Od wielu lat zajmuję się fotografią artystyczną. W moim środowisku zdążyłem sobie wyrobić renomę profesjonalisty. Mam niemałe grono obserwatorów moich prac, które nieustannie się powiększa. Moje portfolio również do małych nie należy. Posiadam własną stronę internetową i konta na wielu fotograficznych portalach internetowych. Moje prace oceniane są dość wysoko – ponad 4,5 na 5. Wielu komentujących wyraża swój zachwyt dla mojej pomysłowości, kreatywności, artyzmu, techniki. Mogłoby się wydawać, że w tym temacie powinienem czuć satysfakcję z moich postępów. Jest jednak pewna rzecz, której jak dotąd nie udało mi się przeskoczyć, przez co czuję spory niedosyt, co więcej nie jestem w stanie rozgryźć przyczyny takiego stanu rzeczy.
Chodzi mianowicie o zdjęcia typu akt. Niemal codziennie kontaktują się ze mną różne osoby wyrażające gotowość do współpracy, mniej lub bardziej długotrwałej, w tym również kobiety pragnące zostać uwiecznione przed moim obiektywem, wiele z nich jest zafascynowanych efektem sesji i wyraża chęć podtrzymania dalszej współpracy. W większości są to płatne sesje, które są jednym ze źródeł mojego utrzymania i inwestycji umożliwiających dalszy rozwój mojej kariery, zaś z pewną wąską grupą zaufanych modelek tworzę sesję na zasadzie TFP. Początkowo wszystko zapowiada się obiecująco, jednak gdy przychodzi temat aktu, nagle ten dotychczasowy entuzjazm modelek zaczyna opadać, co w ostateczności prowadzi do rezygnacji z pozowania do tego typu zdjęć.
Początkowo wydawało mi się to czymś zupełnie naturalnym, że dla większości kobiet, w szczególności amatorek, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę z modelingiem, bądź wyrażają jednorazową chęć wzięcia udziału w sesji, którą traktują jako swego rodzaju kolejne życiowe doświadczenie lub po prostu dobrą zabawę czy przygodę, stanięcie nago przed obcym facetem wywołuje w pierwszej kolejności uczucie wstydu, niepewności i krępacji. Jednak wraz z upływem czasu zaczęło mnie irytować to, że żadna kobieta, dosłownie ŻADNA, nie dała się namówić na tego typu sesje, mimo że zdążyłem przerobić ten temat z niemałą ilością kobiet. Irytację tę dodatkowo podsycał fakt, że nawet profesjonalne modelki, które niejednokrotnie brały udział w sesji aktu, odmawiały pozowania w tym zakresie przed moim obiektywem.
Apogeum mojej irytacji nadeszło, gdy przypadkowo zobaczyłem część z tych kobiet, którym proponowałem sesje aktu, na zdjęciach moich kolegów po fachu, oczywiście nago, a którzy nie mają tak wyrobionej renomy jak ja, mają wyraźnie niższe oceny i mniej pozytywnych komentarzy na różnych fotograficznych portalach internetowych. Byli zaskoczeni moim problemem twierdząc, że oni nigdy nie mają problemów z namówieniem kobiety na sesje aktu. Ba, wiele z tych kobiet jako pierwsze proponują im pozowanie nago. Jestem tym zdruzgotany…
Wal konia, masuj drąga i ruchaj dmuchane lale, kradnij krokodyle, obsrywaj kible, wycieraj gluty o lustro w windzie i o klamki, drap się po jajach i podawaj rękę, jeździj bez biletu, wkładaj ważne kwity do niszczarki jak nikt nie patrzy, podpierdalaj długopisy, zszywacze i taśmy klejące. I nie zapominaj o papierze do ksero i srajtaśmie. Jak postawią jakiś zapach czy odświeżacz w kiblu to też bierz. Niech cię sponsorują. Ja tak robię i stać mnie na mielonkę i litrowe mocne w PET.
Tylko wprawiona ręka i solidne walenie konia czynią cuda. Musisz poznać dotyk wprawionej ręki na kutasie. Zwalić wszystkim Polakom od morza do Tatr.Walić zimną ręką.