Moja bolączka polega na tym, że mieszkam z ludźmi, którzy są zjebanymi bęcwałami. Matka – osoba, która wszystkich by dyskryminowała ale najbardziej mnie! Dwójka braci idiotów, maminsynki, którzy nie umieją znaleźć pracy! Pieprzona patologia! Ludzie, mam zjechane… życie? Nie chcę się żalić, ale już nie mogę. Chciałam napisać do swojej siostry e maila o takiej treści ale co ona pomoże? Nic! Jestem jedyną dziewczyną w tym domu. Rzuciłam ostatnio studia, bo było mi ciężko. Chcę zacząć inne ale od następnego roku… Troszeczkę jest w tym mojej winy, bo się znalazłam w sytuacji gdzie muszę żyć pod jej dachem. Moja matka mnie nie szanuje. Wyzywa, krzyczy. Pomagam jej w czym tylko mogę, a ona huja na to kładzie. Co więcej, mnie się uwiesiła choć tylko parę miesięcy jestem bez szkoły. A tamci już od paru lat i co? Umie do nich mile się zwrócić. Czasem krzyknie ale to nic w porównaniu z moją sytuacją. Pierdolona sz…. Tylko tyle mogę o niej powiedzieć. Nic nigdy dobrego mi nie dała. Zbliżają się święta, i jak myślicie, jak mam reagować? Usiąść z nimi przy jednym stole i słuchać jak się nabijają jak te menele spod butki z piwem? Łajzy. Oczywiście umiem się przeciwstawić temu wszystkiemu ale to wraca, wiadomo. Najbardziej mnie boli że gdy się do mnie odzywa niby to w miły sposób, słyszę jednak że robi to przez zęby. Podaje mi jedzenie, a potem wymawia. Ja jej nigdy niczego nie wymawiałam, brała ode mnie pieniądze z kieszeni nawet bez pytania i nic na to nie mówiłam. A ona o każdy grosz na mnie z mordą. Jest strasznie pazerna na pieniądze. Całą rodzinę do siebie zraziła, każdy się wyprowadził i dzwonią tylko od święta. Ja też planuje. I jeżeli kiedyś (mam nadzieję że niedługo) się wyprowadzę, to ograniczę kontakty z nią do najmniejszego minimum.Myśli że może mną pomiatać i gadać co jej się podoba. Z ludźmi gadać nie umie. Czasem mam ochotę jej przywalić, ale wiadomo, że nie zrobię tego. Wszystko jest do kitu 🙁
Winter blues
2011-07-08 23:43A mnie wkurwia zimowa depresja. Wstaję rano – ciemno, wracam z pracy – ciemno. W ciągu dnia nic mi się nie chce i źle się czuję. Próbuję się nie dać bo wiem, że to wszystko to wredne triki mojego umysłu. Do tego nie mam dziewczyny więc to sytuacji nie polepsza.
Kurwa, muszę coś ze swoim życiem zrobić bo przecież jak tak dalej pójdzie to pierdolca dostanę. Śrut!
Komentarze do "Winter blues"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
po pierwsze zwiększ masę, a po drugie posłuchaj sobie kury – jesienna deprecha
00 -
Odpowiedz
To weź i zrób. Ciemno? Kup sobie na Allegro porządną lampkę. Każdy (za wyjątkiem części Eskimosów) potrzebuje światła. Podobno pracownikom na stacjach polarnych odwala z braku światła i muszą się leczyć, żeby móc tam dalej pracować. Światło musisz mieć (jest dzień, a ja palę żarówę, żeby mi się tak spać nie chciało właśnie). Co do „nie mam dziewczyny” – odważne, hihi 🙂 A serio, daruj sobie, koncentrowanie się na tym to czysta strata czasu, którego już nigdy nie odzyskasz. Skoncentruj się na „braniu za siebie” – a babeczki w rezultacie same się będą garnąć i będziesz miał inny problem „dlaczego zawsze muszą być co najmniej dwie?! którą kurde wybrać?!”. Co do tego „brania się”. Jedz ryby (to jeszcze a propos tego ciemno, nie wiem co one dają, ale Eskimosi je wpieprzają, więc pewnie mają dobry powód). Wstawaj wcześnie. Nie śpij więcej niż trzeba. Chodź na siłkę. Biegaj. Co masz zrobić za 15 minut zrób teraz. Szanuj swój czas. Rozrywka w „kradzionym czasie” to żadna rozrywka. Siedzenie na necie męczy, a nic nie daje. TV to szajs. Już lepiej w coś pograć. Czytanie nie jest stratą czasu. Ale to już jak ktoś lubi. W skrócie – doświetlać się, żreć ryby, ruszać się i nie tracić czasu na pierdoły. -> profit.
01 -
Odpowiedz
Jedz dużo brokułów…
00 -
Odpowiedz
hahhah ja mam tak samo ;(((
00 -
Odpowiedz
@2 – napisz normalnie książkę, bo rady naprawdę do rzeczy 🙂 Zwłaszcza podoba mi się o Internecie i rozrywce w „kradzionym czasie”, so true. Pozdrawiam rozsądnych chujowiczów, nie dajmy się zimowej depresze (ja zimę lubię a i tak jakoś mi melancholijnie ostatnio)!
01 -
Odpowiedz
A ja nie mam chłopaka. Chodź na piwo 😛
00
Siedzenia w autobusie
2011-07-08 23:43Niemożebnie mnie wkurwiają dzikusy, które zajmują zewnętrzne siedzenia w autobusie podczas gdy siedzenie przy oknie jest wolne. Niby jedno miejsce jest wolne, ale te cwane chuje dobrze wiedzą, że mało komu będzie chciało się przeciskać pod okno. Zwłaszcza gdy obok siedzi gruby dziad albo babcia o kulach. Co to za bezczelny przejaw buractwa i chamstwa. Skurwiele siedzą jakby się nic nie działo podczas gdy swoim zachowaniem dają do zrozumienia reszcie bydła w autobusie, że mają ich głęboko w chuju. Powinni za takie zachowanie wymierzać chłostę. Jebane buraki z PRLu.
Komentarze do "Siedzenia w autobusie"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Mnie też to wkurwia. Pewnie robią to specjalnie, bo nie chcą żeby się do nich przysiadł jakiś leszcz 🙂 Tylko nie wiedzą jednego – leszcz się i tak przeciśnie 🙂
00 -
Odpowiedz
Heh…no właśnie w sedno trafiłeś/aś
„swoim zachowaniem dają do zrozumienia reszcie bydła w autobusie, że mają ich głęboko w chuju”
Tak,jak wracam czasem wkurwiony z roboty czy z czegoś tam,to tak właśnie się czuję,tak siadam i robię to specjalnie żeby nie ujebał się koło mnie jakiś jebany cap czy jakaś kurwa jebana która będzie mnie cały czas dociskać do okna i smyrać kolanami.Kurwa mać.Oczywiście jak widać ze ktoś musi sobie usiąść czyli starszy człowiek czy ktoś styrany-nie ma sprawy.Ale właśnie BYDŁA koło siebie nie dopuszczam.A w ogóle to preferuję siadać na półtorakach na samym przodzie autobusu wtedy żadnego problemu nie ma:)01 -
Odpowiedz
To nie są buraki tylko cwaniaki. Siedzenie przy oknie jest beznadziejne z następujących powodów:
Powód A: przy oknie często wieje
Powód B: okno często przecieka
Powód C: przy oknie często jest zimno, szczególnie zimą
Powód D: pod oknem czasem jest nadkole co znaczy, że jeszcze
niżej jest koło. Na nadprożu jest wqrwiający cypel, przez co nie można wygodnie ułożyć nóg. Wstawanie przy nadprożu = pochyłej podłodze jest niezwykle utrudnione i trzeba się wygrzebywać z takiego miejsca. Co dla dziadków może być uciążliwe.
Powód E: ogólnie z miejsca przy szybie trzeba się wygrzebywać przy wysiadaniu, co w sytuacji tłoku albo podróżowania z siatkami zakupów jest ogromnie niekomfortowe i grozi przegapieniem przystankuJak więc widzisz, nie masz racji drogi chujowiczu, a postępowanie ludzi jest głęboko przemyślaną, racjonalną strategią przetrwania podróży w autobusie.
00 -
Odpowiedz
haha dlatego ja nawet w zimie nie korzystam z autobusów, wkurzać się po prostu nie zamierzam
00 -
Odpowiedz
hahhaa mnie tez to wkurwia
00 -
Odpowiedz
A chuj Ci na lewe ramię. Mam 26 lat i gruby nie jestem i też zawsze zajmuje pierdolone zewnętrzne siedzenie. A dlaczego? A dlatego kurwa że w zimie od okna napierdala jebany mróz a w lecie pierdolony skwar. I skoro jestem na jebanym przystanku wcześniej niż Ty to sobie wybieram takie miejsce jakie mi się podoba i chuj Tobie do tego. Naprawdę tak zajebistym wysiłkiem jest spytać czy można i wpierdolić leniwą dupę na miejsce przy oknie? Przecież dla Ciebie to bez różnicy gdzie siedzisz. I masz rację – mam Twoje problemy głęboko w chuju
01 -
Odpowiedz
kurwa! Doskonale to znam…
00 -
Odpowiedz
A mnie bardziej wkurwiają te siedzenia na 1,5 osób. Co za idiota to wymyślił? Za duże na jedna osobę, a za małe na 2 no kurwa. I jeszcze jak sobie tam siądę i przyjdzie jakaś stara baba która zamiast powiedzieć mi żebym jej ustąpił(zszedłbym bo jestem młody i zdrowy) To nie PO CHUJ MA SIE ODZYWAĆ! LEPIEJ WJEBAĆ MI SIĘ NA KOLANA!
00
Uderzyłam ojca…
2011-07-08 23:43Dzisiaj Barbary, ojciec emerytowany górnik wrócił nachlany do domu, co mu się zdarza bardzo często. Oczywiście nie chciał iść spać i zaczął zaczepiać matkę, co prawda nigdy jej nie uderzył, zawsze się tylko z nią kłócił. Dzisiaj był wyjątkowo wkurwiony (nie wiem na co). Wyzywał ją, poniżał, mówił, że nie może na nas patrzeć aż w końcu podszedł do matki i chciał ją uderzyć, stanęłam w jej obronie i dałam mu w twarz, myślałam, że ciul mnie zabije, dobrze, że brat go przytrzymał… Jestem wkurwiona i jest mi wstyd… Bo to ojciec, powinnam go szanować, ale jak to szanować człowieka, który co przyjdzie pijany, wyżywa się na innych i poniża? W dodatku powiedział mi, że będę miała przerąbane o niego do końca… Śrut i chujnia
Komentarze do "Uderzyłam ojca…"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Na szacunek to sobie trzeba zasłużyć. To, że Twojemu staruszkowi zachciało się kiedyś mieć dzieci bądź tez po prostu – bez urazy, podupczyć nie obliguje Cię automatycznie do tzw. „szacunku”. Bo to ojciec? No i chuj, że ojciec? Co to ma za znaczenie? Tak to jest jak się ludzie dają ogłupić pseudo moralnością skracającą się do „szanuj ojca swego i matkę swoją”, tfu.
30 -
Odpowiedz
nie będzie tego pamiętał 🙂
Niech żyje nam górniczy stan!
00 -
Odpowiedz
no skoro stanęłaś do walki to masę niewątpliwie masz… a tak na serio to świat jest posrany. nie miej wyrzutów sumienia, stanęłaś w obronie własnej matki, co w tej sytuacji było słuszne, a nie uderzyłaś bo nie dał Ci 100zł na spodnie. pozdro
20 -
Odpowiedz
życie
00 -
Odpowiedz
3. masz rację, dzisiaj ponoć niczego nie pamięta.
4. nie mam masy, jestem raczej drobną dziewuchą.20 -
Odpowiedz
@1@2 CZCIJ ojca swego i matkę swoją – Jeżeli nie jesteś katolikiem to jeszcze spoko, ale jak chcesz się wypowiadać na jakiś temat to musisz trochę chociaż go znać, dowiedzieć się co nieco. W tym wypadku się tylko ośmieszyłeś.
00 -
Odpowiedz
w mordę go chama…
00 -
Odpowiedz
ciekawe czy będzie taki mądry jak zaniemoże i bedzie robił pod siebie…a to że cie za przeproszeniem zrobił to nie obliguje cie do szacunku… niby on może na kogos łapę podnieść a on co nietykalny może…
10 -
Odpowiedz
Zgadzam się z 1. i 4. komentarzem.
Nie miej wyrzutów, stanęłaś w obronie swojej matki i słusznie zrobiłaś! A na szacunek trzeba zasłużyć.Życzę Ci, że Twoje dalsze życie ułożyło się lepiej.
10 -
Odpowiedz
Jakby co to zostaje Policja
10 -
Odpowiedz
policja gówno pomoże, powinien się tatulo cieszyć że brat go nie zapierdolił na miejscu. Ja bym gościa tak poskładał żeby się zesrał z wrażenia. Niestety moj pierdolony tatuś przeniósł się w zaświaty zanim nabrałem sił żeby mu pokazać że innym krzywdy się nie robi. Piwo dla brata i niech przypakuje troche na siłowni a tatuś będzie jak króliczek
11 -
Odpowiedz
przerąbane do końca? to już, kurwa nie tak długo… niech się cieszy że ma gnaty w całości..
01 -
Odpowiedz
Hej! Czy nadal masz kłopoty ze swoim ojcem?
00 -
Odpowiedz
Za to moj jest ropuszczonym bachorem
00
Chujowy katolicyzm
2011-07-08 23:43Krótko: Moja chujnia polega na tym, że jestem ateistką, chociaż byłam wychowana w wierze chrześcijańskiej. Starym nie powiem, bo miałam chrzest, komunię i inne takie. Ale mnie to chuja obchodzi, nie wierzę w boga i nikt tego nie zmieni. Boję się, że starzy mnie wydziedziczą albo wywalą z domu jak im powiem. Inni też tego nie akceptują, a moja babcia to by chyba zawału dostała, jakby się dowiedziała. Ja pierdolę, czemu nie mam prawa do wiary w to, co chcę? Albo w nic?
Ateistka z wyboru
Komentarze do "Chujowy katolicyzm"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Bardzo dobrze Cie rozumiem jednocześnie podzielając Twoje zdanie. Sam doszedłem do podobnych wniosków dawno temu, powiedziałem starym jednak po dłuższym czasie. Skończyło się na tym że ani o ni ani nikt z rodziny nie przyjmuje tego do wiadomości 😀 no big deal. Trzeba oczywiście dodać że to bardzo ortodoksyjna, katolicka rodzina. Tak więc nie bój się wyrażać swoich poglądów 😉 No i jasne że masz prawo do wiary, tak samo jak masz prawo ją stracić…
32 -
Odpowiedz
Masz prawo wierzyć w co chcesz i robić co chcesz. Gdybym ja miał starych, którym nie mogę powiedzieć o swoich przekonaniach bo oni tego nie zaakceptują to bym się z nimi raz na dobre pożegnał. Niech by gnili w swoim malutkim, pękającym u fundamentów domku.
10 -
Odpowiedz
ale gdzie masz chujnie? Dzisiaj się dowiedziałaś, że nie ma wolności słowa, wyznania? No to masz problem. Co Ty myślałaś, że w Polsce sobie możesz nie wierzyć i życ dobrze? Temat tabu i już.
10 -
Odpowiedz
Również jestem ateistą, mam niby dziecinne jeszcze 17 lat, ale doszedłem do wniosku, że nie ma rzeczy nadludzkich, nadprzyrodzonych, stricte boskich. Rodzice jakoś nie chcą przyjąć tego do wiadomości, próbują jakoś zrozumieć moje poglądy lecz im się to nie udaje. Najgorsze jest to, że nie długo wigilia i znów będę musiał udawać „wierzącego” synka.
31 -
Odpowiedz
Coooooo?! Nie wierzysz?! Na rany Chrystusa, nie tak Cię rodzice wychowali! Ta, Polska to straszne gówno pod tym względem. Średniowiecze jebane.
40-
Odpowiedz
Też nie wieżę, i mam do tego prawo, więc przepraszam bardzo, ale proszę się od niej ODCZEPIĆ…
10
-
-
Odpowiedz
Widzisz, ja miałam dość podobnie, powiedziałam mamie o tym gdy zauważyła, że nie chodzę na spotkania przed bierzmowaniem. reszcie rodziny nie mówiłam, bo po co. sami się domyślają (brak bierzmowania) a co niektórzy już się pytali nawet to odpowiedziałam zgodnie z prawdą, bo takie ukrywanie własnej wiary jest głupie. nie mam z tym żadnych kłopotów. masz prawo do wiary w co chcesz, tylko sobie stwarzasz problemy. Twoja sprawa czy chcesz się dalej z tym męczyć ukrywając to, chodząc na religie czy do kościoła bo tak rodzice chcą. ależ to debilne. weź się tato żal mi patrzeć na takie problemy.
10 -
Odpowiedz
ja powiedziałam babci, że jestem agnostykiem(agnostyczką?)i najpierw nic, a potem wielkie łoo. mam w dupie. Tylko, że kurwa z przyzwyczajenia kurwa się nawet przeżegnam, ale kurwa staram się kończyć, jednak kurwa 18 lat wychowywania w wierze w Boga, którego może nie być i ciężko się odstawić. Pieprz ich. Jak chcesz to możesz padać przed Allachem. Ich problem
00 -
Odpowiedz
Czy wystąpiłaś o apostazje tak jak ja? bo jeśli nie to nadal należysz do kościoła katolickiego, mimo swoich przekonań. Co do rodziny to kiedyś będziesz musiała im o tym powiedzieć, jeśli są prawdziwymi katolikami to nie wyrzucą Cię z domu, a jeśli to zrobią no cóż, to znaczy, że nie przestrzegają nauk Chrystusa
10 -
Odpowiedz
Jak tak bardzo jesteś pewna swojej niewiary to im to po prostu powiedz. U mnie w domu każdy wie. Babcia to ma Radio Maryja 24h włączone i też wie (co prawda, nie akceptuje). Jakoś i ja żyje i nikt nie umarł, a mam spokój.
10 -
Odpowiedz
Sprawa jest prosta. Wiara albo nie wiara to moja prywatna intymna sprawa. Nie tylko nikt nie ma prawa, ale także najmniejszej możliwości zmienić tego stanu rzeczy. Po przecież nie można człowieka zmusić żeby w coś wierzył, ani żeby przestał wierzyć, jeśli wierzy. To wolność, której nam absolutnie nikt i nic nie może odebrać. Jakie znaczenie ma, czy komuś masz o tym powiedzieć czy nie? Jeśli ktoś nie chce znać Twojego prawdziwego zdania, jeśli ktoś nie akceptuje przekonań innych osób – to jest problem tego ktosia. Oni na tym tracą, bo tracą Ciebie jako przyjaciela. Ty nie tracisz nic. Tutaj (na chujni) ktoś zwrócił uwagę na gorszy problem – mało jest mądrych ateistów, z którymi można ciekawie pogadać. Bo wśród idiotów także ateiści są fanatykami. W każdym razie nie jesteś sama. Na świecie i na necie są wszyscy. Ja na przykład jestem… 🙂 A co ja się tu będę afiszował. W każdym razie do katolicyzmu i innych teizmów mi bardzo daleko. Do racjonalizmu bardzo blisko. Agnostycyzm też mi się nie podoba, bo wyobraź sobie, że sugeruje jakąś ogromną wagę tematu teizmu, a ten temat w moim życiu nie jest aż taki ważny. Owszem, mogę pogodzić się z faktem niepoznawalności pewnych bardzo podstawowych rzeczy. Z drugiej strony żaden znany mi teizm na dłuższą metę i szersze poznanie nie wytrzymuje próby logiki. Z trzeciej strony – przy założeniu istnienia kosmitów (a nie ma żadnych racjonalnych podstaw żeby przyjmować ich nieistnienia, za ich istnieniem jest trochę prac poważanych ludzi nauki) – ludzka logika nie wyjaśni problemu charakterystycznego logice kosmitów. Czyli zawsze możemy się mylić. Czujesz się lepiej? Czy wolisz ponarzekać na Kościół? Jeśli nie lubisz Kościoła, nie daj sobą pomiatać ekscytując się tematem. Ja nie lubię, i zamiast emocji mam dla tej instytucji pobłażliwą obojętność. Jeśli jakiemuś idiocie potrzebne jest, żebym gdzieś tam w jakimś miejscu machnął jakiś śmieszny gest czy udawał, że coś mi się podoba – jeśli nie kosztuje mnie to zbyt dużo czasu i energii – niech im będzie, szkoda zdrowia na przepychanki.
10 -
Odpowiedz
Masz prawo do wiary,a Twoja rodzina ma prawo nie znać Ciebie.
01 -
Odpowiedz
Ja jestem chrześcijanką i tego nic nie zmieni, ale powiem Wam drodzy chujowicze, że człowiek sam powinien zdecydować, czy ma przyjąć chrzest, komunię, czy bierzmowanie. Dla mnie bzdurą trochę jest to, że dziecko mając kilka miesięcy przyjmuj chrzest, przecież tak naprawdę to rodzice decydują, a później jak chce się przejść na inną wiarę to marudzą itp. Moim zdaniem człowiek powinien być chrzczony mając powiedzmy 18 lat, wtedy sam by zadecydował czy taka wiara, czy inna mu odpowiada i nie byłoby jakiś wielkich zaskoczeń mam, babć itp, takie moje zdanie. Pozdrawiam.
00 -
Odpowiedz
dobrze zrobiłaś. pamięta pamięta, ale na trzeźwo wie, że racje miałaś i 'niepamiętanie’ to najlepsze co może zrobić.
10 -
Odpowiedz
Nie rań uczuć swoich rodziców, nic im nie mów. Powiesz im to dopiero jak się wyprowadzisz i zaczniesz żyć na własny rachunek, pamiętaj, że to oni Cię wychowali, nie możesz ich rozczarować. PS. Jestem w takiej samej sytuacji, rozumiem Cię
01 -
Odpowiedz
Miałem podobną rozkiminę, lecz po tym jak im powiedziałem, zlali to. Jak zwykle zresztą. Więc trzymaj się Dziewczyno.
10 -
Odpowiedz
oj te wszystkie małoletnie zjeby które nazywają się „ateistami” to jest efekt jakiejś kolejnej mody z zachodu. chcesz być ateistką? bo to fajnie brzmi, jest kól i wzbudza szacunek wśród równieśników? chcesz być oryginalna, czy może to zwykłe lenistwo? obudźcie się ludzie, bo wyrośnie nam pokolenie ateistów, jebanych gejów lesb i bóg jeden wie kogo jeszcze, bez żadnego systemu wartości. sam mam 20 lat, jestem katolik, może nie wzorcowy, ale wiary się nie wstydzę i wiem że ateizm to niebezpieczny wymysł nielogicznego umysłu.
04 -
Odpowiedz
Nie chciało się chodzić na religie, ani do kościoła, a co dopiero przeczytać nowy testament i się jeszcze nad nim zastanowić… – więc bach – jestem ateistą! HAHA. Oto usprawiedliwienie na mentalną miernotę ludzi naszych czasów.
02 -
Odpowiedz
mam to samo!
00 -
Odpowiedz
podpisuję się pod postem gościa spod 16. sam lepiej tego nie ujmę. ogarnijcie się ludzie. (22 l.)
11 -
Odpowiedz
Doszedłem do wniosku że moja babcia jest dziwna. Tzn odbiega od stereotypów. Co niedziela jak może to idzie do kościoła. Da coś tam na tace, ale tylko coś tam tzn nie więcej jak 10zł. Modli się. Ale Rydzyka i radio Maryja uważa za ścierwo, w rozmowach i dyskusjach nigdy nie porusza tematu „boga”. Dopiero teraz sobie to uświadomiłem. Jeszcze bardziej ją podziwiam.
01 -
Odpowiedz
Hmm… to ja jako Katolik, praktykujący i oddany Bogu dziwię się Twoim rodzicom… Kurcze, nic na siłę… nie chcesz to nie, przeca nikogo nie da sie zmusić do wiary. Twoi rodzice to chyba tacy katolicy przez małe k – ale mnie oceniać. A Boga trza doświadczyć, bez tego nie ma wiary a jedynie pusta religijność…
02 -
Odpowiedz
Dzięks za wszystkie pocieszające komentarze :). Cieszę się, że są ludzie, którzy myślą podobnie jak ja. Mój ateizm był naprawdę przemyślaną decyzją, to nie przyszło ot tak.
Ateistka z wyboru10 -
Odpowiedz
16 17 i 19. Nic nie wiecie o sytuacji tej dziewczyny. Ja wiem kim ona jest – jestem jej przyjaciółką. Po prostu chrześcijaństwo jest naprawdę zakłamane i już nie potrafimy wierzyć. To nie jest tak, że nie wierzę bo będę oryginalna albo ludzie będą mnie ubóstwiać (co za ironia). Chcę żyć normalnym życiem a nie ślepo wierzyć w słowa księży. Ateizm to nic złego. Przecież ateista to też człowiek i to się najbardziej liczy. A co do religii i Starego i Nowego Testamentu, to na religię chodzę (ostatnio w zauważyłyśmy, że w podręczniku jest temat „Wyzwolenie dla wszystkich” a pod spodem most Golden Gate) a Testamenty czytałam i są bardzo sprzeczne. A i jeszcze: nie wszystkie opisy (być może prawdziwe) życia Jezusa zostały zatwierdzone. Może więc Jezus nie był taki święty? Nigdy nic nie wiadomo! Radzę poczytać sobie trochę a nie opluwać jadem. Pozdrowienia. Ateistka.
10 -
Odpowiedz
@12 – z takimi poglądami to dziwna z Ciebie chrześcijanka… nawet nie rozumiesz znaczenia tych gestów/sakramentów. pewnie chcesz aby rodzina cała się ukrywała ze swoją wiarą aby nie zakłócać „naturalnego” procesu samodzielnego zdobywania wiary
. chujnia powiadam wam! 01 -
Odpowiedz
@24 To nie chrześcijaństwo jest zakłamane, to ludzie są zakłamani – i także część kapłanów, bo też są ludźmi. Tym kolesiom chodziło o to, że twierdzenie że jest się ateistą jest obecnie pójściem po najmniejszej linii oporu, czy to ze względu na modę, szpan, szacun u rówieśników z powodu bycia cool, obawę przed ?obciachem? wiążącym się z przyznawaniem do bycia wierzącym, czy to z uwagi na brak próby zrozumienia tekstów stanowiących podstawę tej religii ? i tutaj mają rację. Twoja koleżanka w swoim pierwszym poście wcale nie dała podstaw, żeby sądzić, że się jednym z tych powodów nie kierowała, więc nie dziw się, że napisali to co napisali. Co do ślepej wiary: mam grupę znajomych, którzy są głęboko wierzącymi katolikami – oni naprawdę są szczęśliwi i żyją ?normalnym życiem?. Nie wierzycie ? my do niczego Was nie zmuszamy, ale swoją krytyczną opinię na ten temat na szczęście jeszcze możemy. A tekst o jadzie brzmi jak wycięty z forum Onetu – jak to mówicie w ogólniakach: żal. Pozdrawiam. Katol. Zakłamany oczywiście.
02 -
Odpowiedz
@8: Czemu mam o cokolwiek występować skoro z Kościołem Katolickim nie podpisywałem nigdy żadnej umowy ?
20 -
Odpowiedz
Hej, głowa do góry, ja to miałem luksus, mogłem śmiało powiedziec rodzicom, że chuj mnie obchodzi cały ten pierdolony mafijny KK, zresztą, z czasem sami sobie odpuścili widząc co się wyprawia. Mam dwójkę dzieci, nie będę stawał im na drodze jeśli bedą chciały się „komunikować” ale nie omieszkam przedstawiać im swojego punktu widzenia-wyboru dokonają same 🙂 Można życ w tym kraju będą ateistą, bez przesady.
10
Pierdolony długopis
2011-07-08 23:43No ja pierdolę, robię jebane notatki na studia, piszę tym zgrzybiałym rumuńskim piździejewem, przejadę łapą po papierze i wszystko upierdolone, na litość, jak mnie to wkurwia. Nie mam pieniędzy na inny długopis, bo jestem chędożonym studentem i musi starczać na wódkę. Sto chujów i kotwica w plecy skurwysynom produkującym ten syf, którym podobno da się pisać.
Komentarze do "Pierdolony długopis"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Chędożonym? OMG zobacz lepiej co znaczy chędożyć, biedna Twoja dupa 😀
00 -
Odpowiedz
Co do 1 komentarza, mógł powiedzieć że jest jebanym studentem, wszyło by na to samo. Jak klniesz i mówisz 'kurwa’ to wyrażasz swoje niezadowolenie czy pragniesz podzielić się z innymi widokiem nierządnicy?
00 -
Odpowiedz
Chędożyć akurat ma 2 znaczenia – uprawiać seks i sprzątać (chyba ciężko być sprzątniętym studentem), a Twoje 2 słowa mają więcej znaczeń i można je uzyć w bardzo różnych kontekstach
00 -
Odpowiedz
Już nie pierdol, że Cię na długopis nie stać. Wkurwiają mnie te jebane urban legend o studentach, że na gówno im nawet nie starcza. Tak trudno pójść do byle banku i zajebać długopis? Wszędzie to leży jako reklama.
01
Chujnia z moczem w roli głównej
2011-07-08 23:43Przez ten pojebany mróz mam już zapalenie pęcherza. Chuj daje że ubierzesz ciepłe gacie, wełniane rajstopy, buty jakbyś zajebała eskimosowi, opatulisz się, że ledwo widzisz świat dookoła. Chuj tam, przeziębi się dziś Twój pęcherz, a nie tej lali co popierdala w mini i w stringach. Latam do kibla dosłownie co 3 minuty, boli przy tym cholernie i do tego, obsikałam dziś już z 3 pary spodni. Czuje się jak jakaś stara babcia, nie trzymająca moczu… a ja dopiero co 18 skończyłam. No i jakby tego było mało chyba mam anemię. Człowiek chce coś zrobić dla drugiego człowieka, idzie oddać krew i się dowiaduje takich rzeczy. Całe życia zdrowa, żadnych przeziębień, chorób, nic. Wszystkie chujostwa świata musiały na mnie spaść właśnie teraz. Dobra, idę spać, przynajmniej nie będę tyle szczać… pozdrawiam wszystkich, których zima kopie po gołej dupie, tak jak mnie.
Komentarze do "Chujnia z moczem w roli głównej"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Żurawina – sok albo suszona. Pij i zajadaj się. Pomaga na dolegliwości układu moczowego i wzmacnia jego odporność. Zdrowia życzę.
10 -
Odpowiedz
ej, a nie możesz sobie po prostu założyć podpaski nieco wyżej i popuszczać do woli?:)
10 -
Odpowiedz
Pampers dobrym rozwiązanie na Twoją dolegliwość.
00 -
Odpowiedz
Szczerze? Idź do lekarza, dostajesz leki i przechodzi po kilku dniach. Moja była to miała 😉
00 -
Odpowiedz
Polecam urosept – bez recepty w aptece, ziołowy i czyni cuda. Mi pomógł nieraz. Do tego żurawinka w tabletkach lub suszona, jak ktoś napisał powyżej.
00 -
Odpowiedz
„Wszystkie kary na mnie idą”jakby to jeden znany menel powiedział.Na pocieszenie to ci tylko powiem że pracuję jako roznosiciel ulotek i z powodu zimna też mam pęcherz ściśnięty jak kowalskim młotem,więc średnio raz na godzinkę jest problem z ludzkim wyszczaniem się.Oczywiście jebana Warszawka,stolica naszego chorego kraju ale rzeczy tak podstawowej i czasami pożądanej jak toi-toi kiedy trzeba to nie uświadczysz.A szczanie komuś pod śmietnikiem na osiedlu to nie jest to co tygryski lubią najbardziej…
10 -
Odpowiedz
Hmm..Chyba za dużo alkoholu spożywasz
01
Chujnia-choroba
2011-07-08 23:43Witam szanownych chujowiczów, moja chujnia polega na zależności od lekarstw. Choć nikt nie wie co mi jest to jakiś tępak dał mi tabletki, po których faktycznie czuję się lepiej, ale jak nie wezmę ich to normalnie idzie zdechnąć, a co gorsza nie mogę przez nie pić alkoholu 🙁 Tan łeb mnie nigdy nie przestanie boleć. Musze jak zęba bolącego wyrwać i spokój będzie, bo 4-ego miesiąca z bólem głowy nie przeżyje chyba. Pozdrawiam Anonimowy Chujowicz.
Komentarze do "Chujnia-choroba"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Możesz pić, są dwie opcje, albo lek nie będzie działał, albo szybciej Cie trzepnie. pozdrawiam
00 -
Odpowiedz
marysia w ciasteczkach zamiast tabletek które niszczą wątrobę
01 -
Odpowiedz
Mnie zaraz kurwica weźmie, jak patrzę na te komentarze. Uzależnienie od leków to nie jest jakieś „hihihi” tylko kurewsko poważna sprawa. Leczenie tego chlaniem czy ćpaniem jest debilne do sześcianu. Nie chlaj, nie ćpaj, nie bierz innego gówna. Nie, nie jestem świętoszkowatym abstynentem. Alkohol, ziółka i inne używki są dla ludzi, ale w momencie kiedy coś idzie nie tak – to płytki grób. Widziałem kiedyś jak wygląda rzucanie psychotropów u bliskiej osoby. Widział ktoś detox w „Trainspotting”? To jest tylko troszkę przesadzone. A ogólnie to chujnia i mrok. Przygotuj się na najgorsze. Przede wszystkim zaczniesz się oszukiwać, że tylko jedna działka, może stopniowe odstawianie, a może tak dzisiaj ostatni raz… To wszystko gówno daje. Przyjdzie co do czego to nawet nie powiesz lekarzowi. A do tego zmierzam. Idź z tym do lekarza – psychiatry. Oni znają gówna, jakie podaje się w takich przypadkach. Są inne leki, łagodzące mocno objawy odstawienia. Odpowiednia, lekarska chemia może pomóc z niejednym gównem. Mało ludzi o tym wie. Większości wydaje się, że psychiatrzy leczą świrów albo ludzi z problemami. Może co do tych problemów to racja, ale oni nie leczą z chujni. Za to pomagają z uzależnieniami.
00
Czy my jesteśmy z Wysp Kanaryjskich?
2011-07-08 23:43Nie ogarniam tego. Cały ten cyrk z zimą i wieczne rady by się ciepło ubrać, jak stawiać kloca żeby nie zmarzła dupa itd. Ludzie, jesteśmy z tej części Europy gdzie śnieg pada co roku, a -10 to nic nowego. Już właściwie od października jest czas na to żeby do temperatury mniejszej niż 10 stopni się przygotować. Przychodzi listopad mamy 0 stopni i śmiech mnie ogarnia jak widzę na ulicach wszystkich w czapkach, szalach, płaszczach z lisiego futra… Mamy -10 i jeszcze większa żenada – ludzie z robót interwencyjnych odmawiają odśnieżania, bo za zimno! My w szkole jechaliśmy przez całe boisko od 8 rano do 11 i to z własnej woli (chociaż z drugiej strony mając lekcję polskiego…). Teraz ten cały cyrk zaczął się na dobre kręcić, autobusy przestały jeździć, a ludzie nie chodzą do szkoły, bo przejść 500m w -10 to naprawdę jest katastrofa, zwłaszcza dla lasek, które muszą założyć na siebie 10 par gaci i tyle samo swetrów, a tak właściwie to nic nie robią i narzekają na to jak zimno kiedy siedzą w ogrzanym do 25 stopni pomieszczeniu. Widzieliście pewnie graczy Juve, przyjechali tu jak na Syberię, ale to jestem w stanie zrozumieć, w końcu mają grać w nogę przy odczuwalnym -30. Ale my jesteśmy Polakami, a nie turystami z Hawajów więc czemu co rok jest ten sam cyrk i co rok mówienie o „niesamowitym” mrozie. Myślicie, że na wschodzie Rosji ludzie też tak narzekają? Nie, bo powiecie, że „oni są przyzwyczajeni”. A my to niby co? Pora się ogarnąć i do roboty, bo mimo tego, że co rok to samo jesteśmy takimi samymi cieniasami jak Hiszpanie, którzy śnieg widzą raz na 5 lat.
Komentarze do "Czy my jesteśmy z Wysp Kanaryjskich?"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Dobrze mówisz. Polałbym Ci!
10 -
Odpowiedz
100% zgody samemu mi zimno i pizga ale nie wkurwiam się bo przecież tak wygląda zima w Polsce.
10 -
Odpowiedz
Jestem dziewczyną i bez strachu popierdalam przez dzikie krajobrazy osiedlowych lodowców na przystanek. Tylko zakląć mi się zdarza, jak mi się nasypie śniegu do buta. A że przy zerze chodzę w czapce… To źle?
00 -
Odpowiedz
Mleko pod nosem… 1. Dzieciaku co ty wiesz o PRACY na mrozie? To nie jednorazowe 3 godziny latania za piłką. Wytrzymaj tak kilka miesięcy dzień w dzień na dworze, a nie w szkolnej ławce w tych +25 stopniach, to wtedy pogadamy. Jeszcze jesteś młokos, nic ci nie dolega i nie poznałeś co to zapierdol 8-12 godzin w takich warunkach, więc nie osądzaj tych, którzy tak robią i odczuwają na zdrowiu, bo płacą podatki między innymi na twoją edukację. A ty po nich jedziesz. Jakim prawem? 2. Weź korepetycje z anatomii. Kobieta nie ma takiej grubej skóry jak mężczyzna, nie wydziela tyle łoju, nie jest tak owłosiona, bardziej odczuwa zimno. Na chuj ty chodzisz do tej szkoły jak tego nawet nie wiesz? Nie powinno cię teraz dziwić, dlaczego tyle ubrań na siebie zakładają i nadal im zimno. 3. Śmiech cię ogarnia jak widzisz ludzi w czapkach, szalach, płaszczach? Ty jesteś jakiś nienormalny! Dbają o zdrowie. Oni wiedzą, że ma się tylko jedno. Ty chyba jeszcze nie jesteś tego świadomy, tak samo jak tego, że leki nie są za darmo, a do tego jak jesteś na zwolnieniu lekarskim zmniejszają ci wynagrodzenie – i tak niewielkie w tym kraju, dlatego ludzie zabezpieczają się przed tym. Nie chce mi się dalej pisać…
00 -
Odpowiedz
Pan spod czwórki, taki mądry, rozgarnięty, tak szkołę poleca i chwali. Nic dziwnego, skoro sam nie skończył żadnej lepszej i musi zapierdalać na mrozie, zamiast siedzieć w biurze przy komfortowej temperaturze. Pozdrowienia dla tego Twardziela 😀
00 -
Odpowiedz
@5 Skończyłem, skończyłem i pracuję w ciepłym biurze, nie pierwszym z resztą. Ale w życiu bywa różnie i epizody z pracą na mrozie miałem na początku swojej drogi zawodowej i wiem jaka ona jest. Nie jestem żadnym twardzielem, po prostu mam doświadczenia i szacunek do ludzi wykonujących zawody, w których istnieje ryzyko utraty zdrowia i życia i zapierdalających w ciężkich warunkach, np. górników czy elektryków wysokich napięć, jak i osób odśnieżających dachy, żeby nie zawaliły się nam na łeb w tych biurach. Szkołę polecam jak najbardziej, chociaż same papiery nie gwarantują jeszcze dobrej pracy. Trzeba coś jednak potrafić. Pozdrawiam.
00 -
Odpowiedz
a czy w twojej szkole panie #4 uczyli czytania ze zrozumieniem?
00 -
Odpowiedz
Co do lasek to nie wiem czy mogę się wypowiadać w tym temacie skoro jestem facetem, ale wydaje mi się, że im po prostu zamarza tapeta 🙂
00 -
Odpowiedz
@7 Tak. A Pana nauczyli? Proszę przeczytać 4 zdanie i 5. Najlepiej kilka razy. Ze zrozumieniem. Najpierw autor pisze, aby się przygotować, żeby w następnym zdaniu te przygotowania wyśmiać. Na to aż brakuje słów. A czego nie wie, to mu wyjaśniam. No dobra, za ostro może, ale wkurzył mnie. Jak obraziłem to przepraszam, nie po to tu wpadam. Ja się zgadzam z autorem w istocie sprawy – tj. w kwestii corocznej niezdrowej podniety medialnej – ale tylko w tym.
00 -
Odpowiedz
Wyrzuć, sprzedaj, wyłącz telewizor. Nie słuchaj radia. I problem z głowy. Ja czapkę noszę nawet „w plusie” jak piździ. Kto tu nie mieszka, to nie wie co to znaczy „piździ” nawet jeśli zna słowo. Taki region. Tu jak jest -2, to może być wykurwiście zimno, a jak jest -20, to może być cieplutko. I tak z resztą zwykle jest. Jak było -10 to było ciepło, bo wyjątkowo nie piździ jak jest tak zimno. To tyle a propos moich odczuć. Ubieram się normalnie, tak jak mi się żywnie podoba i nikomu nic do tego. Nie mam pojęcia co mówią jakiekolwiek oszołomy w mediach, bo po prostu nie oglądam, nie słucham 🙂 Po co? Nie mogę się nadziwić ludziom, których wnerwia szajs, który sami dobrowolnie wciągają.
00 -
Odpowiedz
Lubię ciepło, więc nie narzekam, kiedy muszę zakładać na siebie kilka warstw ubrań, ale wkurwia mnie jedynie to, że jak chcę skorzystać z toalety, to zanim to wszystko ściągnę z siebie, a później założę, to godzina mija. I jeszcze jedna kwestia: autobusy, które nie przyjeżdżają. KURWA JRBANA MAĆ. wystoję się na tym przystanku, jak debil, żeby za godzinę czekania wrócić z powrotem do domu?! no kurwica człowieka bierze. Podsumowując: nie lubię zimy, ale skoro już jest to przeżyję.
00 -
Odpowiedz
Też bym Tobie kielicha polał. Do Pana 4 to prawda, że różnie się układa, sam z managera luksusowej firmy motoryzacyjnej wylądowałem na odśnieżaniu dachu hipermarketu, więc to mi daje mandat do wyrażenia swojej opinii. Nie pier@#$@ol waszmość. Jak głupim trzeba być żeby nie umieć ubrać się ciepło do pracy w temperaturze -7C? Jedyny problem jaki miałem to z butami bo przeciekły (dałem się orżnąć w sklepie i wcisnęli mi szajs)Druga sprawa jeśli chodzi o pracę na mrozie – jak zapierdalasz to nie czujesz zimna. I tak jak szeryf tego posta uważam że nawet -20C to nic wybitnego jak na nasze położenie geograficzne a my jak ostatnie ćwoki nie potrafimy się z roku na rok do tego przygotować, taki z nas cwany naród
00
Pociągi PKP
2011-07-08 23:43Siedzę w jebanym intercity. Wystarczy powiedzieć, że z Warszawy wyjechał spóźniony ponad 3 i pół godziny. Ja to wszystko rozumiem, ale… no właśnie teraz stoimy w polu i mamy przez półtorej godziny (pewnie co najmniej) na zastępczą lokomotywę. No chuj mnie strzela, bo chyba mieli czas, żeby o tej lokomotywie pomyśleć i ją zorganizować. PKP jest takim gównem, że słów brak. Nikt nic nie wie, a ludzie na schodach peronów czekają jak na objawienie i wkurwieni na siebie najeżdżają.
Komentarze do "Pociągi PKP"
-
chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
-
Odpowiedz
Ta, dzisiaj stałam w pociągu przy uchylonych, oszronionych drzwiach. Miejsc brak. Stopy mi tak przemarzły, że straciłam czucie w nogach po kolana. Ja jebię.
00 -
Odpowiedz
PKP to chujnia na maksa !
00 -
Odpowiedz
Mega chujnia. Mnie najbardziej wkurwia jak mam nocny pociąg z Wrocławia do Krakowa i siedzę w przedziale, próbuję zasnąć albo się czymś zająć a tu najebane w 3 dupy ocipiałe pizdy czyli tak zwani „kibice piłki nożnej”. Ja pierdole! Ja nic nie mam do tego sportu ale jak można być taką zajebaną ciotą? Drą się, biją, chleją i śpiewają te zajebane kibolskie piosenki i przez całą noc im się nie nudzi! Ja tu siedzę jak na szpilkach, bo w przedziale nas dwóch gości + jakiś stary dziadek i 3 babki. A tych gnoi cały oddział. A jak policja wchodzi do pociągu to jakoś im pały miękną i w miarę jak się policja od początku pociągu porusza tak oni spierdalają do tyłu jebane tchórze. Jebane linie kolejowe. Już lepiej było jak było państwowe PKP. A teraz 10 osobnych firm osobno i się ogarnij na tej jebanej tablicy rozkładów. I do tego jeszcze debilka w kasie biletowej sprzeda ci nie taki bilet jak trzeba i później płać mandat. Lepiej jeździć samochodem choćby to miał być zdezelowany maluch za 200zł. Śrut i chujnia. Pozdro.
00

nie gadaj o braciach że ciapy, bo bezrobocie faktycznie jest i niełatwo jest znaleźć po szkole jakąś pracę. sam szukam i suzkam już ponad 6 miechów i nic.
Znajdź koniecznie w sieci książkę: Toksyczni rodzice pdf. Mi bardzo pomogła. Bo jak sama się przekonasz, albo już miałaś okazje się przekonać – w dorosłe życie wejdziesz wynosząc z domu nie tylko wspomnienia ale też problemy o których teraz może nawet nie masz pojęcia. Dobrze jest poznać wroga by umieć go zwalczyć. Ciepło pozdrawiam z mroźnych Katowic i życzę wytrwałości. Na pewno świetna z Ciebie dziewczyna.
jak ja nie lubię takiego narzekania życiowych niedorajd.
Dogville
Nie jesteś sama. Znam bardzo podobny schemat z kilku opowiadań ludzi. Czy przypadkiem matka nie ma problemu z ojcem? Znaczy się z Twoim ojcem? (Ze swoim też mogła mieć.) Kobiety, które nie ułożyły sobie życia robią się wredne, zgorzkniałe i mszczą się na dzieciach – i to głównie córkach. Sama ma pieprznik w życiu, to inne babki też muszą mieć. Niektóre kobiety tak mają – że bardzo nie lubią innych kobiet, traktują jak rywalki i wrogów, nie wyłączając córek – a czasem wręcz koncentrując wrogość na córce.
Źródłem tych zachowań jest praktycznie zawsze frustracja, czasami też strach (nie będę zgadywał przed czym). Pewnie sama wiesz najlepiej czemu może być sfrustrowana lub czego się boi. Rada dla Ciebie? Nienawidzisz – kiedy się boisz. Przeciwnik jest straszny kiedy jest silny. A ona jest słaba. Słaba i żałosna. Nie masz co wściekać się na słabą i żałosną osobę. Możesz jej współczuć. Możesz nią gardzić. A najlepiej – możesz ją po prostu olać.
Jak takie wpisy czytam to swoich starych doceniam…no wiadomo że z rodziną to najlepiej na zdjęciach się wychodzi,ale to co jest u ciebie to rzeczywiście już chora patologia…o ojcu nie wspomniałaś-nie żyje czy po prostu też mamuśki nie mógł znieść?Jeśli to drugie to może u niego jakiegoś kontaktu szukaj…no i u tej siostry jakieś wsparcie psychiczne ci się przyda.Szkołę pierdol to i tak chuj daje tylko czas zabiera,pomyśl nad własnym biznesem np czy jakąś dobrą pracą.
Jesli cie to pocieszy to matka mojego chłopaka jest taka sama. Tzn. mój chłopak nie ma życia przy niej, jest naprawdę dobrym człowiekiem a jednak to on jest najbardziej gnojony przez swoja matkę, natomiast reszta jej synków to jej pupilki. Domyślam się co możesz czuć, ale jedyna rada to taka, żeby znaleźć pracę i wynajmować mieszkanie, bo przy niej się niczego nie dorobisz, poprostu uciekaj jak najdalej od takich ludzi. Stracisz tylko nerwy i wiarę we własne możliwości
Hej. Bardzo Ci współczuję i poniekąd rozumiem. Może nie mam tak samo ale podobnie. Myślę, co by tu zrobić, żeby świąt nie spędzać z matką i bratem, z kórym się nie odzywam. To jest jakaś masssakra:(
ja mam 18, matka pizda tak samo wkurwia- niuś, czyli synalek to musi się uczyć (choć ma to w cipie, bo chuja raczej nie ma, a mi przeszkadza w nauce, chociaż ja bardzo chcę się uczyć. W przyszłym roku ko,ńczę sql i nie wiem, gdzie wypierdolę, na studia nie mam i nie chcę na razie iść. Rozumiem Cię, Rodzina – najgorsza instytucja świata
Do 3 – a Ty, co takiego osiągnąłeś? Również nie lubię przesadnego narzekania, ale ta chujnia to naprawdę chujnia. Kobiety mają to do siebie, że muszą się wygadać. Heh, nie podoba się to wypierdalaj 🙂
Dziękuje wam. Ojca nie mam, zmarł pare lat temu. Możliwe że wiem dlaczego tak jest.Matka była kiedyś alkoholiczką tak samo jak ojciec.Lecz mi się wydaje że ojciec zaczą pić przez nią.Matka miała jakieś kłótnie ze swoją rodziną,nigdy żadnej ciotki nie poznałam.Jest odizolowana od nich. @2 znajdę tę książkę i przeczytam napewno coś z niej wyniosę dziękuje.
@5 Jestem wdzięczna za Twoją opinię. Czasem czuję się bezsilna przez to wszystko. Co do braci – oni nie są po szkole. Oni mają jeden prawie 30 a drugi 40 prawie na karku. I też pozwalają sobie na dużo. Może ona ich się boi? dlatego taka różnica?
@8 może kiedyś jeszcze los się odwróci?
daj mi swoje gadu.