Kolejna z rzędu noc, kiedy leżę w łóżku nie mogąc zasnąć. Spoglądam co jakiś czas na zegarek w telefonie. Niby nic się nie dzieje, niby czas się zatrzymał, ale jednak gdzieś po kryjomu, cicho, ale szybko spierdala.
Nie mogę zmrużyć oka, chociaż nic mnie nie rozprasza. Słyszę jedynie regularny dźwięk. Szum wentylatora, który wyciąga z mojego mieszkania smród papierochów wypalanych już chyba tylko z nudów. Bo ciężko zająć się czymś o dłuższej niż kilka głębszych wdechów perspektywie mając w głowie nieustające poczucie, że już od jakiegoś czasu powinno się kurwa bujać w obłokach między dwiema blond pięknościami z nagim, wielkim biustem kelnerek z Oktoberfest i widokiem na swoją 40 centymetrową (wyimaginowaną oczywiście) lagę wchodzącą w kakaowe oko miss universe. Z resztą ostatnio poczucie, że obie te sceny na zawsze pozostaną jedynie w sferze sennych halucynacyj jest coraz bardziej realne i kurwa żałosne. Tak jak ta ostatnia akcja z laską z innego, dużego miasta, którą spotkałem na krakowskim rynku, a która po doznaniu olśnienia inspirowanego światłem lamp nagle opiewających moją facjatę po wspólnym przekroczeniu progu najbliższego otwartego baru uświadomiła sobie, że swej koleżance z którą przyjechała zabawić się na noc właśnie tutaj, zrobi na złość niestety jedynie PSUjąc jej randkę z przypadkowo spotkanym kwadrans wcześniej, napalonym fagasem, który zerżnął by teraz wszystko, nawet gdyby miał się stać ludzką mrówką i dźwigać ciężar kilkukrotnie większy niż swoje własne, marne ścierwo. Bo moja oferta – chociaż werbalnie jeszcze nie wyrażona – wydawała się widocznie dla niej strzałem w kolano lub upokorzeniem w oczach „łatworżniętej” koleżanki. Z drugiej strony na co pizdo liczyłaś po 3 w nocy w Krakowie? O tej porze znajdziesz jedynie nekrofila, fana zwłok z miękkim fiutem albo konesera mocniejszych alkoholi, uważającego, że powoli zbliżający się świt jest doskonałą okazją do rozpoczęcia „nowego”, a jednak co smutne kurwa starego i tego samego picia! Co wczoraj. I przed. I przed przed. I chuj.
Chujitas chujitatum et omnia chujitas…
2015-08-07 20:1529
44

Ehh… stary, rozumiem cię, ale znam rozwiązanie.. Zwal se konia!!! ewentualnie skorzystaj z usług jakiejś płatnej cipki z całą tą niepotrzebną od pasa w górę resztą.
zajebista chujnia 5/5
rób doktorat a w wolnych chwilach pisz opowiadania i publikuj na chujni