Blok wariatów

Witam chujowiczów. Chujnia moja jest taka, że mieszkam praktycznie w domu wariatów. W bloku w którym mieszkam, kiedyś było normalnie, lecz przez ostatni 15 lat 80% mieszkańców się zmieniła. Teraz moi drodzy – nie przesadzam – można dosłownie ocipieć tutaj. Piętro pode mną mieszka jakiś chłopek, co ma tą taką chorobę że chodzi i się drze. Kurwa na całe gardło drze ryło do późnej nocy i nic z tym nie zrobisz bo on jest biedny chory, i się odpierdol. To takie jest jakieś „Łeeee, Aaaaaje”. Kuurrrwa. Jedna z normalnych sąsiadek przez niego się wyprowadziła, bo doprowadzał ją do totalnej nerwicy! Ja też już podskakuję czasem, jak już się do snu układam a tu nagle taki wrzask. Za jedną ze ścian mam z kolei starego dziada, który tak do pierwszej w nocy ogląda telewizor na pełny regulator, bo tak kurwa lubi. I nie przetłumaczysz mu. Kolejny to pijak, którego dosłownie przynoszą do domu koledzy, on sobie wówczas zapuści jakiś zjebany rap i zasypia najebany a muza gra czasem niemal całą noc. Potem przeprasza ale chuj z tego skoro masz noc z bani? Następni ancymoni to parka która namiętnie się kłóci na przykład od 2 do 4 rano, napierdalają się, drą, masakra. W klatce jeszcze mam jakąś parę pijaków, chłop kilka razy spadł ze schodów i leżał rozjebany we krwi, już 2x go zbierałem z ziemi. Mamy jakąś babę walniętą, co chodzi i gada sama do siebie. No i może 3 normalne rodziny, które cierpią tak jak ja i marzą o wyprowadzce. Wiem, napiszecie że patologia w blokach i tak dalej. Ale uwierzcie mi, jeszcze 10 lat temu mieszkało się tu zajebiście, wręcz się dziwiłem jak ktoś może narzekać na sąsiadów bo sam swoich prawie nie słyszałem. Nie wiem, może teraz ludzie inni, ale co się nowi wprowadzają to lepsze zjeby. Zero poszanowania drugiej osoby. Niestety, nie mam zbytnio funduszy żeby się wybudować, więc pozostaje mi twkić w tej chujni i chlać whiskey na noc żeby w tym gównie zasnąć. Jeszcze trochę a sam będę pijakiem przez to gdzie żyję. Pozdro dla mających chujnię z sąsiadami.

135
63