Prawo jazdy…

No tak, temat dla mnie trudny. Mam wyjeżdżone prawie wszystkie godziny kursu na prawko, a i tak zdarza mi się popełniać głupie błędy (ruszanie z 3 biegu, gaśnięcie silnika). Strasznie nie to wkurwia! Czuję się jak ciota i mam poczucie na darmo wyjebanych pieniędzy, bo pewnie i tak nie zdam za pierwszym razem jak koleś zobaczy jak jeżdżę. Parę razy było ok, ale ostatnie godziny żeby mi tak nie szło? Boję się tego egzaminu, i tego że rozpierdolę samochód. O ile w ogóle nie zapomnę włączyć świateł ;] pozdro, tzn śrut!

21
52

Komentarze do "Prawo jazdy…"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. A niech Ci zgaśnie, za to się nie oblewa egzaminu, ale żeby nie wiedzieć gdzie jest 1, a gdzie 3!?
    Kurde rozumiem są ludzie, którzy nie mają do auta drygu…
    Nie musisz za pierwszym razem zdać.
    Poza tym na kursie nie uczą jeździć tylko „jak zdać egzamin”, jak zdasz prawko, pojeździsz chociaż te 1000km to się dowiesz co to jest jazda szczególnie na polskich drogach gdzie jadąc 160km/h na Ciebie trąbią, żebyś im zjechał, a jadąc 60km/h w terenie zabudowanym trąbią, żebym wyprzedzał na pałe i pchał się do przodu byle się gdzieś wpierdolić i najlepiej nie na drzewo.
    Pozdrawiam szczególnie polskich kierowców zawodowych prze chujiii, którzy myślą, że droga jest ich, a barany sami jeździć nie potrafią…

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Ulan spoko, dasz radę!! xD na serio, napisz tylko kiedy masz egz, będę trzymał kciuki! a światła to moja działka więc spadaj, oblewaj na czymś innym 😉 właściwie to ja już wszystko zaliczyłem więc nie masz wyjścia – musisz zdać 🙂 a nawet jak się nie uda za pierwszym razem to co? mówi się ‚chuj dupa kurwa cipa’ i próbuje się dalej nie? xD

    0

    0
    Odpowiedz
  4. człowieku, mam dokładnie taki sam problem. Tyle że u mnie z obsługą auta i biegami itp jest ok, manewry i wszystko robie poprawnie. Chujnia nadchodzi gdy dojeżdżam do większego skrzyżowania, mimo że wiem mniej więcej jak kogoś puścic i przed kim pojechać to kurwa z nerwów wszystko zapominam i albo zazwyczaj wymuszam pierwszeństwo albo nie jadę kiedy trzeba. kolejna chujnia to ocena odległości, jak wyjeżdżam to zawsze się mi wydaje że nie zdąże wyjechać i czekam a kurwa geniusze z tylu trąbią. ruszanie z ręcznego też nie mam opanowane za bardzo. A najgorsze jest to że bardzo bym chciał już móc jeździć (bo polubiłem) ale pewnie chujosy z worda mnie udupią kilkukrotnie.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Nie martwcie się – każdy to kiedyś przeżywał 🙂 Na poprawę humoru – co byście się tak nie załamywali że jacy to Wy jesteście do bani – inni mają gorzej! :D:D –> http://www.youtube.com/watch?v=tW3_pFrGSe0 😀
    Pozdrawiam Maciex

    0

    0
    Odpowiedz
  6. to wszystko zależy od szczęścia 😉 raz na długi czas każdemu się głupi błąd zdarzy ;p np ostatnio miałem bliskie spotkanie ze słupkiem podczas cofania, a autko niecałe 2 tygodnie posiadałem, mój pierwszy samochodzik ;p chodzi o to bo zachować spokój i zbytnie nie szarżować 😉 ja osobiście egzamin na prawko zdałem za 6 razem … nawet jak popełnić jakiś drobny błąd to nic się nie stało, staraj się o nim nie myśleć, a egzamin prędzej czy później i tak zdasz 😉 pozdrawiam

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Zgadzam się w pełni z autorem pierwszego komentarza! 🙂
    Eh, Polska…

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Autor: odp na 3 komentarz: no ja też wiem gdzie jest 1 i gdzie 3 😛 wszystko jest niby ok, z ręcznego ruszam ładnie, wszystkie parkowania mi wychodzą, nawet równoległe, rękaw z zamkniętymi oczami, ale czasem jak się zestresuję to zapominam na jakim biegu jadę, zerkam na dźwignię, patrzę że jest „ku przodowi” i jakieś mam głupie przekonanie że to 1 albo że jadę na tyle szybko że spokojnie ruszę z 3.. nie wiem.. masakra jakaś. Wkurza mnie to bo egzamin to właśnie dosyć stresująca sytuacja, no ale zobaczymy jak będzie.

    0

    0
    Odpowiedz