Problemas con las mujeres! O tej

Witam! Nie chcę bawić się w „psychologa za dychę” i rozkładać mojej psychiki na czynniki pierwsze; wyżalać się jak to fakt osiągniętej ataraksji mógł negatywnie wpłynąć na kwestię tych cholernych związków. Nie będę zaczynał łzawej historyjki od początku… i proszę tych wszystkich; nie piszcie komentarzy w stylu: zapomnisz, będzie lepiej. Mianowicie, trafiłem do nowego towarzystwa, studia itd. co prawda w między czasie zdążyłem zmienić kierunek; głównym wątkiem była i niestety jest relacja z moją przyjaciółką; był okres, że byliśmy naprawdę blisko – o krok od przejścia na „wyższy poziom” jak to sama kiedyś ujęła. Niestety ja to spieprzyłem; ok, do tej pory mnie to męczy, do tej pory jestem w stosunku do niej niesamowicie silnie uwiązany emocjonalnie – mogę stwierdzić, że nawet jestem uzależniony emocjonalnie. Widujemy się okazyjnie; ale każda wizyta jest dla mnie promykiem. Pomimo, że ma chłopaka wciąż na coś liczę… Mam czasem wrażenie, że ona głęboko w podświadomości też delikatnie się waha… Część druga – ten okres naszego prawie związku miał miejsce prawie 2 lata temu, od tamtej pory natrafiłem na 3 kobiety, z którymi nieco bardziej się związałem – z pierwszą „spotykałem” się ok.2 miesiące – to był teatrzyk, w tym okresie nie wiem z iloma chłopakami się przespała oprócz mnie. Następnie dziewczyna która nie była jakimś ideałem ale całkiem przyjemną osóbką, dziwnym trafem mój przyjaciel się nią „zajął” – świetnie. Teraz cudowny scenariusz się powtarza – wydawało mi się, że nowy kierunek daje pewne szanse, że może trafię na kogoś kto będzie stanie się „moją nimfą” i pozwoli mi zapomnieć o mojej przyjaciółce. Wszystko pięknie tak mi się wydawało, ALE! oczywiście znowu jakieś ALE. Ale byłem u niej na herbatce, potem na drinku, przyjemnie się rozmawiało nawet. ALE kurwa, kolega pisze „wiesz, byłem z tą i tą w barze”… kurwa mać myślałem, że mnie krew zaleje. Pierwsza myśl – miałem wrażenie i to dość wyraźnie, że dziewczyna też oczekuje czegoś więcej; potem widzę, że ma następnego kolegę, z którym również lubi się widywać… Kurwa mać! Najgorsze, że chyba się już na nią zafiksowałem… i znowu mnie to będzie męczyć i nie da mi spokoju aż do wiosny. Nie wiem, może to tylko koeldzy. Umówiłem się z nią „za jakiś czas” potwiedziła, że też spotkania mi „nie odpuści” i nie wiem teraz czy mam robić jakiś „krok do przodu”, czy przyjść wypić grzecznie drinka i zapomnieć o niej. Byle do wiosny… wtedy odkurzę motocykl i nie będzie już tego typu zmartwień.

53
52

Komentarze do "Problemas con las mujeres! O tej"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Motocykl receptą na wszystko!

    0

    0
    Odpowiedz
  3. zapomnisz, będzie lepiej.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Idź do przodu..

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Nie bądź pizda i atakuj. Przecież nie szukasz koleżanki tylko dziewczyny a Ty ciąglę tylko że nie wiesz etc. I kurwa to udawanie kolegi kiedy chcesz być jej typem… Ja pierdolę. Kiedyś raz to przerabiałem ale ja miałem wtedy 17 lat, kurwa stary odpuść to sobie. Nie ma nic gorszego niż nastawienie dupy na początku że szukasz koleżanki, potem to już prawie niemożliwe ją wyrwać bo stajesz się dla niej psiapsiółką z penisem. Potem nagle zaatakujesz i ona robi wielkie kurwa zdziwione oczy, że przecież byłeś tylko kolegą, że ona nie widziała. Ja wyciągnąłem wnioski ze swojego błędu, zrób to też a nie go powielasz. Konkludując – atakuj, uwiedź ją, pokaż że Ci na niej zależy. Co może się stać? Tylko możesz dostać kosza – wielkie mi co. Pfff…

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Powiedz lasce konkretnie o co chodzi. Nie klucz i nie rozmyślaj. Chcesz czegoś więcej – powiedz – da kosza – trudno. Baby same nie wiedzą czego chcą a Ty wymagasz żeby ona się zdecydowała. KONKRETY mościpanie 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  7. I to jest chujnia miłosna,nie to co reszta tego typu „chujni”.5/5

    0

    0
    Odpowiedz
  8. motór jest lekiem na całe zło!
    Mam podobną sytuację tzn. przyjaźniłem się z dziewczyną której znam przeszłość wiem co robiła i z kim, kręciła na 3 fronty te sprawy. Ale tak sobie się widywaliśmy, trochę na imprezach, trochę u mnie i u niej, i było fajnie, gadu gadu, trochę się posmyraliśmy, generalnie taka faza dotyku, lubiłem też złapać ją za tyłek bo ma nie z tej ziemi pośladki, także generalnie przy każdej okazji złapać musiałem. I nagle bęc wyjechała studiować i mieszkać na cracov city tam poznała kolejnego mena, i teraz nasz kontakt od 2 lat jest zerowy.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. O widzisz, sam sobie doradziłeś ostatnim zdaniem, trzeba tylko przeczekać. Też nie mogę się doczekać wiosny. 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Jak zobaczyłem wymądrzanko na samym początku, to mi się odechciało czytać. Taki kraj – jakie gimbusy, tacy licealiści. Jacy licealiści, tacy studenci…
    Ataraksja las mujeres, kurwa! 🙂

    0

    1
    Odpowiedz
    1. Puta madre….

      0

      0
      Odpowiedz
  11. Que pinche pais!

    0

    0
    Odpowiedz