Chujnia przy kasie

Nienawidzę jak ktoś płacąc przy kasie w markecie przypomni sobie, że czegoś tam jeszcze zapomniał i mimo, że jest kolejka za nim, to po to lezie! Albo w biedronce do bankomatu, bo wielkie zdziwienie, że nie można płacić kartą. Jeszcze wkurwiają mnie ludzie, którzy nie odpowiadają kasjerce dzień dobry, jakby jakąś rzeczą była, automatem, jakby niby sami to byli nie wiadomo kim i mieli lepszą pracę. Za to uwielbiam zaczaić się na świeżo otwartą kasę, ale nie tak, żeby lecieć za innymi kto pierwszy, przepychać się, tylko już tam być przed nimi.

80
86

Komentarze do "Chujnia przy kasie"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Hehe ja do kas to farta nie mam, zawsze najdłuższa kolejkę wybiorę, albo akurat papier sie w kasie skonczy

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Jeszcze stukanie koszykiem w ciebie chuj wie po co i stanie przy swoich zakupach gdy pol kasy przed toba jest pusta.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. No to masz konkretne problemy w życiu powiem Ci.

    1

    0
    Odpowiedz
  5. 5 gwiazdek dawidowych. Dodam jeszcze, ze nienawidzę, gdy ktoś mnie z tyłu pcha wózkiem już przy kasie. Czasami zdarza się wybuchnąć, jeśli kilka razy w dupę żelastwem dostanę. Do tego wkurwia mnie, gdy, czasami nawet z winy kasjerki, nie zdążę spakować swoich gratów, chociaż robię to szybko, a tu lecą następne. Jeśli winna kasjerka, jestem w stanie przebaczyć, chociaż jestem wkurwiony. Jeśli następny klient pcha buciory w nieposprzątany ogródek, wybucham… Co do powitań, to często zaczynam ja, bo wiem, że kasjerka wkurwiona siedzeniem i przerzucaniem, trzeba mieć odrobynę kultury…

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Jesteś chyba chooyem z kasy i lejesz w pampersa. Prostuj banana kierownikowi.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Jakbyś zarabiał 17 tysi netto i jeżdził mesiem tak, jak ja, to wiedziałbyś, że czas to pieniądz. Oczywiście nie mówimy tu w kontekście biedronki, bo ktoś taki, jak ja, nigdy nie robi zakupów w takich plebejskich miejscach. W ogóle zazwyczaj zakupy dla mnie robi sługa. Ale czasem zdarzy się, że samemu trzeba podejść do jakiejś Almy. Różnie się w życiu układa. I nigdy nie mówię ‚dzień dobry’ kasjerce ani nie poświęcam jej najmniejszej uwagi. Policz sobie patałachu. Ktoś taki, jak ja, zarabia 200 zł/h netto. Kasjerka zarabia 5 zł/h. Czyli ja zarabiam w minutę tyle, co kasjerka w godzinę. Gdybym poświęcił jej minutę, to jest to ekwiwalet godzinnej pracy kasjerki. Dlaczego miałbym komuś za frajer poświęcać godzinę tylko dlatego, że podliczy zakupy? Ile jest warta obsługa jednego klienta w sklepie spożywczym, a jaka jest wartość mojego czasu, i ile osób zależy od tego, w jaki sposób rozporządzam swoim czasem?

    0

    2
    Odpowiedz
  8. A to prawdziwy czajnik z ciebie a tak poza tym to wszystko w porządku u ciebie? Żona kocha, dzieci zdrowe?

    0

    1
    Odpowiedz
  9. Masz 100% racji, ja robię na kasie, i nie, nie robię w pampersa. Mój czas to chuj, swoje odsiedzę i spierdalam, ale należałoby chyba szanować czas innych ludzi. Jak mi ktoś nie odpowiada dzień dobry, o powtarzam do skutku, to jest metoda na uczenie ludzi kultury. Albo buraki gadające przy kasie przez telefon. Najczęściej mówię wtedy formułki jak najgłośniej, że nie słyszą rozmówcy.

    1

    0
    Odpowiedz
  10. @4

    To nie są Gwiazdy Dawida ( 6-ramienne ) tylko pentagramy jak już ( 5-ramienne ). Ile ludzi to myli nie wiedzieć czemu 😡 Zresztą Gwiazdy Dawida ponoć wcale nie były Dawida…

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Mesiu, kogo interesuje twój czas? Kali być od ciebie lepszy o sto worków perkalu i choćbyś się zesrał to mu nie dorównasz. Zmartwię cię – pani kasjerka ma głęboko w dupie twoje dzień dobry. A za to poniżanie ludzi dopadnie cię karma jak nosorożec w tureckiej łaźni..

    1

    0
    Odpowiedz
  12. @6: Podszkol się z matematyki, gimbusiarzu. Jakbyś zarabiał 300zł/h to miałbyś tyle co kasjerka na minutę.

    2

    0
    Odpowiedz
  13. Drogi kolego od Mesia. A kogo KU** interesuje twoje ego, nawet jeśli zarabiasz 200/h(w co głęboko wątpię :)) kultura jest wymagana.Ja zawsze mówię dzień dobry, dziękuję i do widzenia pani kasjerce, bo tak mnie wychowano i nie powiem mam niezłą prace, ale zachować się trzeba bo ci ludzie naprawdę ciężko pracują i jeszcze muszą się z chamami niekiedy użerać….

    1

    0
    Odpowiedz
  14. @9 Tu 4. Oczywiście, że nie są. Oczywiście, że masz rację, ale my jesteśmy ludźmi yntelygentnymi. Lubimy nazywać pewne rzeczy po imieniu. Tak, po imieniu. A gdy taki problem wyrazimy jako dobrze przemyślaną koncepcję, wówczas nie będzie wzbudzać w nikim żadnego podejrzenia… A poza tym, to nawet nie są gwiazdy. BuŚka

    0

    0
    Odpowiedz
  15. @6 Bardzo marna podróba mesia, czy też Byczywąsa, kimkolwiek on/oni jest/są.

    0

    0
    Odpowiedz
  16. Ad13, no może poza naszymi obywatelami, którzy i tak w to nie uwierzą…

    0

    0
    Odpowiedz
  17. @15… tu 4 i 13…
    Nasi obywatele i tak tego nie zrozumieją, skoro ponad połowa nie rozumie telewizji…
    PS Znalazłem bratnią duszę na „chujni”. Twoje zdrowie.

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Kolo 17 tysi i mesio – gdyby prawda to była to byś na tę stronę wogóle nie zajrzał, ale spoko jesteś. Ja zawsze mówię „dzień dobry” i „do widzenia”, a kasjerką wyględnym i bez obrączek mówię dodatkowo „miłego dnia’ przez pierwsze trzy zakupy i „przyjemności” od czwartego do siódmego zakupu potem albo się coś wyklaruje albo zmieniam sklep.

    0

    0
    Odpowiedz