Chujnia samotności

Witam wszystkich zgromadzonych na tym internetowym padole rozpaczy i bólu.
Wiecie jak to jest, gdy telefon cały czas milczy? A przepraszam, czasem dzwoni- ale mogę spodziewać się tylko telefonów z pracy, od mamy, babci, brata.
Jak już się zapewne domyślacie, nie mam żadnych, ale to żadnych znajomych. Kiedyś miałam, wydawało mi się nawet, że przyjaciół, ale co to za przyjaciele, którzy zostawiają cię kiedy masz problemy, kiedy to ty, a nie oni potrzebujesz wsparcia. Późniejsza przeprowadzka do innego miasta spowodowała zburzenie resztek moich znajomości.
Mam 22 lata. Moje kontakty z ludźmi ograniczają się do rozmów z osobami z pracy i z domownikami.
Cały swój wolny czas spędzam sama. Nie mam z kim porozmawiać, nie mam z kim gdzieś iść, nie mam z kim dzielić swoich smutków,radości, przemyśleń. Nie mam nawet jednej osoby, z którą mogłabym się spotkać. Do której mogłabym zadzwonić, zapytać co u niej. To mnie dobija. Z roku na rok coraz bardziej. Minionej nocy stan mojej rozpaczy spowodowanej tą chujnią osiągnął apogeum. Pomyślicie, że jestem jakąś życiową pizdą, w końcu jak można nie mieć nikogo. Ale ja nie mam.
Szykuje się kolejny wolny dzień. znów spędzę go bezsensownie wgapiając się w laptopa, w zamkniętym pokoju, jak jakiś pojebany alien. Powiecie- wyjdź do ludzi- ale ja nie mam do kogo wyjść.
Dziękuję i pozdrawiam.

103
60

Komentarze do "Chujnia samotności"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Jak chcesz to możesz to mogę z tobą porozmawiać 🙂 Mogę ci zostawić swoje namiary 🙂
    Pozdrawiam

    0

    0
    Odpowiedz
  3. Pierdolisz tyle ci powiem ja sam jestem od 2 lat i mam wiecej lat od ciebie i wcale sie nie czuje zle z tym ,wiadomo ze tel milczy ale powiem ci ze jak ktos cie zrobi mocno w chuja to zapragniesz tego stanu jaki obecnie masz

    1

    0
    Odpowiedz
  4. Uwielbiam czytać o osobach z podobnymi problemami. Niech zgadnę – lecisz serial za serialem, film za filmem, fejsbuk ponad 200 znajomych, a w tym gronie zero prawdziwych przyjaciół, mało tego ludzie, których masz w znajomych na ulicy nawet na Ciebie nie spojrzą. Potem obietnice – że zmiana, że metamorfoza – nauczę się tego i tamtego, udowodnie, że jestem ponad nimi! I bach. Rzeczywistość. „Alien” przed komputerem. Frustracja. Rozmyślenia. Nieprzespane noce. Może i łzy. Rano znowu maska na twarz i sztuczny uśmiech. Śmiech z kawałów, które nie są śmieszne. Pozory. Gra. I nadzieja. Która ponoć kurwa umiera ostatnia.

    3

    0
    Odpowiedz
  5. No to wyjdź chociaż ‚tak o’ bez celu. Siedzeniem i pitoleniem nic nie zdziałasz. Może jakieś zainteresowania? To bardzo zrzesza ludzi. Pozdro

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Ja też siedzę sam jak ” jakiś pojebany alien”. Mam 24 lata i jest mi z tym całkiem dobrze chociaż moja historia jest jednak inna i moje oddzielenie się od ludzi też inne. Przyznaję jednak jedno… brak kobiety trochę jednak dobija.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. kurcze, tez tak mam…ale u mnie troche tez to inaczej wyglada… jak bd chciala pogadac to podaj maila w komentarzu, napisze(ps. jestem dziewczyna, nie chodzi o podryw;d;d)

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Witam, jakbym czytał samego siebie, mam to samo, znajomi niby są ale ajk co do czego przyjdzie to nie ma sie do kogo odezwać, z kim wyjść, powodzonka w samotności …

    0

    0
    Odpowiedz
  9. „Wiecie jak to jest, gdy telefon cały czas milczy?”

    Oj, wiem, wiem… Dziś znów zapłaciłem abonament za komórkę. Z której kolejny miesiąc nie skorzystałem. Nikomu się maila wysłać nie chce, lub na niego odpisać, choć jest za darmo. O tym żeby wpaść w odwiedziny, to już nawet mowy nie ma. Więc i nic dziwnego, że telefon też milczy. Widać nikt nie potrzebuje kontaktu (albo czegoś ode mnie) to i narzucać się nie ma po co. Za miesiąc znów zapłacę pięć dych na darmo, tylko dlatego, że ten telefon czasami jest po prostu potrzebny. Taki świat i tacy ludzie. Nic się nie poradzi, bo nie da się na siłę. Choć przykre w sumie. Ty masz i tak lepiej, bo masz rodzinę.

    1

    0
    Odpowiedz
  10. Jesteś z Wrocka może? Jak tak, to możemy się gdzieś spotkać na babskie pogaduchy. Zmień myślenie i perspektywę, bo to one Ci przeszkadzają. Na pewno masz jakieś pomysły na to, jak poznać nowych znajomych. Zobaczysz jeszcze zatęsknisz do tej samotności 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Po pierwsze, popuść szpary. Po drugie, w jakim to pięknym miejscu pracujesz, że nie zostałaś jeszcze zmolestowana ?

    0

    0
    Odpowiedz
  12. Ja mam 27 lat i również jestem sam jak palec. Czasem tak jednak bywa lepiej bo ludzie często są wredni, uśmiechają się ale obgadują za plecami, poniżają z byle powodu i tak dalej. Jestem niby introwertykiem więc wielu kontaktów z ludźmi mi nie potrzeba. Mimo wszystko czasem jak jest dłuższy weekend i siedzę sam to robi mi się czasem smutno. Niby mam hobby i wielu nowych rzeczy uczę się bo lubię, ale czasem już się nie chce… Chciałoby się czasami z kimś pogadać… Inny problem to taki, że nawet jak ktoś mnie zagada (albo ja kogoś), na przykład jakaś dziewoja, to ja jak ostatni alien nie jestem w stanie powiedzieć nic interesującego, i owa dziewoja na moje nudziarstwo reaguje oburzeniem, wali focha, w tył zwrot i ucieka :). Przejebane.

    1

    0
    Odpowiedz
  13. jeśli masz ochotę podaj adres e-mail 🙂 też jestem w podobnej sytuacji, no, może trochę mniej drastycznej, ale chętnie pogadam 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  14. zgadzam się z 2 czyli – pierdolisz.
    ja jestem sama i mam na to wyjebane, jak chcesz to możemy wyjść razem, gdzie mieszkasz?

    1

    0
    Odpowiedz
  15. Sama sobie odpowiedziałaś na to pytanie, kiedyś ludzie spotykali się dla zabicia nudy a dzisiaj wolą gapić się w laptopa. Ludzie nie interesują się sobą na wzajem i potrzebują towarzystwa jedynie żeby stwarzać pozory i tam gdzie jest ubaw a tak naprawdę każdy każdego ma w dupie. Jeżeli tak bardzo ci na tym zależy, zacznij szwędać się po pubach, dyskotekach i innych przybytkach gdzie panuje samotność w grupie.

    1

    0
    Odpowiedz
  16. Droga autorko, w odpowiedzi na twoją „chujnie” chciałem Ci powiedzieć, że mam tak samo. Z tym wyjątkiem, że jestem z facetem(27lat) i samotność nie jest dla mnie aż tak straszna. Z osób na które mogę liczyć to jest tylko brat, ale on sam ma swoją rodzinę i się nie wpraszam. Z przyjaciół to można zaliczyć jednego kolegę i to też na gościa trzeba wziąć poprawkę. A kobiet w moim życiu było mniej niż palców na ręce drwala a jak już były to tak długo jak długie jest nazwisko małej Chinki 😀 Najlepsze jest to, że już zupełnie straciłem przyjemność z pieniędzy, zarabiania, wydawania(nigdy nie interesowały mnie wszystkie te durne pierdoły czy gadżety co na każdym rogu w ulotce próbują człowiekowi wcisnąć). Zaniechałem chodzenie do pracy dla czystych pobudek finansowych a zacząłem chodzić dla samego przebywania z ludźmi. (gdzieś kiedyś przeczytałem, żeby człowiek nie zdziczał musi co dziennie 30 razy fizycznie dotknąć kogoś, samo przywitanie się z drugim człowiekiem powinno wystarczyć).Cieszyłem się, że idę do pracy a cierpiałem kiedy musiałem z niej wyjść, najgorzej na cały weekend. Z ciekawostek Ci powiem, że jak już ja się zaprzyjaźniłem z kimś, ta druga osoba zawsze była tylko wtedy kiedy ona potrzebowała pomocy, typu podwózki gdzieś, a jak ja czegoś potrzebowałem to cisza w telefonie. Wszystkie osoby do których się zbliżyłem w ostateczności nie okazywały się takie oryginalne i ciekawe. W momencie gdy już za dużo wiedziałem o kimś ta druga osoba zawsze wykonywała krok do tyłu. Chyba nikt do końca nie chce być poznany. Ja sobie swoją samotnie zacząłem z czasem cenić. Chodź nie jestem żadnym odludkiem, po prostu przestałem się przejmować pewnymi rzeczami a zacząłem robić swoje
    Na poprawę nastroju posłuchaj może Sidneya polaka w kawałku „wkładam łyżkę w szklankę”. ,,ale jestem wolny, wolny na maksa, chodź ta wolność jest niewidzialna, gdzieś, ktoś na pewno chciałby ją mieć”.
    P.S. Musisz podejść z rezerwą, za bardzo się spinasz. Stres to morderca. Pozdrawiam. cycero

    1

    0
    Odpowiedz
  17. Porozmawiaj ze mną 😉

    0

    0
    Odpowiedz
  18. Mam bardoz podobnie,siedzę sam jak ” jakiś pojebany alien”,tyle że lat mam trochę więcej,bo 30.Od lat czuję się sam,ale swoje apogeum ta moja samotność osiąga gdzieś tak od roku z kawałkiem.Umiem sobie z nią radzić (introwertyzm i ogólnie jestem indywidualistą),ale są takie dni,kiedy robi się smutno i brakuje chociaż jednej bliskiej osoby,z którą by można było po prostu pobyć i pogadać,albo choćby pójść na spacer… Jeśli jesteś z mojego miasta to podaj jakieś namiary,chętnie Ci potowarzyszę w Twojej walce z samotnością 🙂 Pozdrawiam i głowa do góry.

    0

    0
    Odpowiedz
  19. Sprzedaj telefon, lub komputer jak masz. Po paru dniach zaczniesz wychodzic a to do biblioteki czy gdziekolwiek gdzie jest za darmo internet. Nie bedzie super ale zaczniesz sie otaczac ludzmi, a pozniej to juz z gorki, i samotnosc bedzie mijac. (Doswiadczenie)

    Pozdrawiam.

    0

    1
    Odpowiedz
  20. Być może kochaniutka wina jest w Tobie. Miałam koleżankę która była osobą nie stworzoną do towarzystwa. Potem los tak chciał i zamieszkałam z nią. Kurwa jaką aspołeczną osoba sie okazała to tylko ja wiem! Wszystko jej przeszkadzalo. Jak już ktoś do mnie przyszedł to nawet nie wyszła z pokoju i jeszcze brała sie za naukę jak mogła to zrobić później. To tylko jeden z licznych przykładów na jej zachowanie. Wytrzymałam rok. Teraz nie ma żadnych koleżanek. Nawet chłopak ją zostawił. Próbowałam jej tłumaczyć. Nie słuchała. Więc może przeanalizuj swoje zachowanie. Czasem wystarczy zmienić w sobie niewiele aby zmienić wszystko…

    0

    0
    Odpowiedz
  21. Zostaw jakis kontakt, pogadamy…

    0

    0
    Odpowiedz
  22. zobacz na chujnie gościa powyżej tytul: „I co dalej…” i od razu zrobi Ci się lepiej. Może lepiej nie mieć nikogo niż fałszywych przyjaciół i najbliższych. Pozdro.

    0

    0
    Odpowiedz
  23. Faktycznie, jakaś pojebana jesteś! Umów się na spotkanie z psychologiem,bo to już czas!

    0

    0
    Odpowiedz
  24. nie pękaj, mam to samo wiek 21 marek, nigdy nie miałem nawet dziewczyny. Ale.
    Nie poddaję się, leczę depresję z mizernym skutkiem ale próbuję. Czego mi brak? samotność może nie jest problemem bardziej brak pewności siebie i motywacji. Nie uważaj siebie za nikogo(życiowa pizda?) to jest chamski tekst którzy wymyślili ludzie najprawdopodobniej z marginesu którzy mieli jakąś traumę.
    Mam nadzieję że jednak spróbujesz coś z sobą zrobić żeby było lepiej pzdr

    1

    0
    Odpowiedz
  25. ehhh…wiem coś o tym…

    0

    0
    Odpowiedz
  26. Mam podobnie ale inaczej czyli, nienawidzę ludzi ! i nigdy nie będę nigdzie wychodził i nie wychodzę bez sensu jedynie do wujka, babci i cioci gdzie mam małą kuzynkę i nic po za tym jestem geekiem kurwa i alienem a nazywam sam siebie „izolator” i się tym szczycę bo wiem dużo o kosmosie i o komputerach.

    0

    0
    Odpowiedz
  27. Znajdź jakąś pasję, a nie tępe gapienie się w kompa. W nim nie znajdziesz wytchnienia. Zamuli cię do reszty. Wyjdź na zewnątrz. Niekoniecznie musisz otaczać się od razu gronem ludzi. To przyjdzie z czasem. Nie skupiaj się na swojej złej sytuacji, bo ona zaprogramuje cię na NIE. Jak nauczysz się żyć sama ze sobą, zaakceptujesz taki stan, to otworzysz się na nowe.

    0

    0
    Odpowiedz
  28. Witaj,
    a masz jakieś swoje zainteresowania-coś co bardzo lubisz robić?Może w tym kierunku byś poszła,nie nudziłabyś się.
    Mogłabyś też np: zapisać się do wolontariatu,tam można znaleść fajnych ludzi,porozmawiać i coś wspólnego dobrego zrobić nie tylko dla siebie,ale dla innych również.Pomyśl o tym.Póki co tyle przychodzi mi na myśl,no i mogłabyś też jeszcze do mnie coś napisać-tylko jak się poznamy?Miłego dnia

    0

    0
    Odpowiedz
  29. Zostań prostytutką, będziesz przebywała bardzo blisko z innymi ludźmi cały czas, a i grosza trochę wpadnie. A tak na serio to o klubach nie słyszałaś? Pełno tam gości którzy wygrzmocili by Cię na miejscu, nawet przy barze. Chuj że pijani, kiedyś wytrzeźwieją. No chyba że ważysz ze 100+ albo jesteś nieprzeciętnie brzydka to wtedy masz level insane w życiu.

    0

    0
    Odpowiedz
  30. Jak dla mnie samotność jest najcenniejszą rzeczą w życiu. Wolę to niż kłótnię, atencyjne kurwy, pier%olenie, kłamstwa, oszukiwanie przez innych, dokuczanie i dostanie od ojca po mordzie. Ludziom nie wolno ufać. Wpisz sobie na yt: „Nie ufaj nikomu hahahhaha” – to jest najprostszy przykład na to dlaczego nie warto ufać ludziom. Popieram @21

    1

    0
    Odpowiedz
  31. Siedzisz w domu, nie wychodzisz do ludzi i się nad sobą użalasz – to jest chujnia 🙂 ale lepiej sobie zapuścić kolejny serial i „gapic sie w sciane”

    0

    0
    Odpowiedz
  32. Ja nienawidzę ludzi i nie zależy mi na ich towarzystwie. W większości to pojeby. Pozdro. @25

    0

    0
    Odpowiedz
  33. Czytajac Twoj wpis mialam wrazenie ze ja to napisala. Slowo w Slowo mam to samo az juz od srodka rozpierdala 🙁 Takie zycie… oby do konca, pewnie w samotnosci..

    0

    0
    Odpowiedz
  34. Pełno tu jakichś gejów, którzy chcą się z Tobą zaprzyjaźnić, pogadać a następnie bez wyrzutów wyruchają Cię w doopala i dadzą Ci zaganiacza do oblizania. Naiwny jesteś.

    0

    1
    Odpowiedz
  35. @33 To pisała dziewczyna analfabeto wtórny.

    1

    0
    Odpowiedz
  36. mam to samo ;(

    0

    0
    Odpowiedz