Zmęczenie

Jestem już zmęczony. Chujnia którą chcę przedstawić może będzie dosyć ogólnikowa ale nie mam już nawet ochoty wdawać się
w szczegóły i rozdrapywać tego na nowo. Można powiedzieć, że w życiu w miarę mi się udało. Mam narzeczoną, w dobrze
płatną pracę, jestem generalnie zdrowy, mam perspektywy na rozwój. Jednak osiągnięcie tego wszystkiego kosztowało mnie niesamowicie dużo energii
której nijak nie potrafię w sobie odnowić. Nie mam kiedy odpocząć i poukładać sobie w głowie.
Miałem przejebane dzieciństwo, wychowywałem się bez ojca, przeszedłem przez uzależnienie od psychotropów, czasami dostawałem wpierdol i klepałem
słodką biedę chodząc w dziurawych (o ironio) spodniach bo nie miałem pieniędzy na nowe ciuchy.
Z wszystkiego wyszedłem ciężką pracą, dużo się uczyłem, harowałem za granicą by mieć na studia, wziąłem się za siebie
by zbudować pewność siebie i jakotako wyglądać. Wszystko co mam osiągnąłem katorżniczą pracą. Po latach zostały rysy
na psychice które czasami dają o sobie znać (zdaża mi się wybuchnąć gniewem) ale już nie mam napadów paniki, nie boję się
kontaktów z ludźmi i generalnei uchodzę za osobę ułożoną, pracowitą i porządnego faceta z wizją na przyszłość.

Ale czasami.. raz na kilka miesięcy tak strasznie nie mam już kurwa siły żyć. Jutro przejdzie jak zawsze. Wstanę rano
wezmę się do pracy i będę się szeroko uśmiechać do napotkanych ludzi by za jakiś czas znowu marzyć o zakończeniu życia na
tym padole. Osoby które znają mnie od dłuższego czasu albo myślą, że to już dawno za mną i się całkowicie pozbierałem albo nie rozumieją
że takie wydarzenia pozostają gdzieś głęboko do końca życia. To jest najgorsze – ten brak zrozumienia.

Pozdrawiam.

47
2

Komentarze do "Zmęczenie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Ja mam dokładnie to samo. Dwie rzeczy trzymają mnie jako tako – podwyżka co roku i rosnące w dość szybkim tempie oszczędności, za które nakupię aktywów które spowodują, że za 5-10 lat wycofam się na stałe z rynku pracy a moim jedynym zmartwieniem będzie znalezienie pomysłu na formę rozrywki, w przerwie na hodowanie rybek, myszek, szynszyli itd. czy inne bezstresowe i lekkie zajęcie

    1

    0
    Odpowiedz
  3. Myślę, że brakuje Ci odpoczynku. Czasem tak zapętlamy się w gonitwie pracy i obowiązków, że zapominamy o konieczności snu, rozrywki, relaksu. Trzeba uważać, żeby nie zapomnieć, że praca jest przede wszystkim po to, żeby móc zapewnić sobie to za co trzeba zapłacić pieniędzmi. Nie praca dla pracy i praca jako jedyny sens życia. Dobrze, jeśli się swoją pracę lubi, człowiek się w niej realizuje, ale nie można popaść w pracoholizm bo to już choroba i może się okazać, że żyliśmy samą pracą, a zdrowia i czasu nie starczyło na cieszenie się życiem (i owocami pracy).

    0

    0
    Odpowiedz
  4. Dalajlama miał jednak rację…

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Do mnie też co jakiś czas powracają myśli samobójcze. Uważam jednak, że życie nie jest warte wysiłku. Człowiek jest więźniem, śmierć zrywa łańcuchy.
    Dodam jednak, że jeśli zależy Ci by żyć, to może powinieneś udać się do psychoterapeuty, albo znaleźć jakieś zajęcie, aby móc się tak na prawdę zrelaksować. Każdy z Nas potrzebuje raz na jakiś czas zmiany środowiska, albo czegoś co jest tylko nasze.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Drogi Chujanie ! Pozdrawiam Cie i lacze sie w Chuju ( przepraszam za brak Polskich znakow ale jestem na wygonie ) . Ja wiem co Tobie jest . Jestes wyczerpany . Chociaz dobiegles do mety to sie nie cieszysz bo umierasz z wyczerpania . Szkoda , bo jestes fajny chlopak jak wielu tutaj . Czy rodzina nie widzi ze Ci smutno czy ciezko ? Zycie kurwa nie jest latwe , ja wiem . Staram sie ludzi traktowac dobrze ( niektorym trza dac kopa ) – tobie -podam reke .

    1

    0
    Odpowiedz