Jebane komary

Zaraz mnie kurwica strzeli. Mieszkam na jakimś pierdolonym zadupiu, gdzie nie ma nic oprócz komarów. Rano- komary, w dzień- komary, wieczorem- jeszcze więcej komarów. Spryskać miasto? Ale po co? Zdaniem jełopów, którzy dumnie nazywają się władzami miasta lepiej przeznaczyć hajs na odnawianie chodnika, który rok temu był odnawiany. Chcesz wyjść na dwór? Wykąp się w offie, brosie czy innym niedziałającym specyfiku. Chcesz otworzyć okno? Proszę bardzo, ale przygotuj się na godzinne zapierdalanie w nocy po chacie i tłuczenie tych małych chuji, a następnie na całodniowe zdrapywanie rozwalonych zwłok ze ścian. Pięknie…

50
53

Komentarze do "Jebane komary"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. MOSKITIERA KURWA I TYLE W TEMACIE.

    0

    1
    Odpowiedz
  3. Chujów a nie chuji…

    0

    1
    Odpowiedz
  4. Kiedyś jak mojej loszce zachciało się obciągać mi w parku, to poszliśmy w krzaki i to zrobiła… Byliśmy cali pokąsani, plecy loszki były czerwone od ukąszeń. Ale w domu klękła i obrobiła mi pałę jeszcze raz, jakby chciała mi wynagrodzić za komary, a to przecież nie jej wina.

    3

    0
    Odpowiedz
  5. antybzzz jest fajny. Poza tym czym chcesz spryskać komary? kolejnym syfem trującym przy okazji wodę i glebę? Pryska sie jak sa larwy na wiosnę teraz to juz kup se lampe owadobójczą!

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Komendantowi Zelimchanowi Dupodajewowi przypisuje się zastosowanie licznych innowacji w walce z komarami. Deficyt broni przeciwlotniczej w oddziale komendanta Zelimchana Dupodajewa zmusił go do zwalczania komarów improwizowanymi środkami. Na jego polecenie kwatery otoczono balonami zaporowymi wykonanymi z prezerwatyw marki „Żyguli”. Okazało się jednak, że truskawkowy lubrykant którymi były one nasączone przywabia muszki owocowe oraz wyposzczonych Japończyków, co ostatecznie wymusiło rezygnację z tego pomysłu. Bojownicy pluli także w stronę komarów pestkami z arbuza, osiągając przy tym znaczącą liczbę zestrzeleń. Dodatkowo chytry Dupodajew polecił żołnierzom udawanie owadożernych nietoperzy przez intensywne machanie rękami i popiskiwanie, co dodatkowo nadwątliło morale komarów, powodując jednak interwencję patrolu Straży Miejskiej, która ostatecznie doprowadziła do rozproszenia oddziału.

    2

    0
    Odpowiedz
  7. Mnie też te chuje wkurwiają, upierdolił mnie kiedyś taki tępy chuj w prącie, mój ulubiony i najbardziej rozwinięty narząd, nie zdążyłem go jebnąć z liścia i spierdolił, więc ruszyłem w pogoń, po dwóch godzinach wypatrzyłem go przez lornetkę, siedział na plaży nudystów na cipce i zapałką wydłubywał z zęba resztki żarcia, więc w akcie odwetu rzuciłem się na tego chuja atakując moim najbardziej sprawnym organem. W ten sposób za jednym zamachem unicestwiłem wroga i splodziłem potomka.

    0

    0
    Odpowiedz
  8. Ciesz się że nie masz inwazji meszki

    0

    0
    Odpowiedz
  9. @6 zadziwiająca historia. dobry scenariusz na film. 🙂

    0

    0
    Odpowiedz
  10. No kurwa tak jak jedynka napisał. Sam mam moskitiere i luz jest. Gorzej na dworze, ale jakieś tam środki na to też były tylko nie wszystkie działają. Bodajże adbuster sprawdzał co działa więc lookaj na Sturubę.

    0

    0
    Odpowiedz