dziewczyna ma 18 lub 19 lat, całe życie przed nią!
Może jeszcze osiągnąć więcej niż jej cała rodzina..
Droga autorko tej chujni, to nie są puste frazesy, na prawdę kawał życia jeszcze przed
Tobą, ale to nie znaczy że możesz usiąść na laurach. Po prostu żyj po swojemu.
Niech opinie innych nie będą wyznacznikiem Twojego sukcesu. Żyj po swojemu, realizuj się w tym czego Ty chcesz, i co podpowiada Ci serce. Bez znaczenia czy dla Twojej mamy to będzie sukces czy nie. Ty masz realizować siebie, a nie czyjeś oczekiwania. Tak jak osoba z pod 1 komentarza, jesteś już dorosłą jednostką, a nie przedłużeniem marzeń Twojej mamy.
PS. Jesteś bardzo mądrą i wrażliwą osobą.Pozdrawiam.
71 -
Odpowiedz
Myślisz ze jestem ładna? – zapytała.
| On powiedział „nie”.
| Zapytała wiec jeszcze raz:
| ” Jestem w twoim sercu?”
| Powiedział „nie”.
| Na koniec się zapytała: „Jakbym odeszła, to byś
| płakał za mną?” Powiedział, ze „nie”.
| Smutne – pomyślała i odeszła.
| Złapał ja za rękę i powiedział: „Nie lubię Cię,
| kocham Cię. Dla mnie nie jesteś ładna,
| tylko piękna. Nie jesteś w moim sercu,
| jesteś moim sercem. Nie płakałbym za Tobą,
| tylko umarłbym z tęsknoty.”78-
Odpowiedz
To jest piękne. Napisz, proszę czyje to.
01
-
-
Odpowiedz
Dobra, dobra, nie zmyślaj. Cieciu.
11 -
Odpowiedz
Wg mnie to wyglada tak ze najstarszy byl poczety z milosci twoich rodzicow. Drugi pewnie tez ale juz sie psulo. Bylas kolem ratunkowym, pewnie tak myslala tak twoja matka. Teraz ma ukryt zal do ciebie, ma w swojej podswiadomosci ze partner sie nie zmienil, ze zostala z trojka dzieci. Niema w tobie zadnej winy, nie miej do mnie zalu ze to napisalem, poprostu tak wywnioskowalem z twojej opowiesci. Nie dam ci zadnej madrej rady co masz zrobic, wazne jest tylko to abys zrozumiala co sie dookola ciebie dzieje, pogodzic sie z tym abys miala spokuj umyslu, zeby zniknely nerwy a reszta sie ulozy. N.A.C.
61 -
Odpowiedz
Dla mnie ktoś /szczególnie dziewczyna/,kto używa słowa „wyjebane” jest stracony na wieki…
33 -
Odpowiedz
Pociesz się tym że i tak wszyscy pójdą do piachu. I nie ważne czy masz plus 2 miliony na koncie czy dług 2mln i tak każdy pierdolnie. Rób swoje i tak jak chcesz żyj i najlepiej z dnia na dzień i cieszyć się życiem. Bo dziś jesteś na powierzchni a za dwa dni możesz być pod. Pzdr
31 -
Odpowiedz
Ciesz sie ,ze cie nie pierze po twarzy i w ogole, a mamusia zakochana w swoim synku i tak nie widzi nic w tym zlego , chociaz nic z niego nie ma, wrecz przeciwnie… Robi same klopoty! A ja wydostalam ta pseudo matke z gowna,ale to nic nie znaczy przeciez. Pobil mnie dzis tak ze chusteczek nie starcza na obtarcie krwi. A „mamusia” i tak za nim. Takiej szmaty jak ona nie spotkalam w zyciu.
01
Trudność rozstania
2016-11-16 18:33Jeszcze nie tak dawno temu w swojej ukrytej samoocenie byłem przegrywem i spierdoleńcem, co prawda nie miałem problemu z brakiem znajomych czy wyjściem gdzieś, ale dokuczał mi brak dziewczyny, nawet na pierdolone randki nie chodziłem, bo akurat te laski, które sobie wybierałem na potencjalne ofiary, brutalnie mnie olewały. Znajome koleżanki czasem na imprezach po paru głębszych dopytywały mnie na osobności, dlaczego nie mam swojej drugiej połówki (pewnie myślały, że jestem gejem, ze swoją dziewczęcą urodą). Jednakże – czyniąc długą historię krótką – w wyniku kilku zmian w moim zyciu, oraz interesujących zbiegów okoliczności, związałem się z wspaniałą dziewczyną, której zazdrościli mie prawie wszyscy kumple… ja jednak po pewnym czasie zdążyłem się odkochać. Problem w tym, że ona nie, i od kilku miesięcy cały czas myślę i kombinuję, jak z nią zerwać, żeby jak najmniej ją zranić. Byliśmy razem przeszło dwa lata a obecnie prowadzimy związek na odległość. Jak ostatni raz się rozstawaliśmy to podejrzewałem, że to już być może ostatni raz (pochodzimy z różnych krajów, ja posiadam też dwa obywatelstwa). Tutaj jednak nie odległość jest problemem (jakby się kumoś mogło wydawać), tylko brak uczucia z mojej strony. Boję się jednak, bo wiem, że niezależnie od tego jak miękko postaram się rozwiązać tą sytuację, i tak złamię jej serce, bo jest bardzo mocno zaangażowana w ten związek, poza tym mi też jest niesamowicie żal się z nią rozchodzić, ale ja sobię jakoś poradzę. I tak kurwa… użalasz się nad sobą że żadna Cię nie chcę i walisz konia w akademiku po kryjomu, potem masz już dziewczynę, pracę, skończone studia, i jak wreszcie się wydostaniesz ze spierdolenia, to znowu w nim lądujesz, tylko w innej pozycji.
Komentarze do "Trudność rozstania"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Ja nie rozumiem za chuja ludzi, mnie wystarczy że z dziewczyną dogadywał jak z kumplem czy przyjacielem, mieć te same poglądy i zainteresowania. A nie jakieś pierdolenie o mitycznej „chemi” zwaną miłością.
192-
Odpowiedz
Zgadzam się
21
-
-
Odpowiedz
Prowo, to pod spodem też.
40 -
Odpowiedz
Heh, dzięki. Potwierdziłeś moje dzisiejsze rozkimy na temat tego, że nie ma czegoś takiego jak prawdziwa miłość, a każde uczucie z czasem się wypala…
A dziewczyną się nie przejmuj. Nie ona pierwsza i nie ostatnia będzie mieć złamane serce. Tobie też ktoś kiedyś złamie. Taki już urok tych jebanych bezsensownych związków…
#NIE MA MIŁOOOŚCI38 -
Odpowiedz
Aha odkochał się. Brak pytań.
70-
Odpowiedz
no dokładnie
30
-
-
Odpowiedz
Dałeś sobie wmówić że jak facet inicjuje rozstanie to jest coś złego. Jesteś w błędzie, bo kobiety potrafią zerwać lub nawet nie zerwać, odejść na oczach dotychczasowego ukochanego z innym w ciągu paru godzin. Poczytaj chujnię jak się puszczają z innymi rozstałą bez mrugnięcia okiem a Ty masz wyrzuty sumienia. To dobrze, ale w tym wypadku niepotrzebnie. Jeżeli odejdziesz zawsze w jej oczach będziesz facetem. Gdy ona Cię rzuci będziesz pizda i śmieć w jej oczach.
159 -
Odpowiedz
Wiesz, co masz kupić
100-
Odpowiedz
Spaakandoo!
30-
Odpowiedz
dokladnie to !
10 -
Odpowiedz
Drogi Bracie, zamiast naszej opinii o tym produkcie, w tym miejscu zacytujemy hadis opracowany przez światłego imama Al-Zayoba (rahimahullah).
„Opowiada ulubiony kot Abu Hurairy *:
Zdarzyło się, że spożywałem suszoną rybę w towarzystwie Posłańca Bożego i jego rodziny, gdy ansarowie przyprowadzili młodzieńca imieniem Abu Kuc ibn Stulejmani, oskarżając go o popełnianie nieskromności z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Prorok obejrzał ów instrument na którym napisane było: „Spankadoo, zdiełano w Kitaje, Ciung-Ciang Entierprajzes, Wuxia, PRC. Łarning maj elekrokiut! Du not łosz in kemikals”. Następnie Posłaniec Boży wzniósł oczy ku niebu i odrzucił tę rzecz na ziemię z obrzydzeniem, a potem polecił wychłostać Abu Kuca i ożenić go z dziesięcioletnią wdową po Beduinie, tak by odtąd żył godnie i bez grzechu, jak Allah przykazał. Na wiosnę zaś posłał przeciw Ciung-Ciangowi Chalida ibn Walida, ktory wytracił jego, jego menedżment, całą księgowość, salesmanów oraz nocną i dzienną zmianę na produkcji. Wszyscy oni dali głowy pod miecz, oprócz pań sprzątających, które rozdzielono między wojowników. Fabrykę zaś Chalid spalił w pizdu, zaorał dromaderami i posypał solą drogową, tak że po deprawatorach pozostały jeno wpisy w KRS.
Zaprawdę, Allah jest surowy w wymierzaniu kary! Zaiste ryba jest lepsza od spankadoo, które woniało niemytą pałą i zgniłymi kasztanami”* potomek tego szlachetnego zwierzęcia został odnaleziony przez imama Al-Zayoba w schronisku dla zwierząt w Rijadzie i dzięki łasce Allaha nauczył się czytać i pisać studiując Koran i etykiety po konserwach rybnych, co umożliwiło przekazanie wysoce wiarygodnych informacji na temat życia Proroka i jego towarzyszy, pomimo kontrowersyjnego słownictwa i licznych odniesień do ryb, wynikających zapewne z kociej natury.
61 -
Odpowiedz
Drogi Bracie, zamiast naszej opinii o tym produkcie, w tym miejscu zacytujemy hadis opracowany przez światłego imama Al-Zayoba (rahimahullah).
„Opowiada ulubiony kot Abu Hurairy *:
Zdarzyło się, że spożywałem suszoną rybę w towarzystwie Posłańca Bożego i jego rodziny, gdy ansarowie przyprowadzili młodzieńca imieniem Abu Kuc ibn Stulejmani, oskarżając go o popełnianie nieskromności z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Prorok obejrzał ów instrument na którym napisane było: „Spankadoo, zdiełano w Kitaje, Ciung-Ciang Entierprajzes, Wuxia, PRC. Łarning maj elekrokiut! Du not łosz in kemikals”. Następnie Posłaniec Boży wzniósł oczy ku niebu i odrzucił tę rzecz na ziemię z obrzydzeniem, a potem polecił wychłostać Abu Kuca i ożenić go z dziesięcioletnią wdową po Beduinie, tak by odtąd żył godnie i bez grzechu, jak Allah przykazał. Na wiosnę zaś posłał przeciw Ciung-Ciangowi Chalida ibn Walida, ktory wytracił jego, jego menedżment, całą księgowość, salesmanów oraz nocną i dzienną zmianę na produkcji. Wszyscy oni dali głowy pod miecz, oprócz pań sprzątających, które rozdzielono między wojowników. Fabrykę zaś Chalid spalił w pizdu, zaorał dromaderami i posypał solą drogową, tak że po deprawatorach pozostały jeno wpisy w KRS.
Zaprawdę, Allah jest surowy w wymierzaniu kary! Zaiste ryba jest lepsza od spankadoo, które woniało niemytą pałą i zgniłymi kasztanami”* potomek tego szlachetnego zwierzęcia został odnaleziony przez imama Al-Zayoba w schronisku dla zwierząt w Rijadzie i dzięki łasce Allaha nauczył się czytać i pisać, studiując Koran i etykiety po konserwach rybnych, co umożliwiło przekazanie wysoce wiarygodnych informacji na temat życia Proroka i jego towarzyszy, pomimo kontrowersyjnego słownictwa i licznych odniesień do ryb, wynikających zapewne z kociej natury.
50-
Odpowiedz
Kimkolwiek jesteś, patałachu w ręcznik owinięty, to Pan twój, Mesio, musi przyznać, że poczucie humoru (i zioło które palisz) masz doooobre. /Mesio
PS. A orka dromaderami musi być epicka. Pan twój niezwłocznie każe naszej wytwórni pornosów „Kazamat” włączyć to do scenariusza najnowszej produkcji pt. „Pan Lodzik i dziewczyny z Rijadu”.
54-
Odpowiedz
Mesiu – ucz się stulejarzu jak ciekawie pisać. te twoje wypociny jak te zgniłe kasztany po niemytej pale. Byś się debilu przynajmniej w takim momencie zamknął. Zresztą, jak chcesz błazna z siebie robic to chuj mi do tego. Imam – jesteś wielki
31
-
-
-
-
-
Odpowiedz
A ja mam prawie 30-letnie BMW. Czy jestem przegrywem i spierdoleńcem?
21-
Odpowiedz
tak mysle ze potyrzebne cio jest spakan…..
10 -
Odpowiedz
Nie, zawsze możesz sprzedać za 300 zł i dać na wpisowe do ŁWF, wtedy będziesz przegrywem i patałachem jak mesiu.
21 -
Odpowiedz
To zależy od dwóch czynników.
1. Od tego, czy masz zespawane z czterech szrotowanych, czy zadbanego odrestaurowanego klasyka, patałachu.
Jak tego z odpadów ze złomowiska, to wiadomo
Jak wspomnianego zadbanego klasyka… to też w sumie wiadomo, tyle, że wprost przeciwnie do szrotu.
2. Od tego, czy się porównujesz do plebsu, czy do lepszych od siebie takich jak Pan twój.
Jak do plebsu, to jeśli masz pospawany szrot, to jesteś „przegrywem i spierdoleńcem” nawet w oczach plebsu. Jeśli zaś jest to zadbany klasyk, to wspomniany plebs jest na szczebelkach poniżej ciebie (Ale nie łudźmy się, patałachu zmotoryzowany… Tych szczebli nie jest tam wiele).
A czy tak czy inaczej, dla ludzi klasy Pana twojego i tak jesteś patałachem, czyli w sumie możesz z czystym sumieniem uważać się za „przegrywa i spierdoleńca”.
Jak więc widzisz, wszystko zależy od perspektywy w myśl powiedzenia ze punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. /Mesio
PS. Istnieje też możliwość, że po prostu masz stary samochód, który nie pochodzi ze szrotowiska, ale też nie jest wychuchanym youngtimerem jak np. pochodzący z kolekcji Pana twojego Poldek Caro 1,5 GLE, bardzo wczesny rocznik 1992.
W takim układzie, jesteś, rzecz jasna, patałachem o szczebel poniżej patałachów-posiadaczy klasyków, czyli w sumie cebulakiem podobnym tym „przegrywom i spierdoleńcom”, którzy zapierdalają Matizem, lub czymś w tym stylu. Aczkolwiek istotne jest to, że mało praktycznym, i z fałszywym zbyt wysokim mniemaniem o sobie, bo utrzymanie starej BeeMy kosztuje znacznie więcej niż byle wozidełka, a prestiżu, którego tak łakniesz, ci nie daje, skoro o niego nie dbasz (lub też nie stać cię na to, by uczynić z tego auta zadbanego youngtimera). Tym samym czyni to cię nie tylko „przegrywem i spierdoleńcem”, ale dodatkowo także idiotą.
Wyjaśnione? To pokłoń się nisko Panu twojemu za mądrość jaką ci przekazał i paszoł won.
PS2. No, jak sobie to sprawisz, to już co innego: autoscout24. com/ offers/ bmw-635-m-635csi-gasoline-black-2b4fa75f-1f87-4557-9733-40a6136b3ac0
23-
Odpowiedz
Ten to jest kurwa ale egzemplarz. Przypomina mi takiego bossa co fruwa czasem ze mną do Anglii do roboty i zawsze jak go widzę, stoi w kolejce do bramki i dzwoni, znaczy udaje, że wydaje polecenia swoim pracownikom. Drze japę i oglada się czy go widzą. Siedziałem raz koło niego. Szukał zaczepki, żeby zaistnieć a śmierdział przepoconą koszulą i dawało mu z paszczy. To był mesio. Na 100%.(Uprzedzajac jego komentarz: Mesiu, spierdalaj patałachu jak cię nie pytają o zdanie)
40
-
-
-
Odpowiedz
a odkochac sie to juz nie bylo trudno?
masz czysta sytuacje. jestescie w zwiazku na odleglosc. wiec jej powiedz prosto z mostu co i jak. dziewczyna powinna zrozumiec.
potem zrywacie kontakt calkowicie.10 -
Odpowiedz
Mnie kiedyś wystawiła laska, długo wystawiała. Bolało. Później ja wystawiłem laskę, ale zrobiłem to szybko i po krótkiej znajomości, żeby nie bolało tak mocno. Zrób to szybko i w miarę bezboleśnie. Po co masz tkwić w marazmie.
21 -
Odpowiedz
Ojajjebie. Chce te kostki lodu!
A Ty skarbie…jestes fiutem, ktory nie wie czego chce.Ale dobrze, ze chociaz o tym mowisz…zawsze jakas terapia. Pozdro
40 -
Odpowiedz
Trudno to ci się będzie rozstać z intratną posadą robola u janusza za 1500zł,kiedy skończy się to wasze eldorado nad wisłą i nastanie czas niewolniczych i katorżnicznych robót jak za pana szlachciana i plebana.To dopiero będzie ciężki moment.
00 -
Odpowiedz
Nie rozumiem niektórych ludzi, którzy napierdalają na autora.
Gość był sam przez tyle lat, więc nie mógł wiedzieć czego powinien oczekiwać w związku. To chyba normalne. Gdy zobaczył „z czym się to je”, zrozumiał, że to nie ta osoba, więc postanowił ją rzucić. Moim zdaniem prawidłowo. Chyba lepsze to, niż posiadanie kogoś na boku.
Radzę zerwać jak najszybciej. Z każdą godziną będzie trudniej.PS: I nie rób tego przez Skype ani SMS itp, bo to już jest wstyd. Jest to na tyle poważna sprawa, że warto załatwić to „w cztery oczy”.
Pozdrawiam i powodzenia.
30 -
Odpowiedz
Taka już ludzka natura, że uczucia nie ma jak jest idealnie.
00 -
Odpowiedz
Dlatego nie pakuj się w związki, bo czegoś takiego jak miłość nie ma. Chyba że we dwoje stwierdzacie że pasujecie do siebie, macie dużo wspólnego i zajebiście wam w łóżku i fajnie jeśli będziecie mieć siebie na wyłączność. Ale jeśli czujesz że się zakochałeś, lub to delikwentka pała taką miłością to uciekaj.
Bo prędzej czy później któraś ze stron przestanie pałać tym pięknym, wspaniałym wyimaginowanym uczuciem.
Bądź soba i rukaj. Dziewczyna Ci odpowiada, rukasz. Nie odpowiada, nie rukasz. Związek tylko jęśli wszystko gra między wami jak w narodowej orkiestrze symfonicznej, a nie bo motylki w brzuchu, nogi miękną i onona taki wspaniały..11 -
Odpowiedz
Pokaż jej foto, będzie łatwiej powiedzieć, czy rzucać, czy nie.
10 -
Odpowiedz
Wyjaśnij jej i niech spierdala.
10 -
Odpowiedz
Powiedz jej, że jesteś gejem. Z twoją urodą to nie będzie trudne… I jak nie zacznie brac w kichę i nosić się na chłopca to nici ze związku. Po takiej zagrywce spełnią się twoje marzenia. PS:/ Co to znaczy olewają brutalnie? Ty sprawdź, kurwa czy nie jestes w szoku i traumie, biedaczku…
10
Prowizoryczny związek
2016-11-16 18:33Hej, jestem jedną z tych głupich, tępych kurw, które friendzonuja fajnych kolesi, szukając księcia na białym koniu. Tym sposobem nigdy nie miałam chłopaka, aż do sierpnia, kiedy to postanowiłam dać szansę mojemu kumplowi, który był we mnie zakochany do szaleństwa. Stwierdziłam, że co mi tam. Lubię spędzać z nim czas, a może miłość przyjdzie mi z czasem, tak sobie myślałam. I wiecie co? Nie przyszła. Zależy mi na nim, owszem. Przejmuję się nim, kiedy jest mu źle, martwię się o niego, ale go nie kocham. Po prostu tego nie czuję. Nasz związek to jedna wielka prowizorka z mojej strony. Nie umiem z nim szczerze rozmawiać. Nie umiem być przy nim w pełni sobą. Jedyne co mi wychodzi w naszym związku to wepchnac mu język do gardła i udawać, że jestem szczęśliwa. Najgorsze jest to, że ja teraz nie jestem w stanie zakończyć tego związku. Bo nie chcę go ranić. To chore, wiem, ale wolę się męczyć i udawać szczęśliwą, niż sprawić, żeby on był nieszczęśliwy. Bo wiem, że by się kompletnie załamał, gdybym go teraz zostawiła.
Jaki jest morał z tej żałosnej historii? Nigdy nie pakujcie się w związek, jeśli nie jesteście do końca przekonani. Naprawdę lepiej jest czekać na tę prawdziwą miłość, choćby się miało kurwa czekać wiecznie i choćby cały świat ciągle powtarzał wam, jakimi to jesteście okrutnikami i ignorantami bez serca, którzy nie potrafią kochać.
Komentarze do "Prowizoryczny związek"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Nie rozumiem znowu, czym jest to pierdolone „to coś”? Mi wystarczy że sie dogaduję z osobą i jestem przyjacielem, tak trudno kurwa miłością prawdziwą kogoś obdarzyć? Albo to ja jestem jakiś szcztuczny?
105-
Odpowiedz
Chyba właśnie chodzi o to , że „to coś” to właśnie dogadywanie się ,czyli tzw. „nadawanie na tych samych falach” – ja tak to rozumiem.
52-
Odpowiedz
nie przepuszczę… A.
20
-
-
Odpowiedz
„lepiej jest czekać na tę prawdziwą miłość, choćby się miało kurwa czekać wiecznie ”
Chujowe podejście, do tego egoistyczne. Tak ten świat jest chujowo poskładany że więcej jest tych nieszczęśliwie zakochanych niż szczęśliwie. Ty nie czujesz do niego „tego czegoś” czy jak kto woli „motylków w brzuszku”, za to on to do ciebie z pewnością czuje. I co teraz?00
-
-
Odpowiedz
Niech mnie chuj strzeli, a Ciebie jeszcze wiekszy. Napisalem identyczna chujnie i wisi jeden post wyzej, tylko ja bylem do pewnego stopnia zakochany w mojej partnerce, ale szybko mi przeszlo. I tez chcialbym zakonczyc ten zwiazek, ale nie chce jej zranic… Juz kilka razy probowalem, ale jezyk stanal mi w gardle.
02 -
Odpowiedz
a tam pierdolisz (to odnosnie morału), gosc sie musi nauczyc jakie jest zycie, a Ty wcale nie jestes taka lub siaka (juz bys mogla powiedziec, ze masz cos na sumieniu, gdybys facetow na kase łoiła – choc i to nie, bo skoro płacą za nadzieje, to widać potrzebują ją kupować – kilka lat temu mnie gosc w zakopanym w chuja zrobil w zabawe w trzy karty (tez przez dziewczyne, ale to dluga historia), dzisiaj wiem, ze zaplacilem mu za nauke pod tytulem „nie dac sie robic w chuja). Powiedz mu szczerze co i jak i odejdz, chwile poplacze ze zlamanym sercem, moze napisze na tym portalu, a potem pojdzie dalej – od takie jest zycie. Pozdrawiam Mężczyzna 24lata, tez mi tak raz dziewczyna zrobila i jestem jej wdzieczny 🙂
10 -
Odpowiedz
ale jak znaleźć miłość jak jest tak jak u ciebie, jedno kocha drugie nie
10 -
Odpowiedz
A ten ksiąze na białym koniu to pewnie najwiekszy cham, ćpun i darmozjad który ma was gdzies i udaje ch.. wie kogo tylko po to zeby was wyruch.ć i zostawic co nie ?? W koncu tylko tacy was interesują i nie mów że nie bo takie własnie jestescie. Każdy powinien wami gardzic i miec was gdzies wtedy dopiero zaczynacie myśleć. Zreszta po co to tłumaczyc.
2311-
Odpowiedz
dokładnie a potem będzie WRÓĆ DO MNIE bo się okaże że książę na białym koniu jednak nie dojechał bo mu po drodze zdechł
143
-
-
Odpowiedz
„Jaki jest morał z tej żałosnej historii? Nigdy nie pakujcie się w związek, jeśli nie jesteście do końca przekonani.”
To jest jeden morał. Nie wyciągnęłaś jednak drugiego -tego, że powinnaś się z nim rozstać dla obopólnego dobra. Ale nie w sensie: „rzucam cię” czy coś w tym stylu. Po prostu mu to dokładnie tak jak w chujni wytłumacz. Przeboleje.
90 -
Odpowiedz
Pojebane te związki.Tak udawać,starać się,bla bla bla.Starasz się Ty-to ja Cie olewam i odwrotnie.A jak zaciążysz z nim to sama będziesz go do ołtarza ciągła.
64 -
Odpowiedz
Przepraszam że zapytam, ale to ważne by postawić diagnozę: ruchacie się?
61-
Odpowiedz
Język w gardle, to i chuj zapewne.
40
-
-
Odpowiedz
Jesteś głupią tępą kurwą, bo nie zapraszasz do łóżka każdego kto się w Tobie zakochał?
72-
Odpowiedz
Tak, bo jest. Zaprasza tych co chcą ją tylko zerżnąć, ona do nich czuje, a ci który chce to ją olewają bo tylko chcą sie w niej spuścić a nie sie kochać.
78
-
-
Odpowiedz
Nie przejmuj się kobiecino brakiem miłości, większość ludu poniżej 30 jest ze sobą dlatego, że taniej za wynajem mieszkania wychodzi ;p
90 -
Odpowiedz
Wkurzają mnie kobiety, takie, jak Ty i mógłbym coś złośliwego powiedzieć, ale se daruję. Życzę Ci, żebyś nie skończyła z czterema kotami i wibratorem. Nie ma czegoś takiego jak idealnie pasujące do siebie osoby. Ludziom się pomerdało w głowach od tych wszystkich bujd o dwóch połówkach jabłka, seriali, komedii romantycznych i pornoli. Jeśli szukasz idealnego faceta, samopotwierdzenia swojej osoby w drugiej osobie, to nigdy go nie znajdziesz. Szukaj takiego, który nie ma nałogów, który Cię nie zdradzi, z którym się zgadzasz w kwestiach światopoglądowych dla Ciebie najistotniejszych i którego zaakceptujesz jako ojca swoich dzieci. Reszta to hormony. Zakochanie, które mija, a dalej po prostu trzeba się starać. Prawdziwa miłość przychodzi z czasem. Przychodzi, albo nie, jeśli się nie postaracie. Związek to piec do którego muszą dokładać dwie osoby. Piec może być różny. Możesz sobie wybrać zajebisty z kafelkami, a możesz wybrać kozę. Po pięciu latach, każdy i tak będzie uwalony sadzą. Ważne, żeby nie był zepsuty. Ale zepsuty można często też naprawić, jeśli się bardzo chce i potrafi. Tylko ludziom się nie chce. Dlatego piece się rozpadają. Związek, to piec, ale miłość to ogień. Jak dorzucasz, to nie zgaśnie, jak nie dorzucasz, to zgaśnie. Połowa związków się rozpada, nie dlatego że piece są złe, tylko dlatego, że ludzie są ch…wymi palaczami. To jest rada prosta i zajebista specjalnie dla Ciebie od szczęśliwego ojca dwójki dzieci i męża z siedmioletnim stażem. Amen.
293-
Odpowiedz
wow, to porównanie do pieca jest… trafne
40-
Odpowiedz
Tym bardziej trafne, że oprócz dokładania do pieca wypada jeszcze odpowiednio często czyścić komin 😉
50
-
-
Odpowiedz
Rzadko tutaj ktoś napisze coś tak mądrego w prosty sposób, brawo
60 -
Odpowiedz
o kurde świetne. A tak po za tym jak myślisz że miłość to tylko motylki w brzuchu to powodzenia. Pewnie byś trafiła na takiego co to motorem jeździ i jest przystojny, chodzi na siłkę i wszystkie laski na niego lecą, a ciebie zostawia wieczorem z dwójką dzieci i idzie z „kolegami” na melanż i wraca po 3 dniach. A ty byś przepraszała twojego dawnego przyjaciela
51 -
Odpowiedz
Kurwa stary, ja to się tego powinienem nauczyć na pamięć, żeby „takiej jednej” dziewczynie wytłumaczyć, bo już od „motylków w brzuszku” kurwica mnie bierze. Od tych pierdolonych komedii romantycznych i reszty miłosnego przemysłu niektórym już całkiem się w głowach poprzewracało.
11 -
Odpowiedz
„Wkurzają mnie kobiety…” Piszesz fajnie i mądrze, ale to dotyczy podejścia do związku i miłości ludzi dojrzałych. Autorka i chłopak z wcześniejszej Chujni to ludzie bardzo młodzi. Maja prawo się zakochiwać, odkochiwać. To jest ten wiek i ten czas. Poznają siebie samych, potrzeby i cele swoje i innych ludzi. Wraz z upływem czasu i doświadczania pewnych rzeczy, człowiek zaczyna myśleć inaczej. Jeśli wcześniej był czy też raczej „chodził z ” różnymi partnerami to tym bardziej będzie wiedział kogo chce na partnera w związku, który miałby potrwać długo i w którym można żyć już dorosłym życiem.
Oczekiwać, że pierwsze zauroczenia i zakochania będą stałymi związkami to totalne nieporozumienie. Rzadko się to zdarza. Ja osobiście szanuję tych ludzi za to, że nie chcą sprawić bólu swoim obecnym partnerom. Warto spróbować rozstać się z klasą, np. porozmawiać szczerze. I tak pewnie zaboli, ale żeby całkiem nie bolało to chyba się nie da. No chyba, że to drugie już też czaiło się jak by tu podejść do tematu 🙂10
-
-
Odpowiedz
Obie Krysie, obie kurwy zdaje mi się.
26 -
Odpowiedz
Ja dam wam jeszcze lepszą poradę,w ogóle nie wchodźcie w związki, żadne uczucie nie przetrwa dłużej niż 2 lata,związki to tylko ucieczka od siebie,od swojej duszy,od tej czarnej dziury która próbujecie zapełnić ale się nie udaje,bo można ją tylko zapełnić pójściem w duchowość i to nie ważne w jakim kierunku,byle nie do ciemnych mocy
112 -
Odpowiedz
Skarbie…teraz to się możesz dobrać,do jego torby… 🙂
00 -
Odpowiedz
Jesteś świadoma swojej chujni, zaryzykowałaś związek bez miłości(może z czasem przyjdzie) i nauczyłaś się(przynajmniej w to wierze), że zabrałaś się do tego od dupy strony. Wiesz, że to nie ma dalej sensu i jedyną słuszną decyzją jest ta, o rozstaniu, ale jest ci żal chłopaka. Wchodząc w związki, ludzie przyjmują zasady gry – a jedną z nich jest rozstanie – i każdy jest tego świadom, tylko nie każdy to do siebie dopuszcza. Trzeba podejmować decyzje odważnie a przede wszystkim słuchając głosu serca. Tu jest tylko jedna słuszna droga – dobra dla ciebie i dla niego, mimo, iż być może on tego jeszcze teraz nie wie, przy swoim zaślepieniu tobą. To nie moniec świata, tylko nauka dla was obojga. Przecież może być nadal przy tobie jako przyjaciel/kolega, jak ci tak zależy na jego dobru. I przestań unieszczęśliwiać siebie a za jakiś czas i jego, bo to tylko kwestia czasu. Odwagi. Powodzenia.
31 -
Odpowiedz
A co jeśli ty się zakochasz w osobie która teraz jak ty będzie miała cie gdzieś? Ja tak miałem. Kochałem i wciąż kocham taką osobę mimo że kopneła mnie w dupę. I to nawet po latach nie przechodzi.
01 -
Odpowiedz
W jakich okolicznosciach kopnela cie w dupe? Wie o tym ze ja nadal kochasz? Moze nawet sie nie domysla…wszystko zalezy jaki byl wasz zwiazek i co bylo przyczyna rozstania..mowi sie ze stara milosc nie rdzewieje o ile to byla milosc
00
Przemyślenia o bezcelowości masowej edukacji w obecnym kształcie
2016-11-16 18:32Czasem mam wrażenie że edukacja wszystkich ludzi to walka z wiatrakami.
Mysle że ludzie w miare ogarnięci że a mówiąc prościej i mniej skromnie – my – żyjemy w jakiejś bańce, nie potrafimy się wyzbyć postrzegania świata tylko naszymi oczami i opierania się o nasze możliwości poznawcze. Otaczamy się podobnymi do nas, chodzimy do dobrych szkół, chodzimy na studia, czytamy dziwne rzeczy w internecie i wydaje nam się, że to jest normalność a o tym powinni wiedzieć wszyscy np skąd są pieniądze na 500 plus. Patrzymy na naszych mądrych kolegów i koleżanki, którzy nie słyszeli o tym i myslimy: „to przez źle kierowaną edukację w szkołach”. I może mamy rację, ale tylko w kontekście ludzi z naszego najbliższego otoczenia, z naszej warstwy intelektualnej.
Tyle że wiekszość tego społeczeństwa to inna grupa ludzi. Osobniki, które nie potrafią policzyć 20% zniżki od ceny, nie są w stanie zrozumieć programu wyborczego nawet zawartego w pięciu punktach. Można ich nauczyć na pamięć, ile wynosi 80% z poszczególnych kwot, ale już nie – generalnej zasady. Ludzie po prostu niemądrzy. Zastanówmy się – jeśli średnie IQ społeczeństwa to 100, jak wynika z definicji, a zapewne wszyscy nasi znajomi i rodziny zmieściłyby się w 110-160, to znaczy, że jest jeszcze drugi świat, z którym nie mamy kontaktu. Nasze mózgi działają w jakiś sposób, mają jakąś sprawność w przetwarzaniu informacji i wydaje nam się, że inni mają podobnie, zaś to otoczenie, czynniki zewnętrzne pokierowały nas w różne strony. Niestety tak nie jest. Kierując wysiłki edukacyjne ku tym mniej pojętnym tylko traci się czas. Lepiej skupić się na naszej warstwie, co się tyczy edukacji nowoczesnych lemingów – dla mas trzeba przygotować jakąś inną, pseudoedukacyjną papkę.
Może jestem pesymistą, albo mam kompleks bycia elitą, ale oceniam, że połowa naszego społeczeństwa w kwestii rozumienia świata jest spisana na straty. Nawet dobrą edukacją nic nie zdziałamy – jeśli mamy wielkie wizje o pobudce Polaków, powinniśmy po prostu zamiast skupiać się na tym, by ten tłum do czegoś przekonać, skupić się na tym, by ten tłum działał w ten sposób, jakby był przekonany. Bo to są ludzie bez przekonań, ludzie z protezą własnego zdania zbudowaną z wtłaczanych 50 razy dziennie przez TV głupot. Możemy im co najwyżej wtłoczyć inne, pożyteczne naszym zdaniem głupoty. Tylko jak to zrobić nie mając władzy nad szkołą i mediami? Jak powtarzać im 50 razy, że mają głosować za wolnorynkowcami, bo to będzie dla nich lepsze, gdy do drugiego ucha PiS krzyczy „pińcet złotych!”? To ciężka walka. Tu prędzej pomoże ulotka z napisem „PiS kłamie – patrz jaka jest bieda; to dzięki Korwinowi/UPR/KNP/CHWC będziesz miał hajsiwa jak lodu” i niezagłębianie się w szczegóły niż pełna edukacja światłych i świadomych obywateli
W dzsiejszym systemie oswiaty umiemy tak samo mało – gdzie języka obcego – gdybyś chciał (a chciałbyś wtedy gdyby był ci niezbędny) nauczył bys się w 300 godzin – „szprechał” byś aż by leciał z mordy dym a nie jak dziś gdy przypomne sobie ile lat – tysięcy godzin Jezu Chryste – zmarnowałem na rzeczy niepotrzebne – przykładowo mogłem nie uczyć się znaków drogowych (podstawowych) na technice w podstawówce tylko dopiero teraz gdy jestem w trakcie kursu na prawo jazdy tylko wracac szybiciej do odmu.
Podsumowując powinnismy miec edukacje bardziej prywatna a szkłoy powinny stawiać na umiejętności praktyczne bo niestety większość ludzi uczy sie pamięciowo a nie próbuje zrozumiec tego co robi – są to małpy od wciskania guzika – nie obrażając małp.
Podsumowując – zawsze na jednego właściciela fabryki musi przypaść ta grupa osób przy taśmie Łódzkiego Wydziału Fabrycznego, która nie rozumie związków przyczynowo-skutkowych i nie widzi dalszej perspektywy działań, więc jest podatna tylko na hasła, nie na przemyślenia i powinna być ona odsunieta od rządów a najlepiej wszystkiego innego również.
Przyjdź Panie Jezu
Komentarze do "Przemyślenia o bezcelowości masowej edukacji w obecnym kształcie"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Nie ma nic bardziej żałosnego niż gówniarz, który myśli, że pozjadał wszystkie rozumy. Szkoda mi na ciebie czasu, bo jak każdy oszołom przejawiasz cechy niereformowalności, ale zapamiętaj sobie jedno: korwinista – to ktoś, kto w żadnym razie nie ma prawa uważać się za człowieka inteligentnego, o byciu elitą inteligencji nie wspominając. Jesteś żałosny. Natomiast wybór takich a nie innych poglądów zdradza u ciebie zadatki na zostanie skurwysynem i tu jak sądzę osiągniesz pełen sukces.
237-
Odpowiedz
Z tekstu nie można jednoznacznie wywnioskować przekonań politycznych autora. Dowiadujemy się tylko, że nie lubi PiS-u podobnie jak bardzo duża część społeczeństwa. Więc jeżeli Twoim zdaniem wyrośnie na sku#@$syna tylko ze względu na inny światopogląd od Twojego, to słabo z Twoją kulturą osobistą nie wspominając o szacunku do innych ludzi i ich poglądów.
45-
Odpowiedz
…ale i tak nie mniej słabo, niż z twoją umiejętnością czytania ze zrozumieniem.
33
-
-
-
Odpowiedz
Przeczytałem ostatnie zdanie i powiem ci jedno, wcale nie jesteś mądrzejszy od innych. Żyj dalej w swoich urojeniach. Powodzenia!
163 -
Odpowiedz
„Przyjdź Panie Jezu” – a przyjdzie, przyjdzie. Lecz imię jego Włodzimierz Włodzimierzowicz, nie żaden tam twój „Jezu”. Lepiej tym byś się martwił zamiast pieprzyć ogólnie znane farmazony.
12 -
Odpowiedz
Nóż w kieszeni mi sie otwiera jak czytam ten stek bzdur, to sie nawet kupy nie trzyma… Nawet nie chce mi sie degradować -pseudointeligencie -tych jakże marnych wypocin merytorycznie pozbawionych zupełnego sensu, szkoda czasu. Nie bede Cie edukować choć chetnie punkt po punkcie napisalabym Ci jak pierdolisz. Twoje IQ oceniam bardzo nisko. Skończ Wasc wstydu oszczędź!
112 -
Odpowiedz
Nóż w kieszeni mi sie otwiera jak czytam ten stek bzdur, to sie nawet kupy nie trzyma… Nawet nie chce mi sie degradować -pseudointeligencie -tych jakże marnych wypocin merytorycznie pozbawionych zupełnego sensu, szkoda czasu. Nie bede Cie edukować choć chetnie punkt po punkcie napisalabym Ci jak pierdolisz. Twoje IQ oceniam bardzo nisko.
40 -
Odpowiedz
Siusiok jak stoi a sie siusia to obszczywa wszystko woół
11 -
Odpowiedz
Byłem wczoraj na randce…. z Mesiem
00-
Odpowiedz
Kłamiesz, patałachu. 😛 Byłeś z gejem Romanem, który ci wcisnął kit (i ciekawe co jeszcze ci wcisnął i w który otwór wycisnął…), że jest Panem twoim. A ty, nomen omen, łyknąłeś. /Mesio
PS. Choć tak właściwie to nie do końca ci kit wcisnął, albowiem jak donoszą mesiowe „Muminki”, twoim panem może być każdy chętny patałach z 10 złotymi w kieszeni.
11
-
-
Odpowiedz
Osobiście nie uważam się za osobę zbyt inteligentną, poniekąd to przez geny, lenistwo itd. Jednak:
Cytat:
„Niestety tak nie jest. Kierując wysiłki edukacyjne ku tym mniej pojętnym tylko traci się czas. Lepiej skupić się na naszej warstwie, co się tyczy edukacji nowoczesnych lemingów – dla mas trzeba przygotować jakąś inną, pseudoedukacyjną papkę.”
Jakie to egoistyczne. Dziwne, że osoby przeciętne, zwykle próbują się wyróżnić z pośród „mas” , mimo, że nie mają do tego podstaw.
To, że jedni nie mają do czegoś głowy, nie znaczy, że trzeba ich uważać za kapuściane głowy, bo prawdopodobnie w innej dziedzinie są lepsi od ciebie. Czy to wstyd być rolnikiem, szwaczką, grabarzem? A uważam że nie. W końcu ktoś to musi robić. To że ktoś nie ma doktoratu, to nie znaczy, że jest tępym ćwokiem.Żegnam cie, „ELITO” (śmiechu warte)
100 -
Odpowiedz
Prawda jest taka że większość ludzi tylko żre i sra, zużywając w ten sposób cenne zasoby Ziemi i zanieczyszczając ją cuchnącymi produktami przemiany materii. Stanowią tylko i wyłącznie obciążenie dla środowiska, a nic nie wnoszą w potencjał intelektualny ludzkości. Szkoda marnować publicznych pieniędzy na przepychanie ich przez szkoły, bo tracą na tym tylko dzieciaki zdolne, które mogłyby pójść jak burza z programem, a nie mogą bo w klasie jest śliniący się Brajanek z FAS i tępa Dżesika spłodzona przez równie tępego drecha, równie tępemu osiedlowemu lachociągowi. I takie dekle nie są w stanie nauczyć się najprostszych działań matematycznych i przez to uwaga nauczycieli musi się skupiać na nich. Kto na tym traci? Dzieci zdolne. Tępaki powinny nauczyć się czytać, pisać, prostych rachunków i do OHP na naukę zawodu tak prostego jak ich umysły. Niech lasy sprzątają ze śmieci albo wybierają kiepy z trawników.
72 -
Odpowiedz
nie potrafisz jezdzic – proste
00 -
Odpowiedz
-4 klasa otrzymujesz kartę rowerową czyli musisz mieć coś tam w głowie żeby Cię samochód nie rozjechał (nie wszędzie są ścieżki rowerowe) brak obywatela to brak podatków
-tak sterowanie masami jest proste dla mediów/ rządu, właśnie dlatego oni rządzą, a ty siedzisz na chujni
-gdybyś był inteligenty to spróbował byś wycisnąć z tej masy tyle ile się da dla siebie, na prawdę świata sam nie zmienisz więc pozostało tylko poużywać. Spójrz np. na księży przekazują wiarę ale nie zapominają o sobie żeby mercem pojeździć :), po co żyć jak asceta?
-spójrz na świat i co widzisz? Większość ludzi próbuje Cię wy**chać na kasę, bank (niekorzystna lokaty, drobne opłaty za to i tamto ect), Pan Janusz ściągający samochody (panie Niemiec płakał jak sprzedawał, stan igła), nawet rząd-podatek, wat, akcyza (już wiesz po co jesteś na świecie?)
Więc czemu masz niby wierzyć, nauczycielowi (opłaconemu przez rząd), że to co Ci wbijają do głowy jest prawdą oświeconą? Sami naukowcy badając świat często dochodzą do wniosku, że poprzednie stwierdzenia były błędne (gdy np. otrzymają nowe technologie do badań) przy okazji ru**jąc nas na kasę potrafią zdobyć kasę na badania, które nie mają żadnego sensu
-w szkole masz przerwy co 45min żebyś mógł pracować przy taśmie Łódzkiego Wydziału Fabrycznego u pana Mesia
-angielskiego nauczysz się w grze gdy rozmawiasz i piszesz z ludźmi albo za granicą. Sam uczyłem się na prywatnych lekcjach+gry czyli prawdziwa rozmowa. Szkoła Cię tego nie nauczy
~pozdrawiam przeciętniak, masa20 -
Odpowiedz
Generalnie twoje narzekania sa zbedne. Wez los w swoje rece i wykorzystaj sytuacje dookola zamiast stekac. I koniecznie idz na grilla.
11 -
Odpowiedz
Średnia IQ 100 podczas gdy większość twoich znajomych ma 110-160? A o krzywej rozkładu (gaussa) słyszałeś elito intelektualna?
01 -
Odpowiedz
Zasadniczo uważam, że biologia jako dziedzina nauki jest bardzo przydatna. Uczy nas między innymi tego, co się dzieje z jednostką nieprzydatną dla stada i tego co osiągają jednostki najsilniejsze. I, proszę nie zrozumieć mnie źle, ale jako jednostki najmniej przydatnej nie widzę w kimś należącym do „tępej masy”, a właśnie w autorze. Pozwolę sobie rozwinąć. Jako, że dane gatunki mają naturalne przystosowanie do danych aktywności i funkcjonowania w danym środowisku to ich hierarchia w stadzie definiowana jest głównie przez zdolności przetrwania i siłę fizyczną. Człowiek jest przypadkiem zgoła innym. Z w kategorii naturalnego przystosowania do środowiska wypada bodaj najsłabiej. Nie ma kłów ani pazurów. Nie posiada nieprzemakalnego futra. Nie jest zmiennocieplny. Nie potrafi oddychać pod wodą, nie ma pęcherza pławnego. Nie posiada skrzydeł, niezbyt dobrze radzi sobie z echolokacją, nie ma kopyt, nie potrafi dobrze trawić dużych ilości nieprzetworzonej celulozy. Nie ma gruczołów jadowych, nie potrafi oznaczać terytorium za pomocą feromonów a jego zdolności podnoszenia wielokrotności własnego ciężaru nie są zbyt imponujące w porównaniu do innych zwierząt. Co więc definiuje pozycję w stadzie, jaką zajmuje człowiek ? Jego niebywała inteligencja i umiejętność rozwiązywania problemów oraz wytwarzania narzędzi. I to głównie na podstawie inteligencji oceniamy przydatność innych ludzi. Jednak człowiek inteligentny będzie dążył do dobra innych i poprawy swoich własnych warunków. Dlaczego ? Bo wie, że jednostki które dążą do chaosu i cierpienia innych zostaną prędzej czy później uznane za zagrożenie i wykluczone bądź zabite. Robi to więc z uwagi na własne bezpieczeństwo. Teraz pojawia się jednak pytanie, co z tymi którzy nas wyzyskują i nadal są na szczycie piramidy społecznej ? Otóż, z wielką inteligencją wiążą się zarówno moralność pozytywna jak i skłonność do degradacji moralnej. Np. w jednym eksperymencie wykształciła się u małp prostytucja a szczury mogły zrezygnować z jedzenia w zamian za narkotyki, natomiast słonie przechodzą przez żałobę gdy zdycha zwierzę ze stada, a pingwiny wysiadują długo swoje jaja, często głodując zamiast je, dla przykładu zjeść, gdy oczekują na powrót samic. To samo zachodzi u ludzi. Część zachowuje pozytywną moralność i inteligencję, część ulega degradacji, m.in. poprzez nałogi i wpływy środowiska lub poprzez wypaczenia własnej psychiki (ciekawostką jest że często z chorobami psychicznymi i zaburzeniami idą w parze ponadprzeciętna inteligencja i wyobraźnia). Tak więc socjopaci ukierunkowani głównie na wyzysk innych i „samodowartościowanie” obracają się często w kręgach ludzi mniej inteligentnych a których to sprawą czerpią korzyści. Właśnie oni to ci okropni wyzyskiwacze. Ludzie bardziej inteligentni zamykają się z kolei w swoich kręgach, zyskując łącznie z aprobatą społeczeństwa przyzwolenie na to by uważać się za „elitę”, chociaż paradoksalnie to ci mniej inteligentni również potwierdzają inteligencję społeczeństwa. Istnieje jedynie cienka granica między geniuszem a szaleńcem i to właśnie ci należący do „elity” mogą zostać pewnego dnia przez owe społeczeństwo unieszkodliwieni permanentnie, ponieważ działają na szkodę ogółu gdy stają się szaleńcami. A szaleniec właśnie będzie opłaca optował za dalszymi podziałami społeczeństwa np. poprzez dostęp do edukacji, co wcześniej czy później wywoła bunty i anarchię. Doprowadzi on tym samym do własnego upadku. Dlatego tak ważna jest edukacja śliniących się Brajanów z FAS i tępych Dżesik, ponieważ ci sami ludzie pozbawieni edukacji będą coraz bardziej „zwierzęcy” a coraz mniej „ludzcy” i mogą pewnego dnia dopaść i ciebie drogi autorze.
Ps. Dlaczego ludzie skupiają się w grupach podzielonych na podobną inteligencję ? Ponieważ to co nas odzwierciedla i to co nasz mózg uważa za znane jest przetwarzane na reakcję pozytywną a to co nieznane na reakcję negatywną. Logicznym więc jest że człowiek mniej inteligentny szybciej dogada się ze swoim „ziomkiem” z tego samego poziomu niż z człowiekiem bardziej inteligentnym i vice versa.
Ps.2 Nasza inteligencja noe koniecznie jest warunkowana przez nasze wybory zawodowe, ponieważ istnieje jej wiele rodzajów m.in. emocjonalna lub kinetyczna. A zarabiać musi każdy i zależnie od środowiska nie każdy wybierze zawód dobrze opłacalny, bo ten zwyczajnie może nie być dostępny dla niego/dla niej w danym miejscu i czasie biorąc pod uwagę mnogość czynników które kształtują charakter jak i drogę życiową każdego z nas.
//Mistress in Distress01

Mamy tą samą matkę? Nic mi nie mówiła że mam brata 🙂
Duzo polakow ma takie matki. To moze przez jakas traume narodowa? Czytal twoja chujnie jakby byla moja. Lepiej bylo dla mnie byc w domu dziecka.
Musisz sie uniezaleznic od niej. Fizycznie. Wyprowadzic sie.
Znalesc dobrego psychologa i latami na terapie bedziesz chodzil.
Takie matki niszcza nie tylko twoja dziecinstwo i mlodosc ale tez twoja naturalna sciezke ksztaltowania charakteru i osobowosci.
Trzymam kciuki.
Moja matka jest taka sama, a to dlatego właśnie że jest ograniczona, w sensie nie podąża za „trendami” świata, i jestem zdana sama na siebie. Spytaj sie jej co ona osiągnęła wielkiego że ty jej tak do stóp nie dosrastasz
Zaliczyla chyba tylko 1000000 od inkow m jak milosc. Matki sprzed telewizora….
Patałachu, trzy stówki w łapę i zapierdalaj pod bramę naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego. Nawet się nie zastanawiaj. U nas lekko miał nie będziesz, ale, zaprawdę, sam zobaczysz, o ile ci będzie lepiej niż teraz. A co za tym idzie, błogosławił będziesz dzień, w którym się od tego uwolniłeś i wychwalał pod niebiosa Pana twojego, Mesia za łaskawy dar pracy.
Takie kurwy goni się jak najdalej od siebie. Zrywa wszelakie kontakty i nigdy więcej nie ma nic wspólnego. /Mesio
PS.
Deszcze niespokojne,
apelowy plac.
A my w tym zakładzie.
ładnych parę lat.
W baraki wrócimy,
w kozie napalimy,
narąbiemy się.
Przed nocą zdążymy,
normę wyrobimy.
Meś ucieszy się…
Na niebie obłoki,
w barakach piździ.
Gdzież wypłata nasza,
Mesio tylko rży.
Na taśmę wrócimy,
Robole my wierni.
Brygadzista pies.
My robole wierni,
powrócim na taśmę,
zapierdalać bez (wypłaty).
Meś najlepszy koment jak zwykle 🙂
Ucz mnie mistrzu!
Po co masz się pierdolić w tańcu? Nie możesz jak Zbigniew Stonoga? Z autopsji wiem że imbecyle inaczej nie zrozumieją, trzeba im to wyłożyć.
Super, kolejny przypadek. Kurwa! Jaki ja mam brak tolerancji dla idiotów płodzących dzieci. To jest przerażające. Emocjonalni analfabeci, skończeni durnie, alkoholicy, ekonomiczni niewolnicy, prostacy, ludzie bez cienia wiedzy na temat właściwego wychowania, patologiczni gówniarze, zimne ryby i psychopaci, mamuśki z IQ jak numer buta (których jedynym celem istnienia jest posiadanie dziecka), Janusze woły robocze (którzy nawet nie wiedzą do której klasy chodzi ich dziecko) – całe to szambo bez cienia refleksji bierze się za płodzenie dzieci……..a potem dopiero zaczyna się jazda. A nawet i normalniejsi, zadawałoby się, ludzie nie używają mózgu kiedy przychodzi zdecydować o spłodzeniu dziecka, bo to tylko kolejny etap: szkoła, następna szkoła, ślub, dziecko – społeczna presja, presja partnera, starach przed samotnością, bo” wszyscy tak robjo” Poważnie, zróbcie eksperyment, idźcie do swoich rodziców i zapytajcie, jakie są powody tego, że sprowadzili was na ten świat. Zobaczymy ilu zdoła wydukać jakieś sensowne złożone zdanie, zdradzające ślad głębszej myśli. Znam ludzi, których życie to jedno wielkie gówno i doświadczyli w nim tyle szczęścia co nic, i oni ani chwili nie wahali się przed spłodzeniem dziecka…”yyyy może będzie miało lepiej yyy” – pieprzeni troglodyci. O czym ja zresztą mówię, ludzie płodzą dzieci bez względu na to jak są żałośni i jakie mają po temu warunki, płodzili je za Stalina i za Hitlera, płodzą je w barbarzyńskich krajach afrykańskich, gdzie królują głód i przemoc…co tam, matka natura tak chce. Na jazdę wózkiem widłowym musisz mieć papiery, a dziecko może spłodzić pierwszy lepszy śmieć. Przecież to największa odpowiedzialność w życiu, tu wszystko się liczy, wszystko ma wpływ na rozwój i perspektywy tego nowego człowieka, ale kogo to obchodzi…ręce opadają. I potem tysiące takich przypadków jak autor chujni, a czasem kończy się to tragicznie. Ludzie to pieprzeni idioci.
TTTAAAAKKK!!!!! Po co nas płodzą? Bo taka zajebista jest tyrka do śmierci, rutyna, ludzie, schematy, gąsienice, ruscy, pseudo miłość hahahahah!!! Życie ziemskie to kpina!!! pffffff
no i dlatego według mnie polityka jednego dziecka nie jest taka zła! ludzie nie myślą, co robią. płodzą dzieciaki jak sami jeszcze tak naprawdę są dziećmi albo jak są w hooi biedni. zanim powiję potomka, to upewnię się, że mam warunki, żeby zapewnić mu godne życie! ja wcale nie miałam najgorzej, ale i tak nie było mnie stać na mase rzeczy np wycieczki szkolne, kolonie, studniówkę itd powiecie, no i co w tym takiego? nie ty jedna. no ale kurwa, czemu takie coś ma być normalne? czy dzieciaki z austrii czy belgii nie stać na to, żeby pojechać na głupi obóz do bułgarii? stać ich, a polskie dzieci zazwyczaj nie. moja mama zawsze mówiła z żalem, że jej rodziców nie było stać na studia i musiała iść roboty. myślicie, że mi to zagwarantowała? że pomyślała, że skoro jej nie było stać, to chociaż swoje dziecko na studia pośle? nie. gdyby nie dziadkowie ze strony taty i to, że pracuję, to w życiu by mnie na studiach nie było (obecnie 3 rok). przykre jest to, że ludzie mają w życiu do dupy, ale lepszego losu swoim dzieciakom już nie zapewnią, tylko powielają schemat.
No to dobrze, że sama sobie studia zapewniłaś. Coś tam jednak ci w życiu zapewniła skoro nie umarłaś gdzieś w rowie z głodu i zimna. Ani nie oddała cię do Domu Dziecka z biedy. Może nie starczało, żeby odkładać na kupkę?
A na studniówkę to moja koleżanka zarobiła sama. Ciężko zasuwała w McDonaldzie i złego słowa na matkę nie powiedziała.
Co to za pojebusy tu piszą?! Jesteście wściekli, że nie wszystko gotowe na was czeka? Że trzeba dupę samemu ruszyć? Że was matki nie usunęły bo za biedne?!!! Co wy dacie swoim dzieciom?!
I nie chodzi tylko o kasę…
Dokładnie, ja ciągle ich pytam po jaki chuj trzeba im było następne
masz rację a będzie jeszcze gorzej bo przecież 500plus
Spytaliśmy się rodziców dlaczego nas spłodzili. Odpowiedź była, że taka idea wydawała im się piękna.
dlaczego?
Jeszcze cię goju kapitalizm nie nauczył życia,ale naród wybrany powiada ci że jeszcze tak ci da w dupe że będziesz dziękował niebiosom że możesz się wyspać w starym wardburgu na wysypisku śmieci po 18 godzinnej zapierdolówie.
Jedno pytanie. Skorpion? Jeśli tak, to raczej nie zaznasz spokoju. Wiem, co mówię i bardzo współczuję, bo mam to samo.
Ja jestem spod skorpionem a opisowa matka baranem
Moja bliznieta, wiec chyba geny -charakterek i wychowanie robia tu najwiecej, a nie znak zodiaku.
Sam znak zodiaku to za mało by określić z kim się ma dokładnie do czynienia.
Miauczyński?
Miałem podobną matkę – „miałem”, bo kiedy tylko mogłem poszedłem do pracy, odłożyłem trochę grosza, resztę pożyczyłem, wynająłem mieszkanie na drugim końcu miasta i uwolniłem się. Lepszej decyzji w życiu nie podjąłem, każdemu z takim problemem radzę w miarę możliwości robić to samo. Nie dajcie się gnoić tylko dlatego, że taka was urodziła, bo to nie wasza wina, dzieci same się na świat nie pchają.
Ja za to jestem wdzięczny mojej matce że mnie nauczyła samodzielności. Jak miałem 20 lat to już specjalnie drwiła ze mnie, że stary chuj a mieszkam z rodzicami, żebym coś z tym zrobił itd.. Jak raz się pokłóciłem z dziewczyną i w nerwach musiałem się wygadać i zadzwoniłem do mamy to mnie zjebała że jestem pizduś że do mamusi dzwonię się wypłakać. Moja matka to świetna kobieta, i wie że czasem trzeba do pieca dojebać żeby syna wyprostować. Jak widzę wielu maminsynków w okół, niektórym matki rozjebały życie. Kurwa mam kumpli 30-40 lat z mamunią mieszkają, wszystko matki wokół nich robią, sprzątają, kanapeczki do pracy, śniadanka, kolacje. Po prostu masakra. Kobiety taki jeden z drugim na stałe nie ma choćby chcieli, bo matka zaraz zazdrosna i zrobi wszystko żeby im spierdolić.
Jeszcze jest inna kategoria maminsynków, trochę wyemancypowana, co się im udało wyprowadzić, ale odwiedzanie mamuni 5 raz w tygodniu + telefony 2x dziennie, rano i wieczorem jak się mamusia czuje. Kurwa ja pierdolę, i jeszcze tym łbom te stare egoistyczne zołzy tak kładą że oni nie widzą w tym nic złego. Zgroza. Matki to często zuuuuooo
Moje ideały kobiet, chce jedną z nich. Hitagi Senjougahara, Akemi Homura, Seras Victoria, Makise Kurisu, Ryougi Shiki, Enma Ai.
Nie mów o czymś, czego nie znasz. „Ideały kobiet”??? Tyś kobiety nawet, dzieciaku, nie widział.
Tyś natomiast, zielony, to internet masz od niedawna skoro nie wiesz, że to podchodzi pod troll.
To mnie moja wyzywa od demonów 😐 Nie przejmuj się, wyjdziesz z tego na prostą. Pomyśl sobie o tych, którzy we wszystkim słuchają matek, nawet mając już żony. Z dwojga złego, jesteś w lepszej sytuacji
Bo pewnie sama jest opętana i dlatego wyzywa od demonów.
To na pewno fejk. Każda kobieta i każda matka to idealne istoty nigdy by nie skrzywdziły a matki trzeba słuchać bo jaka by nie była to matka a ją ma się jedną.
Proste rozwiązanie : wyprowadz sie na swoje.
Są złe matki tak jak i źli ojcowie. Oni pewnie też nie mieli od kogo nauczyć się miłości i szacunku dla drugiego człowieka. Naturalne jest, że rodzice są jak łuk, a dziecko to strzała. Jeśli z jakiegoś powodu siedzisz jeszcze w gnieździe, a mamusia drepce, sprząta pokój, pierze skarpetki i gacie, gotuje obiadki, sama płaci czynsz i rachunki to nie tylko ona jest tą złą matką, ale też Ty złym synem. I jeśli do tej pory ją wykorzystujesz to nie masz prawa krytykować, awanturować się i wymagać. Ciesz się, że jeszcze Cię trzyma pod swoim dachem. Bo już nie musi. Bo jesteś dorosły. Swoje zadanie wykonała. Chcesz żyć na swój rachunek i mieć święty spokój? Daj Ty JEJ spokój.
Hej, a próbowałeś powiedzieć jej, to co nam? Jeśli tak i nie pomogło, to znajdź pracę, wyprowadź się z domu i pracuj nad poczuciem własnej wartości, bo wdg. psychologów relacje chłopców z matką mają spory wpływ na Twoją podświadomość i odnoszenie sukcesów u mężczyzn w przyszłości. Poszukaj jakiegoś nagrania motywacyjnego i puszczaj sobie codziennie. Zastanów się, co w życiu chcesz osiągnąć i dąż do tego i się nie poddawaj. Jej matka prawdopodobnie była podobna dla niej – na tym polega patologia. Więc uważaj, jaką sobie kobietę wybierasz, bo instykntownie możesz poszukiwać podobnej do Twojej matki wcale o tym nie wiedząc… a jak to zrozumiesz i się wyniesiesz z domu, to może łatwiej Ci będzie przebaczyć i znormalizować sytuację patrząc z dystansu na problem.
Moja tez taka była była bo nie utrzymuje z nią kontaktu zawsze mi mówiła że źle skończę że jestem narkomanem bo kiedyś zapaliłem trawy że tacy ludzie to zawsze źle kończą od malego bylem terroryzowany do tego ojciec alkoholik lekoman hazardzista który mieszka z nią do dziś. Ja dzisiaj prowadzę swoją skromną działalność gospodarczą mieszkam w firmie. Bo w sumie czemu nie. I wiecie co nigdy się tak dobrze nie czulem. Dla wszystkich dzieci takich rodziców. Spierdalajcie od nich jak najszybciej.
Pozdrawiam
Najgorszy dramat to pozostawanie pod kontrolą matki w okresie kształtowania się męskości (nie członka, tylko męskiego charakteru) danego człowieka. Wiem to po sobie. Matka – nauczycielka, to sobie resztę dośpiewajcie. Nie mogłem się nawet obronić przed atakami innych i dyskryminacją. Dochodziło nawet, że ktoś w szkole mógł mi napluć na kanapkę, a ja nie miałem prawa gęby otworzyć, bo bym dostał wpierdol. Był czas, że bałem się przechodzić w okolicy szkoły ze strachu, że mnie wyśmieją za cokolwiek. Powiedzmy sobie jasno – facet musi pozostać facetem, a matka nie ma prawa się wpierdalać. I chuj, że urodziła – „wypierdalaj matko”, jak trafnie powiedział Boguś Linda w pewnym filmie. Bo genetycznie zaprogramowany męski charakter i osobowość regularnie zniekształcany i hamowany przez kobietę to przyczyna cierpienia w całym życiu.