Wkurwia mnie współlokator

Jak w tytule. Wprowadził się niedawno i wkurwia mnie ten gość, zważywszy na fakt, że to natrętna, nieokrzesana i w ogóle nieinteresująca osoba. Aby zobrazować można go porównać do żula, który zatrzymuje cie na ulicy bo chce na flaszkę – z tą różnicą, że żul potrafi się odpierdolić po jednej minucie, a ten się narzuca i chce z tobą na siłę rozmawiać na temat, który cię w ogóle nie interesuje i zachowuje się, jakbyś był kimś z jego rodziny zakładając odgórnie, że go np. lubisz i nie zastanawia się przy tym, że nastrój albo obowiązki nie pozwalają ci na nawiązywanie relacji. Może i typ nie śmierdzi, ale za to wyglądem zewnętrznym to on szczególnie nie grzeszy. Wcale się z nim nie kolegujesz, nie macie żadnych wspólnych interesów, nie chce ci się z nim gadać bo jesteś czymś zajęty, a w zamian za palec wziąłby całą rękę jakbyś ni z gruchy ni z pietruchy był jakimś jego długoletnim kumplem do piwa. Zaczepia gdzieś na korytarzu i zagaduje od dupy strony i tak przetrzymuje cię pierdoląc z tym durnym uśmieszkiem albo rechotem o tym, jak to on do roboty na którąś godzinie nie idzie, jak to on wczoraj gdzieś nie był i człowiekowi się ruszać nie chce, pyta gdzie idziesz i w oparciu o twoją odpowiedź buduje błyskawicznie temat do nawet kilkuminutowej rozmowy w której nie spuentuje, o chuj mu chodzi i jaką ma do ciebie sprawę. Podobnie jak w odcinku Kiepskich, kiedy boczek podkładał placki sąsiadom pod drzwi albo nagle nie wiedzieć czemu rozdawał piwo i śmieszkował z tobą o pogodzie. Dopóki trzeci raz z rzędu nie odpowiesz mu asertywnie i chamsko „nie” albo całkowicie go nie zlejesz ciepłym moczem to nie zejdzie albo się nie zamknie, tylko będzie drążył jakiś mało ważny temat. Kiedyś wlazł do kuchni w trakcie robienia przeze mnie jedzenia więc byłem lekko zarobiony i zaczął stulać mi w szczegółach, czym się zajmuje w wielce fascynującym, chujowym zawodzie wykładania towarów w jakimś hipermarkecie i funkcjonalności stancji, dopytywać o moją pracę i edukację, w typowy dla siebie sposób na koniec pogaduszki wyskakując jak Filip z konopii z pytaniem, czy dziewczyny które (rzekomo) przyprowadzam są zadowolone z moich warunków mieszkalnych. Po pierwsze skąd chujowi w ogóle przyszło do głowy, że sprowadzam do siebie w ogóle jakieś panienki, po drugie – nawet jeśli tak to co go to interesuje? Czy ten człowiek egzystuje w jakiejś alternatywnej rzeczywistości albo nadaje na odmiennych falach mózgowych? Albo wie coś o czym ja nie wiem? Raz chciał wleźć do mojego pokoju i pić ze mną piwo kiedy mu tłumaczę, że za godzinę wychodzę do pracy a tak w ogóle jestem zajęty i mam bajzel i nie dociera przez głowę – banan na mordzie i mnie zbywa, że on też ma bajzel i do roboty zabiera piwko. A co mnie obchodzą jego robolskie zwyczaje że on się alkoholizuje w miejscu pracy? Takich irytujących, wprawiających cię w konsternację ze zmieszaniem i na WTF kończąc sytuacji jest więcej – chciał kupić samochód podpisując umowę na mój dowód osobisty bezczelnie twierdząc, że mi da stówkę w zamian (kurwa bogactwo, zawsze o takim marzyłem – już zdradzam swoje dane osobowe, PESEL, numer buta, długość fiuta i średnicę) zagadując przy tym o samochodzie stojącym na zewnątrz pół sekundy po mojej (dwu albo czterokrotnej) odmowie (jakby najpierw mówił a potem myślał), raz nie wiadomo w jakim celu chce mi sprzedać komputer, raz jak się dowiedział że aplikowałem do pracy to zaczął pieprzyć ze zgrozą, że podobno zna jedną osobę tam pracującą i spóźniają się z wypłatami nawet do dwóch miesięcy a zarobki to już w ogóle olaboga (co jest nieprawdą, bo w przeciwieństwie do niego znam osoby które tam pracują). Nie wiem o co debilowi chodzi ale cierpliwość chyba się u mnie skończyła i jak będzie się chciał na siłę „kolegować” to go odprawię jak trzeba.

40
12
Pokaż komentarze (20)

Komentarze do "Wkurwia mnie współlokator"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Obciągnij mu lachona a potem daj mu włożyć pytonga od tylca w jaskinie, na końcu powiedz żeby skończył ci na plecach i żeby następnym razem wziął kumpli, może się opamięta i się zresocjalizuje (niemcy tak robią z imigrantami) a skoro przyjmują ich coraz więcej to raczej sposób sprawdzony i działa a no i jest jeszcze kapitan szwecja, prawdziwy superbohater a nie jakieś tam nędzne podróby typu: „człowieg-pajonk” albo „kapidan hameryga”…

    14

    4
    Odpowiedz
    1. Spierdalaj zboczeńcu, takim komentarzem powinna zająć się moderacja.

      4

      9
      Odpowiedz
    2. Hahahahaa o kurwa XDD

      9

      2
      Odpowiedz
  3. A może nie ma kolegów ;c trochę go szkoda

    7

    3
    Odpowiedz
  4. Moze nadstaw mu rowa albo wez do papy

    7

    0
    Odpowiedz
  5. Autor tej hujni to typowy kretyn

    3

    2
    Odpowiedz
  6. O kurwa, kolego, ale masz rozkminy, że ja pierdolę… Ja za zarobione pieniądze w Norwegii (3 lata pracy w lesie) kupiłem działkę w lubuskiem i wybudowałem dom. Mam blisko do jeziora, łowię ryby. Mam blisko do lasu, zbieram grzyby. Mam ogródek, hoduję warzywa, owoce oraz 6 kur, krowę, świnię i dwie kaczki.

    Od 4 lat nie robię nic innego, nie pracuję, mam wyjebane. Żyję z tego co mi da moja ziemia, las, jezioro i ogródek sąsiada. Za prąd nie płacę, mam solary. Za wodę też nie płacę, bo mam studnię głębinową. Opał podpierdalam z lasu. Ostatnio, jak bladym świtem szedłem zajebać trochę chrustu, trafiła mi się naprawdę dorodna łania. Oczywiście nadziałem na chuja. Polecam taki tryb życia. Mam bardzo niewiele zmartwień:)

    5

    4
    Odpowiedz
    1. Oj nie ma moderacji, nie ma. Gdyby była, nie widziałbym znów tego gówna o solarach w lubuskim.

      2

      1
      Odpowiedz
  7. Wiesz, jesteś pojebany. Nie on a właśnie ty.

    6

    1
    Odpowiedz
  8. Pewnie leci na ciebie. Czeka, żeby ci się dobrać do kakaowego oczka, a te dyskusje to tylko pretekst do zbliżenia się żeby poruchać.

    5

    1
    Odpowiedz
  9. Pogadaj z nim, może Ci po może.

    2

    1
    Odpowiedz
  10. Możliwość komentowania jednak włączona.

    2

    2
    Odpowiedz
  11. Po przeczytaniu twojego opowiadania stwierdzam że jesteś krypto pedałem marzącym o kutandze geja Romana.

    9

    2
    Odpowiedz
  12. Wypierdol mu ogłuszacza,tak zwane stereo. Ale tak na pełnej kurwie aż się zesra.

    6

    1
    Odpowiedz
  13. Ja w dalszym ciągu nie mogę tu dostać odpowiedzi na pytanie, kim są ci „współlokatorzy”.
    Wy mieszkacie w jakich czworakach, kołchozach, czy kibucach? Co drugi pisze tu o tych dziwnych stworach. Po co wam oni?

    3

    0
    Odpowiedz
  14. Djagnoza -jestes kutasem . Ten kolo nie jest jezusem ale sie stara . A ty jestes kutasem . Sztywnym . Fuck u , u sound like piece of shit .

    3

    0
    Odpowiedz
  15. Pewnie pedał.

    0

    0
    Odpowiedz

Możliwość komentowania jest wyłączona.

Wiecznie wyjące psy w bloku

Wkurza mnie to, że od kilku lat w naszym bloku obecne są małe hałaśiwe piesy, które swoim szczekaniem muszą SKOMENTOWAĆ DOSŁOWNIE WSZYSTKO. A to samochód przejechał, a to u sąsiada upadł garnek na podłogę, a to woda w rurach się leje. Ściany w bloku są akustyczne. Jak pies mieszka za ścianą to często wybudza mnie ze snu ponieważ wyczuł ruch na klatce schodowej lub ujrzal błyskającą burzę. Z biegiem czasu to staje się wkurwiające i prowadzi do depresji.
Ludzie twierdzą, że narutą psa jest szczekać. Piesy nie rozumieją ciszy nocnej i akustyki ścian.
A może ja tak zacznę stukać w ściany i kaloryfery gdy tylko usłyszę jakiś dźwięk za ścianą? Może również zacznę chodzić nocą na piętach i tańcować powołując się na wolność sumienia i osobistą?
Najgorsze jest to, ze jak jeden pies zniknie to zaraz urwał pojawia się nowy. Jak nauczyciele w szkole. Jeden odchodzi, drugi przechodzi. Nie ma szans na likwidację przedmiotu, która ucieszyłaby większość uczniów. Mam wrażenie że posiadanie piesa w bloku i słuchanie ujadania za ścianą to jakby obowiązek. Każdy kto przybywa do bloku akcptuje fakt że zamieszka w sąsiedztwie psiego schroniska bez względu na to, czy tego sobie życzy czy też nie.
Powiecie: wyprowadzić się. Ale dokąd i za co? Nowe Mieszkanie nie kosztuje pięć złotych. I nikt nie daje gwarancji na to, że w nowym lokum będzie cicho.

50
9
Pokaż komentarze (34)

Komentarze do "Wiecznie wyjące psy w bloku"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. No to witam w klubie, u mnie pojebany gówniarz nakurwia muzyką. Chujnia i tyle.

    16

    0
    Odpowiedz
    1. Nie zazdroszczę, ale ktoś tutaj opisywał sposób „pozbycia” się wkurzającego psa- Kiełbasa z trutką, i po problemie 😉
      Życzę mimo to spokojnych chwil 🙂

      6

      7
      Odpowiedz
    2. Pojebany gówniarz to jest autorem tej chujni.

      2

      12
      Odpowiedz
    3. Przydałby się zakaz posiadania zwierząt w bloku albo możliwość ich posiadania za zgodą współlokatorów. Nie rozumiem jakim kurwa prawem sąsiad ma się męczyć zmuszony słuchać ujadania czyjegoś psa??

      15

      0
      Odpowiedz
      1. Za zgodą współlokatorów, jak najbardziej

        1

        0
        Odpowiedz
    4. Zawsze można pomarzyć, że psy się otruło a gówniarza zastrzeliło…

      11

      0
      Odpowiedz
    5. Jest tylko jedna mozliwosc … zast** to sk**wo – u mnie caly blok gowniarzy, jak nie napi** ten nade mna, to gowniara pode mna. Dzieci – rodzice powinni pilnowac, … jednak nie o tym temat tylko o psie. Dawniej w bloku trzymac psa nie mogles – obecnie samowolka. Dopoki nie zmieni sie prawa na takie ze do byd** mozna strze** to nie bedzie w tym kraju dobrze. Alternatywa – jest zarobienie pieniedzy i wyprowadzenie sie do domu, … na co dom jednej osobie ? (mowie o sobie) … na nic ? – nie, na to zeby mi by** nie nap**. Po wtopie z mieszkaniem, wiem ze wole placic kupe kasy za ogrzanie i utrzymanie tego domu niz akceptowac ta nienormalna sytuacje.

      0

      0
      Odpowiedz
  3. To jeszcze nic!Ja miałem na podwórku od wiosny do jesieni i wrzeszczace bachory i wyjace psy!hałas jak sam huj,okna nie mozna bylo otworzyc bo czlowiek nic poza tym jazgotem nie slyszal.Faktem jest ze po pewnym czasie mozna dostac jakiejs depresji czy poprostu zmienic sie w psychola i ich wszystkich powybijac.Ja sie wyprowadzilem,bo to bylo nie do wytrzymania a zwrocenie uwagi nic nie dawalo bo swołocz nie rozumie!Wiec autorze albo sie wyprowadzisz albo bierz jakies tablety na sen lub na uspokojenie innego wyjscia nie ma!

    14

    0
    Odpowiedz
  4. Dlaczego nie zabronią posiadania psów w bloku tak jak to ma miejsce na zachodzie? Po drugie można odnieść wrażenie, że mieszkańcy chyb dostają co miesiąc dopłaty na te psy skoro ich aż tyle mają.

    7

    0
    Odpowiedz
  5. Piesy? Ale debil z ciebie.

    5

    2
    Odpowiedz
  6. Ty jesteś pełnosprawny umysłowo? Bo mam wrażenie że nie.

    1

    4
    Odpowiedz
  7. A myślałeś, że jak będziesz miał w bloku? Że sąsiedzi będą mili, żadnych psów i dzieci?
    Jebany plebs.

    3

    3
    Odpowiedz
  8. Ściągnij z netu plik z wyciem kundla i jak wróci właściciel to przystaw kolumnę do ściany i włącz mu to odpowiednio głośno. Najlepiej w trakcie filmu albo teleturnieju, który ogląda.

    16

    0
    Odpowiedz
  9. Se kurwa chate postaw biedaku

    2

    4
    Odpowiedz
  10. Powinny być oddzielne getta dla zjebów ze zwierzętami.

    12

    0
    Odpowiedz
  11. Psy, jebane psy, psy powinny być przy budzie, oczywiście u mnie bloku 3/4 ma psa prócz kogo :)?! Warto dodać, że kurwa jak pupil nasra na klatce albo się zsika to nie ma chętnych do posprzątania.. Jebana POlska patologia, niech by was te kurwa psy zagryzły!

    14

    0
    Odpowiedz
  12. psy śmierdzą gorzej niż gówno i wszędzie srają.

    10

    1
    Odpowiedz
  13. tylko w polsce, cebulactwo ma taką mentalność, że trzyma te śmierdzące kundle w blokach i myśli, że każdy powinien się do tych śmierdzących kundli dostosować bo se piesek musi poszczekać, buraki p$%lone i ich smierdzące kundle.

    17

    0
    Odpowiedz
  14. Piesy to, piesy tamto… Zawsze to powtarzam: koteły są lepsze.

    14

    2
    Odpowiedz
  15. Nienawidze psów,oby zdechły.

    11

    8
    Odpowiedz
    1. Razem z tobą!

      0

      4
      Odpowiedz
  16. Dupa w czasie srania może sie osrać

    4

    1
    Odpowiedz
  17. Ja zarobione pieniądze w Norwegii (3 lata pracy w lesie) kupiłem działkę w lubuskim i wybudowałem dom. Mam blisko do jeziora, łowię ryby. Mam blisko do lasu, zbieram grzyby. Mam ogródek, hoduję warzywa, owoce oraz 6 kur, krowę, świnię i dwie kaczki.

    Od 4 lat nie robię nic innego, nie pracuję, mam wyjebane. Żyję z tego co mi da moja ziemia, las, jezioro i ogródek sąsiada. Za prąd nie płacę, mam solary. Za wodę też nie płacę, bo mam studnię głębinową. Opał podpierdalam z lasu. Polecam taki tryb życia. Mam bardzo niewiele zmartwień

    14

    3
    Odpowiedz
    1. Po co skopiowałeś mój komentarz?

      0

      3
      Odpowiedz
      1. A ty co, pierwszy raz na chujni?

        0

        1
        Odpowiedz
    2. Aż taki sławny jestem, zeby mnie ludzie w internecie cytowali? xD

      2

      1
      Odpowiedz
      1. A ty co, pierwszy raz na chujni?

        0

        2
        Odpowiedz
  18. Znam to uczucie,do kamienicy w której mieszkam wprowadziła się młoda para z psem,nie jest to jakiś piesek a bydle,wielkie pierdolone bydle które ujada jak jakiś pierdolony ,,owczarek kaukaski”przez cały dzień słychać go może ze dwa razy,jednak gdy nadchodzi 22 ta ku rwa zaczyna ujadać. Nie to jest wkurwiające,najgorsza jest jakaś cipa która wyprowadza psa po 23,kamienica w której mieszkam jest w stylu studni i ta kur…. wyprowadzając psa drze za nim ryja. Mam wrażenie że tacy ludzie przeprowadzają się do miast z wioch,zachowują się tak jakby nie mieli pojęcia że oprócz nich mieszka tu ktoś jeszcze. Codziennie mijam sklep wędkarski,codziennie myślę nad zakupem małych haczyków i kg kiełbasy…. 😀 no i jeszcze coś,od poniedziałku mam nowych sąsiadów,mieszkają nade mną,he do szczekających psów dochodzi teraz jakaś kaleka która nie potrafi chodzić bez napierdalania nogami w podłogę. Skąd biorą się tacy ludzie!!

    13

    0
    Odpowiedz
  19. Cebulaki zwyczajnie mają wywalone na innych. I nie wygląda aby sytuacja miała się poprawić.

    3

    0
    Odpowiedz
  20. W nowy-polski sie mowi piesy .

    0

    2
    Odpowiedz
  21. Psy nie piesy. Zapamiętaj to!

    0

    0
    Odpowiedz

Szukanie roboty czyli logika pracodawcy

Polska to jednak dziwny kraj odnośnie szukania jakiejkolwiek pracy. Mianowicie – jak młody człowiek po studiach ma znaleźć pracę? Otóż zacznijmy od samego początku. Skończyłem studia latem 2017 roku – w trakcie studiów chwytałem się pierwszej lepszej pracy, żeby tylko coś zarobić i mieć co wpisać w CV. Głównie była to robota po jakiś rakotwórczych magazynach gdzie stan miejsca pracy błaga o pomstę do nieba lub jakieś hehe markeciki i wykładanie towaru. No i tak zapierdalałem jak przysłowiowy „emu na pustyni” do momentu wypadku w miejscu pracy z winny pracodawcy bo po co ma się stosować do zasad bhp i kodeksu pracy co skutkowało urazem dłoni ale chuj dalej. Było L4, rehabilitacja i jest wszystko pięknie ładnie tylko w dniu tego zdarzenia coś we mnie pękło – stwierdziłem, że jak długo tak można robić po jakiś chujowych pracach na umowę zlecenie. Postanowiłem szukać nieco bardziej ambitniejszej pracy. Taki stan rzeczy utrzymuje się od listopada do teraz. Doszliśmy do sedna. Kurwa mać jakim to trzeba być dałnem, żeby dawać takie ogłoszenia o robotę to ciężko mi pojąć. Praca biurowa – brzmi pięknie, jedna zmiana od 8 do 16, od pon do pt. Człowiek patrzy na wymagania i dostaję pierdolca. UWAGA TERAZ
1. najlepiej bądź wiecznym studentem studiów zaocznych
2. znaj język angielski w stopniu high quality, niemiecki, rosyjski, norweski w stopniu dobrym bo inaczej możesz spierdalać
3. bądź inwalidą – bo jak śmiesz być pełnosprawnym to gówno dostaniesz a nie robotę
4. musisz mieć doświadczenie zawodowe na takim samym stanowisku min. 5 lat a jak chcesz na staż to min. 3 lata
I to wszystko za pensję w postaci jałmużny czyli 2000 polskich cebul. Ja się pytam gdzie niby mam zdobyć to doświadczenie jak wszędzie szukają doświadczonych pracowników. Jeżeli jakimś cudem uda się przejść wszystkie etapy rekrutacji pomyślnie to i tak nie dostaniesz tej roboty bo akurat trzeba obsadzić syna brata szwagra ciotki bo ma wykształcenie gimnazjalne i stulejkę to mu się należy chuj, że nie ma zielonego pojęcia na konkretny temat ale jest pierdolonym krewnym a rodzinie się pomaga. To na tyle gorzkich żali na dziś. Idę dalej jeść cynk ze ścian elo.

128
8
Pokaż komentarze (86)

Komentarze do "Szukanie roboty czyli logika pracodawcy"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Obecnie robię (hehe) hajs (1900 do łapy/miech) na magazynie jako ochroniarz, ale w połowie lipca idę do bukmachera, stawiam wszystko co zarobiłem na 1 wydarzenie które podwoi moje siano, następnie wypierdzielam na zachód szukać tyrki ale w OJRO nie w cebulówkach, robię studia, po kilku latach wracam do polski, idę na policjanta, robię detektywa w x lat i jestem ustawiony…
    A jak się nie uda podwoić siana to jestem w dupie, tyram dalej na magazynie, nie robie studiów ale idę do policji lecz bez wyższego to sobie mogę patrolować osiedle i zbierać żuli z klatek ale zawsze coś.
    Trzeba mieć jakiś plan, bez tego to robienie czegokolwiek w Polsce nie ma najmniejszego sensu.

    14

    18
    Odpowiedz
    1. Wolałbym żebrać niż być pałą.

      10

      7
      Odpowiedz
      1. Me too . Never a bjatch . I rather don’t eat . Thats why I don’t have kids.

        2

        4
        Odpowiedz
    2. Hehe odstawiaj dalej i skończ w rynsztoku, bo tylko tyle będzie z twoich marzeń

      5

      5
      Odpowiedz
  3. Dlatego dobrze Ci radzę, wypierdalaj do reichu

    17

    2
    Odpowiedz
    1. kurwa ja tez chce!

      5

      1
      Odpowiedz
    2. A ja ci radzę: po prostu wypierdalaj!

      7

      0
      Odpowiedz
  4. Typowy janusz etatu, co ci źle w tym kraju, gospodarka się rozwija, waluta umacnia, Morawiecki robi zakupy za grosze, coraz lepsze warunki pracy ,ty leniwy patałachu, ciężką pracą można osiągnąć wszystko w Polsce (piedolenie kuca) joke

    18

    30
    Odpowiedz
    1. Ciężką pracą to się można tu dorobić garba, chorób i zostać dziadem. Lepiej opłaca się kraść.

      26

      4
      Odpowiedz
      1. Na garba też czeba zapierdalać.

        5

        0
        Odpowiedz
        1. Poprawiłes mi humor tym tekstem. Dzięki! 😀

          2

          0
          Odpowiedz
  5. Kurwa, każe ci ktoś tam aplikować o pracę? Wybacz, ale masz 2 ręce, 2 nogi, żołądek, mózg i wszystko inne tak samo jak ja i chuja mnie obchodzi, czym ty się żywisz. Podobnie jak ciebie chuja obchodzi, czym ja się żywię. Chuj ci do tego, kogo obsadzę w swojej firmie i dlaczego. Może cycatą sekretarkę do robienia gały, może fachowca, a może syna, żeby w przyszłości przekazać mu mój (a nie twój) interes. To ostatnie chyba nie jest dziwne? Co byś powiedział jakby twoja matka przepisała swoje mieszkanie nie tobie, ale jakiejś obcej osobie w imię chuj wie czego, sprawiedliwości społecznej?

    14

    50
    Odpowiedz
    1. Obsadzić to ty możesz co najwyżej grządkę forsycjami. Tylko na kreta uważaj, żeby ich nie wpierdolił.

      30

      1
      Odpowiedz
      1. później kup kakało 😀

        1

        3
        Odpowiedz
    2. Nawet mi cie nie żal. Brzmisz jak typowy chłopiec z bananowej rodziny co wszystko dostaje pod nos a potem mówił że osiągnął to ciężką praca. Słuchaj, oczywiście że to jego wola gdzie składa CV, ale to nie działa w ten sposób, że może przebierać i wybierać sobie pracodawce jakiego chce, bo niby jak? Skończył dopiero studia i nie ma doświadczenia zawodowego, jeśli w ogóle nie pracował to już tymbardziej, a jakoś MUSI zarobić na swoje utrzymanie więc chwyta się czegokolwiek, dziwi cie to? Czy naprawdę trzeba to argumentować? Jest to fakt, że w Polsce bezrobocie bardzo spadło i praktycznie kazdy może znaleźć prace- problem w tym, że za minimalna, która wystarcza co najwyżej do przeżycia a nie zycia.

      32

      1
      Odpowiedz
      1. Po prostu nasłuchał się kołczowych chujowin i myśli, że inni też dadzą się nabrać.

        6

        0
        Odpowiedz
    3. Popieram, mimo że nie mam firmy itd. logiczne

      3

      0
      Odpowiedz
  6. Jak masz doswiadczenie w pracy tylko na magazynie, to co się dziwisz. Trzeba było ambitnie startowac teraz na magazyn do jakiejś sensownej firmy, gdzie jest możliwość awansu itd

    4

    21
    Odpowiedz
  7. Mają nas po prostu za debili. Wiadomo przecież nie od dzisiaj, że człowiek jest w stanie nauczyć się tego czy tamtego, więc po co to pierdolenie o doświadczeniu? Pytam PO CO? W każdym zakładzie, w którym pracowałem dorywczo była inna metoda pracy, inne zasady, inni ludzie. Słowem – i tak wszystkiego trzeba było się uczyć od początku. Pracowałem w zakładzie przy samochodach. Wiecie jak wyglądała moja rozmowa kwalifikacyjna? 'Eee młody, umiesz coś? to się zaraz przekonamy’ i pracowałem tam ponad rok. Gdybym się nie sprawdził to zawsze można podziękować za współpracę i zatrudnić kogoś innego. Po chuj te rekrutacje, wyimaginowane wymogi, staże, sraże. Po chuj?

    52

    2
    Odpowiedz
    1. Bo w warsztatach nie ma bab, a w biurach siedzą takie co nakładają bzdurne wymogi.

      18

      1
      Odpowiedz
    2. Dokładnie kurwa mac , przecież i tak na początku każdy lata za dupa bardziej doświadczonej osoby i patrzy się przygląda i powoli łapie bazę, ale jebane HRy mają swoje popierdolone zasady… Kurwa mac każdy wie , że dzisiaj studia to jedno wielkie gówno , kupa teorii i nic więcej czy to na inż czy mgr jeden huj! Nigdy do tej pory nie użyłem wyższej matematyki czy to w dorywczej robocie czy też mgr , nie liczyłem momentu gnącego,tnącego wału albo ugięcia belki… A widziałem jak proste czynności tj. wiercenie, szlifowanie, cięcie sprawiały chłopcom(facet to raczej nie jest) problemy. Niby kurwa ma się ten papier , ale pracodawcę huj on obchodzi i sam za późno to zrozumiałem bo było iść do roboty i robić zaocznie , a nie stracić 5 lat życia huj wie po co skoro wszystko jest obsadzone z góry w firmach przez wyjadaczy, którzy idą na prywatne gówno i legitymują się takim samym tytułem, gdzie tu człowiek nie spał , srał w gacie i stresowal się i myślał , że to po coś , a tak naprawdę to po huj i za 15 lat w wieku 40 będzie wrakiem i rak będzie się cieszył kolejną ofiarą… Jebać studia, najlepiej wypierdalać do reichu albo jak najdalej gdzie zarobi się więcej na taśmie albo przy śmieciach niż tu jako naprawdę wartościowy starszy inżynier z doświadczeniem , który kredytem na 30lat z pensja 3500 jest uwiązany pętla na kuklach i szyjce , a jakikolwiek ruch spowoduje , że szef Cie rucha jeszcze w niezapętlowaną dupe , nie licząc samych zjebów , z którymi przyjdzie się uzerać, którzy myślą tylko o weekendzie i ruchaniu połączonym z piciem… Przemysł rozjebany, wszystko o kant huja obić, jedynie myśl, że ten huja warty papier kiedyś może się przydać sprawia, że walczę o ukończenie tej gówno huja wartej renomowanej uczelni… Pozdrawiam was hujanie!

      39

      -1
      Odpowiedz
  8. Następny … Panie bo ja studia mam i prace chce a reszta to po znajomości a ja taki ambitny i wogóle … witaj w dorosłym życiu playboyu

    6

    9
    Odpowiedz
  9. Firmy telemarketingowe są nienajgorsze, zleceniówki ale do łapy dostajesz 1800-2000 a do tego możliwość awansu wewnątrz struktur firmowych! Ile miernot tam poszło i to nie tylko jakichś ludzi po studiach i mają się nienajgorzej. Praca cywilizowana bo za biurkiem i w atrakcyjnych miejscach, nawet biurowcach.

    1

    14
    Odpowiedz
  10. To są właśnie Janusze biznesu. Najśmieszniejsze jest że jak już dostaniesz się do takiej firmy to okazuje się że żadnego fachowca nie potrzebują tylko kogoś do obsługi klienta i innych prostych,mechanicznych czynności. Może spróbuj się dostać do korpo ,bez statusu studenta lipa ,ale student ma okazje tam sobie popracować i się czegoś nauczyć. Nie pracuje w korpo jak coś.W Łodzi też wszędzie 2000. A ile mają płacić komuś kto tak naprawdę nic nie potrafi?

    13

    1
    Odpowiedz
    1. gdzie ja szukam i znaleźć nie mogę….

      0

      0
      Odpowiedz
  11. Pis robi propagande że bezrobocie niskie a godnej i stałej pracy ze świecą szukać. Po studiach pracowałem w tylu miejscach że nic z tego nie mam, a o perpektywach nawet nie wspomne. Lepiej wyjechać z tego chorego kraju i tyle.

    18

    0
    Odpowiedz
  12. Po dwunastu latach przestałem być nauczycielem niemieckiego, poszedłem do korpo, do helpdesku, zdobywałem doświadczenie, trzy prace i teraz mieszkam w Niemczech, na rękę w przeliczeniu 12K i żyję bez stresu. Polecam.

    13

    1
    Odpowiedz
  13. Z jednej strony narzekanie, że studia to chuj i nic nie uczą potencjalnych kandydatów, z drugiej strony nie chcą przyjąć nikogo bez studiów do przyuczenia, a nawet ze studiami robią łaskę, że łaskawie dadzą ci ochłapy po 3, 4 czy 5 latach dymania w polskich pojebanych uczelniach.
    Nikt praktycznie nie praktykuje modelu, żeby wyszkolić pracownika, dać mu potem podwyżkę, co by nie zarabiał dalej ochłapów i zatrzymać go, a ten by zapierdalał jak mały bączek, aby się wykazać. Tu za ciężką pracę i staranie się dostaniesz chuja w dupie, a nie awans czy podwyżkę. Większość awansów to przenosiny z firmy do firmy. To też każdy kto ma dosyć danej roboty, spierdala do innej firmy co zaoferuje więcej. To wszystko przypomina jakieś zaklęte koło, dla którego nie ma miejsca dla świeżaków.
    Każdy tylko liczy na taniego wyrobnika, który umie wszystko. Jak widzę kolejne ogłoszenie w stylu: studia (które niby chuja dają, a są wymagane?), X lat doświadczenia, przy czym starzy ludzie z doświadczeniem do utylizacji, bo przecież młody dynamiczny zespół, brak podanej stawki czy rodzaju umowy, to myślę, że tylko dokończę studia i spierdalam do Niemiec i niech sobie dalej wmawiają pierdoły o rynku pracownika.

    19

    0
    Odpowiedz
  14. Dlatego wyjebałem niech se szukaja frajerow gdzies indziej

    16

    0
    Odpowiedz
  15. Ziomek, wyluzuj. Po pierwsze, szukaj pracy przez LinkedIn. Dodawaj do znajomych rekruterów i obserwuj ich tablice. Tak się rozchodzi ok. 60% stanowisk. Na ogłoszenia w serwisach typu haruj.pl trafia tylko to, czego nikt nie chciał (chujowy pracodawca, chujowa płaca itp.). Po drugie, w grudniu ruch rekrutacyjny zamiera i budzi się dopiero pod koniec lutego. W międzyczasie są urlopy, ferie, liczenie kasy po świętach – po prostu martwy okres.
    Swoją drogą, nie wspominasz co to za studia, jakiej pracy szukasz, co umiesz robić. Jakbyś się wysypał z tymi informacjami, to może któryś chujanin by Ci coś mądrego zeznał.

    12

    1
    Odpowiedz
  16. No lepiej bym tego nie ujeła.Autorze w samo sedno kurwa!!!

    4

    1
    Odpowiedz
  17. Hehe, wziąłbym was wszystkich Januszy etatu, wyposażył tylko w ubrania, lapropy, papier i długopisy, wjebał na statek i wywiózł na bezludną wyspę. Zamontowałbym tam kamerki i podłączyłbym wam internet. Czytałbym wasze żale stamtąd i oglądałbym live jak jeden zapierdala do drugiego z podaniem o pracę, drugi do pierwszego o zasiłek, trzeci do czwartego apeluje o wyrówanie majątków i dochód podstawowy. Tak byście chodzili każdy do każdego z podaniami i pretensjami, że kraj wam nic nie daje, i że złodziejstwo dookoła. Aż byście zdechli z głodu, bo żaden Janusz by nie zorganizował pracy i życia ani sobie, ani drugiemu Januszowi.

    9

    10
    Odpowiedz
  18. Za komuny nie było takich cudów. Była praca dla każdego. Wystarczyło mieć zawodówkę, technikum to już był luksus, poziom nauczania był większy. Nie potrzeba było tony kursów i kwalifikacji(często bezużytecznych), składania tony podań, łażenia po januszach biznesu, proszenia się. I zyski trafiały w większości do skarbu państwa, a nie kiesy januszy biznesu czy zachodnich korporacji. Nie było tak dużego zadłużenia, grożącego bankructwem państwa. W razie potrzeby przyuczyli do wykonywania pracy, albo wysłali na kurs finansowany z zakładu pracy. Nierobów, lumpów, cwaniaków, żuli milicja zgarniała jak nie mieli pracy, obecnie żebrzą pod sklepami czy kościołami.

    Teraz jesteś zdany na siebie. Panuje korporacyjna, liberalna ideologia walki o byt i „radź se sam”, najwyżej zdechniesz z głodu i twoja rodzina razem z Tobą. Liberał Cię jeszcze kopnie jak będziesz zdychał, „bo nie umiesz sobie radzić w życiu” i zabierze Ci jeszcze to co Ci zostało.

    38

    3
    Odpowiedz
    1. Z ta dobrocia PRL to to taki huj. Obsluga kredytow sypala sie od
      ok 1976 toku a Polska zbankrutowala w 1981 roku, tyle, ze nikt tego oficjalnie nie powiedzial, w socjalizmie nie ma bankructw :). Forse na pensje trzeba bylo drukowywac na okraglo jak sie kredyty skonczyly i zdechla produkcja.

      4

      6
      Odpowiedz
      1. Nie pierdol. Porównaj choćby zadłużenie PRL-u i III RP to zobaczysz w jak czarnej dupie jesteśmy obecnie. Niż demograficzny, emigracja, imigracja z Ukrainy, bezrobocie, zapaść systemu emerytalnego, oświaty i zdrowia już nie wspomnę. PRL i jego problemy to był pikuś. Inna sprawa, że tamto państwo zdemontowano celowo. Czeka nas los Argentyny lub Grecji, ewentualnie Rosji z lat 90tych i nie ma pomiłuj. Żadne głupie gadki szmatki liberalne wam nie pomogą.

        15

        0
        Odpowiedz
    2. Thats righty

      2

      0
      Odpowiedz
  19. Jedno jest pewne, cwaniaczki, kombinatory, złodzieje, zawsze będą popierać liberalizm gospodarczy. Ten system najlepiej gwarantuje im wznoszenie się na szczyt po czyichś plecach. Znam takich kolesi, umów nie dawać, albo zlecenie, wypłat nie płacić, albo półrocznym opóźnieniem, warunki pracy często nieludzkie, stawki głodowe, traktowanie w pracy jak psa, okradanie państwa z podatków, pracowników ze składek(bo po co im emerytury na stare lata, te pieniądze należą się tylko januszowi), a nawet innych biznesmenów czy klientów. Ale w internetach będzie wypisywał głupoty o tym jaki to sukces nie odniósł „ciężką pracą” i jak to sobie inni nie radzą w życiu, a on taki „obrotny”. No rzeczywiście zaradni złodzieje… o przepraszam, biznesmeni. Na takich tylko totalitarny bat państwa działa, inaczej szybko zamieniliby kraj w średniowieczne królestwo. Oni żyliby w pałacach, zamkach, a biedota wpierdalałaby odpadki z pańskiego stołu, wyrzucone za mury i mieszkała w czworakach.

    27

    6
    Odpowiedz
    1. Czego chuju minusujesz?

      2

      9
      Odpowiedz
      1. Pytam czemu chuju minusujesz . Lubisz czworaki , baranie ?

        0

        0
        Odpowiedz
  20. Pracodawca nie jest nauczycielem młokosów po studiach, a biznesmenem prowadzącym firmę. Nie oczekuj, że z dobroci serca przyjmie Cię, żebyś mógł „zdobywać doświadczenie”. Jak kiedyś będziesz prowadził własny biznes, zobaczysz że niekompetencja i opierdalanie się są głównymi problemami z pracownikami i nie potrzeba przyjmować kolejnego człowieka, dla którego firma to krótka przygoda na drodze do „kariery”. Są sztywne reguły w biznesie, które są bezwzględne i nie ma miejsca na podejmowanie ryzyka przyjmując młokosa. Do tego koszty zatrudnienia takiego kogoś są znaczne (sam wiesz ile jest brutto i ile netto), a efekty pracy zazwyczaj bywają mizerne. To tak z drugiej strony barykady, żebyś miał świadomość, że w kraju cebuli właściciel firmy trzymany jest krótko za ryj przez rynek i urzędy, a personel jest roszczeniowy przy braku kompetencji i opierdalactwie (o złodziejstwie nie wspomnę).

    17

    8
    Odpowiedz
    1. Mówisz o opierdalaniu, ale czy myślisz, że ktoś będzie ostro zapierdalał za 2 koła miesięcznie i starał się nie wiadomo jak, stresując się czy mu przedłużą umowę. Ktoś pewnie tak, ale ja nie. Pierdole to i pierdole wyścig januszów. Taki hajs jest dla mnie nie warty straconego czasu. To jest dla mnie śmieszne. Wymagają chuj wie czego, a płacą 2 koła i do tego jeszcze musisz się starać kurwa lizać dupe i dokonywać cudów żeby ci przedłużyli umowe. Myślą że aż tak mi zalezy na tych 2 kolach i bede sie poswiecal i robil chuj wie co. Zreszta niewazne jakbym nie zapierdalal to zawsze znajdzie sie ktos komu cos sie nie podoba. Zawsze znajdzie sie powod zeby sie o cos przypierdolic.

      20

      1
      Odpowiedz
      1. Ktoś, kto jest bez doświadczenia i umiejętności nie może liczyć na wysoką pensję. Początki wszędzie są trudne, ale tak to wygląda i ma uzasadnienie. Zdobywanie doświadczenia trwa nieraz 10 i więcej lat, które są swoistą drabiną do lepszej pozycji, zarobków i przede wszystkim profesjonalizmu. W zawodach prymitywnych trwa to dużo krócej i też ma przełożenie na mniejszą pensję.
        Współczesny sposób myślenia o pracy pochodzi z komuny i zakłada, że papier decyduje o pensji, niezależnie od całej tej sfery doświadczenia. Musimy zrozumieć, tak jak na zachodzie już dawno to zrozumieli, że zarobek jest wynikiem wartości jaką się wnosi swoją pracą. Założę się, że dobrego fachowca pracodawca będzie strzegł jak oka w głowie. W Polsce jest wyraźny zgrzyt między wyobrażoną wiedzą i pozycją do prawdziwego doświadczenia i jakości pracy jaką się wykonuje. A wysokość zarobków – że głodowe – to wynik w dużej mierze, bardzo wysokich podatków. Pracownik nie widzi, że gdy na rękę dostaje 2kzł to niemalże drugie tyle pracodawca na niego wydaje odprowadzając składki.

        1

        2
        Odpowiedz
        1. sorry ale skoro nie może za te dwa kola wynajac stancji i normalnie żyć to jest gówno nie pieniądz. To co ma żyć pod mostem bo musi nabrac doświadczenia?

          6

          0
          Odpowiedz
  21. Wcale się nie dziwie pracodawcom że nie chcą zatrudniać ludzi bez doświadczenia.
    Wiem jak ja pracowałem po studiach i jakie miałem podejście do pracy.
    Tylko wydawało mi się że pracuję dobrze.
    Teraz gdy przepracowałem 12 lat, wiem że nigdy nie zatrudniłbym takiego człowieka jakim byłem zaraz po szkole.

    8

    13
    Odpowiedz
    1. to się ładnie opierdalałeś na studiach

      9

      0
      Odpowiedz
  22. Najlepiej to mieć 20 lat być po studiach i mieć 10 lat doświadczenia i to na podobnym stanowisku.

    21

    0
    Odpowiedz
  23. Takiego studencika też bym nigdzie nie przyjął. Zazwyczaj ktoś taki sra wyżej niż dupę ma, nic nie potrafi i ma wielkie wymagania. Ahh przepraszam. Jest absolwentem śmieciowego kierunku studiów. Praca na magazynie jest mało ambitna? To widać, że masz zerowe pojęcie o funkcjonowaniu magazynu. Jest to praca nie tylko fizyczna, ale tu Cię mogę zaskoczyć – przede wszystkim UMYSŁOWA!!! U mnie w firmie najczęściej wyjebywane były (albo same odchodziły) właśnie osoby pokroju autora. Bo nie potrafiły sobie poradzić w takiej „mało ambitnej pracy”. Przychodzi taki do pracy i ani nie potrafi jeździć widlakiem, ani nie potrafi poprawnie wydać towaru, co niektórzy mają nawet problem, żeby zwykły karton taśmą skleić. Papierkowe sprawy to dla niektórych w ogóle czarna magia, ale do pracy w biurze to by się ktoś taki chętnie wyrywał. Tak btw. jako magazynier idzie bez problemu zarobić więcej niż pracownik biurowy. Tylko trzeba myśleć. Oraz wykazywać chęci i inicjatywę.

    9

    10
    Odpowiedz
    1. to poproszę a adres z chęcią zaaplikuje cv

      3

      0
      Odpowiedz
    2. + bonus co miesiąc za opirdalnaie głhy szefowi.

      1

      0
      Odpowiedz
  24. Cóż na studiach należy szukać staży praktyk w zawodzie a nie na jakichś magazynach. Tez zaczynałam od najniższej krajowej i powoli robiłam jakaś kariere. Teraz nie narzekam na zarobki. I nie jestem po kierunku techniczny

    4

    13
    Odpowiedz
    1. Dałaś dupy za posadę w dziale HR. Resztę historii już znamy, dziękujemy.

      20

      2
      Odpowiedz
    2. Karierę robiłaś na roksie 🙂

      19

      1
      Odpowiedz
    3. No coż, jak ci mamusia z tatusiem dają kasę na utrzymanie oraz na studia to rzeczywiście możes sobie iść na staż. Myśłisz że wszyscy maja tak dobrze ?

      5

      1
      Odpowiedz
  25. Dlatego ja pracuję jako WINDYKATOW powtarzam WINDYKATOR TERENOWY i zarabiam 10-20 tyś polskich złotych miesięcznie.

    3

    9
    Odpowiedz
    1. Tyś jakiś skrót od tyśonc?

      9

      0
      Odpowiedz
    2. Zajebiscie kasa zarobiona na ludzkiej krzywdzie , ma co :-/

      8

      2
      Odpowiedz
    3. Windykator to se wsadz w dupe i dawaj na Full .

      0

      0
      Odpowiedz
  26. Napisałbym coś ale chyba wszystko zostało już powiedziane. Jedyna rada to wypierdalać na zachód. Tam za swój wysiłek przynajmniej stać cię będzie na godne życie. U nas dostaniesz 1900

    9

    0
    Odpowiedz
  27. Zostań komornikiem.

    3

    0
    Odpowiedz
  28. Autor je kupe i pije siku od capa kozy

    3

    4
    Odpowiedz
  29. Bo oprócz ukończenia studiów trzeba coś umieć dodatkowego coś co sprawi ze bedziesz bardziej niespotykany i cenniejszy jako pravownik ciezszy do zastapienia

    1

    4
    Odpowiedz
  30. Z pośród 50 komentarzy połowa to oderwana od rzeczywistości, która chyba skończyła jakieś kurwa bezpieczeństwa albo humanistyczne gówna. Połowa nawet nie wie ile kosztują takie jebane studia od poniedziałku do niedzieli jak nie zajęcia od 8- 20 to jeszcze sprawozdania , projekty , wejściówki i nikt nie pyta czy masz na to czas, zdrowie, siłę , charakter, determinację aby to ukończyć w terminach, a nie płacić po tysiąc za warunek. Oczywiście o wakacjach można było pomarzyć bo co roku człowiek starał się zapierdalać chociażby nawet za grosze aby ten warunek opłacić i nabierał doświadczenia i obycia pośród typowych januszów wszechwiedzących i wszystko potrafiących, a najlepiej to marudzić i pierdolić nad uchem. Teraz idąc na rozmowę zastanawiam się jak wpierdolić się w kompetencje pani od HR bo jak wiadomo dzisiaj trzeba mieć dyspozycję najlepiej 25/8, angielski najlepiej biegle, doświadczenie w wieku 25 lat najlepiej 26 letnie i oczywiście za wysokie wynagrodzenie na początek kariery w wysokości przy dobrym wietrze 2500 pelenów bo jesteś świeżak i musisz coś pokazać i udowodnić. Według mnie to zwykle pierdolenie w waszych komentarzach , że studenty wyżej srają niż dupe mają. Ciekawe ilu z was by wytrzymało psychicznie zapierdol od rana do wieczora i jeszcze jak wspominałem sprawko jebane ręcznie, a do tego naucz się na wejściówkę, kolejny dzień to samo i tak prawie przez cały semestr. Łatwo wam wszystkim oceniać , a tak naprawdę realnie podchodząc do sprawy to byście to jebneli od razu. Oczywiście pojawia się komentarze , a lekarze to co też kują 6 lat, ale przynajmniej oni na start wyciągają 4 i solidne nadgodziny jednak oczywiście nie można po raz kolejny zapomieć o ,, było zostać lekarzem” otóż nie każdy ma do tego predyspozycje i ja osobiście bym nie mógł wykonywać tego zawodu. Więc po raz 3 pojawia się komentarze to po huj ten wywód, otóż po to , aby zwykły człowiek został chociaż w minimalnym stopniu na starcie ,,kariery” brany poważnie, a nie jako kolejny kąsek dla hr’owych statystyk. Można rzec było iść na zaoczne i do roboty, owszem można było, ale tak to jest jak o życiu decyduje się za młodu kiedy jest się debilem. Także kończąc ten smutny wywód pozdrawiam wszystkich czy tych , którzy hejtuja czy też chwalą i tak kurwa lecimy na tym samym wózku…

    14

    0
    Odpowiedz
    1. Możesz się wkurwiać ale tak jest. A jest tak dlatego, że (uwaga, pokazuję i objaśniam):
      1. Po studiach gówno umiesz, choć pewnie dużo wiesz, ale praktyki zero – a to się liczy; powodujesz ryzyko dla właściciela firmy – więc albo Cię nie przyjmie albo zapłaci minimum.
      2. Skoro nie masz wyboru, to rynek powoduje że dostajesz minimalną pensję, ponieważ Twoi koledzy i koleżanki godzą się z tą sytuacją i podpisują umowy;
      3. Powodzenia. Każdy młody musi przejść drogę po cierniach i nie jest to niczyja wina. Po prostu młody to młody. Zaruchać pierwszy raz też niektórym jest trudno. Patrz na zalety zdobywania doświadczenia, a nie na wady. Jak będziesz bystry, to docenią Cię szybciej niż myślisz. Ale jak tylko pierdolisz o ciężkim losie i Twoje nastawienie do świata pracy jest negatywne, to pozostaniesz szarą masą.

      To mówiłem ja, Janusz, właściciel firmy Rurzowa Wiewiurka International.

      1

      2
      Odpowiedz
  31. Kapitalizmu wam się zachciało, to macie kapitalizm

    7

    0
    Odpowiedz
  32. ciesz się, że masz co jeść a nie narzekasz, niektórzy nawet cynku już nie mają

    0

    3
    Odpowiedz
  33. Niech przeżyją najlepsi, czyli najbardziej chciwi. Ot logika kapitalizmu.

    2

    1
    Odpowiedz
  34. Dziś pracownik jest tylko zasobem ludzkim. Wydobyć, wycisnąć, przetworzyć, wyrzucić, sprzedać, jak węgiel czy gaz. Potrzeba drugiej rewolucji październikowej.

    6

    0
    Odpowiedz
    1. Wolodja , sprosil . Polewaj . Pozausta.

      0

      0
      Odpowiedz
  35. Po prostu jesteście jebanymi leniami, którzy chcieliby zarabiać średnią krajową za prace niewymagające żadnych kwalifikacji.

    1

    4
    Odpowiedz
    1. a ty jesteś pedałem

      2

      0
      Odpowiedz
  36. Ja za zarobione pieniądze w Norwegii (3 lata pracy w lesie) kupiłem działkę w lubuskim i wybudowałem dom. Mam blisko do jeziora, łowię ryby. Mam blisko do lasu, zbieram grzyby. Mam ogródek, hoduję warzywa, owoce oraz 6 kur, krowę, świnię i dwie kaczki.

    Od 4 lat nie robię nic innego, nie pracuję, mam wyjebane. Żyję z tego co mi da moja ziemia, las, jezioro i ogródek sąsiada. Za prąd nie płacę, mam solary. Za wodę też nie płacę, bo mam studnię głębinową. Opał zapierdalam z lasu. Polecam taki tryb życia. Mam bardzo niewiele zmartwień

    5

    2
    Odpowiedz
    1. Dobry pomysł, lepsze grzebanie w ziemi i gównie, niż u Janusza na taśmie.

      1

      0
      Odpowiedz
    2. gówno masz korasie

      1

      0
      Odpowiedz
  37. A mnie bawi takie jęczenie, że nikt nie chce dać pracy, że progi za wysokie, że szef to kutas. Co do tego, że w Polsce jest chujowo i trudno o dobrą robotę – to fakt. Nic nie jest jednak niemożliwe. Kiedy wreszcie ludzie to zrozumieją, że studia nie kształcą żadnych specjalistów, tylko dają ogólny pogląd na określone zagadnienia i jeśli chcesz, to masz rozwijać je sam. Po studiach wiesz trochę o wszystkim, czyli wszystko o niczym. Zamiast zainteresować się ściśle określoną dziedziną i rozwijać się w niej, to najlepiej pójść na studia i czekać aż się skończą, a potem oczekiwać od pracodawców, że dadzą Ci pracę, bo masz papierek. Czemu niby masz akurat Ty dostać tą pracę, skoro wokół jest pierdylion innych osób po studiach i bez doświadczenia? Znam wielu ludzi (niektórzy nawet bez wykształcenia średniego), którzy mają dobrą pracę. Dlaczego zamiast jęczeć nie zaczniesz się rozwijać? Gdyby móc spotkać kogoś ze średniowiecza i powiedzieć mu, że w kieszeni mamy urządzenie, które daje dostęp do darmowej, nieograniczonej wiedzy całego świata, a ludzie wykorzystują je do oglądania śmiesznych obrazków – rozpłakałby się.
    Interesuje Cię muzyka? Spróbuj nauczyć się robić bity – wiedza, tutoriale, kursy, książki w pdf są dostępne za darmo w Internecie.
    Lubisz rysować? Ćwicz i ucz się – firmy tworzące gry/bajki/strony internetowe potrzebują rysowników. Interesujesz się grafiką? Naucz się obsługi Photoshopa i Illustratora – tworząc loga możesz zgarnąć czasami nawet 200zł za 30min pracy.
    Chciałbyś zostać programistą? To ściągnij jakieś IDE i zacznij się uczyć. Internet aż puchnie od darmowej wiedzy. Do tego nie potrzeba studiów ani wyższej matematyki (w większości przypadków).
    A jak już nie masz pomysłu, to pożycz kasę od rodziców/ciotki/znajomych/od biedy weź kredyt i zrób licencję na obsługę wózków widłowych, prace na wysokościach, obsługę różnych maszyn, cokolwiek, byle nie być jednym z dziesiątek lub setek tysięcy przeciętnych studencików, którzy nic nie umieją a mają papierek.
    Dla przykładu – mój znajomy, który rzucił liceum na drugim roku zrobił licencję na pracę na wysokościach i przeszedł związane z tym kursy bezpieczeństwa. Teraz pracuje myjąc okna w wieżowcach i zarabia 20zł/h na rękę
    Inny kupił dobrego drona z kamerą na raty (Phantom 4 bodajże) – teraz robi zlecenia i kręci różne filmy z wysokości. Dostaje nawet propozycje kręcenia filmów na ślubach. Drona spłacił w niecałe 2 miechy.
    Ja np. interesuję się programowaniem. Zrobiłem kilka projektów do portfolio. Wszystkiego nauczyłem się z Internetu i teraz pracuję za 5k na rękę, a dopiero zaczynam.
    Da się? Trzeba tylko ruszyć mózgownicą.

    3

    0
    Odpowiedz
    1. co ty pjerdolisz!

      0

      0
      Odpowiedz
    2. No to jakie te projekty zrobiles? Jak webdev/frontend to nawet nie odpisuj, pytam sie o powazne jezyki programowania.

      0

      0
      Odpowiedz
  38. Pierdolenie i tyle. Jak zaczynałem to nie marudzilem że chce wszystko na tacy. Po maturze od razu do roboty za 800zl i się odkładalo. Potem równocześnie szkola policealna a po niej miałem już siano na studia odlozone. Zaoczne bo nadal tyralem za 1300 po 12h dziennie. Krok po kroku i teraz mam własną firmę 8k w najsłabszym miesiącu i nadal zapierdalam. Rozwijam się i oferuje nowe usługi. Takim sposobem zanim skończę 40tke już nie będę musiał pracować. I o nic się nie musiałem prosić.

    2

    4
    Odpowiedz
    1. „Rozwijam się i oferuje nowe usługi”
      tj. nie tylko oral i anal ale mambo w poziomie i złoty deszcz

      6

      0
      Odpowiedz
    2. Mitomanisz, ale jedno jest prawdą. W Polsce nigdy sie nie dorobisz robiac u kogos.

      0

      0
      Odpowiedz
    3. kiedys 800zl to bylo wiecje niż teraz 1500zl nie mów ze nie zauważyleś inflacji, teraz jak wszystko jest drogie w chuj

      3

      0
      Odpowiedz
  39. pracuje w polsce i zarabiam ponad 10000
    jestes jebanym nieudacznikiem ktory uznal ze zycie jest zbyt ciezkie
    btw. moja praca nie wymaga wyzszego wyksztalcenia, codziennie chodze w mialej koszuli, nie jjestem domokrazca i nic nie sprzedaje

    1

    2
    Odpowiedz
  40. LOL bezrobocie najniższe od dwudziestu siedmiu lat, ssanie na rynku pracy tak duze, ze wszędzie słyszy się ukraiński, ale chłop po studiach nie może znaleźć pracy i biadoli Lol

    1

    2
    Odpowiedz
  41. Dziendobry . My name is Stan . Stasiek dla rodakow . I am workin’ boom -mic operator w holiwoodzie . My tu robim pornole . Znaczy ja nie rucham bo jestem techniczny ale licze na awans . Co wy na to ? Szef to sie przy mnie wyszczal wczoraj . Czuje ze mnie lubi . Mam skills . A tera ide kupic nowe gacie w geeseie .

    0

    0
    Odpowiedz
  42. Co ty pierdolisz gosciu, w jakiej branzy tak jest ? Bo w mojej po studiach i jak jeszcze cos tam sam dlubales i mozesz o jakichs podstawowych rzeczach cos powiedziec to bez problemu dostaniesz robote. Co prawda na poczatku za mala stawke ale zalapiesz sie popracujesz 2 lata i jesli sie rozwijales to bedzie elegancko

    0

    1
    Odpowiedz
  43. Generalnie Pany chujnia bo studia są w wielu przypadkach chuja wartą stratą czasu, zdrowia, nerwów i pieniędzy. Podobnie zresztą jak podstawówka i średnia. Wartość miały i mają jedynie te szkoły, które uczyły PRAKTYCZNYCH UMIEJĘTNOŚCI ZAWODOWYCH związanych z konkretnym kierunkiem, a nie chuja wszystkiego latami bo nieudacznicy nauczyciele pierdolili, że wszystko może się kiedyś przydać. Tak kurwa , to szkoda, że dymania w dupę nie uczyli, bo to się na pewno w Polsce przydaje jak się nie ma bogatych starych czy znajomości. Jak się ma to można być miernotą i się dostaje po układzie kierownika, managera, dyrektora, posła czy inne stanowisko nawet będąc zjebanym umysłowo debilem. Po czym człowiek mający wieloletnie wykształcenie, wiedzę, doświadczenie po takimi debilami zapierdala i musi wysłuchiwać ich zjebanych z dupy pomysłów oraz siedzieć cicho gdy ma większą wiedzę i umiejętności i wie , że przełożony pierdoli bzdury, aby się nie narazić i roboty nie stracić. Przykłady na samej górze nawet. Ten z banku centralnego dyro co sobie zatrudnił dymałki beztalencia za kilkadziesiąt tysięcy na miesiąc i od razu na stołki dyrektorskie, a człowiek z wykształceniem i doświadczeniem to do tej zjebanej placówki bankowej nawet nie ma co startować bo wszystko po rodzinie i znajomościach. A nawet jak się dostanie to będzie orał pole za najniższe stawki. I tak kurwa w wielu miejscach bo miernoty zatrudniane na stanowiskach, zatrudniają i robią kolejne miernoty. I w efekcie zamiast ludzie na stanowiskach być specjalistami to są debile , którzy rządzą mądrzejszymi i bardziej doświadczonymi od siebie.

    1

    0
    Odpowiedz

Współcześni „celebryci” i autorytety

Kurwa… wybaczcie ten krótki, osobisty wtręt, ale jest mi potrzebny by przejść do sedna. Przez większość czasu jestem zadowolony i usatysfakcjonowany ze swojego życia. Wykształciłem się, znalazłem miłość, rozwijałem pasje zdobyłem doświadczenie, zatrudnienie, gdzie czuję się w porządku. Przy tym wszystkim staram się zachować w życiu wartości, które uważam za ważniejsze niż wymiar materialny, ale wiadomo, że nasze ciało nas ogranicza, jeść trzeba, pracować i dostarczać sobie czasem jakiejś satysfakcji, czy zwykłych, ludzkich potrzeb. No, ale do rzeczy. Mam w życiu niestety napady lekkiego załamania i wkurwienia, gdy przypominam sobie, że w tym materialnym, ludzkim aspekcie egzystencji to co ja osiągnąłem latmi rozwoju i pracy jest mniej warte niż to, że jacyś „celebryci” wstawili filmik na yt jak rzygają, ćpają, biją, albo kopulują w jakimś programie typu Big Brother, czy inne show. Wkurwia mnie, że swołocz i masy potrafią się jarać takimi rzeczami, że jedna osoba musi ciężko, merytorycznie pracować godzinami, albo nawet mniej ciężko pracować, ale wnosić przy tym swoją pracą jakąś wartość intelektualną i twórczą do tego świata, jednak bardziej zostanie docenione i zauważone to, że np. jakiś Trybson zrobił trzecie dziecko Elizce (wybaczcie nie orientuję się w tym i rzucam na oślep przykładowym faktem, który nie musiał mieć miejsca), że jakiś Popek pociął sobie ryj i zapalił trawkę na filmiku (i 3 miliony osób to dostrzegło, z czego 2,5 zaaprobowało), że jakiś Daniel Magical, Bonus BGC, czy inny idiota porzygał się na nagraniu, które wywołało wiwat tłumu i ryk z tysięcy gardeł. Kurwa. Jakie wartości wnoszą w życie milionów ludzi te zachowania i „akty twórcze”, że je oglądają, opowiadają o nich, żyją nimi i czynią milionerów z jakichś bezwartościowych idiotów, degeneratów. Na serio to jest wartość intelektualna? To uchodzi dziś za „sztukę” i akt twórczy? Dlaczego koorwa jakiś piłkarz, sportowiec, celebryta jest na ustach tysięcy ludzi, a o strażaku, czy lekarzu, który uratował w tym miesiącu życie kilku osób słyszała może garstka osób z jego rodzimej miejscowości? Takie coś demotywuje, żeby cokolwiek robić, bo wiadomo, że człowiek to też człowiek i chce zarabiać godziwie, chce żeby jego wysiłki i dokonania zostały zauważone i docenione, tymczasem zauważa i docenia się tych, którzy obrzygują kamery na yt, strzelają spermą, wstawiają zdjęcia kilku ciuchów z jednowyrazowym komentarzem typu : Zakupy

105
5
Pokaż komentarze (30)

Komentarze do "Współcześni „celebryci” i autorytety"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Kiedyś pewien polityk uważany za kontrowersyjnego powiedział, że większość jest głupia. Na podstawie tego co napisałeś bez problemu można potwierdzić jego słowa.

    33

    4
    Odpowiedz
  3. Po pierwsze primo, skąd ty znasz te wszystkie ksywy. Wygooglowałem i Ci ludzie naprawdę istnieją. Ja znałem tylko Popka. Jesteś całkiem nieźle poinformowany jak na kogoś kto się nie orientuje.
    Po drugie primo 🙂 – ty się kurwa sportowców nie czepiaj. To są wyczynowcy, którzy są jednocześnie shomanami. Dostarczają rozrywki. Taka ich funkcja, żeby ich wyczyny oglądać i oklaskiwać, lub krytykować. Żeby im kibicować. Co ty porównujesz do strażaka czy lekarza? Ich zawód to nie showbiznes, w przeciwieństwie do sportu! I nie gadaj, że nikt o nich nie słyszał, bo jakiś policjant uratuje jakiegoś fafika i już trąbią we wszystkich mediach, burmistrz daj medal a komendant nagrodę. A lekarz nie codzień ratuje życie, najczęściej zagląda w różne otwory i wypisuje recepty. Za dużo doktora House’a oglądasz.
    Mi tam ogólnie nie przeszkadza że debilizm jest wstawiany do sieci, przecież nikt mi nie każe tego oglądać.
    Napisz nam jeszcze drogi chujowiczu kim jesteś z zawodu, że chciałbyś żeby twoje dokonania i wysiłki zostały docenione (publicznie jak mniemam, bo chyba żona docenia?).

    10

    20
    Odpowiedz
    1. Tak to jest ich zawod i byłoby ok, gdyby nie to, że jak widać to show i odwalanie pokazówy ma dla populacji jak widać większą wartość niż to ratowanie życia, świat gdzie wyczyn sprawnościowy ma wyższą wartość niż wyczyn intelektualny jest światem zjebanym. Idąc takim duktem powinniśmy niedługo zacząć podziwiać małpy bardziej niż profesorów, którzy dokonali odkrycia medycznego. A ksywy znam, bo media Ci to wciskają nawet jak nie chcesz o tym wiedziec i znajomi mi opowiadali „w kontekście pejoratywnym, że takie rzeczy się wyprawiają”. Teraz czekam na stare, legendarne i jakże oryginalne „to w jakim ty otoczeniu się obracasz i jakich masz znajomych”. Bo chyba Twój mozg by się przekręcił z wysiłku intelektualnego, gdyby jakiś inny argument miałby się weń pojawić odruchowo przeczytaniu tego komentarza. Jeszcze jedno. Niech ci będzie. W tajemnicy śledzę tych idiotów na YT i nie mogę wyjść z podziwu nad wymiotowaniem do kamery i vlogiem o nowej torebce. Tu mnie masz stary. I jeszcze jedna rzecz. Popularność tego typu wyczynów i osób, które się takimi dokonaniami wsławiły daje bardzo silna motywację utalentowanym ludziom np. muzykom, malarzom, rzeźbiarzom, bo w końcu nie ma nic bardziej motywującego do ćwiczenia godzinami i rozwijania talentu niż świadomość, że 1000 razy więcej ludzi zapamięta bardziej kogoś kto puścił się w Big Brotherze, albo porzygal w eterze.

      13

      0
      Odpowiedz
    2. Pracuje w obuwniczym

      0

      1
      Odpowiedz
      1. Al Bundy! Alfons Herkules, gdyby ktoś nie wiedział.

        1

        0
        Odpowiedz
  4. Jedź do Wyszogrodu i zobacz tamtejszych celebrytów.

    3

    0
    Odpowiedz
  5. To są ludzie o ilorazie inteligencji pomiędzy 70 a 90, czyli tzw. szara masa. Oni nakręcają karuzelę. Jest tego ponad 60% populacji świata, także z tym nie wygrasz.

    28

    1
    Odpowiedz
    1. Właśnie udowodniłeś że nie wiesz czym jest rozkład Gaussa

      1

      0
      Odpowiedz
      1. No tak, ja też nie wiem, co to jest rozkład Gaussa. Może nam to pokrótce wytłumaczysz szanowny Komentatorze. Dziekuję.

        1

        0
        Odpowiedz
  6. Bo w mediach nie chodzi o to aby pokazywać wartości i akty twórcze. Chodzi o oglądalność i kasę.

    17

    1
    Odpowiedz
  7. 100% racji! Jebac celebrytow darmozjadow!

    20

    2
    Odpowiedz
    1. yebać JuDupe’a!!!

      0

      0
      Odpowiedz
  8. To jest objaw upadku cywilizacji.

    4

    0
    Odpowiedz
  9. Wolę być doceniony przez garstkę osób, niż przez wielką grupę idiotów pokroju tych wszystkich pseudo gwiazd.

    8

    0
    Odpowiedz
  10. Który to już z kolei wpis, w którym autor czuję się wielce „niedoceniony”…
    Zgadzam się, jeśli chodzi o celebrytów, czyli ludzi znanych z bycia znanymi, ale sportowcy? Muzycy? Aktorzy?
    To, że społeczeństwo interesuje się życiem prywatnym ludzi rozpoznawalnych to skutek uboczny ich pracy, nie praca sama w sobie.
    Dlaczego wszyscy znają Lewandowskiego i Brada Pitta, a Jana Kowalskiego – kelnera z Pcimia Dolnego nie? Bo na to, by stanąć obok dwóch pierwszych, stać 1% z nas, za to kelnerów, piekarzy, mechaników, lekarzy czy nauczycieli są tysiące. Nawet nie wspomnę o tym, że droga do zostania takim doktorem fizyki jest kilkaset(kilka tysięcy?) razy prostsza niż zagranie w filmie czy transfer do Bayernu Monachium. Prócz idiotów, w gazetach i telewizji widzisz ludzi, którzy pracowali gdy Ty pisałeś swój wywód. Zaczynali często na dnie, bez jakiejkolwiek gwarancji na powodzenie i udało im się. Wolę podziwiać takich ludzi, niż lekarza, który poszedł na medycynę, bo „rodzice chcieli”.
    Wyzbądz się zaściankowego podejścia, albo, jeśli tak bardzo zależy Ci na uznaniu – wykonuj zawód, w którym zaspokoisz swoje potrzeby.

    4

    5
    Odpowiedz
    1. Często to nie jest wynik żadnej ciężkiej pracy. Powiedziałbym nawet, że przeważnie nie jest to jej wynikiem, tylko wynikiem uśmiechu losu i szczęścia, że te osoby znalazły się w odpowiednim miejscu o odpowiednim czasie, miały znajomości, albo inaczej się wkrecily. I o tych osobach pisze.

      6

      0
      Odpowiedz
    2. Ty tak na poważnie?! Pewnie dlatego jest 5 razy więcej fizyków rozkminiajacych mech. kwantową, niż aktorów (bo przecież łatwiej skminiać o co chodzi z fermionami, bozonami i glowić się nad falami grawitacyjnymi, niż wkuć tekst na pamięć i piwygłupiać się przed kamerą) . Dlatego marzeniem każdego nastolatka/tki jest zostać topowym naukowcem- sarkazm.

      0

      1
      Odpowiedz
      1. Albo nie zrozumiałeś o czym mówiłem, albo tylko udajesz.
        Klasyczna droga edukacji jest czymś, co daje człowiekowi jakąkolwiek gwarancję powodzenia. Mało tego, każdy zainteresowany dokładnie wie, jakie warunki spełnić, by osiągnąć swój cel. Dla kontrastu wyobraź sobie teraz, że chcesz zostać aktorem – jesteś całkiem sam, z głupkowatym marzeniem, które najpewniej doprowadzi Cię donikąd.
        Tym razem ja pytam – Ty tak serio z tym „wygłupianiem się przed kamerą”? Skoro jesteś takim fanem sarkazmu, prawdopodobnie wiesz, że zostać drugim Robertem De Niro może każdy, po prostu nikomu nie chce się nauczyć kilku tekstów na pamięć.
        Przez „fizyka” nie rozumiem Stephena Hawkinga, który, tak samo jak De Niro, jest artystą dziedziny, którą się zajmuje.
        Mówię o odtwórcach – powiedz mi, dlaczego przeciętny „umysł ścisły” domaga się ekstra szacunku? Niczego nie dołożył do dziedziny, jest katarynką, która powtarza to, co już odkryte i ja mam go za to podziwiać?
        Powiem więcej – nieporównywalnie bardziej szanuję gównianego, domorosłego aktora, który robi to, co robi z pasją, niż nauczyciela matematyki, który był w stanie przyswoić kilka formułek.

        4

        0
        Odpowiedz
    3. Fucking amen.

      0

      0
      Odpowiedz
  11. Bikili abebe

    0

    0
    Odpowiedz
  12. A ja nawet polubiłem celebrytów. Fakt, że trochę jest słabo, bo w sumie jeden z drugim mają dom z basenem, a ja muszę drałować na basen za kasę; mieszkają w marmurach, a ja szukając paneli w Leroy Merdelin włączyłem „sortowanie po cenie”; jeżdżą Ferrari, a ja mam czternastoletniego Forda; latają na wakację na Fiji, a ja w tym roku zabiję się finansowo za jako-takie wakacje w Cro, ale… tak patrzę na nich i jednak się uśmiecham. Nie z sympatii, bo ich egzystencja jest mi szczerze obojętna. Nie z radości, że im się wiedzie, bo to czy mają co jeść mało mnie obchodzi. Uśmiecham się, bo wiem jak straszne ich życie musi być: jacy oni muszą być kurewsko nieszczęśliwi! Muszą całe swoje życie mieć na pokaz, cały czas na 100% na pokaz, robić wszystko dla wszystkich i nic dla siebie… I bawi mnie, oj jak mocno bawi mnie, gdy okazuje się, że finalnie są tonącymi w długach narkomanami/alkoholikami, którzy żyli jedynie w wielkiej bańce dmuchanej jedynie tak długo, jak oni byli w stanie utrzymać się „na topie” w świadomości ciemnej, głupiej masy. Bańki pękają, a prawo fizyki jest nieubłagane: im wyżej jesteś, tym dłużej spadasz i mocniej przypierdolisz w bruk. Ej, a gdzie ci celebryci sprzec choćby kilku lat? Gdzie ich majątki i twarze w gazetach, pudelkach i pomponikach? Nikt o nich nie pamięta. Pewnie nawet oni sami. I dlatego tak ich lubię; może ja nie mam nic, ale mam życie. Oni mają wszystko, ale tylko przez chwilę. A potem pozostaje już tylko pustka, dużo gorsza od mojej.

    12

    1
    Odpowiedz
  13. Dla mnie cellybritty to jest kurwa i chuj mnie obchodzi o co im lata . Mieszkam w jebanym holleywoodzie i mam do czynienia z ” gwiazdami” i wiecie co ? Chuj im w morde !!!!

    1

    0
    Odpowiedz
  14. A w ameryce to nikt nie hula gula na zadne wakacje . Wy sie tak puszycie a cudzego nie znacie . Tu jak bierzesz wolne -tak jak ja -choc jebie tam 3-ci rok to nie wiem czy do roboty & hajsy mogie wracac . Bo nieraz te stanowisko jest re-populate . Yep . Tu sie wysrac nie mozesz . A wy tu cebula , janusz , this & that a qurwa wasza mac !!! Wolisz jak cie janki wyrucha???? Ja nie . Tu kyrwa NimA wakacyj . Achuju zapomnij . Zapraszam . Niet .

    0

    2
    Odpowiedz
    1. Szanowny Komentatorze ze Stanów. Nie byłem nigdy w USA i chyba nie będę, ale wiem, że tam jest ciężki zapierdol, o którym wielu tu w Polsce nie ma w ogóle pojęcia. Napisz może trochę więcej o tej US-rzeczywistości, bo tu niejeden w ogóle nie ma o tym pojęcia. Thank you.

      1

      0
      Odpowiedz
      1. Tak, ale niech najpierw sobie język polski przypomni, zanim go poprosisz o kolejne wypociny.

        1

        1
        Odpowiedz
      2. Mieszkam na Dzikim Zachodzie . Jak ogladasz T2 pogon na motocyklach przy LA River – to moje sasiedztwo . Tak wyglada cale metropolis ( z malymi wyjatkamo ) . Jest goraco i w lutym napierdala a/c . Bumy z calego usa wala tu tabunami bo lepiej rozbic namiot przy freewayu tu niz w Nebrasce . Powstaja cale osiedla . Nie mowiac o ludziach ( pracujacych full time) lub studentach mieszkajacych w samochodach i starych 70’s 80′ rv . Kazdy ma rommate(s) bo jebliwie drogo . Mam dobra prace ale musze jebac na 2 baty + fucha . Oprocz bossa i jego corki/ mgr – ZADEN z moich co-werk nie mieszka we wlasnym domu / condo . Nie wiem czy 1% ma jakies pare groszy w banku . Ja nie mam nawet banku -chuj im w dupe . Jak masz daleko do pracy to lepiej badz milosnikiem dlugiego siedzenia na permanentie spoconej od nieustannego skwaru dupie w oparach gasoliny, patrzac na zombie-mordy : kazdy taki sam , spaced out , turned off , xanax out . Weed jest legalny (thank Dzizus ) . Zielony Krzyz pali sie jasnym swiatlem i stanowi ogromny wplyw na ekonomie . Liqorstore dostepny na kazdym kroku , w kazdym markecie napitek kupisz , a jak nie ( dla ” nie chlajacych”) -piwo i cheap vino dostepne w kazdym 7/11 . Architektura nie piekna . Jest troche ladnych budynkow , ale duzo shitty post-war , beige houses . Czesto tez myslisz ze jestes gdzies w Tijuanie , albo na izra/iran/ teheran/ ruski bazarze . Jak znasz Spanish – bardzo pomocne . Mexic sa ok . Lepiej z nimi jak z yanki. Duzo rednecks , frat-boys , bimbo-princesses , ocd , airheds all sexes+ the new ones . Hollywood to zaszczany ,zapluty chodnik -slalom miedzy bumami , turystami i mlodym narybkiem dla lokalnego Dating Services , prosto z trailer parks of Iowa. Baywatch to bullshit i plaza tak nie wyglada . Palmy nie sa rodzime . Sprowadzone z Mex na olimpiade w latach XX. Dizneyland -corp-plastykowa kaplica Sykstynska of Orange County . Yanki lubia sie najebac zanim wsadzo dupe na Dumba . Podobno LSD jest dabomb .Religia jest tu wielka . Kosciol , kosciol , church , but $ is the Real God , Mall , mall , kosciol .No to tyle . Przerwa na blanta .:)

        1

        0
        Odpowiedz
        1. Człowieku załóż kanał na YT – fajnie posłuchać takiego, za przeproszeniem, bablania o spojrzeniu na życie człowieka żyjącego za wielką wodą. Serio mówię, no offence meant. Narracja typu Kolonko, truth about living in america. Pozdrawiam z daleka.

          0

          0
          Odpowiedz
          1. Dziekuje . Tak sie sklada ze tez mam taki pomysl :). B dobrze znam Lost Ang. , zakatki , ciekawostki , kulture itd . Mam tylko jeden problem – nie mam nawet szajsbuka , ani konta w banku – anonimowosc . Moze moj polski kuleje bo od wielu lat nie znam ani jednego Polaka i b. rzadko rozmawiam z rodzina. Ogolnie ta cala hameryka to pojebany , nadymany , monotonny syf a Polske to maja gleboko w dupie . Zbieram forse zeby wyjebac z tego deprechwego molocha i zyc gdzies w Yurop . Kazdy tu chla i bierze jakis xanax od lojera do menela .Chce do Polski ale chyba nie pasuje . A tera ide odpalic blanta .

            0

            0
            Odpowiedz
  15. załóż kanał na yt i trzep hajs na głupkach, co nie potrafisz? Faktem jest, że głupie i mało ambitne rzeczy cieszą większość populacji, ale czemu Ty nie masz robić pitosu na tych debilach?

    1

    0
    Odpowiedz

Janusze etatu

Przeglądając portale typu chujnia.pl można zauważyć dominację narzekań na zarobki w Polsce, na nieciekawe miejsca pracy, chciwych i niesprawiedliwych pracodawców, kosmiczne wymagania. Można ulec wrażeniu, że życie to jest jedna wielka chujnia, gdzie tyra się na granicy wytrzymałości na taśmie w fabryce, ledwie wiążąc koniec z końcem, spłacając wielki kredyt na jakąś klitę. Powyższe wrażenie tworzą tak zwani Janusze etatu – ludzie wiecznie niezadowoleni ze swojego bytu i emanujący tym niezadowoleniem. Ludzie, którzy się w żaden sposób nie rozwijają i liczą, że praca niezależnie od nich stanie się interesująca i dobrze płatna w wyniku działań rządu, który więcej rozda lub bardziej przyciśnie pracodawców, czy chuj wie w wyniku czego jeszcze. W rzeczywistości to, jak wysoko płatna i ciekawa jest praca zależy od tego, jaką wartość jesteśmy w stanie reprezentować na rynku pracy – czy nasze kompetencje są cenne, czy potrafimy robić coś ciekawego. Pracodawca musi na nas zarobić odpowiednio dużo, aby był w stanie wypłacić nam odpowiednią stopę zwrotu w zamian. W średniowieczu był ten smutny czas biedy, gdzie prawie każdy musiał jebać w polu i ledwie to starczało na przetrwanie. Od czasu rewolucji przemysłowej drastycznie wzrosła wydajność pracy i ogólny dobrobyt. Dziś niemal każdy w rozwiniętym świecie jest w stanie wygenerować nadwyżki, które pozwalają na samorozwój i poprawianie swojego bytu. Dziś jest zapotrzebowanie na szeroką gamę zawodów czy to bardziej fizycznych, czy intelektualnych i prawie każdy może wybrać coś ciekawego dla siebie i w tym kierunku się rozwijać. Piszę oczywiście o przeciętnym człowieku, bo zdarzają się nieszczęśliwe przypadki, gdzie ktoś jest bardzo chory albo w inny sposób uciemiężył go los, i naprawdę nie jest w stanie sam się podnieść. Nie wierzę jednak, że akurat ta grupa dominuje na chujni i stąd te wpisy. Janusze etetu – ogarnijcie się!

45
73
Pokaż komentarze (88)

Komentarze do "Janusze etatu"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Pierdolenie kuca, dziękuję dobranoc.

    31

    4
    Odpowiedz
  3. Aha a Henry Ford z altruizmu dbał o pracowników fizycznych i Richard Branson też.

    16

    2
    Odpowiedz
    1. Z altruizmu to mama ci cyca podawała i o ciebie dbała, gdy byłeś maluszkiem. Odkąd jesteś dorosły, to dbasz o siebie sam. Celem pracodawcy nie jest to, żeby cię niańczyć w twoim dorosłym życiu. Pracodawca szuka pracowników, bo potrzebuje mieć coś wykonane. Potrzebuje mieć coś wykonane, bo oczekuje, że z tych działań złoży coś, co sprzeda i zarobi. Ponieważ pracownicy mają swoje własne cele, a pracodawcy konkurują o pracowników, to pracodawcy oferują określone benefity, by przyciągnąć pracowników do siebie i mieć zrobione to czego potrzebują. Tyle i aż tyle. Pracodawca ma poza tym wyjebane na pracownika, bo pracownik jest dorosłym człowiekiem odpowiedzialnym za swoje życie. Analogicznie jak pracownik ma wyjebane na pracodawcę. Obydwaj są dorosłymi ludźmi, którzy spotykają się na rynku, bo każdy z nich chce zarobić lub zrealizować inne swoje cele i potrzebuje do tego, tego drugiego.

      9

      13
      Odpowiedz
      1. tak po prostu, jak dasz fizolowi godziwie zarobić to będzie na Ciebie zapierdzielał aż będziesz bogaty jak szejk arabski a jak go bedziesz wykorzystywał albo on Ciebie (uczciwość obustronna) to żyjmy dalej jak żyjemy

        3

        0
        Odpowiedz
      2. Nie ma to jak w lato wrucić z roboty wieczorem i popatrzeć na szczesliwych ludzi siedzących w pubie przy piwku

        0

        0
        Odpowiedz
    2. Uważaj, bo byś szanował kogoś kto zrobić coś za friko. Już to widzę.

      1

      0
      Odpowiedz
    3. Yep . The did not fucked w/that . Your shift manager didn’t . Neither did mine . I work for a corpo . And for a small bizz . They both try to pump out 120% giving u back 65 . Welcome on Mars . I do a good job anyway . Polskie wychowanie i polska edukacja .

      0

      0
      Odpowiedz
  4. Głosuj na Korwina, a nie jęczysz!

    3

    8
    Odpowiedz
    1. Korwin jest chujowym politykiem. Dobry polityk powinien reprezentować określone poglądy oraz potrafić zjednywać sobie wyborców, a także prowadzić skuteczne gierki w swoim otoczeniu. Dobry polityk powinien potrafić przekuć głos wyborcy na czyn w postaci zmiany w państwie. Korwin w spektakularny, przyciągający uwagę sposób przedstawia liberalizm. Niejeden w ogóle nie uświadomiłby sobie, że mogą być jakieś inne opcje niż niewolnictwo, gdyby nie Korwin. Więc to pozytywna rola Korwina. Ale głos oddany na Korwina w wyborach, to głos stracony. Z braku dobrych opcji lepiej było w ostatnich wyborach zagłosować na PO niż na Korwina. PO miało przynajmniej szansę wygrać i działać skutecznie. Gdyby wygrało, to wolniej zbliżalibyśmy się do wzorca Białorusi niż za PiS, który jest opcją najchujowszą ze wszystkich. Gdy głosy liberałów rozdrobniły się na pionków – krzykaczy typu Korwin, to wygrała partia populistyczno – dyktatorska. W perfekcyjny sposób zgarnęła głosy wszystkich niedorobów, dla których ssanie maminego cycusia przez całe życie jest ważniejsze niż wzięcie swojego dorosłego życia we własne ręce i na własną odpowiedzialność.

      9

      6
      Odpowiedz
      1. Pieprzysz jak potłuczony. Na pana Korwina głosują nie tylko zbuntowani nastolatkowie ale też przedsiębiorcy bo chcą wolnego rynku. Tak więc, pan Korwin musi rządzić w tym kraju.

        0

        1
        Odpowiedz
    2. Kurwin to jełop,nie zauważyłeś/łaś?

      1

      2
      Odpowiedz
      1. Co to jest korwi ? Ja nie wiem . Wy sie smiejecie , ale ja nie mieszkam w Kraju i nie mowie po polsku 30 lat . Chce wracac , ale wiem ze sie nie nadaje . Wy macie fajne problemy : ” musial wyjebac na chorwacje zamiast na seschele” . Tu nikt nie wyjedzie . W hameryhyce jak powiesz:I need a vacation -1 u r a burn-out . 2 not guarantee your positon gonna be here ( are you relaxing now , my fellow pollaks ? ) , you have to cover your shift ,you may get fired if ur plane is late .

        0

        0
        Odpowiedz
  5. Fajnie, pytanie tylko, czemu za tę samą pracę dostaniesz w Polsce mniej, niż za granicą?

    35

    2
    Odpowiedz
    1. Bo Polska jest słabiej rozwinięta, podatki są wyższe, uciążliwość urzędów większa, przepisy bardziej restrykcyjne, rynek mniej wolny, wydajność pracy niższa. To powoduje, że pracownicy godzą się pracować za mniejsze pieniądze, a i zatem pracodawcy płacą mniej. Jeśli ci to nie odpowiada, to jedź tam, gdzie ci odpowiada. Umawiaj się z pracodawcami tak, jak chcesz. W ogóle rób, co chcesz. Jesteś dorosłym człowiekiem. Paszport sobie możesz wyrobić.

      5

      14
      Odpowiedz
      1. Byle chuj nie będzie mnie wysyłał do bałera czy innego pojeba za granicę. Tu jest moja Ojczyzna i tu chcę godnie żyć!

        9

        1
        Odpowiedz
        1. Żyj zatem godnie, czy jakkolwiek ci pasuje. Umawiaj się na zarobek z kim chcesz i jak chcesz. Nikt ci nie broni. Kolega powyżej zaproponował tylko opcję wyjazdu. Nikt cię nie wygania.

          3

          1
          Odpowiedz
      2. A w hameryce to inaczyj ? Kurwa naucz sie podrozowac . To kurwostwo przetwalo bo jest BIg . Bigg muthafucka . But not to big for me -Lonely Polack (to the ones uninformed ” polack” = equals ” nigger” = doing niggardly jobs.

        1

        0
        Odpowiedz
    2. Bo Polska to kolonia. Korporacje tu przyszly zarobic, a nie kase rozdawac. A prywaciarze niby czemu maja zaczac placic powyzej stawek rynkowych? Wiecej kasiory do kieszeni.

      12

      1
      Odpowiedz
  6. Ah i jeszcze jedno, taki przykład. Czemu lekarze wyjeżdżają z Polski za granicę? Przecież mają wiedzę i nierzadko umiejętności. Ale za granicą zapłacą im kilka razy więcej. Nie można przecież powiedzieć, że w Polsce „nie są dość atrakcyjni”. Proszę cię. Po prostu w Polsce panuje złodziejstwo w co najmniej połowie firm. A ludzie się na to godzą (co już jest zupełnie innym tematem).

    41

    1
    Odpowiedz
    1. Lekarze wyjeżdżają za granicę, bo warunki i płace są lepsze. A niektórzy zostają, bo wolą pracować w gorszych warunkach i zarabiać mniej, ale za to być u siebie. Jeśli w twojej firmie panuje złodziejstwo i ci to przeszkadza, to przenieś się do takiej, w której nie panuje złodziejstwo. Albo otwórz taką firmę, gdzie nie ma złodziejstwa, jeśli widzisz akurat taką niszę na rynku. Albo wyjedź za granicę. To nie Korea Północna – wiele możesz.

      5

      9
      Odpowiedz
      1. A skąd wiesz co można w Korei Północnej, byłeś tam?

        2

        0
        Odpowiedz
      2. Pan prowadzisz krucjatę. 🙂

        1

        0
        Odpowiedz
      3. Zaraz jakis Janusz ekonomii co mysli, ze jest jakims guru odpisze, ze lekarze sa mniej wydajni w Polsce. Hahaha

        5

        0
        Odpowiedz
        1. Są mniej wydajni w Polsce niż na zachodzie, bo pracują na chujowszym sprzęcie. Praca jest również gorzej zorganizowana. No i niskie pensje wynikają też z biurokracji i rozmaitych kosztów podatkowych i z tego, że takiego robaka jak ty nie byłoby stać, żeby zapłacić kilka razy więcej za leczenie, więc w państwowej służbie ciśnie się na niskie pensje.

          1

          1
          Odpowiedz
    2. Czy jesteś lekarzem? Pewnie nie. A kim jesteś? Co umiesz dobrze robić? Powiedz.

      0

      3
      Odpowiedz
      1. Jestem przedsiębiorcą. Wyjechałem kilka lat temu z niczym za granicę. Pracowałem po budowach, szkoliłem się i uczyłem języka. Po roku otwarłem tam firmę, 3 lata później wróciłem do Polski i otwarłem tu drugą. Teraz sobie zarządzam i borykam się z Januszami etatu 🙂 . Tak, oczywiście to mój wybór. Ogólnie jestem zadowolony z życia, dobrze zarabiam, widzę duże perspektywy.

        1

        2
        Odpowiedz
      2. Pewnie lojer . Zapraszamy do lost angeles . To jest raj dla chuii . Zaprowadze . Wyslij cynk

        0

        0
        Odpowiedz
  7. Kurwa racja. Nawet ten słynny sparaliżowany fizyk Hawking trzepie kasę i ma ciekawą pracę pomimo, że nawet po dupie nie jest w stanie się podrapać. Ba. Nawet mówić nie jest w stanie. A tu na chujni mamy zdrowych i młodych byków.

    17

    4
    Odpowiedz
  8. Piszesz jakbyś był którymś z tych nawiedzonych gości od samorozwoju, którzy zaczynają swój wykład od „siła jest w tobie”, „praca musi być twoją pasją”, „pieniądze to nie wszystko”.
    Na pewno jest dużo osób zadowolonych ze swojej pracy, tylko że one nie będą tutaj o tym pisać.
    A w Polsce:
    1. Nie jest tak dobrze, żeby wszystkich zadowolić,
    2. Nigdzie nie jest tak dobrze,
    3. Narzekanie to nasza narodowa przywara.

    14

    3
    Odpowiedz
    1. ty akurat nic nie masz haha

      0

      0
      Odpowiedz
    2. Kołcze, czyli pajace od wciskania kitu biedocie. Biorą gruby hajs za opowiadanie bredni, które rzekomo mają zmienić życie przeciętnego Kowalskiego. Po zainkasowaniu grubej kasy za kurs, nie ma kołcza a życie jakie było szare i chujowe takie dalej jest. A nawet gorzej bo kasy też już nie ma, kołcz zajebał.

      Niech sobie te dyrdymały opowiadają dzieciom w Jemenie albo Somalii. Obawiam się, że po paru minutach ucięli by im łeb.

      8

      1
      Odpowiedz
  9. Cytując klasyka – trafiłeś w sedno tarczy 😉
    Mam takich znajomych. Narzekają, że bez angielskiego nie mogą dostać lepszej pracy, ale nawet nie próbują się uczyć. Narzekają, że wszędzie chcą znajomości Excela, ale nawet nie próbują zapoznać się z tym programem. Załatwiłem znajomej za darmo kurs na prawo jazdy (po znajomości, ręka rękę myje) – chodziła tam jak za karę, a do egzaminu nie podeszła. Rok później przeszłą jej koło nosa wymarzona praca (cały czas gada, że chciała by to robić), bo tam trzeba było czasem wyjechać w teren służbową furą.
    Przypominają mi te brzydkie, naburmuszone, tłuste Karyny, które narzekają ciągle, że prawdziwych facetów dziś już nie ma.
    Są ciekawe i dobrze płatne stanowiska i są też zajebiści faceci, tylko nie są dla każdego – trzeba nad sobą popracować, żeby mieć do nich dostęp. Ale nieeee…po co robić cokolwiek ze sobą? Lepiej być nikim i narzekać na wszystko dookoła.

    28

    11
    Odpowiedz
    1. Pozytywnie, poprawiłeś mi humor 🙂

      4

      1
      Odpowiedz
    2. W koncu normalny czlowiek

      4

      1
      Odpowiedz
  10. Po pierwsze większość ludzi jest tu wychowywana na takich etatowców. Byleby robota była. Mentalność typu chujowo, ale stabilnie. Ciężko z się z tego wyplatąć.

    Po drugie, to nasz kraj jest rzeczywiście dziki. Tu trzeba jednak mieć koneksje, znajomości, ponadprzeciętne wykształcenie, doświadczenie i samozaparcie nie zawsze wystarczy. Ktoś kto ma kogoś za plecami dużo szybciej osiągnie sukces niż ktoś kto takiej pomocy nie ma.

    Po trzecie nasz kraj wcale nie jest wolny. To neokolonia zachodu. Większość żadnego sukcesu tu nie osiągnie, bo to nie na rękę naszym właścicielom. Kraj ma być biedny, jego przeznaczeniem jest bycie konkurencyjnym rezerwuarem taniej siły roboczej i państwem przyfrontowym w wojenkach NATO z Rosją. W tej sytuacji nie ma sensu stwarzania w Polsce jakichkolwiek warunków do rozwoju. Tu chodzi tylko o podtrzymanie agonii państwa jak najdłużej się da przez naszych namiestników, a potem, jak mają zresztą w zwyczaju(bohaterowie szosy zaleszczyckiej), spierdolą na zachód.

    22

    2
    Odpowiedz
    1. Gówno trzeba – nie koneksje i znajomości. Oczywiście, że to pomaga – nie tylko w Polsce, ale wszędzie. To banał. Wiadomo, że wspiera się swoich. Ty też byś tak robił. Możesz próbować w Polsce, możesz za granicą, jeśli w Polsce ci nie pasuje. Polska należy do 1/4 najbogatszych krajów świata i do tych bardziej wolnych niż zniewolonych. Jeśli do tego masz zdrowie fizyczne i umysłowe, to nie pierdol kocopołów, tylko bierz się do roboty.

      4

      11
      Odpowiedz
      1. Jeśli dla ciebie to pierdolenie kocopołów, to gratuluje myślenia. No ale liberałowie od Korwina czy Michałkiewicza lub innego Balcerowicza tak mają.
        Aha, zapomniałem dorzucić opcję – wyjazd za granicę. Można i tak, niestety(lub stety) nie każdy nadaje się do poniewierki po świecie i to nie tylko za względu na brak znajomości języka czy odpowiednich kwalifikacji. Podążanie za pracą to typowa liberalna pseudologika, w dodatku atomizująca społeczeństwo, rozbijająca więzi narodowe, itp. Dość już wyjechało ludzi z tego kraju tyrać w zagranicą w korpo, ale jak widać liberałom zawsze mało.

        5

        2
        Odpowiedz
  11. Kolejny zadowolony cwel z chujem w dupie, w ustach i wszędzie tam gdzie da sie go wsadzić a już na pewno w mózgu i nawet tego nie widzi ot główny składnik narodu polskiego-FRAJER. Ten jebany kraj nie daje nawet podstaw do życia – tankowałem ostatnio samochód, zapłaciłem 50 zł wiecie za ile? Za 11 pierdolonych litrów. Jedzenie drogie w chuj i w ogóle wieczne dokręcanie śruby BO JAK SIE GŁUPI FRAJERZY NIE SPRZECIWIAJĄ TO DLACZEGO NIE? Nic konkretnego nie produkujemy, żadnego samochodu, maszyn gówno mamy z takich rzeczy ale za to zapierdalamy na taśmach obcych firm (które płacą naszemu rządowi 1% podatku a jak ty założysz jakąś działalność to cie zjedzą żywcem tymi haraczami) za nic. Te kurwy sprzedały nas jako tanią siłe roboczą i pilnują aby to sie nie zmieniło. Swojego czasu zaliczyłem prace w takim obozie i w sumie przez 2 miesiące jebania na taśmie w pocie czoła zarobiłem 2200 czyli 1100 na miesiąc z czego 400 wydałem na paliwo właśnie i teraz pewnie jakiś tępy cwel napisze że mogłem iść na studia albo zacznie wytykać mi błędy ortograficzne i wcale nie zauważy stosunku zarobków do wydatków które już od dawna są powodem do tego aby ten głupi, naiwny, grzecznie oglądający telewizje naród SIE KURWA OBUDZIŁ I ODPĘDZIŁ TE ŚWINIE I SZMATY OD KORYTA. Ważniejsza przecież jest ortografia a nie to że pisze sie popartą argumentami prawde- pełno takich dziwek na chujni pod takimi tematami. Autorze powyższej chujni prosze naucz sie patrzeć na świat bez dorabiania ideologi. To że ty zrobiłeś komuś lache pod biurkiem czy na co tam sie żeście umówili w trosce o lepszy byt(ale za to rozjebany odbyt hehe) to nie znaczy że hujowe życie w tym kraju to imaginacje Januszy na pewno każdy z tych Januszy czy też każdy z nas mógł lepiej pokierować swoim życiem ale to nie znaczy że ktoś może nas wyzyskiwać i okradać. Przestań siać lemingoze. Tekst może i chujowo napisany ale to jebana prawda gamoniu.

    66

    7
    Odpowiedz
    1. dałbym Ci 20 łapek w górę, ale mogę tylko jedną.

      10

      3
      Odpowiedz
      1. A ja mogę dać dwie na raz! :))

        1

        1
        Odpowiedz
    2. To sobie gaz załóż i nie będziesz tankował 11 litrów za 50 złotych, tylko za 22 zł. A jak masz dizla, to się rozejrzyj za olejem opałowym albo za posmażalniczym olejem roślinnym i go filtruj. Przecież nie będę cię za rączkę prowadził, tylko rusz głową. Jesteś dorosłym człowiekiem i odpowiadasz za swoje życie. To dotyczy też tego pierdolenia o drogiej żywności i o innych aspektach życia. Mam ci kurwa tanie załatwić albo obiadek przywieźć w termosie?

      4

      17
      Odpowiedz
      1. Mam se gaz założyć albo za olejem rozejrzeć tak? Idąc twoim tokiem rozumowania jak władza zabierze mi dom to pewnie mam sie za namiotem rozejrzeć i nie narzekać? Bo ty mnie za rączke prowadził nie będziesz. Ah gdybym tak miał cie pod ręką. Jak chcesz odbytu złodziejom i ciemiężycielom nadstawiać to rób to dalej ale nie zachęcaj do tego innych. Nie każdym dieslem pojedziesz na oleju opałowym albo jadalnym GŁUPI NIEWOLNIKU.

        7

        2
        Odpowiedz
        1. No nie wiem, to może zmień tego diesla na takiego, który pojedzie na oleju. Musisz sam sobie radzić w życiu. Nikt tego za ciebie nie zrobi. Każdy ma swoje problemy bytowe. Jeśli władza zabrałaby ci dom, to byłaby to duża tragedia, ale ja tego problemu również nie rozwiążę. Ani Pis, ani PO, ani jakakolwiek władza, ani pracodawca. Musisz zdać sobie sprawę z tego, że ludzie generalnie nie rodzą się do tego, żeby rozwiązywać problemy innych. Populistyczna partia polityczna będzie owszem pierdolić, że chce niańczyć ludzi. Ale proszę cię, trochę empatii, wierzysz w to?

          0

          4
          Odpowiedz
          1. ,, Zmień tego diesla…” ,,Ja tego problemu również nie rozwiąże”? ? ? ? ? WTF? ? ? Żadnego problemu nie rozwiążesz bo już dawno jesteś na kolanach i ssiesz pałe i uważasz to za zaradność głąbie. Zgodze sie z tobą że w życiu trzeba sobie radzić samemu to prawda. Tyle że wg ciebie ta zaradność polega na tym że kiedy złodziej na twoich oczach wynosi ci telewizor z domu ty mało tego że nie wyrażasz żadnego sprzeciwu to na drugi dzień zamiast na policje idziesz kupić drugi i tak wiele, wiele razy po kolejnych kradzieżach. Jesteś frajerem . Ile firm dobrze zarabiających w tym pierdolniku zwanym Polską upadło przez podatki i zus? Czy to jest uczciwe? Czy ty jesteś jakimś trolem z rządu. Nie masz żadnego poczucia rzeczywistości, pierdolisz aby pierdolić. Masz sie za cwaniaka a nie widzisz nawet wielkiego chuja przed nosem którego namiętnie opierdalasz.

            5

            2
            Odpowiedz
          2. Pan powyżej nie pisał, że w Polsce jet idealnie, ale że nie jest zainteresowany rozwiązywaniem Pańskich problemów. Rzeczywistość jest taka, jaka jest. Ma swoje zalety i wady. Może Pan się wziąć w garść i walczyć o swoje szczęście, albo narzekać – Pański wybór, Pańskie konsekwencje. Ale chyba nie liczy Pan na to, że ktoś z chujni albo ktokolwiek inny dorzuci się Panu do paliwa? Jebał cię pies.

            1

            3
            Odpowiedz
          3. Pokaż mi cwelu w którym miejscu liczyłem na to że ktoś z chujni dorzuci mi sie do paliwa. Spodziewałem sie głupiego punktu widzenia ale ty przebiłeś wszystko, nie widzisz istoty problemu. Kolejna dziwka. Umiesz czytać ze zrozumieniem.

            2

            0
            Odpowiedz
        2. Na opałówce to se możesz najwyżej uazem pojeździć.

          1

          0
          Odpowiedz
    3. Pomijając błędy ortograficzne i stylistyczne , masz sebiksie rację
      :*

      1

      6
      Odpowiedz
    4. Ty Januszu!
      Już na początku: „ten kebaby kraj nie daje…..”
      Kraj ani nikt inny nie jest żeby ci coś dawać.
      Zapracuj se

      5

      1
      Odpowiedz
    5. to zarabiaj więcej

      2

      0
      Odpowiedz
    6. to jedz ten pasztet i paprykarz do usranego samobójstwa bo ci plecy w końcu wysiądą, jak ty nie liczysz na więcej w sowim życiu to ja nie będę liczyć za ciebie. FRAJER

      3

      0
      Odpowiedz
    7. Bo janusze biznesu potrafia tylko na taniej sile roboczej jechac , nawet ekonomisci zaczynaja to widziec

      2

      1
      Odpowiedz
      1. Rozpierdol system i otwórz taką firmę, która będzie jechała na drogiej sile roboczej.

        2

        1
        Odpowiedz
    8. O, kolejny spocony z emocji przegryw. Piszesz o sile argumentów, a sam żadnych nie dajesz… Opisujesz jedynie swoje chujowe życie. Ja znam dla odmiany przykłady osób w moim otoczeniu, których ewentualnym problemem jest nadmiar ofert pracy. Ja sam kiedyś pracowałem pół roku w niemieckim obozie pracy i wiem, jak można zeszmacić człowieka, ale zaoszczędzone w ten sposób pieniądze zainwestowałem i teraz żyję sobie z uśmiechem na ustach… Nie ma szacunku do takich typowych Januszowych etatowców, bo niby za co mam Was szanować? Za Waszą przeciętność i to, że zapierdalacie jak chińczyki? Otóż nie sztuką jest zapieprzać na minimalną pensję. Każdy to potrafi… Za co Wy chcecie być tak doceniani? Jeśli na Wasze miejsce czeka kilku chętnych to niby czemu mielibyście dostawać więcej kasy? Jeśli byście byli cennymi pracownikami to tak by Was traktowano.

      1

      2
      Odpowiedz
  12. „Pracodawca musi zarobić na nas odpowiednio dużo” czy ty się czegoś człowieku nawciągałeś? Przykład. W moim mieście brakuje non stop ludzi do pracy w dużym supermarkecie. Płace nie przekraczają w nim 2000 zł na miesiac. Utarg tego supermarketu idzie w milionach miesięcznie. Pracuje w nim parenascie osób. Można łatwo wywnioskować, że na taki zysk składa się ich praca, a więc każdy wypracowuje kilkaset tysięcy na miesiąc. Z tej ciężkiej kasy pracodawca wypłaca im mniej niż 1% za ich ciężką pracę. To jest ta wartość na rynku o której wznosisz fanfary?

    16

    2
    Odpowiedz
    1. Skoro płace nie przekraczają 2000 zł i są chętni, żeby za tyle pracować, to znaczy, że to jest właśnie prawdopodobnie wartość tych ludzi na rynku. A jeśli brakuje ludzi do pracy i stawka jest nadal taka, to może oznaczać, że globalne zasady firmy nie pozwalają lokalnemu menedżerowi podnieść płac. Albo może świadczyć, że jest chujowy menedżer i nie ogarnia tematu. Pytanie, dlaczego ciebie tak to boli? Ani to twój sklep, ani mój i chuj mnie to obchodzi. Niech się martwi właściciel i rozwiązuje swoje problemy. A jeśli przychodzisz jako klient i się wkurwiasz, że kolejki, bo nie ma ludzi na kasach, to zmień sklep – proste. Jeśli uważasz, że każdy z tych pracowników wypracowuje kilkaset tysięcy złotych zysku na miesiąc, to zajebista nisza. Każdy z nich niech otworzy własny sklep i przyzna sobie te kilkaset tysięcy pensji. Droga wolna.

      3

      6
      Odpowiedz
      1. Ja pierdole, nie wiem czy głupiego udajesz czy jesteś. Napisał przecież w tym hipermarkecie brakuje ludzi za takie pieniądze, i kasa się nie zmienia i nie będzie bo to pewnie biedronka czy inny chuj z kapitałem zagranicznym i tutaj szuka taniej siły roboczej, rotacja w takich sklepach jest ogromna i będzie. Każdy z tych pracowników wypracowane więcej to na pewno i pracodawca nie będzie się dzielił zyskiem bo po co więcej dla niego jak większość januszeksow w PL. Piszesz że mogą otworzyć sklep nie wiem gdzie trzeba żyć żeby takie głupoty pierdolic, po pierwsze hipermarkety kupują dużo taniej niż Ty mozesz kupić w hurtowniach. Więc masz miesza marżę, co przekłada się na Twoje zarobki po drugie mamy kretyńskie przyzwyczajenia że duża sklepy mają lepsze ceny tak np utarło się z biedronka że tam tanio a tak naprawdę chuj tanio. Oczywiście napiszesz zaraz a co za problem otworzyć wielki hipermarket, i będzie to problem bo działka i wybudowanie tego molocha to trzeba mieć kupę kasy której Kowalski nie ma kredytu takiego też mu nie dadzą, inwestor Cię wyśmieje bo jest już rynek spozywki tak nasycony że nie będzie ryzykował swoich pieniędzy w taka inwestycje. Więc ni chuja nie otworzy sobie sklepu. Jeśli jesteś autorem tej chujni to parafrazując Twoje słowa czemu Cię tak boli ich narzekanie? Jest Ci tak zajebiscie to chuj Cię to powinno obchodzić.

        3

        0
        Odpowiedz
        1. Odpowiedział Pan właśnie sobie na pytanie, dlaczego ci pracownicy zarabiają po 2000 zł miesięcznie, a nie więcej. Dlatego, że niewiele umieją, są łatwi do zastąpienia, nie mają żadnych specjalnych właściwości. Nie są w stanie otworzyć hipermarketu i kasować po kilkaset tysięcy miesięcznie, więc pracują jako szeregowi pracownicy za 2000 zł. Jebał cię pies.

          1

          3
          Odpowiedz
          1. To napisz mistrzu biznesu jak otworzyć taki market, a jak nie wiesz to stul mordę i nie trolluj jak ułom, chyba że to Twój maks, to bym na Twoim miejscu pomyślał o sobie bo tlen zabierasz.

            2

            0
            Odpowiedz
  13. Kompetencje są najważniejsze, w pełni się z Tobą zgadzam.

    2

    1
    Odpowiedz
  14. I to mi wystarcza, twój wpis na czytanie chujni, bo reszta co tu pisze to pajace sami tworzący sobie problemy 🙂 fajne życie macie nie ?

    3

    1
    Odpowiedz
  15. Mnie rozpierdalają etatowcy z budżetówki. Wiadomo, w Polsce robi na tym 50% ludzi, więc pewnie też i spora część chujowiczów, więc zapewne mnie pojadą. Ale nie spotkałem nikogo zadowolonego, wszyscy kurwa narzekają. Wszyscy! Kurwa! Policjanci, urzędnicy, żołnierze, pracownicy SW, pracownicy służby zdrowia, nauczyciele. Z kim nie gadam to pierdolenie jak jest chujowo i że drugi raz by tam nie poszli. No więc ja ich zawsze pytam: „A kto was kurwa mać tam trzyma na siłę? Czemu nie zmienisz pracy? Czemu się nie zwolnisz skoro jest tak źle?” i kurwa cisza. Nie ma odpowiedzi. Nie kumam tego. Ja już pracę zmieniałem w swoim życiu 8x bo mi coś nie pasowało, albo miałem lepszą propozycję. W pewnym momencie stwierdziłem że chcę robić coś bardziej dochodowego i się nauczyłem kodować i programować. Wszyscy się śmiali, że jestem za stary bo jak zacząłem to miałem już 33 lata i co? Po kolei najpierw webmastering, proste rzeczy do ogarnięcia w kilka miesięcy: html, css, podstawy javascriptu. Potem ogarnąłem się z javascriptem już całkiem dobrze, ogarnąłem php, jak dostałem pracę w małej firmie. Zaczałem się uczyć C# i Javy, teraz mam 39 lat i od roku pracuję jako programista w fajnej firmie i dalej się rozwijam, chodzę na szkolenia, nieraz wykładam kasę z własnej kieszeni, sam się dokształcam. Myślę że za rok czy dwa pójdę na studia, zrobię inżyniera zaocznie. Mam taki plan że jeszcze chciałbym za granicą popracować bo angielski mam bardzo dobry. Tylko poczekam aż córki będą miały z 18 lat i pójdą na studia. Znowu się ze mnie śmieją że za stary będę i przed 50 tką planuję wyjazd. Ale ja już to zlewam bo wcześniej też się ze mnie śmiali że za stary. Trzeba chcieć, trzeba zmieniać i się rozwijać. Rynek pracy potrzebuje fachowców, już nikt nie patrzy ile masz lat, tylko co potrafisz. Znajomy ma firmę budowlaną, zatrudnił dwóch elektryków po 60-tce bo młodych nie ma, jest w chuj zadowolony Kurwa także, ten teges, całkowicie popieram chujnię, przynajmniej w tym sensie co opisałem.

    15

    3
    Odpowiedz
    1. Płaczę. Właśnie takich ludzi jak Ty brakuje, dlatego jest do dupy.

      2

      2
      Odpowiedz
  16. Nie ogarną się, jeszcze Cię zminusują, taka jest prawda z niższymi warstwami społecznymi.

    6

    6
    Odpowiedz
  17. Komentarze na dzień 13.02.2018, 8:38
    1. Pierdolisz
    2.Pracodawcy nie dbają o pracowników
    3. Niech przeżyją najlepsi
    4. Bo w Niemczech płacą więcej
    5. W Polsce płacą mniej bo kradną Janusze Biz
    6. Wiedza i umiejętności a nie lenistwo
    7. Tu nie jest dobrze ale gdzie indziej też nie, Polacy narzekają
    8. Polacy są leniwi i tylko narzekają
    9. Polacy to etatowcy i na takich ich się kształci, trzeba być ponadprzeciętnym i z koneksjami bo inaczej ciężko się żyje i mało zarabia, brak Polskiego Kapitału
    10. Żeby dobrze żyć to trzeba dać przyjemność seksualną, Polacy to Frajerzy, drogo tutaj a trzeba coraz ciężej pracować, brak Polskiego Kapitału + kłody pod nogi,świńskie kurwy nas sprzedały i stąd ta chujnia, dużo pracowałem a mało zarobiłem i dużo wydałem, ortografia nie jest najważniejsza, autor chujni dał przyjemność seksualną i teraz może mieć lepiej, Janusze (Biz) i każdy inny z nas mógł lepiej pokierować swoim życiem ale i tak wyzysk i kradzież powszechna, autor Janusz kariery zawodowej (leming) musi przestać opowiadać o Januszowaniu karierowym, prawda słabo napisana ale nadal prawdziwa.

    Patrze i Wiem Koroscier

    5

    1
    Odpowiedz
    1. Niech przeżyją najlepsi…

      Czym zatem różni się wielce oświecony liberał, od jaskiniowego prymitywa z sprzed 10 tysięcy lat, z którego liberał się śmieje?

      2

      1
      Odpowiedz
      1. Tym się różni szanowny Panie, że w czasach jaskiniowych Pańska porażka oznaczała by śmierć. Natomiast kapitalizm (którego notabene prawie już nie mamy i dlatego jest tak ciężko) pozwala na porażki, nauki na błędach i ponowne powroty na rynek. To taka łagodna wersja praw naturalnych. Jebał cię pies.

        1

        2
        Odpowiedz
        1. „pozwala na porażki, nauki na błędach i ponowne powroty na rynek.”

          Naprawdę wierzysz w te głupoty?

          1

          0
          Odpowiedz
  18. Od dluzszego czasu tu bywam i zdazylem zauwazyc ze wiekszosc postow madrze napisanych lub ludzie piszacy prawde sa dislajkowane. No cuz prawda boli…

    7

    1
    Odpowiedz
    1. Zawsze bolała 🙂

      0

      0
      Odpowiedz
  19. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to wiedziałbyś jeszcze lepiej, że ograniczenia panują tylko w głowach patałachów. Odkąd niewolnictwo zostało formalnie zdelegalizowane, musieliśmy znaleźć inne sposoby zapewniania sobie taniej i stabilnej siły roboczej. Wyszło znakomicie – jeszcze lepiej niż stare dobre niewolnictwo. Wymyśliliśmy współczesną edukację, która uczy cię, jak być wzorowym sługusem. Stworzyliśmy destrukcyjnie rozumianą ambicję i kredyt bankowy, byś kupił klitę w mrówkowcu na obrzeżach miasta w kredycie na 40 lat. Oraz kulturę bezrefleksyjnego opierdalania się po tyrze zamiast rozwoju – meczyk, piwko, wódeczka, serialik. Niewolnictwo masz zaszczepione w głowie i w sercu. Nic tego nie zmieni. Będziesz do swojej wizji świata podstawiał tylko sztuczne bariery, żeby wszystko się zgadzało – co cieszy Prezesa. Zamiast wykorzystać czas i środki na rozwój, to przechlejesz i będziesz pierdolił, że PiS, że złodziejstwo, wyzysk, janusze biznesu, i tak dalej. Nawet gdyby oderwać cię od taśmy, ogolić, umyć, popsikać perfumami, ubrać w garnitur, wsadzić cygaro do mordy, nalać niebieskiego Johny Walkera i posadzić w podwyższonym biurze Łódzkiego Wydziału Fafrycznego, to nic się nie zmieni. Gdyby dać ci tę fabrykę, 17 tysi netto, Mercesesa, willę za 2 bańki w Wawce, sute oszczędności na kontach w rajach podatkowych, osobistego sługusa. Gdyby posłać cię na kurs zarządzania i bycia Prawdziwym Mężczyzną. Gdyby dać ci wianuszek dziweczek do ruchania i wysoko postawionych kolegów z polityki. I tak wszystko rozpierdolisz i przepierdolisz w pół roku, i będąc na dnie, karnie z opuszczoną głową i trzema stówami w łapie przyczłapiesz pod bramę Łódzkiego Wydziału Fabrycznego, złożyć CV na taśmę za 800 zł brutto. Bo jesteś niewolnikiem. Mentalnym. To twoje przeznaczenie robaku. Ileż było historii, że robak wygrał miliony w toto lotka, w mig rozjebał wszystko i wrócił do robaczywego życia? Pogódź się ze swoim losem.

    15

    3
    Odpowiedz
    1. Mesiu wrócił !! Jaka ja się cieszę

      5

      0
      Odpowiedz
    2. „ograniczenia panują tylko w głowach patałachów”

      I gdzie to wyczytaleś? Kolejny, który wciska kit, że wszystko się da i wszystko można.

      1

      0
      Odpowiedz
  20. Chwilowo jesteś zadowolony z pracy, poczekaj zmieni ci się szef i będziesz narzekał jak wszyscy

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Tak to mówi się o Polakach, że diabeł nie musi ich w kotle pilnować, bo jak tylko jeden próbuje wyjść, to reszta go ściągnie w dół, ale ja obracam się w innym środowisku. Nie wszędzie tak jest 🙂

      2

      0
      Odpowiedz
  21. Łżesz jak pies.I o średniowieczu,i w ogóle. Ile musisz wypracować zysku dla Szefunia aby pomyślał o podwyżce dla ciebie? 300? 500? 1000%? Padnij w gówno i nie wstawaj.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Jestem przedsiębiorcą – sam jestem dla siebie szefem i to mój wybór. Generalnie 10% więcej obrotów w firmie, to po odliczeniu kosztów 1% więcej czystego zysku dla mnie. Wydaje się niewiele, ale z każdym miesiącem, z każdym rokiem więcej – składa się na Konkretne sumy.

      2

      1
      Odpowiedz
  22. Jesteś częścią społeczeństwa zwanego prekariat. Prekariat to dawny proletariat (robol, chłop małorolny bez szkoły) z wykształceniem które nic nie wnosi do świata (zero praktycznych umiejętności, wykształcenie głównie w „nowoczesnych” kierunkach – europeista, socjolog, psycholog, humanista), niepewny jutra, zależny od państwa, od tego jak wiatr powieje, na małej pensji i dlatego jest taki niezadowolony. I to się nie zmieni dopóki nie nauczy się konkretu. No tak, ale z taką świadomością problemu to jego źródła szuka się oczywiście poza sobą. Nawet cykliści są winni.

    0

    2
    Odpowiedz
    1. Gdyby nie niższe warstwy społeczne, to na bogatych ćwoków nie miałby kto robić.

      Kapitalizm to system gdzie na jednego bogacza zapierdala stu niewolników.

      3

      0
      Odpowiedz
      1. Ktoś ich do tego zmusza? Jest obowiązek pracy na bogatych? Możesz skumać się z innymi biedakami i trzymajcie się razem, wykluczcie garstkę bogatych nikomu niepotrzebnych.

        1

        1
        Odpowiedz
  23. A gdzie kurwa inaczej ? W
    jebanej Kambodzy czy jakims Tajlandzie ??? Wy chuje musicie wiecej podrozowac bo wam tez sie w chuju przewraca . Ja moze sie gubie bo 30 lat tam nie mieszkam ale jak mi cwel zaburczy ze w amiryce lepij to chuja zadusze golemi rencami . Fuck u chuju . Polska jest najlepsza .

    0

    1
    Odpowiedz
    1. Szanowny Panie. Świetnie Pan pisze, bo tak od serca i tak, jak jest naprawdę. Wiem również, że w Ameryce też cudów nie ma, i chyba nigdy nie było. A gdzie one są? Ale jest nadal dużo pojebanych w Polsce, np. w Krakowie, gdzie mieszkam po powrocie z Ameryki, z Chicago, gdzie ciężko pracowalem przez 17 lat, rzadko kiedy miałem czas dla siebie, czy na cokolwiek, bo robota zawsze była na pierwszym miejscu. Próbuję tu ludziom nieraz coś wytłumaczyć, opowiedzieć, jak jest naprawdę, ale się jełopy śmieją i mówią, że pierdolę głupoty i w Stanach jebnęlo mi na głowę. Prawdy nikt nie lubi, a te parę groszy, które tam cieżką pracą zarobiłem., to ludzi w oczy kole. W Ameryce pracowałem w dużym magazynie, roboty było zawsze bardzo dużo. Praca siłowa, ale także jeżdzenie ciężarówką po całym mieście i stanie. Jestem tu w Polsce i widzę przecież, że ludzie, raczej dość przeciętni jak chodzi o zarobki, jadą sobie w zimie na wczasy do Zakopanego na 2 tygodnie, w lecie też na dłuższy czas na wczasy w Polsce (np. Mazury, nad Baltykiem, czy w gdzieś w Italii czy Austrii), w okresie Świąt Wielkiej Nocy znowu mają wolne przez cały tydzień, potem ludzi pytam, tych których znam, gdzie byli, bo ich nie widziałem, to mówią mi, że byli w górach, w Slowacji, czy gdzieś w jakimś kurorcie na Dolnym Śląsku. Bo cięzko harują, to też coś im się od życia należy. ja w Stanach nie wiedziałem, co znaczy urlop. Nieraz było parę dni wolnego, nieraz człowiek był np. chory, ale jak podliczę, ile osoby, ktore znam osobiście, miały wolnych dni na urlop czy wypoczynek w ciągu roku, to mi się to w ogóle w głowie nie mieści. Chyba jednak za długo byłem w USA, bo jakoś tego wszystkiego nie kumam. Nie wiem, jak to teraz w Polsce funkcjonuje.

      2

      1
      Odpowiedz
  24. Przeyczytałem wpis i w sumie to miałem się wkurwić, ale… Pracuję (jeszcze przez chwilę) w zakładzie, chociaż powinienem napisać w fabryce. Ponad 1000 pracowników, z 5 hal produkcyjnych, maszyny itd. Każda maszyna ma operatora i pomocnika operatora. I wiecie co? Znaleźć kogoś kto ogarnia cokolwiek to dramat. Fakt, że kokosów to się tutaj nie zarobi – minimalna na „dzieńdobry”. No ale jak ktoś wjeżdża w maszynę materiałem nie w tym formacie, albo siedzi na dupie i gra na telefonie to na co liczy? Kurwa, przecież na każdej palecie z materiałem czy półproduktem jest karta z opisem rodzaju, formatu, kierunku (format 70×50 i 50×70 to nie to samo) no jest tam wszystko. Ale nie debil nie przeczyta, bo albo nie umie albo mu się nie chce. Przemiał jest ostatnio taki, że robią równocześnie 2-3 rekrutacje, bo na 30-40 osób trafią się 2-3 które się nadają do czegoś więcej niż mieszanie powietrza. A jakie indywidua się trafiają. Połowa wydziarana – nie nie mam nic do dziar, ale jak widzę że ktoś ma wydziarany herb klubu piłkarskiego z Piździwólki z dopiskiem hools czy te tematy, no to przepraszam bardzo. Naprawdę spora część tych typów wygląda jakby z pierdla wyszła, a reszta jakby byli niedorozwinięci. Przychodzi taki matoł i od razu by chciał 5 tysi na rękę i firmową furę za pierdzenie w stołek. Praca fizyczna (nie jakaś tam specjalnie ciężka) go brzydzi. Jak na rekrutacji pytają czy komputer to coś więcej niż tylko CS no to już słabo. Excel – yyyy, jakieś języki, prawko – yyyy. Otóż to jest właśnie pokolenie dzieci neostrady i innych gimbusów. Ludzie kompletnie nieprzystosowani do samodzielnego życia. Spędzili ostatnie 10-15 lat grając w gierki i jarając zioło/waląc alko. Teraz kiedy przychodzi czas wziąć sprawy w swoje ręce, to te ręce opadają. Pracodawca szuka pracownika, nawet coś by dorzucił do tej minimalnej, ale nie ma komu. Same lewusy. Potem jest płacz, że pozwolę zacytować klasyka, w tym kraju nie ma pracy dla ludzi z moim wykształceniem.

    2

    0
    Odpowiedz
    1. Jest coś takiego jak przyuczanie. Ale współcześni janusze biznesu nie będą nikogo niczego uczyć. Wychodzą z założenia, że jak pracownik przyjdzie, to ma już wszystko umieć i posiadać stosowne kursy, szkoły, doświadczenie. Janusz nie będzie do niczego dopłacał. Z pracownika przecież trzeba wycisnąć ostatnie poty i zyski, bo janusz musi mieć najnowszą brykę i pałac ze złota. Ku chwale kapitalizmu.

      5

      0
      Odpowiedz
    2. Sam napisałeś gdzie leży błąd w tej firmie, i się dziwisz że tak a nie inaczej, po pierwsze ktoś musi mu powiedzieć na co zwracać uwagę jak postawisz to od razu na stanowisku i powiesz rób to myślisz że zacznie napierdalac jak ten co 10 lat tam pracuje? Po 2 jak dają minimalna stawkę to niech się nie dziwią że przychodzą tacy a nie inni bo ten co umie będzie szukał lepszej pensji a nie zapierdalal za minimalna bo właściciel pewnie płacił połowę tego jakby mógł i dalej dziwił się dlaczego ludzi ma takich a nie innych do pracy.

      1

      0
      Odpowiedz
  25. Zgadzam się w 100%.

    0

    0
    Odpowiedz
  26. No prosze, cóż za czysta hipokryzja – wytyka innym, że narzekają, a pewnie nawet nie zauważył, że sam w ten sposób narzeka. Denerwuje go, że ludzie nie robią nic, żeby przestać narzekać. A co ty sam robisz, mądralo, żeby rozwiązać problem tzw. Januszy etatu? Czy też tylko potrafisz narzekać na nich, jak oni? Jeśli tak bardzo cie drażni ten problem, to po prostu weź i zrób coś z tym, a nie czekaj, że inni rozwiążą ten problem za ciebie! Życie to nie jest koncert życzeń! A jeśli nie masz zamiaru nic robić, tylko pisać tu te swoje smęty, to jest to tylko i wyłącznie twój problem! Widocznie sam nie jesteś w stanie zrobić nic, by to zmienić, więc zrzędź tu sobie jak chcesz – tylko tyle możesz zrobić, nic więcej…

    0

    0
    Odpowiedz

Kocia chujnia uczuciowa

Kocham mojego spasionego kota, jednak wkurwia mnie niezmiernie kiedy sobie leżymy spokojnie razem, a ten nagle mnie drapnie po twarzy. Albo zaczyna biegać w nocy po mieszkaniu i zawodzić jakie to życie jest ciężkie… Najlepsze jest to, że potrafi się obrażać, kiedy zdejmę go sobie z kolan, bo muszę siąść bliżej biurka i coś napisać. Dlaczego koty są takie nieobliczalne? W jednej chwili się łasi, a w drugiej mógłbyś zdechnąć i on by się na ciebie zesrał później. Czemu są takie niewdzięczne?

23
50
Pokaż komentarze (21)

Komentarze do "Kocia chujnia uczuciowa"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Bo koty to kurwy ,a kociary to podludzie?

    11

    9
    Odpowiedz
  3. Jesteś zoofilem??

    3

    3
    Odpowiedz
  4. Nie wszystkie koty takie są. Tego twojego polecam zajebać szpadlem i do śmietnika, kup sobie jakiegoś spokojnego.

    15

    10
    Odpowiedz
    1. Zajebać szpadlem? Ty skurwysynu !

      10

      2
      Odpowiedz
    2. Hahahahaahha

      3

      1
      Odpowiedz
  5. Chyba pojebała ci się chujnia z tele tygodniem.

    4

    0
    Odpowiedz
  6. uśpij skurwysyna, będzie po problemie

    4

    4
    Odpowiedz
  7. Bo kurwa nie ty masz kota, tylko kot ma ciebie. Jesteś jego człowiekiem, czyli podnóżkiem który ma mu służyć. Ma na ciebie wyjebane i na twoje rozkminy, bo on jest kotem, a ty tylko łysą małpą która daje mu schronienie, żarcie i opiekę medyczną. 😀

    16

    2
    Odpowiedz
  8. Koty to popierdolone stworzenia, ja mam dwa dachowce europejskie. Popierdolone piździelce, ale nie wpuszczam ich do swego pokoju po prostu gdy mnie nie ma w nim. A w kiblu na noc zamykam, przecież koty mogą zabić człowieka w nocy, chcąc czy nie chcąc… Pies i tak najlepszy pierwszy lepszy kundelek…

    4

    9
    Odpowiedz
    1. wal się kasztanie! z kundelkiem musisz zapierdalać na siusiu,kupkę itd.kot jest prawie samoobsługowy.dobra kuweta-najlepiej zamykana.nie rozjebie ci żwirku po całej chacie…z kotem trzeba rozmawiać,łasiać a wieczorem da ci piękne mruczando na dobranoc!

      2

      5
      Odpowiedz
  9. Mam swoje zdanie na ten temat i chuj wam wszystkim do tego. W dupie byliście, gówno widzieliście, nie macie pojęcia o braciach naszych mniejszych. Już spierdalać z mojego internetu!

    7

    5
    Odpowiedz
  10. Wychowałeś/aś tak kota to masz. Za drapanie po ryju powinien kategorycznir oberwać w łeb/dupę. Kroś napisze (ech, nasuwają mi sę na myśl gendery, zieloni, miłośnicy zwierzątek i chuja w dupie), że tak nie wolno, to tylko zwierze i trzeba całować je w koci odbyt za to, że w ogóle chce siedzieć z tobą w kurwidołku.. Ale musi znać swoje niejsce i rolę w domu, a na zwierzęta (uparte) i małe dzieci (niemniej uparte) czasem tylko siła/przemoc pomaga. Oczywiście z jakimś limitem i nie laniem na ślepo bo pies czy kot źle się spojrzał, ale w sumie po chuj to tłumaczę…

    Ps do dupy ta chujnia.

    11

    4
    Odpowiedz
    1. Na baby to też działa! Ale trzeba regularnie to robić. Dziecko w końcu dorośnie, a koty i baby pozostaną chujami.

      2

      3
      Odpowiedz
  11. jestes yebniety cwel i powies sie bo nie kumasz zycia

    1

    1
    Odpowiedz
  12. Trzeba było sobie wziąć dziewczynkę -są zupełnie inne.

    0

    1
    Odpowiedz
  13. Moja kotka też swoje potrafi heh, jeśli nie chce być głaskana to ugryzie,ale jest wierna i wdzięczna.Zasypia mi na klatce i przynosi myszy, koniecznie chcąc wbiec z nimi do domu 😀 Kot ma swój charakter i wyczuwa ludzi. Do dobrych lgnie a od złych stroni.Może jesteś bad boy’em haha ??

    1

    3
    Odpowiedz
  14. mój kot eduś i salem to przytulasy że do rany przyłóż widocznie masz dziwnego kota.

    0

    1
    Odpowiedz
  15. Co wy chcecie od kotów? Kot to zwykły, drapieżny ssak. Jak wszystkie kotowate, jest samotnikiem i terytorialsem. Nie uznaje tak jak pies przewodnika stada. Człowiek nie jest mu do niczego potrzebny. Z punktu widzenia kota człowiek prostu jest, daje żreć i czasem można się poocierać i podomagać głaskania. Zrozumcie, że zwierzęta to nie ludzie. One nie mają uczuć w rozumieniu ludzkim, nie mają ludzkiego rozumu. Mimo udomowienia, ich charakter jest ściśle związany z dzikimi przodkami – u psów z wilkiem, u kotów z dzikimi, samotnymi i niezależnymi kotowatymi.

    2

    1
    Odpowiedz
  16. To pewnie kotka. Złośliwe są.

    0

    1
    Odpowiedz

Polskie kompleksy mieszkaniowe

Właśnie wróciłem z kilkudniowej wizyty u kolegi w Szwecji. Nie u Polaka tylko u rodowitego Szweda, którego poznałem jak kiedyś pracowaliśmy wspólnie w Anglii. Ów kolega mieszka w Sztokholmie, i co mnie tam zdziwiło to fakt, że bardzo to miasto podobne do miast polskich. Wszędzie bloki, bloki i bloki. Nie apartamentowce. Bloki. Standardem wcale nie lepsze od naszych wielkopłytowców (mówię o tych w polskich zadbanych i odnowionych, a nie po pgr-owskich ledwo stojących), może trochę lepsze, ale nie jakoś diametralnie. No oczywiście są też domki jednorodzinne, szczególnie na przedmieściach. Ale ogólnie miasto to bloki. Koleś zarabia duże pieniądze, jest managerem w korpo IT, jego żona jest dentystką w prywatnej przychodni. Spodziewają się teraz dziecka. No i siedząc i popijajac whiskey pytam się ich dlaczego nie kupią lub wybudują domu (wiem że ich na luzaku byłoby stać). Popatrzyli na mnie jak na wariata i mi tłumaczą: a na co im to? No to mówię im że większa przestrzeń, własne podwórko, brak sąsiadów za ścianą itd. A oni mi mówią z rozbrajającą szczerością: a po co nam większa przestrzeń (mieszkanie mają 70m2)? Podwórka też własnego nie potrzebują, 200 metrów od bloku mają park? Sąsiedzi im nie przeszkadzają, po prostu są. Uderzyło mnie w pysk całkowicie, diametralnie inne podejście od polskiego. U nas każdy komu się lepiej powodzi od razu musi zaczynać budowę domu. Mieszkasz w bloku to jesteś zapewne plebsem, co najwyżej średniakiem, nie wiedzie Ci się. O blokach mówi się z pogardą, że chów klatkowy, patolnia itd. Znam masę ludzi biorących kredyty po 500-600 tysięcy ponad swoje siły, płącą po 3 tysiące raty na miesiąc ledwo wiążąc koniec z końcem, ale MUSI BYĆ DOM, bo jak to, mnie nie stać?! A tam podejście praktyczne skandynawskie, zupełnie inne niż w Cebulandii. Po raz kolejny dostrzegłem jak zakompleksionym narodem jesteśmy. Postaw się a zastaw się. Hawk!

89
14
Pokaż komentarze (35)

Komentarze do "Polskie kompleksy mieszkaniowe"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. A ja sobie chwale mieszkanie na blokowisku. Zawsze pod sklepem jest ktos, z kim mozna sie napic.

    32

    2
    Odpowiedz
    1. Bo jesteś szczurem, robalem

      1

      7
      Odpowiedz
      1. A ty jestes kakrociem

        2

        0
        Odpowiedz
    2. Ja pije Alone . I ci troche zazdroszcze .. Bo tu gdzie jestem nie ma sie z nikim napic . Chujjjj .

      0

      0
      Odpowiedz
  3. Polacy myślą, że żyjąc w własnym domu są bardziej wolni. Ale takiego wała. Kredyt na 40 lat sprawia, że nie są jego właścicielami i w każdej chwili mogą go stracić. Awaria dostaw prądu, wody, gazu, itp. czy nagły brak kasy na rachunki, tak samo udupi tych żyjących w domach, jak mieszkaniach. Koszty utrzymania domu też wcale nie są wiele niższe niż mieszkania. Chyba że się mieszka gdzieś na odludziu, gdzie ścieki można spuścić do rzeki lub w pole. Woda ze studni, opał z lasu zapierdoli, jedzenie sam wyprodukuje, a prąd z ogniw fotowoltanicznych, to wtedy się opłaca.

    16

    2
    Odpowiedz
    1. Zupełnie jakbyś moją sytuację opisał 😀 polecam mieszkanie na odludziu, masz wszystko w dupie i żyję pełnią życia.

      6

      0
      Odpowiedz
  4. >mieszkanie mają 70m2
    W Polsce większość ludzi ma mieszkania typu 30-45 m2. To najważniejsza różnica. Do tego żyje się w większą ilość osób, bo żeby kupić mieszkanie trzeba odkładać ze 2 razy dłużej niż na Zachodzie, więc młodzież albo mieszka w akademikach albo wynajmuje biedapokoje albo wegetuje u rodziców. Więc o czym ty mówisz? Gdzie 70m2 to dwa razy większe niż przeciętne polskie mieszkanie.
    W Polsce zapłaciłbyś za takie mieszkanie górę kasy i w sumie lepiej by ci wyszło kupienie działki i wybudowanie małego domu na przedmieściach.
    W Polsce nie ma kultury w blokach i sąsiad może ci napierdalać muzyką, a policja puka się w głowę jak ich wzywasz w dzień albo jakiś bachor szaleje po mieszkaniu i ty nic nie możesz z tym zrobić, bo przecież kwiiik dżesika musi się wybawić, a place zabaw nie istnieją albo musisz słuchać jak sąsiedzi się napierdalają w mieszkaniu.
    Do tego pewnie żyje w bogatej dzielnicy dla ludzi takich jak on, a nie w polskich szczurowiskach, których jest pełno, ani też w szwedzkich dzielnicach imigracyjnych z gównoblokami.
    Dlatego kurwa każdy w Polsce robi dom, żeby mieć spokój od zjebanych sąsiadów. Ja zbieram pieniądze, działkę już mam i niedługo zaczynam budowę. W końcu będę miał spokój od jebanych blokowisk, a jak ktoś mi wejdzie na działkę to psem poszczuję.
    Postaw się a zastaw się? Tak samo ludzie biorą kredyty na mieszkania, nie ma w tym żadnej różnicy. Ja uczciwie zbieram forsę, bo wiem, że sytuacja może się zawsze zmienić i nie ma co się pakować w kredyty.
    Conajwyżej wezmę kredyt na wykończenie chałupy. I nie, ludzie nie biorą kredytu na 70m2, tylko na jebane klitki.

    34

    1
    Odpowiedz
    1. Masz rację połowiczną, toteż nie oceniam na plus ani na minus. Co do tego że za mieszkanie zapłacisz górę kasy i bardziej się opłaca dołożyć i wybudować to się nie zgadzam. To znaczy takie zjawisko występuje w Wawie lub we Wrocku, czy innym Krakowie, gdzie ludzie za mieszkanie 70-80 metrów dają po 400-500 tyś zależnie czy nowe czy stare budownictwo. Ale u mnie w małym mieście (50 000 ludzi) takie mieszkanie to koszt około 200 tyś, a do remontu kupisz nawet za 160 tyś. Natomiast sama działka budowlana w obrębie miasta to koszt od 100 tyś w górę, zależnie od wielkości. No chyba że na wiosce pod miastem to taniej. Więc mieszkanie wychodzi 3x 4x taniej. Także nie mów że nie ma różnicy, bo rata za kredyt 1 tyś a rata za kredyt 3 tyś to spora różnica.

      Co do sąsiadów to pełna zgoda. Chamstwo u nas jest niesamowite, ale to wina zjebanego społeczeństwa i słabego państwa. Po pierwsze mamy w chuj buraków którzy mają w dupie innych, po drugie u nas dzwonienie na policję bo debil puszcza muzykę o północy to w Polsce kapowanie i konfidenctwo (w Szwecji by zadzwonił od razu każdy w bloku pewnie), po trzecie policja gówno może, nie otworzysz im drzwi i odchodzą. Kary też byle jakie, w większości krajów na zachodzi delikwent by dostał taki mandat że by się posrał. Temat rzeka. Tu zgoda.

      Jeżeli masz na tyle środków (jak piszesz) że stać Cię aby wziąć kredyt tylko i wyłącznie na wykończenie domu, to tylko pogratulować. W takiej sytuacji raczej każdy by się budował. Niestety 90% ludzi tak nie ma. Przeważnie ludzie biorą kredyt na całość inwestycji i potem do emerytury trzęsą się ze strachu, żeby pracy nie stracić. Pozdrawiam.

      14

      0
      Odpowiedz
    2. I jeszcze dodam tylko, że niestety znam ludzi co mieszkając w domku mają takie wojny z sąsiadami że głowa mała. A imprezka u sąsiada w ogrodzie do 3 w nocy wkurwia tak samo jak w bloku. Jak trafisz na głupiego chuja to masz też problem. No chyba że masz naprawdę dużą działkę, ale taka kosztuje bardzo dużo.

      10

      0
      Odpowiedz
    3. Wnioski na dzień 13.02.2018 r., 8:51 :

      Analiza pierwszego akapitu :

      Przeciętny szwed mieszka w mieszkaniu 70 m2 a polak 30 -45 m2; na dodatek przeciętny szwed jest managerem w kropo z branży IT a jego żona przeciętna szwedka jest dentystą w prywatnej klinice. Przeciętni Szwedzi mieszkają lepiej od przeciętnych Polaków.

      Patrze i Wiem Koroscier

      2

      3
      Odpowiedz
      1. A Ty myślisz że przeciętny szwed to IT manager i dentystka?

        5

        0
        Odpowiedz
        1. Zima Muminkow

          0

          1
          Odpowiedz
  5. Bo to polska… Tu wszystko jest robione przeciw a nie dla człowieka… Wszystko co zrobisz jest komentowane, oceniane, wyśmiewane, liczone itp itd. Nie ukrywam , że sam czasami ulegam, ale w głębi duszy nie żałuję nikomu, każdy jest przecież kowalem własnego losu. Chcesz to bierzesz kredyt i jesz kit z okien , liżesz dupsko w robocie , zazdrość i kłamstwo bije od każdego , ale trudno takie mamy czasy i klimat…

    22

    2
    Odpowiedz
  6. To znaczy to o czym mówisz ma miejsce- Polak się zesra z głodu ,byle się pokazać.
    Ale mieszkanie w bloku jest spoko o ile się nie ma sąsiadów chamów. Jako mieszkaniec domu jednorodzinnego od urodzenia- powiem że trzeba wziąć pod uwagę że przy utrzymaniu posesji trzeba się narobić. Blokers nie ogarnia dostawy drewna na zimę żeby było taniej, nie dba o ogród. Dodatkowo warto wziąć pod uwagę ,że wielka chata to też wielkie koszty ,twoi znajomi potrafią liczyć(Szanuję ich za to) ,natomiast Polacy nie potrafią.

    14

    2
    Odpowiedz
  7. Tylko, że u nich najem jest tańszy w stosunku do zarobków. U nas nie raz opłaca się wziąć klite w kredyt bo wychodzi tyle samo jak nie taniej. Masz rację, inny świat. No i u nas muslimów nie ma.

    18

    1
    Odpowiedz
  8. Masz rację. Polacy są wyjątkowo przewrażliwieni w kwestiach mieszkaniowych, stawiając sobie za wzór realia zachodnioeuropejskie, których de facto nie znają. Tak jakby tam dorosłe dzieci nie mieszkały z rodzicami/teściami, tak jakby tam mieszkania kupowało się za gotówkę z miesięcznej pensji, tak jakby tam zwykłe bloki mieszkalne były w standardzie Złotej 44…

    18

    0
    Odpowiedz
    1. Wiecie to jest ciekawe . Znam wiele osob w jusra ,studenci/ pracownicy / kazdy jebie na 2 baty , ja na 3 . NIKT nie ma condo /chaty oprocz my boss & jego corki .Dzon of bizness. Tu kazdyma roommate Nawet jak masz 37… To zyjesz z kolegami .Kazdy zyje w pospiechu , traffik , stress . A wy sie skarzycie ze ktos wam na odcisk nadepnol w Lidlu , albo ze chuj wam wlazl w dupe w tramwaju we wrocku , ale tez jestescie bitches . Come work 1 of my shifts . We have it so sweet … My point is : myslisz ze tutaj jest piekne zycie ???Not so much. Nie zapraszam . Ale jak chcesz to cie oprowadze .

      1

      1
      Odpowiedz
  9. Szczerze? Prowadzę własną działalność, rzadko kiedy robię 8 godzin, często gęsto jest to 10 albo 12 godzin. Zarabiam na tym godnie. Oprócz tego mam dzieci, trzeba je zawozić do szkoły, przedszkola, trzeba na jakieś zajęcia pozalekcyjne wozić no i czasem czas poświęcić ot tak, gdzieś zabrać. Mam tak mało czasu, że pomimo że mnie sąsiedzi mega wkurwiają, bo mam właśnie takich chujowych o jakich piszecie, to sobie nie wyobrażam, że bym miał znaleźć czas na ogarnięcie domu. Podobnie ma cała masa moich znajomych, oni z kolei tyrają w korpo. Dobry hajs ale praca, w domu przeważnie dalej praca, zabieganie, czasu prawie na nic nie styka. Także dom? Tak – jakiś mały, parterowy, w cichy miejscu na emeryturę jeśli dożyję i takową dostanę w ogóle. Teraz to niewykonalne nie tyle finansowo co czasowo.

    6

    0
    Odpowiedz
  10. A może to nie kompleksy. Ja ci napiszę dlaczego ja się przeprowadziłem z bloku do domu:
    1. taniej (tak taniej)
    2. nie mam sąsiadów kopcących non stop papierosy z okien
    3. nie mam sąsiada narkomana którego wiecznie zabiera policja (a takiego miałem)
    4. nie musze słuchać jak sąsiad zza sciany drze ryja na dzieci i wyzywa maluchów od idiotów (lekko powiedziane)
    5. jak jadę na wakacje nie musze taszczyć toreb na 4 piętro i z powrotem, a mam 2 ddzieci
    6. mogę mieć 3 dziecko i 4 nawet bo mam po prostu gdzie

    Jest więcej argumentów za niż przeciw. Przeciw to to, że jeśli się coś popsuje to trzeba robić, a jak się piec popsuje to kasa idzie, że ho ho, ale jest po prostu lepiej. Nie każdy leczy jakieś kompleksy.

    9

    2
    Odpowiedz
    1. Dlaczego nie zdecyduję się na dom.
      1. Kompletnie nie interesuje mnie i nie pociąga jakiekolwiek grzebanie w ziemi-sadzenie, pielenie, koszenie, grabienie i w ogóle związana z domem praca fizyczna – szkoda mi na to czasu.
      2.Nie stać mnie na dom w mieście ( mieszkam w tzw. wielkim mieście) a na wsi mieszkać bym nie umiał. Bo umówmy się określenia – obrzeża miasta, peryferie itd. to po prostu wieś.
      3. cenię sobie bliskość miejskiej infrastruktury-kina, restauracje, teatry itd. i na to wolę wydawać kasę a nie na utrzymanie domu – nasadzenia( tak to się chyba nazywa), środki do ich pielęgnacji , konieczne naprawy, dojazdy(paliwo) itd. Nie dajcie sobie wmówić że dom jest tańszy w utrzymaniu chyba że zainwestujecie w nowoczesne, energooszczędne rozwiązania co kosztuje i długo się zwraca.
      4. Nie przez przypadek ładne nowe mieszkanie w centrum kosztuje tyle co dom na wsi( pardon na obrzeżu). Rynek wszystko zweryfikuje najlepiej.
      5. Moje życie rodzinne szczególnie w sezonie letnim polega na tym że staramy się jak najwięcej wyjeżdżać bo nas to kręci, jeśli jest czas to w każdy weekend i do tego 2-3 tygodnie wakacji. Mieszkanie traktujemy jako bazę do życia a nie obiekt do ciągłego inwestowania o czym powie wam każdy kto dom wybudował.
      6. Cenie sobie wygodę-firma sprzątająca pucuje wszystko kilka razy w tygodniu o nic się nie martwię to samo z naprawami, skupić mogę się wyłącznie na rzeczach które mnie interesują, rozwijają i kręcą. Mam czas dla dzieciaków, nie ma problemu z zajęciami dla nich – wszystko jest blisko. Firma ogrodnicza dba profesjonalnie o zieleń na terenie posesji, sam nie miałbym o tym pojęcia i jak napisałem ochoty do tego.
      7. Może mam do tego fart ale sąsiedzi są OK. a ja sam lubię sobie z ludźmi pogadać i cenię sobie takie towarzystwo.

      Ale domy też są OK. Tylko trzeba mieć do tego zacięcie.

      10

      4
      Odpowiedz
      1. ^ Dobrze podsumowane. Każdy woli co innego. Pozdrawiam, miłośnik domków jednorodzinnych.

        1

        0
        Odpowiedz
  11. Tak to jest wśród robaków. Robią w IT, czyli w call center. Pewnie jak ich zapytasz, dlaczego jeżdżą matizem w gazie, to odpowiedzą, że po co im lepszy samochód. Matiz jest wystarczająco komfortowy, szybki, prestiżowy i bezpieczny. Albo jak zapytasz – dlaczego lodówka pusta. A po co pełna – jesteśmy na diecie.

    12

    3
    Odpowiedz
    1. Albo jak zapytasz po co piszą na chujni, to odpowiedzą, że oni zawsze wszystko wiedzą najlepiej i dlatego coś napisać muszą bo się uduszą.

      3

      0
      Odpowiedz
  12. Jastrząb? Chyba „Howgh”?

    1

    0
    Odpowiedz
    1. Hawk baranie,hawk

      0

      0
      Odpowiedz
  13. Szwedzi ponoć jedzom koty

    1

    0
    Odpowiedz
  14. A u nas w Gruzji ogorcy taki bolszoje .

    0

    0
    Odpowiedz
  15. Eee… Co niby? W centrum takiego Krakowa czy Gdanska czy tez Warszawy mieszkanie jest kilka razy drozsze niz dom :p poza tym nie chcialoby mi sie miec domu. Wiecej pracy przy t wszystkim.

    2

    0
    Odpowiedz
  16. Bo w Szwecji ludzie się nie interesują tak drugim i nie zaglądają przez okna bęc

    7

    0
    Odpowiedz
  17. Hey . Hello ! I am new to this chuj -talk but I like it . When I read your problems – I feel very strange . I never have these . My problems are very different . I don’t have friends or family that cares if im dead or alive . I realized yesterday I never had a dinner or a gift that I didn’t pay for myself from my labor . Yes I’m employed . 2 jobs + my own biz . So tell me -is it better now ???

    0

    1
    Odpowiedz
    1. Fatalny inglisz, nie kompromituj już się.

      1

      1
      Odpowiedz
      1. Dick ci w dupe .

        0

        0
        Odpowiedz
      2. Yep.Dick ciwdupe.

        0

        0
        Odpowiedz
  18. są apartamentowce choć by na LILLA ESSINGEN ale to blisko ruskiej ambasady to może koszt wynajmu to polskie 5 k bloki sa własnością szwedzkiej komuny jak chałasujesz to kara 10 tysi koron od razu a zaś wywalają ploaczki są grzeczni bo to sporo kasy isie niema gdzie podziać

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Napiszę krótko: trzeba być totalnym zjebem z zawaansowanym Down’em , żeby w dzisiejszych czasach brać dom/mieszkanie na 30 lat kredytu (niewolnictwa) i zapierdalac na to do emerytury.. No i kurwa, rzecz jasna, każdy tutaj ma kryształową kulę i wie że będzie pracował spokojnie w jednej firmie przez 30 lat i nie będzie nigdy bezrobotny. Ot,taki polaczek- jasnowidz.
    Aha, i do wszystkich zjebow piszących że rata jest tańsza od wynajmu – nigga, please…

    0

    1
    Odpowiedz

Dzieciaki

Kurwa mam dość jebanych bachorów wychowujących się na pierdolonym YOUTUBE…. Później kozaczą w internecie a koniec końców jak spotkasz takiego szczyla na ulicy to płacze jak mała dziewczyna, co jest kurwa z tą młodzieżą… ten świat schodzi na psy 🙂

67
7
Pokaż komentarze (9)

Komentarze do "Dzieciaki"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Oczywiście wszystko musi być oryginalne(pije do ubioru) , instagówno, plebsbuk,snapoweścierwo i huk wie co tam jeszcze te gówniarstwo dzisiaj ma we łbie bo według mnie pokolenie 2000+ to już niestety, ale pokolenie stracone , rozpieszczone i bez zasad.

    15

    2
    Odpowiedz
    1. Z następnymi pokoleniami będzie jeszcze gorzej.

      4

      0
      Odpowiedz
    2. To samo twoi rodzice mówili o twoim patałachu. Zajmij się sobą.

      0

      4
      Odpowiedz
  3. mozesz powiedzieć po jaki chuj nam to piszesz?

    1

    1
    Odpowiedz
  4. Za to ich starzy są lepsi. Pfff…

    1

    2
    Odpowiedz
  5. No bo kurwa byś ty miał to za młodu to pewnie byś w ogóle nie korzystał z tego. Sorry, ale pierdolisz.

    1

    3
    Odpowiedz
    1. No ja mam 20 lat i nie korzystam. Jak to zdobywało popularność to byłem w podstawówce/gimbazie i się nie dałem. Bęc!

      2

      0
      Odpowiedz
  6. Bez kitu! Teraz same cioty z gejowskimi fryzurkami, grzyweczki do góry i korteczki moro do kolan, jak widzę takich pajaców to mi się pojawia autentyczny odruch rzygania

    7

    1
    Odpowiedz
  7. Lubie jak z kiszek idzie duźa kupa. Wtedy jest przyjemnie 😉

    2

    2
    Odpowiedz

Paradoks Ignoranta

Nie lubię określenia „ignorant” jest takie neutralne, stoi po środku kontinuum między „głupi” (czyli brak wiedzy, nie mylić z inteligencją) a „lekceważące podejście” (czyli świadome)Podsumowując można wyróżnić osobę świadomą czyli lekceważącą coś z powodów chociażby takich jak, brak potrzeby wiedzy w temacie mechaniki, elektryki i.t.p. gdyż osoba obraca się w świecie muzyki, literatury czy innych przeciwności, należy do grupy tak wielkiej że natłok informacji z innych „wszystkich” dziedzin nie koniecznie mógłby ją uszczęsliwić jak to żeby być dobrym w swoich zainteresowaniach i żyć zgodnie z samym sobą, być także akceptowanym w tych grupach społecznych, jest to tylko hipotetyczny przykład i mógłbym go podać w odwrotnej kolejności. Po drugiej stronie kontinuum stoi „głupi” czyli nieświadomy. Nazywając kogoś ignorantem samemu okazuję się brak wiedzy, jest to więc paradoks ignoranta. Woda może być zimna lub gorąca, może też być bardziej ciepła lub bardziej zimna ale określamy w którą stornę, bo nie może być po środku czyli nijaka, chyba że mamy podaną temperaturę tej wody, a dodatkowo TERMOMETR. Tak jest w przypadku określenia faktu jak szklanka wypełniona wodą, gdzie możemy odmierzyć ilość i powiedzieć że jest pół szklanki, ale nie możemy określać kogoś ignorantem nie mając przysłowiowego „termometru” Termometr jest w tym przypadku wiedzą o świadomości lub nieświadomości tej osoby. Zgadza sie?

16
25
Pokaż komentarze (10)

Komentarze do "Paradoks Ignoranta"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Te filozoficzne rozważania może mają jakiś swój wewnętrzny sens, ale nic nie zmieni faktu, że ignorant jest ignorantem. Może być takim z przyczyn zależnych od jego możliwości poznawczych a może być po prostu z premedytacją. Ignoruje prawdę i ponosi tego konsekwencje. Głupota jest przyczyną takiego stanu, ponieważ ignorant nie jest w stanie poznać lub/i zrozumieć stanu rzeczy, co świadczy o jego zawężonych horyzontach. Nawet humanista nie mający pojęcia o fizyce może zdawać sobie sprawę z istnienia pewnych faktów i podjęcia odpowiedniego postępowania. Nie trzeba być kucharzem ani lekarzem, żeby mieć świadomość istoty zdrowego odżywiania i wyboru odpowiednich składników.

    3

    1
    Odpowiedz
  3. Bardzo mądry wpis to samo tyczy się wielu ludzi, nie każdy musi potrafić wszystko i wszędzie. Tylko debile to zminusują.

    2

    2
    Odpowiedz
  4. Z początkiem się zgadzam, ale potem to jakieś pierdolenie.

    2

    0
    Odpowiedz
  5. Analogia do zimnej i ciepłej wody byłaby trafna gdyby ignorancja leżała pomiędzy posiadaniem wiedzy, a byciem głupim, a przecież to inna skala niż ta, o której wspomniałeś wcześniej w tekście (bycie głupim – lekceważący stosunek). To po prostu inne kryteria oceny.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Nie filozuj.

    2

    0
    Odpowiedz
  7. Kolejny ignorant filozof. Widać że humanista wziął się do obrony logicznych ignorantów, którzy nie mając wiedzy więc i podstaw, wypowiadają się myśląc że są super.

    Nie wiesz ? Nie masz wiadomości ? Wydaje Ci się ? Studiowałeś coś humanistycznego ?

    Oszczędź sobie wstydu i zamilknij.

    2

    0
    Odpowiedz
  8. Napiszę tak – jeśli nie ma się prawdziwych problemów to się je wymyśla.

    3

    0
    Odpowiedz
  9. W us-r-a to jest slowo b. popularne . Moze byc neutralne ale ma negatywne zabarwienie . Znaczy jak ktos cie nazwie ” ignorant ” to mozesz mu spuscic wpierdol 2x -1 za obrazanie 2 za uzywanie anglosaxochujowego slowa w polskim jezyku .

    0

    0
    Odpowiedz
  10. Ignorancja to zło!

    0

    0
    Odpowiedz

Cebulaczki

Hejterstwo codziennie kogoś obsrywa, większość cebulaczków to zwykli frajerzy, tzw. kozaki w necie.
Jak wy chcecie mieć dobrze w kraju? Jak wy o byle gówno się pogryziecie i podzielicie.
Zawsze to samo, czy my nie potrafimy trzymać się razem, współpracować? Jesteśmy słabi, łatwo nas podburzyć przeciwko nam samym .Wystarczy spojrzeć wstecz, w historię.Za granicą to samo, tylko opluwać się sami potrafimy.
Hejterstwo-frajerstwo tyle naszego.
Chujnia i kibel. Żegnam chłodno.

82
9
Pokaż komentarze (21)

Komentarze do "Cebulaczki"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Bo my polaki to ni ruscy, ni Niemcy, ni Szwedzi, ni Czesi, ni Żydzi. Chuj go wie co z nas za nacja ni nacja…

    8

    1
    Odpowiedz
    1. Chujnia w punkt, mi się odechciewa wszystkiego jak patrzę na tych szarych ludzi i szary kraj. Wyjebalabym do Niemiec, ale stary nie chce. Chujnia i srut!

      6

      1
      Odpowiedz
      1. Wierz mi, często lepiej jest mimo wszystko u siebie na swoich śmieciach. Spędziłem ładnych parę lat za granicą, glównie w Europie Zachodniej. U siebie masz często swoją rodzinę, bliższą czy dalszą, może dobrych sąsiadów, swój, język, swoje tradycje. itd. Wielu rzeczy, mimo że to może oklepany frazes, nie kupisz za pieniądze, nawet gdybyś ich tam zariabiała o wiele więcej niż u siebie. Nie są to takie łatwe wybory. Nie każdy do tego się nadaje. Pomyśl, że nagle znajdujesz się w zupełnie innym środowisku. Zakładam, że języka danego kraju nie znasz prawie wcale, albo jest to mowa b. prosta, a więc taka, aby się od biedy jakoś porozumieć. Albo ludzie mówia co prawda w danym języku, ale jest to język na poziomie pięcioletniego dziecka. Jesteś np. dorosła, elegancka kobieta, ktoś o coś pyta, oczekując rzetelnje odpowiedzi, a Ty potrafisz jedynie z wielkim trudem wykrztusić parę słów, o ile w ogole zrozumiałaś pytanie tej osoby. Prawie nigdy nie będziesz w stanie rozmawiać z miejscowymi jak równy z równym. Czy wiesz co oznacza świadomość, że nie jesteś przez kogoś uważana za równorzędnego partnera? Nie jest to wszystko takie proste, jakby się mogło wydawać. O przyzwoitą pracę jest wszędzie trudno. Bez przyzwoitej znajomości języka dobrej pracy nikt Ci nie zaproponuje. Chętnych do pomocy aż tak wielu nie ma. Większość ludzi ciężko haruje na swoje utrzymanie i nie ma ani czasu ani energii, ani ochoty, aby komuś autentycznie pomóc w wielu codziennych sprawach, czy wykonać np. ileś tam telefonów w jakiejś kwestii, czy napisać jedno czy wiele pism w jakiejś sprawie, np. podań o pracę, wypełnienia wniosków wszelkiego rodzaju itd. O nie, szanowna Komentatorko, to nie jest zabawne. To twarda rzeczywistość. Niejeden nigdy nie przypuszczal, że może być aż tak ciężko. Nie pisałbym tego wszystkiego, gdybym nie wiedział, jak się rzeczy mają ( 15 lat na emigracji, od roku jestem w Polsce. Mnie już wystarczy. Już nie zamierzam się z Lublina nigdzie ruszyć. Zrobiłem swoje).

        2

        0
        Odpowiedz
  3. Oczywiście temat znany i od wielu ludzi usłyszany czyli polak największą kurwa za granicą…

    11

    2
    Odpowiedz
  4. Właśnie zrobiłeś to czego rzekomo tak nienawidzisz…. Haha
    Jesteś taki sam jak ta reszta ktora krytykujesz hejterze.

    4

    6
    Odpowiedz
  5. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeździł mesiem tak, jak ja, to wiedziałbyś, że życzliwość jest dla słabeuszy. Życie to konfrontacja, konkurencja, walka. Lepszy wygrywa, gorszy przegrywa. Prawdziwy Mężczyzna nie ma powodu, żeby się uniżać i unikać konfrontacji. Uśmiechy są dla patałachów, którzy sami czują się słabi i potrzebują współpatałachów, których zjednują sobie uśmiechami i wspólnymi meczykami przy tanim piwsku z biedy. Patałachy też uśmiechają się ze strachu – do przełożonych, do klientów, bankierów, komorników, policjantów, prawników, lekarzy, itd, itd.

    4

    8
    Odpowiedz
    1. Jak sie dziad dorwie do paru zlotych to tak mysli jak ty, czlowiek normalny nie gardzi nikim, a ty masz sie za niewiadomo kogo, pomimo to ze sie dorwales do paru zloty, wali od ciebie zakompleksionym dziadem ,nie powinienem ci otym przypominac, ale twa pycha nie ma granic ,szkoda mi cie.

      4

      0
      Odpowiedz
      1. Podejrzewam, że nie zarabiasz zbyt wiele…

        0

        0
        Odpowiedz
  6. Do mnie do klasy chodził cygan. Były z nim tylko kłopoty.

    2

    1
    Odpowiedz
    1. Niesamowite, mów dalej

      2

      0
      Odpowiedz
      1. Nie jestem rasistą, ale on rzeczywiście był popieprzony. Na lekcjach się źle zachowywał, nawet kiedyś od jednego ucznia na siłę wyciągał kasę.

        0

        0
        Odpowiedz
  7. W punkt czlowieku ale ludzie sa wkurwieni, bo jest bieda spowodowana byciem na srodku europy czyli w srodku zawieruch wojennych przez wieki oraz komunizmem. Wyzszy poziom zycia = wzajemna zyczliwosc

    7

    0
    Odpowiedz
    1. Niestety, lepiej nie będzie. Zmian na lepsze nie będzie. Ani za 5 lat, ani za 10, ani za 25. Patrzcie , co się dzieje w Europie i na świecie.

      2

      0
      Odpowiedz
  8. Zgadzam sie z Pisarzem . Za Granico ( nie wazne ktoro) nikt tak cie nie wyrucha jak rodak . Wiem ze sa tutaj ( i tam ) dobrzy ludzie . Ale ja ich nie znam tutaj gdzie jestem . Emigrant to inny typ . Pod-Polak i Pod-Typ . Tesknie , kurwa , za Polska . Ale jak czytam ( bo innego kontaktu z krajem nie mam ) to wydaje mi sie ze sie do was nie nadaje . Tutaj nie jest fajnie . Dobrze ze znam espagnol – w SoCal to jest pomocne . Lubie czytac chujnie . Bo wszystko co piszecie jest prawdziwe . A dla mnie prawdziwe wykopalisko ludzkiej chujowosci . Btw -kupie sprzeglo OD zuka , i chatke w Bieszczadach , cipy zawsze byly glupie , przecinek , chuj im w morde , chuj wam w doope , dopranoc , Hieniek . A tera ide na pary .

    7

    1
    Odpowiedz
    1. Halo Komentatorze. A w jakim państwie jesteś na emigracji? Piszesz, że znasz hiszpański. Czy przebywasz w Hiszpanii czy poza Europą? Tak, tęsknota jest często ogromna. Kto tych doświadczeń nie ma, ten nie wie, co to w ogóle znaczy. Znam ten ból.

      1

      0
      Odpowiedz
      1. USA – poludniowa Kalifornia. Jak pamietasz Terminator 2 ( scena – poscig na skuterze / motorze ) – to jest moj dzienny widok . Nie jest wcale pieknie . Jest chujowo i drogo . Google San Fernando Valley . Hiszpanski jest pomocny . Jest troche inny niz np Barcelona . Duzo slangu , akcenty . Trzymam sie raczej tez z Meksykami . Redneki i yankie i us jew- nie polecam . Zwlaszcza w LA .

        0

        0
        Odpowiedz
  9. pamietaj kto napedza ten zygowaty syf niezgody polakow–media szwabskie w polsce szczuja ludzi na ludzi!!!! w necie same klamstwa antyPOlskie skrobane w berlinie a PO PSL to tylko wieszac za zdrady i wystepowanie przeciw polakom wiec co sie dziwisz????? nie kumam tego co skrobiesz skoro jestes myslacy

    1

    2
    Odpowiedz
  10. Gdzie jestes Polsko ? Tesknie za Toba. Choc nie mam polskich znakuff to ” cebula ” „mesio „( double fack) , janusz bardzo mnie razi . Tak , jestem skurwysynem .
    Ale wy jestescie okropni . Chuj wam w Dupe .

    0

    0
    Odpowiedz