Boli pustka…

I to nie jest taki zwykły ból, to rozpacz, ciemność i poczucie strasznej pierdolonej beznadzieji.
Byłem żonaty, nie układało się. I to jeszcze nic, zdarza się. Zaczęło się jak poznałem pewną dziewczynę, spotkanie, potem następne, kolejne… Ona też była mężatką, jak wówczas myślałem bardzo nieszcześliwą, mąż ją napierdalał kilka razy dziennie, darł na nią mordę, wyzywał od najgorszych szmat, kurew itp. Byli to ludzie obrzydliwie bogaci, co ona ukrywała przede mną na początku.
Cudowne chwile razem z nią przeżyłem, hotele, namiętność, naprawdę wielka miłość. Narodziły się wspólne marzenia, plany. Oj kurwaaa… Ona się z mężem rozwiodła pierwsza. Cóż z tego jak ten chuj posrany nie chciał jej zostawić, szantażował ją dziećmi, że ich nie zobaczy, firmą, że kasy jej zabraknie. Co za kicha. Miała troje dzieci, dwóch chłopaków 15 i 16 lat i córkę 5 letnią. Sąd przyznał pełne prawa jej, jednak ona to miała głęboko w dupie. Byłem z nią prawie cztery lata, w pewnym sensie nadal jestem… I przez cały ten czas ona była pod jego kontrolą, godziła się na to doprowadzają mnie jednocześnie do szaleństwa… Ile łez wylałem, tak ją prosiłem, błagałem… Ona cały czas zapewniała mnie o swojej miłości, że mnie tak bardzo kocha… Mieszkali w ogromnym domu w bogactwie i nieziemskim przepychu. po rozwodzie jakieś pół roku jednak się wyprowadziła. Wynajęła mieszkanie, zabrała ze sobą najmłodszą córkę gdyż chłopaki chcieli zostać w domu ojca. Wiadomo, kasa jest kurwa najważniejsza!!! Wszystko było ok, niby ok. On ciągle do niej wydzwaniał, ona do niego jeździła zasłaniając się dziećmi, nie mogłem patrzeć jak się przed nim płaszczy, poniża jak ostatnia…
Ja rozwiodłem się pół roku po jej rozwodzie, niby-rozwodzie. Było tak pięknie, jak teraz patrzę wstecz to kompletnie nie rozumiem jak można było zabić tak piękną miłość, zabić… wszak wciąż ją kocham… Kurwa!!!!
Wróciła do niego. A tak ją błagałem, leżałem u jej stóp jak zbity pies i wyłem. Wróciła do niego mówiąc mi, że mnie kocha. Ze nie wyobraża sobie życia beze mnie. Wyobrażcie sobie????
Teraz z nim mieszka, żyją sobie pięknie ładnie i wciąż twierdzi, że mnie kocha. Założyłem firmę, niby prowadzimy ją razem, jak jej „były” mąż nie widzi. A ja popadam w szaleństwo. Obłęd. Nie mogę patrzeć jak ona jest z nim. Kurwa mać!!!!!

17
38

Komentarze do "Boli pustka…"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Weź sie puknij w łeb, kobieta, kasa, mąż, czy cie popierdoliło? Tyle jest normalnych kobiet

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Wiesz, dlaczego nikt Ci nie komentuje tego?
    Bo to jest prawdziwa CHUJNIA i to przez duże CH.
    Mam nadzieję, że Ci się ułoży…

    0

    0
    Odpowiedz
  4. O ja pierdole… Nawet nie wiem, co mogłabym napisać. Moim skromnym zdaniem ona jeszcze wróci do Ciebie. Tylko najlepiej by było, gdyby ocknęła się, zanim ułożysz sobie życie bez niej. A jeśli jednak nie wróci, to na pewno przyjdzie czas, kiedy wszystko Ci się jakoś poukłada. Choć wyobrażam sobie, jak wielką chujnię teraz przeżywasz to wiem, że każda chujnia się kiedyś kończy. Trzymaj się.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. Tak, to jest prawdziwa chujnia. Naprawdę Ci współczuję, ale jestem pewna, że w końcu Ci się ułoży, bo wydajesz się być fantastycznym facetem. Takich w dzisiejszych czasach ze świeczką szukać. A że wróciła do tego, który ją traktuje jak szmatę, to klasyka – my, kobiety, jesteśmy nieźle pokręcone.

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Najstraszniejsze są te historie, które są prawdziwe. Trzymaj się chujowiczu…

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Przechujowo życzę powodzenia. To tylko potwierdza płytkie myślenie kobiet czyli materialistek.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Rozumiem Twój ból.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. @4 Wróciła dla kasy, proste. Gdzie tam pokręcone.

    0

    0
    Odpowiedz