Studniówki, żakinady i inne gówna

To, że jestem aspołeczny to już wiem od dawna, to że nie umiem się bawić również, ale kurwa dlaczego mnie to wszystko tak drażni? Na studniówkę mam wyjebane, nie jestem jakimś lemingiem, żeby robić to co inni, bo większości to mamusia każe iść, bo to przecież „taka fajna impreza”. To jest dla mnie żałosne, wynajmować jakąś salę, dawać wszystkim w koło zaproszenia, tylko po to żeby na jedną noc się odpierdolić, udawać szlachtę i pić wódkę pod stołem, ukrywając ją przed nauczycielami, którzy i tak dobrze wiedzą, że na studniówce się chleje? Do mojej listy narzekania dopisać muszę jeszcze żakinadę. Ok, może niektórych to bawi, może niektórzy lubią się przebierać i bawić z klasą, z którą są zżyci. Ale kurwa skoro jest grupa ludzi, którzy wiedzą, że nie potrafią się bawić, to dlaczego są przez wszystkich ofukiwani i wręcz napiętnowani? „Ty się nie chcesz z nami bawić?”, „nie lubisz naszej klasy?” co kogo to obchodzi dlaczego ktoś nie chce z siebie robić idioty?
Na koniec pozostawiłem kwestię pierdolonego ćwiczenia tańców na WF. Dlaczego zmusza się uczniów do tańczenia i ćwiczenia jakiegoś pojebaństwa, mimo tego, że ktoś nie idzie na studniówkę? Nie jestem pedałem, ale taniec z krzywymi mordami to aż obrzydza i potem tylko reszta grupy „samców alfa” wyśmiewa się. Kurwa to jest szkoła średnia, czy przedszkole, powiedzcie mi? Całe te Państwo się składa z takich głupot. I jak tu być szczęśliwym, nie mieć kompleksów i być pewnym siebie, skoro na każdym kroku ktoś próbuje cię zgnoić?

126
74

Komentarze do "Studniówki, żakinady i inne gówna"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Daje Ci 4. To wina mentalności. W Polsce każdy przejaw inności jest traktowany jako coś złego. Naród żyje w zakłamaniu. Jeśli chodzi o takie imprezy to wybieraj sam. Jednak z własnego doświadczenia powiem Ci, że na studniówkę warto się wybrać. Ja nie poszedłem i trochę teraz żałuję. Jednak to żałowanie szybko mija. Sam podejmuj życiowe decyzje. Nie kłóć się z matką jeśli cie próbuje przekonać tylko podaj rzeczowe argumenty, tak samo rób ze wszystkim w życiu. Zobaczysz, że to przynosi lepsze rezultaty niż wydzieranie się i podawanie argumentu BO NIE. PEACE

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Jedno słowo: POLSKA nienawidzę tego kraju ale pozostaje mi w nim żyć, taka mentalność ludzka polaczków.

    4

    0
    Odpowiedz
  4. W czasach kiedy liczył się w Polsce BÓG-HONOR-OJCZYZNA każdy prawdziwy mężczyzna umiał tańczyć podstawowe tańce-walc, polonez itp. I pomyśleć, że wtedy ktoś kto nie umiał był uznawany za leszcza haha! No ale to się „ne wrati”!

    0

    1
    Odpowiedz
  5. Nie pierdol tylko naucz się tańczyć pacanie! Po uj szedłeś do szkoły z maturą! Dopiero będzie z Ciebie matoł jak nie będziesz umiał nawet głupiego poloneza zatańczyć!

    0

    5
    Odpowiedz
  6. Polać @1 bo dobrze prawi.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Miałem to samo z tą jebana studniówką.Od 1 klasy wiedziałem,że nie pójde bo ludzie z mojej klasy okazali się bandą zjebów.Wyścig o śmieszniejszy kawał,kto powie lepszą cięta ripostę i inne obgadywania oraz srele manele.Jebnąć na ryj o beton szło taki śrut był.Ale zakładałem słuchawki i śłuchałem czego chce.A co tańców na WF też mnie zmuszali do nauki poloneza.Jakieś jebnięte gibnięcie co 3 krok no dosłownie mi zwieracz puszczał.Dopiero jak się ostro wkurwiłem po 2 miesiącach odpuścił mój nauczyciel WF’u jak powiedziałem że nie tańcze i jebłem drzwiami.Na dodatek jebany knur się ze podśmiechiwał i głupie żarty stosował do mojej osoby jak i reszta zjebanej klasy.I ja miałem marnować 400zł żeby siedzieć jak pizda przy stole,napić się wódy i patrzeć na ludzi których nie lubiłem a co gorsza na tą całą pierdoloną szopkę.Śrut na maxa no istna orgia w domu starców.

    3

    0
    Odpowiedz
  8. Jesteś po prostu introwertykiem, a takich się piętnuje i uważa za dziwadła. Na szczęście mnie nikt nie zmuszał do pójścia na studniówkę, nie byłam i nie żałuję. Musisz się pogodzić, że przez większą część swojego życia ktoś będzie się do Ciebie przypieprzał, pouczał, wyśmiewał. Miej wyjebane, odpowiadaj opryskliwie i zabijaj wzrokiem. W końcu się odpieprzą. Odkąd ja tak robię, to mam prawie że spokój. Najgorsze jak nic z tym nie robisz, to będą się dowalać jeszcze bardziej.

    3

    0
    Odpowiedz
  9. @1: Nie tylko w Polsce ludzie tak reagują na inność. Ludzie w innych krajach są tak samo pojebani – spotkałem wielu obcokrajowców obojga płci i potwierdzam to. Ja mam natomiast zawsze nieprzyjemności bo nie jestem zbyt rozmowny (typ introwertyka). Chociaż czasem jak ktoś zagada na sensowny temat to pogadam z przyjemnością. Jednak w większości ludzie mną gardzą bo mruk i nic nie mówi, a już szczególnie kobiety! Mimo, że zawsze staram się być miły to inni mnie zawsze obrażają z tego powodu. Z kobietami jest o tyle zabawniej, że same w większości są jebanymi mrukami, nie mają nic a nic ciekawego do powiedzenia, są po prostu chujowe, a oczekują, że każdy będzie wokół nich skakał i nawijał bzdety. Znalazły się księżniczki. Pierdole to i odkładam kasę na lalkę do ruchania z Japonii, bo i tak nie mam szans na wyruchanie jakiejś kobiety przed śmiercią z takim zjebanym społeczeństwem. Japończycy to mają łeb na karku! A na koniec mam dla was wiadomość: Gińcie ekstrawertyczne ścierwa!

    4

    0
    Odpowiedz
  10. Też nie idę, nie ma tak właściwie z czego się cieszyć, nie ma powodów, żeby balować i to jeszcze w gronie osób, które kojarzą Ci się z najgorszym miejscem do jakiego trafiłeś – zwłaszcza, kiedy źle wybrałeś szkołę, ale masz bardzo dobre wyniki w nauce (tak, mówię o sobie). U mnie parę osób z klasy nie idzie na studniówkę, więc na szczęście nie jestem sam i nikt wali z pytaniami ‚czemu nie idziesz?’, bo nie jestem jedynym przypadkiem.

    1

    0
    Odpowiedz
  11. Jakbym słyszał siebie te… 9 lat temu – czyli nic się nie zmieniło. Też szedłem pod prąd i też nie było lekko bronić swoich argumentów. Mimo wszystko radzę Tobie pójść, z biegiem lat jednak żałuję że nie byłem, bo teraz tylko zapierdol w pracy i powrót zjebanym do domu. I chociaż to tylko impreza do najebania to jakieś tam wspomnienie pozostaje. Pozdro.

    1

    0
    Odpowiedz
  12. Idź w dresie i przyprowadź kozę.

    1

    0
    Odpowiedz
  13. @2 to się kurwa wyprowadź.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. @8 Po ostatnim zdaniu widać że wyszła z ciebie hipokryzja, bardzo chciałbyś być wyszczekany w towarzystwie, ale twoja konstrukcja psychiczna na to nie pozwala. Ale nie przejmuj się tym za bardzo, jak nie wychodzi ci nawijka, to przynajmniej możesz udawać i sprawiać wrażenie że słuchasz z uwagą co ktoś ma do powiedzenia, zapewniam cię że zostaniesz dostrzeżony, nawet a może zwłaszcza przez kobiety, ostatecznie to one przede wszystkim potrzebują kogoś, komu można nawijać makaron na uszy.

    0

    1
    Odpowiedz
  15. Ja bylem na 3 studniowkach na zadna nie cwiczylem tancow ani nie tanczylem i bylo zajebiscie. Troche pochlejesz troche zjesz, pogadasz z pannami posmiejesz sie z kumpli ktorzy zrobia z siebie pajacow i jest zabawa. A ty to jakas pizda jestes znerwicowana

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Mi tez zbytnio sie nie widzi studniowka , nie jestem zzyty z klasa mam ich w dpuie pajacow i debili identyko jak u was chujowicze,ale ide , zajebie sie jak swinia i nie bede tego ukrywal , ostatnie miesiace z ta trzoda (zarowno uczniowie jak i nauczyciele) to zrobie im trzode ze zapamietaja, kilka osob dziewczyn nie idzie (jehowi albo chlopak nie pozwala) ale to ich sprawa. Trzymaj sie chujowczu

    1

    0
    Odpowiedz
  17. Rozpocznij rebelię, znajdz jeszcze ze trzech takich jak ty i postawcie sprawe jasno, ze macie to w dupie i nie idziecie. A jak dalej beda was namawiac to wyciagnij dowód i powiedz ze masz 18 i za dalsze proby namawiania pojdziesz do lokalnej gazety i powiesz, ze nie szanuja ucznia jako jednostki i panuje totalitaryzm. Mozesz dodac, ze dyrektor rucha was w dupe bo to pewnie prawda skoro odmawiasz okazji do picia

    1

    0
    Odpowiedz
  18. Witaj, a co właściwie lubisz?Za czym jestes?Jakie masz pozytywne myśli,czy jest coś pozytywnego w twoim życiu?Z tego co piszesz wynika,że wszystko na nie,nie ma plusów,same narzekania itd. A coś pozytywnego w twoim świecie?

    0

    0
    Odpowiedz
  19. a moim zdaniem jesteś dupa nie koleś.

    0

    1
    Odpowiedz
  20. Jesteś jakiś zjebany, przecież na studniówkę przychodzą tylko ludzie z danej szkoły z ewentualnymi dziewczynami/chłopakami z poza szkoły. A wódkę pije się z nauczycielami, ja piłem z wychowawczynią (tylko mówiła żeby nie robić zdjęć i filmów) i profesorem z którym miałem korki. W sumie mogłem ją łapać za dupę jak z nią później tańczyłem ale byłem zbyt najebany i nie wpadłem wtedy na ten pomysł, zresztą z niezłą koleżanką byłem. A nauczyciele też piją w tym swoim pokoju, chyba nie myślisz że zamiast się bawić gadają o tym jakim jesteś kretynem i o twoich ocenach gimbusie.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. @19 jeśli jesteś podekscytowany piciem z nauczycielami to pozdro:P..
    ja też miałam wyjebane na 100dniówkę i tego idiotycznego poloneza,cały rok pierdolenie tylko o tym,panny a to jaka sukienka a to jaka fryzura..rzygi jednym słowem.tez wszyscy w szkole sie dziwili czemu nie ide bo byłam najładniejsza dupą w klasie,kontaktową,lubiłam imprezy..z tym ze nie szkolne:p miałam inne ,swoje towarzystwo i nie miałam ochoty isc na ten jebany bal:) nie żałuje,i gwarantuje Ci..miesiac po 100dniówce nikt o niej nie bedzie juz gadał,rok po nikt nie bedzie pamietał..takze wytrzymac musisz to ich wkurwiające dopytywanie sie whyyy.. u mnie 3 lata mineło i dupy sobie tym tematem w ogole nie zawracam..i kilka stówek miałam w kieszeni:)

    1

    0
    Odpowiedz
  22. Chociaż jeden człowiek dobrze myśli o tych osranych studniówkach. Pozdro dla Ciebie, trzyma sie.

    1

    0
    Odpowiedz
  23. jesteś pedałem jak sądze po tym odbytniczym poscie.

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Miałam identyczną sytuację, niecierpiałam mojej klasy w LO ale miałam organizowaną zabawę – studniówkę.Nie chciałam iść, szkoda mi było na to pieniędzy bo wiedziaąłm że nie będę się czuła dobrze tylko będę musiała udawać i zachowywać się standardowo – sztuczne uśmiechy i te sprawy horror. Rodzina na siłę mnie wygoniła na tę imprezę ( była to w ich mniemaniu forma uspołecznienia, no bo to nie do pomyślenia jak można nie chcieć pójść na bal?) jeszcze mi przy tym znaleźli towarzystwo bo nie miałam wolnych i chętnych kolegów na to (syna koleżanki cioci )i tak mi już zostało z nim w tym roku 7 rocznica będzie ;). A na zabawie bawiłam się wtedy do d… z osobą dopiero co poznaną i klasą wrednych typów (nie wszystkich) Pozdrawiam autora chujni. Życie robi czasem niespodzianki 😉

    1

    0
    Odpowiedz
  25. 98% to bezmózgi i niewrażliwcy. Niezależnie od płci, wieku i wykształcenia. Mierzwa. szkoda gadać.

    1

    0
    Odpowiedz
  26. @20 Z punku widzenia dziewczyn każda z nich jest najładniejszą dupą więc nie pierdol, większość dziewczyn ma przerost ego co sprawia same problemy bo myślą że każdy chce ich tylko wyruchać przez co z większością nie da się pogadać bo myślą że to pretekst do gwałtu. I nie podniecałem się z picia z nauczycielami tylko tłumaczyłem gimbusowi coś na co sam nigdy by nie wpadł. A studniówką nikt się nie podnieca, impreza jak każda inna np. sylwester czy chuj wie co tylko trzeba tego poloneza zatańczyć co dla człowieka nie będącego inwalidą nie jest wielkim wysiłkiem ani poniżeniem. Nawet taniec mniej zjebany od jakiegoś wyginania się w rytm discopolo nie mówiąc już o pojebanym techno.

    0

    1
    Odpowiedz
  27. Do 8@ Popieram go w zupełności.

    0

    0
    Odpowiedz
  28. hejo hejoo Rozumiem Twój ból , też mam w tym roku tą cholerną studniówkę , jestem dziewczyną , mam z kim pójść i w ogóle ale NIENAWIDZĘ swojej klasy i nie wyobrażam sobie sytuacji , w której wykładam kasę po to – by wyjść stamtąd wkurwiona .

    1

    0
    Odpowiedz
  29. Ja miałem zawsze tak samo i dalej mam. Ale to jest tylko w szkole tak później jak się usamodzielnisz już możesz mieć wyjebane na wszystko, ale minus jest taki, że przyjaciół wiele nie będziesz miał. Mnie osobiście to odpowiada bo tłumu nie lubię.

    2

    0
    Odpowiedz
  30. Oj, stary. Coś mi tu śmierdzi zniewieściałością histroyczną i brakiem jaj. Zawsze śmiać mi się chce, kiedy czytam podobne komentarze i słyszę takie wypowiedzi. Chociaż to może smiech przez łzy… rezygnacji. Gdyby wszyscy Polacy mieli takie ignoranckie nastawienie jak ty w roku 1788, 1794, 1807, 1812, 1831, 1864, 1905, w latach 1914-18, 1939-45, 1926, 1980,1989… to (z wyjątkiem ostatnich dwóch dat) dzisiaj napierdalałbyś po niemiecku, albo po rusku i uczyliby cię w szkole o polskiej zgniliźnie moralnej, o Polsce jako zarazie Europy, o Polsce jako śmieciu historii. Tobie by to wkładali do głowy; rusycyzujący i germanizujący nauczyciele kładliby ci do głowy, że (mimo, iż tu się urodziłeś, że w twoich żyłach płynie krew chłopska, szlachecka i królewska władców żądzących przez stulecia naszymi ziemiami)jesteś Niemcem, albo Rosjaninem. To, że w Polsce teraz nie dzieje się najlepiej (kryzys, brak pracy, marne płace, itd.) to prawda. Prawdą jeste jednak też, że Polska od stulecie nie miała tak mocno ugruntowanej pozycji na politycznej mapie Europy i świata. Moja duma narodowa nie bierze się stąd, że mimo iż zapieprzam ostro dzień w dzień za raczej kiepskie pieniądze. Moja duma narodowa bierze się ze świadomości bohaterstwa, męstwa i bezgranicznego oddania ojczyźnie moich przodków. Z tego, że mimo ponad 150 lat niewoli, tłamszenia, gnębienia i chęci mocarstw rozbiorowych, by zaniknęła pamięć o Polakach, moi przodkowie nie pozwolili na to. Jestem dumny z jaj jakie mieli powstańcy kościuszkowscy, listopadowi i styczniowi, którzy w imię honoru i pamięci swojego dumnego państwa stawali mężnie w obronie ojczyzny na przekór potężnej Rosji, Niemiec i Austrii. I zadawali głębokie, niegojące rany łapom, które sięgały po Polskę. Jestem dumny z tego, że ci ludzie reagowali gniewem zawsze, gdy butni, bezczelni zaborcy, stawali swoimi buciorami na polskiej ziemi. Książę Józef Poniatowski w ostatniej wielkiej bitwie Napoleona wolał oddać życie, niż być zapamiętanym, jako tchórz. Pod snajperskim ostrzałem puścił się w szarżę i zniknął w odmętach rzeki. A nasi kawalerzyści z wąwozu Samosierra? Trzystu polskich jeźdźców rozbiło w tył liczącą kilka razy więcej obsadę artylerii i piechoty hiszpańskiej. Trwało to kilka minut. Napoleon obserwujący ten niemający precedensu w historii przykład męstwa, bohaterstwa i bojowej furii, mało nie spadł z konia z wrażenia. Jego francuscy chłoptasie przedtem kilka dni smętnie marudzili, że nie dadzą rady, nie da się, nie ma, co próbować… Wiele by jeszcze opowiadać. Jestem dumny z Polski na przekór wszystkiemu i za wszystko. Maciej, 30 lat.

    0

    1
    Odpowiedz
  31. „A na koniec mam dla was wiadomość: Gińcie ekstrawertyczne ścierwa!” o, widzę że ktoś zgapił jeden z moich komentarzy. co za ludzie kurwa, nic samego nie wymyślą

    1

    0
    Odpowiedz
  32. Zgadzam sie z Tobą autorze, do gówna to niepodobne. Tyle że to jest taka maluuuutka hujnia… Też nie byłem na studniówce i wcale nie żałuję. Jak ktoś chce iść też nie potępiam, ale dla mnie to dość śmieszna sprawa, jeszcze żeby to były stówniówki takie jak naszych rodziców… Ale prawdziwa hujnia zaczyna się potem, jak pójdziesz do roboty…

    0

    0
    Odpowiedz
  33. @30. Trzeba było jeszcze dodać o piaście Kołodzieju, Chrzcie, Grunwaldzie, Kłyszynie, Kircholmie i Chocimiu. A i Wiedniu. Kurwa, człowieku tekst jest o studniówce a ty kazania historyczne prawisz….jak w TV, jeden o chlebie, drugi o niebie.

    0

    0
    Odpowiedz