Święta + gdzie kucharek sześć

Pomagam mamie w kuchni. Czasem się kłócimy. Jednak jak co roku, mówi mi, że ma tyle roboty, że dostanie zawrotów głowy. Przegotowała jej się pomidorowa jak poszła wieszać pranie. Dziś tarkowałam pieczarki na masę do uszek i ją wyciskałam, bo nie wiedziałam, że musi być trochę wody, aby się to usmażyło z cebulą na patelni. Byleby nam dobrze poszło dalej i z ciastami. W Święta jest dziwny klimat – nie ma się aż takiego apetytu na słodycze, bo się nimi przejada.

24
54
Pokaż komentarze (7)

Komentarze do "Święta + gdzie kucharek sześć"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. kup paluszki z kminkiem i po kłopocie.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Chujnia bez dwóch zdań. A ja się przejmuję jakimiś pierdołami. Dzięki.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Gdzie kucharek sześć, tam cycków dwanaście. Odstaw te gary, bo tylko mamie mieszasz i chętnie Cię wezmę na Hiszpana.

    1

    0
    Odpowiedz
  5. I gdzie tu chujnia. Zupa za słona była? Chcesz There there usłyszeć? ZWIĘKSZ MASĘ!

    0

    0
    Odpowiedz
  6. super, ale problemy, juz mi lepiej

    0

    0
    Odpowiedz
  7. O czym ona pierdoli O o

    0

    0
    Odpowiedz
  8. To sie pokrako do Dieduszki Moroza pomodl. Chuja ci w plecy a nie prezent i karpiem po mordzie ….

    0

    0
    Odpowiedz

Bez tytułu

Jestem sam i nie chcę tego zmieniać, bo tak jest mi dobrze. Nie chcę mieć dziewczyny ani żony. Nie chcę żadnych związków. Nie żyję w celibacie, ale nie chcę nikogo na stałe. Nie chcę również zakładać swojej rodziny i mieć dzieci. Nie chcę żadnych problemów. Nie chcę żadnych zobowiązań. Nie chcę spłacać żadnych rat, nie chcę zaciągać żadnych kredytów. Mam pracę, pieniądze, pasję, realizuję swoje marzenia, imprezuję i wyjeżdżam kiedy chce, dokąd chcę, spotykam się z kim chcę, robię wszystko na co mam ochotę i nikomu nie muszę się tłumaczyć. Do niczego się nie zmuszam, nie robię nic na siłę. Mam dobre życie. Otoczenie to najwyraźniej drażni, bo stale się czepia. Ludzie uważają mnie za dziwaka i odmieńca, bo żyję po swojemu, a oni się męczą jak większość w małżeństwach z przymusu, z dziećmi z wpadki i długami na wiele lat, bo sąsiad kupił sobie np. nowe auto to nie chcąc być gorszymi tak samo jak on stali się niewolnikami banków, żeby tylko w oczach innych podnieść odrobinę swój status społeczny (a w rzeczywistości są bankrutami). Zawsze znajdzie się ktoś, kto się do mojego udanego życia przypierdoli, bo w swoim wszystko co mógł to już zjebał i chyba nie może znieść tego, że mnie udało się takich błędów uniknąć, że czuję się świetnie i chodzę ciągle uśmiechnięty, bo jestem szczęśliwy. Wkurwiają mnie tacy właśnie ludzie, którzy marnują sobie życie, a potem próbują równać innych do dołu. Poza tym wszystko świetnie, czego i wam, drodzy Chujowicze i drogie Chujowiczki życzę w nadchodzącym nowym roku. Oby był jeszcze lepszy niż obecny 🙂

61
64
Pokaż komentarze (21)

Komentarze do "Bez tytułu"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Zajeb..poprawiłeś mi humor :)) mam tak samo choć ja byłem w związku,i powiem ci ze strata czasu i wiecznie za mało zarabiasz chce to tamto bo inni tez mają baby mysla ze faceci sraj…. kasą ale olac to nie zarabiam duzo nawet swojego auta nie mam choc mam na to kasę ale nie potrzebuje na chwile obecną, ale mam takie samo podejście do życia jak ty korzystam z życia choć nie zarabiam milionów raczej skromnie to do cholery mam wiecej niz jak byłem w zwiazku i wszystko nowe i takie jak chce a nie jakie musze :))))
    Prawda jest taka ze kobietom odwaliło a czym ładniejsza tym gorzej i tylko człowieka wciaga w bagno bo ona to musi miec teraz bo sąsiad tez ma, wiecznie zmierzłe to i nie zadowolone a ja wychodząc z domu banan na ryju:P bez kredytów wolny jak ptak ,zaraz ktos napisze o staroscia powiem tak zawsze byłem sam nawet będąc z kims przywykłem i tyle ile bede mógł zyc pozyje a gdy bedzie u mnie krucho z odlaniem sie to wybiore sie na bardzo długie wakacje …do piekła :))))

    1

    0
    Odpowiedz
  3. jakbym o sobie czytał,pozdro

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Wydaje mi się, że chcesz brać z życia to, co według ciebie najlepsze (choćby związek bez zobowiązań). Wcale nie jesteś oryginalny i z pewnością nie jesteś dziwakiem. Dużo jest dziś ludzi, którzy wchodzą wyłącznie w powierzchowne relacje. Możesz tak całe życie przeżyć, jak zresztą wiele innych osób. Tylko, że ty dorabiasz sobie filozofię. Wygodną w dodatku. A dla mnie jedno jest jasne: płytkie stosunki=płytkie życie. Żyj jak uważasz … No chyba, że jesteś socjopatą, to wypierdalaj w swoją samotność i nie wychodź z niej dręczyć ludzi!

    1

    0
    Odpowiedz
  5. W 100% popieram autora tej chujni oraz łącze się w bólu.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Pięknie to kolego powiedziałeś. Identyfikuję się. Wszystkiego dobrego.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Zajebiście! Jesteś ziomuś. Życzę takiej samej ilości powodzeń i realizacji planów w nastepnym roku.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. I tak sie ożenisz bo Cie samotność zeżre,i tak będziesz miał problemy bo każdy je ma.I tak będziesz miał raty bo Ci na coś braknie,I tak będziesz miał dzieci bo być może wpadniesz:p

    0

    1
    Odpowiedz
  9. Dobrze to określiłeś :”Jestem sam”. Mam nadzieję, że nigdy nie trafi Ci się żadna choroba ani inne nieszczęście, bo wtedy możesz się dobitnie o ty przekonać.

    0

    1
    Odpowiedz
  10. no ja pierdole jestem płciom przeciwną a mam to samo. wszystkim przeszkadza że nie próbuje się ustabilizowac a ja mam w dupie stabilizacje. kurwa życ (praca dom dzieci, praca dom dzieci) cały czas tak samo to nie dla mnie! ja che czuc że żyje!

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Ej Ty, Panie wieczny chłopiec! Jak jesteś taki szczęśliwy, to chvj tu szukasz?

    1

    0
    Odpowiedz
  12. Ile masz lat?

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Indywidualista:) jeśli w głębi serca jesteś taki jak opisujesz to brawo, trochę smutno na starość będzie ale wszystko ma swoją cenę.

    0

    1
    Odpowiedz
  14. Skoro tak ci z tym dobrze to po chuj tu o tym piszesz?

    0

    0
    Odpowiedz
  15. jestem dokładnie takim samym typem jak Ty, realizuje się zawodowo, intelektualnie, mam się z kim spotykać, jest super, a perspektywy rysują się jeszcze lepiej w nowym roku ;] nienawidzę też tego uczucia presji i tłumaczenia się z czegokolwiek, uwielbiam poczucie wolności i możliwości jakie to daje ;] Pozdrawiam

    0

    0
    Odpowiedz
  16. O to właśnie chodzi!! Żyć a nie wegetowac ! Żyć pasją, tym co kochasz. Robić tylko to co lubisz i nie żałować sobie niczego. Mam tak jak Ty. Ale nie od zawsze. Odkąd się rozwiodłem 🙂 A mam lat 27 🙂 I teraz dopiero wiem co to życie w związku małżeńskim i czego jest warte. Dlatego teraz żyję jak Ty. I dobrze mi z tym. Popieram Cie w 100%

    0

    1
    Odpowiedz
  17. Jestem babą i mam prawie to samo. Pozdrawiam !

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Mam podobnie, dbam o siebie i swój rozwój, robię w życiu to, co chcę, wyjeżdżam kiedy, gdzie i na jak długo mi pasuje. Ktoś pyta, gdzie chujnia. W moim przypadku jest nią to, że irytują mnie kobiety. Jestem hetero, zachwycam się urodą kobiet, ale nie trawię ich charakteru. W głębi duszy może i chciałbym mieć żonę, dzieci, jednak na myśl o tych wszystkich kobiecych gierkach, o zastanawianiu się „co ona robi” podczas rozłąki, o teściach, mój mózg mówi „brrrr…”, a włosy na plecach stają na baczność.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Popieram masz chłopie racje tu nawet nie chodzi o to by sobie sprowadzać panienki i zyc płytko jak ktoś tu napisał ale o to by byc szcześliwym człowiekiem a nie wiecznie sfrustrowanym małżonkiem baby co jedynie co ma do zaoferowania to własny tyłek i na tym sie kończy..ps po co sie z taką żenić wiązać by na takie bóstwo potem zapierd,,, i zyc jak jakiś robot nie dziękuje miałem i wiem co to za życie lepiej dac 100zł i miec super seksik i wolną chatę niz takie baby na głowie ..ps gdzie te normalne nie skrzywione kobiety !!!!

    0

    1
    Odpowiedz
  20. @18 normalny facet – normalna baba, szalony facet spojkojna baba, szalona baba spokojny facet itd.

    0

    0
    Odpowiedz
  21. fajny wpis,po prostu robisz co chcesz,najlepszego stary

    0

    0
    Odpowiedz
  22. Super podziwiam Cię tak trzymaj

    0

    0
    Odpowiedz

Jestem brzydka

Jestem strasznie chujowo brzydka :(((
Beznadzieja… nienawidzę tego. Nic nie mogę zrobić.

Podobają mi się faceci (co chwilę nowy) ale wyglądam tak odrażająco, że aż wstyd wychodzić bez worka na głowie.

🙁

57
70
Pokaż komentarze (30)

Komentarze do "Jestem brzydka"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. There there..

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Każda potwora znajdzie swego jebatora

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Jak zapyta o worek to zawsze możesz powiedzieć, że jesteś w Ku Klux Klan 😉

    4

    0
    Odpowiedz
  5. Wstąp do ku klux klanu a Twój problem się rozwiąże;)

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Z pewnością masz kompleksy. nie ma brzydkich kobiet, wrzuć foto do neta i podaj linka to ci powiemy jak jest z bezpiecznej perspektywy anonimowego internetu 😉

    1

    0
    Odpowiedz
    1. SĄ BRZYDKIE KOBIETY

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Tak to niewygodna prawda,ale lepsza prawda niź fausz.Sama jestem,co tu duźo mówić,paskudna.

        0

        0
        Odpowiedz
  7. ja też jestem w huj brzydka, ale mam na to sposób: chodź w kominiarce, a jakby się ktoś coś pytał to ci zimno jest. a i pamiętaj, że są gorsze tragedie np. tsunami, głód w afryce.

    4

    0
    Odpowiedz
    1. może zawsze chodzić w burce i sądzić, że jest z Afganistanu XD, ja zamierzam :3

      0

      0
      Odpowiedz
  8. dawaj fote na dajnaflaszke@tlen.pl ocenimy co i jak, a znasz powiedzenie: nie ma brzydkich kobiet tylko czasem wina brak? brzydule bywają wyuzdane i seksowne…musisz mieć „coś” ładnego?!! pewnie przesadzasz i brak ci pewności siebie a stąd niedaleko do tragedii: nie mam faceta jestem nic nie warta, żeby sobie podbudować ego zacznę się puszczać itd. poczytaj wpisy na chujni: jak wielu facetów nie ma dziewczyny i wali gruchę w samotności…czekając na dziewczynę z inicjatywą. zacznij działać.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Co konkretnie? Pryszcze? Krzywy, wielki nos? Nieproporcjonalna twarz? Nie gadaj, że jesteś brzydka, bo jest blisko ciebie ktoś kto marzy o tobie i sobie do końca życia nie wyobrazi, że ty tak o sobie gadasz. No, uwierz w siebie, bo to ma związek z wyglądem.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Spokojnie, u mnie w szkole jest taka Justynka, jest tak brzydka że aż głowa boli… a się zakochałem ;). Tylko ona jest strasznie nieśmiała, i boję się do niej podejść (raz to zrobiłem i ją zatkało) Więc nie martw się, naprawdę nie ma czym :).

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Mam znajomą, w chuj brzydka, ale bawiłem się z nią lepiej niż z niejedną lalunią. Podejście do życia się liczy.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. ja mam to samo… gdybym była ładna to przypuszczam że byłabym o wiele bardziej towarzyska i otwarta a tak to myślę tylko o tym jak ludzie na mnie patrzą. chujnia

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Temat był już poruszany wielokrotnie. Zamiast worka, ktoś proponował kominiarkę na ryj.

    2

    0
    Odpowiedz
  14. Do 10 Mam pryszcze i wielki nos, ale nie czuję się aż taka brzydka:D A co do Ciebie Autorko to popracuj nad sobą, zmień fryzurkę, jakieś fajne ciuszki, uśmiechaj się często i na pewno faceci się Tobą zainteresują:) powodzenia:)

    0

    0
    Odpowiedz
  15. ad12 Jejku, to o mnie! Nie wiedziałam, że aż tak Ci się nie podobam:(

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Nie dość, że – jeśli wierzyć na słowo – nie jesteś urodziwa fizycznie, to na dodatek głupio podchodzisz do sprawy. Znam kobiety, które seksapilem nie tryskają, ale wewnętrznym pięknem powalają na glebę 100X mocniej, niż wypindrzone pięknisie. Nigdy nie będziesz piękna, póki w to nie uwierzysz. Wiem, że to brzmi jak tani tekst z kreskówki z happy endem, ale taka jest prawda. Jak to dla Ciebie prawdziwy problem, a nie chwilowa chandra, to musisz z tym uderzyć do kogoś mądrego, kto Ci pomoże. Zacznij od książki „Urzekająca”. Koniecznie! Nie zawiedziesz się.

    0

    0
    Odpowiedz
  17. @1 ROTFL 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  18. ale cycki masz fajne?

    2

    0
    Odpowiedz
  19. jeśli będziesz na tyle dobra i fajna że ktoś się zakocha, to i tak zauważy w tobie tylko najpiękniejsze rzeczy, a to co ci sie nie podoba odejdzie na bok

    0

    1
    Odpowiedz
  20. A ja jestem brzydkim facetem.Żadna mnie nie chce.Może się poznamy?

    1

    0
    Odpowiedz
  21. też jestem brzydka jak noc, ale odkąd biorę antydepresanty, mam wyjebane.

    2

    0
    Odpowiedz
  22. @22 Noc jest piękna, spokojna, daje nadzieję, niepewność, prawdę, magię.

    1

    1
    Odpowiedz
  23. Ja też jestem brzydki i żadna mnie nie chce.

    Pozdrawiam

    0

    0
    Odpowiedz
  24. Masz chuja na czole?…

    1

    0
    Odpowiedz
  25. Paper or plastic?

    0

    1
    Odpowiedz
  26. a ja jestem garbaty jak kwazimodo. chujnia, żyć się nie chce, a przeklęta ewolucyjna wola życia zabić się nie pozwala.

    1

    0
    Odpowiedz

Obrabianie dupy

A mnie wkurwia to, że ludzie nie mają własnego życia i interesują się cudzym obrabiając dupę za plecami. Wymyślają bajki wzięte z kosmosu, byleby zniszczyć człowieka, poniżyć go, pogrążyć, skopać i zesrać się na niego miękkim gównem. Bez sensu.

53
73
Pokaż komentarze (5)

Komentarze do "Obrabianie dupy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Sraj na nich kałem ciepłym, jak i rzadkim i pamiętaj, że każdemu z nas czasem się zdarzy. Ci co robią to nagminnie i wymyślają przy tym historie to nie ludzie tylko zwykłe śmiecie. Nie warto się przez nich denerwować, nie zasługują na Twoją złość misiu:*

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Skoro tak, to dołóż wszelkich starań, abyś to Ty był pierwszym srającym/srającą. 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  4. mam tak samo. ostatnio (teraz już byłe) koleżanki powysyłały do różnych chłopaków smsy z mojego telefonu (wiem, trzeba było nie dawać) typu „kocham cię” i dzwoniły „huj ci w dupe”… głupota ludzka nie zna granic.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Ty nigdy nie gadałeś/łaś o nikim? Człowiek to istota stadna, pogódź się z tym.

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Może jesteś w stanie przedstawić się wizualnie?
    Daj gdzieś zdjęcie i podaj linka na chujni.Ocenię sprawiedliwie.

    0

    0
    Odpowiedz

Myszy na osiedlu!!!

Boję się spać. Boję się iść do kuchni. Boję się iść do kibla. U mnie w bloku zalęgły się MYSZY. Są wszędzie w każdym mieszkaniu. Idą rurami i kominem wentylacyjnym i rozmnażają się jak głupie. A wszystko przez tą pieprzoną spółdzielnię bo postanowiła że przy ocieplaniu bloków usuną każde dziury i złapią wszystkie bezpańskie kocie dachowce do schroniska. I proszę- ONE SĄ DO DIASKA WSZĘDZIE!!! Butem zajebałam już 3 i słyszę je za szafkami w kuchni. Małe takie, pewnie z tydzień mają- żal, rozpacz i śrut!

39
57
Pokaż komentarze (5)

Komentarze do "Myszy na osiedlu!!!"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Właśnie takie są skutki głupich decyzji radnych. W USA w pewnym czasie w jakimś mieście też tak zrobili. Po jakimś czasie pojawiła się plaga szczurów. Teraz kontrolują populacje bezdomnych kotów i problemu nie ma. Kup sobie z 10 ptaszników wypuszczaj ich co wieczór, one lubią takie małe oseski 😀 Tylko jak je jedzą żywcem one bardzo piszczą:/

    0

    1
    Odpowiedz
  3. Rozumiem że to wkurwiające, ale jak do ciężkiego ch… można bać się chomików z ogonkami? Rozumiem lęk przed pająkami czy stadami wielkich szczurów ale to ;P ? Jeszcze je depta bezczelna, drąc pewnie przy tym mordę jak opętana. Bestialstwo! Musisz mieć dziurawe ściany, a jak nie masz to kup kota; ]

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Tak to już jest w tej jebanej Polsce.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Kup se węża 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Bój się! Popiela wykończyły.

    0

    0
    Odpowiedz

Nikt nie lubi smutasów

Każdy pierdoli o tym jak mu źle i skrywa swoje prawdziwe emocje pod maską radości. I każdy myśli, że tylko on jest w takiej sytuacji. Gdy znajdzie się ktoś kto nie używa takowej przykrywki to automatycznie jest smutasem i ponurakiem. Wieczny wampiryzm energetyczny faktycznie doprowadza do szału, ale na Boga! Ile można pierdoloić o tym jebanym bohaterstwie, przeciwstawianiu się własnej smutności. Pierdolony patos! Życie to kawał gówna, a ludzie robią z niego na siłę jakąś kurewską, romantyczną historię o walce ze wszystkim i własnym cierpieniu i dzielności! Dlaczego do cholery każdy robi z siebie cierpiętnika!? Ogarnij ta się i uświadom sobie, że tak naprawdę nie jesteś inny, wspaniały, oryginalny. Twoje pomysły już kiedyś powstały, twoje nawyki czy te śmieszne sytuacje podczas rozmowy kiedy ludzie z błyskiem w oku mówią „też tak mam” czy „ja tak samo” nie są czymś niezwykłym.

47
71
Pokaż komentarze (12)

Komentarze do "Nikt nie lubi smutasów"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Czyli smutasy Cię wkurwiają i czekaj… maski radości również? Sam myślisz że jesteś wyjątkowy, skoro uważasz, że kogokolwiek oświeciłeś kolego. Życie jest bardzo ciężkie i niesprawiedliwe, ale uwierz, jak będziesz spodziewał się tylko kupy gówna to będziesz na co dzień solidnie osrywany przez rzeczywistość. Nie zdajesz sobie sprawy z potencjału własnej psychiki i dopierdalasz się do innych, bo najwyraźniej sam masz ogromne problemy wewnętrzne 🙂 Wybacz jeśli źle zrozumiałem Twój przekaz, ale ciężko właściwie odgadnąć o chuj Ci chodzi.

    0

    1
    Odpowiedz
  3. ale debil z Ciebie 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Moja depresja właśnie się pogłębiła…

    0

    0
    Odpowiedz
  5. ja jestem smutas i jakimś dziwnym sposobem mam znajomych i wcale to im nie przeszkadza a ja nie będę się zmieniał

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Masz szczerą chujnię, a moje zdanie jest takie same.

    0

    1
    Odpowiedz
  7. Już nic dobrego mnie w życiu nie spotka bo jestem optymistą.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Czysta prawda.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Do 2 :
    Dzięki 😀
    Serio.Potrzebowałam żeby ktoś powiedział mi coś takiego 🙂
    Krótko, treściwie i na temat.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Najlepszym dowodem na to ,że jesteśmy tacy sami jest popularność Demotywatorów -.-

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Do 1:
    Smutasów lubię 😀
    Nie wydają mi się fałszywi.
    Ale ze mnie burak…

    0

    0
    Odpowiedz
  12. niby czemu ?

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Autor to albo 6 letni filozof albo coś palił 😉

    0

    0
    Odpowiedz

Jebani melomani

Wkurwia mnie serdecznie to, że ciągle ktoś stara się „uświadomić” ludziom czym jest dobra muzyka. Jeśli dobra muzyka jest tym co według wszystkich zostało uznane za dobrą muzykę to automatycznie staje się ona cholernie konformistyczna. No ja pierdolę. Każdy ma inny gust. Nie wpierdalaj się jak ci się to nie podoba. Chujowe utwory powstają bo komuś się jednak podobają. Tego nie da się powstrzymać, a porządni obywatele miewają w sytuacjach takich prób ataki kurwicy.
Dziękuję.

33
49
Pokaż komentarze (10)

Komentarze do "Jebani melomani"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Mi jakoś nikt nie próbuje tego uświadamiać, ale pozwól że ja uświadomię Ciebie. Dobra muzyka to black metal a całej reszcie pedalstwa z nielicznymi wyjątkami mówię NIE. (wypierdalać pozerzy w skórach i długich włosach nie jestem jednym z was, macie u mnie grubo przejebane). Już widzę jak Ci pęka żyłka, hihi:) Pozdrawiam.

    0

    2
    Odpowiedz
  3. sztuka a rzemiosło. zostawiam hasło do namysłu, głównie autorowi.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Do #2 też słucham Black Metalu, innej muzyki nie znoszę
    Ave BURZUM

    1

    0
    Odpowiedz
  5. @2 – Po tym jak piszesz trącisz mi rasowym pozerem i ignorantem, który pół roku temu zachłysnął się BM, a teraz ma się za ekspreta i na siłę chce coś udowadniać. Nabierz trochę ogłady i przede wszystkim osłuchaj się z różną muzyką.

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Do 3:
    Ja nie tyle bronię to gówno z radia ,a mam dosyć ludzi z ,dajmy na to kwejka ,którzy uważają się za zajebistych i chwalą się tym ,że słuchają takich zespołów które uznawane są z dobre. Ci ,którzy kochają taką muzykę nie czują potrzeby oznajmiania całemu światu jacy są fajni i jaki mają dobry gust.Reszta to pozerzy.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Jeśli słuchasz i sprawia ci to radość to jest dobra muzyka. Najbardziej wkurwia jak się czyta recenzje. Bo co może napisać koleś o disco skoro na co dzień słucha rapu (to tylko przykład). A i jeszcze jedno… to że wszyscy mówią że białe jest białe nie dowodzi,
    że tak jest (choć to bardzo prawdopodobne).

    0

    0
    Odpowiedz
  8. styl muzyki ma chuja do gadania, jak jest dobry utwór to spodoba sie każdemu, a jak chujnia to pozostanie chujnią

    0

    0
    Odpowiedz
  9. @5 To tylko moje prywatne zdanie, wyrażone w arogancki sposób:] Oczywiście, gusta są różne, ale niby dlaczego o nich nie dyskutować? Można jeszcze napisać co się lubi/czego nie lubi? Możesz mnie mieć za największego pozera w historii, nie dbam o to. Gratuluję umiejętności wyrażania się, czasem każdy musi.
    @4 Nie rozumiem co ludzie widzą, ehm „słyszą” w Burzum: )

    0

    0
    Odpowiedz
  10. O gustach się nie dyskutuje. O muzyce to pewnie niewiele wiesz i nic o jej ocenianiu. Chujowe utwory powstają, bo jakiś cwaniak sprzedaje je frajerom razem z informacją, że są fajne. Co gorsze oni to kupują i chwalą. Z muzyką jak z obrazem – ktoś lubi dobre a ktoś chujowe. Przykładowo X lubi samochody a Y kwiatki na obrazie. X twierdzi, że wszystkie samochodowe obrazy są jedyne które lubi a Y, że wszystkie kwieciste. To tak jak jakiś X lubi black metal a Y pieśni. Te przypadki wskazują, że liczy się dla nich treść. Reszta jest nie ważna. Muzyka to to, co słychać a nie widać. Nie zależnie jak ją nazwali może być poddana ocenie i to po to, aby wyzwolić się konformistycznego przyklaskiwania, że np. Black Metal i tylko on jest dobrą muzyką.

    0

    0
    Odpowiedz

Święta na morzu

A Święta jak co roku, tradycyjnie na morzu! Święta i Sylwester będą dniami niczym nie różniącymi się od codziennej chujni, czyli: wachta, żarcie, sranie, prysznic, film, książka, spać i zaczynamy od nowa następny dzień jak co dzień! Nawet browara nie ma jak zniszczyć, ponieważ to suchy statek i nie ma alku. Chujnia! Pozdry dla wszystkich Chujowiczów prosto z morza. Wesołych Świąt i Wypasionego Sylwka!!!

36
56
Pokaż komentarze (12)

Komentarze do "Święta na morzu"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Wesołych Świąt…pozdro:D

    0

    0
    Odpowiedz
  3. a powiedz ile zarabiasz

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Jak ja bym chciał się z tobą zamienić

    0

    0
    Odpowiedz
  5. dobrze że chociaż internet jest 😀

    0

    0
    Odpowiedz
  6. neta masz…

    0

    0
    Odpowiedz
  7. @5 Tak neta mam w kabine 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Przy kielichu będę o was marynarzach pamiętał. Za tych, co na morzu!

    0

    0
    Odpowiedz
  9. podpierdol cukier z kuchni i jakieś owoce i zfermentuj sobie, wystarczy jakis sloik 2l i rurka doprowadzona do wody, tydzien i masz trunek ok 7% :]

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Wino zrobić to nie problem. A robotę mieć jest trudno. Jak ci się znudzi to się zamienię na parę miechów.

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Mój tata też w morzu…;)Zostało mu jeszcze 4 miesiące i będzie w domu akurat na ciepełko:) Nie bój nic – my, kobiety, szalejemy za marynarzami:D

    0

    0
    Odpowiedz
  12. To niech cie bosman wezmie na kapitanskie krzeslo . Moze jeszcze sw. Mikolaja czapke wdziac co by bylo bardziej nastrojowo I swiatecznie. Kapitanskie tango …I srut

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Do chuja z takim kapitanem . Mutiny on the Bounty piracka flage na maszt i kurwa popierdalac na prawdziwych sea legs !!! Do chuja w piosence leci – ” yoohoo hoo I pija RUM …” Tradycja!!!!

    0

    1
    Odpowiedz

Nieogar – najwkurwiająca chujnia wszechczasów

Salut, drodzy Chujowicze i Chujowiczki. Jest to mój pierwszy chujozgrzyt jaki tu ośmielam się postować, chociaż samą stronę śledzę od jakiegoś czasu. Do tak śmiałego czynu udzielenia głosu skłoniła mnie dzisiejsza niefortunna sytuacja. Mianowicie, było to poddanie się czynnikowi grawitacji. Moje poddanie się zainicjowało ruch jednostajnie przyspieszony w kierunku gruntu i wywołało bolesny impakt z podłożem (dla niekumatych – cała ta sytuacja może być potocznie zatytuowana „wypierdolenie się na ryj jak ostatnia ciamajda poprzez potknięcie się”). Mam teraz zdartą skórę na kolanie. W sumie, jakby nie patrzeć, nie jest tak źle, albowiem miesiąc temu zdarzyło mi się wypierdolić na chodnik w praktycznie identyczny sposób jak dziś, jednakowoż wtedy moje drugie kolano posłużyło za amortyzator przeciwupadkowy. Moje kolana służą za perfekcyjne zderzaki, i teraz oba są odpicowane w pięknym, sinokrwistym kolorze. Ale dobra, nie o kolanach mam zamiar tu gadać, ani tym bardziej o amortyzatorach. Otóż, moim przeogromnym mankamentem uniemożliwiającym mi prawidłowe funkcjonowanie i czerpanie korzyści z tegoż jest pewna dysfunkcja organizmu, którą mi dość ciężko nazwać. Współczesna młodzież zdaje się właśnie dostrzegać to zjawisko i być świadomym jego fatalnych skutków, więc zdążyli także je nazwać – a imię tegoż „nieogar”. Tak, to chyba wyjątkowo trafna nazwa. Być może starsze pokolenie nie ocenia trafnie skali zniszczenia jaką niesie za sobą nieogar („Co to jest ten cały „nieogar”, to jakaś nowa gra? Oj wnusiu, za dużo grasz w to „Kal of Dupy”), ale uwieżcie mi, ta nowa choroba społeczna ma potencjał wąglika tudzież innej broni biologicznej (przepraszam, ale w tym momencie nie mogę powstrzymać się od wzdrygnięć na myśl co by było, gdyby Osama ładował do kopert związek chemiczny wywołujący nieogar). Cierpię na nieogar, albowiem nie jestem w stanie „ogarnąć” zjawisk czasoprzestrzennych dziejących się wokół mnie. Choćby taki przykładzik – nie ma takiego sklepu w którym nie zdarzyło mi się zrobić z siebie skończonego jełopa. Za każdym razem gdy przekraczam progi jakiegokolwiek ośrodka handlowo-usługowego, włącza się we mnie „zmysł nieogarniczy”, czyli takie coś a’la pajęczy zmysł Spidermana, który w porę ostrzega go przed problematyczną sytuacją. U mnie jednak jest drobna różnica, albowiem mój zmysł wywołuje takowe. A to grosik spadnie na podłogę (tydzień temu wpadły mi 2 zł w szczelinę pod ladą i, bez pomocy dzielnej linijki pani sprzedawczyni, te chrzanione 2 zł padłyby ofiarą Podladowej Otchłani Zaginionej Reszty), a to stoję jak skończony debil z rozwartą japą samohipnotyzując się, dopóki nie wyrwie mnie z transu podirytowane „CO PODAĆ?”, a to, jak na ironię, wyleci mi nazwa towaru z głowy i spędzam kolejny kwadrans nieumyślnie wpędzając handlowca dóbr doczesnych w jeszcze większą kurwicę. Nie muszę chyba wspominać, że ten stan umysłu towarzyszy mi także w sytuacjach socjalnych? Moje studia zaczęły się w tym roku i, o ile moja dawna klasa licealna była już oswojona z moim zacowaniem refleksu i zerową koordynacją bazy „R-ĘKA p(Rawa)/l(Ewa)” z centralą dowodzenia „M.USK. – Związek Połączeń Lewosfernych i Prawosfernych”, o tyle moja grupa studyjna ma mnie za skończonego bumelanta inteligencyjnego. Chyba nigdy nie uda mi się zaprzyjaźnić z kimkolwiek z grupy. Nieogar jest do pupci.

Zakończę swój obfity wywód postulatem – apeluję o zaliczenie nieogara do Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób ICD-10 jako upośledzenie umysłowe głębokie, gdyż uniemożliwia on prawidłowe funkcjonowanie na poziomie najtrywialniejszych czynności. I dodatkowo prowadzi do bolesnych mutacji tkanek znajdujących się w kolanach.

53
58
Pokaż komentarze (16)

Komentarze do "Nieogar – najwkurwiająca chujnia wszechczasów"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Przebadaj się pod kątem neurologicznym.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. o człowieku rzeczywiscie cos nie tak z głową no ale fajnie sie czytało

    0

    0
    Odpowiedz
  4. W chuj długie i nie doczytałem do końca, ale masz to samo co mój kumple – nie podnosisz nóg do góry jak leziesz

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Niezłe rycie bani, ale na przyszłość UWIERZCIE.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. stara, nie ogarniam

    0

    0
    Odpowiedz
  7. nieogar- ok, rozumiem..ale w Twojej wypowiedzi jest tyle zbędnych słów, zdania są długie i męczące – prawie jak 'Nad Niemnem’, (szacun dla obu stron)Znałam raz taką jedną co miała słowotok – nie chciało mi się z nią w ogóle rozmawiać, bo to był tylko nudny monolog, a co do nieogaru to tak bardziej mi się kojarzy to z nierozgarnięciem.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. „Podladowa Otchłań Zaginionej Reszty” heheh niezłe;] Co do nieogaru – ludzie nie palący zioła, do tego jak wnioskuję całkiem inteligentni, też tak mają 😀 ? Uff dobrze wiedzieć: )

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Moja córka też to chyba ma. Doprowadza nas tym do szaleństwa. Miałam nadzieję, że jej to przejdzie, ale całkiem możliwe, że będzie mnie tym wyprowadzać z równowagi przez całe życie. Nieogar jest bardzo uciążliwy dla otoczenia.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. nie masz innych problemów?!

    0

    0
    Odpowiedz
  11. kurwa, rozpisałeś się a żeby jeszcze miało to jakiś sens. Wystarczyło napisać „nieogar to idiotyzm” jeśli to Cię wkurwia a potem dalej żyć po swojemu, bo co Cię obchodzą „nieogarnięci”?

    0

    0
    Odpowiedz
  12. 1 gwiazdka, bo za długie nie można dotrwać do końca, odpadłem przy amortyzatorach.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. Całkowicie Cię rozumiem -.-
    była u nas w szkole jakaś psycholog i mieliśmy pierdzielonągrę w zgadywanie dnia i miesiąca urodzenia
    nie można było mówić pierwszy,drugi, piętnasty itd ani miesięcy
    moja kolej
    wstaję i mówię „urodziłąm się w środkowym miesiącu tego no….jak to było…no…kurde….ten….zapomniałam słowa….no…jak to….zapomniałam ….no pięknie…jak on..tej …jesteni !” a wszyscy tacy zażenowani
    kolejne traumatyczne wspomnienie

    0

    0

    Odpowiedz
  14. A ogary poszły w las.

    0

    0
    Odpowiedz
  15. ja tak mam jak się bakne 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Po prostu za dużo żrecie szajsu, pijecie enerdżi drinki na potęgę, ćpacie i nie myślicie, nieogar kurwa heh pasem bym szybko wyleczył takich lunatyków

    0

    0
    Odpowiedz
  17. Tutaj było klasyczne zainicjowanie przez jakiś powód oporowy wykładziny chodnikowej przez podeszwę Pana obuwia co skutkowało tym że Pana szybkość ogólna kubaturowa przy starciu z chropowatym gruntem poziomym wygenerowała siłę Pana przewracającą ze skutkiem nieodwracalnym do poziomu startowego przedniej krawędzi stopy mającą przed startem poziom podłoża

    0

    1
    Odpowiedz

Czuję się tępy, nieczuły i zmęczony

Cholera… brak iskry, brak dawnej błyskotliwości… czuję się jak debil. Ale od początku. Jeszcze niespełna dwa, może trzy lata wstecz byłem osobą pełną zapału gdy zaczynałem szkołę średnią. Zawsze uśmiechnięty i gotowy na każde nawet pozornie trudne zadanie. A teraz… dziś miałem próbny egzamin zawodowy. Zadanie było trywialne, trudniejsze robiliśmy w drugiej klasie, a dziś za nic nie mogłem wytężyć tej pustej bani do myślenia. Fakt zadanie zrobiłem, lecz jako ostatni. Nie wiem co się ze mną dzieje. Może to chwilowe, może to jakaś choroba. Nie mam pojęcia co się na to składa. Dookoła sami, młodzi błyskotliwi ludzie a ja jeden jakiś taki tępy. Za grosz krzty inteligencji. Z tej przyczyny boję się o maturę. Kiedyś radziłem sobie z przeróżnymi zadaniami… dziś nie potrafię policzyć prostego równania. KURWA MAĆ! Co jest grane?! Rozumiem, że nie jest to chujnia na miarę roku, ale mocno mnie to przygnębia. Może to przemęczenie, może wspomniana choroba, nie mam pojęcia. Wraz z tym otępieniem przyszła totalna znieczulica. Nigdy nie okazywałem uczuć, zawsze zimny wobec różnych zdarzeń i zachowań. Mam tak od kiedy pamiętam a teraz to się nasiliło. Kiedyś przynajmniej mogłem wysłuchać czyiś żalów, a teraz nawet ich nie rozumiem. Błagam poradzie coś bo nie jestem już wstanie znieść tego otępienia i braku werwy. Tylko proszę nie piszcie mi „znajdź sobie dziewczynę” albo „głowa do góry”. Co do pierwszego to trzeba mieć pieniądze i wygląd, a do drugiego coś w tej pustej bani by móc ją podnieść… To tyle tego pustego, tępego wywodu o mnie. Jeżeli to przeczytałeś/łaś to dozgonne dzięki. Po prostu chujnia tępa jak klinga. Dobranoc

37
55
Pokaż komentarze (13)

Komentarze do "Czuję się tępy, nieczuły i zmęczony"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ja byłem w podobnej sytuacji. Uważam, że to przez lenistwo i żeby nadążać z matmą, to trzeba na pewno dużo ćwiczyć.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. a przez ten czas pracowałeś ostro z przedmiotów zawodowych?
    brałeś udział w konkursach przedmiotowych?
    byłeś choć raz na otwartym wykładzie na uczelni by nieco porzeszyć sobie horyzonty?

    0

    1
    Odpowiedz
  4. Jesteś pewny, że nie jesteś Ganjamanem?

    1

    0
    Odpowiedz
  5. Bo matma to trudna jest i niestety niećwiczone umiejętności się zapomina. Nie można leżeć chujem do góry, i czekać na natchnienie bo kiedyś w podstawówce dostało się piątkę. Aha i nie jaraj tyle bo to na łeb szkodzi.

    1

    0
    Odpowiedz
  6. Życie samo cie naprowadzi na drogę, widać może podświadomie czegoś szukasz więcej niż tylko błyskotliwości. Może zaczyna się klarować twój charakter, dorastasz, poważniejesz, hormony.
    Za jakiś czas albo znów będziesz jaki byłeś, albo się zmienisz.
    Może to też brak empatii do innych osób w twoim otoczeniu puka do twojego sumienia.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. jestem dziewczyną i zapewniam cię, że nie trzeba mieć pieniędzy ani super wyglądu żeby spodobać się dziewczynie.

    1

    0
    Odpowiedz
  8. Mam to samo… Nie będę opowiadać teraz o mojej chujni, bo łeb mnie już od tego boli. Ale kiedyś doszłam do pewnego wniosku. Otóż istnieje takie coś jak wypalenie zawodowe i myślę, że to się może tyczyć też młodych osób, uczniów… Kryzys uczniowski, wypalenie uczniowskie czy jaki chuj. To trochę wygląda jak lenistwo, ale w połączeniu z poczuciem, jak wielka to chujnia, daje niesamowitą frustrację i zastój nie tylko intelektualny, ale też emocjonalny. Mimo wszystko trzymaj się chłopie, bo rozumiem Twoją chujnię, jednak nic na nią nie poradzę.

    1

    0
    Odpowiedz
  9. To lenistwo, mam to samo. Druga rzecz to to, że wmawia Ci się od dziecka, że jestes inteligentny. Nie jesteś. Po prostu nauczyciele POWINNI tak mówić, bo dzięki temu iloraz inteligencji u dzieci rzeczywiście podnosi się o te parę punktów. Pewnie mi nie uwierzysz. Sam też się miałem za osobę inteligentną. Teraz wpadam tutaj, coby się wyżalić, bo mam już wszystkiego dość.

    1

    0
    Odpowiedz
  10. hobby.
    masz?
    jak masz, to zmień 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Eee.. Ty może nieszczęśliwie zakochany jesteś.

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Dziękuję za słowa otuchy. co do niektórych komentarzy: nie jestem ganjamanem, gardzę wszelkimi nałogami;brałem udział w różnych konkursach , jeden nawet wygrałem ale to nie zwalnia z nauki. Co do komentarza nr 8 : to prawda, powinno mówić się prawdę ,,przykro mi synu… jesteś debilem” ponieważ jedna mądra wypowiedź nie czyni z ciebie geniusza. Jeszcze raz dzięki za słowa otuchy.

    0

    0
    Odpowiedz
  13. #7 #8

    Witam w klubie. Też ważną rzeczą dla leniwych, wbrew pozorom, jest nauczyciel, który uczy Cię danego przedmiotu. Jak olewa to generalnie albo jest słaby, a Ty jesteś leniwy, to już ciężko może być z tym. Ja, co prawda się jeszcze nie poddałem, ale mam do siebie wyrzuty, że nie jestem na takiej uczelni na jakiej mógłbym być. A ciężko i tak mi jest. Stale walczę. Trzymajcie się.

    0

    0
    Odpowiedz
  14. Ja polecam medytacje(nie oceniaj dopóki się z tym nie zapoznasz daje świetne efekty to coś jak odżywka dla mózgu) i fajnie by było gdybyś obejrzał sobie jeszcze film 'Sekret’ i przeczytał książkę 'Oczekuj Cudów’. Jeśli spróbujesz choć jedną z tych rzeczy myślę że się wyleczysz. Spróbuj nie pożałujesz!!! Mi pomaga 😉
    Pozdrawiam Dawid

    0

    0
    Odpowiedz