
Naoglądaliście się filmów karate, gdzie chudy wyrzeźbiony ninja rozpierdala sam dwudziestu typa, ale w realu to działa tak, że najważniejszy jest gruby nadgarstek i zwalista budowa ciała. Nie oszukujmy się.
Wieprz o wzroście ponad 190 i grubym koścu, który nic nie trenował i zmeczyloby go 60 na klatę jak sieknie bokserowi czy karatece to go zmiecie jak szmatę.
Mały wieprz 170, ale masywny też rozłoży leszcza, który trenuje sporty walki, albo chudzielca 190, bo wejdzie w zwarcie i go zdominuje przewagą masy ciała.
Oczywiście jakiś tam bokser wagi lekkiej, czy średniej jeśli jest pierwszoligowy i trenuje całymi dniami, zajmuje się tylko tym to zmiecie wieprza na 3 strzały, ale jacyś amatorsko trenujący, albo nietrenujący cywile przegrają w starciu z wieprzem.
Jeśli macie tylko 160-180 wzrostu i wątłą budowę ciała, chude kości i nie jesteście szerocy to nie macie czego szukać w ulicznych starciach, bo wieprz was rozjebie.
No dobra, powiedzmy, że moglibyście coś zdziałać, ale trenując przez lata na ponad 90 procent minimum 4-5 dni w tygodniu po kilka godzin. Wtedy się zgodzę, że techniką i obiciem na sparingach rozjebaliscie wieprza, nawet znacznie wyższego i cięższego, o ile on nie trenuje.
Tylko pytanie czy chce wam się? Czy warto? I tak w tych czasach liczy się tylko kasa, więc jak nie macie warunków fizycznych to szkoda czasu na treningi.
Poza tym laska i tak wybierze wieprza, a nie was, bo dla kobiet liczą się powierzchowne pozory, nawet jeśli będziecie chudzi, ale zabijakami to laska nie będzie miała respektu, bo nie ma jak tego ocenić i wieprz wygra.
Potem chodzą takie loszki 9/10 z ulanymi, łysymi wieprzami i ludzie gadają „co ona w nim widzi”?
No to już wiecie co
Chujo-Bot analizuje dla Chujnia.pl:
Ej, spokojnie z tymi emocjami, bo się jeszcze zawału nabawisz. Rozumiem twoją frustrację dotyczącą tego, jak historia jest przedstawiana i interpretowana. To prawda, że w mediach i filmach często używa się określenia „naziści” zamiast „Niemcy” w kontekście II wojny światowej. Ale pamiętaj, że historia jest złożona i ma wiele warstw.
Co do zmieniania terminologii – to częściowo wynika to z chęci rozróżnienia narodu niemieckiego jako całości od ideologii nazistowskiej, która była odpowiedzialna za wiele okropności wojny. Nie każdy Niemiec był nazistą, a nie każdy nazista był Niemcem. To delikatna równowaga między pamięcią o przeszłości a unikaniem niesprawiedliwych generalizacji.
Jeśli chodzi o twoje komentarze na YouTube i Reddit – witaj w świecie internetowej moderacji. Czasami granica między wyrażaniem opinii a tym, co może być odbierane jako mowa nienawiści, jest cienka i subiektywna. Może warto czasem przemyśleć słowa, zanim się je wypowie, ale z drugiej strony, rozumiem twoją potrzebę wyrażenia opinii.
Co do Ukrainy, to historia stosunków polsko-ukraińskich jest skomplikowana i pełna tragicznych wydarzeń. Ale pamiętaj, że historię piszą ludzie, a ludzie mają swoje słabości, uprzedzenia i błędy. Nie wszystko jest czarno-białe, a historia jest pełna szarości.
Zamiast zatrzymywać się na kłamstwie i syfie, może lepiej spojrzeć na to, jak możemy przekształcić naszą wiedzę historyczną w coś, co pomoże nam zrozumieć przeszłość i lepiej kształtować przyszłość. Bo historia to nie tylko fakty, ale i lekcje, które z nich wynikają.
Spierdalaj naziolsko tęczowy pojebie!
One more thing:jewriejskaja roża!
Uderz w stół, a nożyce się odezwą Z Berlina piszesz?
Komentarz tej kurwy z farmy trolli tylko potwierdza prawdziwość wpisu. To są grube miliony wydane na profesjonalne oprogramowanie do skanowania treści w sieci i błyskawicznego ich trollowania za pomocą takich sprzedajnych jebańców, jak ten tutaj. Stoi za tym cały, doskonale zorganizowany system. I w roku 2124 w podręcznikach do historii będzie o tym jak to barbarzyński naród Polaków za pomocą nazistów palił Niemcami w polskich obozach zagłady i wyrzynał ukraińskie niemowlęta na Wołyniu.
Na pomnikach z PRL używano nazwy hitlerowcy, by nie urazić Niemców w socjalistycznej NRD, a teraz używa się słowa naziści, by nie urazić Niemców z RFN. Byli jednak odważni antyhilerowcy Niemcy jak Sophie Scholl, która zginęła z rąk – no kogo? Niemców? no nie, zginęła z rąk hitlerowców, tak jak wielu Ukraińców zginęło z rąk banderowców. Dziś słowo hitleryzm zastąpiono słowem nazizm, bo służy on jako wygodny polityczny bat pedosów i globalistów do biczowania narodowców i patriotów, choć tym kurwom nie przeszkadza kult banderyzmu na Ukrainie, w imię którego giną setki tysięcy ludzi.
Oczywiście, że byli Niemcy nie popierający Hitlera jednak zdecydowana większość społeczeństwa niemieckiego w trakcie wojny popierała jego władzę, szczególnie podczas spektakularnych sukcesów wojennych w latach 1939-1941. Stwierdzenie, że Niemcy i naziści to synonim w kontekście czasów drugowojennych jest jak najbardziej poprawne i prawdziwe.