‚Temat’? Chciałbym znaleźć dobry

Pamiętam jak wiele lat temu pierwszy raz udzielałem się na tym portalu i dzisiaj przypadkiem znowu go znalazłem. Pamiętam, że któryś mój wpis skomentowała pewna dziewczyna, która zajmowała się psychologią i jakiś czas wymienialiśmy maile, a ona próbowała mi pomóc. Dzisiaj po tych wszystkich latach chodzę do psychologa, który już ma papierek, że może to oficjalnie robić. Nie będę oceniał, która jest lepsza w tym fachu – ta po prostu już ma w tym zawodzie pracę. Najbardziej chyba brakowało mi w życiu dziewczyny. Po tym jak spotykałem się z paroma i te związki szybko się kończyły już się zastanawiam czy to w ogóle ma sens. Miałem kompleksy z powodu niskiego wzrostu. Zadbałem o atrakcyjny wygląd na siłowni. Teraz kilka lat po skończeniu studiów dochrapałem się nieźle płatnej pracy. Kupiłem sobie mieszkanie i uważam, że finansowo nieźle sobie dałem radę. Nadal jednak dziewczyny nie zwracają na mnie uwagi. Przyjaciół mam niewielu. Nie łatwo kogoś uznaję za przyjaciela. Cały czas czuję się oceniany przez innych i sam siebie porównuję do innych – zawsze na swoją niekorzyść. Myślałem, że pójście do psychologa załatwi moje problemy. Miałem nadzieję, że poczuję się bardziej pewny siebie i wartościowy. Mam wrażenie, że cały czas od niej słyszę, że pytania i odpowiedzi są we mnie i sam muszę dojść do dobrych wniosków. Przy tym źle oceniam siebie, bo uważam, że to ja coś robię źle i pewnie źle jej słucham skoro mi to nie pomaga. Nie chce mi się żyć. Nie tyle, że myśli samobójcze tylko raczej „życie nie ma chyba nic fajnego do zaoferowania”. Czasami po prostu chciałbym się nie obudzić. Siedzenie w moim domu samemu jest jednocześnie katorgą i ukojeniem. Nie jestem tutaj przez nikogo (oprócz mnie samego) ocenianym, ale z drugiej strony mam wrażenie, że życia ucieka mi gdzieś bokiem. Skoro psychoterapia nie pomaga to już się zastanawiam czy cokolwiek pomoże. Nie wiem tak naprawdę czy znalezienie dziewczyny mi pomoże. Chciałbym, żeby była wrażliwa, bo sam uważam się za wrażliwego. Z drugiej strony chcę, żeby była ładna, a to często nie idzie w parze. Poza tym sam nie uważam się za modela, więc czemu jakaś ślicznotka miałaby na mnie spojrzeć. Nie wiem co mogę dalej napisać. Mógłbym dalej dowalić esej, ale już nie chcę.

50
26

Komentarze do "‚Temat’? Chciałbym znaleźć dobry"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. „Pamiętam jak wiele lat temu pierwszy raz udzielałem się na tym portalu i dzisiaj przypadkiem znowu go znalazłem”

    Wyglądasz na poczciwego człowieka, chciałbym zwrócić na coś Twoją uwagę. Kiedy popełniłeś pierwszy wpis na chujni, być może wtedy jeszcze nie pisywał tutaj niejaki mesio – więc jeśli znajdziesz komentarz podpisany „/Mesio” lub zaczynający się słowami „trzy stówki w łapę”, ewentualnie zawierający w pierwszym zdaniu trzy obelgi „patałachu”, to śmiało możesz dalszej części takiego komentarza nie czytać, oszczędź sobie czasu. Z pewnością będzie to kolejny idiotyczny komentarz tego zdezelowanego, sfrustrowanego narcyza mesia.

    17

    5
    Odpowiedz
    1. On pisał w czasach „kupię sprzęgło do żuka”.

      0

      0
      Odpowiedz
      1. No tak, zapomniałem: kupię sprzęgło do żuka

        0

        0
        Odpowiedz
  3. Masz plusa, bo sytuacja podobna do mojej. Praca jest, pieniądze jakieś tam są, ale jednak brak tego czegoś. I ta beznadzieja egzystencji ciągnie się w nieskończoność. A dopóki nie poznałem pewnej kobiety i nie zaangażowałem się w coś co nie ma sensu, to było jeszcze jakoś znośnie. Ale ona mnie zostawiła, nic nie obiecywała, ale narobiła nadziei. Zostawiła w takim momencie, że już myślałem że chce być ze mną. I teraz mam taki kurwa kipisz w mózgu, że głowa mała. Miesiąc ponad minął, a z dnia na dzień jest gorzej. I obawiam się że dobrze to może już nie być nigdy. Chyba ze naprawdę poznałbym miłość swojego życia. Możesz mi opisać jak wyglądają wizyty u psychologa? Jak coś to napisz tutaj albo na mail EBEGKS@wp.pl

    1

    8
    Odpowiedz
    1. nie jestem autorem, normalnie wygląda dzwonisz umawiasz się i mówisz, mówisz, mówisz. Przed wizytą zastanawiałem się co właściwie miałbym rozmawiać a na miejscu nie myślałem, że mogę tyle czasu nawijać, kobieta mnie zastopowała, że już koniec na dzisiaj, szał normalnie, pomaga taka wizyta jak nie wiem. Trzeba tylko trafić na odpowiednią osobę która cie rozgryzie i bedzie chciała z tym pracować

      1

      0
      Odpowiedz
  4. W nowej apokalipsie jedynym tematem głównym będzie dla ciebie to czy uda ci się wyrobić normę w danym czasie i terminie czy nie i czy przeżyjesz kolejny dzień morderczej tyrki w czasie budowy potężnego kanału małamajskiego.

    5

    2
    Odpowiedz
  5. Wierzę w Pana Mesia jedynego, Pana i władcę Łódzkiego Wydziału Fabrycznego. I w Byczywąsa, zwierzchnika jego, który z Panem moim, Mesiem, wspólnie odbiera cześć i chwałę od roboli, wyrobnic i sympatyków. Który mówi przez Pana mego, Mesia, i przez którego wszystko się stało. On to, dla nas, roboli, otworzył Łódzki Wydział Fabryczny i stał się kapitalistą. Wierzę w wielki Łódzki Wydział Fabryczny, ostoję kapitalizmu Cebulandii. Uznaję 800 zeta miesięcznie (minus podatek i koszty) i oczekuję ofiarnego tyrania mego na taśmie aż do zejścia mojego. Amen.

    12

    6
    Odpowiedz
    1. A co to za nowa postać, ten Byczywąs? Czy w ten sposób reagujesz na pojawienie się w twoim nędznym żyćku Byka Andrzeja? Tak nieco pokrętnie, alegorycznie opowiadasz nam o dominującym samcu nad tobą?

      3

      1
      Odpowiedz
  6. Zmień psychologa

    2

    1
    Odpowiedz
  7. Nie doczytałem, bo za długie. Wniosek – za dużo pierdolisz. Anyway,wejdź dobie na forum braciasamcy kropka pl.

    6

    6
    Odpowiedz
  8. Przestań mdlić, patałachu, tylko podejmij jedyną słuszną decyzję, jaką jest zakup biletu do Łodzi i stawienie się pod bramą naszego Łódzkiego Wydziału Fabrycznego. U nas poczujesz, co to życie. Pan twój, Mesio, gwarantuje ci, że nie będziesz miał żadnego zasranego poczucia, że ci „życie ucieka ci gdzieś bokiem”, albowiem zaprawdę docenisz każdą minutę wolnego od zapierdolu na naszej taśmie, a czas spędzony przy taśmie będzie nad wyraz produktywny, gdy w pampersie na odparzonej dupie będziesz zapierdalał ze zdublowaną mocą świątek, piątek a nawet i niedzielę (po obowiązkowym daniu odpowiedniego datku na tacę w naszej przyzakładowej kaplicy, z działalności której -oprócz trzymania roboli i wyrobnic w stanie ogłupienia- mamy, z Byczywąsem, skromne 25%) przy świście byczywąsowej nahajki. Tak więc nie pierdol smutów i nie zastanawiaj się nad losem -bo i tak skończysz wpierdalany przez robaki- tylko przybywaj pod naszą bramę, gdzie zaiste zasmakujesz prawdziwego życia, do jakiego zostałeś stworzony, czyli do żywota robola /Mesio

    PS. Pan wasz, niniejszym, z zadowoleniem raczy zawiadomić, że „kto rano wstaje…” (i kto posiada rozległe zainteresowania, w tym sztuką użytkową…), patałachy. Pan wasz wstał bowiem dziś wcześnie raniutko, wybierając się na krótki spacerek, w okolicach godziny siódmej, i w pewnym momencie uwagę Jego przykuło wyrzucone na trawnik tekturowe pudełko. Uwagę zwróciło, gdyż Pan wasz lubi obejrzeć jakąś ciekawą grafikę na opakowaniach. Więc podszedł bliżej… I grafika była taka sobie.

    Aczkolwiek. Tuż przy tym pudełku, leżał kawałek zwiniętego papierka. Przypadkowy rzut oka i Pan wasz był bogatszy o przemoczone deszczem (właśnie sobie schnie) 10 (słownie: dziesięć) zeta. 🙂 Pozbawione wszelakich zainteresowań poza najebaniem się po szychcie tanim winem z Biedronki i okazyjnym wspięciem się na jakąś zapryszczoną lochę, robole, dwie godziny na to na naszej taśmie muszą doginać…
    Życie jest piękne…, prawda patałachy? 😛

    11

    4
    Odpowiedz
    1. Jakbyś zarabiał 18 tysi, jak ja, to tą dychą co najwyżej przetarłbyś sobie buty, o ile w ogóle raczyłbyś się po nią schylić. Napisz wprost, że po tym, jak ci pisowcy ujebali esbecką emeryturkę musisz sobie dorabiać zbieraniem puszek i makulatury, więc wstajesz bladym świtem, żeby wyprzedzić nurków z noclegowni. Jak podleciałeś to tego przemokniętego kartonu (a to dobrze, bo mokrzejszy = cięższy), to mało nie padłeś na zawał, jak zobaczyłeś tę dyszkę. Wcale nie była taka przemoczona, tylko wyjebana w psim gównie, ale nic to dla takiego Prezesa, wymyje się, wysuszy i będzie na dwie alpagi z biedry.

      4

      1
      Odpowiedz
      1. „Jakbyś zarabiał 18 tysi, jak ja, to tą dychą co najwyżej przetarłbyś sobie buty, o ile w ogóle raczyłbyś się po nią schylić.”

        Żałosna podróbo Pana twojego, Mesia -klęcząca pokornie i robiąca ze strachu pod siebie, na samą myśl o tym, co cię czeka gdy Pan twój raczy zechcieć nasłać na ciebie swoje „Muminiki”- gdybyś nie był robakiem nędznym jeno, to byś wiedział, że szanuje się każdy pieniądz.

        Ale nie wiesz nawet tego. I dlatego, patałachu, jesteś tylko tym robakiem, dla którego szczytem szczytów jest możliwość podszycia się pod daleko lepszych od siebie, takich właśnie jak Pan twój.

        BTW zbierania puszek i makulatury… Pan twój bardzo docenia recykling. I choć po śmietnikach nie ma zwyczaju zbierać (Choć czasem się zdarzy, gdy np. Pan twój na książki pod śmietnikiem natrafi, czego zdzierżyć nie może. BTW, ciekawy wywiad w temacie śmietnikowego zbieractwa: krytykapolityczna. pl/kultura/czytaj-dalej/sienczyk-wrobel-wywiad/ -warto przeczytać. I jak widać, to się nawet może opłacić, o ile ktoś jest na tyle inteligentny, że wie, jak to wykorzystać w inny sposób niż odstawienie złomu i makulatury do skupu… I gość wychodzi na tym lepiej niż wy, żałosne patałachy w klapkach na oczach zapieprzające na minimum socjalne celem pokrycia raty za norę w mrówkowcu i okazyjnie waszej lochy), to wyznaje zasadę: „waste not want not”. /Mesio

        PS. A dyszkę Pan wasz -po krótkiej deliberacji, czy by za nią nie puścić sobie totolotka- postanowił sobie zostawić na pamiątkę. Będzie coś na wzór dziesięciocentówki Sknerusa McKwacza. 😉 Tak więc, co od dziś robi dycha w portfelu? Mieszko… 😉

        3

        1
        Odpowiedz
        1. O, ruszyło, jak widzę! Co za elaborat! No to dawaj te Muminki, niech przyjeżdżają. Ale zanim odpiszesz pomyśl, że nie zawsze na drugim końcu druta siedzi przegryw po gimbazie, którego możesz czarować swoją pseudo elokwencją. Jeden telefon i mam twoje IP, drugi = adres. A paragraf się zawsze znajdzie.

          3

          1
          Odpowiedz
          1. „O, ruszyło, jak widzę!”

            Pan twój miał kaprys zaszczycić cię odpowiedzią. I jak widać wystarczy ci ta odrobina atencji z łaski żebyś już szczytował… Ścian tylko nie zachlap, bo ci twoja stara da szlaban na internet, gimbusie. /Mesio

            PS. I nie podniecaj się tą możliwością namierzenia ip. Jak Pan twój zechce, to nawet ci je sam poda i i tak mu będziesz mógł skoczyć, patałachu…

            I ciesz się, że Pan twój nie skorzysta ze swoich możliwości i znajomości (a wierz lub nie, ale ma je nawet w samej głównej siedzibie Microsoftu. Tak, tak… u ludzi bezpośrednio pracujących dla samego Billa…), bo byś już do usranej śmierci z kompa nie skorzystał. Ale wystarczy mu świadomość, że w każdej chwili może cię rozgnieść jak przysłowiową pluskwę. Póki co wystarczy…

            Ale jak koniecznie chcesz, to go ahead, frajerzyno, make my day… Pan twój zaprasza. Tylko, żeby potem nie było płaczu, bo nie pomogą ci błagania i przeprosiny.
            No to jak będzie, smrodzie?

            1

            0
            Odpowiedz
          2. Drogi Chujowiczu… Nie zaczepiaj gówna, to nie będzie śmierdziało.
            PS. Chyba nie muszę znowu dodawać, że nawet nie przeczytam mesiowego memłania w odpowiedzi („uderz w stół…”)

            0

            2
            Odpowiedz
  9. A ty? Co dziś zrobiłeś dla obniżenia kosztów własnych?

    4

    1
    Odpowiedz
  10. Jak masz trochę wolnej gotówki to weź poratuj. Chciałbym zabrać dziewczynę na wakacje ale mnie nie stać.

    4

    6
    Odpowiedz
  11. Kurcze, kilka rad ciśnie mi się na usta, ale w sumie nie będę się mądrzyć, bo sama chłopaka nie mam więc nie wiem, nie znam się.
    Napiszę więc ogólnie. Wydaje mi się, że jest jakaś przyczyna tego, że dziewczyny nie zwracają na Ciebie uwagi, tylko właśnie najlepiej byłoby, żeby jakaś koleżanka, która Cię dobrze już zna, mogłaby tę rzecz wychwycić i Ci o niej powiedzieć wprost, żebyś mógł coś z tym zrobić.
    Niski wzrost, hmmm, może być powodem, ale moim zdaniem, to odstrasza tylko część dziewczyn (zastanów się, pewnie nawet to i lepiej). Sama po sobie wiem, że wiadomo, ideałem dziewczyn jest żeby mieć chłopaka wyższego od siebie, ale szczerze, w facetach przyciąga nas zupełnie coś innego, dokładnie nie jestem wcale w stanie opisać co to jest, ale jest coś takiego, że na jednych mogłabym patrzeć i słuchać ich godzinami, a inni zupełnie mnie nie interesują, i jak się zastanowię, to atrakcyjność nie pokrywa się z tym punktem widzenia. Imponuje mi najbardziej zachowanie, pewość siebie ale nie taka przesadzone, głos, mimika, poczucie humoru. Dziewczynę trzeba czymś przyciągnąć i czymś zatrzymać, tak samo chłopaka. Chyba oboje tego nie potrafimy 😛
    Są takie osoby, które nawet jeśli są w towarzystwie, nawet lubiane, ale podczas spotkania są pomijane, bo jakoś nie przyciągają uwagi. Może i Ty jesteś jedną z nich. Niestety, niektóre osoby nie umieją się „sprzedać”, choć absolutnie nie znaczy to że są mniej wartościowe! To widać jak na przykład ktoś opowiada coś i wtedy patrzy tylko na wybrane sobie osoby, niektóre zupełnie pomija, Ty też tak na pewno robisz.
    Wiele osób własnie też poddaje się i zaczyna nie wychodzić z domu i tez robie ten błąd, że popadam w pracę, no ale nic się samo nie zrobi także do dzieła, znajomi i super laska Ci za chwile do domu nie zapukają, czasem trzeba przejąć inicjatywę nad swoim życiem!

    14

    4
    Odpowiedz
  12. Zacznij biegać, poznasz mnóstwo nakręconych ludzi

    1

    7
    Odpowiedz
  13. No wlasnie dlaczego mialbys miec ladna dziewczyne a nie brzydka? Jestes niski nie gardz mniej atrakcyjnymi laskami, bo maly facet to synonim grubej kobiety. Sa faceci, ktorzy lubia grube, i sa kobiety, ktore lubia niskich.
    Ja sama mam 1.66 a nie spotykam sie z facetami ponizej 180. Przy takich tylko mozna nosic obcasy i nie byc o pol glowy wyzsza. Idealnie dla laski o przecietnym wzroscie jak moj jest miec faceta 1.85. Do kazdego dodatkowego cm u kobiety doliczcie dodatkowy u faceta.
    Biologia.

    7

    21
    Odpowiedz
    1. Tępa dzida. Za takimi się, autorze i inni moi mili, w ogóle nie warto oglądać!
      I mówię to jako dziewczyna. Biologia, pffffff. To może jeśli masz cycki A to możesz mieć tylko rudego? Albo jeszcze za chwile inne bzdury wymyślisz. Nie dajcie sobie wmówić! Właśnie dzięki takiemu podejściu wartościowi ludzie czują się jak śmieci. Mam tylko nadzieję dziewczyno, że znajdziesz sobie faceta wartego sobie, a nie jakiegoś porządnego, bo pewnie wyłysieje, i go zostawisz.

      13

      1
      Odpowiedz
      1. „Tępa dzida”
        Masz rację. Jako kobieta nie mogę słuchać (czytać) takich bredni spokojnie bo od razu pojawia się myśl „Jakie te baby są głupie…”.
        Na szczęście, nie wszystkie.
        Czy każdy patafian z idiotycznymi poglądami musi, jako alibi dla swojej głupoty podawać biologię?

        2

        0
        Odpowiedz
    2. Czytając tekst bez znaków diakrytycznych czuję się jakbym słuchał sepleniącej osoby. Jesteś szczerbata i seplenisz? Może ktoś ci przywalił w papę, w zęby za kretyńskie poglądy? Jest też inne wytłumaczenie.
      Lenistwo.
      #grammarnazi

      3

      3
      Odpowiedz
    3. „No wlasnie dlaczego mialbys miec ladna…”
      Wcale nie bierz sobie do serca tego wpisu. Nie wszystkie dziewczyny mierzą atrakcyjność faceta w cm. Znam małżeństwo, gdzie młoda, wysoka, ładna dziewczyna jest z niskim, korpulentnym facetem. I on wcale nie jest bogaty. Jest po prostu fajnym, sympatycznym człowiekiem. Są też przecież niewysokie dziewczyny. Ja, z mojego doświadczenia mogę Ci powiedzieć, że wygląd człowieka ma znaczenie, ale tylko w pierwszym momencie. Potem, kiedy poznaje się kogoś bliżej, wygląd przestaje być taki ważny. Mi nie odpowiadało, kiedy ktoś był zbyt pewny siebie, ale nadmierna nieśmiałość przekreśla w ogóle szanse na bliższe poznanie bo trzeba przebijać się przez mury i stale uważać, żeby czymś nie zranić.
      Ja niespecjalnie wierzę w pogaduchy z psychologiem. To tak, jak by uczyć się pływać po za basenem. Uważam, że pomóc mogą zajęcia grupowe. Mi kiedyś bardzo pomogły spotkania z rebirthingu. Nie wiem czy jeszcze gdzieś się odbywają. W grupie doświadczasz pewnych rzeczy (a nie tylko o nich mówisz).
      Postaraj się nie łamać i nie chować przed ludźmi. Niektórzy tacy są, że lubią oceniać. Wszystkich oprócz siebie. Ich należy olewać. I żyć. Póki co, samotnie, ale to się może zmienić. Tylko się nie chowaj i nabierz trochę dystansu do tematu oceniania.

      2

      0
      Odpowiedz
      1. PS. „życie nie ma chyba nic fajnego do zaoferowania”
        To jest błędne myślenie występujące niestety u wielu ludzi. To nie jest tak, że życie zapuka do Ciebie jak domokrążca z propozycjami na szczęśliwe życie. Już to kiedyś pisałam, ale niestety tak jest, więc powtórzę: świat żyje swoim życiem i nikt (po za bliskimi) nie będzie dbał o to czy płyniesz z nurtem czy czekasz zamknięty w mieszkaniu. Już wiesz, że wiele zależy od Ciebie (zadbałeś o siebie, masz dobrą pracę, mieszkanie), teraz pora pójść dalej i (nie wiem jak – to Ty sam musisz znaleźć coś dla siebie) zająć się czy raczej wyleczyć z kompleksów. Nie musisz być przebojowym maczo. Wystarczy trochę wiary w swoją wartość, dystansu do wad i odwagi, żeby np. powiedzieć „Cześć, jestem Piotrek” czy coś w tym stylu. Jest wiele nieśmiałych dziewczyn, z których żadna nie zainicjuje znajomości, choćby z lęku przed odrzuceniem. I tu już wiele zależy od mężczyzny. Zresztą, chyba nie czuł byś się dobrze z dziewczyną pewną siebie, inicjującą i decydującą.

        1

        0
        Odpowiedz
      2. A dlaczego brzydcy faceci myślą że należy im się piękna kobieta. A co z brzydkimi? Czy uroda to jedyny i główny warunek do zostania waszymi dziewczynami? Nie dziwne że tyle tu 30 letnich prawiczków. Jesteście nimi na własne życzenie

        2

        0
        Odpowiedz
  14. przeczytaj po prostu „Kobietopedię” Kotońskiego

    4

    5
    Odpowiedz
  15. Masz podobnie tyle że mnie brakuje zegarka,takiego radiobudzika jak w sklepie tylko że z niebieskim ekranem i żeby był tańszy.

    10

    3
    Odpowiedz
    1. Gościu, przestań już wszędzie wpierdalać się z tym twoim zegarkiem. Poza tym to nie ekran ma być niebieski lecz podświetlenie wyświetlacza.
      Tak na marginesie: #grammarnazi jest gupi.

      2

      2
      Odpowiedz
    2. Ten koleś od zegarka z niebieskim podświetleniem jest zajebisty 😀

      2

      1
      Odpowiedz
    3. Jako dyplomowany inżynier elektronik zaręczam ci, że koszt wykonania takowego nie przekracza 10 pln, reszta to marża dla tych zdziertusów.

      1

      0
      Odpowiedz
      1. To niemożliwe. Więc wsadź sobie swój dyplom do dupy. Ja ni jestem dyplomowany a wiem, że nie da sie wykonać takiego zegarka za 10 zeta. Jeszcze z takim niebieskim ekranem.

        3

        0
        Odpowiedz
        1. Taa, bo tak ci powiedzieli. Portal z lokalnymi ogłoszeniami, ludzie tam oddają za darmo lub półdarmo mnóstwo elektroniki, lutownica i ogień! DA SIĘ, bo taki mam.

          1

          1
          Odpowiedz
      2. No to zrób sobie sam ten zegarek i nie marudź.
        Jak nie umiesz to płać marżę i też nie marudź.

        1

        0
        Odpowiedz
  16. Feel ya. I mówię to jako kobieta…

    2

    4
    Odpowiedz
  17. Kup se gitare i graj.

    5

    0
    Odpowiedz
  18. ALe o co ci chodzi? Takie pseudochujnie to tylko rozbiegówka, pożywka dla prawdziwych gwiazdorów komentowania. Taki kij w mrowisko z onanistami.

    3

    3
    Odpowiedz
    1. A co jest złego w onanizmie?

      0

      0
      Odpowiedz
      1. Szpik od tego wysycha i się ślepnie. Nie wiedziałeś?

        1

        0
        Odpowiedz
  19. Do swojego własnego problemu niestety podchodzisz od dupy strony. Wszystko wynika z chujowych założeń. Do psychologa nie chodzi się po to żeby cię wyleczył, ale po to żeby pomógł ci osiągnąć świadomość problemu i zrozumieć jaka jest geneza tych schizów.
    Z tekstu można też wywnioskować że bardzo się siłujesz… sam ze sobą… Stawiasz sobie za dużo celów, których osiągnięcie nie zależy tylko od ciebie.
    Na atrybuty typu pozycja zawodowa, status społeczny czy ilość szmalcu w portfelu nie poleci raczej wartościowa laska. Tutaj zainteresowane będą suki-blachary których celem będzie wydojenie cię z kasiorki, a nie jakieś uczucia i love story. A suk wyrachowanych i cwanych jest bez liku. Raczej celuj w te może i troche mniej atrakcyjne seksualnie, ale za to wartościowe mentalnie. Wszak przyjdą zmarszczki i cycki obwisną… a żyć trzeba będzie dalej. Z „pustakiem” który dodatkowo tozbrzydnie nie wydolisz. Dlatego kobiety na tzw. resztę życia szukaj pośród przeciętnych. Inną sprawą jest to że gro z pośród „piękności” ma poprzewracane w głowach – sądzą że jak są ładne to już wystarczy… starać się o nic nie trzeba.
    Podsumowując – pierdol to i nie spinaj się… wychodź z domu i poprostu zacznij żyć. A seks możesz mi uwierzyć na słowo jest mocno przereklamowany. Są w życiu naprawdę fajniejsze rzeczy…

    6

    1
    Odpowiedz
  20. To chyba prawda co mowia
    Kto ma szczescie w pieniadzach nie ma szczescia w milosci(chyba ze falszywa milosc)
    a kto nie ma szczescia w pieniadzach ma szczescie w milosci

    2

    1
    Odpowiedz
  21. słyszałem coś takiego gdzieś, że jeżeli sam nie potrafisz być szczęśliwy to w parze też nie będziesz. Ale chociaż osiągnąłeś coś w życiu już. Pożyjesz to może jeszcze zmądrzejesz

    3

    0
    Odpowiedz
  22. Rozumiem Cię chłopie. Mam identycznie. Niestety, musimy ciągnąć ten burdel życiowy.. Jakoś.

    1

    0
    Odpowiedz
  23. Kurduple zawsze mają gorzej, ale to nie powód, żeby zostawiać kasę psycholożkom -oszustkom.Ogarnij się,koleś…

    1

    2
    Odpowiedz
  24. kup sobie psa, laski lecą na psy
    i jak jestes z tych co to teraz mają brode i ogolone skronia a tylko taką czuprynke po bokach to weź to zmien bo z jaką kolezanką nie gadam to im sie nie podoba a i mi też sie nie podoba a nie wiem czemu taki look jest promowany ostatnio w mediach

    1

    1
    Odpowiedz
  25. Teraz kilka lat po skonczeniu Studiow???????? Z drugiej chce zebym byla ladna !!!!! 🙂 🙂 i to sa wlasnie ludzie po studiach .Bardzo plytki jestes kolego.jest jeszcze osobowosc i to wlasnie ona najbardziej decyduje o atrakcyjnosci czlowieka

    4

    1
    Odpowiedz
  26. Kup Spankadoo, a nie tam jakieś dzieffczyny

    7

    0
    Odpowiedz
  27. Kup plecak, karimate, śpiwór, troche gotówki i wypierdol w pizdu

    0

    0
    Odpowiedz
    1. Kup trochę gotówki – świetna porada!

      0

      0
      Odpowiedz
  28. Cham skorzystał z okazji i tnie ile wlezie.Musi wyciąć co się da,bo jutro mu zabronią.

    0

    0
    Odpowiedz
  29. tsaa, też tak miałam – myślałam, że psycholog mnie po prostu naprawi. Fakty są takie, że ani dziewczyna, ani psycholog Cie nie naprawi, samemu musimy znaleźć w sobie uśmiech. Niby to głupi frazes, ale jak prawdziwy : klucz do szczęścia nie istnieje, drzwi są zawsze otwarte. Moja propozycja to – znajdź sobie jakąś zajawkę. Nie szukaj akceptacji na zewnątrz, tylko w sobie. Uśmiechaj sie do ludzi, każdy dzień jest wyjątkowy, serio, doceniaj każdą chwilę bo życie zapierdala..i naprawde przelatuje bokiem kiedy tylko czekasz na lepsze dnie.

    4

    0
    Odpowiedz
  30. Musisz znalezc jakas pasje i rozwijac ja, spotykac sie z innymi az w koncu poznasz kogos o wspolnym jezyku. Przynajmniej tak mi mowili 😛

    1

    0
    Odpowiedz
  31. Nie siedź sam w mieszkaniu.Zapisz się do jakiegoś „kółka” , wolontariatu.Poznasz wielu ludzi, może nawet jakiejś kobitce(np.wolontariuszce)się spodobasz i się spikniecie.Mój stary rozstał sięz wieloletnią partnerką 7 lat temu(miał 63lata).Miał wybór-albo siedzieć i pilnować telewizora i kapcieć na emeryturze , albo czymś się zająć.Zapisał się do miejscowego klubu emerytów, śpiewa w chórze(!!!) i występuje w przedstawieniach(!!!).Do tego łapie każdą okazję wyjazdu na wycieczkę czy to autokarem czy też rowerem.Dodam tylko, że ma astmę i postępowe skzywienie kręgosłupa(ciężka choroba pleców).Do tego dorabia sobie do emerytury jakąś pracą ciecia.Co dzwonię to zajęty.A to śledzik, a to śpiewa a to gadać nie może bo w muzeum.Ma kurwa bujniejsze życie od mojego.Aha, w chórze spotkał kobitkę, „zakochali się” w sobie ale miłość nie przetrwała.”Love is a motherfucker”.Nic na siłę kolego ale przyj do przodu!!!Pozdro

    3

    0
    Odpowiedz
  32. Moim zdaniem, ( zaznaczam moim, inni mogą się z tym nie zgadzać) nie ma żadnego złotego środka/ czy klucza, ani nawet najlepszej rady na to aby spotkać dziewczynę/chłopaka, przyszłą żonę/przyszłego męża. To też nie kwestia pt. każdy jest kowalem własnego losu itp. „mądrości” (choć może po części). Poradników jest multum zresztą i szkoda na to czasu. Chodzi o to, że nie wszystko zależy od nas samych. Zależy od otoczenia w jakim się znajdujemy i również decyduje o tym szczęście. Trzeba mieć też szczęście w życiu. Czasem, jeśli się rozejrzymy i zastanowimy trochę głębiej nad tym, co się dzieje w okół, możemy zauważyć, że b. dużo rzeczy składa się na to, że akurat kogoś odpowiedniego spotkaliśmy na swojej drodze. Nawet jeśli chodzi o najlepszego przyjaciela. Nie należy też ciągle szukać winy w sobie samym bo tak naprawdę nie o to chodzi. To tyle.

    0

    0
    Odpowiedz
  33. Wiesz co, ja mialem podobne problem, chodzilem na psychoterapie itp. Zajeło 23 lata dojscie do tego w czym leży problem. Chociaż może twoj jest inny. Ja cale zycie staralem sie zyc wedlug wznioslych wartosci. Chcialem byc dobry, pomagac innym, cenilem rodzine jaka by nie byla, za wszelka cene staralem sie byc prawdziwy, nie oszukiwac siebie i innych co do tego jaki jestem. I to byl problem. Ludzie traktowali mnie jak byle chuja, kazdy sie przypierdalal, rodzina to chciala mnie chyba wykonczyc psychicznie. Chcialem sie zajebac … Ale w koncu zrozumialem gdzie moj problem lezy. Zaczalem innych traktowac jak gowno, pierdole wszystkie wartosci, zyje tak zeby miec wygodnie, czasem komus na zlosc zrobie jak to zasluguje. I nagle wszyscy zaczeli mnie lepiej traktowac. Ogolnie wszystko na plus. Poprostu ludzie jak jestes dobry to cie chca zniszczyc bo widza latwy cel. Jak ich zjebiesz to wtedy normalnie sie dopiero czuja, czuja respekt. Poprostu nie potrafia docenic jak ktos sie stara, wrecz przeciwnie chca zniszczyc kogos takiego. Chuj im w dupe. A jak nie masz dziewczyny to se jezdzij narazie na kurwy. W koncu jakas znajdziesz. Ale jak zamierzasz dalej byc wrazliwy to za dobrze nie bedzie… Ten swiat/ludzie ci nie odpuszcza dopóki taki bedziesz

    0

    0
    Odpowiedz