Podatki

Witam chujowicze. Chciałbym powiedzieć kilka słów o podatkach. Załóżmy idziemy do sklepu i kupujemy kilogram cukru i co sie składa na jego cene. Podatki odprowadzane przez rolników, podatki odprowadzane przez hurtownika, składki cukrowe za gromadzenie cukru, składki odprowadzane do unii za cukier…i co z tego wychodzi? że jeden kg cukru odprowadził podatek wysokości praktycznie swojej wartości(no może trochę przesadzam ale no..). W dzisiejszym świecie byle gówno jest opodatkowane, niedługo za oddychanie powietrzem będziemy płacić. Co ja mówie..już tak jest w np w stresie nadmorskiej…opłata klimatyczna do urzędu no kurwa mać! Płacimy za wszystko a dostajemy nic, zero,albo jeszcze jesteśmy dopierdalani. Lub kogo to obchodzi ,że ja chce coś komuś sprzedać i że muszę odprowadzić podatek, a co państwo pomogło mi w sprzedaży, reklamowało mój przedmiot ? Nie. Jestem młody ,żyje w cywilizowanym świecie, mamy internet itp ale na uj mi to? Gdy oglądam programy przyrodnicze np Wojciecha C i oglądam tych tubylców z buszu to zazdroszcze im, że jeszcze ich nikt nie dopierdolił podatkiem i to co zarobią maja dla siebie, wolałbym być z nimi tam w lesie.
Mówi się również , że nie ma miejsc pracy. Aaaa,no bo nie ma. I nie będzie taka jest prawda. Za każde 1300 zł dane pracownikowi, pracodawca oddaje drugie tyle lub więcej państwu, że te raczy mu udostępnić pracownika… w dupie mam takie życie..

72
47

Komentarze do "Podatki"

  1. chujowiczu! zarabiaj z kluu.pl, bez działalności gospodarczej, konto automatycznie weryfikowane
  2. Gratuluje spostrzegawczości. Żyjemy w socjalizmie. KAzdy leming głosuje na socjal bo mysli ze na tym bedzie zysk. a tu chuj. ! same straty. Kiedys liczono w instytucie jakims tam ile przecietny polaczek oddaje panstwu i wyszło ze ponad 80% pensji w postaci podatków róznego rodzaju. Na szczytne cele idzie ta kasa. np na utrzymanie grodzkiego albo na walke z globalbym ociepleniem czy tam ozimnieniem.

    0

    0
    Odpowiedz
  3. z 83% podatków z zarobionych pieniędzy jesteśmy okradani bez naszej wiedzy i pozwolenia.

    0

    0
    Odpowiedz
  4. różni nas to że ty masz to w dupie,a ja pod chujem i bimbam jajcami na to.

    0

    0
    Odpowiedz
  5. najbardziej mnie zastanawia brak komentarzy pod tym wpisem. Tak to jest, ty już zaczynasz sobie uświadamiać, jak jesteś w dupę ruchany, ale lemingom (również z tego portalu) nie przetłumaczysz. Ich łby są wypełnione frazesami z tvnu i gazety wybiórczej

    0

    0
    Odpowiedz
  6. Kolego nie biadol przeciez rządzą nami „liberałowie” z PO którzy zapowiadali obniżenie podatków. Macie co chcieliście – ktos ich wybrał.

    0

    0
    Odpowiedz
  7. Świetne spostrzeżenie jeśli chodzi o nawiązanie do buszu jako lepszego miejsca (nie do końca ale wiadomo o co chodzi;-) teraz możesz częściowo popracować na czarno mając w tyle podatki i zarobić na podróż, zasmakować innego życia i popierdolić system. akceptuj konieczne lecz stwórz swój sposób życia:)

    0

    0
    Odpowiedz
  8. ludzie ludziom zgotowali ten los. 90% społeczeństwa jest dopierdalane żeby pozostałe 10% mogło sobie użyć ich kosztem. i dokładnie tak jak napisałeś, kasują nas niemożebnie. gotów jestem rzec, że licząc te wszystkie obciążenia fiskalne dorównujemy skalą podatkową krajom skandynawskim i zupełnie nic nie mamy w zamian. służba zdrowia, emerytury, rynek pracy, infrastruktura kolejowa, drogowa – to wszystko jest w Polsce na przekręceniu. wiesz dlaczego ludzie spierdalali stąd (mam na myśli Europę) po odkryciu Ameryki? bo chcieli być wolni fiskalnie i mentalnie. Europa zapewne już wtedy była popierdolona, a to co teraz mamy to jest koniec cywilizacji europejskiej.

    0

    0
    Odpowiedz
  9. Żeby gadać o podatkach, to najpierw trzeba się na nich znać! Owszem, jesteśmy dopierdalani, ale powiedzmy konkretnie, a nie takie typowe polaczkowe pierdolenie 3 po 3. Pierwsze co, jeśli sobie pracujesz zatrudniony na umowę o pracę (taki standardowy Kowalski w fabryce, nie mówię tu o studentach politologii, psychologii i socjologii, bo oni są oczywiście bezrobotni) – to dostajesz tę swoją pensję netto – czyli według skali podatkowej, jeżeli Twój dochód nie przekroczył 85.000 zł rocznie (a Kowalskiego nie przekroczył) to już ci podpierdolono 18% (i wyłączam tu kwotę wolną, ulgi itd. bo za bardzo bym się rozpisał). Później Kowalski chce sobie kupić coś do jedzenia, spodnie i nowy stolik do salonu. Na każdej z tych rzeczy podjebano mu VAT, czyli podatek obrotowy. Na żywności 8% a na innych rzeczach (większości) 23%, którego zwykły konsument niezarejestrowany VAT-Rką nigdy nie odzyska. A więc Kowalski ze swojej pensji ma już podjebane 18% + na praktycznie każdej rzeczy 23% = 41%. Dodając do tego opłaty za to, że gdzieś mieszkać trzeba, żeby się wyspać do roboty na system, ktoś musi nam wywieźć śmieci, fundusze remontowe, czynsze i inne bajery związane z administracją własnego miejsca zamieszkania, które ciężko wyliczyć bo to zależy od administratora budynku, mogę śmiało stwierdzić, że według moich obliczeń, Kowalski jest w czarnej piździe.
    Dziękuję.

    0

    0
    Odpowiedz
  10. @5 a najlepsze jest to, że ludzie widza co sie dzieje w kraju, ze jest coraz gorzej, mimo ze mowili, że będzie lepiej, a i tak dalej głosują na PO… Mi się to w pale nie mieści :///

    0

    0
    Odpowiedz
  11. Dokładnie tez to widze z pensji to moze zostaje ci z 300zł jsak tak od minimalnej odejmiemy wszystkie podatki characze itp itd niestety dlatego w polsce jest bieda masakra co oni z nami zrobili kosztem 10% bankierów bogaczy jednym słowem albo zrobimy wiekszy rozpierdol niz kiedy młodzi walczyli przeciw ACTA albo bedzie tylko gorzej ,jednym słowem zaorac wszystko zabrac majątki spłacic długi wypierdolic wszystkie banki bo prawda jest taka ze kredyty to zło i droga w dół a nie do góry polecam zapoznac sie z malutkim panstwiem takim jak Islandia i jego rewolcie tylko tak mozemy dla przyszłych pokoleń zmienić nasze bagno zwanym polska na cos lepszego http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/czym-jest-islandzka-rewolucja-dlaczego-nie-slyszymy-o-tym-w-mediach

    0

    0
    Odpowiedz
  12. może nie ja, ale moje dzieci na pewno dożyją czasów, w których 110% zarobków będzie szło na państwo. takie mam przemyślenie, słowo na czwartek.

    a tak poważnie- to jest sranie w banię. oczywiście, że w cenie wszystkiego jest podatek od wszystkiego. dzięki temu to wszystko jakoś (przynajmniej pozornie) jeszcze kupy się trzyma. można ewentualnie wprowadzić podatek od niczego, ale wtedy nic by nie było, to błędne rozumowanie.

    a tak na serio poważnie- NO I CO KURWA Z TYM CAŁYM SZAJSEM ZROBISZ, OBYWATELU?

    0

    0
    Odpowiedz